poniedziałek, 27 stycznia 2025

Mistyka życia - Oleg Gadecki

 Ona miała męża alkoholika z 50 letnim stażem. Opowiadała mi, że chwytała się już wszelkich możliwych sposobów. Zdarzyło się nawet, że go biłam i złamałam mu żebro, ale on się nie zmienia.

 Proszę sobie wyobrazić - ona przez 50 lat starała się na niego wpłynąć żeby samej stać się szczęśliwą przy nim.

  Ja z nią pracowałem 90 minut i po tej półtorej godziny jej problem zniknął.

 rozmówczyni: po 90 minutach mąż rzucił picie czy też ona przestała zwracać uwagę na pijącego męża?

  Wie pani - Ona wróciła do domu w innym stanie. W tamtej chwili mąż był pijany, syn był pijany a także synowa - tam wszyscy pili. I ona nagle poczuła, że to nie ma na nią wpływu.

  Następnego dnia mąż nie mógł pić, a to dlatego, że ona się zmieniła. Opowiadam prawdziwe zdarzenia: mąż rankiem przyszedł do niej do kuchni, wziął szklankę, żeby wypić klina na kaca. Podnosi tę szklankę do ust i dostaje mdłości. 

 Spojrzał na nią i zrozumiał, że to może mieć z nią związek, bo ona po prostu siedzi i spokojnie pije herbatę. Dawniej zaczęłaby krzyczeć, a teraz siedzi sobie szczęśliwa i spokojna.

   On drugi raz spróbował się napić i znów go odrzuciło. Trzeci raz już nie dał rady i wyszedł.

 To jest właśnie mistyka życia, bo kiedy staramy się wpłynąć na innych ludzi - wpływać na zewnętrzne okoliczności to następuje wyłącznie eskalacja problemu.

 Lecz kiedy zaczynamy pracować nad sobą i rozumiemy, że te okoliczności są moja lekcją, którą daje mi życie, że to właśnie mi życie stara się coś pokazać.

 Wspomniała pani o kobiecie, która doświadcza przemocy.  Życie za pomocą tych gwałtownych mężczyzn pokazuje jej, że ma zaniżoną samoocenę.

  wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=4JhQ1ai3Dgw

 

niedziela, 26 stycznia 2025

Jak żyć po Bożemu - Wiktor Jefimow

 aby Bóg nas prowadził i wyciągał z różnego rodzaju sytuacji trzeba żyć po Bożemu. Co to oznacza? To oczywiście wykład na 4 godziny, ale w dużym skrócie przedstawię wam główne tezy: 

- to oznacza po pierwsze nie przynosić szkody samemu sobie. Czyli jeśli paliłeś lub spożywałeś alkohol to zapomnij na 3 lata o Boskim przewodnictwie. Boskie prowadzenie zaczyna się około 3 latach po ostatnim łyku alkoholu.

 Nie przynosić szkody samemu sobie oraz nie przynosić szkody otaczającym was ludziom i nie przynosić szkody Wszechświatowi. Na przykład zostawiłeś śmieci na leśnej polanie, a następnego dnia przyjechał tam człowiek, którego nie znasz i nigdy znać nie będziesz. Ten człowiek spojrzał: "no jak to tak? Ja tu przyjechałem z dziećmi" itp.  To jest przykład przynoszenia szkody Wszechświatowi. To takie podstawy w dużym skrócie.

wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=g7imZr3ck1E

sobota, 25 stycznia 2025

Tam gdzie ciężko - tam jest wyjście - S. Kuldin

..... tak, to prawda, nie da się nigdzie uciec. Wszystko co w tej chwili ogranicza Twoją wolność to Twoje ograniczenia. Jeśli chcesz je zlikwidować i na przykład gdzieś się przeprowadzić, zmienić pracę, zmienić towarzysza życia lub jeszcze tam coś to gdzie będzie ta twoja wolność? Te okoliczności nadal będą ciebie ograniczać.

 Tak nie będzie - trafisz jeszcze gorszą żonę lu męża, w tym drugim kraju będą cię uciskać jeszcze bardziej.... albo sam zrozumiesz, że jest tak jak to opisywałeś.

    Dlatego im szybciej zrozumiecie, że nie ma żadnej wolności, że wolność jest wewnątrz was - natomiast tam gdzie brak jest wolności to jak to się powiada "im gorzej - tym lepiej". To oznacza, że to jest właśnie to miejsce przez które będziecie wychodzić na wolność, że nie należy uciekać z tego miejsca lecz wprost przeciwnie. Właśnie tutaj dostaniesz wszelką moc. 

 wersja polska jest tu: https://www.youtube.com/watch?v=RST4orT6vso

czwartek, 23 stycznia 2025

Wszystko znacie, wszystko wiecie - S. Kuldin

 ... nawet sobie nie wyobrażacie co jest w waszym umyśle. Tam jest zarówno Arystoteles jak i Platon ze swoimi zasadami. Tam jest też Perelman ze swoimi prawami matematyki,

   To wszystko jest wasz umysł - myślicie, że istnieje jakiś Perelman? Wiecie o nim tylko dlatego, że on istnieje w waszym umyśle. Jeśli czytacie książkę to czytacie swój własny umysł.  

   Wy wszystko wiecie, ale osobowość musi dokonać pewnego wysiłku aby to zmienić.Aby poznać matematykę trzeba przez jakiś czas potrenować umysł - to jest podobnie jak z gimnastyką fizyczną. Tak samo jest z umysłem i będziecie tak jak Perelman te wszystkie matematyczne formuły...

- głos z sali: "no a podręczniki do nauki też ja napisałem? 

   Wszystkie podręczniki są w waszym wnętrzu, wszelkie treningi są wewnątrz was.

- głos: czyli ja sobie mogę chodzić i rzucać kamieniami?

   - No tak! Jak ten bajkowy Głupi Jasio nie musisz nic czynić aby zostać królem tego świata. Przecież Iwan Durak na koniec zostaje carem, żeni się z królewną.

   Bo wiedza nie znajduje się tutaj - wszyscy ci królowie świata jak Jezus i jemu podobni na których opierają się wszyscy ci "powtarzacze" - wszyscy oni niczego nie czytali i niczego nie studiowali a wydobyli to wszystko z samych siebie bo tam jest wszystko.

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=a5ErNnHMHlk


środa, 22 stycznia 2025

Dlaczego zapomnieliśmy siebie

 oryginał jest tu: https://www.youtube.com/watch?v=Ykwk_ol-JLQ

Wyobraź sobie, że we wszechświecie nie ma nikogo oprócz ciebie - siedzisz sam w kosmosie w błogim uczuciu "ja jestem".

Jesteś tam jak światło, z którego płynie miłość i wdzięczność i masz tylko jedno życzenie podzielenia się tą miłością z kimś - ale nie ma nikogo oprócz ciebie i wtedy postanawiasz zanurzyć się w sen rozdzielenia i doświadczyć takich uczuć jak współczucie, miłość do innej istoty.

  Potrzebujesz kogoś, kto przyjmie twoją miłość i będzie wraz z Tobą doświadczał tej ekstazy istnienia.

  Na początku wszystko jest w porządku, ale z powodu rozdzielenia wzrasta ego każdej postaci. Ona zapomina, że ​​przyszła dawać i zaczyna zamieniać błogość dawania na egoistyczną przyjemność konsumpcji: "Chcę więcej otrzymywać niż dawać". 

  Ego się rozdyma, następuje zapomnienie, stan niepamięci, zapadanie się w sen. A na czy polega pułapka ego?  Rzecz w tym, że równowaga była wtedy kiedy boska istota daje a ego bierze to światło i wyraża wdzięczność.

   Wszyscy są szczęśliwi ponieważ ty jak Bóg realizujesz swoją chęć dzielenia się dobrem a iluzoryczne ego przyjmuje z wdzięcznością. To wszystko czego Bóg potrzebuje.

  To jest taka sama relacja jak między mężczyzną a kobietą - mężczyzna daje a kobieta bierze i wyraża wdzięczność. To jest harmonia, przyjąć oznacza otrzymać i wyrazić wdzięczność. Ale gdy ego zaczyna chcieć coraz więcej to dla niego wszystkiego staje się za mało.

 Ono przestaje odczuwać wdzięczność i harmonię - a wtedy piękny sen zamienia się w koszmar. Wszak on po prostu odzwierciedla w obrazach to uczucie niezadowolenia, spustoszenia i rozdrażnienia.

  W wyniku tego pojawia się strach, przywiązanie, lęk przed utratą, niepokój o życie. Świat wokół staje się nie do zniesienia i rozpada się - on staje się niebezpieczny i wszystko dochodzi do tego, że kiedy sen jest już bardzo głęboki to pojawia się uczucie, że jesteś już w pułapce bez wyjścia, że jesteś sam w labiryncie i zostałeś zagnany do narożnika.

 Szukasz wyjścia, ale jego nie ma i nigdy go nie było tak jak i samego labiryntu. 

  Siedzisz w przestrzeni kosmicznej, w której zawsze jest wolność, nikt nie może ciebie nigdzie zagnać, a labirynt znajduje się tylko w twojej głowie.

  Po prostu zasnąłeś i zapomniałeś swoją boską esencję - oddaliłeś się od domu i stąd biorą się cierpienia, które odzwierciedlają te iluzoryczne, ale jakże realistyczne horrory.

  I to właśnie te horrory sprawiają, że ego się poddaje i zaczyna akceptować wszystko takie jakie jest gdy ego zostaje zagnane do narożnika. Wtedy powraca wasza pamięć a ściany labiryntu same się rozpadają, a sen odzwierciedla to w taki sposób jakby w ślepej uliczce pojawiało się wyjście.

Problem, który nigdy nie istniał nagle rozwiązuje się sam - wszak problem to tylko myśl o przyszłości, eskalacja i nakręcanie niepokoju. Z tego powodu wydaje się, że cały świat na mnie napada.

  Ale to jest optyczna iluzja - to jest tylko odbiciem twojego braku akceptacji i oporu, którego przyczyną jest nadęte ego. Musisz zrozumieć, że świat zapędza w kozi róg nie ciebie, lecz twoją pychę, której odzwierciedleniem jest strach - ten strach, który przeszkadza się tobie obudzić.

    Wyobraź sobie, że jesteś myśliwym -  wrogowie, przestępcy, straszne sytuacje i wiadomości, które wpędzają cię w kozi róg to Twoi przyjaciele - oni są takimi samymi myśliwymi, którzy pomagają w ciemnym lesie odnaleźć wściekłego, niebezpiecznego dzika i prowadzić go tak, żebyś go odkrył i schwytał, ale im silniej jest on dociskany do ściany - tym głośniej on kwiczy i krzyczy, że ci myśliwi przyszli za tobą, że oni zaganiają w kozi róg ciebie a nie jego. Ale ci myśliwi zawsze pracują z tobą w jednej drużynie,

 To są Twoi najlepsi przyjaciele. Najważniejsze jest to, żeby nie słuchać tej wściekłej świni i obserwować z boku jak ona kwiczy z bólu. To jest wyzwolenie i przebudzenie - a im gorzej tym lepiej.

   Im bardziej świat was zapędza i im staje się straszniejszy tym bliżej jest do celu.

To oznacza, że ten drań jest już w pułapce i miota się w przedśmiertnych drgawkach ale ty go za każdym razem bronisz i wypuszczasz kiedy sprzeciwiasz się zewnętrznym okolicznościom i osądzasz je. 

 Przerywasz to polowanie za każdym razem kiedy unikasz problemów zamiast obserwować uczucia. W wyniku tego każdy kolejny etap staje się coraz trudniejszy a ostatecznie dochodzi do ataków paniki i do depresji.

 Rzecz w tym, że po każdym takim nieudanym polowaniu ten dzik - ten wasz prawdziwy wróg staje się coraz bardziej przebiegły i silniejszy i ucieka coraz głębiej w las twojej podświadomości.

  A teraz aby go schwytać konieczne będą bardziej surowe środki lub narzędzia i coraz sprytniejsze sztuczki. Dlatego też niezaakceptowany kiedyś prosty, dziecięcy lęk z czasem zmienia się w skomplikowaną rozgrywkę,

  wojny światowe, kataklizmy, epidemie, spiski masonów i reptilian to pułapka Matrixa. Cały świat sprzysiężył się przeciwko tobie i chce ciebie zniewolić.

  jeśli twój umysł jest zarozumiały, sprytny i skomplikowany to tak samo skomplikowane staje się też odzwierciedlenie, aby wydobyć z ciebie to paskudztwo.

 Dlatego też wszystko co się tutaj dzieje jest tylko dla twojego dobra. 

 Cały wszechświat jest po twojej stronie tak jak kochający rodzic, który wyciąga palce dziecka z gniazda elektrycznego a ono stawia opór i płacze, bo tato lub mama jest zły i nie pozwala się mu pobawić.

   Wszelkie te cierpienia mają tylko jedną przyczynę: śpimy tak głęboko, że nie widzimy całego obrazu, całego sensu tego co się dzieje. Z tego powodu sprzeciwiamy się coraz bardziej, a lustro zmuszone jest wymyślać coraz bardziej skomplikowane i przerażające plany w celu naszego przebudzenia.

  I dlatego pycha jest najniebezpieczniejszą i najsilniejszą tabletką nasenną.

 Nawet demony i wszelakie larwy astralne jak je nazywamy i jak je sobie wyobrażamy przychodzą do nas dla naszego dobra - gdy przebiegłe ego ukrywa strach tak głęboko, że trzeba go wykurzać stamtąd za pomocą tak obrzydliwych metod.

  I rzecz najważniejsza: trzeba się nauczyć oddawać. To jest główna cecha Boga z którą on zanurzył się w tę rzeczywistość. Światło emanuje i rozprzestrzenia się - dlatego też ono jest zawsze wypełnione i w nadmiarze.

  Ciemność, wręcz przeciwnie - ona jest wiecznie głodna, niewdzięczna i dlatego pusta wewnętrznie. Im więcej ona konsumuje tym więcej pragnie - z tego powodu cierpi ona coraz bardziej. To jest właśnie cecha ego - anty Boga, cecha zanurzenia się w iluzję i oddalenie od napełnionej pokojem rzeczywistości.

wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=BeGI6ghvhP4