- Wiem, że wiele dziewcząt "stroi oczka" aby podobać się mężczyznom. A ty jak myślisz? Jak lepiej patrzeć aby się podobać? - zapytała wnuczka.
-Najlepsze spojrzenie dla dziewczyny to patrzeć pod swoje nogi - odpowiedziała babcia. Po pierwsze ona się nigdy nie potknie, po drugie lekkomyślni mężczyźni jej po prostu nie zauważą, a po trzecie takie spojrzenie doceni mężczyzna chcący się ożenić ze skromną, porządną dziewczyną.
źródło: https://vk.com/feed?w=wall-41340374_99488
Blog ma ambicje upowszechnienia szeroko pojętej sfery obyczajowości Słowiańskiej a więc zdrowych podstaw życia rodzinnego a co za tym idzie zdrowia całego naszego społeczeństwa w nadchodzącej już nowej kosmicznej erze Wilka (Welesa).
poniedziałek, 17 sierpnia 2015
niedziela, 16 sierpnia 2015
Silny - "mężny" mężczyzna jest panem swojego "bazowego instynktu"
Ludzkość jest już zmęczona seksem - zgadzam się z każdym słowem.Jest to artykuł Dimitra Sokołowa - Mitricza, znanego rosyjskiego dziennikarza.
źródło: https://vk.com/slavianinpolska?w=wall230499675_649%2Fall
Ludzkości nie jest potrzebne tyle seksu ile narzucają mu Anfisa Czechowa, Zygmunt Freud, Pamela Anderson, Sharon Stone i inne. Już żeście całkiem zabrnęli z tym swoim "podstawowym instynktem" - dajcie spokojnie pożyć.
To jest na pewno najstraszniejsza tajemnica współczesnej cywilizacji - mało kto ma na tyle śmiałości aby aby oznajmić publicznie: "dość już tego gołego mięsa! Nie mam ochoty każdego dnia "wzbijać kurzu" na swojej czy nawet cudzej pościeli! Następnego dnia też nie chcę. Już nie chce mi się patrzeć na kobiety ponieważ nie ma już czego z nich zdejmować! Po co ta swołocz siedząca za internetowym czy też telewizyjnym ekranem tak lubi łaskotać mnie po jajkach?! Ja mam wiele innych zainteresowań i życzeń! Panie Milicjancie czy też Policjancie - dlaczego pan stoi? Niech pan coś zrobi z tymi wątpliwymi personami. Przecież pan widzi, że oni naruszają moje prawo do prywatności."
Wystarczy tylko komuś powiedzieć coś w tym rodzaju i od razu zostanie się oskarżonym - w lepszym wypadku o homoseksualizm a w gorszym o impotencję - a impotenci to najbardziej dyskryminowana kasta. Dlatego też nikt się nie odzywa. Ja jestem pierwszy - wiecie jakiego mam stracha? Zamknę więc oczy i będę kontynuował.
Ze mną jest wszystko w porządku - zarówno z męskim zdrowiem, z orientacją seksualną a także z rodziną. Nie jestem ani maniakiem ani jakimś ascetą. Kocham swoją żonę przy czym nie tylko jako matkę moich dzieci. Potrafię patrzeć na ładną żeńska figurę i życzyć jej właścicielce godnego kawalera - a szczególnie jeśli figura nie jest jedynym atutem jaki dziewczę może zaoferować. Mogę nawet patrząc na kolejny przepływający obok stateczek w sukience westchnąć z jakiegoś powodu, ale tylko westchnąć gdyż żonę mam dość konkretną i od razu pojawia się etyczne uchybienie.
Czasem jeżdżę na takie wyprawy, że brak jest telewizora, internetu i żywych kobiet ale nie brak świeżego powietrza, ciszy, drzew i pracy fizycznej. Te wyjazdy bywają dość długie i za każdym razem dziwię się z tego samego powodu, że mój "bazowy instynkt" nie komunikuje mojemu organizmowi żadnych pretensji. Kiedy brak jest jakichkolwiek zewnętrznych bodźców drażniących, nikt nie demonstruje nagiej skóry to instynkt płciowy schodzi na drugi plan ustępując miejsca ludzkiemu.
Pewnego razu miałem możność być w szpitalu psychiatrycznym i rozgadałem się tam z głównym lekarzem. Tak się stało, że ten szpital zmuszony był dzielić teren z monastyrem dlatego też temat wywiadu bardzo szybko przeskoczył na abstynencję płciową: czy to jest norma czy też odchylenie?
Odpowiedź pracownika medycznego, która nie bacząc na bliskość monastyru była daleka od kościelnych zapatrywań mnie poraziła. On - a ściślej ona wypowiedziała mniej więcej coś następującego: "potrzeby jednostek ludzkich odnośnie kontaktów seksualnych są obecnie cudacznie wyolbrzymione. Ten poziom seksualności, który przedstawiany jest w przestrzeni informacyjnej jako norma jest charakterystyczny wyłącznie dla ludzi chorych - przy czym nie tylko psychicznie. "seksocentryzm świadomości" jest typowy dla pierwszego stadium gruźlicy, niektórych chorób skórnych a nawet dla trądu nie mówiąc już o tym, że wyjątkowo silna potrzeba seksualna jest obserwowana u większości pacjentów klinik psychiatrycznych.
- czyli, że twórczość Wysockiego i tej części gdzie "główny lekarz Margulis zakazał telewizji" potwierdza się medycznie?
- i to jeszcze wziąć pod uwagę, że za czasów Wysockiego była zupełnie inna TV. Aż boję się pomyśleć co będzie z naszym małym szpitalikiem jeśli choćby na godzinę będziemy go włączać porą wieczorową. O zdrowiu psychicznym tych, którzy oglądają TV "na wolności" ja już dawno przestałam myśleć bo sama bym oszalała.
Po tej rozmowie nie przestałem siedzieć przed ekranem TV czy przed monitorem lecz mimo woli zacząłem analizować rolę seksualnego składnika w tym produkcie informacyjnym, który konsumujemy a także to jak to potem wpływa na nasz sposób bycia. I doszedłem do wniosku, że obraz Lenina z czasów ZSRR to pierś wątłego staruszka w porównaniu z tym jakie miejsce dziś zajmują w naszej świadomości podstawowe symbole seksualne.
My wszyscy żyjemy pod władzą najsurowszej dyktatury - to dyktatura jędrnych pośladków, wielkiego biustu, długich nóg i krótkich kontaktów seksualnych.
Jeśli ktoś chce nam drogo sprzedać coś niepotrzebnego to na plakacie reklamowym postawi obok tego czegoś gołą babę - i powinniśmy natychmiast biec do sklepu. I biegniemy.
Jeśli choć raz w miesiącu nie zdejmujesz majtek z jakiejś nowej żeńskiej pupy to znaczy, że jesteś albo chory albo nie jesteś mężczyzną. Dają nam to do zrozumienia i my to rozumiemy.
Rynek zdrowia psychicznego zawłaszczyli niedorobieni potomkowie Freuda. Głosy normalnych psychiatrów toną w błocie "medycyny medialnej". "Nasienie w męskim organizmie jest substancją drażniącą, którą należy nieustannie usuwać!" " Regularne pozamałżeńskie życie seksualne jest najlepszym środkiem na depresję!" Ciekawostką jest, że sami autorzy podobnych mantr mają z reguły pełen zestaw cech impotencji: cellulit twarzy, łyse głowy, imponujące brzuchy. Przyczyna moim zdaniem tkwi w tym, że jeśli człowiek nie jest wstrzemięźliwy to nie jest wstrzemięźliwy we wszystkim: w seksie, w żarciu, popijaniu i medialnym samolubstwie.
A teraz spróbujcie porozmawiać z jakimś muskularnym, konkretnym lekarzem, który nie ma w kieszeni kupionego dyplomu "Akademii Społeczno - Podwórkowej" lecz konkretny państwowy stopień naukowy. On wam wyjaśni, że skłonność zdrowego organizmu do wstrzemięźliwości to nie jest cnota chrześcijańska ale fakt medyczny. Mężczyźni z dobrymi wskaźnikami fizycznymi, znajdujący się w najlepszej formie sportowej najmniej doświadczają pragnień aby czym prędzej wejść do czyjegokolwiek łóżka. W antycznej Grecji powszechnym zjawiskiem była wstrzemięźliwość atletów, w naszych czasach również sportsmeni bardziej niż inni wstrzymują się w relacjach ze słabą płcią.
Silny, mężny, stateczny mężczyzna nie czyni kultu z seksu - nie jest jego niewolnikiem a wprost przeciwnie - jest władcą tego instynktu, wie czego chce, kogo chce i ot tak swojego nasienia nie rozrzuca. I tylko człowiek słaby - fizycznie, duchowo i słaby statusem pozwala sobie na mnożenie potrzeb "instynktu bazowego". Tylko u takich oczy wciąż grasują w poszukiwaniu gołych ud a ręce nieustannie ciągną się tam gdzie nie należy. Rezultat takiego nieuporządkowanego i bezmyślnego życia seksualnego to wzajemna degradacja - i tego to jest "na górze" i tego kto jest "poniżej".
Kiedyś bardzo dawno kiedy to jeszcze można było myśleć głową ktoś bardzo mądry powiedział: "W męskim organizmie jest maleńki organ, który jest zawsze głodny kiedy starają się go zaspokoić i jest zawsze zaspokojony jeśli trzymać go na głodzie".
Nastał czas być mężczyzną - prawdziwym mężczyzną.
Artykuł znajduje się na stronie life-move.ru w rubryce "Mężczyzna i Kobieta".
napis na obrazku: "trzeba tworzyć ( w domyśle "wykuwać") siebie".
źródło: https://vk.com/slavianinpolska?w=wall230499675_649%2Fall
Ludzkości nie jest potrzebne tyle seksu ile narzucają mu Anfisa Czechowa, Zygmunt Freud, Pamela Anderson, Sharon Stone i inne. Już żeście całkiem zabrnęli z tym swoim "podstawowym instynktem" - dajcie spokojnie pożyć.
To jest na pewno najstraszniejsza tajemnica współczesnej cywilizacji - mało kto ma na tyle śmiałości aby aby oznajmić publicznie: "dość już tego gołego mięsa! Nie mam ochoty każdego dnia "wzbijać kurzu" na swojej czy nawet cudzej pościeli! Następnego dnia też nie chcę. Już nie chce mi się patrzeć na kobiety ponieważ nie ma już czego z nich zdejmować! Po co ta swołocz siedząca za internetowym czy też telewizyjnym ekranem tak lubi łaskotać mnie po jajkach?! Ja mam wiele innych zainteresowań i życzeń! Panie Milicjancie czy też Policjancie - dlaczego pan stoi? Niech pan coś zrobi z tymi wątpliwymi personami. Przecież pan widzi, że oni naruszają moje prawo do prywatności."
Wystarczy tylko komuś powiedzieć coś w tym rodzaju i od razu zostanie się oskarżonym - w lepszym wypadku o homoseksualizm a w gorszym o impotencję - a impotenci to najbardziej dyskryminowana kasta. Dlatego też nikt się nie odzywa. Ja jestem pierwszy - wiecie jakiego mam stracha? Zamknę więc oczy i będę kontynuował.
Ze mną jest wszystko w porządku - zarówno z męskim zdrowiem, z orientacją seksualną a także z rodziną. Nie jestem ani maniakiem ani jakimś ascetą. Kocham swoją żonę przy czym nie tylko jako matkę moich dzieci. Potrafię patrzeć na ładną żeńska figurę i życzyć jej właścicielce godnego kawalera - a szczególnie jeśli figura nie jest jedynym atutem jaki dziewczę może zaoferować. Mogę nawet patrząc na kolejny przepływający obok stateczek w sukience westchnąć z jakiegoś powodu, ale tylko westchnąć gdyż żonę mam dość konkretną i od razu pojawia się etyczne uchybienie.
Czasem jeżdżę na takie wyprawy, że brak jest telewizora, internetu i żywych kobiet ale nie brak świeżego powietrza, ciszy, drzew i pracy fizycznej. Te wyjazdy bywają dość długie i za każdym razem dziwię się z tego samego powodu, że mój "bazowy instynkt" nie komunikuje mojemu organizmowi żadnych pretensji. Kiedy brak jest jakichkolwiek zewnętrznych bodźców drażniących, nikt nie demonstruje nagiej skóry to instynkt płciowy schodzi na drugi plan ustępując miejsca ludzkiemu.
Pewnego razu miałem możność być w szpitalu psychiatrycznym i rozgadałem się tam z głównym lekarzem. Tak się stało, że ten szpital zmuszony był dzielić teren z monastyrem dlatego też temat wywiadu bardzo szybko przeskoczył na abstynencję płciową: czy to jest norma czy też odchylenie?
Odpowiedź pracownika medycznego, która nie bacząc na bliskość monastyru była daleka od kościelnych zapatrywań mnie poraziła. On - a ściślej ona wypowiedziała mniej więcej coś następującego: "potrzeby jednostek ludzkich odnośnie kontaktów seksualnych są obecnie cudacznie wyolbrzymione. Ten poziom seksualności, który przedstawiany jest w przestrzeni informacyjnej jako norma jest charakterystyczny wyłącznie dla ludzi chorych - przy czym nie tylko psychicznie. "seksocentryzm świadomości" jest typowy dla pierwszego stadium gruźlicy, niektórych chorób skórnych a nawet dla trądu nie mówiąc już o tym, że wyjątkowo silna potrzeba seksualna jest obserwowana u większości pacjentów klinik psychiatrycznych.
- czyli, że twórczość Wysockiego i tej części gdzie "główny lekarz Margulis zakazał telewizji" potwierdza się medycznie?
- i to jeszcze wziąć pod uwagę, że za czasów Wysockiego była zupełnie inna TV. Aż boję się pomyśleć co będzie z naszym małym szpitalikiem jeśli choćby na godzinę będziemy go włączać porą wieczorową. O zdrowiu psychicznym tych, którzy oglądają TV "na wolności" ja już dawno przestałam myśleć bo sama bym oszalała.
Po tej rozmowie nie przestałem siedzieć przed ekranem TV czy przed monitorem lecz mimo woli zacząłem analizować rolę seksualnego składnika w tym produkcie informacyjnym, który konsumujemy a także to jak to potem wpływa na nasz sposób bycia. I doszedłem do wniosku, że obraz Lenina z czasów ZSRR to pierś wątłego staruszka w porównaniu z tym jakie miejsce dziś zajmują w naszej świadomości podstawowe symbole seksualne.
My wszyscy żyjemy pod władzą najsurowszej dyktatury - to dyktatura jędrnych pośladków, wielkiego biustu, długich nóg i krótkich kontaktów seksualnych.
Jeśli ktoś chce nam drogo sprzedać coś niepotrzebnego to na plakacie reklamowym postawi obok tego czegoś gołą babę - i powinniśmy natychmiast biec do sklepu. I biegniemy.
Jeśli choć raz w miesiącu nie zdejmujesz majtek z jakiejś nowej żeńskiej pupy to znaczy, że jesteś albo chory albo nie jesteś mężczyzną. Dają nam to do zrozumienia i my to rozumiemy.
Rynek zdrowia psychicznego zawłaszczyli niedorobieni potomkowie Freuda. Głosy normalnych psychiatrów toną w błocie "medycyny medialnej". "Nasienie w męskim organizmie jest substancją drażniącą, którą należy nieustannie usuwać!" " Regularne pozamałżeńskie życie seksualne jest najlepszym środkiem na depresję!" Ciekawostką jest, że sami autorzy podobnych mantr mają z reguły pełen zestaw cech impotencji: cellulit twarzy, łyse głowy, imponujące brzuchy. Przyczyna moim zdaniem tkwi w tym, że jeśli człowiek nie jest wstrzemięźliwy to nie jest wstrzemięźliwy we wszystkim: w seksie, w żarciu, popijaniu i medialnym samolubstwie.
A teraz spróbujcie porozmawiać z jakimś muskularnym, konkretnym lekarzem, który nie ma w kieszeni kupionego dyplomu "Akademii Społeczno - Podwórkowej" lecz konkretny państwowy stopień naukowy. On wam wyjaśni, że skłonność zdrowego organizmu do wstrzemięźliwości to nie jest cnota chrześcijańska ale fakt medyczny. Mężczyźni z dobrymi wskaźnikami fizycznymi, znajdujący się w najlepszej formie sportowej najmniej doświadczają pragnień aby czym prędzej wejść do czyjegokolwiek łóżka. W antycznej Grecji powszechnym zjawiskiem była wstrzemięźliwość atletów, w naszych czasach również sportsmeni bardziej niż inni wstrzymują się w relacjach ze słabą płcią.
Silny, mężny, stateczny mężczyzna nie czyni kultu z seksu - nie jest jego niewolnikiem a wprost przeciwnie - jest władcą tego instynktu, wie czego chce, kogo chce i ot tak swojego nasienia nie rozrzuca. I tylko człowiek słaby - fizycznie, duchowo i słaby statusem pozwala sobie na mnożenie potrzeb "instynktu bazowego". Tylko u takich oczy wciąż grasują w poszukiwaniu gołych ud a ręce nieustannie ciągną się tam gdzie nie należy. Rezultat takiego nieuporządkowanego i bezmyślnego życia seksualnego to wzajemna degradacja - i tego to jest "na górze" i tego kto jest "poniżej".
Kiedyś bardzo dawno kiedy to jeszcze można było myśleć głową ktoś bardzo mądry powiedział: "W męskim organizmie jest maleńki organ, który jest zawsze głodny kiedy starają się go zaspokoić i jest zawsze zaspokojony jeśli trzymać go na głodzie".
Nastał czas być mężczyzną - prawdziwym mężczyzną.
Artykuł znajduje się na stronie life-move.ru w rubryce "Mężczyzna i Kobieta".
napis na obrazku: "trzeba tworzyć ( w domyśle "wykuwać") siebie".
sobota, 15 sierpnia 2015
Rozmowa ojca z synem
....Tylko bardzo Cie proszę synku - nie wiąż się z rozrywkowymi i głupimi kobietami. Takie ubóstwo etycznych wartości i tanich priorytetów nie tworzy niczego oprócz głupoty. Te kobiety nie uczynią Ciebie silniejszym, one napełnią twoje życie błędami - błędami w stosunku do wszystkich kobiet, a ten cynizm nie doda ci ani mądrości ani głębi. Bądź wybredny.
Nie bądź rozrzutny w sprawach komplementów i pochwał, ale też bądź wyrozumiały - szanuj kobiety jakiekolwiek by one nie były bo jesteś mężczyzną - nie tylko słowem lecz i mocą. Mocą, która nie pozwoli sobie poniżyć czy obrazić upadłego człowieka. Bądź odpowiedzialny - za siebie, za swoje dzieło, za swoje postępki. Każdy twój krok powinien być pełen odpowiedzialności przed człowiekiem, przed sobą, przed Bogiem. Nie pozwalaj sobie na lekkomyślność. Popełniaj omyłki, ucz się i podążaj dalej - wiedz, że każda pomyłka czyni ciebie silniejszym. Nie żałuj siebie. Pomagaj ludziom, nie żyj tylko dla swojej wygody a otrzymasz nagrodę i na tym świecie i w innym. Bądź wielkim człowiekiem i duszą i sercem. Bądź człowiekiem silnej woli i niczego się nie lękaj- bój się ale miej siłę i wolę aby ten strach stłumić. Miej możliwość nazywać się mężczyzną. Miej czyste spojrzenie i swobodne myśli. Niech twoje serce nie pokryje się uprzedzeniami obcych ludzi i fałszywych wartości. I uwierz mi - kobieta, którą pokochasz będzie jak dwie krople wody podobna do ciebie - tak samo silna i mądra. Tak samo poobijana na drodze życia ale idąca swoją drogą - za swoją prawdą i wiarą. I niech u niej będą blizny na sercu, niech i ona się myliła, ale to będzie świadomy wybór - jeden wybór na całe życie. Niech ma ostry język ale będzie szczera - taka, która nigdy ciebie nie okłamie i nie zdradzi. Rozpoznasz ją po oczach gdyż prawda skrzy się gwałtownym, szalonym ogniem. Nie bój się i słuchaj swojego serca - ono ci podpowie. I uwierz mi synku - ona też szukała ciebie. Poznacie siebie wzajem po spojrzeniu - tak jakbyście widzieli je całe swoje życie.
źródło:
https://vk.com/id209748809?w=wall209748809_1440%2Fall
.
Nie bądź rozrzutny w sprawach komplementów i pochwał, ale też bądź wyrozumiały - szanuj kobiety jakiekolwiek by one nie były bo jesteś mężczyzną - nie tylko słowem lecz i mocą. Mocą, która nie pozwoli sobie poniżyć czy obrazić upadłego człowieka. Bądź odpowiedzialny - za siebie, za swoje dzieło, za swoje postępki. Każdy twój krok powinien być pełen odpowiedzialności przed człowiekiem, przed sobą, przed Bogiem. Nie pozwalaj sobie na lekkomyślność. Popełniaj omyłki, ucz się i podążaj dalej - wiedz, że każda pomyłka czyni ciebie silniejszym. Nie żałuj siebie. Pomagaj ludziom, nie żyj tylko dla swojej wygody a otrzymasz nagrodę i na tym świecie i w innym. Bądź wielkim człowiekiem i duszą i sercem. Bądź człowiekiem silnej woli i niczego się nie lękaj- bój się ale miej siłę i wolę aby ten strach stłumić. Miej możliwość nazywać się mężczyzną. Miej czyste spojrzenie i swobodne myśli. Niech twoje serce nie pokryje się uprzedzeniami obcych ludzi i fałszywych wartości. I uwierz mi - kobieta, którą pokochasz będzie jak dwie krople wody podobna do ciebie - tak samo silna i mądra. Tak samo poobijana na drodze życia ale idąca swoją drogą - za swoją prawdą i wiarą. I niech u niej będą blizny na sercu, niech i ona się myliła, ale to będzie świadomy wybór - jeden wybór na całe życie. Niech ma ostry język ale będzie szczera - taka, która nigdy ciebie nie okłamie i nie zdradzi. Rozpoznasz ją po oczach gdyż prawda skrzy się gwałtownym, szalonym ogniem. Nie bój się i słuchaj swojego serca - ono ci podpowie. I uwierz mi synku - ona też szukała ciebie. Poznacie siebie wzajem po spojrzeniu - tak jakbyście widzieli je całe swoje życie.
źródło:
https://vk.com/id209748809?w=wall209748809_1440%2Fall
.
piątek, 14 sierpnia 2015
Wakacyjny mem
Napis pod obrazkiem:
.... a tak przy okazji: dlaczego u ciebie z żoną wszystko się tak dobrze układa?
- ja się po prostu ożeniłem ze swoim najlepszym przyjacielem.
.... a tak przy okazji: dlaczego u ciebie z żoną wszystko się tak dobrze układa?
- ja się po prostu ożeniłem ze swoim najlepszym przyjacielem.
czwartek, 13 sierpnia 2015
Opowieść o kobiecej mocy i energii
Młody człowiek ze współczesnego, wielkiego miasta przyjechał do wioski Starowierców nad Bajkałem. Zdumiony zauważył, że kobiety tam zachowują się zupełnie inaczej, ubierają się w długie suknie, szale, rozmaite chusty czy inne nakrycia głowy.
Zapytał jednego ze starców dlaczego oni trzymają się tych "staromodnych" obyczajów. Starzec chwilę milczał po czym wyjął z kieszeni dwa cukierki częstując młodzieńca i mówiąc: "wybieraj".
Gość wziął ten w papierku.
"Dlaczego wybrałeś właśnie ten?"
" No jak to dlaczego? Przecież jest czystszy".
"Ano widzisz - tak samo jest i z kobietami."
Zapytał jednego ze starców dlaczego oni trzymają się tych "staromodnych" obyczajów. Starzec chwilę milczał po czym wyjął z kieszeni dwa cukierki częstując młodzieńca i mówiąc: "wybieraj".
Gość wziął ten w papierku.
"Dlaczego wybrałeś właśnie ten?"
" No jak to dlaczego? Przecież jest czystszy".
"Ano widzisz - tak samo jest i z kobietami."
Subskrybuj:
Posty (Atom)




