Blog ma ambicje upowszechnienia szeroko pojętej sfery
obyczajowości Słowiańskiej a więc zdrowych podstaw
życia rodzinnego a co za tym idzie zdrowia
całego naszego społeczeństwa w nadchodzącej już
nowej kosmicznej erze Wilka (Welesa).
Kochani, bądźcie pewniże tam, gdzie są złoczyńcy,działa Światło i że, Światłonie tylko zwycięży, ale przekształciświat i ludzkość.
Jeśli byście wiedzieli o wszystkim co jestprzygotowywane na płaszczyznach (poziomach), które są dzisiajniewidzialne, ale które będądostępne jutro, jeślibyście wiedzieli jak bardzo jesteściekochani i jak bardzo wam pomagają w waszych cierpieniach,to bylibyście dużo szczęśliwsii znacznie spokojniej witalibyście obecnetrudne chwile oraz te, które jeszcze nadejdą.
Miejcie ufność i wiarę.
Świat jest jeszcze trochę w ciemnościale już niedługo zobaczycie, że
Światło będzie w stanie dotrzeć do was.
Życie jest piękne, ono nieustannieoddycha wokół was, ale wieluludzi tego nie czuje.
Kolejne zmiany transformacyjne,doświadczane przez ludzkośćpoprowadzą nas ku lepszejprzyszłości.
Zachowujcie wiarę - miejcieodwagę i cierpliwość, by czekaćna ten moment.
Nie bójcie się!
Plan jest realizowany w najlepszy możliwy sposób.Nie słuchajcie kłamstw, które cały czasprodukują media.Starajcie się słuchać prawdy, która pochodziod tego kim jesteśmy.Prawda Was wyzwoli.
Wdzięczność wszystkim, którzy wspierająi udostępniają tę pracę. 🔥
Kochani, 18 czerwca czeka nas szczególnie mocny nów Księżycabo jednocześnieSaturn wchodzi w ruch retrogradacji, będzie miała miejsce paradapięciu planet, gdy Saturn,Neptun, Jowisz, Uran i Merkuryustawią się w jednej linii a po 3 dniachnastąpiprzesilenie dnia z nocą 21 czerwca.
W wyniku takiej ilościkosmicznych wydarzeń w tymczasie otrzymujemy wielkinapływ energii z centralnegoSłońca z centrum galaktyki.W tym czasie będzie trzeba stawić czoła sytuacjom zakulisowych
intryg.
Nadchodzą zmiany na świecie- przygotujcie się na poważne przetasowania.Nie dajcie się ponieść chaosowi!Są tacy, którzy zajmują się zaprowadzaniemporządku po huraganie.
Każdy powinien być na swoimmiejscu i działać.To u każdego określa plan duszy.Wypełnij swoją misjęnie martwiąc się o misjękogoś innego.
Nów księżyca to możliwośćpozytywnych zmian poprzezpodążanie za swoją intuicją i ten magiczny nówksiężyca w Bliźniętachnie jest wyjątkiem.
To najlepszy czas na zamanifestowanie się.Istnieje wiele rytuałówdla spełnienia życzeń- skorzystajcie z tego nowiuaby zmaterializować (ziścić) swoje najśmielsze marzenia.
Przenikliwość jest kluczowym punktem - szczególniejeśli chodzi o rozszyfrowanieswojej intuicji i uczucia trwogi.
Im bardziej zwracacieuwagę na swój wewnętrznykompas,(nawet jeśli niema to sensu dla innych) -
tym bardziej zostaniecie nagrodzeni.
Poproście o wsparcie waszej Anielskiej drużyny. Oni nigdy nie byli takblisko, jak teraz.
Pamiętajcie, że macie przeogromne wsparcie - dużo większe niż możecie sobiewyobrazić.Ciężkie czasy prowadzą do dużych zmian.Zaufaj Wszechświatowi.Zostało nam do przejścia bardzo niewiele.
Błogości wszystkim, którzy wspierająi udostępniają tę pracę.
kochani, gdy tylko człowiek już nie jestw stanie przyjąć perspektywyna dużo wyższym poziomie lub się nie dystansujeod tego co widzi i czyni to staje
się tym
z czym tak naprawdę walczy.
Ludzie
chcą czynić dobro, ale mówią tylko o tym co złe - ludzie, którzy zaglądają głębokow otchłań i ulegają urokowi ciemnościczęsto niosą w sobie stare programy.
Klątwy, przysięgi, obietnice wierności iopinie z dawnych czasów wpływają na te życiai dlatego wewnętrzne i zewnętrzne konflikty są wstępnie zaprogramowane.
To nie oznaczaże nie musicie nic czynić- wręcz przeciwnie, należy czynić wszystko, aby stać się nowym człowiekiem i odrodzić się - to fundamentalniezmienia nasze postrzeganie.
Wtedypostrzegamy negatywność i ciemność, ale niepoświęcamy temu zbyt wiele uwagi.
Człowiek przebudzony widzi wszystko takim jakie jest, ale natychmiastzwraca uwagę na dobro i światło.
Ciemność z łatwością igra z człowiekiem do czasu aż dana jednostka nie uwolni się zezbiorowych objęć ludzkości.
Naprawdę stanowimy jeden ludzki ród, alekażdy człowiek jest odrębnym wszechświatem. Nie ma drugiego takiego człowieka jak Ty
i
nigdy nie będzie.
Zrozumienie tejwyjątkowości jest pełnią wiedzy wprocesie przebudzenia, ponieważ dopóki dany człowiek jest ślepo posłuszny zbiorowościto nic nie może się wydarzyć.
Ludzie nie są wolni lecz uzależnieni od tego systemui mało kto to zauważa.Dziś większość ludzi nawet nie dostrzega, że
są niewolnikami, ponieważ uzależnieniastały się bardziej subtelne.
Oznacza to, że zawszejest tylko jeden sposób na zmianęwszystkiego - zmienić siebie, to klucz do zbiorowychzmian.
Gdy tylko siła i energiawielu przebudzonych ludzisię rozprzestrzenia to wszystko się momentalnie zmienia.Jeśli wasze wibracje się zmieniąto zmieni się również pole wibracyjne naszej planety - i na tym polega cała różnica.
Pole energetyczne Ziemi codzienniejest zasilane myślami i emocjamiposzczególnych ludzi - to co tam się gromadziprowadzi do zbiorowej percepcjiludzkości.
Oto dlaczego wciąż jest tak wiele lęków, rozczarowań lub rozpaczy.Wiele z tego, co ludzie czyniąaby zatrzymać ciemność spowodowane jest rozpaczą.Są to źle przemyślane działaniaoświeconych i protest ludzi, którzypo prostu nie mogą już dłużej tego znieść.
To jest początek, ale to nie może trwać. Stać się wolnym znaczy dokładnie wiedzieć, gdzie ikiedy wziąć coś na swoje barki. Oto dlaczegonależy całkowicie zanurzyć się w swoich mocnych stronach.
A tojest możliwe tylko wtedy, gdy jesteśw pełni zajęty sobą - to jest zdrowyegoizm, który powinien rozwijać
teraz
każdy człowiek aby prawdziwe miłosierdziei miłość mogły się urzeczywistnić na Ziemi.
Ale właśnie dlatego tak często cierpion niepowodzenia - ludzie raczej będą się martwićo pokój na świecie niż o królestwo pokojuw swoim wnętrzu.
Coraz więcej ludzi wsamozadowoleniu pragnie ocalić klimat naszej planety,zamiast tworzyć harmonię iodpowiedni klimat w swojej duszy.
Zamiast walczyć wewnątrz przeciwkowłasnemu poczuciu komfortu tworzone są rewolucje na ulicy.
Światło nakierowane jest naciemność, która nas otacza, a nie na ciemnośćktóra wciąż znajduje się w nas.
Otoco jest teraz ważne - zdobyć samowiedzę,odrodzić się i być żywym przykładem światłai miłości.
Krytyczny punkt, w którym tensystem może się przewrócićmoże zostać osiągnięty wyłącznie poprzez wysiłekczłowieka.
Żadna rewolucja nie doprowadzi
do tego
bez względu na to, ilu ludzi by jej nie popierało.
Nie zmieniajcie rzeczy w tym świecie leczzmieniajcie sam świat a to może się wydarzyćtylko wtedy, gdy sami się zmieniliście.
Trzeba znać każdą prawdę
- jakakolwiek
trudna by ona nie była. Każda prawdapomaga zrozumieć, co dzieje się na Ziemiale wielu się boi prawdy i się zamykają.
Dlatego tak ważne jest, aby rzucić światłona własne serce - na serce tak wiele razyodrzucone i poranione. Trzeba odnaleźć i uleczyć własne traumy, tylko wtedyotworzycie się na prawdę - na każdą prawdę a wtedybędziecie w stanie tak jak należy spojrzeć faktom w twarz - faktom, które są teraz ujawniane.
Zamiast zamierać ze strachu, zaczynacie rozumieć, jak to wszystko jest powiązane i możecienabrać do tego naturalnego dystansu.
Ujawnienie to znaczącaczęść transformacji świadomości, ale ta część to ledwie początek. Nie poprzestawajcie na tym - wykonajcie krok na spotkanie światła.
Nigdy nie pozwalajcie sobie na pogrążaniew otwierającej się otchłani. Medytujcie istańcie się doskonałymi - to jest jedynadroga do wolności i ona jest w waszych rękach.
Wiedzcie, żeprawda i wolność jest kwestią waszejświadomości. Jeśli jesteś naprawdę wolnyto wtedy nie podlegasz wpływom zewnętrznychokoliczności i nikt nie możecię zniewolić.
Wdzięczność wszystkim, którzy wspierają i dzielą się tą pracą. 💐
Kochani,17 czerwca będący w retrogradacji Saturnzacznie wpływać
na życie każdego z nas ipotrwa to 140 dni.
Jego znaczenie polega na tym, żestanie się on naszym nauczycielemi da każdemu szansę na wypełnienieopóźnionych (odłożonych) i niedokończonychzadań.
On pomoże uzyskać ważnedoświadczenie życiowe i potężneśrodki (zasoby), które potempomogą w życiu.Nauczy przezwyciężać wszelkieprzeszkody na Waszej drodzei osiągać swoje cele.
Jak przygotować się do okresuretrogradującego Saturnaw znaku Wodnika?
Teraz jest czas na przypomnienie sobiejakie zadania
kiedykolwiek
zacząłeś lub myślałeś o ich rozpoczęciu:
- może chciałeś otworzyćblog, ale powstrzymał Cię strach?
- Może kogoś uraziłeśi chciałeś przeprosić, ale tego nie uczyniłeś?
- A może chciałeś porozmawiaćo swoim awansie, ale się niezdecydowałeś/aś?
Wszystkie oczekujące (niezakończone) zadania- to co odciągnęło Cię od uzyskaniakoniecznego (niezbędnego) doświadczenia, - wszystko to teraz można naprawić.
Dopóki Saturn będzie w retrogradacji,przepracujcie te zadaniaktórych nie wypełniliście i uzyskajcie te zasoby,
które będą wam potrzebnew przyszłości.
Wdzięczność wszystkim, którzy wspierająi udostępniają tę pracę.
Julia Malińska: wszyscy
boimy się nieznanego,
co jest tam za progiem śmierci?
Porozmawiamy o tym
z gościem w studio
- psychologiem Eugeniuszem Koniewem.
Witam Eugeniuszu,
dzień dobry.
Pierwsze pytanie jakie chcę
zadać:" czym jest śmierć?"
Śmierć jako zjawisko to kwestia,
która od razu odsyła nas do
naszego rozumienia natury rzeczy
- do naszego światopoglądu.
Bo dla człowieka, który sądzi,
że jest tylko tym
ciałem fizycznym
śmierć oznacza koniec.
Jeśli dopuszczamy możliwość
istnienia czegoś więcej
to śmierć oznacza określone
zmiany - określoną transformację.
W Słowiańskiej tradycji funkcjonowało
określone spojrzenie na to kim
jest człowiek jako całość.
Wydzielano 3 kategorie:
- ciało fizyczne, poziom fizyczny,
- ciało psychiczne, ten poziom
nazywano słowem "dusza",
- duch, czyli to co znajduje się
poza granicą duszy.
Ta triada podlega pewnym zmianom,
pewnej określonej transformacji.
W swej istocie śmierć można
określić słowem "przejście" -
w bardzo wielu tradycjach
mówi się, że śmierć to przejście
z jednego stanu bytu
w inny stan bytu.
Jeśli rozumiemy, że człowiek to
połączenie "grubego", fizycznego
ciała i ciała psychicznego,
(które oznacza przestrzeń gdzie
działają nasze myśli, emocje,
pragnienia, procesy myślowe),
oraz istnieje świadomość
czy też tak zwany duch.
Duch działa poprzez ciała
fizyczne i psychiczne
- to śmierć oznacza proces gdy
"grube" (fizyczne) ciało
odrywa się od psychicznego,
gdy grube ciało odpada a
tak zwana "dusza" lub też
psychiczna otoczka ducha
kontynuuje swoje istnienie
przechodząc określone
stadia pośmiertne.
- A co się dzieje z duszą
po śmierci?
Na miejscu widzów zadałbym pytania:
"na jakiej w ogóle podstawie
omawiamy tak poważne tematy?
Jakie są nasze źródła?"
Bo jedna tradycja może twierdzić
jedno a inna znów co innego.
I głosząc takie rzeczy
powinniśmy podać jakieś źródła.
Zacząłbym ze wskazania faktu,
że w każdej tradycji kwestii śmierci poświęcano
bardzo poważnie uwagę bo jest to bardzo ważne
wydarzenie w życiu człowieka.
Oznacza to, że w każdej tradycji
istnieją określone źródła,
co się dzieje w momencie śmierci,
i co się dzieje z duszą człowieka
po śmierci.
Istnieją określone pisma mówiące o tym
czym jest śmierć w swej istocie,
Jeśli zanurzyć się w takie dociekania
to w Słowiańskiej tradycji
wspomina się o tzw. "księdze płaczu".
Tradycja Egipska ma księgę śmierci,
Egipska księga umarłych.
W buddyzmie jest "Bardo"
- Tybetańska Księga Śmierci.
Istnieje tradycja Wedyjska,
Garuda Purana czyli
Wedyjska Księga śmierci.
Widzimy, że w każdej tradycji
istnieje zrozumienie tego,
co się dzieje z człowiekiem
za tą granicą.
Bo w ramach współczesnego
paradygmatu poznania świata
- z podejścia współczesnej nauki,
śmierć jest zjawiskiem
z zasady niepoznawalnym.
A to dlatego, że staramy się
badać świat organami zmysłów
a w chwili śmierci wszelkie
organy zmysłów przestają działać.
Powiada się: STAMTĄD
JESZCZE NIKT NIE WRÓCIŁ.
Dlatego jeśli mamy przekonanie,
(wiarę, zrozumienie),że
człowiek jest czymś więcej,
to znaczy, że będąc ludźmi
rozumnymi odwołujemy się do
tradycji i mądrości przodków.
- Co mówi nam tradycja Słowiańska?
Każda tradycja wyróżnia kilka etapów.
Postrzegamy świat za pomocą
organów zmysłów: widzenie,
słuch, powonienie.
Organy zmysłów kierują naszą
świadomość tu w ten świat,
lecz w chwili śmierci ma miejsce
oderwanie zmysłów od
organów zmysłów
- widzenie odrywa się od oka,
słuch od ucha, węch od nosa.
Następuje oderwanie i jest ono
opisywane jako rozdzielenie
psychiki od ciała fizycznego.
Trzeba powiedzieć, że to zjawisko
przeżywamy stosunkowo często
bo w chwili gdy zasypiamy.
W czasie snu dzieje się
coś bardzo podobnego.
To właśnie dlatego w tradycji
antycznej istniały osobowości,
które, nadzorowały różne procesy
- nazywano je pół-Bogami.
Na przykład w tradycji greckiej
istniał pół-Bóg odpowiedzialny za śmierć
i nazywany był Tanatos oraz
pół-Bóg odpowiedzialny za sen
nazywany Hypnos. To byli bracia bliźniacy.
To wskazuje na podobieństwo
śmierci ze snem.
Za każdym razem gdy zasypiamy
częściowo stykamy się z tym
co będzie w momencie śmierci.
Odrywają się zmysły, ciało subtelne
oddziela się od fizycznego,
i jedyna różnica jest taka,
że gdy energia ducha (świadomości)
wychodzi z ciała
to po jakimś czasie ciało
zaczyna się rozpadać.
Ciało subtelne odrywa się
od "grubego" (fizycznego),
człowiek przeżywa stan
(mówiąc językiem współczesnym)
całkowitej deprywacji sensorycznej.
Przeżywa pełną utratę kontaktu ze
światem czyli całkowita ciemność.
Po tym opisuje się (na przykład
w Tybetańskiej księdze śmierci)
jaskrawy rozbłysk światła.
Po tym człowiek dochodzi do siebie
- zmysły znów mają kontakt ze światem,
on tak samo widzi, słyszy,
działa dotyk i węch.
Ponadto te wrażenia były jaskrawe,
kontrastowe, bardzo nasycone.
Jednym z pionierów tej dziedziny
był Robert Monroe, który
zebrał świadectwa ludzi, którzy
przeżyli doświadczenie
śmierci klinicznej.
Ludzie opisywali podobne doświadczenia.
W ten sposób po śmierci uzyskujemy
na nowo kontakt ze światem
i akurat wtedy mija czas 9 dni.
Jest to ten czas kiedy duch
w otoczce duszy psychicznej
przebywa w kontakcie ze światem.
Wszystko widzi, wszystko słyszy
- Dusza w ciągu 9 dni
znajduje się na Ziemi?
Tak.
Z jednej strony dusza jest
w kontakcie z tą rzeczywistością
w której przebywała
czyli widzi, słyszy, rozumie,
może czuć stan osób bliskich,
i to trwa przez 9 dni ale
z drugiej strony opisywany jest
taki proces gdy w jakiejś chwili
dusza spontanicznie przenosi się
w swoje przeszłe doświadczenia.
Pojawiają się bardzo jaskrawe
wspomnienia tak jakby
w kinie 3D.
Ukazują się jakieś sytuacje
i to jak się zachowywaliśmy.
W istocie te 9 dni to stadium
gdzie duszy pokazują jakieś
kluczowe wydarzenia,
w których uczestniczyliśmy
lub jakieś błędy, złe wybory
lub wprost przeciwnie
-potwierdzające dobre decyzje
czyli ukazują się kluczowe
momenty jak 3 wymiarowym kinie.
I z jednej strony dusza
znajduje się w znanym otoczeniu
- w miejscu największego przywiązania,
a to oznacza otoczenie
bliskich krewnych,
nasz dom
a najsilniejsze przywiązanie
to oczywiście nasze ciało,
dlatego najczęściej po opuszczeniu
ciała człowiek przebywa z tym
co uważał za siebie samego
czyli przy ciele fizycznym.
W ciągu 9 dni pojawiają się
te jaskrawe wspomnienia
i trwa praca nad błędami:
"jak się zachowałem?"
możemy już popatrzeć poprzez
pryzmat innego postrzegania.
Życie jest już zakończone a to
ktoś za kogo się uważałem
- na przykład za Eugeniusza,
a to jest koniec- ciało już leży
a "ja" gram rolę Eugeniusza
teraz w tym życiu
i mogę w tej świadomości coś
przejrzeć, zacząć coś pojmować
- uświadamiać sobie gdzie zadziałał
egoizm, jakie błędy popełniłem,
- A odnośnie bliskich, jak
postępować w tych 9 dniach?
W czasie tych 9 dni zachodzi
bardzo ważny proces gdyż
ma miejsce przebudowa ciała
subtelnego (psychiki)
a na tę przebudowę
potrzebna jest energia,
potrzeba określonej mocy.
Ta moc może popłynąć
tylko z dwóch źródeł:
1. krewni proponują
pożywienie temu kto odszedł,
to właśnie z tego powodu do dziś
zachowała się taka tradycja
jak wypominki.
Ludzie się zbierają, gotują
określony posiłek,
zwołują gości, krewnych,
przyjaciół, wspominają
- jedzą w jego imieniu:
"niech ci ziemia lekką będzie".
I wszystkie te obrzędy, rytuały
utraciły współcześnie zrozumienie: "bo to tak jest przyjęte, no bo to taka tradycja".
Ale to ma głębszy sens polegający
na tym, że gdy spożywa się coś
za tego kto odszedł
lub gdy pożywienie pozostawia się
bezpośrednio nieboszczykowi -
na przykład do dziś na wschodzie,
szczególnie w Indiach zostawia się
pożywienie temu, który odszedł.
Stawia się fotografię, przygotowuje
konkretny posiłek, proponują go,
Tak, stawiają fotografię.
Dziś ma to formę posiłku
tak jakby na cześć
człowieka, który odszedł.
I określony procent tej energii
idzie na tę właśnie przemianę.
Problem w tym, że jeśli tego
nie czynimy (bo powinniśmy
czynić to codziennie),
-Przez te 9 dni?
Tak.
My współcześnie czynimy to
tylko 3-ciego i 9-tego,
to co przekazali nam przodkowie
ale oni stopniowo utracili
sens tego obrzędu.
W istocie należało
czynić to codziennie
i bardzo ważne jest
aby w tej żywności nie było
produktów związanych z przemocą
i alkoholu - a to dziś
naruszane jest powszechnie:
"wypijmy za zmarłego!"
pije się toasty:
"niech mu ziemia lekką będzie",
a co się wtedy dzieje?
Gdy mamy pożywienie, którego
subtelna energia psychiczna...
- dla alkoholu
mówiąc prostymi słowami
jest to energia ogłupienia.
Gdy człowiek popija to stopniowo
zaczyna zachowywać się jak szalony.
Wszelkie wewnętrzne tabu spadają
- człowiek zaczyna czynić
co mu wpadnie do głowy,
i gdy pije się za nieboszczyka,
alkohol zaczyna działać
i człowiek zaczyna
zachowywać się nieodpowiednio.
Proszę sobie wyobrazić
współczesnego człowieka,
który nie ma zielonego pojęcia
kim jest. Najczęściej współcześni
ludzie uważają, że "ja" to ciało,
że wraz ze śmiercią wszystko się
kończy - no i przychodzi śmierć
(jaką świadomość ma w momencie
śmierci to osobna kwestia)
i dociera do świadomości, że
"wyszedłem z siebie" - z tego
co uważałem za siebie.
Pojawia się uczucie lęku,
rozproszenia, pełnej dezorientacji.
Na ten stres i niezrozumienie
dodatkowo nakłada się ta
energia alkoholu, która wprowadza
w stan szaleństwa i nieodpowiedniości oraz energia przemocy, którą
otrzymujemy poprzez mięso -
bo mięsne pożywienie jest
niewskazane na wypominkach
z tego prostego powodu, że
gdy zwierzę jest zabijane
to ono doświadcza lęku,
odczuwa gniew i te wszystkie
niematerialne energie
przechodzą na zmarłego.
Dlatego zaleca się kategoryczną
rezygnację z alkoholu
i bardzo zaleca się rezygnację
z mięsnego pożywienia.
Zwyczajowo na wypominki
przygotowywano kutię
- tam nie ma mięsa,
brak jest produktów przemocy.
Dlatego jeśli nie przestrzega się
tych tradycyjnych form
gdy człowiek otrzymuje tę
niezbędną dla przestrojenia energię
- jeśli tego nie czynimy
z powodu różnych przyczyn
to ta energia jest zabierana
od wszystkich z którymi ten
człowiek był blisko związany
a więc od krewnych, od bliskich.
To pobranie energii powoduje
odczucie stanu, apatii,
stanu depresji, pustki wewnętrznej.
Dlatego biorąc pod uwagę mądrość
naszych przodków bardzo ważne jest
podtrzymywanie tych tradycji.
- Porozmawialiśmy o pierwszym
stadium- a co dalej?
Gdy kończy się to pierwsze
stadium 9 dni
to nastaje najważniejsza chwila
transformacji - człowiek który
zakończył życie
przekierowuje swoją świadomość
z zewnątrz (z typowych obiektów
tego świata) do swojego wnętrza.
To oznacza, że od dnia 9-tego
aż do dnia 49-stego
(stadium to trwa 40 dni,
od dnia 9 do 49) i w czasie
40 dni świadomość przekierowuje się do wewnątrz -
nazwijmy to duszy, do wnętrza psychiki.
Co zgromadziliśmy za życia
we wnętrzu swojej psychiki?
Jest to określone doświadczenie,
doświadczenie pozytywne, radosne
oraz doświadczenie negatywne,
ból, doświadczenie błędów.
I w momencie śmierci 10-tego dnia
ta zawartość doświadczenia
dzieli się (mówiąc umownie)
na dwie składowe:
- doświadczenie "jasne", czyste,
naładowane emocjami pozytywnymi oraz
- doświadczenie negatywne, bolesne.
W ciągu tych 40 dni dusza człowieka
(a tak naprawdę jego świadomość)
wchodzi w kontakt z tym doświadczeniem
- jest to kontynuacja pracy nad błędami.
Gdy się przyjrzeć to w różnych tradycjach
doświadczenie to nazywane jest różnie.
Na przykład w tradycji chrześcijańskiej
spotykamy to pod nazwą: Mytarstwa powietrzne.
W tradycji Buddyjskiej można
znaleźć wzmianki na temat stadium
100 gniewnych bóstw.
Są to pradawne osoby z którymi
się spotykamy.
Tradycja Wedyjska także wspomina
o tym stadium a jej idea
jest bardzo prosta:
całe doświadczenie jakie człowiek
zebrał w tym życiu polaryzuje się
tworząc dwie składowe
i powiada się, że w takiej chwili
świadomość porusza się wzdłuż
jednego z wąskich kanałów,
które na przykład na wschodzie
nazywano "nadie" (?)
świadomość przemieszcza się
wzdłuż tego kanału i ma kontakt
z różnymi stanami/emocjami.
To jest jak sen albo świadomy
sen, lekki, pozytywny,
pełen wdzięczności, jasności.
- Niezależnie od tego jak człowiek żył?
- to zależy na czym człowiek
koncentrował swoją uwagę.
Lub też będzie to bardzo bolesne
doświadczenie z koszmarami, bólem,
wizje piekła, męczarnie
- te bolesne przeżycia będą
jeśli wchodzimy w kontakt
ze stanami negatywnymi.
W ciągu tych 40 dni ma miejsce taka
intensywna praca nad błędami
gdy świadomość przeżywa to,
widzi jak sama działała
- dostaje bardzo mocne
sprzężenie zwrotne.
My tutaj odbieramy to jako 40 dni
ale dla człowieka, który przechodzi
przez to stadium
czas może się zmieniać
- to może długo się ciągnąć,
jemu się może wydawać, że to
trwa miesiące a nawet lata.
I gdy 49 dnia czyli pomiędzy
9 -tym aż do 49-tego
ten proces się kończy
to świadomość człowieka "zamyka"
tę rolę, to doświadczenie
- następuje podsumowanie...
i nastaje ostatnie stadium
"uwolnienia" kiedy to świadomość
wchodzi w stan odpoczynku.
- A odnośnie krewnych, jak
postępować podczas tego okresu?
Istnieją konkretne zalecenia.
We wszystkich tradycjach
podkreśla się, że O ILE
w stadium od 1-szego do 9-tego dnia
bardzo ważne jest przygotowanie
ściśle określonego jedzenia,
proponowanie tej żywność krewnym
oraz bliskim w imieniu zmarłego,
bardzo ważne jest praktykowanie
określonej ascezy,
jakieś ofiary - wyrzeczeń,
na przykład darowanie pieniędzy - wspominanie dobrym słowem...
TO w stadium od 9 -tego do 49-tego dnia
jedyny stopień wolności jaki
pozostaje to modlić się
za tego człowieka.
Oznacza to zwracanie się do
pewnych sił wyższych, które
władają naszym losem
i prosić o wybaczenie bo
wszelkie inne sposoby są
już niedostępne.
Dziękuję za rozmowę a naszym widzom
przypominam, że naszym gościem
był psycholog Eugeniusz Koniew.
Jeden fakt jest niezmienny:
WSZYSCY BĘDZIEMY MUSIELI
OPUŚCIĆ SWOJE CIAŁO.
Śmiertelność w tym świecie
wynosi 100% - oznacza to:
UMRĘ NIEUCHRONNIE.
Dzieli mnie od tego wyłącznie czas.
Drugi fakt jest taki, że gdy
myślimy o śmierci
to doświadczamy lęku,
niepokoju, trwogi.
Sytuację pogarsza to, że dawne teksty
twierdzą jednoznacznie, że stan
świadomości w jakim umierasz
jednoznacznie określa twój przyszły
los. Z tego wynika wniosek, że
ze strachem przed śmiercią
trzeba sobie dać radę będąc przy życiu.