poniedziałek, 28 stycznia 2019

Władimir Hahłun - szkoła szczęścia

źródło tłumaczenia https://yelnyatrip.com/blog/39-hohlen

ŻYĆ WEDŁUG SWOJEJ WOLI.

 Czy kiedykolwiek myślałeś, że równocześnie z nami przeżywa swoje życia około 7 miliardów absolutnie różnych ludzi? Różnią się poglądami i postawami wobec tego krótkiego okresu czasu, w którym wielu nie ma czasu na zrozumienie przeznaczenia i celu istnienia. A może jednak osiągnąłeś harmonię i najwyższy punkt rozwoju w naszym szalonym, wyjątkowym świecie? Jeśli wciąż poszukujesz prawdy, ten post może być bardzo przydatny. Uwierz mi, nic w naszym życiu nie jest przypadkiem!

Dawno już powinniśmy się przedstawić- dlaczego nie zrobić tego teraz?

  Denis i Dmitrij są twórcami projektu YelnyaTrip. Jest to przedsięwzięcie na wielką skalę, nowoczesny projekt, którego celem jest rozwój unikalnego i niesamowicie pięknego białoruskiego torfowiska  Jelna. Projekt jest "nietypowy" i wymaga poważnych inwestycji, więc na razie przyciągamy uwagę całego świata dzięki wycieczkom turystycznym do centrum tego malowniczego miejsca, co pozwala nam tworzyć wyjątkowe ujęcia wideo i fotografie, które aktywnie publikujemy w sieciach społecznościowych. Ponadto zbieramy informacje o społeczeństwie i kulturze tego obszaru, historii starych mieszkańców tego obszaru, co jest również niezbędne dla historycznej części naszego wielkiego zamierzenia. Ale zwracamy szczególną uwagę na lokalnych ludzi o "niestandardowych" poglądach na życie, na przykład, kilka lat temu spotkaliśmy pustelnika, który mieszkał na bagnie przez 6 lat i uczyliśmy się wszystkich szczegółów jego alienacji i intencji tak poważnego wyboru! Oprócz zbierania unikalnych treści i opracowywania projektu, sami się rozwijamy zmieniając i uzupełniając nasze środowisko wyjątkowymi ludźmi. Co więcej, sprawia nam przyjemność i rozpuszcza w naszych głowach stereotypy i szablonowe myślenie. Tym razem też mieliśmy szczęście, gdy natknęliśmy się na wieść o mężczyźnie, który mieszka samotnie przez ponad 15 lat i stworzył "Szkołę Szczęścia"!

        Średnio przez kilka lat odległość przebywana w celu zbadania lokalnej grupy etnicznej nie przekraczała 5 kilometrów od granic Jelny. Ale żeby poznać Władimira Hahłuna - bo tak nazywa się nasz nowy znajomy przejechaliśmy 20 kilometrów i nie na darmo!

Nie informowaliśmy z wyprzedzeniem o naszej wizycie, że nie zaskoczyliśmy szczególnie jedynej osoby w wymarłej wiosce Kowali, która dobrodusznie powitała się z nami i natychmiast zaprosiła nas do domu jak proszonych gości. Wydawało się nam, że pragnie byśmy się dobrze poczuli ...

Wołodia przyniósł nam krzesła i natychmiast zaczęliśmy rozmowę.

W przeddzień spotkania z Władimirem przeczytaliśmy artykuł: "W jaki sposób Białorusin utworzył Szkołę Szczęścia w obwodzie witebskim", po którym ukształtował nam się obraz ideologicznego pustelnika, który marzy o stworzeniu swego rodzaju "szczęśliwego" społeczeństwa. Bez obrazy dla autora artykułu - nie w pełni oddaje on rzeczywistość! W rzeczywistości idea "szkoły szczęścia" Włodzimierza jest o wiele bardziej złożona i nie da się jej przekazać w "dwóch słowach"  nie pomijać głównego punktu: Nie powinniśmy żyć kosztem innych! Możemy żyć pomagając sobie nawzajem!

Ale czy te słowa mogą przekazać sens trzygodzinnej rozmowy? Oczywiście, że nie!

Obudowa, elektryczność, ciepło, odzież, buty, jedzenie, woda - bez której człowiek nie zdoła być człowiekiem!

    Wołodia jest gotów udzielić wsparcia każdemu, kto szuka szczęścia:
Okazać wsparcie człowiekowi to znaczy, aby dać człowiekowi szansę być sobą, żyć na Ziemi według swojej woli. Ale bez względu na to ile cytatów nie przytoczylibyśmy w tym artykule, istota i esencja Wołodii objawi się tylko przy osobistym kontakcie!
 
Po pewnym czasie zostaliśmy poczęstowani herbatą z ziół polnych, przez chwilę nasze myśli przeniosły się w kolorowe, ciepłe lato. Spojrzenie skupiło się na oknie. Za szkłem jest zima, a ściany domu ociepla słoma. Poprzez potok filozofii przypomniałem sobie, że wszystko to jest prawdziwe, a człowiek żyje tutaj sam. Nie jest szalony, ma jasne spojrzenie i nie udawany uśmiech. Siwa nieco broda skojarzyła właściciela domu z bohaterami niedawno oglądanego filmu o staroobrzędowcach w lasach głębokiej tajgi. Ale z kimkolwiek nie próbowalibyśmy go porównać, wszystkie obrazy natychmiast się rozpływały, wszak wcześniej nie spotykaliśmy ludzi, którzy praktycznie odeszli od wszystkich błogosławieństw cywilizacji i żyją w całkowitej samotności przez 18 lat ...
   Głównym celem idei ludzkiego rozwoju jest życie w najwyższej wolności, życie według swoich pragnień, rozwój i dążenie do doskonałości na Ziemi, ale wszystko to pod warunkiem pełnej harmonii - rodziny! Wołodia opowiedział nam o swoim życiu, że wszystko, co się dzieje, nie jest przypadkiem, a jego ścieżka życia jest przykładem - możesz żyć w ten sposób! Studiował, służył w wojsku, ożenił się, pracował, miał własną firmę, ale teraz jest tutaj - w krainie swoich przodków, tworząc receptę na szczęście sam na sam ze sobą. Rozmawialiśmy na różne tematy, dyskutowaliśmy o religii, zachowaniu w społeczeństwie, wolności myśli, ale w tym artykule zaledwie przedstawiamy Władimira Hahłuna i krótko odsłaniamy ideę "Szkoły szczęścia"

Minęło kilka godzin, a pochmurny zimowy dzień zaczął tracić blask. Dużo rozmawialiśmy, a Wołodia pozwolił nam kręcić wideo w swoim mieszkaniu oraz robić zdjęcia. Tak, to rzadka osoba, rzadko spotyka się. Ale wszyscy nie wierzyliśmy, że widzimy prawdziwą, zdrową osobę, która tak głęboko pojęła życie i jest gotowa na tak praktyczny eksperyment.


 Opuściliśmy dom, aby nakręcić film z wysokości, a Wołodia zbierał się do codziennej kąpieli na świeżym powietrzu! "Co? Poważnie? Ale przecież teraz jest zima ..."  Spokojnie i bez przymuszania się Wołodia, w samych tylko butach ruszył w kierunku rzeki. Zaledwie 10 minut temu rozbijał lód z brzegów aby nabrać wody, a teraz wchodzi pewnie w wodę i z przyjemnością rozpoczyna codzienne procedury  ...

Hmm, każda z naszych wątpliwości, które pojawiły się po długiej rozmowie, rozbiła się o zahartowanego ducha Władimira. Stało się dla nas jasne, że wszystko, o czym mówiliśmy to nie tylko słowa samotnego człowieka ale cały świat, który Wołodia zebrał z okruchów w swoich myślach przez 18 lat samotności w krainie swoich przodków.


                                              ciąg dalszy nastąpi....... 

p.s. pod wideo na moim kanale ktoś zapytał czym się żywi Wołodia - już zadałem pytanie autorowi nagrań. Odpowiedział już (choć o odżywianiu jeszcze nic nie wiem) i prosił o podawanie linku na oryginalne wideo. Komu się podoba niech kliknie na oryginale łapkę w górę: https://www.youtube.com/watch?v=L1fsZhX0tkE

  A to wideo z polskimi napisami na moim kanale - włączcie sobie funkcję czarnego tła dla napisów (ikonka w prawym dolnym rogu ekranu) bo w tym filmie wyjątkowo może być przydatna. Nie wiem jak to jest u Was - jeśli na blogu napisy wyświetlają się zbyt małe (u mnie tak bywa) to można przejść na odtwarzanie bezpośrednio na Youtube https://www.youtube.com/watch?v=Cn46iTC7myU:  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"OSTRZEŻENIE: wszystkie anonimowe komentarze bez jakiegokolwiek nicka/charakterystycznego znaku/ podpisu będą usuwane".
UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.
4. Wbudowana wyszukiwarka blogowa jest trochę niedokładna i omija pewne treści pomimo występujących w nim szukanych słów. Innym rozwiązaniem jest wpisanie w google, czy bezpośrednio w pasku przeglądarki frazy: site:michalxl600.blogspot.com szukanywyraz Wynikami będą wszystkie artykuły zawierające słowo "szukanywyraz" na tymże blogu.