poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Co uniemożliwia manifestację i przejawienie Żeńskości:

źródło tłumaczenia: https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_142475

● Odzież męska: spodnie, jeansy, spodnie capri, bryczesy, szorty
● Krótkie, chłopięce fryzury
● Próżność, pośpiech, szalony rytm
● Nadmierna aktywność społeczna
● Próby przewodzenia, zarządzania, zarówno sprawami jak i ludźmi - szczególnie mężczyznami.
● Kłótnie i spory, zwłaszcza z mężczyznami
● Wykonywanie pracy dla mężczyzn: skręcanie nakrętek, przenoszenie mebli itp. zarządzanie przedsiębiorstwem, dowództwo plutonem czy pułkiem.
● Rywalizacja w pracy, ostra konkurencja
● Obrażanie i upokarzanie mężczyzn i męskiego poczucia godności.
● Niezależność, samodzielność, siła, ścisła kontrola, wytrwałość (naleganie).
● Duma z tego, że mogę zrobić wszystko sama, szybciej, lepiej i lepiej (dlaczego mam się upokarzać i prosić kogoś?)
● Nadmierne przywiązanie (zafiksowanie) do rezultatu działań, obsesja
● Potępianie, plugawy (wulgarny) język, gniew, uraza
● Mechaniczne - pozbawione przyjemności i miłości działanie (gotowanie, sprzątanie, seks)
● Uskarżanie się na życie, niezadowolenie z siebie, drażliwość
● Ostre rodzaje sportu: kulturystyka, sztuki walki itp.
● Brak osobistego -swojego czasu, tylko dla siebie ukochanej, co najmniej 30 minut dziennie
● Brak hobby, brak ciekawych zajęć, nuda
● Brak pełnego snu w nocy


niedziela, 22 kwietnia 2018

wojna Polsko -Lehicka :)) cz. 2

 I śmiech niekiedy może być nauką,  
Kiedy się z przywar nie z osób natrząsa, 
I żart dowcipną przyprawiony sztuką. 
Zbawienny, kiedy szczypie a nie kąsa

                                   Ignacy Krasicki - "Monachomachia" pieśń piąta.

Ponieważ blog to nie forum gdzie przejrzyście można ustawić zagadnienia i tematy oraz gdzie wyświetlają się ładnie nowe wypowiedzi to redaguję kolejną stronę w nadziei, że uda się być może nieco poukładać omawiane (zasygnalizowane zaledwie) w pierwszej części zagadnienia. Kolumna komentarzy pod pierwszym blogowym wpisem o takim tytule (tym razem BARDZO "napakowana" treścią) trudna jest już do przewijania za każdym razem.

      Damian dał tam próbkę kompletnych głupstw jakie wygaduje Sanjaya na temat języka: https://michalxl600.blogspot.com/2018/04/wojna-polsko-lechicka.html?showComment=1524338743525#c2228310902903683635
  Tak jak już napisałem tam Damianowi w odpowiedzi - w takie "maliny" i zwodnicze (z pozoru logiczne) meandry i ślepe zaułki może zaprowadzić człowieka umysł siedzący na tronie zamiast króla (Okrąglinka jak go nazywa Lewszunow) czyli zamiast intuicji. 

 (A skoro podaję linki do filmów edukacyjnych to warto w temacie o nazwie "fanatyzm" przejrzeć i ten materiał filmowy. Pojawiający się w tym fragmencie i wcześniej termin "globalny prekursor [predyktor] określa światowy -zakulisowy rząd okupacyjny sprawujący władzę co najmniej od czasów pradawnego Egiptu. Jest tam pięknie wyjaśniony system w jakim obecnie się bezradnie miotamy - pisałem już gdzieś o tym, tkwimy w układzie "pan -niewolnik". To tak jak w obozach koncentracyjnych gdzie werbowano obozową policję (kapo) spośród więźniów).

         Wracamy do podmiany Słońca księżycem (charakterystyczna cecha minionej epoki - czasu władania Bogini Mary czy też Kali):
        Kiedy w głowie zamiast małego słońca zasiada księżyc ze swoim falowaniem (przypływy i odpływy, emanacja światłem nieswoim bo odbitym światłem słonecznym) wtedy mamy takie właśnie steki nieskładnych prawd (światopogląd kaledoskopowy jak to ładnie ujmuje nauka KOB -znajdę potem film wyjaśniający obrazowo i tę sprawę. Tam się powiada, że istnieją 2 rodzaje spojrzenia na świat. Pierwsze to wymienione kalejdoskopowe czyli, że informacja jaką uzyskuje dany człowiek jest kolejnym szkiełkiem w dziecięcej zabawce. Człowiek tym kręci i niewiele z tego rozumie, napływające informacje tylko potęgują strach. Mozaikowe spojrzenie natomiast to spokojne i przemyślane układanie elementów jednego obrazka. Każda nowa informacja jest jak nowy element układanki). One- te prawdy- są jak klocki puzzle. Mały klocek zawiera element obrazka i fascynuje, budzi ciekawość całości, widać na nim na przykład fragment łąki i mały kwiatek. Nasza wyobraźnia podpowiada (słusznie), że cała łąka będzie jeszcze bardziej fascynująca. Rodzi się pragnienie poszukiwania.
     Starzy czytelnicy pamiętają zapewne cały wpis poświęcony pośpiechowi. Oparłem tamte rozważania o znane przysłowia: "gdy się człowiek spieszy to się diabeł cieszy" itd. Powtarzałem też nie raz mądrość jaką mam zapisaną u siebie na ścianie:

JEŚLI POSIADŁEŚ CIERPLIWOŚĆ TO POSIADŁEŚ WSZYSTKO INNE". 

Pycha nie lubi czekać, chce mieć wszystko "już, teraz" a w naturze obowiązują spokojne cykle dojrzewania. Natura ma swoje tempo i ten kto stara się ją wyprzedzić (niedawno "I" pytała w  komentarzu -rozmawialiśmy na temat sztucznego przekraczania granic za pomocą narkotyków) ten naraża się na kłopoty. Dziecko rodzi się po około 9 miesiącach, krzaki i drzewa lepiej sadzić zielonym do góry itp. - takie na razie obowiązują zasady. Wszystko wokół ma swój czas - zaplatają się energie rozmaite. Obserwacja tego i ta fascynacja -podziwianie wydarzeń może przyprawić o zachwyt. A diabeł chce wszystko zmieniać :)

    Wracając do puzzli: gdy rodzi się niecierpliwość (chęć sławy, chęć wyprzedzenia innych, popisanie się wiedzą czy znaleziskiem ale mające u swoich podstaw chęć bycia lepszym czyli kompleksy- pobudki bywają rozmaite - W KAŻDYM RAZIE GDY NA NIENALEŻNE MIEJSCE PCHA SIĘ NIEKOMPETENCJA W DANEJ DZIEDZINIE) to zaczynamy te puzzle układać pośpiesznie "na siłę", zaczynają się wyścigi szczurów - Eter tu bardzo trafnie podał mądry film z kanału Treboroka, kto nie zna niech też sobie przejrzy.  
      Tak więc zamiast sprawdzić czy klocki układanki na pewno pasują (czasem różnice są nieznaczne), zamiast spokojnie pokazać je znajomym, sąsiadom - urządzić wiec to montujemy coś naprędce gnani pokusą uzyskania czegoś na wyłączność - korzyści tylko dla siebie, pragnienie wyprzedzenia innych a obraz jaki powstaje jest fałszywy. Wszystko dlatego, że w pośpiechu zawsze pomijamy jakieś z pozoru nieznaczne sprawy - tu wyjaśnienie tego fenomenu w krótkiej scenie - polecam cały film.
     Wszystkie kulty (religie re-ligio to "ponowne połączenie". Połączenie czego? dawnych i niezmiennych prawd. Religii jest wiele a to oznacza, że żadna z nich nie posiada wiedzy kompletnej bo najwyraźniej różnią się od siebie w niektórych aspektach. Każda z nich ma jakieś klocki puzzli -niekiedy dość sensowne ale puste miejsca są wypełnione jakąś domyślną - fałszywą informacją ). Wszystkie kulty zmontowane są właśnie na takich imitacjach Boskiej mądrości.
   Od pokoleń tkwimy w systemie tłumo - elitarnym i to my sami rodzimy rozmaitych pastuchów. Tam gdzie jest zapotrzebowanie tam pojawia się i "dostawca" żądanego artykułu. Katolicy pełzają na kolanach modląc się "wybaw nas Panie". Tak jak to ładnie opisał w komentarzach użytkownik "concept office" (skopiowałem je z pod filmu Etera na poprzednią stronę bloga - autor wyraził zgodę). Szukają pomocy na zewnątrz.
      Podane już powyżej filmy (animacje ) wyjaśniają ładnie, że w normalnych warunkach człowiek przechodził fazy rozwoju (z małego "pasożyta" będąc niemowlęciem, poprzez okres fanatyzmu aż do wieku dorosłości gdy zdawał sobie sprawę, że sam jest twórcą na Ziemi) mając opiekę swoich rodziców.
            Dziś niestety system społecznego pasożytnictwa tak się wgryzł w nasze zasady, że ludzie nie dojrzewają duchowo w pełni i mając lat 40 czy nawet 70 szukają nieustannie wsparcia na zewnątrz zamiast w sobie. Wewnętrzny "kręgosłup" (miecz króla Artura) nie wykształcił się. Systemowi jest to na rękę bo ma masę nieporadnych niewolników, którymi włada w rozmaity sposób oferując kłamliwe "zaleczenia ran" - a tak w ogóle to "szczęśliwe życie po śmierci a tu na łez padole cierp tak jak cierpiał zbawiciel"  Masochizm.

    Nastaje jednak właśnie era, gdzie zmuszani jesteśmy dojrzeć. Każdy z nas może mieć połączenie i powinien z praźródłem - nie potrzeba do tego żadnych pośredników, żadnych pastuchów. Przedszkola (jak widać po wydarzeniach z Sanjayą) są likwidowane, administratorzy się kompromitują. Tylko tacy samodzielni ludzie są w stanie utworzyć nowe społeczeństwo. Nie powstanie żadna wioska "Anastazji" ani żadna inna samodzielna społeczność jeśli każdy indywidualnie nie zajmie się tym co już zalecał choćby znany u nas Wiedun zwany Jezusem. "Oto bowiem królestwo Boże w was jest” (Łk 17, 21)"
O wszystkim tym nie raz była już mowa tu na blogu.

        Może tyle na razie c.d.n.


sobota, 21 kwietnia 2018

wojna Polsko -Lehicka :))

Napisała mi niedawno jedna z moich korespondentek, że 15 kwietnia był nów księżyca w Baranie i że to zwiastuje rewolucje i duże zmiany.
   Coś się faktycznie wokół dzieje - ludzie w mojej osobistej przestrzeni informacyjnej (sąsiedzi, rodzina, znajomi znajomych) chorują, umierają, mają jakieś dość wyjątkowe doświadczenia zmuszające do przebudzenia i radykalnej zmiany życia. Wydaje mi się, że to co się dzieje u Sanjayi i Etera (bo o tym chcę dziś mówić) można by dopisać do naszych "wydarzeń ze świata". Odrobinę wcześniej palnął głupstwo również pan Adolf Kudliński mający wcześniej tak jak kanał Sanjayi sporo wiernych słuchaczy i poruszający bardzo pożyteczne i słuszne zagadnienia. Tym samym nieco skompromitowane zostały również i idee jakie głosił pan Adolf. Poszukujący ludzie stracili możność zapoznania się z nimi.
Rozwalane jest pole informacyjne jakie zasilili widzowie!
Powoływanie takich "spotkań" (sam gdzieś słusznie zauważasz Eterze zwracając się do Jaraszka: "rozmawiamy sobie przed kamerą") to dużą odpowiedzialność za ten właśnie kapitał energetyczny zgromadzony w przestrzeni Słowiańskiej.
Oczywiście wszelkim dywersantom będzie zależeć na "spuszczeniu powietrza" - co się właśnie moim zdaniem dzieje.

    Bardzo dużo emocji wzbudza ostatnio sprawa "koronacji" Sanjayi. Znajomi mnie o tym poinformowali (nie śledziłem zdarzeń). Miał (ma) facet swój kanał i również porusza (ł) wiele ciekawych zagadnień. Moim zdaniem mylił się momentami bawiąc się słowem ale ogólnie ta droga poszukiwania prawdy o świecie jest mi bardzo bliska i dobrze, że Sanjaya zwrócił uwagę na naszą mowę gdzie kryje się wiele tajemnic.
     Zaowocowała ta działalność nawet jakimś zlotem w Nysie - wszystko można prześledzić na Youtube bo są nagrania. Tamże Sanjaya urządził jakąś inscenizację koronacji, obecny tam Eter dziś tępi Sanyaję za to zdarzenie (osobiście odczuwam niesmak - Sanjaya poległ a Eter kolejnym filmem kopie leżącego. Wraz z nim kopie cały dorobek Sanjayi. "Dorobek" to stworzenie informacyjnej przestrzeni - coś jak gotowanie zupy w jednym kociołku, tam jest energia słuchaczy a "prelegent" jest katalizatorem zdarzeń. Nie śledziłem za bardzo, znam tylko wyrywki zdarzeń ale zapewne tak jak u pana Adolfa Kudlińskiego da się tam znaleźć wiele pozytywów.) ....Eter dziś tępi Sanjayę za to zdarzenie bo okazało się, że to nie był jakiś tam happening ale, że Sanjaya (Jaraszek - jak niektórzy powiadają - podobno to nazwisko) ... że Sanjaya z tą koronacja tak na poważnie. Jaki miał być cel takich wygłupów z koronowaniem się (zakładam teraz faktycznie happening) pojąć jakoś nie mogę i dla mnie od początku zdarzenie nie miało sensu ale nie znam szczegółów bo mnie tam nie było więc trudno mi wyrobić sobie osobiste zdanie na temat "akcji". Polegać tu mogę tylko na relacji Etera, który na moje pytanie tak właśnie opisał to zajście. Zaraz skopiuję tę rozmowę bo już raz zdarzyło się pod poprzednim filmem Etera, że komentarze wraz z filmem na Youtube wyparowały - szkoda.( TU PROŚBA! - jeśli ktoś skopiował moje wpisy z pod tamtego filmu to proszę dać znać -przyłożyłem się tam trochę, było sporo tekstu, który najwyraźniej zyskał uznanie. Było 7 polubień. Eter nie lubi jak się coś niszczy a przestraszył się Youtube i usunął całość zamiast się poradzić.  ).

Tak brzmiało moje pytanie:
:) Przyglądam się te "awanturze" bo stworzyliście pole informacyjne, które zatacza rozmaite kręgi. Dajesz Eter "do pieca" - ja bym spuścił zasłonę miłosierdzia, Sanyaja mocno się pogubił i już za swoje dostał lub dostaje. Jedno pytanie nie daje mi spokoju - Sanyaja oskarżał Ciebie Eterze, że podczas "koronacji" najgłośniej krzyczałeś "niech żyje król". To był naprawdę Twój głos? A jeśli tak to dlaczego tak bystry facet dopiero po czasie stwierdził, że koronacja mu się nie podoba? Pozdrawiam i życzę sukcesów.
Padła odpowiedź:
  Eter TV 18 godzin temu (edytowany) Pisałem o tym wiele razy. Ale napisze o tym jeszcze raz. Myślałem że to forma happeningu i zgrywu żeby wyśmiać króli i ludzi wywyszających się ponad innych "lepszym urodzeniem" czy większa kasą ale Sanjaya wziął to na poważnie. Wielu ludzi było na zlocie wtedy ze mną i widziało to na własne oczy. Sanjaya popadł po koronacji w jakiś amok i zupełnie odpłynął od rzeczywistości. Widać że miałem racje bo film usunięty i blokowany przez króla nie miał w sobie nic z agresji i był formą analizy jego przemiany. Zobacz sam: https://www.cda.pl/video/21827263b
 Odpisałem:
Aha - jeśli tak to rozumiem. W takim razie dopadła Sanjaję typowa w tym świecie pokusa. Obserwowałem już takie przemiany w swoim otoczeniu. Polecam ten fragment filmu - pokusa królestwa miedzianego (królestwo materii): https://youtu.be/4QR43X5w7kU?t=6m18s
Jednak po namyśle (wspomniałem już powyżej) odczuwam niesmak z powodu ostentacyjnego publicznego "prania brudów" -   A W ZASADZIE ZE SPOSOBU (stylu) W JAKI JEST TO CZYNIONE. Ostatnio przybywa komentarzy wulgarnych - Eter początkowo dbał o kulturę wypowiedzi a teraz najwyraźniej wymyka mu się jego własne podwórko z pod kontroli. Nie widzę nic złego w wypowiedzeniu odmiennego zdania, sam to czynię jak choćby całkiem niedawno w sprawie "Pol Lechicki" - ba! jest to nawet konieczne aby nie stworzyć "złotego cielca" - jakiejś sekty, żeby nie popaść w fanatyzm mówiąc krótko. U nas Słowian nie było ślepego posłuszeństwa nawet w armii - jeśli rozkazy wydawały się niedorzeczne to zwoływano wiec (oczywiście nie w czasie bitwy :) - wtedy już szło działanie) a dowódca był rozliczany po fakcie i ewentualnie zmieniany.
         Miałem w życiu różnych nauczycieli ( mam teraz w myśli obraz szkoły podstawowej na przykład). Bardzo niemiło wspominam swojego wychowawcę, który potrafił publicznie wyszydzić jakieś tam zachowanie czy postępek młodych - wchodzących przecież dopiero w życie ludzi. Ciepło natomiast wspominam nauczycieli, którzy umieli wprowadzić pewne korekty z miłością (w tym również mojego Ojca - pod koniec życia pełnił nawet funkcję inspektora w swoim fachu i ludzie go lubili). Mógłbym sypać przykładami ale zrobiłby się z tego wpisu długi elaborat - może kiedyś gdy spotkamy się przy jakimś ognisku (gdyby w ogóle temat kogoś interesował).

     Zmierzam do tego, że ta cała awantura powyżej ma jakieś takie podobne podłoże. Eter jest wyraźnie rozżalony (och! - nie podałem linka do filmu. Oto on ) . Wypowiedź jest dość emocjonalna, da się wyczuć rozczarowanie. Eter chlasta niemiłosiernie i prowokuje kolejne głupoty w wykonaniu Sanjayi (ma przykład wysunięcie przez Sanjayę roszczeń na youtube ).  Nazwanie Sanjayi kapusiem systemu jest obraźliwe. Jest to przekroczenie granic i chwyt poniżej pasa - miłości do człowieka, który się pomylił czy zabrnął za daleko ja tu nie widzę. Owocem tych głupot, w których nakręcaniu Eter bierze obecnie czynny udział będzie dyskredytacja wszelkich poruszanych dotychczas zagadnień i idei. To się stanie w końcu męczące bo uczestnicy oddają swoją energię dla tego pola informacyjnego (egregoru - mówiąc inaczej). Słowianie mogą być w przyszłości postrzegani przez pryzmat tej głupiej wojenki personalnej - czy Szanownemu Eterowi naprawdę o to chodzi? 
 Za jakiś czas ludzie już zapomną o szczegółach a zostanie niesmak tego bałaganu. ROZPROSZONA ZOSTANIE ENERGIA TEJ NASZEJ RELACJI! -TEGO "WIECU" W INTERNECIE. Stworzony został egregor spotkania (pole informacyjne) - stworzyli go zarówno sympatycy pana Adolfa Kudlińskiego (wiem, że miał wiele wielbicielek widzących w nim "męża czynu" a wtajemniczeni wiedzą, że Żeńczynie są silniejsze od nas -mężczyzn na płaszczyźnie energetycznej)  jak i sympatycy TV Sanjaya poświęcający uwagę tym audycjom.  energia płynie za uwagą - stara zasada białej (wszelakiej)  magii.

Rozliczyć - owszem ale BEZ EMOCJI!  Przypomnę wypowiedź Trehlebova po raz n-ty , że dla dobra samego zainteresowanego można go nawet zabić z miłością.
Zapraszam do rozmowy w komentarzach - sam mam wiele do dodania a nie chcę zanudzić przydługim tekstem.

===========================

PRZEJDŹMY DO MILSZYCH SPRAW:

   Ważną przyczyną dla jakiej zamieszczam niniejszy wpis jest skopiowanie kilku bardzo cennych komentarzy jakie pojawiły się pod tym filmem. Jak już wspomniałem poprzedni film wraz ze sporą ilością cennych wypowiedzi pod nim zniknął - wielka szkoda. Aby się tego ustrzec powielam to co uważam za bardzo wartościowe. W ogóle te wypowiedzi mogą być zaczynem do dalszej rozmowy i rozważania wydarzeń jakie się właśnie rozgrywają:

 concept office 18 godzin temu
 Witaj. Zalecam dla Ciebie Eter lekka ostrożność, co do Popko. Popko nie atakuje bezpośrednio w tym wymiarze, procz słownych akcji. Ma swoje byty demoniczne po stronie rewersu, które są w tzw. paktach lub z pieczęciami, podobnie jak kościół. Jeśli ktos zabrnie zbyt daleko w odkryciu jego sygnatur przeszlych, to wtedy jest grubo. Mialem taki przypadek i trzeba bylo sporo energii włożyć w kilka ataków energetycznych z niskich poziomów astralu. Przed tym Popko przestrzegam na przyszlosc. Ludzie go nie znaja skad przybyl i co zamierza, sa nieliczni, ktorzy znaja jego skrypty energii te prawdziwe. Ponadto obecnie mamy sporo ezoterykow wokol, ktorzy sa zamknieci w iluzjach - w petlach wymiarow i wierza, ze maja kontakt z pozytywnym wymiarem energii, a sa zaimplementowani implantem funkcyjnym od strony energetycznej, ktory stwarza pozory rzeczywistosci i bezkres stanow odmiennych swiadomosci wskazujacych na rzekomy wlasciwy przekaz dla ludzi. Wygladaja po stronie rewersu jak postacie z niezliczona iloscia kablopodobnych nici wczepionych w ich mozgi fantomowe, ktore sa polaczone z negatywnymi myslokrztaltami lub energiami tzw. demonicznymi, czyli niskie wibracje. Sa to tzw. lowcy dusz, co chca wyrwac sie z wielowymiarowych petli inkarnayjnych !!!!!, na co trzeba uwazac.
 W pierwszej "bance" - "petli" astralu, jest swiat lustrzany naszego swiata, ktory tutaj w tym wymiarze postrzegamy jako suweren, bo go generujemy, czyli podtrzymujemy zywotnoscia mysli itp. i istnieje. To tzw. skupienie uwagi, ktore jest skladna rzeczywistosci i jej wygladu - zbiorowa halucynacja z elementami trwalymi - utrwalonymi. Nam sie wydaje, ze swiat wokol i jego namacalne struktury materii trwaja czasowo dlugo, a z punktu postrzegania z innego wymiaru jest tylko rozblyskiem. Ludzki cykl egzystencjalny trwa srednio do 100 lat czasu linearnego, a w rzeczywistosci to nanosekundy - rozblysk. Jeden rozblysk ma 25 lat tutaj i sa max 4, pozniej czlowiek wraca do pkt. startowego i jak sie nie obudzi, to tak kursuje w petlach odtworzen i wyboru zyc fizycznych w roznych epokach, bo wszystkie cykle sa jednym, nawet kazdy wiek naszego swiata. Nam tutaj wydaje sie, ze mamy ciag historii i pokolen, a w rzeczywistej iluzji, to wybor miejsca doswiadczen w jednym cyklu kreacji. Mozna rzec, ze wyglada to jak zabawa w przestrzeniach - polach materialnych wielowymiarowego cyklu, itp. Dlugi temat. Natomiast wracajac do tematu, to ci "lowcy dusz" czynia podobnie niebezpieczny aspekt, co religie budujac nowe wersje przekonan wsrod ludzi, ktorzy szukaja wyjscia z polapki wcielen, bo ilez mozna byc zamkniety w petlach, jak chomik w klatce, i tylko zmieniajac warstwy rzeczywistosci nas otaczajacej oraz osobowosci siebie wykreowane w kazdej inkarnacji na nowo lub w starych wzorcach. Wtedy jest przebudzenie i szukanie wyjscia, co nie jest latwe.

 Ten wymiar bedzie nadal tym czym jest teraz i znacie go ze swojej historii lub sprzed waszej, czyli iluzorycznej. Wspolny wektor tego swiata, to strach, cierpienie itp. Sa inne Fokusy, gdzie mozna zmienic rzeczywistosc, ale to spora praca aby po odbyciu przejazdzki tutaj wracajac zachowac swiadomosc zmian i zmienic tam "peron", ktory pozwoli wpasc w wyzsze wibracje i wyjsc w gore do wyzszych Fokusow, aby sie wyrwac stad. Ziemia, to najnizszy poziom kreacji, natomiast byl pierwotnie planem, ktory ludzie mieli doswiadczac jako swiat zageszczonej materii, ale nie w tym wymiarze przezyc, jaki jest nam serwowany przez byty "okupacyjne", to swiat niewolnictwa emocji, ktore generuja energie zadowalajace okupanta w czesci niskich wibracji. Ponadto to nie reptile sa nam wrogiem, jak sie slyszy. Oni rowniez sa w pulapkach iluzjii. Jest inna forma swiadomosci, ktora przywlaszczyla sobie panowanie nad wieloma petlami wymiarow. To nie jest wazne kto to jest, wazne jest uwolnienie sie. Oni wiedza doskonale kto sie budzi i go atakuja na rozne sposoby, aby wygasic i ponownie "uspic". Na pomoc innych Istot prosze nie liczyc w sposob namacalny tutaj, poniewaz nie sa wstanie tutaj wniknac, po przejsciu kilku warstw wymiarow traca moc i potrafia utknac. Trzeba spowodowac - zbudowac wewnetrznie most telepatyczny i polaczyc sie rozblyskiem swiatla z wlasciwym swiatem spoza petli uludy i trzeba jeszcze rozroznic wlasciwosc sygnatury z kim sie kontaktujemy, bo swiatow iluzji jest nieskonczonosc w petlach - planach tych niskich poziomow i sa to tylko programy lub oprogramowanie innej swiadomosci lub bytow, itp. Rozpedzilem sie.

Co do Jaraszka, to jego dzialania sa tak dlugo skuteczne, jak dlugo bedzie mial sluchaczy. Caly widz polega na skupieniu uwagi, jesli bedziecie o nim mówić, oceniac go, to nadajecie jemu moc - tak to tutaj dziala, i do czego on dąży. Podobne osobowosci, jak Sanjaya sa swiadomi lub nie są swiadomi swojego dzialania, natomiast mianowanie siebie kims ponad innych jest sygnalem, aby miec dystans do relacji interpersonalnych, ponieważ wchodzi aspekt wywyższania sie, ktory z czasem nabiera negatywne cechy, szczególnie wsrod ludzi. Lowcy dusz - np. ezoterycy maja zadanie swiadome lub nieswiadome, aby ludzi lapac w pulapki swiadomosci, ktore sa podstepne, ale też niejednokrotnie przy tych pulapkach sa ludzie ktorzy sie obudza i rusza wlasciwa droga ale samodzielnie. Obecnie przebudzonych wlasciwie ludzi na ziemi jest okolo 3-5 procent, ktorzy pozostana w tym wektorze swiadomosci i ich dzialanie glosne, o czy wiedza, nie przyniesie skutkow rozwoju pozytywnego, wiec tylko sa i żyją w tym systemie. Jedynie swoja obecnością i rozświetleniem mają wpływ na okolicznosci i zaginanie pozytywne przestrzeni wydarzeń, itp. Budzacych sie, ale nie koniecznie dążących do przebudzenia sie jest moze 25-30 procent populacji ziemi. Reszta trwa w iluzji głęboko i im to pasuje. Dlatego ten swiat bedzie jeszcze dlugo taki jak go znacie teraz. Pozdrawiam Was. Ralf
Ten sam autor jakiś czas później:

concept office 15 godzin temu
 Anna Panna. Tak dziala caly uklad po stronie naszej zageszczonej materii, jak i energetycznej po stronie odwrotnej. Ci ludzie co zaczynaja wchodzic w swoja biblioteke wiedzy w swiadomosci i zaczynaja odczuwac prawdziwa rekonekcje ze Zrodlem Wlasciwym i rozpoznaja swiat wokol pod katem dualnosci - wyczuwaja wibracje dobra jako wysoka i wibracje negatywna jako bardzo niska i odrzucajaca, to sa atakowani bardziej. System stwarza relacje zycia tak, aby byly same okolicznosci negatywne i aby dana jednostka budzaca sie miala tyle roznych problemow, aby nie miec czasu na rozwoj w strone Swietlista, tylko odwrotnie. Ponadto jesli to nie pomaga, to wchodza w przestrzen tzw. energie chorob, mysloksztalty obce, podczepy i inne formy.
 Wystarczy troche strachu, poczucie niskiej wartosci siebie i podobne czynniki, to wtedy pole tzw. Aury perforuje sie i hieny wnikaja. Nastepnym dzialaniem juz ekstremalnym są ataki tzw. astralne na osobe tak intensywne, ze nawet sa pozniej powazne choroby na ciele. Przykładowo jeśli zakotwią sie do czlowieka energie - byty negatywne, to kotwiczą w narzadach wewnetrznych, aby ciagnac energie dla swojego dzialania, pozniej tworza hierarchie, gdzie inne pasozyty energetyczne robia zajecia dalsze narzadow ciala. I mamy "Ojca dyrektora", ktora zarzadza tymi pozostalymi bytami. Pisze o fazie juz dosc duzego zainfekowania czlowieka po stronie energetycznej w polu matrycy calosci. Choroba psychiczna lub leki ogolem, lub ciezkie choroby, to wynik takiego desantu na czlowieka. Sa uzdrowiciele, ktorzy wycofuja kilka z nich (obcych bytow), ale nie czyszcza glownego szefa, ktory sie swietnie kamufluje zmieniajac kody sygnatur energii, bo jest juz weteranem w manipulacji holograficznej w przestrzeni energii, i ktory pozniej znowu sie restartuje i uzupelnia braki nowymi podwladnymi. Te sily niskich wibracji maja takie mozliwosci oszukiwania, ze tworza hologramy Jezusa, innych bliskich itd., poniewaz sczytuja nasze zapisy z pola swiadomosci i robia projekcje tak, jak chcemy i lubimy, ba a nawet dodaja swoje wizje od siebie np. innych cywilizacji lub istot z innych planet - warstw rownoleglych. Wtedy wzbudzaja w nas zaufanie i wiare we wlasciwy kontakt. To spory temat, ale tak w duzym skrocie pisze o tym, poniewaz wazna jest wewnetrzna wytrwalosc i cierpliwosc oraz nie kierowanie uwagi w cele negatywne, ktorymi nas wokol zarzucaja, szczegolnie w TV.
Chodzi o programowanie swiadomosci, co czynia od lat z dobrym skutkiem sterowania ludzmi. Natomiast najlepszym sposobem zycia tutaj w tej gestosci jest mala precypitacja rzeczywistosci w strone pozytywna myslenia i Wszechswiat zmieni wektory zycia na tylko pozytywne lub w wiekszosci na te dobre z tym, ze czasami trzeba poczekac az dostroi sie przestrzen do oczekiwan. Reszta jest niestety zablokowana kodami przez "okupanta" i nie mozemy na ten moment tworzyc cos z energii kwantowej nas otaczajacej, bo wtedy ludzie nawet stworzyli by wieksze "pieklo" niz maja obecnie. Nawet jasnowidz - zaden nie jest w stanie przewidziec wygranych cyfr w totolotku, poniewaz ta gra jest energetycznie zablokowana aby "skoczki" nie mialy mozliwosci przejecia wladzy za pomoca pieniedzy. Jesli zgadnie nr, to zaraz jest zmiana cyfr aby utrudnic strzal calosci. Owszem wygrywaja kase, ale sa to wybrani i podstawieni, a 10 procent jest puszczana miedzy ludzi, aby uwiarygodnic gre i zachecac do dalszego grania, bo wyciagaja kase z rynku dla siebie do dalszej manipulacji. To tyle. Pozdrawiam Was. R.
Chyba resztę tych wpisów powielę już w komentarzach (ukazały się jak widzę kolejne będące kontynuacją rozmowy - zaciekawiły nie tylko mnie).

A wracając na koniec do głównego wątku: polecam wyszukać pod filmem wypowiedź użytkownika "Test Test". Bardzo sensownie napisane.

EDYCJA 22 kwietnia - przekierowanie do nowego wpisu, kontynuacji tego tematu.

wtorek, 17 kwietnia 2018

Wykształcenie w dziewczynce cnotliwości.

źródło tłumaczenia https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_142151

W dzisiejszym „cywilizowanym” świecie, pośród całkowitego odrzucenia tradycji, mówienie o dziewictwie dziewczyny jest postrzegane jako archaizm. Jednak zaawansowana nauka psychologiczna i medyczna słusznie podważa zasadność fundamentalnych zaniedbań w tej kwestii a także pokazuje smutne konsekwencje swobody seksualnej wśród nastolatków.

Czasy się zmieniają, ale nie istota rzeczy.

Rewolucja seksualna, która przyszła do nas 30 lat później niż w krajach zachodnich, znacznie zmieniła poglądy rodziców na edukację córek w zakresie cnotliwości. Już istnieją przypadki, gdy dorośli nie tylko swobodnie traktują konkubinat młodych par (w miastach szybko staje się to nową normą), ale również stosunki seksualne 14-15-latków. Ktoś z westchnieniem przyznaje, że nie jest w stanie wpłynąć na córkę (choć ona mieszka z rodzicami pod jednym dachem i jest całkowicie zależne od nich finansowo), a ktoś inny nie widzi w tym nic złego.

Czasy się zmieniły, mówią, najważniejsze żeby nie było niechcianych ciąż.

Tacy ludzie mówią o czystości jak o rzeczy beznadziejnie archaicznej i obskurantyzmie ale w dziedzinie doświadczeń edukacyjnych jest to coś bardzo niebezpiecznego, ponieważ ich rezultat nie jest z góry wiadomy.

Wyniki rewolucji seksualnej (ten piękny eufemizm określa po prostu proces degradacji moralnej i etycznej) na Zachodzie pokazują kompletne niepowodzenie eksperymentu w tej dziedzinie. Pod koniec 1950 roku, około dziesięć lat przed początkiem tejże rewolucji, genialny amerykański socjolog pochodzenia rosyjskiego Pitirim Sorokin przestrzegał przed tragicznymi konsekwencjami "obsesji seksualnej„ (chociaż wtedy jeszcze brzmiały tylko pierwsze dzwony -wszystko najważniejsze miało dopiero nadejść). "Społeczeństwo, które ma obsesję na punkcie seksu" - pisał P. Sorokin - "bez wahania narusza prawa Boże i ludzkie, rozbija w proch wszelkie wartości.. Ono jak tornado pozostawia na swojej drodze legion trupów, wiele zniszczonych żywotów, niewypowiedziane cierpienia i szczątki zniszczonych zasad." Dziś nie jest to już prognoza, ale fakt dokonany.

Dlaczego rozwiązłość jest drogą do zapadni?

Cnotliwość jest nieodłączna ze skromnością. Trudno wyobrazić sobie arogancką, śmiałą i bezczelną a jednocześnie cnotliwą dziewczynę. Oczywiście nie oznacza to, że dziewczęta muszą koniecznie być spokojne i cichutkie. Ludzie mają różne cechy charakteru. Niektórzy jak Puszkinowska Tatiana, mają skłonność do samotności i melancholii, inni - jak jej siostra Olga, są wesołymi i rezolutnymi dziewczynami. Pośród przedrewolucyjnego chłopstwa, które stanowiło przytłaczającą większość ludności Rosji, ospałe panienki "muślinowe" nie cieszyły się uznaniem. Chłopcy bardziej lubią energiczne, zabawne dziewczyny, dobre tancerki i śpiewaczki. To one pierwsze były proszone do tańca, zapraszane do kadryla i tak dalej. Ale w każdym przypadku, bez względu na to jak żywy charakter by posiadała dziewczyna, to nie przekraczała ona pewnych granic aby nie stracić dziewiczej czci. I w ten sposób wzbudzała szacunek wśród chłopców. Rozumieli, że dziewczyna nie pozwoli im posunąć się za daleko.

Dziś gdy dziewczyny naśladując bohaterki współczesnej kultury masowej, nie zachowują się skromnie, ale wręcz przeciwnie - są bezczelne, niegrzeczne, aroganckie, same się "oferują" (a nawet wprost narzucają!) chłopakom - piszą im liściki miłosne, zapraszają na randki, publikują swoje wyzywające i często bardzo nieprzyzwoite zdjęcia w Internecie, dzielą chłopaków między siebie i nie wiedzą, że wpadają w pułapkę. Wręcz przeciwnie -one uważają się za "panie sytuacji", bo chłopcy (szczególnie starsi) z przyjemnością odpowiadają na flirt, a dziewczynki myślą, że cały świat leży u ich stóp. Ale dość szybko okazuje się, że nastawienie chłopaków do nich ma charakter konsumpcyjny, a często szorstki - cyniczny. I być inaczej nie może gdyż wielowiekowe postawy przekazywane z pokolenia na pokolenie są zbyt silne. I nawet, gdy na poziomie świadomości człowiek trzyma się innych poglądów to tzw. zbiorowa nieświadomość (lub też rodowa - pamięć genetyczna) mówi mu prawdę. A prawda w tym przypadku jest taka, że ​​przyzwoite dziewczyny nie zachowują się w ten sposób. Stąd też i stosunek do nich rodzi się jako do tych źle prowadzących się ze wszystkimi wynikającymi z tego konsekwencjami.

Kilka ważnych wskazówek


 W trosce o przyszłe szczęście osobiste córki, ważne jest rozwijanie w niej kobiecej łagodności, elastyczności, ustępliwości, zdolności do poszukiwania kompromisów.  Staranność, dokładność, umiejętność stworzenia domowej przytulności i komfortu są również bardzo ważne dla dziewcząt.

Pamiętaj, że lalki, którymi bawią się dziewczynki mają bardzo ważny wkład edukacyjny. Dziecko odczytuje z nich informacje bez słów - na poziomie obrazu i zaczyna je mimowolnie naśladować. Lalka Barbie to modna, zadbana, „diwa”, dla której dzieci są - w najlepszym wypadku uzupełnieniem wspaniałego wnętrza umeblowanego domu, a często uciążliwością. Są dobre na fotografiach ale w życiu sprawiają zbyt dużo kłopotów. Lalki Bratz to zuchwałe dziewczęta z z obsesją mody, myślące, że w pierwszej, drugiej i dziesiątej kolejności o kostiumach, imprezach i znów jak poprzednie o "czarującym" stylu życia -kosztownym i oczywiście cudzym kosztem. 
Mam nadzieję, że jasne jest co wynika z tego w rzeczywistości.

 Staraj się, aby dziewczynka wyglądała pięknie, ale nie skupiaj jej uwagi na strojach. A tym bardziej nie zachęcaj do zainteresowania kosmetykami. Dziś są promowane kosmetyki nie tylko dla nastolatków, ale także dla pięcioletnich dzieci. W postrzeganiu dziewcząt kosmetyki są ważnym krokiem na drodze do dorastania. Jest to szczególnie niebezpieczne teraz, gdy dorastanie jest u wielu nastolatków kojarzone z wolnością seksualną.

 Zwróć szczególną uwagę na romantyczną edukację dziewcząt, ale nie rozpalaj zmysłowości -wiele seriali i książek dla nastolatków skupia się właśnie na tym. Ale na szczęście istnieje inna literatura i inne filmy o dużo większej wartości (a więc mające silniejszy, głębszy, często oczyszczający wpływ na młode dusze). W tych utworach opiewana jest kobieca cnotliwość, wierność, czysta, wysublimowana miłość. Czas czytania „Jane Eyre” Charlotte Bronte, „Scarlet Sails” -Aleksandra Grin, romantycznych powieści Turgieniewa i innych podobnych prac da nastoletniej dziewczynie odpowiednie wytyczne. Zwłaszcza jeśli matka nie omieszka podyskutować z nią o lekturze i połączyć ją z prawdziwym, współczesnym życiem, wspierając te słowa konkretnymi przykładami.

Staraj się wpływać na krąg znajomości swojej córki. W okresie dojrzewania jest to z pewnością trudniejsze niż w wieku pięciu lub sześciu lat, ale nadal pogląd (a w niektórych przypadkach zakaz!) rodziców ma kapitalne znaczenie. "Jeśli chcesz uchować cześć swojej córki - bacz z kim się ona przyjaźni" - tak mniej więcej brzmi arabskie przysłowie, które kiedyś słyszałam.

A co najważniejsze, nie zapominajcie, że większość dziewcząt (a także chłopców, ale teraz nie o nich mowa) potrzebuje matki i ojca. W książce "Czego nauczasz swoje dziecko" -M. Grossman pisze: „Bądź pewien, że twój wpływ na córkę - i w wieku dwunastu, czternastu lat, a w także w wieku szesnastu lat jest dużo większy niż myślisz ... Wychowanie - to jest to czego ona potrzebuje. Ona potrzebuje rodzicielskiego ciepła, wsparcia i wskazówek. Od was wymaga jasnych zasad i wysokich oczekiwań ... Wzmocnij kontakt z dzieckiem. Ona potrzebuje bliskiego, ufnego związku z tobą ... Dziel się swoim doświadczeniem z córką, zaszczep swoje wartości etyczne ... To z pewnością wpłynie na jej zachowanie. Tak, ona może się z tobą spierać, ale badania pokazują, że nastolatki z rodzin, w których oczekiwania rodziców są wysokie nie spieszą się aby wejść we wczesny związek seksualny. Jeśli traktujesz taką relację jednoznacznie negatywnie to będzie to główny czynnik wpływający na twoją córkę. Dla rodziców, którzy chcą, aby ich córki były szczęśliwe, bardzo ważne jest pamiętanie o tym i nie poddawanie się kłamliwym opowieściom, że świat się zmienił nieodwracalnie."


środa, 11 kwietnia 2018

Pol Lechicki

Koleżanka internetowa podpowiedziała istnienie takiego kanału pytając czy znam. Zajrzałem najpierw na podany przez nią film na temat egregorów: https://www.youtube.com/watch?v=bdaw_LAu_Ac 
Opatrzyłem film swoim komentarzem pisząc, że w zasadzie mi się podoba - czepiłem się tylko nazywania ludzi bydłem. 

Ponieważ człowiek mieni się Słowianinem nadto ma w awatarze mandalę Yin- Yang (symbol jedności przeciwieństw) to sięgnąłem po kolejną propozycję Marcina jaką mi wyszukiwarka Youtube zaczęła podtykać po obejrzeniu pierwszego filmu. Maniera mówienia prelegenta jest dla mnie mało strawna - jakaś męcząca ale przeszedłem nad tym do porządku dziennego, nie musi mi się podobać, sam też bywam spięty przed kamerą. 
Włączyłem zatem to co podaję poniżej i dosłuchałem tylko do 4 minuty. 
   Nie dałem rady więcej. Strona na jakiej Marcin zamieścił ankietę jest czarna, ciuch Marcina czarny, mówi wolno jak klecha katolicki. No ale przejdźmy do treści:
Marcin jest dumny, że 70%  uczestników ankiety wskazało opcję "matriotyzm". Dalej zaczynają się (niech mi Marcin wybaczy - sam kiedyś miałem takie zdanie, tak mi wdrukował system) kompletne głupstwa na temat tego, że matka daje życie a ojciec tylko zabija. Nie mogę już tego słuchać - kto krzewi takie brednie? Ze 2 tygodnie temu miałem możność porozmawiać z dziewczyną, która chyba z 15 lat mieszka w Anglii i zaserwowała mi podobne mądrości, że mężczyźni uciskali kobiety, żę czegoś się tam bali, że to oni popalili Wiedźmy na stosach. Kilka feministycznych komentarzy pod najbardziej poczytnymi wpisami tu na blogu (abecadło - szybkie linki po prawej) niczym się nie różniły od tego kłamstwa jakie się nieustannie powtarza. Moje nici prowadzą na zachód - to stamtąd transmitowane są te kłamstwa.
Poświęcam zatem kolejny wpis by wyjaśnić: Żeńskość jest owszem "tworzywem" w tym świecie - cały Wszechświat w którym się w tej chwili znajdujemy ma naturę Żeńską. Ziemia Matka ma około 80% oceanów tak jak nasze ciała wody - sądzę, że to nie jest przypadek. Komórka jajowa jest wiele większa od plemnika itp. Męskość to informacja - idea. To tak w skrócie  - być może rozwinę coś w komentarzach, piszę w tej chwili nieco zbulwersowany i w pośpiechu między kolejnymi pracami ogrodowymi.  
Stali czytelnicy bloga wiedzą, że nie ma twórczości beż Żeńskiego natchnienia. Kobiety (Żeńczynie -jak zwykliśmy tu mawiać w ostatnim czasie) są bramą do tego świata - przychodzimy przez Was, mężczyźni i kobiety pojawiają się w tych wspaniałych bio- kombinezonach w ten sam sposób i tą samą drogą. 
   Niejeden raz pisząc coś na blogu powoływałem się na mój ulubiony obrazek drzewa (dąb czy buk na przykład) i opiekującej się nim i trzymającej jego majestat Ziemi, dającej mu soki i możliwość zapuszczenia korzeni.
    Słowianie na jakich powołuje się Pol Lechicki szanowali zawsze obie strony tego tańca życia - my wiemy, że Ziemia ma męża - ojcem naszym (wszystkich stworzeń żywych na Ziemi) jest Jaryło - Słońce.  To tak hasłowo - wiedza porozrzucana tu i ówdzie.
   Przypomnę może jeszcze, że my Słowianie zdajemy sobie sprawę z faktu, że Zeńskość to również śmierć - Bogini Mara jest przecież też kobietą tak jak Łada -opiekunka życia. One są siostrami. Kobieta może dać życie i może je odebrać co dziś się dzieje nagminnie. Kobiety ("żmijki podkamienne" - jak je nazywa Iwan Carewicz, te, które nie zrzuciły jeszcze żabiej skórki) dzisiejsze zabijają swoich mężów - wystarczy, że odpowiednio długo karmią mężczyznę negatywną energią swoich żalów, złości czy wreszcie nienawiści - już całkiem źle gdy wibrująca negatywnie kobieta przygotowuje w domu posiłki - zatruje całą rodzinę. Statystyki są przecież dostępne - mężczyźni umierają dużo wcześniej a na koniec "ojciec" Grzybek przejmuje dobra materialne wypracowane za życia pana domu wpędzając wdowę w poczucie winy i dojąc zarówno energetycznie jak i na poziomie materialnym. 
     Mężczyzna nie jest w stanie działać bez natchnienia - więzienia są pełne mężczyzn, których do złych czynów natchnęły demoniczne kobiety. Hitler nie uczyniłby nic bez swojej oblubienicy. 
Podsumowując pospiesznie: mijająca epoka nie była żądną erą Patriarchatu - to co na naszych oczach dziś dogorywa to zawoalowany matriarchat (ale !!! -pod władaniem Bogini Mary - na wschodzie nazywa się ją Boginią Kali). 

p.s. 13 kwietnia: taki film w temacie.  Pani krótkowłosa i nie ze wszystkim do końca się zgadzam ale ogólnie ciekawy głos.