środa, 30 września 2026

Żeńska dola cz.1 - Wiktor Sawieliew

oryginał jest tu:  https://youtu.be/-eFj1EXmemM

Witajcie ludzie!

 Dzień dobry Wiktorze. Proponuję, żebyśmy omówili temat taki jak żeńska dola. 

Żeńska dola?? [śmiech] 

  Tak. Chcę dziś trochę ponarzekać. Właśnie przyszła mi taka myśl do głowy. Słuchajcie, teraz jest mnóstwo kobiet przy których nie ma żadnego mężczyzny. Niektórzy z nich są na wojnie, inni być może odeszli, niektórzy odbywają służbę wojskową. Jeszcze inne kobiety po prostu zostały same. Wszystko się wali, cała codzienna rutyna, wszystkie materialne zmartwienia spadają na kobiety. Gdzie więc kobiety mogą znaleźć pomoc w tej sytuacji, kiedy nie ma męskiego ramienia, na którym mogłyby się oprzeć?

Dobrze - zrozumiałem, żeński los, żeńska dola. Tutaj od razu wyjaśnię, że kobiety, dzieci i osoby starsze są uważane przez kanony wedyjskie za należące do tej samej kategorii i potrzebują męskiej opieki. Natomiast jeśli mężczyzna ma 120 lat i porusza się na wózku inwalidzkim...  no cóż, ogólnie uważa się, że jeśli człowiek jest w jakiś sposób niepełnosprawny i wymaga takiej opieki to jest to najprawdopodobniej kara dla jego krewnych, , ponieważ to oni cierpią.  On tam na przykład leży, trzeba mu wszystko przynosić - to jest taki szczególny rodzaj karmy. I kobieta powinna być pod opieką i troską najpierw ojca, potem męża, a potem syna.   Ojciec, mąż, syn. Ale co, jeśli syna nie ma? Wtedy ktoś w rodzinie musi być. Oczywiście w obecnych czasach wszyscy są w jakiś sposób rozłączeni. Nie ma czegoś takiego jak program rodowy, że jesteśmy spokrewnieni, -  dziś jesteśmy w jakiś sposób rozproszeni. 

 A dlaczego? Dlaczego tak się stało? Bo każde mieszkanie jest jak absolutnie niezależny statek kosmiczny, w którym mamy wszystko i możemy sobie poradzić bez wszystkich. Dożyliśmy takiego życia, ale to zadało cios temu drzewu rodowemu. I tak oto może się zdarzyć, że kobieta zostanie z niczym. 

Miałem taki przypadek dotyczący właśnie losu kobiety. A co jeśli kobieta jest taką biznes woman, która zarabia więcej niż jej mąż, normalne, prawda? 

I była taka kobieta, która dużo zarabia a jej mąż jest nieco niższy od niej i nie  zarabiał aż tak dużo, bywał głównie w domu - natomiast ona ma te wielkie interesy, które ja mocno pochłaniają i nie może być zbyt często w domu. 

 No i naturalnie sprawy domowe spadły na jego wątłe barki. No i to normalne, bo on naprawdę nie mógł zarobić tyle, co ona. Ona ma dar dobrego wysławiania się i głowę do interesów.  A potem, kiedy jej firma nabrała rozpędu, to pomyślała sobie: „Po co mi on? Wszystko już jest w porządku. Tylko ten mały człowieczek psuje mi wszystko”. 

  I w zasadzie usunęła go ze swojego życia -  z własnej inicjatywy. A gdy tylko usunęła męża ze swojego życia, to ten jej biznes podupadł - nastąpiło gwałtowne załamanie.

Według tradycji chrześcijańskiej mówi się, że kobieta powinna zajmować się domem. Jest nawet taka znana księga "porządek rodowy" wymieniająca wszelkie te obowiązki gospodyni. To są takie tradycyjne, patriarchalne reguły gdzie władzę w rodzie sprawuje najstarszy mężczyzna. W dzisiejszych czasach te pojęcia są kojarzone negatywnie chociaż tak naprawdę ta księga zawiera fragmenty biblii. 

Tam się twierdzi, że jeśli kobieta zamiast zajmować się domem, spędza czas gdzie indziej, robiąc rewolucje na świecie, albo siedzi gdzieś tam w parlamentach i tak dalej, to pójdzie do piekła.  Natomiast mężczyzna, który poświęcił całe życie domowi i nic nie dokonał poza domem też trafi do piekła. 

 Czyli to co dla mężczyzny jest dobroczynne - dla kobiety jest zgubne i na odwrót. Oczywiście jeśli kobieta wykona wszystko co się tyczy domu to może również działać na zewnątrz na przykład w jakimś tam parlamencie czy stowarzyszeniu. Tak samo i mężczyzna - jeśli wykona swoje to może pomóc w domu. 

  To jest idealny przypadek. Ale teraz, w epoce ciemności czyli Kali Yudze, na to się szczególnie nie zwraca uwagi. 

Na przykład teraz na Ukrainie nie ma już mężczyzn. Wszyscy są pędzeni tam na front, a kobiety zakasują rękawy i robią takie rzeczy, bo mogą się przemieszczać po Ukrainie, a mężczyźni nie mogą się przemieszczać po Ukrainie.  A jak zarobić pieniądze? Mówią im: „No, idź tam zarabiać, idź strzelać na front!”. Taka oto dzisiejsza żeńska dola. 

Zatem powtórzę raz jeszcze, że opiekować się kobietą powinien najpierw ojciec, potem mąż a potem syn.  A jeśli go nie ma, to powinna być pod opieką jakiegoś krewnego. Ta kobieta, która jest biznesmenką, zrobiła to wszystko.  Jej biznes upadł. A ona miała córkę z tego małżeństwa, ta córka potem wyszła za mąż, potem rozwiodła się bo to była taka panienka z pretensjami do świata - ona wszystko miała a do męża z lekceważeniem: "a ty kim w ogóle jesteś?" Ta dziewczyna uzależniła się potem od narkotyków i wszystko przepuściła. I tak ostatecznie trafiła do mnie.

A skoro już tak wiele mówiliśmy o tradycji chrześcijańskiej to dodam, że tam mówi się, że w świecie materialnym trzeba w jakiś sposób działać. I powiada się tam, że kobieta jest jak nóż - jak ostrze noża, a mężczyzna jak rękojeść tego noża. Żeby Bóg mógł chwycić za tę rękojeść. A kobieta ma o wiele większy wpływ na ten świat. I to nie jest powiedziane ot - tak sobie.

 Wszystko zależy od kobiety, ponieważ emocje łączą duszę z tym światem a emocje kobiety są o wiele silniejsze niż mężczyzny. I dlatego gdy widzimy mężczyzn, którzy odnoszą tak wielkie sukcesy, to oni zawsze mają gdzieś za plecami jakąś silną kobietę - zawsze za takimi stoi silna kobieta. Mężczyzna sam z siebie nie jest w stanie osiągnąć czegoś w większej skali. zawsze za takim jest albo żona, albo matka. Jeśli to jest kochanka, siostra lub córka to takiego efektu nie będzie.

  Taka właśnie jest dola kobiety. To jest dola kobiety. Najbardziej znani mężczyźni to królowie - prawda? Królem może zostać tylko taki mężczyzna, który ma za sobą taką kobietę - to jest taki rodzaj więzi małżeńskiej gdzie żona nie ma żadnego życia towarzyskiego. Ona - jak to się mówi - nigdzie nie wyrobiła sobie nazwiska. Ona cała kręci się tylko wokół niego - taka jest jej żeńska dola. Całe jej istnienie wokół niego - ona przyszywa mu guziki, ugotuje barszcz albo cokolwiek - jeśli on jest na przykład witarianinem, nieważne. 

Ona troszczy się o ten jego cielesny wehikuł a potem on odnosi sukces. Ona go kocha - wtedy go kule nie dosięgają, miecz też go nie jest w stanie zranić.

  Była nawet taka historia. Kiedyś żyła kobieta bardzo oddana swojemu mężowi, a jej mąż był demonem. I nie byle jakim demonem, ale bardzo poważnym demonem. I nic nie mogli mu zrobić. Bo każda kobieta ma taką mistyczną moc - jeśli ona kocha swojego męża, to on jest niezniszczalny. On jest wtedy nieśmiertelny.

 I wtedy uknuto cały spisek, aby odwrócić od niego jej uwagę. A potem on został ścięty - kiedyś obcięli mu głowę. To musiało się tam wydarzyć - sam Bóg zaczął w tym uczestniczyć, bo ten demon wywrócił cały wszechświat do góry nogami. 

  Taka oto jest żeńska dola - taka jest moc kobiety, ogromna moc kobiety. A kiedy używa się tej nazwy "żeńska dola" to powszechnie ludzie mają na myśli los kobiety - jej przeznaczenie. Mówi się, że do zadań mężczyzny należy to i tamto a ona powinna zajmować się drobiazgami.

Ale wyjście za mąż i posiadanie dzieci, to najwspanialsze przeznaczenie kobiety. Słynny wers ze Sri Upaniszad powiada: "rozkoszuj się swoim przeznaczeniem, nie naruszając czyjegoś" - taka kobieta będzie miała wszystko.  Lecz jeśli ona nie ma męża i brak jest w jej w pobliżu młodszego pokolenia, które ona sprowadziła na ten świat to nie będzie miała takiego szczęścia.    Mężczyzna może mieć to szczęście ponieważ on ma inne przeznaczenie gdzieś tam w świecie zewnętrznym -  ale kobieta ma takie przeznaczenie, taki los. Ale to dla niej przyjemność.

 I była nawet taka kobieta, która prawdopodobnie dobrze znała swoją żeńską dolę, swoje żeńskie przeznaczenie. Ona po prostu nie mogła wyjść za mąż. Miała tam jakiegoś swojego księcia i prawie już wysłali tam swatów i tak dalej.  A wtedy były takie poważne zasady, że jeśli mężczyzna dotknął ramienia kobiety, to musiał się z nią ożenić. A dzisiaj możesz całować się ile chcesz i co chcesz, a małżeństwo nie jest konieczne. Ale wtedy panowały wyższe zasady etyczne.

No i przygotowywano ich do małżeństwa - oni nawet się jeszcze nie widzieli. Aż tu nagle zobaczył ją kiedyś król z sąsiedniego królestwa i powiedział: „Och, chciałbym mieć taka żonę”. A wtedy najmężniejszy z wojowników Bhisma powiedział: "nie ma sprawy!" Pojechał tam - zabrał ją, a jemu nikt nie był w stanie się sprzeciwić. Przywiózł ją temu królowi a ona mówi: "ja mam narzeczonego". Ten mówi: "czemu wcześniej nic nie powiedziałaś?" Odwieź ją z powrotem do niego.

Ten jej narzeczony powiedział: "a to co? Gdzieś ciebie tam wywieźli - nie tylko ramienia dotknęli ale nieśli cię na rękach i obejmowali. Ja też odmawiam".  

  No i ona zwraca się do tego, który ją tak woził tam i z powrotem: "to twoja wina. Teraz ty mnie weź za mąż, bo nikt mnie już tu nie poślubi. W końcu to była twoja inicjatywa". A on mówi: „A ja żyję w celibacie, już dałem taką przysięgę”.   A ona na to mówi: „Bądź przeklęty! sprawię, że umrzesz”. On mówi: „Jestem nieśmiertelny”. A ona tak się rozzłościła, że uczyniła go śmiertelnikiem. I podczas bitwy pod Kurukszetrą ona go osobiście zabiła.

 Ta opowieść potwierdza, że żeńską dolą jest wyjść za mąż. A teraz mówią, że nie trzeba wychodzić za mąż. Po co w ogóle wychodzić za mąż? Jesteśmy przecież wolnymi ludźmi, kobiety i mężczyźni.  Ale tak nie jest - ta żeńska dola jest bardzo ważna. To przeznaczenie kobiety.

 A Braphupada powiedział, że każda kobieta obowiązkowo musi wyjść za mąż - niektórzy się z tego śmieją. Natomiast nie każdy mężczyzna powinien się żenić, mężczyzna musi zwrócić się do Boga - dążyć do niego.

No i ludzie go wtedy zapytali: „Ale jak to jest?”. On mówi: „Cóż, to właściwie jedyna sprzeczność, jaka jest w Wedach. Wszystko inne się zgadza." [śmiech] 

No cóż, właściwie to nie do końca tak jest. Mówią, że człowiek żyje sobie do około 60. roku życia czy coś około tego, a potem staje się  Vāna-prastha czyli tym, który odszedł do lasu. On ma dzieci i to wszystko inne, a potem idzie do lasu.  

Ale oczywiście do lasu idzie, kiedy ma pewność, że może zostawić żonę pod opieką dorosłych synów. I kiedy nie był już tam potrzebny - kiedy zaczynał podupadać na zdrowiu, to szedł do lasu i poświęcał go Bogu. Tam stawał się sannjasinem, czyli mędrcem, i wszyscy do niego przychodzili. 

Ale nie każdy tak czynił. Starość przychodzi do wszystkich, ale nie do każdego przychodzi ona z mądrością.  Ci, którzy nie byli mędrcami oczywiście nie chodzili do lasu lecz zostawali gdzieś tu na miejscu.

Oczywiście są tutaj wyjątki. Są takie święte kobiety, które nie chcą wychodzić za mąż. Takie do końca życia pozostają dziewicami - tak jest we wszystkich tradycjach, w chrześcijańskiej powiadają: "moim mężem jest Jezus Chrystus i reszta może spokojnie czekać.  Było kilka takich przypadków - ale ogólnie to bardzo poważne wyjątki. To nazywa się Vicambara. Vicambora to niematerialna koncepcja ciała. 

A to dlatego, że istnieją duchowe zasady życia, albo też inaczej ludzkie i istnieją zwierzęce zasady życia. A bez zwierzęcych zasad życia po prostu nie możemy przetrwać. Seks, Obrona, jedzenie i sen. No spróbuj, nie jeść. Czyli, że musisz jeść, musisz być bezpieczny. Jeśli nie jesteś bezpieczny,  to nie potrzebujesz jedzenia. Jedzenie, sen – jeśli się nie wyśpisz, to umrzesz szybciej niż gdybyś nie jadł. A kontynuacja rodu czyli prokreacja jest koniecznością. 

 Budda powiadał, że gdyby u człowieka istniało jeszcze jedno tak silne pragnienie jak pociąg seksualny to nie mielibyśmy żadnych szans na wyjście z cyklu wcieleń - na ucieczkę z kręgu Samsary. 

 To bardzo poważna sprawa. Dlatego kiedy nadejdzie czas, oni zobaczą się, Bóg powie: „Ty należysz do niej, a ty jesteś jego”. To wszystko. I nie ma w tym żadnego grzechu. I proszę bardzo, idźcie do swoich duchowych praktyk, a wtedy we dwoje będziecie mogli czynić, co tylko chcecie.  

 Powiada się, że stają się jednym ciałem. Ale jeśli nie jest to jedno ciało, to wtedy już jest cudzołóstwo. Wtedy jest problem. Zatem  przeznaczeniem kobiety jest prawidłowo wyjść za mąż - a więc z miłości. 

 Czyli, że najpierw jest pieczęć Boga czyli miłość. Potem pieczęć krewnych czyli błogosławieństwo. Potem pieczęć państwa – na przykład Urzedu Stanu Cywilnego. Potem pieczęć jakiegoś lokalnego kościoła, który jest również duchowym egregorem. A potem nie ma grzechu. Wtedy z dolą kobiety wszystko jest w porządku. 

 Więc jeśli brakuje którychś z tych pieczęci, ale najważniejsza pieczęć jest od Boga. Jeśli pieczęć jest od Boga, czyli silna miłość, a nie jesteśmy ateistami, jeśli czynimy wszystko zgodnie z naszym sumieniem, to ta pieczęć nie zostanie wymazana - wtedy cała resztę można sobie darować.

 Lecz jeśli jest tak, że siebie wzajemnie kochamy, ale otoczenie trzymamy na dystans to coś jest nie tak - bo

gdy pojawia się miłość, to ona rodzi szlachetność. Wtedy zaczynamy traktować wszystkich jednakowo. Zakochany człowiek jest praktycznie świętym.  

 A w jaki sposób tracimy tę miłość? Tak w ogóle to jest bonus - to nie jest nasza zasługa. Dano nam popróbować jak to jest, a potem minęły trzy miesiące i zaczęło być jakoś zwyczajnie - to zupełnie niepojęte w jaki sposób ale wszystko stało się zwyczajne.

 A to dlatego, że my dla siebie tylko samo dobre a jednemu czy drugiemu sąsiadowi mówimy:  odejdź, poczekaj... A skoro zrobiliśmy tam coś niegrzecznego, to ta poprzeczka, ten poziom między nami opada.   

Lecz jeśli traktujemy wszystkich dobrze, to ten poziom (poprzeczka) naszego uczucia nigdy nie spada. 

  A wtedy z żeńską dolą wszystko jest jak trzeba.  I nie ma potrzeby szukać nigdzie mistycyzmu, bo kiedy ona jego kocha, to on jest nietykalny. A kiedy on ją kocha, to spełnia wszystkie jej życzenia - po prostu wysłuchując jej. Ale on musi szczerze jej słuchać a nie tylko udawać, że tak czyni myśląc sobie: "ojej - kiedy ona wreszcie przestanie paplać". 

On musi wysłuchać jej uważnie, ona wyrzuca z siebie to i tamto - on poddaje to ocenie, że to jakieś głupstwo a ta inna rzecz naprawdę by się przydała ale brak nam na to pieniędzy. A wtedy w jakiś niepojęty sposób wszystko to się materializuje.

Na zakończenie dodam, że istnieje siedem najskuteczniejszych ćwiczeń jogi. A najpotężniejsze jest siódme, czyli oddech serca. Szczerze mówiąc, nie wiem, co to jest. Oddech serca. 

Jogini są absolutnie niesamowici! Weźmy na przykład to ćwiczenie - pozycja lwa. No stań tak w pozie lotosu do góry nogami. To jest pozycja lwa. I nadal w tej pozie musisz jakoś oddychać.  Nawet powitanie słońca nie każdy jest w stanie prawidłowo wykonać - nie każdy jest w stanie przyjąć tę pozycję i wykonać to ćwiczenie. 

Dlatego twierdzi się, że oddech serca jest najsilniejszy. Ale kiedy małżonkowie się kochają i nigdy się nie pokłócili, to jest to potężniejsze niż oddech serca. Z punktu widzenia Boga tacy małżonkowie są bardziej joginami niż ci jogini śpiący na gwoździach. Tak więc w małżeństwie żeńska dola (męska zresztą również) jest realizowana w pełni.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"OSTRZEŻENIE: wszystkie anonimowe komentarze bez jakiegokolwiek nicka/charakterystycznego znaku/ podpisu będą usuwane".
UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.
4. Wbudowana wyszukiwarka blogowa jest trochę niedokładna i omija pewne treści pomimo występujących w nim szukanych słów. Innym rozwiązaniem jest wpisanie w google, czy bezpośrednio w pasku przeglądarki frazy: site:michalxl600.blogspot.com szukanywyraz Wynikami będą wszystkie artykuły zawierające słowo "szukanywyraz" na tymże blogu.