piątek, 6 stycznia 2017

Filmoteka 2017

    Otwieram tegoroczny ranking filmowy. Za oknem cudowna - skrząca się zima, malarskie krajobrazy nocne - a i dzień była wspaniała energia.

Ponieważ zakończyłem obróbkę tekstu do 2 godzinnego spotkania ze zlotu - "Iwan i Katerina czytają bajkę królewna żabka" to stwierdziłem, że mogę poświęcić chwilę na jakiś dobry film.

Z wielką satysfakcją obejrzałem dziś   Ghost Dog: Droga samuraja (1999).
   Fabuła może być zsakakująca ale gdy wznieść się ponad to to mamy wspaniałą opowieść o zasadach, kilka tajemnic życia przemyka się w tych cytatach jakie ukazują się w filmie. Mężczyźni koniecznie powinni to zobaczyć.

EDYCJA:
  Właśnie znalazłem, że wspaniała ekranizacja Mistrza i Małgorzaty z 2005 roku ma już polskiego lektora. Widzowie filmów Siergieja Striżaka odnajdą tam fragmenty użyte w filmie "GRY BOGÓW". Polecam gorąco! Genialna gra aktorska - to jest kino. To jest serial telewizyjny - wieloodcinkowa uczta, Tu na zachętę wlepiam tak:
  a po resztę odcinków przeskakujcie na You Tube https://youtu.be/r1kfXBqUuq8

edycja 2: 
MAM WRESZCIE COŚ CZEGO POSZUKIWAŁEM TEJ ZIMY:




 

91 komentarzy:

  1. Wujek mi przesłał- panienka w sukni....a zresztą sami oceńcie:

    https://youtu.be/dDESzUuZuC0

    OdpowiedzUsuń
  2. Temat bardzo "na czasie", ostatnie dni spędziłam z siostrzeńcami w krainie bogatyrów. :) Dzieciaki chciały koniecznie oglądać "Dobrynię Nikiticza" i "Ilię Muromeca", więc dwa wieczory spędziliśmy oglądając te bajki. Zabawne, miłe dla oka, choć przyznam się, że zasnęłam w trakcie. Jeśli ma się kilkuletnie dzieciaki, które lubią bajki, można wspólnie obejrzeć. :)

    Na zakąskę obrazek z tymi bohaterami w towarzystwie Alyoszy Popowicza (o którym też jest bajka, ale dzieciaki już ją wcześniej widziały)
    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/dd/Die_drei_Bogatyr.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dobrynia Nikiticz" - https://www.youtube.com/watch?v=HvSaBVSAkz4
      "Ilia Muromec" - https://www.youtube.com/watch?v=mMmTAh4_xDc

      Usuń
  3. Michalxl600, jeśli chodzi o filmy samurajskie, polecano mi zwykle filmy typu: "Kill", "Kwaidan", "Lady Snowblood", czy "Miecz zagłady". Nie oglądałam żadnego z nich, ale wedle opinii znajomych są to ciekawe filmy. Sama widziałam jedynie "Siedmiu samurajów", ciekawy film, choć bardzo długi.

    Z tematów filmów japońskich poleciłabym też "Norwegian Wood" na podstawie powieści Murakamiego (jeszcze bardziej polecam książki jego autorstwa!). Bardzo gorzki, refleksyjny i nastrojowy film o miłości w realiach Japonii dwudziestego wieku.

    Ostatnio oglądałam też "Naszą młodszą siostrę", bardzo fajny film dla kogoś, kto jest ciekawy jak wygląda proste, codzienne życie ludzi w tym kraju. Ciepły film rodzinny, okruchy życia.

    Jeśli chodzi o filozoficzne opowieści buddyjskie, mogę też polecić bardzo znaną klasykę "Wiosna, lato, jesień, zima... i wiosna"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zresztą, widziałam w poprzedniej "Filmotece", że bardzo cenicie sobie japońską animację. Filmy studia Ghibli są również bardzo lubiane przeze mnie (szczególnie "W krainie bogów", "Mononoke" i "Kaguya" zachowana w atmosferze dawnych, japońskich animacji).

      Jeśli chodzi o serie odcinkowe, bardzo polecam "Mushishi" oraz "Ludowe japońskie opowieści".

      Z krótkich animacji japońskich polecam klimatyczne "La maison en petits cubes" (http://kissanime.ru/Anime/Tsumiki-no-Ie/Movie?id=35396), "Feelings from Mountain and Water" (https://www.youtube.com/watch?v=0bcO0bE6cvs), czy "Diary of Tortov Roddle".

      Usuń
    2. Dzięki- zaraz przeniknę Twój wpis, choć tu raczej chodzi o pewne mądrości życia - oprawa (sceneria ) jest sprawą drugorzędną. Aaa! Marakami- dobra, dzięki za przypomnienie. Rok temu wspomniałyście o nim. Podoba mi się bardzo.

      "Siedmiu samurajów" - stara sprawa- klasyka, raczej tak z poziomu wojownika. Ja z tego wolę dziś (tam scenarzysta jest chyba ten sam- przynajmniej poczatkowo- film dokończył jego uczeń po śmierci mistrza):

      "Po deszczu" (Ame Agaru) . Piękna mądra opowieść, podana lekko, z dużym dystansem do życia.

      http://www.filmweb.pl/film/Po+deszczu-1999-1130

      Usuń
    3. ...film "Pogorzelisko"...
      Nie mam słów. Nie zapraszam do obejrzenia.
      Nie wiem co powiedzieć... Tego nie mogą oglądać ludzie wrażliwi, o dzieciach nie wspomnę, o młodzieży też.
      Obejrzałam... jest przekaz o miłości prawdziwej... ale to gorzej, niż oglądać dramat nad dramaty. Proszę wziąć pod uwagę tą wiadomość. Film zwala z nóg...ta tragedia ludzka.

      Usuń
    4. Czyli "Pogorzelisko" to film wojenny? Dzięki za informację! Wykreślam z listy, bo niestety tego rodzaju filmy to za dużo dla mnie.

      Usuń
    5. Ukazuje bardzo drastyczne sceny z wojny (np. rozstrzelanie ludzi, kobiet i dzieci w autobusie i podpalenie żywcem pozostałych przy życiu). To wątki z teraźniejszości przeplatane z latami wojny w latach 70-tych między muzułmanami a chrześcijanami. Dzieci szukające swoich korzeni. Poszukiwanie jest spowodowane testamentem matki. Nie wiem co daje dzieciom wiedza o ich pochodzeniu... ufff, nie wiem czy bym chciała, choć podobno nawet najgorsza prawda jest dobra. Dla matki to uwolnienie, dla ojca dzieci... hmmm... dopiero początek Życia i możliwość "odrobienia karmy". Film wciągający, ale bardzo brutalnie oddana "rzeczywistość" zagubionych ludzi wojny.
      Normalnie palpitacje serca i głośne jęki z głębi chyba nie tylko ciała wychodzą jak się to ogląda. Drżę do dziś.

      Usuń
  4. Lista moich filmów "do obejrzenia":

    Mustang - Turcja
    Smak Curry - Indie
    Barany. Isnaldzka Opowieść - Islandia
    Mandarynki - Estonia
    W stronę morza - Hiszpania
    Julieta - Hiszpania
    Ofiarowanie - Rosja
    Plemię - Ukraina
    High-Rise - Anglia
    Teoria wszystkiego - Anglia
    Starred Up - Anglia
    Bronson - Anglia
    Kochanek królowej - Dania
    Tuż po weselu - Dania
    Byczek - Belgia
    Niesamowita Marguerite - Francja
    Nietykalni - Francja
    Fałszerze - Austria
    Rewanż - Austria
    Dzikie historie - Argentyna
    El Club - Chile
    Pogorzelisko - Kanada
    Wiedźma wojny - Kanada
    Obłąkani - USA
    Knight of Cups - USA
    Wielkie piękno - Włochy
    Skutki miłości - Włochy
    Suburra - Włochy
    Polowanie - Włochy
    Komuna - Włochy
    Kapitał ludzki - Włochy
    Koneser - Włochy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koneser - znam, bardzo ciekawy. "teoria wszystkiego" - ktos polecał, nie dla mnie, jakoś nie mogłem przebrnąć.

      Usuń
    2. Mi te filmy wydają się podróżą po tych wszystkich krajach, zapoznaniem z ich kulturą, sposobem życia, ludźmi tam żyjącymi, ich problemami i rozterkami. Nie oglądałam jednak jeszcze, więc trudno mi coś więcej powiedzieć.

      "O teorii wszystkiego" również słyszałam różne opinie. Jednym się film nie podoba, inni są nim zachwyceni. Dlatego stwierdziłam, że chyba sama będę musiała wyrobić sobie zdanie na ten temat.

      Usuń
    3. No tak- jeśli traktować "podróżniczo" to na pewno coś się wynajdzie. Jakoś na tą chwilę mam tak, że świat na zewnątrz nie pociąga mnie więcej niż to co jest konieczne. Kiedyś mnie nosiło -zobaczyć to, zobaczyć tamto - mam też szczęście, że w dzieciństwie sporo podróżowaliśmy z rodzicami więc ten głód poznania świata został zaspokojony.

      Usuń
    4. Witojcie
      Czy to są filmy fantazy, baśniowe czy historyczne? fabularne czy dokumentalne i gdzie je można obejrzeć, przez linkowanie czy bezpośrednio?

      Usuń
    5. Hej! - starałem sie rok temu jakos usystematyzować wiele propozycji. Efekt możesz sprawdzić klikając na szybki link po prawej. Jest tam umieszczony "skrót" do działu Filmoteka.
      Do dziś kilku propozycji z tamtych rozmów nie przejrzałem. Mam nadzieję to uczynić obecnie i wtedy w jakiś sposób odświeżę tutaj ten nasz zbiorek poszukiwań.
      Ogólne założenie jest właśnie takie aby to były filmy z głębią duchową - inspirujące do zmian wewnetrznych a nie tylko jakaś "guma dożucia" dla umysłu. Są tam wszelakie bajki - zarówno animacje jak i fantastyka rozmaita (też przecież bajki).

      Podobno szykowana jest następna część AWATAR-a. Czekam niecierpliwie.

      Usuń
    6. Witaj Anonimowy
      Jeśli pytasz o filmy z listy powyżej, nie są to filmy fantazy, choć są to filmy bardzo różnych gatunków. Najczęściej okruchy życia, pokazujące historie osadzone w realiach różnych kultur, krajów, filmy poruszające, o bardzo właściwej sobie atmosferze. Nie koniecznie znajdziesz tam duchowe maksymy, ale raczej coś, co trudno nazwać słowami, co wymyka się pojmowaniu.

      Jestem pewna, że można je obejrzeć. Są to bardzo znane filmy, zdobywały wiele nagród na przeróżnych festiwalach, były głośne medialnie. Choćby praktycznie wszystkie z nich były (lub są) grane w kinie nie daleko miejsca, gdzie mieszkam. Trzeba by było poszperać, poszukać, a na pewno będzie można je znaleźć we wszelkich miejscach, gdzie można znaleźć filmy.

      Dokładniejszy opis tych filmów i trailery można bez problemu znaleźć w internecie. Szkoda że nie można edytować komentarzy, to dodałabym opisy gatunktów i jakieś dwa słowa o tych filmach albo linki do trailerów na youtube, bo tak to faktycznie wygląda na nic nie mówiącą i przytłaczającą obiętością listę.

      Usuń
    7. Michalxl600, nie chodzi mi o same podróże w sensie zobaczenia jedynie innych krajobrazów, a raczej tego jacy w innych rejonach żyją ludzie, jak myślą, jak funkcjonują, jak wygląda ich kultura, zobaczenia całego ich świata. Poczucie tej atmosfery, w której przyszło im żyć.

      Obejrzałam właśnie wymienione wyżej "Barany" i choć prosta, dobrze opowiedziana historia nie wydaje się być majsterszytykiem, jest tam cała esencja Islandii, wspaniała atmosfera tej potężnej, wulkanicznej krainy, niesamowita, dzika natura, w nieskończoność ciągnące się płaskowyże, ale i islandzie domy, islandzkie ubrania, islandzka herbata, owce, islandzkie, twarde, praktyczne, szlifowane przez mroźne wiatry, charaktery ludzi. Ba, by zrozumieć co się dokładnie dzieje w filmie, trzeba mieć podstawową wiedzę o Islandii, trzeba wiedzieć dlaczego nie leczy się tam baranów, a chore zwierzęta od razu zabija i tak dalej (nie chcę za dużo zdradzać z fabuły). Ta opowieść, to nie tylko opowieść o trudnych więziach rodzinnych, które stoją ponad wszystkim, to również opowieść o Islandii.
      Tak więc mam świadomość, że dla kogoś innego ten film mógłby być nieszczególnie ciekawy, dla mnie był wspaniały i naprawdę poruszył coś we mnie.


      Wspominałeś o "Awatarze". Dodam, że mi również spodobał mi się ten film. Obejrzałam go w kinie dwa lub trzy razy (z rodziną i przyjaciółmi). To, co mnie w nim zauroczyło jest czymś podobnym do tego, co opisywałam wyżej. Zauroczył mnie zbudowany tam świat. Zauroczyła mnie oszałamiająca przyroda, która w tak wykonanym filmie trójwymiarowym robiła niezwykłe wrażenie, zauroczyło mnie w jaki sposób tamten świat funkcjonował, jak dosłownie istoty tej planety były ze sobą połączone, jak żyły ze sobą w symbiozie, w złożonych relacjach. Jak Na-Gi (czy jak to plemię się zwało) funkcjonowało, jaką stworzyło kulturę, jak rozumiało świat. Fabuła filmu, która była bardzo "amerykańska" nie robiła zbyt wielkiego wrażenia, zeszła gdzieś na drugi plan przy tym wszystkim. Ot, walka złego świata pieniądza, władzy i materii z dobrymi, mądrymi "indianami".

      Co do uwagi o drugiej części. "Awatar" od początku miał być trylogią i z tego co twierdził autor, od początku miał gotowy zamysł na trzy części. Jednak podobno każda z części ma być oddzielną historią. Podobno druga część ma być związana ze światem wody. Być może ma mieć miejsce wśród innego, wodnego plemienia. Choć oczywiście być może to tylko plotki.

      Usuń
    8. Jeśli chodzi o filmy z głębią duchową... Nie zawsze to, co "ocieka duchowością" jest głębokie i warte uwagi (przynajmniej bardziej, niż dowolny inny film).

      Dla przykładu film "Peaceful Warrior", typowy film jaki mógłbyś mieć na myśli, gdzie niemal każde zdanie jest maksymą i prawdą duchową, podane w sposób łapotologiczny, w opisie relacji mistrza z bardzo stereotypowym uczniem wprost wyciągniętym z buddyjskiej opowiastki. Z jednej strony piękny film, z drugiej w jakiś sposób sztuczny, płaski, zaś sama opisywana duchowość podana jest "na siłę", by jak najwięcej "mądrości" tam zawrzeć. Taki zbiór opowieści ze wschodu zlepiony w jedno, osadzony na rdzeniu niezbyt oryginalnej historii o głupim, młodym uczniu, prowadzonym przez mędrca, który wykroczył już poza wszystko co zrozumiałe dla ludzkiego umysłu.

      Efekt tego wszystkiego jest taki, że trudno utożsamić się z jakimkolwiek bohaterem (bohaterowie są przeraźliwie jednowymiarowi, niczym archetypy), historia jest bardzo przewidywalna i sprawia wrażenie jedynie intelektualnej, filozoficznej rozrywki.

      Swoją drogą co sądzicie np. o tym filmie?
      https://www.youtube.com/watch?v=0filyleqHGo
      Zapowiada się na bardzo "duchowy" film, do tego niewątpliwie intryguje swoją formą, choć szczerze mówiąc budzi we mnie poczucie dyskomfortu.

      Usuń
    9. ""Peaceful Warrior",..................Z jednej strony piękny film, z drugiej w jakiś sposób sztuczny, płaski, zaś sama opisywana duchowość podana jest "na siłę", by jak najwięcej "mądrości" tam zawrzeć."

      :)) To tobrze, że nie oglądałaś opisywanego przeze mnie poniżej: Klik: I robisz, co chcesz(2006) . Tam jest dopiero płasko :))
      Najwyraźniej takie jest współczesne pokolenie (w swej większości) i to nie tylko w Ameryce. Ludzie wychowani przy komputerach potrzebują rodzaju papki jak w przedszkolu.
      To zresztą nie stało się dziś- przypomina mi się jak w latach 60-tych niejaki Braphupada przetłumaczył Wedy dla pokolenia hippisów amerykańskich. W Indiach spotkał sie z zarzutem na jakimś zebraniu mistrzów, że profanuje Wedy na co odpowiedział, że on ich nie profanuje - on tylko przetłumaczył w uproszczonej formie aby ludzie w ameryce cokolwiek z tego pojęli. To jego tłumaczenie zostało wykorzystane przez twórców ruchu "Hare Kriszna"- dziś z zachodu przywędrowało w tej formie i do nas.

      Usuń
    10. "Swoją drogą co sądzicie np. o tym filmie?
      https://www.youtube.com/watch?v=0filyleqHGo
      Zapowiada się na bardzo "duchowy" film, do tego niewątpliwie intryguje swoją formą, choć szczerze mówiąc budzi we mnie poczucie dyskomfortu."

      Zajrzałem. Mam podobnie- dziwnie jakoś.
      Odczuwam w podobnych treściach wielką nierównowagę- coraz więcej opowieści o miłosci do zwierząt a gdzie w tym wszystkim sa ludzie? Awatar tu zaspokaja moje potrzeby bo podaje wzorce męskich zachowań i wszelakich innych - społecznych, nie stroniąc od przemycania "nowinek" mających nadejść a więc telepatii itp. Skoro o telepatii: gdzieś tu przemknął nam ostatnio filmik (polecała Ania za którą wpisuję posty)- już wiem!! to było na kanale tłumaczki Marka Passio, tam to Ania wynalazła- dokument o kobiecie rozmawiającej telepatycznie ze zwierzetami.
      Wspomniany przeze mnie poniżej film Jima jarmusha "Broken Flowers" zawiera taki epizod. Główny bohater dostał tajemnicza wiadomość, że ma syna i udaje się w podróż przeszłości odwiedzając swoje dawne przyjaciółki - jedna z nich się właśnie tym zajmuje.

      Usuń
    11. Poprzedni wpis o "Pogorzelisku" poleciał nad listę filmów. Klikam w odpowiedz pod lista, a tam nie działa. Ale za to pod odpowiedz jest jeszcze jedno "odpowiedzi" - działa, zobaczymy co wyjdzie.
      Obejrzałam już kilka filmów z tej listy i opinię sobie zachowam. Każdy ma swoją. Urzeka mnie własnie to, że jest przekrój filmów z wielu państw - to lubię. Za czasów "intelektualnych" właśnie tak wybierałam sobie kino - raz tak, innym razem inaczej - to hiszpańskie, to francuskie, to rosyjskie - wciągając się w klimat danego kraju. Wszystko to rozumiem. I te nagrody, i te wysokie pozycje na listach i uznanie krytyki.
      Wspomniany film jednak bardzo uderzył, oj bardzo, choć wiele już świetnych filmów oglądałam. Jest mocny, bardzo. Trzeba uważać zanim się będzie chciało go obejrzeć, tym bardziej, że jest długi. I tu nie ma żadnego obcinania końcówki czy przewijania.
      Napiszę, że to dobrze podany film, nie krytykuję formy... treścią się wzdrygam, przesłanie jest (choć nie jest to klasycznie podany film o duchowości).
      Za to film o podobnym przesłaniu, a zupełnie inaczej pokazany, choć także w czasach trudnych, wojennych i bardzo realistycznie - ten jest lżejszy, raczej dla wszystkich. Bardzo cenny. Z innej beczki "Mustang" z Turcji - mocny, cenny.
      W sumie - próbujcie, bo lista jest wartościowa. Warto czytać opisy... choć nie zawsze się to przyda - jak przy filmie "Pogorzelisko" :/ a może jednak :)

      Usuń
    12. Chodziło mi o film "Mandarynki" w poprzednim wpisie. Ten lżej podany, a bardzo wartościowy, który można obejrzeć z dorastającym dzieckiem i je uczyć szacunku do człowieka. Są sceny brutalne - wojenne strzelaniny, ale tu są uzasadnione, wyważone, bez skupiania się na nich jako na atrakcjach filmowych.

      Usuń
    13. Film Avatar widziałam dwa razy.
      Drugi raz oglądałam całkiem niedawno, bo w poprzedni weekend.
      Film zrobił na mnie ogromne wrażenie.
      Bardzo piękny film. Podobało mi się, jak zostało przedstawione plemię Navi. Ich swiat i życie były po prostu piękne.
      Fabuła niby typowa amerykańska, ale jednak prawdziwa.
      Człowiek jest w stanie zniszczyć wszystko i wszystkich w zamian za parę srebrników. Przykre. :-(
      Z niecierpliwością czekam na kolejne części Avatara.
      Z tego co się orientuję Cameron z ekipą pracują już nad kolejnymi trzema częściami, bo razem mają być aż cztery Avatary ;-)

      Usuń
    14. Ania 14 stycznia 2017 20:49

      Film Avatar widziałam dwa razy......

      Gdzie byłaś jak Ciebie nie było ?!
      Miło, że nadal zaglądasz.

      Mam tak samo. Czekam niecierpliwie na kolejne części bo jest tam kondensat wielu prawd. Długo by można gadać. Na przykład sam fakt zasypiania i budzenia sie "po drugiej stronie" jest jako żywo analogia przekazu z filmu "13 piętro". Co wieczór porzucamy swój awatar w łóżku gdzie się regeneruje i wracamy do niego o poranku by dalej grać rolę. Wszyscy oświeceni to potwierdzają - Platon już dawno temu ukuł swój mit jaskini. Wiele współczesnych filmów stara nam sie to uświadomić - Incepcja, Kod niesmiertelności i wiele innych jakie starałem się zebrać w poprzedniej filmotece.

      Za radą Córki Słońca odnalazłem anime 'Awatar"- wygodniejsza dla mnie jest wersja rosyjska (polskiej chyba na razie brak), kilka miesięcy temu zamieszczono w sieci wszystkie odcinki z rosyjskim dubbingiem. Wspaniałe abecadło nauki o żywiołach - każda 20- minutówka zaczyna sie wyliczanką.

      A wracając do Camerona: fakt, że trylogia planowana była od początku bardzo krzepi bo budzi nadzieję, że nie będzie to jakiś "produkcyjniak" zaplanowany dla nabicia kasy po popularnosci pierwszej części. Wiedza jest stopniowo uwalniana- ludzie szykowani są na przemianę.

      Usuń
    15. Jędrzeju, dziękuję za bardzo miłe powitanie :-)

      Od czasu do czasu zaglądałam tutaj poczytać, co dobrego u Ciebie i Twoich czytelników słychać.

      Nie odzywałam się, bo u mnie nadszedł czas decyzji i chyba zmian. Bardzo się na tym skupiam ostatnio.

      Usuń
    16. Brakowało cię.
      Zatem wspieramy w ważnych decyzjach.

      Jako,że przypadków nie ma to może fakt, że właśnie obejrzałem film: Początek (2014) będzie dla Ciebie jakąś podpowiedzią. Film raczej dla dorosłych (choć sam już nie wiem bo młodzież ogląda dziś już takie różności). Bardzo poruszający i trzymający w napięciu do samego końca. Podobało mi sie wiele rzeczy - dorosłe podejście występujacych tam kobiet do zdarzeń życiowych - bez egoizmu i wydrapywania oczu. Nadto film porusza wiele ciekawych wątków duchowych.

      Serdecznosci Aniu!

      Usuń
    17. Jędrzeju, dziękuję Ci za pomysł.

      Obejrzałam dzisiaj film polecany przez Ciebie.
      Rzeczywiście porusza on wiele wątków duchowych, poza tym sam główny wątek ewoluuje kilka razy.

      Ten film nie nie podaje widzowi wszystkiego na tacy. Skłania do przemyśleń.
      Byłam bardzo ciekawa, co stanie się dalej z dziewczynką, ale niestety wątek został ucięty.
      Jędrzeju, czy widziałeś dodatkową scenę umieszczoną za napisami końcowymi? Co o tym sądzisz?


      Dzisiaj Mąż przypomniał mi o innym filmie nawiązującym do reinkarnacji: "Między niebem a piekłem".
      Również polecam.
      Co prawda jest to stare kino (prawie 20-letnie), ale jest piękny przekaz :-)

      Usuń
    18. Ha!!! Oto co znaczy Kobieca dbałośc o detale. Nie- nie zauważyłem końcówki!- dzięki !!!, dopiero przed chwila obejrzałem. Wczoraj wygasiłem film już na końcowych napisach. Myślę, że dzięki temu chwytowi film przemknął sie jakiejś cenzurze.
      W ogóle to film mnie "trzyma" od wczoraj i wiele o nim rozmyslam. Miałem zamiar jeszcze raz obejrzeć co naprawdę nie z każdym filmem mi się zdarza a już na pewno nie raz za razem. Przyznam, że tylko jedna scena budzi niesmak - gdy główny bohater masturbuje się przegladając zdjęcia zmarłej. Jakies to dziwne i takie "amerykańskie love" -jak to wyjaśniał Lewszunow. No ale może tam tak to miało być- bohater jest intelektualistą żyjącym w świecie materii.
      Dziś poleciłem film koledze, który mnie na moment odwiedził. Jest to na ten moment jeden z ciekawszych filmów tej zimy - uprzedzam czytelników, że łamie on wiele krzewionych tu zasad ale też postaci (szczególnie kobiece) wymykają sie wszelkim ograniczeniom. Film zaczyna się dość szokującymi scenami "szybkiego seksu" ale ..... wciąga i potem (przyznac muszę) broni się treścią. Gra aktorska jak dla mnie bardzo przekonywująca.

      p.s. mam zgrany "Cuda z nieba" - przegladałem już fragmenty.

      A co do ostatniej sceny: hm.... no cóż. Nie dać się skanować - ostrzeżenie. Takie reinkarnacje obserwowałem kilka razy w świecie muzyki. Pamiętam jak kiedyś bolałem nad wypadkiem gitarzysty Steevie Ray Vaughana. Wyjątkowa postać zarówno pod względem twórczym jak i prywatnie- skromny, bez nałogów. Myslę, że został "zlikwidowany" (wypadek helikoptera). Człowiek z wyjatkową mocą. Nie ma dziś gitarzysty na świecie, który by się w jakimś procencie na nim nie wzorował.
      No i pare lat temu zwrócił moja uwagę jakiś dorastający dzieciak "zamiatający" tak, że wióry sie sypią z gitary- czuje się tę moc jaką dawniej towarzyszyła Steeviemu. Niesamowity jest

      Tu SRV przed wypadkiem:

      https://www.youtube.com/watch?v=sWjlUfLqKcc

      a tu młody wymiatacz Fredrik Strand

      https://www.youtube.com/watch?v=xoyqmTHiMNM&list=PL4A5481DE3C068697&index=1

      Usuń
    19. Ania napisała:
      "Dzisiaj Mąż przypomniał mi o innym filmie nawiązującym do reinkarnacji: "Między niebem a piekłem".
      Również polecam. "

      Tak! Nigdy nie dość wspominania o tym filmie- jest to pozycja obowiązkowa dla duchowych poszukiwaczy. Elementarz - mamy już ten obraz w pierwszym -zeszłorocznym zestawieniu pod nazwą "Filmoteka".

      Nowym czytelnikom przypominam, że o takie właśnie produkcje mi chodzi - ważne by w jakis sensowny sposób podejmowały tematy, które w najbliższych miesiącach zaczną sie wręcz "włamywać" do naszej rzeczywistości.
      Przetłumaczyłem niedawno ze 3 prelekcje pani Lory Szeremietiew- ostatnimi dniami wpuszcza ona do netu jeden film dziennie ! odpowiadając na pytania swoich widzów. Właśnie przesłuchałem kolejny na temat karmicznych chorób - będe to niebawem oprawiał polskim tekstem. Pani Lora "galopem" szkoli ludzi na to co ma się wydarzyć w tym roku i poczatku następnego. Nie przypadkiem pojawią sie kolejne odcinki Awatara -Camerona.

      Usuń
    20. Jeszcze odnosnie tych kilkuletnich muzycznych geniuszy. Przecież to się nie da wytłumaczyć inaczej jak pamiecią przeszłych wcieleń. Bierze jakas 5 cio latka instrument do ręki i po roku gra tak, że buty spadają. Sieć interenetowa pełna jest tego typu dokumentów. Są jakieś dziewuszki grające na skrzypcach - niedawno 10 cio latka zagrała koncert z orkiestrą a wcześniej sama ten koncert napisała:

      https://youtu.be/zad7fkhGzzs

      Tu też dzieciak gra ze starymi wyjadaczami:

      https://www.youtube.com/watch?v=nQJGIdCy5Rc

      Usuń
    21. "A co do ostatniej sceny: hm.... no cóż. Nie dać się skanować - ostrzeżenie."

      Tam też pojawiła się kwestia znanych osób.
      Zwróć uwagę, czyje oczy pojawiły się w bazie, a czyich brakowało.
      Myślę, że ta scena miała jakiś głębszy sens, przesłanie i nie chodziło tylko o zwykłe przeskanowanie oczu znanych ludzi.

      Usuń
    22. Obejrzę ten film raz jeszcze w całości (być może zaraz przeniknę jeszcze raz końcową scenę - w tym momencie przerwałem oglądanie: "Pochowaj moje serce w Wounded Knee po obejrzeniu 40 minut- film długi).

      Myślałem jeszcze nad tym co napisałem w odpowiedzi: tak naprawdę to nie wiemy czy faktycznie oczy niosa taką informację z wcielenia na wcielenie. Może nośnikiem jest co innego? Na pewno krew (stąd w niektórych religiach tyle obostrzeń i nakazów z tym związanych), ta znów produkowana jest przez kości. Może opowieść o charakterystycznych cechach źrenicy oka jest jakąś przenośnią?

      No ale nie o tym chciałem: jeśli faktycznie oczy da się sfotografować dobrym aparatem to mogąnam to uczynić wszędzie. Kamery od dawna są ponoć w stanie ujrzeć z kosmosu pudełko zapałek na ziemi. Przejmowanie się zatem tymi wszystkimi głupotami to ....krepowanie samego siebie. Im o nic więcej nie musi chodzić. Wystarczy rozpuścić plotkę o chipach i wcale nie trzeba ich wszczepiać. Zasiany zostaje strach i ludzie lękliwi, chcący coś ukryć zaczynają część swojej energii przeznaczac na "zabezpieczanie się" a takie postępowanie jest jak kula śnieżna i ani się zorientujesz a popadasz w paranoję i manię prześladowczą. Zamioast podążać odważnie do przodu "za swoją gwiazdą" zaczynasz sie trzepać w miejscu i oganiać się jak od much bo to, bo tamto... . Pisze teraz z komputera - gdybym sie bał to musiałbym tracic masęczasu na rozmaite zabezpieczenia. Paranoja- korzystam, myśl mam czystą i ufam, że mam wyższą opieke - wiem o niej. Jak przyjdzie mój czas to przyjdzie- jestem szybszy niż ci wszyscy kontrolerzy bo działam na 100% swoich możliwosci. Ponadto oni nie mają u mnie czego szukać.
      Nie wiem czy jasno się wyrażam.
      Ogladam film i czerpię z niego ale ta moja pierwsza myśl by panicznie unikiać fotografowania ... po namyśle stwierdzam, że to głupstwo niewarte uwagi. Równie dobrze wszystkie te opowieści o supertechnice mogą być przecież kłamstwem ( w sensie, że ona nie działa tak perfekcyjnie i że wcale nie jest taka skuteczna). Wystarczy stworzyć mit jej skutecznosci i już powstaje niewidzialna bariera, którą sie ludzie boją przekroczyć z powodu wyimaginowanych lęków.

      Usuń
    23. "Tam też pojawiła się kwestia znanych osób.
      Zwróć uwagę, czyje oczy pojawiły się w bazie, a czyich brakowało.
      Myślę, że ta scena miała jakiś głębszy sens, przesłanie i nie chodziło tylko o zwykłe przeskanowanie oczu znanych ludzi. "

      Opowiadaj - jestem ciekaw. Właśnie przejrzałem, twarze znane ale nie wszystkie osoby umiem nazwać. Byc może oczy sa tu filmowym pretekstem - może narzedzie porównywania jest inne ( DNA na przykład). Widzę, że brak wcielenia Hitlera, Margaret Tchatcher, jest natomiast prezydent USA, M. Luther King, sa artysci i pisarze. Widzisz jakis klucz do tego przesłania?
      Ja sobie jeszcze raz obejrzę film bo jest tam aż gęsto od różnych podpowiedzi.

      A przeskakując: czytałem gdzieś, że obecnie wibracje Ziemi się podnoszą i niskie dusze (Hitlery rozmaite) nie mają już możności się tu wcielać.

      Usuń
    24. Ja również nie wszystkie osoby jestem w stanie nazwać.
      Był Kennedy i jego żona Jacqueline, był Newton, Elvis...

      Niestety, nie umiem rozgryźć jaka jest zasada ponownego wcielania się wg tej ostatniej sceny filmu.

      Zastanawiam się jednak, czy takiego wynalazku nie próbowałoby się wykorzystać do oczyszczania świata z niektórych ponownych wcieleń, a przynajmniej na ich obserwacji.
      Może autor filmu chciał pokazać, ze takie odkrycie mogłoby doprowadzić do likwidacji np. wszystkich kolejnych wcieleń Hitlera (gdyby takie się pojawiły)i ochrony tych tzw. pożytecznych np. Newtona czy Elvisa.

      Moim zdaniem właśnie to mogło być przesłaniem ostatniej sceny.
      Ewentualnie jest coś jeszcze, czego nie rozumiem :-(

      Usuń
  5. Witam I klaniam sie pieknie Gospodarzowi i wszystkim Czytajacym. Bardzo poruszyly mnie tresci publikowane na blogu i YouTube. Ciesze sie widzac ludzi o tak pieknych duszach i tak swiadomych. Wlalo to we mnie duzo nadziei. Pozdrawiam z calego serca! Ki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również pozdrawiamy i witamy na pokładzie. :)

      Usuń
    2. Witaj "Ki"- rozgość się.

      Ðzięki Córko Słońca, że zajęłaś się przybyszem pod moją nieobecność.

      Oglądnąłem właśnie film Jima jarmusha "Broken Flowers". Jarmush jest szczególny, nie ma tam dynamicznej akcji- raczej zaduma nad światem więc nie każdemu się film spodoba.
      Ameryka cierpi na samotność- zachodni świat materialistyczny cierpi na samotność. Na brak prawdziwej miłości ściślej pisząc. Dobry film choć bez happy endu - bardzo realistyczny.
      jest tak jak mówi Lewszunow - u nich jest tylko Liu-W (LOVE) , u nas jest , LuBić, Liu-Bo-W Liudzi Bogów Wiedajut czyli Ludzie Bogów Znają/naśladują/podążają ich drogą. Tam brak jest składowej "Bo" -Boga brak. U nich jest God (gad).

      Usuń
  6. W 'Drodze samuraja' jest taka scena, kiedy glowny bohater widzi dwoch klusownikow chcacych zabic niedzwiedzia. Staje w obronie zwierzecia, ale ci, nieswiadomi, z kim maja do czynienia, zbywaja go obrazliwie. Bohater zalatwia ich, mowiac: 'W starozytnych kulturach niedzwiedz byl rowny czlowiekowi'.

    Mozna by na te scene spojrzec i symbolicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt- jest taka scena. Cały ten film jest pełen symboli. Gdy się go traktuje dosłownie to nic szczególnego się nie ujrzy.

      Usuń
  7. Melduję, że obejrzałem dziś (przewijając nieco) film:
    Klik: I robisz, co chcesz(2006)

    http://www.filmweb.pl/Klik.I.Robisz.Co.Chcesz

    Przewijałem bo miejscami wydał mi sie głupkowaty nieco- Amerykanie chyba z roku na rok dziecinnieją - film przypomina dawne produkcje dla nastolatków (a może jest do tej widowni skierowany- choć bohaterem jest ojciec rodziny).

    Ostatecznie przyznać muszę, że jest w tym jakieś całkiem niezłe przesłanie. Film z grupy "Yes Man,/ Mr. Destiny,/ 17 Again / 12,01 (taki tytuł) czy wreszcie Dzień Świstaka. Pogodny i chyba z założenia dość lekki. Widząc po komentarzach wielu ludziom się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z amerykanskich filmow glownego nurtu polecam rowniez 'Django' Quentina Tarantino sprzed kilku lat. Rezyser to wprawdzie inkarnowana strzyga (demon), ale ich w showbiznesie nie brakuje. Film jest trawestacja klasycznego westernu, ciekawie podejmuje temat relacji rasowych - (wbrew pozorom) nie wpisuje sie w obecna lewacka propagande, nawiazuje nawet do mitow germanskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "nie wpisuje sie w obecna lewacka propagande" - jak to nie? a wlasnie ze tak, bo pokazuje murzyna jako bohatera (tego dobrego) a bialego jako tego złego. Zreszta tak samo jak w tym filmie " Ghost Dog: Droga samuraja" - murzyn samurajem? to jest smieszne. Wlasnie cala ta lewacka polityka prowadzi do tego zeby upodlic bialego czlowieka. To sa bajeczki dla murzynow. Gdyby nie biali ludzie to nawet nie mogli by tego nakrecic. Nie widzicie tego? murzyn-kowbojem, murzyn samurajem, nawet murzyn-bogiem juz byl (film-"bruce wszechmogacy")

      Usuń
    2. Mi to nie przeszkadza - wznieś sie ponad "ubranko" i ujrzyj przesłanie. Tym tropem bliski jesteś od klasyfikacji ludzi na przykład według wzrostu.
      Człowiek z królestwa miedzi będzie szukał "cielca złotego" - guru , namacalnego- nieomylnego autorytetu. Bruce wszechmogący to bardzo ładny film.

      Usuń
    3. Dobra Tobie to nie przeszkadza, Ty jestes doswiadczony. Umiesz wyłuskac ziarno od plew. Ogladajcie sobie te filmy, ale nie pokazujcie ich dzieciom. Czy powiesz dziecku : wznieś sie ponad "ubranko" i ujrzyj przesłanie. Obawiam sie, ze nie zrozumie tego. Dzieci naogladaja sie takich filmow, a potem lataja w szkole i jeden do drugiego krzyczy ty czarnuchu, ty psie. Wiem z wlasnego doswiadczenia jeden taki naogladal sie tych roznych filmow, slucha ciagle czarnego hip-hopu i on uwarza sie ze jest czarny. Do tego stopnia pomieszalo sie w glowie mlodemu bialemu czlowiekowi. Apropo ghost dog - oni tak do siebie mowia ty psie i uwazaja to za dobre, a wlasne kobiety uwazaja za suki, w tych czarnych filmach i teledyskach ciagle slychac my bitch - moja suka. Ot czarna kultura. Ci murzyni maja takie parcie na szklo, ze nawet na glownego bohatera musiał sie wcisnac taki ze tak powiem pączek, widzieliscie kiedys otyłego samuraja? Wiec chodzi mi o to komu damy ogladac taki film. Jesli tego bloga czytaja tylko tacy ludzie, ktorzy "potrafia wzniesc sie ponad ubranko" no to wporzadku.

      Usuń
    4. Nie przesadzaj- odkąd pamiętam to wszędzie , wokół były skażone bajki. Histeryzujesz jakbyś był w ciąży.
      NAJWAŻNIEJSZĄ SPRAWĄ jest abys to Ty był dla dziecka autorytetem i ostatnia instancją. Takie filmy (jeśli już w ogóle dziecko ma do nich dostęp) powinny zawsze zawierać stosowny komentarz ojca.
      Jim Jarmush jest bardzo specyficzny - czemu nie czepisz się Ignacego Krasickiego? Ten to już w ogóle przegiął bo ludzkie postaci i charaktery ukrył pod postaciami zwierząt. Masz na przykład u Jarmusha film "Limits od Control"- film w kßórym pada bardzo niewiele słów a bohaterem też jest czarny (ten co sprzedawał lody w "Ghost Dog") . Film "Limits of Control" polecał Trehlebov - na końcu bohater zabija smoka jak w naszych słowiańskich bajkach.

      Usuń
    5. Nie czepilem sie Krasickiego bo temat byl zaczety od "ghost dog". Co da komentarz jak w głowie zostaje obraz?

      Usuń
    6. a czy ja polecałem "Ghost Dog" dzieciom?

      Usuń
    7. Na pewno nie sa to filmy dla dzieci - zeby je wlasciwie odebrac potrzeba juz pewnej swiadomosci. Dla dzieci sa bajki: )

      'Django' nie pokazuje bialych jako zlych ludzi. Sidorow powiedzial kiedys: 'Teraz musimy zastanowic sie, jak wzniesc inne rasy na nasz poziom'. I ten film w symboliczny sposob takze o tym mowi.

      Usuń
    8. Michal nie polecales tego dzieciom :) ,dobra troche mnie ponioslo, bo wszedzie tylko ta ameryka i ameryka, a wczoraj jeszcze przylecialo do nas amerykanskie wojsko i co z tego wyniknie?

      Usuń
    9. Co z tego wyniknie? To co zawsze- samo dobro. Może zostawią u nas czołgi uciekając? ;)

      Usuń
  9. No wreszcie znalazłem coś czego szukałem.

    Ostatni władca wiatru- recenzje bardzo zniechęcają a film według mnie dobrze się ogląda i jest .... doskonałym instruktażem magii :)

    http://www.filmweb.pl/film/Ostatni+W%C5%82adca+Wiatru-2010-418956

    Wydaje się, że ta produkcja jest zapowiedzią dalszych przygód i jest to według mnie naświetlenie sytuacji w jakiej się dziś znajdujemy. Lewszunow wiele razy wspomina, że trwamy w epoce gdy "władcy ognia" (Smoki) przejeły kontrolę nad światem wprowadzając w nim nierównowagę. W ostatnio tłumaczonym spotkaniu L. powiada, że nawet od ognisk nocnych będziemy powoli odchodzić. Dziś cała nasza cywilizacja bazuje na ogniu- wszelakie huty do obróbli metali bez których nic dziś sobie nie wyobrazamy. Silniki w autach działają na zasadzie spalania, broń też jest prochowa. Gdzie nie spojrzeć tam coś się pali. Nierównowaga tego pierwiastka ogromna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michalxl600, film jaki zalinkowałeś jest bardzo nieudaną próbą przeniesienia na ekrany kin niesamowicie znanej na całym świecie bajki dla dzieci o tytule "Awatar". Jeśli tak nieudolnie nakręcony i okrojony film "Ostatni władca wiatru" Ci się spodobał, zachęcam do obejrzenia bajki.

      Owa opowieść ma jak dotąd dwie części. Opowieść o władcy powietrza Aangu i jego następnym wcieleniu - władcy wody Korrze. Obie składają się z trzech sezonów i są zakończone. Nie wiem, czy jest planowana konntynuacja.

      Usuń

    2. Bajki te są tak znane i populalrne, że znajdziesz je w każdym języku, jaki Ci przyjdzie do głowy.
      Masz tu linka do pierwszego odcinka po angielsku, jeśli wpiszesz w wyszukiwarce "Avatar" znajdziesz wszystkie pozostałe serie i odcinki.
      http://kisscartoon.se/Cartoon/Avatar-The-Last-Airbender-Season-01/Episode-001-The-Boy-in-the-Iceberg?id=703

      Usuń
    3. Mam kolejny bardzo sympatyczny film z klasą- bez chamstwa i prostactwa. Nie dość, że sie miło ogląda to jest kształcący wątek o transmigracji (zmiana dusz w ciele) -zjawisku dośc powszechym.

      Niebiosa mogą zaczekać Heaven Can Wait (1978)

      Śmiało mogę postawić ten film obok "Mr. Destiny" lub "Dzień Swistaka". Film można spokojnie pokazywać młodzieży.

      Usuń
    4. Ktoś pytał powyżej jak oglądac filmy- warto za poszukiwanym tytułem dopisać literki cda. To jest strona gdzie wiele filmów dostępnych jest on line (można nagrać za pomocą typowych narzędzi w przeglądarce- ja używam bezpłatnego dodatku "downloadhelper").

      Przygotowuję sie do obejrzenia: "Pochowaj me serce w Wounded Knee(2007) " - film ma dobre recenzje a tematyka bliska memu sercu bo kiedyś fascynowałem sie kulturą nszych galaktycznych czerwonoskórych braci. A skoro o nich to przypomniałem sobie wspaniały film z przesłaniem duchowym:

      Na rozkaz serca -kryminał,dramat (Thunderheart 1992)

      Usuń
    5. Jeszcze odnośnie miejsc do poszukiwania filmów: mam od dawna konto na chomikuj.pl . Tam swego czasu było niemal wszystko - ostatnio dopadło ich jakieś tam prawo do praw autorskich i wymazują wiele ze swojej zawartości ale starsze filmy sa tam osiagalne. Nowy użytkownik musi zapłacić za korzystanie ale są to kwoty symboliczne, Sam tak czyniłem - za 8 zł można wykupić transfer do bodaj 9 GB a więc średnio ponad 10 filmów albo i dużo więcej (zależy jak się szuka - słabszej jakości w jakichs plikach mbv bywają filmy 2 godzinne o "ciężarze" 0,4GB.

      Usuń
  10. "Ostatni władca wiatru" no wreszcie cos ciekawego :) ogladalem ten film, rowniez polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to czemu siedziałeś cicho? :)

      Usuń
    2. Bo jakbym Ci mial teraz podac jakis tytul filmu to nie da rady, bo nie pamietam, ale jakbym uslyszal chociaz kawalek tytulu albo czesc opowiesci to wtedy mi sie przypomina.
      Apropo zywiolu ognia, akurat dzis "przypadkiem" na to natrafilem http://www.slowianie.org/historie-i-legendy/bajka-o-ogniu

      Usuń
    3. Dzięki- poczytałem. Widzę, że to tłumaczenie pracy Szerstiennikowa - znana w Rosji postać.
      Przyjrzę sie temu panu Skura - widzę, że kanał na Y. Tube, jakieś warsztaty.

      Usuń
    4. Ta bajka wygląda na jedną z bajek, gdzie Ten, Który Był Zawsze - Lucyfer przynosi ludziom światło, wiedzę, wolną wolę i umiejętność rozróżniania dobra od zła. To dzięki niemu ludzie przemieniają się ze zwierząt w ludzi właśnie i zostają wygnani z raju. Nie sądzę, że to są "słowiańskie bajki".

      Usuń
    5. Poza tym rola ognia w tej bajce została również zniekształcona. W niej ogień to zło i coś co nie jest częścią natury, z czym wręcz walczy Matka Natura, co chce ukryć przed człowiekiem, wbrew niosącemu światło Przedwiecznemu (Lucyferowi). Jedyną zaś rolą ognia jest niszczenie i spalanie, pożeranie wszystkiego na swojej drodze.

      Natomiast Słowianie czcili ogień, czcili Słońce i uważali je za siły dające życie, pozwalające rosnąć roślinom, przynoszące ciepło, odstraszające noc, mrok, zło i niebezpieczeństwo.

      Wszystko ma swoją niszczącą i budującą naturę. Woda choć niezbędna do życia, przecież też niszczy, rozpuszcza, drąży skały i wyjaławia, o czym się zupełnie zapomina.

      Rozumiem, że w opowieści można się skupić tylko na jednej z cech ognia, ale w tej bajce jest to poprostu źle przedstawione, wszystko jest na głowie (plus ta insynuacja, że jakiś Lucyfer jest Ojcem, który wysłał ludzi, by przyjęli ciała ziemskie).

      Nie wiem kim jest owy Skura, ale nie podobają mi się jego bajki.

      Usuń
    6. "Nie wiem kim jest owy Skura, ale nie podobają mi się jego bajki."

      włosów (kosmów) na głowie brak - brak łączności z kosmosem :)

      Usuń
    7. Dzieki za komentarze, bede ostrozny co do tego pana. Nie bronie go ale on nie nosi wlosow bo mial trepanacje czaszki i to nie jego bajka tylko z ksiazki Szerstiennikowa - ktory swoja wiedze otrzymal na syberii i to w takich okolicznosciach jakby spotkal chatke Baby Jagi, dlatego wydawalo mi sie zo to ma jakis sens. Tylko ze tam nie bylo zadnej baby tylko dwoch starcow i to moze tu tkwi haczyk :)

      Usuń
    8. "Dzieki za komentarze, bede ostrozny co do tego pana."

      To tylko moja opinia. :) Po prostu nie podoba mi się ten przekaz i nie rozumiem czemu tak naprawdę służy. Nie podoba mi się nawet jego forma. Ogółem odrzuca mnie od całej strony tamtego pana. To jedynie moje osobiste zdanie, ktoś inny może mieć inne spostrzeżenia.

      Z ciekawości przewertowałam stronę Skury (szukając tego bezwłosego zdjęcia) i przyznam, że treści tam publikowane wydają mi się to dość podejrzane. Słowianie i Anioły, Modlitwy Anielskie, Wielcy Przewodnicy z pradawną mocą Przewodnika, z których najwięksi wtajemniczeni są Mistrzami Reiki. Co ma Reiki do Słowian? Nic z tego nie rozumiem. Co dokładnie powiedziano temu Szerstiennikowi na Syberii? Gdzie o tym jest napisane?

      Czemu Skura miał trepanację? Czym są te terapie oferowane przez niego, jak owa terapia czaszkowa? Może ta trepanacja była jakimś zabiegiem?

      Jeszcze jedno pytanie. O co chodzi z tym logiem? http://www.slowianie.org/system/files/logo/vici_tradycji.svg


      Usuń
    9. "Jeszcze jedno pytanie. O co chodzi z tym logiem? http://www.slowianie.org/system/files/logo/vici_tradycji.svg"

      Dobre spostrzeżenie- dziwactwo jakieś. Brak jakiegoś spójnego (tak na pierwszy rzut oka) i jasnego przesłania. Po wnikliwych poszukiwaniach można mieć różne skojarzenia- najdelikatniej mówiąc jest to zlepek czegoś.

      Usuń
    10. Mirmił 12 stycznia 2017 16:47:
      "Dzieki za komentarze, bede ostrozny co do tego pana. Nie bronie go ale on nie nosi wlosow bo mial trepanacje czaszki i to nie jego bajka tylko z ksiazki Szerstiennikowa - ktory swoja wiedze otrzymal na syberii i to w takich okolicznosciach jakby spotkal chatke Baby Jagi, dlatego wydawalo mi sie zo to ma jakis sens."

      Już jesienią dał sie nam bliżej poznać pewien uczeń szamanów z Syberii i moim zdaniem nie jest to wielka rewelacja. Szerstiennikowa znam w zasadzie z nazwiska. Pod koniec lat 90-tych pokazało się kilka książek w ksiegarniach- taka fala "otwarcia na wiedzę". Były polskie wydania Małachowa (straszna sieczka -pomieszanie dobrych recept z niewiele wartymi. Poza tym brak spójnej myśli przewodniej i spójnej wiedzy autora) a także Szerstiennikowa.Ja w tamtym czasie "łykałem jak pelikan" wszystko co się tylko ukazało bo głód wiedzy był straszny. Mimo to Szersiennikowa nie dałem rady - jakoś nie zapadł w pamięć. Dziś pamiętam jedynie to, że stały chyba 2 książki na półce i niezbyt pociągały (albo były niestrawne). Spróbuję dzis nadrobić i przyjrzeć sie -chociażby pobieżnie w rosyjskim internecie. Z tego co pamiętam to jakiś ezoteryk - obecnie nikt z prezentowanych i cenionych przeze mnie (tłumaczonych) prelegentów o Szerstiennikowie nie wspomina i nie powołuje się na jakieś jego dokonania czy wiedze.

      Drukowany fragment o "matce Ziemi" sprawia wrażenie jakoby to była istota prymitywna - kochająca z poziomu zwierzęcego instynktu (tak faktycznie mogą to sobie wyobrażać szamani z Syberii. Sadząc z tego co przedstawiał Luczis). Dosłownie zdanie brzmiało jakoś tak: "kochała ich oczekując wzamian tylko aby ją kochali" . Coś mi tu nie gra- prawdziwa Matczyna miłość nie oczekuje niczego wzamian.

      Usuń
    11. "Dosłownie zdanie brzmiało jakoś tak: "kochała ich oczekując wzamian tylko aby ją kochali" . Coś mi tu nie gra- prawdziwa Matczyna miłość nie oczekuje niczego wzamian."

      Doskonałe spostrzeżenie. Nie tylko jest to matka, która nie kocha bezinteresownie. Jest to matka zachłanna i zazdrosna o miłość swoich dzieci do tego stopnia, że nie pozwala ona im się rozwijać, nie pozwala im dorastać, uczyć się i brać odpowiedzialność za siebie na swoje ramiona. Ba, ona nie pozwala nawet samodzielnie myśleć swoim dzieciom. Nie pozwala im wykształcić poczucia indywidualności i odrębności. Przecież nigdzie tak nie ma w świecie natury. Zaś w świecie ludzi taka matka jest destrukcyjna dla swoich dzieci.

      Jeśli można by zobrazować Ziemię jako Matkę, mówiłaby raczej: "Daję wam ciała z mego łona i pozwalam utrzymać je przy życiu, karmiąc je ciałami z mego łona właśnie PO TO, abyście mogli się uczyć i rozwijać".

      Usuń
    12. "Jeśli można by zobrazować Ziemię jako Matkę, mówiłaby raczej: "Daję wam ciała z mego łona i pozwalam utrzymać je przy życiu, karmiąc je ciałami z mego łona właśnie PO TO, abyście mogli się uczyć i rozwijać"."

      No właśnie - dlatego ja nieustannie powtarzam ten słowiański obrazek (opis) Ziemi i drzewa. Matka Ziemia daje mu ciało i karmi a dab czy buk strzela ku słońcu z całą mocą jaka tylko jest w stanie.
      Mama Ziemia cieszy sie jego wielkoscią i majestatem tak samo jak mądra żona napawa się osiągnięciami mężą, którego wcześniej wspierała i wspiera.

      Oczywiście w ostatecznym 'roztachunku" (jeśli wolno tu uzyć tego słowa - może lepsze by było "konsekwencja") zarówno Mam Ziemia, Matka ludzka czy w/w mądra żona maja również "profity" w czysto materialnej formie. W wypadku relacji Ziemia - drzewo jest to ponoć możność komunikacji z kosmosem. Drzewa dla Ziemi są antenami tak jak nasze włosy na głowie.

      Usuń
    13. Kto wie, może świadomość istot żyjących na Ziemi ma wpływ również na świadomość planety (jeśli by traktować Ziemię jako istotę)? Wówczes Ziemia byłaby jak ta opisywana przez Ciebie łódź, gdzie każdy z siedmiu miliardów ludzi, wielu miliardów zwierząt, roślin i innych organizmów, wiosłują.

      To takie gdybanie. Bardzo ciekawa idea z drzewami jako włosami, wygląd mają zdecydowanie podobny.

      Usuń
    14. W filmie "Awatar" jest nieco naświetlone z tej układanki. Tam wielkie drzewo jest łacznością - życiodajną dla ducha, dla wszystkich istot. Dziś jak powiada lewszunow zdegradowaliśmy się bo róznorodość (a więc całe szerokie spektrum wszelakiej informacji kosmicznej przekazywanej na Ziemię i wszelakim istotom żywym za pośrednictwem różnorodnych puszcz i lasów)....różnorodność została zastąpiona hektarami monokultur pszenicy - a więc jedno pasmo kontaktu z rzeczywistością w dodatku zmanipulowane poprzez proces fermentacji (współczesny chleb). Przez to stajemy się ograniczeni (jesteś tym co jesz) - stajemy się sekciarzami. c.d.n.

      Usuń
    15. Odnośnie lasu i jego magii: zaczynamy z mama czytać książkę, ukazała się z barwnymi ilustracjami ale treść jest dostępna w internecie jako pdf. -gorąco polecam bo praca napisana przez leśnika i poparta badaniami współczesnej nauki.
      "sekretne życie drzew"

      woblink.com

      Usuń
    16. "Awatar" po polsku. Chyba wszystkie odcinki. Wersja z dubbingiem, doskonała dla dzieci polskojęzycznych.

      "Legenda Aanga" - http://www.kreskowkazone.pl/odcinki-online_awatar-legenda-aanga-2005
      "Legenda Korry" - http://www.kreskowkazone.pl/odcinki-online_awatar-legenda-korry-2012

      Usuń
    17. A jednak jest po polsku?! Wspaniale bo to wartościowa kreskówka.

      Usuń
  11. Korzystając z tematu chciałabym zachęcić również do odwiedzania teatrów. To również wspaniała uczta dla ducha. Wspaniała forma rozrywki, trochę nie doceniana. Nie rozumiem czemu wielu ludzi wydaje się mieć wręcz alergię na teatr.
    Sama jestem wybitnym fanem teatrów, w szczególności muzycznych i lalkowych.

    Sami zobaczcie jak to wygląda, całkiem fajna sprawa.
    https://www.youtube.com/watch?v=7GkHjIkR460

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie można - żyjąc w mieście.
      Ja codziennie bywam w teatrze -aktorkami są sikorki i wróble za oknem.

      A wczoraj byłem w mieście po zakupy - jak człowiek się wyciszy to każdy gest, każde spojrzenie czyjekolwiek na ulicy, w sklepie jest dla Ciebie epizodem w sztuce teatralnej. To naprawdę fascynujące! Taka sztuka gdzie samemu się jest na scenie.

      Usuń
  12. Ja codziennie bywam w teatrze -aktorkami są sikorki i wróble za oknem.
    Jak miło:))))
    Mam nadzieję, że wkrótce też będę miała tuż obok mego domu, za moim oknem taki pełen świergotania i ćwierkania mój coodzienny teatr:))))
    Pozdrawiam I.

    OdpowiedzUsuń
  13. Obejrzałam dzisiaj film "Cuda z nieba".

    Dla mnie ten film jest bardzo emocjonalny (momentami aż za bardzo). Spłakałam się na nim kilka razy.
    Najbardziej na krótkich scenach pokazywanych pod koniec filmu, podczas przemówienia mamy dziewczynki.
    Nadal jest mi smutno i refleksyjnie pomimo, że skończyło się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podpowiedź- na pewno sobie zerknę.

      Usuń
    2. Pisałam o filmie "Pogorzelisko" jak to wpłynął na mnie. Że wojna, że duchowości w samej formie filmu brak, jednak czyta się dużo "między wierszami".
      Natrafiłam na podobny film - "Droga Halimy", realistycznie ukazany klimat wojny chrześcijańsko-muzułmańskiej, dramat, ale i film obyczajowy (co może zabrzmieć nie na miejscu trochę na pierwszy rzut oka).
      Co ciekawe film wzbudził we mnie tylko przemyślenia o matrixie, o tym jak człowiek boleje, cierpi, miota się; jak straszne są ludzkie dzieje - ale tylko z pewnego punktu widzenia - kiedy tkwi się w materialnym świecie, mimo wiary zapomina kim się jest i do czego jest się zdolnym (życie wieczne, reinkarnacja, wzniesienie ponad podziały).
      Zupełnie natomiast odłożyłam na bok przeżywanie ludzkiej tragedii, przedziwnych losów wyznaczonych życiem w czasie wojny.
      Film wciągający, trzeba uważać, by nie przegapić szczegółów. A szczegóły są bardzo ulotne, bo ten film kwalifikuje się również do psychologicznych, moim zdaniem - czyta się dużo z twarzy bohaterów, szczególnie głównej bohaterki Halimy.

      https://www.youtube.com/watch?v=B3LumHPL47o

      "Gdyby nie religia nie byłoby tej historii". - to jeden z komentarzy pod filmem. A ja dodam, gdyby nie niska świadomość ludzka, nie byłoby tej historii.

      Usuń
    3. Dzięki za recenzję. Rozmawiałem dziś telefonicznie z mamą. Opowiadała, że pożyczyła z biblioteki kolejne dzieło historyczne o Iwanie Groźnym. Ja wiem, że to wszystko (te niby fakty) mogą byc mocno sfałszowane ale też zaczynam patrzeć na przeróżne opowieści tak jak piszesz- nie dać sie porywać "nici przewodniej" ale zauważać to co upeciono "między wierszami". Karolina gdzieś wspominała, że oglądała z Kubą film "Escobar" i wyłapywała niuanse relacji damsko- męskich i takie różne smaczki. Chyba o to chodzi w tych różnorakich "przypowieściach". Sam główny wątek może być nawet kłamstwem ale jak w każdej bajce szukać trzeba dla siebie wskazówek - pozdrawiam!

      Usuń
  14. Natomiast ja czytam ZMYSŁOWE ZYCIE ROŚLIN... Autor: Daniel Chamovitz.
    Bardzo polecam :)
    Wspaniała książka.
    J.

    OdpowiedzUsuń
  15. "Constantine"z 2005 r- Michale oglądałeś może ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No peeewnie! Pobiegłem do kina natychmiast gdy sie ukazał film. Keanu Reeves to jeden z moich ulubieńców.
      Film ciekawy i niosący wiele prawd świata duchowego. Dzięki za przypomnienie- tyle czasu minęło, że będzie trzeba jeszcze raz sie temu przyjrzeć.

      Usuń
    2. Ja jeszcze nie widziałam, odkładam od miesięcy, wieczorem padam z nóg, a to przecież film na wieczór właśnie :)

      Usuń
    3. No... może się śnić to i owo.Jak znajde chwile (wiosna i latem trudno ale deszcze się zdarzają) to sam obejrzę. :)

      Usuń
    4. Sny to nie problem, ciekawiej jak się widzi to i owo...

      Usuń
  16. "Znamię" 2002 r. http://www.cda.pl/video/60066991

    OdpowiedzUsuń

UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.