oryginał: https://youtu.be/Jx14t319RbY
Mam 34 lata i urodziło mi się dziecko. Moja córka ma częściowy autyzm i jeszcze nie mówi. Ma 4 i pół roku. Interesuje mnie pańska opinia na ten temat bazując na pana doświadczeniu w badaniu porządku świata. Jak mogę najlepiej wyjaśnić zjawisko autyzmu? Moja żona wychowując córkę przez te kilka lat wymyśliła powiedzenie: „Ci wokół mnie piją i palą. Ale dzieci u nich rodzą się zdrowe”. Optymiści radzą szukać talentów ale opóźnienie już istnieje. Jeśli to możliwe, proszę wyjaśnić istotę tego zjawiska. Być może zwolennicy nurtu filozofii społecznej jaką pan głosi mają bardziej kompleksowy punkt widzenia, odmienny od tradycyjnego.
Jeśli chodzi o autyzm to jest to powszechna plaga XXI wieku. To plaga środowiska technologicznego. Zwróćcie uwagę, że autyzm nie był zjawiskiem masowym. Ono nie istniało, dopóki na naszej planecie nie zaczęły dominować demokratyczne wartości.
W pewnym sensie chodzi o to, czego dotyczy ten autyzm. Jest to niezdolność do pełnej socjalizacji u dzieci. Jest to, ogólnie rzecz biorąc, reakcja dzieci na odrzucenie tego świata, odrzucenie pewnych behawioralnych, etycznych programów, którymi kieruje się otoczenie.
Ta niezdolność dziecka do nawiązania normalnego kontaktu ze społeczeństwem jest związana właśnie z faktem, że dziecko ma jakieś zahamowania. I w tym zakresie - o dziwo - to zahamowanie może działać w stosunku do jednego lub obojga rodziców.
Rzecz w tym, że - zrozumcie to dobrze - rzucenie palenia i picia nie jest celem samym w sobie; to o niczym nie przesądza. Przykładowo Hitler nie palił ani nie pił, ale czy on był człowiekiem?
Dlatego dziecko jest bardzo silnym czynnikiem - ono jest wskaźnikiem. Wszystko co się dzieje z dzieckiem i co się mu przytrafia jest sygnałem dla rodziców. Jego stan wskazuje na to co się dzieje między rodzicami - autyzm jest reakcją, tacy autystyczni ludzie odcinają się od świata - od tego czego nie chcą, odcinają się od tej presji jaką się na nie wywiera.
Jak z tego wyjść? Trzeba ponownie rozważyć - zweryfikować swoje zasady kulturowe i ogólne zapatrywania życiowe. Poleciłbym wykorzystanie starej sprawdzonej metody czyli znalezienie dziecku przyjaciela ze świata zwierząt.
Najskuteczniejszymi przyjaciółmi są konie i psy - szczególnie jazda konna jest bardzo pomocna dla dziecka z autyzmem ponieważ kiedy dziecko jedzie na koniu to ma wrażenie kontroli nad procesem, ale jednocześnie jest rozładowywane to napięcie. Oczywiście koń prowadzi, więc się nie przewróci, czyli dziecko nabierze zaufania i dlatego, jeśli to możliwe, jeśli możesz to trzeba regularnie jeździć na kucyku, a konkretnie w siodle.
To bardzo poważna pomoc dla dziecka w nawiązywaniu kontaktu. To znaczy, że ono zobaczy, że może przejąć kontrolę nad tymi procesami i jest to bardziej efektywne.
Pies rozwiązuje ten sam problem, a nie każdy pies - wszystkie te małe rasy domowe lub niektóre psy bojowe absolutnie się do tego nie nadają. Najbardziej odpowiednie pod tym względem są tak zwane kundelki, husky lub owczarki. Chodzi o psy, których rasy od dawna istnieją i od dawna służą człowiekowi. Ważne jest przy tym rozumienie, że zwłaszcza husky to nie jest pies do miasta. On powinien żyć w naturze a nie w małym mieszkanku.
Zatem pies pomaga dziecku również przejąć kontrolę, czyli dziecko komunikując się z psem - czy to podczas spaceru czy zabawy będzie również kontrolować psa, ale jednocześnie ma pewną ochronę. To towarzystwo zwiększa jego poczucie bezpieczeństwa, możliwości zarządzania i wejścia w socjalizację.
Nie wiem, gdzie pan mieszka. Ale jeśli mieszkasz w Mińsku, to Mińsk jest duży i być może żyjecie na jego obrzeżach. Ale jeśli mieszkacie w samym mieście, w samym centrum - w wieżowcach, to najlepszą opcją, którą polecam rozważyć jest przeprowadzka na wieś. Dziecko powinno zostać umieszczone w naturalnym środowisku.
A co najważniejsze, to przyjrzyj się swoim osobistym programom, które mogą utrudniać dziecku życie. Cóż, musisz wyrwać dziecko z środowiska technologicznego. To bardzo skuteczne leczenie samo w sobie.
wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=keIEUQXqoGE