wtorek, 25 lipca 2017

Kiedy pojawia się silny mężczyzna....

   Bywa, że czasem w życiu kobiety pojawia się bardzo silny mężczyzna - z bardzo mocną słoneczną energią. Bardzo łatwo jest go wyczuć - nawet plecami, ciało kobiety w pełni na niego reaguje, jej myśli się uspokajają a centrum kobiecości - -macica napełnia się ciepłymi, promiennymi wibracjami życia.

   U boku takiego mężczyzna nawet najbardziej dynamiczna i aktywna kobieta z drapieżnym charakterem pełnym zarozumiałości staje się malutką ptaszyną a w niej nagle się budzi bukiet wszelakich żeńskich cech - ona nagle nabiera chęci aby mu gotować, dbać o niego, sprzątać dom, czekać na niego gdy przyjdzie z pracy i być może pierwszy raz świadomie w jej ciele rozbrzmiewa: "chcę mieć dziecko właśnie z tym mężczyzną".

  Zazwyczaj z tym właśnie mężczyzną zaczyna ona pojmować prawdziwą rozkosz bliskości seksualnej, wszystko odczuwa ona szczególnie mocno i wyraźnie, kobiecość przebudza się w niej na poziomie hormonalnym. Podoba jej się jego zapach, jego ciało, jego spojrzenie, jego głos....
    Przy nim ona może czuć się głupiutką i słabą ale to nie jest kłopotliwe - nie budzi żadnego zażenowania. Jest raczej wprost przeciwnie - wymusza to uśmiech nad sobą samą i uświadomienie sobie, jak miło jest czasem być słabą.
   Przy nim ona nie ma ochoty na spieranie się, na udowadnianie czegokolwiek, na porównywanie się z nim intelektualne - pierwszy raz w życiu ma ona ochotę słuchać!

   W takich relacjach kobieta zaczyna rozkwitać uświadamiając sobie moc tego mężczyzny i harmonię jaką ona powoduje. Zaczyna ona kochać nie umysłem ale całym swoim żeńskim jestestwem. Przy tym zewnętrznie  ("na oko") mężczyzna może być absolutnie nie w jej typie, nie tego intelektu, nie tego poziomu rozwoju - zupełnie inny..... może się zdarzyć, że będzie wcale nie piękny lecz po prostu silny, męski, decyzyjny przy którym jej serce budzi się do miłości.
   Następnie (poprzez dzień/ tydzień/ rok znajomości z nim) wiele kobiety czyni jeden i ten sam błąd: one zaczynają dostosowywać się do tych mężczyzn, usługiwać im, starają się mu dogodzić - po prostu "przylepiają" się do niego!
    W pełni - "po same uszy". I wtedy zaczynają się pytania: "co uczyniłam nie tak?" , "Kochany- co się tobie nie podobało?" , "Czy wszystko w porządku najdroższy?" itp.

 "Co podać? co przynieść? Co ja mam w sobie zmienić dla ciebie" Kobieta jest gotowa na wszystko aby go utrzymać przy sobie. Ona czuje, że wewnętrznie nie jest gotowa na takie relacje - sama jeszcze nie dojrzała ale stara się zewnętrznie kompensować swój wewnętrzny brak gotowości poprzez "zewnętrzne samoudoskonalanie" - wszak utracić kogoś takiego jest nie do pomyślenia, strach....

   Jeśli spojrzeć głębiej to potrzebny jest jej nawet nie on lecz ten stan przebudzonej właśnie natury jakie odczuwa - jakie ją zalewa. Być może pierwszy raz w życiu właśnie obok niego poczuła się kobietą!

   Jakże można takie coś utracić?
I tu zaczynają się nad-wysiłki aby stać się najlepszą, odpowiednią, zasłużyć na niego..... a to oddala mężczyznę coraz bardziej.
   
  Koniec końców on odchodzi. W większości przypadków tacy mężczyźni pojawiają się w życiu kobiety i odchodzą aby pokazać jej jak bardzo jest ona jeszcze nie gotowa na mocne i dojrzałe relacje. Wszak on nie potrzebuje niewolnicy, służącej lecz kobiety, którą można napełniać i której miłością może napełnić siebie!

  Po jego odejściu pozostaje ból, trudny do zniesienia ból powrotu do innych realiów w których nie czujesz się 100% -tową kobietą, gdzie brak jest już tych silnych rąk i spojrzenia pełnego wewnętrznego przekonania, gdzie nie możesz się zrelaksować i odczuwać...
      No i w takiej chwili kobieta czyni wszystko aby uciec od tego bólu ale uwierzcie mi, że lepiej całe życie żyć z bólem, który ciągnie Was naprzód niż żyć bez bólu ale też bez miłości.
    Ból oznacza, że otrzymałyście więcej (ros. -"BOLsze", po rosyjsku "ból" = bol) jakiejś energii aniżeli może pomieścić wasz obecny "rezerwuar". Zamiast rozbudowywać (poszerzać) ten rezerwuar ("akumulator") kobiety po prostu starają się pozbyć tej energii z życia nie rozumiejąc, że w ten sposób jeszcze bardziej szkodzą swojej sytuacji.
Niektóre z kobiet starają się przyciągnąć tych mężczyzn na powrót poprzez post, modlitwy i ascezy a to tylko pogarsza sytuację. W tym wypadku wszystkie te posty, rytuały działają po prostu jak magia - kobieta bez mocnej, przebudzonej energetyki potrzebowała będzie dokonywania ascezy przez miesiące aby choć na jeden dzień przyciągnąć go znowu. Potem on znów odejdzie - wszak lekcja nie została przyswojona i pojęta.

   O tych powrotach nawet nie będę pisać bo straszny jest los tych kobiet, które starają się poprzez magię zawładnąć mężczyzną!
  Inne kobiety starają się go od siebie odciąć i chodzą do energoterapeutów i uzdrowicieli aby je oczyścili z tego powiązania, które nie jest w stanie "wyjść z głowy, serca i macicy". ... które nie ma ochoty sobie pójść.
  Ale właśnie tego mężczyznę będzie bardzo trudno odciąć od siebie, to właśnie on będzie się śnić,  prześladować w tłumie, będzie się wydawało, że właśnie gdzieś tam się pojawi, że właśnie skądś tam wyjdzie - każdy dzwonek telefonu i każdy sms będzie zmuszał kobietę do drżenia w oczekiwaniu.

    To właśnie taki mężczyzna w życiu kobiety przynosi najmocniejszą lekcję miłości i rozwoju.

 Taki mężczyzna pojawia się i pokazuje kobiecie jaką ona może być, jaka jest kobieca i ile jest w niej mocy.
   On uczy ją żyć w harmonii ze swoją naturą - nadto pozwala ujrzeć i poczuć jak wiele jest w niej miłości!
  Wszak to właśnie jego zaczyna kochać kobieta od pierwszych dni ich spotkania.

  Właśnie do niego czuje ona nie pożądanie, nie stan zauroczenia ale miłość - ona ją odczuwa całym swoim istnieniem...
    Oto dlaczego tak boli kiedy on odchodzi.

Jeśli w Twoim życiu był lub jest taki mężczyzna to masz fart i nie masz go równocześnie.

   Fart bo naprawdę niewielu ludzi styka się w życiu z prawdziwą miłością a miałaś potrzebę kochać głęboko - prawdziwie, całym sercem, całym swoim żeńskim Jestestwem, każdą komórką swojego ciała. A gdy kobieta kocha to nie ma dla niej nic niemożliwego!

  Miłość ta istnieje w Was przez całe życie - ona nadaje mu sens. Ponadto gdy kobieta z miłością i wdzięcznością wspomina to doświadczenie jakie miało miejsce przy tym mężczyźnie to automatycznie na poziomie subtelnym harmonizuje się, jej energia się wyrównuje - wspomina ona swoją kobiecość, swoją naturę.

    I jeśli się zdecydujesz, nabierzesz śmiałości i zaczniesz odkrywać siebie, jeśli pozwolisz  sobie na poszerzenie granic, jeśli pogodzisz się z utratą tego mężczyzny ale jednocześnie pozostaniesz szczęśliwą i pełną bezwarunkowej miłości do niego to być może zdołacie być razem a związek ten będzie nieprawdopodobnie mocny.

   Nie udało się ponieważ z tym mężczyzną prowadzona będziesz przez najsilniejsze stresy, przy nim będziesz "wyciągana" na całkiem inny poziom odczuwania życia a każde nowe energetyczne przejście to zawsze ból, kryzys i depresja.

  Za każdym razem gdy się do niego przywiążesz będą go Tobie zabierać. Będziesz nieubłaganie nauczana żyć szczęśliwie i wolna - bez przywiązywania się. Będziesz nauczana emocjonalnej dojrzałości i bezwarunkowej miłości przez cały czas!

  Ale to szczęście jakiego będziesz doświadczać w takiej relacji nie ma porównania z jakimikolwiek innymi przeżyciami w życiu. Ta miłość jaką będzie się napełniało Twoje serce uczyni Twoje życie pełnym sensu i Boskości!
Ten mężczyzna uczy Ciebie być Kobietą!
   Pokazał Tobie jak możesz kochać i odczuwać - a teraz Twoje zadanie by to podtrzymywać.

Jeśli chcesz być z nim to nie musisz się uczyć szorować domu i gotować posiłków, nie musisz się uczyć dorównać mu intelektem!
Trzeba otworzyć w sobie miłość i to uczucie "napędu od życia" - swojego szczęścia od wewnątrz.

  Potrzebujesz po prostu stać się Kobietą w pełnym pojęciu tego słowa, prawdziwą, odczuwającą, emocjonalną i potrafiącą puścić wolno.
  A kiedy będziesz w stanie spokojnie z niego (mężczyzny) zrezygnować ale jednocześnie zachować miłość w sercu oraz radość życia to wtedy będziesz w stanie być  z nim i nie tracić głowy z powodu euforii, będziesz w stanie być spokojną i pełną wewnętrznej radości - wtedy będziesz w stanie przy nim zostać!

    Wtedy życie znów Was ze sobą zetknie.

  Z innymi mężczyznami będzie łatwiej i prościej a z tym będzie bardzo trudno - czasem nawet boleśnie ale będziesz żyć, odczuwać życie i będziesz przepełniona miłością.

   Jeśli w Twoim życiu był taki mężczyzna:
   - naucz się być mu wdzięczną, wszak to właśnie ci mężczyźni prowadzą nas do wiedzy, do nauczycieli, do Bogów!  Niechby nawet poprzez ból ale teraz rozumiemy, że jest to tego warte prawda?
   - nie myśl o nim ani też nie staraj się go zapomnieć. Po prostu wzrastaj, rozwijaj się a kiedy nauczysz się kochać i być szczęśliwą to Twój ból przejdzie sam przez się a relacje z nim albo przejdą na inny poziom albo przestaną Ciebie niepokoić!

  Dlaczego "przyklejamy się" do takich mężczyzn?
Dlatego, że są oni silni na sposób męski, są zrealizowani w swojej naturze a to czyni ich niesłychanie pociągającymi.
   Taki sam proces ma miejsce z Kobietą: kiedy odkrywa ona swoją naturę, kiedy dociera do swojej głębi, kiedy nauczyła się kochać i zachowywać jednocześnie wolność wtedy staje się ona magnetycznie czarującą i nigdy już nie "oblepia" mężczyzn lecz buduje relacje na zasadzie energetycznej równości.
  Większość współczesnych kobiet targana jest pragnieniem władania mężczyzną ale z mocnym mężczyzną to się nie uda - tak samo z mocną kobietą. W ogóle nie da się władać ludźmi mocnymi energetycznie - można z nimi wyłącznie współdziałać na zasadach łączenia energii.  

   Dlatego też odrzuć pragnienie zawładnięcia tym mężczyzną - podziękuj mu za to co on pomógł w Tobie odkryć!
   Z jakimkolwiek mężczyzną nie żyłabyś obecnie - ktokolwiek Ciebie otacza, wszystko jedno, każdego dnia ucz się miłości i jeśli jest człowiek, który ją w Tobie budzi to napełniaj się nią!

   Nawet jeśli jesteś już zamężna a Twoje serce nadal wyrywa się do innego to nie odrzucaj miłości.
   Po prostu nie skupiaj uwagi na mężczyźnie - weź te uczucia, które od Tobie ofiarował i podziel ze swoim współmałżonkiem.
Wkraczamy w związek nie ze względu na ludzi a ze względu na energię i swój stan jakiego doświadczamy gdy jesteśmy blisko tych ludzi.
Żyj w stanie miłości i wdzięczności.


Julia Sudakowa


źródło tłumaczenia: https://vk.com/id437459894?w=wall437459894_26



11 komentarzy:

  1. Ja właśnie spotkałam taką miłość, takiego silnego mężczyznę i mam podobne odczucia. Niestety po 7 latach razem mój partner jest mną zmęczony. Ja widząc, że coś zaczyna się psuć jeszcze bardziej się staram i próbuje załagodzić sytuację, chce żeby było tak jak kiedyś i staje na głowie żeby było dobrze a jak na złość go jeszcze bardziej to zniechęca więc u mnie pojawia się bezradność i przygnębienie. Koło się zamyka. Czy na tym etapie mogę coś zrobić, jakoś oczyścić swój umysł? Jak pokierować tym związkiem póki nie jest za późno? Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze swej strony mogę podpowiedzieć, że dostałem kilka listów z podziękowaniami. Kobiety dziękowały za istnien ie tego bloga twierdząc, że artykuły tu znalezione pomogły im uratować związek/ małżeństwo, że stan relacji diametralnie uległ poprawie.
      Skoro tu trafiłaś Kingo (a przypadków nie ma) to czytaj - zmiany nie przychodzą od razu ale następują.

      No i zaufaj losowi (Bogu- każdy nazwie jak tam czuje). Przyjmuj każde zdarzenie (ja na przykład wczoraj złamałem żebro - ciężko mi było się zatrzymać w pędzie działań więc siły wyższe "założyły mi szlaban" tą drogą).... przyjmuj każde zdarzenie - nawet i choroby , nawet rzeczy smutne jako dar od życia.
      Jeśli (pisała to kilka razy Bumbi) puścisz tego mężczyznę wolno - jeśli on nie będzie czuł się "splątany pajęczyną" to być może nastąpi taka reakcja, że będzie mógł wziąć oddech i Wasza relacja będzie miała ciąg dalszy na całkiem innym poziomie jakości. Gdzieś tam już dawno temu pisano, że mężczyzna musi czasem być sam- "odejść do swojej jaskini" . Tacy już jesteśmy- traktuj drugiego człowieka jak posłańca z Niebios a nie niezbędny element Twojego życia. Prawdziwy mężczyzna ma silne poczucie bycia wolnym.

      Powodzenia!

      Usuń
    2. Uzupełniłem tłumaczenie - w drugiej części pada sporo podpowiedzi.

      Usuń
    3. https://www.youtube.com/watch?v=Pjq6qlStY0Q
      Anonimowy

      Usuń
    4. W jakim celu podajesz ten link? Opatrz to jakimś komentarzem bo bez niego jest to "parada egoizmu" i chęć zaistnienia.
      A sama oprawa w jakiej pokazuje się ta pani prelegentka - "mistrzyni" wyjaśnia wiele. Bardzo typowe atrybuty są tam widoczne- schematy starej epoki. Moji mówi fajne rzeczy ale przecież on  żyje i są jego filmy- po co ktoś (i to kobieta) ustawia się w roli nauczyciela aby nieudolnie coś po nim powtarzać?

      Usuń
    5. Napisałam jako odpqwiedź na pytanie Kingi i uważam, ze to co zamieściłam w zupełności wystrarcza, a mój kometarz jest w tym wypadku zbędny bo Nitya wspaniale odpowiada kobiecie na podobne pytanie jaie zadała Kinga. Wystarczy włączyć filmik i posłuchać jesli ktoś chce coś zrobić z toksycznymi relacjami
      A ta prelegentka to Nitya Patrycja Pruchnik prowadzi satsangi w duchu non-duality.
      Jej bezpośrednim nauczycielem i mistrzem jest Sri Mooji.
      Nitya dzieli się rozpoznaniem za jego aprobatą i błogosławieństwem.
      Patrycja prowadzi poszukujących do Źródła, zachęcając do wejrzenia poza umysł, wspierania badania siebie oraz zadania pytaniem: Kim Jestem?
      Anonim

      Usuń
    6. No dobrze- zatem niepotrzebnie wtrąciłem się w rozmowę. Film z panią Patrycją przejrzałem i najwyraźniej nie jest dla mnie ale skoro pomaga innym ludziom to wszystko w porządku- każdy ma swoją ścieżkę.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Na zdrowie! W rosyjskim zachowało się jeszcze słowo z naszej starosłowiańskiej mowy 'błagodarju". Współczesny słownik podaje jego znaczenie jako "dziękuję" choć oczywiście częściej i bardziej popularne jest "spasibo", które pojawiło się za czasów nowej wiary krzyżowej. Poszukiwacze Słowiańskich tradycji rugują to wierno-poddańcze "spasibo" (pochodzące od połaczenia "spasij Boh" czyli zbaw nas Boże) i znów ożywiają słowo "błagodarju" (błogość daruję, obdarowuję błogością/dobrem). Nas Słowian żaden tam cudzy Bóg wybawiać nie musi- my jesteśmy dziećmi Bożymi i sami sobie dajemy radę).

      Tak więc Błogość daruję/ dobro oddaję itp. Dzielę się swoją dobrą energią w poczuciu wdzięczności.

      Usuń
  3. Witam
    od dłuższego czasu śledzę tu artykuły, ale jeśli chodzi o ten poczułam potrzebę zaznaczenia swojej obecności i podziękowania. Aneta

    OdpowiedzUsuń

UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.