poniedziałek, 28 stycznia 2019

Reguły Ruchu Życiowego

Pewna miła rozmowa spowodowała, że wróciłem do czytania tutejszej publikacji blogowej z przed 2 lat a przede wszystkim zapisu rozmów jakie tam sobie prowadziliśmy. Podałem tam link, który sobie dziś przypomniałem (to adres bezpośredni a poniżej tradycyjnie przekierowanie na youtube wraz z widoczną ikoną). Tekstu jest tam sporo, napisy szybko się zmieniają a przesłanie tak cenne, że trzeba sobie do niego wracać więc sporządziłem zapis treści filmu. Treści tam poruszane rezonują mi z tematem poruszanym przez Lwa Kłykowa (choćby w 2 częściowym materiale pod nazwą: "ŻYCIE JAKO SZKOŁA") zatem publikacja ta jest moim zdaniem dopełnieniem (poszerzeniem) omawianych tam zagadnień. Fragmenty filmów użyte w tym krótkim materiale też warte są wspomnienia -jest tam chyba wszystko co mamy spisane w dziale filmoteka -migają sceny z "Siła Spokoju, Interstate 60, Mr Destiny".
Zapraszam gorąco:

W naszym życiu codziennym zauważalny jest fakt, iż w życiu bardzo wielu ludzi nasila się wał problemów, których rozwiązania nie potrafią znaleźć, a z upływem czasu wał ten przerasta w lawinę zagrażającą życiu.
Jednocześnie koło nas żyją ludzie, których coś takiego w ogóle nie dotyka.
Dlaczego tak się dzieje i na czym polega ta różnica?

       Zmiana stanu informacyjnego społeczeństwa, zapoczątkowana w drugiej połowie 20. wieku w wyniku gwałtownego wzrostu technologii informacyjnych, który uzyskał nazwę Prawo Czasu,  obecnie doprowadziła do tego, że stary tryb życia, poprzednie schematy i modele zachowań we wszystkich dziedzinach
działalności człowieka działają gorzej niż wcześniej lub nie działają w ogóle.
  Dla wielu objawia się to w nasilaniu błędności i katastroficzności życia prowadzącego do depresji i niepowodzeń, co zmusza ludzi albo do wypracowania nowych algorytmów życia, albo do dalszego kontynuowania porażek z zastosowaniem już niedziałających podejść.
            Dla tych, którzy nie chcą się uczyć nowego życia we współczesnym zmieniającym się świecie, w aktualnie istniejącej kulturze dawno przygotowano dobrze sprawdzone mechanizmy utylizacji zbędnej ludzkiej biomasy: stresy, narkotykowa degradacja, wojny, głód, choroby i inne.

     Tym, którzy są gotowi zmieniać się, zawsze zostanie udzielona pomoc z góry. Wyższe zarządzanie  – w stosunku do naszego świata obiektywnie istnieje i każdy może się o tym przekonać samodzielnie.  Jakie więc cele zostały postawione przed każdym z nas i przed społeczeństwem? Oddzielnemu osobnikowi gatunku homo sapiens z góry zaoferowano przede wszystkim zostać Człowiekiem, zaś całej ludności Ziemi sformować się w charakterze Człowieczeństwa, czego niestety w chwili obecnej nie osiągnięto.
    „Teraz kiedy nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki,
 pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego:
 nauczyć się żyć na Ziemi jak ludzie.” (G.B. Show)

      Rzeczywistości transcendentalnej albo innymi słowy Bogu - nie są obojętne procesy zachodzące na Ziemi i w naszym życiu.  Wspiera tych, którzy działają w ramach Jego Zamysłu, jak również pomaga tym, którzy nieświadomie zboczyli z drogi albo świadomie sprzeciwiają się Mu, dając takim ludziom odczuć na sobie konsekwencje ich własnych działań i bezczynności.  Do dnia dzisiejszego dla ludzi na Ziemi zawiłość rozumienia i wprowadzania w życie sugerowanej z góry drogi polegała na celowo zbudowanym globalnym systemie ciemiężenia ludzkości, który był dla większości przeszkodą w opanowaniu własnego potencjału rozwojowego. Właśnie w tym przejawiało się "bogobójstwo" złych umysłów architektów tego systemu.
   Jednak obecnie wskutek oddziaływania Prawa Czasu władza absolutna systemu niewolniczego nad ludzkością dobiegła końca i przed nami otwarła się możliwość realizacji Boskiego Zamysłu. W ramach Zamysłu dla każdego osobnika bez wyjątku przewidziano własną unikatową misję, której wypełnienie jest osobliwą
cegiełką w budowie Ludzkości na Ziemi. Poza główną misją człowieka zlecono mu również zadanie pomagać innym ludziom w realizacji ich misji. Człowiek nie został stworzony w postaci zaprogramowanego automatu opracowującego określone zadania czyli bio-robota.  Z góry dano mu wolność wyboru i możliwość zastosowania wolnej woli dla realizacji własnego wyboru. To właśnie dlatego jedni ludzie wybierają drogę wyznaczoną Zamysłem, drudzy ją odrzucają, zaś inni trwają w rozmyślaniach, czy warto tak postępować.

      Aby człowiek mógł porównać swój aktualny stan ze stanem przeznaczenia z góry, każdej osobie dano wrodzone poczucie sumienia – narzędzie umożliwiające ciągłe przebywanie w kontakcie z Bogiem. Dlatego w prawdziwym znaczeniu Człowiekiem jest tylko ten, kto przejawia wolę, wdrażając w Życie własną misję, konsultując jednocześnie swoje uczynki z sumieniem.
 Będąc zainteresowanym w kształtowaniu Ludzkości, Bóg ustanowił dla ludzi reguły życia  – jednakowe dla wszystkich  których przestrzeganie gwarantuje człowiekowi realizację jego misji,  jak również bezpieczeństwo życia w procesie jej urzeczywistniania.

      Podobnie jak przepisy ruchu drogowego regulują potok ruchu drogowego na jezdni, reguły ruchu życiowego regulują potok ruchu ludzi na drodze życia.
 Żeby zrozumieć reguły ruchu życiowego w postaci modelu,  rozpatrzmy jazdę człowieka samochodem jako analogię jego drogi życia, na której on sam jest kierowcą, zaś samochód to jego życie. Wyrusza on z wyjściowego położenia – punktu A, a dotrzeć powinien do końcowego miejsca docelowego – punktu B. Między nimi znajdują się punkty, które należy odwiedzić w trakcie jazdy –  są to zadania życiowe.  Kierowca nie jest na drodze sam ale otacza go wielu takich samych kierowców zmierzających do własnego punktu docelowego.
 Istnieje wiele wariantów tras prowadzących do punktu B, jednak należy brać pod uwagę, że:

 1. Zawsze istnieje trasa, która będzie najbardziej odpowiednia dla kierowcy i innych uczestników ruchu. Na takiej drodze człowiekowi bez przerwy będzie okazywane wsparcie z góry.

 2. Wedle subiektywnej oceny kierowcy istnieją łatwe trasy, które wydają mu się najszybsze i najprostsze, na których można beztrosko się rozpędzić. Jednak takie drogi w rzeczywistości kryją w sobie wielkie niebezpieczeństwo, ponieważ pojawia się na nich wiele trudnych odcinków nieznanych dla kierowcy, ukrytych uszkodzeń jezdni i ślepych dróg, zmuszających do nawracania i wyznaczania nowego kierunku jazdy.  Różnorodność tras zapewniają ciągłe skrzyżowania i rozwidlenia na drodze, które umożliwiają dotarcie do celu inną drogą.

 Wybór, jaki człowiek podejmuje na skrzyżowaniu, jest przejawem jego rzeczywistej etyki. Może wybrać kierunek prosto,  może pojechać objazdem, może zawrócić w przeciwną stronę.  Od tego będzie zależał czas w jakim dotrze do punktu B,  albo prawdopodobieństwo tego, czy w ogóle do niego dojedzie.
   Na drodze znajdują się znaki, linie i sygnalizacje świetlne, które podpowiadają, jak nie zbłądzić i nie zostać uczestnikiem wypadku. Znaki i oznakowania to analogia sumienia człowieka. Sumienie to bezpośredni kanał łączności z Najwyższym, za pośrednictwem którego człowiek zwraca się do Niego z pytaniem o prawidłowość drogi lub słuszność tego lub innego wyboru kierunku.  Znaki podpowiadają parametry szybkości, wskazując trudne odcinki po to żeby człowiek mógł przejechać bez uszczerbku.  Linie pomagają trzymać się kierunku i bezpiecznej jazdy, bowiem kierując się nimi nigdy nie znajdziemy się w przeciwległym pasie na którym może nam się zdarzyć wypadek - w tym również śmiertelny.  Znaki drogowe i oznakowania podpowiadają człowiekowi właściwą trasę  i są one inne dla każdego. Ale o tym, czy będziemy na nie zwracać uwagę, czy też nie, decyduje każdy sam.
       Uwaga to jedna z niezbędnych cech wymaganych dla pełnowartościowego kierowcy.  Sygnalizacja świetlna to analog ludzkich emocji. Emocje to także swoiste narzędzie, za pośrednictwem którego informacja z poziomu podświadomości psychiki wychodzi w zapakowanej postaci na poziom świadomości. Jeśli świeci się czerwone światło – kiedy człowiek odczuwa negatywne emocje – to ma mocny powód do zatrzymania i zastanowienia się dokąd i w jaki sposób jechać dalej.  Jednym z rodzajów kar za złamanie reguł jest mandat.  Jakakolwiek strata materialna – pieniądze lub majątek, niepowodująca zagrożenia dla życia i zdrowia jest analogią mandatu za złamanie przepisów ruchu drogowego. Karę można wymierzyć także w postaci pouczenia, żeby zmusić człowieka do zastanowienia się i by uchronić go przed bardziej dotkliwymi stratami w przyszłości.
 Na ten temat istnieje żydowskie powiedzenie:
 "Dzięki Ci, Boże, że odebrałeś tylko pieniądze!"

  Należy zauważyć, że wybór życia zgodnie z sumieniem udostępnia człowiekowi osobny pas w ramach którego nigdy nie zdarzy mu się wypadek z winy innych uczestników. Ci zaś, którzy nie żyją w zgodzie z sumieniem, bezustannie stwarzają zagrożenie w ruchu jeden dla drugiego co często prowadzi do poważnych incydentów w życiu i nawet do przedwczesnej śmierci.
         Tym bardziej niebezpieczna jest jazda przez życie w stanie upojenia narkotykowego. I nie ważne, czy jest spowodowane przez adrenalinę, muzykę, alkohol, papierosy lub zakazane środki. W każdym razie zwiększa to kilkakrotnie ryzyko spowodowania wypadku.

   „Kto pójdzie za przewodnictwem, pójdzie za nim wyłącznie dla dobra swojej własnej duszy, kto zaś pobłądzi [na tej drodze], pobłądzi przeciwko niej. Ja natomiast nie jestem waszym stróżem.”
(Koran: 10 Sura, ajat 108)


      Jadąc samochodem życia należy mieć na uwadze, że sytuacja na drogach w chwili obecnej bardzo mocno różni się od tej jaka miała miejsce np. 40 lat wstecz. W wyniku oddziaływania Prawa Czasu szybkość na drogach kilkakrotnie wzrosła. O ile dawniej ignorowanie znaków i jazda wbrew zasadom mogła sprawcy ujść płazem to obecnie prawie każde wykroczenie błyskawicznie skutkuje karą, awarią lub wypadkiem. Życie złożyło się tak, że nawet człowiek długo i uparcie zmierzający złą drogą, w przypadku kiedy się opamięta i zacznie żyć zgodnie z sumieniem, zawsze może powrócić na prawidłową trasę, kierując się znakami – podpowiedziami własnego sumienia.  Tyle że stanie się tak nie od razu, bowiem błędy przeszłości  trzeba będzie naprawiać w miarę zmierzania we właściwym kierunku.  Ważne by nie rozmyślić się po drodze i znowu z niej nie zjechać,  przedwcześnie się poddając.

      Należy także rozumieć, że wszyscy ludzie przychodząc na ten świat nie rozpoczynają życia od czystej kartki ale niosą w sobie określoną dziedziczność. Od naszych przodków otrzymujemy bowiem dar w postaci konkretnego "samochodu" tj. ciało fizyczne i osobliwości psychologiczne, na które oni łożyli, przetwarzając swoje doświadczenia życiowe i przekazując je w tej postaci następnym pokoleniom. Zadaniem potomstwa jest uwzględnić wszystkie błędy tak, by swoim dzieciom przekazać bardziej sprawny pojazd,  by ten zbytnio nie utrudniał im jazdy przez życie.

        Przytoczenie analogii z regułami ruchu drogowego jest naszym zdaniem najlepszym sposobem dla przedstawienia tym ludziom, którzy ich nie dostrzegają i w ogóle nigdy się nad nimi nie zastanawiali tych prawidłowości, na których realnie opiera się życie.

 Tylko po zrozumieniu tych zasad ludzie będą mogli operatywnie przekierować się na nową algorytmikę życia. Zamysł Boski w stosunku do Ludzkości to nie urojona fantazja, podobnie jak sumienie nie jest wymysłem moralizatorów lecz absolutnie rzeczywistym narzędziem do łączności z Bogiem. I w wyniku oddziaływania Prawa Czasu coraz bardziej widocznym staję się fakt, iż żyć i
poruszać się należy tylko według Boskich reguł, gdyż jest to najbezpieczniejsza droga i tylko ona gwarantuje całkowite ujawnienie potencjału Człowieka.


Władimir Hahłun - szkoła szczęścia

źródło tłumaczenia https://yelnyatrip.com/blog/39-hohlen

ŻYĆ WEDŁUG SWOJEJ WOLI.

 Czy kiedykolwiek myślałeś, że równocześnie z nami przeżywa swoje życia około 7 miliardów absolutnie różnych ludzi? Różnią się poglądami i postawami wobec tego krótkiego okresu czasu, w którym wielu nie ma czasu na zrozumienie przeznaczenia i celu istnienia. A może jednak osiągnąłeś harmonię i najwyższy punkt rozwoju w naszym szalonym, wyjątkowym świecie? Jeśli wciąż poszukujesz prawdy, ten post może być bardzo przydatny. Uwierz mi, nic w naszym życiu nie jest przypadkiem!

Dawno już powinniśmy się przedstawić- dlaczego nie zrobić tego teraz?

  Denis i Dmitrij są twórcami projektu YelnyaTrip. Jest to przedsięwzięcie na wielką skalę, nowoczesny projekt, którego celem jest rozwój unikalnego i niesamowicie pięknego białoruskiego torfowiska  Jelna. Projekt jest "nietypowy" i wymaga poważnych inwestycji, więc na razie przyciągamy uwagę całego świata dzięki wycieczkom turystycznym do centrum tego malowniczego miejsca, co pozwala nam tworzyć wyjątkowe ujęcia wideo i fotografie, które aktywnie publikujemy w sieciach społecznościowych. Ponadto zbieramy informacje o społeczeństwie i kulturze tego obszaru, historii starych mieszkańców tego obszaru, co jest również niezbędne dla historycznej części naszego wielkiego zamierzenia. Ale zwracamy szczególną uwagę na lokalnych ludzi o "niestandardowych" poglądach na życie, na przykład, kilka lat temu spotkaliśmy pustelnika, który mieszkał na bagnie przez 6 lat i uczyliśmy się wszystkich szczegółów jego alienacji i intencji tak poważnego wyboru! Oprócz zbierania unikalnych treści i opracowywania projektu, sami się rozwijamy zmieniając i uzupełniając nasze środowisko wyjątkowymi ludźmi. Co więcej, sprawia nam przyjemność i rozpuszcza w naszych głowach stereotypy i szablonowe myślenie. Tym razem też mieliśmy szczęście, gdy natknęliśmy się na wieść o mężczyźnie, który mieszka samotnie przez ponad 15 lat i stworzył "Szkołę Szczęścia"!

        Średnio przez kilka lat odległość przebywana w celu zbadania lokalnej grupy etnicznej nie przekraczała 5 kilometrów od granic Jelny. Ale żeby poznać Władimira Hahłuna - bo tak nazywa się nasz nowy znajomy przejechaliśmy 20 kilometrów i nie na darmo!

Nie informowaliśmy z wyprzedzeniem o naszej wizycie, że nie zaskoczyliśmy szczególnie jedynej osoby w wymarłej wiosce Kowali, która dobrodusznie powitała się z nami i natychmiast zaprosiła nas do domu jak proszonych gości. Wydawało się nam, że pragnie byśmy się dobrze poczuli ...

Wołodia przyniósł nam krzesła i natychmiast zaczęliśmy rozmowę.

W przeddzień spotkania z Władimirem przeczytaliśmy artykuł: "W jaki sposób Białorusin utworzył Szkołę Szczęścia w obwodzie witebskim", po którym ukształtował nam się obraz ideologicznego pustelnika, który marzy o stworzeniu swego rodzaju "szczęśliwego" społeczeństwa. Bez obrazy dla autora artykułu - nie w pełni oddaje on rzeczywistość! W rzeczywistości idea "szkoły szczęścia" Włodzimierza jest o wiele bardziej złożona i nie da się jej przekazać w "dwóch słowach"  nie pomijać głównego punktu: Nie powinniśmy żyć kosztem innych! Możemy żyć pomagając sobie nawzajem!

Ale czy te słowa mogą przekazać sens trzygodzinnej rozmowy? Oczywiście, że nie!

Obudowa, elektryczność, ciepło, odzież, buty, jedzenie, woda - bez której człowiek nie zdoła być człowiekiem!

    Wołodia jest gotów udzielić wsparcia każdemu, kto szuka szczęścia:
Okazać wsparcie człowiekowi to znaczy, aby dać człowiekowi szansę być sobą, żyć na Ziemi według swojej woli. Ale bez względu na to ile cytatów nie przytoczylibyśmy w tym artykule, istota i esencja Wołodii objawi się tylko przy osobistym kontakcie!
 
Po pewnym czasie zostaliśmy poczęstowani herbatą z ziół polnych, przez chwilę nasze myśli przeniosły się w kolorowe, ciepłe lato. Spojrzenie skupiło się na oknie. Za szkłem jest zima, a ściany domu ociepla słoma. Poprzez potok filozofii przypomniałem sobie, że wszystko to jest prawdziwe, a człowiek żyje tutaj sam. Nie jest szalony, ma jasne spojrzenie i nie udawany uśmiech. Siwa nieco broda skojarzyła właściciela domu z bohaterami niedawno oglądanego filmu o staroobrzędowcach w lasach głębokiej tajgi. Ale z kimkolwiek nie próbowalibyśmy go porównać, wszystkie obrazy natychmiast się rozpływały, wszak wcześniej nie spotykaliśmy ludzi, którzy praktycznie odeszli od wszystkich błogosławieństw cywilizacji i żyją w całkowitej samotności przez 18 lat ...
   Głównym celem idei ludzkiego rozwoju jest życie w najwyższej wolności, życie według swoich pragnień, rozwój i dążenie do doskonałości na Ziemi, ale wszystko to pod warunkiem pełnej harmonii - rodziny! Wołodia opowiedział nam o swoim życiu, że wszystko, co się dzieje, nie jest przypadkiem, a jego ścieżka życia jest przykładem - możesz żyć w ten sposób! Studiował, służył w wojsku, ożenił się, pracował, miał własną firmę, ale teraz jest tutaj - w krainie swoich przodków, tworząc receptę na szczęście sam na sam ze sobą. Rozmawialiśmy na różne tematy, dyskutowaliśmy o religii, zachowaniu w społeczeństwie, wolności myśli, ale w tym artykule zaledwie przedstawiamy Władimira Hahłuna i krótko odsłaniamy ideę "Szkoły szczęścia"

Minęło kilka godzin, a pochmurny zimowy dzień zaczął tracić blask. Dużo rozmawialiśmy, a Wołodia pozwolił nam kręcić wideo w swoim mieszkaniu oraz robić zdjęcia. Tak, to rzadka osoba, rzadko spotyka się. Ale wszyscy nie wierzyliśmy, że widzimy prawdziwą, zdrową osobę, która tak głęboko pojęła życie i jest gotowa na tak praktyczny eksperyment.


 Opuściliśmy dom, aby nakręcić film z wysokości, a Wołodia zbierał się do codziennej kąpieli na świeżym powietrzu! "Co? Poważnie? Ale przecież teraz jest zima ..."  Spokojnie i bez przymuszania się Wołodia, w samych tylko butach ruszył w kierunku rzeki. Zaledwie 10 minut temu rozbijał lód z brzegów aby nabrać wody, a teraz wchodzi pewnie w wodę i z przyjemnością rozpoczyna codzienne procedury  ...

Hmm, każda z naszych wątpliwości, które pojawiły się po długiej rozmowie, rozbiła się o zahartowanego ducha Władimira. Stało się dla nas jasne, że wszystko, o czym mówiliśmy to nie tylko słowa samotnego człowieka ale cały świat, który Wołodia zebrał z okruchów w swoich myślach przez 18 lat samotności w krainie swoich przodków.


                                              ciąg dalszy nastąpi....... 

p.s. pod wideo na moim kanale ktoś zapytał czym się żywi Wołodia - już zadałem pytanie autorowi nagrań. Odpowiedział już (choć o odżywianiu jeszcze nic nie wiem) i prosił o podawanie linku na oryginalne wideo. Komu się podoba niech kliknie na oryginale łapkę w górę: https://www.youtube.com/watch?v=L1fsZhX0tkE

  A to wideo z polskimi napisami na moim kanale - włączcie sobie funkcję czarnego tła dla napisów (ikonka w prawym dolnym rogu ekranu) bo w tym filmie wyjątkowo może być przydatna. Nie wiem jak to jest u Was - jeśli na blogu napisy wyświetlają się zbyt małe (u mnie tak bywa) to można przejść na odtwarzanie bezpośrednio na Youtube https://www.youtube.com/watch?v=Cn46iTC7myU: