piątek, 28 listopada 2014

Jak wybierać żonę

  Kiedyś jeden z mężczyzn w osadzie zapytał starca:
powiedz jak to jest? Żyjesz z żoną prawie 100 lat i nigdy się nie kłócicie? (na wsi wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą)
Jak to możliwe?

    Wiecie, że młodzi wieczorami chodzą na wspólne rozmowy a potem chłopcy odprowadzają dziewczęta spacerując z nimi pod rękę główną ulicą. Chodziłem jeden wieczór i nic, drugi - też bez rezultatu a trzeciego wieczora się zaręczyłem. Było tak: poszedłem pospacerować z jedną, idę i coś tam opowiadam i nagle ona zaczyna powolutku wyciągać swoją rękę z pod mojej. Nie zrozumiałem o co chodzi a okazało się, że szedłem prosto w kałużę na drodze. Nie obszedłem jej - ona obiegła kałużę i znów mnie wzięła pod rękę. W następną kałużę wszedłem już celowo. Ona tak samo wyciągała rękę.

       Następnego wieczora z następną dziewuszką poszedłem tym samym szlakiem. No i historia się powtarza - ona obchodziła kałużę. Trzeciego wieczora poszedłem z trzecią. No i znów środkiem drogi przez kałuże. Podchodzimy do kałuży a ona się mnie mocno trzyma, słucha co mówię i..... poszła za mną w kałużę. Myślę sobie: aha,  chyba po prostu nie zauważyła kałuży. No to ja  w następną i to głębszą a moja towarzyszka w ogóle nie zwraca na kałużę uwagi.
No i od tamtej pory chodzimy razem i nie kłócimy się. Żyjemy w harmonii.
         
            Wszystkim mężczyznom opadły szczęki a niektórzy starsi odpowiedzieli: " że też dziadku wcześniej nam nie mówiłeś jak żonę wybierać ! Może bylibyśmy szczęśliwsi."


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.