oryginał: https://youtu.be/Jxau2flP-Cc
Witajcie ludzie.
Dzień dobry Wiktorze. Znalazłam ten oto cytat. Przyjrzyjmy mu się. Autorem jest mędrzec Wasiszka.
ach - Wasiszka. Och, to prawdziwy mędrzec.
Nie ma większej niewoli niż przywiązanie do własnej opinii. I nie ma większej wolności niż umysł wolny od pojęć i koncepcji.
Wolny od pojęć. Umysł wolny od koncepcji. No cóż - Wasiszka. Wasiszka, wszystkie święte pisma należą do niego - do tego Wasiszki.
Zatem zasadniczo, niewolnictwo to kajdanki, nazywają je czasem bransoletami na rękach, prawda? I są też dyby na nogach, prawda? I są też niewolnicy mający obrożę i będący na linie - na rodzaju smyczy.
Widzieliście to w podręcznikach historii. Chodzą niewolnicy a ich szyje są połączone linami. No i te liny ich ograniczają.
Niewolnictwo to także więzienne mury, które mnie nie wypuszczają, a ja nie mogę opuścić tamtego terenu. Na tym polega niewolnictwo. Istnieje wszelkiego rodzaju niewolnictwo. Ale jest niewolnictwo, które pozostaje niezauważone. Na przykład ludzie pracują dla korporacji za pieniądze i robią to, żeby móc coś robić od wypłaty do wypłaty. Tak właśnie tam się dzieje - niektóre ceny się zmieniają, zmienia się kurs dolara, coś tam ciągle wymyślają. A ci pracują i pracują.
A wszystkie zyski trafiają do kogoś gdzieś tam za kulisami. I ten rodzaj dobrowolnego niewolnictwa jest uważany za najlepszy - dobry niewolnik to ten, który nie rozumie swojego niewolnictwa.
Ale to nic w porównaniu - bo ostatecznie człowiek zrozumie, że pracuję jak wiewiórka w kole, prawda? Ale ten, dla którego pracuję, to zupełnie co innego. On ma zwyczaj żyć kosztem innych.
Ale nie ma większego niewolnictwa, jeśli te koncepcje są w mojej głowie, w moim światopoglądzie, moim rozumieniu, że świat jest dokładnie tak skonstruowany.
Po pierwsze jest to pycha: "ja tak uważam". A tak przy okazji: mężczyźni są bardziej podatni na tego rodzaju wielkie niewolnictwo niż kobiety. A to dlatego, że ich fałszywe ego przenika ich umysły bardziej niż u kobiet. Umysły kobiet rzadko są podatne na ten typ zniewolenia - i dlatego dla nich czy Ziemia jest okrągła, albo kwadratowa - co za różnica. One nie będą walczyć do rozlewu krwi o jakąś ideę, ale mężczyźni tak.
To nie ma to dla nich żadnego praktycznego znaczenia, ale to przecież rozum. Jak to możliwe? I dlatego skoro nie oddzielają tego swojego umysłu, swojego światopoglądu od tej koncepcji, to nie doświadczają jej jako więzienia.
Inni to czują i jest tylko kwestią czasu kiedy tę ideę porzucą - kiedy im to już się znudziło i mają tego dosyć.
A ci nie - on jest niewolnikiem swojej koncepcji, swojej idei. Jest tak wielu fanatyków a ci u władzy to wykorzystują. Nęcą ludzi - zachęcają, więc wmawiają im, że ten to wróg i twoim obowiązkiem jest go zniszczyć, a ta religia jest najlepsza a ci inni, oni są naszymi konkurentami i tak dalej.
A taki człowiek jest praktycznie jak zombie. Zombie to ktoś, komu nawet na myśl nie przyjdzie żeby otrząsnąć się z tego. Jemu to nie wpadnie do głowy.
Pewien Anglik opisywał taka rzecz: gdzieś w Afryce jest plemię i tam też rośnie roślina, która jest 40 razy bardziej trująca niż kurara. Ona w małych dawkach paraliżuje człowieka i staje się on jakby martwy - nie ma pulsu, nie oddycha.
Leży tam przez dzień, ale żyje, ale nie ma oznak życia. A potem zostaje pochowany. A ci, którzy wystrzelili strzałę - pewnie widzieliście takie strzałki wystrzeliwane z rurek, to działa jak zastrzyk. A potem taki człowiek gaśnie i nie wiadomo dlaczego. A potem przychodzą ci z sąsiedniego plemienia i wykopują tego niby zmarłego - śpiewają tam następnie jakieś pieśni, tańczą i ten wstaje ale jego mózg już nie działa. On wykonuje wszystko co mu się powie - taki bezpłatny bio-robot.
I dlatego w tych plemionach mają taki zwyczaj, że kiedy ktoś umiera, to tak na wszelki wypadek, żeby nikt się nie zastanawiał czy ktoś go czasem nie ożywi biorą pałkę i roztrzaskują mu głowę. Czynią tak, żeby nikt z niego nie zrobił zombie.
Taki może być zmuszony aby walczyć z sąsiednim plemieniem. Agencje wywiadowcze i służby specjalne wykorzystują to od dawna. Zaprasza się człowieka na badanie lekarskie, zaszczepia mu się drugą a nawet trzecią biografię - inną osobowość.
A potem pod hipnozą wypowiada się jakieś niezbędne słowo, u niego włącza się druga osobowość - ten idzie i kogoś zabija a potem znów się przełącza i nawet nie pamięta co zrobił. Tak się dzieje. Zaszczepiany jest inny światopogląd. Tak czynią mass - media, one do tego właśnie służą.
Więc ludzie pracują praktycznie za nic. Nie pragną żadnej samoidentyfikacji, sąsiedni kraj uważają za wrogów a te swoje rządy uważają za dobroczyńców. To są po prostu wyprane mózgi - zaprogramowane na jakiś dziwny patriotyzm. No i dlatego umysł wolny od koncepcji jest prawdziwą wolnością.
Nasuwa się więc pytanie: jak się uwolnić i czy to jest możliwe? Trzeba rozumieć, że praktycznie wszystko na tym świecie co jest podawane z zewnątrz jest fałszywe. Jesteśmy wewnątrz świata szatana - to jest książę tego świat.
Przy czym prawie wszystko się zgadza - prawie wszystko jest prawdą. Ale jest mały niuans - taki maleńki. Powiada się, że aby szybko okłamać człowieka trzeba mu powiedzieć połowę kłamstwa i połowę prawdy. Taki ktoś się daje szybko nabrać, ale to działa na krótko.
Natomiast jeśli powiedzieć 1% kłamstw i 99% prawdy to można zmienić w zombie całe pokolenia. To kłamstwo musi być bardzo subtelne. Pamiętacie zapewne tę wypowiedź szefa CIA Allena Dulles-a - on to powiedział wtedy, gdy przegrali wojnę. On wtedy stwierdził: „Teraz zrobimy to od wewnątrz - zmienimy koncepcję, oni staną się kosmopolitami, przestaną kochać swoją ojczyznę i staną się konsumentami”. No i faktycznie tak się stało. To zostało rozpracowane w najmniejszych szczegółach.
Po pierwsze, musimy rozumieć, że zmysły nas okłamują. Przecież każdy ma inny wzrok, prawda? Jeden człowiek widzi coś niewyraźne, drugi widzi wyraźnie, jeden coś widzi, drugi czegoś nie widzi. Słuch też miewamy bardzo różny. Niektórzy nawet słyszą jakieś głosy w głowie.
Wszystko to jest zbieranie informacji z zewnątrz i na sanskrycie nazywa się to pratyaksha. Jest też przetwarzanie informacji z zewnątrz i to nosi nawę anumana. Chodzi o informację, która do mnie przyszła. Mózg radzi sobie z tym, ale przetwarza te informacje z punktu widzenia swoich marzeń i problemów.
On patrzy przez pryzmat. Czy ja tego potrzebuję? Czyli mózg jest zanieczyszczony. Na jeden i ten sam sygnał różni ludzie reagują na różne sposoby. Niektórzy śpieszą się, żeby się przytulić, inni uciekają. Bywa różnie i dlatego to również daje fałszywe postrzeganie.