środa, 31 marca 2021

Żony Wiedunów (Braminów) - ogólnie "Kobiety z wyższych sfer".

 Niniejsza publikacja będzie kontynuacją myśli zaczętych w artykule  Kasty, Warny, klasy (poziomy) społeczne - rozprawienie się ze szkodliwymi mitami.  Tekst ten zainicjowała czytelniczka bloga (cytuję tam fragmenty naszej rozmowy), a niniejszy zapis będzie wstępem do odpowiedzi na dalsze jej pytania (wspominałem, że prowadzę nadal tę listowna rozmowę bazującą na materiale wideo "Rodzaje żon").  Wpis już jest na ukończeniu ale stwierdziłem, że dobrze będzie przed jego publikacją zrobić małą powtórkę innych treści.

W publikacji o kastach podałem linki do bloga jaki kilka lat temu założyła kobieta przedstawiająca się  na pewnym forum jako "Kszatrini" - blog nosi nazwę:Kultura aryjska. Dharma. Wedyzm. i link ten od lat jest dostępny na naszym blogu w szybkich linkach po prawej.

  Jako, że wiosna zarówno za oknami ta przychodząca co roku nakłada nam się (wreszcie!!!) na wiosnę galaktyczną to najwyraźniej to co dotąd pozostawało "na uboczu" jak świecący diament zaczyna budzić zaciekawienie i bierzemy się za siebie przechodząc wreszcie do praktyki nowego wieku - koniec z cierpieniem i zimowymi porządkami Bogini Mary, topimy Marzannę i dajemy miejsce szczęściu, wpuszczamy do naszego życia Ładę Boginię miłości, szczęścia i piękna. Dajemy rozkwitnąć uczuciom i PEŁNI CZŁOWIECZEŃSTWA bo jak słusznie powiada stara mądrość: "lepiej być zdrowym, pięknym i bogatym aniżeli chorym, brzydkim i biednym".

Ponieważ blog Kszatrini (Nestor) zapisany jest momentami z użyciem słów, które dla polskiego czytelnika mogą być niezrozumiałe (prawdopodobnie rusycyzmy) to decyduję skopiować te treści delikatnie korygując te tylko aspekty a w zasadzie reklamując oryginał gdyż każdy tytuł prowadzi na stronę źródłową. Dziś wybieram stamtąd kilka artykułów dotyczących ściśle tematu Żeńskości.

 (tego typu dopiski w nawiasach na niebiesko są moim dziełem -nie zawsze dodaję na końcu dopisek-przyp. michalxl600)

Rodzina wg. wedyzmu. Dharma kobiety-mężczyzny.

Rodzina to komórka społeczeństwa. Wnosząc dywersje w przeznaczenie rodziny, rujnuje się całe społeczeństwo.

===========Część I============
Rodzina znajduje się pod wpływem księżyca ( kobieca planeta, kobiece cechy charakteru). To znaczy że kobieta jest odpowiedzialna za podtrzymanie „porządku” w rodzinnie. To strefa wpływu i realizacji dla kobiety, i nie dlatego że to –mity-niejasna tradycja-stereotypy!!! - Tego typu dywersje rozprzestrzeniają sługi alienów (obcych), dla których płeć nie ma znaczenia gdyż są hermafrodytami.., obywatele, podtrzymujący te poglądy (że rodzina to mity, zaściankowość i zacofanie)- są w głębokiej niewiedzy oraz są poddawani manipulacji. Wyjaśnię dlaczego to pole dla realizacji kobiety, dlaczego dharma kobiety jest taka a nie inna.
W rodzinnie kobieta otrzymuje główną dozę (porcję) swojej karmy. W ogóle- dharma człowieka wyznaczona jest właściwościami psycho-fiziologicznymi oraz budową ciał subtelnych (niematerialnych elementów Matrioszki jak ją nazywa Iwan czyli naszych ciał duchowych. Iwan mówi o siedmiu a Trehlebov nawet o 9-ciu). Jeżeli kobieta działa zgodnie ze swoją przyrodą (naturą) to przynosi szczęście wszystkim z kim ma do czynienia + sama się rozwija.

Czym jest sojusz kobiety i mężczyzny na płaszczyźnie metafizycznej , ezoterycznej? To Świadomość- Yang (mężczyzna), która działa w materii-Yin (kobieta). Dlaczego Wedy rekomendują wychodzić za mąż za mężczyznę tej samej warny co kobieta? - Te same cele i poglądy na życie pozwolą kobiecie podporządkować się – materia podporządkowana świadomości, która w niej spełnia swoją misję (znów mamy analogię do rzeki życia i koryta czyli brzegów - przyp. michalxl600). W Wiedyzmie kobieta nie zajmuje się praktykami duchowymi, ascezą , itd..bo kobieta to pole dla realizacji...jeżeli chce rozwoju duchowego – wychodzi za mąż za mężczyznę, który praktykuje ascezy, jogę itd, jeżeli chce bogactwa – wychodzi za mężczyznę warny Wajszja i służy mu będąc polem dla realizacji sukcesu, jeżeli chce sprawiedliwości – wychodzi za mąż za Kszatrija, omawia z nim nurtujące ich kwestie, a już on, mając skłonność realizowania się w społeczeństwie wprowadza je w czyn. 

 Z tego wynikają konkretne obowiązki(dharma) ze względu na ciało, w którym obecnie się jest. Jeżeli jesteś mężczyzną – to znaczy że wszechświat potrzebuje ciebie akurat w tej roli i twoja żiwatma (najmniejsza cząstka życiowa-przyp.michalxl600) musi się nauczyć pewnych rzeczy, których nauczanie się jest możliwe w ciele mężczyzny. Tak samo i kobieta. Dharma polega na tym aby lepiej gorzej spełniać swoje własne obowiązki, aniżeli  perfekcyjnie spełniać cudze. Cudza dharma to droga do piekieł (BG- prawdop. jest to skrót od Bhagawadgita - przyp mochalxl600). Faktycznie, wyrzekając się naszej natury (odrzucając ją) i właściwości – wyrzekamy się Boga i ewolucji.
W dalszych częściach napiszę o obowiązkach, sile, słabościach kobiety, mężczyzny i plusach, wynikających ze spełnienia dharmy.To obszerny temat, który muszę wyjaśnić w tym blogu.

 Kobieta. Wygląd. Biżuteria. Ezoteryczny pogląd na ubranie.

Kobieta to forma Bogini Parwati, projekcja przyrody materialnej.
Wygląd kobiety na zdjęciu to nie fanaberia, moda czy wpływy klimatu, to wygląd, który pomaga kobiecie zbierać maksymalną ilość śakti (energii żeńskiej) , i ją zachowywać. Warkocz zapleciony i puszczony wzdłuż kręgosłupa. Zaplecione włosy to akumulator energii. W wedyzmie rozpuszczone włosy to rozpuszczona energia- włosy można było rozpuszczać jedynie przy mężu (Trehlebov powiadał, że również w samotności na łonie natury- przyp. michalxl600). Każdy raz gdy rozpuszczasz włosy - rozdajesz swoją energii otaczającym, a nawet zbierasz ich negatywne emanacje. Włosy to instrument (narzędzie). Rzecz jasna, przy codziennie rozpuszczonych włosach nie są już instrumentem (narzędziem), wypełnionym mocą. Warkocz wzdłuż kręgosłupa to mocny generator energii, który nasyca osnowę- kręgosłup. (na temat włosów jest kilka filmów na moim kanale - pewnym zbiorem tych treści łącznie z bardzo ciekawym artykułem jaki przetłumaczył użytkownik "PanDante" jest ta strona -konkretnie dolna jej część).
  Bransoletki na nogę z dzwoneczkami to obowiązkowy atrybut Devi, oczyszczający eter (przestrzeń duchową).
Ubranie - przyciągające uwagę mężczyzny, tak jak przyroda, jak Maja (czyli projekcja przyrody materialnej). Kolory - jaskrawe, jak życie i energia. Ornamenty i rysunki (jak i wszystko w tym świecie) to arkana dla przyciągnięcia różnych energii w swoje życie. Przyciągając uwagę Jang, przyciągasz energię w swoje życie, niezbędną dla ewolucji.


 

 Kobieta. Obowiązki. Rozwój.

  Kobieta, jak już powiedziałam,  to projekcja materialnej  przyrody, Maji (wielkiej iluzji). Więc żeby się rozwijać, musi zachowywać się jak Maja. Dharma kobiety w ustach niektórych mędrców brzmi tak -

W opiece musi być jak Matka
W pracy jak sługa
W wytrwałości jak Ziemia
W piękności jak bogini
W rozmowie jak mędrzec
W łóżku jak wiedźma (ta która WIE -przyp. michalxl600).

Rzecz nie w eksploatacji delikatnej psychiki i organizmu kobiety:)
Jedynie spełniając swoją Dharme kobieta rozwija się, jest zdrowa i szczęśliwa i następnym razem dostanie piękne ciało od Maji, gdyż jest jej pomocniczką. Każda część ciała mówi jak kobieta radzi z tymi obowiązkami, jak rezonuje z żywiołami.
(dokładniej - w Kama Sutra)

 


c.d.n.

40 komentarzy:

  1. Ta pani jest taka trochę wojownicza ale to cecha tej warny :).
    Jest tam na blogu taki rozdział gdy wojowała prostując jakieś bzdury na forum... bodajże "Zmiany na Ziemi" - ja ją tam wynalazłem. Mirmił i Marcowa przypominaliście, że kobieta nie powinna się stawiać w roli nauczyciela - ale zdaje się, że to nie dotyczy jeśli kobieta jest z wyższej warny to może udzielić pouczeń jakiemuś mężczyźnie z warny niższej - a już na pewno wolno Kszatriom ciąć dywersantów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta dziewczyna w czerwonej sukience to chyba wybiera się na dyskotekę a ta druga szykuje się do sypialni w kimono. Jeszcze tylko brakuje dzikuski w spódnicy z trawy.
    Owszem, kobieta nie musi stawiać się w roli nauczyciela ponieważ ma wrodzony dar.... czyli humory :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te dwie to widać, że albo się tak zestroiły do fotki albo siedzą i nic nie robią. I daj jeszcze takiej dziecko do przypilnowania. Szok. Czerwona ma za dużo cekinów i dziecko mogłoby się udusić gdyby niechcący jeden zerwało a ta druga ma niebezpiecznie szerokie rękawy. Jeszcze by się jej zaplątały w pieluchę. Pewnie tylko właściciel domu leżałby zadowolony i patrzył w ukrytą kamerę żeby pilnować niani czy odpowiednio obsługuje synka. Boże... i oddaj swoich bliskich w takie ręce. Hindusko japońskie albo co gorsza chińskie. I ta mowa jakby z księżyca. Przy dziecku należy mówić w ojczystym języku. I śpiewać po polsku. Ewentualnie po rusku czy serbsku. Już nawet ten niemiecki wydaje się taki swój po tylu akcjach. Achtun achtun palanty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapomniałam jeszcze o Korei. Oni to mają dopiero język. Wymyślony. Jak to roboty. Pracowałam trochę u nich ale doświadczenia koszmarne. Musiałam się wyłączać żeby zapomnieć gdzie jestem. A do wspólnego zdjęcia z szefostwem to się schowałam. Nie chciałam żeby odnieśli złudne wrażenie, że się śmieję z radości, że dali mi pracę. Śmiałam się bo rzadko można zobaczyć taką szopkę na żywo. Tylko czy robot wie czym jest śmiech, radość, smak gumy do żucia czy landrynki? Śmiem wątpić. Zaangażowanie to jeszcze nie wszystko. Duch musi uczestniczyć w życiu w każdym jego aspekcie. Głęboko przenikać materię. Myślę, że prościej już nie da się wytłumaczyć takich ludzkich życiowych zagadnień.

    OdpowiedzUsuń
  5. W łóżku jak wiedźma (ta która WIE)....? Co wie? Powinieneś był dopisać że wie czego oczekuje mężczyzna.

    Zero muzyki kiedy pracuje do późna.
    Zero chrupania nad kołdrą.
    Zero maseczek i tłustych mazideł.
    Zero rozmyślania o obcych.
    Dziecko, kot, mucha - sporadycznie.
    Nóż tylko w kuchni.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepraszam serdecznie że jeszcze nic nie przeczytałam ale starałam się pisać w temacie. Michał jak chcesz to możesz to usunąć wszystko. Szanuję cudze poglądy i kanały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dla mnie jesteś nieszkodliwa. Trochę zamieszania nie zaszkodzi, powaga to jest na cmentarzu. :)

      Usuń
    2. Życie mnie tak ukształtowało. Piszę co czuję...

      Usuń
  7. Jak to się stało że roboty nie mają niebieskich oczu?
    Oto jest zagadka. Nie znam się na genetyce ale to może mieć związek z eukarionami. To chyba dobry trop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo oni pochodzą z ciemności i mają czarne demoniczne oczy a ci pochodzący ze światła mają jasne. Proste :)

      Oczy są zwierciadłem duszy :)

      Usuń
    2. Może jednak mnie poniosło i jestem niesprawiedliwa w tym względzie. Przepraszam z całego serca każdego robota który poczuł się urażony moimi słowami. Każdy jest na innym stopniu rozwoju. Kto się czuje ciut wyżej powinien być miłosierny. Przyjmować razy ale nie oddawać. Ludzie często nie wiedzą co czynią.

      Dlaczego na tym świecie trzeba szukać swojej niewinności w sądach? Nie chcę takiego świata. Nie godzę się na to. Wolę umrzeć niż patrzeć na takie poniżenie ...walkę i bezsens.... Tylko co z dziećmi jak zobaczą że matka się poddała...???

      Usuń
    3. Kiedyś gdy po raz pierwszy złożyłem do sądu wniosek rozwodowy odbyło się coś co oni tam nazywają "rozprawa pojednawcza". Tęga "pani wysoka Sąda" zaczęła mnie wypytywać na przykład tak: "czy państwo współżyją?" (chodziło o sprawy sypialni jak mniemam) na co ja odpowiedziałem, że nie mam ochoty opowiadać tu takich rzeczy, że jestem człowiekiem dorosłym i że kiedyś nie żądali ode mnie zaświadczeń o stanie zdrowia, nikt nie kazał przynosić zaświadczeń od psychiatry ani o braku chorób wenerycznych tylko zadano mi pytanie, ja odpowiedziałem "tak" i zapisano to w dokumentach. Dziś mówię "nie" i proszę to zapisać.
      Pani Wysokiej Sądzie najwyraźniej puściły nerwy i odparowała: "GDYBY LUDZIE BYLI TACY DOROŚLI TO NIE ZAWIERANO BY MAŁŻEŃSTW". Zastanowiłem się chwilę i podziękowałem jej za to wyjaśnienie.

      Niczego w tych sądach szukać nie musisz - w zasadzie to i rozejść by sie można olewając ciepłym moczem te ich wszelkie zapiski - CHYBA, ŻE JAK W MOIM WYPADKU DRUGA STRONA JEST NIEDOJRZAŁA I CAŁE TO "małżeństwo" jest rodzajem kajdan (smyczy) za którą ta druga strona pociąga. Wtedy nie ma innej rady jak "odkręcać" to co się samemu zmajstrowało (wypić piwo jakiego się samemu naważyło). Warto przejść tę niełatwą drogę bo w ten sposób też dajemy lekcję dojrzałości dawnemu współmałżonkowi, łatwiej odciąć niewidzialne sznury energetyczne bo to są obrzędy. Rozwód to też obrzęd. Dla dobra dzieci warto to uczynić bo odrabiamy w ten sposób (czyścimy ) ich karmę i karmę rodzinną. One w przyszłości będą miały łatwiej.

      Usuń
    4. Jeżeli partner nie szuka miłości w związku tylko opieki matki i kobiety do łóżka to ja nie widzę problemu żeby mu taką znaleźć. Problem to ja mam taki że zostałam publicznie pomówiona o donosicielstwo. Jak można udowodnić swoją niewinność kiedy po drugiej stronie jest zwykła ludzka nienawiść i urojenia jednej z osób?

      Argument na moją niekorzyść jest taki że kiedyś zadzwoniłam na policję, że właściciel nie dba o źrebaka i chodzi ze spuchniętą ropiejącą, zakrwawioną raną po mojej łące. Właściciele mają duże gospodarstwo i chyba stać ich na opieke dla zwierzęcia ale skoro był przeznaczony do rzeźni to sobie zwyczajnie odpuścili. Nawet grama złośliwości nie miałam żeby komuś dokuczyć tylko chciałam ulgi dla tego stworzenia... Człowiek który ma serce zrozumie bez trudu moja intencję. A tym ludziom życzę jak najlepiej. Słyszałam że zaczęli mocno chorować. Czy to nie los uczy że zwierze też cierpi i czuje ból? CZUJE BÓL SKORO ZAWODZI I ŁKA. I GARNIE SIĘ DO OBCEJ OSOBY ŻE ZWRÓCIĆ NA SIEBIE UWAGĘ.

      Usuń
    5. Kurcze, z tą opieką to pojechałam... Akurat to uwielbiam robić. Miałam na myśli że bierze a nic nie daje, tym samym pozbawiając mnie energii do życia. Nawet mu kiedyś powiedziałam, że chłop to jest tak skonstruowany, że jak mu powiesz że chcesz futro i brylanty to wie o co chodzi a jak kobieta chce tylko miłości i zadowoli się kwiatkiem z łąki to on tego nie ogarnie. Szok. A co ja miałabym robić z tym futrem i koliami jak mieszkam skromnie na odludziu?

      Widocznie kiedyś byłam mniszką bo lubię spokój i ten stan kiedy można podziwiać całe boskie stworzenie... i oddawać mu wdzięczność.Jednak są chwile że za odrobinę ludzkiej życzliwości oddałabym wszystko. Te listy od przyjaciół z dawnych lat pokazują mi że życie bywa cudowne. Że choćby tylko rok z całego życia był udany, to warto wszystko inne znosić. Ale też pewnie uzbiera się tego więcej bo już samo urodzenie córek było cudem i przygodą życia. Miałam tyle pokarmu że już w szpitalu przynosili mi obce dzieci do karmienia. Wiem że to śmieszne dla tych co przeczytają ale to są uroki życia. I trzeba to przeżyć żeby zrozumieć. Może powinnam w tym miejscu podziękować matce że nie wychowała mnie na księżniczkę i pazerną babę. Że zawsze powtarzała że dzieci nigdy za wiele i wszyscy się wykarmią przy jednym garnku jak trzeba. Nas było czworo. Na uwagę matki nie bardzo mogłam liczyć. Liczyłam na siebie i płakałam w poduszkę.
      Przepraszam za te gorzkie żale. Dobrze mi to zrobiło po ataku teściowej, którą kocham ale nie potrafię przekonać do siebie.
      Odpuszczam sobie bo nie mam już siły.

      Usuń
    6. Jeżeli ktoś tego nie rozumie to niech nie pisze do mnie z litości bo litość by mnie zabiła.

      Usuń
    7. Boże już po 13 a ja w szlafroku i się spowiadam. I to z czego. Z niczego. A reszta w lesie.

      Usuń
    8. Cały czas myślę o tym że to pułapka na mnie. Diabeł jeszcze raz próbuje mnie skłócić z ludźmi. Już widzę że nie przebiera w środkach. Dlaczego mam płacić obcym ludziom za udowadnianie swojej niewinności skoro przed Bogiem tego nie muszę robić. Mój nieżyjący teść miał takie powiedzonko " jasna sprawa" i ja też tak myślę. Moja wiara jest moją siłą choć ostatnio miałam chwile załamania. Przyznać się do słabości to nie grzech. A zresztą spotkamy sie na sądzie ostaTecznym ZA DARMO.

      Usuń
    9. Ty ratowałaś źrebaka a ja 200 letni dąb za moim oknem. Któregoś dnia (stoi przy drodze) przyjechała ekipa i zaczęła go kaleczyć obcinając 1 z pięciu konarów jakie ma (że niby zwisa nad drogą z "zwisał" a raczej rósł 6 metrów nad ziemią, tą drogą tylko 2 razy do roku przejeżdżają traktory z przyczepą albo kombajn. Okazało się, że zlecenie na tę "przecinkę" dała ówczesna pani sołtys - kłótliwa baba, której władza uderzyła do głowy. Zadzwoniłem do niej i grzecznie zacząłem rozmowę, ona mi odpowiada znanym już tonem (kilka lat temu poruszałem sprawę budowy w okolicy -firma SKANSKA postawiła "asfalciarnię"): "dziś ucięto jedną gałąź ale jutru utniemy jeszcze cały konar". Ja jej spokojnym głosem powiedziałem: "tak nie będzie". Podniosła głos, ja jej spokojnie, że te działania nadają się na zgłoszenie. Ona do mnie: "jest pan kapusiem?" Ja: "pani mnie chyba chce obrazić". Tu się jakoś rozmowa zakończyła. Ta sytuacja miała w przyszłości wiele niemiłych dla mnie konsekwencji - dęba dalej nie pocięli ale ja przy innej okazji kilka lat później wylądowałem na komisariacie bo mnie pomówiono o niecny czyn. To tak w olbrzymim skrócie. Ile razy przechodzę pod dębem to pytam go w myślach czy było warto i czy dało się to załatwić inaczej.
      Ludzkim gadaniem nie ma się co przejmować ale czasami mogą pokąsać. Sprężyną tych wszystkich dalszych zdarzeń (noc moja na komisariacie) był kolega pani sołtys (i wspólnik biznesowy) będący moim dalszym sąsiadem (100 metrów). Nie odzywałem się do niego przez 2 lata po tych zdarzeniach, wszystko mu przeszkadzało, nawet mój pies (płotu tam nie ma), który czasem się zerwał i pobiegł, rozerwał na jego podwórku jakiś worek ze śmieciami. Ja w myślach utrzymywałem pokój ale on najwyraźniej nie - 1,5 miesiąca temu wyszedłem jak co wieczór na próg domu a u niego w stodole płomień (on tu nie nocuje, bywa tylko w dzień), zadzwoniłem gdzie trzeba, do północy ugasili. Facet się zmienił, na razie jest "do rany przyłóż", trąbi z daleka i macha jak jedzie drogą itp. Sam powiedział (była po dwóch dniach rozmowa), że jeszcze 20 minut i wszystko poszło by z dymem, stodoła jest drewniana, w środku skład węgla drzewnego (pakują w torebki), na dachu gruba warstwa papy z lepikiem, obok 2 inne zabudowania.

      Usuń
    10. "pokochaj nieprzyjaciół swoich" - jedyna metoda, wysyłasz miłość na poziomie duszy. Oficjalnie nic im nie wyjaśnisz bo to rodzaj opętania, mięsożercy mają w nosie takie sytuacje co opisałaś, liczy się tylko kasa a źrebak to inwestycja a nie istota żywa. Wtrącanie się w to było błędem bo pewnie masz już przypiętą etykietkę wariatki (ja wariata). Ludziom się dziś wszystko kompletnie "pozajączkowało".

      Usuń
    11. Wzruszyło mnie to i dało nadzieję, że warto walczyć o dobro. Zwierzęta i drzewa same się nie obronią. Człowiek myślący powinien też być czujący. Trzeba wszystko zawsze analizować zanim się bezpowrotnie uszkodzi.
      Mój mąż sam pobiegł powiedzieć matce że ja wtedy dzwoniłam na policję. Był w szoku że jestem taka podła. A ja jestem w szoku że nie rozumie prostych rzeczy. A prawo powinno być po stronie słabszych a nie głupich.

      Usuń
    12. Jeżeli faktycznie przeznaczyli konia na mięso to chyba tym bardziej powinien być zdrowy. Choć szkoda mi go bardzo. Miał takie cudowne spojrzenie. I co najbardziej odczułam to to, że kulejący przyczłapał się do mnie z daleka i parskał ...dopiero wtedy przyjrzałam się jaką ma ranę okropną. Moja córka też zaczęła płakać żebym mu pomogła i tak skończyła się nasza pomoc. Koń nie żyje a ja w "niełasce".

      Usuń
    13. bądź dobrej myśli. Mój przykład pokazuje, że siły wyższe działają, mam takiego przyjaciela w moim mieście rodzinnym. Kiedyś kilka takich opowieści od niego usłyszałem, sam znam losy rozmaitych ludzi zachowujących się nienawistnie. Z tego się nie należy cieszyć, tylko utrzymywać w sercu neutralny spokój i miłość. Łatwiej to znieść gdy zdasz sobie sprawę, że to wszystko wokół to iluzja, podróba prawdziwego świata - rodzaj egzaminu przed wejściem stopień wyżej. Właśnie wysłuchałem kolejnego filmiku Lory Szeremietiew, jest tam mowa o tym, że masowo giną ptaki itp. Rzeźnie w tym momencie na Ziemi nadal zabijają, ba.... z pewnością w tej chwili gdzieś na kuli Ziemskiej człowiek zabija człowieka. Nie można zbyt mocno brać tego do siebie bo popadnie się w szaleństwo - dobrą receptę ma na to Zeland (choć głupcy zaraz oskarżą o obojętność). Są zdarzenia wokół na które niewiele możemy poradzić, tam gdzie możemy - tam ingerujemy, gdzie indziej tylko modlitwa. Najgorzej działać w emocjach, do właściwego działania potrzebna też jest wiedza i doświadczenie.

      Usuń
    14. Choćby świat się walił trzeba stać po stronie prawdy i wartości. Bo tylko to nie przemija.

      Usuń
    15. .......i nie przejmować się ludzkim gadaniem. Jest wiele przypowieści na ten temat, jest ta słynna co ojciec z synem do wsi wjeżdżali raz obaj na koniu, potem obaj konia prowadzili, potem jeszcze dwie inne kombinacje - ludzie zawsze gadali, że coś jest nie tak.

      Usuń
    16. ale babol! (nie będę już zmieniał bo post wysoko), napisałem:
      ....... - CHYBA, ŻE JAK W MOIM WYPADKU DRUGA STRONA JEST NIEDOJRZAŁA I CAŁE TO "małżeństwo" jest rodzajem kajdan (smyczy) za którą ta druga strona pociąga. Wtedy nie ma innej rady jak "odkręcać" to co się samemu zmajstrowało (wypić piwo jakiego się samemu naważyło).

      warzyć piwo pisze się "rz".

      Usuń
    17. Możesz pisać naważyło. Trzymanie się tych wszystkich zasad to kolejna trauma dla duszy. Kiedyś ludzie pisali patykami. Takie runy dla przykładu. X oznaczało rodzinę a teraz każą nam myśleć że to niewiadoma... Widzę że współcześnie jest interpretowana jako dar, prezent lub wesele. Runa opowiada o braniu i dawaniu. Równo-waga.

      Usuń
    18. sposób zapisu ma nieco znaczenia bo jak wszystko tak pozmieniamy to zagubimy źródło słów. Warzy się bo "wywar" itd.
      Nie wiem kiedy "odpalą" nam telepatię i pisanie stanie się przeżytkiem:) - też nie wszyscy razem, jakaś część ludzi będzie się jeszcze długo porozumiewać pismem.

      Usuń
    19. Niech uruchomią szybko i od razu będzie wiadomo kto wróg a kto przyjaciel. Bo wy jak te dzieci w piaskownicy. Każde ma swoją rację. I nawet jak wam dać takie same samochody to je i tak przerobicie, żeby zaznaczyć swoją indywidualność. Mi tam nie przeszkadza, że Zosia ma taką samą sukienkę jak ja. Nawet bym wolała żeby myślała jak ja i mnie rozumiała. Marzę o tym.

      Usuń
    20. Marcowa:
      "...Niech uruchomią szybko i od razu będzie wiadomo kto wróg a kto przyjaciel. "
      Jest taki wpis u pani Nestor, u dołu tego wpisu:

      http://nestorbst.blogspot.com/2012/10/pytanie-odpowiedz.html

      "Alieni stworzyli klonów, to ma miejsce, ale póki pan tego nie zobaczy sam, przy pomocy cieńkich ciał, mówić o tym nie ma sensu. Do niczego ślepemu cudzy ostry wzrok..nie sugeruje tutaj że pan jest ślepy :)) tylko to że tylko ta informacja jest ważna dla rozwoju i przetrwa po śmierci, którą potrafimy zastosować w swoim życiu."

      To powtarzające się "cienkie ciała" to rusycyzm "tonkije" oznacza "subtelne" i chodzi o te niewidzialne (eteryczne/energetyczne) ciała Matrioszki. Na pewnym etapie rozwoju (wydoskonalenia) człowiek jest w stanie przenosić świadomość do tych ciał i widzieć także z tych drugich światów. Wtedy podobno widać dokładnie tak jak w tych okularach na filmie "They live".

      Tak sobie zażartowałem "niech uruchomią" ale zadanie należy do nas, żaden operator z zewnątrz tego nie dokona. Sieć już działa a zepsuty jest nasz nadajniko-odbiornik. Musimy sami go naprawić.

      Usuń
  8. To chyba prawda, że na ten świat przychodzą kamikadze.... Bo normalne dusze to by się wypięły na taki system wartości. Na zatrutą żywność. Manipulacje genetyczne. Brak czułości i sprawiedliwości. A jeżeli kobieta zacznie sama walczyć to wiadomo, że każdy mężczyzna odpuści skoro ma zastępstwo. To nawet takie trochę poniżające dla kobiecej energii trwonić ją na walkę z obcymi, zamiast chronić bliskich energetycznie. Jaki demon chce zakpić z kobiety? Zrobić z niej sługę? Jeżeli to czyta to niech wie że bez uwagi i miłości zdechnie bo zasilanie się kończy. Ja się kończę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "To chyba prawda, że na ten świat przychodzą kamikadze..."

      No podobno tak to właśnie jest :))
      Ja już od kilku lat pocieszam się, że "najciemniej jest tuż przed świtem", od lat przeczuwałem, że będzie moment załamania tego Matrixa i że nie będzie łatwo ale to rozciągnięcie w czasie męczy. No cóż - próba trwa.
      Z drugiej strony sił mi dodaje wypracowana dawno temu maksyma: KAŻDA PRACA JEST DO WYKONANIA JEŚLI JĄ PODZIELIĆ NA ODPOWIEDNIO MAŁE ODCINKI. Przestałem daleko sięgać myślami, dzielę chwile na krótkie odcinki i wykonuję zadania najlepiej jak potrafię.
      Iwan niedawno w filmie gdy siedzą na trawie powiedział: "naszym zadaniem teraz jest przetrwać".

      Usuń
    2. Mam czarnego kota i psa. Chodzą za mną do kuchni, do łóżka i do łazienki. Obstawa prezydenta.

      Usuń
  9. " Bo oni pochodzą z ciemności i mają czarne demoniczne oczy a ci pochodzący ze światła mają jasne. Proste :)

    Oczy są zwierciadłem duszy :)"

    NIE KAŻDY WIDZI DUSZĘ. SPECJALNIE PATRZYŁAM TEŚCIOWEJ W OCZY I NIC. WIDOCZNIE NIE MAM DUSZY POMIMO NIEBIESKICH OCZU. a TAK SIĘ CIESZYŁAM ŻE TO MÓJ JEDYNY ATUT. no trudno...wróce do pracy z robotami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. opowieści o tym, że ktoś "zaprzedał duszę" są prawdą, jest dziś wielu ludzi-zombie, oczy mają puste, są martwi za życia.

      Usuń
    2. Nie przypominam sobie żeby mi ktoś coś obiecywał. Raz tylko powiedziałam że wolałabym umrzeć niż patrzeć jak moje dzieci z sobą walczą.

      Usuń
  10. Patrzę na tą piękną dziewczynę w czerwonej sukience i myślę, że moja córka jest do niej podobna. Też ostatnio zaplatam jej długi warkocz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaplataj, zaplataj - "przyzwyczajenie jest drugą naturą", jak się panna nauczy dobrych zwyczajów to będzie jej łatwiej. Jak patrzę na tę nową modę rozwianych włosów to groza mnie ogarnia. Przez niewiedzę dziewczyny krzywdę sobie robią.

      Usuń

"OSTRZEŻENIE: wszystkie anonimowe komentarze bez jakiegokolwiek nicka/charakterystycznego znaku/ podpisu będą usuwane".
UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.
4. Wbudowana wyszukiwarka blogowa jest trochę niedokładna i omija pewne treści pomimo występujących w nim szukanych słów. Innym rozwiązaniem jest wpisanie w google, czy bezpośrednio w pasku przeglądarki frazy: site:michalxl600.blogspot.com szukanywyraz Wynikami będą wszystkie artykuły zawierające słowo "szukanywyraz" na tymże blogu.