sobota, 20 lutego 2016

Instrukcja życia

Dostałem od przyjaciół załącznik w formie tekstu:

 
TUTAJ SĄ TWOJE ZADANIA …”

1. Otrzymasz ciało. Możesz je lubić albo nie, ale ono będzie twoje przez życie.

2. Będziesz uczyć się lekcji.
Jesteś członkiem pełno czasowej nieformalnej szkoły zwanej życiem. Każdego dnia w tej szkole będziesz mieć szansę, żeby uczyć się lekcji. Możesz lubić te lekcje albo możesz myśleć, że lekcje są głupie i nie mają z tobą nic wspólnego.

3. Nie ma pomyłek, są tylko lekcje.
Wzrost jest procesem prób i błędów, eksperymentów. Nieudane eksperymenty są tak samo częścią procesu jak eksperymenty, które się udały.

4. Lekcja jest powtarzana dopóty, dopóki zostanie przyswojona.
Lekcja będzie prezentowana w wielu rożnych postaciach dopóki się jej nie nauczysz. Wtedy jesteś gotowy żeby iść na kolejne lekcje.

5. Uczenie się nigdy się nie kończy.
Nie ma części życia, która nie zawierałaby lekcji. Jak długo żyjesz, tak długo są lekcje.

6. “Tam” nie ma nic lepszego niż “ tu i teraz”.
Kiedy twoje “tam” stanie się “tu i teraz” po prostu będziesz mieć kolejne “tam”, które nadal będzie wyglądać lepiej niż “tu i teraz”.

7. Inni są tylko twoim odbiciem.
Nie możesz kochać lub nienawidzić czegoś w innej osobie, chyba że jest to dla ciebie odbicie czegoś co kochasz, albo nienawidzisz w sobie samym.

8. Co uczynisz ze swojego życia zależy od ciebie.
Masz wszystkie narzędzia i możliwości, których potrzebujesz. Co z nimi robisz zależy od ciebie. Wybór jest twój.

9. Odpowiedzi znajdują się w tobie.
Odpowiedzi na życiowe kwestie i pytania leżą w tobie. Wszystko, co potrzebujesz zrobić to zacząć patrzeć, słuchać i ufać. Szukaj a znajdziesz.

10. Jeśli myślisz, że coś możesz lub nie możesz, w obu przypadkach masz rację.


Pomyśl o tym!

Autor nieznany

Ponadto zwracam uwagę, że za sugestią jednego z czytelników zgłosiłem blog do konkursu - link w spisie po prawej. Jeśli ktoś ma chęć wziąć udział w zabawie to zapraszam choć nie mam pewności czy treść została zakwalifikowana. Nie dostałem jeszcze żadnego potwierdzenia. http://www.blogroku.pl/2015/zgloszenie/20,1161,slowianska-kultura

7 komentarzy:

  1. Jednym słowem jakoś to będzie. Macie dekalog i cieszcie się niewolnicy, bo nawet jak zdechniecie wypruwając sobie żyły za półdarmo, to tylko wasza wina, skoro jesteście tak głupi, żeby uwierzyć w slogany bez pokrycia.
    Proste pytania: czy ilość dusz jest stała? czy niektórzy są bez duszy? czy dusze się rozmnażają? pokazują, że tylko pewna kategoria ludzi traktuje to poważnie.
    Reinkarnacji są uczone tylko dwie najniższe kasty, kasta trzecia się tym nie zajmuje bo interesuje ją tylko sztuka działania na pograniczu śmierci, a czwarta wie, że tym co sprawia że są na tym poziomie są ich staranne zabiegi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jakich kastach piszesz?

      Usuń
    2. Anonimowemu wpisującemu chyba chodziło o zależności pomiędzy "plebsem" a "ludźmi sukcesu" świata materialnego.
      Wspomniany podział na cztery kasty, który wyznacza tam podział systemu społecznego funkcjonuje w Indiach (mimo oficjalnego zniesienia w 1947r.).
      Co do zasadności pytań o dusze - ich ilość - dusze przechodzą tu lekcję, co nie znaczy, że to ich jedyne miejsce, gdzie poddawane są wyzwaniom. Lekcja zostaje kontynuowana tu lub w innym wymiarze, a ilość dusz może wzrastać, jeżeli wystarczająco miejsca znajduje się dla nich gdzie indziej.
      Niewątpliwie dusze istot tu obecnych nie należą wszystkie do tego samego rodzaju, niektórzy nie są "ludzcy" przecież.
      Wiele można skonstruować takich sformułowań duchowych, które wyglądają na poważne, zaś na mniej poważne traktowanie zasługuje teza, jakoby to człowiek był ożywioną nicością, pochodził znikąd, dążył donikąd, był niczym, wówczas cała gra nie miałaby sensu.


      Arexel

      Usuń
    3. strasznie komplikujecie proste sprawy ;)

      Usuń
    4. To tylko pseudo-naukowy bełkot, aby się intelektualiści, którzy tu wejdą, nie czepiali :)

      Masz rację, że najlepiej jest żyć prosto. Ludzie całe istnienie czasami sobie komplikują na myślenie o tym, co jest wszystkim znane i oczywiste (np. sens życia, wszyscy wiedzą tak naprawdę o co chodzi i co robić, czasami intuicyjnie, nie potrafiąc tylko tego opisać).

      Arexel

      Usuń
    5. Hm.... jest taka karta w tarocie Osho "NIEWINNOŚĆ"
      http://integra.xtr.pl/teksty/Osho/ZenTarot/sc/20.htm
      Sądzę, że ten tekst bardzo tutaj pasuje:

      "Starzec na karcie emanuje uciechą jak dziecko zachwycone światem. Roztacza się wokół niego poczucie godności, jakby czuł się dobrze z samym sobą i z tym, co przyniosło mu życie. Zdaje się wesoło rozmawiać z modliszką siedzącą mu na palcu, jakby byli najlepszymi przyjaciółmi. Różowe, spadające kwiaty symbolizują czas płynięcia ze zdarzeniami życia, odprężenia i słodyczy. Są odpowiedzią na jego obecność, odbiciem jego własnych cech.

      Niewinność pochodząca z głębokiego doświadczenia życia jest podobna Niewinności dziecka, lecz nie jest dziecinna. Niewinność dzieci jest piękna, Lecz jest Niewinnością ludzi niewiedzących. W miarę wzrastania, gdy dziecko przekonuje się, że świat może być niebezpieczny i groźny, zastępuje ją podejrzliwość i nieufność, za to Niewinność życia przeżywanego w pełni nacechowana jest mądrością i akceptacją ciągle zmieniającego się cudu życia.

      Zen mówi, że jeśli porzucisz wiedzę (a w wiedzy zawarte jest wszystko, twoje imię, tożsamość, wszystko, gdyż otrzymałeś ją od innych), jeśli porzucisz to, co dostałeś od innych, wprowadzisz do swego istnienia zupełnie inną cechę - Niewinność.

      Będzie to ukrzyżowaniem persony, osobowości, po którym nastąpi wskrzeszenie twojej niewinności. Znów staniesz się dzieckiem, narodzisz się na nowo."

      Usuń
    6. Zacytowałem to bo masz rację- wpisy powyżej to takie nadymanie się, podawanie "mądrych prawd". owszem - takie definicje są i bywają przydatne O ILE..... są nasze. Jest takie stare słowo "przswoić". O ile są przyswojone, spraktykowane. Cytując "mądre wersety" stajemy się "powtarzaczami". Nikomu to nie niesie pożytku. W takich rozmowach zawsze przypomina mi sie stara przypoweść: Desant podczas II Wojny Światowej. Spadochroniarz stracił orientację i wylądował na wysokim drzewie i zaplątał się w gałęzie. Po chwili pod nim przejeżdżała furmanka. Zawołał z góry: „Gdzie ja jestem?” i usłyszał odpowiedź: „na drzewie”; odpowiedział; „a ty to pewnie jesteś księdzem?”. Z dołu dobiegł głos: „skąd wiesz?”. „Bo dajesz dobre rady i prawdziwe odpowiedzi, które jednak są zupełnie nieprzydatne” – spuentował spadochroniarz.

      Usuń

UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.