poniedziałek, 18 grudnia 2017

Co czynić jeśli mężczyzna nie bierze odpowiedzialności za dobrobyt kobiety.

 źródło tłumaczenia: http://life-move.ru/chto-delat-esli-muzhchina-ne-beret-na-sebya-otvetstvennost-za-blagopoluchie-zhenschiny/

        Znalazłem to dziś i wydaje mi się, że jest to kolejny artykuł do zestawu naszego "abecadła". Zapraszam do lektury:

Ostatnio wiele kobiet zwróciło się do mnie z jednym i tym samym problemem. Narzekają, że mężczyzna nie pracuje, nie zapewnia utrzymania, nie rozwija się, nie przejawia się jako mężczyzna. Mam już dość powtarzania każdemu w kółko tego samego, więc w tym artykule powiem wszystkim i od razu, co i jak oraz co czynić. Moja koleżanka, Katerina Poliszczuk, również dołącza pewne swoje przemyślenia w tym artykule, opierając się na swojej praktyce.

Ten artykuł jest dla Ciebie, jeśli:


-Twój mężczyzna nie oświadcza się, mimo że mieszkasz razem przez kilka lat; 

-Twój mężczyzna nie pracuje i najwyraźniej nie planuje pracować; 
-Twój mężczyzna skarży się, prowokując cię do wzięcia odpowiedzialności za decyzje.

Dlaczego tak się dzieje?


Winnymi w tej sytuacji niestety, nie są mężczyźni, ale my kobiety. Od urodzenia jesteśmy potencjalnie silniejsze od mężczyzn, mamy wiele razy więcej energii psychicznej i życiowej. To co dzieje się z mężczyznami, którzy są obok nas jest na ogół spowodowane naszym wpływem. 

U boku niektórych kobiet mężczyźni stają się bogaci, u boku innych biednieją. Będąc z jednymi idą "w górę", a inni znów tracą siły, a czasami nawet stają się impotentami.    Konsultowałam jedną dziewczynę, miała trzy poważne relacje i we wszystkich tych związkach po pewnym czasie mężczyźni stracili moc a ich życie seksualne całkowicie się kończyło.

A inna moja klientka wyłącznie komunikując się z jakimkolwiek mężczyzną, dawała mu tak silną motywację i ładunek energii, że w następnym tygodniu wszystkie jego sprawy szły "w górę", mimo że nie musiał to być nawet jej partner.


Wszystko to zależy od tego, czym kobieta napełnia
mężczyznę i jak się z nim obchodzi!

Na seminarium internetowym "Mistyczna energia kobiety" przeanalizowałyśmy 3 kobiece przekleństwa przeciwko mężczyźnie, teraz pokrótce je przypomnę.


Kobieta energetycznie niszczy
mężczyznę, gdy daje mu pieniądze. Po tym bardzo trudno jest mężczyźnie zrehabilitować się i stać się normalnym mężczyzną. Miałam około 500 klientek, które sponsorowały swoich mężów i pomagały im finansowo - żadna z tych sytuacji nie zakończyła się dobrze. Mężczyźni nieświadomie mścili się, upokarzali lub zamieniali w małe dzieci, które trzeba cały czas rozpieszczać nowymi zabawkami. Nigdy nie dawajcie mężczyznom pieniędzy, ani mężowi, ani ojcu, ani bratu. Nawet jeśli jest on w trudnej sytuacji, nawet jeśli jest mu ciężko, niech się hartuje i wygrzebuje z problemu sam. To uczyni go mężczyzną, a nie energetycznym inwalidą. Uwierz mi, to się dobrze nie skończy!

 Katerina dodała także:"Jeśli mimo wszystko dałaś pieniądze mężczyźnie, to powinien ci on zwrócić trzy (!!!) razy więcej, to nie zniszczy go jako mężczyzny i da szansę na rozwój. Nawet jeśli to syn, to gdy tylko skończył 18 lat nie należy mu dawać pieniędzy. Niech zarobi, niech szuka okazji i możliwości. W ten sposób pomożesz mu stać się mężczyzną odpowiedzialnym za swoje życie, a on może później wziąć odpowiedzialność za swoich bliskich."
 Ponadto spójrz w głąb siebie i odpowiedz szczerze na pytanie: „Co czuję, kiedy daję pieniądze mężczyźnie”? „Czy to jest dla mnie miłe?”, „Czy chcę to czynić?”. Jestem pewna, że większość z was odpowie na to pytanie przecząco. Bo to nienaturalne gdy dajemy pieniądze mężczyźnie - z jednej strony pojawiają się u nas roszczenia i agresja, a to sprawia, że zaczynamy chorować, a z drugiej strony oddalamy się od swojej kobiecej natury, tracimy siebie i zaczynamy się złościć - nienawidzić siebie aby ostatecznie siebie zniszczyć. W mojej praktyce jest bardzo wiele przypadków kiedy dokładnie tak się działo -  kobiety zwracały się do mnie będąc w strasznym stanie. A wszystko dlatego, że kiedyś zdecydowały się "pożałować" swojego mężczyzny, "ułatwić mu życie", być dla niego dobrą, "uratować" go.

Kiedyś zaczęłam umawiać się z młodym mężczyzną i poprosił mnie, bym dała mu pieniądze. Suma była mała - nie chciałam mu jej dać, ale wtedy nie znałam jeszcze wszystkich tych praw i głupio było mi odmówić. Dałam mu te pieniądze i nie mogłam się z nim więcej spotykać, ponieważ straciłam dla niego szacunek, a szacunek jest podstawą związku.


Kobieta daje
mężczyźnie energię do zarabiania pieniędzy, a te pieniądze wracają do niej w postaci prezentów i tego, co sprawi jej przyjemność - nie na odwrót. "

Następna klątwa:


  Kobieta nie przyjmuje nic od mężczyzny. Dlaczego to jest przekleństwo? Ponieważ kobieta jest uosobieniem materialnej energii dobrobytu, inwestowanie w nią jest równoznaczne z ugłaskaniem Boga Bogactwa i wszelkiej materialnej pomyślności. Kiedy mężczyzna przynosi kobiecie coś namacalnego, a ona przyjmuje to z łatwością i radością, to na poziomie subtelnym zachodzi wymiana energii, a dla mężczyzn otwiera się większe energetyczne pole dla działania i odnoszenia sukcesów. Ale jeśli kobieta nie jest w stanie przyjąć, jest oszczędna  lub mówi: „To jest przecież takie drogie, nie trzeba było tego kupować”, -ona w ten sposób rzuca klątwę na jego dobrobyt a pieniądze będą odwracać się od mężczyzny (przynajmniej tak długo, aż nie znajdzie on kobiety zdolnej do przyjmowania ). Więc zwróć uwagę na swoje życie. Czy przyjmujesz prezenty od swojego mężczyzny, nawet te małe? Czy z lekkim sercem tak się dzieje? Czy czujesz się dobrze, gdy coś tobie darują?

Katerina Poliszczuk: "Nie jest tajemnicą, że gdy żona nie potrafi przyjmować to mężczyzna znajduje sobie kochankę, która mówi mu czego chce, i chętnie to przyjmuje. W takich chwilach
mężczyzna czuje się szczęśliwy. Mężczyźni uwielbiają w kobietach to, że mogą im coś dać. A jeśli ona nie bierze niczego to życie staje się dla nich bez sensu.

Dlatego musisz rozszerzyć swój system licencjonowania, musisz nauczyć się chcieć i przyjmować to, czego sobie zażyczysz.


Innym aspektem przyjmowania jest sytuacja, w której kobieta bierze, ale jest jej wciąż mało i mało, nic nie może jej zadowolić, jest nienasycona. Takie zachowanie nie sprawia, że ​​
mężczyzna odnosi sukcesy -ono po prostu go niszczy, bo nawet jeśli przyjmujesz to pozostajesz nieszczęśliwa. Jeśli czujesz, że tu chodzi o ciebie to zacznij codziennie dziękować Bogu za to co On ci daje za pośrednictwem Twojego mężczyzny, za większość małych rzeczy- powiedz: „Teraz czuję frustrację z powodu działań mojego męża, ale chciałabym bardzo umieć przyjmować wszystkie jego podarunki z łatwością, radością i wdzięcznością ". Po pewnym czasie twój stan się zmieni. 

Kobieta żałuje mężczyzny. Litość to zawsze pozycja odgórna. Możemy tylko żałować tych, którzy są w jakiś sposób pod nami. Kiedy kobieta lituje się nad mężczyzną to upokarza go w ten sposób, pozbawia go wiary w siebie oraz wiary w swoje siły. Im bardziej mu współczuje, tym większym on staje się słabeuszem. Możemy współczuć dziecku, ale współczucie dla mężczyzny jest tabu
. To po prostu oznacza, że ​​ty w niego nie wierzysz. A normalny mężczyzna będzie się denerwować i wściekać, kiedy próbujesz go pożałować, ale jeśli mężczyzna już wpadł w infantylizm to przyjemnością położy tobie głowę na kolanach i będzie rozprawiać o tym, jak trudne jest życie i jak on potrzebuje twojej pomocy. Jeśli potrzebujesz małego syneczka to dalej postępuj w tym samym duchu.

Rada mojej koleżanki: "Uświadom sobie, że jest w tobie" ratownik ", naprawdę lubisz tę rolę, ale! ....to aktywuje trójkąt - ofiara-agresor-ratownik, i bardzo trudno jest z niego wyjść, dopóki szczerze nie przyznasz się przed sobą samą dlaczego w nim jesteś.


Jak pokazuje moja praktyka, kobiety często odgrywają rolę ratownika aby przyciągnąć mężczyznę, aby być dla niego dobrą, potrzebną, tak aby nie mógł się bez niej obejść. Tylko, że w rezultacie mężczyzna przestaje się nadwerężać no bo i po co? W końcu jest ofiarą, którą należy uratować, a ratownik jest u jego boku - niechaj on rozwiązuje jego problemy. A kobieta, gdy już się całkiem zmęczy braniem wszystkiego na siebie zmienia się agresora, a wtedy mężczyzna szuka ratownika na boku w postaci  innej kobiety albo też zaczyna pić. "

Zajmując się tylko tymi trzema punktami, możesz już wiele zmienić w swoim życiu i uzdrowić swoje relacje - z chorobowych do odpowiednich, gdzie istnieje naturalna kosmiczna hierarchia.


I tu kobieta musi przejawić swój charakter - swoją wewnętrzną mroczną Boginię, która jest w stanie powiedzieć "nie" wszystkim manipulacjom
mężczyzny i prób przywrócenia wszystkiego do starych kolein.Nie, nie dam ci pieniędzy, ponieważ zbyt bardzo cię szanuję i myślę, że możesz to zrobić sam!
 To takie straszne, ciężko tak powiedzieć prawda?
 Ale jest znacznie gorzej, kiedy cały czas mówisz: „Tak, dobrze, w porządku”, a mężczyzna śpiewa pieśni pochwalne na Twoja cześć: „Pomogłaś mi, uratowałaś mnie, dziękuję!”, Po czym gdy już wykaraskał się z trudności to nie będzie inwestować pieniędzy w ciebie lecz w inną kobietę, która nie widziała go jako słabego, która nie stała ponad nim dając mu pieniądze!To bardzo bolesne, ale same jesteśmy temu winne.

Kontynuujemy ... 

Rozumiem, że artykuł jest bardzo bolesny, ale lepiej poradzić sobie z tym wszystkim od razu.Na przykład poradziłaś sobie z tymi trzema przekleństwami, a mąż nadal cię nie wspiera finansowo.

Zobaczmy zatem czym napełniasz męża!


Jeśli kobieta jest pełna lęków i emocji, wtedy umieszcza to wszystko w mężczyźnie, a jego biznes będzie się ruszał jak w błocie - z minimalną prędkością lub w ogóle się zakończy. Strach blokuje przepływ energii.


Zazwyczaj takie kobiety mocno przylgnęły do stabilności, boją się nowych projektów męża, ponieważ nie można tego kontrolować, a to jest dla nich ważne, żeby wszystko było przewidywalne, oczywiste i uregulowane. Słowo ryzyko wywołuje w nich strach.


Zajrzyj do swojego wnętrza ... Co sądzisz o pracy jej męża? Czy jesteś gotowa, aby go "podnieść"? Aby zmienić pracę? Gotowa na to, żeby miał własną firmę? A może gdzieś w głębi ciebie czai się ten komfort, że zarabiasz więcej ni z on a to pozwala ci zarządzać sytuacją? Bądź uczciwa wobec samej siebie.


Katarzyna podkreśla również ważny punkt w tym procesie „Innym ważnym punktem jest to, że jeśli jesteś zadowolona z położenia męża w danej chwili, i nie masz ochoty na to aby on się rozwijał - spróbował czegoś nowego, bo może to prowadzić do niestabilności to w ten sposób doprowadzasz go do degradacji. Jak tylko mężczyzna zatrzymał się na tym co osiągnął to zaczyna zsuwać się w dół. Zrozum to. Pracuj nad swoimi lękami i zachęcaj do rozwoju, nawet jeśli to pójdzie (i najprawdopodobniej tak będzie!) poprzez kryzysy. "

 Jeśli kobieta jest pełna skarg, pretensji, potępienia, to wszystko to wpływa również "na konto" mężczyzny, a on zaczyna obwiniać rząd, państwo, przywódców a wszelkie osądzanie  to potężne straty energii, a tym samym  mężczyzna nigdy nie będzie w stanie zbudować imperium o takiej energii. Przestać potępiać i zazdrość - w pierwszej kolejności skończ omawiać błędy innych ludzi nawet w swoim umyśle. Dostrój się do fali ludzi sukcesu i wówczas twój mężczyzna będzie napełniony niezbędną energią.

Jeśli kobieta jest wypełniona pustymi myślami o przeszłości, prowadzi puste rozmowy, to ta pustka wypełnia
mężczyznę a on ciągle próbuje dokonać jakichś dziwnych transakcji handlowych, zajmuje się dziwnymi rzeczami, które przynoszą tylko pustkę i nic więcej.

Twoim zadaniem jest całkowite usunięcie rozmów o przeszłości, przestań przypominać mu o wszystkim, gdzie był winny, gdzie popełnił błąd itp. Nie ma już przeszłości - musimy wyciągnąć z niej wnioski i przejść dalej. W twojej mocy, by pomóc sobie i mężczyźnie uczynić przeszłość tą platformą, z której on dokona nowego startu.


Jeśli kobieta jest pełna akceptacji, przyjemności i życzeniami (pragnieniami) to stwarza ona ogromne pole dla rozwoju mężczyzny - wszak to poprzez jego jej energia materializuje się w pieniądze, które służą realizacji jej pragnień. Taki oto jest cykl (obieg) energii! Jeśli kobieta nie ma pragnień, którymi chce się cieszyć to nie będzie również i pieniędzy. Wyłącznie będąc "napełnioną" kobieta może tworzyć cokolwiek, ponadto napełnić mężczyznę i dzieci, Ale jeśli ona sama jest pusta ale mimo to dąży do dania jemu siły - do dania wkładu w mężczyznę - jest to duży błąd, który doprowadzi do poważnego kryzysu.

 Ile razy słyszałam już to zdanie: "Jak on mógł mi to zrobić, po tym co ja w niego zainwestowałam, ile dla niego uczyniłam!" 
 To jest kluczowy błąd wielu kobiet! Zainwestowałyście w niewłaściwą osobę, nie dla niego było to wszystko - moje drogie. 
Nie możesz sobie nawet wyobrazić, jakiego rodzaju "niedźwiedzią przysługę" dajesz mężczyźnie, kiedy "inwestujesz w niego" będąc sama pustą! Nie tylko niszczysz siebie, ale także niszczysz i jego.  

Co z tym wszystkim zrobić? Jak zmienić siebie, aby relacja zmieniła się jakościowo? 

Po pierwsze, musisz zrozumieć, że teraz masz mężczyznę, na którego zasługujesz. Twój potencjał i jakość energii jest teraz taka, że ​​może przyciągać tylko ten typ. 

           Najważniejszą rzeczą, którą musisz zrobić, to zrozumieć: 

- Czy chcesz to zmienić, czy nie jesteś na to gotowa? 
- Czy chcesz innych relacji i czy jesteś w tym celu gotowa dokonać dla siebie małej rewolucji? A potrzebujesz rewolucji i zupełnie innego podejścia! 
- Czy jesteś gotowa na to, że twój teraz masz mężczyzna stanie się mężczyzną w pełnym zrozumieniu tego słowa? 
- Czy jesteś gotowa od dzisiaj, aby żyć jak kobieta, a nie jako koń pociągowy i matka twojego męża? 
    Jeśli tak, przygotuj się na przyjęcie następujących informacji: 
 Odtąd twoja uwaga powinna skupiać się na sobie, na twoich pragnieniach, na twoich potrzebach, na twoich wartościach.
    - Czy jesteś świadoma czego naprawdę chcesz od życia? 
    - Jak widzisz siebie za rok? Za 5 lat? W 10?
    - Jak chcesz żyć? Tak jak teraz czy w inny sposób? 
    - Czy naprawdę wierzysz w tego teraz masz mężczyznę i jego sukces? Czy naprawdę chcesz go ujrzeć jako człowieka sukcesu? 
    - Czy kochasz go, czy też żyjesz z nim z obawy przed zmianami i innym życiem, z obawy przed samotnością?
    - Czy chcesz żyć z nim przez całe życie?
    - Czy ten wybór związku jest z powodu obfitości i miłości czy też ze strachu? Jakiego rodzaju relacji chcesz? 

Zadawaj sobie pytania! Zadawaj wiele wiele pytań i rozum swoje pragnienia!
    
   Bez względu na to jak będzie się przy tym zachowywał twój mąż (a najprawdopodobniej będzie się buntować, złościć i próbować znów zwrócić na siebie twoją uwagę), zachowaj wewnętrzny "kręgosłup" i pamiętaj o swoich pragnieniach. 
   Jak tylko pojawią się próby zepchnięcia ciebie wstecz - ty pamiętaj o tym jak chcesz żyć. 
   Przestań pokładać nadzieję w mężu i nie oczekuj od niego cudu. Żyj swoim życiem, więcej inwestuj w siebie, dbaj o siebie, ciesz się życiem jak tylko to możliwe, z łatwością i spokojem. Jeśli twój mężczyzna nadal jest w stanie być tym odpowiednim to z czasem chętnie dołączy do ciebie i przyczyni się do szczęśliwego życia. Zapisz się na tańce, na siłownię, na masaż, chodź na spacery, spotykaj się z przyjaciółmi - napełnij siebie i swoje życie radością. Skoncentruj swoją uwagę nie na mężu ale na własnym szczęściu! 

Nie obrażaj się na męża i nie zgłaszaj roszczeń -nie objawiaj ku niemu pretensji. To jest niebezpieczna ścieżka -gdy wyrażamy mężczyźnie takie emocje to dajemy mu energię aby on to zmienił, a ponieważ mężczyzna nie chce się zmienić i zareagować to pozostajemy z nim energicznie powiązane, bo nie możemy odejść bez skompensowanej energii urazy. A więc zrelaksuj się. Jeśli twój mężczyzna nie czyni tego o co prosisz, po prostu wstań i wykonaj to sama bez obrażania się. Nie módlcie się i nie czytajcie mantr w intencji mężczyzny, który niszczy w was kobietę. Modlitwy, które są czytane w określonym celu lub dla korzyści, silnie związują z daną osobą. Jeśli potrafisz czytać modlitwy naprawdę bezinteresownie to je czytaj, ale jeśli jesteś zmotywowana przez jakąś korzyść to jeszcze bardziej związujesz się z tym mężczyzną. 

Julia Sudakowa

niedziela, 17 grudnia 2017

sól

źródło tłumaczenia https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_137066

Ten przepis został opublikowany w czasopiśmie "Zdrowy Styl Życia" w roku 2002. Niestety, nie jest to jedna z tych rzeczy zapomnianych przypadkiem lecz została specjalnie wytarta z pamięci i zdyskredytowana przez firmy farmaceutyczne trwające w pogoni za zyskiem. Niemal tak samo działa również  angielska sól (magnezowa) w kompresach, czasem przy mastopatiach, siniakach. Ponadto kąpiele solne, płukanie nosa, roztworem soli przeciera się twarz dla zlikwidowania zmarszczek mimicznych, płukanie zatok nosowych... to zostało przetestowane i działa!

Ta opowieść została znaleziona w starej gazecie. Mowa w tym artykule o niesamowitych leczniczych właściwościach soli, która była używana nawet podczas II wojny światowej w leczeniu rannych żołnierzy.


Podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej pracowałam jako starsza siostra operująca w szpitalach polowych z chirurgiem I. Szczegłowem. W przeciwieństwie do innych lekarzy
on z powodzeniem zastosował hipertoniczny roztwór chlorku sodu w leczeniu rannych.

michalxl600: w tym miejscu tknęło mnie by sprawdzić czy artykuł nie ma już polskiego tłumaczenia bo mam niejasne wspomnienie, że już o tym gdzieś rozmawialiśmy.  Nie jestem pewien czy to ja tłumaczyłem kiedyś wcześniej - na pewno czytałem to w oryginale i często już nie pamiętam czy daną treść publikowałem już po polsku. Okazuje się, że Treborok zamieścił już to tłumaczenie: https://treborok.wordpress.com/czy-wiesz-ze-opaski-z-soli-czynia-cuda/
 Sprawdzam więc pośpiesznie ale tu mam już prawie gotowe swoje a tam znajduję inne sformułowania i jedną małą nieścisłość (bandaże pod bluzkę a nie na bluzce- kobieta z białaczką) więc decyduję  pozostawić swoje. Pewnie i u mnie coś się tam wkradnie więc czytelnicy porównają sobie obie wersje i będą mieli pełen obraz.
 Na rozległej powierzchni zakażonej rany nakładał luźny, duży kompres mocno zwilżony roztworem soli. Po 3-4 dniach rana stawała się czysta, różowa, temperatura, jeśli wysoka, spadała prawie do normy, po czym nakładano bandaż gipsowy. Po kolejnych 3-4 dniach ranni zostali wysłani na tyły. Roztwór hipertoniczny działał idealnie - prawie nie mieliśmy śmiertelności.

Około 10 lat po wojnie użyłam metody Szczegłowa do leczenia własnych zębów, a także próchnicy z powikłaniami ziarniniakiem. Szczęście przyszło już za dwa tygodnie. Po tym wydarzeniu rozpoczęłam badanie wpływu soli fizjologicznej w takich chorobach jak zapalenie pęcherzyka żółciowego, zapalenie nerek, przewlekłe zapalenie wyrostka robaczkowego, choroba reumatyczna serca, w stanach zapalnych w płucach, reumatyzm, zapalenie szpiku, ropnie po zastrzykach i tak dalej.


Zasadniczo były to odosobnione przypadki, ale za każdym razem otrzymywałam dość szybko pozytywne wyniki. Później pracował w poliklinice i mogłabym mówić o całym szeregu dość trudnych przypadków, gdy opatrunek z roztworem soli jest bardziej skuteczny niż wszystkie inne leki. Udawało się wyleczyć krwiaki,
zapalenie torebki stawowej, przewlekłe zapalenie wyrostka robaczkowego. Chodzi o to, że roztwór soli ma właściwości absorbujące i czerpie z tkanki płyn wraz z patogenną florą. Razu pewnego podczas podróży służbowej na mój rejon zatrzymałam się w mieszkaniu. Dzieci gospodyni były chore na krztusiec (koklusz). Kaszlały bez przerwy i boleśnie. Na noc położyłam im solne opaski (bandaże) na plecach. Po półtorej godzinie kaszel ustał i nie pojawił się już do rana. Po czterech bandażach choroba zniknęła bez śladu.

W omawianej klinice chirurg zaproponował, żebym spróbowała roztworu soli w leczeniu guzów. Pierwszym takim pacjentem była kobieta z nowotworowym znamieniem na twarzy. Zwróciła uwagę na to znamię sześć miesięcy temu. W tym czasie brodawka zmieniła kolor na purpurowy, zwiększając objętość a z niej sączyła się szaro-brązowa ciecz. Zaczęłam robić jej solne plastry. Po pierwszym  guz stał się blady i zmniejszony.Po następnym jeszcze bardziej zbladł i zdawał się kurczyć. Wydzieliny ustały. A po czwartym plastrze znamię uzyskało swój pierwotny wygląd. Przy piątym kompresie solnym leczenie zakończyło się bez operacji.


Potem była młoda dziewczyna z gruczolakiem piersi. Miała mieć operację. Poradziłam pacjentce przed operacją, aby przez kilka tygodni wykonywała bandaże solne na klatce piersiowej. Wyobraź sobie, że operacja nie była potrzebna.


Sześć miesięcy później rozwinął się u niej gruczolak na drugiej piersi. I znowu wyleczyła się za pomocą hipertonicznych opatrunków - bez operacji. Spotkałam ją dziewięć lat po leczeniu. Czuła się dobrze i nawet nie pamiętała jej choroby.


Mogłabym kontynuować historię cudownych uzdrowień za pomocą bandaży z hipertonicznym roztworem. Mogłabym mówić o nauczycielu jednego z instytutów Kurska, który po dziewięciu płatkach soli pozbył się gruczolaka stercza.


Kobieta, cierpiąca na białaczkę, po tym jak zakładała bandaże na noc - pod bluzkę i spodnie- przez trzy tygodnie, odzyskała zdrowie.

Praktyka stosowania opatrunków solnych.


1. Sól kuchenna w roztworze wodnym nie większym niż 10 procent stanowi aktywny sorbent. Wyciąga wszystkie nieczystości z chorego ciała. Lecz efekt terapeutyczny będzie występował tylko wtedy, gdy opatrunek będzie przewiewny, to znaczy jest higroskopijny, określone to jest jakością materiału użytego do opatrunku.


2. Opatrunek solny działa miejscowo - tylko na chorym narządzie lub na obszarze ciała. Gdy ciecz jest absorbowana z warstwy podskórnej, płyn tkankowy z głębszych warstw podnosi się do niej, niosąc ze sobą wszystkie patogeny: drobnoustroje, wirusy i substancje organiczne.


W ten sposób, podczas działania opatrunku- w tkankach pacjenta następuje "wymiana płynów" ustrojowych, oczyszczanie czynnika chorobotwórczego i zazwyczaj wyeliminowanie procesu patologicznego.


3. Opatrunek z hipertonicznym roztworem soli kuchennej działa stopniowo. Efekt terapeutyczny osiąga się w ciągu 7-10 dni, a czasami - i dłużej.


4. Zastosowanie roztworu soli kuchennej wymaga zachowania ostrożności. Na przykład nie polecałabym stosowania okładów o stężeniu przekraczającym 10 procent. W niektórych przypadkach nawet 8 procentowe rozwiązanie jest lepsze. (Roztwór pomoże ci przygotować każdy farmaceuta).


U niektórych ludzi pojawić się może pytanie: gdzie patrzą (poszukują) lekarze skoro bandaż z hipertonicznym roztworem jest tak skuteczny, dlaczego ta metoda leczenia nie jest powszechnie stosowana? To bardzo proste - lekarze są w niewoli leczenia za pomocą medykamentów. Firmy farmaceutyczne oferują coraz więcej nowych i droższych leków. Niestety medycyna to także biznes. Problem z hipertonicznym rozwiązaniem polega na tym, że jest on zbyt prosty i tani. Tymczasem życie przekonuje mnie, że takie bandaże są świetnym narzędziem w walce z wieloma dolegliwościami.


Na przykład podczas kataru i w walce z bólami głowy na noc nakładam okrągły opatrunek (opaskę) na czoło i tył głowy. Półtorej godziny później katar przechodzi, a rano ból głowy znika. Przy jakichkolwiek chorobach katarowych nakładam bandaże przy pierwszych objawach. A jeśli przegapiłam ten moment i infekcji
udało się dostać do gardła i oskrzeli, to zawiązuję zarówno bandaż na głowie jak i na szyi (3-4 warstw miękkiej cienkiej tkaniny) i na plecy (2 warstwy mokrego i suchego ręcznika 2 warstwy) trzymam tak zazwyczaj przez całą noc. Trwały efekt osiągam po 4-5 procedurach - w tym samym czasie kontynuuję nieprzerwanie pracę.

Kilka lat temu przyszedł do mnie krewny. Jego córka cierpiała na ostre ataki zapalenia pęcherzyka żółciowego. Przez tydzień nakładałam bawełniany ręcznik na chorą wątrobę. Składałam go w 4 warstwy, zwilżałam solą fizjologiczną i pozostawiałam na noc.


 Dobra - od tego miejsca kopiuję to co u Treboroka bo widzę, że jest dobrze i wiernie a tekstu nie jest mało - po co na nowo wynajdywać koło.
Opaskę na wątrobę nakłada się w następujący sposób: od podstawy lewej piersi do połowy linii poprzecznej brzucha, i na szerokość – od mostka i białej linii brzucha z przodu do kręgosłupa. Bandażuje się szczelnie jednym szerokim bandażem, mocniej – na brzuchu. Po 10 godzinach zdejmuje się opaskę i w to miejsce na pół godziny nakłada się gorący termofor. Robi się to aby w rezultacie głębokiego rozgrzania rozszerzyć przewody żółciowe w celu swobodnego przejścia do jelita odwodnionej i zgęstniałej masy żółciowej. Termofor w tym przypadku jest obowiązkowy. Jeśli chodzi o dziewczynę, minęło wiele lat od tego leczenia, a ona nie narzeka na swoją wątrobę.
Nie chcę podawać adresów, imion, nazwisk. Chcecie to wierzcie, nie chcecie to nie wierzcie, ale 4-warstwowa opaska solna wykonana z bawełnianego ręcznika, nakładana na piersi przez 8-9 godzin w nocy pomogła kobiecie pozbyć się raka piersi w ciągu dwóch tygodni. Moja znajoma za pomocą solnych tamponów, nałożonych bezpośrednio na szyjkę macicy po 15 godzin poradziła sobie z rakiem szyjki macicy. Po dwóch tygodniach leczenia guz zmniejszył się o 2-3 razy, stał się bardziej miękki, przestał rosnąć. Taki pozostaje do dziś.
Roztwór soli można używać tylko w opasce, ale w żadnym wypadku nie w kompresie. Koncentracja soli w roztworze nie powinna przekraczać 10%, ale też nie spadać poniżej 8%.
Opaska z roztworem o większej koncentracji może doprowadzić do zniszczenia naczyń włosowatych w tkankach w obszarze jej stosowania.
Bardzo ważny jest wybór materiału na opaski. Powinien być higroskopijny. Czyli łatwo przemakalny i bez żadnych pozostałości tłuszczu, maści, alkoholu, jodu. Są one niedopuszczalne na skórze, na którą nakłada się Opaskę.
Najlepiej wykorzystać tkaninę lnianą lub bawełnianą (ręcznik), które wielokrotnie używałam i wielokrotnie myłam. W ostateczności można skorzystać z gazy. Opatrunek z niej składa się z 8 warstw. Każdy inny materiał ze wskazanych – 4 warstwy.
Przy nakładaniu opaski roztwór powinien być wystarczająco gorący. Wyciskanie materiału polega na tym, aby był niezbyt suchy i niezbyt wilgotny. Nie kłaść niczego na opaskę.
Przymocować bandażem lub przymocować plastrem opatrunkowym – i to wszystko.
Przy różnych procesach płucnych opaskę lepiej kłaść na plecy, ale wtedy trzeba dokładnie znać lokalizację procesu. Bandażować klatkę piersiową wystarczająco szczelnie ale tak aby nie utrudniać oddychania.
Brzuch bandażować trzeba dość mocno gdyż w ciągu nocy obluzowuje się, opaska robi się luźna i przestaje działać. Rankiem, po zdjęciu opaski, materiał należy dobrze opłukać w ciepłej wodzie.
Żeby opaska lepiej przylegała do pleców, na wilgotne jej warstwy kładę między łopatkami wałek na kręgosłup i bandażuję go razem z opaską.
To właściwie wszystko, czym chciałbym się podzielić. Jeśli macie problemy i nie możecie ich rozwiązać w placówkach medycznych, spróbujcie solnych opasek. Metoda wcale nie jakaś sensacyjna. Po prostu została zapomniana.
Jak prawidłowo przygotować 10% roztwór soli:
Można teraz znaleźć setki dobrych przepisów, trudno kogoś zadziwić czymś nowym. Recepta ta jest na tyle prosta i efektywna, że podzielić się nią chcę w pierwszej kolejności. Przeczytałam ją wiele lat w temu w gazecie. Opis pochodzi od jednej z pielęgniarek, a oto opis recepty:
1. Wziąć 1 litr przegotowanej, ze śniegu lub deszczowej albo destylowanej ciepłej wody.
2. Do 1 litra wody wsypać 90 g niejodowanej soli jadalnej (3 łyżki stołowe bez czubków). Dokładnie rozmieszać. Wyszedł 9-procentowy roztwór soli.
3. Przygotować 8 bawełniano-gazowych warstw, odlać część roztworu i potrzymać w nim 1 minutę 8 warstw gazy. Lekko odcisnąć, aby nie spływały.
4. Położyć 8 warstw gazy na chore miejsce. Na górę położyć kawałek czystej wełny owczej. Zrobić to przed snem.
5. Przymocować bandażem wszystkie bawełniane szmatki lub z gazy, nie stosować uszczelnień polietylenowych. Trzymać do rana. Rankiem wszystko zdjąć. A w następną noc wszystko powtórzyć.
Ta zaskakująco prosta recepta leczy wiele chorób, wyciąga toksyny z kręgosłupa do skóry, zabija wszystkie infekcje.
Leczy: krwotoki wewnętrzne, ciężkie wewnętrzne i zewnętrzne stłuczenia, nowotwory wewnętrzne, gangreny, zgorzele, zapalenie torbieli stawowych i inne procesy zapalne w organizmie.
Korzystając z tej recepty kilku moich znajomych i krewnych zostało uratowanych:
– od krwotoku wewnętrznego
– od ciężkiego urazu na płucach
– od procesów zapalnych w worku stawów kolanowych
– od zakażenia krwi, od śmierci podczas krwotoku z nogi od głębokiej rany od noża.
– od przeziębienia, zapalenia mięśni szyi…
I chcę aby pielęgniarka, która wysłała tą receptę do gazety i profesor leczący żołnierzy na froncie tym sposobem cieszyli się długo dobrym zdrowiem. Niski im ukłon.
I chcę, aby z tego sposobu skorzystało wielu pilnie potrzebujących w dzisiejszych ciężkich czasach, kiedy drogie usługi medyczne nie są na kieszeń emerytów. Jestem pewna, że recepta im pomoże. A potem niech się pomodlą o zdrowie tej pielęgniarki i profesora.


DODATEK DO TEGO CO NAPISANO POWYŻEJ:  
ABY POZBYĆ SIĘ CHORÓB CZŁOWIEK POWINIEN WSZYSTKIM WYBACZYĆ I ZA KAŻDYM RAZEM POZBYĆ SIĘ NEGATYWNYCH MYŚLI !!!!  

ZDROWIA WSZYSTKIM - I DUCHOWEGO I FIZYCZNEGO !!!!!

                                             SÓL

wtorek, 12 grudnia 2017

Pani Targakowa -chyba już po raz trzeci.p.s. Oleg Gadziecki

  Właśnie MUMBI dała "znaka", że u Anki Słowianki na kanale tłumaczenie wykładu. Mieliśmy już w naszym klubie dyskusyjnym tego gościa -polecam w ciemno bo na pewno coś ciekawego powie. Siadam do oglądania:

post scriptum: Obejrzałem- wypowiedź krótka. Czynię edycję tego wpisu blogowego bo w podglądzie po prawej na You Tube wyświetlił mi się 25 minutowy wykład z Olkiem Gadzieckim - mam wrażenie, że nie rekomendowałem go jeszcze tu u nas. Publikacja polska z maja b.r również na kanale Anki Słowianki. Prelegent bardzo ceniony i lubiany z tego co wiem. Oglądnijmy!:



piątek, 8 grudnia 2017

  Dla każdego mężczyzny siłą napędową jest kobieta. Bez kobiety nawet Napoleon byłby zwykłym idiotą. (John Lennon)
  źródło tłumaczenia: http://life-move.ru/kak-vdohnovit-muzhchinu/
Autorka już kilka razy gościła w naszym kąciku dyskusyjnym i ja osobiście bardzo cenię jej wypowiedzi. Ten artykuł również uważam za ważny. Zapraszam"
 Inspirować mężczyznę oznacza "tchnąć" w niego dążenie. Dążenie do wzrostu i rozwoju, chęć do pracy, aby zarobić pieniądze, chęć ożenić się, kupić dom, chęć posiadania dzieci pragnienie bycia wiernym swojej żonie, i tak dalej ... Kwestia  zainspirowania ukochanego męża wzbudza niepokój u tak wielu kobiet. Jest to zrozumiałe, ponieważ wiele z nas chce zobaczyć męża, który odniósł sukces i zrealizował się, jest pełen ognia i entuzjazmu. Inspirować go do darowania kwiatów, komplementów i prezentów - nie od święta, ale ot- tak po prostu. Po prostu aby idąc z pracy do domu, on, pamiętając o nas, nagle poszedł do kwiaciarni, by zaskoczyć nas  pięknym bukietem ... Czy to możliwe? Oczywiście! Z każdym mężczyzną? - Absolutnie tak! 

Wcześniej słyszałam wymówki niektórych mężczyzn, mówiących: "Zasadniczo nie daję kobietom kwiatów". Dlaczego - nie potrafili wyjaśnić. Po pewnym czasie uświadomiłam sobie, że nie byli inspirowani przez te kobiety. W duszy każdego mężczyzny żyje romantyk -i to nawet tego najpoważniejszego, nawet najbardziej biznesowego, nawet najbardziej pryncypialnego. Sprawienie, aby kobieta była szczęśliwa - to naturalny program, który kontroluje każdego członka płci męskiej (który włada każdym mężczyzną)! Mężczyzna nie może czynić nic tylko dla siebie, on nie doświadcza z tego powodu przyjemności ponieważ jego pole emocjonalne nie jest tak szerokie jak u kobiety.

Emocje kobiety - oto co pobudza umysł mężczyzny i rozpala wewnętrzny ogień. Emocje to energia, na której funkcjonuje mężczyzna. Im wyższej jakości są emocje kobiety, która go karmi -tym lepiej mężczyzna "pojedzie" przez życie. Jeśli te emocje są złej jakości, to i ruch mężczyzny będzie jak ruch samochodu, którego bak napełniono najtańszą benzyną. Ruch będzie krótki, a czasem nawet nastąpi awaria w systemie i silnik odmówi pracy. Dlatego też frazę "Zasadniczo nie daję kwiatów kobietom" wymawiają wyłącznie mężczyźni
nie inspirowani ani razu, ci, którzy nie mieli tyle szczęścia aby spotkać w swoim życiu prawdziwą kobietę!

       W rzeczywistości kwestia inspiracji nie jest tak skomplikowana, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Poprzez osobiste doświadczenie zidentyfikowałam kilka punktów, które kobieta musi obserwować, aby "natchnąć do wyczynów" jej drogiego męża!


1. Bądź piękna.

2. Bądź natchniona (zainspirowana) sama z siebie.
3. Daruj mężczyźnie rozkosz.
4. Dawaj mężczyźnie pozytywne emocje, bądź źródłem szczęścia.
5. Nie wykonuj męskiej pracy i nie przejawiaj się jak mężczyzna.

1.PIĘKNO

Piękno jest wielką siłą, która bardzo inspiruje
mężczyznę. Wygląd jest pierwszą rzeczą, na którą patrzy mężczyzna podczas spotkania z kobietą. Jeśli jej wygląd nie jest dla niego intrygujący, to mężczyzna nie będzie chciał pogłębić związku. Bycie piękną to jeden z podstawowych obowiązków wielkiej kobiety. Bez uwzględnienia tej zasady, jakość inspiracji nie zadziała. Kobiece piękno jest dla mężczyzny wielką inspiracją! Trudno być leniuchem u boku Bogini w domu, i dość niewygodne być pasożytem blisko uprzejmej żony, noszącej biżuterię i mającej pięknie upięte włosy.

Aby dawać natchnienie musisz być Muzą. Czy Muzy bywają zrzędliwe, drażliwe, w szarych spodniach i rozciągniętej koszulce
? .. Wręcz przeciwnie, Muzy to bardzo piękne istoty, bardzo uśmiechnięte, bardzo dużo w nich miłości dla tego, kogo inspirują - one naprawdę w niego wierzą-  bardzo potrafiące cieszyć się życiem! Ciesz się aromatem pachnącego mydła, delektuj się smakiem słodkich wiśni z ciasta, ciesz się pocałunkami i ciepłym wiatrem ... jest tyle piękna w życiu, którym możesz się cieszyć! I Muza ciągle się napełnia, absorbując piękno świata poprzez czerpanie z niego radości ...

I właśnie taka
kobieta napełniona energetycznie, piękna i szczęśliwa, z łatwością potrafi zainspirować mężczyznę do bohaterskich czynów nie czyniąc nic specjalnego! Ona po prostu jest u boku mężczyzny. Zakochana w nim i pięknu świata. Po prostu jest. Resztę czyni on sam! ... Mężczyźnie nie jesteś w stanie dać natchnienia ani poprzez łzy, ani poprzez wymówki, ani poprzez urazy. Jedyną rzeczą do której możesz go natchnąć takim zachowaniem jest rozwód! A jeśli nawet kobieta dostaje to czego dzięki takim grubiańskim manipulacjom, to pokazuje to tylko jej brak kobiecości i brak umiejętności natchnienia (inspiracji) -wykrzyczałam, nakombinowałam,, popłakałam. Mężczyźni nie znoszą kobiecych łez dlatego są gotowi kupić wszystko i zgodzić się ze wszystkim jeśli tylko się uspokoimy. Ale czy jest w tym jakaś wartość? .. Nie ... Ale kiedy inspirujesz go poprzez swoje piękno, swoją miłością, swoją pełnią, to darowujesz mu zupełnie inne odczucie!

2.BYCIE ZAINSPIROWANĄ


Kobieta powinna być inspirowana sobą. Powinno być dla niej ciekawe przebywanie sam na sam ze sobą, musi mieć ekscytujące zajęcia, hobby - ale koniecznie żeńskie! 🙂 Jeśli nie potrafisz wprowadzić się dobry nastrój sama, jeśli nie potrafisz być szczęśliwą i znaleźć sobie rozrywki, na przykład poprzez taniec, medytację, spacery, "babskie wieczory" to skąd będziesz czerpać inspirację i energię natchnienia dla  ukochanego męża? ..


3.DARUJ MĘŻCZYŹNIE ROZKOSZ


Rozkosz może być na dwóch poziomach: subtelnym i szorstkim (przyziemnym). Przyziemne odnosi się do kontaktu fizycznego, na przykład seksu, masażu, dotyku. A do subtelnych zaliczają się: uśmiech, czułe słowa, pozytywne emocje, radosny śmiech, flirt, kokieteria ...


Niektóre kobiety narzekają, że ich mężczyźni są "zaabsorbowani" kwestią seksu, ciągle na to naciskają. To może mieć miejsce gdy żona nie daje mężowi rozkoszy na poziomie subtelnym. Mężczyzna potrzebuje paliwa w postaci kobiecej energii. Ale możesz dostarczyć to na różne sposoby, niekoniecznie poprzez seks. Kobieta może napełnić mężczyznę poprzez pocałunek, poprzez czułe słowa, dotykanie itd.


Ale jeśli kobieta nie jest zainspirowana sama sobą, jeśli jej żeńskie centrum jest zablokowane to i z darowaniem rozkoszy będą problemy ... Konieczne jest zwiększanie żeńskich hormonów w swoim ciele poprzez zajęcie się kobiecymi obowiązkami (działaniami), poprzez jadanie słodkich pokarmów, poprzez komunikację ze swoją Boginią i noszenie kobiecej odzieży , a także poprzez auto-przyswajanie (napełnianie się) pozytywnymi emocjami w wyniku kontemplacji piękna.


4.DAWAĆ MĘŻCZYŹNIE POZYTYWNE EMOCJE, BYĆ ŹRÓDŁEM SZCZĘŚCIA


Żona powinna być dla męża źródłem radości, źródłem dobrych wieści. Tworzy to w podświadomości mężczyzny same najmilsze skojarzenia związane z tobą, wtedy zawsze będzie dla ciebie dążył jako do źródła niewyczerpanego ciepła i światła. Staraj się nie mówić mu złych wiadomości, nie przeciążaj go swoimi często zmieniającymi się nastrojami. Tak, kobieta ma prawo być wysłuchana przez mężczyznę, aby on ją pocieszył, pożałował, ale nie należy posuwać się za daleko. W świecie już i bez tego jest wiele problemów, tak wiele trudnych wyzwań stojących przez mężczyzną, a jeśli jeszcze i w domu będzie widział kwaśną minę żony, niezadowoloną z czegoś lub słyszeć będzie od niej negatywne informacje to sympatii to w nim oczywiście budzić nie będzie. Inna sprawa, gdy cały świat mówi o złych rzeczach - z twoich ust niech słyszy tylko przyjemne, tylko inspirujące słowa! Czy możesz sobie wyobrazić, jakim drogocennym diamentem możesz się stać w tym przypadku dla swojego mężczyzny? ..


Dla psychiki mężczyzny jest bardzo ważne aby po powrocie z pracy zobaczył w domu piękną, uśmiechniętą żonę, wypowiadającą czułe słowa (nawet jeśli był spóźniony). Jedno czułe spojrzenie kochającej żony, jeden delikatny dotyk, dobre czułe słowo, są w stanie usunąć cały jego niepokój i zmęczenie,  obdarzyć pokojem i szczęściem, a u mężczyzny rodzi się silna, podświadoma chęć powrotu do tego mieszkania, w którym na niego czekają, kochają i witają radośnie.


5.NIE WYKONYWAĆ PRACY MĘSKIEJ I NIE POSTĘPOWAĆ JAK  MĘŻCZYZNA.

 

Aby być inspirującą żoną, musisz unikać wszelkich działań, które są sprzeczne z twoją kobiecością. Na przykład, kobieta poprosiła mężczyznę, aby przesunął szafę. Ale mężczyźni z reguły nie reagują natychmiast na prośbę kobiety. Najpierw musi on wyjść ze swoich myśli, przemyśleć słowa żony, podjąć decyzję, dokończyć stare działania a dopiero potem wykonać zadanie. Mężczyzna rzadko kiedy biegnie od razu wykonać to o co go proszono i jest to normalne. Ale oto żona poprosiła, a mąż nadal klika pilotem przed telewizorem. Poprosiła po raz drugi, trzeci i nadal nie było reakcji. A potem są dwie opcje rozwoju wydarzeń. -Pierwsza: niekobieca. Idziesz i nadwyrężając się przepchniesz sama tę szafę, a następnie koniecznie urządzasz mężowi awanturę, że jest pasożytem albo też po prostu obraź się i chodź cały dzień po domu ponura jak chmura.-I druga opcja: kobieca. Po wyrażeniu prośby swojemu mężowi, zostawiasz go, aby to przemyślał. Nie szturchasz go co pięć minut i czynisz swoje ... Prędzej czy później mężczyzna przesunie tę szafę. Czy wiesz, kiedy mężczyźni przenoszą szafy? W dwóch przypadkach: w pierwszym (i tak powinno być zawsze): wtedy kiedy chcą! A w drugim: kiedy ich zmuszają ... Kobieta wypowiada prośbę i odchodzi. Jeśli mężczyzna natychmiast idzie to wykonać to ma wrażenie, że jest pantoflarzem: "byłem zmuszony". Dlatego on przeciąga to w czasie aby ona zapomniała o tej prośbie, a on (niby sam z siebie) podjął decyzję o przeniesieniu szafy, poszedł i ruszył. Tacy są mężczyźni -trzeba to wiedzieć i szanować.

Oznacza to, że pierwsza opcja - załatwianie
samej spraw męskich - jest sprzeczna z naturą żeńską, a zatem nie inspiruje - nie daje natchnienia. Jeśli chcesz coś udowodnić mężczyźnie i demonstracyjnie wykonujesz przed nim męską pracę, to udowadniasz mu w ten sposób, że jesteś silną niezależną kobietą, sama wszystko pięknie wykonujesz i nie potrzebujesz mężczyzny. Ale w drugim przypadku, który nie jest sprzeczny z kobiecością, mężczyzna będzie szczęśliwy okazując troskę i pomoc, ponieważ przed nim jest słabe, nic nie znające i nieumiejące stworzenie. Oczywiście tak myśli :) My wiemy, że gdy nie ma mężczyzn w domu to szafy i półki się łatwo przenoszą. Ale kiedy mężczyzna jest blisko to nie powinien nawet pozwolić na taką myśl, że umiesz wykonywać pracę mężczyzny. Im bardziej jesteś kobieca, tym bardziej jest on inspirowany do tego aby być mężnym!

Autor: Maria Mawieła


O ILE ZADANIEM MĘŻCZYZNY JEST ZMIANA ŚWIATA - O TYLE ZADANIEM KOBIETY JEST NATCHNĄĆ GO DO TEGO.

czwartek, 7 grudnia 2017

Kobieta nie powinna być "łatwodostępna".

Wydaje mi się, że u wielu kobiet coś się stało z poczuciem osobistej godności. Dobre kobiety uważają się za „zbyt” dobre i zamiast zachęcać mężczyzn do rozwoju i wzrostu duchowego, aby zachęcić ich do wielkich czynów swoją urodą i niedostępnością, jesteśmy w ciągu kilku dni czy tygodni gotowe poddać swoje "pozycje frontowe" i zrobić wszystko aby utrzymać mężczyznę przy sobie. 

Kobiety zgadzają się na życie z mężczyznami, którzy nie chcą założyć rodziny, ponieważ mają nadzieję, że "kto wie, może on nagle zmieni zdanie". Kobiety zgadzają się być "jedną z", ponieważ: "teraz każdy żyje w ten sposób"; "bo mężczyźni mają poligamiczną naturę". Same kobiety grają teraz "alfa-samice" i "drapieżne pantery", wykorzystując uroki zewnętrznej atrakcyjności rozpoczynają związek właśnie od tego, a następnie narzekają, że "mężczyźni wykruszyli się,  nigdzie nie ma prawdziwych". Po co więc mężczyźni powinni podejmować dodatkowy wysiłek, jeśli już otrzymali wszystko? Co tu jest do "zawojowania" jeśli sam "łup" przyszedł i agresywnie oferuje się jako wykonawczyni męskich pragnień? Nie dotyczy to wszystkich kobiet i nie wszystkich mężczyzn, ale niestety sporej ich ilości. 

Rozumiem, że wśród czytelników znajdą się tacy co się z tym nie zgodzą - zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet. A najbardziej zaskakujące jest to, że wśród kobiet będą protestujące i niezadowolone ...Co kobieta wygrała z powodu "podbicia" mężczyzny we współczesnym świecie? Że wszyscy korzystamy z szybkiej fizycznej bliskości? Wydaje mi się, że nie mamy nawet kultury komunikacji między mężczyznami i kobietami, nie ma kultury odwiedzin (spotkań/randek), nie ma kultury zalotów. "No jasne - kto tam będzie czekać przez dwa miesiące" (co za horror! A jeśli więcej? A jeśli nic z tego przed ślubem?) Bez intymnej bliskości, jeśli w pobliżu jest tak wiele łatwo dostępnych opcji dla uzyskania przyjemności. Myślę, że tutaj kwestia nie dotyczy nawet fizjologii mężczyzn i kobiet, ale tego w którą stronę kierujemy naszą energię. 

       Kształcenie chłopców w dzisiejszym społeczeństwie nie bardzo ich zachęca do przejawiania męskości - a przynajmniej wewnętrznych cech męskich czyli odpowiedzialności, poświęcenia, determinacji, męstwa, umiaru w emocjach ale za to przejawu siły woli w uczuciach. Zewnętrznie - owszem, obraz "wyrzeźbionego" męskiego ciała podnieca umysły tysięcy kobiet, ale to zadziwiające - po co męskiemu ciału tyle mięśni jeśli dla wielu są one potrzebne tylko na siłowni. Rąbanie drewna, budowanie domu, praca w polu, walka w zbroi na polu bitwy, praca fizyczna na swojej ziemi - niewielu młodych ludzi jest dziś zaangażowanych w taką działalność, a najprostszym sposobem, aby poczuć swoją męskość jest fizyczne zbliżenie. I im więcej "zaliczył" kobiet, tym bardziej jest"męski". Hmm ... Wydaje mi się, że w każdym z nas tkwi znacznie więcej znaczeń.


Wychowanie dziewcząt w dzisiejszych dniach jest również oderwane od wizerunku matki i żony. "Uwodzicielskie pantery", "dziwki z wysokim intelektem", "żelazne damy" i wiele innych podobnych wciąż są popularne we współczesnym świecie. A jeśli jesteś żoną, matką i gospodynią domową, to nie jest to rola "prestiżowa". Olga Waliajewa była jedną z pierwszych, która o tym mówiła w swoich artykułach i książkach, i oczywiście takie oświadczenia wywołują opór - mam na myśli stwierdzenie, że misją kobiety jest bycie Żoną i Matką. A my walczymy o "niezależność" i o: "chcę zrealizować siebie w swoim biznesie". Żona i matka nie są zbyt godnym zajęciem dla wielu z nas ... Moim zdaniem brzmi to okropnie i przyznanie się do tego nie jest łatwe. 

Czy rozpoczynając relacje od fizycznej bliskości możemy spodziewać się, że będą one trwać przez wiele lat, że chodzi o rodzinę i dzieci, że chodzi o wspólną podróż przez życie, o samorozwój i o głębię? Być może są takie historie ale są one bardziej wyjątkiem niż regułą. Problem polega na tym, że wewnątrz nas brak jest takiego życzenia - chęci związku na całe życie, rodziny do końca życia itd. Nieliczni tak mają, ale generalnie nie ma w społeczeństwie wartości rodzinnej. Rozwieść się nie przeżywając nawet roku w małżeństwie, nawet nie doczekawszy do piątych urodzin dziecka, wyjść za mąż ale "jeśli spotkam kogoś lepszego to pójdę do innego". Gdzieś wkradł się błąd systemowy. Coś tu jest nie tak.

To jasne, że u wielu z nas jest już to co jest: i dzieci i rozwody, a także nie pierwsza rodzina ale musimy jakoś zwrócić na to większą uwagę. Uczyć się, rozwijać, podnosić poziom duchowego rozwoju. Zacznij
przede wszystkim od samego siebie i nie spiesz z oskarżeniami wobec partnera. Jestem bardzo bliska myśli, że w społeczeństwach uduchowionych nie ma potrzeby istnienia psychologów ponieważ każdy żyje według sumienia i wysokimi wewnętrznymi standardami etycznymi, i nie ma potrzeby zewnętrznej regulacji relacji.


Czy ma sens dążenie do tego, aby partner był jeden i na całe życie, aby pierwsze intymne zbliżenie miała miejsce po ślubie? Myślę, że każdy musi o tym sam zdecydować. Ale jestem przekonana, że zawsze jest sens bardziej świadomego podejścia do tworzenia relacji, na początek trochę więcej rozmów, spędzić trochę czasu sam na sam, poznać siebie lepiej, ale nie spieszyć się ze wskakiwaniem do łóżka dopóki nie umocni się silną więź duchowa. 

Fizyczna bliskość oczywiście jest przyjemna, ale bez duchowego komfortu jest raczej niszczycielska niż dodaje siły. Zaspokojenie fizycznych potrzeb ciała nie może być ostatecznym celem życia człowieka prowadzącym go do szczęścia i harmonii z samym sobą. Ciepło, miłość, przyjaźń, wsparcie, wzrost i rozwój są podstawą dobrych i silnych relacji, a intymna bliskość jest ich częścią ale nie na odwrót. Tak ja to widzę, a wy oczywiście macie prawo myśleć jakoś inaczej.

Dina Richards


źródło tłumaczenia:  http://life-move.ru/zhenschina-ne-dolzhna-byt-legkodostupnoj/