czwartek, 13 sierpnia 2015

Opowieść o kobiecej mocy i energii

Młody człowiek ze współczesnego, wielkiego miasta przyjechał do wioski Starowierców nad Bajkałem. Zdumiony zauważył, że kobiety tam zachowują się zupełnie inaczej,  ubierają się w długie suknie, szale, rozmaite chusty czy inne nakrycia głowy.
  Zapytał jednego ze starców dlaczego oni trzymają się tych "staromodnych" obyczajów. Starzec chwilę milczał po czym wyjął z kieszeni dwa cukierki częstując młodzieńca i mówiąc: "wybieraj".  
Gość wziął ten w papierku.
   "Dlaczego wybrałeś właśnie ten?"
   " No jak to dlaczego? Przecież jest czystszy".
  "Ano widzisz - tak samo jest i z kobietami."


6 komentarzy:

  1. Jaki piękny obrazek. Przepiękny... jeden z takich, które trafiają do serca i koją duszę. Ja bardzo lubię taki jeden obrazek, jak się wygugluje matkę boską siewną to tam jest taki właśnie taki obrazek jak idzie po zaoranej ziemi, w białej szacie z twarzą dziecka...i mogłabym patrzeć na to godzinami. Nie krzyczcie na mnie, że to kościelne itp ja jestem w niej zakochana :) Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalko- jesteś niezwykła! Jakże tu krzyczeć na prawdziwa kobietę. Gdy zamieściłem ten obrazek to długo na niego patrzyłem. Logika mówiła, że nie pasuje bo te ramiona i nie okryta głowa więc nie za bardzo koresponduje z treścią - ale z drugiej strony ta cudowna Istota jest w lesie , sama. Obraz faktycznie magiczny, symboliczny bo Kobieta ma latarnię, coś podziwia albo na coś/ kogoś czeka? Zwróciłaś uwagę na ciekawą rzecz - faktycznie na starych ikonach ( gdzieś u mojej babci się tego typu obrazki jeszcze....) były takie postacie - w sukniach zasłaniających pięty. Czyste piękno!

      Usuń
  2. Problem będzie dopóki mężczyźni nie będą panować nad swoim pożądaniem seksualnym. Ubranie to tylko sposób ochrony, a nie rozwiązanie problemu domniemanej "czystości" czy "grzeszności" ciała kobiecego. Mieszkam na wsi od kilku lat, mój mąż wyjeżdża raz na jakiś czas do pracy i nie ma go przez jakiś czas. Myślałam, że wszystko jest w normie, nie maluję się, ubierałam się normalnie, ładnie, w dopasowanych ubraniach, ale nie pokazujących nagiego ciała (tyle co ramiona i nogi w lato). I po pierwszym wyjeździe męża przeżyłam szok ilu mężczyzn zaczęło mi robić różnego rodzaju aluzje na tle seksualnym (chyba jeszcze bardziej ich zmotywowało to, że nie mamy ślubu kościelnego i mieć nie zamierzamy). Od tamtej pory zaczęłam ubierać się w workowate ubrania i ucinać od razu rozmowy z mężczyznami, jeśli nie chodziło o coś konkretnego. A ładnie ubieram się tylko przy mężu i w mieście, bo tam jest więcej ludzi i jest to normalne dobrze wyglądać, a i mężczyźni jak widać lepiej panują nad swoim pożądaniem albo są na tyle przyzwoici i ukrywają je, jeśli wiedzą że nie powinni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, masz dużo racji - większość współczesnej ludzkości (mężczyźni i kobiety) są na poziomie zwierząt, a w zasadzie niżej bo wiele zwierząt potrafi dochowywać wierności. Tłumaczyłem niedawno taką wypowiedź
      http://michalxl600.blogspot.com/2015/08/silny-mezny-mezczyzna-jest-panem.html
      Niebawem będzie dopełnienie bo znalazłem drugą część tekstu.

      Ja też mieszkam na wsi i żyję sobie na razie samotnie na wybudowaniu poza wsią. Miałem sytuacje przeciwne - żony mężów, którzy wyjechali na parę miesięcy do pracy za granicę pojawiały się u mnie pod jakimiś bzdurnymi pretekstami. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Hmm, pamiętam, że jako osoba niezamężna bardzo lubiłam długie kwiatowe sukienki, - taki tam romantyczny styl :-) W ogóle nie pociągają mnie te okropne kuse spódnice czy legginsy, w których kobiety wyglądają bardzo wyzywająco i agesywnie. Pamiętam, że moja koleżanka z pracy mówiła mi, że "dlatego ja nie mam chłopaka", bo nie lubię "pokazywać ciała" i starała się nauczyć mnie "swojego stylu" takiego "na papugę". Nie podobało mi się to strasznie, w tym również jej zakupoholizm. Chłopaka w końcu znalazłam, z tym, że za granicą, któremu akurat podoba się mój styl " na romantico" teraz jest moim mężem. Z kolei jeśli chodzi o moją koleżankę - to mogę napisać, że w końcu rzucił ją jej narzeczony, miał dosyć jej flirtów i stylu życia. W pracy ją pożegnano - wyjechała gdzieś do Warszawy, gdzie zapewnie uwodzi kolejnych panów marząc o bogatym zamążpójściu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, dzięki za ciekawą opowieść. Potwierdza to o czym sobie tu pisujemy. Gdzieś czytałem, że związki oparte wyłącznie na pożądaniu seksualnym wyniszczają oboje partnerów max. po 3 latach. U Słowian jest dokładnie odwrotnie - najbardziej pociągające są oczy - "oczy są zwierciadłem duszy" mówi stare porzekadło. Jest nawet taka zasada - jeśli mężczyzna spogląda na kobietę od góry do dołu to interesuje go kobieta jako człowiek - natomiast jeśli spogląda od dołu ku górze to jest on zainteresowany wyłącznie cieleśnie. Żadne głębsze więzi go nie obchodzą. U nas od zawsze więź na poziomie ciała była dopełnieniem i zwieńczeniem wszelkich pozostałych połączeń.

      Usuń

UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.