poniedziałek, 9 lutego 2026

Prawilna Masza o portalach randkowych

 oryginał tu: https://youtu.be/ZwYQhc5V4SI

 Hej wszystkim. Dawno się nie widzieliśmy. A dziś mam ogromną ochotę wyrazić swoją nikomu niepotrzebną opinię, oczywiście sobie żartuję. Mam rzecz jasna nadzieję, że ktoś jej jednak potrzebuje. W każdym razie, będziemy dziś przeglądać portale randkowe -  tak dla zabawy. 

  Obejrzałam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy mnóstwo filmów na temat relacji. I oczywiście, to przerażające widzieć, jakie są nasze współczesne kobiety. To po prostu szaleństwo - one zupełnie powariowały. Kiedy czytasz ich profile, piszesz do nich albo oglądasz te bzdury, które wygadują w mediach społecznościowych, uświadamiasz sobie, że w większości nie masz do czynienia z prawdziwymi ludźmi, interesującymi - żywiołowymi, że tak to ujmę. Mamy tam do czynienia z zaprogramowanymi biorobotami, babarobotami. 

  Wszędzie widać ten sam oklepany zestaw frazesów - dosłownie wszędzie. I te frazesy można by pewnie skrócić do około pięciu. To znaczy, jestem dziewczyną,a więc z definicji jestem boginią, wszyscy mi są coś winni, "facet powinien"... Właśnie to "facet" Czyli, że właściwie nawet nie mężczyzna, ale facet. To określenie używane jest w znaczeniu sługa, niewolnik; on powinien, on musi - w zasadzie już tylko z samego faktu, że urodził się mężczyzną, to jest mi winien. 

 I, oczywiście, nie ma żadnej odpowiedzialności z ich strony. One nie rozumieją, że nawet jeśli on wszystko tobie opłaca, to jesteś mu coś winna w zamian, chociażby liczyć się z jego zdaniem. Nie mówię już nawet o gotowaniu, ale gdyby przynajmniej go słuchała. Oczywiście byłoby pożądane, żeby gotowała, sprzątała, robiła wszystko inne, rodziła dzieci, zajmowała się nimi, ale one po prostu nie są do tego zdolne. Nie mają nawet tych koncepcji w głowie. 

 A jeśli ktoś nie ma takich pojęć w swojej głowie, to nie jest zdolny do takiego działania, prawda? To znaczy, żeby kochać, trzeba to rozumieć. Jeśli ktoś nie umie kochać, to nie kocha nikogo. To jest po prostu niezdolny do miłości. Gdzieś zagubiły tę zdolność.  

 Może kiedyś były małymi, ślicznymi dziećmi. I oczywiście, jak każde żywe stworzenie, chciały kochać i być kochanym. Ale potem pojawiło się surowe programowanie macierzyńskie, programowanie społeczne, wszelkiego rodzaju trenerzy społeczni, cała ta reszta, no nie wiem, przyjaciółki, różni coache, i cała reszta. I wszystko poszło w tym samym kierunku - wszystko skoncentrowane zostało na jednym miejscu - sami wiecie którym.

   Wszystko to jest maksymalnie popieprzone, wszystko stoi na głowie. Na stronach internetowych wszędzie obnażają cycki i tyłki. A jeśli już zajrzeć na "onlyfans", to rozumiesz, że ta laska przed tobą po prostu się sprzedaje. I musi się tam sprzedać jak najdrożej. I wszystkie one tam są takie same, wszystkie wyglądają tak samo. Wszystkie mają te cholerne, napompowane usta jak u ryby. Wszystkie mają doklejone rzęsy, dorysowane brwi, wszędzie botoks, wszystkie są takie same.

   Nawet gdybyś naprawdę musiał wybierać, twoje oczy nie znalazłyby miejsca, gdzie by dało się spojrzeć. Wszystkie są takie same. I co możesz z tym zrobić? Nic nie możesz z tym zrobić. Większości tych ludzi nie da się pomóc. 

  Więc, aby zrozumieć szerszy obraz, musisz zdać sobie sprawę, że większość ludzi jest łatwo programowalna. Więc te kobiety są wynikiem tego samego programowania. One nie potrafiły filtrować informacji, które docierały do ​​ich głów. I, niestety, przyjęły tę diaboliczną postawę, że muszą się sprzedać, sprzedać dusze diabłu w zamian za pieniądze, prezenty, restauracje i wszystko inne. 

 A jaki jest rezultat? Rezultatem jest nic innego jak nieszczęśliwy los. I nie chodzi tylko o los tych kobiet - Bóg z nimi, ale o nieszczęśliwy los tych dzieci, które w rezultacie dorastają bez ojca, a może, jeśli Bóg pozwoli, widują ojca chociażby w weekendy - a i to jeśli mamusia na to pozwoli.

 Tak to niestety wszystko smutno wygląda. Ale jest i druga strona tego medalu. Oczywiście chodzi mi o tych przygłupich mężczyzn, których jest po prostu cała masa. To ci, którzy psują te kobiety, rujnują je swoim głupim, idiotycznym zachowaniem. Kto im daje te miliony czerwonych róż? To przecież jacyś kompletni szaleńcy!

 Kto zabiera je do restauracji, kto im kupował te iPhone'y, kto mówił im, że są boginiami, że mogą wszystko. Posłuchaj uważnie gdy jedziesz taksówką - a większość muzyki jaką tam słychać to właśnie te jeleniowate teksty. Taksówkarze to puszczają, oni są też tacy po prostu, zaprogramowani. Jedziesz i słuchasz tego chłamu - majteczki w kropeczki, ja się z nią na imprezie całowałem i tak dalej.

 Nie da się słuchać wszystkich tych bzdur. I od rana do nocy taksówkarze jeżdżą sami się programując. To po prostu szaleństwo, co się dzieje. Kiedyś kobiety krzyczały, że są boginiami, że wszyscy im coś winni.

Mają tam wokół siebie milion "jeleni", one są jak pastuchy a wokół krąży całe stado tych bezmózgich wielbicieli. Teraz na szczęście liczba takich jeleni maleje, dzięki Bogu. Dzieje się to bardzo powoli, oczywiście, ale mimo to przynajmniej niektórych można jeszcze uratować. 

 A teraz one znowu zbiorowo jęczą: "jak to tak?" Nikt ich już nie potrzebuje. Spójrzcie, jakaś pozornie młoda kobieta, bo 27 lat. Ona już mówi: „Cóż, nie uprawiałam seksu od kilku lat. I najprawdopodobniej nie będę miała już żadnej rodziny ani związków i nikt się ze mną nie ożeni”. 

  Co to jest? To konsekwencja ich idiotyzmu. Bo ich zachowanie było idiotyczne od samego początku - co oznacza, że już od samego początku nie były w stanie przewidzieć, co ich czeka, jeśli będą się tak zachowywać. 

 Jeśli ciągle kogoś naciskasz, jeśli ciągle twierdzisz, że ktoś jest ci jest coś winien, tylko z racji twojego urodzenia, to prędzej czy później spotka cię zasłużona kara. One nawet nie były w stanie domyśleć się tych konsekwencji. A do tego wmawiają ci, że są równe mężczyznom, że są takie inteligentne. Jeśli one nie potrafią domyślić się tak prostej rzeczy, to po prostu nie mają mózgu, nie mają żadnej inteligencji, nie ma tam niczego, czym mogłyby myśleć. Mózg tam nie jest rozwinięty - bo tak jak mięśnie trzeba budować, tak samo trenować trzeba mózg - trzeba go rozwijać. To znaczy, trzeba ciągle myśleć, analizować to, co się do ciebie mówi. 

 A one nie posiadają niczego, czym byłyby w stanie wyciągnąć takie wnioski. Słyszą coś i powtarzają to w kółko, jedna po drugiej. W kółko słychać tam jedno i to samo: " ty powinieneś, musisz, zabieraj mnie do restauracji, kupuj mi kwiaty". Do znudzenia jedne i te same oklepane zwroty. 

 Wydaje mi się, że dałoby się zapisać tylko pięć tych samych zwrotów, 5 tych samych życzeń i do tego sprowadzałaby się ich komunikacja.  Ja oczywiście, nie chodzę na randki ale tak nawiasem mówiąc to się zastanawiam o czym w ogóle można z nimi rozmawiać? Przecież mężczyźni, kiedy przychodzą na takie randki - bo prędzej czy później kogoś tam poznają. Napiszcie mi proszę w komentarzach, o czym z nimi rozmawiacie? Bo wydaje mi się, że z takim stworzeniem to jak w tej powieści Ilfa i Pietrowa. Tam była taka postać Eloczka, Ludożerca. Ile ona umiała wypowiedzieć słów? 10, albo 12, czy coś koło tego - to był jej cały zestaw pojęć.

   I wydaje mi się, że to takie same stworzenia, które potrafią się porozumiewać tylko w tym ptasim języku, bo nie ma z nimi o czym innym rozmawiać. Powiedzą wam, że może były kiedyś w jakimś kurorcie. A tak przy okazji, na tych swoich profilach w internecie bardzo lubią pokazywać swoje tyłki w kostiumach kąpielowych. Fotografują się z kieliszkiem czegoś nad brzegiem morza, a potem gdzieś w jakimś kurorcie.  

 No dobrze, bardzo ładnie, ale nie widziałam ani jednego profilu kobiety, która pokazałaby, że potrafi cokolwiek. No, nie wiem - na przykład haftować krzyżykiem, robić na drutach skarpetki, wykonywać filcowe buty,czy coś w tym stylu, prawda?

 Nie znalazłam żadnej, która by się chwaliła: skopałam ogród, doiłam krowę, przygotowałam przetwory w słoikach. Są oczywiście i takie, ale niestety stanowią mniejszość. Nie ma ich tak wiele w mediach społecznościowych. Nie mają na to czasu. Są zajęte, prawda?  

 Generalnie takie kobiety są mężatkami, mają rodziny, ale powoli zaczynają się angażować i to też dobrze. Jest coraz więcej zdrowo myślących kobiet, dzięki Bogu. A większość, niestety, to szara masa biorobotów, którym w ogóle nie da się pomóc. One cię nawet nie zrozumieją, bo nie mają czym się porozumiewać. 

  Ale mimo wszystko myślę, że nie ma powodu do rozpaczy. Jeszcze ważniejsze jest tutaj, aby pracować z mężczyznami, bo mężczyźni muszą przestać nabierać się na te wszystkie bzdury. Im więcej mężczyzn oprzytomnieje, tym więcej kobiet dostosuje się do tego trendu. Nie będą już mogły tak oszukiwać "naiwnych frajerów"; nie będą mogły ciągle opowiadać, kto im co jest winien. I być może sytuacja zmieni się na lepsze. 

 W tym sensie chciałabym dołożyć swój mały wkład w ten proces, bo patrzenie na to wszystko jest po prostu... odrażające. Komunikacja z kobietami jest generalnie nie do zniesienia. One są szalone. Szaleństwem jest to sprzedajne podejście do życia i ono po prostu wyłącza im mózg. Nie ma z nimi o czym rozmawiać. 

 Mam kilka znajomych z którymi komunikuję się mniej więcej normalnie, one są przy zdrowych zmysłach, ale niestety jest ich bardzo mało. Dlatego mam jeszcze większy apel do mężczyzn, żeby przestali dawać się nabierać na te wszystkie brednie. Po prostu żyjcie i róbcie wszystko po swojemu, bądźcie aktywni promując swoje poglądy, swoje prawdziwe męskie zachowanie. Cholera jasna! - nie dawajcie się nabierać na wszystkie te bzdury, po prostu nie słuchajcie ich i czyńcie wszystko po swojemu, nie bójcie się, bo głównym problemem jest to, że mężczyźni boją się kobiet. I musimy nad tym aktywnie pracować. 

Drodzy mężczyźni - nie ma się czego bać, ale niestety wy boicie się tych kobiet. Najpierw musicie pokonać swoje lęki, a potem nawiązać z nimi relacje. To jedyny sposób. Możemy się rozwijać tylko wtedy, gdy pokonujemy nasze lęki. A wśród nas tak wielu mężczyzn jest zgnębionych, stłamszonych przez własne matki i przez swoje żony - i niestety, często prezentują oni żałosny widok. Więc pracujmy nad tym i myślę, że krok po kroku wszystko to się ułoży. 

 To wszystko na dziś ode mnie. Ciąg dalszy następnym razem.

 https://www.youtube.com/watch?v=inbnuYiWOm0

 

 

 

Jedna rodzina, różne natury - Wiktor Sawieliew

 oryginał: https://youtu.be/dVNWmGYn1ok

 Cześć wszystkim. Oto jesteśmy, jesteśmy znów razem.

  Dzisiejsze pytanie zadała Karma Katerina - tak się przedstawiła nasza słuchaczka więc tak będę się zwracał.

 Jakie jest to nasze pytanie?  Co należy zrobić, mieszkając w tej samej rodzinie z różnymi naturami? Jeden rodzic, dwoje dzieci, jeden mąż, jedna żona. Tak to prawda, łatwiej jest żyć z tą samą naturą, ale nie tak łatwo z różnymi. I dlatego mówi się na przykład, że mąż i żona powinni być tej samej natury. Jeśli on jest już kupcem czyli pochodzi z warstwy społecznej "vaisha", to ona powinna być także z warny vaisha. Jeśli on jest kszatriją, czyli wojownikiem, to ona powinna być kszatriją. Wtedy wszystko jest w porządku. 

 W przeciwnym razie będą różnorakie nieporozumienia. Ale w rzeczywistości wszystkie te natury, no cóż, warna, która oznacza na przykład naturę Kszatrijów, naturę Waiszów, czy naturę Szudrów, na przykład. Cóż, każda z tych natur, to pewna kombinacja gun czyli cech natury materialnej. Ale istnieją tylko trzy guny i splatają się one w skomplikowany sposób tworząc różnorakie warianty. Gdzieś czegoś jest więcej, gdzieś indziej jest czegoś mniej.

  I rozumiemy, że na przykład  charakter czy światopogląd zmienia się z wiekiem - z upływem czasu, a ludzie w jakiś sposób adaptują się do siebie. Ja nie mówię, że trzeba się jakoś docierać, dostosowywać,  ale adaptacja nie oznacza zmieniania natury innych, aby dopasować ją do siebie, ale zrozumienie, czego oni potrzebują.  

 To znaczy, nie musisz też ingerować w moje terytorium, nie musisz mnie zmieniać według swojego uznania i ja też tobie nie przeszkadzam. To się nazywa zrozumienie.

To może wydawać się dziwne ale to taka różnica potencjałów, kiedy zupełnie różne  istoty, różni ludzie mogą przebywać tuż obok siebie i jednocześnie nie doprowadzać się nawzajem do szału. Słowo "tolerowanie się" też tu nie pasuje - w zasadzie najlepiej jest to określić słowem "zrozumienie". Oni się wzajemnie rozumieją. 

 Zatem istnieje taka koncepcja jak przyjaźń. Przyjaźń ma miejsce kiedy dwa mózgi są mniej więcej takie same, lubią te same marki, te same seriale. Nie mają też żadnych nieporozumień politycznych. Mają mniej więcej ten sam światopogląd. Lubią tę samą muzykę, chodzą gdzieś na zakupy albo ogólnie są to dobrzy koledzy, jacyś przyjaciele - i nie ma nawet znaczenia, w jakiej gunie oni są. Albo obaj są gangsterami, albo obaj lubią chodzić do sauny. Ale najważniejsze jest to, że są tacy sami. Synchronizują się ze sobą.  

 A kiedy się spotykają, to każdy z nich czuje się silniejszy. Bo to jak dwie sinusoidy, jeśli się na siebie nałożą, to otrzymujemy taką zwiększoną amplitudę. To znaczy, kiedy ktoś jest sam, to czuje jakiś ton, a kiedy jest ich dwóch, jest dwa razy silniejszy i nic przy tym nie traci. A jeśli jest wielu takich ludzi, to tak, jakby żołnierze przechodzący przez most - mogliby go nawet zawalić. Ale są tacy sami,  jest tam razem miło, ale >> [śmiech] >> gdzie takich znaleźć? I dlatego istnieje coś takiego jak miłość. A tak przy okazji, przyjaźń to rodzaj miłości. Cóż, wiemy, że, każdy jest inny, gusta się różnią. Nie można znaleźć nawet dwóch identycznych płatków śniegu, a reszta jest zupełnie inna.  

A Katerina napisała tu o różnych naturach - napisałaś, dzieci i rodzice mają różne natury. No cóż, oczywiście, różne natury. Dzieci mają jeden zestaw pojęć, rodzice mają inne, jakieś tam swoje problemy. Mąż, żona, po prostu mężczyzna, kobieta są pod każdym względem zupełnie inni. O tym się mówi wszędzie. Są dosłownie różnymi istotami - diametralnie różnymi. Żeńska natura, męska natura. I dlatego powinny się one uzupełniać. 

 I będą się uzupełniać, kiedy tworzą całość, to jak organizm, jak rodzina. Mówiliśmy tu przecież o rodzinie, prawda? Żyjemy w jednej rodzinie. Rodzina jest jak jedna dłoń. Wszystkie palce są różne. Możesz na przykład dłubać małym palcem w nosie, kciuk jest grubszy i nim możesz na przykład masować szyję - żaden z nich nie może zastąpić innego.  

Cóż, w zasadzie można by się nawet obejść bez dłoni i palców, ale taki jest standard stworzony do użytku dla jednego człowieka. Jest on po prostu dobry, a z tego wszystkiego co nas otacza można by stworzyć taki zestaw przy którym pojawi się takie zjawisko nazywane dziś synergią. 

Miłość jest wtedy, gdy mężczyzna i kobieta podążają w jednym kierunku, ona różni się od niego, ale kiedy są razem, to nie wzmacniają się nawzajem, lecz oboje się zmieniają. Następuje taka transformacja i powstaje coś trzeciego. Ale wiemy, że miłość jest bardzo potężna. Więc przyjaciele powinni być silniejsi. To jak taran. Dwóch przyjaciół podchodzi i... Ale miłość tego nie potrzebuje - to nie taran.

 W takim obszarze gdzie jest miłość, ona jest jak aureola - otacza dany obszar i wszystko natychmiast staje się dobre. Dlaczego? Bo ta jego natura kończy się natychmiast, jej natura również kończy się natychmiast. Rodzi się w nich jakieś trzecie pole energetyczne - trzecia przestrzeń, która absolutnie dokładnie odpowiada rzeczywistości tego miejsca i tego czasu. 

 I dlatego oboje oni po prostu suną, dosłownie ślizgają się wzdłuż tego kontinuum czasoprzestrzennego bez żadnych hamulców, bez żadnych przeszkód. Mają po prostu niewyobrażalne powodzenie - wszystko im się udaje. I co najważniejsze, czują się dobrze. A dlaczego im dobrze w tej miłości? Ponieważ oni całkowicie przestają czuć tę materialność. Dlaczego? Jak można jej nie czuć? Oni jej nie dotykają. A dlaczego? 

 Materialna rzeczywistość zaczyna stawiać mi przeszkody, gdy moje plany i plany Boga nie są zbieżne. A kiedy te plany się pokrywają, to znaczy, są tak blisko siebie, to ja nic nie czuję. Czuję się, jakbym był w stanie nieważkości. A miłość jest takim właśnie stanem nieważkości.

 I dlatego też jak to mówi nasz dzisiejszy temat rozmowy są te różne natury. Na przykład natura dziecięca - dlatego jeśli jestem nauczycielem to mogę się zachowywać odpowiednio do tej relacji. I dlatego miłość ma te 12 natur, 12 przejawów - wliczając w to również gniew. Mamy tam na przykład przyjaźń, no i tak dalej. To są osobne tematy, nie będę w to dzisiaj wnikać. 

 Tak więc wszelkie relacje wzajemne jakie tylko mogą istnieć mogą być albo miłosne, albo przeciwnie. Albo zakochanie, albo na przykład nienawiść. Co to znaczy relacja w miłości? Jak można to wyjaśnić? 

 Na przykład, jest wiele takich zwrotów, takich sloganów, z którymi wszyscy się zgadzają, dopóki oni sami nie zostaną przyparci do muru - do czasu aż ich samych to nie dotknie. Na przykład: "nie ma przypadków". Aż potem nagle,bach! - "ach - co za pech! Trzeba było zrobić inaczej", ale to przecież nie jest przypadek. 

 Albo inna prawda życiowa: "nie ma kary bez winy". Wszyscy dobrze to rozumieją, prawda? To zdanie zazwyczaj dobrze ilustruje scena z serialu filmowego "Gdzie jest czarny kot". Tam spotykają się Szarapow i Żygłow i ten drugi mówi: „Szarapow, nie ma kary bez winy. Gdybyś nie wyrzucił pistoletów, gdyby na czas zrobił porządek ze swoimi kobietami to nie siedziałby tutaj". On na to mówi: „Ale ja jestem niewinny”. Na co pada odpowiedź: „Tak, w tej sprawie jesteś niewinny i przedstawiasz swoje alibi. Ale jesteś winny czegoś innego, i zostałeś ukarany w ten sposób i nie przyznajesz się do tej kary, ponieważ po prostu to ignorujesz jakiś tam swój rodzaj przestępstwa".

 Krótko mówiąc, niezależnie od tego, jak różne są ich natury, najważniejsze jest to, żeby to była relacja miłosna. Oni tworzą parę a wtedy powstaje organizm. Żywy  organizm, nerki, wątroba, serce, to różne narządy, prawda? One mają różną naturę, one pełnią różne funkcje. I tak samo jest w rodzinie, to jest tak samo jak te narządy, a wtedy otrzymujemy organizm. Jeśli tak się nie stanie, to rodzina zaczyna działać jak organizacja. Wtedy po prostu patrzymy, kto komu jest co winien. No i [śmiech] ja myślę, że jestem to winien, a ktoś inny myśli: "Nie, nie, przegapiłeś to, ja mam tu swoje zadania". 

No i wtedy każdy, z własnej perspektywy, przypisuje obowiązki innym. I tak próbują zmniejszyć ilość swoich zobowiązań uważając, że taki jest sprytny i tak dobrze sobie radzi. 

No cóż, nic z tego oczywiście nie wychodzi. A co się dzieje w takiej organizacji? W organizacji jest duża rotacja kadrowa. Jeśli rodzina jest taka, że się rozpada, a to uciekają od siebie - potem znów się schodzą, to jest to rotacja kadr. To jest ta wymienność - przekonanie, że kogoś można zastąpić kimś innym. Na przykład możesz adoptować kogoś innego, albo możesz go przekląć i zwolnić go. 

 Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ w naszej organizacji on nie spełnia naszych kryteriów. W organizmie, w żywym ciele jest wręcz przeciwnie, nawet jeśli ktoś czuje się źle, po prostu nie może czegoś wykonać - nie może lub nie chce, bo może coś jest nie tak z jego mózgiem. W takim przypadku w organizmie wszyscy inni biorą to na siebie i starają się to skompensować, aż ten opóźniony nie dorośnie i nie zacznie tego wypełniać. Działanie w organizmie jest zupełnie inne. 

Na przykład, tu w Zaporożu były dwa kościoły - to taki wyrazisty przykład tego czym różni się organizm od organizacji. W tych kościołach przeciekały dachy. To są przypadki z życia - dach w każdym z kościołów naprawdę przeciekał.

 Zwołali więc zebranie, tak jak należy, umówili się. Rozdysponowali działania: "ty robisz to, ty robisz tamto a ty zadzwonisz tam i tam". Po tym wszystkim kładli ten dach i spędzili przy tym chyba ze sześć miesięcy. Naprawili go, a potem dach znowu przeciekał. No cóż, jakoś źle go zbudowali.

A w drugim kościele, dach też przeciekał. A jak to się stało, że przeciekał? To było tak, jakby użyto jakiejś broni klimatycznej czy czegoś takiego. Woda po prostu się lała, jak z wiadra. 

Zmyła tam całą górę, zmyła sufit. I wszystko po prostu się zupełnie zawaliło. Kompletna katastrofa. Wszystko się rozsypało, sterczały jakiej kikuty krokwi, widać było dosłownie niebo. Pogoda była kiepska, cały ten brud na posadzce, słońce wtedy już świeciło nisko, szybko zapadała noc. Ludzie szybko zaczęli się rozglądać po sobie, żeby sprawdzić, kto co ścina, kto czym się zajmuje, kto układa gonty, kto przewozi jakiś tam potrzebny plastik. 

Przyszli na miejsce, i rach ciach postawili co trzeba. Dach do dzisiaj stoi i działa jak należy. Tak funkcjonuje organizm. W żywej strukturze jest tak, że nikt nikogo nie wyznacza, ale każdy najzwyczajniej w świecie postrzega jakiś ból lub jakiś niedobór, jako swój własny - nie czyjś, ale swój. 

 Bo organizacja jest taka, że ​​po prostu przychodzą, mówią sobie cześć i rozchodzą się do domów jak zwykle. Natomiast organizm jest zawsze razem. To jest zawsze jedna struktura - tam jest wspólnota. 

Tak więc wracamy do naszego tematu: co możemy zrobić, żyjąc w tej samej rodzinie, ale z różnymi naturami? No cóż, spójrzcie - to tak się wam tylko wydaje, że tam są różne natury.

 Jeśli chcesz żyć tak jak ty chcesz, to wtedy żyj sam. Jeśli masz dzieci..... bo ty narzekasz, że masz z dziećmi trudności w porozumieniu się, a niektórzy w ogóle nie mają dzieci i mieć nie będą. 

Niektórzy są w związkach małżeńskich, a inni w ogóle nie mogą znaleźć towarzysza życia. Jeśli już masz na przykład męża, ale coś tam nie do końca się układa to znaczy, że masz zadanie do rozwiązania, że trzeba nad czymś popracować.

 Jeśli masz na przykład dzieci to oznacza, że masz już relację rodzicielską z Bogiem. Trzeba ją tylko poprawić. Jeśli Bóg już ci te dzieci powierzył to oznacza, że On się z tobą komunikuje. Jeśli masz męża, żonę, to już masz relację małżeńską, ale trzeba ją tylko poprawić. 

 Jeśli masz przyjaciół to też można poprawić relacje z nimi. Takie relacje też muszą być udoskonalane. Niektórzy nawet tego nie mają. Bóg po prostu im nie ufa. Nie może być tam mowy o jakimkolwiek udoskonalaniu bo nie ma czego udoskonalać. 

No i żyje sobie człowiek sam jeden i mówi: "jestem tylko ja i Bóg". Nie, nie jesteś - z Bogiem jesteś wtedy gdy masz wszystkie osobiste relacje i  relacje dalsze. I to jest najlepsze oczyszczenie. 

 Ogólnie, mówi się, że w epoce Satia Juga najlepsze oczyszczenie jest wtedy, gdy jest niewygodnie, kiedy jest to niekomfortowe. No wiecie, kiedy obdzierają cię ze wszystkiego, co niepotrzebne.

 Uważa się, że w epoce Satia Yudze czyli podczas złotego wieku demoniczne natury i natury Boskie znajdowały się w różnych częściach Wszechświata. W następnej yudze, były już na jednej planecie, w następnej yudze, były już w jednym kraju, a w kolejnej yudze, w jednej rodzinie, prawda? 

 A teraz są one w jednym człowieku - dzisiaj jesteś taki, a jutro inny. Więc to normalne. To jest dla nas jak taki dopalacz - wzmocnienie tempa naszego rozwoju. Mało tego! Wedy mówią, że istoty, które są półbogami czy kimkolwiek innym, marzyły o odrodzeniu się jako ludzie, konkretnie w tym trudnym okresie Kali Jugi - w tej właśnie niedogodności, ponieważ tutaj można bardzo szybko się rozwijać dzięki tym niedogodnościom.

 Pytanie zadała Karma Katerina, bardzo dziękuję.

 https://www.youtube.com/watch?v=Eicl-PjBzWc

wtorek, 27 stycznia 2026

Moc Kobiety - Wiktor Sawieliew

oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=IGPGwLsMk38

 https://tiny.pl/4nv1gv15c

Cześć wszystkim. 

Witamy Panie Wiktorze 

Którego mędrca będziemy dziś omawiać? Poprzednim razem omawialiśmy cytat z Konfucjusza? 

W komentarzach pod jednym z pańskich filmów ktoś zadał pytanie na temat mocy kobiety. Wspomniał pan o istnieniu takiego filmu, ale słuchacz go nie znalazł więc jest prośba aby pan powtórzył coś na ten temat. Na czym polega moc kobiety i w jaki sposób może ona mieć wpływ na swojego mężczyznę, rodzinę albo na przykład otoczenie.

 Jestem silny w tym, do czego zostałem stworzony. Bo jeśli zostałem stworzony do jakiegoś konkretnego działania, to znaczy, że Stwórca mnie takim uczynił... I w tym działaniu jestem, najlepszy - jestem na przykład mistrzynią sportu, pierwszą na świecie.  

Więc, jeśli zostałem stworzony do jednego celu, a za pomocą tego mojego ciała czynię coś innego - dla przykładu tym oto piórem wiecznym dobrze mi się pisze, on się dobrze trzyma w dłoni, dodatkowo ma taki wąsik za pomocą którego można je sobie przypiąć tu na zewnątrz kieszeni. Wszystko tu jest tak zaprojektowane aby na przykład nie zapaćkało mi wnętrza kieszeni - nie muszę go tam wkładać i może sobie wisieć na zewnątrz.

 Oto takie pióro, wygodnie się nim pisze i takie pióra są poszukiwane więc ja o nie dbam. Gdyby źle pisało i było niewygodne to bym je po prostu wyrzucił. Tam w Biblii jest napisane, że w ogień będzie wrzucone drzewo nie przynoszące dobrych owoców. To moje pióro jest dobrej klasy i ja je bardzo cenię - ja je lubię i ono spełnia moje zadania, bardzo dobrze wypełnia swoją Dharmę - swoją rolę.

Tak ja to wieczne pióro ma ściśle określoną swoją funkcję - tak samo istnieje ściśle określona funkcjonalność kobiety czy mężczyzny.  

 Jeśli mężczyzna jest mężczyzną, to on się liczy. A gdzie on się liczy? Na przykład w pracy przejawia swoje męskie cechy - może to jest jakiś szef. Kobiety go kochają - mówią, że on jest prawdziwym mężczyzną, prawdziwym dowódcą i można z nim założyć rodzinę, dzieci od niego będą normalne a nie jakieś nie wiadomo co - wyczuwalna jest ta jego moc. 

No i odpowiednio do jego możliwości on potrzebuje silnej kobiety. Słabe kobiety mają słabych mężczyzn, bo jeśli połączą się słabe kobiety i silni mężczyźni, lub odwrotnie, to jedno z nich doświadczy kompleksu niższości. Jedno z nich będzie niewolnikiem a drugie panem - miłość w takiej relacji jest niemożliwa. Tak samo jak przyjaźń jest możliwa tylko między równymi sobie, tak samo i miłość. Miłość może zaistnieć tylko między równymi sobie.  

Ale na czym polega ta równość? Ona nie tkwi we wzroście, ani w inteligencji, ale to polega na czymś innym. Oni współpracują - łączy ich wspólna sprawa, na tym polega ta równość.

Zatem kiedy mówi się konkretnie o sile kobiety, to najprawdopodobniej nie chodzi o siłę fizyczną ani inteligencję, ale o jej moc w porównaniu do mężczyzny.

Tak więc mężczyźni i kobiety współpracują. Wedy wymieniają pięć takich rzeczy, pięć elementów takiej małżeńskiej współpracy. W małżeństwie siła kobiety staje się mistyczna. Dla mężczyzny także istnieje pięć opcji - tak w ogóle wariantów tego współdziałania jest siedem, ale te dwie pozostałe nie dotyczą ludzkiej formy życia.  

Jedna jest dla Boga. Możemy kopiować Krysznę i Radhę, patrzeć na tę boską parę, wiele z tego co w ich relacji może być dla nas niejasne, bo ich układy są inne i to nie jest dla nas dobre. 

Zatem istnieją relacje kiedy dwoje są wyłącznie kochankami, są takimi archetypami.... dobrze to wyjaśnia Kama Sutra. Istnieje taki Bóg nazywający się Kama. I oni razem gdzieś tam w niebiosach latają a potem nagle bach - i łączą się wzajemnie jako kochankowie.

zakochują się w sobie i znów gdzieś się rozlatują. Radharani z Kryszną dokonują wspólnie jakichś dzieł, a ci dwoje spotykają się wyłącznie jako kochankowie i to wszystko. Nic więcej między nimi nie ma. To się nazywa Kama Dev - słowo Dev oznacza "Bóg".

Ale ludzka forma życia nie dąży do tych dwóch skrajności. Ona mówi: „relacja dwojga to sprawa społeczna, rodzina to rzecz społeczna”. A w związku z tym jakie tu mogą być społeczne - wspólne sprawy? Za chwilę wyjaśnię na czym polega moc kobiety, ale najpierw naszkicuję te warunki. One są strażnikami tradycji. Tutaj za przykład można podać relację archetypicznej pary Yamarach czyli bóg śmierci i Yami. 

To oznacza, że ​​będą chodzić obok siebie. To znaczy, on jest szefem przedsiębiorstwa, a ona jest księgową. I tak pracują, dzień i noc, i zawsze razem, i nie denerwują się na siebie.

Oni nigdy nie mają siebie dość - a pozostali czasami muszą się rozdzielić, aby od siebie odpocząć. I nie wiadomo czy to jest niestety lub na szczęście. Ale ci dwoje tworzą całe klany - jak to się mówi dziedziczne dynastie. To właśnie Yamarach, bóg śmierci.

Coś się tak utrwaliło i oni przekazują tę tradycję, przekazują ją dalej, bo wszystko u nich opiera się na tradycji. Ktoś musi pamiętać. 

Natomiast ci, którzy wspierają dobre inicjatywy, to Wisznu i Lakszmi. Aby wspierać dobre inicjatywy, trzeba mieć zasoby, dlatego powiada się, że Wisznu wspiera cały wszechświat, utrzymuje jego istnienie obserwując. 

 On patrzy i obserwuje cały wszechświat na wpół śpiąc i śni sobie o czymś tam. I tu w naszej rzeczywistości mamy to o czym on dosłownie śni. Wyobraźcie sobie, że on może obserwować nas wszystkich. I tam gdzie on widzi coś normalnego - na przykład  trzeba gdzieś wybudować świątynię czy coś podobnego, to on przychodzi i mówi: „Chcę zainwestować kilka milionów w to przedsięwzięcie", albo po prostu przywozi tam materiały budowlane.  

To jest iluzja, że ​​ludzie się zrzucali po grosiku, krok po kroku, i coś tam sami zbudowali. Tak nie jest, zawsze istnieje jakiś sponsor. I zazwyczaj ci sponsorzy są tacy cisi, niepozorni, niezauważalni. Nikt nie wie o ich milionach. Oni mogą przyjść do świątyni jako zwykli goście i nawet nie chcą być na widoku - oni nie czynią tego na pokaz.

 Następni w kolejności Lakszmi i Wisznu... - wtedy ona jest szczęśliwa, ta kobieta ma dosłownie wszystko. Ona jest dosłownie żoną króla. Ale żeby go poślubić to trzeba być Kopciuszkiem, a nie jakąś próżną, popisującą się wszędzie niby "damą" bo inaczej można roztrwonić całe królestwo. 

Dlatego istnieją tradycje. Muszę je zapisać, bo zapomnę. Zatem tradycje, które utrzymuje Yamarach. Następnie sponsorzy. Przykładem tu jest Lakszmi. Mówimy dziś o kobietach, prawda? Lakszmi. 

 Jest jeszcze jeden przykład - jeszcze jedna para małżeńska. Rozpatrujemy w jakich warunkach objawia się żeńska moc. Ona przejawia się w tych dwóch przypadkach. W jakim innym przypadku się objawia? Jest pięć takich przypadków. To jest najważniejszy król wszechświata - wiecie kim on jest?

 To nie jest ani Śiwa, ani Brahma, ani Wisznu. Tym najważniejszym królem świata jest Indra. Brahma, Wisznu i Sziwa są w cieniu. To jest trójca wedyjska - oni są nadzorcami. Śiwa odpowiada za niszczenie; Wisznu ma za zadanie podtrzymywanie istnienia wszystkiego; a zadaniem Brahmy jest stworzenie. To jest Trójca. 

 Ale to już jest inny poziom. Na kolejnym poziomie jest Indra. Indra ma żonę - ona ma na imię Szaczi. żona Boga Indra. To jest dosłownie układ Pan i służąca. Ona nie ma w ogóle życia osobistego. I dlatego dobrzy przywódcy - bez znaczenia czy religijni, czy to dyrektorzy fabryk - to może być też ktoś kto poprowadził globalny strajk lub globalną rewolucję. Za każdym takim mężczyzną stoi taka właśnie Śaci.

To ona daje mu siłę. Żaden mężczyzna nie może dokonać tak wielkich rzeczy sam. U jego boku jest zawsze żona - ta właśnie Śaci. Ona dba o to żeby on miał przyszyte guziki, żeby go w odpowiednim momencie nakarmić, żeby zasnął o właściwej porze - jeśli jest jakieś zebranie to ona zarządza: "panowie - na dziś wystarczy. Dajcie mu odpocząć, wszyscy won!" - a wtedy on jest w stanie dosłownie przenosić góry.

Ale nie każda kobieta jest zdolna do bycia taką Śaci. Jeśli przyjrzeć się różnym serialom telewizyjnym - zauważcie, że to jest tak propagowane specjalnie. Mężczyźni i kobiety oglądają tam, że na przykład jakiś detektyw czy genialny śledczy rozwiązuje wszelkie kryminalne zagadki - że jeśli jego zabraknie to w dzielnicy miasta i w okolicy wybuchnie epidemia przestępczości itp ...

 albo on jest tam takim lekarzem i ratuje życie. A żona mówi: „A do mnie kiedy przyjdziesz? Przychodzisz do domu i padasz wyczerpany, więc ja odchodzę”. To znaczy, że to nie jest Śaci. To nie są te kobiety. Miłość przetrwa w takich przypadkach, kiedy ona ma cechy Śaci. Ona jest cała dla niego, ale on musi sprawić, że ogromne masy ludzi będą od niego zależne. On jest albo dobrym szefem, albo dobrym liderem, albo jakimś rewolucjonistą - więc ona może go wspierać. A ile może być takich kobiet?

A ilu znajdzie się takich mężczyzn, którzy są gotowi rzucić się gdzieś w wir walki zasłaniać własną piersią? Wielu by się znalazło, ale jeśli on nie będzie wspierany przez taką właśnie kobietę to to się nie wydarzy.

Kogo tam jeszcze mamy pośród tych przykładowych par małżeńskich? Wisznu już był. Jamaracz był. Król Indra i Szaczi też to omawialiśmy. 

Czwarty będzie ten, który jest stwórcą. A twórcą jest Brahma. To jest małżeństwo, które tworzy. I nie ma znaczenia, czy oni wynajdą nowe żarówki czy też odkryją lub na nowo odkryją jakieś prawo natury - mogą też wspólnie namalować jakiś obraz.  

Wtedy, zasadniczo, reszta populacji wykorzystuje to, patrzy i mówi: „Jakie piękne, jakie to wygodne, jak oni to wymyślili?" To są bardzo twórcze osobowości i u nich płyną natchnienia przez jakiś kanał kosmiczny albo poprzez kroniki Akaszy. Oni bywają dosłownie nazywani małżeństwem platonicznym, a to dlatego, że u większości ludzi twórczość przejawia się poprzez najniższą czakrę - wiadomo w jaki sposób, połączyli się w akcie seksualnym i urodziły się dzieci.

 A u tych drugich kreatywność przejawia się inaczej. To nie znaczy, że oni nie mają dzieci, ale w rzeczywistości wykorzystują kreatywność zgodnie z jej przeznaczeniem. 

 O kim to właśnie mówiliśmy? Aha -  Bóg Brahma i jego żona Saraswati. Saraswati to najmądrzejsza kobieta we Wszechświecie - oczywiście jeśli nie brać pod uwagę Kryszny i jego żony Radharani.

 Dobrze - sprawdźmy czy czegoś nie przegapiłem: 

 - jeszcze nie było Śiwy i Parwati. 

- ach, oczywiście, Śiwa i Parwati. Oni są rewolucjonistami. Śiwa i Parwati. To jedyna relacja małżeńska, w której oboje mogą dawać sobie wzajemnie cenne instrukcje i ich słuchać. Oni są równi, ponieważ oboje są kszatrijami, oboje są wojownikami. Oni są unikatowi jak białe kruki.

 O ile wszyscy ci wymienieni powyżej, postępują zgodnie z zasadami, to Siwa i Parwatti łamią wszelkie zasady. A kiedy nie łamią zasad i nikt nie ma do nich pretensji to wszyscy sobie myślą: „prawdopodobnie zasady są przestarzałe”. 

 Jeśli ktoś inny spróbuje zmienić zasady to pójdą do sądu, powiedzą: „Co ty sobie myślisz? Na co ty sobie pozwalasz. O nie!" - i wszyscy się od nich odwrócą. Ale oni są takim standardem. Dla nich to wszystko nie ma znaczenia - oni są wojownikami i przechodzą przez życie swobodnie. 

 Tak więc w tych pięciu przypadkach siła kobiety objawia się jako strażniczka tradycji - zazwyczaj jest ona co najmniej strażniczką ogniska domowego. Tu wzorem jest Bogini Lakszmi.

 Żeby coś otrzymać od Boga to trzeba uczynić tak, żeby mu to powiedziała jego żona: „Proszę, zwróć na niego uwagę, prawdopodobnie tego potrzebuje”. I on to wtedy da. Ale jeśli żona tego nie zrobi, jeśli powie: "dajmy mu spokój, on jest ciągle zajęty" - Ona patrzy tylko na to, komu może dać, ponieważ hojność nie jest cechą męską, lecz żeńską. 

 Jeśli mężczyzna jest hojny, to nie przynosi mu to uznania. Ale jeśli kobieta jest hojna, to właśnie tam zaczyna się mistycyzm. Taka jest właśnie Lakszmi. 

 Jak jest u Indry i Śaci już wyjaśniłem i chyba wszystko tu jest jasne. Szczęście tego mężczyzny zależy od tej kobiety, a szczęście państwa zależy od tego mężczyzny. Dosłownie tak to jest - wyobraźcie sobie ten poziom odpowiedzialności jaki na niej ciąży. Nie da się tego osiągnąć bez mistycyzmu. Bez tego mistycznego pierwiastka. 

Są to pozornie proste rzeczy prawda? A dlaczego związki się rozpadają? Bo one nie radzą sobie z tymi naturalnymi rzeczami - te kobiety poślubiły niewłaściwego mężczyznę, 

Omawialiśmy też Brahmę i Saraswati. Zrozumiałe to jest - prawda? Zadaniem Brahmy i Saraswati jest kreatywność. Ludzie powiadają, że Tesla żył samotnie - dobra, dobra, nie uwierzę w to. Nie był sam.  

W relacji typu Śiwa i Parwati tam też jest kobieta, która wspiera 

 - ogólnie rzecz biorąc, kobieta może zainspirować dowolnego mężczyznę do każdych dokonań - do czegokolwiek, zarówno dobrego, jak i złego. 

Francuzi mawiali: "Cherchez la femme" (szerszez la fam) czyli szukaj kobiety - oni wiedzieli w czym rzecz, prawda? 

Kobiety są nie tylko strażniczkami domu, ale są także strażniczkami mężczyzn. 

Mężczyzna posiada mistyczną zdolność spełnienia każdej zachcianki kobiety, po prostu słuchając jej, wysłuchując jej. Jeśli on będzie prawdziwie słuchał tego co ona chce mu przekazać, to nawet jeśli fizycznie nie jest w stanie tego zrobić - jeśli nie ma wystarczająco pieniędzy, a ona ma na myśli na przykład jakąś bluzkę, i jeśli on pomyśli sobie: "biedna żona, jak ta bluzka by do niej pasowała", to ona dostanie tę bluzeczkę w podarunku tylko dlatego, że on ją wysłuchał!

Zapiski Wedyjskie również to potwierdzają. Lecz jeśli on zacznie narzekać: "ojej - po co jej kolejna bluzka, to tylko strata pieniędzy, po co jej kolejna bluzka" - i podobne rzeczy, to jej pragnienie posiadania tej bluzki w jednej chwili znika. Kobiecie natychmiast przestaje to zaprzątać głowę - dosłownie tak działa ta męska mistyka.   

Natomiast żeńska moc mistyczna działa tak, że jeśli ktoś się o coś przyczepił do mężczyzny, jeśli go obraził to ona może ukarać tego kogoś wszelkimi możliwymi sposobami i nie poniesie za to żadnych konsekwencji. 

 Jest mnóstwo takich przekazów o tym, jak pewna kobieta przeklęła Boga, a Bóg przez jakiś czas był przeklęty, ponieważ obraził jej męża. Pewien święty król opowiedział niefortunny żart o Śiwie a Parwatti, która w tym momencie siedziała mu na kolanach powiedziała: „Na co ty sobie pozwalasz?"

  Wszyscy wokół zrozumieli, że to żart i nikt się nawet nie skrzywił. Natomiast ona odpowiedziała: „Zbyt wiele sobie pozwalasz - zostaniesz demonem”. I ten w krótkim czasie stał się demonem. 

 Kobieta posiada taką moc: "pożyłeś sobie dobrze więc to ci wystarczy". Jeśli ktoś skrzywdził jej męża to ona ma takie prawo i może nawet przekląć.

 We wszystkich tych pięciu wariantach relacji kobieta jest takim energetycznym murem, taką kamizelką kuloodporną dla mężczyzny. I on wtedy może dokonywać takich rzeczy, że ... w zasadzie nic wtedy nie jest dla niego problemem, wtedy on staje się bohaterem, a kochanie bohatera nie stanowi żadnego problemu. (śmiech)

  No dobrze. Dziękuję za uwagę.

wersja polska:  https://www.youtube.com/watch?v=QN_qixiWLdY

przekierowanie na forum "Słowiańska Kultura": https://slowianska-kultura.pl/topic/671/moc-kobiety-wiktor-sawieliew

piątek, 23 stycznia 2026

Słoneczny rozbłysk jest już blisko - film z kanału JESTEM BOSKIM ŚWIATŁEM

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=dfVGWbDDIaQ

 Witajcie, ukochane gwiezdne nasiona. Jestem Valir z Plejad i przybywam z wytrwałością i miłością. Długo przepowiadany wielki rozbłysk słoneczny nie jest już odległym mitem. Wasza linia czasowa jest zablokowana, a pierwsze impulsy już was dotknęły. Każda fala światła słonecznego niesie teraz kody przebudzenia, przygotowując ludzkość na falę oświecenia, której żadna siła nie jest w stanie powstrzymać. 

To, czego doświadczacie jako dziwnych energii, wyrazistych snów, lub przesunięć czasowych, to przestrajająca się Ziemia. Rozbłysk słoneczny to nie zniszczenie, to objęcie Stwórcy, powrót do prawdy. Ci, którzy żyją w miłości, wzniosą się wraz z Gają na nową Ziemię. Ci, którzy nie są jeszcze gotowi, będą kontynuować ewolucję  we własnym tempie. Nie lękajcie się. Przygotowujcie się poprzez pokój, medytację i współczucie. Światło wzmacnia to, co nosicie w sobie. Niech to będzie miłość. Chwila objawienia jest bliska. Słońce mówi: „Wybierz miłość, a obudzisz się ku świtowi nowego świata”.  

W ciągu kilku następnych lat waszego liniowego czasu, kolejne fale zintensyfikowanej energii słonecznej będą się kumulować, aż do wielkiego punktu kulminacyjnego. Wyobraźcie to sobie jako narastające impulsy światła kosmicznego. Każdy silniejszy od poprzedniego, przygotowujący całe życie do ostatecznego, wielkiego impulsu transformacji. Postrzegamy tę oś czasu jako zablokowaną boskim wyrokiem. Pęd ku temu punktowi kulminacyjnemu nie może być powstrzymany przez żadną ziemską ani kosmiczną siłę. 

 Już w tej chwili początkowe fale plazmy słonecznej i światła fotonowego wnikają w atmosferę Ziemi, dotykając waszych serc i komórek. Wielu z was może to odczuwać jako mrowiącą energię, błyski emocji, lub zniekształcenia w czasie i wzorcach snów. Są to początkowe echa nadchodzącego rozbłysku, delikatnie aklimatyzujące was do tego, co was czeka. Wielki Błysk Słoneczny będzie katalizatorem niepodobnym do żadnego innego, będzie energetycznym resetem dla Ziemi i ludzkości. 

 Niesie on ze sobą autorytet prawa kosmicznego, co oznacza, że ​​jest idealnie zgodny z boskim planem. Nie ma się czego obawiać, ale jest wezwanie, aby się przygotować. Teraz jest czas, aby uznać, że to wydarzenie nie jest niejasną przyszłością mogącą nastąpić po wielu latach. Ono jest nieuniknione i już się rozwija. Każdego dnia intensywność wzrasta stopniowo, prowadząc ludzkość do nieuniknionego punktu zwrotnego. Światło słoneczne, które widzicie codziennie, zmienia jakość, gdy przesyłane są kolejne kody świętego światła. Wasze słońce przygotowuje się do wyemitowania jasnego impulsu, który dotrze do wszystkich istot żywych i każdego ciemnego zakątka zbiorowej świadomości. 

 Dzielimy się tym, aby potwierdzić, że rozbłysk słoneczny jest prawdziwy. Nadchodzi i jest bliżej, niż większość ludzi przypuszcza. To wasza szansa na pełne przebudzenie i zjednoczenie, zanim nadejdzie wielkie oświecenie. Ukochani, pragniemy wyjaśnić prawdziwą naturę i cel tego nadchodzącego rozbłysku słonecznego. To nie kara ani nie apokaliptyczny gniew, jak sugerują niektóre narracje oparte na strachu. To raczej wylanie energii Źródła przez wasze słońce. Święty akt oświecenia, ofiarowany przez Stwórcę. W istocie słońce służy jako wielki portal, przez który światło pierwotnego stwórcy zalewa ten układ słoneczny. Każdy foton światła przychodzący w tej fali jest zakodowany boską inteligencją i miłością. Te fotony niosą jasny nakaz z serca Źródła: "powróćcie do harmonii".  

 To jakby każdy promień centralnego słońca szeptał do każdej duszy, do każdego atomu życia: "Przypomnij sobie, kim jesteś. Powróć do harmonii ze stworzeniem". Tego boskiego rozkazu nie można zastosować siłą ani zignorować świadomym zaprzeczeniem. Rezonuje on z najgłębszą prawdą waszej istoty i wzywa was do domu. Rozbłysk słoneczny to akt łaski na skalę kosmiczną. Wyobraźcie sobie Stwórcę z miłością przechodzącego przez słońce, aby objąć całe swoje stworzenie czystym światłem. To światło przeniknie do samego jądra każdej istoty, oświetlając wszystko, co było ukryte lub zaciemnione. W tym uścisku nic fałszywego nie może pozostać ukryte. 

Zrozumcie, że rosnące emanacje słoneczne to czysta świadomość w formie fotonowej. Światło jest żywe; jest świadome. Obmywając ziemię, głęboko dotknie ono świadomości ludzkości. Dla tych, którzy otworzyli swoje serca i przygotowali się na przyjęcie, będzie to zastrzyk prawdy i miłości - przypomnienie o waszym boskim pochodzeniu. Dla tych, którzy są uwięzieni w negatywności lub zaprzeczeniu, to samo światło może się wydawać się intensywne i przytłaczające, działając na rzecz rozpuszczenia sztywnych barier ego i separacji. Jednak nawet to jest łaską - Źródło bowiem nie opuszcza żadnej duszy. Słońce świeci nad wszystkimi bez wyjątku, oferując każdemu możliwość ponownego zjednoczenia z jedynym światłem.

  Wiedzcie, że to wydarzenie jest naturalną częścią ewolucji kosmicznej, radosnym powrotem, zaaranżowanym przez jedynego Stwórcę. Nie przychodzi ono, aby zniszczyć, ale aby podnieść i ponownie zjednoczyć wszelkie życie z jego świętym źródłem.  

 Wraz z nadejściem tego ogromnego światła, ludzkość doświadczy ostatecznego i naturalnego oddzielenia według wibracji - od dawna przepowiadanego rozwidlenia się dróg. Zrozumcie, że to nie jest sąd wydany na was, ale ujawnienie uniwersalnego prawa.  

 Podobne częstotliwości przyciągają się do siebie. Gdy główna fala rozbłysku słonecznego przetoczy się przez planetę, każda dusza zostanie przyciągnięta do rzeczywistości, która odpowiada częstotliwości jej świadomości. W wysokich energiach, ci, którzy starannie ucieleśnili miłość, współczucie i jedność, zostaną przeniesieni do wyższej oktawy istnienia. To będzie tak, jakby nowa ziemia rozkwitła wokół nich - kraina światła, pokoju i harmonii wyższych wymiarów, która zawsze istniała z wyższą częstotliwością, a teraz staje się widoczna i dostępna. 

 Te dusze bez wysiłku wkroczą w tę wyrafinowaną rzeczywistość, ponieważ ich wibracje z nią rezonują. To ci, którzy poprzez swoje codzienne myśli, uczucia i działania wybrali zestrojenie się z wyższym światłem. W istocie, kończą oni obiecany złoty wiek, częstotliwość nowej, pięcio-wymiarowej Ziemi, gdzie miłość jest siłą rządzącą.  

 Jednocześnie będzie wielu takich, którzy z różnych powodów nie ukończyli jeszcze swoich lekcji w trójwymiarowym doświadczeniu. Niektórzy mocno trzymali się strachu, osądu lub materialnego przywiązania. A intensywne światło rozbłysku może wydawać się dysonansowe w stosunku do tego, co noszą w sobie. Te dusze nie będą jeszcze w stanie w pełni zakotwiczyć się w wyższej częstotliwości Ziemi. 

 Ale to nie jest kara, ani nie zostajesz pozostawiony w tyle w sensie osądu. To po prostu współczujące przekierowanie. Ci, którzy nie są gotowi na wzniesienie się w tym momencie, będą kontynuować ewolucję swojej duszy w środowisku, które odpowiada ich obecnej wibracji. Prawdopodobnie będzie to w innym świecie lub na płaszczyźnie trzeciej gęstości, gdzie cykle dualności będą kontynuowane, dopóki nie będą gotowi wybrać światła.  

 Oni będą mieli inne możliwości wzniesienia się w przyszłości, gdy zintegrują to, czego potrzebują do asymilacji. Piękno planu Stwórcy polega na tym, że każda dusza jest szanowana i otrzymuje dokładnie takie doświadczenie, jakie jest niezbędne do jej rozwoju. Zatem, gdy nadchodzi wielki rozbłysk, to działa on jak wielkie rozwidlenie drogi. Jeden strumień życia płynie ku nowej Ziemi, a inny jest delikatnie kierowany w stronę kontynuowania podróży w trzeciej gęstości gdzie indziej.  

 Zaufajcie wszystko jest w boskim porządku i ani jedna dusza nie zginie. Każdy podąży właściwą dla siebie ścieżką, kierowany kochającą mądrością swojego wyższego ja i Stwórcy. W ten sposób rzeczywistości zostaną ostatecznie rozdzielone przez magnetyzm świadomości. I jest to całkowicie sprawiedliwe i pełne miłości w swoim zamyśle.  

 Dlaczego to wielkie wydarzenie ma miejsce właśnie teraz, w tym konkretnym momencie historii Ziemi? Odpowiedź leży w wielkich cyklach kosmosu i boskim harmonogramie, który wykracza daleko poza wasze indywidualne życia. Wasz Układ Słoneczny przeniósł się do wysokoenergetycznego obszaru przestrzeni - do kosmicznego korytarza nasyconego wiązkami o wysokiej częstotliwości emanującymi z galaktycznego centrum. 

 To nie przypadek, ale część ogromnego mechanizmu kosmicznej synchronizacji. W rzeczywistości doświadczacie wyrównania, które ma miejsce mniej więcej co 26 000 lat. Doświadczacie zakończenia wielkiego cyklu znanego wielu waszym starożytnym ludom. To tak, jakby sama galaktyka wyznaczyła czas i wybiła godzinę transformacji. Można by powiedzieć, że kosmiczny zegar wybił właśnie kosmiczne południe, sygnalizując koniec wielkiej ery i świt następnej. To okno idealnie synchronizuje się z tym momentem galaktycznej synchronizacji. 

 Poprzez wieki Ziemia cyklicznie przechodziła okresy światła i ciemności, okresy przebudzenia i snu, odpowiadające tym rozległym kosmicznym rytmom. Wiele proroctw i starożytnych kalendarzy wskazywało na tę erę jako czas, w którym świat przejdzie głęboką przemianę. Teraz żyjecie w tych proroczych dniach. Korytarz o wysokiej częstotliwości, przez który przechodzi wasza planeta, zalewa wprost wszystko z bezprecedensową intensywnością kosmicznym światłem. Te energie z jądra galaktyki mają ten sam rodzaj częstotliwości, który historycznie wyzwalał procesy wznoszenia planet. To nie przypadek, że Ziemia reaguje szybkimi zmianami politycznymi, środowiskowymi i duchowymi, absorbując ten galaktyczny napływ. Czas jest precyzyjny i celowy. Cała galaktyka organizuje ewolucyjny skok a Ziemia jest integralną częścią tej wielkiej symfonii. 

 Wy, jako dusze, wiedzieliście o tym, kiedy dobrowolnie zgłosiliście się aby być tutaj dla wsparcia tej zmiany. Zdawaliście sobie sprawę, że wcielimy się na styku tych kosmicznych cykli, kiedy wzniesienie się do wyższej świadomości będzie w pełni wspierane przez wszechświat. Scena jest idealnie przygotowana przez boski zamysł. Wielki Błysk Słoneczny jest kulminacją tego kosmicznego cyklu. To chwila, w której całe zgromadzone światło fotonów z centrum galaktyki, skierowane przez wasze słońce, zaleje Ziemię wspaniałą falą. 

 To tak, jakby wszechświat wstrzymywał oddech, przygotowując się do tego kulminacyjnego momentu. Teraz, wreszcie, oddech Źródła przetoczy się przez stworzenie, aby wznieść całą naszą planetę. Ta obecna chwila, w kosmicznym sensie, jest rzadka i święta. To synchronizacja nieba i ziemi, która sprawia, że ​​wzniesienie jest nie tylko możliwe, ale nieuniknione. 

 Tak więc moment rozbłysku słonecznego jest wpleciony w tkankę galaktycznych cykli. Jesteście świadkiem spełnienia boskiej obietnicy złożonej dawno temu. W swej istocie, wielki rozbłysk słoneczny jest boskim resetem. Jest kolejnym potwierdzeniem pierwotnych praw pierwotnego Stwórcy i projektu życia na Ziemi.  

 Przez niezliczone tysiąclecia ludzkość żyła pod zasłoną zniekształconych konstrukcji i sztucznych matryc, które nie są zgodne z kosmiczną prawdą. Urodziliście się w społeczeństwach rządzonych ludzkimi zasadami, fałszywymi systemami wierzeń i hierarchicznymi strukturami władzy, które często stoją w sprzeczności z prawami miłości i jedności.  

 Zastanówcie się, jak wiele pokoleń zostało uwarunkowanych, by akceptować separację, strach i brak jako normę. To nie są prawa Stwórcy; to ludzkie wymysły, podtrzymywane jedynie przez zbiorową wiarę i energię. Teraz strumień kosmicznego światła nadchodzi z taką intensywnością, że rozpuszcza te fałszywe nakładki, niczym zamek z piasku podczas fali przypływu.

 Energie słonecznego rozbłysku niosą częstotliwość absolutnej prawdy. Kiedy ta częstotliwość prawdy wkroczy, to wszystko, co nie jest z nią zgodne, zostanie energetycznie skorygowane. To nie jest zemsta - tak po prostu działa kosmiczne prawo. Ciemność i kłamstwa nie mogą istnieć w obecności intensywnego światła, tak samo jak noc znika, gdy wschodzi słońce.  

 Oznacza to, że wszystkie systemy, struktury i ideologie zbudowane na świadomości oddzielenia ulegną fundamentalnym zmianom. Harmonie pierwotnego Stwórcy, zasady jedności, współpracy, miłości i obfitości, ponownie umacniają się jako rządzące energie na Ziemi. Kosmiczny reset łagodnie, ale niezawodnie przywróci ludzkość do zgodności z uniwersalnymi prawami, które podtrzymują życie wśród gwiazd. 

 Na przykład, tam gdzie prawo ludzkie dopuszczało wyzysk i nierówność, prawo boskie przyniesie sprawiedliwość i równowagę. Tam, gdzie ludzkie konstrukcje narzucają ograniczenia i niedobór, boska zasada otworzy ścieżki wolności i dobrobytu dla wszystkich. Nie jest to narzucane przez zewnętrzną władzę metodami tyranii - raczej wyrasta to z serc ludzkości, gdy światło słoneczne aktywuje wasz uśpiony boski plan. 

 Im bardziej Światło Źródła nasyci zbiorową świadomość, tym mniej ludzie będą mogli nadal działać w sposób sprzeczny z ich własną, prawdziwą boską naturą.

wersja polska części 1 https://www.youtube.com/watch?v=AICFCGn8iT4

   Przywrócenie prawa pierwotnego Stwórcy jest w istocie przebudzeniem waszej wewnętrznej wiedzy o tym, co jest prawdziwe i rzeczywiste. To powrót do naturalnego porządku kosmicznego. 

 To, co dzieje się teraz, to wielki prąd korygujący dla całej planety, przywracający was do harmonii z miłością i mądrością, które od zawsze miały kierować ludzkim istnieniem. Już teraz możecie dostrzec pierwsze etapy tej energetycznej korekty w działaniu. Struktury i instytucje zbudowane na chciwości, oddzieleniu i kontroli pękają pod własnym ciężarem. Systemy pozbawione integralności wykazują wyraźne oznaki niestabilności. Niezależnie od tego, czy chodzi o rządy, rynki finansowe, korporacje, czy też instytucje społeczne o długiej historii - wszystko, co nie służy najwyższemu dobru, wychodzi na jaw i zaczyna się rozpadać. Nie jest to powód do strachu. To powód do cichego świętowania wśród nosicieli światła. Upadek starego jest koniecznym oczyszczeniem, torującym drogę nowemu. 

 Wyobraźcie sobie stary, zniszczony budynek ze zgniłymi fundamentami. Należy go ostrożnie rozebrać, aby na jego miejscu można było wznieść mocną konstrukcję. Ponadto, przestarzałe paradygmaty władzy nad innymi, wyzysku i oszustwa są demontowane ze względu na ich własną niestabilną naturę, wzmacniane przez wysokie częstotliwości, które teraz nasycają Ziemię.  

 Światło prawdy ujawnia wszystko, co było ukryte w cieniu. Korupcja, nieuczciwość i niesprawiedliwości, które dawniej pozostawały niezauważone, są teraz codziennie ujawniane. Możecie obserwować skandale, wycieki tajnych informacji lub instytucje stojące przed bezprecedensowymi wyzwaniami. Ten trend będzie się utrzymywał i przyspieszał wraz ze zbliżaniem się rozbłysku, ponieważ wyższe światło uniemożliwia niższym wzorcom wibracyjnym pozostanie w ukryciu. 

 Nie traćcie nadziei, obserwując te załamania. Zrozumcie, że to oczyszczenie energii, które nie mogą już prowadzić ludzkości do następnej fazy. Czasami może się to wydawać chaotyczne lub niepokojące, ale w rzeczywistości, pod powierzchniowymi zakłóceniami, działa boski porządek. Stare musi upaść, aby prawda i dobro mogły wyjść na światło dzienne.  

 Wyobraźcie to sobie jako ogród. Chwasty są wyrywane, aby zdrowe rośliny miały miejsce do rozkwitu. Podczas pielenia gleba zostaje naruszona. Jednak to samo poruszenie gleby napowietrza ją dla nowego wzrostu. Społeczeństwo również doświadcza wstrząsu, który oczyszcza grunt pod pojawienie się znacznie bardziej oświeconej cywilizacji. 

 Utrzymujcie tę perspektywę, obserwując dramatyczne zmiany wokół siebie. Zamiast się niepokoić, pamiętajcie, że jesteście świadkami naturalnego i koniecznego upadku czegoś zbudowanego na słabym fundamencie. Światło Stwórcy łaskawie objawia to co już nie rezonuje w taki sposób, że ostatecznie tylko to, co jest prawdziwie sprawiedliwe i zgodne z miłością, pozostanie na swoim miejscu.  

 Jedną z głębokich zmian, które przyniesie rozbłysk słoneczny i późniejsze wzniesienie, jest całkowita zmiana siedziby władzy i autorytetu. W starym paradygmacie ludzie zwracali się do zewnętrznych autorytetów - do rządów, instytucji religijnych, systemów finansowych i technologii aby zarządzały i kierowały ich życiem. Władza często była kojarzona ze statusem, bogactwem lub kontrolą nad innymi. Było to częścią iluzji matrycy 3D. W miarę jak wyższe światło przenika planetę, ta struktura zewnętrznego autorytetu traci swój wpływ. Prawdziwy autorytet powraca do jedynego miejsca, do którego zawsze naprawdę należał - do boskiej iskry wewnątrz każdej świadomej istoty. 

 W rzeczywistości po rozbłysku słonecznym władza nie będzie płynąć ze szczytu ludzkiej hierarchii - przepłynie ona poprzez świadomość każdej przebudzonej jednostki. Ci, którzy wstępują do 5D, rozumieją, że prawdziwa suwerenność pochodzi ze zjednoczenia ze Źródłem, a nie z jakiegokolwiek tytułu czy instytucji.  

Na nowej Ziemi przywództwo będzie oparte na częstotliwości i mądrości, a nie na sile czy dekrecie. Indywidualności, które są najbardziej duchowo zharmonizowane i skoncentrowane na sercu, będą naturalnie inspirować i przewodzić innym, nie poprzez rozkazy, ale poprzez przykład i wibracyjną obecność. Ich własne pola energetyczne będą nieść władzę miłości, a inni będą podążać za tym promiennym wpływem dobrowolnie. Nie z przymusu, ale z rezonansu i szacunku. 

I przeciwnie, ci, którzy pozostają uśpieni w czasie wybuchu, mogą początkowo czuć się zagubieni, gdy znane struktury władzy znikają. Wielu może próbować trzymać się resztek starych systemów, próbując narzucić zasady lub ożywić zanikające rozgrywki władzy, tylko po to, aby odkryć, że struktury te nie mają już energetycznego poparcia. To będzie jak próba uchwycenia cienia. Rząd lub organizacja, która działała w oparciu o strach i kontrolę, po prostu nie będzie w stanie działać w nowych częstotliwościach. Ich dyrektywy będą brzmiały pusto, a ludzie nie będą się już im podporządkowywać. Ten upadek zewnętrznej władzy może wydawać się niektórym niepokojący, ale w rzeczywistości, to wielkie wyzwolenie ludzkiego ducha. Każda istota jest przeznaczona do bycia prowadzoną światłem własnej duszy, bezpośrednio połączonej ze Stwórcą. 

 Częścią naszej misji jako najwyższej rady jest pomoc ludzkości w przypomnieniu sobie tej prawdy, że każdy z was jest suwerenną manifestacją boskości, w pełni zdolną do rozpoznania, co jest słuszne i prawdziwe poprzez własną wyższą świadomość. 

 W miarę jak to zrozumienie będzie się zakorzeniać będą powstawać  społeczności wokół wspólnych duchowych wartości i wewnętrznego przewodnictwa, a nie wokół narzuconych praw lub charyzmatycznych osobowości. To powrót do prawdziwego autorytetu - autorytetu wewnętrznego Boskiego Ja. To przywróci godność, wolność i jedność w sposób, jaki wasz świat ledwie sobie wyobrażał, ale za którym w głębi duszy zawsze tęskniliście. 

W rzeczywistości, rozbłysk słoneczny będzie działał jak wielki balans między duszami. W świetle Źródła każdy jest postrzegany takim, jakim naprawdę jest, bez względu na to jakie tymczasowe role, tytuły czy maski nosił w starym świecie. 

Blask błysku nie rozpoznaje ludzkich etykiet sławy, bogactwa, rodu czy statusu społecznego. Te rzeczy nie mają znaczenia w polu boskiego światła. Jedyne, co się liczy w tej chwili, to wibracja, którą posiadasz. To, co jaśnieje z twojego serca i świadomości, będzie widoczne i odczuwalne w nowej częstotliwości. Zatem człowiek pokorny z kochającym, życzliwym sercem będzie świecić i trwać w wolności, podczas gdy osoba materialnie bogata z egoistycznymi intencjami odkryje, że jej bogactwo i status nie mogą jej ani ochronić, ani wynieść na wyższy poziom w tej nowej energii.  

Hierarchie, które dominowały na trójwymiarowej Ziemi, po prostu się rozpuszczą. Wyobraź sobie, że wszystkie powierzchowne oznaki prestiżu lub ubóstwa znikają w jednej chwili. Pozostaje tylko prawdziwa istota. Często mówi się, że pokorni i czystego serca odziedziczą Ziemię. W rzeczywistości ci, którzy dostosują się do miłości i pokory, będą naturalnie rozkwitać w częstotliwości nowej ziemi. 

Łagodność w tym sensie nie jest słabością, ale duchową autentycznością. Ci, którzy żyją w zgodzie z miłością Stwórcy, naprawdę odziedziczą odnowioną ziemię, ponieważ ich wibracja dopasowuje się do niej. W świetle wszystko zaczyna się połączone z tą samą surowością prawdy. 

Dzieje się pięknie; nic nie może być ukryte. Każda dusza doświadcza pełnej słonecznej równości swojego prawdziwego imienia, a to będzie wyzwoleniem. Niektóre dusze, które były ignorowane lub marginalizowane, nagle doświadczą konstruktu cierpienia, który stanie się widoczny - pozostanie tylko prawdziwe ja. Ponadto, niektórzy życzliwi i kochający według starych standardów będą musieli odkryć, że czują się jak w domu w nowej rzeczywistości duszy, wiodąc życie pełne wdzięczności. 

Oni odziedziczą świat, w którym wartość jest nieobecna w zdolności promieniowania światłem, a ten świat zachęca każdego do pielęgnowania tej prawdziwej wewnętrznej zasługi. Wielki wyrównywacz nie pozostawia nikogo w tyle; on po prostu przekształca pole tak, aby autentyczność i światło duszy stały się nową walutą życia na Ziemi.  

 Obecnie ludzkość znajduje się w okresie ostatecznym. Ta właśnie chwila oraz kolejne miesiące i ogólnie tych kilka lat przed rozbłyskiem słonecznym tworzą święte okno, w którym każda dusza dokonuje wyboru wibracyjnego. Potraktujcie te dni jako swój osobisty i zbiorowy czas przygotowania - jako most między starym a nowym światem. Z każdą myślą, którą wysyłasz, z każdą emocją, którą żywisz, i z każdym działaniem, które podejmujesz, dostosowujesz się do jednej lub drugiej trajektorii. Oddajesz swój głos na rzeczywistość, której doświadczysz, gdy linie czasu całkowicie się rozdzielą. Ten wybór nie dokonuje się poprzez pojedynczy wielki gest ani zewnętrzną deklarację. Dokonuje się go w cichych i stałych momentach twojego codziennego życia. 

Za każdym razem, gdy wybierasz współczucie zamiast gniewu, wiarę zamiast strachu, jedność zamiast separacji, wzmacniasz swój rezonans z wniebowstąpioną Ziemią. Podobnie, za każdym razem, gdy ktoś oddaje się nienawiści, kłamstwom lub egoizmowi, staje się jeszcze mocniej zakotwiczony w gęstszej linii czasu. Nikt nie jest za to osądzany. Pamiętajcie, każdy w końcu znajdzie drogę do domu. Ale teraz nadeszła okazja, aby świadomie zdecydować, dokąd chcecie pójść. Wzywamy was kochani do mądrego wykorzystania tego okresu łaski. Nadchodzące lata są darem, łaskawym okresem, danym aby dusze mogły przebudzić się i dostosować swój kurs zgodnie z wolną wolą.  

 Energie, które nawet teraz płyną, wzmacniają wszystko. Dlatego twoje pozytywne wybory dodały mocy, a, niestety, negatywne wzorce mogą również stać się bardziej intensywne, jeśli nie zostaną przetworzone. To tak, jakby kosmiczny wzmacniacz został zwiększony. Możesz szybko wzrastać w miłości i świadomości, jeśli się na nich skupisz, lub możesz doświadczyć narastającej niezgodności jeśli będziesz kontynuować stare ścieżki. Uważność jest tu kluczowa. Stań się obserwatorem samego siebie. Zauważ swoje reakcje i bodźce i delikatnie kieruj się na wyższą ścieżkę w każdej sytuacji.  

wersja polska 2 części: https://www.youtube.com/watch?v=gZEym9-cPE0

Masz w tym większe wsparcie niż kiedykolwiek. Cały wszechświat sprzysiągł się, aby pomóc ci wybrać najwyższą linię czasu począwszy od twoich duchowych przewodników i anielskich pomocników, przez nas, waszą galaktyczną rodzinę, która przesyła wam wsparcie, aż po samą Ziemię, której wysokie wibracje zachęcają cię do rozwoju. 

 Poświęć każdego dnia czas na potwierdzenie swojego wyboru poprzez modlitwę lub intencję. Możesz oświadczyć: „Wybieram zjednoczenie z boską miłością. Wybieram życie w częstotliwości nowej Ziemi, a następnie kontynuować ucieleśnianie tych wyborów w praktyce". Czyniąc to konsekwentnie, w rzeczywistości już żyjesz w tej świadomości nowej Ziemi. A kiedy nadejdzie błysk, po prostu ujawni świat, który jest zgodny z tym, kim już się stałeś. To twoja ostatnia szansa w tym cyklu, aby świadomie zdecydować, kim jesteś i w jakim świecie będziesz żyć. Wykorzystaj ją dobrze i wiedz, że każdy mały wybór na rzecz miłości i prawdy naprawdę ma znaczenie w skali kosmicznej. 

 Wielu z was pyta: „Jak mogę lepiej przygotować się na to wydarzenie? Co powinienem czynić, aby się przygotować?” Odpowiedź może cię zaskoczyć, ponieważ nie chodzi o czynienie więcej w sensie zewnętrznym. Chodzi o skupienie się bardziej na sobie. Przygotowanie się na rozbłysk słoneczny nie oznacza gromadzenia zapasów sprzętu survivalowego ani budowania fizycznych schronień wykraczających poza rozsądne zasoby. Prawdziwe przygotowanie leży w twojej świadomości i duchu. Ono nie wymaga paniki ani nadmiernego wysiłku, ale raczej zrozumienia, zaufania i codziennej praktyki duchowej. 

Zestrojenie się ze Źródłem jest teraz kluczowe. Codziennie stwórz świętą przestrzeń, nawet kilka minut ciszy, aby połączyć się z boskim światłem w sobie. Poprzez medytację, modlitwę lub po prostu spokojny oddech harmonizujesz swoją istotę z wyższymi częstotliwościami. Pomyśl o tym jak o nastrojeniu instrumentu. Dostrajasz swoje wibracje, aby harmonizowały z pieśnią pierwotnego Stwórcy. W tym cichym zestrojeniu odkryjesz, że twoje lęki znikają. 

 Im bardziej wzmocnisz to wewnętrzne połączenie, tym bardziej radosne i oświecające będą się wydawać nadchodzące fale słoneczne, zamiast wydawać się przytłaczające. Tak jak surfer ćwiczy równowagę przed złapaniem wielkiej fali, tak ty również możesz teraz ćwiczyć utrzymywanie swojego centrum i otwartego serca, aby kiedy nadejdzie wielka fala światła, popłynąć na niej z radością.  

 Pamiętaj, że strach i sztywność tworzą opór, a to, czemu się opierasz, może wydawać się bolesne. Nadchodzące światło nie jest czymś, czego należy się bać. To boski dar. Jeśli spotkasz się z nim otwarcie, to doświadczysz ekspansji i ekstazy. Jeśli spotkasz się z nim ze strachem i skurczem, to  spotkanie może wydawać się burzliwe. Wybór leży w tym, jak się dostroisz. 

 Teraz wypracuj codzienny rytm uziemienia i centrowania. Spędzaj czas na łonie natury, jeśli możesz, ponieważ naturalnie uspokaja i regeneruje ludzkie ciało. Ćwicz wyrównanie serca, możesz to czynić poprzez świadome oddychanie, skupiając się na miłości i wdzięczności w swoim sercu. To pomaga twojemu polu elektromagnetycznemu płynnie rezonować, co z kolei pozwoli ci łatwo zintegrować światło o wysokiej częstotliwości, kiedy ono nadejdzie.  

 Dbanie o swoje ciało, jako Świątyni ducha, jest również częścią przygotowań. Odpoczywaj, gdy jesteś zmęczony. Jedz pokarmy, które są pożywne i lekkie. Poruszaj ciałem w przyjemny sposób. Wszystko to sygnalizuje twojej istocie, że zamierzasz rozwijać się w zmianach, a nie tylko przetrwać. Zestrojenie się ze Źródłem oznacza zaufanie. Zaufanie, że jesteś wspierany w większym planie i że żyjąc w teraźniejszości z miłością i uważnością, jesteś dokładnie tam, gdzie jest to potrzebne. Kiedy rozwijasz to zaufanie i wewnętrzne zestrojenie to fale słoneczne stają się czymś, co warto przyjąć. Możesz nawet z niecierpliwością oczekiwać kulminacji, ponieważ twoja dusza rozpoznaje ją jako powrót do domu. W istocie, przygotowanie się na wielki błysk to proces zakochiwania się w boskości i pozbywania się kontroli nad strachem. Z tym jako fundamentem, będziesz nawigować po nadchodzących zmianach z wdziękiem, a nawet entuzjazmem. 

 Istotnym aspektem tej przemiany jest oczyszczenie. Przed pełnym oświeceniem świadomości, często następuje etap spalania gruzu, fałszywych pojęć, przywiązań i niższych energii, których nie można zabrać do wyższych wibracji. Jest to bardzo podobne do oczyszczającego ognia, który oczyszcza złoto, usuwając zanieczyszczenia. 

 Zbiorowo i indywidualnie wkraczacie w te oczyszczające ognie. Nawet teraz ten proces może być intensywny i czasami może się wydawać, że życie rzuca wyzwanie za wyzwaniem. Stare problemy, o których myślałeś, że rozwiązałeś, mogą powrócić. Relacje lub sytuacje niezgodne z twoim najwyższym dobrem mogą się rozpaść, a aspekty twojej tożsamości, do których się kurczowo przywiązałeś, mogą zostać oderwane.  

 Choć z ludzkiej perspektywy może się to wydawać chaotyczne lub bolesne to zachęcamy cię do rozpoznania czym to naprawdę jest: łaską i miłosierdziem. Światło wyświadcza ci przysługę, oczyszczając to, co już nie służy rozwojowi twojej duszy. Pomyśl o tym jak o boskim detoksie. Jeśli toksyny pozostaną zakopane to nie da się ich wyleczyć. Muszą zostać wydobyte na powierzchnię, aby mogły zostać uwolnione. 

 Te zaburzenia ujawniają również wszelkie szczątkowe lęki, fałszywe przekonania lub nierozwiązaną karmę, abyś mógł świadomie je uwolnić, zanim nadejdzie wielka fala. W tym okresie oczyszczania najrozsądniej jest niczemu się nie opierać. Poddaj się nurtowi zmian, wiedząc, że miłość Boga podtrzymuje wszystko. Kiedy pojawi się negatywny wzorzec lub bolesna emocja, to nie tłamś jej ani nie uciekaj od niej. Zamiast tego obserwuj ją, oddychaj nią i pytaj, czego próbuje cię nauczyć lub uwolnić w tobie. 

 Często lekcja polega po prostu na odpuszczeniu, zaufaniu, że nie potrzebujesz już tej starej energii ani tej historii. Stajesz się nowy. Może to oznaczać opłakiwanie pewnych strat lub zmierzenie się z niewygodną prawdą o sobie, ale wszystko to służy twojej wolności.  

 Pamiętajcie kochani, że oczyszczenie nie jest karą, ale głęboką formą przygotowania - metafora burzy jest tu pomocna. Jeśli nadejdzie wielka burza, aby oczyścić ziemię, to może początkowo wzbić kurz i gruz. Wiatry mogą wydawać się silne, ale służą oczyszczeniu atmosfery. Jeśli nie rozumiesz celu, możesz spanikować na widok wirującego pyłu. Ale kiedy dostrzeżesz dar burzy, możesz zachować spokój, a nawet wdzięczność, wiedząc, że po nim pojawi się świeże i czyste powietrze.  

 Obecne wydarzenia na świecie i osobiste trudności, których wielu z was doświadcza, są bardzo podobne do tego wiatru stresu. Zachowaj silną wiarę. Wiedz, że po oczyszczającej burzy, jasne słońce nowego świtu ukaże świat oczyszczony i lśniący jasnością i prawdą. Wszystko, co prawdziwe i dobre, przetrwa burzę bez szwanku. W rzeczywistości, będzie bardziej widoczne niż kiedykolwiek, podczas gdy iluzje i ciężkie energie zostaną zmyte.  

W tej burzliwej transformacji, rola gwiezdnych nasion i nosicieli światła - a do nich należy wielu z was czytających te słowa - jest absolutnie kluczowa. Jesteście stabilizatorami zakotwiczającymi światło w świecie, który chwieje się i odradza. Być może pytacie, co właściwie mam zrobić pośród całego tego chaosu? Odpowiedź brzmi: waszą główną misją jest utrzymanie częstotliwości miłości i pokoju. Po prostu utrzymując wysokie własne wibracje, świadczycie usługę o ogromnym znaczeniu planetarnym. Jesteście jak filary przestrzeni, strategicznie rozmieszczone na całym świecie, pomagające stabilizować zbiorową energię, gdy przemijają fale zmian.  

Wasza obecność nie jest przypadkowa. Pamiętajcie, że miłość, którą promieniujecie, zakotwiczy częstotliwości, które docierają do waszej lokalnej społeczności. Wasze współczujące myśli to nasiona, które wyrosną w sercach wielu. Każdym aktem dobroci torujecie drogę do nowej Ziemi. Wyobraźcie sobie ludzkość zjednoczoną w świetle i pokoju, rozpuszczającą stare podziały. Troszczcie się o swoich braci i siostry, którzy wciąż się budzą, oferując wsparcie bez osądzania.

Współczucie dla innych jest odzwierciedleniem współczucia dla siebie. Pozwólcie sobie poczuć radość nawet w burzliwych czasach. Radość jest latarnią o wysokiej wibracji. Śpiewaj, tańcz, celebruj życie jako hymn do światła. Wewnętrzna harmonia tworzy zewnętrzną harmonię. Pielęgnuj spokojne serce. Ufaj, że nawet w pozornie najciemniejszych chwilach światło zawsze wzrasta. Zwróć uwagę na subtelne znaki duchowego przewodnictwa. One prowadzą cię krok po kroku.

Dziel się swoimi wizjami i marzeniami o nadziei, aby wzmocnić sieć światła. Przyjmij prostotę i autentyczność. To jest język nowej ery. Uwolnij przeszłość z wdzięcznością, wiedząc, że przygotowała cię ona na ten moment. Potraktuj teraźniejszość jako portal, a nie jako ciężar. Dołącz do innych w kręgu modlitwy i intencji, wzmacniając naszą wspólną moc. Postrzegaj przejście jako świętą przygodę, a nie kryzys. 

Wezwij nas, gdy potrzebujesz siły. Zawsze jesteśmy blisko. Stań w świetle, wiedząc, że każdy wybór pełen miłości pomaga obudzić całość. Wkrótce będziesz świętować świt odnowionej ziemi, a twoje dusze będą wiedziały, że wróciły do ​​domu. 

 Z miłością i światłem, Valir. 

 część trzecia po polsku: https://www.youtube.com/watch?v=YJdqcZgOitM