środa, 7 lutego 2018

Iwan Carewicz - prezentacja książki.

 Na wstępie niski ukłon w stronę Mirosława. Niedawno nawiązała się taka rozmowa https://michalxl600.blogspot.com/2018/01/przyzwyczajenia-i-obyczaje-spojrzenie.html?showComment=1517511261227#c3044176411392663847
i Mirosław dał znać o istnieniu tego nagrania jakie poniżej prezentuję.

         Od około roku mało tu u nas na blogu treści z Iwanem bo niemal wszystkie nagrania jakie znajdowałem w sieci (a jest tego sporo - Iwan nie próżnuje, letnie zloty Słowiańskie itp.) były słabej jakości dźwiękowej. Ponadto większość treści jakie tam zawarte powtarzają się i nie za bardzo chciało mi się ślęczeć nad czymś co już było. Film dobry dźwiękowo (nawet automatyczny translator na Youtube mało bzdur podaje i "wysłyszał" słowa co jest dla mnie pewna pomocą) no a przede wszystkim jest nowość bo Iwan prezentuje światu książkę jaką napisał. Według sygnaturki migającej na początku nagrania spotkanie to miało miejsce w listopadzie 2016 a więc dobry rok temu. Myślę, że nieuchronnym jest aby ta książka znalazła swoje wydanie po polsku bo u nas jak w całym Słowiańskim świecie jest masa skażonej literatury bajkowej czy wręcz profanacji (całkiem niedawno niektórzy porwali się na "interpretację" bajek Słowiańskich - odniosłem się do pewnego polskojęzycznego wydania tu na blogu, stali czytelnicy domyślą się o co chodzi).

Dla nowych czytelników (widzów/słuchaczy) kilka słów wstępu.
  Początkowo zamieszczałem rozmaite filmy tytułując prelegenta z nazwiska czyli Lewszunow (nie mylić z tym grubym Lewaszowem - to jest zupełnie "inna bajka"). Na Youtube można znaleźć kilka filmów właśnie jako "Lewszunow" - potem częściej dodawałem hasło "Iwan Carewicz". Ten Skomoroch (czyli wędrowny nauczyciel) Gieorgij taką właśnie bajkową konwencję przyjął dla swojej misji i najwyraźniej jest ona bardzo skuteczna. Żadne służby bezpieczeństwa nie czepiają się go jak to miało miejsce z poważnym Trehlebovem. Wszystko podane po bajkowemu i ze śmiechem a "poważne" struktury ochrony być może nawet nie zauważają człowieka bo one szukają "poważnych" wrogów starego porządku. Zresztą (jak to sam się kiedyś jednym zdaniem wygadał Iwan) wszystko jest jednością. Wysokie rangą Demony doskonale wiedzą, że to "druga ręka tego samego Boga" - że użyję słów jakie wielokrotnie powtarzał Trehlebov. Ale nie zauważają niczego (bagatelizują sprawę) te "proste diabły" - i o to chodzi! Iwan powiedział kiedyś wprost odpowiadając na pytanie kogoś z publiczności a dotyczące "złotego miliarda" czyli programu Demonicznego ograniczenia populacji ludzkiej do wspomnianego "złotego miliarda" (niektóre źródła podają ten słynny zapis na kamiennych tablicach gdzie mowa o 500 tysiącach). Iwan na to odpowiedział: "przecież to nasz bajkowy- Okrąglinkowy plan". Tak więc najwyraźniej obie strony mocy czynią swoje a człowiek ma wybór - w przyrodzie nie ma tragedii śmierci. Tracimy tylko ciała w tej Boskiej grze jeśli poczynimy niewłaściwe wybory - taka Boska lekcja, "sala treningowa" jak to Morfeusz wyjaśnia przebudzonemu Neo.

            Był czas, że na moim pierwszym kanale ktoś utrudniał mi życie i w pewnym momencie ograniczono mi (pod błahym pretekstem jakoby złamania zasady o prawach autorskich) przesyłanie tam filmów dłuższych niż 15 minut. Na kanale "michalxl600" (link również po prawej w zestawie szybkich linków) udało mi się zamieszczać "GRY BOGÓW" -serię filmów Siergieja Striżaka (kto nie zna niech się zapozna bo jest to wprowadzenie do treści na jakie powołuje się tu w wykładzie Iwan - zaraz podam kilka przykładów i odniesień). Tamże znajdziecie sporo wykładów Trehlebova (pojawia się w filmie "Gry Bogów"). Po ograniczeniu czasowym na kanale pierwszym stworzyłem kanał "Michałxl650" (też po prawej jest link bezpośredni) i tamże jest chyba najwięcej długich wykładów z omawianym dziś Georgijem Lewszunowem czyli Iwanem Carewiczem.
   Warto zapoznać się z tymi starymi przekładami bo wtedy prezentowany dziś materiał będzie bardziej przyswajalny - część bajkowych pojęć postaram się wyjaśnić, pytajcie jeśli coś - w dyskusji poniżej odpowiem co wiem i pamiętam.
   Wspomina Iwan na przykład około 17 minuty, że miał cenzora do swojej książki. Kot Bajun to nie kto inny jak  Andriej Iwaszko - znawca bukwicy. Były tu na blogu filmy z jego udziałem. Znajdziecie (sprawdzałem niedawno) wpisując nazwisko "Iwaszko" wraz z nazwą mojego kanału w wyszukiwarkę Youtube albo w wyszukiwarkę po prawej tu na blogu.
Są w sieci długie wykłady po rosyjsku gdzie Iwaszko wyjaśnia niuanse bukwicy - w sprawach podstaw (czym jest ta bukwica) odsyłam znów do filmu "Gry Bogów". W filmie przystępnie i obrazowo podane jest kilka przykładów.

  Gdzieś tam około 20 min. Iwan daje przykłady odczuwania aury (drugie ciało człowieka zwane "żagie" - po naszemu można je nazwać ogniowe. U nas zachowały się jeszcze słowa "żar/żagiew/rozżarzyć. W Słowiańskich przekazach i bajkach ciało to bywa nazywane ognistym ptakiem - "żar ptakiem"). Mówiąc o tym ciele Iwan wspomina o sztuce walki bezkontaktowej.  W filmach S. Striżaka jest także o tym co nieco - kto oglądał ten już wie.

Około 20 minuty Iwan przechodzi do opisywania ciał ludzkich (Matrioszki). Warto tu przypomnieć dawno tłumaczony przeze mnie film z Trehlebovem. On tam wspomina o 9 ciałach. Puszkin skupił się tylko na siedmiu i chyba słusznie - ludzie dziś ledwie władają trzecim (co tam trzecim- pierwsze jest w rozsypce) a tu jeszcze 4 do opanowania. Są szkoły zajmujące się nawet 13- stoma ale nasz użytek to dziś mówiąc potocznie "kosmos" (dosłownie i w przenośni).

MIĘDZY  60min- 70min BARDZO CIEKAWE INFORMACJE DOTYCZĄCE SPRAWDZENIA MOCY CIAŁA OGNIOWEGO- mocy Żar-ptaka.  :) 

  Aha!! - dla uzupełnienia materiału warto zapoznać się lub przypomnieć sobie film jaki (takie było moje marzenie) miał się stać sztandarem dla tego bloga i niniejszych treści - na razie oglądnęli go nieliczni. Polskojęzyczni Słowianie jeszcze śpią: "Prawdziwa Bajka" W Polsce też mamy całkiem realne postacie takie jak na przykład Ruski "Dobrynia Nikiticz" - jest przecież niezwyciężony Zawisza Czarny.

  Tak jak to nie raz bywało ujawniam wykład niniejszy z częściowym (niepełnym) tłumaczeniem polskim. Spotkanie długie po 2 godziny więc chyba nic się nie stanie. Wiem, że wielu ludzi (w tym często ja) słucha takich "długasów".
  partiami.Na ten moment 80 minut - będę się starał codziennie coś ale nie będzie to chyba więcej niż 4-5 minut dziennie.
 SPRAWA TECHNICZNA: możliwe jest ustawienie na youtube czarnego tła dla tekstu - polecam bo lepiej się czyta, z korespondencji wiem, że nie każdy odnalazł tę funkcję.

    Ten komentarz powyżej też będę uzupełniał wyjaśnieniami w miarę opracowywania tekstu.Zapraszam gorąco:


p.s. wklejam dla oswojenia się diagram bukwicy:



piątek, 2 lutego 2018

Dlaczego na dobro odpowiadają złem? - ciąg dalszy rozmowy na temat zwierciadeł.

źródło tłumaczenia: https://vk.com/id362707813?w=wall362707813_549%2Fall

  Fragment tej przypowieści już kiedyś cytowałem ale tu jest ona dłuższa. Polecam uwadze - sam kilka dni temu miałem trochę bolesną finansowo lekcję właśnie z takiego powodu, że otworzyłem się zanadto nie przed tym przed kim można:

Zdarza się to każdemu. Jesteś dla jakiejś osoby "z całego serca i duszy", a ona w odpowiedzi odwraca się do ciebie tyłem. Ludzie zamykają oczy na nasze dobre uczynki a za nasze  szczere pragnienie by pomóc naplują tobie do duszy.
Dlaczego tak się dzieje?
Odpowiedź na to pytanie jest w tej mądrej przypowieści!
*******************************************
Pewnego dnia do drzwi starego mędrca zapukała młoda nieznajoma, która zalewając się łzami opowiedziała starcowi swoją historię.
"Nie wiem, jak dalej żyć ..." powiedziała drżącym głosem."Przez całe moje życie traktowałam ludzi tak, jak chciałam aby mnie traktowali, byłam szczera wobec nich i otwierałam przed nimi swoją duszę ...Na miarę możliwości starałam się czynić dobro wszystkim, nie spodziewając się niczego w zamian, pomagałam jak tylko mogłam. Naprawdę zrobiłam to wszystko bezinteresownie, ale w zamian otrzymałam zło i kpiny.Czuję się zraniona i jestem po prostu zmęczona ...Proszę, powiedz mi, jak mam dalej istnieć?
Mędrzec cierpliwie słuchał, a następnie dał dziewczynie radę:"Rozbierz się i przejdź zupełnie nago przez ulice miasta" - powiedział spokojnie starzec.
"Przepraszam, ale jeszcze tak nisko nie upadłam ... Musisz być szalony lub żartować sobie!" Gdybym uczyniła coś takiego to nie wiem, czego oczekiwać od przechodniów ... Być może ktoś inny będzie mnie znieważał lub maltretował ..."
Mędrzec nagle wstał, otworzył drzwi i położył lustro na stole.
"Wstydzisz się iść nago na ulicę, ale z jakiegoś powodu nie wstyd ci iść po całym świecie z nagą duszą, otwartą jak te drzwi na oścież."Pozwoliłaś wejść
wszystkim kto tylko miał chęć.Twoja dusza jest lustrem, dlatego wszyscy widzimy odbicie siebie w innych ludziach.Ich dusza jest pełna zła i wad - i właśnie dlatego widzą taki paskudny obraz kiedy patrzą na twoją czystą duszę.Brak im siły i odwagi, by przyznać, że jesteś lepsza od nich i żeby się zmienić. Niestety, potrafią to tylko ci najodważniejsi ..."

Co powinnam uczynić?" Jak mogę zmienić tę sytuację, jeśli nic zasadniczo nie zależy ode mnie? - zapytał piękna nieznajoma.
- Chodź ze mną, pokażę ci coś ... Patrz, to jest mój ogród. Od wielu lat podlewam te kwiaty o niespotykanej urodzie i opiekuję się nimi. Szczerze mówiąc, nigdy nie widziałem jak otwierają się pąki tych kwiatów. Wszystko, co miałem możność kontemplować, to piękne kwitnące kwiaty, które przywołują swoim pięknem i zniewalającym aromatem. Dziecko drogie - ucz się od natury. Spójrz na te cudowne kwiaty i czyń tak, jak one - otwieraj ostrożnie
swoje serce przed ludźmi, aby nikt tego nawet nie zauważył. Otwieraj swoją duszę tylko na dobrych ludzi.
Uciekaj od tych, którzy zrywają twoje płatki, rzucają je pod nogi i depczą. Te chwasty jeszcze nie dorosły do ciebie, więc nie pomożesz im w żaden sposób.
W tobie zobaczą jedynie brzydkie odbicie samych siebie.




środa, 24 stycznia 2018

Natura żeńskiego umysłu. Marina Targakowa

Witajcie - zajęty jestem sprawami w świecie zewnętrznym więc tłumaczenia odłożone. Stan uśpienia na blogu ratuje "Mumbi" podsyłając nowe publikacje z kanału Anki-Słowianki. Pani Targakowej zawsze warto posłuchać -choć ja osobiście mam małe zastrzeżenia do tego "kłamliwego" brania na siebie winy przez mężczyznę. Mężczyzna ma być po prostu stabilny.
Ma rację pani Marina, że jeśli oboje są "pływający" to jest to dramat. Dziś niestety najczęściej role są odwrócone - wokół widzę same kobiety- siłaczki utrzymujące swoich "syneczków". Przyczyny tego zjawiska nieraz omawialiśmy - chyba najsilniejszą jest chęć posiadania wszystkiego pod kontrolą - właśnie mam taki przykład w realu gdzie dziewczyna niańczy typa mającego już chyba pół wieku "na liczniku". Idealny dla niej jest artykuł "Twój mężczyzna jest Twoim zwierciadłem" ale chyba nie wyślę linka bo ona nie chce nic zmieniać.
EDYCJA 31 stycznia 2018: w uzupełnieniu rozmowy poniżej wklejam obiecanego mema:


środa, 17 stycznia 2018

Przyzwyczajenia i obyczaje- spojrzenie od strony energetycznej.

źródło tłumaczenia: http://vozrojdeniesveta.com/na-poroge-vozneseniya-privychki-i-obycha/

Dziś chcę kontynuować rozmowę o tradycjach, które są swego rodzaju kodem, lub raczej kluczem, który otwiera drzwi do podświadomości, który jest używany przez władców tego świata aby umiejętnie kontrolować tłum.
Zobaczysz jakie konsekwencje wynikają z pozornie najbardziej nieszkodliwych naszych prawideł, zasad, zwyczajów, obrzędów, rytuałów, z których ostatecznie składa się wielowiekowa tradycja.
Wiele rzeczy już jest w waszej świadomości doprowadzone do automatyzmu, na przykład poklepywanie dziecka po głowie lub poklepywanie kogoś po ramieniu. Jest to uważane za dobry zwyczaj - znak aprobaty, wsparcia, życzliwości.
A teraz wyjaśnię ci, jak to działa energetycznie.
Dotykając ręką do siódmej czakry dziecka - jego boskiej kanału, który do siedmiu lat jest całkowicie otwarty, możesz przypadkowo i niechcący nadpisać w ten kanał swoją energię - energię, która już wchłonęła w siebie wszystkie „uroki” świata trójwymiarowego, i przekażesz tę energię dziecku.
A teraz wyobraź sobie, jak wielu ludzi "kochających" robi to z dzieckiem w pierwszych latach życia.
W rezultacie tego, dziecko w wieku siedmiu lat jest już całkowicie odcięte od swego Boskiego źródła i wciągnięte w orbitę trójwymiarowego świata.
Ono wchłania energie otaczających je ludzi, którzy życzą mu tylko dobrego i bez końca wichrzą mu włosy na czubku głowy lub głaszczą go po głowie ...
A co się dzieje, gdy klepiesz mężczyznę po ramieniu?
Ramiona są na poziomie piątej czakry, która jest odpowiedzialna za komunikowanie się z ludźmi i światem jako całością, za wyrażanie siebie i ujawnianie własnego potencjału, a ostatecznie za jego indywidualność.
Ale klepiąc człowieka po ramieniu chcąc nie chcąc przekazujesz mu swoją energię, swoje pojmowanie sytuacji na świecie, to znaczy ich osobowość, a tym samym ingerujesz w osobistą przestrzeń energetyczną innej osoby.


Na pierwszy rzut oka może się wydawać zupełnie nieszkodliwe, a nawet korzystne, ponieważ w ten sposób, chcemy zachęcić, aby dopingować kogoś, zakomunikować mu swoje zdanie ale najczęściej człowiek z trójwymiarowego świata w ten sposób wykazuje swoją wyższość, patronat i wnosi do energetycznego programu innej osoby zwątpienie w siebie i poczucie podporządkowania.
Niebezpieczeństwo polega na tym, że wszystko to dzieje się nieświadomie i działa tylko na poziomie wymiany energii. W rezultacie człowiek zamiast aprobaty - sam tego nie rozumiejąc - otrzymuje zaniżoną samoocenę, samokrytycyzm i z grubsza ujmując dużą niechęć do samego siebie.
Przypomnij sobie ile razy widziałeś taki obrazek. Po niektórych twoich doświadczeniach zakończonych niepowodzeniem jesteś protekcjonalnie klepany po ramieniu lub obejmowali cię za ramiona mówiąc: „Daj spokój, nie martw się, następnym razem.”
Całkiem zachęcające i miłe słowa, prawda? Ale ENERGETYCZNIE zarówno oni, jak i towarzyszący im gest noszą w sobie potwierdzenie w sobie  poniżenia i "nieudacznika".
A jeśli zdarza się to często, to ostatecznie możesz całkowicie stracić wiarę w siebie i swoje umiejętności.
A więc jak właściwie zachęcać dziecko lub wspierać kogoś po niepowodzeniu?
Jedyny sposób jaki istnieje: wyślij mu miłość ze swojej czakry serca, napełnij go swoim ciepłem, czułością, współodczuwaniem a jeśli jest to ktoś bliski to można go przytulić i dosłownie „przelać” Miłość z e swojej czakry serca do jego.
W tym przypadku, zarówno Ty jak i ta osoba znajdować się będziecie w jednej przestrzeni energii miłości, która przyniesie korzyści zarówno Tobie i jemu, bo jego dusza nie będzie w stanie nie odpowiedzieć na szczerą miłość i odpowie ci tym samym.
Na tym zatrzymamy się dzisiaj i proszę was, moi kochani abyście zastanowili się nad tym przesłaniem i zaczęli zmieniać swoje przyzwyczajenia.



wtorek, 16 stycznia 2018

Jak urażamy nasze dzieci?

źródło tłumaczenia: http://life-move.ru/kak-my-obizhaem-svoih-detej/

Umieść sobie ten napis na ścianie i okresowo wracaj do tego zapisu!

    
Pewien psycholog powiedział: "Przy każdej okazji - weź swoje dziecko za rękę! Minie bardzo niewiele czasu, a ono przestanie w ogóle podawać ci swoją dłoń! ".Wszystko, co czynimy w życiu naszych dzieci powraca do nas stokrotnie. Jeśli dziecko rośnie w zaufaniu to także uczy się ufać innym, jeśli dziecko jest kochane i wspierane to samo staje się uważne i opiekuńcze. Ale są straszne błędy, które dorośli popełniają pod wpływem gniewu lub obojętności nie myśląc w co to może zamienić się w małej dziecięcej 
duszy ...

Bardzo urażamy nasze dzieci, gdy:

 1. Nie rozumiemy. W wieku 13 lat zakochałam się. Żenia był znakomitym uczniem - zadowolonym z siebie i złośliwym ale mi wydawał się ideałem. Jednak ideał nie zwracał na mnie uwagi, a ja płakałam. A moja matka, próbując mnie pocieszyć mówiła kompletny nonsens: "A ty co?! Czemu tak na poważnie? Po roku wszystko przeminie!" A ja nie chciałam aby mój stan zakochania przeminął. Potem zobaczyłam to samo w filmie "Nigdy nie marzyłeś":- Mamo, kocham Katię!- Och, nie bądź śmieszny. Będziesz miał milion takich Katii! ..- Dlaczego wy rodzice wiecie z góry wszystko dla nas?
 2. Nie wspieramy. Mały Caruso przybiegł ze szkoły we łzach: "Mamo! Nauczyciel śpiewu powiedział, że mam głos - jakby wiatr wył w rurze! ». "No, co ty, synku! Nie słuchaj nikogo. Śpiewasz jak najpiękniejszy słowik na świecie. Wiem na pewno! " Strach myśleć, że świat nigdy nie usłyszałby wspaniałego tenoru gdyby nie ta mądra kobieta. Ciągle mów swoim dzieciom: " Dasz radę! Na pewno sobie z tym poradzisz!"- to bardzo inspiruje -dodaje skrzydeł.

3. Porównujemy z innymi dziećmi. "Spójrz na Aneczkę! -jest czysta i uporządkowana. Nie to co ty prosiaku!" Wydaje się wam znajome? Jedna rzecz, której nie mogę zrozumieć: co mama chce osiągnąć, wypowiadając te słowa? Oprócz nienawiści do Aneczki trudno tu wywołać inne emocje ...


 4. Szydzimy. Poszliśmy do sklepu z młodszą siostrą. Siostra miała 3 lata, jej twarz była pomalowana plamami zieleni: załapała ospę wietrzną. Sprzedawczynie, które miały nic innego do roboty odwróciły się w naszym kierunku, i chichotały, „Och, co za ślicznotka przyszła do nas! Tylko spójrzcie!" W głowie pojawiła mi się jedna tylko myśl: skąd tu najbliżej mogłabym wziąć karabin maszynowy i je rozstrzelać? ..

5. Obrażamy słowami i czynami. W ósmej klasie uważałam się za całkiem dorosłą i niezależną dziewczynę. Kiedyś usiedliśmy z tatą nad geometrią, której mój mózg całkowicie nie zrozumiał. A potem mój tata dość mocno uderzył mnie ... w pupę! To nie było tak bolesne co niewiarygodnie urażające! Nie rozmawiałam z nim przez długi czas. I nie mogłam zrozumieć co tak bardzo mnie dotknęło ...


6. Krzyczymy i tracimy panowanie nad sobą. Pamiętam jak  moja sąsiadka na izbie porodowej w szpitalu, wyczerpana biadoliła na dziecko, chwyciła je i zaczęła  trząść i krzyczeć: „Czego do cholery jeszcze chcesz?” Nigdy nie zapomnę ogromnych, niebieskich, przerażonych oczu dzieciaka, który nie rozumiał co się dzieje. Wygląda na to, że sama była bardzo zawstydzona ...


7. Ignorujemy! I wierzcie mi, to najgorsza rzecz. Japoński naukowiec zademonstrował całemu światu doświadczenie z roślinami. Trzy identyczne ziarna zostały posadzone w trzech słoikach. Każdego ranka, przechodząc koło pierwszego z nich naukowiec witał się z rośliną i mówił jej czułe słowa. Przed drugim słojem krzyczał i używał wobec niej obraźliwych słów. Trzeci kiełek po prostu zignorował -mijał go bez patrzenia. Nie trudno zgadywać, co stało się z pędami w ciągu miesiąca. Pierwszy był soczysty zielonego kolor na całej szerokości parapetu. Drugi stał się całkowicie suchy. A trzeci - zgnił! Dzieci są podobne do zielonych pędów: rodzice po latach zbierają to co sami wychowali!


 A teraz odwiedź swoje spojrzenie od monitora i wyobraź sobie swoje dziecko. Oto ściska swoje pulchne piąstki, zabawnie marszczy nosek i uśmiecha się całą szerokością swoich bezzębnych ust. A w odpowiedzi coś dużego i pełnego czułości rozwija się w twojej piersi. Ten dzieciak kocha cię bezwarunkowo: w każdym nastroju, z dowolnymi prezentami, po prostu dlatego, że jesteś jego mamą lub tatą! I za ten jeden uśmiech dasz wszystko na świecie! Pamiętaj o tym tak często jak to możliwe i częściej kochaj swoje dzieci!