sobota, 28 lutego 2015

Znaczenie włosów - ciąg dalszy

Po ostatniej publikacji padło pytanie o warkocz.
   Polecam ten blog - tu przekierowanie
do jednego z wpisów:
http://nestorbst.blogspot.com/2012/10/kobieta-wyglad-bizuteria-ezoteryczny.html

Ponadto polecam tym, którzy nie znają dawno już tłumaczony wykład pani Morozowej. Ku mojej ogromnej radości wzbudził wielkie zainteresowanie- został przekopiowany na kilka innych kanałów

Tutaj ten sam film jednak z napisami wpalonymi w film na stałe, Można kopiować sobie na komputer nie tracąc tłumaczenia:

p.s. może jeszcze takie coś:

czwartek, 26 lutego 2015

Włosy a kobieca moc



  Włosy to jeszcze jeden wspaniały dar, który wręczyła jej natura. Spływające strumienie długich włosów fascynują i oczarowują swoim pięknem, mimowolnie zmuszają do podziwiania ich właściciela.

  Mężczyźni częściej oglądają się za długowłosymi pięknościami. Dlatego właśnie właścicielki długich warkoczy zawsze podświadomie przyjmowane są jako bardziej kobiece, pełne spokoju niż kobiety noszące krótkie fryzury.
Z nimi łatwiej stworzyć rodzinę -to znaczy od nich promieniuje stabilność, ugruntowanie, większa cierpliwość - spróbuj wyhodować warkocz, ile czasu i cierpliwości to kosztuje a do tego jeszcze codzienna pielęgnacja .

  Oczywiście obfitość długich włosów to nie jest wcale wystarczający warunek kobiecości ale jest to znaczący wkład w nagromadzenie kobiecej energii i siły. Nie przypadkiem we wszystkich opowieściach wiedźmy maja długie włosy.

  W wielu różnych kulturach istnieje tradycja, mówiąca że włosy nie są wyłącznie kobiecą ozdobą- maja one mnogość różnorodnych funkcji i swoje konkretne przeznaczenie.
W tradycji Wedyjskiej uważa się, że kobieta za pomocą włosów chroni swoją uczuciową część psychiki tzn, że włosy są przedłużeniem energii umysłu. Włosy sięgające niżej punktu w centrum piersi przykrywają centrum energetyczne serca zwane Anahata - czakrę łączącą 3 niższe i 3 wyższe czakry. Anahata napełnia kobietę energią miłości, współodczuwania, miłosierdzia i dobroci.
Czym dłuższe są nasze włosy tym wyższy poziom duchowej mocy. Długie włosy okrążają energetycznymi falami chroniąc przed negatywnymi wpływami i dając boską moc.
Na Rusi dziewczęta nosiły długi warkocz, która miała ukryte znaczenie: przykrywała ona kręgosłup i tym samym ochraniała czakry- centra energetyczne umiejscowione wzdłuż kręgosłupa.

   To napełniało ducha dziewczyny szczególną energią życiową. Warkocz był symbolem zjednoczenia ( splecenia w całość) życiowych sił świata Jawi, Prawi i Nawi.
Uważano także, że jeden warkocz na głowie dziewczyny - to jej więź z Bogiem. Gdy dziewczynę wydawali za mąż zaplatano je  w 2 warkocze zamiast jednego-  pierwszy aby utrzymywać więź z Bogiem i słyszeć jego głos a drugi aby utrzymywać energetyczną więź z mężem- pobierać energię kosmosu także i dla niego, wspierać go swoją mocą.
W kobiecym warkoczu ukryty jest dobrobyt domu, O tym dawniej wiedzieli wszyscy dlatego też barbarzyńcy podczas najazdów na Ruś jako pierwsze przeprowadzali polowanie na żonę księcia by obciąć jej warkocze i w ten sposób pozbawić siły życiowej zarówno księcia jak i całe miasto .
Na "kosmiczne" ( nie przypadkiem do dziś inna nazwa włosów to "kosmy" - od słowa kosmos. Nasze polskie "kosmaty" stąd się wiedzie- przyp. tłumacza) znaczeniu włosów można przytaczać wiele przykładów.
Włosy uważane są za anteny pobierające informację z kosmosu.
Poprzez długość włosów można regulować ilość oraz szybkość energii trafiającej do mózgu. Czym dłuższe włosy tym większą ilość energii otrzymuje człowiek i tym więcej energii trafia do ciała.
W związku z powyższym, długowłosemu mężczyźnie trudniej szybko podejmować decyzje i reagować na sytuację *. Dlatego z dawien dawna kobiety miały długie włosy- ona nie musi obracać się w zewnętrznym świecie a po to by chronić przestrzeń domową potrzebna jest maksymalna ilość energii. Kobieta z długimi włosami włada bardzo silną energią dlatego jest w stanie stworzyć krąg ochronny dla swojego ukochanego mężczyzny. Swoją energią kobieta ochrania męża przed wszelakim nieszczęściem.

  Mężczyźnie potrzeba w świecie zewnętrznym bardziej surowej i skoncentrowanej energii. Do tego bardziej przydatne są krótkie włosy.

  W kulturze wschodniej długie rozpuszczone włosy na głowie kobiety uznawane są po dziś dzień za oznakę seksualnego pożądania, które przy surowych zasadach etycznych i pobożności jest niedopuszczalne. Dlatego wschodnie kobiety chodzą z głową przykrytą chustą.

  W Koranie jest ściśle zapisane, że kobiety nie mogą podcinać swoich włosów. Niektóre nauczania religijne uważają kobiety mające krótkie włosy za niepełnowartościowe i nie mogące urodzić dziecka.

  W kulturze Afrykańskiej długie włosy zawsze były cenione, były oznaka zdrowia i gotowości do macierzyństwa dlatego też dziewczęta zbyt młode na małżeństwo goliły część głowy.

  Celtowie zaplatali włosy w warkocze lub układali w skomplikowane fryzury mocując je za pomocą ozdób. Długie włosy u kobiety były symbolem płodności. Współcześni uczeni natomiast uważają, że włosy to jeszcze jedno narzędzie dla rozprzestrzeniania feromonów. Pokryte włosami ciało i głowa zwiększają powierzchnię emisji tych lotnych substancji.

  Dziewczęta chrońcie swoje włosy, dbajcie o nie, zapuszczajcie warkocz pomnażając swoje piękno i moc.

  autor- Julia Bożenowa

* - autor bloga nie do końca się z tym zgadza. Wielu wojowników nosiło długie włosy. Wspomniałem już o tym w poprzednim wpisie http://michalxl600.blogspot.com/2015/02/wosy-i-ich-wpyw.html . Jest sławna legenda o Samsonie i wiele innych przykładów. Mężczyzna z długimi włosami korzysta już z innych źródeł. Staje się bardziej "wykonawcą" sił wyższych- Boskim wojownikiem. Własny ludzki umysł nie ma już takiego znaczenia. To temat na inną rozmowę.


p.s. dodam jeszcze filmik na temat feromonów gdyż jest wzmianka o tym w powyższym tekście:

Włosy i ich wpływ

Właśnie tłumaczę kolejny artykuł na temat znaczenia włosów a ściślej długich włosów - oto ten wpis http://michalxl600.blogspot.com/2015/02/wosy-kobieca-moc.html Jako wprowadzenie lub też dopełnienie skopiuję coś z przed lat - z innego miejsca. Pewien mój znajomy przetłumaczył z angielskiego takie coś- link do oryginału:
 http://www.sott.net/article/234783-The-Truth-About-Hair-and-Why-Indians-Would-Keep-Their-Hair-Long
  Prawda na temat włosów oraz dlaczego Indianie mogli zachować swoje długie włosy

Te informacje o włosach zostały zatajone przed publiczną świadomością od czasu Wojny Wietnamskiej.

Nasza kultura ukierunkowuje ludzi na myślenie (1), iż długość czy forma włosów jest wyłącznie osobistym gustem ludzi, że forma włosów to wyłącznie domeną mody oraz osobistej wygody i to, jakie ludzie noszą włosy jest wyłącznie kosmetyczną kwestią. Jednak wracając do czasów Wojny Wietnamskiej, wyłonił się zupełnie inny obraz, który został starannie zatajony przed społeczną świadomością.

W wczesnych latach dziewięćdziesiątych, Sally (imię zmienione aby chronić prywatność) wyszła za mąż za zawodowego psychologa, który pracował w Wietnamskim szpitalu (2). Pracował on z weteranami z syndromem PTSD (zespół stresu pourazowego, ang. post traumatic stress disorder), którzy w większości dostali PTSM w Wietnamie.

Sally mówi, "Pamiętam jasno pewne wydarzenie, kiedy mój mąż wrócił do naszego apartamentu na Doctor's Circle, niosąc w rękach gruby, wyglądający oficjalnie folder. W środku były setki stron na temat studiów zleconych przez rząd. Mój mąż był w szoku z powodu zawartości tego folderu. To co przeczytał w tych dokumentach, kompletnie zmieniło jego życie. Od tego momentu mój średnio konserwatywny mąż (3) zapuścił brodę oraz włosy i nigdy nie ściął ich ponownie. Co więcej, szpital w którym pracował pozwolił mu na to i wielu innych konserwatywnych mężczyzn w jego zespole poszło w jego ślady.

Kiedy przeczytałam te dokumenty, zrozumiałam dlaczego to zrobił. To wyglądało tak, że podczas Wojny Wietnamskiej siły specjalne w departamencie wojennym wysłały tajnych agentów do amerykańskich rezerwatów Indian, szukając utalentowanych zwiadowców, wytrzymałych młodych ludzi wytrenowanych do cichego poruszania się przez trudny teren. Oni w szczególności szukali mężczyzn z odstającymi, prawie ponad-naturalnymi umiejętnościami w śledzeniu przeciwnika. Przed zaakceptowaniem ich, dokonali oni szczegółowej selekcji mężczyzn, którzy zostali spisani w dokumentach jako eksperci w śledzeniu i umiejętności przetrwania. (4)

Rekrutując Indian z użyciem banalnych haseł, niektórzy z tych indiańskich traperów zostali zwerbowani. Jednak po werbunku, stała się pewna niesamowita rzecz. Niezależnie od tego jakie mieli umiejętności i zdolności w rezerwacie, po rekrutacji wydawało się, że tajemniczo je utracili. Raz za razem okazywało się, że nie spełniają oni już oczekiwań w pożądanym zakresie.

Powód tej niezwykłej utraty zdolności traperskich popchnął rząd do zatwierdzenia kosztownych testów na tych rekrutach, które miały dać odpowiedź na powód utraty zdolności Indian.

Kiedy Indianie zostali zapytani o utratę ich zdolności, starsi indiańscy rekruci odpowiadali konsekwentnie, że kiedy ich włosy zostały ścięte, nie mieli oni w dalszym ciągu "zmysłu" wroga ('sense' the enemy) i nie mogli dostępu do "szóstego zmysłu". Ich intuicja nie była już pewna, nie mogli "czytać" subtelnych znaków tak dobrze jak wcześniej, ani mieć dostęp do pozazmysłowych informacji.

Z tego powodu instytut prowadzący testy zrekrutował więcej indiańskich traperów, którym pozwolono zatrzymać długie włosy aby testować ich w różnorodnych warunkach. Wtedy wybierali oni dwóch mężczyzn którzy otrzymali taki sam wynik we wszystkich testach. Pozwolili jednemu z nich zatrzymać długie włosy, a drugiemu dali typowe żołnierskie strzyżenie do łysa. I wtedy znów ponowiono testy.

Raz za razem, ten mężczyzna który zachował długie włosy, w dalszym ciągu utrzymywał swoje wysokie wyniki. Mężczyzna któremu ścieli włosy oblał testy w których wcześniej miał wysokie wyniki.

Typowy test zakładał:

Rekrut śpi na zewnątrz w lesie. Uzbrojony "wróg" zbliża się do śpiącego wroga. Długowłosy mężczyzna budzi się ze snu z powodu silnego poczucia niebezpieczeństwa i oddala się, zanim wróg zdąży się podejść dostatecznie blisko. Staje się to na długo przed jakimikolwiek dźwiękami zdolnymi zaalarmować śpiącego Indianina.

W innej wersji tego testu, długowłosy mężczyzna odczuwa zbliżanie się przeciwnika i intuicyjnie odczuwa, że przeciwnik ma zamiar go zaatakować. Podąża on za swoim "szóstym zmysłem" i pozostaje dalej w swoi miejscu, udając śpiącego, ale szybko chwyta przeciwnika (grabs the attacker) i "zabija" go, przyciskając go do gleby aby go udusić.

Ten sam człowiek, po przejściu tych i innych testów, zostaje ogólny do zera, po czym konsekwentnie oblewa testy, chociaż wcześniej nie miał problemu z zaliczeniem ich.

Z tego powodu dokument zalecał zwolnienie wszystkich indiańskich traperów od żołnierskiego strzyżenia. Prawdę mówiąc, to było wymagane, aby traperzy mieli długie włosy.

Komentarz:

Ciało ssaka ewoluowało przez miliony lat. Umiejętności przeżycia człowieka i zwierząt wydają się prawie nadnaturalnymi. Nauka stale odkrywa nowe rzeczy na temat tych niezwykłych umiejętnościach, które pozwoliły przeżyć człowiekowi i dzikim zwierzętom. Każda część naszego ciała pracuje dla naszego przeżycia i razem stanowią one całość. Ciało ma funkcję do spełnienia dla każdej jego części.

Włosy są przedłużeniem układu nerwowego, mogą one być postrzegane jako eksterioryzowane nerwy (5), typ wysoko rozwiniętych "odbiorników" lub "anten" które przekazują ogromne ilości ważnych informacji do pnia mózgu, układu limbicznego i kory nowej (6).

Włosy, włączając w to męski zarost (7), nie są tylko autostradą informacji w jedną stronę do mózgu. Włosy emitują także elektromagnetyczną (Cool energię pochodzącą od mózgu, która promieniuje do otoczenia. (9) Zostało to zaobserwowane na fotografia Kirlianowskich (10), kiedy osoba jest sfotografowana z długimi włosami i ponownie sfotografowana już po ścięciu włosów.

Kiedy włosy są ścinane, otrzymywanie i wysyłanie przekazów z i do otoczenia jest mocno utrudnione. W rezultacie zdolność ta zostaje sparaliżowana. (11)

Ścinanie włosów jest czynnikiem przyczyniającym się do niewrażliwości (12) na zagrożenia środowiska w lokalnych ekosystemach (13) Jest to także czynnik wpływający na głębie (14) w relacjach wszystkich rodzajów (15). Można przypuszczać, że przyczynia się to z tego powodu do frustracji seksualnych. (16)

Konkluzja:

W badaniach szukających rozwiązania problemów naszego świata, to może być czas aby rozważyć to, że wiele z naszych najbardziej podstawowych założeń na temat tego czym jest rzeczywistość była błędna. Być może patrzenie każdego ranka na swoją twarz w lustrze może być ważną częścią (oryg.: a major part) rozwiązania życiowych problemów. (17)

Historia Samsona i Dalii opisana w Starym Testamencie ma w sobie prawdę dla nas. Kiedy Dalii udaje się ściąć włosy Samsonowi, niepokonany Samson zostaje pokonany.

Napisane przez C. Young

Tłumaczenie: adevoner


Przypisy:
1. oryg.: to believe
2. oryg.: a VA Medical hospital
3. w domyśle chodzi o typowego przeciętnego faceta, który nosi krótkie włosy i najwyżej bródkę czy wąsy
4. w oryg.: Before being approached, these carefully selected men were extensively documented as experts in tracking and survival.
5. wydaje mi sie że można to tak tłumaczyć: włosy sa takimi "duchowymi" nadajnikami, przez które odbierają przekazy z hipotetycznego "innego wymiarU".
6. w org.: neocortex
7. zauważcie, że tylko włosy i zarost u mężczyzn rosną prawie bez ograniczeń, jakby natura nigdy nie wykształciła jakiejś granicy, tak jak w przypadku włosów łonowych i pach. Włosy na głowie rosną u ludzi każdej rasy, natomiast włosy łonowe i pach już nie - ludy żyjące w tropikach od wielu pokoleń są nich pozbawione.
8. elektromagnetyczną - czyli cieplną, jednakże o niskiej energii, prawdopodobnei w podczerwieni, o sporej długości)
9. pamiętajcie, że nasz układ nerwowy działa na zasadzie przekazywania impulsów elektrycznych - więc jesteśmy po części istotami elektrycznymi.
10. http://www.newspiritservices.com/kirlian.MegaChi.pendant , http://paprikalab.com/blog/wp-content/uploads/2009/01/kirlian_2.jpg
11. oryg.: This results in numbing-out.
12. oryg.: unawareness
13. mój przypis: ekosystem składa się z biotycznych - żyjących i abiotycznych - martwych czynników, czyli z biocenozy (zwierzęta rośliny mikroorganizmy) oraz biotopu (gleba (pomijając żyjące w niej mikroorganizmy), woda, wiatr, kamienie
14. oryg.: insensitivity - uwrażliwienie, intensywność, stopień "zjednoczenia"
15. nie tylko międzyludzkich!
16. to nie jest forum na takie tematy, ale z własnego doświadczenia nauczyłem się rozróżniać seks między miłością. Seks jest zjednoczeniem ciała męskiego i kobiecego, miłość jest zjednoczeniem duszy męskiej i kobiecej. Jeżeli nie jesteś na to uwrażliwony (nie mylić z przewrażliwieniem), to nie możesz wejść na głębse relacje z drugą płcią.
17. chodzi tutaj o najbardziej istotne pytania: kim jestem, dlaczego tutaj jestem, jaki jest cel mojego życia, CZYM JEST ŻYCIE?





Dodam może do powyższego jeden z filmów jakie kiedyś przetłumaczyłem:
   

środa, 25 lutego 2015

Kobiecego szczęścia zdolna jest doświadczyć wyłącznie kobieta.



  Często dostawałam listy i komentarze, że nie wszystkie kobiety lubią gotować i siedzieć w domu. Nie wszystkie chcą wychodzić za mąż. Nie wszystkie posiadają zdolności twórcze i cechy kobiece. Wiele kobiet idzie męską drogą. A te, które idą nią już dostatecznie długo sformułowały już cechy męskie, męskie dążenia, męski sposób bycia. Wiele z nas już od urodzenia wychowywane jest chłopcy. Stawiają przed nami cele, starają się nas zmienić, uczynić bardziej samodzielnymi.

   A jeśli tak- jeśli jest to i Twoja historia to opisy żeńskiej natury zbulwersują cię tak samo jak i mnie jeszcze 10 lat temu. Ja od dzieciństwa chciałam być chłopcem. Zazdrościłam chłopcom - grałam w chłopięce gry. Przez długi czas nie miałam koleżanek, nie umiałam szyć, szydełkować, los gospodyni domowej nie był dla mnie pociągający. Dlatego też gdy pierwszy raz usłyszałam o tym, że każde z nas ma swoja naturę i żeńskie ciało dane mi jest nie przypadkiem - to bardzo mocno mnie to zaniepokoiło. To powodowało we mnie burzę protestów. I dalej szłam inną drogą- z uporem i bezapelacyjnie. 3 etaty, studia, kariera.

  Do czego doszłam? Do rozchwiania równowagi hormonalnej, chorób kobiecych i guzów piersi w wieku 20 lat a to zmusiło mnie do zadumy czy dobrze postępuję i czy nie odrzucam tego co dano mi z niebios?
Czy to naprawdę mój charakter i moja istota? A może są to nabyte wzorce zachowań i myślenia?
Zawsze uważałam, że lepiej być mężczyzną. Wygodniej być mężczyzną. Miałam żal, że moje ciało jest kobiece. Tak naprawdę na tą walkę ze samą sobą, ze swoją naturą traciłam  ogrom sił.  

  Chcę wam przedstawić taka analogię. Wyobraźcie sobie, że kobiety to drzewa brzoskwiniowe a mężczyźni to na przykład kokosowe palmy.
Jeśli negujemy to, że dano nam kobiece ciało to staramy się na drzewie brzoskwiniowym wyhodować kokosy. Pewnie i to jest możliwe skoro nawet na Syberii hoduje się arbuzy ale ile wysiłku to kosztuje?.

  Cały czas mi mówią, że kobiety są różne. Oczywiście, że są -ja temu nie zaprzeczam. Istnieje wiele gatunków drzew brzoskwiniowych ale wszystkie one należą do jednej rodziny - do rodziny drzew brzoskwiniowych. Chwytacie o czym mówię? Jedno ma owoce większe a inne drobniejsze. Jakieś jest wyższe a jakieś niższe czy bardziej gęste. Jedne owoce są słodsze a inne bardziej soczyste. Każde drzewo jest wyjątkowe ale każde z nich jest brzoskwiniowym.

  Tak samo z kobietami- jesteśmy różne, mamy różne spojrzenia, różne charaktery i cechy indywidualne. Ale jednoczy nas to, że jesteśmy kobietami -to znaczy mamy pewne cechy wspólne nawet jeśli nie mamy ochoty tego przyznać. Można całe życie stracić na to żeby stać się palmą ale to jest niemożliwe. Można upodobnić się do palmy, dorobić sobie kokosowe gałązki i zachowywać się tak jak kokosowe drzewo ale tak czy siak we wnętrzu pozostaniesz brzoskwinią. Siły stracone na maskaradę mogły by zostać użyte na wyhodowanie smacznych brzoskwiń. A tak ostatecznie plon jaki otrzymujemy jest ubogi, niedojrzały i niesmaczny.

  Tak samo jest z naszą naturą. Można ile chcesz negować swoją kobiecość. Nawet płeć można dziś zmienić drogą chirurgii ale sedna istoty to nie zmieni. W każdym razie masz wolność wyboru i możesz spróbować jeśli chcesz.

  Ludzie często powiadają, że nie należy tak ściśle rozdzielać męskiego i kobiecego, że jest to zbyt kategoryczne i niewłaściwe. Ale przecież Bóg dla-czegoś stworzył nas takimi różnymi a to oznacza, że miał jakieś przyczyny do tego aby podkreślić fizjologicznie te różnice.

  Co czynić z męskimi cechami charakteru?

  Męskie cechy charakteru mają wszyscy. Kwestia tylko na ile one dominują w Twoim charakterze. Bez niektórych męskich cech jest bardzo trudno kobiecie przeżyć we współczesnym świecie. W każdym razie do czasu zanim nie wyjdzie za mąż.

  Oczywiście najlepiej jest nie nabywać takich nawyków jak upór, współzawodnictwo i brutalność. To właśnie dlatego dawniej dziewczynki od dnia urodzenia były przygotowywane do żeńskiej drogi życiowej. Nauczane były kobiecych rzemiosł, spotykały się w kobiecych zespołach, kobiecych szkołach. Od dzieciństwa uczone były być żonami i matkami. A już na pewno nie kończyły dwóch uniwersytetów, doktoratów itp. Nie uczyły się budowania kariery i bycia niezależnymi.

  Ale jeśli bierzemy za pewnik dzisiejszy dzień to nie ma sensu narzekanie na niesprawiedliwość. Nikt nie uczył? - naucz się sama. Nigdy nie jest za późno.
Jeśli masz 90% cech męskich to warto pomyśleć o tym by rozwijać w sobie kobiece. Krok za krokiem rozwijać kobiece nawyki, kobiecy sposób bycia. Jeśli nikt ci od dzieciństwa nie wyjaśniał sensu i celu Twoich narodzin w kobiecym ciele to możesz sama sobie wyjaśnić to teraz. Nawet mając 80 lat nie jest za późno zmienić bieg historii.

  Po co potrzebne?

  1.Po to by zbudować relacje z prawdziwym mężczyzną. Wiele - nawet bardzo silnych i upartych kobiet- pragnie mieć u boku prawdziwego mężczyznę. Aby był w stanie pokonać nie tylko wszystkie smoki ale i ją samą. Tylko że prawdziwych mężczyzn to nie pociąga - po co tak głupio pożytkować swoją energię? Przecież lepiej zmienić świat, pozabijać wszystkie smoki niż upokorzyć jednego mężczyznę w spódnicy. (wytłuszczenie tłumacza artykułu) Dlatego też najczęściej u boku męskiej kobiety jest zniewieściały mężczyzna. Inny po prostu nie wyżyje a ten w miły sposób ją dopełnia będąc jej wsparciem. Tylko że od tego nie przybędzie szczęścia w jej życiu. Wszak polegać na nim ona nie może. On jest zupełnie niepodobny do prawdziwego mężczyzny.

  2. Po to by być zdrową. Przecież nasz system hormonalny jest bardzo delikatny i jeśli idziemy nie tą drogą to doznajemy jego uszkodzenia. Kiedy zachowujemy się jak mężczyzna to w naszym organizmie zaczynają dominować męskie hormony. One być może czynią nas bardziej wytrzymałymi, silniejszymi i bardziej zdecydowanymi lecz dla naszej fizjologii dłuższe oddziaływanie takich hormonów kończy się smutno.

  3. Po to aby przekazać swojej córce inny scenariusz i inny model. Jesteś silna, samo-stanowiąca i masz silną wolę. Wszystko osiągnęłaś sama. Ale czy jesteś z tym wszystkim szczęśliwa? Czy nie zamieniłabyś tego wszystkiego na solidne męskie oparcie będące obok?  Jeśli Twoja córka będzie widzieć jak dobrze być kobietą to sama będzie tak chciała. W ten sposób uniknie ona wielu problemów i błędów.

  4. Po to aby rozkoszować się nieustannym kobiecym szczęściem, którego raczej nie doświadczasz wymachując swoją szabelką. Aby się do niego zbliżyć trzeba zejść z konia i odłożyć swój oręż bo szczęście to jest delikatne i bardzo kruche. Można je łatwo zniszczyć grubym słowem lub ostrym cięciem szabli. Doświadczyć kobiecego szczęścia jest w stanie wyłącznie kobieta i jest to jej osobisty wskaźnik tego, że porusza się ona w prawidłowym kierunku. 

  5. Działać już w inny sposób czyli "zatrzymać konia i gasić pożar w izbie" * już potrafisz. W razie czego nawyk w mig się w Tobie przebudzi ale póki jest czas pokoju to izby nie płoną i konie nie skaczą. A może tak nauczyć się nowego wzorca zachowań? Tak- z początku będzie trudno i jakby nieswojo. Czasem być może na siłę i bez entuzjazmu a potem stopniowo pojawi się ciekawość i inny smak szczęścia. To tak jak ze spódnicą - na początku trudno się zmusić do noszenia wyłącznie sukienek a po miesiącu rozumiesz, że nie masz ochoty ubierać spodni a odczucia w nich nie są zbyt przyjemne.

  Tak samo jest z cechami kobiecymi. Zaczynając komunikację z dziewczynami w wielu miejscach musiałam się przemóc. Ale ile można gadać o bzdurach? - pora przejść do rzeczy i działać! Stopniowo zaczęłam się relaksować podczas babskich spotkań a dziś są to dla mnie najcenniejsze i najważniejsze rozmowy. Nie mogę zrozumieć jak dawniej żyłam bez przyjaciółek.

  I nie dąż do 100% kobiecości gdyż we współczesnym świecie dobrze by było rozsiewać dobroć i łagodność poprzez aktywność, entuzjazm i dążenie do celu.  

  Wystarczy zacząć zachowywać się inaczej, dodać do swojego życia nowe elementy - bądź to noszenie spódnic, rozmowy z przyjaciółkami, rękodzieło albo dbałość o siebie. A po jakimś czasie zauważysz zmiany w swoim charakterze, w samopoczuciu i w swoich relacjach.

  Wystarczy zacząć wypełniać kobiece powinności nawet jeśli one się Tobie nie podobają aby po pół roku ze zdziwieniem odkryć że mąż również zaczął wypełniać swoje męskie. I wraz z tym jak przeniosłaś się w stronę kobiecości w nim zaczęła przejawiać się męskość. A po jakimś czasie pojmiesz, że wreszcie możesz się oprzeć na jego mocnych plecach nawet jeśli wychodziłaś za mąż za maminsynka.

  Możesz też wybrać inny wariant i zostawić wszystko tak jak jest. Po to dano nam swobodę wyboru. Chcę po prostu powiedzieć Tobie dwie rzeczy:

   Jeśli dano Tobie kobiece ciało to nie jest to przypadek. Jest to punkt orientacyjny gdzie znajduje się Twoja główna nagroda, którędy biegnie Twoja ścieżka.
Jeśli nawet w tej chwili jest w Tobie więcej cech męskich to nie jest to wyrok. Stosunek procentowy zawsze można zmienić jeśli podejść do tego świadomie.  Główne jest życzenie i motywacja.

  Życzę Tobie znalezienia drogi do swoich źródeł.
Autor: Olga Waliajewa

* - jest to odniesienie do powiedzenia powszechnego dziś w kulturze rosyjskiej.
Opis stereotypu jakoby idealnej kobiety rosyjskiej "«коня на скаку остановит, в горящую избу войдёт».
"Konia w skoku zatrzyma i do płonącej izby wejdzie".


wtorek, 10 lutego 2015

Żeńska energia rozkwitania

Kolejny wykład Olka Gadzieckiego.



Dodaję drugi link do wersji z napisami połączonymi
na stałe z filmem.

p.s. jeszcze takie znalezisko mądre:
 




Tak naprawdę najważniejsza w rodzinie jest żona.
A jeśli do tego mąż uważa, że on jest najważniejszy
to oznacza, że żona jest ponadto mądra.

środa, 4 lutego 2015

Magiczne 10 minut

       Mój mąż jest zawsze delikatny, uważny, opiekuńczy i pełen galanterii.  Ani razu podczas naszego wspólnego życia nie słyszałam od niego szorstkich słów pod swoim adresem.

  Ani razu nie podniosłam nic cięższego od damskiej torebki. Prawda, że czasem gdy nie ma go obok zapominam by się oszczędzać i "przeciążam się" masą toreb w supermarkecie. Ale to już jest sprawa mojej osobistej odpowiedzialności w stosunku do siebie samej.

   Ponadto mój mąż zawsze przestrzega zasad " męskiej etykiety". Gdy tylko trzeba podaje rękę, podsuwa krzesło, pomaga założyć płaszcz, otwiera drzwi, itd, itp. Czyni to wszystko absolutnie niezauważalnie i w naturalny sposób. To jest dla niego normą. Nie jest przy tym jakoś spięty starając sobie przypomnieć jak to zrobić prawidłowo aby stwarzać wrażenie "dobrze wychowanego". Bardzo jestem dumna z tej jego naturalności i doskonałych manier będących z doskonałej harmonii z pewną surowością jego "nordyckiego" charakteru.

   Mój mąż jest bardzo spostrzegawczy. Zauważa nową torebkę, fryzurę, płaszcz. Nie ignoruje wahań mojego nastroju a pojawiające się czasem rozdrażnienie wyrażające się poprzez "sama nie wiem czego chcę" rozumnie i taktycznie przemienia w "zrozumienie".

    Mąż mój jest czule opiekuńczy. Okrywa mnie kocem i ogrzewa moje nieustannie marznące kończyny, troszczy się o to czy jestem dość ciepło ubrana. Izoluje mnie od ciężkich i brudnych prac domowych pomimo tego, że rwę się do boju uzbrojona w wiertarkę czy młotek. W takich wypadkach uśmiecha się wyrozumiale a następnie spokojnie i delikatnie mnie "rozbraja".

   Ponadto często obdarowuje kwiatami.

   Wszystkie te cechy wskazują, że jest to mężczyzna idealny. I tak też jest, jest ideałem . Po prostu ja - jako kobieta .....

    W pewnym momencie zaczęłam się nudzić przy takim "ideale". Potem pojawiło się niewyjaśnione niezadowolenie i rozdrażnienie.

        Przyjaciółki kręcą głowami z dezaprobatą: " chyba coś ci zaszkodziło". Niektóre bardziej wyrafinowane panie przyglądając się moim "cierpieniom bez powodu" wzdychały: "nikt nie ceni tego co ma w nadmiarze". A ja nieuchronnie wpadałam w cichą panikę bo symptomy nie mijały i zaczęły rozsadzać od środka świętą przestrzeń miłości.    

    Tak "na rozum" zdawałam sobie sprawę, że przyjaciółki maja rację ale czułam, że przyczyna tkwi gdzie indziej. Rzecz nie w tym, że czegoś jest zbyt wiele - rzecz  w tym, że to co jest nie jest całkiem tym co potrzeba. A czego mi było potrzeba - tego nie wiedziałam.

   Czas płynął a niezrozumiały żal narastał. Usilnie rozmyślałam starając się znaleźć sedno tego co ma miejsce. Kobiece "usilne rozmyślanie" jest dość osobliwe. Często jest to po prostu chaotyczne miotanie z jednej emocji w drugą albo od jednego faktu do drugiego. Albo też od faktów mówiących jedno do emocji " wrzeszczących" zupełnie co innego.

    Rozwikłać to wszystko pomógł jak zwykle przypadek. Rzadko patrzę w telewizor- częściej on po prostu z jakiegoś powodu jest włączony. Pewnego razu z TV wystrzeliło do mnie zdanie wypowiedziane przez jakiegoś mężczyznę: "jestem bardzo dumny ze swojej żony i jestem z pewnością jej największym wielbicielem". Audycja dotyczyła kobiety, jakiejś młodej projektantki.

   I tu wszystko stało się dla mnie jasne. Już od kilku miesięcy mąż nie interesuje się tym co ja piszę! Nie interesuje się tym jak minął mój dzień. Nie interesują go moje myśli, uczucia i w ogóle to czym ja żyję. Wydawało by się - "cóż w tym takiego?" Przecież, nie pije, nie włóczy się poza domem, nie urąga mi, tak jak dawniej dba o mnie i ochrania. Pomyślisz sobie: "stracił zainteresowanie". Ale czy to jest najważniejsze w relacjach?

   Okazuje się, że tak. Może to nie jest najważniejsze ale z pewnością ważne,

   Kobieta musi odczuwać, że jest interesująca dla swojego mężczyzny. Głową może ona rozumieć, że przyczyny spadku zainteresowania bywają bardzo obiektywne - na przykład nowy poważny projekt w pracy albo szalony nawał obowiązków ale ciężko jest cokolwiek zrobić z emocjami zalewającymi kobietę, która czuje się niezauważona. Brak zainteresowania zaczyna ona odbierać jako obojętność i wygasanie dawnego uczucia.

  A do tego pojawiają się pełne trwogi wątpliwości: "a może jestem mu potrzebna wyłącznie jako obiekt zaspokojenia potrzeb seksualnych i codziennej obsługi w domu?" Lub jeszcze dramatyczniejsze: "może ma inną?"

    Kobiecie potrzebne są oznaki zainteresowania i szacunek ze strony mężczyzny ale odczucie, że jest interesująca i budzi poruszenie mężczyzny jest o wiele ważniejsze.

    Nie myśląc wiele "wylałam" na męża wszystkie swoje wątpliwości, podejrzenia, obserwacje, odczucia, emocje i smutne myśli. Mąż oczywiście był bardzo zaskoczony ale zrozumiał sedno problemu a poznawszy męski punkt widzenia na wszystko co miało miejsce zrozumiałam i ja.

   Najczęściej okazuje się, że nie w tym rzecz, że mężczyzna stracił zainteresowanie lecz, że wyraża je wychodząc z punktu widzenia swojego męskiego pojmowania. A to dlatego, że to czego chce kobieta często nie jest tożsame z tym co stara się "dać" jej mężczyzna i na odwrót.

    Tak więc czego potrzeba kobiecie by mieć pewność, że jest interesująca?

    Kobieta pragnie zainteresowania swoim życiem, działaniami jakie wykonuje, wszystkim tym co wypełnia jej dzisiejszy dzień. Ma ona ogromną potrzebę dzielenia się swoimi emocjami i odczuciami. Mężczyzna wprost przeciwnie- staje się nerwowy gdy mu się wtrącają w jego działania i przeszkadzają nadmierną ciekawością. Dla niego ważne jest aby ocenili rezultat jego działań ale nie mieszali się w sam ich proces. Dlatego też mężczyzna stara się nie drażnić swojej ukochanej "pchaniem nosa w jej sprawy". Skąd on ma wiedzieć, że u kobiety wszystko jest inaczej? Przecież uczyli go być mężczyzna a nie kobietą.

   Natura męska jest taka, że jest on zorientowany na rezultat zarówno w dziełach jak i w seksie. Dla niego nie jest tak ważny proces ale fakt do czego on doprowadzi. Kobieta natomiast żyje " w procesie" a nie "w rezultacie". Ani w seksie ani w działaniach nie uzyska pełnej satysfakcji z rezultatu jeśli nie podoba się jej sam proces.

    Mężczyzna jest jak wypuszczona strzała- dla niego jest ważny cel. Cel każdego z jego działań to osiągnięcie czegoś.

    Kobieta jest jak fala. bardziej zajmuje ją fakt "JAK" ona się przemieszcza, w jaki sposób i dokąd. "Piękno i majestat ruchu" czy w tym nie ma wystarczająco wiele sensu?

   Oczywiście współczesne kobiety nauczyły się "planowania biznesowego", "nastawienia na cel" i "zorientowania na wynik". Ale to co jest wrodzoną naturą i tak okazuje się silniejsze od jakichkolwiek "społecznych gier". 

   Zapytajcie dowolna kobietę dlaczego poprawia swój wygląd przed wyjściem z domu? Przecież nie po to aby nawiązać dobre znajomości biznesowe albo też uzyskać obniżkę cen podczas drogi do sklepu po chleb ( choć i tak też bywa). Częściej czynione jest to dlatego aby ona: "szła taka piękna a ludzie podziwiali i wpadali w zachwyt". Oto i całe kobiece "nakierowanie na cel".

      Kobieta potrzebuje codziennego zainteresowania dla swoich codziennych prac. Wtedy czuje się potrzebna.

   Mężczyźni bardzo lubią gdy ktoś zachwyca się tym czego oni już dokonali a nadmierne zainteresowanie procesem ich działań często odbierane jest jak zamach na ich wolność.

   W odpowiedzi na głupie pytanie "co robisz?" kobieta najprawdopodobniej przeanalizuje co faktycznie robi i prawdopodobnie także powiadomi o tym co zamierza czynić. Mężczyzna najprawdopodobniej ograniczy się do krótkiego: "pracuję".

    Kobieta cieszy się patrząc, że coś "się udaje" a mężczyzna,że coś "się udało".

    Mężczyzna pragnie zainteresowania ze strony kobiety - kobieta pragnie zainteresowania ze strony mężczyzny. Dla kobiety jednak ważne jest aby mężczyzna - choćby troszeczkę ale regularnie- interesował się tym co ona czyni.

   Dla mężczyzny ta "regularność" nie jest tak ważna - mało tego , lepiej nie niepokoić go pytaniami dopóki on  coś przemyśliwuje albo też wykonuje. Mężczyźnie potrzebne jest zainteresowanie "po fakcie" i do tego duże - kiedy wszystko jest już wykonane i przemyślane. Gotów jest wtedy przyjąć "nagrodę zwycięzcy".

   Wszystko okazało się proste i zrozumiałe.

  Dziś mój mąż tak jak dawniej jest zajęty pracą. Tak jak dawniej ma mało czasu na szczegółowe dyskusje na temat mojej pracy  i innych  moich ważnych spraw kobiecych. Ale obecnie w naszej rodzinie pojawiła się nowa wspaniała tradycja.

   Zazwyczaj mąż wraca do domu później niż ja. Póki on się przebiera, myje i je kolację ja opowiadam o tym jak minął mój dzień. On słucha i jest NAPRAWDĘ ZAINTERESOWANY!. Po pierwsze dlatego, że wcale nie zaczął mnie kochać mniej i ja "poruszam go" tak jak dawniej. A po drugie dlatego, że staram się uczynić swoje opowieści pociągające ( tak jak w "baśniach 1001 nocy").

   Przy okazji okazało się, że wcale nie jestem taka gaduła. Moja opowieść zajmuje przeciętnie około 10 minut. Staram się nie wykorzystywać nadmiernie tej chwili uwagi jaką ma dla mnie mąż a często on sam prosi o "kontynuację spotkania".

  Gdy mąż odkrył, że w te 10 minut mi w zupełności wystarcza to był bardzo zdumiony: "jak mało mi potrzeba do szczęścia".

   Ale zobaczywszy jak chytrze zerknęłam w odpowiedzi - on zrozumiał, że "magiczne 10 minut" jest jednym z wielu kamieni jakie powinniśmy umieścić w fundamencie "rodzinnego szczęścia".

   Łada Wiedicz

Napis na obrazku: ZE WSZYSTKICH DOMOWYCH LEKARSTW 
                                 NAJLEPSZYM JEST DOBRA ŻONA.