czwartek, 2 lipca 2015

Rozwój....


p.s. niedawno taki filmik opatrzyłem napisami:

5 komentarzy:

  1. Czytuję Twojego bloga i muszę przyznać, że jest niezwykle interesujący:). Zaciekawiło mnie to polewanie włosów moczem:). Czemu trzeba mydło spłukiwac odstanym, kilkudniowym moczem a nie np. świeżym? oraz zaciekawił mnie pomysł płukania ust tatarakiem w ramach leczenia zębów. Mógłbyś napisac jak to wygląda i na czym polega?. Słonecznie pozdrawiam:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))- staram się dobierać jakieś sensowne tematy.
      Próbowałem płukać włosy świeżym ale nie zmywał tak dobrze mydła. Choć i takie sposoby w necie ludzie potwierdzają. Ta dziewczyna, która zapewniała ( a sposób znów słyszała od jakiejś zielarki), że po wcieraniu właśnie świeżego moczu w skórę głowy zaczęły szybko rosnąć włosy. Poświęcę temu kiedyś więcej czasu- na razie masa pracy. Pszczoły oszalały w te upały - wyjątkowy rok. Słońce świeci a tu jeszcze kolejne wesela - na szybko remontuję kolejne ule by miały gdzie zamieszkać. Ponadto wylewamy z pomocnikiem ławy pod budynek gospodarczy- pracy z tym będzie do zimy. Nie wiem czy zdążę z dachem.
      Zęby? Też będzie osobny temat- właśnie znalazłem w necie i stosuję od tygodnia mycie zębów patyczkami sosnowymi - powywalałem plastikowe szczoteczki. Gałązka średnicy około 5 mm - długość mniej więcej ja długopis albo nawet krócej. Częściowo obrana z kory na końcu , za każdym szorowaniem część patyczka się odcina - ja to czynię nożyczkami - tak po około 3 mm. Rozgryza się zębami ten koniec i powstaje taki pędzelek.
      Tatarak - korzeń. Jest kilka sposobów. Unikam sposobu roztworu spirytusowego choc jest najwygodniejszy bo długotrwały. Suszone korzonki , robi sie wywar, płucze się . Ja mam staw z tatarakiem obok domu- poszedłem wyciąłem świeży i sobie żułem. Ponoć zbiory tataraku najlepsze jesienią bo korzeń najmocniejszy jest w działaniu.

      Usuń
    2. aha - opisywana dziewczyna używała moczu ale i normalnego szamponu. Kiedyś opiszę wszystko gdy złapię wenę i przeryję trochę netu. Ruscy nie boją się takich eksperymentów- zresztą tam jest jeszcze bardzo żywa pamięć rozmaitych tego typu naturalnych metod.

      Usuń
  2. Witam serdecznie.
    Kiedyś natknęłam się na Twojego bloga zupełnie przypadkiem, nie pisałam w nim nic. Wysyłam ludziom link do: PETYCJA WS.ZMUSZANIA RODZICÓW I DZIECI DO SZCZEPIEŃ I OCHRONY DZIECI PRZED ODCZYNAMI POSZCZEPIENNYMI http://www.petycje.pl/petycjePodpisyLista.php?petycjeid=7000&podpis_rodzaj=1 oraz: http://petycje.iozn.pl/szczepienia/ Jeśli tylko uważasz, że zgadzasz się z treścią tych petycji, proszę podpisz i podaj dalej. Ja zabieram się do wysyłania tego na innego blogi, zwłaszca słowiańskie. Pozdrawiam, Anita.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej jestem przeciwny szczepieniom - inna rzecz, że mam wątpliwości co do skuteczności wszelakich petycji - oni je zwyczajnie lekceważą. Ale oczywiście próbować trzeba - na pewno podpiszę. Jedyny sposób na rezygnację z ich "dobrodziejstw" i "opieki" jest zorganizowanie się i maksymalne uniezależnienie od systemu - również od tzw. "służby zdrowia". Również zdrowia życzę!

      Usuń

UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.