poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Żyjemy w takich czasach.....



że odwagą jest się ubrać niż się rozebrać.



p.s.  jeszcze coś znalazłem:

Statek nie tonie kiedy jest w wodzie-
- on tonie wtedy kiedy woda jest w nim.

To co dzieje się wokół was nie jest tak ważne jak to co się dzieje w waszym wnętrzu.

niedziela, 13 sierpnia 2017

Życie na wsi - jedna z lepszych recept szczęścia dla płci pięknej. c.d.

   Kontynuuję ten temat bo właśnie pojawił się nowy komentarz pod starą publikacją na blogu:

Z ciekawością przeczytałam tekst o życiu na wsi. Jak byłam młodsza strasznie się nudziłam latem na wsi, ale teraz wiele bym dała by uciec z miasta na wieś. Mieszkam w wielkim mieście (6.5 mln mieszkańców), wielokulturowym i skrajnie liberalnym. To miejsce zabija człowieka na wiele sposobów: zabija spalinami, naszpikowanym chemią jedzeniem ale przede wszystkim zabija duchowo. Ludzie wokół to żywe trupy na papce telewizyjnej nie mające żadnej idei, nie wierzące w nic, nie chcące niczego poza zabawą i uprawianiem seksu. Rodzica umiera, relacje międzyludzkie są płytkie a użycie antydepresantów i mocniejszych środków osiąga ekstremum, podobnie jak picie alkoholu, palenie skrętów. Wielkie miasta są nieludzkie, a ludzie w nich albo wariują albo wpadają w nałogi. Nie da się znieść życia bez znieczulenia.

Wieś czasem ciąży a miasto kusi. Lecz miasto to pustka ubrana w piękne opakowanie, zgnilizna polana perfumami. Pod chwytliwymi hasełkami i obietnicami bez pokrycia jest ból, samotność i ciemność. Liberlewactwo nie widzi, nie śmie patrzeć, że zagłada już naciska klamkę. I to właśnie ta daleka, słowiańska wieś zostanie niedługo światłem pośród ciemności, która niebawem ogarnie zachodni świat.
 Miałem niedawno kolejnych wspaniałych gości tutaj na wsi.  Pojawiły się nowe energie i przemyślenia- rozmawialiśmy właśnie o tym, o przenosinach na wieś itp.
Przypomniałem sobie podczas tych rozmów, że znana polska wizjonerka - współtwórca miesięcznika "Wegetariański Świat" - Maria Grodecka (gorąco polecam jej książki! Na allegro są właśnie egzemplarze w cenie 5 do 10 zł za sztukę!) już dawno temu przewidywała, że ludzkość zacznie się rozdzielać - jedni będą się degradować w miastach a inni poczują przemożne pragnienie powrotu do natury.
  Tak jak pisała Kaśka na tejże stronie - wieś daje pewne ograniczenia ale to jest dobre. Dziś te ograniczenia są w zasadzie minimalne- samochodów jest aż nadto a więc o komunikację z miastem nie jest trudno, telefony komórkowe i internet powodują, że wieś nie jest już osamotnieniem i wygnaniem i w zasadzie wszystko co dotąd oferowało wyłącznie miasto można mieć tutaj nie tracąc tego co najistotniejsze - nie odłączając się od Matki-Natury.

   Wielu ludzi dostrzega już wyraźnie ten jedyny możliwy trend o jakim pisze autorka powyższego komentarza - Lewszunow na przykład wspomniał, że już w niedługim czasie najskromniejszy domek na wsi będzie wart 3 mieszkania w miejskim bloku. Trehlebov to już w ogóle całe instruktaże dawał odnośnie tego tematu.
  Niby powoli (bo nie z dnia na dzień) ale jednak w perspektywie Ziemskiej w mgnieniu oka następuje ta transformacja i podział. Trehlebov w niedawno zamieszczonym filmie powiada, że w najbliższych latach jedni się będą degradować a inni szybko wzrastać ewolucyjnie. (Aha! tu przypomnę tu film, który mi już raz cenzura usunęła i który mam znów na kanale ale pod zaszyfrowanym hasłem).
   Od wieków ludzie przebudzeni zdawali sobie sprawę z nieuchronności tego procesu ["galaktycznej zimy czyli Mroku i galaktycznej wiosny oraz lata (słynny "wiek Złoty" opisywany w starożytnych manuskryptach)]- on następuje cyklicznie. Cywilizacje pojawiają się i w szczytowym punkcie swojego rozwoju znikają - topią się we własnych odchodach. Niezmienna i wiecznie żywa pozostaje kultura (Kult-U-Ra  czyli kult światła, kult mądrości/oświecenia). Kultura zawsze przychodzi po czasie mroku i ciemności. Różne wykopaliska potwierdzają, że nasza współczesna techniczna cywilizacja jest co najmniej 22-gą z kolei. Istnieją ślady zaawansowanych cywlilizacji datowane nawet na 70 milionów lat wstecz. To są długofalowe procesy galaktyczne związane z wirowaniem naszej galaktyki (Swa-stiki) wokół centrum wszechświata. Cykle te (Kalijuga, Satiajuga) liczone są w tysiącach lat - jeśli dobrze pamiętam jeden taki cykl trwa około 26 tysięcy lat. Obecnie mamy czas galaktycznej wiosny- era Wodnika (era Welesa)

Pozwalam sobie poniżej zamieścić miłą dla ucha piosenkę ze znanego filmu ale muszę cytat ten opatrzyć komentarzem. Ruch tak zwanych hippisów został skażony i spłycony- niemal cała energia buntu (jak to wiele razy już w ostatnich wiekach bywało- Smoki są mistrzami w tym dziele) została przekierowana na seks i w ogóle rozproszona na płytkie dość -przedszkolne takie postępki. Ale po latach i tam jakieś ziarna wzeszły. Film "Hair" już wtedy promował multi- kulti czego owoce zbiera dziś Ameryka a co konsekwentnie przycina dziś Trump budując coraz silniejsze poparcie dla siebie pośród ludności USA. Niedawno na przykład coś tam poprawił w kryteriach przyjmowania na studia bo "lewactwo" doprowadziło do tego, że dziś najbardziej dyskryminowany jest biały, heteroseksualny mężczyzna.
   Oto obiecany link - miłego słuchania i oglądania ale zalecam krytycyzm i dystans:
p.s. aha- jedną z dywersji było odwrócenie słynnej "pacyfki" czyli kurzej łapki wpisanej w okrąg. Ona powinna być odwrócona o 180 stopni tak jak runa Algiz a nie tak jak runa Wyrd. Znaczenie na przykład tutaj: http://www.magiarun.pl/znaczenierun.html  
Już Konfucjusz nauczał: "znaki i symbole rządzą światem a nie prawa i paragrafy". Politycy od dawna używaja magii dla władania masami- podsuwa się nam fałszywą symbolikę. Ruch hippisów cofnął ludzi a nie posunął do przodu- choć z tamtych czasów przetrwały i rozmaite diamenty jak na przykład to:
Utwór ten miał później ze 2 inne wersje - naprawdę nie wiem która lepsza. Tu już grają rolę sentymenty i to kto pierwszy raz którą słyszał- po prostu majstersztyk:
https://www.youtube.com/watch?v=S9MeTn1i72g
https://www.youtube.com/watch?v=ctXeHc9_kr8

wtorek, 1 sierpnia 2017

Mało kto wie co tak naprawdę oznacza życzenie komuś zdrowia.

  Być "Z-Drowym" oznacza być "Z-Drzewem" (staropolskie: "gdzie drwa rąbią tam wióry lecą". Do dziś mamy słowo "drwal"- ten co przewala drwa - przyp. tłum.). Być z drzewem czyli we więzi wzajemnej z drzewem Rodowym- z Rodem i otrzymywać wsparcie i zasilanie od Przodków (od korzeni). Stąd bierze się zdrowy umysł a nie tylko zdrowe ciało i długowieczność.
    W dni świąteczne Dusze Przodków przechodzą do świata Jawi i dokonują przeglądu swoich rodów - sprawdzają czy ich wnuki dobrze gospodarzą i czy prawidłowo pojmują Istotę rzeczy oraz czy nauczają o tym swoje dzieci. Słowianie wierzą, że ich światli Przodkowie będąc w innym świecie ochraniają ich tu w  świecie Jawi (Jawnym). Istnieje trwała więź - jeśli się rozumie Przodków to wtedy mają oni moc ochrony ludzi.
   Małżonkowie pragnący mieć dzieci przywołują te dusze aby wcieliły się one w ich potomkach. Poczęcie ciał dla tych Dusz ma miejsce podczas święta Kupały - wszak to właśnie w tym czasie ma miejsce połączenie Słońca Darzboga i Wody Dany (połączenie żywiołów męskiego i żeńskiego) a jednocześnie i wnuków Darzboga. Dusze, które nie były przywołane na nowe narodziny powracają znów do Swargi.

   Prawosławni Rodzimowiercy jeszcze dziś sławią Boga Trojana. Jest on ucieleśnieniem Wielkiego Trygława - Boga strażnika Prawi, Jawi i Sławi. Trojan utożsamiany jest z korzeniami Boga Rodu. W niższej części wizerunków tego Boga przedstawiany jest księżyc ( Naw, Weles) , w średniej człowiek (Jaw - Darzbóg) a zwieńczeniem takich posążków (kumirów) jest "czapka" czy też korona symbolizująca Słońce (Praw- Swaróg).

źródło


poniedziałek, 31 lipca 2017

Te bliźniaki - brat i siostra- urodziły się przedwcześnie.

Stan dziewczynki był bardzo ciężki - lekarze nie dawali jej nadziei na przeżycie. Wbrew regułom pielęgniarka włożyła niemowlęta do jednego inkubatora i gdy tylko maleństwa znalazły się obok siebie  - brat silniejszy i zdrowszy - objął siostrę. Po jakimś czasie praca serca dziewczynki się ustabilizowała a temperatura ciała wróciła do normy.
   
    Proszę - obejmij dziś kogoś ze swoich bliskich

Publikacja ze strony Słowiański świat


sobota, 29 lipca 2017

Trehlebov 2017

Wielu ludzi pytało nie raz co z Trehlebovem, czy będę jeszcze coś, kiedyś tłumaczył? Nie umiałem odpowiedzieć bo też nie wiedziałem co się z chłopem dzieje. Założono mu sprawę sądową i rzeczy nie wyglądały wesoło.
  Wygląda na to, że rok ten jest faktycznie przełomowy a Słowiańskie Słońce i moce Welesa na dobre zaczynają gościć na naszym Nieboskłonie. Skoro nagrał nową audycję to znaczy, że sprawy sądowe w jakiś sposób zostały zakończone. Już przetłumaczyłem pierwsze 10 minut- tekst jak to wiele razy bywało dodaję partiami. Jutro znów coś dorzucę - powinno się udać 10 minut.
Dla starych słuchaczy będzie wiele powtórek - nowi mają okazję zainteresować się bliżej. Zapraszam:

środa, 26 lipca 2017

Kryzys instytucji wychowania mężczyzn.

  Dziś nie czas na oczekiwanie zmian. Nie ma sensu krytykowanie i opowiadanie jak bardzo wszystko zostało zapuszczone bo dziś ani to słowo ani każde inne nie pasuje. Rzecz o planowym ludobójstwie kiedy to z ludzi w praktyce uczyniono dwunogie zwierzęta, które zainteresowane są tylko snem, pożywieniem i obroną - konsumentami zainteresowanymi wyłącznie własnym komfortem. To dla nich budowane są ogromne supermarkety, fast-foody. Oczywiście po takim przejedzeniu i stresującym reżimie pracy potrzeba im mnóstwo aptek i jeszcze więcej notariuszy bo przecież będą wszystko dzielić, restrukturyzować a nikomu już nie wierzą więc papieru będzie się zużywać coraz więcej i więcej.
Ponadto potrzebne są im miejsca rozrywki aby nie patrzyli sobie wzajem w serca lecz na boki - trzeba ich przecież odciągnąć od ich własnego życia. Jeśli ktoś coś wspomni o świadomości to powiedz, że to jakiś sekciarz - nikt nie powinien przeszkadzać w przyjmowaniu rozkoszy a psychologów powinno przybywać więcej i więcej aby ludzie nie otwierali swoich serc w domu ale gdzieś "na boku" za odpowiednią opłatą - aby tajemnica stała się normą, najważniejsze aby nam się wydawało, że jesteśmy tymi kim chcielibyśmy być.

  Mogłabym jeszcze długo na ten temat ale rozmyślania takie wywołają smutek  - u kogoś być może rozdrażnienie, wielu ludzi jest już po prostu zmęczonych taką informacją nie mniej ważnym jest zdawać sobie sprawę w jakich warunkach żyjemy i umieć transformować tę realność a nie po prostu odwracać się od niej.

     Drodzy mężczyźni, oto moje przesłanie dla Was! Na pewno o wiele więcej jest czytelniczek i jestem wdzięczna kobietom, że wiele z nich wykazuje wielką aktywność w poszukiwaniu rozmaitych dróg wyjścia z kryzysu - ich instynkt macierzyński nie pozwala się zrelaksować. Tak samo i ja zwracam się do Was Szanowni Mężczyźni -jako matka. Dorastałam na wschodzie i wierzę, że najlepsze decyzje podejmą ostatecznie rozumni mężczyźni. Mówię to nie po to aby "pompować" ego mężczyzn - na ego "daleko nie ujedziesz". Po prostu w sercu każdego mężczyzny żyje rycerz - bohater i jeśli życie mimo wszystko nie przebudziło herosa to będzie to nieszczęśliwy mężczyzna, który nie wypełnił swojej misji.

  Współczesna cywilizacja w pierwszej kolejności naniosła cios na chłopców - jest to wiek braku ojca. Ogromny procent chłopców wychowywanych jest w niepełnych rodzinach gdzie mamy - mimo najlepszych chęci- nie są w stanie przekazać pełnowartościowego wychowania męskiego, nauczyć cech męskich. A nawet i w tych rodzinach gdzie oficjalnie ojciec istnieje dzieci go de facto nie czują gdyż jest on pogrążony w pracy.  

  Chcę Wam opowiedzieć pewną historię jak byłam kiedyś w sprawie programów we Władywostoku i tam zatrzymałam się w mieszkaniu u przyjaciół. Od razu zadziwiło mnie podwórko - całe było "wycięte z drewna" - każda ławeczka, karmnik dla ptaków, jakieś zadziwiające figurki. I każdego wieczora obserwowałam z okna jeden i ten sam obrazek: na podwórze wychodził leciwy starzec - wujek Wania i zbiegała się dzieciarnia. Powoli rozkładał wokół siebie nożyki, kawałki drewna a chłopcy tłumnie zbierali się wokół niego i coś tam wspólnie wykonywali prowadząc niespieszne rozmowy o życiu. Zainteresowałam się tym i powiedziano mi, że jest on ulubieńcem wszystkich chłopców z okolicy, których - jak za starych dobrych czasów nie dasz rady zagonić do domu, żaden z nich nie "wisi" godzinami w internecie. Matki jeśli czują jakieś problemy z synem to idą do wujka Wani i wujek Wania sam po męsku rozwiązuje wszelakie problemy z chłopcami. Mężczyźni na tym podwórku bardzo szanują wujka Wanię i kupują mu wszystko co niezbędne do działania - ot, takie oto przyjazne podwórko. Ponadto pamiętam jeszcze pewną audycję telewizyjną kiedy to przyszedł tu pewien trener młodzieżowy pomagający w rozwoju chłopców tym samym jednocząc ich - przy tym są to chłopcy z ograniczonymi możliwościami. Te przykłady na szczęście istnieją i na nich trzyma się Ziemia - takim mężczyznom niski pokłon składam.  

  Ale przecież każdy mężczyzna wzrasta gdy obok niego wzrasta ktoś inny. Każdy z Was drodzy mężczyźni posiada dar serca, który zostanie odkryty tylko wtedy gdy obok rozpalą się w zachwycie dla Was  oczy dziecka tylko dlatego, że uścisnęliście mu mocno dłoń, klepnęli po plecach, daliście natchnienie.

   Piszę do wszystkich bo może nagle ktoś z mężczyzn odłoży na bok swoje sprawy i poczuje sercem, że nadszedł czas aby spojrzeć w oczy swojemu synowi, córce i innym dzieciom, które dorastają samotnie pośród żyjących rodziców. Zadziwiające, że nawet jeśli dziś zdecydujesz spędzić dzień z dzieckiem to jest wielce prawdopodobne, że nie będzie miało ono ochoty spędzić go z Tobą. Przestaliśmy być interesujący dla dzieci - wciągnęła je imitacja relacji międzyludzkich w "i-padach"  i musimy przywrócić ich zaufanie oraz zainteresowanie. W jaki sposób? Stać się naprawdę dorosłymi. Wielu się starzeje nigdy nie dorastając. Jak to ujął pewien wielki filozof: "Na mogiłach wielu ludzi można by napisać- UMARŁ W WIEKU 30 A POCHOWALI GDY MIAŁ 70- tkę.
   
  Po 40 -stce człowiek kieruje się albo w starość albo w mądrość. Staruszków jest bardzo wielu a bardzo potrzebni są Starcy. Nadszedł czas, aby uzyskać brakującą edukację w sferze relacji wzajemnych. Oczywiście, że większość ludzi machnie ręką i popędzi dalej ale życie znajdzie sposób aby go zatrzymać. Istnieją 3 rodzaje nauczania: 
- szept miłości
- głos sumienia
- krzyk cierpienia.

Drodzy mężczyźni! Czy byli w Waszym życiu tacy ludzie, którym udało się rozpalić płomień w Waszym sercu i odkryć w nim przeznaczenie? Przyszła pora przekazać tę sztafetę! A jeśli to nie miało miejsca to tym bardziej należy to uczynić! Czy brak nam czasu na tego typu "głupstwa"? A czy są sprawy ważniejsze?

źródło tłumaczenia


Życie na wsi - jedna z lepszych recept szczęścia dla płci pięknej.

  Autorka poniższego tekstu pojawiła się już kiedyś na naszej stronie. Zrządzeniem sił wyższych mam wziąć urlop i przez najbliższe kilka tygodni jestem znacznie unieruchomiony - być może mam klepać w klawisze a dusza rwie się do czynu. Jednocześnie z moim "wyłączeniem" w świecie realnym pojawił się nowy korespondent podpowiadający nieznane wcześniej publikacje więc działam:
Kobiety tu są takie same jak w mieście - uwielbiają się stroić, opowiadać o innych ludziach oraz w miarę swoich zdolności upiększać świat wokół siebie. Przy tym bardzo się różnią od tych z miasta - nie mają normowanego dnia pracy, nie chodzą wysługiwać się do biura, nie oddają dzieci do żłobka czy przedszkola. Jest jednak różnica w sposobie życia i przeżywania między tymi, które przeżyły tu całe życie a tymi, które pochodzą z miasta.

    Jak już wcześniej wspomniałam w naszej miejscowości żyją zadziwiające staruszki. Wyróżnia je postawa ciała, ostry język i śmiech - mając osiemdziesiątkę same, bez pomocników uprawiają ogród i potrafią same zawekować po 100 słoików  z pomidorami. Nadal noszą chusty i czarne suknie z kolorowymi ozdobami tak samo jak to się tutaj działo 100 lat temu.

  Następne pokolenie czyli córki tych "staruch" ( z tych co są jeszcze "w sile wieku") to kobiety pomiędzy 40 a 60 lat Nadal kierują niemałym gospodarstwem i są to ostatnie osoby w naszym siole, które utrzymują krowy. W ich oczach nie ma już tego przekonania, że żyją tak jak należy. One słyszały już, że istnieje inne życie gdzie hoduje się paznokcie i jeździ na urlop do Turcji dlatego też starają się przy byle okazji wysłać swoje córki do miasta aby się tam kształciły i wyszły za mąż.  Potem zaczynają więdnąć i tracić sens życia. Wydaje mi się, że wypuściwszy dzieci do miasta nie widzą już dla siebie żadnej wartości - rozkwitają tylko w te dni gdy przyjeżdżają do nich wnuki.

   Młode panny z jednej strony kochają wieś a z drugiej im ona ciąży. Tu jest ich świat, swoboda gdy były same pośród drzew i pagórków, gdzie można było biegać z koleżankami do samego zmroku, gdzie wszystko jest zrozumiałe, gdzie cała ulica jest znajoma. Ale oto i one wyrosły i one również są zatrute przez telewizję. Dlatego też w naszej wsi nie ma porodów: dziewczyny wyjeżdżają w poszukiwaniu królewiczów, wyjeżdżają do życia w blokowych mieszkaniach i akademikach, do "szopingów" i dancingów.  

   Ogólnie obserwuje się katastrofę - z tych trzech żeńskich typów mamy dziś na wsi tylko staruszki i czasem jakąś matkę. Młode kobiety już tu nie mieszkają - nie ozdabiają wsi swoim urokiem, nie widać tu ich warkoczy ze wstążkami dlatego też dziewczęta, które jeszcze gdzieniegdzie dorastają w miejscowych rodzinach nie mają się na kim wzorować i przejmować sztuki upiększania siebie.

   A teraz opowiem jak żyją kobiety z tych "przyjezdnych". Na początku wpadamy w takie samo zakłopotanie jak nasi mężczyźni. Zamiast uporządkowanych metrów kwadratowych miejskiego mieszkanka otrzymujemy do dyspozycji dom a  dom  to zakątki, narożniki i wieczny szereg działań mających na celu poprawę wszystkiego wokół. Z zewnątrz wydaje się, że jest to ogromnie kłopotliwe ale po pół roku zauważasz, że wraz z tymi zajęciami coś się zmienia na lepsze. Duszę w dużo większym stopniu przepełnia równowaga, ze statusu "mieszkanka kwatery w bloku nr 8" kobieta ostatecznie staje się gospodynią.

  Cały "szoping" na wsi to zakupy kilku drobiazgów w miejscowym sklepie oraz wizyta na ryneczku otwartym 3 razy w tygodniu. Dlatego też zamiast biegać po sklepach cieszymy się bieganiem po okolicy. Poszła do sadu a przyniosła pieczarki, przeszła się po pagórkach a nazbierała dzikiej róży i głogu, zadowolenia z tego o wiele więcej i jakże bardziej ekonomicznie.

    Kolejną naszą rozkoszą są wzajemne spotkania. Nasza osada jest mocno rozrzucona  w terenie, "przyjezdni" żyją średnio około kilometr od siebie i dlatego wyjście w gościnę na herbatę to regularna i intensywna wymiana nowościami. Większość z nas nie ma w domu podłączonej anteny do telewizora - zastępuje go internet.  Dlatego też rozmawiamy o naszych nowościach: o nowym hafcie, o owieczce, która urodziła trójkę, o wykładzie, który ledwie co jedna z nas przeprowadziła w mieście (a co - trzeba coś czynić z wiedzą i kwalifikacjami wykładowcy). Przy tym ręce same się rwą do jakichkolwiek zajęć. Na ile zauważyłam wiele kobiet przesiedliwszy się na wieś zaczyna zajmować się rękodziełem - jakoś tak niezauważalnie dla samej siebie i niemalże wbrew woli. Znam około kilka dam, które deklarowały absolutny brak chęci aby cokolwiek haftować czy wyszywać a teraz jedna z nich wykonuje walonki z wełny a druga uczy się prząść. Rękodzieło jak i kontakt z innymi kobietami uspokaja a kiedy my jesteśmy spokojne to wszyscy są spokojni. Dawne emancypantki wkładają swoją moc nie w walkę i gniew ale w zaplatanie ogrodzenia z gałązek i dla-czegoś są z tego bardzo zadowolone.  

   Tym nie mniej jeśli jest takie życzenie to jest tutaj gdzie zainwestować żar swojej duszy. Nauczycielka literatury z naszej szkoły stworzyła drużynę koszykówki z uczennic starszych klas a w tej chwili awansowały do klasy juniorek naszego okręgu. Kolejna pasjonatka rzuciła wszelkie swoje niewykorzystane ciepło w sprawy kościelne: w świątyni jest teraz porządek i niechby ktoś próbował pisnąć słówko... Trzecia organizuje sobotnie spotkania i z pieśnią na ustach zbierają śmieci po całej wsi.

  Jeszcze jedna ważna rzecz dla kobiety:  ona wie, że we wsi jej dzieci są w praktyce bezpieczne. No tak - mogą się gdzieś przewrócić lub wejść nogą na jakiś gwóźdź ale za to nie ma wokół ani narkomanów ani wielkiego ruchu samochodowego, ani trującego miejskiego brudu. Wokół tylko czysty, ekologiczny czarnoziem i czujne staruszki na ławeczkach bacznie patrzące wokół. Dzieci nie są uczepione kolan mamy jak to ma miejsce w mieście lecz idą się bawić z innymi dziećmi. Mama nie musi oddawać dzieci do jakiejś instytucji gdzie zatrudnieni są specjalnie szkoleni ludzie. To niesłychanie pozytywnie odznacza się na stanie dzieci.

   I tak to okazuje się, że prosta wiejska kobieta jest o wiele spokojniejsza i bardziej zadowolona niż ta z miasta. O wiele rzadziej nosi ona wysokie obcasy i w zasadzie nigdy nie dokonuje układania włosów w salonie fryzjerskim. Chodzi na dalsze spacery i dłużej śpi. Nie bywa w pomieszczeniach siłowni czy klubach fitnes, ale jest stale zaangażowana w lekką pracę fizyczną. Lekką - bo wszystkie kobiety wiejskie są przeważnie w parach, a więc wszystko co jest ponad jej siły - noszenie czy kopanie wykonuje mężczyzna. Jest to kolejny czynnik psychicznego dobrego samopoczucia pań wiejskich. Ona ma przyjaciółki oraz znajomych z wszystkich grup wiekowych a niewiele tragicznych wiadomości z telewizora. To jest to, co Tatiana Olejnik nie tak dawno temu w swoim artykule nazwała „Wiktoriańskie życie”  będące najlepszym sposobem, aby uniknąć depresji. A jeśli pamiętamy, że większość konsumentów leków przeciwdepresyjnych w Woroneżu to kobiety to podsumowanie będzie takie, że życie wiejskie przypomina wspólnoty Amiszów - a to  jedna z najlepszych receptur szczęścia dla kobiet. 

Autor: Irina Malcewa


źródło tłumaczenia: https://vk.com/id437459894?w=wall437459894_28
Tekst pochodzi ze strony "Słowiański świat".

wtorek, 25 lipca 2017

Kiedy pojawia się silny mężczyzna....

   Bywa, że czasem w życiu kobiety pojawia się bardzo silny mężczyzna - z bardzo mocną słoneczną energią. Bardzo łatwo jest go wyczuć - nawet plecami, ciało kobiety w pełni na niego reaguje, jej myśli się uspokajają a centrum kobiecości - -macica napełnia się ciepłymi, promiennymi wibracjami życia.

   U boku takiego mężczyzna nawet najbardziej dynamiczna i aktywna kobieta z drapieżnym charakterem pełnym zarozumiałości staje się malutką ptaszyną a w niej nagle się budzi bukiet wszelakich żeńskich cech - ona nagle nabiera chęci aby mu gotować, dbać o niego, sprzątać dom, czekać na niego gdy przyjdzie z pracy i być może pierwszy raz świadomie w jej ciele rozbrzmiewa: "chcę mieć dziecko właśnie z tym mężczyzną".

  Zazwyczaj z tym właśnie mężczyzną zaczyna ona pojmować prawdziwą rozkosz bliskości seksualnej, wszystko odczuwa ona szczególnie mocno i wyraźnie, kobiecość przebudza się w niej na poziomie hormonalnym. Podoba jej się jego zapach, jego ciało, jego spojrzenie, jego głos....
    Przy nim ona może czuć się głupiutką i słabą ale to nie jest kłopotliwe - nie budzi żadnego zażenowania. Jest raczej wprost przeciwnie - wymusza to uśmiech nad sobą samą i uświadomienie sobie, jak miło jest czasem być słabą.
   Przy nim ona nie ma ochoty na spieranie się, na udowadnianie czegokolwiek, na porównywanie się z nim intelektualne - pierwszy raz w życiu ma ona ochotę słuchać!

   W takich relacjach kobieta zaczyna rozkwitać uświadamiając sobie moc tego mężczyzny i harmonię jaką ona powoduje. Zaczyna ona kochać nie umysłem ale całym swoim żeńskim jestestwem. Przy tym zewnętrznie  ("na oko") mężczyzna może być absolutnie nie w jej typie, nie tego intelektu, nie tego poziomu rozwoju - zupełnie inny..... może się zdarzyć, że będzie wcale nie piękny lecz po prostu silny, męski, decyzyjny przy którym jej serce budzi się do miłości.
   Następnie (poprzez dzień/ tydzień/ rok znajomości z nim) wiele kobiety czyni jeden i ten sam błąd: one zaczynają dostosowywać się do tych mężczyzn, usługiwać im, starają się mu dogodzić - po prostu "przylepiają" się do niego!
    W pełni - "po same uszy". I wtedy zaczynają się pytania: "co uczyniłam nie tak?" , "Kochany- co się tobie nie podobało?" , "Czy wszystko w porządku najdroższy?" itp.

 "Co podać? co przynieść? Co ja mam w sobie zmienić dla ciebie" Kobieta jest gotowa na wszystko aby go utrzymać przy sobie. Ona czuje, że wewnętrznie nie jest gotowa na takie relacje - sama jeszcze nie dojrzała ale stara się zewnętrznie kompensować swój wewnętrzny brak gotowości poprzez "zewnętrzne samoudoskonalanie" - wszak utracić kogoś takiego jest nie do pomyślenia, strach....

   Jeśli spojrzeć głębiej to potrzebny jest jej nawet nie on lecz ten stan przebudzonej właśnie natury jakie odczuwa - jakie ją zalewa. Być może pierwszy raz w życiu właśnie obok niego poczuła się kobietą!

   Jakże można takie coś utracić?
I tu zaczynają się nad-wysiłki aby stać się najlepszą, odpowiednią, zasłużyć na niego..... a to oddala mężczyznę coraz bardziej.
   
  Koniec końców on odchodzi. W większości przypadków tacy mężczyźni pojawiają się w życiu kobiety i odchodzą aby pokazać jej jak bardzo jest ona jeszcze nie gotowa na mocne i dojrzałe relacje. Wszak on nie potrzebuje niewolnicy, służącej lecz kobiety, którą można napełniać i której miłością może napełnić siebie!

  Po jego odejściu pozostaje ból, trudny do zniesienia ból powrotu do innych realiów w których nie czujesz się 100% -tową kobietą, gdzie brak jest już tych silnych rąk i spojrzenia pełnego wewnętrznego przekonania, gdzie nie możesz się zrelaksować i odczuwać...
      No i w takiej chwili kobieta czyni wszystko aby uciec od tego bólu ale uwierzcie mi, że lepiej całe życie żyć z bólem, który ciągnie Was naprzód niż żyć bez bólu ale też bez miłości.
    Ból oznacza, że otrzymałyście więcej (ros. -"BOLsze", po rosyjsku "ból" = bol) jakiejś energii aniżeli może pomieścić wasz obecny "rezerwuar". Zamiast rozbudowywać (poszerzać) ten rezerwuar ("akumulator") kobiety po prostu starają się pozbyć tej energii z życia nie rozumiejąc, że w ten sposób jeszcze bardziej szkodzą swojej sytuacji.
Niektóre z kobiet starają się przyciągnąć tych mężczyzn na powrót poprzez post, modlitwy i ascezy a to tylko pogarsza sytuację. W tym wypadku wszystkie te posty, rytuały działają po prostu jak magia - kobieta bez mocnej, przebudzonej energetyki potrzebowała będzie dokonywania ascezy przez miesiące aby choć na jeden dzień przyciągnąć go znowu. Potem on znów odejdzie - wszak lekcja nie została przyswojona i pojęta.

   O tych powrotach nawet nie będę pisać bo straszny jest los tych kobiet, które starają się poprzez magię zawładnąć mężczyzną!
  Inne kobiety starają się go od siebie odciąć i chodzą do energoterapeutów i uzdrowicieli aby je oczyścili z tego powiązania, które nie jest w stanie "wyjść z głowy, serca i macicy". ... które nie ma ochoty sobie pójść.
  Ale właśnie tego mężczyznę będzie bardzo trudno odciąć od siebie, to właśnie on będzie się śnić,  prześladować w tłumie, będzie się wydawało, że właśnie gdzieś tam się pojawi, że właśnie skądś tam wyjdzie - każdy dzwonek telefonu i każdy sms będzie zmuszał kobietę do drżenia w oczekiwaniu.

    To właśnie taki mężczyzna w życiu kobiety przynosi najmocniejszą lekcję miłości i rozwoju.

 Taki mężczyzna pojawia się i pokazuje kobiecie jaką ona może być, jaka jest kobieca i ile jest w niej mocy.
   On uczy ją żyć w harmonii ze swoją naturą - nadto pozwala ujrzeć i poczuć jak wiele jest w niej miłości!
  Wszak to właśnie jego zaczyna kochać kobieta od pierwszych dni ich spotkania.

  Właśnie do niego czuje ona nie pożądanie, nie stan zauroczenia ale miłość - ona ją odczuwa całym swoim istnieniem...
    Oto dlaczego tak boli kiedy on odchodzi.

Jeśli w Twoim życiu był lub jest taki mężczyzna to masz fart i nie masz go równocześnie.

   Fart bo naprawdę niewielu ludzi styka się w życiu z prawdziwą miłością a miałaś potrzebę kochać głęboko - prawdziwie, całym sercem, całym swoim żeńskim Jestestwem, każdą komórką swojego ciała. A gdy kobieta kocha to nie ma dla niej nic niemożliwego!

  Miłość ta istnieje w Was przez całe życie - ona nadaje mu sens. Ponadto gdy kobieta z miłością i wdzięcznością wspomina to doświadczenie jakie miało miejsce przy tym mężczyźnie to automatycznie na poziomie subtelnym harmonizuje się, jej energia się wyrównuje - wspomina ona swoją kobiecość, swoją naturę.

    I jeśli się zdecydujesz, nabierzesz śmiałości i zaczniesz odkrywać siebie, jeśli pozwolisz  sobie na poszerzenie granic, jeśli pogodzisz się z utratą tego mężczyzny ale jednocześnie pozostaniesz szczęśliwą i pełną bezwarunkowej miłości do niego to być może zdołacie być razem a związek ten będzie nieprawdopodobnie mocny.

   Nie udało się ponieważ z tym mężczyzną prowadzona będziesz przez najsilniejsze stresy, przy nim będziesz "wyciągana" na całkiem inny poziom odczuwania życia a każde nowe energetyczne przejście to zawsze ból, kryzys i depresja.

  Za każdym razem gdy się do niego przywiążesz będą go Tobie zabierać. Będziesz nieubłaganie nauczana żyć szczęśliwie i wolna - bez przywiązywania się. Będziesz nauczana emocjonalnej dojrzałości i bezwarunkowej miłości przez cały czas!

  Ale to szczęście jakiego będziesz doświadczać w takiej relacji nie ma porównania z jakimikolwiek innymi przeżyciami w życiu. Ta miłość jaką będzie się napełniało Twoje serce uczyni Twoje życie pełnym sensu i Boskości!
Ten mężczyzna uczy Ciebie być Kobietą!
   Pokazał Tobie jak możesz kochać i odczuwać - a teraz Twoje zadanie by to podtrzymywać.

Jeśli chcesz być z nim to nie musisz się uczyć szorować domu i gotować posiłków, nie musisz się uczyć dorównać mu intelektem!
Trzeba otworzyć w sobie miłość i to uczucie "napędu od życia" - swojego szczęścia od wewnątrz.

  Potrzebujesz po prostu stać się Kobietą w pełnym pojęciu tego słowa, prawdziwą, odczuwającą, emocjonalną i potrafiącą puścić wolno.
  A kiedy będziesz w stanie spokojnie z niego (mężczyzny) zrezygnować ale jednocześnie zachować miłość w sercu oraz radość życia to wtedy będziesz w stanie być  z nim i nie tracić głowy z powodu euforii, będziesz w stanie być spokojną i pełną wewnętrznej radości - wtedy będziesz w stanie przy nim zostać!

    Wtedy życie znów Was ze sobą zetknie.

  Z innymi mężczyznami będzie łatwiej i prościej a z tym będzie bardzo trudno - czasem nawet boleśnie ale będziesz żyć, odczuwać życie i będziesz przepełniona miłością.

   Jeśli w Twoim życiu był taki mężczyzna:
   - naucz się być mu wdzięczną, wszak to właśnie ci mężczyźni prowadzą nas do wiedzy, do nauczycieli, do Bogów!  Niechby nawet poprzez ból ale teraz rozumiemy, że jest to tego warte prawda?
   - nie myśl o nim ani też nie staraj się go zapomnieć. Po prostu wzrastaj, rozwijaj się a kiedy nauczysz się kochać i być szczęśliwą to Twój ból przejdzie sam przez się a relacje z nim albo przejdą na inny poziom albo przestaną Ciebie niepokoić!

  Dlaczego "przyklejamy się" do takich mężczyzn?
Dlatego, że są oni silni na sposób męski, są zrealizowani w swojej naturze a to czyni ich niesłychanie pociągającymi.
   Taki sam proces ma miejsce z Kobietą: kiedy odkrywa ona swoją naturę, kiedy dociera do swojej głębi, kiedy nauczyła się kochać i zachowywać jednocześnie wolność wtedy staje się ona magnetycznie czarującą i nigdy już nie "oblepia" mężczyzn lecz buduje relacje na zasadzie energetycznej równości.
  Większość współczesnych kobiet targana jest pragnieniem władania mężczyzną ale z mocnym mężczyzną to się nie uda - tak samo z mocną kobietą. W ogóle nie da się władać ludźmi mocnymi energetycznie - można z nimi wyłącznie współdziałać na zasadach łączenia energii.  

   Dlatego też odrzuć pragnienie zawładnięcia tym mężczyzną - podziękuj mu za to co on pomógł w Tobie odkryć!
   Z jakimkolwiek mężczyzną nie żyłabyś obecnie - ktokolwiek Ciebie otacza, wszystko jedno, każdego dnia ucz się miłości i jeśli jest człowiek, który ją w Tobie budzi to napełniaj się nią!

   Nawet jeśli jesteś już zamężna a Twoje serce nadal wyrywa się do innego to nie odrzucaj miłości.
   Po prostu nie skupiaj uwagi na mężczyźnie - weź te uczucia, które od Tobie ofiarował i podziel ze swoim współmałżonkiem.
Wkraczamy w związek nie ze względu na ludzi a ze względu na energię i swój stan jakiego doświadczamy gdy jesteśmy blisko tych ludzi.
Żyj w stanie miłości i wdzięczności.


Julia Sudakowa


źródło tłumaczenia: https://vk.com/id437459894?w=wall437459894_26



niedziela, 23 lipca 2017

Ma miejsce sztuczne zarażenie psychiki społeczeństwa.

   "Żyjemy w społeczeństwie w którym istnieją poważne symptomy psychiatryczne - dokładnie te klasyfikowane przez prawdziwą psychiatrię - uważane i przedstawiane są jako standardy mody i zachowań" twierdzi Irina Miedwiediewa - dyrektor społecznego Instytutu demograficznego bezpieczeństwa.

   Uszkodzenia psychiatryczne prowadzą do naruszenia dobrych obyczajów a wypaczenia etyczne nieuchronnie pociągają za sobą deformacje psychiczne.

    Miedwiediewa jest przekonana, że trwa celowe, sztuczne zarażanie - w szczególności młodego pokolenia a nawet dzieci. Czasem nazywane to bywa "edukacją seksualną", czasem jakoś inaczej ale tak czy siak wszelakie obrzydlistwa trujące dla ludzkiej etyki - dla jego psychiki podawane są w bardzo ładnych "humanistycznych pułapkach" (trikach, chwytach -przyp. tłumacza).

"Zwróćcie uwagę" - mówi psychiatra - "dziś bardzo aktywnie propagowane jest niechlujstwo - brudne, splątane włosy, porwane pończochy czy skarpety, porwane dżinsy, poły płaszcza lub koszuli różnej długości albo zapięte nie na te guziki. W szpitalach psychiatrycznych wiedzą, że w historii choroby pojawia się taki zapis: "schludność chorego". Jeśli chory nie zachowuje czystości to jest to wskaźnik bardzo ciężkiego rozstroju psychicznego. Jeśli ktoś nieustannie nosi porwane skarpetki czy pończochy, nie myje włosów lub niewłaściwie zapina guziki od koszuli to jest symptom psychiatryczny, który współcześnie niestety istnieje jako element mody młodzieżowej.
    
    Weźmy też inny przykład: bohaterowie różnych filmów sensacyjnych - siłacze, którzy rozwiązują swoje problemy poprzez niszczenie wszystkiego co żywe i martwe na ich drodze. Efekt ten psychiatria definiuje jako schizofrenia hipoidalna, która łączy w sobie młodzieńczą - patologiczną brutalność z patologicznym otępieniem serca czyli patologiczną znieczulicą"  zauważa Miedwiediewa.
    
    "Inną cechą człowieka jest nadmierny racjonalizm, który dziś narzucany bywa jako pragmatyzm - to także jest oznaką schizofrenii. Ludziom się często wydaje, że schizofrenik jest irracjonalny a to nie jest tak. Schizofrenik jest nadmiernie racjonalny a przy tym brak mu wrażliwości. W rzeczywistości jest to mniej emocji a więcej pragmatyzmu. No i ideologowie nowej mody zachęcają dziś młodych ludzi do takich wzorców - a jest to bardzo ciężki symptom.

   A czymże z punktu widzenia psychiatrii jest zniszczenie intymnego wstydu? Zdaniem Iriny Miedwiediewej: "nie jest to po prostu narzucanie różnego rodzaju zboczeń w rodzaju podglądactwa (kiedy to w TV pokazuje się to co ma miejsce w cudzych sypialniach) lecz także popularyzowanie różnego typu sekso- patologicznych dewiacji. Sekso-patologia jest dziedziną psychiatrii.

   Ale najważniejsze jest zniszczenie intymnego wstydu - opowiadanie młodym ludziom o bezpiecznym seksie popycha ich do poszukiwania głównie satysfakcji seksualnej zaniżając wartość relacji rodzinno - małżeńskich będących jednym z ważniejszych elementów w kształtowaniu normalnej psychiki. W wypadku ich braku nieuchronne stają się różnego typu zaburzeń - zawsze bolesnych dla psychiki. Prowadzi to przede wszystkim do umysłowej degradacji całego społeczeństwa." 

 źródło tłumaczenia: https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_130065


wtorek, 18 lipca 2017

Czy kobieta powinna sie rozwijać? c.d.

Był taki temat - autorką jest chyba Olga Waliajewa, przypominam link do wpisu na blogu: https://michalxl600.blogspot.com/2015/04/czy-kobieta-powinna-sie-rozwijac.html

  Wykłady to cenne rzeczy (dla nowych czytelników polecam wpisanie w wyszukiwarkę blogową tu po prawej od góry nazwisko Oleg Gadziecki, Kurowska, Waliajewa, ... jeszcze pewne ważne nazwisko mi się kołacze ale nie mogę w tej chwili podłączyć się do tej chmury informacyjnej- dodam w komentarzach gdy już "spłynie" do mnie ta informacja- bardzo ważna pani choć jest tylko jeden film z jej udziałem. Film był zapożyczony z kanału "Anki- Słowianki", czarnowłosa prelegentka w wieku dojrzałym * ) ale praktyka życiowa to jest przecież sprawa najważniejsza.

Dziś w ramach uśmiechu spolszczyłem taki obrazek znaleziony w rosyjskojęzycznym necie:
adres oryginału tu.Dobrego dnia Wam wszystkim - Drodzy czytelnicy tego zakątka.


p.s. wybaczcie te małe napisy na obrazku. Gdy się na niego kliknie to widać wyraźniej: "-Kochana - nie chcesz pójść z nami do parku na spacer ?
- Nie teraz, oglądam wykład na temat rodzinnego szczęścia." 

*  - poszukując nazwiska uczyniłem wielkie odkrycie!
pani Marina Targakowa - to o nią mi chodziło. Okazuje się, że w maju tego roku Anka zamieściła na swoim kanale wywiad z polskim tłumaczeniem (NAPISY WŁĄCZANE) pani Targakowej z Olgą Waliajewą! - również znaną i szanowaną tu w naszej przestrzeni. Oto i on- nie słuchałem jeszcze ale w ciemno polecam uwadze! 
 O WYCHOWANIU DZIECI:


niedziela, 16 lipca 2017

Anthony de Mello

 Trehlebov powiadał, że w każdym nurcie religijnym pojawiali się i pojawiają ludzie - jak to on powiada "zdrowo-myślący" (garstka ale są). Już kiedyś linkowałem na blogu jakiś film z Antonim. W latach 90- tych z zachwytem czytałem książki jakie się po polsku ukazały - wydawali to wtedy chyba jacyś zakonnicy z Krakowa (na stopce starej książki widnieje: Wydawnictwo Apostolstwa Modlitwy, Kraków 1992) a Watykan nie za bardzo wiedział co z Antosiem uczynić bo wyłamywał się z polityki jak wielu innych mistyków (to katolik- Jezuita żeby było ciekawiej).

  W tamtym czasie gdy pierwszy raz wpadły mi w ręce jego książki były one jedynym źródłem - dziś dostępne są na kliknięcie filmy z A. de Mello - bardzo cieszyłem się kilka lat temu, że mogę go po latach poznać i tą drogą:




  Wojuję trochę z moją mamą starając się ją obudzić z katolickiego marazmu - podczas jakiejś burzliwej rozmowy zapisałem jej na kartce imię i nazwisko. Chyba coś dotarło bo dziś przypomniała mi ten fakt i prosiła by jej książkę jakąś zamówić. Zajrzałem zatem do netu aby sobie przypomnieć co było gdzie i która z pozycji była by najwłaściwsza. Szukałem gdzie były te wspaniałe krótkie przypowieści i znalazłem, że "Modlitwa żaby" (próbka poniżej).
     
    Na portalach aukcyjnych widzę w sprzedaży książkę, której nie znałem a która jest ponoć zapisem tego ostatniego wykładu jaki widać na powyższym filmie i nosi taki sam tytuł " Odkrywanie życia na nowo ". Wykład wyrywkowo przejrzałem i oczywiście warto- jak dla dzieci, spokojnie i z uśmiechem - krok po kroku. Przypowieści są już jak sądzę dla ludzi nieco odważniejszych i bardziej zaawansowanych ale też każda ma komentarz: 

LIN CHI MA PIĘCIU UCZNIÓW

... prawdziwi poszukiwacze należą do rzadkości...

Kiedy król odwiedzał klasztory wielkiego Mistrza Zeń Lin Chi, był zdumiony dowiedziawszy się,
że mieszka tam z nim ponad dziesięć tysięcy mnichów.
Chcąc znać dokładną liczbę mnichów, król zapytał: „Ilu masz
uczniów?"
Lin Chi odpowiedział:, „Co najwyżej czterech lub pięciu"

                                                                       ***

WYSTAWIENIE STOPY POZA OKRĄG

... oszustów jest wielu...

Pewne małżeństwo, podczas swego miodowego miesiąca, miało właśnie iść do łóżka w swym hotelu, kiedy wdarł się włamywacz. Narysował kredą na podłodze okrąg, kiwnął na małżonka i powiedział: „Stań tutaj w tym okręgu. Jeśli z niego wyjdziesz, przestrzelę ci głowę".
Podczas gdy mąż stał tam wyprostowany jak drut, włamywacz wziął wszystko, co mu wpadło w ręce, wrzucił do worka i miał już uciekać, kiedy zobaczył śliczną pannę młodą przykrytą prześcieradłem. Skinął na nią, włączył radio, kazał jej ze sobą tańczyć, ściskał ją i całował i byłby ją zgwałcił, gdyby z nim dzielnie nie walczyła. Kiedy wreszcie włamywacz się ulotnił, kobieta obróciła się do męża i wrzasnęła:, „Co z ciebie za mężczyzna, że stałeś tam w środku tego okręgu, nic nie robiąc, podczas gdy mnie o mało, co nie zgwałcono".
„To nieprawda, że nic nie robiłem", zaprotestował mężczyzna.”
„No, co takiego zrobiłeś?”
„Przeciwstawiałem mu się. Za każdym razem, gdy był odwrócony do mnie tyłem, wystawiałem stopę poza okrąg!”.

Jesteśmy gotowi na ten rodzaj niebezpieczeństwa, któremu możemy stawić czoła z bezpiecznej odległości.

                                                                       ***

EKSCYTUJĄCA ZAMIANA KRZESEŁ

Po trzydziestu latach oglądania telewizji, mąż powiedział do żony: „Zróbmy dziś wieczorem coś naprawdę ekscytującego".
Natychmiast przyszły jej do. głowy wizje wieczoru w mieście. „Świetnie!" powiedziała:, „Co proponujesz?"
„No, zamieńmy się krzesłami".

                                                                       ***
CYGAN

W małym nadgranicznym miasteczku żył staruszek, który mieszkał w tym samym domu przez pięćdziesiąt lat. Pewnego dnia zadziwił wszystkich, przeprowadzając się do sąsiedniego domu. Opadli go reporterzy z miejscowych gazet pytając, dlaczego się przeprowadził.
„Chyba odezwała się we mnie dusza cygana", odpowiedział z uśmiechem samozadowolenia.

Czy słyszeliście o człowieku, który towarzyszył Krzysztofom Kolumbom w wyprawie do Nowego Świata i cały czas się martwił, że może nie zdążyć na czas z powrotem, żeby objąć schedę po starym krawcu wioskowym, i że ktoś inny może mu sprzątnąć robotę?
Żeby osiągnąć sukces w przygodzie zwanej duchowością, musi się człowiek nastawić na wydobycie z życia jak najwięcej. Większość ludzi zadowala się błahostkami takimi, jak bogactwo, sława, wygody oraz towarzystwo ludzi.
   Pewien człowiek był tak rozkochany w sławie, że był gotów zawisnąć na szubienicy, jeśliby przez to jego nazwisko pojawiło się w czołówkach gazet. Czy naprawdę jest jakaś różnica pomiędzy nim, a większością ludzi biznesu i polityków? (Nie mówiąc o reszcie nas, którzy tak wielką wagę przywiązują do opinii ludzkiej).

                                                                       ***

SERCE MYSZY

... bo brakuje jednej rzeczy podstawowej.

Według starożytnej baśni hinduskiej, mysz była ciągle zgnębiona z powodu swojego strachu przed kotem. Czarodziej ulitował się nad nią i przemienił ją w kota. Ale wtedy zaczęła obawiać się psa. Więc czarodziej przemienił ją w psa. Wtedy zaczęła się bać pantery. Więc czarodziej przemienił ją w panterę. Po tym była pełna strachu przed myśliwym. W tym momencie czarodziej się poddał. Przemienił ją z powrotem w mysz mówiąc: „Nic z tego, co dla ciebie robię, nie pomoże, ponieważ
masz serce myszy".

Jest to fragment książki pod tytułem "Modlitwa żaby". Jest w necie pdf do czytania lub pobrania tutaj: http://www.zits.pwr.wroc.pl/zwolski/download/AdM_ModlitwaII.pdf

środa, 12 lipca 2017

Kiedy coś dajesz...

ale czujesz się przy tym zdruzgotany to jest to dla ciebie OFIARA
  a kiedy coś dajesz i napełniasz się radością z tego powodu, że raduje się ktoś inny ....TO JEST MIŁOŚĆ


Moc marzenia.

Był już taki temat na blogu: "marzenie a pragnienie". Było też wiele słów na ten  temat w rozmaitych w komentarzach, był też inny temat założony z okazji publikacji filmu Jegorowa "nauka obrazowości". 

Wszystko to dotyczy kwestii naszej "mocy Boskiej" - umiejętności kreowania tej rzeczywistości wokół nas. Wszelakie siły władające obecnie tym światem od czasów Egiptu (w zasadzie jest to jedna moc w wielu maskach) trzymają tę wiedzę jako największą tajemnicę i zmieniły ludzkość w stado bezwolnych robotników (bateryjek - jak to sugeruje film MATRIX).

  Czytelnicy książek "Dzwoniące Cedry Rosji" rozpoznają w filmie idee głoszone w książce (pojawił się już drugi tom -LEGALNIE wydany w Polsce i pięknie oprawiony, wydawnictwo "Wartościowa książka")



A oto kopia tekstu wypowiadanego w filmie:
Człowiek jest doskonały -nie jest idealny ale jest doskonały. Doskonałość oznacza umiejętność człowieka by doścignąć ideału lub nie dościgać go. Wybrać sobie dane osiągnięcie lub też nie, albo też doścignąć anty- ideału.
 Można też machnąć na to ręką i żyć bez jakichkolwiek ideałów.
 Stwórca od początku dał każdemu wszystko. Każdy człowiek może nauczyć się wszystkiego i wyłącznie jego wychowanie oraz język środowiska - socjalizacja od momentu poczęcia nakierowuje jego myśli
w tę lub inną stronę.
 Sama umiejętność istoty ludzkiej wybierania rozmaitych programów i zmieniania ich według swojej woli określa jego doskonałość. Doskonałość oznacza brak konieczności ulepszania czegokolwiek w człowieku przez siły, które go u źródeł stworzyły. Ponieważ wola jest w pełni oddana w nasze ręce to my sami jesteśmy tymi Istotami,
które są w stanie uczynić ze sobą i swoim otoczeniem to czego sobie zażyczymy i czego się nauczymy- W TYM RÓWNIEŻ wpływać na całą ludzkość z pomocą marzenia.
 Człowiek jest doskonały - jest w nim wszystko to co jest we wszechświecie: wszelkie możliwości, wszystkie energie. To co jest w kamieniu, w drzewie lub w dowolnym zwierzęciu jest również i w człowieku i nie mają sensu próby odżegnywania się od zwierzęcego składnika natury ludzkiej. Odrzucanie go powoduje odwrotny skutek i powoduje wyłącznie przeciwny ruch wahadła a człowiek staje się tylko rozdrażniony i nie jest w stanie w pełni go zwalczyć. Nie trzeba go zwalczać- wprost przeciwnie: należy go zaakceptować, zrozumieć- brać pod uwagę i władać nim. Człowiek jest człowiekiem nie jako przeciwwaga dla swojej zwierzęcej natury lecz dopełnieniem jej i jest w stanie za pomocą swojej woli władać swoimi instynktami.
 Bezmyślnym jest zaprzeczanie im: uczuciu głodu czy też instynktu podtrzymania życia, który zawiera w sobie poszukiwanie miłości lub też dążenie do wywalczenia wiodących pozycji w społeczeństwie a następnie pragnienie wybrania lidera jako towarzysza życia.
 Wszystko to w nas jest i wszystko to przewidział Stwórca. Nic nie jest pierwotne - ani duch ani materia. Świat jest całością i jest kompletny a negowanie swojej zwierzęcej natury oznacza próbę protestu przeciw jego zasadom - rozdzielać siebie wewnątrz siebie a wolna wola właściwa tylko człowiekowi pozwala nam na przykład celowo-czasowo zrezygnować z jedzenia aby wyleczyć organizm
(OGŁASZAM GŁODÓWKĘ - CHCĘ MIEĆ ZDROWY ORGANIZM) lub też zrezygnować z innych rozkoszy aby zgromadzić i oczyścić moce twórcze.
 Człowiek jest doskonały - każdy w duszy posiada prawdę praźródła ale to czy staniemy się lepsi czy nie - czy ludzkość jako całość stanie się szczęśliwsza czy nie, zależeć będzie od tego czy
będziemy potrafili rozpoznać i wybrać marzenie mogące zmotywować nas do tego.
 Nasza rzeczywistość jest taka jaką ją sobie wymarzyliśmy - lub jaką nam ktoś wymarzył. Zarówno współczesne wypaczone społeczeństwo konsumpcji z jego blaskiem i nędzą, jak i przeszłe społeczeństwo budowniczych "komunistycznego ula" czyli "społeczeństwa szczęścia
i dostatku dla wszystkich" są rezultatem działania marzenia społeczeństwa, marzenia jakie my świadomie czy nieświadomie zasilamy (podtrzymujemy). To co sobie obieramy jako ideały-
- jacy liderzy i z jakim światopoglądem będą przyciągać do siebie uwagę kobiet a poprzez to jaki kierunek dążenia do "liderstwa" stanie się celem mężczyzn, zależy od marzenia dominującego w społeczeństwie a ukierunkowany wpływ na to marzenie ma możność wywrzeć każdy z nas jeśli obierze taki cel. Moc takiego wpływu może być niemal zerowa lub też absolutna. Mało tego:
każdy z nas jest w stanie stworzyć marzenie dla całego społeczeństwa a tym samym zmienić wektor społecznych dążeń (STATEK POWIETRZNY- WŁÓCZĘGA) inicjując nowych liderów
w dążeniu do takiego marzenia. I im większą skalę ma to marzenie - im większej liczbie ludzi będzie ono bliskie tym więcej mocy będzie w nie zaangażowane zarówno ludzkich jak i mocy wszechświata. Wszak człowiek jest doskonały - nie idealny ale doskonały.
  Każde niemowlę jest doskonałością - ilość możliwych połączeń neuronowych w jego mózgu przewyższa ilość molekuł we Wszechświecie. I nawet biorąc pod uwagę, że pamięć ludzka jest tak czy siak karmiczna to posiadamy pełen "pod-przestrzenny" kanał więzi z Wszechświatem i trzeba tylko o nim wiedzieć i rozwijać go. Lecz aby nauczanie postępowało w naturalny sposób i osiągnęło wyższy punkt rozkwitu, aby nawet potencjalnie przewyższyć stwórcę waszemu dziecku potrzeba całkiem niewiele: być świadomie przywołanym i poczętym oraz wzrastać w otoczeniu jego żywych stworzeń - uczyć się od przyrody, w żywym otoczeniu a nie w martwym, jeść żywe pożywienie a nie martwe.
 Potrzebne mu są także pytania zadawane przez was na temat wszechświata aby już w dzieciństwie starać się uruchomić pełne możliwości rozumu - tylko od was zależy jaki start zapewnicie swojemu dziecku i jaki świat mu pozostawicie.
 OD WAS ZALEŻY -bo człowiek jest doskonały. Doskonałość oznacza, że nigdy nie było żadnej ewolucji. Człowiek od razu pojawił się takim jakim jest obecnie.
 Podając jako przykład uniwersalną teorię ewolucji zapewne wspomnicie że, wielu naukowców twierdzi, iż człowiek pochodzi od małpy ale mam dla was propozycję: wybierajcie wersję pochodzenia człowieka po tym co każda z nich dla was niesie. Ja trzymam się tej, że człowiek jest „koroną stworzenia” co daje mu moc i sens życia.
 Wy możecie się trzymać każdej innej wersji-  wolna wola obejmuje również i to - wszak człowiek jest doskonały.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Wielka misja Kobiety.

Sławiony był wizerunek kobiety-matki, która wynosi w sobie (w sensie - pielęgnuje, hoduje) nasienie dwojga - ziarno to jest energią, która nazywa się wiecznością. Ta energia jest stworzona przez Boga i każdy człowiek posiada tę energię, ale WŁAŚNIE W KOBIECIE ta energia wzrasta osiąga taką moc, gdy pojawia się nowy człowiek na świecie - to właśnie jest wielką misją kobiet ponieważ PIERWSZĄ MISJĄ KOBIETY JEST RODZIĆ - wszystko inne później.

Kiedy dzisiejsze kobiety zrozumieją jaka energia jest im powierzona - a jeśli tylko w pełni sobie to uświadomią to wszelka pożądliwość i handel ciałem przestanie istnieć. Wszak od kobiety zależy przyszłość, ona może być szczęśliwa ale też może jej nie być jeśli kobiety nie zechcą rodzić.


źródło tłumaczenia: https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_129543
Urywek z książki: "wiedza zachowana w dolmenach" - A. Sawrasow - seria książek "wiedza Praźródeł".


niedziela, 9 lipca 2017

Jak rozpoznać Boginię w kobiecie.

Bogini nie bywa rozdrażniona i nie obraża się ponieważ nie nadaje wszystkiemu wyższego znaczenia.

  Bogini nie zazdrości - ona jest poza konkurencją, ona jest zawsze na swoim miejscu i nie gra cudzych ról.

  Bogini nie porównuje siebie z innymi. Ona jest niezrównana i doskonale o tym wie. W ten sposób dowiadują się o tym wszyscy pozostali.

  Bogini nie spiera się i niczego nie udowadnia. Ona wie, że spór to energia męska dlatego nie traci swojej energii na drobiazgi. Jest zbyt samodzielna i szczęśliwa aby komukolwiek cokolwiek udowadniać

  Bogini nie wymaga i nie manipuluje. Jej uśmiech lub spojrzenie wystarcza.

✿ Bogini nie walczy i nie mści się (no, chyba, że dla żartu lub aby kogoś czegoś nauczyć, ale tylko wyjątkowo - tak ze współczucia! .. :)


✿ Bogini nie jest leniwa, bo ona nie pracuje lecz Tworzy ( lub wytwarza- to już jak tam się uda :)

✿ Bogini nikogo nie wyzywa lecz wyraża swoje uczucia w sposób przystępny dla zrozumienia przez innych (Bogowie również czasami wpadają w gniew, aby pokazać, że nie należy igrać ich uczuciami)


✿ Bogini nie jest pyszna i nie pretenduje do górowania nad innymi -
ona jest zgodna i inspiruje!

✿ Wreszcie Bogini nigdy z nikim nie konkuruje - bo nie potrzebuje nagród, ona sama jest Nagrodą ...!


 źródło tłumaczenia: https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_129477


sobota, 8 lipca 2017

Kobieta - źródło energii dla mężczyzny.

Ona jest "paleniskiem", któremu niezbędny jest ogień. Dlatego też mężczyzna gotów jest oddać Kobiecie za ten ogień wszystko co ma najcenniejsze.
   
    Dla Kobiety istnieje tylko jedno najważniejsze zadanie w życiu, którego powinna uczyć się od dzieciństwa - absorbować, gromadzić i chronić energię. To jest jej przeznaczenie. Dla mężczyzny stanowi ona źródło żywej wody do którego powraca on znowu i znowu aby napełnić się siłami. Zmęczona kobieta nie jest w stanie pomóc mężczyźnie się zregenerować - jest wtedy jak wyschnięta studnia nie mogąca zaspokoić pragnienia.

  Sprawy wywołujące wewnętrzny konflikt lub negatywne emocje nie służą Kobiecie. Kobieta powinna czynić z miłością wszystko to czym się zajmuje - dla siebie, dla rodziny aby przeprowadzić swoją główną misję. Pasować (sprzyjać) jej będzie wszystko to co pomaga osiągnąć harmonię a więc śpiew, rysunek, malarstwo, taniec, muzyka, rękodzieło. Jeśli ma chęć się tym zajmować to niech się zajmuje. Kobieta ma wielką misję - być nieskażonym źródłem radości, optymizmu, piękna i światła dla całej rodziny.

   Ważne jest dla każdej Kobiety wiedzieć o tym, że jest piękna. Stwarza to poczucie nasycenia. Dzięki miłym słowom uznania i potwierdzenia jej piękna Kobieta staje się łagodna, czuła, delikatna, zabawna i rozkwita jeszcze bardziej. Mądry mężczyzna wie w jaki sposób pomóc ukochanej Kobiecie stać się jeszcze piękniejszą - im bardziej troszczy się o Kobietę, tym bardziej ona kwitnie i napełnia mężczyznę energią.

źródło tłumaczenia: https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_129502




Jeśli wierzycie, że do szczęścia potrzebny jest drugi człowiek....


to jesteście w błędzie. Do szczęścia wystarczycie wy sami -  drugi człowiek potrzebny jest po to aby podzielić z nim swoje szczęście.


poniedziałek, 3 lipca 2017

Borys Rafaiłowicz Uwaidow - c.d. tematów o samoleczeniu.

Ktoś niedawno podpowiedział w komentarzach ten film- człowiek jest mi znany gdyż tłumaczyłem kiedyś bardzo ciekawy program z jego udziałem: O zdrowym i szkodliwym odżywianiu . Jego biografia jest mi bliska bo sam jestem dzieckiem pracownika służby zdrowia i z tego powodu cierpiałem rozmaite dolegliwości w wyniku "nowoczesnych" metod jakim hołdowała mama. Pan Borys jest synem lekarki i jak sam opowiada w wywiadzie już w młodości zdiagnozowano mu kilka chorób jako nieuleczalne. Ogólnie mówiąc miał cierpieć po grób.
   Leczmy się sami i nie wierzmy w kłamstwa. Przypominam, że kilku lekarzy z powodzeniem leczy raka oraz jego ewentualne nawroty (dr Morse z USA  czy choćby Włoski lekarz Tulio Simonchini) .

       Napisy polskie są, dodane sposobem "captiontube" czyli wyświetlają się ale są nietrwale związane z filmem:

W ogóle polecam kanał "świat maksymiliana". Jest tam dużo więcej filmów z udziałem Borysa Uwaidowa. Są inne nie mniej ciekawe.

niedziela, 2 lipca 2017

6 priorytetów władania społeczeństwem.

Temat dzisiejszy dotyczy naszych twardych realiów codziennych- polecam gorąco znaleźć 10 minut na zapoznanie się z filmem. Polskie tłumaczenie dodane techniką "on- line" poprzez You Tube tak więc gdyby się komuś napisy nie wyświetlały to proszę pomajstrować ikonką w prawym dolnym rogu ekranu.

  Pod koniec filmu pada informacja, że zawartość filmu oparta jest na materiałach "KOB" czyli Koncepcji Obywatelskiego Bezpieczeństwa "Martwa woda" (taki bajkowy tytuł nadano temu programowi- wyjaśnienia szczegółów w poezji Puszkina).
  7 lat temu chyba jako pierwszy w Polsce zacząłem tłumaczenie  wykładów gen. Pietrowa będącego jednym z twórców opracowań KOB https://www.youtube.com/watch?v=GjEm_KKMz4A. Jest tych fragmentów (bo moje prace to góra 15 minutowki) kilka. Dociekliwym polecam gorąco kanał kolegi "vishnupurana"  bowiem 2 lata później podjął się tytanicznej pracy i przetłumaczył wiele godzin wykładów generała: https://www.youtube.com/watch?v=iQDKlArj58w
  Około 2009 roku gen. Pietrow zmarł w dość zagadkowych okolicznościach - ostatnie jego nagrania przed śmiercią wskazują na pójście drogą sympatii Słowiańskich- okrzyknięty nawet został w pewnych sferach słowiańskim żercą i tak się prezentował głosząc prace zespołu KOB (bo jest tam w tym zespole wiele osób) https://www.youtube.com/watch?v=iwsat2um5uo
  A skoro o zespole ludzi działających w ramach KOB to przypominam taki film- piosenkę: Humanoidy . ( a... to może jeszcze bajkę o smokach bo pojawia mi się w podglądzie Bajka o zawłaszczeniu Ziemi przez smoki - choć wykracza ona nieco poza "twarde" materiały KOB).
   Dopowiem jeszcze na koniec tego wprowadzenia, że dziś jako reprezentant wojny informacyjnej KOB pojawia się Walery Wiktorowicz Piakin. Pan ten co tydzień daje wspaniałe i bardzo trafne komentarze do aktualnych wydarzeń politycznych na świecie wtrącając w miarę możliwości fragmenty nauczania KOB i polecając książki (niestety na dziś tylko po rosyjsku ale wykłady gen. Pietrowa zalinkowane powyżej wiele prezentują). Po polsku można dziś znaleźć zaledwie kilka filmów - spotkań telewizji internetowej z udziałem W.W. Piakina ale i one coś tam wyjaśniają dając obraz prezentowanej wiedzy. Sam zamieszczałem fragmenty ważnych wypowiedzi Piakina (na więcej nie mam czasu) ale istnieje kanał na którym pojawiły się tłumaczenia dwóch godzinnych audycji- warto się zapoznać mimo, że trochę nieaktualne zdarzeniowo. Kanał warto śledzić bo jak widzę co jakiś czas pojawia się nowe tłumaczenie co bardziej znaczących spotkań Jan Potoczek :  jest jak widzę audycja z lutego 2017 -program nosi tytuł "pytanie- odpowiedź"  . Poprzednie audycje dostępne na kanale Jan Potoczek dostępne są tu . Na koniec dodam wycinek jaki sam prezentowałem- ponoć (niestety) polscy najemnicy (bo nie mogę tego nazwać wojskiem) walczyli u boku Francuzów, Anglików i Amerykanów przeciwko Assadowi w szeregach ISIS. Potem po cichu wycofano tę "kadrę wyższą" a "szmatogłowych" prostych "krzykaczy w kamaszach" hurtem "wyczyściły" oddziały rosyjskie. Była niedawno taka akcja gdzie w bardzo krótkim czasie wymazano z listy żyjących około 8000 tychże. https://www.youtube.com/watch?v=XvT4KxDP9As&t=83s

W.W.Piakin prezentuje widzenie z perspektywy POLITYKI GLOBALNEJ (nie mylić proszę z lansowana dziś powszechnie dziecinadą zwaną "geopolityka"- to zasadniczo różne spojrzenia na rzeczywistość).

ZAPRASZAM NA FILM INSTRUKTAŻOWY  MAJĄC NADZIEJĘ, ŻE ZACHĘCI DO ZGŁĘBIENIA WIEDZY "KOB".

p.s. gapa ze mnie - okazuje się, że film już w 2011 został przetłumaczony, sam zapomniałem o tym. No nic- oto filmy połączone w listę,  polecany już wyżej "vishnupurana" 6 lat temu opatrzył ten film napisami. https://www.youtube.com/watch?v=VjISv2UHqio&index=6&list=PLW2rSCCWKahjyJTujXkeJj2_U6f9UHi0I
Podam tu także dla łatwości link jaki poniżej podał Roman https://www.youtube.com/watch?v=VjISv2UHqio&index=6&list=PLW2rSCCWKahjyJTujXkeJj2_U6f9UHi0I

Na tej liście obejrzałem właśnie inny film będący fundamentem tej wiedzy: Tłumo-elitaryzm

czwartek, 29 czerwca 2017

Jaruha nadał

Pewnie część tutejszych czytelników zna kanał kolegi.
https://www.youtube.com/watch?v=_57iAeC1kJU

A dziś zarekomendować chcę dzieło rodzone długo - Jarek sam mówi o nim tutaj
https://www.youtube.com/watch?v=GX5Ob4UGELI

A tu już sam utwór - wersja poprawiona:


sobota, 17 czerwca 2017

Przypowieść o strefie komfortu

....czyli po naszemu "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

  Oto i opowieść:

       Pewien znamienity szlachcic rozmiłowany był w polowaniach z sokołami i zdarzyło się, że przyniósł z polowania ledwie żywego - małego sokoła. Sam osobiście odchował maleństwo i powierzył sokoła łowczemu na szkolenie. Ptak wyrósł i zmienił się w silnego i przepięknego sokoła. Tylko, że nikt nigdzie nie widział go szybującego po niebie - wszystkie dni spędzał on na tej gałęzi drzewa na jaką trafił jako maleństwo.

      Władca podziwiał go i kochał, stał na balkonie i spoglądał na treningi swoich myśliwskich ptaków - łowczy wspaniale znał swój kunszt i po niebie szybowały doskonale wyszkolone orły i inni szybownicy. A ukochany sokół tak jak wcześniej nie opuszczał swojego miejsca.

   Poirytowany tym stanem szlachcic posłał gońców do wszelkich zakamarków swoich włości z zaleceniem znalezienia człowieka, który nauczy sokoła latać. 
    Pewnego ranka arystokrata wyszedł na balkon i ujrzał na niebie nad zamkiem swojego ulubieńca. Bardzo się uradował i nakazał niezwłocznie przyprowadzić człowieka, który dokonał tego cudu. Po kilku minutach u wejścia pojawił się prosty wieśniak.
    Zdumiony ziemianin pyta:
- W jaki sposób zmusiłeś go do wzlotu?
- To nie było trudne Najjaśniejszy Panie - ja tylko upiłowałem gałąź na której siedział sokół. Utraciwszy miejsce do którego przywykł przypomniał sobie, że ma skrzydła i wzniósł się do lotu.

źródło tłumaczenia - strona http://mirpozitiva.ru/

  Wielu ludzi dziś głęboko przeżywa osobiste "trzęsienia Ziemi". Walą się w gruzy stare porządki - ten "ktoś" po drugiej stronie życiowej szachownicy zdecydował o zmianie dekoracji w naszym przedstawieniu (tak naprawdę sami o tym zdecydowaliśmy -tak jak nasionko w sprzyjających warunkach decyduje się porzucić stan uśpienia i rusza w podróż ku Słońcu).
    Dobrego dnia i dobrych myśli wszystkim czytelnikom bloga.
 

wtorek, 13 czerwca 2017

Nie krzyczcie na dziecko!

Źródło tłumaczenia:  https://pp.userapi.com/c836426/v836426177/60dbf/Yce7hl97wOo.jpg

Na spotkaniach (warsztatach) jakie prowadzę dla rodziców jest takie ćwiczenie, które pomaga pojąć co czuje dziecko kiedy na nie krzyczą. Przebiega ono następująco: rodzice dobierają się w pary, jeden z uczestników stoi i krzyczy na drugiego z jakiegoś wymyślonego powodu a drugi z uczestników ma kucnąć albo klęknąć na kolanach aby być zdecydowanie niższego wzrostu i ma powtarzać tylko jedno zdanie: "jestem mały i tylko chcę aby mnie kochano".
     Zazwyczaj przy około trzecim powtórzeniu tego zdania rodzic znajdujący się na miejscu dziecka zaczyna płakać a łzy leją się ciurkiem. Pojawiają się nardzo silne emocje, często są to wspomnienia z własnego dzieciństwa.
    Po tym ćwiczeniu krzyczenie na swoje dziecko staje się praktycznie niemożliwe. Wszyscy uczestnicy mówią o tym, że pierwszy raz prawdziwie i głęboko poczuli co tak naprawdę odczuwa dziecko w takim momencie.

    Jekaterina Busłowa - psycholog.
  Uznai-pravdu.com

niedziela, 4 czerwca 2017

Źródło - ewolucja iskry wiedzy kosmicznej.

Napis zarówno czarnym kolorem na księdze jak i czerwonym (ze słoneczkiem) brzmi: ISTOCZNIK. "Istina" to po starosłowiańsku (również we współczesnym rosyjskim) "prawda".

wtorek, 9 maja 2017

Wydaje mi się....

Wydaje mi się, że ten świat oszalał
Jaka przyczyna? -wciąż się nad tym głowię
Nie w oczy patrzą ci podczas spotkania
lecz na to co nosisz na sobie?

Wydaje mi się, że coś tu pomieszano
Wokół pożądają brylantów i ajfonów,
Dlaczego dzisiaj nic nie znaczą
uwaga i troska tych, którzy są obok?

Wydaje mi się, że zaczęto zapominać
o tym co tak naprawdę posiada znaczenie
To ludzi cenić mamy a rzeczy nabywać!
Ale dlaczego dziś jest wprost odmiennie?

Wydaje mi się, żeśmy do cna zwariowali:
zmieniliśmy wartości na błyskotek kosze!
byłoby lepiej gdyby ludzie wybierali
nie ciało człowieka lecz rodzimą duszę!

Elena Boczarowa
https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_126698
przekład michalxl600


wtorek, 2 maja 2017

Calogero Grifasi

Jak zawsze mam nadzieję na przeczytanie Waszych komentarzy i wywołanie dyskusji - podany dziś temat to (jak wszystkie publikacje tutaj) żaden dogmat :) (mam nadzieję, że nie zlecą się znów "nietoperze" i inne takie stwory ze strefy Mroku - a jeśli już [przy takim temacie wielce prawdopodobne] to wysilą się na treściwy komentarz a nie tylko inwektywy i prostackie "Mariaszkowanie" (że użyję terminu jaki temu zjawisku nadała "I"). Zapraszam zatem do rozmowy i ciekaw jestem czy ktoś jeszcze oglądał te programy i jak je odbiera.
   Z WIELKĄ REZERWĄ podszedłem do badania tematu (i nadal ją mam) ale przyznam, że na ten moment jakiś obraz Zjawiska jakim jest bez wątpienia Calogero Grifasi zaczyna mi się rysować wyraźniej. Na tą chwilę mam za sobą 10 filmów z You Tube (z czego 2 przewijałem miejscami (przyspieszałem) o czym wspomnę na końcu - BARDZO ciężkie dla mnie w odbiorze, bardzo pochłaniały energię).
       Zerknąłem dziś na FB bo tam jest strona po polsku poświęcona CG - jak rozumiem założona przez Milenę - tłumaczkę na polski (lub zespół tłumaczy - "I" twierdzi, że w sieci ukazało się około 50 filmów z polskimi napisami a to bardzo dużo jak na okres około 1 roku (lub nawet max. około 2 lat- bo tyle chyba działają Polacy) , pierwszy film o ile dobrze pamiętam- ten z chłopakiem co zmienił płeć jest chyba z czerwca 2016. Jeśli więc tylko sama Milena tłumaczy to ma na pewno mocne wsparcie techniczne. zamieszczenie tylu filmów z polskimi napisami to ogrom pracy - tym bardziej, że widzę jak dokładnie- z jaką dbałoscią o detale to uczyniono i jak wiele czasu musiały pochłonąć opracowania techniczne).
   "I" w rozmowach blogowych  https://michalxl600.blogspot.com/2017/04/krolestwo-krzywych-zwierciade-film-1964.html?showComment=1492871747558#c8630649660599330699
(w dalszej części tej rozmowy- konkretnie tu ) podała 4 linki swoich propozycji na początek (pytałem ją co poleca). Zacząłem oglądać po czym napisałem w rozmowie: "Właśnie zakończyłem trzeci z podanych przez Ciebie "I" filmów z sesji hipnotycznych CG i bardzo mi się spodobał! Końcówka i podsumowanie pięknie współgra z filmem "Królestwo krzywych zwierciadeł" -tam dziewczynka na koniec pojednała się ze swoim odbiciem w lustrze- stała się mądrzejsza i bardziej odpowiedzialna. Pięknie sie to zagrało z tym co opowiadał z entuzjazmem Oskar i jak się dogadał ze swoim eterycznym "ja"."
Chodziło o film 1347 _PL_ Óscar, Cykl reinkarnacji kontrolowany przez arturian Hipnoza Regresyjna Calogero Grifasi . Pod koniec tej sesji hipnozy (podoba mi się, że wreszcie ktoś [Calogero Grifasi zwany dalej w tekście CG] "mówi jak jest" i pokazuje, że hipnoza to nie żadna utrata przytomności jak w niezbyt mądrych filmach ale poszerzenie percepcji przy zachowaniu świadomości)....a więc pod koniec seansu hipnozy Oskar komunikuje się ze swoim nieświadomym (a może nieuświadomionym dotąd)  energetycznym "ja" (myślę, że chodzi o odpowiednik tego co u nas na blogu nazywane było przez wielu prelegentów ciałem eterycznym/ogniowym/ciałem "żagie"/matrycą energetyczną/ognistym ptakiem/duchem itp. - w każdym razie  z jednym z naszych ciał subtelnych- pozamaterialnych). Oskar się komunikuje- jawna część osobowości (ciało fizyczne) ma obecnie większą świadomość zachodzących zjawisk a tym samym zyskuje świadomość zagrożeń - będzie mniej podatna na pułapki manipulacji obecne wokół nas nieustannie (tu przypomnę znany film "Oni żyją"- fragment filmu.  Jest też u CG cała sesja poświęcona sprawom manipulacji TV i podobnych. 1359 _PL_ Ch., Podświadome przekazy telewizyjne i osoby podatne Hipnoza Regresyjna Calogero Grifasi   Wrażliwa dziewczyna -medium, akcja płynie gładko i konkretnie.

         Nie tylko w tym filmie (nagraniu seansu CG z Oskarem) następuje to porozumienie  -często pod koniec innych spotkań CG pyta nieświadome (eteryczne) "ja" z którym właśnie nawiązano kontakt: "czy chcesz coś przekazać swojej świadomej cząstce, która ciebie właśnie słucha?". No i następuje uświadomienie życia na wielu płaszczyznach. Jest od tego momentu świadomość posiadania wielu ciał i życia na wielu płaszczyznach ( w różnych gęstościach czy też częstotliwościach -jak je nazywa CG).
        Cała ta wiedza jak w podstawach współgra z tym co od lat prezentuję w rozmaitych tłumaczonych na moich kanałach wykładach czy filmach- współgra z wiedzą Wedyjską itp. Calogero podpowiada aby będąc w energetycznym ciele wyciągać skupiska lęków, gniewu, rozdrażnień - to samo mamy na przykład u Lazariewa, on też widzi ponoć "czarne kule" w aurze ludzkiej a uświadomienie przyczyn postępowania danego człowieka powoduje "rozpuszczenie się" i usunięcie tejże kuli- zagęszczenia negatywnej energii.
      Uświadomienie przyczyn zjawisk staje się początkiem uleczenia - następują "zmiany warunków losu"- podobnie nazywa to CG. Trehlebov cytując mądrości Wedyjskie powiadał, że skrucha/pokora (ros. "smirienie" -to słowo jest lepsze, zaraz wyjaśnię *) powoduje zanik lekcji karmicznej. W podanym powyżej przykładzie losów Oskara (wracam jeszcze do sesji CG) przepięknie widać, że w momencie uświadomienia i 100% przejęcia odpowiedzialności za swoje życie (Oskar brawurowo wchodzi w ten etap- aż Calogero się roześmiał) to MY SAMI stajemy się kreatorami. Nie potrzebujemy już religijnego żłobka z aniołami ale w pełni odpowiedzialnie bierzemy całą swoją Boską moc w swoje władanie. Lewszunow nieustannie powtarza: "skompletuj swoją Matrioszkę", Oskar połączył swoje działania na planie fizycznym z działaniami ciał energetycznych (dziewczynka z filmu "Królestwo Krzywych Zwierciadeł" połączyła swe działania realne ze świadomością jej własnego odbicia w lustrze). Gdziekolwiek ( w jakąkolwiek bajkę) by nie spojrzeć to analogie i podpowiedzi są te same.
 * -rosyjskie "smirienie" = s-Mir-ienie, czyli z Mirem, ze światem, z pokojem ,w pokoju [ducha], nie jest to nasze znaczenie "pokora" czyli jakieś ślepe, poddańcze bicie pokłonów lecz takie wewnętrzne "pogodzenie ze  światem", płynięcie z nurtem życia.

  "Wstępniak" jest chyba już dość długi więc nie będę w tej chwili więcej "zamulał". Rozwinę w komentarzach jeśli temat się spodoba.
  W skrócie dodam jeszcze kilka recenzji tego co obejrzałem dotąd:

To pierwsza z propozycji w zestawie "I" . Dobrze nagrane - film bez tłumacza więc czas nie tak długi, dużo wiadomości o cyrkulacji energii w różnorakich wspólnotach religijnych - w każdym razie podana zasada obowiązująca gdy oddajemy się" w opiekę" "aniołom" czy innym tam tego typu bytom. 1421 _PL_ Angie, Cyrkulacja energii dostarczanie i pobieranie Hipnoza Regresyjna Calogero Grifasi.

Tu sporo wiedzy historii współczesnej - też się nieźle ogląda, starsza pani trochę przeciąga niektóre sprawy i najwyraźniej lekko sobie wampirzy z CG ale on szybko rozpoznaje takie momenty i ucina przechodząc do konkretów. Gdzieś podczas innej sesji krótko tłumaczy dziewczynie, że podczas pracy każde czekanie jest utratą energii. 1283 _PL_ Mariangela, Nazistowska armia we współpracy z obcymi - Hipnoza Regresyjna Calogero Grifasi

Trzecią z propozycji "I" (spotkanie z Oskarem) już omówiłem (medium Aurora jest jedną z moich faworytek- zaraz dopiszę dlaczego) a 4- ta propozycja z tego zestawu  też w zasadzie powinna u mnie powędrować do działu "ciężkostrawne". Claude sapie, męczy- akcja się wlecze, informacji mało. 1418 _PL_ Claude, Próba zablokowania zdolności umysłu za pomocą choroby mózgu - Hipnoza Grifasi.

Bardzo ciekawa sesja -pełna informacji o tym co się dzieje na świecie (już dziś informacje wychodzą na światło dzienne -do mediów). Moje źródła w wielu miejscach potwierdzają te okropności- pierwsze filmy z Trehlebovem zawierały sporo informacji 1228 _PL_ Pablo, Wyjaśnienie dlaczego znika tak wiele dzieci - Hipnoza Regresyjna Calogero Grifasi.

   To jest też mocne - dobrze się oglądało. Wiele różnych źródeł potwierdza, że tak to się właśnie odbywa. Ludzi nocą nawiedzają sukuby i inkuby okradając (za ich przyzwoleniem) z energii. 1389 _PL_ L. Pozyskiwanie energii seksualnej podczas rytuałów ezoterycznych Hipnoza Calogero Grifasi.

I przestroga: są w zestawie filmy BARDZO absorbujące - 2 z oglądanych dotąd a więc 1219 _PL_ Patricia, Opętanie przez drakonian - Hipnoza regresyjna Calogero Grifasi. oraz 1353 _PL_ D., Istoty świetliste z 4-go i 7-go wymiaru (gęstości) Hipnoza Regresyjna Calogero Grifasi były dla mnie osobiście bardzo "ciężkostrawne". Nie wytrzymałem i nie miałem zamiaru oglądać tego w całości- - jak dla mnie mało w nich informacji, akcja się wlecze jak flaki z olejem, miałem dość patrzenia na wykrzywioną tym samym grymasem twarz Patrycji i przeżywania tego jak ją atakują albo słuchanie w kółko tej drugiej dziewczyny (chyba Inga) mówiącej w kółko "nie wiem, nie wiem" (do tego w tym filmie napisy na białym tle).
Prawdopodobnie dla kogoś ze zbliżonymi doświadczeniami uczestnictwo w tych przeżyciach będzie interesujące i dołączy tam swoją energię (bo doświadczenia bardzo trudne i ogromnie absorbujące- swoją drogą ciekaw jestem dokąd płynie energia widzów tego konkretnie programu). Ja w swoim życiu zbyt wiele doświadczyłem kobiecych płaczów i różnych takich szantaży emocjonalnych (łącznie z groźbami samobójstwa) a potem się okazywało, że osoby te są BARDZO silne psychicznie gdy sytuacja tego wymagała a wcześniejszy cyrk był zwykłym wampiryzmem energetycznym. Uodporniłem się na to i dziś bardzo rzadko angażuję się emocjonalnie w tego typu "akcje".
  A wracając do scen wychodzenia "drakona"  z ciała Patrycji (zakładam, że to nie jest perfekcyjne aktorstwo- bo i taką ewentualność zostawiam sobie w zanadrzu) to podziwiam opanowanie i fachowość Calogero. Najwyraźniej zdobył sobie zaufanie - ludzie (głównie kobiety) powierzają mu swoje problemy i pozwalają na rolę przewodnika w świecie astralnym. 

Dodam na koniec link do bardzo ciekawej sesji. Pisałem powyżej, że moją faworytką pośród mediów hipnotycznych u CG jest Aurora- chyba za imię ale też była taka ciekawa akcja w tym spotkaniu kiedy to Aurora chciała wraz z duchami zostać tam w innym wymiarze - zaraz podam link.
     W ogóle to te sytuacje gdy ona ufa mężczyźnie (CG) jako przewodnikowi a sama "ulatuje w świat wizji" idealnie wpisują się w naturę naszego Słowiańskiej Kultury- Słowiańskich obyczajów opisywanych tu na naszym blogu. Calogero jest tym "kołkiem w ziemi" pozwalającym Aurorze (nie tylko jej- poznałem też dotąd z filmów 2 inne kobitki -też im wrażliwości odmówić nie można) na szybowanie w przestworzach- w świecie subtelnym. Tak być powinno i u nas- Kobiety z uruchomionym trzecim okiem niech stanowią kompas dla prawdziwych mężczyzn mogących stanowić twardy fundament na Ziemi.
   Film bardzo treściwy i trochę lżejszy w odbiorze od tych opętań. Doskonale się ogląda. Kiedyś czytałem opis kliniczny z badań psychiatrów gdzie w jednym ciele zamieszkiwały dwa duchy. To była kobieta - przypadek przedziwny bo co 5 lat zamieniały się rolami. Przez 5 lat jedna osobowość bardzo szybko dojrzewała w ciele czyniąc postępy po czym po około 5 latach nagle włączała się druga (tamta znikała). Początkowo było jakby opóźnienie w rozwoju ale ta druga bardzo szybko nadrabiała stracony czas i znów zmiana. Pacjentka podczas badań była już dorosła- lekarze coś kombinowali, już nie pamiętam czy z hipnozą czy z farmaceutykami i pewnego razu wyłączyły się obie osobowości a pojawiła się trzecia i bardzo poważnym głosem orzekła, że jak się nie odczepią to on im zabierze obie kobiety i zostawi samo ciało. Tak się ponoć skończyły "badania" współczesnej psychiatrii nad tym przypadkiem. Tak więc przypadki zamieszkiwania jednego ciała przez kilka dusz (duchów) są wcale nierzadkie i potwierdzone nawet medycznie. Oto ten film:

 

EDYCJA 04 maja 2017:
Ogladam, czytam, oglądam - dopiero teraz trafiłem na wywiad z Calo- w zasadzie chyba od tego powinno się zacząć. Podtrzymuję na dziś wszystko co napisałem powyżej i poniżej - bardzo ciekawy facet i najwyraźniej wykonał nad sobą olbrzymią pracę- "tnie zło u korzeni" i nie daje się zwodzić działaniami "po wierzchu". Tego całe życie szukam - większość rozmaitych "lekarzy" czy znawców ("mistrzów") dotyka którejś tam warstwy problemy a nie jego jądra. Oto link do wywiadu:

EDYCJA  9 lipca 2017:

  Minęły dobre 2 miesiące od publikacji i na dziś przypomnę, że moją rezerwę do tematu pogłębił film ( szczegóły gdzieś  w komentarzach) z sesji dla dojrzałego pana (pan był obecny podczas wydarzeń) gdzie CG robi istny cyrk dając dostęp do medium "złym mocom", obściskuje się tam z nią - cała sytuacja sprawia na mnie wrażenie dość żenującego teatru gdzie mocno przegięli z choreografią.
   Pożyjemy- zobaczymy. Wszystko w tym świecie dzieje się po coś.  Wnioski na dziś są takie, że Calogero Grifasi to nie jest droga Słowiańska - może potrzebny jest Latynosom czy innym południowcom- tam najwyraźniej są inne - dość silne doświadczenia. Temat niniejszy od początku traktowałem w formie ciekawostki (skoro zaistniał w polskojęzycznym świecie) i z pewnością nie jest pozbawiony prawd uniwersalnych. Każdy wyłuska sobie do własnej układanki jakiś klocek jeśli uzna to za wartościowe.