oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=dDRU3QiZCEw
Witajcie ludzie. Jakie jest nasze pytanie
na dziś? Przyjrzymy się
temu pytaniu. Jaki jest największy błąd w
miłości? [śmiech]
Okazuje się, że błędy w miłości istnieją.
A skoro istnieją, to ten błąd jest
największy. Ponadto jest tu napisane: "Największym błędem w miłości jest próba
zmienienia kogoś zamiast
zaakceptowania go takim, jaki jest". No cóż, nie wiem
skąd nasz widz wziął ten tekst. Bardzo interesujące.
Często ktoś wyobraża sobie
idealnego partnera z zestawem
pewnych cech i chce, żeby ten ktoś do nich pasował, ale z jakiegoś powodu ten ktoś nie może dorównać tym wyobrażeniom - a my wtedy zaczynamy tego człowieka zmieniać.
Tak więc pojawia się konflikt
między idealnym obrazem,
który sobie wyrobiliśmy oglądając
jakieś seriale, czytając
książki, albo na podstawie tego, że powiedział: "no popatrz jak wygląda ten a jak tamten".
Po prostu
zaczynamy porównywać. Ale jak można porównywać ludzi? Przecież nie ma dwóch takich samych płatków śniegu - a co dopiero powiedzieć o ludziach? No i ten konflikt między idealnym
obrazem a prawdziwym człowiekiem, który jest przed nami - ta dostrzegalna przez nas różnica zaczyna stwarzać problemy.
No cóż, po pierwsze wyobraźmy sobie, co by było, gdyby
ten mój wyimaginowany, sztuczny obraz wydumany przeze mnie
odpowiadał realiom.
Po pierwsze pamiętajmy,
że miłość to zainteresowanie, to wzmożone
zainteresowanie, koncentracja tego zainteresowania. A gdybym dowiedział się, że tak to jest,
tak po prostu i koniec - ten mój wizerunek się nie zmienia, to znaczy, tam nie ma ruchu, to zainteresowanie
bardzo szybko słabnie.
Pamiętacie jak w serialu "siedemnaście mgnień wiosny" Stiritz oglądał kilka razy - chyba ponad 10 razy oglądał film: "Dziewczyna moich marzeń". On tam miał umówione spotkanie z pewnym łącznikiem i czekał na niego. On nienawidził tego filmu, bo
oglądanie tego samego staje się nudne.
Ten obraz może nie tylko nam nie odpowiadać, bo wiemy, że nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki,
ta woda już przepłynęła, czas minął, nawet nastąpiły pewne procesy fizjologiczne, miały miejsce pewne procesy mentalne i stajesz twarzą w twarz z innym człowiekiem,
musisz go niemal poznać od nowa, prawda?
Więc jaka jest różnica między kimś, kogo
kocham, a tymi ludźmi, których nie kocham? Z tymi, których nie kocham jest tak, że jeśli ich pewnego razu poznałem to oni za rok czy za 2 lata są zawsze tacy sami.
Natomiast człowiek, którego kocham zmienia się każdego dnia. A jeśli to zaczyna mnie irytować, to muszę się w to zagłębić,
bo zaczynam popełniać największy
błąd w miłości.(śmiech)
Bo żeby było ciekawie, to ta
aktualizacja jest koniecznością, bo tam, gdzie są dwoje.... istnieje przyjaźń i istnieje miłość. Czym się one
różnią? Przyjaźń jest wtedy, gdy ludzie są podobni - oni oglądają te same filmy, mają te same
smaki kulinarne i tak dalej. Na tym polega przyjaźń.
Kiedy tacy się spotykają, to wzmacniają się nawzajem, jak ta amplituda, te sinusoidy się pokrywają i nie są dwa razy silniejsze, ale znacznie silniejsze. No wiecie, to tak samo jak żołnierze przechodzący przez most - drgania tak rosną, że most może się nawet zawalić.
Ale u ludzi zakochanych jest zupełnie inaczej. Oni nie mają tej jasno określonej, brutalnej siły, którą razem tworzą i nagle bach! zebrali się i przebijają się. To nie jest tak jak z przyjaciółmi, którzy się wspólnie zebrali i teraz pokonamy na przykład jakiegoś wspólnego wroga.
U zakochanych jest inaczej - oni po prostu idą i
jest obok nich cisza. Żadnych
konfliktów, nic. Dlaczego? Bo
kiedy są razem, to zarówno on się zmienia, ona
się też zmienia i pojawia się coś trzeciego co aż na poziomie molekularnym odpowiada temu, co trzeba uczynić w tym czasie i w
tym miejscu.
I dlatego
jest taka aura wokół, pojawia się takie pole - nazwijmy to dobrostanem. Wszystko
się układa - nie ma potrzeby z niczym walczyć. Wystarczy sama obecność.
Tak działa miłość. Tam, że tak to ujmę, manifestuje się częściowo jedność całego
świata - ona jest tam zlokalizowana. Słyszeliście, że Bóg jest miłością prawda? Bóg przyszedł
tutaj, oni go wpuścili, zaryzykowali że tak powiem bycie razem.
No tak, ale nasze pytanie jest nieco inne - ono brzmi: "co jest największym
błędem?"
Jest to konflikt między idealnym obrazem towarzysza życia a prawdziwym człowiekiem. Ogólnie rzecz biorąc,
to zdanie, to stwierdzenie, że
prawdziwa miłość opiera się na
akceptacji, a nie na próbach przerobienia swojego męża czy żony.
Dlaczego? Bo zobaczcie jakie to jest nieopłacalne ekonomicznie, jak to jest stresujące. Spójrzcie, poświęcamy energię nie tylko na to, żeby po prostu coś zrobić. Później brak na nam na to zarówno czasu jak i energii.
Poświęcamy wiele sił na zbliżenie się - na to co nazywamy "budowanie relacji" czyli naprawienie tego co wydaje nam się nieprawidłowe..
No bo jesteśmy prawie u celu, ale to
jest złe, zaczynamy nad tym pracować i w tym czasie w zasadzie nie żyjemy. I pojawia się takie napięcie. Wychodzi na to, że jedna ze stron ciągle nad tym pracuje, a ten drugi czuje, że on sam, taki jaki jest,
nie wystarcza.
Pojawia się u niego kompleks niższości, a drugi
czeka, aż on to coś naprawi. I tak czekają na siebie nawzajem. No i jak długo można wytrzymać w tym
napięciu? To nie jest to czego szukamy.
Ogólnie rzecz biorąc bliskie relacje to takie, kiedy ludzie mogą się zrelaksować w swoim towarzystwie, kiedy nie spodziewają się noża w plecy
i mogą razem nad czymś pracować. To jest relacja osobista.
Nie da się "budować
relacji". A tak przy okazji, chcę
powiedzieć, że każda relacja osobista ...... chcę powiedzieć, że miłość istnieje nie tylko między mężczyzną,
kobietą. Relacja pomiędzy przyjaciółmi to również miłość. Na sanskrycie nazywa się to sathia rasa. Istnieje również shanthia rasa.
To miłość sprzedawcy do kupującego,
na przykład. To jest shanthia rasa. Tam między nimi są pieniądze i tak dalej. To znaczy,
miłość, ma wiele odcieni.
Tradycja wedyjska
wylicza 12 rodzajów miłości. I tylko
jeden z nich to miłość małżeńska. Gwoli sprawiedliwości należy powiedzieć, że ta małżeńska obejmuje wszelkie inne relacje.
Kiedy mówimy o miłości, to z jakiegoś powodu mamy na myśli tę miłość małżeńską, ale przyjaźń to też miłość, tylko
nazywa się ją inną nazwą, na innym poziomie
miłości.
Spójrzcie, po co jest nam dana miłość? Myślimy, że jak będzie
miłość to będzie szczęście. Nie, to nie tak. Miłość jest nam dawana w jakimś celu. Jeśli
jesteś leniem i nic nie czynisz, to nie będzie dla ciebie miłości ani z
przyjaciółmi, ani z dziećmi, ani z rodzicami - z nikim.
Ale jak tylko się w coś zaangażujesz,
to wzmacniają się twoje relacje.
Przychodzi do ciebie kolejny człowiek, potem kolejny i następny do którego możesz się spokojnie odwrócić
plecami i nie bać się. To są osobiste
relacje, które niczego nie
przeliczają, które są połączone w jedną
całość.
Jednoczy ludzi wspólne działanie. To nie jest tak, że można uzgodnić istnienie relacji przy kawie i ciastku. Albo
razem planujecie obrabowanie banku, albo regularnie chodzicie do sauny, albo budujecie świątynię. Każdy
związek, każda relacja dobra czy zła powstaje przez działalność, każda aktywność tworzy relacje. Relacje same w sobie są bezużyteczne.
Jeśli dana aktywność, dana działalność jest wystarczająco konieczna, jeśli podoba się ona Bogu i ludziom wokół to wtedy pojawiają się towarzysze, współpracownicy czy jakkolwiek ich tam nazwiesz - małżonkowie również.
Właśnie dlatego nie musisz tracić
czasu na naprawianie relacji, bo jak tylko podejmiesz jakieś działanie, to natychmiast
zgłosi się do ciebie odpowiedni towarzysz konieczny do tego przedsięwzięcia. Jeśli zadanie
jest duże, to współ-partner
dopasuje się do niego, bo wtedy
twoja siła wzrasta, ponieważ nie starczało sił do wykonania tego zadania.
A w jaki sposób relacje mogą ulec zniszczeniu? Podejdzie do ciebie ktoś różniący się od ciebie - to jak w tym filmie "Książę w Nowym Jorku" - Eddie Murphy podróżował po Ameryce. Tam główny bohater ucieka ze swojego królestwa do Nowego Jorku, aby zbuntować się przeciwko zaaranżowanemu przez rodziców od samego dzieciństwa małżeństwu.
On odpowiedział: „Nie, nie,
to się nie uda. To nieciekawe,
to ta sama stara historia".
Każdy jest wyjątkowy. Błędem jest brak akceptacji wyjątkowości drugiego człowieka, a to prowadzi do konfliktów,
rozczarowań, rozpadu relacji
zamiast do normalnego, szczęśliwego życia.
Normalne, szczęśliwe życie jest już
dla nas przygotowane. Dopiero co się urodziliśmy a ono jest już
dla nas przygotowane. Po prostu wykonuj swoje. Szukamy relacji, ale nie chcemy
pracować. Jesteśmy leniwi, ale chcemy kochać, ale tak to się nie uda.
Do pracującego człowieka od razu podejdzie normalny człowiek. To oczywiście nie musi być jakiś ciężko pracujący człowiek -
Było kiedyś takie bardzo znane i prawdziwe zdarzenie - zakochali się w sobie na zabój oszuści. I oni nie byli jakoś szczególnie silni fizycznie. Któreś z nich miało kłopoty z nogą - na podstawie tej historii nakręcono film, ale już nie pamiętam tytułu. Oni rabowali banki - to byli znani rabusie. On ja zobaczył, a ich pasją było okradanie banków.
I tak
zakochali się. Było o nich głośno przez bardzo długi czas. A najważniejsze jest to, że ludzie
ich wspierali, bo rabowali banki
na ludności. No cóż, potem oczywiście ich zastrzelili. To znaczy,
życie przestępcy jest barwne, ale
niedługie.
Więc miłość oznacza postrzeganie człowieka jako całości, łącznie z jego wadami, niedoskonałościami - i nie próbuj
mierzyć go jakimiś dziwnymi
standardami, bo twoje standardy to
twoje standardy. Przecież wzrost czy waga bywają różne - jak w ogóle można w ten sposób?
Mało tego - podkreślę to raz jeszcze na zakończenie - niedoskonałości zwracają naszą uwagę.
Dotykają. I im bardziej
kompensujesz te niedoskonałości u danego człowieka,
one znikają, a pojawia się znów problem znalezienia kolejnych
niedoskonałości.
To znaczy, u materialistów,
gdzie są relacje biznesowe, wszystko jest
wręcz przeciwnie, oni szukają zalet i
starają się ignorować niedoskonałości - tutaj jest odwrotnie.
Tak w zasadzie pragnienie zmiany kogoś innego opiera się zazwyczaj
na chęci poprawy swojego życia kosztem kogoś innego. Jeśli mamy być szczerzy, to spójrzmy w głąb siebie. W końcowym rezultacie nikt od tego nie jest szczęśliwszy - ta motywacja jest wprost napisana na czole i nie uda ci się jej ukryć za żadnym uśmiechem - to nie daje szczęścia.
Szczęście i miłość to
to, co dajesz, a nie to, co
bierzesz. Tak w ogóle próby całkowitej zmiany towarzysza życia sygnalizują, że wybrałeś niewłaściwego, nieswojego człowieka - to jest źródłem
problemu, albo przestałeś spełniać swoją
funkcję. Wtedy nie masz prawa do
wsparcia.
Moja funkcja, musi działać w każdych warunkach.
Więc ma miejsce taka polityka, albo inna polityka. Wiemy, że największą miłością
byli obdarzeni ci, którzy, znaleźli to, co musieli czynić i nieustannie się tym zajmowali.
Weźmy na przykład małżeństwo tych lekarzy Szalapin,
oni zawsze byli razem i
w tych szpitalach polowych, ręce ciągle we krwi bo tam wtedy była wojna.
Zasadniczo akceptacja. Czym jest akceptacja? Akceptacja to
przyznanie, że inny człowiek jest odrębnym wszechświatem, z własną
historią. On mógł się urodzić innego dnia - pod innymi gwiazdami.
Wyobrażacie sobie, jakie to głupie? On
urodził się pod innymi gwiazdami, a ja
twierdzę, że musimy zmienić ten
jego horoskop. No jak? Jak w ogóle można
to zrobić? To oznacza przecież inny charakter, inne nawyki.
Cóż, próba przerobienia kogoś to przede wszystkim
oznaka nieufności. Jeśli nie ufam
danemu człowiekowi, to znaczy, że
prawdopodobnie nie jest to dar od Boga i
pojawia się pragnienie kontroli. Bo
jeśli to nie jest dar od Boga, to pewnie od Diabła i trzeba go kontrolować. Mogę ufać tylko temu, który pochodzi od Boga - ten mnie nie oszuka.
Gdzie zaczyna się miłość?
Tam gdzie kończy się pragnienie
manipulowania kimś - manipulowania czyjąś osobowością dla własnego dobra, żeby samemu czuć się komfortowo, żeby mi było wygodnie.
I spójrzcie, czy ludzie zmieniają się w takich związkach? Oczywiście, że się zmieniają, oczywiście, że nie pozostają
tacy sami. Oni przejmują cechy charakteru od siebie wzajemnie, w jakiś sposób się zmieniając. Powiada się przecież, że mąż i żona staja się jednym ciałem - i dotyczy to wszystkich naszych ciał, nie tylko ciała materialnego.
Ale ludzie
zmieniają się tylko wtedy, gdy sami tego chcą. A kiedy konkretnie tego chcą? - w atmosferze bezpieczeństwa, to znaczy,
szantaż tam nie działa. Można oczywiście udawać, ale to
nie działa.
To jest możliwe tylko w atmosferze bezpieczeństwa, akceptacji. To prawo karmy. Każde działanie wywołuje
reakcję. To są prawa fizyki.
Nie chodzi tylko o to, że on ma jakiś zły
charakter. Tak to się manifestuje w relacjach.
Wywieram presję na tego człowieka. A czy on może chcieć ustąpić? nie, on też będzie wywierał presję - będzie naciskał. Więc ostatecznie nie zaakceptuje. Instynktownie będzie stawiał opór. I to nawet nie on to czyni,
to sprawiają guny natury materialnej,
które nie pozwalają na takie stłumienie - na takie unicestwienie osobowości.
A jeśli zaakceptujesz człowieka jako całość, ze wszystkimi wadami i zaletami, to człowiek ten uzyskuje pewien zasób,
który zostaje uwolniony zamiast walczyć i coś udowadniać. To taki zasób do rozwoju - ale ten rozwój sam w sobie musi być jego
wyborem.
To znaczy, że nie powinienem
podchodzić i stawiać warunku: będziesz się rozwijać czy nie będziesz? (śmiech)
Zauważcie więc, że ważne, żeby nie mylić
tej akceptacji. Żeby to nie było tak, że akceptuję
człowieka takim, jaki jest, z taką nudną
cierpliwością. Zaakceptowałem to, toleruję to,
To jest wtedy, kiedy cię to nie irytuje - na przykład jedno jest domatorem a drugie lubi imprezy. Wtedy gdy mnie to nie irytuje, to jest akceptacja, ale kiedy
to toleruję, to nie jest akceptacja - ja mam wtedy chęć zmienić tego człowieka.
Ale tolerowanie
braku szacunku, agresji
czy jakiejś zależności - bo mam nadzieję,
że ten ktoś się poprawi. Toleruję to mając nadzieję, że może on
przestanie mnie tak mordować. Tak postępować nie
warto.
A tak przy okazji, dlaczego w tym sformułowaniu nazywa się to
największym błędem? Bo próba
zmiany drugiego człowieka może zająć całe lata życia. A ostatecznie oboje pozostaną nieszczęśliwi.
Jedno, bo nie jest doceniane, a drugie,
bo jego
oczekiwania nie zostały spełnione. W każdym razie,
wszyscy są nieszczęśliwi. To wszystko na dziś.
wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=9IN294bPPNE