poniedziałek, 25 maja 2026

Duchowość i ezoteryka - Wiktor Sawieliew

oryginał: https://youtu.be/LDGIHr4YV6o

Witajcie ludzie!

Dzień dobry Wiktorze. Interesuje mnie takie oto pytanie. Przyjrzyjmy się różnicom między duchowością a ezoteryką skoro obie są skierowane do Boga. 

Duchowość i ezoteryka.  A co was bardziej interesuje? 

Teraz dużo mówi się o energiach. 

Aha, rozumiem. Ezoteryczny. Ezoteryka. Zapiszę sobie jak zawsze.

 No cóż, o ile to są dwa różne słowa, to są w pewnym sensie podobne. A w czym są podobne? Są podobne, bo dotyczą czegoś nie przyziemnego, czegoś subtelnego i prawdopodobnie niewidzialnego.

  Ezoteryka to taka nauka ogólnie o wszystkim. Można powiedzieć następująco:  ezoteryczna wiedza to takie radzenie sobie bez Boga. To też są pewne zasady, ale one są bardziej subtelne i dlatego nie są od razu widoczne. One nie są oczywiste, ale jest to jakaś praktyka, która coś pokazuje - na przykład psychosomatyka. 

Jeśli na przykład często się chwalisz, to dostajesz czymś w głowę, aż do wstrząsu mózgu. No i w zależności od tego, jak bardzo lubisz się chwalić, (śmiech) tak, mocno może cię boleć głowa, lub coś w tym stylu. No i tak dalej. 

  Istnieją pewne statystyki dla każdego organu. I te statystyki są stabilne, one są niezależne od płci, wieku, narodowości, koloru skóry. To oznacza, że  prawdopodobnie istnieje takie prawo. 

  Ale od dzieciństwa uczymy się prostych praw, takich jak chodzenie, skakanie. Uczymy się co znaczy zimno, co gorąco. No i ezoteryka, ogólnie rzecz biorąc, to nauka o związkach, o relacjach z otaczającym światem. O współdziałaniu z otoczeniem. 

  Na przykład mówią ludzie, że nie można dmuchać w ogień. To jakiś nonsens, prawda? Wiecie, jakie tu jest niebezpieczeństwo? Możesz stracić wzrok. [śmiech] Czyli, że to jest postrzegane jako zbezczeszczenie. Oznacza to, że nie szanuję tego żywiołu. 

Oni w ogóle uważają, że żywioły - ogień, woda i inne to są żywe istoty. Pitagoras podobno mówił, że natura całego świata jest jednorodna i nie ma w tym świecie martwej substancji, a wszystkie żywioły są żywe. 

 Znam nawet pewnego człowieka tu przy naszej górze Chortycy. Przybyły tam trzy rodziny. To było przed tymi wszystkimi wydarzeniami. No więc postanowili stworzyć jakąś kolonię. Mnóstwo ludzi się tam zapisało. Ostatecznie przyjechały trzy rodziny, hodują tam krowy i przejęli sobie ten teren. Nikogo nie pytali i nikt ich tam nie wygania. Zbudowali sobie małe domki, nikt tam nie chodzi. 

Oni tam postanowili założyć gospodarstwa rolne na własne potrzeby, takie jak w tych opowiadaniach dzwoniące cedry Rosji, Anastazja tam też mówi o tych rodowych osadach. Oni tam czczą Pieruna i innych słowiańskich bogów. 

 No i pewnego razu wrócił brudny z pracy - trzeba się jakoś umyć, idzie na brzeg Dniepru a tam burza, wiatr i fale.   

 Mówi więc: „Ojczulku Dnieprze, pozwól mi się w końcu umyć”. A potem nagle jak mówił tuż przed nim utworzył się idealny kwadrat, woda jak to lustro, kompletna cisza a wszędzie wokół fale. To tak jak mówili Żydzi, kiedy przechodzili, morze się tam rozstąpiło, oni zobaczyli coś takiego podobnego. 

No i ten mój znajomy opowiadał: „W ogóle się tego nie spodziewałem. Po prostu powiedziałem to tak od serca i woda się tak uspokoiła”. To jest zwykły człowiek, żaden tam święty, to tylko prosty robotnik.  

 Ale on zwrócił się tak jakby rozmawiał z kimś żywym. Gdybyśmy my traktowali wszystko tak jakby to było żywe, jakże byłoby nam łatwej, prawda?  I na tym właśnie polega ezoteryka. Wszystko żyje. 

Istnieje też takie słowo, panteizm. W Panteizmie nic nie mówi się o Bogu. Mówi, że wszystko po prostu żyje, i tyle. Zwróć się do niego. A jeśli coś żyje, to czegoś chce, porozumiewaj się. Wszystko będzie dobrze. Nikt nikomu niczego złego nie życzy. 

Natomiast duchowość to nie do końca tak samo. Istnieją ludzie cieleśni, to ci co mają tylko ciało - w dzisiejszych czasach powszechnie nazywa się ich też botami. W nich oczywiście jest coś co porusza ten "worek" mięsa i kości.

 Gdyby nie było tam duszy, to by to nie działało. Gdyby nie było w tym ducha, to by ten robot nie mógł się poruszać ani mówić. Istnieją więc ludzie cieleśni, duszewni  czyli tacy z duszą i duchowi. Ciało, dusza i duch. Tych co są tylko ciałem można w zasadzie przyrównać do zwierząt. 

Tam są wyłącznie czyste instynkty. Okazuje się, że ciało może żyć własnym życiem. Dlatego są różne horrory w rodzaju powrót jakichś tam zmarłych ludzi czy coś w tym stylu. Wiemy, że włosy zmarłego mogą tam rosnąć, że ciało może żyć jeszcze przez jakiś czas. A jeśli ktoś się tam do tego ciała wprowadzi, to w ogóle jakiś horror.

I tutaj oczywiście ezoteryka pomoże, żebyśmy nie uważali się wyłącznie za to materialne ciało. Nie tylko ty tutaj żyjesz - inni też mają jakieś swoje pragnienia i trzeba brać je pod uwagę. Oczywiście nie do tego stopnia, żeby się posiekać na kawałki ze słowami: "proszę bardzo - zjedz mnie". Ty masz swoje cele ale w jakiś sposób się porozumiewasz z innymi - ezoteryka w tym jest bardzo pomocna. 

 Ci ludzie duszy nic nie rozumieją, oni nie potrafią osądzać. Im powiedziano: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”. 

Ci duszewni ludzie są ograniczeni do jakiegoś swojego klanu. Oni kochają siebie, kochają swoją rodzinę, no, może są jakimiś tam patriotami, i na tym koniec. A wszystko inne jest im w jakiś sposób obce i muszą z tym konkurować, oni boją się tego: "och! Nie daj Boże!" i żyją w takim strachu. Cóż, to są ci ludzie duszy, dlatego oni nie mogą niczego osądzać i nie są w stanie niczego zrozumieć.

   Ale są też ludzie duchowi. Istnieją 3 składniki i duch to najważniejsza rzecz w człowieku. Człowiek składa się z ciała, duszy i Boga. Bóg, w swojej pełni, jest obecny nie tylko w każdym człowieku, ale także w każdej żywej istocie. 

A on jest jeden dla wszystkich, ale również znajduje się w każdym z nas i dlatego  on oczywiście, wie, czego każdy potrzebuje. To jest niejako taki uniwersalny, Wszechświatowy internet. On wie wszystko o każdym człowieku, i wie co jest najlepsze dla każdego. 

Duchowość to nie do końca miłość - to nie jest to samo co miłość. Porozmawiamy o tym trochę później. 

  I tu jest pewien paradoks, bo wydaje się, że ludzie duchowni, ci ludzie ducha wydają się tacy fajniejsi  - prawda?

Powiem wam tak: człowiek duszewny nie powinien iść na wojnę a duchowy jak najbardziej tak. Jeśli duszewny pójdzie na wojnę to popełni grzech, a duchowny może iść i nie grzeszy. A to dlatego, że "duszewny" nie jest w stanie wybrać ani jednej, ani drugiej strony.

 Prawa w epoce Kalijugi są tak skonstruowane, że, po prostu je zniekształcono, przekłamano je i dlatego ktokolwiek przestrzega praw w Kalijudze, ten automatycznie staje po stronie zła.

 Poprzez zasady prawa można ogłupić, oszukać ludzi, ponieważ tam są zupełne przeciwieństwa. Na przykład gdzie jest moja wolność osobista? Państwo ma inne potrzeby i tu następuje konflikt.

 Innym konfliktem jest, że musimy rozwijać technologię, ale ekologia jakoś nie chce, żebyśmy rozwijali technologię, ponieważ nasza technologia w jakiś sposób wpływa na tę ekologię. 

 Z jednej strony trzeba wydobyć ropę naftową, a z drugiej są głosy, że w jakiś sposób ingerujemy w naturę. Na krótką metę wydaje się, że to jest jakiś zysk, ale potem okazuje się, że nie powinniśmy byli tego zaczynać; że wtedy byłoby lepiej.

  No więc, ci duszewni ludzie, patrzą tylko na krótką metę, oni nie są w stanie ujrzeć dalekosiężnej perspektywy - dlatego też dają się oszukiwać, i oni muszą rozumieć, że nie należy niczego zabijać.  

 Natomiast  ludzie duchowi stoją ponad tym. Oni rozumieją, że nie ma czegoś takiego jak śmierć. Oni po prostu stają po stronie dobra. Oni wiedzą, gdzie jest dobro. 

A gdzie jest dobro?  to osobny temat. Nie będę o tym teraz mówił, ponieważ nauka duchowa mówi o dharmie.Istnieją 2 rodzaje dharmy czyli postępowania: jeden rodzaj dharmy dotyczy warunków pokojowych a drugi warunków wojennych.

  Jeśli naruszysz dharmę obowiązującą w czasie pokoju, to po prostu poczujesz się niekomfortowo i będzie ci ciężko żyć. Ale jeśli naruszysz dharmę w czasie wojny, to twoja linia rodowa po prostu przestanie istnieć. Wyginie cały twój ród - nie będzie ani dzieci ani wnuków. Wojna ma zasady, których nie można łamać i są one tam wymienione. To się nazywa apatdharma. Ludzie duchowi znają te prawa.

 A zatem, o ile DUSZEWNOŚĆ jest podobna do człowieczeństwa, to duchowość z punktu widzenia ludzi "duszewnych" może być uważana za brak ludzkich cech. Duszewni powiedzą: „Ty nie masz sumienia, jesteś jak zimny głaz, jak kawałek  żelaza, czy ty głupi że tu jest cierpienie..” Tacy DUSZEWNI ludzie są praktycznie jak zwierzęta, bo oni nie są w stanie myśleć zbyt daleko naprzód.

Owszem, oni też mają w sobie Boski składnik, ale nie zwracają na niego zbytniej uwagi. Czy to oznacza, że ​​należy ich potępiać?  Wiemy, że w tej obserwowalnej przestrzeni wokół każdego z nas, istnieją zarówno ludzie duchowi, duszewni a także te istoty cielesne, wszelkiego rodzaju boty. Ci cieleśni jeśli im zapłacono, to zrobią co im się poleci i nie będą czuli najmniejszego ukłucia, sumienia, ale wobec swoich dzieci będą wykazywać nawet przesadną troskę.

 Tacy mogą nad innymi się nawet znęcać, kopać, zadawać ból. Tacy to są ludzie - to są ci cieleśni. 

Musimy to zrozumieć, człowiek duchowy rozumie zachowanie tego i tamtego, i dopóki nie zrozumiemy zachowania tych różnych typów ludzi to nie będzie szczęścia. 

 Po prostu otwieramy smartfon, czytamy jakieś paskudne wiadomości i pół dnia mamy zmarnowane, nasz nastrój się psuje bo po po prostu źle przeżyliśmy ten dzień. I nie tylko źle go przeżyliśmy, ale jakieś piekielne istoty zwyczajnie podłączyły rurociąg i przez te pół dnia wypompowują z nas energię.

 Musimy zrozumieć, że prawdziwa wiedza jest radosna. To jest zapisane w Bagawadgicie. Ta wiedza, najświętsza wiedza -  mówię tu o duchowości - święta wiedza jest praktyczna. Nie jest tylko jakaś tam wiedza medytacyjna, ale i praktyczna, a jej osiągnięcia są radosne. 

 Jeśli ktoś powie ci coś nieistotnego, a ty będziesz się czuł przygnębiony, to napluj mu w twarz (śmiech) i powiedz: „Apage Satana". Idź precz szatanie - ja sam sobie z tym poradzę bez ciebie”. To znaczy, że to nie jest wiedza, to informacja, i to nieodpowiednia informacja. Nie bez powodu mówi się, że wielkim przestępstwem mędrców jest to, że przekazują wiedzę nie temu komu trzeba, nie takiej wiedzy jakiej on potrzebuje, albo w niewłaściwym czasie, w niewłaściwym momencie. 

  Ta wiedza może całkowicie zgasić serce i tyle. Wtedy ten człowiek nie wyjdzie z tego. Dlatego trzeba to wszystko bardzo dokładnie filtrować. To tak jak z jedzeniem - przecież nie jemy niczego co brzydko pachnie, prawda? A dlaczego tak zachłannie pochłaniamy te zepsute informacje, które potem przyprawiają nas o taki ból głowy?No dlaczego? Co to za ludzie? Czy oni oszaleli?

 Dzieje się tak, bo myślimy, że to jest prawda. Ale prawdziwa wiedza mówi, że to nieprawda. A oni na to mówią: „proszę bardzo! oto fakty, tu jest przecież nagrany film, itd”. Owszem, te fakty mogą być poprawne, ale jak wy je interpretujecie? W jakim celu? 

 Krótko mówiąc, była kiedyś bitwa pod Kurukszetrą. Były tam dwie strony, jedna z nich chciała pokoju, a druga wojny. Ot i cała różnica.Ci pokojowi czynili wszystko, żeby tych drugich uspokoić, a tamci wychodzili z żądaniami: "dajcie nam 5 wsi, żeby nas uspokoić, przecież macie we władaniu tak wielki obszar. 

Ci mówią: "nie - nie oddamy". Było jedno podejście, drugie, trzecie i rozgorzała wojna. Tamci wojny nie chcieli a ci parli do wojny bo chcieli zawłaszczyć wszystko.

  Całkowita kontrola, taka dominacja nad światem, tego im było trzeba. A kiedy okazało się, że są spadkobiercy - ci książęta Pandawowie, i że oni też mają do tego prawo, to ten Duryodhana odpowiedział: "Nie - to wszystko należy do mnie". Jego niewidomy ojciec był taki sam jak on.

On był również duchowo ślepy, nie tylko fizycznie. No i koniec.

 A potem oni walczą, i nie wiadomo, kto kogo. Obie strony zabijają - ale jaka tu była prahistoria tych wydarzeń?

  Ogólnie rzecz ujmując ludzie duchowi dobrze wiedzą po której stronie stanąć, nie da się ich w żaden sposób przekabacić. A czym jest duchowość?

Bo widzicie -Ezoteryka nie wszędzie jest pomocna. Ezoteryka to taki rodzaj tolerancyjnej duchowości. Ona mówi: „Tak jest dla każdego”. Natomiast duchowość mówi krótko: „ty idź w lewo, a ty idź w prawo”. Ona mówi każdemu indywidualnie.

  Duchowość to wtedy, gdy duch mówi ci osobiście, co masz czynić. Natomiast ezoteryka tworzy pewnego rodzaju ogólne szyny. 

ale nie wyznacza nic indywidualnie. Ona może być dobra jako przygotowanie. Ezoteryka to po prostu coś w rodzaju podstawowego programu edukacyjnego, to taka likwidacja analfabetyzmu - ona uczy gdzie żyjesz i że wokół ciebie są również inni, że nie jesteś tu sam.

 A duchowość mówi konkretnie co należy czynić. W zasadzie to nie jest zły pomysł, żeby najpierw poznać miejsce, w którym żyjesz i dowiedzieć się, co robisz.  

Możesz też to uczynić w odwrotnej kolejności - najpierw poznać się z tym tam na górze, On tobie wyjaśni kim jesteś, a potem podczas tej życiowej podróży Bies tobie opowie kto ciebie otacza i co z tym zrobić. 

dziękuję za uwagę.

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=wsSEBNozKRo

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"OSTRZEŻENIE: wszystkie anonimowe komentarze bez jakiegokolwiek nicka/charakterystycznego znaku/ podpisu będą usuwane".
UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.
4. Wbudowana wyszukiwarka blogowa jest trochę niedokładna i omija pewne treści pomimo występujących w nim szukanych słów. Innym rozwiązaniem jest wpisanie w google, czy bezpośrednio w pasku przeglądarki frazy: site:michalxl600.blogspot.com szukanywyraz Wynikami będą wszystkie artykuły zawierające słowo "szukanywyraz" na tymże blogu.