czwartek, 3 września 2026

Ani jedna kobieta nie chce wychowywać cudzych dzieci

oryginał:  https://www.youtube.com/watch?v=4TvzAVUgnLw

 Żadna kobieta nie chce wychowywać cudzych dzieci. A zwłaszcza jeśli do tego jesteś tym mężczyzną, który ma poniżej 185 cm wzrostu i po rozwodzie przyjął dzieci i wychowuje je on sam, a nie jego była żona - nie odbierasz ich w weekendy, ale zapewniasz im odpowiednie wychowanie, to niestety żadna kobieta nie będzie cię rozważać jako potencjalnego partnera ani kandydata do założenia z tobą rodziny. 

 A to dlatego, że żadna kobieta nie chce inwestować emocjonalnie, fizycznie ani zarobionych przez nią pieniędzy w cudzą rodzinę, a zwłaszcza w cudze dzieci. Żadna kobieta nie chce być zaangażowana w ich wychowywanie, nie zamierza poświęcać swoich nerwów, nieprzespanych nocy, leczyć te dzieci, odrabiać z nimi lekcji, radzić sobie z przyszłymi obawami o przyjęcie do szkoły i o to, co będą robić w życiu. 

 Żadna kobieta tego nie chce, ponieważ, niestety, większość współczesnych kobiet chce łatwego życia. Chcą wziąć mężczyznę, zdominować go, zabrać mu wszystkie zasoby, wyssać jego energię, wyssać wszystkie jego emocje, tak aby był przywiązany do jej nogi i nie dawał niczego nikomu innemu oprócz jej.  

 Ale wtedy pojawia się inna kwestia: ta sama kobieta, która nie chce wyjść za mąż za mężczyznę z dziećmi, żeby mogła się nimi opiekować, a on mógł dzielić te zasoby między swoje dzieci, a nie tylko na nią osobiście.  

Ona sama może mieć gromadkę dzieci, a może nawet dzieci z różnymi mężczyznami i w żaden sposób nie uważa siebie samej pod jakimkolwiek względem nieodpowiednią do małżeństwa - nie widzi w tym defektu. Ona uważa się za królową, za kompletną kobietę: "ona jest przecież matką! Ona jest indywidualnością!" 

 A jeśli ona pracuje, to nie będzie przeznaczać swoich pieniędzy na wasze dzieci. Będzie przeznaczać swoje pieniądze tylko na własne dzieci. A wasze dzieci to wasz problem. Ale problem polega na tym, że nawet nie nawiążesz takiej relacji, ponieważ ona nawet nie bierze pod uwagę ciebie i twoich dzieci. 

 Ona nie potrzebuje ciebie i dzieci. Tylko jeśli pozbędziesz się dzieci, tylko wtedy będziesz dla niej odpowiedni. A jej dzieci powinny być twoimi dziećmi. Powinieneś je kochać jak swoje własne. A ona nie ma obowiązku kochać twoich dzieci, bo ty sam jesteś dla niej "ojcem z bagażem przeszłości". Boże, to jest żenujące. Co też tym współczesnym kobietom chodzi po głowach? 

Przecież jest wręcz przeciwnie! powinieneś zrozumieć, że jesteś twardym mężczyzną, nie boisz się odpowiedzialności, nie boisz się zmian w życiu. Sam udźwigniesz ten ciężar. A dzieci wychowywane przez mężczyzn wyrastają na stabilnych, wspaniałych ludzi. Bo to właśnie tata wpaja dzieciom, zarówno synom, jak i córkom jak prawidłowo myśleć. To on wpaja im rodzaj osobowości, której potrzebują, aby być wspaniałymi, aby iść przez życie. 

A jeśli ty również się rozstałaś, a wasze dzieci będą dorastać razem z wami, to zobaczą, że ludzie potrafią być silnymi indywidualnościami i że żadne problemy nie są przytłaczające, że wszystko można pokonać, można dokonać wszystkiego, można się rozwijać, można pokonywać trudności i stać się silnymi ludźmi. I nic nie stanie na przeszkodzie. I to właśnie ojciec zaszczepia dzieciom do głów zalążek idei, że muszą dobrze zarabiać, muszą brać odpowiedzialność, muszą kochać, bez względu na wszystko.

  wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=3uXVTe849Hw