sobota, 14 lutego 2026

Pragnienie posiadania rzeczy - Wiktor Sawieliew

 oryginał: https://youtu.be/fVgndhFqjbM

 Witajcie ludzie. O czym więc dzisiaj porozmawiamy? 

 Dzisiaj porozmawiamy o pasji do rzeczy. 

  Pasja do rzeczy,

 tak. Wydaje mi się, że obecnie wiele rzeczy nie jest produkowanych zgodnie z potrzebami. 

Aha.. 

  Tak. To mnie naprawdę martwi,  

[śmiech Sawieliewa]

Miłość do rzeczy materialnych. Tak będzie dobrze? 

 Chyba jednak lepsze będzie słowo "pasja", bo tu chodzi o takie niekontrolowane pożądanie.

Aha - no jak ktoś już tego nie kontroluje to jest narkomania. Wtedy to już rodzaj uzależnienia. 

 To patologia, ja obserwuję coś takiego u niektórych warstw społecznych.

 [śmiech Wiktora]

 Oni mają pasję, ciągle zgarniają i zgarniają, nie mogą się nasycić. Dlaczego aż tyle? Im więcej masz pieniędzy, tym więcej chcesz. 

 To może wydawać się dziwne, ale wszystkie wady, zwłaszcza te takie wady namiętności, uzależniające, leżą u podstaw duchowej natury człowieka. 

 To znaczy, jeśli ta duchowa natura osiągnęła już swój pełny potencjał i trzeba ją zrealizować, ale realizowana nie jest to wtedy realizuje się w rzeczach materialnych, i wygląda to jak patologia, którą w rzeczywistości jest.

   Czyli robimy z rzeczami materialnymi to, co powinniśmy czynić w sferze duchowej. W sferze duchowej można rozwijać się, zagłębiać, doskonalić się i podążać coraz dalej i dalej, bez szkody dla zdrowia. Ale w materii to nie zadziała, ponieważ materia charakteryzuje się sztywnymi granicami - granicami ciała, granicami żołądka. Nie mogę na przykład dużo zjeść. No cóż, lubię to, prawda? ale nie mogę bez ograniczeń napełniać swojego żołądka, bo od razu pojawiają się pewne problemy gastronomiczne i tak dalej. 

 W powieści "Martwe Dusze" Mikołaja Gogola jest taka postać o nazwisku Pluszkin, który zbiera i zbiera różne rzeczy. One już są pokryte pajęczynami, kurzem, pleśnią, a on chce tego jeszcze więcej. Ludzie miewają takie przekonanie, że posiadają coś cennego - jakieś bogactwo tak na wszelki wypadek. To niby nie jest potrzebne, ale szkoda wyrzucać taką rzecz,  

 Przyznam się tutaj, że ja na przykład też mam pewną pasję do przedmiotów. Mam taką słabość do różnych rzeczy, ale w tym sensie, że ja szanuję pracę włożoną przez kogoś w wykonanie jakiejś rzeczy.

 Patrzcie, widzieliście, że tam przy wejściu stoi stół. Ludzie mi go przynieśli - ja nie mam go gdzie postawić i na 100% nie będzie mi potrzebny, ale poszedłem i kupiłem potrzebne śruby i nakrętki, których nie było w zestawie, żebym mógł to komuś tak po prostu oddać, bo przykro mi, kiedy takie rzeczy trafiają na śmietnik. 

  To dotyczy również prądu elektrycznego - tutaj mamy prąd darmowy, są tutaj panele fotowoltaiczne i my za to nic nie płacimy. Ale mimo to ja dzieciom zawsze przykazuję i uczę je, że jeśli wyszły z pokoju to mają pamiętać wyłączyć światło.  

Jaki w tym sens? No cóż, na przykład Sri Braphupada jest uważany za postać duchową. On był praktycznie miliarderem. Miał tyle nieruchomości, własności, na całym świecie, świątyń i tak dalej. A kiedy szedł i zobaczył palące się światło na słupie, a był już dzień, to przeskakiwał przez płot, gasił je i dopiero wtedy szedł dalej. 

 A uczniowie pytali: „Dlaczego? Po co to?”. On odpowiadał: „Bo to energia Kryszny”. To znaczy, że trzeba traktować wszystko z ostrożnością - z szacunkiem i roztropnie.

 Albo, na przykład pewna dziewczyna szła wzdłuż brzegu morza po sztormie, a na plaży było wyrzuconych przez fale mnóstwo małych rozgwiazd. Takie malutkie stworzenia tam leżały i umierały. Słońce prażyło, a one nie mogą żyć bez wody morskiej. Ona szła i wrzucała je wszystkie do morza. 

A jakiś mężczyzna przechodził obok i mówił: „Przecież tu jest ich milion. Twoje działania są na próżno. Nie uratujesz ich wszystkich. Nie uratujesz nawet maleńkiego, maleńkiego procenta”. Ona mu na to odpowiedziała: „ale ta moja czynność jest bardzo ważna dla każdej uratowanej rozgwiazdy. Dla niej to całe jej życie”.

Zatem jeśli podejdziemy do tego z takiego punktu widzenia, to nasze życie zyska. Niektórzy mówią: „Niczego nie potrzebujemy, jesteśmy tak duchowi”. Inni mówią: „Żeby więcej zgarnąć”. A gdzie jest jakiś schemat, jakiś plan tego ile jest potrzebne? Ze wszystkiego, co przez ciebie przechodzi, zatrzymujesz dla siebie to, czego potrzebujesz, co u ciebie działa, a resztę oddajesz.

 I zazwyczaj pojawiają się ludzie, którzy właśnie tego potrzebują. A kiedy tak czynisz, to dzieje się tak, że jesteś w symbiozie z całym światem i wszystko, czego potrzebujesz ale nie jesteś w stanie niejako dosięgnąć rękami - to ludzie ci to przynoszą.  

 Dla nich znowu to jest zbędne. Jeśli ty w ten sposób postępujesz to możesz liczyć na wzajemność. Każdemu działaniu towarzyszy przeciwdziałanie z siłą równą co do wartości. A ponieważ towarzyszyła temu miłość to jest to działanie rozumne.

  I dlatego ja, na przykład, mam taką pasję do rzeczy. Niczego nie wyrzucam, doprowadzam to do stanu używalności i wynoszę w pobliżu jakiegoś śmietnika. Po pięciu minutach dana rzecz znika. I tak to jest, to jest normalne.

 B nikt nie produkuje tylu odpadów podczas swojej działalności, co człowiek. Spójrzcie, że u zwierząt takiego zjawiska nie ma. Człowiek także powinien w ten sposób postępować.

 W dzisiejszych czasach produkujemy mnóstwo rzeczy, a tu nagle moda się zmieniła i noszenie tego jest już nie na czasie. To się teraz nazywa spam? To takie modne słowo, to jest ta niepotrzebna, zbędna rzecz. 

 I właściwie, jeśli w ten sposób postępujesz z tymi niepotrzebnymi rzeczami to one nie będą trafiały na śmietnik.

 Jeśli moje dzieci się już nacieszyły jakąś zabawką to ja ja zanoszę do jakiejś piaskownicy albo w inne podobne miejsce. Stąd wynika ta pasja do różnych rzeczy.

  Cóż, potrzeba tutaj  takiej świadomości, że aby wszystko było w porządku, Jak uczy ważna mantra: "bierz swoją część i nie wkraczaj w cudzą, rozumiejąc dobrze, do kogo wszystko należy". Jedynym, do kogo wszystko należy, jest Bóg. Jest to zapisane w pierwszej mantrze Shri Upaniszad. Jeśli dobrze zrozumiesz tę mantrę, to nie będziesz miał problemów z rzeczami. Nie będziesz miał braków, nie będzie nadmiaru ani namiętności z tym związanych  - wtedy będzie spokój. 

  Będziesz spakowany, wyposażony we wszystko, czego potrzebujesz do życia. I osiągniesz wtedy to ompurnam, czyli tak zwaną pełną całość. Masz wtedy wszystko, czego potrzebujesz.  

 Bo wszyscy inni, którzy nie rozumieją, do kogo wszystko należy gromadzą dla siebie wiele niepotrzebnych rzeczy.... 

 i nie traktują z szacunkiem tego co należy do innych - nie cenią własności społecznej, dawniej się mawiało "państwowej": "to nie moje więc nie trzeba dbać, można nadużywać. Rzeczy w ich rękach szybko się zużywają albo psują"  

A potem się dziwą: "dlaczego ich dotknęła bieda?" 

 Według tradycji wedyjskiej jest tak, że jeśli ktoś czegoś nie szanuje - tu na przykład jeśli ktoś mieszka w Zaporożu i nadeszła zima, zrobiło się zimno a ten ktoś ma jakieś bezpłatne oświetlenie albo ogrzewanie - i zdarza się, że taki ktoś nie szanuje, okna otwiera na oścież: "no bo ja przecież za to nie płacę!". Jeśli ktoś tak postępuje to zgodnie z tradycją wedyjską, następnym razem urodzi się na tundrze i będzie zmuszony oszczędzać każdą kilokalorię. Będzie żył w jakiejś jurcie i nie będzie się mył, bo to kolejna strata ciepła. 

Ale są miejsca, gdzie tego nie trzeba oszczędzać. Na przykład, kiedyś pewni ludzie z Afryki pojechali do innego kraju, nie pamiętam czy to byli ludzie z Czadu czy innego państwa. Oprowadzali ich jakąś długą wycieczką we Francji, pokazywali im Luwr, jakieś obrazy albo złote przedmioty i ci kiwali głowami ze zrozumieniem.

 I nagle podeszli do jakiegoś małego wodospadu a cała ta wycieczka stanęła jak wryta w ziemię. Woda płynie i płynie bez końca - nikt tam nie podstawia dzbanów, żeby ją zebrać, inni ludzie przechodzą obok tego obojętnie. Oni byli w szoku, bo tam w tej Afryce mają pustynie i brakowało na co dzień wody.  

 Tak więc jeśli nie będziesz szanował czy to wody, czy ciepła, pieniędzy albo na przykład własnego zdrowia - jeśli będziesz z niego korzystać nie tak jak należy ale jakoś bezmyślnie, marnotrawnie to życie doprowadzi cię do niedoboru i nauczysz się te rzeczy oszczędzać.  

 Wszelkie rzeczy to wszystko, energia - zarówno twoje rzeczy osobiste jak i twoje zdrowie powinno być wykorzystywane we właściwy sposób. Jeśli będziesz prawidłowo korzystać ze swojego zdrowia, to nigdy ci go nie zabraknie. Nigdy. 

  Jeśli będziesz prawidłowo korzystać z rzeczy, to nigdy ci ich nie zabraknie. Zawsze je będziesz mieć. To samo dotyczy ciepła, powietrza, prądu elektrycznego - dosłownie wszystkiego.

 Tak naprawdę na tym świecie jest obfitość wszystkiego i dla wszystkich wystarczy, ale z jakiegoś powodu niektórym ludziom czegoś nie wystarcza i marnują. Na przykład ci na szczytach władzy mają duże możliwości, zamawiają sobie różnorakie fajerwerki, odpalają papierosy za pomocą dolarowych banknotów, kąpią się w szampanie. Przecież to wymagało czyjegoś trudu a ci, którzy przy tym pracowali zarabiali marne grosze albo być może nawet żyją w biedzie.

A wiecie dlaczego żyją w biedzie? Bo mieli zły stosunek do wody, ognia, ciepła, elektryczności, do wszystkiego. I zostali w tym życiu umieszczeni w takich konkretnych warunkach.

W poprzednim życiu nie dbali o to?

Tak, w poprzednim życiu ponieważ prawo karmy bardzo ściśle to gwarantuje. To nie dzieje się bez przyczyny - nie jest tak, że wszyscy rodzą się tacy sami. 

 Wszyscy mamy coś za sobą. Istnieje taka powszechnie znana książeczka, ona jest malutka ale zawiera to wszystko całościowo. Ona obejmuje dosłownie wszystko. Nazywa się Kybalion. I tam jest mowa o tym, że istnieje coś takiego jak prawo korzyści. 

 Wszystko, co posiadasz, wszystko, co możesz osiągnąć, jest twoją odpowiedzialnością. Musisz to wszystko wykorzystać dla jakiegoś pożytku. Lecz jeśli tego nie używasz - i nie mówi się tam, że to zmarnujesz, ale musisz to komuś dać, rozdać, ale w taki sposób, żeby nie zepsuć tych ludzi - dać to tym kto tego naprawdę potrzebuje. 

 A więc należy wykorzystać wszystko - krótko mówiąc, musisz być wyczerpany do wieczora, masz osiągnąć taki stan, że nic ci nie zostanie. Musisz wydać wszystko, a rano będziesz jak nowa bateria i wszystko do ciebie wróci.  

 I tak właśnie odbywa się ten wzrost. Jeśli czegoś nie używasz, albo jesteś leniwy, to wtedy twoje zasoby będą się coraz bardziej kurczyć, bo, spójrz, to prawo działa wszędzie. 

  Weźmy na przykład swoją rękę - jeśli nie pracujesz ręką to mięsień zaniknie, stanie się mały. Ten, który pracuje, urośnie, a nieużywany stanie się mały. Nawet jeśli wziąć pod uwagę technikę - z takimi akumulatorkami jest tak, że jeśli rozładujesz go całkowicie, a następnie naładujesz, to pojemność wzrośnie. 

 Ale jeśli zużyjesz tylko trochę i będziesz od razu ją doładowywać, to całkowita pojemność takiej baterii się zmniejszy. Spójrzcie - przecież taki akumulatorek to nie jest istota rozumna ale prawa natury mówią: „Jeśli tyle pojemności ładowania jemu wystarcza to tyle mu zostawimy”. To jest prawo użyteczności. 

 Czyli, że zarówno chciwość jest zła jak i marnowanie.

Takie powinno być podejście do rzeczy. Zatem w wyniku czego pojawia się ta pasja, to pragnienie do nadmiernego gromadzenia rzeczy? 

Powiedział już pan, że to w wyniku braku spełnienia tej zasady.

Dokładnie tak - w wyniku braku spełnienia tej zasady. Albo uważam, że wszystko jest niczyje albo że wszystko należy do mnie, albo też uważam się za sierotę. 

A wiecie kim jest sierota? To ateista - bezbożnik. A taki bezbożnik to niekoniecznie ktoś nie mający pojęcia o istnieniu Boga.  

Są ludzie, którzy nic nie wiedząc o religii, nie znając doktryn religijnych, po prostu nie boją się jutra. To są ludzie sumienia. Bóg jest w ich wnętrzach i przestrzegają wszystkiego bez prowadzenia żadnych rytuałów. Tacy niczego się nie boją. Natomiast ateiści, którzy mają problem z Duchem Świętym, potrzebują wciąż więcej, więcej i więcej. 

  Mam przyjaciela, który jest kręgarzem, i z wykształcenia lekarzem. On przez jakiś czas pracował w szpitalu położniczym i mówił mi kiedyś: „Porzucone dziecko i dziecko, które nie jest porzucone, można to od razu rozpoznać”. 

Normalnie urodzone dziecko nie zachowuje się zachłannie. Jeśli przyniesie się je do matki, to ono ssie pierś, a potem spokojnie zasypia. Potem znowu się budzi, znów trochę possie i znów zasypia.

  Natomiast te dzieci, których matki urodziły i poszły sobie porzucając to dziecko... te dzieci są podawane czasami innym matkom karmiącym i taki dzieciak kurczowo trzyma się piersi, krztusi się i ssie zachłannie - takim dzieciom jest zawsze mało. Ono wpada w taka pasję, bo rozumie że teraz go nakarmią ale matki u niego nie ma - że brak jest Boga, który się o niego troszczy. Tacy mają tę pasję - pragnienie posiadania rzeczy i wszystkiego innego. No cóż - one zostały porzucone, to są te sieroty.

To wszystko na dziś. Dziękuję za uwagę.

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=Ddj5j5jOrjo