czwartek, 22 października 2026

Bezbożnicy to zwierzęta - Wiktor Sawieliew

 oryginał jest tu: https://www.youtube.com/watch?v=ipgd3wORQt4

Witajcie ludzie!

 Witaj Wiktorze. Znalazłam fragment z książki Braphupady.  On tam relacjonuje jakąś rozmowę i ktoś go zapytał: „A co możemy powiedzieć o tych, którzy nie wiedzą o istnieniu Boga?”. Swami Prabhupada na to odpowiada: 

To są zwierzęta. Zwierzęta nie wiedzą, co to dobro. Człowiek, który nie zna Boga lub nie próbuje Go zrozumieć, jest po prostu zwierzęciem. Różni się tylko tym, że zwierzę ma cztery nogi, a on ma dwie. Według Darwina, są oni małpami. Zatem każdy, kto nie zna Boga i nie próbuje Go zrozumieć, jest niczym więcej niż zwierzęciem. To jest zwierzęcy poziom życia.

 aha - czyli damy nazwę tego spotkania: "bezbożnik jest zwierzęciem".

 Tak dokładnie tutaj twierdzi Braphupada, że ten kto nie zna Boga jest zwierzęciem,

 Aha 

Nie pamiętam już okoliczności, w jakich to było, ale Braphupada siedział na scenie, w takim ozdobnym krześle specjalnie zaprojektowanym do przekazywania stamtąd jakiejś duchowej informacji. Takie krzesło nosi nazwę Visasana. On tam siedzi skupiony. wokół na sali pełno ludzi. I on tam wtedy mówił coś podobnego, że ludzka forma życia jest bardzo ważna - nawet jeśli to życie jest jakieś trochę niezdarne, nawet jeśli zupełnie grzeszne, ale to życie jest lepsze niż najlepsze nawet życie zwierzęcia.  A ktoś na to zapytał: „A co złego jest w byciu zwierzęciem? Ja mam takiego kota, białego, puszystego, pulchnego kota. On leży na kaloryferze i mruczy.  A czym jest dla mnie moje życie?”. Braphupada na to odpowiedział nie protestując: „Moje błogosławieństwo [śmiech] Będziesz kotem". I wtedy ten pytający zbladł. 

Jest bardzo wiele takich opowieści o tym, że, patrzysz na zwierzę i masz wrażenie, że to kiedyś był człowiek. I te historie są smutne, bo w tych przekazach widać, że zwierzę, prawdopodobnie pamięta, że ​​było tym człowiekiem - jest w tym zwierzęciu jakaś taka melancholia.

  Te zwierzęta, które są wolne w lesie, to są zwierzęta. A zwierzęta, które są udomowione w pobliżu ludzi czyli głównie psy i koty to są dawni ludzie - nie mówię tutaj teraz o tych, które są wykorzystywane czyli krowy konie albo na przykład świnie hodowane na ubój. 

 Bo jeśli spojrzeć uważnie na zachowanie zwierząt domowych, które wchodzą w interakcje z ludźmi - niektórzy twierdzą, że te zwierzęta podchwyciły ludzkie zachowania, ale tak nie jest. Zachowania dzikich zwierząt są zupełnie inne - one są wolne i dzikie,

Dusza, która była człowiekiem i stała się zwierzęciem, głęboko tego żałuje. W trzeciej mantrze Shri Upaniszad te dusze nazywane są atmaha. A dlaczego one trafiają w ciała zwierząt?

Zasadniczo, sądząc po tym, co mówił Braphupada żeby pozostać człowiekiem, wystarczy wierzyć w Boga. Nieważne, jak bardzo jesteś grzeszny, jak bardzo się mylisz - to nie ma znaczenia. Ważne jest czy wierzysz w Boga czy nie. Jeśli nie wierzysz to jesteś zwierzęciem, bo zwierzęta nie potrzebują Boga. One kontaktują się z żywiołami natury albo być może z jakimiś półbogami. Być może wyją do Księżyca. A dlaczego na przykład one wyją do Księżyca? Księżyc jest praktycznie jakimś bóstwem. Tak samo każda planeta, każda asteroida - Pitagoras powiedział: "Natura całego świata jest jednorodna i nie ma w nim martwej materii". A Księżyc jest dość dużym ciałem niebieskim.

Podejrzewam, że może mieć wielkość 1/4 Ziemi i ma na nas bardzo silny wpływ. No i z jakiejś przyczyny zwierzęta do niego wyją, a klasyka literatury mówi nam, że bardzo go lubią na przykład wampiry - więc ma to jakiś związek.   

Ja chcę zwrócić uwagę na to, że każdy w coś wierzy. Jeśli weźmiemy pod uwagę różne rodzaje wiary, to w Bagavadgicie jest cały rozdział pod nazwą "różne rodzaje wiary", i mówi on o tym, że Bóg wspiera wiarę każdej żywej istoty w cokolwiek i daje jej niepodważalny dowód. 

 To znaczy przydarza ci się to, w co wierzysz. A kiedy próbują go przekonać, że świat nie jest taki, to on mówi: „Jak to możliwe? Dla mnie świat jest właśnie taki, taki świat taki". A Bóg go w tym wspiera i upewnia, bo człowiek potrzebuje czegoś, w co mógłby wierzyć. 

Ale ta wiara jest taka materialistyczna. Nawet wiara w półbogów jest wiarą materialistyczną, bo półbogowie są jak urzędnicy tego wszechświata. To są ci "ludzie na stanowiskach" jak to nazywa się na Ukrainie - oni nie mają własnej woli. Oni wykonują wszystko  co im każą, zgodnie z instrukcjami. 

 Ale ten prawdziwy Bóg, który jest jedyny, który jest ponad wszystkim nie ma żadnych zasad. A wiara w Niego, to esencja człowieczeństwa. To jest istota człowieka. I kiedy zaczynasz tak wierzyć, to on może uczynić wszystko, co tylko zechcesz. 

  Bo spójrz, to jak cud, prawda? To jak cud z miłości i w wyniku łaski, a nie ze sprawiedliwości - tak się dzieje gdy jesteśmy ludźmi. Przecież dziecko od razu od urodzenia wierzy w Świętego Mikołaja i we wszystko, czego mu nie powiesz - bo to ludzka forma życia. Nie wiem, co zwierzęta o tym myślą, ale wydaje mi się, że one nie wierzą w takie rzeczy. One wierzą w przyczynę i skutek, a nie w taki dar, w tego rodzaju miłosierdzie. Dla nich wszystko jest brutalne.  

 My oczywiście możemy się rozczulać, oglądać jakieś tam telewizyjne kanały jak "Discovery" - tam pokazują różne zwierzęta, małe wilczątka, słodkie wiewiórki i różne takie. Ale jeśli przyjrzeć się bliżej temu, jak one żyją, to po prostu Auschwitz. Tam chodzi wyłącznie o to, kto kogo pożre. 

Nam pokazują tam te wszystkie zwierzątka jako "słodkie, białe i puszyste", ale są takie ujęcia, gdzie ktoś się podkradł, jakiś krokodyl, i na tym koniec. Krótka chwila i to drugie pożera chap! chap!

I takie jest to ich życie. Albo są też takie gąsienice, już nie pamiętam jak tam się nazywają - one pełzają pod ziemią a potem nagle się wylęgają i natychmiast odlatują jak jakaś szarańcza stając się jedną wielką ucztą dla ptaków. Te ptaki je natychmiast pożerają

i jeśli 1% z nich przeżyje, to i tak będzie to dobry procent, który da im niezłą szansę na przetrwanie. Pozostałe po prostu pełzały jako gąsienice, aby później stać się pożywieniem. One wylatują i po prostu są zjadane. Jest ich tak wiele, więc pojawia się pytanie: co to za horror? Dorastasz, żeby stać się pożywieniem? Żeby być pożywieniem w czyimś łańcuchu pokarmowym?

   Tak więc ci bezbożni ludzie, którzy nie wierzą w Boga, który może wszystko - oni nie są ani trochę lepsi w tym królestwie zwierząt. Oni mają broń, mają ubrania, mają jakąś filozofię, ale jednocześnie tak samo jak te zwierzęta podkopują się nawzajem, walczą o miejsce na drabinie kariery, walczą o przetrwanie. Powszechnie mają miejsce otrucia, morderstwa, problemy mieszkaniowe i tak dalej. Dlatego właśnie są jak zwierzęta.

  Kiedy Braphupada wybierał się z Indii do Ameryki to go pytali gdzie on jedzie. On odpowiadał, że jedzie szerzyć świadomość Kryszny. Oni mu odpowiedzieli: „przecież tam są tylko zwierzęta, nie ma tam nikogo, kto mógłby przyjąć tę wiedzę". W Nowym Jorku żyją tylko zwierzęta.

 Tam są wieżowce dla zwierząt. To nie są ludzie - oni tylko wyglądają jak ludzie, to są prymitywne istoty, które dopiero zaczynają doświadczenie w ciele ludzkim. 

Kapitalizm to prawo dżungli. Lepszy jest ten, kto zarobił więcej pieniędzy - i nie jest ważne w jaki sposób je zarobił. Liczy się ile pieniędzy i zasobów posiadasz. Wszystko inne się nie liczy. Istnieje inny porządek świata, który jest bliższy człowiekowi, ale to nie jest kapitalizm.

  No i Braphupada udał się do tego umierającego świata. Ameryka teraz umiera - zarówno gospodarczo, politycznie, moralnie, i według wszelkiego rodzaju wskaźników. A prorocy mówią, że wkrótce cały ten projekt czyli Wielka Brytania, Ameryka - w tym również Europa zostanie zamknięty.

To jest część świata w której panuje satanizm - a czym jest satanizm? To otwarty sprzeciw, że wszystko, co pochodzi od Boga, wszystko, co pochodzi z pism świętych, jest zakazane. To są przeciwnicy ideologiczni. W USA są pomniki szatana, świątynie szatana. 

A czy wiecie jak się nazywa drugi kraj, gdzie jest zalegalizowany satanizm? Nie wiecie? To Ukraina. To sugeruje, że Ukraina nie jest wcale taka niezależna, jak to mówią. Żaden inny kraj nie przyjął satanizmu. Owszem - Europa, na przykład Francja, tam daleko jej do dobrych obyczajów, albo Niemcy i tak dalej. Minęło sporo czasu odkąd ta mniejszość jest tam u władzy, ale tam nie ma otwartego satanizmu. On jest wszędzie i istnieje. Istniał nawet gdzieś w Związku Radzieckim, ale tam się ukrywali. To było nielegalne. Te mniejszości seksualne były legalnie karane. Za to była odpowiedzialność karna.  

Dopiero teraz to akceptują tu i tam - ale tam jest na odwrót. Spróbuj coś o nich powiedzieć, a wsadzą cię do więzienia: "Jak ty tak możesz? Gdzie twoja tolerancja?" i podobne rzeczy.

 Tak więc z jednej strony, Bóg może dowolnie wszystko. Ale z drugiej strony, bycie człowiekiem - bycie pod jurysdykcją Boga  wymaga bardzo surowej wewnętrznej dyscypliny. Dlatego na przykład kapitalizm różni się od socjalizmu, czy komunizmu. W komunizmie panuje najsurowsza dyscyplina, czyli przede wszystkim etyka, moralność - to jest zakazane i tamto jest zakazane, nie da się nikogo przekupić. A w kapitalizmie pieniędzy jest dużo więc już to jest możliwe. Pieniądze są dozwolone.

 Ale jeśli odrzucimy te wszystkie izmy, kapitalizmy, socjalizmy, to tak czy siak żyjemy albo w tym obozie albo w tamtym - ale najważniejsze jest jak żyjesz, jakie są twoje relacje z Bogiem - czyli w jakim stopniu jesteś człowiekiem a w jakim zwierzęciem. Który z tych elementów w tobie wygrywa.

 Jeśli we mnie zwycięży zasada ludzka, to po prostu nie wycofam się - nie odstąpię od mojego życiowego celu - od mojego przeznaczenia.  

Psychologowie opowiadają przeróżne rzeczy, być może słyszeliście o takim zestawieniu w kwadracie, to taki podział na 4 składowe:

1.  ważne pilne, 2. ważne niepilne, 3. nieważne pilne, 4. nieważne, niepilne. Słyszeliście? Nie? - Nie szkodzi - niewiele straciliście.  Chodzi o to, że jeśli będziemy wykonywać jakieś zadania ważne, ale niepilne - musimy to zrobić kiedy mamy wolny czas, bo to musi być wykonane. Wtedy nigdy nie będziemy zmuszeni do jakichś alarmowych działań - wtedy nawet wojna nam nie grozi. Wtedy nawet jeśli wojna obejmuje to terytorium, to nie dajesz się w nią wciągnąć. Jakoś masz wtedy szczęście, bo zadbałeś o coś z wyprzedzeniem. Nie prowadzisz bezczynnego życia. To się nazywa dharma.

A tę dharmę podpowiadają tobie z wnętrza, z twojego serca. To jest to, co musisz zrobić. I jeśli to wykonasz, to wszystko będzie dobrze. I nie potrzebujesz tych wszelakich webinariów, seminariów, jak to poprawnie wykonać. 

 A kiedy On ci to mówi, a ty to czynisz, to w końcu dojdzie do tego, że zaczniesz się z Nim komunikować. Pewnego dnia zrozumiesz, że to nie tylko intuicja, że to nie tylko jakiś wgląd, który do ciebie przyszedł - to ktoś konkretny, wspaniały, rozumny, kochający który się do ciebie zwraca i możesz z nim porozmawiać. 

 I to jest najważniejsza rzecz, którą człowiek musi osiągnąć. Wtedy już na zawsze odpadnie nam ten umownie nazywając "zwierzęcy ogon". Wtedy Bóg w sercu mówi: "O! wreszcie mnie zauważył! Powrócił syn marnotrawny!"

A czy to prawda, że ​​jeśli zwierzętom lub roślinom puszczać nagrania świętych mantr to one mają szansę stać się ludźmi? 

 Tak. Opisywany jest taki przypadek. Mahapravu głosił kazania zwykłym zwierzętom z ogonami, ze skrzydłami, chodził po lesie, a one intonowały Hare Kryszna stojąc na tylnych łapach. Ale do tego trzeba mieć w sobie olbrzymi ładunek energetyczny aby przebić się przez tę zwierzęcą skorupę. 

Ale w świecie zwierząt widać to wyraźnie natomiast w naszym świecie wygląda na to, że ciało jest ludzkie, ale ta istota jest tak naprawdę zwierzęciem. Zwierzęta są zwierzętami i jest ich zdecydowanie więcej. 

I dlatego każda religijna struktura - mam na myśli taką prawdziwą, a nie jakąś tam zorganizowaną posiadającą odgórna władzę - każda normalna struktura religijna ma na celu przekształcenie ze stanu zwierzęcego w ludzki, żeby człowieka skonsolidować.  

 To znaczy, ciało już zostało dane, ono już istnieje, już jest gotowe i teraz musi zostać wypełnione jakąś świadomością. To tak, jakby człowiek przeszedł z poziomu prostego robotnika do poziomu jakiegoś brygadzisty, ale wciąż muszę jeszcze nabrać rozumu.

Tak więc z punktu widzenia prawnego jesteśmy ludźmi, ale faktycznie nam do tego jeszcze daleko. A dlaczego tak się dzieje? Dla przykładu wiemy, że kiedy przenosisz się do jakiejś firmy, to poproszą o dokumenty, doświadczenie zawodowe, inaczej cię nie zatrudnią. 

A dlaczego tutaj od nas jako ludzi tych kwalifikacji nie wymagają? Bo mamy jeszcze końcówkę epoki Kali Yuga (ery Ryb). A Kali Yuga to, na przykład, 14-letnia kobieta, która właśnie urodziła. Ona sama jest jeszcze dzieckiem. Prawnie matką jeszcze być nie może, ale de facto już nią jest i musi teraz w miarę rozwoju sytuacji bardzo szybko nadrobić zaległości, bo chcąc nie chcąc jest już do dziecka przywiązana, już je kocha i dziecko domaga się swojego. 

Tak to mniej więcej wygląda sytuacja, którą mamy teraz. Ogólnie rzecz biorąc, jesteśmy zwierzętami, które maja dużego farta, duże szczęście bo udało nam się przedostać tutaj poprzez znajomości do tej ludzkiej postaci - a to jest bardzo rzadkie. Jest to możliwe, jak pisze Braphupada, ale tylko jeśli się do tego odpowiednio przygotujesz.  

 A naszym całym zadaniem jest w jakiś sposób poznać Boga. A w jaki sposób mamy go poznać? To najłatwiejszy sposób. Jeśli jestem wewnątrz zwierzęciem, ale człowiekiem na zewnątrz, to jestem istotą problematyczną. Trzeba pokonywać problemy: "o mój Boże, brakuje pieniędzy! O mój Boże brakuje zdrowia! O mój Boże, czemu moja żona się złości? Co mam z nią zrobić?"

   Tak to jest. Możesz się zwrócić do Boga z dowolnego powodu, bez wahania. To wszystko - wtedy będziesz człowiekiem. A jeśli będziesz polegał wyłącznie na własnych siłach, to staniesz się jakimś wilkiem. (śmiech)

 No cóż, dziękuję za spotkanie.

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=j2lqQBgQtr4

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"OSTRZEŻENIE: wszystkie anonimowe komentarze bez jakiegokolwiek nicka/charakterystycznego znaku/ podpisu będą usuwane".
UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.
4. Wbudowana wyszukiwarka blogowa jest trochę niedokładna i omija pewne treści pomimo występujących w nim szukanych słów. Innym rozwiązaniem jest wpisanie w google, czy bezpośrednio w pasku przeglądarki frazy: site:michalxl600.blogspot.com szukanywyraz Wynikami będą wszystkie artykuły zawierające słowo "szukanywyraz" na tymże blogu.