wtorek, 30 grudnia 2025

Dlaczego Twój los kręci się w kółko i jak to naprawić - Era Wodnika

 oryginał: https://youtu.be/irR1yRXQ7Hc

 Witajcie, kochani! 

 Czy kiedykolwiek czuliście, że wasze życie to zdarta płyta? Te same pułapki, ci sami toksyczni ludzie, te same dziury finansowe. Medytujecie, jeździcie na rekolekcje, czytacie afirmacje… ale w chwili, gdy widzicie szefa, rodziców czy męża, całe wasze „oświecenie” rozpada się jak domek z kart. 

    Dlaczego bumerang problemów zawsze powraca? Dziś zerwiemy maski z waszego przeznaczenia. Wielu ludzi tkwi w niekończących się próbach życiowych. Wiecie „DLACZEGO” wszystko idzie nie tak. Wiecie nawet „JAK” to naprawić. Odpowiedzi leżą tuż przed wami, jak otwarta księga. Ale dlaczego nic się nie zmienia? 

    Bo przyzwyczailiśmy się do naszego cierpienia. Ból stał się wygodny jak stare kapcie. Strach przed zmianą jest teraz silniejszy niż strach przed wiecznym bólem. Mówimy: „Chcę wszystko zmienić", ale okoliczności są silniejsze. Pamiętaj: to pułapka stagnacji. 

    Pierwszym krokiem do wolności jest przyznanie: „Wybieram siebie”. Istnieje prawo dojrzałości duszy. Zmiana nie nadchodzi, gdy o nią „prosimy”. Nadchodzi, gdy puchar bólu został opróżniony do ostatniej kropli. Gdy skrucha i krzyk duszy stają się kwestią przetrwania. 

    Wszechświat daje ci siłę tylko wtedy, gdy sam wzmacniasz Boskość w sobie. Czy wiesz, kiedy zdarzają się cuda? Kiedy człowiek wypłakał już wszystkie łzy i mówi: „Dość. Nie godzę się już na taki los”. 

    Jest jedna ważna prawda, przekazywana przez wielkich nauczycieli: „Aby nowe mogło wejść, musisz spalić mosty do starego”. Często kurczowo trzymamy się martwych więzi, przeżytych przyjaźni czy pracy, mając nadzieję, że coś nowego jakoś przeciśnie się przez ten bałagan. Nie przeciśnie się. Myśli bez słów to tylko szum. Słowa bez czynów to pusty dźwięk. Tylko czyny nadają impuls Wszechświatowi. 

    Pewnego razu pewna kobieta, podążając za radą swojego mentora, postanowiła odbyć trudną rozmowę i szczerze zakończyć starą przyjaźń, a jej życie zamieniło się w strumień radości. To, co stare, przestało blokować kanały. 

    Twoje niezdecydowanie jest korkiem w butelce twojego szczęścia. : Przestań być aktorem w niekończącej się próbie. Wyjdź na scenę! Przestań przymierzać kostiumy i czekać na „właściwy moment”. Właściwy moment to ten, w którym decydujesz się wypowiedzieć swoją prawdę, bez względu na to, jak niewygodna może ona być.

    Kiedy ludzkość osiągnie próg nie do zniesienia, wszystko zmieni się w mgnieniu oka. Ale po co czekać na ludzkość? Możesz zmienić trajektorię swojego bumerangu już teraz. Który strach zwycięży w tobie dzisiaj: strach przed podjęciem ryzyka czy strach przed pozostawieniem wszystkiego takim, jakie jest? Wybór należy do ciebie.  

Błogosławieństw Wam wszystkim.

wersja polska:  https://www.youtube.com/watch?v=xntWC5yypG4

 

Jak powstrzymać cierpienie w życiu? Historia Ptaka, który zmienił wszystko!

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=91iT_TnO7cQ

 To jest opowieść o małym ptaszku, który żył na gorącej pustyni. Jego życie było pełne bólu. Ciągle chorował. Wypadały mu pióra. Nie mógł latać. I nie miał stałego domu. Nie było jedzenia, wody, tylko samotność, walka i smutek.

     Pewnego dnia, przeleciał obok niego biały gołąb. Słaby ptak zawołał do niego: „Bracie, proszę, zatrzymaj się!”. Gołąb zatrzymał się i zapytał: „Co się stało, siostro? Dlaczego wyglądasz tak smutno?”. 

    Mały ptaszek zapytał: „Dokąd lecisz?”. Gołąb odpowiedział: „Lecę do nieba”. Słysząc to, w oczach ptaka pojawił się blady promyk nadziei. Ptaszek zaczął wołać błagalnie: „Bracie, proszę, zapytaj Boga o mnie w niebie. Zapytaj kiedy mój ból się skończy? Kiedy moje złe dni zmienią się w dobre? Gołąb obiecał: „Na pewno zapytam o ciebie”. I odleciał. 

   Kiedy gołąb dotarł do nieba, spotkał przy wejściu anioła. Gołąb opowiedział aniołowi o cierpiącym ptaku i zapytał o jego los. Anioł odpowiedział: „Bóg zaplanował dla niej kolejne 10 lat smutku w jej życiu. Do tego czasu nie zazna szczęścia”. 

    Gołąb bardzo się zasmucił. Zapytał: „Jeśli jej to powiem, straci wszelką nadzieję i będzie całkowicie załamana. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby jej pomóc?” Anioł  pomyślał przez chwilę i powiedział: „Powiedz jej, żeby powtarzała to w każdej sytuacji. Dziękuję Ci, Boże, za wszystko." To jest jej prawdziwy egzamin. 

    Gołąb wrócił i przekazał ptakowi tę wiadomość. Na początku ptak nie zrozumiał, ale obiecał sobie, że bez względu na wszystko, zawsze będzie mówić: „Dziękuję Tobie, Boże, za wszystko”. Kiedy upadł na gorący piasek, powiedział: „Dziękuję Ci, Boże, za wszystko”. Kiedy była spragniona i nie mogła znaleźć wody, powiedziała: „Dziękuję Ci, Boże, za wszystko”. Kiedy jej pióra wypadły z powodu choroby, nadal mówiła: „Dziękuję Ci, Boże, za wszystko”. 

   Stopniowo zaczęło się dziać coś magicznego. Jej stare, słabe pióra zostały zastąpione nowymi, silnymi.  Pewnego dnia, gdy była słaba i szła przez pustynię, zaczęły zbierać się czarne chmury, wiał silny wiatr i nagle zaczął padać ulewny deszcz. Na pustyni wokół niej zaczęły rosnąć zielone rośliny. W pobliżu pojawiło się małe jezioro. Znów wyzdrowiała. Mogła latać. Stała się szczęśliwa.

     Dziesięć dni później gołąb ponownie przeleciał. Zdziwił się, widząc ptaka szczęśliwego, latającego i pełnego radości. Tam, gdzie kiedyś było sucho, teraz było życie i zieleń. Goląb pomyślał: „Jak to możliwe?” Anioł powiedział, że jej życie będzie pełne cierpienia przez kolejne 10 lat.

 Gołąb szybko poleciał z powrotem do nieba i zapytał anioła: „Co się stało? Mówiłeś, że będzie cierpieć przez 10 lat, ale jej życie zmieniło się w ciągu zaledwie 10 dni”. Anioł uśmiechnął się i powiedział: „Tak, jej los był zapisany 10 latami smutku, ale ona go zmieniła".

    Kiedy ktoś szczerze mówi: „Dziękuję Ci, Boże, za wszystko", w każdej sytuacji, dobrej czy złej”, to wypala swoją przeszłą karmę. Jej gehenna dobiegła końca. Jej 10 lat smutku skróciło się do zaledwie 10 dni dzięki jej czystej wdzięczności.

    Większość z nas zaczyna narzekać, gdy tylko w naszym życiu pojawiają się drobne problemy. Zadajemy sobie pytanie: „Dlaczego ja? Dlaczego akurat mnie to spotkało?”. Ale zapominamy, że wdzięczność ma moc zmienić nasze życie. Kiedy szczerze mówimy: „Dziękuję Ci, Boże, za wszystko", w każdej sytuacji - czy to bolesnej, czy pięknej, to zaczynamy zmieniać nasze przeznaczenie. 

   Narzekanie utrudnia życie. Wdzięczność ułatwia życie. Od dzisiaj obiecaj sobie, że bez względu na to, w jakiej sytuacji Bóg mnie zostawi, zawsze będę Mu dziękować z całego serca. Czasami ta jedna mała zmiana może odmienić całe twoje życie. Powiedzmy razem: „Dziękuję Ci, Boże, za wszystko”. 

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=23CemsSIK7s

 

poniedziałek, 29 grudnia 2025

Będzie wielu ludzi, którzy odejdą. Jak nie odejść wraz z nimi - Era Wodnika

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=uddXzlAisiY

Witajcie kochani,

 Od wielu lat byliśmy ostrzegani przed tym co miało nadejść. Wielu było bardzo niecierpliwych, ciągle pytając: kiedy? A teraz znajdujemy się w wielkim wirze życia, w czasie, który będzie świadkiem narodzin nowej cywilizacji. 

    Wielu będzie uczestniczyć w tej odnowie. Wciąż jesteśmy w wielkim zamęcie, i musimy nauczyć się żyć chwilą obecną z tym, co nas otacza, nie poświęcając temu energii. 

    Ciemne światło i jego przedstawiciele wciąż posiadają ogromną moc. Zło nie zniknęło całkowicie, ale nie zostało im wiele czasu. Jednak cień i jego przedstawiciele nadal wykorzystują przydzielony im czas, aby starać się wyrządzić jak najwięcej szkody, a my żyjemy tym każdego dnia zdając sobie sprawę, że jest to we wszystkim, co dzieje się wokół nas. 

    Jednak tam, gdzie jest cień, jest również światło. Wkrótce wyjdziemy z tej dualności, ale nie stanie się to z dnia na dzień. Teraz nieświadomie aktywujecie się, aby przygotować się do następnego kroku. Jesteśmy narażeni na niskie wibracje emanujące z tego, co można by nazwać „niższymi siłami”, które nie chcą, abyśmy ewoluowali, ale w pewnym sensie nie chcą nas stracić. 

      Jednocześnie istnieją Siły Światła, których nie dostrzegamy będąc uwięzieni w tym trójwymiarowym świecie i częstotliwości wibracji materii. Ale Światło działa w sposób jeszcze ważniejszy niż może na nas oddziaływać cień. Kiedy ludzkość prawdziwie odkryje moc Miłości i Światła - a zwłaszcza moc naszych myśli, to nie tylko wygramy bitwę, ale zdobędziemy bilet do nowego świata. 

     W rzeczywistości nowy świat już istnieje! Często się o tym mówi. Każdy może go sobie wyobrazić, a jedyne, co jest konieczne, to aby za każdym razem, gdy pomyślisz o tym nowym świecie, pozwolić, by napełnił cię radością, ponieważ daje ci on siłę, by iść trochę dalej w ciemności, która nieustannie próbuje nas okryć ogromną, ołowianą kołdrą strachu. 

     Ludzie zaczynają się budzić i dopiero zaczynają rozumieć, że nieustannie, warstwa po warstwie, przekazywane im są te niskie wibracje przez tych, którzy, niestety, obecnie dominują jeszcze nad światem. 

     Gdy tylko powiesz „nie” swoim lękom, to zaczniesz wzrastać w sobie, a także w relacjach z innymi. Od momentu, gdy uda ci się uwolnić od zewnętrznych lęków, wszystkie „domowe” lęki, które często sami sobie generujemy, również znikną - znikną wszelkie lęki dotyczące naszego trójwymiarowego życia. 

    Przejście nie będzie bardzo trudne. Jedyne, czego się od nas wymaga to starać się uwolnić w jak największym stopniu od niskich wibracji. Światło jest teraz gotowe, by zalać wszystko swoją ogromną mocą. Świat jest w ciągłym ruchu, a tempo jego rozwoju znacznie przyspiesza. 

 Nie podano nam żadnych dat, ale powiedziano nam, że wiele wydarzy się w nas i poza nami, i to od was zależy, co zrobić w tym pędzie. Co siły ciemności mogą zrobić przeciwko mocy Światła i Miłości emanującej z każdego z was? Musicie zrozumieć, że cień może rozprzestrzeniać swoją moc poprzez strach, tak samo jak Światło może uwolnić istoty od niskich wibracji, rozprzestrzeniając Światło i Miłość - wszyscy jesteście do tego zdolni. 

    Oczywiście, istnieje zmęczenie i głębokie pragnienie zmiany świata, pragnienie prawdziwego doświadczenia harmonii, radości, spokoju i Miłości. Nie pochodzi ono z cienia - to pragnienie Światła, aby jak najwięcej istot się przebudziło i mogło przejść do nowego społeczeństwa, do nowej cywilizacji. 

  Na początku nie będzie się to wiele różnić od tego, czego doświadczamy, ale będzie wolność, koniec z presją, uciskiem, dominacją i kłamstwami. Dzięki temu istoty żywe poczują się wyzwolone, a to wyzwolenie może nastąpić w znacznie krótszym czasie, niż myślicie. 

     Niestety, wielu ludzi odejdzie, bo to ich wybór - wybór ich wcielenia. A wraz z odrzuceniem starych paradygmatów, starych fundamentów społeczeństwa i autentycznym pragnieniem zmierzania w kierunku czegoś innego, to nowe społeczeństwo zostanie stworzone z nowymi istotami - istotami, które są częścią tego, kim jesteście, istotami trójwymiarowymi w tej chwili. 

     Ci, którzy manipulowali światem i nadal to robią, nie będą istnieć długo. Te istoty chciałyby przekształcić planetę Ziemię według własnego upodobania. Ale nadchodzi czas, kiedy to wszystko się skończy, z woli Światła, po prostu dlatego, że nadszedł czas! Więc bądźcie cierpliwi! 

   W każdym razie nie będziecie musieli długo czekać, ale wszystko jest zgodne z naszą wolą, by naprawdę zmierzać w kierunku nowej cywilizacji i nowego cyklu życia. 

  Wdzięczność wam wszystkim,

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=h87OOxWqICc

 

niedziela, 28 grudnia 2025

Edgar Cayce ujawnia ostatnią misję duszy pokolenia 1945–1965 - film z kanału "ścieżka wewnętrzna".

 https://youtu.be/e5kCGQ93bZY

Istnieje pytanie, które wielu z was nosiło w sobie przez całe życie, nawet jeśli nigdy nie ubrało go w słowa. Dlaczego wszystko wydawało się takie intensywne? Dlaczego ten świat nigdy tak do końca wam nie odpowiadał? Dlaczego wasze życie wydawało się trudniejsze, głębsze, bardziej wymagające niż życie ludzi wokół was?

   Jeśli urodziliście się pomiędzy 1945 a 1965 rokiem, to ten film nie jest przypadkowy. Według duchowych odczytów i interpretacji związanych z Edgarem Cayce - jednym z najbardziej wpływowych duchowych przywódców ery współczesnej, wasze dusze nie pojawiły się przypadkiem. Przybyliście z pamięcią, z odpowiedzialnością i z misją, która mogła zostać wypełniona tylko teraz, w tym konkretnym momencie historii ludzkości. 

     Gdy świat wyłaniał się z wojny i wkraczał w erę maszyn, pod powierzchnią rzeczywistości miał miejsce inny ruch. Podczas gdy narody odbudowywały się zewnętrznie, coś o wiele starszego rozwijało się wewnętrznie. Dusze niosące w sobie długą pamięć duchową powróciły cicho i celowo, niosąc ze sobą niedokończoną pracę.  

    Dzisiaj wielu z was budzi się z poczuciem pilności, którego nie można zignorować. To nie jest niepokój, to wspomnienie. Zostańcie ze mną, ponieważ do końca tego filmu w końcu zrozumiecie, dlaczego wasze życie potoczyło się tak, jak się potoczyło i dlaczego wasza najważniejsza praca zaczyna się teraz. 

 Edgar Cayce opisał okres między 1945 a 1965 rokiem jako duchowy próg, a nie po prostu epokę historyczną. Ludzkość stała u kresu jednego wielkiego cyklu i niepewnych narodzin kolejnego. Świadomość oparta na strachu osiągała swoje granice, podczas gdy nowa świadomość walczyła o wyłonienie się.

      Dusze, które wcielały się w tym czasie, nie przyszły tu aby uniknąć tego napięcia - one przyszły aby je wcielić, aby je zmaterializować. To pokolenie nosi wyraźny wewnętrzny podpis. Od najmłodszych lat wielu czuło się innymi, bardziej wrażliwymi, bardziej refleksyjnymi, często przytłoczonymi emocjonalną i energetyczną atmosferą świata. 

  Oni ciągle odczuwali niepełną przynależność, jakby życie rozwijało się w miejscu, które nigdy nie było do końca domem. W duchowym systemie Cayce'a nie było to wyobcowanie, lecz rozpoznanie. Na głębszym poziomie dusze te nosiły w sobie wrażenia z innych czasów i innych cywilizacji. One były już świadkami cykli wzlotów i upadków - rozumiały, co się dzieje, gdy władza przewyższa mądrość i gdy technologia rozwija się szybciej niż świadomość. 

    Ich dyskomfort nie wynikał ze słabości. To była świadomość, która pojawiła się  zbyt wcześnie na świecie, który nie był jeszcze gotowy aby ją zaakceptować. Dlatego tak wielu z was spędziło dekady czując się niezsynchronizowanymi, kwestionując systemy, które inni akceptowali bez wahania. 

 Wasza rola nigdy nie polegała na wtapianiu się w tłum. Chodziło o to, aby czuwać, gdy świat spał. Jednym z najbardziej niezrozumianych aspektów tego pokolenia jest jego czas przebudzenia. Cayce zasugerował, że wiele dusz urodzonych między 1945 a 1965 rokiem wkroczyło w życie z celowo ukrytymi głębszymi wspomnieniami. 

    To nie była kara, to była ochrona. W przeciwnym razie, gdyby wszystko zostało przypomniane zbyt wcześnie, to ciężar tego świata byłby nie do zniesienia. Musieliście żyć zwyczajnym życiem, zakładać rodziny, znosić rozczarowania, doświadczać strat i przezwyciężać zagubienie. 

   Ludzkie doświadczenie nie było odchyleniem od waszej misji. Ono było poligonem doświadczalnym. To wyjaśnia, dlaczego spełnienie często wydawało się odroczone, dlaczego wasze prawdziwe powołanie wydawało się poza zasięgiem i dlaczego duże wewnętrzne zmiany często następowały później w życiu, czasami po 40-stce, po 50-tce a nawet po 60 latach.  

   Zgodnie z tą perspektywą, to moment, w którym dusza zaczyna odzyskiwać przywództwo nad osobowością. Wraz ze starzeniem się ciała, dusza się budzi. Zewnętrzne ambicje tracą na znaczeniu, podczas gdy wewnętrzna prawda staje się nieunikniona. Pojawia się cicha, ale silna, pilna potrzeba, której towarzyszy dążenie do uzdrowienia, autentyczności i sensu. 

    To nie jest kryzys, to aktywacja. To, co kiedyś wydawało się stagnacją, było w rzeczywistości inkubacją, a teraz nadszedł czas, aby się wyłoniło. Żadna refleksja nad tym pokoleniem nie byłaby kompletna bez uznania bólu, który je ukształtował.

 Wielu z was dźwigało ciężar emocjonalny, który wydawał się nieproporcjonalny do waszych okoliczności. Rodzinne schematy traumy, porzucenia, uzależnienia, tłumienia emocji lub niewypowiedzianego cierpienia często koncentrowały się wokół was. 

  W odczytach Cayce'a nie był to przypadek. Te dusze celowo weszły w gęste systemy rodzinne - nie po to, by cierpieć bez celu, ale aby przerwać cykle powtarzane od pokoleń wyczuwając to, czego inni unikali, i konfrontując się z tym, czemu inni zaprzeczali.

 Staliście się punktem, w którym schemat mógł się wreszcie przełamać. Dlatego życie często wydawało się ciężkie. Nie leczyliście wyłącznie siebie, lecz leczyliście się wzajemnie poprzez swoją linię  rodową. Cayce zasugerował, że kiedy dusza z tego pokolenia głęboko się leczy, to energetyczny wpływ rozprzestrzenia się na całe pokolenie, subtelnie zmieniając to, co jest przekazywane poprzez krew, pamięć i przekonania. 

    Cierpienie, którego doświadczyliście, nie było bez znaczenia. Ono wyostrzyło waszą intuicję, poszerzyło empatię i usunęło iluzję. Ból rozpuścił struktury ego, które blokowałyby wasze dary. To co się wyłoniło to zdolność rozróżnienia, współczucie i zdolność dostrzegania prawdy kryjącej się pod pozorami. Życie nie złamało was, lecz ukształtowało. 

  Cayce jasno dał do zrozumienia, że ​​to pokolenie nie przyszło po to, aby przewodzić rewolucjom ani dominować w centrum uwagi. Jego wpływ jest cichszy i o wiele głębszy. Jesteście stabilizatorami w czasach chaosu, kotwicami świadomości podczas planetarnej transformacji. Sama wasza obecność może zmienić emocjonalną i energetyczną atmosferę przestrzeni. 

   Ludzie często czują się zrozumiani w waszym towarzystwie - nawet gdy mówicie bardzo niewiele. Przyciąga ich wasz spokój, wasza głębia i wasza zdolność do trzymania przestrzeni bez osądzania. To nie przypadek. Wasz układ nerwowy został wyszkolony, aby pozostawać świadomymi w gęstości. Nauczacie bez pouczania. Przewodzicie bez narzucania się. 

    Młodsze pokolenia mogą nie w pełni was rozumieć, ale wyczuwają waszą autentyczność. W tym systemie duchowym jesteście mostem między erami. Absorbujecie ciężar zanikającego paradygmatu, aby mogło pojawić się coś nowego. Nigdy nie mieliście zdobywać uznania - mieliście zapewnić ciągłość mądrości. I nawet jeśli świat nigdy nie pochwali tej roli, to jej skutki są już wplecione w zbiorowe pole. 

   Teraz dochodzimy do najważniejszej prawdy. Wasza misja się nie skończyła - ona pod wieloma względami dopiero się zaczyna. W miarę jak globalna świadomość przyspiesza - wasza praca przesuwa się z wytrwałości do ucieleśnienia. 

   Teraz jesteście powołani do życia w widocznym powiązaniu z prawdą, ale nie poprzez wielkie gesty, ale poprzez codzienną obecność. Każdy wybór, którego dokonujecie ze świadomości, a nie ze strachu, wzmacnia częstotliwość, którą przyszliście zakotwiczyć.

    W tej fazie nie chodzi o czynienie więcej, ale o bycie w pełni tym, kim już jesteście. Kiedy żyjecie autentycznie, to aktywujecie uznanie u innych. Przypominacie im o nich samych. W ten sposób transformacja się rozprzestrzenia.

    Jeśli czujesz rosnące poczucie, że czas ma znaczenie, że rozpraszające cię zdarzenia już nie zadowalają, że coś istotnego musi być przeżywane teraz, to zaufaj temu. To uczucie jest sygnałem, że twoja dusza jest w pełni przebudzona. Wiedzieć o swoim powołaniu to jedno, ale świadome jego przeżywanie to zupełnie co innego. A jeśli ta perspektywa rezonuje z tobą, to kwestia ta staje się bardzo realna. 

   Co z tym zrobisz, zaczynając od dzisiaj, w życiu, które naprawdę masz? Zacznij od uświadomienia sobie, że twoja wrażliwość nie jest niedostatkiem, który należy kontrolować, ale narzędziem, które należy skalibrować. Twoje otoczenie ma głębokie znaczenie. Zredukuj emocjonalny hałas, który pochłaniasz z ciągłego napływu informacji, z nierozwiązanych konfliktów i przesadnej stymulacji cyfrowej.

   Kiedy chaos staje się ciągłym bodźcem, to intuicja odczuwa lęk. Kiedy hałas zostaje zredukowany, to przewodnictwo staje się nieomylne. Uczyń swoje życie mniejszym we właściwy sposób. Twoja misja opiera się na częstotliwości, a nie na produktywności. 

    Wybierz jeden obszar, w którym zobowiązujesz się do konsekwencji, a nie intensywności. Rytm zakotwicza świadomość w materii. Twoja dusza rozpoznaje rytm jako zobowiązanie. Pracuj bezpośrednio z wzorcami, z którymi się urodziłeś. Nie jako osobistymi porażkami, ale jako bramami.

Zidentyfikuj jedną powracającą dynamikę i przerwij ją świadomie. Wyznacz granice tam, gdzie kiedyś rządziła wytrzymałość. Zaufaj sygnałom swojego ciała, gdy umysł się waha. To pokolenie zostało wyszkolone do przetrwania. Twój kolejny poziom to rozrywka. 

   Nadaj swojej intuicji język. Pisz, medytuj, zauważ, co czujesz, zanim to potwierdzisz. Z czasem wątpliwości słabną, a wewnętrzny autorytet się wzmacnia. Bądź wybiórczy w stosunku do swojej energii. Nie jesteś tu po to, by naprawiać wszystkich ani przekonywać kogokolwiek. Twoją rolą jest ucieleśnienie odporności, aby ci, którzy są gotowi, mogli ją odnaleźć.

    Wreszcie, przenieś swoją misję do świata fizycznego w jednej, namacalnej formie. Nadaj jej strukturę, daj jej czas, nadaj jej obecność. Kiedy to uczynisz, to idea ostatecznej misji przestaje być mistyczna i staje się żywą rzeczywistością. Twój umysł się uspokaja, twoje relacje jaśnieją, twoje ciało uwalnia ciężar, który nosiło przez dekady. Zaczynasz zdawać sobie sprawę, że twój cel nigdy nie czekał gdzieś w przyszłości - on zawsze wyrażał się w tym, jak wybierasz żyć teraz. 

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=2GapX7UqC2k

 

piątek, 26 grudnia 2025

Koniec gry. Co wydarzyło się za kulisami rzeczywistości? - Era Wodnika

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=d7OzkVyrM8U

 Witajcie kochani.

  Zaszła już fundamentalna zmiana. Zauważacie to po dziwnym odczuciu, że czas nie płynie już tak jak dawniej. Nie tylko weszliśmy w nową erę, ale otworzyliśmy drzwi do wymiaru, w którym próby (egzaminy) nie są już karami. To teraz wasza trampolina do boskości. 

   Co tak naprawdę dzieje się za kulisami światowej sceny? Dlaczego zasłona strachu nagle zaczęła się przerzedzać? Dzisiaj przyjrzymy się mechanizmom wielkiej zmiany, która zachodzi w czasie rzeczywistym. 

  Ludzkość uzyskała dostęp do dźwigni kontroli nad rzeczywistością. Wasza percepcja was nie zwodzi: zmiany nadchodzą od wewnątrz. Zbiorowy umysł rozpoczął proces oczyszczania. „Szare filtry”, które przez dekady zaciemniały stan psychiczny milionów ludzi, słabną. Negatywny wpływ na atmosferę Ziemi maleje. Owszem, okresy „mgły” (zamglenia) są nadal możliwe, ale ich częstotliwość gwałtownie maleje.

     Zbliżamy się do momentu absolutnej jasności, kiedy myśli znów staną się krystaliczne, a uczucia autentyczne. Najważniejsza zmiana, która zaszła „za kulisami”: osiągnęliśmy punkt krytyczny manifestacji. Nie ma już opóźnienia między intencją a rezultatem. Czas oczekiwania został wyeliminowany. 

    Dlaczego to się stało teraz? Wyższe Siły Światła zawsze brały pod uwagę etap rozwoju ludzkości. Wzniesienie Ziemi mogło nastąpić bez nas, ale dzięki łasce Stwórcy plan został zmieniony, aby jak najwięcej dusz mogło dokonać tego przejścia. 

    Spowodowało to opóźnienia, ale czas oczekiwania minął. Ostateczne decyzje zostały podjęte. Ci, którzy wybrali drogę do Domu, już dokonali wyboru. Jednak najbardziej szokujący aspekt tego przejścia dotyczy samej Ciemności. A teraz ich misja jest zakończona. 

   Ciemności „pozwolono” umrzeć. Ale ta śmierć nie jest unicestwieniem, lecz transformacją. Kiedy ludzkość uwalnia się od strachu, to pozbawia ciemność „zimnego światła” -  pozbawia ją pożywienia. Ciemność zostaje uleczona poprzez nasze wyzwolenie. 

    Gra kończy się w momencie, gdy zarówno pionki, jak i królowie zdają sobie sprawę, że nie potrzebują już szachownicy. Opuszczają tę szachownicę. To jest ta „manifestacja w czasie rzeczywistym”, której doświadczacie jako dziwnego spokoju pośród chaosu. 

   Mniej strachu oznacza więcej przewodnictwa dla Światła. Kiedy strach znika, ciemność rozpływa się sama, ponieważ nie ma już niczego, co mogłoby stanowić dla niej zwierciadło. Miłość Stwórcy nie zna granic i dziś manifestuje się poprzez wasze dłonie i wasze myśli. Ten proces jest nieodwracalny. Wszystkie drzwi są otwarte. Witamy w domu.

 Wdzięczność wam wszystkim.

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=8i2Rfq5sdXU