wtorek, 30 października 2018

1 listopada - przestroga.

Przypominam, że są 2 dni w roku kiedy to trzeba być BARDZO uważnym. Oba one leżą "przeciwstawnie" do siebie na rocznym "kole" ("zegarze").
    Noc Walpurgii to ostatni dzień kwietnia- w tym dniu Polskę przyłączono do UE na przykład. Dzień ten jest  dokładnie 6 miesięcy "odległy" od dnia 1 listopada. W tych terminach (około nich - jak we wszystkich astronomicznych zdarzeniach wpływy są odczuwalne trochę przed i trochę po - średnio chyba tak jak z pełnią księżyca jest to gdzieś tak 3 dni). Otwierają się w tych momentach  jakieś "okna czasowe" kiedy to siły Mroku mają zwiększoną możliwość działania. W dniach bliskich 1 listopada Lenin z kolegami dokonał zamachu i rewolucji październikowej. Dzień zaduszny i cała ta celebracja nie jest przypadkiem. Bądźcie uważni - wyciszcie się, przeżyjcie to spokojnie. Co roku ludzie popełniają w tym czasie (i wiosną wspomnianego już czasu końca kwietnia) sporo błędów za kierownica itp. Był już temat na blogu dot. nocy Walpurgii - może wyszukiwarka podpowie (nie mam czasu powklejać teraz linków- spawanie kolejnego auta czeka). Jako dopełnienie i instruktaż przypominam film z panią Wasilczenko. Nasz słowiański Kalendarz:

poniedziałek, 29 października 2018

MIŁOŚĆ i NAMIĘTNOŚĆ. Jaka jest różnica?

źródło tłumaczenia: https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_149605

Dzisiejsze kobiety kuszą mężczyzn swoim ciałem i pożądaniem, to jest pobudzają namiętność. Namiętność to pożądliwa -długo gromadzona energia niskich, tj chutliwych pragnień mężczyzny aby zawładnąć ciałem kobiety - myśl ją wzmacnia.
Miłości na poziomie duszy, to znaczy miłości prawdziwej w tym nie ma - przyciągnęły się tylko fizjologiczne (fizyczne) ciała. Nazywają to miłością, wierzą, że w ten sposób przejawia się w mężczyźnie i kobiecie energia miłości.
    Po roku pożądanie i namiętność znika, bo ciało się nasyciło, dostało to czego chciało. Dusza znajduje się w zimnej ignorancji tych ludzi - ona cierpi. Po upojeniu się rozkoszami ciał i zmęczeni duchowo tacy ludzie rozbiegają się w różnych kierunkach kończąc tę urojoną miłość.
        Tak oto mylona jest namiętność z miłością. I prawdziwa Miłość i pożądliwe pragnienie nie mogą istnieć razem. Wszystko zależy od wewnętrznej czystości ludzi. Prawdziwa miłość przyjdzie do człowieka jeśli ma on czyste myśli a do "brudnego" może przyjść tylko namiętność.Dzisiaj panuje niewiedza, trzeba ludziom o tym mówić. 
     Miłość piękna i czysta nie wymaga od was uznania ani sławy. Nie ukrywaj swoich niedostatków za energią Miłości. Jeśli ktoś zechce aby w jego sercu zagościła miłość to niech tworzy rodzinę w celu sprowadzenia na świat szczęśliwych i zdrowych dzieci. W tym celu trzeba żyć w przestrzeni, w której może żyć miłość. Taka przestrzeń to drzewa, trawa i kwiaty - ona nie zdoła przeżyć w mieście pośród betonu. W sztucznej przestrzeni miejskiej człowiek nie może być szczęśliwy. 
   Miłość powinna być szanowana, czyli czule chroniona u swojego fundamentu - musisz mieć świadomość, że możesz ja zranić tak jak zranić można swojego krewnego poprzez brak troski, zranić surowością, brutalnością. Taka oto jest miłość, ona chce być kochana. Ona wciąż rozumie jaka jest ważna i chce dać swoją energię takiemu człowiekowi, który jest jej godzien. Dziś brak jest takiej wiedzy, a Miłość traktowana jest jako uczucie głodu, pragnienia i tak dalej. A Miłość to zupełnie co innego - jest to stan "świetności", który umożliwia człowiekowi korzystanie z boskich możliwości.


-------------------------------Argoz (Wiedza o Miłości). A. Sawrasow, książki z serii "Wiedza praźródeł",


piątek, 26 października 2018

Jak pomóc dziecku nawiązać więź z rodem Arina Nikitina

Kolejny już ciekawy jak wiele innych film od Anki Słowianki:
 

EDYCJA 28 października 2018:

Dziwny ten rok, w poprzednich latach o tej porze był już "błogi spokój" i w najlepsze trwały studia rozmaitych filmów, dorabiałem napisy a dziś nadal świat zewnętrzny i pełno rozmaitych zajęć. W necie bywam rzadko. 
  Wszędzie wokół  u znajomych trwają intensywne zmiany, próby i lekcje - chyba nadszedł czas tego co Trehlebov nazywał "pieriekliczka". Powiadał, że są 3 etapy działań: "1, pieirstrojka, 2. pieriestriełka i 3. pieriekliczka" czyli na nasze: "1. przestrojenie ( informacyjna wojna czyli jego - Trehlebova w tamtym czasie działanie), potem 2. "przestrzelenie" a więc jak mniemam usunięcie pewnych ludzi (może to jest ten etap bo wokół choroby, raki, wypadki - nawet bankierzy dziwnie z okien wypadają lub topią się we własnych wannach albo sztangi im na głowę spadają same na siłowniach), a na koniec 3. "przełączenie". 

Dusza by chciała się z Wami tym wszystkim dzielić ale fizycznej możliwości na razie nie mam. Miałem nawet myśl by zacząć filmy kręcić do netu ale pomocniczka duchowa przestrzegła by się jeszcze przyczaić. Przeczekam co najmniej do grudnia. Ten rok Mroczni urządzili mi (zapewne z "dopustu Bogów" - nic się nie dzieje bez ich przyzwolenia) niezłe próby. Coś się zmienia, dużo się zmienia.

  Tak czy siak na ten moment polecam "odgrzewkę" z naszych tutaj tekstów. Znajomym u których też trwają właśnie rozmaite burze właśnie posłałem taki liścik:
Zasypałem Was listami.
  Ja patrzę na znaki - nie ma przypadków. Nagle po Twoim liście ktoś "odgrzał" temat wpisując komentarz kilka dni temu (przedwczoraj chyba). Pierwsza myśl potem przyszła, że może to też dla Was lektura. Potem włączył się umysł (ros. "um") zamiast rozumu (ros. "razum", raz um = pierwsza myśl) i stwierdziłem: "eeeee - dam spokój, już i tak wiele poszło". Ale dziś znów ponawia się i ktoś dopisał kolejną pochwałę pod publikacją więc ja jednak przesyłam. Poczytajcie - sam do tego wrócę. ......(.....)...... "poetą się bywa". Natchnienie czasem przychodzi i człowiek dziwuje się potem własnym tekstom. Ja też muszę sobie "przepracować" to co tam "mi się zapisało".
https://michalxl600.blogspot.com/2016/08/roznica-miedzy-marzeniem-pragnieniem.html

No i sam sobie wczoraj dumałem nad tym "swoim" tekstem jaki tam zamieściłem dobre 2 lata temu. Jest tam wspomnienie o białej i czarnej magii a więc rzecz koresponduje z powyższym (także poniższym- patrz transkrypt) tekstem Ariny Nikitiny. Manipulacja na drugim człowieku przynosi zawsze nieuchronnie gorzkie owoce. Polecam.

  Kończę na ten moment bo już mam sygnały z domu, że czas się włączać w codzienność i "odłączać" od internetu. 
Śliczna sroka spaceruje właśnie po tarasie za oknem kombinując czy da się okruszki z kocich misek powyjadać. Trzymajcie się! 

aha!! może do powtórek polecę jeszcze inny tekst nad którym (podobny mechanizm, gdzieś tam ktoś "odświeżył" i temat jak to bywa co roku "ożył" krążąc chyba w mediach społecznościowych). Sam sobie nad nim siedziałem chyba 2 tygodnie temu szukając inspiracji do przemyśleń i wczytując się raz jeszcze po 2 latach:

"NAJWAŻNIEJSZĄ WALUTĄ NA ŚWIECIE JEST ENERGIA"

niedziela, 21 października 2018

256-LETNI MĘŻCZYZNA UJAWNIŁ PRZED ŚMIERCIĄ TAJEMNICĘ DŁUGOWIECZNOŚCI.

źródło tłumaczenia: https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_121174


Wszyscy żyjący stulatkowie muszą przeżyć co najmniej kolejny wiek, aby pobić rekord Li Qingyun. Ten człowiek przeżył 256 lat!I to nie jest bzdura, ta historia została zbadana przez naukowców i dziennikarzy! Artykuł New York Times z 1930 r. Stwierdza, że ​​profesor Uniwersytetu Chengdu w Wu Chung-Tze odnalazł rządowe zapisy chińskiego imperium z 1827 r. w którym gratulują Li Qingyunowi z okazji jego 150. urodzin, a także dokumenty z 1877 r. zawierające gratulacje z okazji 200 rocznicy.
W 1928 r. dziennikarz "New York Timesa" napisał, że większość starych ludzi, którzy mieszkali obok
Li Li Qingyuna, wspominała, jak ich dziadkowie mówili im, że znają go od dzieciństwa, ale nawet wtedy był już dorosłym mężczyzną.
Li Qingyun był zielarzem.Od 10 latach zbierał je w górach i dowiedział się, że mogą przyczynić się do długowieczności. Przez prawie 40 lat utrzymywał dietę ziołową, jedząc tylko zioła takie jak grzyby Lingzhi (
po polsku Lakownica Lśniąca, po łacinie Ganoderma Lucidum), jagody goji, dziki żeń-szeń. W 1749 roku, w wieku 71 lat, wstąpił do chińskiej armii jako nauczyciel sztuk walki. Lee był ulubieńcem wszystkich, ożenił się 23 razy i został ojcem ponad 200 razy.Zgodnie z opowieściami ogólnie przyjętymi w jego prowincji, Lee z dzieciństwa potrafił czytać i pisać, a zbierając zioła, w wieku 10 lat zdążył już odwiedzić Gansu, Shanxi, Tybet, Annam, Syjam i Mandżurię.
Przez pierwsze sto lat nadal zbierał i sprzedawał zioła lecznicze. Następnie sprzedawał zioła zebrane przez innych. Wraz z innymi chińskimi ziołami sprzedawał grzyby
Lingzhi, jagody goji, dziki żeń-szeń, hi shu woo i gotu kola oraz żył na diecie tych ziół i wina ryżowego.
Nie był jedynym.Według jednego ze studentów Lee, spotkał kiedyś człowieka, który miał ponad 500 lat. Nauczył go ćwiczeń oddechowych Qigong i podał pewne zalecenia dietetyczne, które mogły pomóc mu przedłużyć jego życie do nadludzkich terminów.


 Na łożu śmierci Lee wypowiedział swoje słynne zdanie:"Dokonałem wszystkiego, co musiałem dokonać na tym świecie. Idę do domu. "
Czy te słowa mogą być jedną z największych tajemnic długiego i szczęśliwego życia? Ciekawe, że w nowoczesnym cywilizowanym świecie staramy się walczyć z wiekiem za pomocą nowoczesnych urządzeń na podczerwień i najnowocześniejszych leków.
Oto sekret długowieczności tego mędrca:Kiedy Lee został zapytany, jaki jest jego sekret długowieczności, odpowiedział:"Utrzymuj swoje serce w ciszy, siadaj jak żółw, chodź energicznie jak gołąb i śpij jak stróżujący pies".
Lee argumentował, że wewnętrzny spokój i wyciszenie połączone z ćwiczeniami oddechowymi jest jego sekretem długowieczności. Oczywiście jego dieta również odegrała ważną rolę. Ale, co zaskakujące, najstarsza osoba na Ziemi przypisała swoją długowieczność stanowi umysłu.
Dlaczego tak trudno w to uwierzyć?Ludziom, których średnia długość życia wynosi 65 lat, trudno uwierzyć nawet w życie po 100 latach. Trudno jest sobie wyobrazić, że ktoś żyje przez ponad 200 lat.Musimy wziąć pod uwagę, że istnieją ludzie, którzy nie żyją w wyczerpujących harmonogramach pracy, nie mają konieczności radzenia sobie z długami kredytowymi, nie oddychają zanieczyszczonym miejskim powietrzem i regularnie ćwiczą. Nie jedzą cukru, mąki ani żadnego innego produktu traktowanego pestycydami. Nie jedzą szybko, jak my dziś.
Nie jedzą tłustego mięsa, słodkich deserów i żywności GMO. Nie palą i nie piją alkoholu. Ich dieta to nie tylko nieobecność szkodliwych produktów, którymi tak często się rozkoszujemy. Zawiera ona super zdrowe produkty i rośliny lecznicze, które podobnie jak sterydy wpływają na nasze narządy i układ odpornościowy.
Również spędzają wolny czas pośród natury, medytując i ćwicząc techniki oddechowe, które poprawiają zdrowie psychiczne, fizyczne i emocjonalne.

 Mają zdrowy sen. Spędzają dużo czasu na słońcu a wiemy, że kiedy możemy odpocząć w słońcu, czujemy się tak, jakbyśmy byli młodsi i nazywamy to "wakacjami". Wyobraź sobie, jak to jest: opalasz się w górach przez całe życie, na tle absolutnego mentalnego, duchowego i fizycznego dobrego samopoczucia.
Nie wątpię ani przez moment, że gdybyśmy wszyscy przestrzegali tych zdrowych wzorców zachowań, życie poniżej 100 lat nie wydawałoby się nam tak mityczne.Jeśli traktujesz swoje ciało poprawnie, kto wie, ile lat może trwać nasze życie.













czwartek, 18 października 2018

O swoim życiu i zdrowiu opowiada Aleksiej Andriejew.

źródło tłumaczenia: https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_149222

Do 11 roku życia mieszkałem z rodzicami jako zwykły nastolatek ciesząc się każdego dnia i uzyskując wiele pamiętnych, jasnych emocji.Uwielbiałem spotykać się z przyjaciółmi, oglądać telewizję, grać w piłkę nożną, chodzić nad rzekę i łowić ryby z ojcem, a zimą jeździć na nartach i bić się na śnieżki. W domkach letniskowych, w ogródkach przydomowych (daczach) spędzałem wiele czasu pomagając rodzicom sadzić i zbierać plony. Uwielbiałem okres letni. Czekałem na niego. Kiedy pojawiały się pierwsze czereśnie biegłem je jeść.Potem czekałem na: wiśnie, truskawki, marchewkę, rzodkiewkę, kapustę, jabłka, rokitnik, śliwki i pyszną czarną jarzębinę od której język stawał się purpurowy.Ulubionym przysmakiem była marchew starta z jabłkiem i posypana cukrem. Uwielbialiśmy i mogłem dużo tego jeść.Mój ojciec hodował także zwierzęta: kury, świnie, indyki i nutrie, które następnie były zabijane i jedzone w gronie zbierającej się razem rodziny .Tak to od dzieciństwa wciągany byłem w zjadanie zwierząt nie wiedząc jakie szkody wyrządza ono ludzkiemu zdrowiu.Ojciec czasami pił i popadał w ciągi alkoholowe co doprowadziło do wielkiej tragedii. Jego śmierć była szokiem dla mnie i moich krewnych. W wieku 11 lat i przez kilka następnych lat nie rozmawiałem z nikim, zapomniałem jak się śmiać i radować.Ta chwila była dla mnie punktem zwrotnym.Zrozumiałem jedną prostą prawdę:
 ALKOHOL TO TRUCIZNA!A kiedy dorosnę, nie będę podążał śladami mojego ojca. To była lekcja na całe życie.Później, gdy powoli zacząłem "łapać grunt" po stracie ukochanej osoby, moi przyjaciele zaciągnęli mnie na siłownię, która zaczęła kształcić mnie jak własny ojciec, kształtując mój charakter, wolę i ducha.Tak więc od 14 roku życia zainteresowałem się tym, jak poprawić i wzmocnić moje zdrowie.Słuchałem dorosłych, którzy przez długi czas uprawiali sport. Dali mi wskazówki, co jeść i jak to zrobić.Słowo MIĘSO było wszędzie: ono jest konieczne, pożyteczne, ważne, niezbędne do życia,  dostarcza białko, jest mocą, jest VITAminą, jest podstawą zdrowej żywności!Na drugim miejscu było MLEKO: to wapń, to siła, to są mięśnie, to jest białko, to są VITAminy, to jest zdrowie!W całe te brednie wierzyłem ponad 15 lat.Każdego miesiąca łapałem przeziębienia myśląc, że mam gdzieś wirusy (mikroby) i że to w zasadzie  jest normalne, wszyscy wokół przecież tak samo chorują.- KOSZMARNA PUŁAPKA!- To NIE JEST NORMALNE. Po prostu wielu z nas w niej tkwi i nie może się wydostać.Nie mogą zrozumieć, co się dzieje i z jakiego powodu temperatura i kaszel. Pogodzili się z tym - ludzie zaczęli wierzyć we wszelkie medyczne brednie w postaci uskrzydlonych zarazków, bakterii w powietrzu. Ale o fakcie, że kwaśne środowisko ciała powoduje niemal każdą chorobę i zły stan zdrowia nikt nawet nie miał pojęcia. Środowisko kwaśne powstaje ze szkodliwej żywności "niespecyficznej", gdy zdrowe środowisko naszego organizmu jest alkaliczne (pokarm roślinny) i symbiotyczna mikroflora jelitowa.

 Nie było nawet myśli o tym, że całe nasze zdrowie powstaje z pożywienia,że problemy z nadwagą i prawie wszystkimi znanymi chorobami - to tylko śmieciowe jedzenie i patogenna mikroflora.Nikt z mojego otoczenia nie posiadał prawdziwej wiedzy o żywieniu "właściwym dla naszego gatunku".Jakie jedzenie jest dla nas przeznaczone z natury ..!?Pokarm dla określonego gatunku: dla byka - trawa (roślinożerca), dla goryla - banan, wielbłąda - ostrokrzewy, żyrafy - liście i pąki, nosorożca- liście i trawa, dla człowieka - owoce (owocożerny), lew i tygrys - mięso (drapieżniki, mięsożerne).Ostatnie dwa lata zacząłem studiować te informacje po tym jak natknąłem się na przydatny film o mleku (przed obejrzeniem go usiadłem z kubkiem mleka, którego już nie skończyłem nalewając je kotu).Rezygnując z mleka, stopniowo rezygnowałem z mięsa.Nastąpiła detoksykacja (usuwanie wszelakiej szlaki i toksyn) w postaci przeziębienia i krost na całym ciele.Świadomość bardzo się zmieniła: stałem się zrównoważonym, miłym, spokojnym, adekwatnym, energicznym facetem.Przez ponad 15 lat treningów w zakresie tradycyjnej żywności i suplementów sportowych (sporadycznie) moja waga osiągnęła 86 kg. Zawsze uważałem, że to nic innego jak trening mięśni od lat treningu i tradycyjnej żywności, ale kiedy zdecydowałem się podjąć tak poważny krok rezygnując z mleka i mięsa i próbując jednoskładnikowych pokarmów przez 1 miesiąc, od razu zrzuciłem 14 kg w ciągu trzech tygodni.Moja waga wynosiła 72 kg.
 Wtedy zdałem sobie sprawę, że przez te wszystkie 15 lat gromadziły się różne śmieci żywnościowe, żużle, toksyny a nie mięśnie i zdrowie.Wtedy zdałem sobie sprawę, że co najmniej 50% sukcesu leżało na talerzu z "surowym pokarmem roślinnym", ale nie na grillu i świeżym mleku z "koksem".System opracowany przez lata oszukał ludzi poprzez "wtłoczenie" im żywności, która nie jest typowa dla naszego gatunku, karmiąc nas tysiącami chorób i cierpień dla wszystkożernego krótkiego życia. Wszystko ze względu na minutę przyjemności dla nas i ogromne zyski dla nich.Spowodowało to większość pozornie nieuleczalnych chorób i zgonów ludzi na całym świecie.Kiedy przestałem jeść źle, wkrótce przestałem być chory.Aby pokonać chorobę, musisz zrozumieć jej przyczynę, istotę, aby studiować i budować żywność roślinną, uprawiać sport lub aktywnie przez całe życie.Ludzie karmieni od urodzenia nie są gotowi i nie chcą zaakceptować faktu, że należymy do gatunku OWOCOŻERNYCH ( ros. "płodożernych" - pojęcie szersze od polskiego "owoce" bo zawiera w sobie na przykład orzechy - przyp. michalxl600).
Na zdjęciu wysokość i waga 170/70







wtorek, 9 października 2018

Żeńska energia jest droga (kosztowna)....


... i "wycenia" działania mężczyzn w swój adres na prawach równoważnej wymiany.

 
U pewnej, dobrej, młodej kobiety jest mężczyzna. Jest miłość - no w każdym razie wszystkie słowa zostały wypowiedziane i złożone zostały obietnice. Prawdopodobnie są też pewne działania, ale kobiecie nic o nich nie wiadomo. On sam o wszystkim decyduje. Według jego słów dokładnie "wszystko" pozostaje za kulisami. Remont ona sama wykonuje. O swoich problemach w pracy, opowiada koleżankom ponieważ on ma ważniejsze problemy i może nie być dostępny dla komunikacji. Nie jest pytana o to czego jej potrzeba ani nikt jej nie pomaga, ponieważ w jego opinii kobieta nie może mieć poważnych problemów. Za to on hojnie składa jej obietnice, aby okazać prawdziwą miłość i troskliwą postawę gdy w końcu upora się z tym wszystkim. Ona czeka na tę świetlistą chwilę.


--------
                        Gdzieś tam mieszka inna dobra i inteligentna kobieta. Tam również istnieje związek z mężczyzną. Ma ona przy tym dwoje nastoletnich dzieci i byłego męża, który finansuje mieszkanie i inne dobra materialne. 
     Z tym wspomnianym mężczyzną kobieta ma poważny związek. Związek tak poważny, że nawet zgłosił się on na ochotnika do pomocy przy naprawie samochodu w rodzaju typowych, zwykłych napraw takich jak wymiana oleju i filtrów. Kiedy okazało się, że to on będzie musiał zapłacić, zapał pomocy zgasł. W zakupie łóżka, na którym teraz śpią, również nie uczestniczył. Ona wciąż się z nim spotyka. 

------
 
     Jest jeszcze jedna, prawdopodobnie niezbyt dobra kobieta (tak uważają ludzie z jej otoczenia ) ponieważ ona nie ma mężczyzny - to znaczy takiego, którego można by zaliczyć jako mężczyzna w stałym związku. Ale ma przyjaciół, z którymi nie ma "miłości" ani seksu. 
     Nie ma słów, nie ma obietnic, nie ma "świetlanej przyszłości". Jest tylko ciepłe i pełne czułości "teraz". Jeden z nich zajmował się naprawą jej samochodu, drugi pożyczył pieniądze na remont mieszkania i doglądał robotników podczas napraw, trzeci pomaga "ciągnąć" jej interesy kontaktując ją w właściwymi ludźmi.

                Co ona daje w zamian? Nie wiem. Wierzę (podejrzewam), że daje to, czego oni potrzebują. Być może "rozmawiają od serca", być może czują przy niej swoje znaczenie, być może daje im brakujące ciepło i uwagę. Dlaczego to im wystarcza? Ponieważ ona sama to docenia. Ponieważ jest pewna, że ​​jej kobieca energia jest kosztowna i traktuje działania mężczyzn wobec siebie jako równą wymianę.A może dlatego, że nie jest przywiązana do rezultatu ... Nie potrzebuje żadnego z nich na tyle, by tolerować wszystko i wybaczać wszystko.


Najprawdopodobniej ona po prostu wie, że tego jednego  jedynego
należy wybrać a nie wiązać się z pierwszym, który powiedział: "Kocham".

No cóż, a dlaczego pierwsze opisane przypadki są takie a nie inne zapewne już sami się domyślacie.   Domyślacie się?


Autorka - Lilia Achremczik


 źródło tłumaczenia https://vk.com/nw_earth?w=wall-39824723_213077


 ( tu w oryginalnym artykule jest zdjęcie na które nie mogę patrzeć. Pojęcia nie mam dlaczego ktoś w tej publikacji zamieścił taki horror - jakaś kobieca (?) twarz, współczesna "piękność" z wymalowanymi ustami i paznokciami. Oczy zamazane jakby zarośnięte (tak jak u Neo w pewnym momencie znanego filmu gdy agent Smith podczas przesłuchania "we śnie" zamyka mu usta). Podejrzewam, że twórca fotografii chciał pokazać ślepotę kobiety ale wyszło jakoś tak szokująco i ...dla mnie niesmacznie. Być może dla wielu ludzi dziś takie ostre przesłania są konieczne ale na użytek naszego bloga pozwalam sobie na zmianę i zamiast wizerunku zbliżonego do dwóch pierwszych opisanych niewiast (ros. niewiesta = nie wiedząca) dam coś bajkowego. Nasza podświadomość działa na bazie obrazów - utrwalajmy dobre wizje, programujmy się na dobro a nie na zło.
         
Mój komentarz do powyższego artykułu zamieszczę poniżej- pod tekstem.)