oryginał: https://www.youtube.com/shorts/S3_IMV-te7g?feature=share
Tydzień temu ktoś mi powiedział: „Wiesz, kiedy patrzę na cierpienie chorych dzieci, to serce mi pęka”. Odpowiedziałem: „Wiesz, to bardzo niebezpieczne.
Dlaczego? Bo to znaczy, że masz coś, co nazywa się kurczowym przywiązaniem do ideałów. Martwisz się bardzo, bierzesz na siebie te choroby i możesz po prostu zachorować
albo umrzeć”.
Zapytał mnie: „Więc nie powinniśmy się tym zamartwiać?” Mówię:
„Martw się, ale jednocześnie musisz też
zrozumieć, że choroba jest dana przez Boga,
jest dana z góry, choroba jest dana dla
oczyszczenia duszy, ona zawiera obietnicę,
przygotowuje nas do czegoś przyszłego,
oczyszcza.
A zatem nie ma czegoś takiego jak tylko
zło. Dlatego, jeśli widzisz cierpiące dziecko, to musisz okazywać mu współczucie, musisz mieć pragnienie
pomocy mu, a jednocześnie trzeba odczuwać radość i miłość
jako wolę boską, która
ma wyższe znaczenie. Każda sytuacja prowadzi do
Boga, zarówno dobra, jak i zła,
a jeśli ona prowadzi do Boga, to musi
być do niej uczucie miłości”.