źródło tłumaczenia: https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_150756
Czyni ona następującą interesującą rzecz. Z drzewa lub krzaka odrywa gałązkę, bierze ją w dziób, wznosi się na wielką wysokość i zaczyna krążyć tam z gałązką. Orły zaczynają latać wokół samicy, potem ona puszcza tę gałąź i się przygląda. Któryś z orłów łapie gałąź w powietrzu zapobiegając jej upadkowi, a
następnie bardzo ostrożnie przekazuje ją orlicy -z dzioba do dzioba. Orlica
bierze tę gałąź i znowu ją rzuca, samiec łapie ją ponownie i przynosi
ją jej, a ona znowu ją wyrzuca ... I to się powtarza wiele, wiele razy. Jeśli przez pewien czas podczas tego powtarzania upuszczania gałęzi jakiś orzeł za każdym razem ją łapie to samica wybiera jego i łączą się w parę.Dlaczego ona to czyni zrozumiesz potem.
Następnie zbierają się wysoko na skale, budują gniazdo z twardych gałęzi - rzadkie,
dostatecznie wytrzymałe ale twarde a mama i tata zaczynają wyrywać dziobami z własnego ciała pióra i puch. Tym puchem i piórami wyścielają gniazdo, zatykają wszystkie otwory w nim, sprawiają, że staje się ono miękkie i ciepłe. W takim miękkim i ciepłym gnieździe orlica składa jajka, następnie wylęgają się pisklęta. Kiedy
pojawiają się młode orły (a przychodzą na ten Boży świat tak małe, nagie i
słabe) to rodzice okrywają je swoimi ciałami aż się wzmocnią - chronią je do czasu aż nie okrzepną. Okrywają skrzydłami przed deszczem, przed palącym słońcem, noszą im wodę, pożywienie a pisklęta rosną. Zaczynają im wyrastać pióra, wzmacniają się skrzydła i ogon. Stają się już opierzone choć nadal są niewielkie. Wtedy mama i tata widzą, że nadszedł czas, aby ...
Tata siada na skraju gniazda i zaczyna bić po nim skrzydłami: młócić, walić, trzepać tym gniazdem. Po co? Aby wyrzucić z niego wszystkie pióra i puch, tak aby pozostał tylko twardy
szkielet gałęzi z którego na samym początku było ono tkane i konstruowane. Pisklęta
siedzą w tym wytrząśniętym gnieździe, jest im niewygodnie, twardo i nie
rozumieją co się stało: przecież mama i tato byli dotąd tak czuli i
troskliwi. Mama w tym czasie leci gdzieś, łapie rybę i siedzi około pięciu metrów od gniazda, tak aby pisklęta mogły ją widzieć. Następnie na oczach tych piskląt zaczyna spokojnie jeść rybę. Pisklęta siedzą w gnieździe, krzyczą, piszczą, nie rozumieją co się stało bo wcześniej wszystko było inne. Mama
i tata karmili je, poili, a teraz wszystko to minęło: gniazdo
jest sztywne, pióra i puch zniknęły, a rodzice sami jedzą ryby i nic im nie dają.
Co tu czynić? Jeść się chce a więc musisz wydostać się z gniazda. Pisklęta zaczynają czynić ruchy, których nigdy wcześniej nie wykonywały. Nadal by nic nie czyniły gdyby rodzice kontynuowali niańczenie się z nimi. Pisklęta zaczynają czołgać się z gniazda. Tutaj mały orzeł wypada, taki jeszcze niezgrabny, wciąż nie wie jak i co, o niczym nie ma pojęcia. Gniazdo stoi na skale, na stromym zboczu aby żadne drapieżniki nie mogły się zbliżyć. Pisklę zrywa się z tego zbocza, brzuchem jeździ po nim, a potem leci w otchłań. A potem ojciec (ten, który kiedyś łapał gałęzie) pędzi w dół i łapie na swój grzbiet tego małego orła uniemożliwiając mu rozbicie się o skały. Następnie na plecach przynosi go znowu do niewygodnego gniazda, znów na skałę i wszystko zaczyna się od nowa. Pisklęta spadają, a ojciec je łapie.
Ojciec - jak to orzeł łapie je na swoje plecy. U orłów żadne orlątko się nie rozbija.
I oto w jakimś momencie spadania orlik zaczyna wykonywać ruch, którego
nigdy wcześniej nie czynił: rozpościera swoje "boczne wyrostki" -czyli skrzydła na wietrze wpadając w strumień powietrza a tym samym zaczyna
latać.
Tak oto orły uczą swoje pisklęta. I jak tylko pisklę zacznie latać, rodzice zabierają je ze sobą i pokazują miejsca w których żyją ryby. Nie noszą już ich pisklętom w dziobie.
Jest to bardzo dobry przykład tego, jak powinniśmy wychowywać nasze duchowe i fizyczne dzieci - przykład tego jak ważne jest aby nie przesadzić, nie przetrzymać ich w ciepłym gnieździe! Jak ważne jest aby nie przekarmić ich "rybami" kiedy to same już potrafią je łapać! Ale też przykład z jaką ostrożnością i troską musimy nauczyć je latać, poświęcając im swoją siłę, czas, mądrość oraz umiejętności! Nie na próżno orlica wybiera orła rzucając gałązką. Nie chce, żeby jej dzieci się porozbijały. Jeśli wybierzesz
niedbałego ojca bez sprawdzenia, bez wypróbowania go to potem nie będziesz w stanie doliczyć się swoich dzieci ... U orłów i tak jest mało piskląt, jedno lub co najwyżej dwa ...
B.Żemczug
Blog ma ambicje upowszechnienia szeroko pojętej sfery obyczajowości Słowiańskiej a więc zdrowych podstaw życia rodzinnego a co za tym idzie zdrowia całego naszego społeczeństwa w nadchodzącej już nowej kosmicznej erze Wilka (Welesa).
sobota, 24 listopada 2018
Doskonal siebie.
źródło tłumaczenia: https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_150779
To, co czynisz w wolnym czasie, jest przejawem twojej siły (mocy). A jeśli w wolnym czasie nic nie czynisz - ściślej mówiąc tylko "odpoczywasz", to powoli wpadasz w otchłań.
Ale jeśli spędzasz swój wolny czas na samodoskonaleniu, to jesteś tym, który będzie stworzyć historię.
Kiedy nikt tego nie wymaga, nikt za to nie płaci, nikt nie gładzi was po głowie i nie mówi dobrych słów - doskonal siebie. Cały wolny czas, kiedy jesteś pozostawiony samemu sobie - ucz się. Krok po kroku. Pozbądź się wszystkich tych swoich "stron", które nic nie czynią a zajmują się tylko bez ustanku odpoczywaniem i śnieniem o lepszym życiu - odpoczywaniem i śnieniem znowu i znowu, dopóki starcza wolnego czasu.
Natomiast twoja sztuka tworzenia samego siebie przeniknie do obszaru, w który powinieneś zaistnieć a nowy "ty" podporządkuje sobie ten obszar. Nie będziesz miał wolnego czasu już nigdy, ale będziesz wolny. A to dlatego, że będziesz miał klucz do wszystkich drzwi.
Aleksiej Pochabow
napis na obrazku:
CZAS ZMIENIA LUDZI W TO NA CO GO LUDZIE PRZEZNACZAJĄ (na co go tracą).
To, co czynisz w wolnym czasie, jest przejawem twojej siły (mocy). A jeśli w wolnym czasie nic nie czynisz - ściślej mówiąc tylko "odpoczywasz", to powoli wpadasz w otchłań.
Ale jeśli spędzasz swój wolny czas na samodoskonaleniu, to jesteś tym, który będzie stworzyć historię.
Kiedy nikt tego nie wymaga, nikt za to nie płaci, nikt nie gładzi was po głowie i nie mówi dobrych słów - doskonal siebie. Cały wolny czas, kiedy jesteś pozostawiony samemu sobie - ucz się. Krok po kroku. Pozbądź się wszystkich tych swoich "stron", które nic nie czynią a zajmują się tylko bez ustanku odpoczywaniem i śnieniem o lepszym życiu - odpoczywaniem i śnieniem znowu i znowu, dopóki starcza wolnego czasu.
Natomiast twoja sztuka tworzenia samego siebie przeniknie do obszaru, w który powinieneś zaistnieć a nowy "ty" podporządkuje sobie ten obszar. Nie będziesz miał wolnego czasu już nigdy, ale będziesz wolny. A to dlatego, że będziesz miał klucz do wszystkich drzwi.
Aleksiej Pochabow
napis na obrazku:
CZAS ZMIENIA LUDZI W TO NA CO GO LUDZIE PRZEZNACZAJĄ (na co go tracą).
poniedziałek, 19 listopada 2018
Jak śpicie? W którą stronę świata ułożona głowa?
Czytam znów na ten temat - kiedyś rzecz mnie BARDZO zajmowała bo intuicyjnie czułem, że jest to sprawa niezwykłej wagi.
Znajdowałem w rozmaitej literaturze sprzeczne ze sobą informacje więc na koniec testowałem sam. Był moment, że spałem głową na zachód nawet -dziś w książce Zelanda znajduję uwagę, że on odradza ten jeden kierunek jako niezgodny z magnetyzmem Ziemi i bardzo niekorzystny dla nas. Przyznam, że jakiś czas temu intuicyjnie zmieniłem takie ustawienie łóżka. Od tego czasu miałem głowę na południe (chyba też czyjaś sugestia- już nie pomnę). Tak było kilka lat.
Za radą Zelanda od 2 dni głowa na północ (tak praktykowałem kilka lat temu) i przyznać muszę, że jak dotąd są pozytywne zmiany mimo trudnego czasu dobierającej pełni księżyca. Sięgając pamięcią wstecz widzę, że w trudnych okresach mojego życia (wręcz takich gdzie wszystko po latach zakończyło się katastrofą) spałem głową na zachód.
Jakie Wasze obserwacje/ wiedza i praktyka życiowa w tej kwestii?
Znajdowałem w rozmaitej literaturze sprzeczne ze sobą informacje więc na koniec testowałem sam. Był moment, że spałem głową na zachód nawet -dziś w książce Zelanda znajduję uwagę, że on odradza ten jeden kierunek jako niezgodny z magnetyzmem Ziemi i bardzo niekorzystny dla nas. Przyznam, że jakiś czas temu intuicyjnie zmieniłem takie ustawienie łóżka. Od tego czasu miałem głowę na południe (chyba też czyjaś sugestia- już nie pomnę). Tak było kilka lat.
Za radą Zelanda od 2 dni głowa na północ (tak praktykowałem kilka lat temu) i przyznać muszę, że jak dotąd są pozytywne zmiany mimo trudnego czasu dobierającej pełni księżyca. Sięgając pamięcią wstecz widzę, że w trudnych okresach mojego życia (wręcz takich gdzie wszystko po latach zakończyło się katastrofą) spałem głową na zachód.
Jakie Wasze obserwacje/ wiedza i praktyka życiowa w tej kwestii?
Edycja - 26 listopada 2018:
Z kronikarskiego obowiązku dodaję informację, że rozmowa o snach przeniosła nam się pod kolejny wpis na blogu: https://michalxl600.blogspot.com/2018/11/doskonal-siebie.html?showComment=1543057277309#c6354483106954120293
czwartek, 15 listopada 2018
Wykształcenie wdzięczności.
źródło tłumaczenia: https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_150433
Jak nauczyć dzieci (i siebie jednocześnie) odczuwania wartość tego, co istnieje.Wdzięczność jest jedną z podstawowych cech szczęśliwego człowieka. Ale jak wychować wdzięczne dziecko w naszym materialistycznym świecie? Nie wystarczy regularne używanie słów "proszę" i "dziękuję". Wdzięczność to umiejętność docenienia tego, co masz. Aby zaszczepić tę umiejętność, powinno się regularnie powtarzać te ćwiczenia.
🔸 Podarunki tego dnia
Każdego dnia, nieważne o jakiej porze dnia, siadaj obok dziecka i wymieniaj (wyliczaj) razem z dzieckiem "prezenty" tego dnia: chwile, wydarzenia i wrażenia, za które jesteś wdzięczny/a. Mogą to być ludzie, gry, jedzenie - wszystko co tylko możliwe. Najważniejsze to nauczyć się patrzeć na to, co dzieje się z nami jak na podarunek. Możesz nawet zaprowadzić "Dziennik wdzięczności".
🔸 Dzień dobroczynności
To jest jeden dzień miesiąca, kiedy ty i twoje dzieci czynicie coś pożytecznego dla innych: sprzątanie podwórka, zbieranie rzeczy dla organizacji charytatywnych, kupowanie żywności dla psiej ochronki. Pomoże to dzieciom zrozumieć znaczenie tego, co przyjemne jest nie tylko przyjmować, ale także dawać. Jest to ważny element wdzięczności.
🔸 Czy pamiętasz ...
Dobre chwile muszą zostać utrwalone. Wspominając o przyjemnych wydarzeniach dnia, powiedz: "Czy pamiętasz, jak ci się podobało, kiedy ..." Jak się cieszyłeś gdy ... "," Jak szczęśliwy byłeś, kiedy ... ". A nawet negatywną sytuację można przekształcić w powód do wdzięczności, na przykład, gdy przygotowałeś coś, czego dziecko nie chce jeść: "Jak fajnie, że nie zmuszamy cię do jedzenia tego czego nie lubisz!"
🔸 Jesteś moim pomocnikiem!
Jeśli tak mówić dzieciom to będą czuć się docenione i naprawdę pomogą i będą próbować jeszcze bardziej.
🔸 Jesteś troskliwy.
Częścią zdolności bycia wdzięcznym jest umiejętność troszczenia się o innych. Nawet jeśli dziecko robi coś rutynowego: sprzątanie swoich zabawek lub odkładanie talerza do zlewu po zjedzeniu to powiedz: "Jaki ty jesteś troskliwy!". Oczywiście, powiedz też "dziękuję", ale bardzo ważne jest, by je pochwalać i wspierać w nich myśl, że są uważne, odpowiedzialne i troskliwe.
🔸 Czym możemy dziś podzielić się z innymi?
To, co znamy od dawna, zostało potwierdzone w badaniach naukowych: małe dzieci są szczęśliwsze, gdy mają możliwość ugościć i podzielić się z innymi. Ale więcej radości przynosi im ten podarunek, który jest cenny dla nich samych: wykonany własnymi rękami lub kupowany za zaoszczędzone pieniądze. Tak naprawdę można również podarować dobre słowa. Możesz podzielić się poczęstunkiem lub zabawką. Twoim zadaniem jest upewnienie się, że dzieje się to (świadomie) przynajmniej raz dziennie.
🔸 Mamy szczęście!
W każdej chwili dnia wspominaj jakie masz szczęście: że pozostały tylko cztery dni do weekendu, że masz wygodne i piękne buty na nogach, że w kawiarni jest wolny stół i lody.
🔸 Jak fajnie - prawda?
To ćwiczenie jest podobne do poprzedniego, ale czasem lepiej jest po prostu zmienić wyrażenie, dla zmiany. "To wspaniale, gdy cała rodzina pije razem herbatę, prawda?" Lub "Ale fajnie, że mamy czas, aby leżeć na kanapie, prawda?" Lub "To wspaniałe, że możemy dzielić się naszymi myślami i pomysłami, prawda?"
Szczęście nie jest rezultatem tego, że otrzymujemy coś, czego nie mamy, jest to uznanie wartości tego, co mamy. Uwierzcie mi, dzieci, zwłaszcza małe, nie widzą, ile waszych wysiłków kosztuje ich komfort i radosne dzieciństwo. Ale jeśli regularnie ćwiczysz z nimi, aby zauważyć i docenić to, co posiadają to na pewno nauczą się doceniać pracę rodziców i wszystko co je otacza.
Jak nauczyć dzieci (i siebie jednocześnie) odczuwania wartość tego, co istnieje.Wdzięczność jest jedną z podstawowych cech szczęśliwego człowieka. Ale jak wychować wdzięczne dziecko w naszym materialistycznym świecie? Nie wystarczy regularne używanie słów "proszę" i "dziękuję". Wdzięczność to umiejętność docenienia tego, co masz. Aby zaszczepić tę umiejętność, powinno się regularnie powtarzać te ćwiczenia.
🔸 Podarunki tego dnia
Każdego dnia, nieważne o jakiej porze dnia, siadaj obok dziecka i wymieniaj (wyliczaj) razem z dzieckiem "prezenty" tego dnia: chwile, wydarzenia i wrażenia, za które jesteś wdzięczny/a. Mogą to być ludzie, gry, jedzenie - wszystko co tylko możliwe. Najważniejsze to nauczyć się patrzeć na to, co dzieje się z nami jak na podarunek. Możesz nawet zaprowadzić "Dziennik wdzięczności".
🔸 Dzień dobroczynności
To jest jeden dzień miesiąca, kiedy ty i twoje dzieci czynicie coś pożytecznego dla innych: sprzątanie podwórka, zbieranie rzeczy dla organizacji charytatywnych, kupowanie żywności dla psiej ochronki. Pomoże to dzieciom zrozumieć znaczenie tego, co przyjemne jest nie tylko przyjmować, ale także dawać. Jest to ważny element wdzięczności.
🔸 Czy pamiętasz ...
Dobre chwile muszą zostać utrwalone. Wspominając o przyjemnych wydarzeniach dnia, powiedz: "Czy pamiętasz, jak ci się podobało, kiedy ..." Jak się cieszyłeś gdy ... "," Jak szczęśliwy byłeś, kiedy ... ". A nawet negatywną sytuację można przekształcić w powód do wdzięczności, na przykład, gdy przygotowałeś coś, czego dziecko nie chce jeść: "Jak fajnie, że nie zmuszamy cię do jedzenia tego czego nie lubisz!"
🔸 Jesteś moim pomocnikiem!
Jeśli tak mówić dzieciom to będą czuć się docenione i naprawdę pomogą i będą próbować jeszcze bardziej.
🔸 Jesteś troskliwy.
Częścią zdolności bycia wdzięcznym jest umiejętność troszczenia się o innych. Nawet jeśli dziecko robi coś rutynowego: sprzątanie swoich zabawek lub odkładanie talerza do zlewu po zjedzeniu to powiedz: "Jaki ty jesteś troskliwy!". Oczywiście, powiedz też "dziękuję", ale bardzo ważne jest, by je pochwalać i wspierać w nich myśl, że są uważne, odpowiedzialne i troskliwe.
🔸 Czym możemy dziś podzielić się z innymi?
To, co znamy od dawna, zostało potwierdzone w badaniach naukowych: małe dzieci są szczęśliwsze, gdy mają możliwość ugościć i podzielić się z innymi. Ale więcej radości przynosi im ten podarunek, który jest cenny dla nich samych: wykonany własnymi rękami lub kupowany za zaoszczędzone pieniądze. Tak naprawdę można również podarować dobre słowa. Możesz podzielić się poczęstunkiem lub zabawką. Twoim zadaniem jest upewnienie się, że dzieje się to (świadomie) przynajmniej raz dziennie.
🔸 Mamy szczęście!
W każdej chwili dnia wspominaj jakie masz szczęście: że pozostały tylko cztery dni do weekendu, że masz wygodne i piękne buty na nogach, że w kawiarni jest wolny stół i lody.
🔸 Jak fajnie - prawda?
To ćwiczenie jest podobne do poprzedniego, ale czasem lepiej jest po prostu zmienić wyrażenie, dla zmiany. "To wspaniale, gdy cała rodzina pije razem herbatę, prawda?" Lub "Ale fajnie, że mamy czas, aby leżeć na kanapie, prawda?" Lub "To wspaniałe, że możemy dzielić się naszymi myślami i pomysłami, prawda?"
Szczęście nie jest rezultatem tego, że otrzymujemy coś, czego nie mamy, jest to uznanie wartości tego, co mamy. Uwierzcie mi, dzieci, zwłaszcza małe, nie widzą, ile waszych wysiłków kosztuje ich komfort i radosne dzieciństwo. Ale jeśli regularnie ćwiczysz z nimi, aby zauważyć i docenić to, co posiadają to na pewno nauczą się doceniać pracę rodziców i wszystko co je otacza.
niedziela, 11 listopada 2018
Anastazja.org
Stali czytelnicy bloga wiedzą, że sympatyzuję z ideami krzewionymi w serii książek "Dzwoniące Cedry Rosji". Byłem też inicjatorem niedawnego * legalnego wydania, korektorem i współautorem tłumaczenia w twardej okładce jakiego recenzję znajdziecie na tejże stronie. Znam też osobiście sporo ludzi na terenie Polski- bywałem na zlotach sympatyków tej idei. Chyba rok temu był tu u nas Grzesiek z rodziną (jeden z "fundamentów" stowarzyszenia "Polskie Siedliska Rodowe" -mam nadzieję, że nie mylę nazwy, takie hasło kopiuję w tej chwili ze strony internetowej) i stwierdził nawet, że: osada moich sąsiadów jest pierwszą prawdziwą "osadą Anastazjową" w Polsce.
Ludzi z powyższej strony (Apek i Agnieszka) poznałem osobiście gdzieś w 2007 roku chyba. Do samej strony miewałem wiele zastrzeżeń, zaraz zajrzę na forum na którym Apek wiele razy mnie banował za moje dość radykalnie wpisywane wypowiedzi bo irytuje mnie ta dziecinna "cukierkowa duchowość", która tam przez wiele lat panowała, ale "każdy ma swoją ścieżkę". No w każdym razie ośmielałem się mieć inne zdanie a to się adminowi strony bardzo nie podobało. Administratorzy (rodzaj sekt, takie "przedszkola duchowości") jak już nie raz pisałem też mają swoją rolę a tego moim zdaniem nie ustrzegł się Mateusz (Apek). Władza jak woda sodowa trochę zaburzyła Mateuszowi postrzeganie rzeczywistości.
Tak jak wspomniałem - zaraz zajrzę na forum co tam się dzieje, wiem, że inni (Aleje Cedrowe - mam kontakt) zdobywają doświadczenia i dostrzegam, że podejście do wielu spraw też ewoluuje. Może i na Anastazja.org coś się zmieniło - wiele ostatnio się zmienia w naszych realiach wokół. Rok temu byłem na forum i zauważyłem tam obecność i dużą aktywność osoby, którą też poznałem kilka lat temu a która również niezbyt miło zapisała się w mojej pamięci. To zniechęciło po raz kolejny do prób zaistnienia na tamtejszej stronie.
EDYCJA: po kliknięciu "forum" przekierowywany jestem na stronę z artykułami zatem forum chyba zlikwidowano - jeśli tak nie dziwi mnie to bo sposób prowadzenia zniechęcał ludzi samodzielnych i myślących.
Na razie polecam artykuł bo warto- tłumaczenie na tamtej stronie:
http://anastazja.org/nowe_zycie.php
* EDYCJA (errata) 14 listopada godz. 18:
Z rozmowy poniżej (informacja od Oli https://michalxl600.blogspot.com/2018/11/anastazjaorg.html?showComment=1542194428815#c6396921719627380534
wynika, że ukazała się druga książka w twardej oprawie o czym nie wiedziałem zatem użyte powyżej słowo "niedawnego" może być nieco mylące -choć reszta mojej informacji odnosi się do strony Anastazja.org a tam o drugim tomie nie ma ani słowa a na ten opis się powyżej powołałem. Podaję jednak korektę dla jasności - wszystko wyjaśnione w rozmowach poniżej.
Dla kolorytu pozwalam sobie skopiować obrazek z w/w linkowanej strony:
Ludzi z powyższej strony (Apek i Agnieszka) poznałem osobiście gdzieś w 2007 roku chyba. Do samej strony miewałem wiele zastrzeżeń, zaraz zajrzę na forum na którym Apek wiele razy mnie banował za moje dość radykalnie wpisywane wypowiedzi bo irytuje mnie ta dziecinna "cukierkowa duchowość", która tam przez wiele lat panowała, ale "każdy ma swoją ścieżkę". No w każdym razie ośmielałem się mieć inne zdanie a to się adminowi strony bardzo nie podobało. Administratorzy (rodzaj sekt, takie "przedszkola duchowości") jak już nie raz pisałem też mają swoją rolę a tego moim zdaniem nie ustrzegł się Mateusz (Apek). Władza jak woda sodowa trochę zaburzyła Mateuszowi postrzeganie rzeczywistości.
Tak jak wspomniałem - zaraz zajrzę na forum co tam się dzieje, wiem, że inni (Aleje Cedrowe - mam kontakt) zdobywają doświadczenia i dostrzegam, że podejście do wielu spraw też ewoluuje. Może i na Anastazja.org coś się zmieniło - wiele ostatnio się zmienia w naszych realiach wokół. Rok temu byłem na forum i zauważyłem tam obecność i dużą aktywność osoby, którą też poznałem kilka lat temu a która również niezbyt miło zapisała się w mojej pamięci. To zniechęciło po raz kolejny do prób zaistnienia na tamtejszej stronie.
EDYCJA: po kliknięciu "forum" przekierowywany jestem na stronę z artykułami zatem forum chyba zlikwidowano - jeśli tak nie dziwi mnie to bo sposób prowadzenia zniechęcał ludzi samodzielnych i myślących.
Na razie polecam artykuł bo warto- tłumaczenie na tamtej stronie:
http://anastazja.org/nowe_zycie.php
* EDYCJA (errata) 14 listopada godz. 18:
Z rozmowy poniżej (informacja od Oli https://michalxl600.blogspot.com/2018/11/anastazjaorg.html?showComment=1542194428815#c6396921719627380534
wynika, że ukazała się druga książka w twardej oprawie o czym nie wiedziałem zatem użyte powyżej słowo "niedawnego" może być nieco mylące -choć reszta mojej informacji odnosi się do strony Anastazja.org a tam o drugim tomie nie ma ani słowa a na ten opis się powyżej powołałem. Podaję jednak korektę dla jasności - wszystko wyjaśnione w rozmowach poniżej.
Dla kolorytu pozwalam sobie skopiować obrazek z w/w linkowanej strony:
Subskrybuj:
Posty (Atom)





