1. Długa i obszerna spódnica swoim konturem tworzy prawidłowy stożek energetyczny. Tworzy ona energię żeńskiego typu: mało u góry, dużo u dołu i czyni nas stabilnymi "oddolnie". Ponadto szeroka spódnica działa jako okrąg ochronny. Sakralne znaczenie spódnicy to krąg ochronny wokół was. Do tego ruch (kołysanie) dołu sukni podczas poruszania się tworzy wokół was dwa rodzaje wichrów nastrajając waszą energię na sposób kobiecy a to bardzo istotne.
2. Zgodnie ze Starosłowiańską nauką noszenie sukienek i spódnic odnawia więź z energią Rodu po linii żeńskiej.
3. Biorąc pod uwagę pradawną wiedzę okazuje się, że sekret powabności kobiety kryje się w umiejętności nasycania otaczającego świata i gromadzenia życiowej i seksualnej energii. Przy czym większą część swojej energii kobieta otrzymuje od Ziemi i noszenie długiej sukni zwiększa jej żeńskie przyciąganie i moc. Poły ( dół) sukni zakręcając się spiralnie zgodnie ze wskazówkami zegara podczas chodzenia wspomagają przekazywanie energii w górę a spódnica w kształcie kopuły (klosza) pozwala gromadzić energię.
4. Jest taka zasada - nie zakładać spodni na pierwsze 7 (!) randek jeśli naprawdę chcesz oczarować mężczyznę. W takim wypadku kobieta staje się bardziej pociągająca.
5. Dowiedzione jest, że stałe noszenie spodni bardzo negatywnie odbija się na organach kobiecych. To przyzwyczajenie może mieć związek z bezpłodnością i problemami z zajściem w ciążę ponieważ brak jest potrzebnej energii. Znane są przypadki gdy kobiety - miłośniczki spodni, które nie mogły długo zajść w ciążę spełniały swoje marzenie gdy tylko zaczynały chodzić w sukienkach i spódnicach! Zadziwiające ale jest to fakt.
6. Ubierając suknię (nawet taką na co dzień) kobieta sama tego nie zauważając przeobraża się wewnętrznie, jej nastrój zmienia się na lepszy a to najważniejsze dla kobiety. Właśnie ten stan wewnętrzny - to święto w duszy tak bardzo pociąga mężczyzn. Zauważcie jak zmienia się wasz sposób chodzenia - wystarczy tylko ubrać spódnicę lub sukienkę!
Drogie kobiety! Noście sukienki i suknie dla siebie samych, rozkoszujcie się swoją kobiecością. Właśnie w tej odzieży ani na sekundę nie zapomnicie kim tak naprawdę jesteście.
źródło: https://vk.com/id209748809?w=wall209748809_1584%2Fall
Blog ma ambicje upowszechnienia szeroko pojętej sfery obyczajowości Słowiańskiej a więc zdrowych podstaw życia rodzinnego a co za tym idzie zdrowia całego naszego społeczeństwa w nadchodzącej już nowej kosmicznej erze Wilka (Welesa).
niedziela, 6 września 2015
środa, 2 września 2015
Pojmowanie kobiecosci.
Kobiecość - to stan, który zawiera w sobie wiele aspektów: lekkość, czułość, miłość, "spokojność", ufność, otwartość, łagodność, płynność, radość, zadowolenie, i tak dalej - ale w sumie biorąc jest to stan. Niemożliwe jest przekazanie tego słowami - stanu tego trzeba doświadczać i przeżywać go. Moim zdaniem są 2 drogi ku kobiecości.
Pierwsza z nich to kolejne odkrywanie cech kobiecości.
Druga to wejście w ten stan energetyczny a wtedy wszystkie cechy kobiecości przejawią się u was same z siebie.
Wedy opisują jakie cechy jest korzystnie rozwijać kobiecie aby mogła ona w jak największej pełni przejawiać się po kobiecemu i stać się szczęśliwą. Chcę podkreślić, że jest to moje spojrzenie na Wedy.
Kobieta podobna jest do kwiatka- gdy jest malutką przypomina zwinięty pąk, jako dziewczynka przypomina już kwiat, który zaczął rozchylać swoje płatki. A oto przepiękna - pełna kobiecego czaru kobieta - jest jak rozwinięta róża, oczarowuje wszystkich swoim aromatem i pięknem.
Dewa - w Hinduizmie jest to Bóstwo/Bogini. Dziewuszka, dziewczynka - jest Boską z urodzenia. Jest czysta i przepiękna. W niej już od samych narodzin zawarte są wszelkie cechy kobiety. Na ile będzie w stanie ona je odkryć? Jak bardzo zdoła ona przejawić swoją Boską istotę? Gdy stała się czuła - otworzył się jeden z płatków, przejawiła radość - otworzył się drugi, dobroć - trzeci, piękno - czwarty, łagodność - piąty,
Ale jakże często w dzieciństwie pielęgnowane są zupełnie nie kobiece cechy: "no i co się tak kręcisz przed lustrem? - idź lepiej odrób lekcje" - powiadamy do córki. Całe nasze wychowanie tłumi kobiecość a środki masowego przekazu przemieszczają centrum uwagi z wewnętrznego stanu na zewnętrzność. I oto kobiece ciało stało się przedmiotem handlu i reklamy.
Pąk usycha nie zdoławszy rozkwitnąć. Ubieramy zbroję i idziemy wywalczyć swoje szczęście a nasz kwiatek więdnie pod ciężkim bagażem. Bez protestów dałyśmy się przyodziać w spodnie bo tak jest wygodniej. Przystrzygłyśmy włosy aby nie przeszkadzały w boju o szczęśliwe życie. I zagubiłyśmy swoją Boskość, swoją żeńską magię - umiejętność tworzenia swojego losu i losu swoich bliskich w sposób kobiecy. Utraciłyśmy swoją kobiecą moc. Przestałyśmy utrzymywać świat swoją miłością. Zapomniałyśmy kim tak naprawdę jesteśmy - Boskie, obdarowujące życiem.
Z pewnością dlatego dziś zaczyna się powrót zarówno do wiedzy Wedyjskiej w całości jak i do odkrycia kobiecości. Światu brakuje miłości. Światu brakuje kobiet będących w stanie kochać. Stańmy się takimi kobietami - przypomnijmy sobie jakie jesteśmy z racji urodzenia i w jakim celu.
źródło: http://pravotnosheniya.info/Mnenie-o-zhenstennosti-2843.html
.
Pierwsza z nich to kolejne odkrywanie cech kobiecości.
Druga to wejście w ten stan energetyczny a wtedy wszystkie cechy kobiecości przejawią się u was same z siebie.
Wedy opisują jakie cechy jest korzystnie rozwijać kobiecie aby mogła ona w jak największej pełni przejawiać się po kobiecemu i stać się szczęśliwą. Chcę podkreślić, że jest to moje spojrzenie na Wedy.
Kobieta podobna jest do kwiatka- gdy jest malutką przypomina zwinięty pąk, jako dziewczynka przypomina już kwiat, który zaczął rozchylać swoje płatki. A oto przepiękna - pełna kobiecego czaru kobieta - jest jak rozwinięta róża, oczarowuje wszystkich swoim aromatem i pięknem.
Dewa - w Hinduizmie jest to Bóstwo/Bogini. Dziewuszka, dziewczynka - jest Boską z urodzenia. Jest czysta i przepiękna. W niej już od samych narodzin zawarte są wszelkie cechy kobiety. Na ile będzie w stanie ona je odkryć? Jak bardzo zdoła ona przejawić swoją Boską istotę? Gdy stała się czuła - otworzył się jeden z płatków, przejawiła radość - otworzył się drugi, dobroć - trzeci, piękno - czwarty, łagodność - piąty,
Ale jakże często w dzieciństwie pielęgnowane są zupełnie nie kobiece cechy: "no i co się tak kręcisz przed lustrem? - idź lepiej odrób lekcje" - powiadamy do córki. Całe nasze wychowanie tłumi kobiecość a środki masowego przekazu przemieszczają centrum uwagi z wewnętrznego stanu na zewnętrzność. I oto kobiece ciało stało się przedmiotem handlu i reklamy.
Pąk usycha nie zdoławszy rozkwitnąć. Ubieramy zbroję i idziemy wywalczyć swoje szczęście a nasz kwiatek więdnie pod ciężkim bagażem. Bez protestów dałyśmy się przyodziać w spodnie bo tak jest wygodniej. Przystrzygłyśmy włosy aby nie przeszkadzały w boju o szczęśliwe życie. I zagubiłyśmy swoją Boskość, swoją żeńską magię - umiejętność tworzenia swojego losu i losu swoich bliskich w sposób kobiecy. Utraciłyśmy swoją kobiecą moc. Przestałyśmy utrzymywać świat swoją miłością. Zapomniałyśmy kim tak naprawdę jesteśmy - Boskie, obdarowujące życiem.
Z pewnością dlatego dziś zaczyna się powrót zarówno do wiedzy Wedyjskiej w całości jak i do odkrycia kobiecości. Światu brakuje miłości. Światu brakuje kobiet będących w stanie kochać. Stańmy się takimi kobietami - przypomnijmy sobie jakie jesteśmy z racji urodzenia i w jakim celu.
źródło: http://pravotnosheniya.info/Mnenie-o-zhenstennosti-2843.html
.
wtorek, 1 września 2015
Plaster Buddy.
to dla śmiechu - rzecz jasna . Jeszcze wakacyjne kawały się mnie trzymają.;)
Ale jest w tym żarcie głęboka mądrość - ja sam miałem szczęście poznać tak zwanych "prostych ludzi" ale wiedzą i mądrością życiową bijących na głowę "profesorów". Jednym z moich mistrzów był murarz z Kaszub - starszy pan. Mówił językiem "nieliterackim" ale jego obserwacja świata, głębia spojrzenia jaką uzyskał dzięki ciężkiej pracy..... tego się nikt nie nauczy w 5 lat na jakiejś akademii czy innym Uniwersytecie. Zawsze powtarzam, że życie jest szkołą.
Ale jest w tym żarcie głęboka mądrość - ja sam miałem szczęście poznać tak zwanych "prostych ludzi" ale wiedzą i mądrością życiową bijących na głowę "profesorów". Jednym z moich mistrzów był murarz z Kaszub - starszy pan. Mówił językiem "nieliterackim" ale jego obserwacja świata, głębia spojrzenia jaką uzyskał dzięki ciężkiej pracy..... tego się nikt nie nauczy w 5 lat na jakiejś akademii czy innym Uniwersytecie. Zawsze powtarzam, że życie jest szkołą.
piątek, 28 sierpnia 2015
środa, 26 sierpnia 2015
Silny - "mężny" mężczyzna jest panem swojego "bazowego instynktu" - cz. 2
Niniejsze jest uzupełnieniem tekstu z wpisu http://michalxl600.blogspot.com/2015/08/silny-mezny-mezczyzna-jest-panem.html . Znalazłem pełniejszą - dłuższą wersję tego artykułu:
Jakie można wyciągnąć wnioski w związku ze zdrowym stosunkiem do danego problemu?
Każdy człowiek rodzi się zwierzęciem i przechodzi kolejne stadia rozwoju:
ZWIERZĘCEGO, ZWIERZĘCIA MYŚLĄCEGO ORAZ CZŁOWIEKA WŁAŚCIWEGO.
Przechodzenie poprzez stadia rozwoju zwierzęcia oraz zwierzęcia myślącego jest nieuchronne dla każdego człowieka i może nastąpić wyłącznie w środowisku społeczeństwa ludzkiego poprzez absorpcję doświadczenia zgromadzonego przez poprzednie pokolenia. EWOLUCYJNY PRZESKOK NASTĘPUJE WYŁĄCZNIE W FAZIE ZWIERZĘCIA ROZUMNEGO.
Różnica między tymi stadiami polega na tym, że w fazie zwierzęcia rozumnego instynkty władają człowiekiem a w stadium człowieka właściwego człowiek kontroluje swoje instynkty. Właśnie dlatego pasożyty społeczne wszystkimi siłami przeszkadzają w tym aby człowiek w wieku młodzieńczym pokonał "dżunglę ewolucyjną" i był w stanie kontrolować swoje instynkty.
Misja mężczyzny - dążyć ku gwiazdom, poszerzać horyzonty, stwarzać arcydzieła a nie latami starać się o zezwolenie na dostęp do upragnionego organu Maszy czy też Nataszy. Jeśli całe twoje życie podporządkowane jest poszukiwaniu seksu to w czym jesteś lepszy od świni czy też psa? Nieprzemożna zależność od dziewczyny jest właściwa wyłącznie dla rozbudzonego, pryszczatego nastolatka, który znajduje się na poziomie zwierzęcia rozumnego a i to pod warunkiem, że zaklina się on wrócić na właściwą drogę kiedy dorośnie i nabierze doświadczenia.
Programowanie społeczne
Jeśli by mężczyzna z XIX wieku znalazł się nagle w naszych czasach w dużym mieście Rosji czy też Europy to doświadczyłby silnego podniecenia. Sądząc po tym co pojawia się na ekranach TV i monitorach może się okazać, że współcześni ludzie są skąpani w seksie. Dziewczęta o figurach modelek pozują na bilbordach, są gwiazdami filmików reklamowych, są na okładkach miesięczników z erotycznymi tytułami, filmy bardzo często zawierają sceny łóżkowe. Ale wszystko to nie odzwierciedla realiów lecz tworzy ogromną iluzję.
Skoro o reklamie - tam często korzysta się z "haczyków" seksualnych. Rozmaite piękności pokazywane są wraz z promowanymi produktami. Przypomnieć można wiele jaskrawych przykładów - reklama gumy do żucia gdzie na pierwszym planie są żeńskie usta i język, dziewczyna w przesadnym podnieceniu naciąga rajstopy lub też myje zęby, kobieta doznaje orgazmu gdy otwiera i pije sok...
U widzów takiej reklamy na poziomie podświadomym następuje powiązanie między towarem a podnieceniem seksualnym. W przyszłości ten towar - według oczekiwań reklamodawców powinien wywoływać skojarzenia seksualne.
W zaszczepieniu kultu seksu zainteresowany jest pasożytniczy kapitalistyczny system społeczny. On się utrzymuje głównie dzięki temu. Naród przyuczany jest do konsumpcji - kupowaniu wszelakich, wątpliwej konieczności towarów i usług - poprzez relacje seksualne.
Przyjrzyjmy się jak to działa.
Badania marketerów dowiodły, że mężczyźni słabo reagują na hasła reklamowe i bardziej cenią przy zakupach praktyczność, umiar i zdrowy rozsądek. Kobiety natomiast chętniej rozstają się z pieniędzmi w zamian za rozmaite barachło ponieważ podejmując decyzje bardziej kierują się emocjami aniżeli logiką.
Powstał problem - w jaki sposób zmusić mężczyzn do kupowania więcej?
Powiązać pomysł pokazywanej konsumpcji z instynktem seksualnym!
Mężczyźni zaczęli być przyuczani do konsumowania poprzez kobiety. Po pierwsze - demonstrując w reklamie związek z seksem ( o tym już mówiliśmy wcześniej). Po drugie - wciskając w męską świadomość takie oto wirusy myślowe:
1.Prawdziwy, silny, stabilny mężczyzna sukcesu powinien odbywać jak najczęstsze stosunki seksualne z wielką ilością rozmaitych pięknych dziewcząt. Masz mało kobiet? , "Baby nie dają"? - jaki tam z ciebie mężczyzna sukcesu, jesteś głupek, słabeusz i nieudacznik!
2. Aby "parzyć się" więcej, częściej, z rozmaitymi i bardzo ładnymi potrzebne są pieniądze. Potrzebny jest kosztowny samochód, mieszkanie z tych wysoko-metrażowych na wysokim poziomie, modne ubranie, najnowszy "ajfon", styl życia na szerokiej stopie, i jak najwięcej tracić pieniędzy na kaprysy dziewcząt. Bez tego nic od nich nie uzyskasz.
3. Tak - wiele tracić na swoją kobietę, zadowalać wszystkie jej zachcianki i kaprysy, obsługiwać ją i utrzymywać w ten sposób przy sobie. Bez tego jaki tam z ciebie mężczyzna? A jeśli odeszła od ciebie kobieta do innego bardziej zamożnego i szczodrego to wcale nie ona jest prostytutką. To ty sam jesteś winien (ale temat programowania mężczyzny - tak zwanego "babskiego niewolnika" to przedmiot oddzielnej rozmowy).
4. Usilnie wtłaczane jest w podświadomość, że posiadanie wielu kobiet i/lub stosunków płciowych jest dowodem na to, że jest to mężczyzna sukcesu, ma powodzenie.
5. Takim samym wirusem myślowym jest mit, że seks jest korzystny dla zdrowia. To jest kłamstwo. Seks bez miłości eksploatuje (wyjaławia) mężczyzn a kochać można jedną, jedyną towarzyszkę życia i mało komu udaje się życie z wybrankami. Wielu się okłamuje. Szczegółowo na ten temat w artykule: "wymiana energetyczna między mężczyzną i kobietą podczas zbliżenia. Biała i czarna tantra".
Programowanie jest nakierowane na stworzenie takiego typu mężczyzn, który nie jest w stanie powstrzymać się przed pragnieniem seksu i dla niego jest gotów uczynić wszystko czego zapragnie od niego kobieta. To jest na rękę zarówno samym kobietom jak i dystrybutorom wszelakiego typu towarów.
Kobietom z kolei narzucane są także następujące schematy w stosunku do mężczyzn:
1. Oddawać się trzeba wyłącznie tym mężczyznom, którzy są w stanie ciebie utrzymać i będą inwestować, zapewniać rozrywkę i kupować tobie wszystko co zechcesz. Oni od tego są. Mężczyźni to zasoby, które trzeba eksploatować do maksimum.
2. Tak po prostu "dawać" idąc za pożądaniem nie wolno. Dziewczyna, która lubi męską uwagę i oddaje się różnym mężczyznom, często i wiedziona sympatią jest zdzirą ( przypomnijmy, że mężczyznę kuszącego wiele kobiet nazywa się z dumą "maczo"). Dziwki (czyli dziewczyny szczerze lubiące seks) trzeba piętnować bo należy siebie "szanować" i zajmować się seksem tylko w ramach wymiany za jakieś materialne rzeczy.
3. Aby przyciągnąć mężczyzn - sponsorów trzeba wykorzystywać prowokację seksualną - ubierać się w wyzywający sposób, tak się prowadzić aby przyciągać uwagę.
Czyli, że z jednej strony kobiety są nakierowywane na demonstrację seksualnych zachowań (sposobu bycia) a z drugiej strony te, które często i bez zahamowań "dają" są przez społeczeństwo potępiane. W ten sposób formowana jest kultura prowokacji seksualnej - zachowanie: "rozbudzimy i nie damy".
Warto zauważyć, że miłość i harmonia dusz zanika kiedy przestaje istnieć harmonia między istotami. Zarządzanie oparte jest na instynktach.
Tak więc co w końcu mamy?
Mężczyznom się narzuca, że najważniejsze u kobiety są jej pierwszorzędowe cechy płciowe. Kobietom, że najważniejsze u mężczyzny jest jego wypłacalność. Nie - ja nie przeczę, że prostytucja zawsze istniała - po prostu dziś sposób myślenia "kobiety dostępnej" propagowany jest otwarcie poprzez wszelkie środki masowego przekazu.
Męskie, instynktowne odczucia seksualne są celowo rozpalane - między innymi po to aby rozbudzić chęć większej ilości KUPOWANIA w celu osiągnięcia sukcesu u kobiet. Kobiety programowane są na: jeśli "dawać" to za pieniądze i podarunki
oraz programowane są na prowokacyjny sposób bycia.
Kiedy męskie instynkty płciowe są nęcone a żeńskie stłumione to doprowadza to do ogólnego dyskomfortu i problemów w sferze intymnej. To też mamy jako rezultat - seksualnie chore i uzależnione społeczeństwo gdzie mężczyźni i kobiety z ogromnym trudem znajdują wspólny język. Tak zwaną "wojnę płci" nakręca się z zewnątrz. Nie ma mowy o żadnych wysokich, szczerych uczuciach między mężczyzną i kobietą - tylko seks. "Jakie tam dzieci?" - to jest wygodne dla systemu.
Aleksander Romanow
źródło: https://vk.com/al_feed.php?w=wall-66920037_14490
Jakie można wyciągnąć wnioski w związku ze zdrowym stosunkiem do danego problemu?
Każdy człowiek rodzi się zwierzęciem i przechodzi kolejne stadia rozwoju:
ZWIERZĘCEGO, ZWIERZĘCIA MYŚLĄCEGO ORAZ CZŁOWIEKA WŁAŚCIWEGO.
Przechodzenie poprzez stadia rozwoju zwierzęcia oraz zwierzęcia myślącego jest nieuchronne dla każdego człowieka i może nastąpić wyłącznie w środowisku społeczeństwa ludzkiego poprzez absorpcję doświadczenia zgromadzonego przez poprzednie pokolenia. EWOLUCYJNY PRZESKOK NASTĘPUJE WYŁĄCZNIE W FAZIE ZWIERZĘCIA ROZUMNEGO.
Różnica między tymi stadiami polega na tym, że w fazie zwierzęcia rozumnego instynkty władają człowiekiem a w stadium człowieka właściwego człowiek kontroluje swoje instynkty. Właśnie dlatego pasożyty społeczne wszystkimi siłami przeszkadzają w tym aby człowiek w wieku młodzieńczym pokonał "dżunglę ewolucyjną" i był w stanie kontrolować swoje instynkty.
Misja mężczyzny - dążyć ku gwiazdom, poszerzać horyzonty, stwarzać arcydzieła a nie latami starać się o zezwolenie na dostęp do upragnionego organu Maszy czy też Nataszy. Jeśli całe twoje życie podporządkowane jest poszukiwaniu seksu to w czym jesteś lepszy od świni czy też psa? Nieprzemożna zależność od dziewczyny jest właściwa wyłącznie dla rozbudzonego, pryszczatego nastolatka, który znajduje się na poziomie zwierzęcia rozumnego a i to pod warunkiem, że zaklina się on wrócić na właściwą drogę kiedy dorośnie i nabierze doświadczenia.
Programowanie społeczne
Jeśli by mężczyzna z XIX wieku znalazł się nagle w naszych czasach w dużym mieście Rosji czy też Europy to doświadczyłby silnego podniecenia. Sądząc po tym co pojawia się na ekranach TV i monitorach może się okazać, że współcześni ludzie są skąpani w seksie. Dziewczęta o figurach modelek pozują na bilbordach, są gwiazdami filmików reklamowych, są na okładkach miesięczników z erotycznymi tytułami, filmy bardzo często zawierają sceny łóżkowe. Ale wszystko to nie odzwierciedla realiów lecz tworzy ogromną iluzję.
Skoro o reklamie - tam często korzysta się z "haczyków" seksualnych. Rozmaite piękności pokazywane są wraz z promowanymi produktami. Przypomnieć można wiele jaskrawych przykładów - reklama gumy do żucia gdzie na pierwszym planie są żeńskie usta i język, dziewczyna w przesadnym podnieceniu naciąga rajstopy lub też myje zęby, kobieta doznaje orgazmu gdy otwiera i pije sok...
U widzów takiej reklamy na poziomie podświadomym następuje powiązanie między towarem a podnieceniem seksualnym. W przyszłości ten towar - według oczekiwań reklamodawców powinien wywoływać skojarzenia seksualne.
W zaszczepieniu kultu seksu zainteresowany jest pasożytniczy kapitalistyczny system społeczny. On się utrzymuje głównie dzięki temu. Naród przyuczany jest do konsumpcji - kupowaniu wszelakich, wątpliwej konieczności towarów i usług - poprzez relacje seksualne.
Przyjrzyjmy się jak to działa.
Badania marketerów dowiodły, że mężczyźni słabo reagują na hasła reklamowe i bardziej cenią przy zakupach praktyczność, umiar i zdrowy rozsądek. Kobiety natomiast chętniej rozstają się z pieniędzmi w zamian za rozmaite barachło ponieważ podejmując decyzje bardziej kierują się emocjami aniżeli logiką.
Powstał problem - w jaki sposób zmusić mężczyzn do kupowania więcej?
Powiązać pomysł pokazywanej konsumpcji z instynktem seksualnym!
Mężczyźni zaczęli być przyuczani do konsumowania poprzez kobiety. Po pierwsze - demonstrując w reklamie związek z seksem ( o tym już mówiliśmy wcześniej). Po drugie - wciskając w męską świadomość takie oto wirusy myślowe:
1.Prawdziwy, silny, stabilny mężczyzna sukcesu powinien odbywać jak najczęstsze stosunki seksualne z wielką ilością rozmaitych pięknych dziewcząt. Masz mało kobiet? , "Baby nie dają"? - jaki tam z ciebie mężczyzna sukcesu, jesteś głupek, słabeusz i nieudacznik!
2. Aby "parzyć się" więcej, częściej, z rozmaitymi i bardzo ładnymi potrzebne są pieniądze. Potrzebny jest kosztowny samochód, mieszkanie z tych wysoko-metrażowych na wysokim poziomie, modne ubranie, najnowszy "ajfon", styl życia na szerokiej stopie, i jak najwięcej tracić pieniędzy na kaprysy dziewcząt. Bez tego nic od nich nie uzyskasz.
3. Tak - wiele tracić na swoją kobietę, zadowalać wszystkie jej zachcianki i kaprysy, obsługiwać ją i utrzymywać w ten sposób przy sobie. Bez tego jaki tam z ciebie mężczyzna? A jeśli odeszła od ciebie kobieta do innego bardziej zamożnego i szczodrego to wcale nie ona jest prostytutką. To ty sam jesteś winien (ale temat programowania mężczyzny - tak zwanego "babskiego niewolnika" to przedmiot oddzielnej rozmowy).
4. Usilnie wtłaczane jest w podświadomość, że posiadanie wielu kobiet i/lub stosunków płciowych jest dowodem na to, że jest to mężczyzna sukcesu, ma powodzenie.
5. Takim samym wirusem myślowym jest mit, że seks jest korzystny dla zdrowia. To jest kłamstwo. Seks bez miłości eksploatuje (wyjaławia) mężczyzn a kochać można jedną, jedyną towarzyszkę życia i mało komu udaje się życie z wybrankami. Wielu się okłamuje. Szczegółowo na ten temat w artykule: "wymiana energetyczna między mężczyzną i kobietą podczas zbliżenia. Biała i czarna tantra".
Programowanie jest nakierowane na stworzenie takiego typu mężczyzn, który nie jest w stanie powstrzymać się przed pragnieniem seksu i dla niego jest gotów uczynić wszystko czego zapragnie od niego kobieta. To jest na rękę zarówno samym kobietom jak i dystrybutorom wszelakiego typu towarów.
Kobietom z kolei narzucane są także następujące schematy w stosunku do mężczyzn:
1. Oddawać się trzeba wyłącznie tym mężczyznom, którzy są w stanie ciebie utrzymać i będą inwestować, zapewniać rozrywkę i kupować tobie wszystko co zechcesz. Oni od tego są. Mężczyźni to zasoby, które trzeba eksploatować do maksimum.
2. Tak po prostu "dawać" idąc za pożądaniem nie wolno. Dziewczyna, która lubi męską uwagę i oddaje się różnym mężczyznom, często i wiedziona sympatią jest zdzirą ( przypomnijmy, że mężczyznę kuszącego wiele kobiet nazywa się z dumą "maczo"). Dziwki (czyli dziewczyny szczerze lubiące seks) trzeba piętnować bo należy siebie "szanować" i zajmować się seksem tylko w ramach wymiany za jakieś materialne rzeczy.
3. Aby przyciągnąć mężczyzn - sponsorów trzeba wykorzystywać prowokację seksualną - ubierać się w wyzywający sposób, tak się prowadzić aby przyciągać uwagę.
Czyli, że z jednej strony kobiety są nakierowywane na demonstrację seksualnych zachowań (sposobu bycia) a z drugiej strony te, które często i bez zahamowań "dają" są przez społeczeństwo potępiane. W ten sposób formowana jest kultura prowokacji seksualnej - zachowanie: "rozbudzimy i nie damy".
Warto zauważyć, że miłość i harmonia dusz zanika kiedy przestaje istnieć harmonia między istotami. Zarządzanie oparte jest na instynktach.
Tak więc co w końcu mamy?
Mężczyznom się narzuca, że najważniejsze u kobiety są jej pierwszorzędowe cechy płciowe. Kobietom, że najważniejsze u mężczyzny jest jego wypłacalność. Nie - ja nie przeczę, że prostytucja zawsze istniała - po prostu dziś sposób myślenia "kobiety dostępnej" propagowany jest otwarcie poprzez wszelkie środki masowego przekazu.
Męskie, instynktowne odczucia seksualne są celowo rozpalane - między innymi po to aby rozbudzić chęć większej ilości KUPOWANIA w celu osiągnięcia sukcesu u kobiet. Kobiety programowane są na: jeśli "dawać" to za pieniądze i podarunki
oraz programowane są na prowokacyjny sposób bycia.
Kiedy męskie instynkty płciowe są nęcone a żeńskie stłumione to doprowadza to do ogólnego dyskomfortu i problemów w sferze intymnej. To też mamy jako rezultat - seksualnie chore i uzależnione społeczeństwo gdzie mężczyźni i kobiety z ogromnym trudem znajdują wspólny język. Tak zwaną "wojnę płci" nakręca się z zewnątrz. Nie ma mowy o żadnych wysokich, szczerych uczuciach między mężczyzną i kobietą - tylko seks. "Jakie tam dzieci?" - to jest wygodne dla systemu.
Aleksander Romanow
źródło: https://vk.com/al_feed.php?w=wall-66920037_14490
Subskrybuj:
Posty (Atom)


