środa, 4 lipca 2018

Olga Waliajewa. Jaki mąż - taka i żona.

 źródło tłumaczenia: https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_145379


Wpis długi ale to Olga więc każdy sobie coś wynajdzie. Warto. Dla mnie na dziś kilka odpowiedzi do aktualności mojego prywatnego życia. Poprawiam tytuł wpisu dodając nazwisko bo w przyszłości będzie łatwiej wyszukać artykuł - wyszukiwarka blogowa sprawdza tylko tytuły.
Zapraszam do lektury:

Jest taka opowieść o spotkaniu żony i kochanki jednego mężczyzny. Zaczęły o nim dyskutować, a żona powiedziała: 

 "Jest głupcem, skąpcem i łajdakiem". Nie rozumiem, co ty jeszcze z nim robisz! 
 "Mylisz się" - odpowiedziała kochanka - "jest hojny, mądry i szarmancki!"  Sama osądź: na każde święto przynosi mi eleganckie prezenty - to pierścionki, futro i samochód.
  - To już zupełnie nie jest prawda! - oburzyła się żona - Nawet nie daje mi kwiatów na święta, nie oddaje mi pensji! On jest skąpcem!
  - Nie, ależ skąd! Odpowiedział kochanka. "On jest mądrym człowiekiem, zawsze  tak interesująco z nim rozmawiać." Dużo czytał, dużo wie, na wszystko ma swoje zdanie. Uwielbiam go słuchać - uczę się wiele nowego! 
 - Co ty nie powiesz?! -  żona uśmiechnęła się - zawsze gada jakieś nonsensy i "w koło Macieju"! Nawet słuchanie tego jest obrzydliwe! Co za łajdak! Nigdy dla mną się nie wstawi, w nocy nie przytuli, a jak są w domu naprawy do zrobienia to znika, a ja wszystko sama !!! 
   "Rozmawiamy o różnych mężczyznach," uśmiechnęła się kochanka. "Pobił się nawet z mojego powodu z facetem, który mnie niedawno obraził" Nigdy nie daje mi niczego do noszenia cięższego niż bukiet kwiatów. I nawet w domu wbił wszystkie gwoździe, położył parkiet, kafelki ... Mówię ci, jest hojny, mądry i  odważny!

 I w końcu każda z nich ma rację. Ponieważ przy jednej z nich mężczyzna zachowuje się tak, że wygląda jak łajdak, a przy drugiej - jest odważnym człowiekiem pomimo faktu, że to ten sam mężczyzna.
 Ta historia pokazuje, jak silnie kobieta wpływa na mężczyznę. Jeden i ten sam mężczyzna może się drastycznie różnić, w zależności od tego kto jest przy nim.

 Znam przykłady alkoholików w pierwszym małżeństwie i odnoszących sukcesy biznesmenów w drugim. I odwrotnie - widziałem ludzi sukcesu, którzy zostawili swoją pierwszą żonę dla młodej dziewczyny. Po kilku latach stracili wszystko i stali się pijącymi nierobami.
 Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ siła kobiety jest ogromna a jej wpływ na mężczyznę jest nieograniczony. W rzeczywistości kobieta "czyni"(stwarza)  mężczyznę. Ujawnia w nim pewne cechy a neutralizuje inne. Najczęściej działa ona  nieświadomie korzystając z ogólnych scenariuszy rodowych i doświadczeń z własnej rodziny. Jeśli ojciec odniósł sukces to ona nieświadomie pomoże mężowi osiągnąć sukces (ma przed oczyma taki obraz) a jeśli tato był "przegrany" lub dużo pił, to jej nieuświadomiony obraz doprowadzi rodzinę do upadku.
 

  Problem polega na tym, że kobiety nie rozumieją swojej mocy i nie zwracają wystarczającej uwagi na swoje myśli i działania. Nie zdają sobie sprawy ze swojej siły i zdolności (możliwości) wpływania na męża. Gdybyśmy wiedziały, że urodziłyśmy się z czarodziejską różdżką to jest mało prawdopodobne, że wymachiwałybyśmy nią na próżno i wymawiały przy tym każdy nonsens, prawda? Spójrzmy zatem co żona może zrobić z mężczyzną, jak może wpływać na jego charakter i działania.
 Zacznijmy od negatywnego wpływu żony.
 Jak żona myśli o swoim mężu, takim on się właśnie staje. Jeśli widzi w nim tylko wady i braki to mnożą się one z każdym mijającym dniem. I wtedy nawet ten mężczyzna, który ma ogromny potencjał bycia dobrym mężem, staje się zwykłym rogatym zwierzęciem z koziej rodziny.
 Jeśli żona nie szanuje męża to nikt go nie szanuje - ani krewni, ani przyjaciele, ani koledzy. Można powiedzieć, że żona na czole męża pisze pewne słowo, które go charakteryzuje i zgodnie z tą inskrypcją, inni ludzie zaczynają budować z nim relacje. W ten właśnie sposób żona nie myśląc napisze jakąś  okropną rzecz niezmywalnym markerem a potem sama się dziwi...
 Jeśli żona nie ufa swojemu mężowi i nie otwiera dla niego serca to nikt mu nie ufa. Nawet jeśli jest całkowicie godny takiego zaufania to ciągle będą w niego wątpić wszyscy wokół. No i jak tu liczyć na awanse lub nowe perspektywy?
     Jeśli żona jest zawsze nieszczęśliwa i ze wszystkiego niezadowolona to w rodzinie wszyscy stają się niezadowoleni. I mieszkanie będzie nie takie, i kolacja, i ubrania i odpoczynek. A nawet rodzice będą wydawać się zupełnie nie tacy jak trzeba.
    Jeśli żona uważa, że ​​mogła znaleźć lepszego męża to jest to pierwszy krok w kierunku męskiej zdrady. Mówi się, że pierwsza zawsze zdradza kobieta. To prawda, że czyni to tylko mentalnie i trudno jest ją za to osądzać i przyłapać na tym. Mężczyzna zdradza fizycznie już po tym jak jego żona dała mu takie "pozwolenie" w myśli, że jest mu daleko od najlepszych.

 Jeśli żona jest skąpa pod względem serca, nie chce służyć swojemu mężowi, nie chce ogrzewać go miłością i dawać ukojenie to on szuka pocieszenia w alkoholu i narkotykach. 
  Jeśli żona nie pozwala mężowi na angażowanie się w sprawy męskie - kontakty z przyjaciółmi, łowienie ryb, sprawy garażowe i inne tego typu bzdury według kobiecej opinii to mąż szuka odpoczynku w inny sposób - w alkoholu, w grach komputerowych, paleniu tytoniu i innych nie-najlepszych rzeczach. 
 Jeśli kobieta nie otwiera serca na męża to mąż staje się chciwy. A potem to nawet i zimą nie dostaniesz od niego śniegu a co dopiero kwiaty na ósmy marca. W tym momencie gdy kobieta blokuje mężowi dostęp do swojego serca, on zamyka dla niej dostęp do swojego portfela.
    Jeśli żona jest zbyt niezależna - "ona wszystko sama i nikogo nie potrzebuje" to mąż staje się nieodpowiedzialny. Nawet jeśli wcześniej był dość odpowiedzialny nie tylko za siebie to zdaje się tracić tę umiejętność, relaksuje się i nie rozstaje się z sofą. 
 Jeśli żona jest obrażalska to mąż będzie bywał gniewny. Gniew rozmaicie manifestuje się w naszych ciałach.  Jeśli żona jest niewierna umysłowo swojemu mężowi, wówczas mąż będzie skąpy. Dlaczego miałby wydawać pieniądze na kobietę, która jest z nim "na dziś" a jutro znajdzie innego i odejdzie?        Jeśli żona nie słucha męża, nieustannie spiera się i ciągle stawia sprawy na ostrzu noża to wówczas mąż przestanie być mężczyzną. Stanie się nieodpowiedzialny i słaby, roztrzepany i "nijaki". 
 Jeśli żona regularnie dopuszcza się przemocy wobec swojego męża - na przykład powoduje, że "pęka mu głowa" lub krzyczy na niego, obraża go i tak dalej to mężczyzna będzie miał dwie możliwości. Albo staje się uległym pantoflarzem z całkowicie złamaną wolą i męskim ego albo on też zaczyna popełniać przemoc wobec swojej żony - najczęściej na płaszczyźnie fizycznej. 
 Jeśli kobieta jest zbyt aktywna w działaniach zewnętrznych, mąż staje się biernym dodatkiem do telewizora chociaż mógłby być z niego całkiem udany biznesmen.
  Ale istnieje i przeciwna strona!

Jeśli żona dostrzega w swoim mężu dobre cechy i akcentuje je to one zaczynają rosnąć i rozmnażać się nawet jeśli do tego nie ma powodu i podstaw. Nawet jeśli nie musiał być odpowiedzialny to staje się takim. Nie powinien zostać szefem a nagle się staje. I tak dalej.


 Jeśli żona szanuje męża to przyjaciele i koledzy zaczynają go szanować z jakiegoś powodu - wspierają go i pomagają w trudnych sytuacjach. 
   Jeśli żona ufa swojemu mężowi to inni ludzie też mu ufają.
 Jeśli żona niczego nie ukrywa przed mężem, nie oszukuje, otwiera swoje serce to wtedy i mąż nie będzie w stanie oszukać swojej żony i jej zdradzić. 
  Jeśli żona otwiera swoje serce na męża to on staje się hojny. Zaczyna szukać powodów, by sprawić jej przyjemność i uczynić ją jeszcze szczęśliwszą. 
  Jeśli żona szczerze służy swojemu mężowi to i on z wielką przyjemnością weźmie ją pod swoją opiekę. Będzie się o nią troszczył i ochroni przed wszystkim. 
  Jeśli żona będzie ze zrozumieniem traktować temperament męża i spróbuje go zaspokoić - wtedy mąż zdobędzie dla niej góry. Aby to uczynić musisz nauczyć się widzieć dobre cechy swojego męża a nie mierzyć go własnymi stereotypami.

  Jeśli żona chce ocalić rodzinę i szczerze z miłością przykłada do tego swoje kobiece wysiłki to takie samo pragnienie rodzi się w sercu jej męża o i on zaczyna pomagać żonie w tej sprawie. 
  To jest najważniejsza rzecz, którą chcę Wam przekazać. Jeśli twój mąż nie pasuje do ciebie w jakiś tam sposób - znajdź przyczynę tego w sobie samej. I tym razem jest to dzieło warte wysiłku i czasu. "Jaka byłabym, gdybym była mężczyzną?" Czy na pewno chcesz to wiedzieć?  Spójrz więc na swojego męża. Taka właśnie byś była. Brak mu męskich cech w takim samym stopniu jak Tobie brakuje cech kobiecych. 
  Na przykład jeśli mąż pije piwo to Twoją główną pracą w takim scenariuszu zdarzeń jest akceptacja. Akceptujesz, że on ma prawo zrujnować swoje zdrowie jeśli zechce. A to najprawdopodobniej mówi o twojej emocjonalnej oschłości w radzeniu sobie z nim. Być może nie ma on wystarczającego wsparcia i zachęty. 
   Albo mąż nie chce pracować. Wtedy prawdopodobnie ty pracujesz za dużo i absolutnie jego nie słuchasz. I jaki tu sens "dawać mu kopniaki" i zapisywać na rozmowy wstępne? Nawet jeśli tam pojedzie to nie potrwa to długo przy takim nastawieniu. Dlatego musisz sama się zmienić. 
Dlaczego mężczyzna leży na kanapie? Ponieważ jest on tu wciskany przez kobietę będącą pod wpływem stresu. Ona pędzi jak meteor, zamiatając wszystko na swojej drodze żeby pozostać przy życiu a więc on skrywa się za płaszczem na sofie.

 Jeśli twój mąż nie pomaga ci z dziećmi - pomyśl  czy uważasz go za dobrego ojca, ojca godnego tego aby dzieci kochały go tak samo jak ciebie? I czy nie zraziłaś go do pomocy wskazując, że źle umył dziecku pupę a butelka z mlekiem znów się przegotowała? 
 Bóg daje nam dokładnie tyle na ile zasługujemy. Nasi rodzice, nasze dzieci, nasi bracia i siostry - nie możemy ich wybrać. Dlatego też musimy nauczyć się akceptować. Ale z mężami jest inaczej. Istnieje iluzja wyboru. Istnieje wrażenie, że mógł istnieć inny, lepszy. 
 Ale to tylko pozór wyboru. Oblubieńca daje nam także Bóg. W przeciwnym razie, jak moglibyśmy się spotkać i pokochać? Jak moglibyśmy znaleźć się w tłumie i przyciągnąć? 
 A skoro Bóg dał ci takiego męża, oznacza to, że na takiego zasłużyłaś. Ale dlaczego i po co? - warto o tym myśleć. A co z tym zrobić dalej, to już twój wybór i przestrzeń do kreatywności. 

  Chrońcie się wzajemnie! 
 Zawsze możesz obwiniać się nawzajem i szukać drobiny w oku małżonka. A możesz też zdobyć się na odwagę i spojrzeć we własne oczy i na te belki w nich tkwiące. A kiedy zauważysz i spojrzysz na swoje belki to w końcu zobaczysz, że obok ciebie jest Człowiek  Mężczyzna. I jest w tym dużo dobrego. I ile on znosi cierpień z twojej strony. Wszak kobieta jest znacznie silniejsza w sprawach dotyczących związku. Od niej energia relacji bije fontanną! A utopić mężczyznę falami sztormowymi jest bardzo prosto. A przecież on pływając musi również odbudować statek z pływających odłamków, prosto w falach! W twoim interesie jest, aby fale były spokojne. 
   Opiekujcie się sobą nawzajem! Tyle sił jest traconych na bezmyślne bitwy w rodzinach, a jednak siły te można zainwestować w tworzenie lub wychowywanie dzieci. Straty energii w każdej kłótni są ogromne. Nie marnuj swojej energii na próżno. Naucz się kochać.

Zamiast kłócić się, możesz wydatkować swoją energię na:- podtrzymanie zdrowia swojego męża - na przykład, można rozpocząć bieganie w godzinach porannych, ćwiczenia lub iść na siłownię. Jedna kłótnia wystarczy na miesiąc takich pożytecznych lekcji albo obmyślanie i znajdowanie prezentu dla bliskich. A jeszcze lepiej dla siebie nawzajem. I nie kupuj czegoś, co według ciebie by mu się spodobało lecz to, czego naprawdę chce i co będzie go cieszyć (zazwyczaj są to różne rzeczy). Można iść razem lub z dziećmi na spacer. Wzmocnienie relacji poprzez chodzenie na spacer jest najbardziej sprawdzoną i działającą metodą. Przeglądanie albumu rodzinnego, wspomnienia z tego, jaki byłeś wiele lat temu i jak rozwinął się Wasz związek.Można też podejść do terminala płatniczego w metro i włożyć co najmniej 100 rubli na konto chorego dziecka, aby pomóc jego rodzicom w opłaceniu operacji. Ono będzie wzrastało wdzięczne, wierząc w dobrych ludzi i Boga, wybierze dobry zawód i pomoże setkom innych ludzi. Jedną małą czynnością zmienisz cały świat na lepsze - ale zużyłeś energię na przeklinanie i kłócenie się. 
 Na początku jest to trudne. Ale kwiat przebywa pod ziemią przez jakiś czas, w ciemności i wilgoci. Potem musi zużyć dużo energii, aby przebić się przez ziemię, wyjść poza ciemność. Potem trzeba długo szukać słońca. I dopiero potem może się ujawnić i pokazać wszystkim swoje piękno.

Tak samo i ludzie. Aby nauczyć się kochać, potrzeba dużo siły. Musimy dać sobie czas i w pewnym momencie nabrać odwagi wyjść poza strefę komfortu. I pozwólcie sobie wchłonąć Miłość, którą daje nam Bóg wraz ze światłem słońca, bezinteresownie. A kiedy wypełnisz się tą miłością po prostu musisz otworzyć swoje serce.Ono jest piękne, jak najbardziej niesamowity Kwiat - Serce. Serce pełne miłości. Kochajcie mężczyzn. Oni naprawdę potrzebują twojej Miłości nawet jeśli nigdy się do tego nie przyznają. 
  Za każdym wielkim mężczyzną zawsze jest kobieta, która w niego wierzyła, i która go naprawdę kochała. 
  Jest taka zabawna opowieść o Baraku Obamie i jego żonie.
(edycja 6 lipca 2018: tak jak już wspomniała MumBi w rozmowach poniżej - ja również nie wierzę, że takie zdarzenie w wykonaniu pary Obama i jego (jej?) "żony" miało miejsce - niemniej sama przypowieść ciekawa i jak najbardziej prawdziwa w sensie oddziaływań mąż- żona. Skoro Olga Waliajewa ją przytoczyła w takiej formie to mi nie pozostało nic innego jak to przetłumaczyć. Nie mniej ja osobiście mam duży dystans do tego fragmentu jej opowieści).

Pewnego wieczoru prezydent Obama i jego żona Michel postanowili pójść na nieplanowany obiad w restauracji, która nie była zbyt luksusowa. Kiedy już usiedli, właściciel restauracji zapytał strażnika Obamy, czy mógłby osobiście zwrócić się do pierwszej damy. 

Potem Michel i ten człowiek odbyli rozmowę. Wtedy mąż zapytał Michelle: "dlaczego on był tak zainteresowany skomunikowaniem się z tobą?" Ona odpowiedziała, że ​​w jej nastoletnich latach był szalenie w niej zakochany.

Prezydent się uśmiechnął: "Więc jeśli byś go poślubiła to byłabyś teraz właścicielem tej wspaniałej restauracji?" A Michelle uśmiechnęła się: "Nie. Gdybym go poślubiła to zostałby prezydentem.

 Życzę wam, aby ten dzień, kiedy zdołacie otworzyć swoje serce pełne Miłości, przyszedł bardzo szybko.

Olga Waiajewa