Blog ma ambicje upowszechnienia szeroko pojętej sfery
obyczajowości Słowiańskiej a więc zdrowych podstaw
życia rodzinnego a co za tym idzie zdrowia
całego naszego społeczeństwa w nadchodzącej już
nowej kosmicznej erze Wilka (Welesa).
kochani, gdy pieniądze płyną w zdrowy sposób to lekko przychodzą i odchodzą z waszego życia i nigdy nie będziecie musieliżyć w strachu, że się skończą, boone płyną nieskończenie z naturalnego źródła.
Często blokujemy ten strumieńswoimi negatywnymi przekonaniami dotyczącymi pieniędzyi wtedy oświadczamy, że tam już nic więcejnie ma: "ledwie jestem w stanie powiązać koniec z końcem, moim przeznaczeniem jest być biednym,pieniądze są źródłem wszelkiego zła".
Każdego z nasłapią te myśli i słowa i wierzymyw ich prawdziwość, ale w rzeczywistości jest to tylkojedna strona medalu. Prawo wszechświatadostarczy wam więcej dowodówna to co uważacie za prawdę.
Tak więc dlaczegomusimy uparciewierzyć tylko w to co negatywne? "Jestembłogosławiony obfitością, zawsze kiedy tego potrzebuję, w mojej rodzinie zawszejest dostatek, pieniądze spływają do mnie w zadziwiający sposób jak woda".
Kiedyutknęliście w swoich przekonaniach i jesteście nieszczęśliwi to wasze przepływy pieniężne mogą łatwo zostać zamrożone. Możecie wtedy uwierzyć, że świat jest zimnym miejscem a naturalny przepływ obfitościbędzie nieobecny.
Kiedy wasze przekonaniazaczynają się nagrzewać to lód taje i potokpowraca do pierwotnego stanu. Ludziew prawdziwym stanie obfitości są tak bardzo gorący, że ich pieniądze są jak wodai mogą wyparować.
To nie znaczy, żepieniądze znikają - jest zupełnie odwrotnie - one są jak powietrze, jest go tyle, że je wdychacie i wydychacie, a w czasie dnia nie musicie nawet o tym myśleć.
Nigdy nie będziecie musieli się martwić o to, że wasz sąsiad próbuje ukraść waszepowietrze - jest to wam obojętne bo wiecie, że tego wystarczy dla wszystkich. Ijeśli ktoś tego potrzebuje, to wam nie ubędzie jeśli się tym podzielicie - wam niczego nie zabraknie.
Niech każdemu, kto żyje w lodowatym świecie pieniędzy zacznie się rozgrzewać ten zdrowypotok, któremu możecie zaufać. Niech u wszystkich na świecie u kogo pieniądze płyną jak wodaten przepływ będzie się zwiększałw szczęśliwy i zdrowy sposób.
Kochani,zmiany są największąprzeszkodą dla tych ludzi,
który stworzyli sobie życie pełne sukcesów, ale w którym rzadko są szczęśliwi.
Umiejętność działaniazgodnie ze znanym schematemdaje bezpieczeństwo i wsparcie.Nawet jeśli w rzeczywistości
są to tylko wyimaginowane pewniki,to człowiek się ich trzymadopóki nie nasyci sięstarym życiem lub nie rozczaruje się natyle, że wewnętrznazmiana stanie się nieunikniona- bo ratuje życie.
Każdemu, kto nie chce dojśćdo tego momentu lub kto już goosiągnął, oferowanejest teraz porzucenie tych konwencji,bo sens życiazostanie wam ujawniony gdy tylko będzieciegotowi zadawać właściwe pytaniai przeżyć odpowiedzi.
Jeśli jesteście gotowi, to możecierozwiązać swoje obawyprzed nastąpieniem zmiany tu i teraz,prosząc o to głębokow swoim sercu:
JA (podaj swoje imię),JESTEM GOTÓW DO ROZWAŻENIA, ROZPOZNANIA, ZAAKCEPTOWANIAI ODPUSZCZENIA SWOICH LĘKÓWZMIAN,- PROSZĘ BOSKIE ŚWIATŁO O UWOLNIENIE TYCH LĘKÓW ZMOJEGO ENERGETYCZNEGOCIAŁA.I PROSZĘ BOSKIE ŚWIATŁOO WSPARCIE.JESTEM WDZIĘCZNY.CODZIENNIE CZUJĘ SIĘ LEPIEJ ZE ZMIANAMIW MOIM ŻYCIU.
Powtarzajcie te stwierdzeniaraz po raz, aż poczujecieże zmianyjuż nie wywołują w was strachu.Teraz jesteście gotowi do aktywacjidrugiej część tego uzdrowieniai swojego planu na życie:
JA, (tutaj podaj swoje imię),JESTEM GOTÓW NA PRZYJĘCIE MOICH UNIKALNYCH PREZENTÓW.I JESTEM GOTÓW NADAWAĆ ZNACZENIE SWOJEMUŻYCIU,DZIŚ I ZAWSZE.
Tymi stwierdzeniami wzmacniacie swoje wewnętrzne„Ja”.Nie ma potrzeby zapamiętywaniakażdego słowa i myślenia
o tekście, który wypowiadacie.Im prostszy on będzie,tym łatwiej tym oświadczeniomprzeniknąć do waszej podświadomości.
Rozwój duchowy nie wymagazapamiętywania, ale wewnętrznegozrozumienia.Kontynuujcie to ćwiczeniedopóki nie zauważycie, że waszapodświadomość już nie sabotujewas.
A znając nową ścieżkę staniecie się bardziej otwarcina wiadomości, których terazpotrzebujecie.
Aby przeczytaćplan swojej duszy i rozwijać swoje dary obserwujcie swoje snyi myśli, przyglądajcie się obrazompojawiającym sięprzed oczami wyobraźnipodczas medytacji.
Obserwujcie jak od tegomomentu, wszystko w waszym życiu rozwija
się
na waszą korzyść, jak życieporusza się w waszym kierunku.Nieodpowiednie relacje w pracy,wszelakie sprzeczne relacje, prawdziwe i wyimaginowaneuzależnienia mogą teraz zniknąć.
Wszystko, co niepotrzebne odejdzie z waszego życia,a pojawi się w nim to, czego chcecie.Powierzyliście się i zaufaliście Stwórcy i teraz wszystko się ułożyna swoich miejscach.
Dzięki tej pracyze świadomością, możecie zacząćświadomie czytać refleksjew swoim codziennym życiu,mile witać zmianyi pozwalać się zainspirowaćnową energią.
Czy będziecie się kurczowo trzymać tego co stare - nawet jeśli
jest ono
nieodparcie uwodzicielskie czy też odpuścicie, ponieważwidzicie tę grę na wylot?
Czy wybierzecie znajome uwarunkowania czy też wybierzecie sięw nieznany świat boskiejOpatrzności?
Czy będziecie marnowaćsiebie i trwonić swoje talenty w tymmatrixie czy też użyjecieswoich darów na błogosławionejglebie?
Każdego dnia macie wybór.
Praktycznie trzeba się ruszaćnaprzód i pomagać nadawaćformę rzeczom.Niech wydarzenia przyjdą do was!Podnieście piłkę, kiedy zostanie wam rzucona.
Nie musicie nic osiągaći nie trzeba na siłędokonywać zmian.Wszystko to do was przyjdzie.Życie porusza się samo w waszym kierunku.
Zanurzcie się w rzece życia,nawet jeśli czasami pojawia sięmyśl, że możecie w niejutonąć - pokonujcie swoje wcześniejsze uwarunkowania,żyjcie swoim życiem i pozwólcie mu z radością was zmienić - a wtedy dokonacie wszystkiegoco było trzeba.
Kochani - Nie próbujcie przywrócić tego,co było kiedyś ponieważ formy zewnętrznebędą się zmieniały w miaręzmian w świadomości.
Wszystko, z czym człowiek jest energetycznieskoordynowany, przebiega harmonijnie.Bądźcie gotowi odpuścićwszystko, co już nie rezonujez wami - bez względu na to jak to kiedyś było ważne.
Aby przejść na nowe linie czasu ważne jest, aby pozwolić się prowadzić swojejintuicji.
Nauczcie się dostrzegać różnicępomiędzy pragnieniami i potrzebami- nie pozwalajcie na to aby trójwymiarowegry manipulowały wami.
Zmiany nastąpiąw tym roku, ponieważwiele z tego co znamy znajdujesię na skraju zniszczenia.
Ci, którzy z pragnieniawładzy będą się starali utrzymaćstarą energię, będą zawiedzeniponieważ ich wysiłkinie będą już działaćtak jak kiedyś, bo ludziesię budzą.
Będziecie świadkamichaosu, oporu ikonfliktów w starych instytucjach,które kiedyś rozkwitały i cieszyły się wielkim szacunkiem. Większość z nich jest już przestarzała.
Jesteśmy tu na Ziemi aby być Światłem - nie działać lecz być.Zaufajcie swojej intuicji- pamiętajcie, że nie jesteście ciałemmaterialnym lecz świadomością, która korzysta z ciała przebywając w bardziej gęstych energiach Ziemi.
Wasz prawdziwy dom jestpo drugiej stronie i wasze prawdziwe ciało stworzone jest ze światła.Przybyliście na Ziemię na krótki czas,aby pomagać innym irozwijać się osobiście.
Moi Drodzy,zwykli Europejczycynie mają pojęcia, co się dziejew ich krajach.Ich rządypróbują ukryć przed swoimiobywatelami fakt, żesytuacja ekonomiczna pozostawia wiele do życzenia.
Ale spostrzegawczy ludziewidzą jak szybko jest ograniczanaprodukcja.Dotyczy to szczególnie gałęzi inżynieryjnych i mechanicznych.Przemysł motoryzacyjny i obrabiarkowypopada w ruinę, ponieważtanie zasobysą teraz dla nich niedostępne.
Brakuje tanich węglowodorów dlatego branże migrujądo USA a europejska gospodarkaszybko ulega degradacji.
Plany Anglosasów były nie tylko takie aby rozpalić wojskowykonflikt w Europie, ale takżeodciąć Europę od tanichzasobów z Rosji.Potrafili zorganizowaćwszystko tak, jak chcielii dzisiaj czerpią z tego korzyści.
Rosjanie i Ukraińcy są zajęciwzajemną eksterminacją,W Europie brak tanichzasobów, na kontynenciepanuje chaos a Anglosasi
zajmują się liczeniem zysków, przewidującjeszcze większy dochód.
Upadek jest nieuniknionyPierwszy kraj w Europiektóry obecnie przeżywaupadek to Niemcy,główne państwo Unii Europejskiej.Kryzys w Niemczech będzie się pogłębiała wraz z nim będzie wzrastaći kryzys w innych krajach europejskich.
Przede wszystkim od Niemiec zależne są kraje bałtyckie, ponieważ Niemcy są najważniejszym darczyńcą UE.W rezultacie uzależnienie wielukrajów od tego dawcy doprowadzido potężnego upadku.
Wszystko runie jakdom z kart.Europa stoi przed ogromnymi problemamii z każdym rokiem będąone tylko rosnąć.
Energia szaleństwa już ogarniakraje europejskie, alebędzie jeszcze gorzej.Europa zostanie zalana masąbuntów.Polityka Unii Europejskiej będzie prowadzićdo zniszczenia UE.
Lokomotywy ekonomiczne Niemcyi Francja zaczną bronićswoich interesów.Europa zostanie ponownie podzielona- tym razem według kryterium ekonomiki.
Najmocniej ucierpiąkraje żyjące z europejskichdotacji, które zniszczyły własną gospodarkężeby zadowolić swojego "starszego brata".
Będą to przede wszystkim kraje bałtyckie,ogromna liczba ludzibędzie cierpieć.
Zgodnie z prawem narodzin mam prawo do wolności słowa a także interpretacja tych wypowiedzi należy do mnie jako ich autora.
Witajcie ludzie - dzisiajodbędzie się wykład pt. Ludzie ognia.
ogień No cóż, skąd wziął się ten wykład?Zadano mi pytanie: Dlaczego potrzebna jestNienawiść? Po co ona jest?
Niby to jest grzech- po co Bóg takie coś wymyślił?
Skąd ona się wzięła i dlaczego?Po co pojawił się gniew?. Dlaczego są choroby?Po co istnieje ta cała walka przeciwieństw?
No cóż, powinniśmy siedzieć sobie spokojnie i wszyscyzajmowaliby się swoimi sprawami - dlaczego to w ogóle istnieje w przyrodzie?
Takierzeczy wydają się niepopularne i szkodliwe
- trochę niewygodne, ale dodam, że one są konieczne (niezbędne).
Chciałem nawet nazwać ten wykład: "niezbędnośćniepopularnych rzeczy" i opowiadać oznaczeniu gniewu, chciałem powiesić tutaj obok obraz Boga Sziwy, aleostatecznie zdecydowałem, że tytuł będzie brzmiał: "ludzie ognia".
A to dlatego, że istnieją ludzie z ogniemw swoim wnętrzu i są ludzie bez niego. Naszym mottem będzie następująca fraza:
"jakikolwiek z żywiołów przyrodyw pewnych warunkach może utracićpierwotną czystośći tylko żywioł ogniatemu nie podlega - co więcej, on potrafioczyść wszystko a przy tym sampozostawać czystym".
Tak więc w pewnych ludziach ogień jest, a inni go nie posiadają. I jeśli człowieknie posiada tego ognia to oznacza, że złe duchy łatwo się w nimosiedlają i on jest taki lekkoopętany ale nie widać tego z zewnątrz.
Ale jego oczynigdy nie płoną - brak w nich blasku. To są właśnie ci bardzo tolerancyjni, onijednocześnie myślą, że skoro sięuspokoili to oznacza, że wszystko w nim zgasło i że oznacza to jakiś postęp i że on już jest teraz taki super gość - taki bramin niewzruszony.
A w rzeczywistości on się zabrudził, zanieczyścił i taki człowiek się trochę uspokaja. W Bhagavadgicie jest takie dość istotne stwierdzenie: Ardżuna żalił się Krisznie narzekając, że nie trzebawalczyć - dlaczego jest to konieczne? Są tam krewniitd.
A w odpowiedzi słyszy: " jak ta nieczystość zdołała cię dosięgnąć?Jesteś zanieczyszczony, gdzie jest twój ogień czyli Kszatri?Jeśli nie pójdziesz, to znajdę kogoś innego. Wtedy stracisz siebie,zgubisz się - bez ognia my zatracamy się.
A w jaki sposób sięzatracamy? W naszym sercu osiedlają sięwszelkie rodzaje złych duchów -w języku słowiańskim nazywamy je biesami i one tam wewnątrz już przegłosowały dokąd powinienem iść. W takim wypadku tracę siebie i staję się po prostu niewolnikiem.
Tak więc istniejąludzie ognia, i istnieją ludzie bez ognia. Iludzie bez ognia przestają rozumieć tych bez ognia bo ich kontrolny pakiet akcji rozumu nie jest już w ich posiadaniu.
A ludzie ognia ich nie rozumieją, oni mówią:
"Przecież to jest jasne jak słońce!". A tamci odpowiadają: "nie - z jednej strony jest tak, z drugiej inaczej".
Ci nie rozumieją, że dla nich aksjomatem jest,
że ci są głupi, a znów dla tamtych też aksjomat, że tamci sągłupi. Jedni drugich nie rozumieją. Generalnie temat jest bardzo kontrowersyjny.
Cóż, kiedy ludzie zaczynająmiędzy sobą rozmawiać to dowiadują się, że dana sprawa nie jest taka niejasna - ale kiedy zaczynają się ze sobą komunikowaćto zaczyna iść na noże.
Ogólnie aksjomat mówi, żenie można im nic udowodnić i dlatego spieranie się o to jest bez sensu.Jeden niech idzie tu a drugi tam - niech każdy znajdzie swoich i się uspokoi. Wchodzenie w spory nie ma zupełnie sensu.
To nie jest tylko cecha charakteru, to wektordziałania - to jest wektor przeciwny i ci ludzie nigdy nie znajdą wspólnych tematów, więc nawet nie próbujcie
z nimi porozmawiać.
Jest o tym napisaneaby nie rzucać pereł przed wieprze, jest też podobna wypowiedź Kryszny, który powiedziałjaka jest prawda ale tym, którzy są tacy niezdecydowaniw żadnym wypadku nie powinieneśodkrywać prawdy - to bezużyteczne, nie marnujczasu. Ja się sam nimi zajmę a potem kiedy o to zapytają to możesz im cośujawnić. To takie moje zgrubne tłumaczenie.
No i tematw którym wszystkim wszystko wydaje się jasne, ale kiedy ludzie zaczynają rozmawiać to okazuje się, że jest niejasne:Temat tchórzostwa i bohaterstwa.
Jedni mówią:tchórzostwo to ostrożność, to jest normalne, to instynkt -samozachowawczość, to jest tam dane od Boga.
A drudzy mówią: tfu! od Boga jest bohaterstwo a tchórzostwo jest dane przez diabła. Jeśli jesteś dzieckiem bożym, to czego masz się bać? Niczego się nie boisz, jesteś taki od zawsze - wieczność nosisz w sobie,nie boisz się umrzeć - nie boisz się niczego.
I to właśnie jest temat wywołujący duże spory. To jest dokładnie tenprzypadek o którym mówi znana przypowieść, żekażda prawda jest półprawdąa każde sedno zawiera połowę prawdy. To jest taka zasada hermetyczna mówiąca o przeciwnościach.
Dla nichto jest prawda i jeśli bohaterowie czyli ludzie tego duchazaakceptują filozofię tych drugich (powiada się, że to jest szaleństwemwobec Boga) to po prostuumrą, zatracą się.
A ci drudzy także nie mogą zaakceptować filozofii bohaterówi dlatego potrzebują Bibliigdzie jest napisane: "ktokolwiek się skala,ten niech się dalej kala, a ten kto się oświeca niech się dalej oświeca". na koniec to jeszcze szczegółowo omówię.
Z tym, że gdy czasy są spokojne to ludzie obu typów wykonują jakieś tam podobne rzeczy,ale kiedy zaczyna mieć wpływ jakaśsiła wyższa..... Do tego momentu oni razem pracowali, uśmiechali się do siebie,chodzili wspólnie na piknikiale kiedy pojawia się siła wyższa to pomiędzy
nimi
natychmiast pojawia się przepaść. Wtedy od razu wyraźnie widać kto jest kto.
Tak się dzieje tylko wtedy gdypojawia się niebezpieczeństwo - wtedybohaterowie działają na swój sposób a ci drudzy na swój sposób.
Bohaterowie od razuzakasują rękawy ibez wahania zaczynają rozgryzać zagadnienie -nie muszą rozważać czy to potrzebne czy nie, oniruszają do boju, bronią co trzeba i po sprawie.
A ci,którzy są bez ognia - oni nie wahając się anisekundy natychmiast stają się zdrajcami- od razu! A dlaczego? Ponieważ widzą siłę władzy. A jeśli ta władza jest w jakiś sposób udokumentowana jakąś tam kartką papieru- z czyimś podpisem....
Oni natychmiast podporządkowują się władzom
- ja ich
inaczej nazywam papierowymi ludźmi. Na przykładswego czasu wśród ruchu Hare Kryszna pojawiła się jak jasnagwiazda na niebietaka kobieta, taki wykładowca.
I wszyscy krzyczeli hurra, hurra! , a potem ci z góry powiedzieli że onanie może dawać wykładów i wszyscy się od niejodwrócili - przestali ja zapraszać do świątyń.
zaczęli płakać krokodylimiłzami: " Tak, kochamy cię ale cóż - ci z górymówili tak, a jeśli nie będziemy słuchać tych z góryto nie trafimy do królestwa Bożego.".
A
niektórzy mówią: "no przecież wiemy- ona jest naprawdę gwiazdą, ona mówi
właściwe rzeczy. Ale ktoś tam powiedział - ten jakoby błogosławionyco to ukradł 20 milionów. To po prostu kradzież
-
bardzo złe rzeczy, ale on jest szefem. Ale
co on ma wspólnego z duchowością? Takie jest ich zachowanie.
Ale przyczyną ich zachowania jest nie tylko zagrożenie,nie tylko niebezpieczeństwo i poddanie się władzom.
Kiedy na horyzoncie pojawiają się jakieś pieniądze lub jakieś stanowiska - czyli jamam możliwość stworzyć jakąś strukturę.
Boludzie o gorącym sercu łatwo nawiązująkontakt ze wszystkimi - oni są żywi. Oninie mają temperatury otoczenia- oni są gorący.Oni nawiązują kontakt na równych zasadach.
Natomiast ludziez zimnym sercem(reptiloidzi) nie są w stanie komunikować się z nikim na równych warunkach.Dla nichważne jest aby mieć kogoś nad sobą i aby byłktoś pod nimi o kogo będą mogli wycierać nogi.
Jeśli ten na górzestuknął mnie w głowę, to trzebagdzieś zrzucićswój stres. Dlatego oni szukająpiramidalnej struktury, aby się tam dopasować - dla nich nie ma ludzi równych.
Dla tych pierwszychstruktura jest nie do przyjęcia a ci drudzy bez strukturyżyć nie mogą. Dla tych pierwszych nie mają znaczeniajakieś tam dokumenty, czy są pieczęciczy ich brak - oni są żywymi ludźmi.
Dla tych z ogniem liczy się de facto a dla tych drugich ważne są względy prawne - de Jure. Dla nich ma znaczenie jaki tam jest rodzaj pieczątki, czy pismo jestw odpowiedniej formie lub jakim napisane atramentem. Dla nich to bardzoważne - to są papierowi ludzie.
A żywi ludzie- ci ludzie prawdziwi,oni są właścicielami całej tej makulatury.I nie potrzebują tych dokumentów do komunikacjimiędzy sobą lecz do komunikacji z tymi wysokiej rangi papierowymi, z tymi odpowiedzialnymi osobami.
A w tej drugiej grupie jest tak, że to dokumenty nimi władają. Wziąłeś
na przykład
jego paszport czy jakąś tam legitymację i tam jest wszystko powiedziane. Jesteśczłonkiem jakiegoś tam stowarzyszenia a ten opuszcza głowę i już jest bezwolny bo tam napisali - to jest magia, która ma na nich wpływ.
Żył kiedyś taki człowiek - nie pamiętam jego pełnego imienia, ale nazwiskobyło Chwostow.To była najważniejsza osoba, którastworzyła to orzecznictwo w ZSRR. Awcześniej był on ostatnim człowiekiem tworzącymorzecznictwo w carskiej Rosji.
On tak przeskoczył i przypisuje mu się słowa, że każdy dokument jest magią i podlega jejkażdy człowiek, który tam się podpisze- ponieważ te dokumenty prawne nie mają wpływu na naszesprawy społeczne lecz bezpośredniona wolę danego człowieka.
I kiedy cośpodpisujesz to w rzeczywistości, albo tracisz siły albo je otrzymujesz. Ci papierowi ludziealbo je tracą albo otrzymują siły od kartki papieru, a dla tych drugichnie ma to znaczenia. Na nichto nie działa - oni majątak zwane wyrażanie woli.
Jedno i drugie stwierdzenie jest również papieremale dla nich to bez znaczenia. Na mnie wasza magianie ma żadnego wpływu.
Tak więc będąc w stanie pasywnym nie da sięokreślić natury człowieka - czy jest to człowiek papierowy czy też prawdziwy - ogniowy. Nawiasem mówiąc papier się pali. Natomiast gdy jesteśmy w stanie aktywnymto widzimy wyraźnie naturę danego człowieka.
Jakie rzeczysprawiają, że odkrywamy swoją naturę? Niebezpieczeństwo, możliwości zdobycia pieniędzy iokazja do zdobycia władzy.
Gdy tylko jest szansa na zdobyciepieniędzy to ci papierowi natychmiast stają sięaktywni: "włączmy się,
zróbmy coś" - bo siła iodwaga ognistych ludzi nie wymaga zasobów, to nie jestim potrzebne. Oni maja tę moc od urodzenia inigdzie się nie rozproszyła. Oni mają wszystko abypokonać przeszkody - w nichistnieją już wszelkie zasoby.
A u tych drugichjest brak zasobu - zasoby się pojawią jeśli im zezwolą cośzrobić. Bez pozwoleniaon nie wykona kroku.
Cóż, jeśli wziąć wszelakie świętepisma to tam się mówi, żemożesz coś wykonać jeśliposiadasz na to zasoby. A jeśli dla przykładu powiesz: „włączmy się i zróbmy coś dobrego" -To jest nieprawidłowe.
Jeśli Bóg ci to poleciłuczynić to zaopatrzył cię we wszelkiezasoby albo możesz zacząć coś działać nie posiadając nic i pojawią sięzasoby - one zacznąnapływać. Lecz jeśli tylko zaczniesz mówić; "zjednoczmy się" to wtedy jest to - jak toteraz mówią "przewałka" czyli oszustwo.
Po pierwszeto nie zadziała - oni się tam zbiorą alenic się im nie uda Ktoś od kogo pierwszy raz usłyszałem słowo "przewałka" odpowiedział mi wierszem „jeśli słychać forsy pobrzękiwanie, to znaczy, że zaczęło się frajerów namnażanie".
Dlaczego frajerów? Bo tam zaczyna się wkładanie zasobów na próżno, bo to wszystko co będzie finansowane nie przez Boga, ale z zewnątrz
jest
bezużyteczne. Bóg nie ma
na to
kary.
Każde działanie ma 5powodów - dużo już o tym mówiłem. Jednym z powodów tych działań jest Bóg, który na to patrzy ipowie albo "tak" albo "nie". Ale ci, którym Bóg powiedział: "nie, nie pozwolę ci na to"ale oni mimo to oni się zjednoczyli i weszli w coś bez zgody Bogato wszelkie takie działanie jestkrótkoterminowe.
"Na krótką metę" coś się być może powiedzie, ale w dalekosiężnej perspektywie po tym wszystkim przejedzie buldożer i nie zostanie nic.
Właśnie dlatego jest to "przewałka" bo ludzie zaczynajązbieranie pieniędzy na szczytny cel, na coś
niby bardzo dobrego, a to wszystkotak czy siak stanie siębezużyteczne, ponieważ prawdziwy człowiek ognia idzie i czyni - to dzieje się "de facto".
I tam od razu pojawiają się pieniądze - pojawia się wszystko co trzeba. A u tych pierwszych.... ich czasem nazywam "ludzie - zmieniacze": " ja tu mam wizję dobrego dzieła - ja to wymyśliłem i teraz dajcie mi na to pieniądze". No skoro chcesz to weź i działaj!
Mójnauczyciel Anatolij Antonowicz kiedy mu różni cali szczęśliwy projektowali wszelkiego rodzaju piramidy czy inne kule i zaczęli mu mówić: "och, Anatoliju Antonowiczu- ja mam taki pomysł,
wypróbowałem to i zadziałało. A pan już od dawna się tym zajmuje".
A on na to odpowiadał: "zrozumiesz, jeśli wpadłeś na taki pomysł to powinieneś się tym zająć".
A ci pierwsi są ideologiczni: "weźmy się za to co ja wymyśliłem" - to jest nieprawidłowe, to jest "przewałka" - przy czym ci ludzie sami mogą sobie nie zdawać tego sprawy.
Zatem tchórzliwi i słabi przejawiają bohaterstwoi heroizm w walce o pieniądze i władzę. Onipo prostu rozdzierają swoją koszulę na strzępy, żeby to udowodnić- natomiast wyrażają pokorę iskromność, gdy pojawia się jakiekolwiekniebezpieczeństwo. Tam oni stają się pokorni i tam sąskromni - a ci drudzy przeciwnie.
No cóż, rzecz w tym, że ci skromni i pokorni, u których nic tam we wnętrzu nie płonie - onichcą być bohaterami, przecież oni niechcą być tchórzami.
Człowiek może się zgodzić z różnymi określeniami swoich cech - na przykład powiedzą mu, że jest chciwy. Odpowie:
"tak, jestem chciwy", ale gdy powiedzieć mu, że jest tchórzemto już nikt się z tym zgodzić nie chce.
Rozumiecie -to jest w jakiś sposób aksjomatyczne, tego nie powinno być.A wtedy ci tchórzliwi ludzie szukają - u nich gromadzi się (kumuluje) touczucie niezadowolenia, ponieważna końcu Bhagavadgity jest napisane, że stanem naturalnymkażdej żywej istoty jest radość z powoduswojej mocy.
Kiedy on coś zobaczył, dokonał i powiada: "dajcie mi zasoby.Zbierzmy się i zróbmy to". On poszedł - dokonał tego i odczuwa radość z tego powodu.
A ci drudzy nie czują radości. Oni kogośtam oszukali i doświadczyli radości finansowej - potem to sięzawaliło i idą dalej, u nich pojawia się ta (tak im się wydaje)radość z powodu mocy kiedy mogą coś nagiąć i kogoś stłumić.
Jest takiSzkocki filozof noszący nazwisko Adam Smith- i on pisze tak: "puści i tchórzliwiludzieokazują napady złościwobec tych, który nie mają odwagi stawić im oporu ponieważ wyobrażają sobie, że w ten sposób wykazali swoje męstwo".
Oni tacy właśnie są - są tacy sami jak bandyci, chcą na przykład uprawomocnić swój bandytyzm za pomocą jakichś dokumentów. Tacy są teraz w praktyce u władzy - ona składa się z nich. Ale oninie są bohaterami.
Tak więc istnieją ci papierowi nie-bohaterowie a także istnieją bohaterowie i święci.
Bohaterowie i święci trzymają się razem, to o nich Shrimat Baba powiedział poświęcając im całą Surę, żebohaterowie i święci są w zasadzie jednym gatunkiem.
Czyli dosłownie "pstryk" i czegoś dokonałeś lub po prostubezinteresownie rzucasz się na coś
- i to
też nie z powoduzaistnienia powiązań, jakiegoś tam dochodzenia lecz wbrew temu.
Ty sięnie boisz się - odwagajest cechą duchową, to duchowajakość. Logika tu zupełnie nie ma zastosowania -po prostu jestem odważny.Ty jesteś duchem - "człowieka odważnego pociski omijają".To także jest mistycyzm.
Zatem święci i bohaterowie to dwie strony tego samegomedalu - to ludzie ognia i ludzieognia są automatycznie Kszatriami (wojownikami).
Byli kiedyś na przykład "bohaterowie komunistycznego trudu" - słyszeliście takie określenie prawda?
I istnieją także "bohaterowiekapitalistycznej pracy", oni tam zewszystkich sił - za pieniądze będą pokazywać cuda,
okażą tę odwagę ale tylko dla siebiei za nikogo więcej.
No i ci bohaterowie kapitalistycznejpracy - lub też po prostu nie bohaterowie..... oninie żyją, oni tylko istnieją. A monetyzacja komunistycznego trudu sprawia, że czyni go pracą kapitalistyczną
- bardzo wielu ludzi w ten sposób wiele straciło.
Było tak, że bili im brawa, dawali medale i wszystko inne - wtedy onistali się nieco aroganccy i postanowił trochę odpocząć. Oni stwierdzili, że niby zainwestowali swojąpracę a teraz będą spoczywać na laurach.
I dzieje się tak, że ich dotychczasowe zasługi niesą brane pod uwagę, ponieważ Bóg nas traktujewedług tego kim jesteśmy teraz, zgodnie z tym jakie jest nasze serce - z tym kto siedzi teraz w naszych sercach.Czy tam jest on czy go usunięto i zamiast Boga siedzą sobie tam demony i dyskutują co mają uczynić z tym co wynikło w wyniku moich "dokonań".
A to dlatego, że ....No cóż, ujmę to tak: "Bóg nie lubi kapitalizmu"To oczywiście nigdzie nie jest napisane. Ale tak jest dlatego, że w kapitalizmie brak jest życzliwości - aw przypadku braku dobrej woli, braku życzliwych motywacji Bóg blokuje wszystkie twoje możliwości.
Co więcej, blokuje również możliwości wszystkich twoich
przyjaciół, znajomych -
potencjalnychsponsorów, u nich też ten "kran obfitości" zostaje zakręcony.
I jeśli ktoś, nie daj Bożezaczyna tobie pomagać- a jego motywacja jest takakapitalistyczna,.... dlatego przyglądajcie się dobrzekomu pomagać, bo wtedy twojedzieci nie będą miały co jeść - tak to się dzieje.
i tu
niektórzy ludzie są zaskoczeni i zadają pytanie:dlaczego są tacy ludzie, którzy jeszcze absolutnie niczego nie dokonali, nigdzie nie ma jakiegoś dowodu, że że on komuśpomógł a Bóg obdarzył go takim błogosławieństwem i tak dobrze mu się powodzi?
A obok jest teżktoś kto nic jeszcze nie dokonał i próbuje czegośtam a jest po prostu zablokowany - dzieje się tak dlatego, że Bóg zna jego serce i sercetego drugiego.
Ten co ma szczęście ma ogień w sercua to znaczy, że do niego demony nie podchodzą bliżej niż na odległość strzału z armaty- on ma czystość w sobiea ten drugi ma już jakichś tam demonicznych lokatorów - jest pod okupacją.
Dlaczego Bóg ma okupantomwylewać swoją moc? Aby oniurośli jeszcze bardziej? Aby rozrastało się królestwo diabła a nie Królestwo Boże? I dlategozakręca im krany - zastanówcie się. Bóg nie wymierza żadnych kar - po prostu przemyślcie sobie to wszystko.
I onitam zaczynają pożerać sami siebie, czyli Bóg jeden wieczy nasze serce jest zimne czy gorące.
Po jednej stronie są ludzie jednego ducha, wszystkie ich serca są gorące, sążywi, odważni. A po drugiej są ludzie innego ducha - u nich wszystko jest jest zupełnie na odwrót,
oni są słabi, martwi - dosłownie martwi. Oni niby chodzą imówi się, że mają imiona tak jakby byli żywi, ale są martwi i tchórzliwi.
To są
ogólnie przeciwstawne formy życiai każdy z nich uważa tych po przeciwnej stronie
za tkwiących
beznadziejnie w błędzie. Istnieje
takie wyrażeniesyndrom lub efekt czy też zespółDunninga-Krugera. Nie ma sensu tego wyjaśniaćczłowiekowi i jest zupełnie bez sensu wyjaśnianie czegokolwiek tym ze strony przeciwnej.
W spokojnych czasach onisą niby normalni a w sytuacjach ekstremalnych zaczynajązachowywać się zupełnie inaczej i kolidują ze sobą.Oni będą sobie wzajemnie przeszkadzać dlatego nie powinni wchodzić ze sobą w jakiekolwiek spory. Im po prostu nie jest ze sobą po drodze.
Słabość isiła nie polega na braku czegoś lecz jestto sposób życia. Siła jest sposobem życia, słabość jest sposobemżycia. I dlatego jedni mówią: "wtrąćmy się w to -przestrzegajmy prawa". A ci drudzy: "jakie tam według prawa? Musimy już, teraz wszystko zmienić". Oni mają wszelkie narzędzia i możliwości.
A tak przy okazji: w Biblii jest powiedziane: "królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je". (Mt 11.12)
A może tamw Biblii po prostu się podekscytowali, i to powiedzieli ale jeśli weźmiemy literaturę wedyjską
to
jest napisane, że najważniejszą rzeczą jest siła życiowa- nie umiejętność mówienia, patrzeniaczy jakaś umiejętność myślenia lecz siła życiowa.
Albo ona jest w tymciele albo jej brak - to Bóg daje siłę, innego źródła mocynie ma, a Bóg daje swoją moctylko w czyste miejsce, to znaczy tam gdziejest ogień, ponieważ to jest jedyny czysty żywioł.Nawet nasze powietrze może być zanieczyszczone,woda może zostać zatruta, ziemia może zostać zatruta jakimiś herbicydami ale ognia się zatruć nie da. W jaki sposób można zatruć ogień? Nie da się - on wszystko spala i stawia wszystko na swoim miejscu - rozstawia
na półkach.
Tak więc nie musisz nosićczegoś na twarzy, nie musisz wiedzieć na co należy uważać - jeśli jest w Tobie ogień Boży, to możesz chodzićna obszarach skażonych. I dlategoniektórzy chodzą wśród trędowatych i nic im nie jest ainni obchodzą ten obszar na kilometry obawiając się, że coś może ich dopaść.
A ci pierwsi niczym się nie zarażą. I taka krucha, drobna dziewczyna karmitrędowatych i nic jej nie jest bo w niej jest ogień iżadna nieczystość do niej nie ma dostępu.
Zatem tchórz czy nie tchórz to wektor - tokierunek ruchu, czyli ich drogi nie są zgodne, a zatem rozmowy między nimi- zawieranie jakichkolwiek porozumień, wszelkie takie "żyjmy w przyjaźni" są skazane na niepowodzenie.
A w związku z tym kiedy się pojawiasilny wróg zewnętrzny, to jedni się mu przeciwstawiająbez wahania, a inni również bez chwili wahania stają sięzdrajcami - właśnie zdrajcami . Przy czym oni nie uważają się za zdrajców, oni mówią: "my okazujemy pokorę".
i według nich ci, którzy walczą sprzeciwiają się Bogu bo ten wrogi najazd Bóg zesłał. Bóg nikogo nie wysyłał- tak po prostu myślą papierowi ludzie. Oni są uzależnieni od dokumentów, więc dla nich one są bardzoważne.
To są dwie zupełnie różniące się kategorie.Nazwałbym jednych ludźmi "de Jure" a tych drugich ludźmi"de facto". Jedni są po prostu ludźmi a ci drudzy - tak jak imnapiszą to tak i będzie.
Powiada się w tej znanej bajce: "jak nazwiesz statek to tak on i popłynie". Dla jednych to jest ważne a na tych drugichto nie działa - dlatego też dla tych pierwszych bardzo ważne są zasady pisowni - te wszelkie "rz", "ż" a dla tych drugich nie ma to większego znaczenia.
Oni są ponad tym- są ponad tymi zasadami. Dla nich ważny jest KON a dla tych drugich ZAKON (ros. paragraf). KON nie potrzebuje ZAKONów (paragrafów), bo tutajjest ogień, on jest w istocie miłością.
Jest przecież napisaneco powiedział Jezus: "jeśli jest miłość to onijuż prawa wypełnili, nikt z nich nie jest niczemu winien wobec prawa.
Tak nawiasem mówiąc, Konstytucja odzwierciedla to wyraźnie i mówi,że Żywi ludzie są wolni - w KON-ie jest wolność a w ZAKON-ie jest niewolnictwo.
A niewolnictwo przecież niepojawia się samo z siebie - ktoś to organizuje, ono jestorganizowane przez społeczne pasożyty. Jak one tego dokonują? One koncentrują ludzi na wszelakich papierowych szczegółach akłamią w najważniejszej sprawie.
Taki jest ich styl i te papierowe oświadczenia woli nie dają nam praw i wolnościa to dlatego, że te prawa zostały nam już dane odnarodzin. Wszystkie prawa są od Boga - to nie papierowy dokumentdaje nam prawa - on ma wpływ tylko na martwych.
Ogólnie rzecz biorącpapier chroni tylko kłamstwo, "papierjest cierpliwy" - znacie to powiedzenie. Jakakolwiek struktura w ogóle wewnątrz dowolnej organizacji jest że tak powiem wiarygodnymsarkofagiem dla tych, którzy boją się być żywymi.
Bycie żywym wymaga odwagi, wtedy trzeba mieć własne zdanie, a wszelakainicjatywa w tamtym środowiskujest karalna- starsi jeszcze nie pozwalają cokolwiek mówić.
Oni nie wiedzą w jaki sposób rozróżnić czy jesteś martwy czy nie martwy. Na przykład Braphupada powiedział, że człowieka, który nikogo nie kocha
należy
uważać za zmarłego.
Jeśli ty przynajmniej kochasz własnego kotaalbo gdy hodujesz jakiegoś kanarka to już jest coś.
Martwi tworzą organizacje
- wszelkiego rodzaju piramidy, a ludzie żywi tworzą żywe organizmy - tam oni są żywi i tam są równi, a w organizacjach nie ma sobie równych.
Oni boją się doskonałości miłości, tchórzamisą ci, którzy odwrócili się od Boga itacy ludzie tracą wszelkie prawa i wolności. Tak więc te tak zwane osoby fizyczne topapierowi ludzie, którzy są "w rejestrze diabła" - że tak to nazwę. To nie jest jakiś tam Centralny Rejestr UPIK czy CEPiK ale rejestr diabła.
Tchórz to osoba fizyczna, tchórz nie ma żadnych relacji z Bogiem.A ponieważ wszelkie prawa pochodzą od Boga i na liście Boga tchórza nie ma to w związku z tym nie ma on żadnych praw.
Czy rozumiecie, skąd pochodzą prawa?Rozumiecie jakie to jest ważne aby mieć ogień? Ja nawet słyszałemcoś takiego: "ja nie jestem bohaterem, ja należę do innejkasty". Są tacy ludzie, którzy tak w mądry sposób opowiadają różne rzeczy.
Tchórzostwo jest święcie przekonane, że ono dokonało postępu - że wzniosło się do poziomu Bramina i że tam już nie muszą używać rąk i wszystko jest w porządku. Już nie trzeba nic czynić:"wszystkie walki pozostawiłem już za sobą i wzniosłem się wysoko ponad chmury".
A jeślinie jesteś bohaterem - nie jesteś ani śudra (szudrą), anibraminem, ani Vaiśya to należysz do kasty nietykalnych, ponieważheroizm istniał w każdej kaście. Szudra walczy - on jest na przykład bohaterem socjalistycznej pracy. Vaiśya (Waisza) podobnie - też on podejmuje jakieś ryzyko,
jest jakimś bohaterem, kupiec teżmoże być bohaterem.
Bramini też bywaja bohaterami,święci podobnie, czy święty nie jest bohaterem?Święci są już uważani za powszechnych bohaterów - pośród nich jest najwięcej heroizmu.
Tak więc gdy tchórz twierdzi, że on nie jestwojownikiem, to zazwyczaj "skromnie" zalicza sam siebie do braminów - to jest kasta społeczna będąca ponad Kszatriami czyli wojownikami.
Ale to co dla Kszatria jest dobrym działaniem to dla Bramina jest występkiem - ale heroizm nie ma z tym nic wspólnego. Czystość nie ma z tym nic wspólnego. Ten brud bezbronny nie ma z tym nic wspólnego.
Tchórzostwo też nie ma z tym nic wspólnego,tolerancja też nie ma z tym nic wspólnego - wszelkie terzeczy są poza kastami. Kiedy się ustroiłeś wto wszystko i uważasz, że to jestrzeczywiście wysoka duchowośćto tak naprawdę zhańbiłeś się - zbezcześciłeś, to wszystko jest nieczyste.
Oni mówią, że niby nie walczą - że jakoby duchowość im na to nie pozwala. Ja tu wymienię braminów jako przykłady bohaterstwa: Bhaktivinoda Thakur, mamy tu jego wizerunek za namina ołtarzu. On nie tylkowalczył, on budził strach nawet wśródAnglików.
Bali się go wszyscy opętani, on wyganiał złe duchy.Przecież to są typowe cechy Kszatria. On po prostu walczył. Wraz ze swoim synem i jego drużyną 20 ludzi ganiali z włóczniami takich buddystów. Oczywiście prawdziwi buddyści todobrzy ludzie ale tamci byli tacy pro - rządowi.
Jeździli z włóczniami i walczyli- jego w ogóle nazywano Guru Lew. Albo weźmy opisy z Mahabharaty, tam był taki bramin Hismadeva. Ten prawie wcale nie odkładał miecza. Był jeszcze inny bramin Dronaczarja- on wszystkim dawał nauki, bramin jest nauczycielem.
Poza wszystkim innym on nauczał także wojennegorzemiosła i kiedy udał się na pole bitwyto wszystkich nauczał - zarówno Pandawów jak i
Urałów.
Nikt nie mógł sobie z nim poradzić.
Jakikolwiek tłum nie ruszył w jego stronęto on ich wszystkich zabijał i mieli z nim problem - a wtedy pokonali go za pomocą oszustwa. Powiedzieli mu, że jego syn został zabity a kiedy on na moment opuścił broń to mu odrąbali głowę. Tego bramina nikt nie był w stanie pokonać w walce.
Jaka waszym zdaniem jest główna cecha Kszatria? Najważniejszącechą śudry jest religijność- on powinien znać prawo, a to dlategoże on ma najmniejsząodpowiedzialność. Dlatego musi znać prawobo on podejmuje niewiele decyzji.
Jaka jest najważniejsza cechaczłowieka z kasy Vaisha? Na przykład słowo honoru - mówiło się "słowo kupca", pamiętajcie. Tak więcnajważniejszą cechą Kszatrja czyli wojownika jestzdolność przebaczania, ponieważ mi przebaczenie od innych kast jest niepotrzebne.
Tylko wojownik może mnie naprawdę ukarać. Przedstawie to tak: mam jakiś problem i wzywam Policję czyli wojownika aby on mi pomógł - to nie jest tak. W Wedach jest wyraźnie napisane, że każdy ma prawo się bronić. A wojownik to ten, który oprócz tego może iść przeciwko całej armii - to jest Kszatrij.
A wojownikiem jest każdy z nas. Jeśli jestem głowąrodziny a do domu wpadają złodzieje to co? Czy ja mam wzywać policję? Muszę wziąć broń, pałkę lub mamopanowanie sztuk walki - to jest po prostu byciemężczyzną.
A jeśli tam nie ma mężczyzny lub jest na przykład choryto kobieta powinna wziąć kij i tyle. Ona nie musi nigdzie szukać do jakiej kasty należy - czy może brać w ręce kij czy nie może. Czy ona ma brać się za jakieś tam rozważania kiedy jej dzieci będą w niebezpieczeństwiea Kszatrja przy niej brak? Przecież, że nie - ona bierze się do działania.
Każdy sam się broni - wszystko w tym celu istnieje.Zwierzęta mają wszystko, ludzie też mają wszystko, alezorganizowana religia mówi "nie" -Żydowskie opowieści ludowe, "tak postępować nie wolno".
Przeczytam copowiedział Pierre BeaumarchaisTofrancuski dramaturg i publicysta: "Gniew dobrych ludzi to nic innego jak pilna potrzeba przebaczenia" -jaki oto dziwnyaforyzm. Gniew to pilna potrzeba przebaczenia - to dotyczy dobrych ludzi, u złych jest coś innego.
Tchórz nie jest w stanie przebaczać - przebaczanieoznacza odpuszczanie grzechów. Ktoś tam mi nasypał soli na ranę a ja powiedziałem: "no dobrze - to minie".Tamten co nasypał sól powinien coś otrzymać zgodnie z prawem karmy - coś powinno gouderzyć w głowę ale to zostało zatrzymanei już mu na głowę nie spada.
Ja
zatrzymałem jego karmę - to jest mistyka, umiejętnośćprzebaczenia. Oznacza to, żedziałalność Shatri jest działaniem mistycznym. A Bóg w Bhagawadgicie mówi: "ja jestempatronem mistyków". Jestem tam gdzie oni - Bóg
jest tam
gdzie Arjuna - Arjuna to wojownik i tam gdzie wojownicy tamjest też niezwykła moc mistycyzmu, tam jest mistycyzm.
Wy chcecie odrzucić mistycyzm? - odrzucenie mistycyzmu oznacza odrzucenie Boga.Tam gdzie nie ma ognia, tam gdzie panuje brud - tam mistycyzmsię kończy.
Mistycyzm pojawia się tylko w czystym miejscu, wtedyod razu wszystko staje się jasne. Czym jest mistycyzm?
"Potrzebuję tego" - a tu "bach", spadło pod nogi i to wszystko.
Ja się nie przemęczam - po prostu wykonujęswoje zadanie. A potem, jeśli okoliczności niepozwalają, to wszystko wydarza się jakoś tak samo z siebie. To jest mistycyzm.
A tam gdzie jest brudno - tam Bógnie zsyła takich prezentów. Ja wtedy zaczynam stosować sztuczki jakiejś magii i zaczynamto sobie zorganizować.Czy to będzie magia czarna czy biała, czerwona.... ogólnie chodzi o to, że ja wiem czego potrzebuję.
A w tym drugim przypadku to Bóg wie czego ja potrzebuję. Idę sobie i jeszcze o tym nie zdążyłem pomyśleć a to już jest - to właśnie jest mistycyzm. I
towarzyszy mi
tylko radość - a w drugim przypadku jestemniezbyt szczęśliwy, czasami jest to denerwujące.
Tak więc tchórz nie potrafi przebaczać, bowybaczanieto odpuszczanie grzechów - usuwanie karmy a to jest władza duchowa.Człowiek duchowy odpuszcza grzechy, a więc Kszatrij może wybaczać.
I dlategoVitra Sura powiada, że najwyżsi z Kszatrijów to ci, którzy mogą walczyć na polu bitwy - że właśnie oni władają mistyką, obie ich kategorie.
A gdy tchórz mówi, że onnie jest wojownikiem bo duchowość mu na to nie pozwala i sam zalicza się do braminów- to on to nawet mówi z dumą. To mi przypomina pewną anegdotę: idzie sobie dwóch ludzi i jeden mówi:
- "wiesz- mam zaburzenia rytmu serca."
- Ten mu radzi:"idź do psychologa".No i poszedł. Potem się spotykają i ten pyta: -"no i jak tam?"
- Dobrzezaburzenia rytmu serca jak miałem tak mam ale teraz jestem z tego dumny.
Tak więc to sąludzie, którzy szczycą się tym, że oni nie są wojownikami
-
że oni nie mogą walczyć, że to im nie przystoi - ci ludzie już skostnieli w swoimtchórzostwie.
Tam w nich już działają te wszystkiezłe duchy, które wniknęły do ich serc. One imopowiedziały coś filozoficznego, że to wspaniałe, że oni są tacy - a ci,którzy walczą to jakiś prymityw,pierwsza klasa - za to oni są już bardzo zaawansowani, ze to już niemal ukończony życiowy uniwersytet.
A tak naprawdę onijuż śmierdzą - tam już pieluchy są przepełnione nieczystościami, wszystko się wylewa a ci są z tego dumni. A to jest zabrudzona świadomość - zbezczeszczenie. Tchórze nigdy nie powiedzą, że sątchórzami - oni powiedzą, że oni są ponad wojownikami.
Chciałem zapytać tychpewnych siebie niby "duchownych": Czy Jezus Chrystus był wystarczająco duchowygdy w gniewie z biczem w dłoni wyganiał handlarzy ze świątyni? Czy to był duchowy postępek? A może on stracił panowanie nad sobą?
Kto tam był jeszcze z chrześcijan? Weźmy Siergieja z Radoneża. Przecież on nie tylko był inicjatorem tej wojny obronnej, - nieważne czy to się wydarzyło czy też nie, istnieje taki przekaz, to nie ma tu znaczenia - on podobno wysłał na nią nawet swojego mnicha Pierieswieta, który walczył z Kaczubiejem! a czy mnich może walczyć? Opowieści mówią, że ten Kaczubiej ważył 300 kg i jeden drugiego zabił.
Albo dla przykładuNikołaj Ugodnik, który zaczął mordobicie naPierwszym Soborze Ekumenicznym. Czy on był wystarczająco duchowy? To się zdarzyło wtedy gdy wchrześcijaństwie pojawiły się rozbieżności, więc oni zebrali się, żeby porozmawiać i uzgodnić wspólne wersje. A wtedy jakiś tam egipski arcybiskup - a tam tych arcybiskupów było 300 - no i ten egipski coś tam zaczął opowiadać a Ugodnik mówi: "przecież on bezcześci święte pismo, tak nie powinien mówić!".
A w odpowiedzi usłyszał: "bądź cicho - trzeba być tolerancyjnym". Oczywiście wtedy takie słowo nie istniało, tolerancja to termin medyczny.
"Ależ jemu nie wolno tak mówić!" wstał i obił mu gębę.