wtorek, 12 czerwca 2018

W szkole w Swierdłowsku podsumowano eksperyment osobnego nauczania chłopców i dziewcząt.

ŹRÓDŁO TŁUMACZENIA: https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_144561


Półtora roku temu, w szkole powszechnej nr 34 w mieście Kamieńsk Uralski, pojawiły się dwie nietypowe pierwsze klasy - tylko dla chłopców i tylko dla dziewcząt. Korespondent "Rosyjskiej Gazety" ( RG) rozmawiał z nauczycielami klas 2 "b" i 2 "d", którzy zdecydowali się podjąć ryzyko nowe zadanie dla większości nauczycieli.          Generalnie nie planowano w szkole otwierania klas z podziałem na płci. Tak się jednak złożyło, że wiosną na spotkaniu, gdzie rodzice przyszłych pierwszoklasistów zapoznali się z nauczycielami, do klasy Tatiany Siemienowej zapisało się 22 chłopców i tylko 3 dziewczynki. Rodzice odmówili przeniesienia dzieci pod opiekę innych nauczycieli, mówiąc, że chcą aby je uczyła Tatiana Siemienowa. W związku z tym kierownictwo szkoły zaproponowało zorganizowanie klasy samych chłopców. Ponadto inna nauczycielka grupująca uczniów pierwszej klasy, Eugenia Naumowa, właśnie co obroniła pracę na temat edukacji ze względu na płeć oraz psychologicznych cech edukacji chłopców i dziewcząt.

   Oczywiście chciała zastosować wiedzę w praktyce, więc zgodziła się wziąć klasę dziewcząt. Teraz klasy 2b i 2d obserwowane są przez kierownictwo szkoły, miejski departament edukacji oraz przez rodziców. Wszyscy przyznają, że póki co nie ma jeszcze dużej różnicy między dziećmi z klas oddzielnych i mieszanych, ale nawet już teraz możemy mówić o pośrednich wynikach eksperymentu.


Psychologowie uważają, że chłopcy z powodzeniem piszą "kartkówki" na początku lekcji, a dziewczęta w połowie. Nauczyciele wzięli pod uwagę ten fakt a oto wynik: jak dotąd dzieci z oddzielnych klas uczą się z dużo większym powodzeniem. W opinii nauczycieli uczniowie nie są zawstydzeni i nie są rozproszeni przez płeć przeciwną, co oznacza, że ​​są bardziej zainteresowani nauką. Jest wiele więcej takich niuansów psychologicznych.


 - Chłopiec nie będzie musiał martwić się, jak zareaguje sympatyczna dziewczyna na jego odpowiedź przy tablicy, dziewczynka nie bywa zawstydzona na myśl o chłopcu i podnosi rękę aby odpowiedzieć na pytanie nauczyciela. Okazuje się, że skupiają się tylko na temacie lekcji - wyjaśniają nauczyciele pracujący z klasami 2b i 2d.
 Już istnieją mocne dowody na skuteczność edukacji w oddzielnych klasach - w klasie dziewcząt wiszą już dyplomy za pierwsze miejsce w konkursie na znajomość języka rosyjskiego.
 - Zdałam sobie sprawę w praktyce jak bardzo dziewczyny różnią się od chłopców. Na przykład, nawet znając odpowiedź, dziewczynka będzie milczeć i czekać, aż ktoś inny odpowie. W klasach ogólnych chłopcy pierwsi podnoszą rękę a tu ich nie ma. Początkowo to bardzo mocno przeszkadzało: każda znała odpowiedź, ale nic nie mówiła bo bała się popełnić błąd. Czasami czułam jakbym prowadziła lekcję w pustej klasie. Ale jeśli uczennice są chwalone to następnym razem będą aktywnie reagować i odpowiadać. Ponadto dziewczynka powinna być pochwalona nawet gdy się pomyliła bo inaczej następnym razem znowu zamilknie. Interesujące jest to, że chłopiec nie rozumie takiego podejścia, i będzie trwać długo w rozmyślaniach dlaczego został wyróżniony za złą odpowiedź - powiedziała wychowawczyni klasy 2d Eugenia Naumowa.
 Niektórzy nauczyciele lubią pracować z klasą dziewcząt.
 "Dziewczyny to klasa - marzenie". Są spokojne, nigdy nie krzyczą. A chłopcy z klasy 2b oczywiście są bardziej aktywny niż dziewczęta z klasy dziewcząt. Ale w porównaniu z klasą mieszaną dyscyplina chłopców jest o wiele większa, oni spokojnie reagują na uwagi nauczyciela. W zwykłych klasach chłopcy w podobnej sytuacji mogą rywalizować z nauczycielem, popisywać się przed dziewczętami- mówi korespondent „RG” nauczyciel muzyki Elena Titowa.

- Tu u nas wszyscy są równi. Moi chłopcy od razu przywołują chuliganów do porządku a więc wszyscy zachowują się przyzwoicie. Na przykład, został do nas przeniesiony uczeń z klasy ogólnej, w której ze wszystkimi wchodził w starcia więc moi chłopcy go bardzo szybko "przekształcili" - mówi szef klasy 2b Tatiana Siemienowa. 


 Z ogólnych klas co jakiś czas usłychać krzyki niezadowolonych nauczycieli, a w naszych "segregacyjnych" jest cisza. Odwiedziliśmy te klasy i przekonaliśmy się: dyscyplina tutaj jest naprawdę wspaniała. Ponadto, łatwiej jest nauczycielom  zrozumieć specyfikę szkolenia dzieci o określonej płci. Na przykład, na wychowaniu fizycznym chłopcy bardziej konkurują ze sobą i trenują siłę, podczas gdy dziewczęta rozwijają grację i plastyczność - łagodność ruchów. Na lekcji zajęć praktycznych dziewczynki splatają koraliki, tkają lub budują domy dla lalek, a chłopcy wczuwają się projektantów.

 Przy tym wszystkim uczniowie rychże rozdzielnych klas aktywnie komunikują się ze sobą. Na przykład winszują sobie nawzajem w rozmaite święta. W dniu naszej wizyty, w wigilię 8 marca, panienki z niecierpliwością wyczekiwały kawalerów. Podczas zajęć z literatury młodzieńcy poszli do sąsiedniej klasy i stojąc rzędem przy tablicy, czytali wiersze. Uroczysta atmosfera nie powstrzymywała chłopców od uśmiechania się do dziewcząt, a dziewczętom odpowiadać zakłopotanym chichotem, ukrywając uśmiech w dłoniach. W końcu spotkania chłopcy podarowali każdej damie lalkę.

  - "Mamy już pary, które są przyjaciółmi, komunikują się na przerwach. Rzecz w tym, że od pierwszego dnia zaczęliśmy rozwijać w dziewczynach pierwiastek kobiecy. Nawet już teraz różnią się od swoich rówieśnic, a nawet zachowują się bardziej godnie "- mówi Jewgienia Naumowa. - U nas jest nawet miejsce na romantyzm, kiedy chłopcy i dziewczęta czekają na spotkania z drżeniem, przekazują sobie nawzajem notatki. Tego właśnie brakuje innym uczniom.

   Co ciekawe, o ile w pierwszej klasie chłopcy byli zbyt niespokojni i musieli być uspokajani, a dziewczęta milczały, to w drugiej narwańcy stali się bardziej zrównoważeni, a skromnisie stały się pewniejsze siebie. Ogólnie rzecz biorąc, eksperyment postanowiono kontynuować do klasy 11 z czego rodzice są bardzo zadowoleni. Popularność oddzielnego nauczania rośnie. Dowiedziawszy się o innowacji, uczniowie drugiej klasy z innych części miasta specjalnie przenieśli się do szkoły nr 34. Ale nikt nie śpieszy się z przenosinami do klasy ogólnej. 

  "Uczyć się z chłopcami?  Nie, nie chcemy. Po co? Przecież i tak mamy z nimi kontakt. A zabawa z dziewczynami jest fajniejsza, jesteśmy podobne i dlatego mamy takie same zainteresowania, "- twierdzą dziewczynki Wika, Darina i Nastia. 

  W rozmowie z korespondentem "RG" rodzice zauważyli, że byli zadowoleni z osiągnięć dziecka, wielu jest gotowych oddać młodsze dzieci do klasy podzielonej na płci. 

  Natalia Goworukina, dyrektor szkoły nr 34:

 Przywilej określania składu klasy pozostaje w rękach szkoły, dlatego przed rozpoczęciem roku szkolnego nie musieliśmy koordynować oddzielnego kształcenia z wydziałem edukacji lub ministerstwem. Wszystko, co jest konieczne, to pragnienie rodziców. Nie wszyscy z nich są gotowi na zmiany. W ubiegłym roku, kiedy rekrutowaliśmy pierwszą klasę, przeprowadziliśmy ankietę, a dorośli nie chcieli uczyć dziewcząt i chłopców osobno. W tym roku ponownie zapytamy rodziców, i możliwe, że do września szkoła ponownie zorganizuje osobne zajęcia dla dziewcząt i chłopców. 

  Natalia Wasiagina, szef psychologii edukacji, profesor Instytutu Psychologii na Uniwersytecie w Uralu: 
   "Plus segregacyjnego nauczania polega na tym, że dzieci nie rozpraszają się i uczą lepiej materiału. Jeśli oddzielna edukacja odbywa się w zwykłej szkole powszechnej to minusy tej sytuacji są minimalne. Natomiast absolwenci szkół, w których są sami chłopcy lub dziewczęta  nie mogą potem porozumiewać się harmonijnie z płcią przeciwną. "

  Obserwowaliśmy kilka klas podzielonych pod względem płci. W jednym przypadku badanie trwało rok, w drugim dwa lata. W rezultacie doszliśmy do wniosku, że nie ma różnic psychologicznych między dziećmi z klas oddzielnych i ogólnych. Wybierając formę edukacji, rodzice powinni przemyśleć co chcą dać dziecku - czy możliwość lepszego uczenia się czy komunikowania.



Ognisko na Pomorskiej łące w czas Kupały.

   Były takie projekty w zeszłym roku ale jakoś nie było rezonansu - widać był to nie ten czas.
2 dni temu sąsiad Jacek rzucił propozycję, że może by tu u nas nad stawkiem na Polance....

   Jeśli ktoś czuje taki "obrazek" to piszcie na maila.

W tytule napisałem: "Czas Kupały" - te 4 największe święta w roku trwają około 7 dni. Tak więc termin ewentualnych spotkań to bardzo swobodnie zakreślony następny tydzień. Możemy sobie zapalić kilka ognisk w różne dni, gałęzi rozmaitych jest sporo. Ogólnie chodzi o jakieś spotkanie, poznanie się bliższe, wymianę energii w intensywniejszy sposób niż tu na blogu.
Czas wszelakich świąt to nie "kropka" - wciśnięcie przycisku - wszystko w naturze dzieje się płynnie i małymi kroczkami tak więc i "Kupałowe moce" to nie jedno "pstryk" gdzieś tam któregoś konkretnego dnia ale fala przelewająca się nad nami (albo wewnątrz nas). Jest moment grzbietu fali gdzie różnice w sile (wysokości) w poszczególnych dniach wyczują tylko najwrażliwsi. 

  Coś się ogólnie dzieje - wibracje zmian są już bardzo silne, wielu ludzi już od kilku tygodni tego nie wytrzymuje, spięcia, kłótnie, wyładowania- ogólnie czas oczyszczenia. Będzie się działo w najbliższych dniach jeszcze ciekawiej a potem będą przez miesiące pojawiać się owoce tego co w tej chwili zachodzi w ludzkich wnętrzach.


   Gwarantować tu możemy spokój, ciszę, słaby zasięg komórek (miejscami- wieże są dość daleko ale ogólnie łączność działa), żaby chyba nie zawiodą, ptaszyska jeszcze śpiewają - moje sikorki właśnie odchowały potomstwo i urzędują z nim na starej gruszy koło domu.
   Gwarantujemy też 2 km nie najlepszej drogi - osobówka wolno przejeżdża ale jakieś sportowe Lamborghini będzie miało problem. Droga jest sukcesywnie naprawiana ale to jeszcze potrwa - do względnego ideału chyba kilka lat.
    Do mnie (2 km przed polaną) droga bardzo dobra i równa - można i tu zostawić autko na moim podwórku a dalej albo pieszo albo jeśli będzie jakiś ekwipunek i chęć zostania na noc to podwieziemy terenowymi samochodami.

   Pomysły na nocleg: pod namioty jest kilka hektarów uroczych górek i dolinek (całość na kompletnym odludziu - miejscami zalesiona (brzózki, kilka wielkich dębów) polana pośród lasów, okolice Białego Boru. Wodę źródlaną w razie braków dowieziemy- jest takie magiczne  źródło w w lesie kilka kilometrów stąd.

   U mnie na podwórku (2 km od wspomnianej polany) stoi przyczepa kempingowa więc ktoś może skorzystać.

  Na Polanie w osadzie "Rogalówka" można już sobie pojeździć na dwóch konikach polskich, zjeść wędzonego sera koziego produkowanego przez Jacka i jego żonę Kasię, można też u nich nabyć jajka od szczęśliwych kurek.
    Kilka kilometrów od nas jest gospodarstwo agroturystyczne oferujące wszelakie wygody (u mnie podobne plany przyjmowania gości ale prace wykończeniowe potrwają jeszcze ze 3 lata. Na razie domy w stanie surowym). Tam też można na koniach .... Tutaj link - http://www.e-agro.pl/larix/kontakt.html  miejsce z dala od głównej szosy. We wsi Grabowo 3 km od tej agroturystyki są dwie mleczarnie  ekologiczne gdzie można kupić dosłownie wszystko - jest wspaniała śmietana kremówka z której można przyrządzić lody jakie kilka razy jadłem gdzieś w Poznaniu baaardzo dawno temu.

Zapraszamy.
Może ktoś będzie jechał nad morze to wpadnijcie choćby na 2 godziny na ziołowa herbatę o nazwie "dookoła wsi" albo na Iwan czaj (wierzbówka) - jest już świeża tegoroczna, możecie sobie nazbierać - powiem jak przyrządzić. 

p.s. przyjaciół informuję, że po 11 latach zmieniam nr telefonu. Piszcie na maila -podam nowy. 

edycja 15 czerwca 2018: najnowsze wieści są takie, że zapowiada się gitarzysta z Ukrainy. Myśl wysłana w przestrzeń kosmosu i zaczynają się zaplatać zdarzenia.