wtorek, 23 grudnia 2014

Energetyczne różnice między mężczyzną i kobietą.


Artykuł zapewne wzbudzi sporo emocji. Sądzę tak po ostatnich publikacjach kilku ostatnich filmów i rozmów w komentarzach.
Proszę spokojnie doczytać do końca - tekst chyba nie łatwy. Jest to kolejne tłumaczenie
tekstu pani Olgi Waliajewej ( było już kilka jej prac).



Co to znaczy Kobieta, kim jest Kobieta i czym się różni od mężczyzny? Bóg nie stworzył ot -tak, po prostu kobiety i mężczyzny. Między nimi są różnice. Oprócz tego, że każde ma swoje funkcje to i energia przepływa w inny sposób.

   Wedy powiadają, że każdy człowiek posiada 7 najbardziej aktywnych centrów energetycznych nazywanych często czakrami. Tak naprawdę jest ich więcej ale głównych jest 7. Jesteśmy tak zbudowani,że w tych centrach energia u mężczyzny i u kobiety krąży w inny sposób. U jednej płci zgodnie ze wskazówkami zegara a u drugiej odwrotnie. To powoduje aktywność bądź pasywność czakry i sprawia, że w pełni uzupełniamy się wzajemnie.

BEZPIECZEŃSTWO

  Zaczniemy od dołu- najniższa czakra to Muladhara. Odpowiada ona za przetrwanie i potomstwo i zbudowana jest tak, że u mężczyzny jest ona aktywna a u kobiety pasywna. Mężczyzna daje energię a kobieta ją przyjmuje.

   Oznacza to, że jest to funkcja męska- dawanie obrony, bezpieczeństwa dla przeżycia kobiety. On daje podstawowe bezpieczeństwo. Zadaniem naszym jest skupić uwagę na swoich powinnościach. Obowiązkiem kobiety w tym zakresie jest nauczyć się przyjmować. Większość z nas ma z tym problem. Zgodnie z planem powinnyśmy w pełni zaufać mężczyźnie, polegać na nim, że będzie w stanie zadbać o nas.

    Wszak wszyscy mamy jakieś rodowe scenariusze i inne traumy. Bardzo często nie pozwalamy mężczyźnie troszczyć się o nas w ogóle. Bardzo często kobiety mówią: "tak bym chciała silnych pleców". Ale w praktyce to wydaje się tak straszne, że lepiej wszystko zrobić samej.

    Jeśli kobieta zaczyna sama się martwić o przeżycie, zarówno swoje jak i na przykład swoich dzieci to czakra zaczyna działać po męsku - zaczyna być aktywną. Jeśli przy kobiecie jest mąż to nie pozostaje mu nic innego i jego czakra staje się pasywną. On zaczyna przyjmować a kobieta oddawać. Zmienić taką sytuacje jest potem bardzo trudno.

      A to dlatego, że kobieta aby cokolwiek zmienić musiałaby zrezygnować i uczynić coś porównywalnego do skoku bez spadochronu z wysokiej góry. Trzeba rozumieć, że jeśli masz męża lub na razie tylko młodego przyjaciela a przy tym wolisz o swoje bezpieczeństwo troszczyć się sama to tym samym bierzesz na siebie męską funkcję a to przynosi szkody twojej kobiecości i jego męskości.

PRZYJEMNOŚĆ

  Następną jest druga czakra - Swadhisthana. Odpowiada ona za przyjemność i życzenia i pracuje już inaczej. U kobiety jest aktywna a mężczyzny pasywna. My dajemy a mężczyzna przyjmuje. Nawet Wedy mówią, że mężczyzna jest tym który się rozkoszuje a kobieta jest tą przez którą płynie rozkosz. Mówią to o tym, że naszym zadaniem jako kobiet jest stworzyć mężczyźnie komfortową i przytulną przestrzeń. Bardzo często kobiety silnie protestują przeciw temu punktowi. Powiadają: "jak to tak? Dlaczego my mamy im usługiwać? Dlaczego mamy dawać im rozkosz i spełniać wszystkie ich życzenia? Cóż to za niesprawiedliwość losu?"

      Tak naprawdę wszystko tutaj jest sprawiedliwie gdyż z siedmiu czakr 3 są aktywne u mężczyzny i 3 aktywne u kobiety a ostatnia najwyższa pracuje jednakowo u wszystkich. Dlatego nie ma tu żadnej niesprawiedliwości - jest tylko podział ról. Ważne byśmy zrozumiały, że mężczyzna także coś daje a naszym zadaniem jest sprawić mu przyjemność i spełnić życzenia - wtedy wszystko nie wygląda już tak źle.

   Zawierają się tu wszelakie rozkosze włącznie z seksualnymi, żywieniowymi i porządkiem w domu. Idealna kobieta powinna stworzyć mężczyźnie taki świat w którym on lekko będzie mógł się odnaleźć, będzie miał komfort i jego podstawowe życzenia będą zaspokojone - nie tylko zaspokojone ale będzie czerpał z tego rozkosz, to jest znacząca różnica.

  Podam prosty przykład - ja z mężem mamy ulubioną restauracyjkę i tam bardzo smacznie gotują to znaczy za tą samą cenę nawet frytki są niesamowite. No i dokładnie wczoraj przyjechaliśmy a ona była zamknięta. Była za to otwarta restauracja obok i zdecydowaliśmy się tam wejść. Okazało się, że ceny mają podobne i jedzenie smaczne ale czegoś w nim brak - jakiejś cząstki duszy. Niby smacznie zjadłeś ale już nie było tej rozkoszy.

  Bardzo podobnie można postępować na przykład w relacjach seksualnych - można spełniać "powinność małżeńską" i zastanawiać się jednocześnie: "kiedy to wszystko się skończy?". Można też sprawić tak, że mężczyzna będzie naprawdę rozkoszował się zdarzeniem. Niech to nie będzie każdego dnia - nawet nie każdego tygodnia. Niech to będzie karnawał raz na miesiąc ale za to jaki!

PIENIĄDZE

  Następnie przechodzimy do czakry trzeciej - Manipura. To pieniądze, siła życiowa i osiągnięcia. Ona jest aktywna u mężczyzn i odpowiednio - pasywna u kobiet czyli mężczyzna daje kobiecie a kobieta przyjmuje. I tu znów kobiety mają problem.

      Często dostaję listy w których kobiety piszą, że nie mogą brać pieniędzy od mężczyzn albo wstydzą się poprosić go o pieniądze na jakąś bluzeczkę. Zazwyczaj ma to miejsce gdy kobieta pracowała i sama siebie utrzymywała a potem wyszła za mąż i wzięła urlop macierzyński. I jest sytuacja, że chce coś kupić a poprosić męża się wstydzi.

   I oto w tym miejscu pojawia się bardzo poważny konflikt bo jeśli kobieta odmawia przyjmowania pieniędzy i tej energii życiowej to mężczyzna albo przestaje je dawać, albo przechodzi na nieco inną pozycję, albo zaczyna mieć tego mniej. Czyli jeszcze jedna przyczyna tego, że mężczyźni mniej zarabiają bo kobieta o nic nie prosi. Kobieta mówi, że nic nie potrzebuje (" butów nie potrzebuję, jeszcze nie znosiłam pantofli").

     Jeśli kobieta ma taki stosunek do siebie, do pieniędzy i do mężczyzny to mężczyzna nie będzie dużo zarabiał bo po prostu nie ma po co. Mężczyźni są z natury bardzo ascetyczni. Na pewno widziałyście mieszkania kawalerów - oni w ogóle mało co potrzebują. Tam jest łóżko, piec i jedna patelnia - jajecznica na śniadanie i wszystko. Nic więcej nie potrzeba.

   Bywa czasem, że w takiej sytuacji mężczyzna przestaje zarabiać i staje się utrzymankiem albo też znajduje taką, która będzie go zachęcać do spełnienia jej życzeń.

   Dlatego naszym obowiązkiem jako kobiet jest nauczyć się przyjmować od mężczyzn pieniądze, podarunki, przyjmować jakieś osiągnięcia i  dokonania które czynią w nasze imię.

     Bywa też inny wariant gdy nagle kobieta zaczyna zarabiać dużo i zaczyna myśleć, że to jest jej główne zadanie i cel - utrzymywać rodzinę, karmić ją ( "ten słabeusz niczego nie potrafi" itd).     

  Czyli jeśli kobieta bierze na siebie aktywność na tym poziomie to mężczyźnie nie zostaje nic. Kobieta wzięła wszystko. Jemu pozostaje tylko brać. On wtedy staje się domatorem, pantoflarzem itp. I za taki stan odpowiada kobieta bo wzięła na siebie nie swoje obowiązki.

MIŁOŚĆ

   Następną jest czakra serca - Anahata. Odpowiada ona za miłość i sympatię. Jest to nasza - kobieca czakra czyli jako kobiety powinnyśmy dawać a mężczyzna przyjmować. Jeśli jest odwrotnie to sytuacja staje się niekomfortowa.

  Większość z was na pewno miała takiego wielbiciela, który spełniał wszystkie zachcianki, który wykonywał wszystko co zechcesz - i kwiatki dla ciebie, i to i tamto. No i puka do drzwi taka miłość - spotyka się wieczorem, i rankiem odprowadzi a ty patrzysz na niego i rozumiesz, dobry człowiek, dobry chłopak ale kochać go nie mogę. I jeszcze sama siebie rugam za to, że nie kocham takiego dobrego.

    A to wszystko dlatego, że mężczyzna wziął na siebie aktywność tej czakry - tego centrum. On zaczął dawać a kobieta nie ma innych wariantów. Ona nie jest w stanie kochać - a kochanie to nasza, kobieca sprawa.

    Jeśli kobieta nie może kochać i realizować się na tym polu to jest jej bardzo ciężko i dlatego takie relacje najczęściej się nie układają. Bo to po prostu piękny obrazek: "ja chcę aby mąż o mnie romantycznie zabiegał, żeby robił to i tamto, żeby mnie kochał tak i tak". Gdyby takie coś się wydarzyło naprawdę to zupełnie by was to nie cieszyło.

   Zatem cieszcie się, jeśli wasi mężczyźni nie biorą odpowiedzialności za to centrum i pozwalają wam na realizację w nim. Wtedy możecie w pełni się w nim otworzyć - robić jakieś niespodzianki swojemu ukochanemu i w jakiś sposób go rozpieszczać. 

   To wcale nie znaczy, że on całe życie będzie tylko przyjmował i nic nie dawał w zamian. Najprawdopodobniej on dla was też coś będzie czynił ale nie na tym poziomie. Będzie to na przykład na poziomie  3-ciej czakry czyli będzie wam robił jakieś prezenty albo na poziomie pierwszej czakry zacznie się o was troszczyć na planie mieszkalnym czy w jakichś innych podstawowych sprawach.

   Dlatego nie oczekujcie od mężczyzny nieziemskiej romantyki i spełnienia waszych kaprysów bo to jest nasza odpowiedzialność - spełnianie życzeń, dawanie rozkoszy i kochanie. Mężczyzna odpłaci wam czymś innym - podarunkami i poczuciem bezpieczeństwa.

AUTOEKSPRESJA

   Piąta czakra Vishuddha - komunikacja, wyrażanie siebie. Mężczyzna daje - kobieta przyjmuje. Mężczyzna jest aktywny. 

  Dla mężczyzny bardzo ważne jest aby wyrazić siebie, realizować się. Dla kobiety główną realizacją jest rodzina. Realizacja poza rodziną jest wtórna.

  Jeśli kobieta nauczyła się obdarowywać miłością z poziomu 4-tego centrum to ta energia podnosi się w mężczyźnie wyżej i chce on już nie tylko zarobić pieniądze - nie tylko zapewnić rodzinie wszystkie podstawy. On chce już zostawić w historii jakiś swój ślad, jakieś dziedzictwo - chce w jakiś sposób ulepszyć ten świat. Na tym poziomie mężczyźni często zaczynają dokonywać wielkich czynów, ogromnych dokonań.

   A wszystkie one czynione są w imię kobiety. Naszym zadaniem w tym punkcie jest przyjmować z radością i miłością. Tak jak księżniczki i królowe przyjmują nagrody od walczących rycerzy aby mieli dla kogo dokonywać wielkich wypraw, bronić ojczyzny albo ratować planetę przed katastrofą ekologiczną. 

  Dlatego jeśli chcecie aby wasz mężczyzna nie tylko - ot tak po prostu pracował i egzystował a naprawdę się realizował i zmieniał świat to uczcie się go kochać. Energia waszej miłości jest w stanie podnieść w nim energie do piątego centrum.

   Ponadto jest to także centrum komunikacji i więzi ze społeczeństwem. Na przykład dobrze jest jeśli przyjaciele rodziny sa przyjaciółmi męża. To nie wy wprowadzacie go do swojej kompanii i zmuszacie do spotkań z waszymi przyjaciółmi lecz to on wprowadza was do swojego kręgu, stwarza wam jakąś komunikację i buduje więzi między rodzinami.

    JASNOWIDZENIE

   Szósta czakra Adżnia - kobieta daje a mężczyzna przyjmuje.

    Teoretycznie każda żona powinna być głównym pomocnikiem swojego męża ale jej głównym zadaniem nie jest to aby wykonywanie rzeczy, których on nie lubi lecz danie mu to czego on ze swej natury nie posiada czyli jasnowidzenie.

   Przypuśćmy, że kobieta zawsze daje dobre rady mężowi. Ona ma intuicję i często wyczuwa mówiąc: "ten typ z którym chcesz podpisać kontrakt jakoś mi się nie podoba".
 W idealnej sytuacji mężczyzna słucha jej odczuć. Jeśli nie brakuje mu niczego w trzech ośrodkach - jest zrealizowany jako głowa rodziny, jako jej żywiciel, ma swoją misję - to z łatwością zapozna się z zaleceniami żony.

   Kobieta często czuje różne sprawy i mówi: "słuchaj - nie podoba mi się ten człowiek. Nie podejmujmy z nim żadnej pracy bo nie skończy się to niczym dobrym". Mija jakiś czas i tak właśnie się dzieje.

   Ja mam tak bardzo często, że człowiek mi się nie podoba choć widocznych przyczyn ku temu brak. Dawniej nie mówiłam o tym mężowi a potem przychodziła sytuacja gdy człowiek pokazywał nie najlepszą swoją stronę.

    Zrozumiała, że moim zadaniem jest chronić męża i zaczęłam mu o tym mówić. Początkowo machał ręką ale po kilku poważnych sytuacjach zaczął pytać o moje zdanie odnośnie ludzi - w szczególności w sprawach współpracy i spółek z kimkolwiek. 

    JESTEŚMY DUSZAMI

    Siódma czakra Sahasrara działa u wszystkich jednakowo - jest to nasza relacja z Bogiem. Nie ma znaczenia czy jesteś mężczyzną czy kobietą, wszyscy jesteśmy duszami a dusza nie ma płci.

   (* UWAGA: zgodnie z Wedami dusza ma naturę żeńską. Jako forma "Shakti" (energii) wszystkie "Ziwy" [dusze] mają naturę "żeńską" [ naturę dającej rozkosz]. Lecz zgodnie z "bhawie" (nastrojem) nastrojeniu Bhakti -"żiwa" może przybierać zarówno żeńskie jak i męskie ciało duchowe - takie, które najbardziej się nadaje dla przejawienia relacji w swojej "bhawie".
   W świecie duchowym istnieje nieograniczona liczba tych ciał duchowych "sidha-deh" znajdujących się w potencjalnym stanie. Prim D. Łaptiew)

    Różnice płci są ważne tutaj na Ziemi aby wypełnić misję dla której się urodziliśmy. Przynależność płciowa tworzy nam ramy, które już możemy zapełnić tak jak nam się podoba. Można powiedzieć, że dając nam kobiece ciało Bóg zawęził krąg naszego "miotania się" i dużo ściślej wyznaczył rolę, którą powinnyśmy tu odegrać. 
 
   A JAK TO JEST U WAS?

    Największe zakłócenia zazwyczaj istnieją w czterech pierwszych - najniższych czakrach. One tworzą bazę dla harmonii na wyższych poziomach. Dlatego też wielkim naszym zadaniem jest nauczyć się przyjmować od mężczyzn na poziomie pierwszej i trzeciej czakry. Ponadto nauczyć się oddawać na poziomie drugiej i czwartej czakry. Zazwyczaj tego właśnie nie potrafimy.

   Olga Waliajewa. źródło http://www.valyaeva.ru/karta-sajta/


sobota, 20 grudnia 2014

Jak Kobieta daje natchnienie mężczyźnie?



Bardzo prosto - pozwala sobie na marzenia wraz z nim.

  Gdy mężczyzna dzieli się z nią swoimi pomysłami - ona dzięki swojemu twórczemu myśleniu daje się porwać marzeniom podchwytując pomysły mężczyzny i "rozkręcając" je w swojej wyobraźni.

 Na przykład mężczyzna mówi swojej kobiecie, że chciałby zbudować dla nich piękny, przestronny dom. Najgorsze co kobieta może mu odpowiedzieć to: "No jasne!  Ty nawet w tym mieszkanku ręki do niczego nie przyłożysz a co tam dopiero dom."

   Kobieta będąca natchnieniem w takim momencie oddaje się marzeniom.
Ona woła: "tak kochany!  Zbudujesz dla nas najpiękniejszy dom! Chodź - pomarzymy sobie jakie w nim będą pokoje, ile pięter i jak duży pokój gościnny, jak piękny kominek przy którym będziemy się razem grzali w wieczory jesienne zawinięci w ciepłe koce i pijąc herbatę. Będę tam przygotowywać pierogi i będziemy zapraszać gości. Będzie tam taras spowity kwitnącym powojem z którego motyle będą zbierały nektar, na podwórku będzie przytulny trawnik dla dzieci, wiele klombów z przepięknymi kwiatami a wszystko to w otoczeniu pięknego sadu. 

  Kobieta będąca natchnieniem potrafi szczerze zachwycać się pomysłami męża i umie nadać im takie obrazy malowane w cudownych barwach, nadać tym wizjom wspaniałe aromaty, że mężczyzna sam zobaczy te obrazy jeszcze bardziej się nimi zachwycając i nabierając sił dla wcielenia swoich pomysłów .

   Ona potrafi wierzyć w jego największe i najbardziej fantastyczne plany, nigdy nie podcina skrzydeł jego marzeniom ale wprost przeciwnie - pomaga im na jeszcze szersze rozpostarcie. Ona potrafi opisać go w swoich marzeniach pełnym męstwa i siły, ujrzeć go jako bohatera którym on zapragnie się stać i uczyni w tym celu wszystko co możliwe.

   Kobieta posiada doskonałe narzędzie do inspiracji mężczyzny - swoją wyobraźnię, swoje marzenia ...

    


Na tym tłumaczony artykuł się kończy (to już słowa autora bloga) ale tekst ten przypomniał mi następujący fakt. W USA żył kiedyś mężczyzna - mechanik pracujący w fabryce. Wieczorami we własnym garażu konstruował silnik. Uważano go za maniaka i szaleńca - jedyną osobą wierząca w niego była jego żona. Bywało, że spędzała z nim czas w garażu trzymając lampę w dłoniach. Marzenie się spełniło - ten mężczyzna to Henry Ford
Tu link do artykułu po rosyjsku "historia pewnego marzenia"
 http://интеллектуал-ка.рф/lichnosti/155014-genri-ford-istoriya-odnoy-mechtyi

cytat stamtąd:  moja żona wierzyła w mój sukces jeszcze mocniej niż ja. Ona zawsze taka była
    

czwartek, 4 grudnia 2014

Jeśli chcesz zmienić świat ... kochaj kobietę

.................– prawdziwie ją kochaj.
Znajdź tą , która przywołuje do swojej duszy, która nie tworzy uzasadnienia.
Wyrzuć listy kontrolne, przyłóż ucho do jej serca i słuchaj.
Usłysz imiona, modlitwy, pieśni każdej żywej istoty –
każdej skrzydlatej, każdej futrzastej i łuskowatej,
każdej podziemnej i podwodnej, każdej zielonej i kwitnącej,
każdej jeszcze nienarodzonej i tej umierającej...
Usłysz ich melancholijne pochwały zwrócone ku Temu, który dał im życie.
Jeżeli nie usłyszałeś jeszcze własnego imienia, nie słuchałeś wystarczająco długo.
Jeśli twoje oczy nie są wypełnione łzami, jeśli nie kłaniałeś się u jej stóp,
to nigdy nie odczuwałeś smutku prawie ją tracąc.

Jeśli chcesz zmienić świat... kochaj kobietę - jedną kobietę
bardziej od siebie, bardziej niż pożądanie i przyczynę,
bardziej niż swoje męskie preferencje wieku, piękna i różnorodności
i wszystkie powierzchowne pojęcia wolności.
Daliśmy sobie tak wiele wyborów
zapomnieliśmy, że prawdziwe wyzwolenie
pochodzi od stojącego w środku duszy ognia
i przepalania się przez naszą odporność na Miłość.
Jest tylko jedna Bogini.
Spójrz jej w oczy i zobacz - naprawdę zobacz
czy ona jest niosącą topór do ścięcia twojej głowy.
Jeśli nie, odejdź. Właśnie teraz.
Nie trać czasu na "próby".
Wiedz, że twoja decyzja nie ma z nią nic wspólnego
bo ostatecznie to nie z kim,
ale kiedy zdecydujemy się poddać.

Jeśli chcesz zmienić świat ... kochaj kobietę.
Kochaj ją za życie – bardziej od swojego strachu przed śmiercią,
bardziej od swojego strachu przed byciem manipulowanym
przez Matkę wewnątrz własnej głowy.
Nie mów jej, że jesteś gotów umrzeć dla niej.
Powiedz, że jesteś gotów z nią ŻYĆ,
zasadź drzewa z nią i patrz jak rosną.
Bądź jej bohaterem, mówiąc jej, jak piękna jest w majestacie wrażliwości,
pomagając jej pamiętać każdego dnia, że jest Boginią
poprzez swoje uwielbienie i oddanie.

Jeśli chcesz zmienić świat ... kochaj kobietę
we wszystkich jej twarzach, przez jej wszystkie pory roku
a ona uzdrowi cię z twojej schizofrenii
twojej podwójnej analizy umysłowej i połowie odczuć z serca
która utrzymuje twojego Ducha i ciało w separacji
która utrzymuje cię w samotności i zawsze szuka poza Jaźnią
czegoś co sprawi, że twoje życie będzie warte życia.
Zawsze będzie jakaś inna kobieta.
Wkrótce ta nowa błyszcząca będzie tą starą nudną
a ty znowu staniesz się niespokojny, handel kobietami jak samochodami,
handel Boginiami dla posiadania najnowszego obiektu swojej żądzy.
Mężczyzna nie potrzebuje więcej możliwości.
Tym czego potrzebuje mężczyzna jest Kobieta, Droga Żeńskości,
cierpliwości i współczucia, nie poszukiwania, nie bezczynności,
oddychania w jednym miejscu i zatapiania głęboko splątane korzenie
wystarczająco silnie, aby utrzymać Ziemię razem
kiedy ona otrzepuje się z cementu i stali na jej skórze.

Jeśli chcesz zmienić świat ... kochaj kobietę, tylko jedną kobietę.
Kochaj i chroń ją, jakby była ona ostatnim świętym naczyniem.
Kochaj ją poprzez jej lęk przed byciem porzuconą
w którym była trzymana przez całą ludzkość.
Nie, rana nie może być uleczona przez nią samą.
Nie, ona nie jest słaba w jej współzależności.
Jeśli chcesz zmienić świat... kochaj kobietę przez cały czas
aż ona uwierzy ci,
aż do chwili gdy jej instynkty, jej wizja, jej głos, jej sztuka, jej pasja,
jej dzikość powrócą do niej -
aż ona stanie się siłą miłości mocniejszą
niż wszystkie demony politycznych mediów, które starają się zdewaluować i zniszczyć ją.

Jeśli chcesz zmienić świat,
odłóż na bok swoje przyczyny, swoją broń i protestacyjne transparenty.
Odłóż swoją wewnętrzną wojnę, swój słuszny gniew
i kochaj kobietę ...
bardziej niż cały trud prowadzący do wielkości,
bardziej niż swoje uparte dążenie do oświecenia.
Święty Graal stoi przed tobą
gdybyś tylko wziął ją w swoje ramiona
i odpuścił szukanie czegoś większego od tej intymności.

Co, jeśli pokój jest marzeniem, który może być jedynie przypomniany
przez serce Kobiety?
Co jeśli miłość mężczyzny do Kobiety, Droga Żeńskości
jest kluczem do otwarcia jej serca?

Jeśli chcesz zmienić świat ... kochaj kobietę
do głębin swojego cienia,
do najwyższych partii twojego Istnienia,
z powrotem do ogrodu, gdzie po raz pierwszy ją spotkałeś,
do bramy królestwa tęczy
do którego zmierzacie razem jako Światło jako Jedność,
do punktu bez powrotu,
do końców i do początków nowej Ziemi.

tłumaczenie dedykowane Hari

Jeszcze raz podziękowania dla Bedi - wkleił w komentarzach do poprzedniego wpisu tłumaczenie odpowiadając na moje myśli z przed bodaj dwóch dni. Ktoś z komentatorów dał link do wersji angielskiej a ja pomyślałem, że nie mam czasu na tłumaczenie wszystkiego. Myśl została usłyszana   a oto owoce.
Jeszcze link do oryginału http://lisacitore.com/poetry/if-you-want-to-change-the-world-love-a-woman-2008/


piątek, 28 listopada 2014

Jeśli chcesz zmienic świat - kochaj mężczyznę.......

......... ,  kochaj go prawdziwie.

"Wybierz tego, którego dusza jasno przywołuje twoją, kto widzi cię; tego, kto dostatecznie śmiały by nawet bać się.

Przyjmij jego rękę i prowadź go ostrożnie do swojego serca, gdzie on może odczuć twoje ciepło i odpocząć w nim. Spal jego ciężki gruz swoim ogniem. Spojrzyj w jego oczy, zajrzyj głęboko do środka i zobaczysz co tam drzemie i co obudzone, co niezdecydowane, i co wyczekuje.

Spojrzyj w jego oczy i znajdź tam jego ojców i dziadków, i wszystkie wojny i szaleństwa, przez które oni przeszli w jakimś kraju, w jakimś czasie. Spojrzyj na ich ból i walkę, na męki i winę, bez żadnego osądu - i puść to wszystko.

Odczuj jego rodowe brzemię i wiedz, że to, że on szuka tego bezpiecznego schronienia w tobie. Pozwól mu rozpuścić się w twoim bliskim spojrzeniu i wiedz, że tobie nie trzeba odzwierciedlać gniewu i wściekłości, dlatego że w tobie jest łono, słodkie głębokie wejście dla obmycia i uzdrowienia starych ran.

Jeżeli  chcesz zmienić świat, kochaj mężczyznę, naprawdę kochaj go. Usiądź przed nim w pełnej wielkości swojej kobiecości, w oddechu swojej wrażliwości, w grze twojej dziecinnej niewinności, w głębi twojej śmierci, zapraszając, cicho ustępując, pozwalając jego męskiej sile zrobić krok w kierunku Ciebie... i popływać w łonie Ziemi, w milczącym znaniu, razem.

I kiedy on odejdzie... dlatego że on to uczyni... w strachu ucieknie do swojej jaskini... zbierz wokół siebie swoje babcie... ochroń się ich mądrością, słuchaj ich miękkiego szeptu, uspokajaj serce swojej zalęknionej dziewczynki, wzywając go do wypoczynku... i cierpliwie czekaj na jego powrót. Siedź i śpiewaj pod jego drzwiami pieśń wspomnień, która być może uspokoi go jeszcze jeden raz.

Jeżeli ty chcesz zmienić świat, kochaj mężczyznę, naprawdę kochaj go.

Nie wyciągaj jego małego chłopca chytrością, wybiegami, zauroczeniem, podstępem, oszustwem, tylko po to żeby zwabić go... w pajęczynę zniszczeń, w miejsce wstrętu i chaosu, straszniejsze niż jakakolwiek  wojna przeżyta przez jego braci.

To nie kobiecość, to zemsta. To trucizna poplątanych linii nieprawidłowych działań przez wszystkie czasy, zgwałcenie naszego świata. To nie daje kobiecie siły, to osłabia ją, dlatego że ona go kastruje. I to zabija nas wszystkich. Nieważne, czy ogrzała go matka czy nie mogła, pokaż mu teraz prawdziwą matkę.

Trzymaj go, prowadź go do swej głębokości i łaski, tlącej się w centrum jądra Ziemi. Nie karz go za te rany, które jak ci wydaje się nie zaspokajają twoich potrzeb i kryteriów. Płacz po nim słodkie rzeki, wypuść wszystko to z powrotem do domu.

Jeżeli ty chcesz zmienić świat, kochaj mężczyznę, naprawdę kochaj go. Kochaj go na tyle, żeby być nagą  i otwartą. Kochaj go na tyle, żeby otworzyć swoje ciało i duszę na kołowrót narodzin i śmierci, i dziękuj mu za możliwość tańczenia razem przez szalejące wiatry i ciche lasy. Bądź dostatecznie śmiała, żeby być słaba i pozwól mu napić się z miękkich, upajających płatków twojej istoty.

Pozwól mu zrozumieć, że on może poprzeć cię i obronić. Upadnij w jego ręce i zaufaj, że on Cię złapie, nawet jeśli ciebie upuszczali tysiąc razy do tej pory. Naucz go jak ustępować, ustępując samemu sobie i zlejcie się w słodkie nic- -serce tego świata.

Jeżeli ty chcesz zmienić świat, kochaj mężczyznę, naprawdę kochaj go. Popieraj go, karm go, pozwalaj mu, słuchaj go, trzymaj go, uzdrawiaj go, i on z kolei, będzie pielegnować, podtrzymywać i bronić ciebie swoimi silnymi rękami, jasnymi myślami i czytelnymi zamiarami. Dlatego że on może, jeżeli ty mu pozwolisz, być wszystkim, o czym ty marzysz.
Jeżeli ty chcesz kochać mężczyznę, kochaj siebie, kochaj swojego ojca, kochaj brata, swojego syna, byłego mężczyznę; od pierwszego chłopca, którego całowałaś, do ostatniego, którego opłakiwałaś. Dziękuj za prezenty po drodze do tego spotkania, za tego, który stoi teraz przed tobą.

I znajdź w nim nasiona dla wszystkiego nowego i słonecznego. Nasiona, które ty możesz karmić i pomóc jemu je posadzić aby wychować nowy świat razem."


p.s. podpowiedź z komentarzy poniżej- wersja anglojęzyczna ( choć chyba nie wszystko tam jest tak samo-porównałem pobieżnie) http://lisacitore.com/poetry/if-you-want-to-change-the-world-love-a-man-2013/

Jak wybierać żonę

  Kiedyś jeden z mężczyzn w osadzie zapytał starca:
powiedz jak to jest? Żyjesz z żoną prawie 100 lat i nigdy się nie kłócicie? (na wsi wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą)
Jak to możliwe?

    Wiecie, że młodzi wieczorami chodzą na wspólne rozmowy a potem chłopcy odprowadzają dziewczęta spacerując z nimi pod rękę główną ulicą. Chodziłem jeden wieczór i nic, drugi - też bez rezultatu a trzeciego wieczora się zaręczyłem. Było tak: poszedłem pospacerować z jedną, idę i coś tam opowiadam i nagle ona zaczyna powolutku wyciągać swoją rękę z pod mojej. Nie zrozumiałem o co chodzi a okazało się, że szedłem prosto w kałużę na drodze. Nie obszedłem jej - ona obiegła kałużę i znów mnie wzięła pod rękę. W następną kałużę wszedłem już celowo. Ona tak samo wyciągała rękę.

       Następnego wieczora z następną dziewuszką poszedłem tym samym szlakiem. No i historia się powtarza - ona obchodziła kałużę. Trzeciego wieczora poszedłem z trzecią. No i znów środkiem drogi przez kałuże. Podchodzimy do kałuży a ona się mnie mocno trzyma, słucha co mówię i..... poszła za mną w kałużę. Myślę sobie: aha,  chyba po prostu nie zauważyła kałuży. No to ja  w następną i to głębszą a moja towarzyszka w ogóle nie zwraca na kałużę uwagi.
No i od tamtej pory chodzimy razem i nie kłócimy się. Żyjemy w harmonii.
         
            Wszystkim mężczyznom opadły szczęki a niektórzy starsi odpowiedzieli: " że też dziadku wcześniej nam nie mówiłeś jak żonę wybierać ! Może bylibyśmy szczęśliwsi."


wtorek, 25 listopada 2014

gest Kozakiewicza

Różnie to można tłumaczyć. Mendia głównego nurtu w subtelnie
zawoalowany sposób (poprzez satyryków będących na usługach władzy)
od lat nam wciskały jak to "Kozak Ruskim pokazał"
 ( na Olimpiadzie w Moskwie w 1980 - przypominam młodzieży)

  Mnie się podoba wersja: w ten sposób Kozakiewicz okazał radość.
   http://pl.wikipedia.org/wiki/Gest_Kozakiewicza

   jak opisuje w. podany link gest zohydzono ( jak wiele innych
naszych swiętych gestów - na przykład " od serca ku słońcu"
czyli znane nam już pozdrowienie przejęte przez Hitlerowców
z towarzyszeniem słów "sig heil").  Święty gest mocy klechy
pokojarzyli z jakims "ohydztwem". Niedługo będę tłumaczył kolejne
objaśnienia tego co mówił Trehlebov czyli Słowiańskiego
błogosławieństwa posyłania kobiety " na 3 litery" ( bo po 
Starosłowiańsku pisze się 3 bukwy a nie jakieś "ch" na początku).
"poszła ty na хуй   https://www.youtube.com/watch?v=7LuYo7JyoqI&

   Tak faktycznie mogło być, że w emocjach i w uniesieniu
 otworzyła się pamięć genetyczna.


Prastary gest : SŁAWA RODU !
( po polsku powinniśmy chyba powiedzieć "Rodowi"
gdzie "Rod" jest imieniem najwyszego Boga Słowian -
Stwórcy wszechświata. )

Kobieca kobieta

ostatnia część tekstu ze strony http://www.valyaeva.ru/chto-oznachaet-byt-zhenshhinoj/#ixzz3JzvTJXTh

    Warto przypomnieć sobie o swoim kobiecym przeznaczeniu, o tym jak zmienia się świat gdy pojawia się u nas uczucie osobistej godności ( ale nie arogancji) - -ludzie zaczynają się wtedy  inaczej do nas odnosić.

           A i same już nie możemy traktować siebie jako "pozagatunkowej". Wtedy też wybieramy tych z którymi się komunikujemy, tych za których wychodzimy za mąż. Wtedy jesteśmy w stanie postawić naszym bliskim takie granice aby nie weszli nam na głowę. I tylko wtedy możemy coś podarować światu.

          Co możemy podarować? - to co najcenniejsze, siebie.

         Kobieta posiadająca godność jest w stanie być szczęśliwą. I to szczęście tak jak magnes jest w stanie przyciągać do niej ludzi. Do jej życia trafiają wspaniali mężczyźni bo podoba im się przebywanie obok takiego słoneczka. Pojawiają się  w jej otoczeniu koleżanki i koledzy gdyż ma się czym dzielić z ludźmi. Obok takiej mamy rozkwitają dzieci - one widzą, że dorosłe życie jest pełne szczęścia i miłości.

     Taką kobietę ma się ochotę uczynić jeszcze szczęśliwszą niż jest. A to dlatego, że ona już potrafi być szczęśliwą. I nawet jeśli mężczyźnie nie uda się uczynić jej jeszcze bardziej szczęśliwą to w każdym wypadku pozostanie ona szczęśliwa. Jest to loteria bez przegranej w którą nie można nie zagrać.

       Taka kobieta jest w stanie uszczęśliwić tych, którzy są razem z nią. Kiedy jesteś pełna to łatwo się tobie dzielić szczęściem - wszak masz jego dostatek.

 Trzeba tylko wziąć swoją ciężką łódkę z pleców - zdjąć ją i rzucić do rzeki a ona sama poniesie Ciebie na spotkanie miłości i szczęścia.

     A wszystko zaczyna się w tym punkcie gdy już rozumiesz, że urodziłaś się doskonałą. I wszystko co potrzeba to przypomnieć sobie jak to było - swoje przeznaczenie- przeznaczenie Kobiety.


   

poniedziałek, 24 listopada 2014

Dwie skrajności w życiu kobiety

kolejna część tekstu ze strony http://www.valyaeva.ru/chto-oznachaet-byt-zhenshhinoj/ autorstwa Olgi Waliajewej:

Bardzo często dążymy w jakąś stronę, wspinamy się pod drabinie lecz gdy wejdziemy już na samą górę to zdajemy sobie sprawę, że drabina była przystawiona nie do tej ściany. Tak samo jest z kobiecym rozwojem. Jeśli rozwijamy się, pracujemy nad sobą to prędzej czy później otrzymamy rezultat. Lecz jeśli nasza drabina oparta była nie o tą ścianę to ten rezultat przyniesie tylko ból i rozczarowanie.

      Dziewczynka, którą wychowywano jak chłopca ma dwie główne drogi. Któraś tam staje się "chłopczycą", rozwija męskie cechy charakteru, osiąga cele i wcześniej czy później dochodzi do idei emancypacji mówiących o tym, że mężczyźni są stworzeniami nikczemnymi, wszystko co z nimi związane staje się gorsze i w zasadzie są zupełnie zbędni.  

 Druga skrajność ma miejsce wtedy gdy kobieta się poddaje. Nie chce żyć jak mężczyzna ale jak kobieta też nie potrafi. Wtedy staje się ona ofiarą: - ofiarą męża alkoholika, -ofiarą przemocy, -ofiarą swoich rodziców, -koleżanek. Brak u niej poczucia osobistej godności. Tak bardzo je zdławiono w latach dzieciństwa.

          Zarówno pierwsze jak i drugie jest popadaniem w skrajność. Jedno i drugie ma tę samą przyczynę: niezrozumienie swojej prawdziwej istoty i swojej natury. Kobiety nie mogą być lepsze czy gorsze od mężczyzn. Jesteśmy po prostu różni - każde z nas ma inne funkcje i zadania.  

 Bóg stworzył nas kobietami i dał nam cenny dar. Lecz my z jakiegoś powodu nie uważamy go za cenny i postępujemy z nim byle jak. Albo wrzucimy w najdalszy kąt albo też w ogóle niszczymy. Wszak realizować nasze unikalne cechy możemy tylko wtedy gdy podążamy swoją drogą.

    Wyobraźcie sobie, że macie łódkę i w niej siedzicie. I jeśli płyniecie w niej po rzece to przemieszczacie się bardzo szybko. Lecz jeśli zdecydowałyście pójść swoją drogą i wyszłyście na twardy ląd? Macie kilka wariantów: -siedzieć w niej i nadal wiosłować a wtedy przemieszczać się będziesz wolno,  -można pójść pieszo a łódkę wziąć na plecy ale wtedy będzie ciężko i niewygodnie,  -można też łódkę porzucić i pójść tam gdzie ma się ochotę.

   Tak samo kobieta idąca męską drogą cały czas będzie czuła się nieszczęśliwą. Wszak wszystko to co jest w niej mogło by być bardzo harmonijne wykorzystywane w innym miejscu.

  I o ile łódkę możemy porzucić to swojej natury nie. Można oczywiście zrobić operację i zmienić płeć ale nawet to nie uczyni z nas mężczyzn. Tak czy siak potrzebny będzie nieustanny przypływ hormonów. 

    Ale istnieje i trzeci wariant. Nawet jeśli wychowano nas nieprawidłowo. Nawet jeśli nas nie chwalili i nie rozpieszczali ale wprost przeciwnie podgryzali i krytykowali to mamy wybór. Polega on na tym by uświadomić sobie swoją naturę i zacząć za nią podążać.


Aby kobieta była kobietą

Kolejna część tekstu ze strony pani Ogli Waliajewej ( nie chce mi się kopiować linku - podawałem poprzednim razem. Wpis o tytule: "kobieta rodzi się doskonałą"

   W kulturze Wedyjskiej kobiety zawsze cieszyły się wielkim szacunkiem. Wszystko zaczynało się od momentu narodzin dziewczynki - w sanskrycie "diewa" znaczy "Boska". Uważano, że dziewczynka rodzi się już doskonałą a jej najważniejszym zadaniem jest zachować swoją czystość. Do tego dziewczynki pierwotnie - ze swej natury - są bliższe Bogu niż chłopcy gdyż utkane są ze służenia (przypominam, że "s-lu-żyć" oznacza w/g Słowiańskiej bukwicy "żyć z miłością" a nie być ślepym podnóżkiem jak dziś wmawiają nam przedstawiciele KK. To zupełnie inne pojmowanie. przyp- autora bloga). One od samych narodzin starają się służyć, pomagać - absolutnie bezinteresownie. Właśnie w służeniu jest misja kobiet.

     To istniało we wszystkich tradycjach kulturowych i gdzie nie-gdzie się jeszcze zachowało.

    Istnieje też w Wedach kilka opisanych faktów dotyczących kobiecej natury:
    -zmysły kobiety są 6 razy silniejsze niż męskie.
     -Rozum kobiety jest 9 razy silniejszy niż męski.
     -Kobieta cała składa się ze służenia- zawsze chce komuś pomóc.
     -dziewczynka włada ogromną mocą, mocą cnotliwości. Ona jest w stanie przeciwdziałać wszelkim urokom.
     -kobieta daje życie dzieciom.


   Nie oznacza to, że kobiety są lepsze od mężczyzn. Oznacza to, że dane nam są możliwości niezbędne dla wypełnienia naszej roli. Mężczyźnie na nic taka siła emocji - mógłby tylko będąc na polowaniu zrobić jakiś ogromny błąd z powodu nadmiernych wzruszeń. Tak samo na nic mu taka głębia rozumowania - wtedy cały czas miałby wątpliwości.

  A dla kobiety i jej pierwotnych zadań cechy te są bardzo ważne. Emocje pomagają jej wychowywać dzieci oraz upiększać siebie i dom. Głębia rozumu pomaga znaleźć podejście do męskiego serca itd.

   Obecnie wszystko nie jest tak przychylne dla kobiet. Tak samo zresztą i dla mężczyzn.

           Słowo "kobieta" jest w ostatnich czasach niemal obraźliwe. Matki najbardziej się obawiają, że ich córki staną się po prostu żonami i matkami. Wszędzie spotykamy dziś protekcjonalne: "co z ciebie będzie? - taka baba z ciebie". Podczas przyjęć do pracy wielu szefów woli przyjmować mężczyzn  itd.

    To rodzi w nas burzę protestów i zaczynamy walczyć o swoje prawa. Tylko, że same nie rozumiemy jakie prawa są nam naprawdę potrzebne.

     Praca po 10 godzin na dobę nie czyni kobiety szczęśliwą. Prawo głosowania także nie przyniosło szczęścia tak jak prawo do nie rodzenia dzieci, do nie wychodzenia za mąż, do nie zajmowania się gospodarstwem domowym. Kobiety osiągały to wszystko aby coś udowodnić mężczyznom. Ale z jakiegoś powodu to "coś" nie daje szczęścia kobietom.

       Tak samo i mężczyzn ciężko dziś nazwać szczęśliwymi. Wszak dziś aby być głową domu muszą walczyć nie tylko ze światem zewnętrznym ale i z własną żoną -toczyć z nią boje aby udowodnić, że są lepsi i ważniejsi. Jest to trudne i w tej wojnie nigdy nie ma  zwycięzców. W każdym wypadku przegrywają oboje.

niedziela, 23 listopada 2014

Kobieta rodzi się doskonałą



Przypominam, że wiekszość zamieszczanych tutaj treści to
tłumaczenia wpisów z rosyjskojęzycznej sieci. Oto kolejny.
Fragment ze strony http://www.valyaeva.ru/chto-oznachaet-byt-zhenshhinoj/
  Będe prawdopodobnie tłumaczył całość tego tekstu
bo bardzo mi się podoba.


Przypomnijcie sobie małe dziewczynki - one absolutnie bezinteresownie karmią zabawki i nauczają lalki liter. Bawią się w mamy, nauczycielki, lekarzy - całe ich dziecięce istnienie przepojone jest ideą służenia. One są bardzo czułe i obdarowują wielką ilością miłości. Mają bardzo bogatą wyobraźnię i łatwo zgadzają się z ludźmi. Są przy tym bardzo bezpośrednie i czyste. Są z tym szczęśliwe - do określonego wieku kiedy to zaczyna się je wychowywać i przygotowywać do tego, że świat jest oceanem bólu w którym trzeba walczyć o przeżycie.

    Przed wiekami wszyscy rozumieli, że dziewczynka rodzi się doskonałą. Nikt nie próbował jej jakoś "przerobić" czy też "okrzesać". Nauczano ją przyjmować swoją naturę kobiecości. Bardzo wiele ją chwalono a nawet rozpieszczano ale równocześnie rozwijano jej naturalne talenty, przebierano i mówiono wiele komplementów. Tak więc nauczano dziewczynkę utrzymywać uczucie osobistej godności. 

 Dziś wszystko dzieje się inaczej. Kobiety nie zdają sobie sprawy ze swojej pierwotnej doskonałości dlatego też cały czas starają się coś w sobie rozwijać i pracują nad sobą w sposób charakterystyczny dla mężczyzn. Stawiają sobie cele, plany, zadania i podążają za nimi trenując zaangażowanie, siłę woli, umiejętność podejmowania decyzji czyli cechy, które ze swej natury są cechami męskimi.  

   Wszystko zaczyna się w dzieciństwie. Zamiast chwalić córkę i rozpieszczać mama zmusza ją do nauki matematyki. Jej nieporadna pomoc domowa jest oceniana bardzo surowo: "umyłaś stół zostawiając plamy, wszystkie szklanki są tłuste, a talerzyk zbiłaś".

  Tak więc od dziecięcych lat wchłaniamy ideę, że jesteśmy niedoskonałe, że lepiej byś się urodziła chłopcem, lepiej jakbyś się nie rodziła wcale, że z twojego powodu tylko kłopoty, że wiele się jeszcze musisz nauczyć. A najważniejsze: musisz się zmienić za wszelką cenę.

 Takie idziemy w świat. Trzeba być mądrą i czytać wiele mądrych książek. A najlepiej obronić doktorat z mechaniki kwantowej. Musisz być silna i zdeterminowana. Musisz realizować się w biznesie. trzeba być silną a czasami brutalną. Trzeba iść po trupach i manipulować mężczyznami - wszak oni przynoszą tylko ból.

     I nasza pierwotna istota gdzieś tam ginie. Mamy dziś pokolenie kobiet, które nie lubią gotować, które nie tańczą, nie śpiewają, nie kochają dzieci. Ale za to wspaniale robią interesy i zarabiają pieniądze. Czy one są w tym wszystkim szczęśliwe?

  W tym temacie bardzo podobał mi się film "Family Man" z Nicolasem Cage. Tam chodzi nie o kobietę ale o mężczyznę ale wyraźnie widać co uczynił dokonany niegdyś niewłaściwy wybór. Możemy stanąć na szczycie góry pozostając samotnymi a to nie ma nic wspólnego ze szczęściem.

               To również i moja historia - dla mnie droga powrotu do kobiecości jest bardzo długa i nie łatwa ale tylko ona daje mi prawdziwe szczęście.

c.d.n.

sobota, 22 listopada 2014

RADY DZIADKA DLA PRZYSZŁEGO MĘŻA



1. Najprostsza i najważniejsza rada: obchodź się dobrze ze swoją żoną. Dawaj jej odczuć,że ją cenisz i szanujesz a głównym celem twojego bycia przy niej jest chęć uszczęśliwienia.

2. Pamiętaj, że żona lubi gdy z nią rozmawiasz dzieląc się swoimi myślami, pomysłami i gdy się jej radzisz. Słuchaj opinii swojej żony.

3. Nie przenoś odpowiedzialności na żonę prosząc ją o wypełnienie jakichś swoich ważnych zadań i wypominając jej, że  jakoby nie chciała w czymś pomóc.

4. Strzeż się spoglądania na obce kobiety - nie powoduj zazdrości swojej żony a i sam nie bądź zazdrosny bez powodu.

5. Nigdy nie wypominaj żonie jej dawnych błędów - szczególnie w obecności ludzi postronnych a tym bardziej w czasie nieporozumień. Zapamiętaj: kobiece serce jest jak kryształ - gdy kiedyś pęknie nigdy nie będzie już tak błyszczeć jak dawniej.

6. Wystrzegaj się złych i niefortunnych żartów - szczególnie jeśli są związane z jej wyglądem zewnętrznym i figurą. Tym bardziej nie przyrównuj żony do jej koleżanek.

7. Istnieją wspaniałe przykłady z życia kiedy to mężowie weszli na dobrą drogę dzięki zaletom żony - a więc przejmuj dobre cechy swojej żony.

8. Czasami żony nie mają racji i rozdrażniają swoich mężów. I jeśli żona w czymś zawiniła to postaraj się zachować spokój, znajdź dla niej usprawiedliwienie i nie kładź się spać będąc na nią złym i pozostawiając samotną aby wylewała łzy skruchy. Uwierz - to się wróci stokrotnie!

9. Nigdy nie zapominaj chwalić żony za jej zasługi. Pamiętaj: "ten kto nie chwali ludzi - nie chwali dobra". A jeśli żona zachowuje się niepoprawnie to w ładny sposób ją napomnij.

10. Staraj się odnosić do żony tak i tak przed nią wyglądać jak sam byś chciał aby ona odnosiła się do ciebie i starała się być dla ciebie piękną. I niech żona czuje, że jej ufasz oraz mów o tym jak ciężko jest ci rozstawać się z nią - jak tęsknisz za nią i za waszym domem. Niech uśmiech nie schodzi z twarzy gdy wychodzisz do pracy. Postaraj się też nie wracać do domu z surowym obliczem - nie dlatego, że jest ona kapryśna lecz postaraj się nie przysparzać jej zmartwień.

11. Ku żonie i ku rodzicom przejawiaj tę samą miłość szanując ich prawa. Odwiedzaj też jej rodzinę umacniając w ten sposób więzi z nią.

12. Udzielaj żonie dobrych rad i nie skupiaj uwagi na niektórych niedostatkach żony poprzez zamianę ich na zalety jakie z pewnością znajdziesz o ile będziesz chciał. Pomagaj jej uporać się z niedoskonałościami.

13. Unikaj złego towarzystwa gdyż czasem bywa to powodem rozpadu rodziny. Lepiej spożytkuj ten czas na pomoc żonie w domu - tak wygrywają oboje.

14. Dbaj o dobrą komunikację z żona - żartuj z nią.

I ZAPAMIĘTAJ: nigdy nie poniżaj swojej żony gdyż każde upokorzenie z pewnością wyryje się w jej sercu i rozumie a ona pomimo słownych zapewnień w duszy może tego tobie nie darować . Nie rzucaj obelg na żonę ani na jej rodzinę a już tym bardziej nigdy nie bij jej w twarz. Mąż starający się dowartościować kosztem łez żony i jej poniżenia nie jest mężczyzną.

 I w nie mających końca wyliczankach składników kobiecego szczęścia nie zapomnijmy wspomnieć o najważniejszym - wiara. Tylko wiara czyni człowieka naprawdę szczęśliwym. Wiara w Stwórcę Istnienia, wiara we wszechmocnego Stwórcę, wiara w tego kto daruje i zabiera. Wszak nie mając szczęścia powinieneś o nie poprosić a otrzymawszy podziękować.  


piątek, 21 listopada 2014

MISJA KOBIETY



  Pradawna mądrość Chińska powiada: "Kobieta ma tylko jedno najważniejsze zadanie w życiu, którego powinna uczyć się od dzieciństwa - wchłaniać, gromadzić i przechowywać w sobie energię. To jest jej przeznaczenie. Dla mężczyzny jest ona źródłem żywej wody, do którego on wciąż powraca aby napełniać się siłami. Zmęczona kobieta nie jest w stanie pomóc mężczyźnie się odrodzić - staje się jak wyschnięta studnia nie mogąca ugasić pragnienia. Zadania, które wywołują wewnętrzny konflikt i negatywne emocje nie są dla kobiety. Wszystko czym zajmuje się kobieta powinna czynić z miłością - dla siebie, dla rodziny aby wypełnić swoją główną misję. Pożytek przyniesie wszystko co sprawia kobiecie przyjemność i pozwala wprowadzić harmonię - śpiew, rysowanie, taniec, muzyka, rękodzieło. Jeśli ma ochotę się tym zajmować to niech się zajmuje. Kobieta ma wielką misję - być niewyczerpanym źródłem energii, radości, optymizmu, piękna i światła dla całej rodziny.

  Każda kobieta powinna wiedzieć, że jest piękna. To stwarza uczucie "napełnienia". Dzięki czułym słowom i potwierdzeniom tego piękna kobieta staje się łagodna, czuła, figlarna i rozkwita jeszcze bardziej. Mądry mężczyzna wie jak pomóc ukochanej stać się jeszcze piękniejszą. Im mocniej się on o nią troszczy tym obficiej ona kwitnie i napełnia swoją energią mężczyznę. Kobieta jest kolebką, której niezbędny jest ogień. Największym bogactwem w świecie jest energia. Za żadne pieniądze nie da się jej kupić. Dlatego mężczyzna gotów jest kobiecie oddać za ten ogień wszystko co ma najcenniejsze.


czwartek, 20 listopada 2014

Mit: Mężczyźni kochają tylko piękne.



Treść mitu: piękna kobieta jest skazana na bycie kochaną natomiast mniej urodziwa przeciwnie.

A tak naprawdę: Jest to mylne wyobrażenie. Liczne badania psychologiczne mówią właśnie o tym, że mężczyźni dokonują wyboru przede wszystkim według cech duszy a nie fizyczności. Na bazie naszego centrum "rodzina Prawosławna"* prowadzone są grupy psychologicznej komunikacji. Właśnie uruchomiliśmy cykl spotkań dla ludzi pragnących stworzyć rodzinę. Nasze pierwsze spotkanie nosiło nazwę: "mężczyzna i kobieta- kim jesteśmy?" I właśnie mężczyźni rozbili ten mit. Na pytanie prowadzącego: "według jakich kryteriów wybierają sobie żonę?" to w pierwszej kolejności wymienili następujące walory: dobroć, pokorę, łagodność, skromność. Oczywiście, że spotykając się z człowiekiem po raz pierwszy patrzymy na zewnętrzność ale następnym krokiem jest komunikacja. Ona doprowadza nas do wniosków, że cechy ducha dominują nad fizycznością. Mężczyźni tak czy inaczej mówią, że do życia rodzinnego wybierają kobiety solidne, cierpliwe, dobre i czułe.
   Tu w ogóle pojawia się kwestia samooceny i przyjęcia siebie jako istoty wielowymiarowej. A kochać siebie można za jakieś dobre cechy a nie za nos, ładne oczy czy włosy. Można na przykład lubić siebie za życzliwość, za to jak reagujesz i bierzesz do siebie jakieś przyjemne czy nieprzyjemne sprawy. Jeśli zaczynasz szanować siebie jako osobowość to zewnętrzne cechy odchodzą już na drugi plan. Nie skupiasz już tak bardzo uwagi na jakichś wtórnych cechach swojego "ja". Dlatego problem polega po prostu na miłości do siebie samego.
     Innym problemem jest hipochondria. Myślimy o innych gorzej niż  jest faktycznie. Komunikujemy: "wszyscy mężczyźni tak myślą". Nie - jest wśród nich pewna grupa, która myśli inaczej. Oni myślą: "tak -kobieta jest piękna sama w sobie, nie ma brzydkich kobiet- wszystkie są piękne". Spotykałam takich mężczyzn. Trzeba umieć czekać - trzeba umieć komunikować się ze wszystkimi i pośród całej tej mnogości z pewnością odnajdzie się ten "Twój". Trzeba samej zmienić swój stosunek do mężczyzn. A wtedy obok pojawi się ten, który właśnie ciebie kocha.
* - przypominam, że katolicka cerkiew nie ma nic wspólnego z Prawosławiem. Ten termin zwyczajnie ukradli kilkaset lat temu i się nim bezczelnie posługują. Tu jest mowa o Prawosławiu (Sławienie świata Prawi- świata Przodków) Słowiańskim.

środa, 19 listopada 2014

Kanał kobiecy - Boski.



Kobieta posiada bezpośredni kanał łączności z Boskim światem. W praktyce kanał ten przeważnie zabrudzony jest emocjami i masą różnorakich negatywnych dokonań. Rzadko która kobieta ma ten kanał otwarty.

  Kanał zatyka się poprzez następujące nieprawidłowe działania kobiety:

1. ODZIEŻ

      Kobieta powinna pięknie się ubierać. Najczęściej jednak czyni to schlebiając rozpuście - wystawiając na pokaz niektóre części ciała. W ten sposób daje przyzwolenie na rzucanie na siebie pożądliwych spojrzeń. W odróżnieniu od spojrzenia miłosnego spojrzenie pożądliwe może uszkodzić i przebić pole energetyczne (aurę). Prawdziwe piękno nigdy nie wywoła pożądania - wywołuje oczarowanie, miłowanie.

2. NIEPRAWIDŁOWE RELACJE W RODZINIE

    Jeśli kobieta "wynosi brudy z domu" - rozpowiada tajemnice zdarzeń rodzinnych, opowiada wszystko na temat męża i dzieci ludziom postronnym to tym samym daje dostęp do swojej siły a świadome czy nieświadome działanie innej kobiety może spowodować zniszczenia.
Dzielić się tym można tylko z tymi, którzy naprawdę są w stanie okazać pomoc - można poradzić się jakiegoś mentora albo kobiety która posiada boską łaskę. Możesz zaufać swojemu mężczyźnie o ile nie przejawia on cech żeńskich - tzn. nie opowiada o tym innym kobietom.

3. NAUCZYĆ SIĘ BYCIA "ZA MĘŻEM" A NIE PRZED NIM

    Kiedy kobieta idzie pierwsza to mężczyzna traci poczucie bycia pionierem. Zadaniem kobiety jest otworzenie w mężczyźnie harmonii woli i miłości. 
   Pierwsze co powinna uczynić kobieta jako matka to zaszczepić u syna miłość do Boga. Ona powinna mu ujawnić, że poprzez miłość do Stwórcy on odkrywa w sobie miłość do kobiety, do swojej pracy. Wszystko co mężczyzna postawi wyżej od miłości do Boga jest mu odbierane. Jeśli matka nie dokonała tego zapisu - to zadanie przechodzi na jego ukochaną kobietę. Trzeba nauczyć syna przejawiać wolę. Matka powinna nauczyć syna podejmować decyzje. Należy tę umiejętność rozwijać od maleńkości.

4. KOBIETA POWINNA CHRONIĆ SWOJĄ TAJEMNICĘ

   Poprzez to kobieta osiąga czystość. Nie należy wydawać wszystkich swoich sekretów. Tajemnica powinna istnieć też przed swoim mężczyzną. Jeśli mężczyzna zdobywa tajemnicę kobiety to ona przestaje być dla niego interesująca - nie należy malować się przy mężczyźnie, nie należy przy nim chodzić niechlujnie ubraną. Nie należy się śpieszyć z odkrywaniem swojej intymności. Wszystko powinno od początku dojrzewać a odkrycie powinno być ciekawe. Jakość relacji powinna przerodzić się z seksualnych w przyjacielskie.

5. KONKUROWANIE

     Konkurowanie to walka - kobieta walczy z mężczyzną. Tym sposobem kobieta działa w sposób męski i niszczy swoją Istotę. Współzawodnicząc z mężczyzną kobieta współzawodniczy z Bogiem. Kobieta poznaje Boga poprzez swojego mężczyznę. Przejawiając wolę kobieta niszczy swoją przestrzeń - jej relacje ulegają rozpadowi.
  Każde niewłaściwe użycie żeńskiej siły natychmiast wpływa na mężczyznę. Mężczyzna zrzuca to poprzez rozdrażnienie i agresywność. Jeśli kobieta szczerze wspiera mężczyznę - nawet jeśli uważa, że podjął złą decyzję to sytuacja doprowadzi do tego, że strat nie będzie albo będą one minimalne.

6. NADMIERNE PRZEJAWIENIE ŻEŃSKIEJ MOCY.
          
   Co jest cechą żeńskiej mocy? Kobiecość i łagodność. Nadmierna kobiecość gdy kobieta często kaprysi i płacze powoduje zniszczenia w rzeczywistości.

7. CESJA.

    Jest to prawo do podejmowania decyzji za męża i dzieci.

8. PLOTKOWANIE.

   W rezultacie takiej komunikacji następuje psucie: jeśli osądzasz innych to popadasz pod wpływ sił zła i przyciągniesz negatywne energie w całe życie.

9. NIECZYSTE MYŚLI I ŻYCZENIA.

      Przejawia się w formie potrzeby miłości, pieszczoty, makijażu, uwagi, lepszego losu, płynące od Ego. Trzeba zrozumieć to co jest w tej chwili. Jest to ta wartość i ta "cena", której jest warta ta droga jaką dotąd przeszliście. Jeśli zdołacie odkryć siebie na dużo wyższym poziomie to otrzymacie więcej. Trzeba się uczyć i przyjmować to co aktualnie wszechświat daruje. Jeśli ucieszyliście się z małego to otworzy się wam większe. Otrzymać można tylko to co sami potraficie dawać i dajecie bowiem stosunek innego człowieka do was jest zwierciadłem waszego stosunku do niego.

10. GDY KOBIETA POSTĘPUJE PO MĘSKU

     Poprzez zajmowanie się zadaniami męskimi siła kobiety jest gubiona, uszkadzana jest kobieca energetyka. Kobieta jest o wiele silniejsza gdy działa ze źródła swojej siły -gdy działa na poziomie miłości. Mężczyzna ma zaufanie do takiej kobiety i odczuwa ją jako silne "zaplecze" (wsparcie).

11. GDY KOBIETA BIERZE WŁADZĘ W SWOJE RĘCE

     Córka na przykładzie matki uczy się relacji rodzinnych. Jeśli matka jest władcza to córka także przejawia władczość. W chłopcu należy wykształcić wolę i miłość, nauczyć podejmować decyzje i nieść za nie odpowiedzialność. Wykształcić- to znaczy, że chłopcu można wyjaśnić, nauczyć go a on to pojmie. Z dziewczynką wszystko jest inaczej. Żadne wyjaśnienia ani działania edukacyjne tak naprawdę nic nie dadzą - liczy się tylko żywy przykład matki. Jaka matka taka i córka. Przy tym trzeba mieć na uwadze, że dzieci w ogóle a dziewczynki w szczególności wewnętrznie przejawiają te cechy, które tak naprawdę mają rodzice ale je z uporem skrywają.   
  Nie należy myśleć, że da się ukryć negatywne myśli i emocje  i nikt ich nie ujrzy. Dzieci wszystko to doskonale pokażą.


poniedziałek, 17 listopada 2014

MAGICZNĄ, NIEWIDZIALNĄ NICIĄ POŁĄCZENI SĄ CI, KTÓRYM SĄDZONE SIĘ SPOTKAĆ


................................ i ani czas ani przestrzeń, ani inni ludzie, ani najtrudniejsze przeszkody nie są w stanie stanąć im na drodze.

NA DRODZE ŻYCIA

Nie przychodzimy do tego świata samotni choć wydawałoby się, że urodzenie to początek i wszystko zaczyna się od niezapisanej kartki. Nowe możliwości, nowe spotkania, nowa wiedza. Jednak dorastając jakoś tak w głębi duszy wiemy, że w tym świecie jest człowiek, który jest do nas bardzo podobny. Ściślej- nie "podobny" lecz niezwykle bliski z którym na pewno się spotkamy. Jest bliższy niż rodzice i najlepsi przyjaciele i bardziej zagadkowy niż cały wszechświat. Gdzieś tam - za granicą poznania jest on - przeznaczony, jedyny i prawdziwy.  

 No i wędrujemy drogą życia z nieodstępnym uczuciem, że już- już spotkamy go. Może już za następnym rogiem, może już za tydzień, albo w najbardziej nieprawdopodobnych okolicznościach. Wszystko się może zdarzyć. A tymczasem spotykamy na drodze innych ludzi - interesujących, pięknych, mądrych, pociągających. Hormony działają, krew się burzy, społeczeństwo nie stawia sprzeciwu. Wydaje się nawet, że to jest miłość - niemal prawdziwa. 

      Ale mija czas a wraz z nim powraca odczucie, że to jednak nie to. Ta "latarnia w piersi" , która podpowiada by szukać "Jego" - tego prawdziwego nadal się świeci. Oznacza to, że ten kto jest obok nie jest prawdziwy. Droga życia znów przyzywa gdzieś tam w mrok i niepewność, gdzieś tam gdzie być może jest "On" - ten Drugi. I człowiek podąża dalej. Znów nowe spotkanie i znów kolejny wir uczuć. I znów ......
       I im większą drogę odbywa tym mniej pozostaje wiary w to, że spotkanie jest możliwe. Do głosu dochodzą wątpliwości - czy istnieje ten kogo szukam?

ODNALEZIENIE, REZYGNACJA

  Wiecie, że dopiero gdy rezygnujemy z prób znalezienia kogokolwiek, gdy w pełni przyjmujemy ten fakt, że ten drugi nie istnieje, gdy w pełni rezygnujesz i przyjmujesz to za pewnik a swoją samotność w szczególności...  tylko wtedy odkrywają się niewidoczne furtki bytu. Tylko wtedy ta niewidzialna magiczna nić napina się i bez przeszkód przesyła sygnały temu Drugiemu i zdarzenia zaczynają się układać, i zdarzają się cuda, i spotykają się dwie samotne istoty, które już straciły wszelką wiarę w odnalezienie.

Magiczną, niewidzialną nicią połączeni są ci, których drogi mają się skrzyżować. Oni odnajdą się tylko wtedy gdy poznają istotę wolności i samotności, kiedy mądrość weźmie górę nad głupotą, świadomość nad ignorancją, przyjmowanie nad uporem. Tylko wtedy ich serca zadźwięczą unisono kiedy pycha i egoizm oddadzą swoje pełnomocnictwa. Tylko wtedy dusze ukażą ścieżkę do zjednoczenia gdy gotowość szczerej miłości osiągnie swój szczyt. To jest możliwe tylko poprzez poznanie alternatywy - poznanie tego co miłością nie jest.

GOTOWOŚĆ KOCHANIA

Oni się spotkają, czyści, szczerzy, równi, gotowi kochać, gotowi obdarować, gotowi stać się jeszcze lepszymi. A to dlatego, że dwoje to już nie jeden. We dwójkę są silniejsi. Zwielokrotnione uczucia, zwielokrotniona mądrość i cała wieczność dla eksperymentów. Ich spotkanie to nowe możliwości, które osiągnąć można tylko w parze. I świat będzie bił im brawo gdyż taki związek zawsze niesie światło i wiedzę dla całego otoczenia.

  Ani rozłąka, ani ludzie, ani skomplikowane okoliczności nie zdołają przeszkodzić im w wypełnieniu misji. Oni się spotkali - a więc wszystko już się dokonało. Wszystko pozostałe jest już tylko kwestią czasu. Najważniejsze to pamiętać, że prawdziwa miłość to nie iskra w ognisku życia. Prawdziwa miłość to właśnie to ognisko i w jego płomieniach spłonie wszystko co będzie im przeszkadzać w zjednoczeniu.

    Magiczną, niewidzialną nicią połączeni są ci, którym sądzone się spotkać. I właśnie ta nić jest prawdziwą miłością.
 

Jedna z najbardziej wstydliwych....



....wad mężczyzny to żałować siebie.  To jest niewybaczalna słabość. Wszak tylko całkowite poświęcenie przynosi zwycięstwa. A użalanie się nad sobą jest wyłącznie godne pożałowania.

Dlaczego brakuje prawdziwych mężczyzn?

Tekst na obrazku:

  Dlaczego w Rosji brakuje prawdziwych mężczyzn?

W społeczeństwach gdzie mężczyzna pozbawiony jest prywatnej własności albo też gdy jego własność bardzo łatwo może przejąć kobieta czy też państwo - u takich mężczyzn nie włącza się instynkt przywódcy.

   W Rosji w przeciągu stuleci mężczyzna został pozbawiony gwarancji prywatnej własności. Dlatego też mamy znaczącą część mężczyzn słabych, opieszałych i nieodpowiedzialnych. Instynkt lidera jest u nich zablokowany poprzez w rzeczywistości niską rangę  w społecznej hierarchii.  Pracują tylko instynkty samca niskiego lub średniego szczebla. W wyniku tego mężczyźni nisko cenią swoje życie, nie dbają o zdrowie, piją, nie przejmują inicjatywy jak też przeciętnie nie dożywają do wieku emerytalnego.

niedziela, 16 listopada 2014

Czystość i zachowanie energii.



Swoimi dekoltami, obcisłymi dżinsami, odkrytymi brzuchami i ostrym makijażem staramy się obudzić w mężczyznach rycerzy a budzimy zwierzęta.

Kiedy dziewczyna chodzi nieustannie rozebrana nikt nie zauważa jej wspaniałości gdyż wszelka energia już została rozproszona.

Nie dziwi fakt, że te dziewczęta, kŧóre zamieszczają w sieci pół-nagie fotografie, chodzą w spodniach i z rozpuszczonymi włosami nie są w stanie zbudować zdrowych relacji z mężczyzną. U kobiet pustych wewnętrznie relacje nie układają się wcale albo opierają się na pożądaniu i szybko rozpadają albo też są pełne męki i cierpień.

   Kiedy zrezygnowałam ze spodni i zaczęłam nosić długie sukienki i spódnice a od niedawna nawet zakrywać głowę to poczułam jak wzbiera we mnie siła i energia szczęścia. Spokój, ciepło, radość i łagodność. Pojawiło się więcej ciepła i natchnienia do życia. Lekkość i niewinność - wszystkim polecam.

Chrońcie siebie.

   Seksualność i dostępność może być tylko dla jednego mężczyzny - dla męża. A jeśli wasze piękno jest odkryte przed wszystkimi to same możecie powiedzieć jak nazywane są takie dziewczęta. Jeśli sądzicie, że dziewczyny lekkiego prowadzenia to tylko te, które wchodzą w nieuporządkowane związki intymne to bardzo się mylicie. Mężczyźnie wystarczy na was popatrzeć aby zabrać waszą energię - i cała wasza cnotliwość staje się zdmuchnięta jak wiatrem. Nie pozwalajcie sobie na rozwiązłość i poniżenie. zachowujcie swoją godność. Zakrywajcie ciało przed obcymi spojrzeniami a nagrodą za to będzie dla was szczęście rodzinne i powodzenie.

Bądźcie mądre i usłyszcie:

 WASZE SZCZĘŚCIE ZACZYNA SIĘ OD CNOTLIWOŚCI

Dla mnie idealnym uosobieniem kobiecości jest Najświętsza panienka - Madonna z dzieciątkiem na rękach, w prostej sukni, promieniująca wewnętrznym czarem i miłością.

Świat potrzebuje czystości, szczerości i tkliwości.

Czystość serca, czystość pomysłów i zamiarów - to jest ten rzadki skarb, który tak lekko odrzucają kobiety krępując się tego a nawet wstydząc. Z takim zapałem demonstrują łatwą dostępność, obojętność, cynizm, wykorzystywanie i konsumpcjonizm, wywyższanie się. Łamią kolejne męskie serce i prowadzą spis swoich podbojów miłosnych. A przecież czystość to fundament i główna cecha kobiety. Ona nie może być piękna kiedy jej wyższe wartości są przewrócone do góry nogami. Nie może być szczęśliwa dopóki rozmienia sama siebie na krótkotrwałe związki ze zmieniającymi się mężczyznami. A mężczyźni z kolei postępują z nami tak jak my im pozwalamy ze sobą postępować.

CZYSTOŚĆ - to właśnie wyróżnia kobietę z pozostałych i tak magicznie oddziałuje na mężczyznę. Taka kobieta przyciąga, urzeka i oczarowuje samym swoim istnieniem. Spotkać ją jest wielką rzadkością i nagrodą.


Jak być źródłem błogości i szczęścia nie tłumiąc męskości swoich mężów.


  Powiada się, że jeśli mężczyzna bez szacunku odnosi się do swojej kobiety to powodzenie odwraca się od niego. Dlaczego tak się dzieje?

  Żeńskie twórcze myślenie jest wielokrotnie silniejsze niż męskie dlatego jej możliwość wpływu na los jest bardzo duża - zarówno na swój własny los jak i na los męża.

          Kiedy żona doświadcza rozkoszy i szczęścia w relacji to jej mężczyźnie zaczyna się powodzić. Wszystkie drzwi się przed nim otwierają a sukces depcze mu po piętach. A to dlatego, że w swoim stanie wewnętrznego szczęścia i błogości żona błogosławi męża siłą swojego twórczego myślenia. Przyciąga do jego życia zdarzenia niosące wszelakie powodzenie. Przez kobietę ku mężczyźnie płynie albo strumień błogości, rozkwitu i powodzenia albo potok siły niszczącej.

  Kobieta jest silnie połączona ze światami duchowymi - ze światem energii dlatego też jej myśli i jej wewnętrzny stan emocjonalny stwarzający poziom fizyczny realizuje się szybciej. Jeśli żona nie jest szczęśliwa w życiu rodzinnym, nie jest zadowolona z męża to jemu będzie trudno realizować się, trudno osiągnąć sukces.

           Dlaczego mądrzy mężczyźni nie skąpią środków na podarunki dla swoich żon? Dlaczego starają się uchronić je od wszelkiej nieprzyjemnej pracy i otoczyć tylko przyjemnymi odczuciami?  Oni wiedzą, że zadowolona kobieta jest źródłem dobrobytu i pomyślności dla rodziny.

  Ale w życiu rodzinnym bywa jeden problem, o którym nieprzyjemnie jest mówić. Wiele kobiet skarży się na to, że z latami mężczyzna stał się mniej męski - że go nic nie interesuje, że popija i leży na kanapie.  Kobiety nawet zapominają, że kiedyś tam same go wybrały i pokochały. A za co? -to już trudno sobie przypomnieć. To "coś" już gdzieś się "tak jakoś" zapodziało. A może nie całkiem "tak jakoś" ? 

  Czy należy go jakoś "ujarzmiać"?
   Kiedy spotykamy mężczyznę, kiedy znajdujemy się w momencie zaczynania relacji - pociąga nas jego męska siła, męska energia. Jesteśmy dumne jeśli on bez lęku ściga się na motocyklu. Zachwycone jesteśmy jego zwycięstwami w bojach na pięści. Z zachwytem opowiadamy koleżankom o tym jak on jeździ na wyścigi do innego miasta, na turnieje gdzie zajmuje pierwsze miejsca. A nawet jeśli nie ma takich jawnych przejawów siły to dumne jesteśmy z czegoś innego.

          Podoba nam się gdy adorujący nas mężczyzna kategorycznie określa swoją pozycję: "ty tam nie idziesz i kropka". Wewnątrz może się nawet podnieść lekki bunt ale od takiego walnięcia pięścią w stół wszystko się wewnątrz uspokaja. Jestem pod opieką. On jest silny- -jest prawdziwym mężczyzną.

      Bardzo często oczekujemy tego w życiu rodzinnym, że on weźmie odpowiedzialność- walnie pięścią w stół, sam podejmie decyzję i uspokoi wzburzony umysł. Marzymy o silnych plecach zapominając o tym, żę w takim przypadku musimy wyrzec się wielu swoich zachowań.

                    Prawdziwy mężczyzna jest w pewnym sensie bardzo bliski naturze. Jest taki sam niezniszczalny, niepohamowany, dziki i...niebezpieczny. Niebezpiecznie jest taki wulkan bez potrzeby niepokoić, rozpalać, prowokować, zadręczać, tłumić. 

    Gdy mężczyzna się żeni jego świat radykalnie się zmienia. Znamy wielu mężczyzn, których ożenek zmienił  w kardynalny sposób.

  Na przykład jeden mężczyzna na życzenie żony zerwał więzi ze wszystkimi swoimi przyjaciółmi. Została tylko garstka "wariantów do przyjęcia" z którymi mógł tylko wypić piwo na daczy  w dni wolne od pracy. Od tego momentu umarło w nim życie i jego pasja - wycieczki, alpinizm, góry. To było zbyt niebezpieczne dla ojca rodziny. Dlatego też cały sprzęt rozdał przyjaciołom i znajomym. Ultimatum było kategoryczne: albo ja albo "to". Dalej poszły argumenty ,że trzeba dorosnąć, że powinien myśleć o rodzinie. Z miłości do swojej żony godził się na to wszystko. Nie chciał uczynić jej wdową, nie chciał widzieć jej łez i tego jak to przeżywała. Kochał ją i dokonywał wyboru. Trudnego wyboru - stał się domatorem i opiekuńczym ojcem - do tego bardzo nieszczęśliwym wewnątrz. Wielu to zauważało. Starał się realizować swoją męską powinność w wychowywaniu syna- w hartowaniu go, zajmując się z nim sportem ale i to obłożone zostało zakazem żony bo "on jest zbyt młody".  

   Po kilku latach ona sama poszła do innego - do szalonego kaskadera ganiającego nocą po mieście na motocyklu. Mówiła o tym, że namiętność wygasła, że on się bardzo zmienił, że na niczym mu nie zależy i nic go nie interesuje. Ale kto go takim uczynił? Kto mu zakazał być mężczyzną w tej rodzinie? Kto mu szantażem zabrał wszystko to co pomagało mu być mężczyzną? On się dziś odrodził i znów jest taki jak kiedyś. Znów zdobywa szczyty i zjeżdża na snow-bordzie tam gdzie nie stanęła ludzka noga. Jest pełen energii a jego oczy znowu błyszczą. Znów podoba się kobietom. Tylko, że dziś rodzina jawi mu się czymś strasznym, czymś co znów może zabrać mu męskość i siłę.

  Tak właśnie się często zdarza. Kobieta stara się po ślubie "udomowić" męża. Czyni to DLA SWOJEJ WYGODY aby nie martwić się gdzie on jest i co tam z nim. Aby nie stać się wdową a także aby był mniej pociągający dla innych kobiet. Czym bardziej jest podporządkowany tym mniej interesujący dla innych.

     Mężczyźni się na to godzą gdyż nie widzieli innych przykładów. Wielu z nich było wychowywanych wyłącznie przez matki. Inni znów wyrośli przy takim "udomowionym" ojcu pozbawionym swojej siły. Nie zdają sobie sprawy jaką płacą za to cenę i nazywają to po prostu "ustatkowaniem się". Ponadto oni nas kochają i chcą nas widzieć szczęśliwymi.

           Ale dusza wszystko pamięta i wie i tęskni za dawną siłą. Mężczyzna jest jak lew zamknięty w klatce- nigdy się nie stanie domowym kotem. Może tylko stać się pokornym, tresowanym lwem. Widziałyście kiedyś takie lwie oczy w ZOO albo w cyrku? To samo dzieje się w męskich sercach - sercach pozbawionych swojej siły.

 Czyż nie przypadkiem w wieku średnim niemal każdy mężczyzna stara się z siebie zrzucić to brzemię i rzucić się "ma 4 wiatry"? Kupić samochód wyścigowy, rzucić żonę, zająć się czymś ekstremalnym? A jeśli jest to niemożliwe to chociażby rzucić się na gry komputerowe i tam zostać bohaterem. W Europie najczęściej  w samochodach wyścigowych typu "Ferrari" za kierownicą siedzą dziadkowie i także oni wciskają pedał gazu z wielką rozkoszą. Przypominają sobie, że są jeszcze mężczyznami i że są nadal silni i niebezpieczni.

   Okazuje się, że za męża chcemy supermena, który nas podbił osiągnięciami i odwagą natomiast żyć jest nam wygodniej - podkreślam to słowo "WYGODNIEJ"- z domowym "misiem", który zajmuje się czymś nudnym i bezpiecznym, myje naczynia i podłogę i nikogo nie interesuje. Nawet nas samych. Za wygodę przychodzi nam płacić szacunkiem i szczęściem osobistym.

  Męska siła potrzebna jest obojgu.
          Jakkolwiek by się kobiety nie sprzeciwiały to w tajemnicy marzą o tym aby mąż znów stał się takim jak dawniej - nieokiełznanym, silnym i dzikim, niebezpiecznym. Aby gdy przyjdzie do domu objął ją niespodziewanie i silnie tak aby zabrakło tchu. Aby w momencie kłótni kiedy ją ponosi on powiedział swoje stanowcze "nie" i walnął pięścią w stół. Aby jego oczy płonęły ogniem siły i namiętności.

  Problem polega na tym, że będąc z takim mężczyzną trzeba stać się inną. Nie można go drażnić i prowokować -dolewać oliwy do ognia gdy on się gniewa. Najczęściej rozdrażnienie mężczyzny jest dodatkowo wzmacniane wyrzutami żony, jej urazami i gniewem. No i następuje wybuch. Jego siła waha się w zależności od samego mężczyzny oraz tego ile oliwy do ognia wlała żona ale zniszczenia i ofiary są zawsze.

            Mężczyźnie zainspirowanemu przez coś nie należy przeszkadzać i odciągać jego uwagi. Jeśli ostatecznie siadł z radością wbijać gwóźdź - odejdźcie gdyż porady w rodzaju "nie tędy" i "nie tak" wyprowadzą go z równowagi i doprowadzi to do tego, że więcej nie wbije już żadnego gwoździa.

  Mężczyźni są niebezpieczni?

 Mężczyźni faktycznie są niebezpieczni. Lecz gdy kobiety starają się ich poskromić i unieszkodliwić to same sobie czynią krzywdę. A to dlatego, że z "domowym materacem" nie chcą mieć więcej dzieci. Nie chcą się już dla niego stroić czy z nim rozmawiać. Oni wywołują raczej litość i pogardę. Ciężko jest też mieć do niego szacunek.

   Kiedy w mężczyźnie jest męska siła - kobieta nie ma łatwo. Musi się uczyć właściwie obchodzić z mężem aby jej nic nie zagrażało. A do tego ta myśl, że taki mężczyzna jest pociągający dla innych kobiet... - dlatego zawsze trzeba być dla niego tą "naj-naj". Najpiękniejszą, najbardziej kochającą, najczulszą, najbardziej nieprzewidywalną.

   To całkiem inny wybór i całkiem inne życie. Przestać go kontrolować. Przestać sprawdzać jego telefony i nie zmuszać go do przychodzenia na czas. Nie pouczać go z kim ma się spotykać i czym zajmować. Nie oceniać jego hobby i jego niebezpieczeństw. Na nowo odrodzić w nim pasję do życia.

  Jeśli na przykład on zdecyduje zajmować się triatlonem. - na to potrzeba wiele sił, wytrzymałości i czasu. Będzie musiał trenować, kupować sprzęt, uczestniczyć w maratonach a jego żonie przyjdzie pogodzić się z jego nieobecnością, brakiem czasu i jego fizycznym zmęczeniem. Ale to wszystko nic w porównaniu z tym jak błyszczą jego oczy gdy o tym mówi i cokolwiek czyni w tym kierunku- gdy przebiega 10 kilometrów czy też przepływa 1,5 kilometra. To czyni go silniejszym nie tylko fizycznie ale też duchowo.

     Pasja do nart zjazdowych, wyścigów, alpinizmu, wypraw, niebezpiecznych podróży, sporty ekstremalne i kontakt z innymi mężczyznami i wiele innego od czego chcemy odgrodzić mężczyznę - tak naprawdę dają mu siły. Siły by pozostać przy nas mężczyzną. Siły by brać odpowiedzialność. Siły ascetyzmu i wytrzymałości. Prawdziwą męską siłę, którą tak bardzo cenimy i za którą tak tęsknimy. 

   Na koniec chcę się podzielić cytatem z książki John Eldredge - "Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy":
" tak - mężczyźni faktycznie są niebezpieczni ale skalpel też jest niebezpieczny- on może zranić albo uratować wasze życie. Nie próbujcie uczynić go nieszkodliwym tępiąc go. Wkładacie go w ręce tego kto wie jak się z nim obchodzić. Jeśli chcecie mieć bardziej spokojne- nie stanowiące niebezpieczeństwa zwierzę to istnieje proste wyjście: trzeba je wykastrować, wałach jest bardziej posłuszny. Możecie go dosłownie wodzić za nos a będzie czynił to co mu powiecie nie wyrażając żadnego protestu. Będziecie z nim miały tylko jeden problem: wałach nie jest w stanie przedłużyć gatunku - nie jest zdolny do tego do czego zdolny jest ogier. Tak- ogier jest niebezpiecznym stworzeniem lecz jeśli potrzebujecie życia jakie on może dać musicie pogodzić się z tym, że jest niebezpieczny. Jedno bez drugiego nie istnieje.

Ceńcie w mężczyznach ich męską siłę i pomagajcie im stać się bardziej męskimi i silniejszymi. Nie ma nic strasznego w tym, że on nie myje w domu naczyń. Kupcie zmywarkę lub same pokochajcie tę czynność. Niech on zajmuje się męskimi sprawami, których poza nim nikt nie jest w stanie podjąć - zadaniami, które napełniają go siłą i energią."
 Od autora bloga:
Znalazłem recenzję w/wspomnianej książki. Sam ją już poleciłem swojemu bratu zamotanemu jeszcze  w "okowy katolicyzmu".  Wygląda to naprawdę zachęcająco i może być ciewkawym prezentem dla niejednego naszego zagubionego rodaka http://www.tolle.pl/pozycja/dzikie-serce

KOBIECOŚĆ KOBIETY TWORZY MĘSKOŚĆ MĘŻCZYZNY

piątek, 14 listopada 2014

tajemnica szczęśliwego domu

Znalezione jak zwykle w rosyjskojęzycznym necie.
  Proste słowa zawierające esencję
"domowego kapłaństwa":




A tłumaczy się powyższe następująco:

ZASADY TEGO DOMU:

1. To co otwarte- zamknąć
2. To co brudne - umyć.
3. Głodnego nakarmić.
4 Smutnego objąć.

poniedziałek, 10 listopada 2014

kobieca magia

Kobiety Słowiańskie zawsze cieszyły się szacunkiem i otaczane były przez mężczyzn czcią. Nie musiały się jaskrawo malować, odziewać w zamorskie suknie i stosować czarnej magii aby przyciągnąć swojego mężczyznę. Wszystko to działo się z pomocą naturalnej siły magicznej.

    Cechy kobiety tworzącej i ochraniającej swoją przestrzeń:

 "Uziemienie"

    Kontakt z ziemią to ważna cecha żeńskiej natury. "Stając na ziemi" uczymy się widzieć życie takim jakie ono jest. Nie odlatujemy w obłoki. I życie zaczyna się zmieniać, coś się wydarza, mężczyźni działają......  Uziemić się - kochać tych ludzi, którzy są obok nas, tą przestrzeń w której żyjesz. Żyć a nie oczekiwać idealnych warunków.

  Co czynić w rzeczywistości: zajmijcie się domowymi pracami z radością. Wasz dom - to źródło i sposób zwiększenia żeńskiej energii.

   " Strażniczka"

   Uniwersalna cecha kobieca jednocząca w sobie opiekuńczość, dobroć i umiejętność zachowania w swojej przestrzeni dobrobytu i czystości. jest to cecha gospodyni swojego życia.

  Co czynić w rzeczywistości: chronić swój wewnętrzny świat mając na uwadze 3 zasady - 1.żadnego kłamstwa  2. żadnej złości  3. żadnej interesowności.

  Im mniej będzie tego typu energii w waszych myślach tym radośniejsze będzie życie. Spróbujcie dzisiaj nie okłamywać ( siebie także !), nie złościć się i nie czynić nic dla korzyści.

 "Tworzenie"

    Bardzo ważne jest odczuwanie siebie jako twórczynię o ile chcemy widzieć jak nasza żeńska energia czyni cuda. Przypomnijcie sobie jak smaczny obiad przyrządzony w dobrym nastroju stał się natchnieniem dla męża, jak po odpuszczeniu sobie urazów zmieniało się życie. Właśnie tak przejawia się cecha twórczości.

  W każdej sekundzie każda z nas wybiera - tworzyć czy niszczyć? W myślach, słowach, uczuciach i uczynkach.

 Co czynić w rzeczywistości: na pewno słyszałyście o tak ważnej rzeczy jak służenie [ w/g bukwicy Starosłowiańskiej słowo to odmienny obraz niż nadaje mu się obecnie "S-Lu_żyć" to połączenie skrótów wyrazów s(z)-Lu(ljubow=miłość)- żyć.  sens: żyć z miłością]. Służenie to postępki jakich dokonujemy dla innych nie oczekując w zamian wdzięczności czy miłości. Spróbujcie dziś podążać uwagą za tym jakie nastroje wnosicie w swoją przestrzeń - radość czy smutek?, wesołość czy gniew? i świadomie wybierajcie tworzenie. Czyńcie "od serca" coś dla innych.

   "Zrelaksowanie"

   Ta kobieca cecha niekoniecznie polega na absolutnej bezczynności i poziomym położeniu ciała. Zrelaksowanie to brak pośpiechu, pogoni i walki.

   Co czynić w rzeczywistości: zwolnijcie tempo swojego życia. Niech każde wasze słowo i ruch staną się bardzo łagodne i zrelaksowane. Rozkoszujcie się każdym swoim działaniem.

   "Uzdrowicielka"

  Kobieta jest w stanie leczyć jednym swoim słowem, obecnością czy dotknięciem. W kobiecej naturze ukryty jest ogromny zapas miłości, czułości i opiekuńczości. Możemy się opiekować, nieść pomoc i wsparcie. W skrócie ujmując: swoim słowem i ciepłem tworzyć cuda uzdrowienia ciała i duszy.


Szczęście i troska o kobietę

Będąc opiekuńczym wobec kobiety mężczyzna kuje swoje szczęście i dobry los. To proces bardzo złożony i niewidoczny bezpośrednio. Kobieta jest aktywna - według swej natury- na poziomie subtelnym ( energetycznym/ niewidzialnym). Za pomocą swoich subtelnych energii twórczych, swojej skrytej magii przyciąga ona sukces w życie mężczyzny. Kobieta pomaga przyciągnąć mężowi powodzenie, pomaga jemu rozwinąć swoje talenty i ostatecznie osiągnąć sukces.

  Jeśli mężczyzna jest mądry to będzie się troszczył o swoją żonę: dawał podarunki, otaczał swoją uwagą, chronił ją przed zbędnym wzburzeniem czy przeżyciami, przed koniecznością pracy "na innym froncie" niż bezpośredni rodzinny (oryginał ros brzmi: "przed pracą dla obcego wujka" - tzn. to co współcześnie czynią nasze panie będąc czyimiś sekretarkami, kasjerkami itp. uważając, że są w ten sposób "niezależne" - to iluzja. Ustawiają w tym momencie swojego męża jako niewolnika swojego pracodawcy) .

         I ostatnia - bardzo ważna sprawa: wszak pracując "dla wujka" żona oddaje mu nie tylko swoją siłę fizyczną i wiedzę ale też swoją energię subtelną, swoją twórczość, która należy się mężowi. W rezultacie rosną konflikty w rodzinie, mężczyzna ma coraz mniej sukcesów i osiągnięć. Większość współczesnych rodzin ulega rozpadowi. Jedną z przyczyn tego stanu jest brak troski ze strony mężczyzny. Wynika to z niezrozumienia żeńskiej natury oraz z niewiedzy w ogóle.

   Dziś praktycznie wszystkie kobiety są zmuszone pracować. Jeśli zacznę mówić kobietom, że to niszczy ich życie i zdrowie to one pierwsze "rzucą we mnie kamieniem". Stereotypy wbite w głowy w ostatnich kilku pokoleniach silnie tkwią w podświadomości. Jeśli popatrzeć na współczesne kobiety to znajdziecie bardzo mało zadowolonych. I mowa nie tylko o życiu miłosnym lecz przede wszystkim o relacjach w rodzinie.  Jeśli kobieta nie jest zaspokojona (rus. nieco szersze pojęcie niż używany u nas powszechnie kontekst seksualny) to staje się drażliwa, kłótliwa, zaczyna szukać niedostatków w mężczyźnie. Kiedy to ma miejsce to konflikt i rozpad rodziny jest bliski.

   Dlatego też szczęście i troska (opiekuńczość) zawsze są sobie bliskie (idą ramię w ramię).


poniedziałek, 22 września 2014

Pozdrowiena z okazji Nowolecia...

czyli nastania nowego lata ( dziś nazywanego rokiem) . Jest to pradawne Słowiańskie święto. Zaczyna się dziś nowy cykl przyrody. To jest prawdziwy Nowy rok. Dawniej dzielono życie na lata - dziś poprzez zmianę pojęć powoli fałszują nam pradawne znaczenia. Lato przybrało wyłacznie znaczenie pory roku. Pozostało na szczęście jeszcze znaczenie: "ile masz lat?"

Powodzenia Wam wszelkiego i samych sukcesów !


sobota, 13 września 2014

Pokolenie kobiet ze skażonymi wartościami

Kolejny artykuł z jednego z kobiecych kanałów na portalu społecznościowym "vkontakte".


Czy nigdy nie zadumałyście się nad tym, że praktycznie każdej z nas tak ciężko być nieustannie z dziećmi?
Dlaczego czasami ciągnie nas by wyjść z domu? Dlaczego w zamian za wyjście " w świat" gotowe jesteśmy oddać swoje dzieci na wychowanie innym ludziom? - ludziom, których my nie znamy. Dlaczego bardziej nas interesuje moda i plotki niż pedagogika i zdrowe odżywianie? Dlaczego rodzina nie zajmuje głównego miejsca w naszym życiu? Dlaczego nasza przyszłość i samorealizacja, nasze życzenia są ważniejsze od przyszłości naszych dzieci? Obecnie są to pytania z grupy retorycznych. 

Nie potrafimy być szczęśliwymi matkami, żonami, gospodyniami, kobietami. Nie widzimy sensu w tym aby jak najwięcej czasu poświęcać dzieciom, aby każdego dnia upiec ciasteczka, aby nosić spódnice i sukienki, aby prasować mężowi koszule rozmyślając o jego życiowych celach.

Nie dostrzegamy wagi tego i wartości. Rodzina, macierzyństwo, oddanie, poświęcenie, kobiecość....Wszystko się zdewaluowało. Wszystko straciło sens.

Dlaczego tak się stało?
Dlaczego rwiemy się do pracy podrzucając dziecko mające 1,5 lub 2 lata jakiejś dziwnej kobiecie w przedszkolu? Przecież ona go nie będzie kochać. Przecież ona będzie się z nim obchodzić jak robotnica w fabryce. Dla niej to praca jak na taśmie. Ona nawet nie będzie się starać ujrzeć osobowości w tym dziecku. Ona będzie wywierać na nie presję uważając, że jest takie samo jak inne bo ona ma takich 25-cioro i inaczej się nie da.

Kiedyś tam - bardzo dawno, może 30 lat temu nasza mama także oddała nas do przedszkola. Oddała nas takiej samej nieco dziwnej opiekunce. Ale cóż robić? Trzeba iść do pracy. Tylko, że każda z nas w praktyce liczyła sobie około roku.
I rozwijałyśmy się i dorastałyśmy niemal cały ten czas poza domem. Ściślej: całe 21 lat - 5 lat przedszkola, 11 lat szkoły podstawowej i 5 lat studiów. Cały ten czas w domu byliśmy praktycznie tylko wieczorem i czasem w sobotę z niedzielą. Nieustannie gdzieś się spieszyłyśmy. Miałyśmy zajęcia poranne, lekcje, korepetycje, testy, egzaminy, dyplom, praca, kursy ...

Mówili nam: ucz się bo inaczej będziesz gospodynią domową! Brzmiało to jak takie zagrożenie, że naprawdę chciało się gryźć zębami granit nauki. Wszak najważniejsze to świadectwo z czerwonym paskiem, dobra praca i niewiarygodna kariera. Lub choćby gdzieś zaczepić się do pracy bo przecież trzeba samą siebie zabezpieczyć. Jak często zbieraliśmy się rodziną przy wspólnym obiedzie? Tylko od święta.

Jak często mama witała po powrocie ze szkoły? Zazwyczaj same przychodziłyśmy grzejąc sobie obiad lub też pozostawałyśmy w  świetlicy. A wieczorem przychodziła mama zmęczona i zła z powodu nie kończących się nieprzyjemności w pracy. Nie chciała ani rozmawiać ani jeść. Pytała o oceny (o ile nie zapomniała), przeglądała lekcje i kładła wszystkich spać.

  Nasi rodzice nie znali nas. Nie wiedzieli nic o naszym wewnętrznym świecie, o naszych marzeniach i dążeniach. Reagowali tylko na to było złe bo reagować na dobre nie mieli czasu.

  Myśmy także nie znali ich. Nie byliśmy w stanie poznać bo nie było czasu na długie rozmowy od serca, na letni urlop pod namiotem nad rzeką, na wspólne zabawy czy czytanie, na wspólne wyjście do teatru czy parku w niedzielę.

I tak dorastałyśmy. Tak pielęgnowałyśmy pewne pomysły i wizje przyszłości, życia, życiowych celów i idei. Miejsce dla rodziny w naszych umysłach zajmowało niewielką przestrzeń. Dokładnie taką jaką widzieliśmy w swoich rodzinach.
  Wszak aby długo coś majsterkować z dzieckiem albo się z nim bawić - trzeba kochać takie czynności. Aby nieustannie - codziennie piec ciasteczka i przygotowywać różnorakie pożywienie - trzeba kochać to zajęcie.
Aby poświęcać czas dla domu - upiększać go, sprzątać, coś poprawiać, tworzyć atmosferę komfortu - trzeba kochać te prace.
 Aby chcieć żyć celami i ideałami męża, przeżywać wraz z nim jego przyszłość - trzeba kochać męża a nie tylko siebie wraz z nim w domu.

Do tego wszystkiego przyzwyczaja córkę mama. Ona jest jej pierwszym i najważniejszym nauczycielem. Ona wskazuje jej zasadnicze życiowe kierunki. To ona uczy kochać swoją kobiecą misję. Ona jej wyjaśnia wagę bycia żoną i matką. Ona uczy.....kochać.
I jeśli córka w ogóle nie widziała matki, a jeśli już widziała to nie dającą natchnienia na szczęście rodzinne to jak sama ma je odnaleźć?

Skazane byłyśmy na utratę swojej czystości i miłości bo uczono nas tylko tego jak zrobić karierę. Uczono nas, że słowo "sukces" ma znaczenie wyłącznie poza domem, tylko gdzieś tam pośród ścian urzędów. A potem w ciszy płaczemy nad zniszczonym małżeństwem ( które już jest podsumowywane) , nad obcością swoich dzieci wraz z jakimś dziwnym odczuciem, że ktoś tam gdzieś kiedyś nas okłamał.

Ale wyjście zawsze istnieje. Wyjście to uczyć się. Uczyć się być matka, żoną, gospodynią, kobietą. Pomalutku, powolutku uczyć się widzieć wszystko z zupełnie innej strony - po kobiecemu, z dobrocią i miłością. Uczyć się kochać, uczyć się myśleć przez większą część dnia nie o pracy a o swojej rodzinie. Uczyć się cenić rodzinę, męża, dzieci. Służyć im pomagając stać się lepszymi, rozkwitnąć jak kwiatowym pąkom ogrzanym naszą miłością.
 Uczyć się uśmiechać do dzieci i męża, częściej ich obejmować.
 Powinnyśmy patrzeć głębiej i pojąć, że nie pielęgnujemy wyłącznie człowieka lecz formujemy jego wewnętrzny świat, jego światopogląd i życiową postawę. Większość z tego co otrzyma on w dzieciństwie towarzyszyć mu będzie przez całe jego życie. Powinnyśmy więc zrobić błyskotliwą karierę matki i żony. Jeśli nie będziemy nawet próbować przejść po tych schodach kariery to rozczarowanie będzie nieodłączną towarzyszką naszej starości bo niewykorzystane szanse i odrzucona odpowiedzialność dają bardzo gorzkie owoce w przyszłości.  

Ważne jest pamiętać, że wszystko daje swoje owoce w swoim czasie. Jakie one będą? Większość zależy od nas, od naszego życiowego kierunku, od wartości jakie niesiemy w ten świat - w świat swojej rodziny.



sobota, 6 września 2014

życie bez chorób

Witajcie !

Wiele razy czy to w komentarzach pod filmami
czy na jakichś forach polecałem książkę
naszego  polskiego jogina - Makarego Sieradzkiego.
 Były zołnierz AK , czasem można zobaczyć
fragmenty rozmów z nim na You Tube .
   Ja widziałem wywiad z panem  Makarym
daaawno temu - jeszcze w czarno białej TV.
Poraziła wręcz wtedy żywotność i bystrość
umysłu pana mającego wówczas dobrze po 80- tce.
Dodatkowo wstrząsnęło to co on sam opowiadał.
  Pamiętam opowieść o koledze. Wyraził się
mniej więcej tak: " mój kolega zmarł przedwcześnie 
mając 88 lat".  Już to przykuło moją uwagę
bo tego typu sformułowanie gdy widzi się wokół
gderających 60 latków  jest niezwykłe.
Słucham dalej a pan Makary powiada:
" kolega skręcił sobie nieszczęśliwie kark 
bo spadł z jabłonki".
   To już w ogóle spowodowało niemal salwę śmiechu.
Wyobraźnia podsunęła mi obrazki stękających
dziadków łażących w tym wieku  po drzewach.

   Książka w tradycyjnej formie czasem jest
dostępna na allegro.
    Istnieje pdf  w sieci - chyba któryś  z synów
zadbał o tę dystrybucję. Ja znalazłem link
na chomikuj.pl  a niedawno kolega
przysłał mi bezpośredni link.

GORĄCO NAMAWIAM !!!!!
Rzecz poparta doświadczeniem autora w 100 %.

http://vk.com/doc217065441_324828179?hash=daf071245da8dc5cb5