poniedziałek, 9 grudnia 2024

Nadszedł koniec starego świata - Era Wodnika

 oryginał jest tu: https://www.youtube.com/watch?v=ZPUjiVyfflA

 Witam Was kochani, już słyszymy o tym, że stary świat dobiegł końca i że rozpoczyna się nowy etap rozwoju ludzkości, oraz że teraz jesteśmy już na progu tej przyszłości, o której nas się niestrudzenie zapewnia.

  Przywódcy, którzy udowodnili swoją nienawiść do ludzkości otrzymają swoją zapłatę. To samo czeka kraje, które niewłaściwie postępują z innymi krajami.

    Wiele spraw wypłynie na powierzchnię, dla każdego przywódcy dzień sądu będzie wyglądał inaczej i nastąpi w swoim czasie.

 Od roku 2025 zacznie się szybkie odrodzenie przyrody - żywioły będą się zachowywać nieprzewidywalnie, terytoria podmokłe mogą nagle wyschnąć a pustynie zamienią się w kwitnące oazy.

 Odnowieniu ulegnie ludzkie ciało i ten proces będzie bardzo silnie powiązany z myśleniem. Uczciwość szlachetność szczerość i inne pozytywne cechy tworzą ściśle określoną częstotliwość.

 Ludzie o niskiej częstotliwości nie wytrzymają tych zmian i odejdą. Natomiast wszyscy wibrujący na wysokich częstotliwościach otrzymają swego rodzaju impuls do nowej przyszłości.

  Te procesy, które teraz wydają się bolesne są rozdzieleniem w kwestiach zrozumienia i zaangażowania przyszłość .

 Wszystko zależy od naszej szczerości i sumienia - to jest głównym priorytetem, jaki będzie działał.

  Te wydarzenia, które teraz zachodzą na świecie to maksymalne odwracanie uwagi ludzkości od rzeczywistości.

  Wkraczamy w okres kosmicznej odnowy z którym będziemy współdziałać z absolutnie innymi formami energii kosmicznej i komunikować się z innymi formami życia i cywilizacjami -

 - kiedy to co było tajne stanie się jawne i wreszcie stanie się jasne, że nie ma już drogi w przeszłość, nastąpi odrodzenie środowiska naturalnego dla nowej przyszłości, nastąpi też rozkład sił geopolitycznych i zniszczenie poprzednich form świata i systemu finansowego.

 Rok 2025 to zrozumienie celów, gromadzenia nowej wiedzy, budowa zupełnie nowego świata.

 Błogosławieństw wam wszystkim

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=7RG-bas0buE

 

Ciemny Wiek na Ziemi dobiegł końca - Era Wodnika

 oryginał jest tu: https://www.youtube.com/watch?v=wGY_yb5dPiY

 Witam Was Kochani w ostatnich latach wszystkie informacje z wyższych poziomów  zawsze twierdziły, że płaszczyzna astralna Ziemi jest oczyszczana.

 To wzbudziło duże oczekiwania i w pewnym stopniu także poczucie niepokoju wśród ludzi, którzy śledzili takie wydarzenia.

  Faktycznie w ostatnich latach ciemność nie miała zbyt wiele wytchnienia, polowano na nią wszelkimi możliwymi sposobami i nie miała ona wystarczająco dużo czasu aby poświęcić się szkoleniu swoich wcielonych przedstawicieli.

  To jest powodem nieustraszoności i braku równowagi zauważonej u niektórych rządzących - a nawet u niektórych znanych osobistości.

  Wkrótce cała ludzkość będzie w stanie zobaczyć, kto jest kim. Nie ma już kto chronić wcielonych uosabiających ciemność.

  Czeka na nas wiele niespodzianek - będziemy mogli zobaczyć że niektóre autorytety, które uważaliśmy za wynaturzone przeniknęły w ciemność aby współpracować ze światłem, a także odwrotnie - niektóre osobistości udające przyjaciół w rzeczywistości były głowami złej ośmiornicy.

  Nadejdzie czas Wielkiego Objawienia dlatego jesteśmy proszeni o miłosierdzie. Boska sprawiedliwość zadba o każdego. Nie powinniśmy osądzać według naszych wyobrażeń na temat sprawiedliwości.

 Wiele z tego będzie podporządkowane ludzkiej sprawiedliwości przed sprawiedliwością Boską.

  To jest zadanie tych, którzy mają do tego prawo. My będziemy musieli promieniować miłością i miłosierdziem, ponieważ jeśli będziemy zasilać nienawiść lub urazę to krzywda zostanie wyrządzona każdemu.

  Wszystko dlatego, że tworzona negatywna energia może stać się przeszkodą na drodze indywidualnego wzniesienia każdego człowieka.

 Nadszedł czas, wielu nie miało dość cierpliwość i pewności aby czekać. Boska skala czasu jest inna niż ludzka. Kiedy nam mówią, że to nastąpi wkrótce, co nie znaczy, że to wydarzy się jutro, bo kosmiczny czas nie mierzy się naszym kalendarzem.

  Ale co to jest kilka lat w nieskończoności czasu? Ci, którzy wiedzą i ufają wpadają w euforię, bo faktycznie nadszedł czas, światło zwyciężyło.

Błogostanu wam wszystkim

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=omKFSwnm0Xk

 

niedziela, 8 grudnia 2024

Kiedy jesteś zmęczony życiem - Wiktor Sawieliew i Alona.

 oryginał jest tu: https://www.youtube.com/watch?v=e3ogCadtQTo

No cześć ludzie, cześć kochani, znów tu jesteśmy. Z nami ponownie Aliona słynna Aliona, która jest autorką najważniejszego plakatu naszego portalu "Szweta Dwipa" - nigdzie więcej go nie ma  w tak dużym formacie.

    - O czym będzie dzisiejsza audycja? Myśmy tu bardzo długo rozmawiali, a potem zdecydowaliśmy aby włączyć kamerę, bo z tego może wyjdzie ciekawe nagranie.

- Myślę, że ciekawym tematem może być jak ludzie mówią, że są zmęczeni życiem.

- aha - zmęczenie życiem.

- a przy tym tacy ludzie nadal żyją. Gdyby faktycznie byli zmęczeni życiem, to najprawdopodobniej by się to życie skończyło, ale ono nadal trwa. Czyli, że albo ktoś sam siebie okłamuje, albo nie mówi całej prawdy. Ciekawi mnie po co żyje człowiek jeśli go życie nie ciekawi - a może coś ukrywa?

 - No cóż, człowiek może żyć będąc nawet w stanie śpiączki. Wtedy w ogóle nie wiadomo po co on żyje - taki ktoś nic nie słyszy, nic nie widzi, nie ma o niczym pojęcia a żyje.

  Castaneda to zmęczenie życiem nazywa starość. Czytałaś prace Castanedy?

 - tak czytałam.

 - O! sami swoi! Będzie łatwiej wyjaśniać - mam nadzieję, że inni też albo czytali, albo chociaż słyszeli coś o nim. Już o tym wspominałem, że istnieją 4 wrogowie człowieka:

1. strach - jego pokonuje się wiedzą 

2. i natychmiast ta wiedza staje się wrogiem.

3. Wiedzę pokonuje się mocą. A przy okazji: mieliśmy już wykład na temat marzeń i tam była mowa na temat siły (mocy). Jeden ruch i tej wiedzy nie ma - po co nam łopata jeśli mamy koparkę? To takie obrazowe wyjaśnienie.

4. Ostatnim wrogiem człowieka jest starość. To właśnie stan, kiedy jesteś "zmęczony życiem" - niby coś tam osiągnąłeś,

ale kiedy się budzisz to nie masz nic do wykonania. Budzisz się: "trzeba wziąć się za to i za tamto - ale po co to wszystko? Komu to potrzebne?" To co dawniej miało sens nagle nie ma sensu.

 Na przykład małżonkowie, żyli razem, o czymś marzyli, kupili jakieś meble, gdzieś tam poszli

 Potem się pokłócili - sami nie wiedzą o co, i niespodziewanie, nagle całe życie straciło sens. Nie chce się nic czynić -  to jest to zmęczenie życiem.

  Oni w czymś wystąpili przeciwko Bogu - przy czym uczynili to w jakiś chłodny sposób. To jest najsurowsza kara - samobójstwo jest najmocniej karane. Dawniej nawet samobójcy nie byli chowani na cmentarzach. Uważa się, że najsurowszą karą jest wystąpienie przeciwko świętemu duchowi. 

 Duch święty coś tobie nakazał uczynić, miałeś dokonać jakiegoś wyczynu, kogoś obronić albo namalować obraz - to jest coś na poziomie marzenia, to bardzo poważny poziom. A ty na to odpowiadasz: "a co ja będę tam marzył o gruszkach na wierzbie?" - albo miałeś się za kimś wstawić a odpowiadasz: "a co ja mam z tym wspólnego? To nie jest dla mnie ani swat, ani brat? Ja nic dla niego nie muszę."

   Kiedy odmawiasz wykonania tego, to jako rezultat pojawia się to wspomniane zmęczenie życiem, a ty nie masz pojęcia skąd to się wzięło.

 Bóg ciebie klepnął w ramię mówiąc: "masz wykonać to i tamto", a ty na to "daj mi spokój" i jesteś zaabsorbowany jakimś tam swoim planem. A wtedy wszystkie twoje plany się rozpadają. Czyli były jakieś pożyteczne plany, one przewidywały jakiś wzrost materialny i duchowy, rozwój relacji, dzieci, ich wychowanie i różne takie. I nagle to wszystko traci sens. Bóg w ten sposób mówi: "nie chcesz tego co ode mnie?"

 - aha, i co wtedy czynić?

 - Co czynić? W jaki sposób człowiek jest wyprowadzany z tego stanu? - No oczywiście potrzebny jest solidny kopniak.

Jest taka znana anegdota kiedy to żona porzuciła jakiegoś mężczyznę, w domu bałagan, lodówka pusta, stracił pracę i tak dalej - zwaliły się same nieszczęścia i postanowił się powiesić. I kiedy przywiązywał pętlę to nagle zauważył butelkę wódki, którą kiedyś tam schował będąc pijanym i zapomniał o tym. 

 Wypił to pół litra, spojrzał przez okno i stwierdził: "w sumie nie jest jeszcze tak źle".

 Ja nie chcę tu propagować alkoholu czy innych narkotyków - samo przyjmowanie takich substancji jest mocnym ciosem w psychikę i on łamie to co się tam nagromadziło.

W ten sposób ludzie się godzą, zdarza się, że wrogowie razem wypili i spojrzeli na wszystko inaczej. Po prostu to co tam się nagromadziło zostało zabite. Ale istnieją bardziej akceptowalne sposoby - na przykład zimny prysznic.

 Kiedy chronicznie masz zły nastrój - nie chce się nic to oznacza, że demon w twoim wnętrzu przejął kontrolę - już się tam mocno zagnieździł, zadomowił i wyjaśnił tobie, że nic nie ma sensu,

 a skoro nie ma sensu to mogę czynić to co chcę. Ściślej nie czynię nic - oznacza to, że jesteś w tej chwili zjadany kawałek po kawałku pożerane jest twoje życie, to się nazywa gawah czyli energia cierpienia - ona jest gdzieś tam przesyłana,

 A ty siedzisz cicho i wtedy ten gawah jest zbierany już z tych, którzy ciebie zobaczyli i wydali osąd. Ludzie są w ten sposób wykorzystywani.

   Tak ogólnie pojawia się zmęczenie życiem i trzeba dokonać jakiegoś egzorcyzmu. 

Najbardziej dostępnym ze wszystkich, jakie można znaleźć jest zimny prysznic. Kiedy ktoś jest pijany to nie jest pijany w wyniku alkoholu lecz z powodu biesów - tych demonów, którym dał do siebie dostęp. One już żerują na nim jak robaki na zmarłym ciele.

 Zimny prysznic i zaczynamy nagle mieć kontakt ze światem - stan krwi się nie zmienił, woda przecież nie zmienia chemicznego składu krwi do której przecież przeniknął alkohol, ale demony odeszły. Dlatego zimny prysznic sprawia, że wszystko wraca do normy.

 - to na początek.

- Tak, to dobre na początek. Jest jeszcze jeden bardzo dostępny sposób, kiedy ludzie czują się źle, kiedy nie chce się im nic to zaczynają się objadać. Mówią wtedy: "zajadamy problemy". Ciężko jest trwać w takim stanie a ponieważ pożywienie jest naturalną potrzebą, a do tego jest to smaczne.

 W takim czasie bardzo ważnym procesem dla naszego organizmu jest dobrze się wyspać i najeść. Tu trzeba przestrzegać pewnych reguł - o ile nie jesteś świętym bo wtedy doprowadzisz się do ruiny.

 Podczas posiłku włącza się proces trawienia i dopóki jest to zapominasz o tym. Dlatego też ludzie "zajadają problemy" - przejadają się. Lepszy jest oczywiście zimny prysznic, bo to nie szkodzi.

Wtedy natychmiast odzyskujesz rozsądek i cel jest osiągnięty. A w wypadku jedzenia samopoczucie się poprawia, ale w brzuchu robi się bałagan.

 - może trzeba mieć chęć rozwikłania tego problemu?

 - Nie, to już jest taki moment kiedy tam wewnątrz demon się rozpanoszył. Jak to się powiada: "święte miejsce nigdy nie bywa puste". Życie mnie zmęczyło - straciłem cel i sens życia.  A cel i sens życia

 Kiedy straciłem to Boskie prowadzenie - a święte miejsce nie bywa puste - to przychodzi demon i albo nie czynię nic - rozglądam się i obserwuję, tracę swoje życie na robienie czegoś złego. W takim stanie człowiek nie włada sobą - jemu nawet do głowy nie przyjdzie, że należy coś zmienić. 

   On wtedy mówi: "nic nie ma sensu, nie chce mi się żyć".  

- to podobne do depresji?

 - No tak, człowiek wszystkiego ma dosyć. Wtedy przychodzą do głowy pomysły, aby może coś zjeść. Tak nawiasem mówiąc: jeśli człowiek je zbyt dużo to jest to porównywalne do stanu odurzenia - na przykład po alkoholu.

 Bo nie potrzeba wiele - energia jest aktywnie dodawana, następuje trawienie. Kiedy przechodzi przez ciebie ta energia to czujesz pewnego rodzaju euforię, ale potem też pojawia się syndrom podobny do kaca, siedzisz taki osowiały...

- są też potrzebne siły na trawienie. (dodaje rozmówczyni)

No tak - to też. 

 No cóż, jeśli nie czynisz ani jednego ani drugiego to Bóg nie zostawia cię samego na pastwę losu - on wysyła do ciebie jakiegoś łajdaka. Skoro nie chce się już tobie żyć to podkrada się do ciebie bandyta z nożem, a ty od razu przed nim uciekasz.

 A wtedy ty zaczynasz rozumieć, że wszystko nie jest jeszcze takie złe - najważniejsze to teraz przed nim uciec.

  - Aliona: Castaneda pisał, że czasami ludziom pojawia się absolutnie niespodziewanie ktoś kto tłamsi danego człowieka, pojawia się wróg. Castaneda go nazywał jakoś tak: "drobny tyran".

 Człowiek jest terroryzowany i musi się określić, wtedy odnajduje swoje przeznaczenie i sens życia. To jest nawet uważane za szczęśliwy traf kiedy pojawia się taki drobny tyran - podobno nawet umawiają się na takie spotkanie przed wcieleniem się - przed inkarnacją.

 W każdym wypadku Bóg chce aby człowiek mógł żyć, on po prostu wzmacnia okoliczności sytuacji i nawet ja sam, kiedy z jakiejś przyczyny czuję się źle, to podświadomie chcę, żeby było jeszcze gorzej.

  I kiedy potem jest coraz gorzej to wtedy zaczynam mówić nie, nie, nie.

- Alona:  wtedy możesz odbić się od tego dna. 

 No tak - spaść na dno i się odbić.

 Przeczytałem kiedyś: Przygody Hodży Nasreddina. To było kilka tomów

 - czytałem to, gdy byłem dzieckiem. Chodziłem do tej czytelni bo tego nie dało się wypożyczyć do domu. Był tylko jeden egzemplarz. 

 No i ten Hodża Nasreddin gdzieś tam szedł daleko i zauważył kogoś będącego w zupełnej depresji - to był jakiś podróżnik z tobołkiem, było widać, że to biedak i w tym zawiniątku miał wszystkie swoje rzeczy przywiązane do kija.

Nasreddin bez żadnych wyjaśnień wyrwał mu ten tobołek, ukradł go i uciekł. Ten zaczął rozpaczać, że skradziono mu ostatnią rzecz jaką miał, a ten Hodża odbiegł 100 metrów i położył to na drodze. Włóczęga doszedł to tego miejsca i ogarnęło go pełne szczęście pomimo tego, że nic w jego stanie posiadania się nie zmieniło!

   Tak to czasami z nami postępują siły wyższe. 

 O! chyba musimy zwolnić miejsce bo przyszli nowi ludzie. 

- Alona: i tym pozytywnym akcentem zakończymy. Można uznać, że padła odpowiedź na pytanie.

 - Podsumowując: ci, którzy są zmęczeni życiem niech się nie niepokoją - Bóg tak pokieruje sytuacją, że zachce wam się żyć. na przykład w pobliżu upadnie bomba i od razu przypomnisz sobie o sensie życia, wróci chęć do życia - pojawi się sens życia.

  Będziesz się kręcić pośród ruin  ... wiecie co zauważyłem? Im gorzej nam się żyje, tym jest weselej. Człowiek czuje się radośniej i ma mniej pretensji do świata. Kiedy zaczynaliśmy remont to nie było wody, nie było prądu, nie było ogrzewania -

 Ogólnie patrząc wszystko było źle, nie działała toaleta - nie było nic. I nagle bach! Włączyli nam wodę i my byliśmy wprost szczęśliwi. A teraz gdy mamy już wykonane to i tamto to zaczynamy się robić bezczelni: "no kiedy wreszcie nam skończą tę osłonę prysznica?!"

 Sam po sobie obserwuję jak psuje się charakter - było nam tak dobrze kiedy ujawniły się te nasze jasne cechy charakteru - zupełnie jak u świętych. Ogólnie rzecz biorąc komfort psuje ludzi.

 I tą światłą myślą kończymy -  prawdziwymi świętymi są ci, których komfort nie zepsuje.

    Bardzo dziękuję Alono za temat.

  - To ja jak zawsze dziękuję za odpowiedź.

- to pani sama udzieliła odpowiedzi.

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=T2-35Fu-3qM

Wszystko zmierza do niesamowitego zakończenia - Era Wodnika

 oryginał jest tu: https://www.youtube.com/watch?v=Sn3SB_eTv3w

Witajcie Kochani, widzicie jak wszystko dąży do punktu kulminacyjnego i niesamowitego zakończenia.
Uzdrowienie będzie tak samo radykalne, jak poprzedzające je wydarzenia.

  Choroby, które poraziły ludzkość zostaną wypędzone - zło i kłamstwo, niezgoda i nienawiść zostaną usunięte z ludzkich serc. Pewnego dnia, który jest bliski wszyscy będą mieli możliwość zawrócenia i wyrzeczenia się swoich fałszywych bogów.

  Czas obecny przewyższa pod względem zepsucia wszystko, co było wcześniej. Nigdy wcześniej Ziemia nie była tak skalana i nigdy wcześniej ludzie nie byli poddani takiej przemocy i oszustwu.

  Naprawdę nadeszły czasy ostateczne. W wielu miejscach proponuje się wam abyście się przygotowali - ale jak się przygotować do czegoś co jest niewyobrażalne lub przewidzieć to co nieoczekiwane? To jest niemożliwe. Jedynym sposobem jest utrzymywanie kontaktu ze Stwórcą.

   Duch jest jedynym autorytetem, który jest w stanie i będzie Was bezpiecznie prowadzić przez ten czas. Zrobienie zapasów wody, pożywienia i paliwa ma sens i daje nadzieję, ale to najmniejsza część, która ostatecznie nie będzie miała znaczenia.

  Koniec końców to będzie zależeć od tego jak bardzo otworzycie się na światło i na ile jesteście gotowi porzucić stare życie jak znoszoną odzież.

  Ostatecznie transformacja (przemiana) świata zachodzi za pośrednictwem pojedynczego, twórczego impulsu Źródła i przygotować się na to można tylko duchem.

Kiedy pojawiają się lęki to je obserwujcie - pozwólcie im się wznieść tak jak to czyni mgła zanim o świcie rozbłyśnie słońce.

  Pozostawajcie niewzruszenie zakotwiczeni w swoim sercu i słuchajcie wieczności ponieważ istniejący, wszechmocny Bóg wam towarzyszy i prowadzi was na każdym kroku.

 Błogosławieństw wam wszystkim.

wersja polska:  https://www.youtube.com/watch?v=sOlaOIDY7Gw


sobota, 7 grudnia 2024

Chronologia Ziemi uległa zmianie. Czas ucieka - Era Wodnika

 oryginał jest tu: https://www.youtube.com/watch?v=Gbcn_Nk409w

 Witam Was Kochani, w ostatniej części wszystko nabiera tempa. Boski Plan jest tak doskonały, że świadomość trzeciego wymiaru nie jest w stanie ocenić jego skali, ale przebudzenie powoli przynosi wiedzę każdemu urodzonemu w ciele fizycznym - wiedzę o tym, że śmierć nie istnieje i że po odłączeniu się od ciała fizycznego życie toczy się dalej.

   Czas oznajmiany przez Wielkiego Mistrza 2000 lat temu dobiega końca. Oto powód przyspieszonych zmian, które dzisiaj nie każdy może zrozumieć.

  Chronologia Ziemi się zmieniła. Wiadomości pochodzące z wyższych światów stanowczo twierdzą, że większość bólów i cierpienia, których wielu ludzi wciąż doświadcza jest wynikiem sprzeciwu jaki wcielenie zgłasza wobec takich zmian.

 Zbliżamy się do Wielkiego świtu na nowej ziemi i jak od dawna wiadomo: najciemniejsza godzina jest tuż przed świtem.

 Nadszedł czas aby ponownie rozważyć ograniczające przekonania, które wciągnęły nas w te energie. Wszystko wydawało się takie realne, że pozostawiło głębokie ślady w naszych zapisach na poziomie duszy, ale teraz trzeba je oczyścić.

   Rozumiejąc jak działa mechanizm inkarnacji będziecie mogli uwolnić się od zbędnego cierpienia. W tej szkole dusz nie ma i nigdy nie było ofiar. To co zawsze było to wiedza i doświadczenie zdobyte w każdej przeżytej lekcji.

 Ale istnieje bolesne przypomnienie czegoś doświadczanego w wielu wcieleniach. Tak więc jeśli nadal z jakiegoś powodu czujesz się ofiarą, to wiedz, że to jest szansa, o którą prosiła twoja dusza - szansa aby uwolnić się od ciężaru poprzednich wcieleń.

  Wkrótce wszystkie wspomnienia ożyją w waszej świadomości i zrozumiecie że byliście świetnymi aktorami.

 To będzie sprzyjać ostatecznemu uzdrowieniu wszelakiego bólu, który jeszcze istnieje.

 Błogostanu wam wszystkim

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=SECacTxx9Ro