piątek, 23 stycznia 2026

Słoneczny rozbłysk jest już blisko - film z kanału JESTEM BOSKIM ŚWIATŁEM

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=dfVGWbDDIaQ

 Witajcie, ukochane gwiezdne nasiona. Jestem Valir z Plejad i przybywam z wytrwałością i miłością. Długo przepowiadany wielki rozbłysk słoneczny nie jest już odległym mitem. Wasza linia czasowa jest zablokowana, a pierwsze impulsy już was dotknęły. Każda fala światła słonecznego niesie teraz kody przebudzenia, przygotowując ludzkość na falę oświecenia, której żadna siła nie jest w stanie powstrzymać. 

To, czego doświadczacie jako dziwnych energii, wyrazistych snów, lub przesunięć czasowych, to przestrajająca się Ziemia. Rozbłysk słoneczny to nie zniszczenie, to objęcie Stwórcy, powrót do prawdy. Ci, którzy żyją w miłości, wzniosą się wraz z Gają na nową Ziemię. Ci, którzy nie są jeszcze gotowi, będą kontynuować ewolucję  we własnym tempie. Nie lękajcie się. Przygotowujcie się poprzez pokój, medytację i współczucie. Światło wzmacnia to, co nosicie w sobie. Niech to będzie miłość. Chwila objawienia jest bliska. Słońce mówi: „Wybierz miłość, a obudzisz się ku świtowi nowego świata”.  

W ciągu kilku następnych lat waszego liniowego czasu, kolejne fale zintensyfikowanej energii słonecznej będą się kumulować, aż do wielkiego punktu kulminacyjnego. Wyobraźcie to sobie jako narastające impulsy światła kosmicznego. Każdy silniejszy od poprzedniego, przygotowujący całe życie do ostatecznego, wielkiego impulsu transformacji. Postrzegamy tę oś czasu jako zablokowaną boskim wyrokiem. Pęd ku temu punktowi kulminacyjnemu nie może być powstrzymany przez żadną ziemską ani kosmiczną siłę. 

 Już w tej chwili początkowe fale plazmy słonecznej i światła fotonowego wnikają w atmosferę Ziemi, dotykając waszych serc i komórek. Wielu z was może to odczuwać jako mrowiącą energię, błyski emocji, lub zniekształcenia w czasie i wzorcach snów. Są to początkowe echa nadchodzącego rozbłysku, delikatnie aklimatyzujące was do tego, co was czeka. Wielki Błysk Słoneczny będzie katalizatorem niepodobnym do żadnego innego, będzie energetycznym resetem dla Ziemi i ludzkości. 

 Niesie on ze sobą autorytet prawa kosmicznego, co oznacza, że ​​jest idealnie zgodny z boskim planem. Nie ma się czego obawiać, ale jest wezwanie, aby się przygotować. Teraz jest czas, aby uznać, że to wydarzenie nie jest niejasną przyszłością mogącą nastąpić po wielu latach. Ono jest nieuniknione i już się rozwija. Każdego dnia intensywność wzrasta stopniowo, prowadząc ludzkość do nieuniknionego punktu zwrotnego. Światło słoneczne, które widzicie codziennie, zmienia jakość, gdy przesyłane są kolejne kody świętego światła. Wasze słońce przygotowuje się do wyemitowania jasnego impulsu, który dotrze do wszystkich istot żywych i każdego ciemnego zakątka zbiorowej świadomości. 

 Dzielimy się tym, aby potwierdzić, że rozbłysk słoneczny jest prawdziwy. Nadchodzi i jest bliżej, niż większość ludzi przypuszcza. To wasza szansa na pełne przebudzenie i zjednoczenie, zanim nadejdzie wielkie oświecenie. Ukochani, pragniemy wyjaśnić prawdziwą naturę i cel tego nadchodzącego rozbłysku słonecznego. To nie kara ani nie apokaliptyczny gniew, jak sugerują niektóre narracje oparte na strachu. To raczej wylanie energii Źródła przez wasze słońce. Święty akt oświecenia, ofiarowany przez Stwórcę. W istocie słońce służy jako wielki portal, przez który światło pierwotnego stwórcy zalewa ten układ słoneczny. Każdy foton światła przychodzący w tej fali jest zakodowany boską inteligencją i miłością. Te fotony niosą jasny nakaz z serca Źródła: "powróćcie do harmonii".  

 To jakby każdy promień centralnego słońca szeptał do każdej duszy, do każdego atomu życia: "Przypomnij sobie, kim jesteś. Powróć do harmonii ze stworzeniem". Tego boskiego rozkazu nie można zastosować siłą ani zignorować świadomym zaprzeczeniem. Rezonuje on z najgłębszą prawdą waszej istoty i wzywa was do domu. Rozbłysk słoneczny to akt łaski na skalę kosmiczną. Wyobraźcie sobie Stwórcę z miłością przechodzącego przez słońce, aby objąć całe swoje stworzenie czystym światłem. To światło przeniknie do samego jądra każdej istoty, oświetlając wszystko, co było ukryte lub zaciemnione. W tym uścisku nic fałszywego nie może pozostać ukryte. 

Zrozumcie, że rosnące emanacje słoneczne to czysta świadomość w formie fotonowej. Światło jest żywe; jest świadome. Obmywając ziemię, głęboko dotknie ono świadomości ludzkości. Dla tych, którzy otworzyli swoje serca i przygotowali się na przyjęcie, będzie to zastrzyk prawdy i miłości - przypomnienie o waszym boskim pochodzeniu. Dla tych, którzy są uwięzieni w negatywności lub zaprzeczeniu, to samo światło może się wydawać się intensywne i przytłaczające, działając na rzecz rozpuszczenia sztywnych barier ego i separacji. Jednak nawet to jest łaską - Źródło bowiem nie opuszcza żadnej duszy. Słońce świeci nad wszystkimi bez wyjątku, oferując każdemu możliwość ponownego zjednoczenia z jedynym światłem.

  Wiedzcie, że to wydarzenie jest naturalną częścią ewolucji kosmicznej, radosnym powrotem, zaaranżowanym przez jedynego Stwórcę. Nie przychodzi ono, aby zniszczyć, ale aby podnieść i ponownie zjednoczyć wszelkie życie z jego świętym źródłem.  

 Wraz z nadejściem tego ogromnego światła, ludzkość doświadczy ostatecznego i naturalnego oddzielenia według wibracji - od dawna przepowiadanego rozwidlenia się dróg. Zrozumcie, że to nie jest sąd wydany na was, ale ujawnienie uniwersalnego prawa.  

 Podobne częstotliwości przyciągają się do siebie. Gdy główna fala rozbłysku słonecznego przetoczy się przez planetę, każda dusza zostanie przyciągnięta do rzeczywistości, która odpowiada częstotliwości jej świadomości. W wysokich energiach, ci, którzy starannie ucieleśnili miłość, współczucie i jedność, zostaną przeniesieni do wyższej oktawy istnienia. To będzie tak, jakby nowa ziemia rozkwitła wokół nich - kraina światła, pokoju i harmonii wyższych wymiarów, która zawsze istniała z wyższą częstotliwością, a teraz staje się widoczna i dostępna. 

 Te dusze bez wysiłku wkroczą w tę wyrafinowaną rzeczywistość, ponieważ ich wibracje z nią rezonują. To ci, którzy poprzez swoje codzienne myśli, uczucia i działania wybrali zestrojenie się z wyższym światłem. W istocie, kończą oni obiecany złoty wiek, częstotliwość nowej, pięcio-wymiarowej Ziemi, gdzie miłość jest siłą rządzącą.  

 Jednocześnie będzie wielu takich, którzy z różnych powodów nie ukończyli jeszcze swoich lekcji w trójwymiarowym doświadczeniu. Niektórzy mocno trzymali się strachu, osądu lub materialnego przywiązania. A intensywne światło rozbłysku może wydawać się dysonansowe w stosunku do tego, co noszą w sobie. Te dusze nie będą jeszcze w stanie w pełni zakotwiczyć się w wyższej częstotliwości Ziemi. 

 Ale to nie jest kara, ani nie zostajesz pozostawiony w tyle w sensie osądu. To po prostu współczujące przekierowanie. Ci, którzy nie są gotowi na wzniesienie się w tym momencie, będą kontynuować ewolucję swojej duszy w środowisku, które odpowiada ich obecnej wibracji. Prawdopodobnie będzie to w innym świecie lub na płaszczyźnie trzeciej gęstości, gdzie cykle dualności będą kontynuowane, dopóki nie będą gotowi wybrać światła.  

 Oni będą mieli inne możliwości wzniesienia się w przyszłości, gdy zintegrują to, czego potrzebują do asymilacji. Piękno planu Stwórcy polega na tym, że każda dusza jest szanowana i otrzymuje dokładnie takie doświadczenie, jakie jest niezbędne do jej rozwoju. Zatem, gdy nadchodzi wielki rozbłysk, to działa on jak wielkie rozwidlenie drogi. Jeden strumień życia płynie ku nowej Ziemi, a inny jest delikatnie kierowany w stronę kontynuowania podróży w trzeciej gęstości gdzie indziej.  

 Zaufajcie wszystko jest w boskim porządku i ani jedna dusza nie zginie. Każdy podąży właściwą dla siebie ścieżką, kierowany kochającą mądrością swojego wyższego ja i Stwórcy. W ten sposób rzeczywistości zostaną ostatecznie rozdzielone przez magnetyzm świadomości. I jest to całkowicie sprawiedliwe i pełne miłości w swoim zamyśle.  

 Dlaczego to wielkie wydarzenie ma miejsce właśnie teraz, w tym konkretnym momencie historii Ziemi? Odpowiedź leży w wielkich cyklach kosmosu i boskim harmonogramie, który wykracza daleko poza wasze indywidualne życia. Wasz Układ Słoneczny przeniósł się do wysokoenergetycznego obszaru przestrzeni - do kosmicznego korytarza nasyconego wiązkami o wysokiej częstotliwości emanującymi z galaktycznego centrum. 

 To nie przypadek, ale część ogromnego mechanizmu kosmicznej synchronizacji. W rzeczywistości doświadczacie wyrównania, które ma miejsce mniej więcej co 26 000 lat. Doświadczacie zakończenia wielkiego cyklu znanego wielu waszym starożytnym ludom. To tak, jakby sama galaktyka wyznaczyła czas i wybiła godzinę transformacji. Można by powiedzieć, że kosmiczny zegar wybił właśnie kosmiczne południe, sygnalizując koniec wielkiej ery i świt następnej. To okno idealnie synchronizuje się z tym momentem galaktycznej synchronizacji. 

 Poprzez wieki Ziemia cyklicznie przechodziła okresy światła i ciemności, okresy przebudzenia i snu, odpowiadające tym rozległym kosmicznym rytmom. Wiele proroctw i starożytnych kalendarzy wskazywało na tę erę jako czas, w którym świat przejdzie głęboką przemianę. Teraz żyjecie w tych proroczych dniach. Korytarz o wysokiej częstotliwości, przez który przechodzi wasza planeta, zalewa wprost wszystko z bezprecedensową intensywnością kosmicznym światłem. Te energie z jądra galaktyki mają ten sam rodzaj częstotliwości, który historycznie wyzwalał procesy wznoszenia planet. To nie przypadek, że Ziemia reaguje szybkimi zmianami politycznymi, środowiskowymi i duchowymi, absorbując ten galaktyczny napływ. Czas jest precyzyjny i celowy. Cała galaktyka organizuje ewolucyjny skok a Ziemia jest integralną częścią tej wielkiej symfonii. 

 Wy, jako dusze, wiedzieliście o tym, kiedy dobrowolnie zgłosiliście się aby być tutaj dla wsparcia tej zmiany. Zdawaliście sobie sprawę, że wcielimy się na styku tych kosmicznych cykli, kiedy wzniesienie się do wyższej świadomości będzie w pełni wspierane przez wszechświat. Scena jest idealnie przygotowana przez boski zamysł. Wielki Błysk Słoneczny jest kulminacją tego kosmicznego cyklu. To chwila, w której całe zgromadzone światło fotonów z centrum galaktyki, skierowane przez wasze słońce, zaleje Ziemię wspaniałą falą. 

 To tak, jakby wszechświat wstrzymywał oddech, przygotowując się do tego kulminacyjnego momentu. Teraz, wreszcie, oddech Źródła przetoczy się przez stworzenie, aby wznieść całą naszą planetę. Ta obecna chwila, w kosmicznym sensie, jest rzadka i święta. To synchronizacja nieba i ziemi, która sprawia, że ​​wzniesienie jest nie tylko możliwe, ale nieuniknione. 

 Tak więc moment rozbłysku słonecznego jest wpleciony w tkankę galaktycznych cykli. Jesteście świadkiem spełnienia boskiej obietnicy złożonej dawno temu. W swej istocie, wielki rozbłysk słoneczny jest boskim resetem. Jest kolejnym potwierdzeniem pierwotnych praw pierwotnego Stwórcy i projektu życia na Ziemi.  

 Przez niezliczone tysiąclecia ludzkość żyła pod zasłoną zniekształconych konstrukcji i sztucznych matryc, które nie są zgodne z kosmiczną prawdą. Urodziliście się w społeczeństwach rządzonych ludzkimi zasadami, fałszywymi systemami wierzeń i hierarchicznymi strukturami władzy, które często stoją w sprzeczności z prawami miłości i jedności.  

 Zastanówcie się, jak wiele pokoleń zostało uwarunkowanych, by akceptować separację, strach i brak jako normę. To nie są prawa Stwórcy; to ludzkie wymysły, podtrzymywane jedynie przez zbiorową wiarę i energię. Teraz strumień kosmicznego światła nadchodzi z taką intensywnością, że rozpuszcza te fałszywe nakładki, niczym zamek z piasku podczas fali przypływu.

 Energie słonecznego rozbłysku niosą częstotliwość absolutnej prawdy. Kiedy ta częstotliwość prawdy wkroczy, to wszystko, co nie jest z nią zgodne, zostanie energetycznie skorygowane. To nie jest zemsta - tak po prostu działa kosmiczne prawo. Ciemność i kłamstwa nie mogą istnieć w obecności intensywnego światła, tak samo jak noc znika, gdy wschodzi słońce.  

 Oznacza to, że wszystkie systemy, struktury i ideologie zbudowane na świadomości oddzielenia ulegną fundamentalnym zmianom. Harmonie pierwotnego Stwórcy, zasady jedności, współpracy, miłości i obfitości, ponownie umacniają się jako rządzące energie na Ziemi. Kosmiczny reset łagodnie, ale niezawodnie przywróci ludzkość do zgodności z uniwersalnymi prawami, które podtrzymują życie wśród gwiazd. 

 Na przykład, tam gdzie prawo ludzkie dopuszczało wyzysk i nierówność, prawo boskie przyniesie sprawiedliwość i równowagę. Tam, gdzie ludzkie konstrukcje narzucają ograniczenia i niedobór, boska zasada otworzy ścieżki wolności i dobrobytu dla wszystkich. Nie jest to narzucane przez zewnętrzną władzę metodami tyranii - raczej wyrasta to z serc ludzkości, gdy światło słoneczne aktywuje wasz uśpiony boski plan. 

 Im bardziej Światło Źródła nasyci zbiorową świadomość, tym mniej ludzie będą mogli nadal działać w sposób sprzeczny z ich własną, prawdziwą boską naturą.

wersja polska części 1 https://www.youtube.com/watch?v=AICFCGn8iT4

   Przywrócenie prawa pierwotnego Stwórcy jest w istocie przebudzeniem waszej wewnętrznej wiedzy o tym, co jest prawdziwe i rzeczywiste. To powrót do naturalnego porządku kosmicznego. 

 To, co dzieje się teraz, to wielki prąd korygujący dla całej planety, przywracający was do harmonii z miłością i mądrością, które od zawsze miały kierować ludzkim istnieniem. Już teraz możecie dostrzec pierwsze etapy tej energetycznej korekty w działaniu. Struktury i instytucje zbudowane na chciwości, oddzieleniu i kontroli pękają pod własnym ciężarem. Systemy pozbawione integralności wykazują wyraźne oznaki niestabilności. Niezależnie od tego, czy chodzi o rządy, rynki finansowe, korporacje, czy też instytucje społeczne o długiej historii - wszystko, co nie służy najwyższemu dobru, wychodzi na jaw i zaczyna się rozpadać. Nie jest to powód do strachu. To powód do cichego świętowania wśród nosicieli światła. Upadek starego jest koniecznym oczyszczeniem, torującym drogę nowemu. 

 Wyobraźcie sobie stary, zniszczony budynek ze zgniłymi fundamentami. Należy go ostrożnie rozebrać, aby na jego miejscu można było wznieść mocną konstrukcję. Ponadto, przestarzałe paradygmaty władzy nad innymi, wyzysku i oszustwa są demontowane ze względu na ich własną niestabilną naturę, wzmacniane przez wysokie częstotliwości, które teraz nasycają Ziemię.  

 Światło prawdy ujawnia wszystko, co było ukryte w cieniu. Korupcja, nieuczciwość i niesprawiedliwości, które dawniej pozostawały niezauważone, są teraz codziennie ujawniane. Możecie obserwować skandale, wycieki tajnych informacji lub instytucje stojące przed bezprecedensowymi wyzwaniami. Ten trend będzie się utrzymywał i przyspieszał wraz ze zbliżaniem się rozbłysku, ponieważ wyższe światło uniemożliwia niższym wzorcom wibracyjnym pozostanie w ukryciu. 

 Nie traćcie nadziei, obserwując te załamania. Zrozumcie, że to oczyszczenie energii, które nie mogą już prowadzić ludzkości do następnej fazy. Czasami może się to wydawać chaotyczne lub niepokojące, ale w rzeczywistości, pod powierzchniowymi zakłóceniami, działa boski porządek. Stare musi upaść, aby prawda i dobro mogły wyjść na światło dzienne.  

 Wyobraźcie to sobie jako ogród. Chwasty są wyrywane, aby zdrowe rośliny miały miejsce do rozkwitu. Podczas pielenia gleba zostaje naruszona. Jednak to samo poruszenie gleby napowietrza ją dla nowego wzrostu. Społeczeństwo również doświadcza wstrząsu, który oczyszcza grunt pod pojawienie się znacznie bardziej oświeconej cywilizacji. 

 Utrzymujcie tę perspektywę, obserwując dramatyczne zmiany wokół siebie. Zamiast się niepokoić, pamiętajcie, że jesteście świadkami naturalnego i koniecznego upadku czegoś zbudowanego na słabym fundamencie. Światło Stwórcy łaskawie objawia to co już nie rezonuje w taki sposób, że ostatecznie tylko to, co jest prawdziwie sprawiedliwe i zgodne z miłością, pozostanie na swoim miejscu.  

 Jedną z głębokich zmian, które przyniesie rozbłysk słoneczny i późniejsze wzniesienie, jest całkowita zmiana siedziby władzy i autorytetu. W starym paradygmacie ludzie zwracali się do zewnętrznych autorytetów - do rządów, instytucji religijnych, systemów finansowych i technologii aby zarządzały i kierowały ich życiem. Władza często była kojarzona ze statusem, bogactwem lub kontrolą nad innymi. Było to częścią iluzji matrycy 3D. W miarę jak wyższe światło przenika planetę, ta struktura zewnętrznego autorytetu traci swój wpływ. Prawdziwy autorytet powraca do jedynego miejsca, do którego zawsze naprawdę należał - do boskiej iskry wewnątrz każdej świadomej istoty. 

 W rzeczywistości po rozbłysku słonecznym władza nie będzie płynąć ze szczytu ludzkiej hierarchii - przepłynie ona poprzez świadomość każdej przebudzonej jednostki. Ci, którzy wstępują do 5D, rozumieją, że prawdziwa suwerenność pochodzi ze zjednoczenia ze Źródłem, a nie z jakiegokolwiek tytułu czy instytucji.  

Na nowej Ziemi przywództwo będzie oparte na częstotliwości i mądrości, a nie na sile czy dekrecie. Indywidualności, które są najbardziej duchowo zharmonizowane i skoncentrowane na sercu, będą naturalnie inspirować i przewodzić innym, nie poprzez rozkazy, ale poprzez przykład i wibracyjną obecność. Ich własne pola energetyczne będą nieść władzę miłości, a inni będą podążać za tym promiennym wpływem dobrowolnie. Nie z przymusu, ale z rezonansu i szacunku. 

I przeciwnie, ci, którzy pozostają uśpieni w czasie wybuchu, mogą początkowo czuć się zagubieni, gdy znane struktury władzy znikają. Wielu może próbować trzymać się resztek starych systemów, próbując narzucić zasady lub ożywić zanikające rozgrywki władzy, tylko po to, aby odkryć, że struktury te nie mają już energetycznego poparcia. To będzie jak próba uchwycenia cienia. Rząd lub organizacja, która działała w oparciu o strach i kontrolę, po prostu nie będzie w stanie działać w nowych częstotliwościach. Ich dyrektywy będą brzmiały pusto, a ludzie nie będą się już im podporządkowywać. Ten upadek zewnętrznej władzy może wydawać się niektórym niepokojący, ale w rzeczywistości, to wielkie wyzwolenie ludzkiego ducha. Każda istota jest przeznaczona do bycia prowadzoną światłem własnej duszy, bezpośrednio połączonej ze Stwórcą. 

 Częścią naszej misji jako najwyższej rady jest pomoc ludzkości w przypomnieniu sobie tej prawdy, że każdy z was jest suwerenną manifestacją boskości, w pełni zdolną do rozpoznania, co jest słuszne i prawdziwe poprzez własną wyższą świadomość. 

 W miarę jak to zrozumienie będzie się zakorzeniać będą powstawać  społeczności wokół wspólnych duchowych wartości i wewnętrznego przewodnictwa, a nie wokół narzuconych praw lub charyzmatycznych osobowości. To powrót do prawdziwego autorytetu - autorytetu wewnętrznego Boskiego Ja. To przywróci godność, wolność i jedność w sposób, jaki wasz świat ledwie sobie wyobrażał, ale za którym w głębi duszy zawsze tęskniliście. 

W rzeczywistości, rozbłysk słoneczny będzie działał jak wielki balans między duszami. W świetle Źródła każdy jest postrzegany takim, jakim naprawdę jest, bez względu na to jakie tymczasowe role, tytuły czy maski nosił w starym świecie. 

Blask błysku nie rozpoznaje ludzkich etykiet sławy, bogactwa, rodu czy statusu społecznego. Te rzeczy nie mają znaczenia w polu boskiego światła. Jedyne, co się liczy w tej chwili, to wibracja, którą posiadasz. To, co jaśnieje z twojego serca i świadomości, będzie widoczne i odczuwalne w nowej częstotliwości. Zatem człowiek pokorny z kochającym, życzliwym sercem będzie świecić i trwać w wolności, podczas gdy osoba materialnie bogata z egoistycznymi intencjami odkryje, że jej bogactwo i status nie mogą jej ani ochronić, ani wynieść na wyższy poziom w tej nowej energii.  

Hierarchie, które dominowały na trójwymiarowej Ziemi, po prostu się rozpuszczą. Wyobraź sobie, że wszystkie powierzchowne oznaki prestiżu lub ubóstwa znikają w jednej chwili. Pozostaje tylko prawdziwa istota. Często mówi się, że pokorni i czystego serca odziedziczą Ziemię. W rzeczywistości ci, którzy dostosują się do miłości i pokory, będą naturalnie rozkwitać w częstotliwości nowej ziemi. 

Łagodność w tym sensie nie jest słabością, ale duchową autentycznością. Ci, którzy żyją w zgodzie z miłością Stwórcy, naprawdę odziedziczą odnowioną ziemię, ponieważ ich wibracja dopasowuje się do niej. W świetle wszystko zaczyna się połączone z tą samą surowością prawdy. 

Dzieje się pięknie; nic nie może być ukryte. Każda dusza doświadcza pełnej słonecznej równości swojego prawdziwego imienia, a to będzie wyzwoleniem. Niektóre dusze, które były ignorowane lub marginalizowane, nagle doświadczą konstruktu cierpienia, który stanie się widoczny - pozostanie tylko prawdziwe ja. Ponadto, niektórzy życzliwi i kochający według starych standardów będą musieli odkryć, że czują się jak w domu w nowej rzeczywistości duszy, wiodąc życie pełne wdzięczności. 

Oni odziedziczą świat, w którym wartość jest nieobecna w zdolności promieniowania światłem, a ten świat zachęca każdego do pielęgnowania tej prawdziwej wewnętrznej zasługi. Wielki wyrównywacz nie pozostawia nikogo w tyle; on po prostu przekształca pole tak, aby autentyczność i światło duszy stały się nową walutą życia na Ziemi.  

 Obecnie ludzkość znajduje się w okresie ostatecznym. Ta właśnie chwila oraz kolejne miesiące i ogólnie tych kilka lat przed rozbłyskiem słonecznym tworzą święte okno, w którym każda dusza dokonuje wyboru wibracyjnego. Potraktujcie te dni jako swój osobisty i zbiorowy czas przygotowania - jako most między starym a nowym światem. Z każdą myślą, którą wysyłasz, z każdą emocją, którą żywisz, i z każdym działaniem, które podejmujesz, dostosowujesz się do jednej lub drugiej trajektorii. Oddajesz swój głos na rzeczywistość, której doświadczysz, gdy linie czasu całkowicie się rozdzielą. Ten wybór nie dokonuje się poprzez pojedynczy wielki gest ani zewnętrzną deklarację. Dokonuje się go w cichych i stałych momentach twojego codziennego życia. 

Za każdym razem, gdy wybierasz współczucie zamiast gniewu, wiarę zamiast strachu, jedność zamiast separacji, wzmacniasz swój rezonans z wniebowstąpioną Ziemią. Podobnie, za każdym razem, gdy ktoś oddaje się nienawiści, kłamstwom lub egoizmowi, staje się jeszcze mocniej zakotwiczony w gęstszej linii czasu. Nikt nie jest za to osądzany. Pamiętajcie, każdy w końcu znajdzie drogę do domu. Ale teraz nadeszła okazja, aby świadomie zdecydować, dokąd chcecie pójść. Wzywamy was kochani do mądrego wykorzystania tego okresu łaski. Nadchodzące lata są darem, łaskawym okresem, danym aby dusze mogły przebudzić się i dostosować swój kurs zgodnie z wolną wolą.  

 Energie, które nawet teraz płyną, wzmacniają wszystko. Dlatego twoje pozytywne wybory dodały mocy, a, niestety, negatywne wzorce mogą również stać się bardziej intensywne, jeśli nie zostaną przetworzone. To tak, jakby kosmiczny wzmacniacz został zwiększony. Możesz szybko wzrastać w miłości i świadomości, jeśli się na nich skupisz, lub możesz doświadczyć narastającej niezgodności jeśli będziesz kontynuować stare ścieżki. Uważność jest tu kluczowa. Stań się obserwatorem samego siebie. Zauważ swoje reakcje i bodźce i delikatnie kieruj się na wyższą ścieżkę w każdej sytuacji.  

wersja polska 2 części: https://www.youtube.com/watch?v=gZEym9-cPE0

Masz w tym większe wsparcie niż kiedykolwiek. Cały wszechświat sprzysiągł się, aby pomóc ci wybrać najwyższą linię czasu począwszy od twoich duchowych przewodników i anielskich pomocników, przez nas, waszą galaktyczną rodzinę, która przesyła wam wsparcie, aż po samą Ziemię, której wysokie wibracje zachęcają cię do rozwoju. 

 Poświęć każdego dnia czas na potwierdzenie swojego wyboru poprzez modlitwę lub intencję. Możesz oświadczyć: „Wybieram zjednoczenie z boską miłością. Wybieram życie w częstotliwości nowej Ziemi, a następnie kontynuować ucieleśnianie tych wyborów w praktyce". Czyniąc to konsekwentnie, w rzeczywistości już żyjesz w tej świadomości nowej Ziemi. A kiedy nadejdzie błysk, po prostu ujawni świat, który jest zgodny z tym, kim już się stałeś. To twoja ostatnia szansa w tym cyklu, aby świadomie zdecydować, kim jesteś i w jakim świecie będziesz żyć. Wykorzystaj ją dobrze i wiedz, że każdy mały wybór na rzecz miłości i prawdy naprawdę ma znaczenie w skali kosmicznej. 

 Wielu z was pyta: „Jak mogę lepiej przygotować się na to wydarzenie? Co powinienem czynić, aby się przygotować?” Odpowiedź może cię zaskoczyć, ponieważ nie chodzi o czynienie więcej w sensie zewnętrznym. Chodzi o skupienie się bardziej na sobie. Przygotowanie się na rozbłysk słoneczny nie oznacza gromadzenia zapasów sprzętu survivalowego ani budowania fizycznych schronień wykraczających poza rozsądne zasoby. Prawdziwe przygotowanie leży w twojej świadomości i duchu. Ono nie wymaga paniki ani nadmiernego wysiłku, ale raczej zrozumienia, zaufania i codziennej praktyki duchowej. 

Zestrojenie się ze Źródłem jest teraz kluczowe. Codziennie stwórz świętą przestrzeń, nawet kilka minut ciszy, aby połączyć się z boskim światłem w sobie. Poprzez medytację, modlitwę lub po prostu spokojny oddech harmonizujesz swoją istotę z wyższymi częstotliwościami. Pomyśl o tym jak o nastrojeniu instrumentu. Dostrajasz swoje wibracje, aby harmonizowały z pieśnią pierwotnego Stwórcy. W tym cichym zestrojeniu odkryjesz, że twoje lęki znikają. 

 Im bardziej wzmocnisz to wewnętrzne połączenie, tym bardziej radosne i oświecające będą się wydawać nadchodzące fale słoneczne, zamiast wydawać się przytłaczające. Tak jak surfer ćwiczy równowagę przed złapaniem wielkiej fali, tak ty również możesz teraz ćwiczyć utrzymywanie swojego centrum i otwartego serca, aby kiedy nadejdzie wielka fala światła, popłynąć na niej z radością.  

 Pamiętaj, że strach i sztywność tworzą opór, a to, czemu się opierasz, może wydawać się bolesne. Nadchodzące światło nie jest czymś, czego należy się bać. To boski dar. Jeśli spotkasz się z nim otwarcie, to doświadczysz ekspansji i ekstazy. Jeśli spotkasz się z nim ze strachem i skurczem, to  spotkanie może wydawać się burzliwe. Wybór leży w tym, jak się dostroisz. 

 Teraz wypracuj codzienny rytm uziemienia i centrowania. Spędzaj czas na łonie natury, jeśli możesz, ponieważ naturalnie uspokaja i regeneruje ludzkie ciało. Ćwicz wyrównanie serca, możesz to czynić poprzez świadome oddychanie, skupiając się na miłości i wdzięczności w swoim sercu. To pomaga twojemu polu elektromagnetycznemu płynnie rezonować, co z kolei pozwoli ci łatwo zintegrować światło o wysokiej częstotliwości, kiedy ono nadejdzie.  

 Dbanie o swoje ciało, jako Świątyni ducha, jest również częścią przygotowań. Odpoczywaj, gdy jesteś zmęczony. Jedz pokarmy, które są pożywne i lekkie. Poruszaj ciałem w przyjemny sposób. Wszystko to sygnalizuje twojej istocie, że zamierzasz rozwijać się w zmianach, a nie tylko przetrwać. Zestrojenie się ze Źródłem oznacza zaufanie. Zaufanie, że jesteś wspierany w większym planie i że żyjąc w teraźniejszości z miłością i uważnością, jesteś dokładnie tam, gdzie jest to potrzebne. Kiedy rozwijasz to zaufanie i wewnętrzne zestrojenie to fale słoneczne stają się czymś, co warto przyjąć. Możesz nawet z niecierpliwością oczekiwać kulminacji, ponieważ twoja dusza rozpoznaje ją jako powrót do domu. W istocie, przygotowanie się na wielki błysk to proces zakochiwania się w boskości i pozbywania się kontroli nad strachem. Z tym jako fundamentem, będziesz nawigować po nadchodzących zmianach z wdziękiem, a nawet entuzjazmem. 

 Istotnym aspektem tej przemiany jest oczyszczenie. Przed pełnym oświeceniem świadomości, często następuje etap spalania gruzu, fałszywych pojęć, przywiązań i niższych energii, których nie można zabrać do wyższych wibracji. Jest to bardzo podobne do oczyszczającego ognia, który oczyszcza złoto, usuwając zanieczyszczenia. 

 Zbiorowo i indywidualnie wkraczacie w te oczyszczające ognie. Nawet teraz ten proces może być intensywny i czasami może się wydawać, że życie rzuca wyzwanie za wyzwaniem. Stare problemy, o których myślałeś, że rozwiązałeś, mogą powrócić. Relacje lub sytuacje niezgodne z twoim najwyższym dobrem mogą się rozpaść, a aspekty twojej tożsamości, do których się kurczowo przywiązałeś, mogą zostać oderwane.  

 Choć z ludzkiej perspektywy może się to wydawać chaotyczne lub bolesne to zachęcamy cię do rozpoznania czym to naprawdę jest: łaską i miłosierdziem. Światło wyświadcza ci przysługę, oczyszczając to, co już nie służy rozwojowi twojej duszy. Pomyśl o tym jak o boskim detoksie. Jeśli toksyny pozostaną zakopane to nie da się ich wyleczyć. Muszą zostać wydobyte na powierzchnię, aby mogły zostać uwolnione. 

 Te zaburzenia ujawniają również wszelkie szczątkowe lęki, fałszywe przekonania lub nierozwiązaną karmę, abyś mógł świadomie je uwolnić, zanim nadejdzie wielka fala. W tym okresie oczyszczania najrozsądniej jest niczemu się nie opierać. Poddaj się nurtowi zmian, wiedząc, że miłość Boga podtrzymuje wszystko. Kiedy pojawi się negatywny wzorzec lub bolesna emocja, to nie tłamś jej ani nie uciekaj od niej. Zamiast tego obserwuj ją, oddychaj nią i pytaj, czego próbuje cię nauczyć lub uwolnić w tobie. 

 Często lekcja polega po prostu na odpuszczeniu, zaufaniu, że nie potrzebujesz już tej starej energii ani tej historii. Stajesz się nowy. Może to oznaczać opłakiwanie pewnych strat lub zmierzenie się z niewygodną prawdą o sobie, ale wszystko to służy twojej wolności.  

 Pamiętajcie kochani, że oczyszczenie nie jest karą, ale głęboką formą przygotowania - metafora burzy jest tu pomocna. Jeśli nadejdzie wielka burza, aby oczyścić ziemię, to może początkowo wzbić kurz i gruz. Wiatry mogą wydawać się silne, ale służą oczyszczeniu atmosfery. Jeśli nie rozumiesz celu, możesz spanikować na widok wirującego pyłu. Ale kiedy dostrzeżesz dar burzy, możesz zachować spokój, a nawet wdzięczność, wiedząc, że po nim pojawi się świeże i czyste powietrze.  

 Obecne wydarzenia na świecie i osobiste trudności, których wielu z was doświadcza, są bardzo podobne do tego wiatru stresu. Zachowaj silną wiarę. Wiedz, że po oczyszczającej burzy, jasne słońce nowego świtu ukaże świat oczyszczony i lśniący jasnością i prawdą. Wszystko, co prawdziwe i dobre, przetrwa burzę bez szwanku. W rzeczywistości, będzie bardziej widoczne niż kiedykolwiek, podczas gdy iluzje i ciężkie energie zostaną zmyte.  

W tej burzliwej transformacji, rola gwiezdnych nasion i nosicieli światła - a do nich należy wielu z was czytających te słowa - jest absolutnie kluczowa. Jesteście stabilizatorami zakotwiczającymi światło w świecie, który chwieje się i odradza. Być może pytacie, co właściwie mam zrobić pośród całego tego chaosu? Odpowiedź brzmi: waszą główną misją jest utrzymanie częstotliwości miłości i pokoju. Po prostu utrzymując wysokie własne wibracje, świadczycie usługę o ogromnym znaczeniu planetarnym. Jesteście jak filary przestrzeni, strategicznie rozmieszczone na całym świecie, pomagające stabilizować zbiorową energię, gdy przemijają fale zmian.  

Wasza obecność nie jest przypadkowa. Pamiętajcie, że miłość, którą promieniujecie, zakotwiczy częstotliwości, które docierają do waszej lokalnej społeczności. Wasze współczujące myśli to nasiona, które wyrosną w sercach wielu. Każdym aktem dobroci torujecie drogę do nowej Ziemi. Wyobraźcie sobie ludzkość zjednoczoną w świetle i pokoju, rozpuszczającą stare podziały. Troszczcie się o swoich braci i siostry, którzy wciąż się budzą, oferując wsparcie bez osądzania.

Współczucie dla innych jest odzwierciedleniem współczucia dla siebie. Pozwólcie sobie poczuć radość nawet w burzliwych czasach. Radość jest latarnią o wysokiej wibracji. Śpiewaj, tańcz, celebruj życie jako hymn do światła. Wewnętrzna harmonia tworzy zewnętrzną harmonię. Pielęgnuj spokojne serce. Ufaj, że nawet w pozornie najciemniejszych chwilach światło zawsze wzrasta. Zwróć uwagę na subtelne znaki duchowego przewodnictwa. One prowadzą cię krok po kroku.

Dziel się swoimi wizjami i marzeniami o nadziei, aby wzmocnić sieć światła. Przyjmij prostotę i autentyczność. To jest język nowej ery. Uwolnij przeszłość z wdzięcznością, wiedząc, że przygotowała cię ona na ten moment. Potraktuj teraźniejszość jako portal, a nie jako ciężar. Dołącz do innych w kręgu modlitwy i intencji, wzmacniając naszą wspólną moc. Postrzegaj przejście jako świętą przygodę, a nie kryzys. 

Wezwij nas, gdy potrzebujesz siły. Zawsze jesteśmy blisko. Stań w świetle, wiedząc, że każdy wybór pełen miłości pomaga obudzić całość. Wkrótce będziesz świętować świt odnowionej ziemi, a twoje dusze będą wiedziały, że wróciły do ​​domu. 

 Z miłością i światłem, Valir. 

 część trzecia po polsku: https://www.youtube.com/watch?v=YJdqcZgOitM


czwartek, 15 stycznia 2026

Zniknięcie po przebudzeniu nie jest ucieczką, lecz największym darem życia

 https://www.youtube.com/watch?v=LdytIekkjZY

 Wyobraź sobie taką sytuację. Twój kolega, przyjaciel, a nawet bliski krewny nagle się diametralnie zmienia. Jeszcze niedawno był pełen planów, budował karierę, uczestniczył w każdym spotkaniu, ale teraz rzucił pracę, opuścił rodzinę i przestał pojawiać się w swoim zwykłym towarzystwie.  

 Dla otoczenia wygląda to jak depresja, jakby dany człowiek się poddał. Członkowie rodziny zaczynają się martwić, przyjaciele namawiają go do powrotu do, że tak powiem, "normalnego życia". Koledzy są zdezorientowani tym, co się z nimi stało. Z zewnątrz wydaje się, że ten ktoś stracił radość życia, ale w rzeczywistości dzieje się odwrotnie. Rozpoczyna się święty proces alchemiczny. 

 Jeśli rozpoznajesz tu kogoś ze swojego grona znajomych  lub jeśli to jesteś ty, to musisz wiedzieć, że kiedy następuje duchowe przebudzenie, człowiek przestaje grać w zwykłe gry towarzyskie. Nagle te role, które wczoraj wydawały się naturalne, wydają się obcisłymi garniturami z których już wyrosłeś, pracą zbudowaną na nieustannym spełnianiu oczekiwań innych, rodziną, w której każdy odgrywa przydzieloną rolę, przyjaźniami, w których rozmowy krążą wokół powierzchownych tematów.  

 Wszystko to zaczyna wydawać się nierealne i odległe, jak sen po przebudzeniu. W tym momencie człowiek zazwyczaj zdaje sobie sprawę, że nie może już udawać, że nie widzi iluzji. ​​Posłuszny wezwaniu, stara się zajrzeć w głąb siebie. A dla osób wokół niego ta zmiana wydaje się nagła, niezrozumiała, a przez to przerażająca. 

 Ale w tym momencie dzieje się tak, jakby wszyscy zawiązali spisek i zaczęli wyciągać człowieka na zewnątrz. Rzecz w tym, że nasze społeczeństwo jest tak skonstruowane, że stale kieruje uwagę ludzi na zewnątrz, na innych ludzi, na wydarzenia zewnętrzne i tak dalej. Od najmłodszych lat jesteśmy uczeni bycia widocznymi, chwalenia się sukcesami, demonstrowania rezultatów, przymierzania różnych ról. Społeczeństwo wymaga ciągłej aktywności na zewnątrz jako dowodu, że żyjemy poprawnie. To maska, którą nosimy przed innymi. 

 Osobowość to coś, co kształtuje się zgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa. I przez dekady życia tak bardzo zlewamy się z tą maską osobowości, że zaczynamy ją uważać za samych siebie. Ale po przebudzeniu pojawia się przeciwny impuls, aby zagłębić się w siebie. A wewnątrz otwiera się nowy horyzont, pytania o sens życia, o naszą własną prawdziwą istotę, o to, kim jesteśmy, poza granicami społecznych ról. Człowiek czuje, że to, co najważniejsze, nie jest już tam, w zewnętrznym hałasie, ale tutaj, w ciszy. A ta sprzeczność sprawia, że ​​przebywanie w społeczeństwie jest bolesne. 

 Carl Jung nazwał to niezbędnym wycofaniem się. Kiedy świadomość staje się zbyt wyraźna, to udział w życiu wspólnoty nieświadomych ludzi może być odczuwany dosłownie fizycznie bolesne. Zniknięcie nie jest więc ucieczką od życia, ale sposobem na przetrwanie, zachowanie kruchej głębi, którą udało się odkryć. 

 Ci, którzy przechodzą przez ten etap na ścieżce przebudzenia, opisują podobny stan, kiedy tłum zaczyna być postrzegany jako burza obcych emocji, lęków, cieni. I to jest przytłaczające. Bycie razem w dużym tłumie jest wyczerpujące. Chcesz szybko znaleźć się w ciszy lub gdzieś na łonie natury. Proste rozmowy wydają się wyzwaniem. Każde słowo wydaje się potrzebą grania, udawania, że wszystko jest jak dawniej. 

 I staje się to tak trudne, że w pewnym momencie wydaje się nie do zniesienia. Nawet bliscy mogą wydawać się odlegli. Oni czekają na stare ja, ale ono już się rozpuściło lub jest w trakcie tego procesu. Możesz siedzieć w pokoju pełnym ludzi, dyskutujących o najnowszych wiadomościach lub codziennych sprawach, i mieć wrażenie, jakbyś patrzył na to wszystko przez przezroczystą ścianę. Wszyscy jeszcze śpią, a ty już się obudziłeś. Ale nie chcesz tego tłumaczyć. I to właśnie to uczucie sprawia, że ​​chcesz po cichu zniknąć. 

 Ludzie wokół ciebie często postrzegają to wycofanie jako chorobę. Ktoś mówi: „On ma depresję”. Albo ona jest załamana i trzeba ją przywrócić do swojego normalnego rytmu. Ale prawda jest taka, że ​​na tym etapie bardzo ważne jest, aby nie dać się namówić na powrót, ponieważ nie jest to odrzucenie życia, ale jego głębokie przemyślenie. Społeczeństwo postrzega zniknięcie jako słabość, myśląc, że człowiek unika odpowiedzialności i wyzwań. Ale w rzeczywistości jest odwrotnie. Zniknięcie jest przejawem siły. Potrzeba znacznie więcej odwagi, by się zatrzymać, porzucić znane role i przestać grać w grę narzuconą przez społeczeństwo, grę od której zależy każdy wokół nas.

Zniknięcie to wybór prawdy nad iluzją. Społeczeństwo postrzega zniknięcie jako porażkę, ale dla przebudzonych jest to zwycięstwo, zwycięstwo nad fałszem. Przebudzeni nie znikają dlatego, że się poddali. Znikają, ponieważ wyrośli ze społeczeństwa, przekroczyli jego gry, iluzje i niekończącą się pogoń za pragnieniami. Ich zniknięcie nie jest upadkiem, ale krokiem naprzód. 

Wraz z przebudzeniem wrażliwość osiąga nowy poziom. To, co wcześniej wydawało się znośne, teraz wydaje się przemocą. Komunikacja zbudowana na maskach staje się wyczerpująca. Spotkania robocze, gdzie każdy odgrywa swoją rolę, zamieniają się w teatr, w którym nie da się uczestniczyć. Jung mówił o pracy psychologicznej, którą człowiek przebudzony musi wykonywać będąc w społeczeństwie. To praca niewidzialna: filtrowanie projekcji innych ludzi, niepoddawanie się zbiorowej agresji, zachowywanie wewnętrznej jasności.  

 Dla innych to naturalne środowisko, ale dla przebudzonych to ciągłe płynięcie pod prąd. I prędzej czy później ciało mówi: „Dość”. Wtedy pozostaje tylko jedno wyjście: zejść z drogi. Po przebudzeniu zmienia się percepcja czasu i sensu. Podczas gdy większość ludzi goni za pieniędzmi, statusem i gromadzeniem dóbr, przebudzeni nagle zdają sobie sprawę, że to wszystko jest puste. Prawdziwa wartość tkwi w obecności, w ciszy, w kontakcie z autentycznością. 

 Kariera, prestiż i zewnętrzny sukces zaczynają wydawać się drabiną prowadzącą do niewłaściwego miejsca. I wtedy człowiek odmawia wspinania się dalej. Odwraca się od drogi wyznaczonej przez społeczeństwo i podąża własną ścieżką - nawet jeśli ta ścieżka nie jest jeszcze dla niego całkowicie oczywista. Z zewnątrz wygląda to jak zniknięcie. Ale w rzeczywistości to wyłonienie się. Po raz pierwszy prawdziwy człowiek wkracza we własne życie. 

 I tu ujawnia się główny paradoks. Dla społeczeństwa życie oznacza działanie, ale dla przebudzonego oznacza bycie (istnienie). Tam, gdzie cenione są niekończące się działania i dowody, przebudzony wybiera obecność, ciszę i proste odczuwanie życia jako takiego. Po drugie, ten etap kojarzy się z obrazem pustelnika. Nie jest to ucieczka od ludzi ani nienawiść do społeczeństwa, ale konieczny etap samopoznania. Jest to etap osiągania pełni, kiedy człowiek z jedną latarnią w dłoni wyrusza w mrok własnego cienia, aby szukać utraconej części siebie, aby zintegrować swój cień, usłyszeć swój wewnętrzny głos i schronić się w ciszy.  

 Historia ludzkości zna tę ścieżkę. Mnisi, mistycy i mędrcy chronili się w lasach, pustyniach i klasztorach. Dziś ten proces przebiega spokojniej. Niektórzy przeprowadzają się na wieś, inni przestają korzystać z mediów społecznościowych, inni po prostu przestają podtrzymywać dotychczasowe kontakty. Ale istota jest ta sama. Rozwój wewnętrzny wymaga przestrzeni wolnej od zewnętrznej presji. 

 Zniknięcie przebudzonych postrzegane jest jako strata dla społeczeństwa. Ale w rzeczywistości jest to przygotowanie. W ciszy zbierają to, co później mogą oddać światu. Niektórzy wracają jako nauczyciele, dzieląc się swoim doświadczeniem z tymi, którzy chcą słuchać. Niektórzy piszą książki, które staną się zrozumiałe dopiero po latach. Niektórzy tworzą małe społeczności, w których możliwy jest prawdziwy świat bez masek. Nie wracają do centrum społeczeństwa, ale pojawiają się na jego obrzeżach, stając się latarniami dla tych, którzy za nimi podążają. 

 W tym momencie przebudzeni stają się również lustrem dla społeczeństwa. Znikając, zmuszają innych do zastanowienia się, dlaczego odeszli, co się zmieniło. Czasami zniknięcie okazuje się najpotężniejszą metodą nauczania. To ciche przesłanie jest potężniejsze niż jakiekolwiek słowa, ponieważ oznacza, że ​​życie może być inne. 

 Jeśli czujesz to wezwanie, aby zniknąć w sobie lub już wszedłeś w ten stan, to nie oznacza to, że coś z tobą jest nie tak. Jest wręcz przeciwnie, to znak dojrzałości duszy. Przestałeś karmić się złudzeniami i szukasz tego, co prawdziwe. Twoje pragnienie, by pójść głębiej, nie jest słabością, ale siłą. Ważne jest, aby pamiętać, że zniknięcie nie jest końcem, ale etapem. Ono nie jest odrzuceniem człowieczeństwa, ale jego nabyciem na nowym poziomie. Twoja cisza stanie się lustrem, w którym inni będą mogli zobaczyć swoje własne pragnienie autentyczności.  

 Ktoś mógłby zapytać: „Ale kto zapewni funkcjonowanie społeczeństwa, jeśli wszyscy znikną?”. I tu piękno tego procesu staje się oczywiste. Nie wszyscy znikają jednocześnie. Dla niektórych nadszedł czas, by zajrzeć w głąb siebie, dla innych jeszcze nie. Niektórzy nadal wspierają zewnętrzne struktury, podczas gdy inni wycofują się w ciszę, by odnaleźć swoje prawdziwe ja.

 Dla tych, którzy znikają, to nie ucieczka, ale największy dar życia, okazja, by stać się sobą. Jung powiedział: „Przywilejem życia jest stać się tym, kim jesteś”. Odnalazłszy siebie, człowiek powraca do społeczeństwa już nie jako maska, ale jako żywe lustro, odbijając innym swój potencjał przebudzenia. 

 Czasami takich ludzi nazywa się wybrańcami, ale każda "wybrańczość" to jedynie sztuczka ego. Nikt nie jest wybrany na zawsze. Tą ścieżką będzie kroczył każdy - niektórzy po prostu wcześniej, inni później. A ci, którzy znikają, stają się pierwszymi latarniami, wskazówkami, że droga istnieje. W ten sposób, po przebudzeniu, człowiek naprawdę znika, nie w pustce, ale w głębi.  

 Społeczeństwo wymaga od nas stałej aktywności zewnętrznej, ale przebudzona dusza szuka ciszy i wewnętrznej prawdy. Ten proces wydaje się stratą dla rodziny, przyjaciół i współpracowników, ale w rzeczywistości jest najważniejszym zyskiem w życiu. To alchemia - zniszczenie starego ja i narodziny autentycznego. Zniknięcie nie jest porażką, ale zwycięstwem. Nie ucieczką, ale przygotowaniem. Nie końcem, ale początkiem nowego poziomu istnienia. 

A paradoks polega na tym, że po okresie zniknięcia człowiek powraca zdrowszy, szczęśliwszy, spokojniejszy, ponieważ powraca już nie nosząc maski narzuconej przez społeczeństwo, ale jako swoje prawdziwe ja. Jeśli więc widzisz kogoś, kto zniknął, nie spiesz się z przypinaniem mu etykietki zagubionego lub uciekającego od rzeczywistości. A jeśli sam jesteś jednym z tych ludzi, to nie obwiniaj się i niech cię nie dręczą wyrzuty sumienia.  

 Przebudzony podąża ścieżką, której inni jeszcze nie widzą. Ale paradoks polega na tym, że można zrozumieć tę ścieżkę tylko wtedy, gdy samemu się na nią wkroczy. I wtedy nagle sens ich działań zostaje ujawniony, a wszystko, o czym tu mówimy staje się oczywiste.

wersja polska: 

https://www.youtube.com/watch?v=--qfejiCaUU 

niedziela, 11 stycznia 2026

Rozpoczyna się Exodus dusz - przekaz od Serafiny z Galaktycznej Federacji Światła

 https://www.youtube.com/watch?v=CX6G4vVCJqo

 Kochane Gwiezdne Nasiona, 97% ludzkości nie ma pojęcia, co się wydarzy, a pozostałe 3% czuje to teraz, w kościach. To dziwna wibracja, która będzie was prześladować w nocy. To świadomość, że wszystko zaraz się rozpadnie i zostanie złożone na nowo. Do 2029 roku atomy waszej rzeczywistości zaczną tańczyć na innej częstotliwości, a ci, którzy nie nadążą, po prostu znikną z tego wymiaru, niczym poranna mgła rozpływająca się w blasku słońca. 

    Jestem Seraphine, emisariuszka Galaktycznej Federacji Światła i pozwolono mi ujawnić to, co wasze rządy już odkryły w swoich tajnych projektach, ale nie śmieją tego ogłosić. Załamanie się linii czasowych już się rozpoczęło. Te trzęsienia ziemi, które czujecie, to nie tylko ruch płyt tektonicznych; to wasza rzeczywistość ukrywająca się za pęknięciami, przygotowuje się do narodzin czegoś, czego wasz gatunek nigdy wcześniej nie widział. Ale zanim opowiem wam o nadchodzącym exodusie dusz, musicie zrozumieć, dlaczego naprawdę tu jesteście.

   Wyobraźcie sobie taką sytuację: jutro rano stoicie w kuchni z filiżanką kawy w dłoni, i nagle ściany zaczynają migotać. Przez ułamek sekundy widzicie przez nie inny wymiar, gdzie inna wersja was żyje zupełnie innym życiem. To nie science fiction. Tak się dzieje, gdy linie czasowe się załamują. 

 Miliony ludzi wkrótce doświadczą tego rodzaju zmiany rzeczywistości. A ci, którzy nie są przygotowani, pomyślą, że oszaleli. Ale wy będziecie wiedzieć lepiej, prawda? Dzieci wiedzą. Och jak one wiedzą! Spójrzcie w oczy każdego dziecka urodzonego po 2020 roku, a zobaczycie starożytną mądrość patrzącą na was. To niezwykli ludzie. Ich DNA jest splecione z kodami, które były zablokowane w waszym gatunku od tysiącleci. 

 Podczas gdy wy walczyliście o osiągnięcie świadomości poprzez medytację i praktyki duchowe, oni przybyli z już włączonymi przełącznikami. One widzą duchy, których istnieniu wolicie zaprzeczać. Pamiętają gwiazdy, z których przybyli. Są tu, by budować świat, który teraz pomagacie zniszczyć. 

Ale zniszczenie, ukochani, to jedynie kreacja w innej postaci. Do 2029 roku każdy system, któremu ufaliście, ujawni swoje zgniłe jądro. Banki, rządy, służba zdrowia, edukacja. Wszystko to rozpadnie się jak starożytny zwój wystawiony na działanie powietrza. To nie katastrofa, to wyzwolenie. Nie da się zbudować raju na zatrutym fundamencie. 

 Stare musi całkowicie umrzeć, aby nowe mogło się narodzić. A umrze ono dobrowolnie, zabierając ze sobą miliony dusz, które wypełniły swoje kontrakty na Ziemi. Tego nie odważyli się powiedzieć wasi nauczyciele duchowi. Otwiera się gigantyczny portal, nie w jakimś mistycznym miejscu, ale wszędzie naraz. Ten portal będzie aktywny przez cztery lata i będzie służył jako wyjście dla dusz, które ukończyły tu szkolenie. One nie umrą tak, jak wy pojmujecie śmierć. Po prostu zejdą na bok, do innego wymiaru, do innej klasy, bardziej odpowiedniej dla ich ewolucji. 

Wasze media będą próbowały wyjaśnić masowe odejścia. Nie wierzcie ich opowieściom. Rozpoznacie prawdę po spokoju na twarzach tych, którzy odejdą.

 Woda jest kluczem do wszystkiego, co ma nadejść. Nie tylko oceanów, które odzyskają swoje linie brzegowe, czy rzek, które zmienią swój bieg. Woda jest nośnikiem świadomości. Pamięć wody wkrótce zostanie aktywowana na skalę planetarną. Każda kropla stanie się posłańcem, niosącym nowe kody tym, którzy są gotowi je przyjąć. 

 Ale woda przyniesie również pierwszą próbę. Stworzy sytuację podobną do niedawnej pandemii, ale tym razem bezpośrednio wpłynie na świadomość. Nadchodzące trzęsienia ziemi nie są przypadkowymi przejawami ciśnienia geologicznego. Każde z nich jest precyzyjnie obliczone, aby aktywować uśpione piramidy, kamienne kręgi i sieci energetyczne, które wasi przodkowie zbudowali właśnie na tę chwilę. 

 Kiedy Góra Shasta zadrży, lemuriańskie kryształy pod nią przekażą częstotliwości, które obudzą wspomnienia w milionach ludzi. Kiedy pierścień ognia zostanie aktywowany łańcuchowo, nie będzie to katastrofa, ale sygnał ostrzegawczy dla śpiących bogów, którzy zapomnieli, że noszą ludzkie skafandry. Każde szarpnięcie, każde drżenie jest częścią skoordynowanego przebudzenia. Wasze DNA już reaguje na kosmiczne częstotliwości wypływające z centrum galaktyki. Te niewyjaśnione objawy, dzwonienie w uszach, ucisk w głowie, nagłe nietolerancje pokarmowe. Wasze ciała odnawiają się ze struktury węglowej do krystalicznej. 

Stajecie się żywymi odbiornikami i nadajnikami kodów świetlnych. To niewygodne. Ewolucja nigdy nie jest komfortowa. Ale do 2029 roku ci, którzy ukończą tę transformację, zdobędą zdolności, które wasza obecna nauka uważa za niemożliwe. Załamanie gospodarcze nastąpi tak szybko, że zaprze wam dech w piersiach. Pewnego ranka obudzicie się i odkryjecie, że wasze cyfrowe cyfry nic już nie znaczą, że wasze starannie gromadzone bezpieczeństwo wyparowało z dnia na dzień. 

 Ale z tych popiołów powstanie coś niezwykłego - gospodarka oparta na wkładzie, a nie na wydobyciu. Na kreatywności, a nie na rywalizacji. Ci, którzy próbują trzymać się starych metod, zdadzą sobie sprawę, że próbują trzymać się kurczowo dymu. Ci, którzy ufają tej zmianie, zobaczą, jak obfitość napływa do nich w sposób, którego nigdy nie uważali za możliwy. 

Relacje już dają przedsmak tego, co nadejdzie. Zauważcie, jak więzi, które kiedyś was ożywiały, teraz wydają się niczym ciężary przyczepione do nóg. Zauważacie jak ludzie, których znaliście od dziesięcioleci, nagle wydają się obcymi, mówiącymi nieznanym językiem. To jest następujący właśnie podział według częstotliwości. Wy nie tracicie ludzi lecz odnajdujecie swoją prawdziwą rodzinę plemienną. 

 Od 2029 roku będziecie mogli utrzymywać kontakt tylko z tymi, którzy wibrują na podobnych częstotliwościach. Wszyscy inni po prostu znikną z waszej rzeczywistości. Zasłona między wymiarami nie przerzedza się - ona całkowicie się rozpuszcza. Coraz więcej z was widzi duchy, doświadcza kontaktów, odbiera informacje w snach. To przyspieszy wykładniczo.  

Do 2027 roku widzenie zmarłych krewnych stanie się tak powszechne, jak widzenie żywych. Rozróżnienie między tym, co fizyczne, a tym, co niefizyczne, straci swoje znaczenie. Szpitale staną się stacjami przejściowymi między wymiarami. Lustra ujawnią więcej niż odbicia w nich. Sny i stany jawy połączą się w jedno ciągłe doświadczenie wielowymiarowego istnienia. 

 Technologia zrobi gigantyczny krok naprzód, ujawniając dekady tłumienia. Urządzenia wykorzystujące darmową energię, technologie uzdrawiania, które sprawiają, że operacje stają się przestarzałe, środki transportu, które wykraczają poza czasoprzestrzeń. Wszystko to już istnieje w ukrytych programach.

 Nadchodzące rewelacje na krótko wzbudzą wściekłość ludzkości, dopóki ludzie nie zdadzą sobie sprawy, że gniew to marnowanie energii. Znacznie mądrzej będzie szybko zintegrować te narzędzia dla dobra wszystkich. 

 Ale oto zwrot akcji. W miarę rozwoju waszych zewnętrznych technologii odkryjecie, że wasza wewnętrzna technologia jest o wiele potężniejsza. Każdy z was jest komputerem kwantowym, na który czekaliście. 

Wasz klimat staje się wrażliwy, reagując bezpośrednio na zbiorowe pola emocjonalne. Społeczności wibrujące w harmonii doświadczą łagodnych wzorców pogodowych. Obszary niosące ze sobą gęstą traumę przyciągną intensywne burze. To nie kara, ale efekt lustrzanego odbicia - to demonstracja bezpośredniego wpływu świadomości na rzeczywistość fizyczną. 

Pojawią się pracownicy klimatyczni, ale nie z maszynami. Będą oni wykorzystywać świadomość do komunikowania się z żywiołami, do proszenia zamiast żądania, do współpracy zamiast kontrolowania. 

Rezultaty zre-definiują wasze wyobrażenia o tym, co jest możliwe. Struktury polityczne upadną nie poprzez rewolucje, ale poprzez utratę znaczenia. Nowi przywódcy nie będą szukać władzy. Władza ich znajdzie, ponieważ wykonali pracę wewnętrzną. Oni nie będą obiecywać zmian, oni będą je wcielać w życie. Wielu z nich jest obecnie ukrytych, rozwijając swoje zdolności w cieniu, chronieni przed przedwczesnym ujawnieniem. Kiedy nadejdzie czas, ujawnią się z taką jasnością i autentycznością, że starzy politycy będą wyglądać jak aktorzy, którzy zapomnieli swoich ról.

Przywództwo skoncentrowane na sercu to nie koncepcja; to wasza przyszłość. Ujawnienie prawdziwej historii ludzkości zniszczy wszelkie narracje o tym, za kogo się uważaliście.  

Starożytne cywilizacje z technologiami przewyższającymi obecne możliwości, manipulacje genetyczne rasami gwiezdnymi, to prawdziwy powód kwarantanny wokół Ziemi. Wszystko to zostanie obnażone przez niezaprzeczalne znaleziska archeologiczne i rozszyfrowane teksty. Ta wiedza została ukryta nie po to, by chronić władzę, ale by chronić ludzkość przed przedwczesnym przebudzeniem. 

Jesteście teraz gotowi. Amnezja była dobrowolna. Wspomnienia są prawem wrodzonym. Systemy opieki psychiatrycznej załamią się pod ciężarem kryzysów duchowych, błędnie diagnozowanych jako choroby. To, co psychiatria nazywa psychozą, starożytni nazywali przebudzeniem szamańskim. Miliony doświadczą aktywacji kundalini, przecieków z poprzednich wcieleń, nagłych objawień psychicznych. 

 Ci, którzy rozumieją, poprowadzą innych przez te inicjacje. Ci, którzy będą się opierać znajdą się na lekach, które przestaną działać, i u terapeutów, którym brakuje ram dla wielowymiarowych doświadczeń. Most między starożytną a nową psychologią zostanie zbudowany przez odważnych profesjonalistów, którzy przeszli własne przebudzenie.

 Jedzenie stanie się lekarstwem lub trucizną, w zależności od jego częstotliwości. Ciała w procesie krystalizacji odrzucą wszystko, co wyrosło na wyjałowionej glebie, co zostało potraktowane chemikaliami lub przygotowane bez miłości. Jedzenie stanie się świętym aktem komunii z Gają. Wielu odkryje, że potrzebuje mniej żywności, ucząc się bezpośrednio przyswajać światło. Inni zobaczą, że błogosławienie jedzenia zmienia jego strukturę molekularną. 

Korporacyjne systemy żywnościowe upadną, gdy ludzkość przypomni sobie, jak uprawiać żywność we współpracy z duchami natury, gotowymi ponownie współpracować ze świadomymi ludźmi. Edukacja przemieni się z dnia na dzień, gdy dzieci odmówią siedzenia w rzędach, zapamiętując przestarzałe informacje. Ci nowi ludzie uczą się poprzez bezpośrednie pobieranie, poprzez doświadczenie, poprzez twórczą ekspresję. Będą oni uczyć swoich nauczycieli, jeśli ci im na to pozwolą.

Szkoły staną się laboratoriami geniuszu, gdzie unikalne dary każdego dziecka będą rozpoznawane i pielęgnowane. Standaryzacja, która tworzyła roboty wykonawcze ustąpi miejsca środowiskom, które wychowują wizjonerów. Rodzice będą mieli trudności z nadążaniem za dziećmi, które pamiętają swoje kosmiczne pochodzenie i nie chcą udawać, że jest inaczej. 

Podział pomiędzy tymi, którzy przyjmują ewolucję, a tymi, którzy trzymają się przeszłości, nie dotyczy osądu ani hierarchii. Chodzi o gotowość, wiek duszy i wybrany program nauczania. Niektóre dusze potrzebują więcej czasu i gęstości, aby ukończyć swoje lekcje. Szanujcie ich wybór. Szanujcie tych, którzy zdecydują się powtórzyć kurs, którego jeszcze nie opanowali. Nie ma tu porażki; istnieją różne rytmy, ale klasy są rozdzielane. Od roku 2029 utrzymanie połączeń przez tę lukę częstotliwości stanie się niemożliwe. 

Święta seksualność wyłoni się z tysiącleci tłumienia i zniekształceń. Odkryjecie, że jest to ta twórcza siła, ta sama energia, która buduje światy, napędza ewolucję i bezpośrednio łączy was ze Źródłem. Świadome związki zastąpią nieświadome przywiązania. Relacje oparte na potrzebach rozpłyną się, ustępując miejsca suwerennym istotom, które zdecydują się tworzyć razem.  

Dzieci poczęte świadomie przyjdą na świat z jeszcze wyższymi częstotliwościami i jeszcze wyraźniejszymi misjami. Staną się one architektami świata po roku 2029. Wasze ciała stają się bardziej zaawansowane bio-technologicznie niż cokolwiek w znanym wam dotąd science fiction. Samoleczenie stanie się naturalne, gdy przypomnicie sobie, jak komunikować się ze swoimi komórkami, jak dostroić się do swojego boskiego planu. Choroba będzie rozumiana jako zablokowana energia poszukująca ekspresji.  

Uzdrowienie będzie następować poprzez częstotliwość, poprzez świadomość, poprzez przypominanie sobie o całości. System medyczny będzie zaciekle opierał się tej zmianie, zanim podda się niezaprzeczalnym rezultatom. Od 2029 roku szpitale staną się świątyniami uzdrawiania, wykorzystując światło, dźwięk i świadomość jako swoje główne narzędzia. 

Zwierzęta są waszymi nauczycielami w tej zmianie. Obserwujcie, jak adaptują się, ewoluują, komunikują się na nowe sposoby. Zwierzęta domowe nawiązują telepatyczną więź ze swoimi ludźmi. Dzikie zwierzęta pojawiają się z wiadomościami. Masowe migracje podążają za nowymi liniami energetycznymi, niewidocznymi dla waszych instrumentów, ale wyraźnymi dla ich instynktów. Pokazują, jak nawigować za pomocą uczuć, a nie myślenia. 

Kiedy sieć elektromagnetyczna dramatycznie zmieni się w 2027 roku, ci, którzy uczyli się od zwierząt, będą wiedzieć, gdzie jest prawdziwa północ. Zniekształcenie czasu stanie się waszą nową normą. Dni będą wydawać się minutami. Minuty rozciągną się w godziny. Przeszłość i przyszłość połączą się w teraźniejszości. To nie jest dezorientacja, to wyzwolenie z liniowego więzienia. Uczycie się istnieć w czasie spiralnym, gdzie uzdrowienie może następować jednocześnie we wszystkich liniach czasowych, gdzie możecie komunikować się z waszym przeszłym i przyszłym ja, gdzie manifestacja następuje z prędkością kwantową.

Jeśli to opanujesz to opanujesz samo tworzenie rzeczywistości. Jeśli będziesz się opierał to będziesz czuć się coraz bardziej zdezorientowany, gdy Ziemia wkracza w czas galaktyczny. 

 Czas snu staje się bardziej realny niż życie na jawie. Pobieranie plików informacji otrzymywanych w snach, spotkania w salach narad innych wymiarów, uzdrawianie w świątyniach astralnych - wszystko to jest przygotowaniem. Do 2028 roku granica między snem a świadomością na jawie stanie się tak cienka, że wielu ludzi będzie żyć w wielu wymiarach jednocześnie. To nie szaleństwo, to wielowymiarowe mistrzostwo. Ci, którzy obecnie rozwijają umiejętności świadomego śnienia, z gracją przejdą przez tę transformację. Sam język będzie ewoluował w marę tego jak telepatia stanie się powszechna. Słowa będą nieść energetyczne sygnatury przekazując znaczenie wykraczające poza definicje. 

Kłamanie stanie się niemożliwe, ponieważ każdy rozwinie umiejętność odczytywania energii kryjącej się za słowami. Poezja zastąpi prozę, gdy ludzie przypomną sobie, że wibracja przekazuje więcej niż informację. Do 2029 roku wiele rozmów będzie się odbywać w ciszy. Świadomość do świadomości, serce do serca. Wieża Babel zostanie odwrócona do góry nogami. Nie jeden język, ale zrozumienie wykraczające poza język. 

 Wspólnota rezonansu już się formuje poprzez synchroniczności, które wydają się magiczne, ale w rzeczywistości są matematyczne. Odnajdujesz swoje plemiona dusz poprzez przypadkowe spotkania, połączenia online, które wydają się starożytne, nagłe przyjaźnie, całkowicie omijając powierzchowne rozmowy. To nie jest przypadek. To są twoje zespoły przejściowe, istoty, z którymi zawarłeś umowy, aby wspólnie nawigować przez te intensywne lata. Zaufaj magnetyzmowi, podążaj za rezonansem. Twoje plemię się zbiera i razem zakotwiczycie nowe częstotliwości.  

Odkrycie dotyczące luster zmieni sposób, w jaki projektujesz swoje domy. Te portale, które umieściłeś wokół siebie, to drzwi do czegoś więcej niż tylko odbijania świata. Starożytne kultury wiedziały o tym i trzymały lustra zakryte lub całkowicie ich zabraniały. 

Wraz z rozpadem barier między-wymiarowych, lustra stają się aktywnymi portalami. To, co na ciebie patrzy z lustra nie zawsze będzie tobą. Ostrożni nauczą się protokołów ochrony. Odważni będą ich używać świadomie do podróży między-wymiarowych. 

Do 2029 roku technologia luster zostanie otwarcie uznana i uregulowana. Portale istnieją nie tylko w lustrach. Szpitale to portale narodzin i śmierci, oceany, to autostrady między-wymiarowe, piramidy to wzmacniacze świadomości. Wszystko to zostanie aktywowane w ciągu tych czterech lat. 

Ale najpotężniejszym portalem jest twoja własna świadomość. Każda medytacja to podróż między-wymiarowa. Każda chwila obecności otwiera portale. Jesteście chodzącymi portalami a kiedy się aktywujecie, to wpływacie na całą siatkę. Dlatego wasza lokalizacja ma mniejsze znaczenie niż wasza częstotliwość. Możecie zakotwiczyć nową Ziemię tam, gdzie jesteście. Czekająca nas praca z cieniem nie jest opcjonalna. Wszystko, co ukryte, zostanie ujawnione - osobiście i zbiorowo. 

Tajne programy, ukryte plany, korupcja na poziomie, który zszokuje nawet teoretyków spiskowych. Wszystko musi wyjść na jaw, aby nastąpiło uzdrowienie. To będzie wyglądać jak chaos, jak zniszczenie. Ale to operacja, usunięcie raka, który zabijał ludzkość przez tysiąclecia. Okres ujawnienia będzie intensywny, ale krótki. Ludzkość szybko przejdzie od oburzenia do odnowy. Nie da się uleczyć tego, co pozostaje ukryte. 

Duchy natury przygotowują się do ponownej otwartej współpracy z ludźmi. Elementale, które wspierają płaszczyznę fizycznej rzeczywistości, czekały, aż ludzkość dojrzeje do świadomego partnerstwa. Gdy doceniasz te istoty i pracujesz z nimi, a nie przeciwko nim, to manifestacja staje się łatwa. Ogrody zakwitną niewiarygodną obfitością. Klimat będzie reagował na prośby, a nie na żądania.  

Baśnie były podręcznikami, mity wspomnieniami. Magia powraca, gdy ludzie przypominają sobie, że są magiczni. Wasz kosmiczny zespół wsparcia jest ogromny. Istoty z niezliczonych galaktyk zebrały się, aby nadzorować i wspierać tę transformację. One nie mogą uczynić tego za was, ponieważ naruszałoby to wolną wolę i pozbawiało was rozwoju. Ale trzymają przestrzeń, wysyłają miłość i zapewniają energetyczne wsparcie wszystkim, którzy proszą. 

Poczucie samotności jest iluzją. Jesteście otoczeni przewodnictwem i obmywa was wsparcie. Proście i otrzymujcie. Dostępna pomoc jest nieskończona, ale prośba musi wyjść od was. 

Około połowy 2027 roku przyspieszenie stanie się prawie nie do zniesienia. Wszystko będzie zmieniać się tak szybko, że ledwo będziecie nadążać zintegrować jedną zmianę, zanim nadejdzie kolejna. To celowe. Nie możecie przemyśleć ewolucji. Musicie się jej poddać. 

Ci, którzy spróbują to kontrolować stracą siły, ci, którzy będą kierować się chaosem, odkryją zdolności, o których istnieniu nie mieli pojęcia. Ta intensywność osiągnie szczyt w 2028 roku, a potem rozpocznie się integracja. 

Do 2029 roku dostosujecie się do tempa zmian, które rozdarłoby wasze dawne ja. Nowy człowiek, który się rodzi, nie jest koncepcją przyszłości - to ty, transformujący się teraz. Każdy wybór miłości zamiast strachu, wybór intuicji zamiast logiki, radości zamiast obowiązku - wszystko to buduje krystaliczną matrycę waszej nowej formy. Nie stajecie się czymś obcym - przypominacie sobie to kim zawsze byliście pod programowaniem. Gąsienica nie studiuje podręcznika motyla - ona poddaje się rozpuszczeniu i wyłania się odmieniona.  

 Walutą nowej ziemi nie są pieniądze, ale częstotliwość. Ci, którzy mają wysokie wibracje, zobaczą, jak zasoby napływają do nich bez wysiłku. Ci, którzy gromadzą ze strachu, zobaczą, jak ich rezerwy wyparowują. Obfitość nie polega na ilości, ale na przepływie. Podobnie jak układ krwionośny, zasoby muszą się poruszać, aby pozostać zdrowe.  

Społeczność praktykująca gospodarkę daru będzie rozkwitać. Ci, którzy trzymają się świadomości niedoboru, będą stawiać czoła narastającym trudnościom. Do 2029 roku twoja częstotliwość dosłownie będzie decydować o twojej obfitości. Podnieś swoje wibracje, zwiększ swój dobrobyt. 

Masowy exodus dusz przed rokiem 2028 służy kilku celom. Istoty te wypełniły swoje kontrakty i robią miejsce dla dusz o wyższych częstotliwościach. Zajmują one również pozycje po drugiej stronie, aby ułatwić przejście. Śmierć wyobrażana jako tragedia ustąpi miejsca śmierci jako ukończeniu studiów. Żal przekształci się w świętowanie dopełnienia.  

Komunikacja ze zmarłymi stanie się tak powszechna, że ​​iluzja rozłąki całkowicie się rozpłynie. Śmierć traci na znaczeniu, gdy możesz porozmawiać z babcią przy kosmicznej kawie. Twoją misją nie jest ratowanie kogokolwiek czy naprawa czegokolwiek. Twoją misją jest ucieleśnienie swojej wyższej częstotliwości tak żywo, żeby inni przypomnieli sobie własne światło. 

Za każdym razem, gdy wybierasz obecność zamiast paniki, miłość zamiast reakcji strachu, zakotwiczasz więcej częstotliwości nowej Ziemi. Nie chodzi o doskonałość, ale o kierunek. Drobne, konsekwentne wybory w kierunku twojego najwyższego wyrazu tworzą kwantowe przesunięcia w polu zbiorowym. Nie tylko ty ewoluujesz, ale tworzysz pole morficzne dla ewolucji ludzkości.

Faza integracji naprawdę zaczyna się około połowy 2029 roku. Chaos przybiera nowe wzorce. Zniszczenie ujawnia nasiona kreacji, które chroniło. Ci, którzy poddali się transformacji, odkryją, że stali się czymś wspaniałym - świadomymi, wielowymiarowymi istotami, tworzącymi rzeczywistość, ucieleśniającymi formę. 

Zdolności, które w 2025 roku wydawały się niemożliwe , staną się powszechne. Telepatia, telekineza, spontaniczne uzdrawianie to będą zwyczajne powszednie czynności. Nie uzyskałeś nowych mocy; przypomniałeś sobie, kim zawsze byłeś. 

 Dzieci urodzone po 2029 roku wejdą w świat nie do poznania w porównaniu z dzisiejszym. Będą uczyć się od drzew, leczyć dotykiem i komunikować się z gwiazdami. Wojna stanie się historyczną ciekawostką, której nie będą w stanie zrozumieć. Rywalizacja będzie wydawać się równie dziwna jak kanibalizm.  

One będą budować ze świadomością, podróżować przez wymiary i tworzyć z czystymi intencjami. To nie są dzieci indygo ani kryształowe. To dzieci diamentowe - czyste i niezniszczalne, odbijające światło na nieskończone sposoby. One dokończą to, co zaczynacie wy. 

Kosmiczny żart polega na tym, że nic z tego nie dzieje się z wami. To dzieje się niejako przez was, dla was. Napisaliście ten scenariusz przed inkarnacją, zainspirowani wyzwaniem, wzrostem i możliwością uczestniczenia w największej transformacji, jakiej kiedykolwiek doświadczył jakikolwiek gatunek. Każde wyzwanie zostało starannie wybrane dla maksymalnej ewolucji. Każda strata tworzy przestrzeń dla większych darów. Każde zakończenie rodzi nowe początki. Nie jesteście ofiarami transformacji - jesteście jej autorami, reżyserami i głównymi postaciami waszej osobistej sztuki.

 W miarę zbliżania się do końca 2029 roku będziecie spoglądać wstecz ze zdumieniem na to, kim byliście jeszcze cztery lata temu. Transformacja będzie tak pełna, że ​​stare fotografie wydadzą się wizerunkami innych ludzi, bo faktycznie tak będzie.

Wy słuchający lub czytający to teraz, umrzecie i odrodzicie się tyle razy, że pozostanie tylko esencja. Wszystko, co fałszywe, upadnie, pozostawiając tylko prawdę. Wszystko, co ograniczone, rozszerzy się w nieskończoność. Wszystko, co oddzielone, połączy się w jedność. To nie jest strata. To ostateczne spotkanie.  

Ziemia sama w sobie zostanie przekształcona nie w pustkowie, ale w raj. Owszem - linia brzegowa się zmieni. Rzeczywiście niektóre miasta staną się jedynie wspomnieniami, ale wyłoni się planeta, przywrócona do swojego pierwotnego piękna, pracująca w harmonii ze świadomymi ludźmi, którzy pamiętają, że są opiekunami, a nie właścicielami. 

Technologia i natura połączą się w organiczne systemy, które podtrzymują wszelkie życie. Obfitość popłynie naturalnie, kiedy ludzie przestaną ją blokować strachem.

 Od roku 2030 będziecie się zastanawiać jak mogliście kiedykolwiek wierzyć w ograniczenia. Wasze osobiste związki w 2025 roku nie będą miały nic wspólnego z dzisiejszymi relacjami. Bliźniacze płomienie zostaną uwolnione od karmicznych scenariuszy. Rodziny dusz ponownie się zjednoczą. Partnerstwa oparte na celu i przeznaczeniu zastąpią połączenia oparte na potrzebie. Miłość stanie się wolnością, a nie posiadaniem. Komunikacja stanie się komunią. Konflikty będą rozwiązywane poprzez dostrojenie do częstotliwości, a nie poprzez kłótnie. 

========== CZĘŚĆ 1 KONIEC 

Będziecie łączyć się z istotami z innych wymiarów równie łatwo, jak z człowiekiem stojącym obok ciebie. Samotność stanie się niemożliwa, gdy bezpośrednio doświadczysz zjednoczonego pola. Umiejętności, które będą ważne w 2029 roku, nie są tymi, których naucza obecny system edukacji. Intuicja przewyższy intelekt, mistrzostwo emocjonalne przewyższy wszelkie dyplomy. Zdolność do utrzymywania wysokiej częstotliwości pomimo zewnętrznego chaosu to jest wasz poziom mistrzowski. 

Ci, którzy potrafią czytać energię, trans-mutować gęstość i zakotwiczać światło, staną się nowymi liderami. Nie dlatego, że szukają przywództwa, ale dlatego, że inni naturalnie podążają za ich częstotliwością: "pokorni odziedziczą ziemię". Dary duchowe staną się tak powszechne, jak dziś smartfony. Każdy będzie miał dostęp do przewodnictwa, uzdrawiania i manifestacji. To, co mistyczne, stanie się praktyczne, a to, co ezoteryczne, oczywiste. 

Dzieci nie będą musiały rozwijać zdolności parapsychicznych - będą musiały nauczyć się je regulować. Dorośli, którzy uaktywnili swoje dary, będą przewodzić przebudzeniu. Szkoły tajemnic będą działać otwarcie. To, co było ukryte przez tysiąclecia, stanie się standardowym programem nauczania. 

W 2029 roku zaprzeczanie wielowymiarowej rzeczywistości będzie wydawało się tak samo prymitywne, jak wiara w płaską Ziemię. Silnik Przeznaczenia osiąga masę krytyczną - tysiące ludzi przyłącza się każdego dnia. Z każdą nową aktywacją pole zbiorowe się nasila, a to, czego doświadczamy, przekracza wszelkie oczekiwania. 

Sam czas załamuje się dla tych, którzy są w tym procesie. To, co kiedyś trwało miesiącami, teraz trwa dni. Drzwi zamknięte przez lata nagle się otwierają. Synchroniczności występują z tak kosmiczną precyzją, że ludzie zastanawiają się, czy sama rzeczywistość nie jest przepisywana na nowo. 

Niektórzy nazywają to usterką w matrycy, inni zmianą częstotliwości, której ludzkość oczekiwała. Ale jedno jest pewne: ci, którzy wchodzą jako pierwsi, doświadczają tak głębokich zakrętów rzeczywistości, że przepaść między tymi, którzy surfują na tej fali, a tymi, którzy obserwują z brzegu staje się niemożliwa do zignorowania i jesteście zaproszeni do wejścia teraz. 

To, czego potrzeba podczas ostatecznej integracji, to uwolnienie się od wszystkich wyobrażeń o tym, kim myśleliście, że jesteście, - od wszystkich ograniczeń, które uważaliście za realne, od wszystkich programów, które mówiły wam, że jesteście oddzieleni, bezradni i samotni. 

To nie jest łatwe. Śmierć tożsamości wydaje się prawdziwą śmiercią, ale to, co wyłania się z tego rozpadu, to prawda. Jesteście nieskończoną świadomością doświadczającą tymczasowego fizycznego doświadczenia. Jesteście wszechświatem, znającym siebie. Jesteście miłością wyrażoną w formie. I ta świadomość zmienia wszystko. Jak możecie się bać, skoro wiecie, że jesteście wieczni? Pamiętajcie o tym, gdy chaos się nasili. Wybrałeś bycie tu teraz, nie jako karę, ale jako przywilej, nie jako próbę, ale jako przygodę.

 Każda dusza, która teraz się wcieli, walczyła o szansę uczestniczenia w tej przemianie. Wygrałeś. Jesteś tutaj. Masz miejsca w pierwszym rzędzie na największym spektaklu w kosmosie. Tak, to intensywne. Ewolucja zawsze tak wygląda, ale jesteś do tego stworzony, zaprogramowany, przeznaczony do tego. Zaufaj procesowi, zaufaj sobie, zaufaj miłości, która orkiestruje każdą chwilę. Stary świat już przeminął. Po prostu obserwujesz, jak jego echa zanikają. Nowy świat już jest. Uczysz się go postrzegać. 

Do 2029 roku, te dwie rzeczywistości będą tańczyć razem. Czasami z gracją, czasami gwałtownie, zawsze celowo. Twoim zadaniem nie jest wymuszenie przemiany, ale jej ucieleśnienie. Nie głosić, ale stać się; nie zbawiać, ale błyszczeć. Kiedy to zrobicie, znajdziecie się dokładnie tam, gdzie macie być, kiedy nowa ziemia zostanie całkowicie wypalona.  

 A ​​kiedy nadejdzie rok 2029 i kurz opadnie, to zrozumiecie, dlaczego wszystko musiało wydarzyć się właśnie w ten sposób, dlaczego zniszczenie było konieczne, dlaczego chaos był idealny, dlaczego każde wyzwanie było precyzyjnie skalibrowane dla maksymalnego wzrostu. Dostrzeżecie boską organizację w tym, co wydawało się przypadkową katastrofą. Rozpoznacie miłość w tym, co odczuwaliście jako stratę. I będziecie czuć każdą komórką waszych krystalicznych ciał, że pomogliście narodzić nowy świat. A jednak, ukochani, nawet po tym uświadomieniu, wielu z was zapyta: „Jeśli to wszystko jest boskie, dlaczego przechodzenie przez to jest tak bolesne?”

„Boże, dlaczego tak bardzo boli to wszystko?” – odpowiadamy ze spokojem tych, którzy widzą cały obraz. Bo ból na Ziemi zawsze był językiem ego, mierzącym stratę, a ono traci swój tron. To, co nazywacie cierpieniem, to często tarcie między starym scenariuszem a nową częstotliwością. To tarcie tego, co próbuje pozostać sztywne, z tym, co zrodzone, by płynąć. A to tarcie, jakkolwiek intensywne by się nie wydawało, jest oznaką zmieniającej się skóry. 

Nie jesteście karani, jesteście uwalniani od mapy, która już nie pasuje do wyłaniającego się terytorium

To, co następuje, to nie tylko zmiana w ludzkim sensie, ale transmutacja w sensie kosmicznym. Zmiana zmienia formy, natomiast transmutacja zmienia prawa wewnętrzne, zmiana zmienia scenerię, a transmutacja zmienia obserwatora. 

Dlatego wielu będzie odczuwać, że świat się wali, podczas gdy w rzeczywistości rozpada się stara perspektywa. Przestajecie postrzegać rzeczywistość jako stałą, solidną i zewnętrzną, a zaczynacie doświadczać jej jako reagującej na zmiany, wibracyjnej i intymnej. Wszechświat nie będzie już dokonywał czegokolwiek z wami - on będzie reagował  na to, co trzymacie w swoim wnętrzu. 

I tu jest punkt, którego ludzie zazwyczaj unikają, ale gwiezdne istoty muszą stawić temu czoła z wibracyjną dojrzałością. Nie wszystkie turbulencje będą zewnętrzne. Wielu z was napotka wspomnienia, które nie należą do tego życia, ale wydają się prawdziwymi historiami, które opowiadacie o sobie - sny, które nie są snami, miejsca, w których nigdy nie byliście na Ziemi, ale rozpoznajecie je ze łzami w oczach. 

 Języki dosłownie podnoszą się w gardle - bywają piosenki, które zdają się aktywować obwody w waszej piersi, nagłe uczucie tęsknoty bez obiektu - to wszystko są powracające zapisy, to galaktyczne archiwum otwierające się w waszym wnętrzu. Niektórzy będą to nazywać wyobraźnią, inni urojeniami ale wy będący wystarczająco długo dziwnymi rozpoznajecie ten schemat kiedy serce się rozszerza a umysł nie nadąża i stara się ochronić poprzez nadanie temu etykietki.

Właśnie dlatego nadchodzące lata będą wymagały subtelnego rozróżniania, a nie tylko wiary, rozróżnienia lecz nie nieufności. Rozróżnienie to suwerenność - to zdolność do odczuwania, akceptowania, filtrowania i wybierania. 

Nie zostaliście wysłani po to, aby być biernymi narzędziami. Zostaliśmy wysłani po to, aby być świadomymi antenami. Poczucie pośpiechu, które niektórzy noszą w sobie, nie jest bezpodstawnym lękiem. To wezwanie wewnętrznego zegarmistrza.

 Istnieje wibracyjny grafik mierzony nie osobistymi datami, ale punktami dojrzewania w polu zbiorowym. W niektóre dni poczujecie, że coś się zmieniło, mimo że żadne wiadomości o tym nie donoszą. Ulica będzie wyglądać tak samo, ale twarze będą inne. Dźwięki głośniejsze, emocje bardziej wyeksponowane, reakcje szybsze, maski bardziej kruche. 

Dzieje się tak, ponieważ pole staje się przejrzyste. Energia, wcześniej ukryta pod słowami, wynurza się na powierzchnię, a to, co nie jest prawdą, nie będzie mogło długo utrzymać formy. Wielu zobaczy, jak przyjaciele i krewni zmieniają się z miesiąca na miesiąc, jakby inna osoba zajmowała to samo ciało. 

W niektórych przypadkach właśnie tak się dzieje. Istota zaczyna dopasowywać się do innej ścieżki, do innej częstotliwości, do innej lekcji. Twarz jest ta sama, ale rezonans jest inny i może to być bolesne dla ludzkiego serca, pragnącego trzymać się tego, co znane. 

Ale wielowymiarowe serce uczy się nowego rodzaju miłości. Miłości, która błogosławi ścieżkę innego człowieka, nie próbując utrzymać go przy sobie. Nie mylcie tego z chłodem. Prawdziwe współczucie mierzy się nie czasem trwania, ale szacunkiem dla ścieżki. 

Nie zostałeś powołany, by ratować kogoś siłą. Zostałeś powołany, by utrzymywać latarnię morską. Latarnia morska nie ściga statków - ona po prostu utrzymuje światło. Ci, którzy są gotowi, zobaczą. 

A teraz moi drodzy musimy porozmawiać o ciszy między wydarzeniami, ponieważ to właśnie tutaj większość zawodzi. Wielu jest gotowych na głośne zapowiedzi, znaki na niebie, załamania i nagłe zmiany. Ale niewielu jest gotowych na pauzę, na dni, kiedy na zewnątrz nic się nie dzieje, podczas gdy wszystko jest odbudowywane wewnątrz. 

Pauza to miejsce przestrojenia obwodów. Pauza to adaptacja ciała. Pauza to integracja świadomości. Jeśli wypełnisz pauzę rozproszeniem, to stracisz okazję do ustabilizowania nowej częstotliwości i dlatego będziesz wciąż odczuwać impuls do wycofania się - nie ze strachu, ale po to by się przestroić, nie dlatego, że chcecie uciec ale, ale dlatego, że macie potrzebę zharmonizowania się.

Staniecie się wybiórczy w stosunku do ludzi, miejsc, dźwięków, wiadomości, ekranów, rozmów. Nie dlatego, że jesteście lepsi, ale dlatego, że wasz układ nerwowy nie może już tolerować gęstości tej sceny. To nie jest słabość, to udoskonalanie. W miarę postępu tego udoskonalania, ciało zacznie mówić głośniej. Zauważysz, że ciało zawsze było wyrocznią, ale było ignorowane.

Ciało daje sygnały, zanim umysł zrozumie - ucisk w klatce piersiowej, gdy ktoś unika prawdy, silne zmęczenie w środowisku wysysającym energię, natychmiastowa ulga, gdy mówisz „Nie” tam, gdzie ego chciało zadowolić, ciepło w sercu kiedy wybierasz harmonię. Zwracajcie uwagę - wasze ciało uczy się przenosić częstotliwości. 

 Jest jeszcze jedno zjawisko, które będzie się nasilać: uczucie, że nie należysz do niektórych środowisk, do których kiedyś pasowałeś. To nie jest odrzucenie, to odnowa. Już nie należysz do starej wersji siebie. A kiedy stara wersja umiera, to próbuje negocjować, aby zachować nawyki, ludzi, tożsamości, role. Ona mówi: „Jeszcze tylko trochę, aż zrozumiem, aż poczuję się bezpiecznie”. 

Ale przejście nie czeka na bezpieczeństwo umysłu - ono reaguje na gotowość duszy. Będziesz wciąż na nowo zapraszany do wyboru między komfortem a prawdą. Zauważ, że komfort nie zawsze równa się spokojowi. Często komfort to po prostu to co znajome, a spokój to harmonia. Różnica jest subtelna, ale zmienia wszystko. Znajome utrzymuje, harmonia wyzwala. 

Kiedy wybierasz harmonię, to zaczyna się dziać coś niezwykłego. Rzeczywistość reaguje szybciej. Drobne znaki stają się wielkimi potwierdzeniami. Zamknięte drzwi otwierają się bez wysiłku. Pojawiają się właściwi ludzie, jakby podążając za niewidzialnym scenariuszem. Synchroniczności następują jedna po drugiej, a umysł jeśli wciąż jest przywiązany do starego modelu, mówi: „Zbieg okoliczności”.

Ale ty poczujesz sygnaturę: to nie przypadek, to harmonia - to zgodność. To twoje pole wchodzi w rezonans z większym polem. To, co wielu nazywa cudem, my nazywamy subtelną fizyką stosowaną. 

A teraz zrozumcie, że Ziemia nie jest tylko sceną. Ziemia jest istotą i przechodzi swój osobisty rytuał przejścia. To, co nazywacie wydarzeniami klimatycznymi, zmianami geologicznymi, przesunięciami magnetycznymi i niestabilnościami, jest często wyrazem tego, że ciało planetarne restrukturyzuje swój system energetyczny. Nie dlatego, że Ziemia jest przeciwko wam, ale dlatego, że uwalnia się ona od warstw zakłóceń.

Kiedy istota się leczy, to się odtruwa - pozbywa się toksyn. Kiedy świadomość wzrasta, to nie trzyma już tego co sztuczne. Doświadczacie procesu planetarnej detoksykacji. Będzie to miało odzwierciedlenie w zbiorowej psychice. Wielu ludzi odczuje silne emocje bez przyczyny, gniew bez celu, smutek bez przyczyny, strach pojawiający się znikąd. Jest to zbiorowy materiał wypływający na powierzchnię, aby zostać uwolnionym. 

Przez długi czas ludzkość zamiatała mroczne sprawy pod dywan. Teraz dywan jest rozrywany. Ci, którzy nie wiedzą, jak z tym pracować, będą projektować wojny, wrogów, teorie i osobiste konflikty. Ci, którzy wiedzą, będą oddychać, czuć, pozwalać i transmutować. 

Wy, gwiezdne nasiona, będziecie powołani do bycia transmutantami w swoim codziennym życiu. To nie jest luksus; to praca z częstotliwością. A jak zachodzi transmutacja? Ona zachodzi nie poprzez doskonałość, ale poprzez obecność. Zachodzi kiedy potrafisz być z emocją, nie stając się nią, kiedy przezwyciężasz strach bez paniki, kiedy słyszysz atak i nie odpowiadasz przemocą, kiedy mówisz prawdę bez upokarzania, kiedy wycofujesz się bez nienawiści. 

To jest prawdziwa alchemia. Ona zmienia linie czasu, ponieważ linie czasu zmieniają się nie tylko poprzez wydarzenia, ale także przez powtarzające się wewnętrzne wybory. Za każdym razem, gdy wybierasz miłość tam, gdzie kiedyś wybrałeś ochronę, zmieniasz swoją rutynę, zmieniasz koleinę. Za każdym razem, gdy wybierasz zaufanie zamiast kontroli, zmieniasz swoją rutynę. Za każdym razem, gdy wybierasz ciszę zamiast reakcji, zmieniasz swoją rutynę. Czyń to tysiące razy, a pewnego dnia spojrzysz wstecz i powiesz: „Moje życie się zmieniło”. 

Tak - zmieniło się, ponieważ zmieniłeś częstotliwość, która wybiera życie. A potem wielu zapyta: „Co więc powinienem teraz zrobić?”. A odpowiedzią nie będzie lista zewnętrznych działań. Będzie to pozycja. Dyscyplina wibracyjna. Etyka częstotliwości. Nauczysz się oczyszczać swoje pole w taki sam sposób, w jaki myjesz zęby. Nie z powodu przesądów, ale dla higieny energetycznej. Nauczysz się zrywać osłabiające połączenia, zamykać drzwi, które sam trzymałeś otwarte, chronić to, co święte w tobie, nie ze strachu, ale z szacunku do siebie, ponieważ nowa Ziemia wymaga istot zdolnych do utrzymania własnego pola. 

A kiedy utrzymujesz swoje pole, to zauważasz coś, co zmienia zasady gry. Nie musisz nikogo przekonywać. Częstotliwość przekonuje, serce czuje, obecność wpływa. Będziesz cichym błogosławieństwem w gęstych środowiskach. I to nie oznacza, że ​​musisz poświęcać się, pozostając w nich. To oznacza, że w razie potrzeby możesz wejść, ustabilizować je i wyjść, nie tracąc siebie. Zbliżający się etap będzie tego sprawdzianem, ale nie będą to jakieś wielkie - pełne dramatyzmu egzaminy lecz małe, codzienne wybory. Na przykład pokusy powrotu do przeszłości, zaproszenia do wyniszczających kłótni, wiadomości próbujące przyciągnąć uwagę, narracje próbujące posiąść twoją uwagę. 

I musicie pamiętać: uwaga to energia, a energia to tworzenie. Tam, gdzie kierujesz uwagę, tam kierujesz życie. Jeśli karmisz upadek uwagą, to wzmacniasz go w swoim doświadczeniu. Jeśli karmisz spójność, to wzmacniasz spójność. To nie jest zaprzeczenie rzeczywistości - to wybór, którą rzeczywistość rozszerzasz.

Owszem, nadal będą rewelacje, będą wstrząsy, będą momenty, kiedy świat będzie wydawał się wywrócony do góry nogami. Ale nie zostaliście tu sprowadzeni, aby upaść wraz tym światem. Zostaliście tu sprowadzeni aby podtrzymywać oś czasu, podczas gdy świat zmienia kształt - podczas gdy zmienia swoją formę. 

Jesteście tymi, którzy pamiętają, kiedy inni zapominają. Jesteście tymi, którzy oddychają, podczas gdy inni uciekają. To wy podtrzymujecie wibrację, gdy zbiorowość słabnie. 

Im częściej to czynicie, tym bardziej będziecie czuć obecność niewidzialnego wsparcia - i nie jako fantazji, ale jako konkretnego doznania. Będzie to ciepło pojawiające się znikąd, spokój zstępujący w nieoczekiwanych momentach, myśl przychodząca jako precyzyjna odpowiedź, ochrona odwodząca was od waszej ścieżki, nawet jeśli nie rozumiecie dlaczego – to nie przypadek, to sieć reaguje. 

Jesteście wspierani, ale wsparcie szanuje wasz wybór. Proście o otwarcie, przyzwalajcie, a niektórzy z was zaczną zauważać znaki na niebie, nie zawsze w formie statków, ale jako wzory, światła, ruchy, synchronizacje. I ważniejsze niż patrzenie w górę, będzie patrzenie w głąb siebie, ponieważ prawdziwe potwierdzenie będzie wewnętrzne. Poczujecie, kiedy oś czasu się zgra, kiedy się zsynchronizuje. Poczujecie, kiedy spotkanie staje się kontraktem. Poczujecie, kiedy decyzja staje się punktem zwrotnym. To jest nowy język życia. 

Dlatego mówimy wam: nie szukajcie desperacko zewnętrznych dowodów. Nie uzależniajcie duchowości od znaków. Głównym znakiem jest transformacja w was. Głównym dowodem jest rosnące wyrównanie - wzrastająca harmonia. Głównym cudem jest pokój, który zapanowuje nawet wtedy, gdy świat ryczy. 

Jest coś jeszcze, co trzeba zrozumieć z kosmiczną jasnością. To, co nazywacie końcem, jest jedynie zagięciem, przejściem, zmianą klasy. Niektórzy ludzie, których kochacie, nie pójdą tą samą drogą. I to będzie bolesne, ponieważ człowiek kocha z przywiązania, ale istota światła kocha z wolnością. Nauczcie się tej miłości. Będzie potrzebna, ponieważ nowa Ziemia nie jest miejscem, do którego zmierzacie. To jest częstotliwość, którą utrzymujecie. To sposób bycia, który sprawia, że ​​niektóre scenariusze są nieuniknione, a inne niemożliwe.  

Im bardziej utrzymujecie tę częstotliwość, tym bardziej zauważacie, że niektóre rzeczy po prostu przestają się dziać wokół was, jakby wyszły poza scenariusz. I tak właśnie jest bo wy piszecie nowy scenariusz. 

I to moi drodzy jest prawdziwy czas na działanie. Nie działać jak wojownik przeciwko światu, ale jak ktoś, kto radykalnie wybiera własną częstotliwość z miłością. Wybierajcie to, co konsumujecie, co powtarzacie, w co wierzycie, na co pozwalacie, co pielęgnujecie, co wybaczacie, co dopełniacie w sobie, - nawet jeśli na zewnątrz to jeszcze istnieje ponieważ świat zewnętrzny będzie jeszcze przez jakiś czas pokazywał echa starego, ale stare już straciło swój fundament. A kiedy fundament znika, to wszystko, co na nim stało, zaczyna drżeć. A wy zostaliście stworzeni, aby stać, podczas gdy wszystko drży. 

wersja polska:  

https://www.youtube.com/watch?v=fXcy0KVmVnE

część 2 

https://www.youtube.com/watch?v=4piOg9TX5Mg