piątek, 5 czerwca 2026

Karma rodowa - Wiktor Sawieliew

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=uD0EEz9SrWg

Witajcie ludzie

Proponuję temat o karmie przodków. 

  Karma rodowa?

tak. Czy jesteśmy zobowiązani do odpracowania tego, co zostawili nam przodkowie, czegoś, czego oni nie dokończyli, czego nie dopracowali w swojej linii rodu? Powiada się, że trzeba to odpracować, że istnieją jakieś scenariusze albo też choroby, które się w danym rodzie powtarzają. Lekarz wtedy pyta czy nie choruje jeszcze ktoś w rodzinie. 

Tak - karmiczna choroba lub też klątwa rodowa. Istnieje taka statystyka, że na przykład mężczyźni w danym rodzie dożywają do 42 lat i na coś tam umierają. Może to być rak albo inna choroba.

Potem następny żyje sobie i znowu, bum w tym okresie. Mówi się wtedy: „Och, gdzieś tam ta twoja linia rodowa się załamała”. To tak się dzieje, że jeśli ktoś w rodzie lub ja sam coś tam uczyniłem to ponoszę za to odpowiedzialność. To tak jak w rodzinie - jeden jej członek zaczyna się źle zachowywać, a wszyscy cierpią.  

Można powiedzieć: "och, to jest karma, to płynie z poprzednich wcieleń" i tak dalej. No i jeśli spojrzysz na obecną sytuację, to wszyscy cierpią. Istnieją takie rodowe choroby kiedy ktoś uczynił coś niewłaściwego - na przykład ta słynna klątwa z powieści "Pies Baskerville-ów".

Tam jak pamiętacie Hugo Baskerville bardzo źle się zachowywał, a potem pojawił się ten pies, ktoś udawał tego psa - no mniejsza z tym, 

Ale są też dobre rzeczy, bo ród, klan czy może lepiej rodzina ma jakieś wspólne zadanie - jakieś zadanie techniczne, ekonomiczne, lub związane z państwem, bo ta rodzina ma jakieś znaczenie na przykład wagi państwowej, być może nadaje jakiś kierunek.

 I dlatego, kiedy ktoś rodzi się w danym klanie czy rodzie, to czy mu się to podoba, czy też nie, ma nie tylko swoje osobiste przeznaczenie, ale to przeznaczenie pochodzi również z tego rodu.

 I nie mówię tu o dynastiach, ale o materialnym odpowiedniku dynastii, jak na przykład górnicy czy jacyś artyści. Wiemy, że z reguły w wieku dziecięcym dana natura się jeszcze nie do końca przejawia ale to nie do końca jest tak.

 Istnieje Warna czyli pozycja społeczna człowieka - warna uwarunkowana jest tym, czym się zajmujesz. A ponieważ my jesteśmy duszą a nie ciałem - bo ciała się przecież zmieniają - to ważne jest nie to czym się zajmujesz, ale jaki nastrój do tego zajęcia wnosisz.

 Na przykład istnieją tacy ludzie, którzy wchodzą do jakiegoś pokoju w którym jacyś ludzie się kłócą, albo walczą i ten człowiek tam wchodzi i natychmiast wszyscy się uspokajają. On jest rozjemcą, że tak powiem - po prostu emanuje taką pokojową aurą. Ty natychmiast się uspokajasz. 

A bywa, że jest wręcz przeciwnie, przychodzi ktoś inny i zaczynają się niesnaski czy kłótnie. Wszystko to jest opisane w błogosławieństwach. Istnieje osiem Błogosławieństw z Ewangelii według św. Mateusza. Mówi się tam: „Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni odziedziczą ziemię. Błogosławieni, którzy się smucą, i oni będą tam pocieszeni" i tak dalej. 

A w jaki sposób oni dostaną pocieszenie? Taki człowiek zaczyna rozumieć, że chociaż teraz płaczę, to wszystko jest w porządku, że to jest to czego w danej chwili potrzebuję.

  Będzie pocieszony nie oznacza, że ktoś poklepie cię po głowie i powie: „Dobra, dobra, my im tam zaraz wszystkim damy ”.  Nie, to nie jest tego rodzaju pocieszenie. 

  Istnieje tych osiem grup ludzi, którzy mają swoją rodową karmę - karmę swoich przodków. Słowo karma oznacza aktywność i oni mają taką właśnie swoją aktywność. Niektórzy są Kszatrijami, inni są kupcami, jeszcze inni mają inne talenty. 

A ich zawody mogą być przy tym różne, bo jeśli jest rewolucjonistą, to może być na przykład kucharzem, kierowcą wyścigowym, czy kimkolwiek pod względem profesji, ale będzie robił rewolucje. Na przykład ten sławny Fischer dokonał rewolucji w szachach.

Ta międzynarodowa społeczność szachowa FIDE, została przez niego, przez jednego człowieka zmuszona do zmiany wszystkich zasad międzynarodowych zawodów. Bo to był Fischer. A poza tym ogólnie, we wszystkich innych kwestiach życiowych był to dość trudny we współżyciu człowiek i mało przyjemny.

No cóż, omawiamy karmę przodków. Karma przodków, prawda?

   Karma rodowa to aktywność przodków. Ona jest zarówno dobra, jak i zła. Ogólnie rzecz biorąc, nie ma dobrej ani złej aktywności. Na przykład, jest sobie jakaś tam wiedźma w trzecim pokoleniu, na pewno słyszeliście o czymś takim, że jakaś wróżka się w ten sposób reklamuje. Jestem wiedźmą trzeciego pokolenia, mam tę wiedzę na poziomie genetycznym. (śmiech)

I wiemy, że wiedźmy przekazują tę karmę. Ona nie można umrzeć, dopóki tej wiedzy i tych zdolności nie przekaże - bywa, że są z tym nawet związane jakieś cierpienia i dlatego ją przekazują.

Chcę tu powiedzieć że, wszystko, co powiedziałem to jakieś ważne sprawy - prawda? To są jakieś problemy fizyczne, problemy społeczne, albo jakieś sukcesy, 

 albo jakieś talenty, ale wszystko jest związane z prorabtha-karmą.  Prorabthakarma polega na tym, że w poprzednich wcieleniach byłem komuś coś winien albo komuś czegoś zazdrościłem, ale nie miałem czasu, wystarczająco dużo się nie najadłem, nie natańczyłem, nie naśpiewałem

i chcę dogonić, chcę osiągnąć ten poziom o którym marzyłem. Dlaczego? Bo wszystkie marzenia się spełniają. Wszystkie. Zgodnie z ósmą mantrą Shri Upaniszad: "Bóg spełnia życzenia każdego". No i ktoś jak jakiś idiota zamówił sobie całą listę z tego menu. A Bóg mu odpowiada: "teraz musisz spróbować tego wszystkiego”. 

 I teraz muszę to wszystko czynić. A po co? Żeby zrozumieć, że nie ma tam nic ciekawego. Robi się wręcz nudno. Najciekawsze rzeczy robią się nudne. To, co się nie nudzi, to różnorodność ale nawet różnorodność może się znudzić - prawda?

Ja rodziłem się jeszcze w Związku Radzieckim i swego czasu podróżowałem po całym kraju, a to bardzo długo, prawda? To na przykład sześciodniowa podróż pociągiem - a ja przecież nie jechałem do końca, nie dojechałem aż na Kamczatkę, a widziałem, że wszystkie stacje kolejowe są takie same. 

 O co chodzi? Pomnik Lenina jest wszędzie, [śmiech] Wszędzie było napisane „Chwała KPZR”, wszędzie były takie standardowe dekoracje.

Ludzie byli różni - mali, duzi, skośnoocy, biali, żółci. Chyba wtedy nie zauważyłem żadnych czarnych. Różni ludzie, różne języki - ale też wszyscy mówią po rosyjsku, jednak dworce kolejowe były wszystkie takie same. Wszędzie jednakowe, standardowe budynki. To było nieciekawe. 

  To wszystko był element polityki, jak byłem na Kubie to tam było to samo, tam także mieli takie statuetki jakiegoś przywódcy duchowego.  

 Na każdym prywatnym dziedzińcu - każdym podwórku stało takie popiersie - ja nawet nie wiem jak go tam nazywali. To nie był Fidel Castro, ani nie Che Guevara, to był tam jakiś ich ideologiczny inspirator. To stało tam wszędzie. 

 A potem byłem też w tropikach tam na Kubie, są tam takie strefy tropikalne. Szybko się do tego przyzwyczaiłem, oswoiłem i zobaczyłem, że wszędzie jest to samo: seks, obrona, jedzenie i sen. Wszystko się kręci wokół tego, dosłownie wszystko. Nic interesującego. Zrozumiałem, że wszędzie jest to samo.

   A zatem ta karma przodków, nie jest ani dobra, ani zła, ona nie jest potrzebna, ale trzeba ją odpracować.  Trzeba ją zjeść, delektować się, przeżuć, wypluć, uświadomić sobie, że nie da się jej długo przeżuwać i przejść do następnego etapu kiedy coś czynisz, ale karma czy też reakcje karmiczne nie występują. 

Czyli nazywając to prościej czynisz to z miłością. A kiedy wykonujesz to z miłością to za tobą nie pozostają jakieś resztki. Nie ma nawet okruchów i twoja praca jest czysta. 

Karma nie spada na nas z nieba. Ona powstaje w wyniku naszych niedokończonych działań, a te nasze niedoskonałe działania wynikają z braku miłości. Coś tam wykonałem, zaczęło działać - dobra, może być, na razie przejdzie i na kilka lat będzie spokój. Miejsce pracy nieuporządkowane, coś tam niedomalowane ale skoro działa to idziemy dalej żeby zarobić pieniądze.

 A kiedy to kochasz, to patrzysz czy możesz to zrobić lepiej. A kiedy już się nie da to dopiero wtedy przechodzisz do następnej rzeczy. Kiedy czynisz to w ten sposób, to nie zostawiasz za sobą niedokończonych prac ponieważ te niedokończone prace, mają tę zdolność uciekania i wyprzedzania cię i mówienia: „Jesteśmy tutaj, musisz to skończyć”. 

Inną rzeczą jest jeśli ktoś pozostawił coś niedokończonego i to spada na ciebie. Mówisz wtedy: „No, kto tak robi?  jak można w ten sposób? Przecież tu brakuje dwóch śrub?” Muszę sam wszystko sprawdzać - czemu wy jesteście tacy nieprzytomni?"

A prawda jest taka, że to te moje "niedoróbki" ciągną się za mną. Kiedy się przeprowadzałem, a zdarzało się to często bo zmieniałem miejsca zamieszkania ponad dziesięć razy. to jeśli czegoś nie zrobiłem w swoim poprzednim mieszkaniu to po przyjściu na nowe miejsce widzę, że tam jest dokładnie to samo. Mówiłem wtedy do siebie: „Ja nigdzie się wyjechałem. Wszystko, czego tam nie wykonałem lub nie dokończyłem jest również i tutaj".

A to, co tam wziąłem i sprzedałem - tego nie ma tutaj”. [śmiech] Okazuje się, że nigdy nie udaje mi się umknąć od swojej karmy. Dlatego muszę się w jakiś sposób od niej odsunąć, a żeby pozbyć się tej karmy rodowej czy też karmy przodków muszę działać z całych sił i nie rościć sobie prawa do owoców mojej pracy. 

 Wtedy nie będzie tej karmy. Wtedy ona już przestanie mnie prześladować. Bo jeśli wykonam coś dobrze to przyjdą jakieś bonusy. Jeśli wykonam coś źle to dostanę od losu kijem po plecach.

To znaczy, zawsze będzie jakaś reakcja. Bo zarówno kij, jak i marchewka, czyli kara bądź zachęta  zawsze będą przeszkadzać mi w następnej aktywności. A jeśli nie przywiązuję się do owoców swojej działalności to wtedy wykonałem coś, spojrzałem wstecz - poczułem radość z powodu mojej mocy, spojrzałem na swoje dokonanie - to tak jak  Bóg w biblijnych przekazach: "Bóg tego dokonał i zobaczył, że to było dobre i poszedł dalej".

Masz czynić tak samo i wtedy jest wolność. I wtedy nie ma żadnej karmy, ani dobrej, ani złej. Wtedy jest wolność, bo karma nie jest wolnością. 

  Istnieje coś takiego jak Akarma. Wykonujesz coś i nic za to nie dostajesz, tylko wolność. To najlepszy dar. Możesz to czynić tu, tam, i tam. Jesteś nieprzewidywalny. Nie można tobą manipulować. 

Ale jeśli ty wyceniasz swoją pracę, mówi się przecież: "musisz cenić swoją pracę", prawda? "Musisz znać swoją wartość. Robisz to, rozumiesz, doceniłeś to, zrobiłem to dobrze, to należy do ciebie" - a zatem nastąpi reakcja karmiczna a twój następny dzień, twoje jutro, jest z góry przesądzone przez dzień poprzedni. 

Wtedy stajesz się przewidywalny jak mysz w akwarium, czy laboratoryjny szczur, tak jak to czynią naukowcy - przewidywanie zachowań jest wtedy bardzo proste.  

I dlatego mówią: „Poczucie własnej wartości musi być wysokie. Rozumiesz, prawda? Musisz cenić siebie, musisz cenić swoją pracę" i tak dalej. I do czego prowadzą takie rozmowy? One prowadzą do karmy, do manipulacji. 

  A jeśli ktoś dostanie w swoje ręce pilota do twojego życia, to twoje życie się skończyło. Cóż, tak to na temat rodowej karmy. 

A tak przy okazji: mówi się, że jeśli ktoś z rodu nagle zostanie świętym, to on uwolni od karmy innych - u tych u których karma była zła to zmienia się ona na dobrą, a kto miał dobrą, staje się jej w ogóle pozbawiony. Działa to siedem pokoleń wstecz i siedem pokoleń naprzód. Tak to jest. 

 Więc nie ma co czekać, że ktoś w moim rodzie stanie się taki i że ja przy tym skorzystam. Sami musimy się tacy stać. Zostaliśmy tu umieszczeni właśnie z tego powodu. A druga mantra mówi: „Nie ma innej drogi, musimy żyć bez karmy, bez reakcji karmicznych. Dla człowieka nie ma nowej drogi”.

  Dziękuję za uwagę.

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=Y79082Wk9c8

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"OSTRZEŻENIE: wszystkie anonimowe komentarze bez jakiegokolwiek nicka/charakterystycznego znaku/ podpisu będą usuwane".
UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.
4. Wbudowana wyszukiwarka blogowa jest trochę niedokładna i omija pewne treści pomimo występujących w nim szukanych słów. Innym rozwiązaniem jest wpisanie w google, czy bezpośrednio w pasku przeglądarki frazy: site:michalxl600.blogspot.com szukanywyraz Wynikami będą wszystkie artykuły zawierające słowo "szukanywyraz" na tymże blogu.