poniedziałek, 7 września 2026

Za wszystko trzeba zapłacić - Wiktor Sawieliew

 oryginał jest tu: https://www.youtube.com/watch?v=89sJPB4dOC4

 Cześć. Witajcie ludzie - no wreszcie. Dawno się nie widzieliśmy (śmiech)

 - Porozmawiajmy dziś na taki oto temat: "Za wszystko w życiu trzeba płacić.  Dlaczego tak jest? Mówią ludzie powszechnie, że nie ma nic za darmo. Ktoś mówił, że w życiu jest jak w supermarkecie. Bierzesz wszystko, a na końcu jest kasa i wystawiają rachunek. Ale czy bywają jakieś dary losu za które nie trzeba płacić? 

Aha - Za wszystko trzeba płacić, no dobrze. Za wszystko trzeba płacić. To prawo życia materialnego. Tutaj jest kasa i wszystko inne. Ale jak można płacić, skoro Bóg wszystko daje za darmo?  Jaka jest tego cena?

Ja chcę powiedzieć, że to jest cena rozbójnicza. Zapłacić za duchowe objawienia, za duchowy stan świadomości trzeba wszystkim! Nie w takim sensie, że personalnie temu i tamtemu człowiekowi - ale muszę zebrać wszystko to co mam i rozdać. 

 Jak więc wygląda Królestwo Niebios? Ktoś tam dowiedział się, że na tym polu jest ukryty skarb. Sprzedał wszystko, kupił to pole i odkopał ten skarb. Musiał całkowicie się wszystkiego wyzbyć. Sprzedał wszystko, bo jeśli zostawisz choć odrobinę materii, to nie zmieścisz się tam, nie wpuszczą cię do środka. Bo bycie duchowym oznacza,  że nie potrzebujesz niczego dla siebie. 

  Jest taka smutna historia. To są opowieści z Biblii dotyczące Jezusa. Tam dołączali do niego apostołowie - wszelacy jego zwolennicy oraz pary małżeńskie. A on im powiedział podczas jakiegoś kazania: „No cóż, jeśli naprawdę chcecie pójść za mną, to musicie oddać wszystko i iść żyć do takiego wspólnego domu”. 

 I oni sprzedali cały swój majątek, swój dom ale połowę ukryli. To było w Dziejach Apostolskich, i kiedy przyszli, - a apostołowie mieli zdolność widzenia fałszu i powiedzieli: „a to co takiego?”. I ci oboje - ten mąż i żona umarli. Tacy byli ci apostołowie. My dzisiaj słyszymy o nich wyłącznie takie dobre rzeczy, znamy tylko takie słodkie opowieści.

 Rzeczy materialne mają jakieś tam swoje cechy - jakieś stopnie jakości: pierwsza, druga... złoto bywa różnej próby, ale nie ma złota 100%, nie ma czegoś takiego o idealnej czystości.

 Jest nawet taki żelazny filar w Indiach. Tam jest wysoka próba, tylko Ferrum bez żadnych dodatków. On nawet nie rdzewieje - bo rdza pojawia się tam, gdzie są jakieś domieszki. Ale ja podejrzewam, że nawet tam coś by się znalazło.  

 I muszę stać się takim właśnie całkowicie oddanym człowiekiem. To oznacza, że ​​to jest moje jedyne przeznaczenie. Ale moim przeznaczeniem nie jest bycie jakimś specjalistą w jakiejś dziedzinie. Moim celem jest służenie Bogu w tym sensie, że On mi coś podpowie a ja wykonuję wyłącznie to bez żadnych działań pobocznych.

 ​​Jak powiedział Jezus: „Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego.” (J 5,19).  

To znaczy jeśli on widzi Ojca niebieskiego wykonującego coś, to po prostu powiela to i to wszystko. On po prostu wie, gdzie przemieścić swoje ciało, co powiedzieć, jak nim poruszyć, i wtedy wszystko się układa. On po prostu niesie niewidzialnego Boga w sobie. Człowiek na takim poziomie rozwoju nazywa się już Awatarem, albo tez Avesha awatarem.

No a za co my tam płacimy? Czym płacimy. Zrozumiałe jest, że pośród rzeczy materialnych dobry samochód kosztuje więcej. A taki tańszy samochód to jakiś tam stary Fiat, który gaśnie co kilka kilometrów, albo jakiś samochód powypadkowy itp.

Natomiast tam wszystko jest idealne. A skoro wszystko jest idealne, to trzeba płacić wszystkim co posiadamy. A to dlatego, że moglibyśmy niejako zbezcześcić te idealne Boskie dary tym naszym materialnym, niedoskonałym dorobkiem. Rozumiecie w czym rzecz?

 A czym mamy płacić? Płacimy naszymi wadami, naszymi preferencjami. 

Przywołam tutaj ten film sprzed 20 lat zatytułowany „Wyspa”, pewnie go pamiętacie, prawda? Przypuszczam, że każdy zna ten genialny film. Nakręcili go bardzo szybko, jednym ciągiem - nie było żadnych powtórek ujęć. A potem połowa tych aktorów poszła do klasztoru - tam się wydarzyło coś takiego niezwykłego.  

 I był tam naczelny pop, główny duchowny na tej wyspie. który miał buty i koc, które dostał w prezencie. I cenił je najbardziej ze wszystkich. A przede wszystkim, ten główny bohater - kto go tam grał? Nie pamiętacie jak on się nazywał, bo ja zapomniałem?   Piotr Mamonow, prawda? On najpierw wrzucił te jego ukochane buty do pieca mówiąc: „To są twoje najważniejsze obiekty przywiązania”. 

 A w Ameryce żyje dawny mieszkaniec tutejszego Zaporoża. Ten Andriej Szapowałow mieszkał kiedyś w Zaporożu. Potem przeprowadził się do Ameryki. Nie sam, to jego rodzice się przeprowadzili. I wiele tam dokonał, to prawdziwa historia. Możecie teraz posłuchać sobie jego wykładów. Założył tam coś pod nazwą "Centrum Transformacji".  

 A wiecie, jak on do tego doszedł? Przyjechał tam, był miedzy innymi technikiem dentystycznym. Miał dosłownie wszystko. On nie był pastorem. A potem małymi krokami doszedł do pytania: "co to za kościoły? Żadnych cudów, żadnych znaków. Chcę prawdziwej religii a nie jakiego rodzaju zabawek?To są jakieś takie dziecięce grzechotki a nie żywa religia. Ja chcę czegoś innego".

 I zamknął się w pokoju, nie pozwala żonie się do siebie zbliżać, a tam Duch Święty podyktował mu czego musi się pozbyć. To znaczy, jaka ma być zapłata. Trzeba płacić za wszystko. Dzięki tej cenie jaką zapłacił teraz jest światowo sławnym człowiekiem. Ma ogromne centrum. Ma takie manifestacje wszędzie. 

 To znaczy miliony wyświetleń i tak dalej. Maja tam na koncie mnóstwo cudów i uzdrowień. Pierwszą rzeczą na tej liście spłat było: „musisz powiedzieć swojej żonie wszystko, co się działo zanim ona się pojawiła”. On zdumiony: "no jak to tak? No cóż, muszę to powiedzieć”. I powiedział jej. 

Ku jego zaskoczeniu, ich związek tylko się umocnił. Było tam na tej liście wiele drobnych, ale bardzo poważnych spraw, które można byłoby ukryć i byłoby w porządku. Ale musiał się ich pozbyć, żeby zniknęły na zawsze. To jak akt prawdy. 

On miał kiedyś samochód - jakiś tam model Ferrari. Było tylko pięć takich Ferrari na całym świecie. Widział je kiedyś jako dziecko na jakimś znaczku pocztowym, potem miał taki mały model tego auta - nosił jak relikwię i nikomu nie dawał.

 A potem odkupił od kogoś ten wrak za ogromną sumę pieniędzy. Zainwestował w to wszystko bo dla niego miało to ogromną wartość - to było marzenie z dzieciństwa.

Ja sam pamiętam siebie z dzieciństwa -  w przedszkolu miałem taka zabawkę - żuczek taki, którego się rozpędzało i ona sama jeszcze jechała siłą bezwładności. To był czas kiedy jeszcze siedziałem na nocniku, to nie były czasy szkolne - mogłem mieć maksymalnie 3 lata ale wyryło mi się to w pamięci, że ten mały robaczek jeździł. 

Patrzyłem na to jak na cud. A potem, kiedy stałem się dorosły, to zacząłem kolekcjonować te rodzaje zabawek. Miałem różne modele.  

 I u tego Andrieja było tak samo. Gdy dorósł to kupił sobie ten samochód i zainwestował tyle żeby on działał sprawnie, wykończył wszystkie te kable, powymieniał wszelkie rurki od benzyny na nowe, odnowił wszelkie plastikowe części i to był eksponat wart chyba milion. A Duch Święty powiedział: „powinieneś go oddać  i nie wziąć za niego ani grosza". I on podarował to auto do muzeum. Muzeum oczywiście to przyjęło bo jest tylko 5 sztuk tych egzemplarzy na wiecie.

A kiedy przyjechał kierowca lawety i spojrzał na samochód to powiedział: „Nawet go nie dotknę, sam wjedź na lawetę”. I ten ze łzami w oczach wjechał na tę pomoc drogową, przymocował jak należy. 

 A kiedy już to wszystko wypełnił - bo za wszystko trzeba zapłacić - więc on zapłacił   za te wszystkie swoje uzależnienia czy też namiętności to wokół niego zaczęły się dziać cuda. Tak to się dzieje.

Bo Bóg chce, żebyś był wolny, żeby nie było już związku przyczynowo-skutkowego. A każde twoje przywiązanie, które masz, jest już przyczyną i skutkiem, jest hamulcem. I Bóg tobie mówi: Oczywiście, że mogę ciebie rozpędzić do tej prędkości. Całkowita teleportacja - pojawia się życzenie i ma miejsce natychmiastowa materializacja. 

To jest natychmiastowy cud – tak się dzieje kiedy nie ma związku przyczynowo-skutkowego. Ale ty masz kule u nogi, jesteś przywiązany liną do samochodu lub do swojej przeszłości, lub do swojej sławy, lub do czegoś innego. 

 I tego właśnie trzeba się pozbyć. I zasadniczo my przecież chcemy być dobrzy, chcemy być duchowi. Nikt nie chce być zły. Nawet ci, którzy nie chodzą do kościoła, chcą przynajmniej sprawiać takie wrażenie - a Bóg spełnia ich życzenie. Ono jest spełniane poprzez te niezbyt lubiane sposoby (przysuwa pięść do swojej twarzy), bo z nich są wybijane te wszelkie długi. 

Skoro chciałeś się takim stać to zdecydowanie musi spłonąć twój dom. Twoja żona na przykład powinna cię zostawić, albo zdradzić - mają miejsce takie właśnie rzeczy.

 Jeśli mam jakieś przywiązanie to przyjaciele pomogą - a Bóg mówi: "jacy przyjaciele? Przyjaciele są w porządku, ale to ja jestem twoim jedynym pomocnikiem". To znaczy, jesteś ze mną a przyjaciele ​​to tylko taki dodatek.

 A kiedy nie jestem do niczego przywiązany, to nazywa się to vairagya, staję się człowiekiem bez przywiązań, kimś kto zrezygnował z pragnień. Taki człowiek ma wszystko.  

A zatem istnieje Boska doskonałość, ona ma sześć przejawów: siła i piękno - zarówno męskie jak i żeńskie ich przejawy. A druga, to wyrzeczenie i bogactwo. Więc jeśli mam wyrzeczenie, to całe bogactwo podąża za mną z łatwością. Po prostu wyciągam rękę i chwytam je w każdej chwili. 

Zatem Bóg mówi: „Musisz być swobodny". Jeśli jesteś bogaty, to bogactwo pociąga za sobą niebezpieczeństwo, trzeba drut kolczasty, musisz zatrudnić księgowego, stajesz się niejako kwatermistrzem Boga, a to kłopotliwy interes i tam nie ma czasu na cuda. 

 Jesteś oczywiście dobrym, pobożnym człowiekiem. I to bogactwo zostało zdobyte prawidłowo - od Boga, bez żadnego oszustwa, ale już biblia mówi się, że bogatemu trudno wejść do królestwa niebieskiego, że łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne - dlatego za wszystko trzeba płacić.

 To nie oznacza chodzenia w przepasce biodrowej, ale nie przywiązuj się do tego, co  posiadasz. Możesz być bardzo bogaty, ale nie przywiązuj się. Musisz mieć coś takiego, że nie zwracasz uwagi na nic innego.

 Kiedyś powiedziałem na wykładzie, albo może to wy o tym wspomnieliście, że był sobie ojciec i syn. I syn zwrócił się kiedyś do ojca: "jak możesz się nie przywiązywać?

 Jesteś tu królem, wszystko tu lśni, luksusy, masz ogólny szacunek. A ojciec mówi: „Oto filiżanka oliwy, przenieś ją”. A tam wokół byli ludzie, którzy wciąż się pchają i przepychają. A syn to przeniósł bez rozlania. Ojciec mówi: „No i jak? Zwróciłeś uwagę na te tancerki?” Syn mówi : „Nie, cała moja uwaga była tutaj”. 

I tu ojciec wyjaśnił: kiedy cała twoja uwaga skupi się na tym, co powiedział Bóg, i jak to dobrze wykonać, wtedy wszystko będzie ci asystować i nie będzie przeszkadzać. To jest ta właśnie zapłata - tu nie chodzi o to, żeby to usuwać.

Natomiast tym, którzy tylko chcą być tacy, ale nie chcą za to płacić - tym jest to po prostu odbierane!  I to jest ich pragnienie zgodnie z ósmą mantrą Shri Upanishad. 

 Bóg mówi: „Spełniam wszystkie życzenia istot żywych”. Chcesz tego? - no cóż, będę tobie w tym pomagał, ale to musi zostać usunięte, bo będzie ci przeszkadzać. Chcesz współczucia? - proszę bardzo, masz tu chorych ludzi i i tak dalej. To dość nieoczekiwane. Tak więc za wszystko trzeba płacić. 

 No cóż, właściwie, jak to było w pewnym filmie, to, co nam przeszkadza, będzie nam pomagać. To, co nas powstrzymuje trzeba oddać Bogu. Ale nie tak, że po prostu to rozdaję ale musi to być właściwie użyte - zastosowane prawidłowo. I niekoniecznie trzeba to rozdawać, bo jeśli moja misja jest taka, że potrzebnych jest do tego wielu ludzi, to zawsze będzie jakaś rotacja ludzi - raz ci, a potem tamci.

pamiętacie te moje wypowiedzi, że zawsze sobie wyobrażam takiego dziecięcego bączka - zabawkę. 

 Niech to dla przykładu będzie taki bączek z otoczką - z taka spódniczką. I na tej spódniczce będzie moja rodzina, pieniądze, jakaś tam firma, moje zdrowie. 

Ale kiedy nie ma celu w życiu - kiedy brak jest przeznaczenia, kiedy nie ma tego rdzenia, powodu, dla którego żyję, to zbieram je detalicznie i one się rozpadają. Ale kiedy bączek się kręci - a do tego potrzebny jest rdzeń, to wtedy okazuje się, że to wszystko co wokół służy temu celowi.

  Temu celowi służy wszystko - także moje zdrowie. Myję rano twarz, żeby móc wyjść do ludzi, żebym mógł wypełnić jakąś tam swoją misję. Kładę się spać wcześnie, nie dla zdrowia, ale żeby jutro być w formie - bo wszystko wtedy będzie wysokiej jakości. 

 Oto dlaczego to czynię. I to wszystko. Taka jest cena jaka płacę - właśnie dlatego to czynię. Z zewnątrz może się to wydawać takie samo, jak to, co robi tamten tam. Ale ten ma szczęście, a ten drugi tylko naśladuje. Dziękuję za uwagę.

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=qBlmBw67Qsw 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"OSTRZEŻENIE: wszystkie anonimowe komentarze bez jakiegokolwiek nicka/charakterystycznego znaku/ podpisu będą usuwane".
UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.
4. Wbudowana wyszukiwarka blogowa jest trochę niedokładna i omija pewne treści pomimo występujących w nim szukanych słów. Innym rozwiązaniem jest wpisanie w google, czy bezpośrednio w pasku przeglądarki frazy: site:michalxl600.blogspot.com szukanywyraz Wynikami będą wszystkie artykuły zawierające słowo "szukanywyraz" na tymże blogu.