oryginał: https://youtu.be/bwiXTX03uxo
Witajcie ludzie.
Mówiliście, że ostatnim razem coś tam było nie do końca jasne?
- Było o oczyszczeniu, temat oczyszczenia świadomości. Drugi punkt jest niejasny.
Oczyszczenie świadomości, cztery punkty. Więc, pierwszym nie jest jedzenie, ale brak przemocy, ahimsa. To znaczy, że moje jedzenie nie powinno ode mnie uciekać - to chyba zrozumiałe, chodzi o wegetarianizm.
Drugi punkt, powiedzcie co tam zapisaliście a ja uzupełnię.
- jedzenie to nie przemoc, jedzenie nie powinno uciekać.
Tak, to pierwszy punkt. Co tam jest następne? Powinny być jeszcze trzy.
- Nie mieliśmy czasu, żeby to wszystko zapisać.
No dobrze, punkt drugi. Tak w ogóle to można to zestawić w dowolnej kolejności, na przykład hazard. Hazard to przysięga prawdomówności. Bo jeśli jesteście hazardzistami i myślicie, że na świecie istnieje jakaś przypadkowość i liczycie na to to jesteście po prostu oszustami.
Na przykład, przypadkowo ukradnę i nie zapracuję sobie nic karmicznego. Nie da się uniknąć jakiejś reakcji w tym świecie. Próbując oszukiwać ignorujecie prawo karmy, prawo sprawiedliwości. Widzicie to? I to jest powiązane ze wszystkimi finansowymi piramidami, z loterią, a także graniem w karty po prostu dla zabawy. Więc jeśli to zrobicie, to ćwierć świata jest dla was zamknięta.
Co tam jeszcze?
- drugie to ślubowanie czystości, zapisałam to.
Czystość oznacza, że nie masz w sobie demona. Demon czy też bies to duch nieczysty. Bo jeśli masz w sobie demona, to znaczy, że żyjesz samotnie. Ten bies ujeżdża cię jak konia. A jeśli w pobliżu ciebie żyje jakiś inny człowiek - to nie ma znaczenia, czy przyjaciel czy jakiś krewny, to on poprosi o coś, a to ciało będzie musiało coś zrobić, a demon tego nie potrzebuje.
Dlatego bies w człowieku sprawia, że człowiek żyje samotnie. A więc czystość oznacza bliskie relacje, a wtedy się oczyszczasz, ponieważ kiedy człowiek jest sam to łatwo grzeszy - a gdy jest obok drugiego, to już zachowuje się jakoś porządnie, prawda?
Dlatego mówi się, że jeśli dwoje lub troje zbierze się w moje imię, tam ja jestem wśród nich. A demony czują się wtedy nieswojo; Towarzystwo innych dla nich jest jak taki chemiczny wybielacz.
A kiedy człowiek żyje sam, to możesz robić, co chcesz, prawda? Nie ma nigdzie zapisku w świętych księgach, że człowiek żyje sam i ja jestem wraz z nim. Owszem - istnieją święci, ale tacy od razu stają się pielgrzymami. Jak jesteś święty to od razu stajesz się nauczycielem i znów nie jesteś sam.
A tak przy okazji, relacja uczeń-nauczyciel to relacja pokrewieństwa - to praktycznie relacja osobista.
I co tam jeszcze pozostało? Jest Ahimsa, do tego czystość. To oznacza, że jeśli ktoś jak to się powiada "poszedł na lewo" to zasada czystości również jest naruszona i to w dużym stopniu, bo mogą się urodzić dzieci.
Kiedy dzieci rodzą się z miłości, to jedna rzecz, one wtedy nie mają problemu ze swoim przeznaczeniem. Ale kiedy człowiek rodzi się z seksu, to jest jak bezrobotny. Tacy spędzają całe życie szukając pracy. Oni żebrzą na wszystkich tych ezoterycznych, duchowych zgromadzeniach dopytując się jak żyć i dlaczego? Ponieważ ich rodzice stworzyli ich dla przyjemności, i oni są teraz uwikłani w pożądanie. Dlatego ich życie jest takie surowe i trudne. No właśnie - to jest czystość.
Pominęliśmy jedną rzecz, czwartą.
No dobrze, ahimsa oznacza niejedzenie mięsa, czystość oznacza nieangażowanie się w niedozwolony seks, o nie angażowanie się w jakieś struktury - w finansowe piramidy, bo to prawdomówność.
I co tam jeszcze? Powinnaś to mieć zapisane.
- Nie miałam czasu tego zapisać. Mówisz tak szybko, że nie nadążam. Nawet nie miałam czasu się nad tym zastanowić. Zapisałam: najpierw jedzenie, więc tu chodzi o niestosowanie przemocy, prawda? A drugiego brakuje, trzeciego i znowu, czystość, nieżycie w samotności, czwarte, hazard. prawdziwość. Nie wiem, o co tu chodzi.
No cóż, jest też ascetyzm. Istnieje ascetyzm demoniczny, kiedy to po prostu zmuszasz się do czegoś, a to torturuje zarówno twoje ciało, jak i twoją duszę. Dobry ascetyzm oznacza brak środków odurzających, żeby nie używać substancji, które pobudzają układ nerwowy, oraz takich, które go spowalniają, tak zwane środki uspokajające.
A wtedy bez względu na to, jak bardzo jesteś zdenerwowany, to nadal masz do dyspozycji cały ten wszechświat, który cię natychmiast leczy swoimi wibracjami. Wtedy raz, dwa i wszystko się uspokaja.
Lecz jeśli zrobiłeś to sztucznie, to znaczy sam się leczysz, powiada się "samoleczenie" - bo lekarz coś przepisze i to natychmiast uspokaja. Ale ty musisz się uspokoić, ale nie w taki sposób. Możesz wypić wódkę i się uspokoić, ale czy to naprawdę lekarstwo? A możesz się uspokoić, rozumiejąc sytuację. Wtedy eliminujesz samą przyczynę tego stanu a nie jego skutki.
A więc, jeśli nie chcesz pić, palić i używać niczego innego to właśnie nazywa się ascetyzmem. Boski ascetyzm oznacza nie jeść za dużo, nie pić za dużo, nie pracować również za dużo. Niczego nie czynić nadmiernie. Czyli, że na przykład byłeś czymś zajęty i nagle zakrzyczało dziecko - ty rzucasz swoje aktualne zajęcie i biegniesz tam do dziecka. Czyli, że nie kończysz po prostu swojej pracy metodycznie biorąc się za następną rzecz... w żywym życiu nie ma czegoś takiego. No cóż, świat jest trochę nerwowy. Powinieneś zatrzymać się w odpowiednim momencie - to właśnie nazywa się prowadzeniem Ducha Świętego, lub też postępowaniem według sumienia. Ludzie zazwyczaj mówią coś w stylu: „Czy nie widzisz, że jestem teraz zajęty? Poczekaj aż będę wolny”
No i tyle. Mamy chyba teraz wszystkie cztery elementy.
- No, rozumiem, alkohol Rozumiem. Więc tutaj także wchodzi w grę, kawa i kakao.
Tak - wszystko co działa pobudzająco. Powinienem móc się obudzić bez kawy.
- No a kakao?
A jaka jest różnica? Budzisz się i już - wiecie, że nie ma niczego zbytecznego, nawet alkoholu. Alkohol we krwi człowieka i nikotyna produkowane są po każdym posiłku.
Dlatego wszyscy palacze, jak tylko zjedzą, to od razu sięgają po papierosa, żeby się dobrze strawiło. A to dlatego, że ich organizmy przestają produkować naturalną nikotynę a także naturalny alkohol. Dlatego musisz polegać na swojej - tej zewnętrznej aptece.
Wyobraź sobie, że jesteś w jakimś magazynie. Masz wewnątrz jakąś tam małą wytwórnię a z zewnątrz wciąż do waszego wnętrza dostarczany jest jakiś materiał - wtedy przestajesz to produkować, a potem nagle te dostawy zostają wstrzymane.
Ale najważniejsze jest to, że ta wasza wewnętrzna produkcja, ten wasz zakład chemiczny wewnątrz wytwarza komponenty, które aż do poziomu molekularnego są zaprojektowane, przeliczone i dostosowane ściśle pod was.
Natomiast to co jest wam dostarczane z zewnątrz jest podobne, ale nie jest projektowane ściśle dla was. I dlatego mówimy: gdzie się podziało nasze zdrowie?
Każde narzędzie używane niezgodnie z przeznaczeniem się zepsuje, prawda? Jego stan ulegnie pogorszeniu. Jeśli na przykład zaczniemy wbijać gwoździe długopisem albo mikroskopem to co się dalej stanie?
Ciało jest naszym instrumentem, naszym narzędziem i tam wewnątrz, w naszych wnętrzach wszystko aż do poziomu molekularnego - wszystko co jest wytwarzane przez wszelakie gruczoły dokrewne służy nam do wykonania konkretnego zadania.
I nagle mam chęć na coś - jak to się mówi cieknie mi ślinka na to albo na tamto. Wszystko zależy od tego czym się mam aktualnie zająć.
Na przykład, jutro muszę stanąć w czyjejś obronie, jacyś bandyci nękają jakąś dziewczynę, a to oznacza, że dzisiaj będę chciał zjeść coś pikantnego, coś z grupy produktów radżas, żeby móc wcielić się w rolę wojownika i klasycznie ich wszystkich pobić.
A jeśli sobie pomyślę, och, radżas, to nie jest zbyt dobre, radżas to przecież guna namiętności, guna pasji a ja przecież potrzebuję słodkie czyli gunę dobroci i odmawiam tego pomimo, że mam na to pikantne chęć.
To oznacza, że jutro nie będę w stanie przyjąć postawy wojownika. Ja, oczywiście, zostanę pobity, a dziewczyna będzie bezbronna. Ale kiedy nie będę musiał walczyć, to moje ciało nie będzie się tego dopominać.
Albo na przykład jutro mam rozmowę z szefem a objadam się różnymi ostrymi rzeczami. Szef mi jutro powie coś kąśliwego, a ja nie wytrzymam i wygarnę mu wszystko co o nim myślę no i zostanę zwolniony..
Bywa i tak - zdarza się, że mam na coś chęć, zaglądam do lodówki i okazuje się, że tego czegoś zabrakło i powinienem teraz biec gdzieś do sklepu uzupełnić te zapasy.
Takie coś nie dzieje się przypadkiem. Nie bez powodu zapomniałem to kupić - to nie skleroza, bo wszechświat za tym wszystkim śledzi i on o to dba, żeby nic nie brakowało. Bo wszechświat wie czym się będę musiał jutro zająć i wtedy tak naprawdę praktycznie bez walki pokonuję wszelkie przeszkody.
Lecz jeśli ja sam zaczynam decydować o swoim wyposażeniu - zaczynam się zastanawiać czy to jest smaczne czy też nie to wtedy przegrywam wszystkie bitwy i nic mi nie zostaje. A potem mówię: „Gdzie się podziało moje zdrowie?”.
A rzecz w tym, że kiedy jestem odpowiednio wyposażony, kiedy mam jedzenie. Słyszeliście takie powiedzenie, że o gustach się nie dyskutuje - prawda? Dobrze - ja sobie zapiszę, bo taki damy tytuł tej audycji "o gustach się nie dyskutuje".
A dlaczego? Można dyskutować o filozofii, ale nie o gustach bo każdy ma swój. Dlaczego? Bo każdy ma inne cele - inne przeznaczenie.
I do każdego przeznaczenia potrzeba innego sprzętu - innego wyposażenia tego naszego cielesnego skafandra. Inne jedzenie, inne ubranie.
Na przykład, jest sobie strażak i chirurg, oni są inaczej ubrani, prawda? Wyobraź sobie, że chirurg będzie cały w strażackim brezencie, w hełmie - jemu tak będzie niewygodnie. Do tych zadań potrzebujesz sterylnego białego fartucha, a strażak musi być przykryty tym ogniotrwałym brezentem, żeby nie spalił się w ogniu.
I dlatego, na przykład potrzebuję kolczyków, z tego kamienia, a tamten z innego. To co mi się podoba, to wzmacnia moją moc na tym polu na jakim mam działać, w tych sprawach, które są mi przeznaczone, które są moją dolą.
Jak mówią Shri Upaniszady: "bierz swój udział, swoją dolę i nie naruszaj czyjegoś". Wtedy będziesz żył bardzo dobrze. Będziesz żył dobrze i długo. Ale jeśli zajmiesz się czymś co nie należy do ciebie to będziesz miał inaczej. I kiedy mówią mi, że musisz jeść tak, musisz się tak ubierać i tak dalej.
Jaka jest różnica czy moja kurtka jest w groszki, czy w kratkę, albo w jakiś jednolity kolor? Muszę się tak ubierać jak mi się podoba, bo to wzmacnia moje cechy psychofizyczne i wtedy daję radę wykonać to zadanie. A kiedy jedno zadanie jest rozwiązane, to pojawia się kolejne i wtedy moje gusta się zmieniają.
Gdzieś tam na górze mi mówią: „Teraz musisz się tak ubierać”. A ja od razu mówię: „Och, już mi się to znudziło. Teraz wezmę to”. Rozumiecie jak to działa?
To nie dzieje się tak po prostu, to nie jest jakiś kaprys. Istnieją pewne ogólne zasady życia społecznego dla wszystkich - to obowiązuje wszystkich. Natomiast to co wkładam do swoich ust, czy do swojego mózgu.... oni mi tu coś proponują, a ja na to mówię: „Nie, nie, dziękuję. Ja sam to jakoś wybiorę".
I wtedy wszystko jest w porządku. O gustach się nie dyskutuje i nie ma potrzeby się o to spierać, bo smak czy też gust, tak naprawdę, musi być naturalny - naturalny smak mnie prowadzi. A smak w sanskrycie nazywa się ruczi. I przez życie nie prowadzi nas wiedza czy jakaś tam filozofia lecz właśnie smaki czy też gusta.
Dziękuję za uwagę.
wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=lg2ZQ8mFXd0
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
"OSTRZEŻENIE: wszystkie anonimowe komentarze bez jakiegokolwiek nicka/charakterystycznego znaku/ podpisu będą usuwane".
UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.
4. Wbudowana wyszukiwarka blogowa jest trochę niedokładna i omija pewne treści pomimo występujących w nim szukanych słów. Innym rozwiązaniem jest wpisanie w google, czy bezpośrednio w pasku przeglądarki frazy: site:michalxl600.blogspot.com szukanywyraz Wynikami będą wszystkie artykuły zawierające słowo "szukanywyraz" na tymże blogu.