oryginał: https://youtu.be/u1EKh058JWw
Cześć, tu Ania i witam w
naszej przestrzeni szczerych rozmów.
Czy wiecie, dlaczego normalni, odnoszący sukcesy
mężczyźni masowo porzucają
związki z kobietami? Dlaczego usuwają
aplikacje randkowe i z dumą wybierają bycie singlem? Oni po prostu
empirycznie sobie udowodnili, że bez
współczesnych kobiet ich życie staje się
tańsze, spokojniejsze i bardziej produktywne.
Przyjaciele, dzisiaj nie będzie pięknych kadrów, żadnych scen płaczu, żadnych rzewnych komentarzy.
Przygotujcie popcorn, bo
dzisiaj nadszedł dzień totalnej, brutalnej
rehabilitacji mężczyzn. Chcę poruszyć jeden prosty temat, bezpośrednio i do szpiku kości a mianowicie: dlaczego współczesne kobiety własnymi rękami
zamieniły instytucję relacji męsko żeńskich w
spalone pole? I dlaczego w 100% popieram mężczyzn w tej
kwestii.
Wiecie, ja jestem szczerze
w szoku. Moje poprzednie filmy zgromadziły
ogromną liczbę komentarzy. I podczas gdy
kobiety gorączkowo szukają ukrytego znaczenia w
retrogradacji Merkurego i kartach Tarota,
mężczyźni na moim kanale wygłaszają tak
surowe prawdy, że mam tylko
jedno pytanie: dziewczyny, jak udało nam się
tak wszystko zepsuć? U chłopaków po prostu skończyła się cierpliwość. I uwaga, spoiler: to jest całkowicie
uzasadnione.
Męska logika ma już dość samobiczowania
się przed kobiecym infantylizmem i wybujałymi
ambicjami. Spójrzcie, do jakiego absurdu
doszliśmy. Współczesne kobiece ego
zdołało złamać nawet tych mężczyzn,
których matki wychowały na szlachetnych rycerzy. Drogie dziewczyny,
zadzierałyście nosa i wystawiałyście rachunki tak skrupulatnie, że mężczyźni po prostu wyłączyli swój
podstawowy instynkt opiekuńczy.
Mężczyźni
teraz otwarcie mówią: „Dzięki drogie damy,
a teraz ratujcie się same. Nas to już nie obchodzi”.
I wiecie, to zrozumiałe. Po co mężczyzna miałby walczyć ze smokiem o
księżniczkę z jakiejś wieży, skoro w
tej wieży musi stawić czoła radzie jej
przyjaciółek, pożyczce ślubnej i skardze
na to, że jego koń ma zły kolor?
Ratujcie się same, mówią mężczyźni. I wiecie co? Ja po takich wypowiedziach
regularnie otrzymuję mnóstwo jadowitej nienawiści zarówno
od żeńskiej połowy ludzkości, jak i od
niektórych mężczyzn. Jestem oskarżana o
zdradę płci żeńskiej i tanie
próby przypodobania się.
Dostaję też wiadomości od kobiet z autorytetem. One ostrzegają męskich słuchaczy: „Nie dajcie się nabrać, to kolejna
chytra manipulacja autora. To po prostu nabijanie ilości wyświetleń i maskowanie się".
Ale możecie sobie pisać,
co chcecie, ale ja po prostu otwieram sekcję opinii pod filmami. Jeśli przeczytasz, co
mężczyźni piszą w komentarzach pod moimi filmami, to stanie się jasne, że naprawdę
mają dość. I wiecie, to nie jest odosobniony
problem, to powszechny trend.
Przeczytam wam kilka
cytatów z mojego kanału, żebyście zrozumieli
skalę katastrofy.
Czytam pierwszy komentarz
od mojego subskrybenta: "one najpierw żądają od
mężczyzn prezentów i opieki, myślą o sobie jak o księżniczkach, a potem nas zdradzają i
porzucają jak przedmioty dla
lepszych rzeczy. Oto nasza odpowiedź. Mamy
tego dość. Lepiej żyć samemu bez
rodziny niż z byle kim".
Ostre, prawda? Ale taka jest rzeczywistość. Mężczyźni już otwarcie
mówią, że związki przerodziły się w
projekt biznesowy. A teraz kontynuując ten projekt biznesowy, przytoczmy
komentarz od kolejnego subskrybenta: "relacje już dawno stały się platformą handlową.
Wiele osób myśli wyłącznie
w kategoriach materialnych. To wszystko jest smutne".
I wiecie, najciekawsze jest to, że mężczyźni nie proszą o góry złota. Oni mówią o podstawowych ludzkich
wartościach, których po prostu, niestety już nie ma.
A teraz
posłuchajmy, co pisze inny subskrybent: "Aby mieć mężczyznę, trzeba być prawdziwą kobietą. A dziś takich
kobiet praktycznie nie ma. Każda czegoś wymaga od
mężczyzny - i to od razu! Powinnyście interesować się nie tym, co materialne, ale
tym, co duchowe. Nie ubraniami, nie samochodami, nie
mieszkaniami. Każdy chce kochać, ale sam nie kocha nikogo poza sobą. Egoistki."
I do czego ostatecznie prowadzą te niekończące się kobiece żądania? Do tego, że
mężczyźni po prostu wyłączają swoje emocje i
wybierają banalne, codzienne wygody bez
zobowiązań.
Przeczytam wam kolejny
komentarz pod moimi filmami. I jest on bardzo wymowny: "wniosek jest prosty.
Ich własne interesy są dla nich ważniejsze niż moje. Jeśli tak, to zostanę sam. Mam
zupę, pralka działa. Wszystko jest jak trzeba."
Czy rozumiecie, do czego doszliśmy? Pralka, miska zupy - współcześni
mężczyźni stali się bardziej niezawodną i
spokojną strażą na tyłach życiowego frontu niż żywa kobieta
u boku.
I wiecie, dla mnie,
jako człowieka, który uwielbia
analizować te męskie wypowiedzi to ogromna baza cennych
informacji. To wyraźny znak, że
system kompletnie się załamał. I
najprostszym rozwiązaniem dla mnie byłoby
założenie białego płaszcza, włączenie żeńskiej solidarności i zaśpiewanie
tej samej starej piosenki z mocno zdartej płyty z metod pseudo-psychologów: o tym, jak to mężczyźni stali się leniwi, że przestali być twardzi, że boją się
wziąć odpowiedzialności, ale każdy z was słyszał już tę bzdurę tysiąc razy.
Włączmy więc zimną logikę i, na przykład,
weźmy genialny trend na Instagramie: stuprocentowy sukces - gdy od zwykłego gościa w wieku 25 lat oczekuje się, że będzie zarabiał tyle, co
Donald Trump, miał wygląd Brada Pitta i
charyzmę Tony'ego Starka.
Tymczasem jedynymi aktywami, jakie posiada taka panna są ego wielkości Jowisza, twarz w makijażu i trzy iPhone'y wzięte na kredyt. Mężczyźni po prostu spojrzeli na ten ich jakoby wkład, obliczyli koszty i wykonali genialny ruch. Nauczyli się idealnie żyć solo.
Okazało się, że bez otrzymywanego w zamian kobiecego prania mózgu i ukrytych harmonogramów,
żyje się bardziej ekologicznie, spokojniej i zdecydowanie taniej. Mężczyźni od lat żyją idealnie, utrzymując się
i zostawiając temat małżeństwa za sobą raz na zawsze. Wy dziewczyny od lat wbijacie im do głów,
że bez milionów na koncie są
nieobiecującym, niepłynnym majątkiem. A mężczyźni po prostu
wzruszali ramionami, nauczyli się być potrzebni
sami sobie i zrozumieli, że samotność to
nie wyrok śmierci, to spokój i sposób na oszczędzanie
ich budżetu.
Co więcej, zaczęli
wykorzystywać swój status "niepłynności finansowej" jako
kamizelkę kuloodporną. Dawniej mężczyźni
konkurowali, kto kogo pokona aby zdobyć dziewczynę. Ale teraz najlepszym sposobem na przetrwanie
jest dobrowolne udawanie totalnego
żebraka, położenie się na kanapie i wołanie do dziewczyn: "podnoście sobie te swoje standardy coraz wyżej.
W ogóle wam nie współczuję. Hura, Ja jestem
bezpieczny". Tak właśnie mówią mężczyźni.
Te wygórowane kobiece wymagania stały się
najlepszym systemem antykradzieżowym dla mężczyzn
przeciwko tym materialistycznym jednostkom. I to
genialne posunięcie. Udajesz
biednego, a żeńskie wymagania latają wokół
ciebie, jak radar wokół
niewidzialnego samolotu.
I zobaczmy,
tak wygląda życie
przeciętnego mężczyzny. Już jako chłopiec w przedszkolu otrzymuje on surowy przekaz o tym, kim
jest prawdziwy mężczyzna, ile
jest winien, komu jest zobowiązany i komu już
jest winien zaocznie. Wszystkie te społeczne
dogmaty są mu zaszczepiane już w dzieciństwie, one po prostu są w nim zakorzenione.
I podczas gdy dziewczynki wierzą w bajki o
książętach, chłopcy również wierzą w
prawdziwe, odwzajemnione uczucia i w to, że
jego przyszła żona stanie się dla niego niezawodnym
wsparciem, a nie drugim
poborcą podatkowym.
Mężczyźni, ogólnie rzecz biorąc, również
marzą o uczuciu, miłości,
o podstawowej trosce. Wyobraźcie sobie,
oni również dorastają z marzeniami, a nie z planem
stania się jakimś darmowym
bankomatem. A potem chłopak dorasta,
wchodzi w swój pierwszy poważny
związek, inwestuje w tę relację wszystkie swoje
zasoby, czas i ostatnie pieniądze i w odpowiedzi natyka się na wiecznie
niezadowoloną minę. Bo wszystko, co on czyni, nigdy nie jest wystarczające psiakrew. Dałeś jej
kwiaty, a czemu nie iPhone'a?
Przywiózł ją do Turcji, a koleżanka Masza jest teraz w Dubaju.
A w tle wciąż stale wyłania się jakaś autorytatywna koleżanka z dobrą radą. Takie są profesjonalnymi znawcami życia innych ludzi i wydają werdykt:
– "wiesz, czegoś mu brakuje, znajdź sobie kogoś bardziej normalnego.”
I to konsylium przyjaciółek jest w ogóle najlepszą rzeczą jaka mogła się przytrafić. Często w takiej "najwyższej radzie" zasiadają głęboko
nieszczęśliwe, samotne kobiety, które
zawsze wiedzą, jak prawidłowo niszczyć
czyjeś życie dla kilku lajków i w imię solidarności w klubie rozwiedzionych kobiet.
No i w rezultacie mężczyzna wywraca się na lewą stronę,
generalnie robi wszystko co w jego mocy. A
w zamian codziennie tłumaczą mu jakim jest niedorajdą i nieudacznikiem.
Relacja, która tak na logikę powinna ułatwiać życie,
zamienia się w zaminowany tor przeszkód. W takich warunkach w pewnym momencie każdy normalny procesor przegrzewa się i topi. Mężczyzna zaczyna rozumieć, że w tej grze
zasady zmieniają się w locie, a on wchodzi tam na tę arenę już z założenia jako przegrany.
Taki mężczyzna przechodzi do defensywy. I ta współczesna, masowa odmowa mężczyzn wchodzenia w jakiekolwiek relacje to nie jest tymczasowa depresja, ani nie kaprys. To jest dorosły, świadomy i głęboko racjonalny wybór, który nazywa się cichym wyjściem.
Mężczyźni po prostu empirycznie udowadniają, że bez toksycznych
relacji żyje się lepiej we wszystkich obszarach. Oni zaczynają zarabiać większe pieniądze, wyglądają lepiej, budują swoje kariery, a nawet zrzucają wagę, ponieważ
nikt z nich już nie jada wieczorami i nie wypija ich krwi przez słomkę.
Relacje stały się
po prostu nieopłacalne. To jest niewola z zerową rentownością, a jednocześnie kobiety są szczerze
przekonane, że są pępkiem świata i że bez nich świat mężczyzn upadnie. One siedzą ze swoimi notatnikami zapisując milion żądań,
powiększają sobie wargi i czekają na księcia. będąc pewne, że on w tej chwili gryzie paznokcie w samotności i nie może bez niej spać.
Ale normalny, dobrze wychowany mężczyzna w tej właśnie chwili czyni znak krzyża i myśli: „Święty Boże, na szczęście to już za mną. Nigdy więcej moja noga nie stanie w tym domu wariatów".
Jak w ogóle do tego doszliśmy? Wszystko zaczęło się od tego kiedy ta żeńska niezależność przybrała wypaczona formę i zmieniła się w
otwartą wojnę z mężczyznami. Dziewczyny
zaczęły rywalizować i agresywnie
udowadniać: „Spójrzcie, dajemy sobie radę bez was, jesteśmy takie super!".
No skoro dajecie radę to bardzo proszę! Droga wolna! Tylko dlaczego nadal żądacie aby mężczyźni was utrzymywali, dawali wam prezenty i płacili wasze rachunki w restauracji? Zdecydujcie się w końcu czy jesteście silne i niezależne, czy też potrzebujecie pieniędzy na płaszcz?
No a już randki przez internet ostatecznie dobiły resztki człowieczeństwa. Sieci społecznościowe i randkowe aplikacje
przekształciły relacje osobiste w jeden duży
supermarket, w którym sprzedają nie uczucia, ale
piękne fasady i iluzję nieskończonego wyboru.
Zajrzyjcie do dowolnej aplikacji randkowej. To jest czystej wody platforma handlowa. Dziewczyny przeglądają profile chłopaków, jak w katalogu na rynku, szczerze wierząc, że następne przesunięcie w prawo da jej
ulepszony model, bogatszy, bardziej opiekuńczy i
z darmową dostawą do Dubaju.
I wiecie co? - w tej niekończącej się pogoni za ideałem kobiety utraciły zdolność widzenia w mężczyźnie żywego człowieka - wraz z jego zmęczeniem, ambicjami i wewnętrznym światem.
Mężczyzna stał się funkcją, stał się usługą serwisową. A kiedy jesteś postrzegany jako
serwis, to jedyną rozsądną reakcją jest wyłączenie abonamentu, co w zasadzie
chłopaki masowo czynią.
I wiecie co jest w tym najciekawsze? W tej wojnie jaką współczesne wymagające baby wypowiedziały mężczyznom nie ma zwycięzców.
Kobiety siedzą pośród ruin ze swoimi wygórowanymi żądaniami i niechęcią
do całego świata, a mężczyźni po prostu zamknęli
drzwi z drugiej strony i budują swoje życie bez rodzin.
System został uszkodzony i obwinianie za to
mężczyzn, którzy po prostu się przystosowali wybierając zdrowie psychiczne zamiast jakichś codziennych dramatów jest co najmniej głupie.
Dziewczyny, jeśli chcemy, żeby mężczyźni znów jak dawniej dokonywali wyczynów ze względu na nas to najpierw musimy nauczyć się ich cenić, ale nie za sumę na karcie kredytowej ale za to kim są.
A póki co ja absolutnie rozumiem każdego z tych facetów,
który wybrał to ciche wyjście.
Panowie, wyartykułowanie tych podstaw było moim obowiązkiem wobec Was. Mam nadzieję, że spodobało Wam się moje
dzisiejsze nagranie. Napiszcie jakiś komentarz - proszę tylko o szacunek wzajemny i nieużywanie przekleństw.
Do zobaczenia w kolejnych filmach. Dziękuję za
uwaga. Polub i zobacz moje nowe audycje. Ciao.
wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=ov2yVRYnOvY