piątek, 24 maja 2024

Żeńskie iluzje o życiu po rozwodzie - Irina Kreines

 oryginał jest tu: https://www.youtube.com/watch?v=L7f-H3wiXUI

 Dzień dobry wszystkim, tu psycholog Irina Kreines i dzisiejszy filmik będzie poświęcony kobiecym iluzjom o życiu po rozwodzie.

 Dziś wielu psychologów doradzają wprost kobietom lub sugerują im, że jeśli wam się nie podoba wasze życie, jeśli nie podoba wam się wasz mąż to zmieniajcie wszystko - zmieniajcie życie, zmieniajcie męża...

 Bardzo często kobiety po przeczytaniu rozmaitych artykułów różnych psychologów dochodzą do wniosków, że ich mąż jest skrajnym agresorem, toksykiem czy też narcyzem - te nazwy są dziś używane gdzie się tylko da. One wyciągają wnioski, że ten mąż im zrujnował całe życie, że wszystkie kłopoty są tylko przez niego i zaczynają zmianę swojego życia od tego, że wyganiają tego swojego męża.

 W wyobrażeniach takiej kobiety są obrazy, że gdy tylko pozbędzie się swojego męża to pod jej oknem natychmiast zgromadzi się tłum rycerzy, gotowych wyjść za nią za mąż i gotowych adoptować jej dzieci, zaakceptować ją i jej mamę - po prostu wszystkich. Kobieta widząc ten tłum wybierze z tego tłumu najlepszego, najbardziej godnego, który ją poślubi i będą razem żyć szczęśliwie aż do końca swoich dni.

  A co się naprawdę dzieje? A dzieje się tak, że kobieta pozbyła się męża a rycerzy albo nie ma wcale, albo ci rycerze też są albo agresorami albo toksykami, albo kobieta musi zarabiać pieniądze aby wyżywić swoje dzieci. A wtedy nie ma już czasu myśleć o rycerzach i nie jest w stanie wyjść im na spotkanie nawet jeśli oni są.

 Koniec takich historii kobiecych rozwodów bywa rozmaity - zaraz wymienię główne warianty końca tego rodzaju historii rozwodowych:

 1. Pierwszy wariant: kobieta upewnia się we wnioskach, że wszyscy mężczyźni to dupki i w rezultacie do końca swoich dni żyje samotnie i pracuje jak mężczyzna. 

 2. druga opcja: kobieta decyduje, że pomimo tego, że wszyscy mężczyźni to dupki ale nadal interesuje ją seks - choćby dla zdrowia i wtedy ona zaczyna wykorzystywać mężczyzn, myśląc, że wykorzysta ich w taki sam sposób, w jaki oni ją wykorzystali.

   To znaczy: "mężczyźni wykorzystują kobiety, to ja też będę wykorzystywać mężczyzn do seksu - przecież nie jestem od nich gorsza".

  Ona tu nie bierze pod uwagę różnicy płci - ona wierzy, że jest równa mężczyźnie. I w rzeczywistości okazuje się, że to nie ona ich wykorzystuje, ale że oni wykorzystują ją - często jest wykorzystywana jednorazowo bo nie są już zainteresowani drugim spotkaniem. Ale jednocześnie kobieta myśli o sobie, że jest taką wspaniałą kusicielką, że jest taka fajna, że wszyscy mężczyźni są nią zachwyceni i tak dalej. To znaczy, ona nie widzi, że właściwie jedyne zainteresowanie nią to tylko łóżko i tak jak już wspomniałam zazwyczaj na jeden raz.

3. Trzeci wariant takiego końca żeńskiego rozwodu to kiedy taka szalenie seksowna i pełna temperamentu kobieta dochodzi do wniosku, że skoro seks z nią ma takie wzięcie to dlaczego by nie brać za niego pieniędzy? Wtedy ona rejestruje się na portalu Tinder, wystawia tam swój profil, organizuje spotkania z mężczyznami i bierze za nie około 450 złotych - taka jest dziś cena.

4. teraz czwarta wersja zakończenia takiej historii: kobieta uważa się za przyzwoitą i dlatego ona nie jest gotowa na spanie z dużą liczbą mężczyzn i przyjmuje jakiegoś jednego mężczyznę, z którym ona śpi i który pomaga jej w pracach domowych lub świadczy jej jakieś tego rodzaju usługi.

  I niby nie chce poślubić tego mężczyzny, "oj nie! on nie jest bohaterem jej opowieści - ona go nie potrzebuje", ale tak naprawdę sam ten mężczyzna nie chce być rycerzem tej kobiety.

   On tak naprawdę nie chce się żenić - on tak naprawdę nie chce dla niej nic czynić, jedynej rzeczy jakiej on chce to przychodzić do niej na seks, a on jest gotowy płacić za ten seks drobnymi usługami, drobną pomocą w domu - on nie chce niczego więcej a kobiecie się wydaje, że ​​ona jest taka wspaniała i nie postrzega go jako własnego męża, jak swojego rycerza.

 Wszystko, co wymieniłam, to obrona psychologiczna, którą stosują kobiety aby podwyższyć swoje poczucie własnej wartości, czyli kobiety używają takie iluzje i oszukują same siebie.

  Ale w życiu zdarza się jakaś sytuacja kiedy te wszystkie iluzje upadają i te różowe okulary przez które kobieta patrzyła na siebie rozbijają się na kawałki.

  To bardzo duży szok, bardzo duży stres dla kobiety kiedy takie iluzje zostaną zniszczone a potem może być załamanie nerwowe, depresja i energetyczny dołek.  Wszystko to może się uzewnętrznić w psychosomatyce, a także w niektórych przypadkach takie rozwianie złudzeń prowadzi nawet do samobójstwa - takie rzeczy też się zdarzają.

  A co ma czynić kobieta aby uniknąć takich sytuacji?  

 1. Pierwszą rzeczą jest zobaczenie swojej sytuacji bez iluzji, czyli patrzenie na rzeczy realistycznie - widzieć rzeczy takimi, jakie są.

 2. Na drugim miejscu jest realna ocena siebie i nie słuchanie koleżanek ani mamy, które jej wyśpiewują: "kochana - ty jesteś najlepsza, najpiękniejsza, jesteś taka mądra, poradzisz sobie ze wszystkim, wszystko możesz - ten twój mąż absolutnie nie jest ciebie wart, rozwiedź się  z nim, znajdziesz dla siebie kogoś lepszego, ty tak się podobasz mężczyznom, taka jak ty w kilka chwil znajdzie sobie normalnego mężczyznę".

 Albo też mówią w ten sposób: 'po co ci w ogóle mężczyzna? wszyscy mężczyźni to dupki, nie potrzebujesz mężczyzny, sama ze wszystkim sobie poradzisz, jesteś zuch, jesteś silna - dasz radę".

  3. Musisz mieć własny, konkretny kodeks etyczny w stosunku do mężczyzn. Drogie dziewczyny, radzę wszystkim - jeśli nie macie swojego jasnego kodeksu zasad etycznych to koniecznie przemyślcie to i zapiszcie sobie te zasady, według których komunikujecie się z mężczyznami. I nie odstępujcie od tych zasad z nikim i nigdy - to będzie wasze wsparcie - wasz rdzeń, który nie pozwoli wam upaść.

  4. po czwarte, nie rozwodzicie się z mężem ze względu na mglistą "Świetlaną przyszłość".  Jeśli zdecydujecie się na rozwód, to powinnyście jasno rozumieć, że rodziny nie da się już w żaden sposób uratować - że już uczyniłyście wszystko aby  uratować rodzinę, że jeśli nadal będziecie żyć ze swoim mężem to będzie to powiedzmy szkodliwe dla dzieci, że to będzie ze szkodą dla was,

 - nie biorę już pod uwagę tak ekstremalnych przypadków kiedy mąż pije lub kiedy istnieje wiele innych rodzajów uzależnień, takich jak jest pijaństwo, narkomania, gry komputerowe, hazard i tak dalej.  Często zdarza się też, że mąż naprawdę jest tyranem, źle traktuje dzieci - ogólne w rzeczywistości istnieje wiele takich wariantów.

   Musicie wyraźnie zdawać sobie sprawę, że zostawiacie daną sytuację, bo nie możecie w niej dalej uczestniczyć. Dłuższe pozostanie jest po prostu niebezpieczne dla was i waszych dzieci - ale nie rozwódźcie się, kiedy marzycie o tym, że gdy teraz się rozwiedziecie to czeka was świetlana przyszłość i wszystko będzie pięknie.

 5. Podejmując decyzję o rozwodzie musicie być całkowicie spokojne, musicie puścić wszystkie swoje emocje - wszystkie swoje odczucia dotyczące tego procesu, tego rozwodu bo jasne jest, że kiedy jesteśmy w niestabilnym emocjonalnie stanie to możemy narobić głupstw.

  Naturalnie ten, kto jest bardziej nerwowy, bardziej emocjonalny naprawdę przegrywa, ponieważ rozumowanie nie działa dobrze i dlatego w takim stanie nie należy podejmować żadnych decyzji.

  Najpierw musicie się uspokoić, musicie dojść do siebie - skorzystać z tych wszystkich różnych technik pomagających zrównoważyć swój stan emocjonalny i tylko wtedy w spokojnym stanie podejmować jakiekolwiek decyzje i czyny.

 6.  szóste - musisz być całkowicie szczera wobec siebie. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo niewielu ludzi jest do tego zdolnych - tu o to właśnie chodzi aby pozbyć się wszelkich złudzeń na swój temat, siebie i swojego życia, czyli patrzeć na siebie trzeźwo i nie oszukiwać się.

 7.  siódma rzecz:  zanim powiesz mężowi o swojej decyzji o rozwodzie musisz być w pełni przygotowana jak będzie wyglądało Twoje życie po rozwodzie. To znaczy, że musisz przygotować wszystko całkowicie - zarówno stronę materialną jak i emocjonalną, to znaczy całkowicie zorganizować swoje życie i dopiero wtedy skonfrontować męża z tym faktem.

  No i ostatnią rzeczą jest znalezienie prawnika - tu również zanim powiedziałaś  mężowi o swojej decyzji znajdujesz adwokata - omawiacie kwestie finansowe i dopiero wtedy powiadamiacie o swojej decyzji męża.

  Wypełnienie tych ośmiu punktów jest niezwykle trudne. Kobiecie w tak trudnym okresie zdecydowanie potrzebny jest asystent. Mama i koleżanki nie są pomocnikami, ponieważ one są zaangażowane emocjonalnie w twoją sytuację.

 Ponadto one patrzą na tę sytuację przez swoje okulary, przez pryzmat swojego życia, przez pryzmat swoich przeżyć - one nie są w stanie dać wam normalnej rady i będą to opisywać ze swojego punktu widzenia. Dlatego lepiej nie zwracać się z tym do mamy i koleżanek - no i zlitujcie się nad swoją mamą.

 Ja sama dwa razy przeżyłam rozwód i wszystkie te trudności znam od wewnątrz. Teraz pomagam kobietom przetrwać ten trudny okres - współpracuję z prawnikiem, adwokatem jest mój pierwszy mąż, z którym rozwiodłam się bardzo, bardzo dawno temu, ale udało nam się utrzymywać bardzo przyjazne stosunki i zachowujemy je już ponad 15 lat.

  On od dawna zajmuje się procesami rozwodowymi i wiele z nich udało się zakończyć sukcesem, to znaczy następuje podział majątku, podział opieki nad dziećmi itp. więc przychodząc do mnie na konsultację możecie uzyskać nie tylko psychologiczną pomoc, ale także pomoc prawną.

  Drogie kobiety - nie rozpaczajcie, wszystkie problemy można rozwiązać. Najważniejsze to zachować spokój - zachować równowagę. Życzę wszystkiego dobrego i zapraszam do mnie na konsultację. Chętnie każdemu służę radą.

 https://www.youtube.com/watch?v=dnthS0jc3nQ


 

czwartek, 23 maja 2024

ERA WODNIKA - idą ciężkie czasy, ale wszystko będzie dobrze

 oryginał jest tu: https://www.youtube.com/watch?v=mxFo_tPXZUU

 WITAM WAS Kochani, w ostatnich kilku latach nasz świat zmienił się niepomiernie, i wiele rzeczy zostało objawionych tym, którzy mają oczy aby widzieć i serce na tyle odważne, by wiedzieć. 

   Wielu uświadomiło sobie gorzką prawdę o naszym świecie - o tym z kim go dzielimy i kto kształtował przez długie lata jego realia. Ale pośród goryczy ujawniła się wielka nadzieja, wielki potencjał, wizja innej drogi i niezliczone nowe możliwości. 

  Ludzkość dzieli się na dwa strumienie, na dwa zupełnie inne paradygmaty. I to jest w porządku. Nie musimy ciągnąć wszystkich ze sobą. Naszym wyzwaniem jest po prostu żyć swoją prawdą. Ona  wskaże nam drogę i przyniesie nam tych z którymi możemy przez to przejść. 

Ludzie będą przychodzić i odchodzić. Stare więzi znikną, a pojawią się nowe. Nie możemy się przygotować na wszystkie możliwości, ale możemy być gotowi do działania, gdy zajdzie taka potrzeba. 

  Wchodzimy w trudniejsze czasy. W zbiorowym polu ludzkości pojawia się jeszcze większy strach. Być może będziemy musieli zaakceptować pewne trudne   rozwiązania. z istotnymi konsekwencjami dla naszej przyszłości. Ale ostatecznie wszystko będzie dobrze jeśli ten wybór zostanie dokonany na podstawie wewnętrznej, wewnątrzkomórkowej wiedzy.

    Nie pozwólcie, aby strach miał ostatnie słowo! Ostrożnie rozróżniajcie tych, którzy po prostu chcą abyście się bali, i tych, którzy się dzielą przydatnymi informacjami, które pomagają poszerzać swoje możliwości.  

 Jeśli pojawia się strach, to nie wzmacniajcie go poprzez ciągłe zamartwianie się i przez apokaliptyczne fantazje.  Zamiast tego wiedzcie, że jest to po prostu jeden z odcieni w wielobarwnej palecie, z których wiele innych odcieni będzie wam lepiej  służyć.   

 Przed nami otwierają się bezprecedensowe dla naszych czasów możliwości na ponowne przebudowanie świata. Zapaść się w mroczną strefę trwogi i strachu oznacza rezygnację z życiowej szansy bycia częścią czegoś naprawdę niesamowitego.   

  Bądźcie wdzięczni za wszystko, co macie  łącznie z każdym oddechem. Uspokójcie się i przede wszystkim przy każdej okazji czyńcie to, co przynosi wam radość.

  Nie możecie wiedzieć wszystkiego – ani dobrego, ani złego.  Nastąpią wydarzenia, których w żaden sposób nie byliście w stanie przewidzieć. To po prostu życie. Pogódźcie się z tym.

   Starajcie się zawsze być skupionymi, ugruntowanymi, połączonymi z mądrością  Ziemi, która podtrzymuje całe życie. Ci, którzy mają wiarę i pokój rozkoszują się komórkową wiedzą o tym, co czynić, jak czynić i kiedy. 

Możemy być o krok do przodu, zachowywać aktywność, być spokojni i zadowoleni stale rozwiązując wszystkie zadania, jakie pojawiają się na naszej drodze poprzez odczytywanie energii danej chwili.

  Przechodzić poprzez strefy cienia za pomocą wiary, a nie widzeniem,  oznacza czcić błogosławioną tajemnicę wszystkiego, co nas czeka - nawet jeśli się martwimy jutrzejszym dniem to możemy i przetrwamy ten czas  razem.  

 Wygramy, nawet jeśli wszystko wokół nas się zawali - miłość jest piękną cechą przebudzonego serca i ona wzrośnie ogłaszając zwycięstwo. 

Błogosławieństw wam wszystkim.

 https://www.youtube.com/watch?v=Hoq3L5X8-Iw


 

wtorek, 21 maja 2024

Totalne ignorowanie - film z kanału Maszy "Jednoprocentowej"

 oryginał jest tu: https://www.youtube.com/watch?v=DjVBc2ZA-lw

 Witam wszystkich, jeszcze raz chcę po prostu wyrazić swoje myśli. Ja w ogóle nie udzielam rad, a jeśli jestem o coś pytana to próbuję powiedzieć, co na ten temat myślę w wyniku doświadczenia życiowego lub obserwacji.

  Chcę się wypowiedzieć na temat pewnego komentarza, że podobno jeśli kobieta  przedstawia jakieś żądania to bywa nazywana "abuserem" czyli kimś kto molestuje -  w dzisiejszych czasach to modne słowo ... idiotyczne i, że w ogóle nie można jej przedstawić jakichkolwiek pretensji za niewłaściwe zachowanie - nie można żądać czegoś od niej.

  A dlaczego w ogóle brać te pretensje poważnie? Wyobraź sobie, że jakiś człowiek coś tam od ciebie żąda - no i co z tego, że żąda? Czy można od nas wymagać wszystkiego? Czy w ogóle należy traktować poważnie wszystko co ludzie do nas mówią?

  Przecież w telewizji też nam opowiadają różne bzdury - o dziwo naiwni ludzie to biorą na poważnie, nasze babcie chodzą do urn i myślą, że kogoś tam wybierają. Ogólnie obserwując ludzi rozumiem, że naiwność przekracza wszelkie normy.

   I dokładnie to samo jest w relacjach pomiędzy mężczyznami i kobietami - mężczyźni biorą na poważnie wymagania kobiet: "musisz, powinieneś" -  pośmiałeś się z tego i to wszystko. A potem czynisz swoje - to co uważasz za konieczne i słuszne.

  Nawet jeśli w rodzinie żona coś tam oznajmia to czego tu się bać? - że nie spełnisz jej zachcianek? Cóż, to po prostu głupie. I co z tego? że ona odejdzie? No to niech sobie idzie - święte miejsce nigdy nie jest puste. Jeśli ona odejdzie, to przyjdzie inna - oczywiście jeśli mężczyzna wierzy w siebie.

  A pewność siebie pojawia się bardzo łatwo, kiedy raz komuś powiedziałeś „nie” , drugi raz "nie" i tak dalej. I stopniowo dany mężczyzna staje się bardziej pewny siebie. To po prostu taka umiejętność.

  Nie można poważnie traktować tego, co żądają kobiety. One wszystkie przeważnie  po prostu opowiadają masę głupot. Szczerze mówiąc, istnieją ludzie chorzy z którymi właściwie wcale nie warto mieć jakichkolwiek relacji bo oni są psychicznie chorzy i albo potrzebuję lekarza, albo oni sami dokonają autodestrukcji, albo zmienią swoje nastawienie w wyniku ciężkich okoliczności życiowych - to już ich problemy.

 Czyli wszystko, czego żąda kobieta -  i nie ma znaczenia od kogo, nawet od dziecka, od społeczeństwa czy od mężczyzny, z którym przecież chce nadal utrzymywać relację.

  O dziwo wszystkie te wszystkie feministki chcą aby obok nich był jakiś mężczyzna, bo tak naprawdę natury nie zmienisz - one ze swej głupoty tego nie rozumieją. A trzeba im po prostu mówić "Nie" i to wszystko. 

 I one lubią właśnie takich mężczyzn, którzy ujeżdżają te dzikie konie.

  W parze to faktycznie jest tak, że jest jeździec na koniu - nie przejmujcie się tym, że porównuję żony do koni. Po pierwsze to jest alegoria, a po drugie szczerze mówiąc, jest w tym bardzo duża doza prawdy.

 Kobiety ​​kochają tylko tych mężczyzn, którzy są w stanie sobie z nimi poradzić - okiełznać te kobiety, to jest postawa relacji wzajemnych, tak ciekawie jest to wymyślone aby ograniczać ich narowistość.

 Kobiety w swej przeważającej masie są bardzo niegrzeczne, narwane i uwielbiają tych mężczyzn, którzy wiedzą, jak je ujarzmić, poskromić.  

 Dlatego nie bierzcie zbytnio pod uwagę tego, co od was wymagają. Nie zwracajcie zbytniej uwagi na te roszczenia i wszelakie pretensje i będziecie szczęśliwi, będziecie mieli spokój, pewność siebie  - i co najważniejsze (o dziwo!) będziecie mieli uwagę kobiet.

 To wszystko to tylko moja opinia, żadnych rad - to tylko moje obserwacje. Wszystkim życzę wszystkiego najlepszego - dobrego dnia, dobrego wieczora.

 Ponadto chciałabym polecić - jeśli ktoś dzisiaj będzie miał chęć na jakiś film wieczorem i szuka czegoś ciekawego to polecam bardzo ciekawy film.

  Uzyskacie zarówno przyjemność estetyczną, jak i zobaczycie ciekawy wątek o relacji między mężczyzną a kobietą - film nazywa się "Koneser" z 2013 roku - gorąco polecam. 

  Wszystkiego najlepszego dla wszystkich,  Życzę miłego wieczornego seansu filmowego.

 https://www.youtube.com/watch?v=k5s42F61eU8


 

poniedziałek, 20 maja 2024

ERA WODNIKA - Nie oddawajcie swojej energii.

 oryginał jest tu:  https://www.youtube.com/watch?v=Sk1wFMbH-bA

Pozdrawiam moi Drodzy. Wielu ludzi myśli, że skoro inni zajmują wysokie miejsca w społecznej pozycji to są lepsi, mądrzejsi, piękniejsi i bardziej wykształceni.

 Jesteśmy zbyt skupieni na oglądaniu się poza siebie i nie jesteśmy sobą. Kiedy poznajecie siebie, to wkraczacie na ścieżkę do wolności, a kiedy oddajecie cześć innym to opóźniacie swój rozwój - odkładacie go na dalsze miejsce.

  To jest lekcja, której musimy się nauczyć -  ona jest wszędzie: papiestwo, prezydentury aż do organizacji, w których pracujecie.

    Lekcja jest następująca: nie stawiajcie nikogo wyżej siebie, zacznijcie zgłębiać to kim jesteście, odkryjcie powołanie swojej duszy.

  Porzućcie dogmaty przywództwa i to, że ludzie zostali stworzeni poprzez oddawanie czci. Uświadomcie sobie wreszcie, że sami jesteście swoimi Guru.

  Podążanie za przywódcą daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa, które przeszkadza wam ujrzeć cały obraz w pełni.

  Kiedy odwracacie się od stworzonych przez siebie piedestałów, to odzyskujecie swoją moc, która zawsze w was była.  Stajecie się wolni.

   Jedną rzeczą jest prawdziwy podziw dla innego człowieka - w ten sposób  możecie się czegoś nauczyć obserwując go. Pójście na film z udziałem kogoś, kogo uważacie za utalentowanego jest również naturalne.

  Natomiast inną rzeczą jest dawanie Carte Blanche celebrytom lub przywódcom. Oni są tak samo niedoskonali jak my - włada nimi ego. Często pokazują wam jedną twarz, a za kulisami żyją innym życiem.

 Dlatego więc nie twórzcie w myślach fantazji o innych ludziach - nie warto automatycznie wynosić ich na piedestał.

  Oni muszą zasłużyć na wasze zaufanie, a nie na uwielbienie lub adorację prowadzącą do kultu.

  Zachowania kultowe są wszędzie w życiu - nie ograniczają się one tylko do grup duchowych. Ślepe podążanie i podziw dla przywódcy lub celebrytów rozwija kontrolowane myślenie grupowe i ludzie już nie mogą myśleć samodzielnie.

  Skupiając się na innym człowieku inwestujecie wszystkie swoje siły w lidera, podczas gdy powinniście je inwestować w siebie myśląc niezależnie.

  Kiedy lider lub obiekt uwielbienia (jak to się często zdarza) was zawodzi to będziecie mieli do wyboru dwa rozwiązania:

 - odrzucać prawdę o której krzyczy wasza dusza - najczęściej tak się właśnie dzieje do chwili kiedy się nie przebudzicie.

- a kiedy zaczynacie widzieć światło to prawda jest tak porażająca, że zadajecie sobie pytanie: "jak w ogóle brałem w tym udział?"

 Wybierajcie siebie - nie oddawajcie swojej energii innym. Zamiast nich włóżcie całą swoją energię w siebie, nie bądźcie owcami stojącymi w kolejce po łyżkę jedzenia dawaną przez tych, którzy są na postumencie.

  Prawdziwe pożywienie otrzymujecie od swego ducha. Zabierzcie swoją energię, którą dajecie innym.

 W oparciu o własne siły i poznając swoje prawdziwe "ja" otrzymujecie energię i łaskę -  otwieracie drzwi do własnej mocy i wielkości.  Stajecie się nieograniczonymi i wolnymi duchami, które są znacznie wyższe niż jakikolwiek piedestał, który kiedykolwiek mogliście wznieść dla innego człowieka.

  Wdzięczność wam wszystkim  🔥

 https://www.youtube.com/watch?v=MYpxhRKsKzY


 

Dlaczego zamężne kobiety przyjaźnią się z mężczyznami - Elena Dubogrey

 oryginał jest tu: https://www.youtube.com/watch?v=kwZQreAIKgM

cześć, myślę, że temat tego filmu wywoła radykalnie różne opinie u męskiej i żeńskiej publiczności. Pytanie jest dotkliwie: czy mężczyźni i kobiety są  w stanie się po prostu przyjaźnić?

   Czy zamężne kobiety mogą mieć przyjaciół płci męskiej? Proponuję rozważyć to moje ulubione pytanie:

-  po co ci to, do cholery, potrzebne?

   odpowiedz na pytanie: 

- a co tu za problem? chcę to się przyjaźnię. Zawsze miałam wielu przyjaciół płci męskiej.

 Taka odpowiedź jest nie do zaakceptowania - tak mogą odpowiedzieć tylko kobiety z kurzymi mózgami. Z reguły jeśli kobieta zagłębi się w tę kwestię to wtedy dotrze na dno znajdując ogromny stos niezadowolenia ze swojego męża, ponieważ przyjaźń z innym mężczyzną jest niczym innym niż rekompensatą czegoś, czego ona nie otrzymuje w relacji z mężem.

  Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że normalny mąż powinien być głównym mężczyzną w życiu kobiety to byłoby lepiej, gdyby przyznać się sama przed sobą, że z tamtym mężczyzną to nie jest żadna przyjaźń.

 Przyjaźń to za mocne słowo - nazywając mężczyznę przyjacielem kobieta manipuluje nim w celu uzyskania przynajmniej od niego tego, co tak naprawdę chce dostać od swojego męża.

 ------------------------------------

   Okazuje się, że w takiej parze przyjaźń okazuje jedna ze stron, a druga przeżywa coś więcej, ale rozumiesz, że z reguły nie zdarzyło się to natychmiast.

  Ja również miałam takie doświadczenie przyjaźni z mężczyznami - w tamtej chwili ja szczerze wierzyłam, że to tylko przyjaźń i dopiero potem zdałam sobie sprawę, że ta relacja miała nieco seksualny podtekst i "strefa przyjaciół" (friendzone) to nie było to czego on oczekiwał.

  Teraz trudno mi sobie wyobrazić taką relację czy to u siebie czy też u męża -bohaterka tego filmu słusznie mówi, że za takim słodkim obrazkiem zawsze się kryje problem z małżonkiem, który kobiety zamężne chcą rozwiązać za pomocą przyjaciela - wzbudzić zazdrość u drugiej połówki, mieć komfortowy dojazd do pracy samochodem przyjaciela, a może przyjaciel ma zręczne ręce i zawsze pomoże ci coś tam wykonać?

  Wszystkie te szczegóły są dla nas bardzo wygodne, ale w tym momencie zapominamy o uczuciach mężczyzny. Ale tak w ogóle czego on chciał, kiedy zaczynał przyjaźń z zamężną kobietą?

   Okazuje się, że taka przyjaźń jest pewnego rodzaju zalegalizowaną formą zdrady, która na razie nie przekracza pewnych granic, ale gdy tylko w rodzinie pojawią się poważne problemy to może przekroczyć.