Blog ma ambicje upowszechnienia szeroko pojętej sfery obyczajowości Słowiańskiej a więc zdrowych podstaw życia rodzinnego a co za tym idzie zdrowia całego naszego społeczeństwa w nadchodzącej już nowej kosmicznej erze Wilka (Welesa).
niedziela, 26 lipca 2015
niedziela, 19 lipca 2015
Rok bez spodni- rok cudów i nowych przygód!
Pouczająca opowieść z życia dla kobiet.
..." Rok temu wyrzuciłam ostatnie spodnie i temu zdarzeniu poświęciłam niniejszy artykuł- artykuł nie całkiem zwyczajny. Chcę po prostu podzielić się z Wami odkryciami tego roku. Decyzje dokonania zmiany na spódnice podjęłam już 2 lata temu - gdy byłam w ciąży starałam się nosić tuniki i sukienki. Stopniowo przestałam po prostu kupować sobie dżinsy i inne spodnie. Ale po porodzie pozostał mały problem- te dżinsy, które miałam już przed ciążą zwyciężyły ze wszelka pozostałą odzieżą. O wiele prościej jest naciągnąć dżinsy i sweter oraz sportowe buty i kurtkę - szczególnie gdy jest małe dziecko. A jeśli jest dwójka małych dzieci... szczególnie gdy ma się "lenia" na myślenie o swoim wyglądzie zewnętrznym. Ale zdarzył się cud i dżinsy były porwane. Wtedy stanął przede mną wybór: kupić nowe dżinsy czy też pójść drogą jaką już obrałam. W ogóle zamiast dżinsów kupiłam 2 sukienki. Potem jeszcze dwie ... i jeszcze...
Chcę się z Wami podzielić tym co dał mi ten rok. Mi, mojej rodzinie i dzieciom.
1. W sukience o wiele prościej zrezygnować z męskich zadań. Taszczyć ze sklepu ciężkie torby będąc w długiej sukni jest co najmniej niewygodne a ponadto nieładnie. I w ogóle nie ma potrzeby bo najprawdopodobniej ktoś przyjdzie z pomocą.
2. Nakładając sukienkę i buty od razu zauważam jak zmienia się moja postawa i sposób chodzenia. Wydawało by się z zewnątrz, że jest to nie tak wielka zmiana ale wewnątrz zmiany są olbrzymie. To zaledwie inne ubranie ale odczucia są zdecydowanie różne.
3. Dzieci są szalenie zachwycone długimi spódnicami. Starszy bawi się w nich w chowanego a maleńki nieustannie bawi się pod nią w domek.
4. Ubierając suknię ma się chęć od razu zrobić porządek z włosami i zrobić makijaż. To wymusza dbałość o siebie. Potrzeba poświęcić więcej czasu i sił na wyjście z domu ale to jest tego warte.
5. Mężowi bardzo podobam się w sukienkach i o ile dawniej musiałam długo prosić o nowy sweter to dziś on nieustannie się pyta: "nie kupić mi jeszcze jednej sukienki? A może potrzebujesz nowy naszyjnik?"
6. Mamy o wiele mniej sprzeczek a kłótnie bywają wiele lżejsze i szybciej mijają. Teraz o wiele łatwiej jest mi płakać podczas kłótni a nie krzyczeć tak jak dawniej. Pojednanie też przychodzi znacznie szybciej niż wcześniej.
7. W ogóle stałam się mniej drażliwa, zła i marudna. Przestałam złorzeczyć i doświadczać innych nieprzyjemnych uczuć. Ogólnie sytuacji dla ich doświadczania jest mniej.
8. Wokół mnie zaczęły się wydarzać małe cuda. Na przykład odnalazłam linię rodową mojego ojca- mam nadzieję niebawem ich poznać i odwiedzić jego mogiłę. Szukałam ich ponad 5 lat.
9. Mąż o wiele częściej przynosi mi kwiaty i wręcza podarunki. W ostatnim roku podarował mi wszystko to o czym marzyłam przez ostatnie 7 lat. Może dlatego, że nauczyłam się prosić, być natchnieniem i obdarzać błogością?
10. Jest m i o wiele prościej prosić - prosić o pomoc, prosić o podarunki, prosić o pieniądze, prosić o uwagę - tak po prostu, po dziewczęcemu - miło i z uśmiechem.
11. Przez ten rok mąż co najmniej dwukrotnie powiększył dochody i swoje zarobki a przy tym zrezygnował z tych projektów, które ciągnęły z niego energię i zaczął rozwijać te, które dawno już chciał rozwijać. To daje mu jeszcze więcej sił i radości.
12. Wraz z sukienkami przybyło mi wszelkiego innego wyposażenia. Dziś rozumiem, że w dużym stopniu kobiecości dodają te różnorakie kolczyki, naszyjniki, szaliczki... Wyłącznie z ich pomocą można nieustannie przeobrażać swój wizerunek.
13. Zaczęto mi ustępować miejsca w komunikacji - nie dlatego, że jestem w ciąży czy z dzieckiem ale dlatego, że wyglądam jak kobieta. I co zadziwiające - miejsca ustępują mężczyźni.
14. W sukience jest cieplej zimą bo noszę wysokie buty i długi płaszcz. Jest o wiele cieplej niż w dżinsach, kurtce i bucikach.
15. Zmieniło się moje tło hormonalne. O wiele mniej rosną mi na przykład włosy na nogach. Dużo mniej boleśnie mijają "kobiece dni". Stan skóry i włosów w zasadzie idealny.
16. Tym razem nie mam problemów z karmieniem piersią. Ileż to było zastojów mlecznych i podobnych głupot w ciąży ze starszym synem, którego też długo nie mogłam karmić! A tym razem, żadnych obrzęków, żadnych problemów.
17. Polubiłam rękodzieło - dawniej miałam przekonanie, że moje ręce wyrastają nie z tego miejsca a dziś plotę mandale, trochę też szyję i haftuję - a wszystko przy pomocy tych samych rąk, którymi dawniej nie mogłam wykonać nawet drobnej naszywki.
18. Prościej mi zajmować się kobiecymi zajęciami. Ubieram sukienkę- - i dawaj do kuchni albo do sprzątania. Zadania te wychodzą prościej i z większą radością.
19. Jest mi o wiele prościej rozwijać cechy kobiece. Łatwiej być czułą i dobrą kiedy na tobie lekka suknia. Praktycznie niemożliwe jest bycie posłuszną i łagodną będąc w grubych dżinsach.
20. Przestałam się rwać do pracy. O ile dawniej wiele czyniłam w sprawach pracy zarobkowej - pomagałam mężowi tu i tam, robiłam za niego to i tamto i wyczerpywałam się przy tym kompletnie to dziś zajmuję się tylko tym co należy do mnie - ponadto tym co mi się podoba. Nawet nie pojawia się myśl by "nawalić na siebie kupę pracy" i ciągnąć to za wszystkich.
21. Widzę jak podziwiają mnie na ulicach - zarówno mężczyźni jak i kobiety a nawet babcie a szczególnie gdy idę ... nie - płynę w długiej sukni z dwójką dzieci....
22. Jest niewiele kobiet na ulicach w spódnicach i sukniach dlatego faktycznie się wyróżniam biorąc pod uwagę fakt, że nie noszę krótkich mini lecz eleganckie długie spódnice, które tak miło szeleszczą i układają się podczas chodzenia.
23. U mnie nie pojawia się nawet myśl aby kupić spodnie - w sklepach mijam te działy nawet nie zauważając co tam jest.
24. Rzeczywiście pojawiło się u mnie więcej energii i sił nawet pomimo tego, że dzieci mam teraz dwójkę. Udaje mi się więcej dokonać - o wiele więcej. Przy tym gromadzi się we mnie energia księżycowa - zupełnie inna niż kiedyś.
25. Zaczynam wyczuwać płynność żeńskiej energii - jej łagodność i delikatność. Dużo łatwiej jest zaufać życiu i płynąć z jego nurtem.
źródło: https://vk.com/lubaslava?w=wall6028714_12210%2Fall Jest to najprawdopodobniej zapisek Olgi Waliajewej. Pod linkowanym wpisem jest nazwisko i imię mężczyzny ale pamiętam taki film, gdzie Olga wygłasza bardzo podobne argumenty. U niej czas bez spodni to już ponad 5 lat - będzie na pewno cały rozdział poświęcony tej sprawie w jej książce.
sobota, 18 lipca 2015
wtorek, 7 lipca 2015
Istota żeńskiego pierwiastka
W Wedach nie ma takiego twierdzenia, że kobieta powinna siedzieć w domu. Kobieta nie powinna zarabiać pieniędzy - to jest fakt. Ona nie powinna chodzić do pracy dla pieniędzy - to powinien czynić jej mężczyzna.
Kobieta może się zajmować aktywną działalnością socjalną. Bardzo jaskrawym przykładem jest Draupadi, która była królową, cesarzową. Jej mąż Judhiszthira - król, nie wiedział ile jest w królestwie złota czy koni. Natomiast Draupadi znała wszystkie konie i wszystkie słonie. Ona była ministrem rolnictwa, wiedziała gdzie i ile zbiera się urodzaju. Była też ministrem zdrowia. Była Wedyjską żoną i jest to super- przykład.
Zajmowała się rolnictwem całego kraju ponieważ postrzegała to rolnictwo jak swoją rodzinę. Ona była matka kraju i jej rodzina była po prostu większa niż u przeciętnej kobiety. Zajmowała się tym i to nie było naganne - a to dlatego, że to odpowiadało jej naturze.
Kobieta powinna działać zgodnie ze swoją naturą. Dlatego jeśli ma ochotę zajmować się aktywnie czymś to może to czynić ale nie dla pieniędzy gdyż jeśli włącza się faza pieniędzy to jej kreatywność się zatrzymuje. Kobieta kończy się tam gdzie zaczynają się pieniądze. W tym momencie u niej pojawia się handel i twórczość się kończy. Kobieta nie może rodzić dziecka dla pieniędzy ponieważ matka jest bezinteresowna.
To jest kobieca cecha - bezinteresowność, czysta miłość. I wszystko co ona czyni powinna czynić jak matka. Pieniądze przynosi mężczyzna. Kobieta może zarabiać pieniądze ale to nie jest jej motywacja.
Oleg Jeremienko
źródło: http://pravotnosheniya.info/Novaya-stranitsa-2707.html
Kobieta może się zajmować aktywną działalnością socjalną. Bardzo jaskrawym przykładem jest Draupadi, która była królową, cesarzową. Jej mąż Judhiszthira - król, nie wiedział ile jest w królestwie złota czy koni. Natomiast Draupadi znała wszystkie konie i wszystkie słonie. Ona była ministrem rolnictwa, wiedziała gdzie i ile zbiera się urodzaju. Była też ministrem zdrowia. Była Wedyjską żoną i jest to super- przykład.
Zajmowała się rolnictwem całego kraju ponieważ postrzegała to rolnictwo jak swoją rodzinę. Ona była matka kraju i jej rodzina była po prostu większa niż u przeciętnej kobiety. Zajmowała się tym i to nie było naganne - a to dlatego, że to odpowiadało jej naturze.
Kobieta powinna działać zgodnie ze swoją naturą. Dlatego jeśli ma ochotę zajmować się aktywnie czymś to może to czynić ale nie dla pieniędzy gdyż jeśli włącza się faza pieniędzy to jej kreatywność się zatrzymuje. Kobieta kończy się tam gdzie zaczynają się pieniądze. W tym momencie u niej pojawia się handel i twórczość się kończy. Kobieta nie może rodzić dziecka dla pieniędzy ponieważ matka jest bezinteresowna.
To jest kobieca cecha - bezinteresowność, czysta miłość. I wszystko co ona czyni powinna czynić jak matka. Pieniądze przynosi mężczyzna. Kobieta może zarabiać pieniądze ale to nie jest jej motywacja.
Oleg Jeremienko
źródło: http://pravotnosheniya.info/Novaya-stranitsa-2707.html
czwartek, 2 lipca 2015
Subskrybuj:
Posty (Atom)



