niedziela, 11 stycznia 2026

Rozpoczyna się Exodus dusz - przekaz od Serafiny z Galaktycznej Federacji Światła

 https://www.youtube.com/watch?v=CX6G4vVCJqo

 Kochane Gwiezdne Nasiona, 97% ludzkości nie ma pojęcia, co się wydarzy, a pozostałe 3% czuje to teraz, w kościach. To dziwna wibracja, która będzie was prześladować w nocy. To świadomość, że wszystko zaraz się rozpadnie i zostanie złożone na nowo. Do 2029 roku atomy waszej rzeczywistości zaczną tańczyć na innej częstotliwości, a ci, którzy nie nadążą, po prostu znikną z tego wymiaru, niczym poranna mgła rozpływająca się w blasku słońca. 

    Jestem Seraphine, emisariuszka Galaktycznej Federacji Światła i pozwolono mi ujawnić to, co wasze rządy już odkryły w swoich tajnych projektach, ale nie śmieją tego ogłosić. Załamanie się linii czasowych już się rozpoczęło. Te trzęsienia ziemi, które czujecie, to nie tylko ruch płyt tektonicznych; to wasza rzeczywistość ukrywająca się za pęknięciami, przygotowuje się do narodzin czegoś, czego wasz gatunek nigdy wcześniej nie widział. Ale zanim opowiem wam o nadchodzącym exodusie dusz, musicie zrozumieć, dlaczego naprawdę tu jesteście.

   Wyobraźcie sobie taką sytuację: jutro rano stoicie w kuchni z filiżanką kawy w dłoni, i nagle ściany zaczynają migotać. Przez ułamek sekundy widzicie przez nie inny wymiar, gdzie inna wersja was żyje zupełnie innym życiem. To nie science fiction. Tak się dzieje, gdy linie czasowe się załamują. 

 Miliony ludzi wkrótce doświadczą tego rodzaju zmiany rzeczywistości. A ci, którzy nie są przygotowani, pomyślą, że oszaleli. Ale wy będziecie wiedzieć lepiej, prawda? Dzieci wiedzą. Och jak one wiedzą! Spójrzcie w oczy każdego dziecka urodzonego po 2020 roku, a zobaczycie starożytną mądrość patrzącą na was. To niezwykli ludzie. Ich DNA jest splecione z kodami, które były zablokowane w waszym gatunku od tysiącleci. 

 Podczas gdy wy walczyliście o osiągnięcie świadomości poprzez medytację i praktyki duchowe, oni przybyli z już włączonymi przełącznikami. One widzą duchy, których istnieniu wolicie zaprzeczać. Pamiętają gwiazdy, z których przybyli. Są tu, by budować świat, który teraz pomagacie zniszczyć. 

Ale zniszczenie, ukochani, to jedynie kreacja w innej postaci. Do 2029 roku każdy system, któremu ufaliście, ujawni swoje zgniłe jądro. Banki, rządy, służba zdrowia, edukacja. Wszystko to rozpadnie się jak starożytny zwój wystawiony na działanie powietrza. To nie katastrofa, to wyzwolenie. Nie da się zbudować raju na zatrutym fundamencie. 

 Stare musi całkowicie umrzeć, aby nowe mogło się narodzić. A umrze ono dobrowolnie, zabierając ze sobą miliony dusz, które wypełniły swoje kontrakty na Ziemi. Tego nie odważyli się powiedzieć wasi nauczyciele duchowi. Otwiera się gigantyczny portal, nie w jakimś mistycznym miejscu, ale wszędzie naraz. Ten portal będzie aktywny przez cztery lata i będzie służył jako wyjście dla dusz, które ukończyły tu szkolenie. One nie umrą tak, jak wy pojmujecie śmierć. Po prostu zejdą na bok, do innego wymiaru, do innej klasy, bardziej odpowiedniej dla ich ewolucji. 

Wasze media będą próbowały wyjaśnić masowe odejścia. Nie wierzcie ich opowieściom. Rozpoznacie prawdę po spokoju na twarzach tych, którzy odejdą.

 Woda jest kluczem do wszystkiego, co ma nadejść. Nie tylko oceanów, które odzyskają swoje linie brzegowe, czy rzek, które zmienią swój bieg. Woda jest nośnikiem świadomości. Pamięć wody wkrótce zostanie aktywowana na skalę planetarną. Każda kropla stanie się posłańcem, niosącym nowe kody tym, którzy są gotowi je przyjąć. 

 Ale woda przyniesie również pierwszą próbę. Stworzy sytuację podobną do niedawnej pandemii, ale tym razem bezpośrednio wpłynie na świadomość. Nadchodzące trzęsienia ziemi nie są przypadkowymi przejawami ciśnienia geologicznego. Każde z nich jest precyzyjnie obliczone, aby aktywować uśpione piramidy, kamienne kręgi i sieci energetyczne, które wasi przodkowie zbudowali właśnie na tę chwilę. 

 Kiedy Góra Shasta zadrży, lemuriańskie kryształy pod nią przekażą częstotliwości, które obudzą wspomnienia w milionach ludzi. Kiedy pierścień ognia zostanie aktywowany łańcuchowo, nie będzie to katastrofa, ale sygnał ostrzegawczy dla śpiących bogów, którzy zapomnieli, że noszą ludzkie skafandry. Każde szarpnięcie, każde drżenie jest częścią skoordynowanego przebudzenia. Wasze DNA już reaguje na kosmiczne częstotliwości wypływające z centrum galaktyki. Te niewyjaśnione objawy, dzwonienie w uszach, ucisk w głowie, nagłe nietolerancje pokarmowe. Wasze ciała odnawiają się ze struktury węglowej do krystalicznej. 

Stajecie się żywymi odbiornikami i nadajnikami kodów świetlnych. To niewygodne. Ewolucja nigdy nie jest komfortowa. Ale do 2029 roku ci, którzy ukończą tę transformację, zdobędą zdolności, które wasza obecna nauka uważa za niemożliwe. Załamanie gospodarcze nastąpi tak szybko, że zaprze wam dech w piersiach. Pewnego ranka obudzicie się i odkryjecie, że wasze cyfrowe cyfry nic już nie znaczą, że wasze starannie gromadzone bezpieczeństwo wyparowało z dnia na dzień. 

 Ale z tych popiołów powstanie coś niezwykłego - gospodarka oparta na wkładzie, a nie na wydobyciu. Na kreatywności, a nie na rywalizacji. Ci, którzy próbują trzymać się starych metod, zdadzą sobie sprawę, że próbują trzymać się kurczowo dymu. Ci, którzy ufają tej zmianie, zobaczą, jak obfitość napływa do nich w sposób, którego nigdy nie uważali za możliwy. 

Relacje już dają przedsmak tego, co nadejdzie. Zauważcie, jak więzi, które kiedyś was ożywiały, teraz wydają się niczym ciężary przyczepione do nóg. Zauważacie jak ludzie, których znaliście od dziesięcioleci, nagle wydają się obcymi, mówiącymi nieznanym językiem. To jest następujący właśnie podział według częstotliwości. Wy nie tracicie ludzi lecz odnajdujecie swoją prawdziwą rodzinę plemienną. 

 Od 2029 roku będziecie mogli utrzymywać kontakt tylko z tymi, którzy wibrują na podobnych częstotliwościach. Wszyscy inni po prostu znikną z waszej rzeczywistości. Zasłona między wymiarami nie przerzedza się - ona całkowicie się rozpuszcza. Coraz więcej z was widzi duchy, doświadcza kontaktów, odbiera informacje w snach. To przyspieszy wykładniczo.  

Do 2027 roku widzenie zmarłych krewnych stanie się tak powszechne, jak widzenie żywych. Rozróżnienie między tym, co fizyczne, a tym, co niefizyczne, straci swoje znaczenie. Szpitale staną się stacjami przejściowymi między wymiarami. Lustra ujawnią więcej niż odbicia w nich. Sny i stany jawy połączą się w jedno ciągłe doświadczenie wielowymiarowego istnienia. 

 Technologia zrobi gigantyczny krok naprzód, ujawniając dekady tłumienia. Urządzenia wykorzystujące darmową energię, technologie uzdrawiania, które sprawiają, że operacje stają się przestarzałe, środki transportu, które wykraczają poza czasoprzestrzeń. Wszystko to już istnieje w ukrytych programach.

 Nadchodzące rewelacje na krótko wzbudzą wściekłość ludzkości, dopóki ludzie nie zdadzą sobie sprawy, że gniew to marnowanie energii. Znacznie mądrzej będzie szybko zintegrować te narzędzia dla dobra wszystkich. 

 Ale oto zwrot akcji. W miarę rozwoju waszych zewnętrznych technologii odkryjecie, że wasza wewnętrzna technologia jest o wiele potężniejsza. Każdy z was jest komputerem kwantowym, na który czekaliście. 

Wasz klimat staje się wrażliwy, reagując bezpośrednio na zbiorowe pola emocjonalne. Społeczności wibrujące w harmonii doświadczą łagodnych wzorców pogodowych. Obszary niosące ze sobą gęstą traumę przyciągną intensywne burze. To nie kara, ale efekt lustrzanego odbicia - to demonstracja bezpośredniego wpływu świadomości na rzeczywistość fizyczną. 

Pojawią się pracownicy klimatyczni, ale nie z maszynami. Będą oni wykorzystywać świadomość do komunikowania się z żywiołami, do proszenia zamiast żądania, do współpracy zamiast kontrolowania. 

Rezultaty zre-definiują wasze wyobrażenia o tym, co jest możliwe. Struktury polityczne upadną nie poprzez rewolucje, ale poprzez utratę znaczenia. Nowi przywódcy nie będą szukać władzy. Władza ich znajdzie, ponieważ wykonali pracę wewnętrzną. Oni nie będą obiecywać zmian, oni będą je wcielać w życie. Wielu z nich jest obecnie ukrytych, rozwijając swoje zdolności w cieniu, chronieni przed przedwczesnym ujawnieniem. Kiedy nadejdzie czas, ujawnią się z taką jasnością i autentycznością, że starzy politycy będą wyglądać jak aktorzy, którzy zapomnieli swoich ról.

Przywództwo skoncentrowane na sercu to nie koncepcja; to wasza przyszłość. Ujawnienie prawdziwej historii ludzkości zniszczy wszelkie narracje o tym, za kogo się uważaliście.  

Starożytne cywilizacje z technologiami przewyższającymi obecne możliwości, manipulacje genetyczne rasami gwiezdnymi, to prawdziwy powód kwarantanny wokół Ziemi. Wszystko to zostanie obnażone przez niezaprzeczalne znaleziska archeologiczne i rozszyfrowane teksty. Ta wiedza została ukryta nie po to, by chronić władzę, ale by chronić ludzkość przed przedwczesnym przebudzeniem. 

Jesteście teraz gotowi. Amnezja była dobrowolna. Wspomnienia są prawem wrodzonym. Systemy opieki psychiatrycznej załamią się pod ciężarem kryzysów duchowych, błędnie diagnozowanych jako choroby. To, co psychiatria nazywa psychozą, starożytni nazywali przebudzeniem szamańskim. Miliony doświadczą aktywacji kundalini, przecieków z poprzednich wcieleń, nagłych objawień psychicznych. 

 Ci, którzy rozumieją, poprowadzą innych przez te inicjacje. Ci, którzy będą się opierać znajdą się na lekach, które przestaną działać, i u terapeutów, którym brakuje ram dla wielowymiarowych doświadczeń. Most między starożytną a nową psychologią zostanie zbudowany przez odważnych profesjonalistów, którzy przeszli własne przebudzenie.

 Jedzenie stanie się lekarstwem lub trucizną, w zależności od jego częstotliwości. Ciała w procesie krystalizacji odrzucą wszystko, co wyrosło na wyjałowionej glebie, co zostało potraktowane chemikaliami lub przygotowane bez miłości. Jedzenie stanie się świętym aktem komunii z Gają. Wielu odkryje, że potrzebuje mniej żywności, ucząc się bezpośrednio przyswajać światło. Inni zobaczą, że błogosławienie jedzenia zmienia jego strukturę molekularną. 

Korporacyjne systemy żywnościowe upadną, gdy ludzkość przypomni sobie, jak uprawiać żywność we współpracy z duchami natury, gotowymi ponownie współpracować ze świadomymi ludźmi. Edukacja przemieni się z dnia na dzień, gdy dzieci odmówią siedzenia w rzędach, zapamiętując przestarzałe informacje. Ci nowi ludzie uczą się poprzez bezpośrednie pobieranie, poprzez doświadczenie, poprzez twórczą ekspresję. Będą oni uczyć swoich nauczycieli, jeśli ci im na to pozwolą.

Szkoły staną się laboratoriami geniuszu, gdzie unikalne dary każdego dziecka będą rozpoznawane i pielęgnowane. Standaryzacja, która tworzyła roboty wykonawcze ustąpi miejsca środowiskom, które wychowują wizjonerów. Rodzice będą mieli trudności z nadążaniem za dziećmi, które pamiętają swoje kosmiczne pochodzenie i nie chcą udawać, że jest inaczej. 

Podział pomiędzy tymi, którzy przyjmują ewolucję, a tymi, którzy trzymają się przeszłości, nie dotyczy osądu ani hierarchii. Chodzi o gotowość, wiek duszy i wybrany program nauczania. Niektóre dusze potrzebują więcej czasu i gęstości, aby ukończyć swoje lekcje. Szanujcie ich wybór. Szanujcie tych, którzy zdecydują się powtórzyć kurs, którego jeszcze nie opanowali. Nie ma tu porażki; istnieją różne rytmy, ale klasy są rozdzielane. Od roku 2029 utrzymanie połączeń przez tę lukę częstotliwości stanie się niemożliwe. 

Święta seksualność wyłoni się z tysiącleci tłumienia i zniekształceń. Odkryjecie, że jest to ta twórcza siła, ta sama energia, która buduje światy, napędza ewolucję i bezpośrednio łączy was ze Źródłem. Świadome związki zastąpią nieświadome przywiązania. Relacje oparte na potrzebach rozpłyną się, ustępując miejsca suwerennym istotom, które zdecydują się tworzyć razem.  

Dzieci poczęte świadomie przyjdą na świat z jeszcze wyższymi częstotliwościami i jeszcze wyraźniejszymi misjami. Staną się one architektami świata po roku 2029. Wasze ciała stają się bardziej zaawansowane bio-technologicznie niż cokolwiek w znanym wam dotąd science fiction. Samoleczenie stanie się naturalne, gdy przypomnicie sobie, jak komunikować się ze swoimi komórkami, jak dostroić się do swojego boskiego planu. Choroba będzie rozumiana jako zablokowana energia poszukująca ekspresji.  

Uzdrowienie będzie następować poprzez częstotliwość, poprzez świadomość, poprzez przypominanie sobie o całości. System medyczny będzie zaciekle opierał się tej zmianie, zanim podda się niezaprzeczalnym rezultatom. Od 2029 roku szpitale staną się świątyniami uzdrawiania, wykorzystując światło, dźwięk i świadomość jako swoje główne narzędzia. 

Zwierzęta są waszymi nauczycielami w tej zmianie. Obserwujcie, jak adaptują się, ewoluują, komunikują się na nowe sposoby. Zwierzęta domowe nawiązują telepatyczną więź ze swoimi ludźmi. Dzikie zwierzęta pojawiają się z wiadomościami. Masowe migracje podążają za nowymi liniami energetycznymi, niewidocznymi dla waszych instrumentów, ale wyraźnymi dla ich instynktów. Pokazują, jak nawigować za pomocą uczuć, a nie myślenia. 

Kiedy sieć elektromagnetyczna dramatycznie zmieni się w 2027 roku, ci, którzy uczyli się od zwierząt, będą wiedzieć, gdzie jest prawdziwa północ. Zniekształcenie czasu stanie się waszą nową normą. Dni będą wydawać się minutami. Minuty rozciągną się w godziny. Przeszłość i przyszłość połączą się w teraźniejszości. To nie jest dezorientacja, to wyzwolenie z liniowego więzienia. Uczycie się istnieć w czasie spiralnym, gdzie uzdrowienie może następować jednocześnie we wszystkich liniach czasowych, gdzie możecie komunikować się z waszym przeszłym i przyszłym ja, gdzie manifestacja następuje z prędkością kwantową.

Jeśli to opanujesz to opanujesz samo tworzenie rzeczywistości. Jeśli będziesz się opierał to będziesz czuć się coraz bardziej zdezorientowany, gdy Ziemia wkracza w czas galaktyczny. 

 Czas snu staje się bardziej realny niż życie na jawie. Pobieranie plików informacji otrzymywanych w snach, spotkania w salach narad innych wymiarów, uzdrawianie w świątyniach astralnych - wszystko to jest przygotowaniem. Do 2028 roku granica między snem a świadomością na jawie stanie się tak cienka, że wielu ludzi będzie żyć w wielu wymiarach jednocześnie. To nie szaleństwo, to wielowymiarowe mistrzostwo. Ci, którzy obecnie rozwijają umiejętności świadomego śnienia, z gracją przejdą przez tę transformację. Sam język będzie ewoluował w marę tego jak telepatia stanie się powszechna. Słowa będą nieść energetyczne sygnatury przekazując znaczenie wykraczające poza definicje. 

Kłamanie stanie się niemożliwe, ponieważ każdy rozwinie umiejętność odczytywania energii kryjącej się za słowami. Poezja zastąpi prozę, gdy ludzie przypomną sobie, że wibracja przekazuje więcej niż informację. Do 2029 roku wiele rozmów będzie się odbywać w ciszy. Świadomość do świadomości, serce do serca. Wieża Babel zostanie odwrócona do góry nogami. Nie jeden język, ale zrozumienie wykraczające poza język. 

 Wspólnota rezonansu już się formuje poprzez synchroniczności, które wydają się magiczne, ale w rzeczywistości są matematyczne. Odnajdujesz swoje plemiona dusz poprzez przypadkowe spotkania, połączenia online, które wydają się starożytne, nagłe przyjaźnie, całkowicie omijając powierzchowne rozmowy. To nie jest przypadek. To są twoje zespoły przejściowe, istoty, z którymi zawarłeś umowy, aby wspólnie nawigować przez te intensywne lata. Zaufaj magnetyzmowi, podążaj za rezonansem. Twoje plemię się zbiera i razem zakotwiczycie nowe częstotliwości.  

Odkrycie dotyczące luster zmieni sposób, w jaki projektujesz swoje domy. Te portale, które umieściłeś wokół siebie, to drzwi do czegoś więcej niż tylko odbijania świata. Starożytne kultury wiedziały o tym i trzymały lustra zakryte lub całkowicie ich zabraniały. 

Wraz z rozpadem barier między-wymiarowych, lustra stają się aktywnymi portalami. To, co na ciebie patrzy z lustra nie zawsze będzie tobą. Ostrożni nauczą się protokołów ochrony. Odważni będą ich używać świadomie do podróży między-wymiarowych. 

Do 2029 roku technologia luster zostanie otwarcie uznana i uregulowana. Portale istnieją nie tylko w lustrach. Szpitale to portale narodzin i śmierci, oceany, to autostrady między-wymiarowe, piramidy to wzmacniacze świadomości. Wszystko to zostanie aktywowane w ciągu tych czterech lat. 

Ale najpotężniejszym portalem jest twoja własna świadomość. Każda medytacja to podróż między-wymiarowa. Każda chwila obecności otwiera portale. Jesteście chodzącymi portalami a kiedy się aktywujecie, to wpływacie na całą siatkę. Dlatego wasza lokalizacja ma mniejsze znaczenie niż wasza częstotliwość. Możecie zakotwiczyć nową Ziemię tam, gdzie jesteście. Czekająca nas praca z cieniem nie jest opcjonalna. Wszystko, co ukryte, zostanie ujawnione - osobiście i zbiorowo. 

Tajne programy, ukryte plany, korupcja na poziomie, który zszokuje nawet teoretyków spiskowych. Wszystko musi wyjść na jaw, aby nastąpiło uzdrowienie. To będzie wyglądać jak chaos, jak zniszczenie. Ale to operacja, usunięcie raka, który zabijał ludzkość przez tysiąclecia. Okres ujawnienia będzie intensywny, ale krótki. Ludzkość szybko przejdzie od oburzenia do odnowy. Nie da się uleczyć tego, co pozostaje ukryte. 

Duchy natury przygotowują się do ponownej otwartej współpracy z ludźmi. Elementale, które wspierają płaszczyznę fizycznej rzeczywistości, czekały, aż ludzkość dojrzeje do świadomego partnerstwa. Gdy doceniasz te istoty i pracujesz z nimi, a nie przeciwko nim, to manifestacja staje się łatwa. Ogrody zakwitną niewiarygodną obfitością. Klimat będzie reagował na prośby, a nie na żądania.  

Baśnie były podręcznikami, mity wspomnieniami. Magia powraca, gdy ludzie przypominają sobie, że są magiczni. Wasz kosmiczny zespół wsparcia jest ogromny. Istoty z niezliczonych galaktyk zebrały się, aby nadzorować i wspierać tę transformację. One nie mogą uczynić tego za was, ponieważ naruszałoby to wolną wolę i pozbawiało was rozwoju. Ale trzymają przestrzeń, wysyłają miłość i zapewniają energetyczne wsparcie wszystkim, którzy proszą. 

Poczucie samotności jest iluzją. Jesteście otoczeni przewodnictwem i obmywa was wsparcie. Proście i otrzymujcie. Dostępna pomoc jest nieskończona, ale prośba musi wyjść od was. 

Około połowy 2027 roku przyspieszenie stanie się prawie nie do zniesienia. Wszystko będzie zmieniać się tak szybko, że ledwo będziecie nadążać zintegrować jedną zmianę, zanim nadejdzie kolejna. To celowe. Nie możecie przemyśleć ewolucji. Musicie się jej poddać. 

Ci, którzy spróbują to kontrolować stracą siły, ci, którzy będą kierować się chaosem, odkryją zdolności, o których istnieniu nie mieli pojęcia. Ta intensywność osiągnie szczyt w 2028 roku, a potem rozpocznie się integracja. 

Do 2029 roku dostosujecie się do tempa zmian, które rozdarłoby wasze dawne ja. Nowy człowiek, który się rodzi, nie jest koncepcją przyszłości - to ty, transformujący się teraz. Każdy wybór miłości zamiast strachu, wybór intuicji zamiast logiki, radości zamiast obowiązku - wszystko to buduje krystaliczną matrycę waszej nowej formy. Nie stajecie się czymś obcym - przypominacie sobie to kim zawsze byliście pod programowaniem. Gąsienica nie studiuje podręcznika motyla - ona poddaje się rozpuszczeniu i wyłania się odmieniona.  

 Walutą nowej ziemi nie są pieniądze, ale częstotliwość. Ci, którzy mają wysokie wibracje, zobaczą, jak zasoby napływają do nich bez wysiłku. Ci, którzy gromadzą ze strachu, zobaczą, jak ich rezerwy wyparowują. Obfitość nie polega na ilości, ale na przepływie. Podobnie jak układ krwionośny, zasoby muszą się poruszać, aby pozostać zdrowe.  

Społeczność praktykująca gospodarkę daru będzie rozkwitać. Ci, którzy trzymają się świadomości niedoboru, będą stawiać czoła narastającym trudnościom. Do 2029 roku twoja częstotliwość dosłownie będzie decydować o twojej obfitości. Podnieś swoje wibracje, zwiększ swój dobrobyt. 

Masowy exodus dusz przed rokiem 2028 służy kilku celom. Istoty te wypełniły swoje kontrakty i robią miejsce dla dusz o wyższych częstotliwościach. Zajmują one również pozycje po drugiej stronie, aby ułatwić przejście. Śmierć wyobrażana jako tragedia ustąpi miejsca śmierci jako ukończeniu studiów. Żal przekształci się w świętowanie dopełnienia.  

Komunikacja ze zmarłymi stanie się tak powszechna, że ​​iluzja rozłąki całkowicie się rozpłynie. Śmierć traci na znaczeniu, gdy możesz porozmawiać z babcią przy kosmicznej kawie. Twoją misją nie jest ratowanie kogokolwiek czy naprawa czegokolwiek. Twoją misją jest ucieleśnienie swojej wyższej częstotliwości tak żywo, żeby inni przypomnieli sobie własne światło. 

Za każdym razem, gdy wybierasz obecność zamiast paniki, miłość zamiast reakcji strachu, zakotwiczasz więcej częstotliwości nowej Ziemi. Nie chodzi o doskonałość, ale o kierunek. Drobne, konsekwentne wybory w kierunku twojego najwyższego wyrazu tworzą kwantowe przesunięcia w polu zbiorowym. Nie tylko ty ewoluujesz, ale tworzysz pole morficzne dla ewolucji ludzkości.

Faza integracji naprawdę zaczyna się około połowy 2029 roku. Chaos przybiera nowe wzorce. Zniszczenie ujawnia nasiona kreacji, które chroniło. Ci, którzy poddali się transformacji, odkryją, że stali się czymś wspaniałym - świadomymi, wielowymiarowymi istotami, tworzącymi rzeczywistość, ucieleśniającymi formę. 

Zdolności, które w 2025 roku wydawały się niemożliwe , staną się powszechne. Telepatia, telekineza, spontaniczne uzdrawianie to będą zwyczajne powszednie czynności. Nie uzyskałeś nowych mocy; przypomniałeś sobie, kim zawsze byłeś. 

 Dzieci urodzone po 2029 roku wejdą w świat nie do poznania w porównaniu z dzisiejszym. Będą uczyć się od drzew, leczyć dotykiem i komunikować się z gwiazdami. Wojna stanie się historyczną ciekawostką, której nie będą w stanie zrozumieć. Rywalizacja będzie wydawać się równie dziwna jak kanibalizm.  

One będą budować ze świadomością, podróżować przez wymiary i tworzyć z czystymi intencjami. To nie są dzieci indygo ani kryształowe. To dzieci diamentowe - czyste i niezniszczalne, odbijające światło na nieskończone sposoby. One dokończą to, co zaczynacie wy. 

Kosmiczny żart polega na tym, że nic z tego nie dzieje się z wami. To dzieje się niejako przez was, dla was. Napisaliście ten scenariusz przed inkarnacją, zainspirowani wyzwaniem, wzrostem i możliwością uczestniczenia w największej transformacji, jakiej kiedykolwiek doświadczył jakikolwiek gatunek. Każde wyzwanie zostało starannie wybrane dla maksymalnej ewolucji. Każda strata tworzy przestrzeń dla większych darów. Każde zakończenie rodzi nowe początki. Nie jesteście ofiarami transformacji - jesteście jej autorami, reżyserami i głównymi postaciami waszej osobistej sztuki.

 W miarę zbliżania się do końca 2029 roku będziecie spoglądać wstecz ze zdumieniem na to, kim byliście jeszcze cztery lata temu. Transformacja będzie tak pełna, że ​​stare fotografie wydadzą się wizerunkami innych ludzi, bo faktycznie tak będzie.

Wy słuchający lub czytający to teraz, umrzecie i odrodzicie się tyle razy, że pozostanie tylko esencja. Wszystko, co fałszywe, upadnie, pozostawiając tylko prawdę. Wszystko, co ograniczone, rozszerzy się w nieskończoność. Wszystko, co oddzielone, połączy się w jedność. To nie jest strata. To ostateczne spotkanie.  

Ziemia sama w sobie zostanie przekształcona nie w pustkowie, ale w raj. Owszem - linia brzegowa się zmieni. Rzeczywiście niektóre miasta staną się jedynie wspomnieniami, ale wyłoni się planeta, przywrócona do swojego pierwotnego piękna, pracująca w harmonii ze świadomymi ludźmi, którzy pamiętają, że są opiekunami, a nie właścicielami. 

Technologia i natura połączą się w organiczne systemy, które podtrzymują wszelkie życie. Obfitość popłynie naturalnie, kiedy ludzie przestaną ją blokować strachem.

 Od roku 2030 będziecie się zastanawiać jak mogliście kiedykolwiek wierzyć w ograniczenia. Wasze osobiste związki w 2025 roku nie będą miały nic wspólnego z dzisiejszymi relacjami. Bliźniacze płomienie zostaną uwolnione od karmicznych scenariuszy. Rodziny dusz ponownie się zjednoczą. Partnerstwa oparte na celu i przeznaczeniu zastąpią połączenia oparte na potrzebie. Miłość stanie się wolnością, a nie posiadaniem. Komunikacja stanie się komunią. Konflikty będą rozwiązywane poprzez dostrojenie do częstotliwości, a nie poprzez kłótnie. 

========== CZĘŚĆ 1 KONIEC 

Będziecie łączyć się z istotami z innych wymiarów równie łatwo, jak z człowiekiem stojącym obok ciebie. Samotność stanie się niemożliwa, gdy bezpośrednio doświadczysz zjednoczonego pola. Umiejętności, które będą ważne w 2029 roku, nie są tymi, których naucza obecny system edukacji. Intuicja przewyższy intelekt, mistrzostwo emocjonalne przewyższy wszelkie dyplomy. Zdolność do utrzymywania wysokiej częstotliwości pomimo zewnętrznego chaosu to jest wasz poziom mistrzowski. 

Ci, którzy potrafią czytać energię, trans-mutować gęstość i zakotwiczać światło, staną się nowymi liderami. Nie dlatego, że szukają przywództwa, ale dlatego, że inni naturalnie podążają za ich częstotliwością: "pokorni odziedziczą ziemię". Dary duchowe staną się tak powszechne, jak dziś smartfony. Każdy będzie miał dostęp do przewodnictwa, uzdrawiania i manifestacji. To, co mistyczne, stanie się praktyczne, a to, co ezoteryczne, oczywiste. 

Dzieci nie będą musiały rozwijać zdolności parapsychicznych - będą musiały nauczyć się je regulować. Dorośli, którzy uaktywnili swoje dary, będą przewodzić przebudzeniu. Szkoły tajemnic będą działać otwarcie. To, co było ukryte przez tysiąclecia, stanie się standardowym programem nauczania. 

W 2029 roku zaprzeczanie wielowymiarowej rzeczywistości będzie wydawało się tak samo prymitywne, jak wiara w płaską Ziemię. Silnik Przeznaczenia osiąga masę krytyczną - tysiące ludzi przyłącza się każdego dnia. Z każdą nową aktywacją pole zbiorowe się nasila, a to, czego doświadczamy, przekracza wszelkie oczekiwania. 

Sam czas załamuje się dla tych, którzy są w tym procesie. To, co kiedyś trwało miesiącami, teraz trwa dni. Drzwi zamknięte przez lata nagle się otwierają. Synchroniczności występują z tak kosmiczną precyzją, że ludzie zastanawiają się, czy sama rzeczywistość nie jest przepisywana na nowo. 

Niektórzy nazywają to usterką w matrycy, inni zmianą częstotliwości, której ludzkość oczekiwała. Ale jedno jest pewne: ci, którzy wchodzą jako pierwsi, doświadczają tak głębokich zakrętów rzeczywistości, że przepaść między tymi, którzy surfują na tej fali, a tymi, którzy obserwują z brzegu staje się niemożliwa do zignorowania i jesteście zaproszeni do wejścia teraz. 

To, czego potrzeba podczas ostatecznej integracji, to uwolnienie się od wszystkich wyobrażeń o tym, kim myśleliście, że jesteście, - od wszystkich ograniczeń, które uważaliście za realne, od wszystkich programów, które mówiły wam, że jesteście oddzieleni, bezradni i samotni. 

To nie jest łatwe. Śmierć tożsamości wydaje się prawdziwą śmiercią, ale to, co wyłania się z tego rozpadu, to prawda. Jesteście nieskończoną świadomością doświadczającą tymczasowego fizycznego doświadczenia. Jesteście wszechświatem, znającym siebie. Jesteście miłością wyrażoną w formie. I ta świadomość zmienia wszystko. Jak możecie się bać, skoro wiecie, że jesteście wieczni? Pamiętajcie o tym, gdy chaos się nasili. Wybrałeś bycie tu teraz, nie jako karę, ale jako przywilej, nie jako próbę, ale jako przygodę.

 Każda dusza, która teraz się wcieli, walczyła o szansę uczestniczenia w tej przemianie. Wygrałeś. Jesteś tutaj. Masz miejsca w pierwszym rzędzie na największym spektaklu w kosmosie. Tak, to intensywne. Ewolucja zawsze tak wygląda, ale jesteś do tego stworzony, zaprogramowany, przeznaczony do tego. Zaufaj procesowi, zaufaj sobie, zaufaj miłości, która orkiestruje każdą chwilę. Stary świat już przeminął. Po prostu obserwujesz, jak jego echa zanikają. Nowy świat już jest. Uczysz się go postrzegać. 

Do 2029 roku, te dwie rzeczywistości będą tańczyć razem. Czasami z gracją, czasami gwałtownie, zawsze celowo. Twoim zadaniem nie jest wymuszenie przemiany, ale jej ucieleśnienie. Nie głosić, ale stać się; nie zbawiać, ale błyszczeć. Kiedy to zrobicie, znajdziecie się dokładnie tam, gdzie macie być, kiedy nowa ziemia zostanie całkowicie wypalona.  

 A ​​kiedy nadejdzie rok 2029 i kurz opadnie, to zrozumiecie, dlaczego wszystko musiało wydarzyć się właśnie w ten sposób, dlaczego zniszczenie było konieczne, dlaczego chaos był idealny, dlaczego każde wyzwanie było precyzyjnie skalibrowane dla maksymalnego wzrostu. Dostrzeżecie boską organizację w tym, co wydawało się przypadkową katastrofą. Rozpoznacie miłość w tym, co odczuwaliście jako stratę. I będziecie czuć każdą komórką waszych krystalicznych ciał, że pomogliście narodzić nowy świat. A jednak, ukochani, nawet po tym uświadomieniu, wielu z was zapyta: „Jeśli to wszystko jest boskie, dlaczego przechodzenie przez to jest tak bolesne?”

„Boże, dlaczego tak bardzo boli to wszystko?” – odpowiadamy ze spokojem tych, którzy widzą cały obraz. Bo ból na Ziemi zawsze był językiem ego, mierzącym stratę, a ono traci swój tron. To, co nazywacie cierpieniem, to często tarcie między starym scenariuszem a nową częstotliwością. To tarcie tego, co próbuje pozostać sztywne, z tym, co zrodzone, by płynąć. A to tarcie, jakkolwiek intensywne by się nie wydawało, jest oznaką zmieniającej się skóry. 

Nie jesteście karani, jesteście uwalniani od mapy, która już nie pasuje do wyłaniającego się terytorium

To, co następuje, to nie tylko zmiana w ludzkim sensie, ale transmutacja w sensie kosmicznym. Zmiana zmienia formy, natomiast transmutacja zmienia prawa wewnętrzne, zmiana zmienia scenerię, a transmutacja zmienia obserwatora. 

Dlatego wielu będzie odczuwać, że świat się wali, podczas gdy w rzeczywistości rozpada się stara perspektywa. Przestajecie postrzegać rzeczywistość jako stałą, solidną i zewnętrzną, a zaczynacie doświadczać jej jako reagującej na zmiany, wibracyjnej i intymnej. Wszechświat nie będzie już dokonywał czegokolwiek z wami - on będzie reagował  na to, co trzymacie w swoim wnętrzu. 

I tu jest punkt, którego ludzie zazwyczaj unikają, ale gwiezdne istoty muszą stawić temu czoła z wibracyjną dojrzałością. Nie wszystkie turbulencje będą zewnętrzne. Wielu z was napotka wspomnienia, które nie należą do tego życia, ale wydają się prawdziwymi historiami, które opowiadacie o sobie - sny, które nie są snami, miejsca, w których nigdy nie byliście na Ziemi, ale rozpoznajecie je ze łzami w oczach. 

 Języki dosłownie podnoszą się w gardle - bywają piosenki, które zdają się aktywować obwody w waszej piersi, nagłe uczucie tęsknoty bez obiektu - to wszystko są powracające zapisy, to galaktyczne archiwum otwierające się w waszym wnętrzu. Niektórzy będą to nazywać wyobraźnią, inni urojeniami ale wy będący wystarczająco długo dziwnymi rozpoznajecie ten schemat kiedy serce się rozszerza a umysł nie nadąża i stara się ochronić poprzez nadanie temu etykietki.

Właśnie dlatego nadchodzące lata będą wymagały subtelnego rozróżniania, a nie tylko wiary, rozróżnienia lecz nie nieufności. Rozróżnienie to suwerenność - to zdolność do odczuwania, akceptowania, filtrowania i wybierania. 

Nie zostaliście wysłani po to, aby być biernymi narzędziami. Zostaliśmy wysłani po to, aby być świadomymi antenami. Poczucie pośpiechu, które niektórzy noszą w sobie, nie jest bezpodstawnym lękiem. To wezwanie wewnętrznego zegarmistrza.

 Istnieje wibracyjny grafik mierzony nie osobistymi datami, ale punktami dojrzewania w polu zbiorowym. W niektóre dni poczujecie, że coś się zmieniło, mimo że żadne wiadomości o tym nie donoszą. Ulica będzie wyglądać tak samo, ale twarze będą inne. Dźwięki głośniejsze, emocje bardziej wyeksponowane, reakcje szybsze, maski bardziej kruche. 

Dzieje się tak, ponieważ pole staje się przejrzyste. Energia, wcześniej ukryta pod słowami, wynurza się na powierzchnię, a to, co nie jest prawdą, nie będzie mogło długo utrzymać formy. Wielu zobaczy, jak przyjaciele i krewni zmieniają się z miesiąca na miesiąc, jakby inna osoba zajmowała to samo ciało. 

W niektórych przypadkach właśnie tak się dzieje. Istota zaczyna dopasowywać się do innej ścieżki, do innej częstotliwości, do innej lekcji. Twarz jest ta sama, ale rezonans jest inny i może to być bolesne dla ludzkiego serca, pragnącego trzymać się tego, co znane. 

Ale wielowymiarowe serce uczy się nowego rodzaju miłości. Miłości, która błogosławi ścieżkę innego człowieka, nie próbując utrzymać go przy sobie. Nie mylcie tego z chłodem. Prawdziwe współczucie mierzy się nie czasem trwania, ale szacunkiem dla ścieżki. 

Nie zostałeś powołany, by ratować kogoś siłą. Zostałeś powołany, by utrzymywać latarnię morską. Latarnia morska nie ściga statków - ona po prostu utrzymuje światło. Ci, którzy są gotowi, zobaczą. 

A teraz moi drodzy musimy porozmawiać o ciszy między wydarzeniami, ponieważ to właśnie tutaj większość zawodzi. Wielu jest gotowych na głośne zapowiedzi, znaki na niebie, załamania i nagłe zmiany. Ale niewielu jest gotowych na pauzę, na dni, kiedy na zewnątrz nic się nie dzieje, podczas gdy wszystko jest odbudowywane wewnątrz. 

Pauza to miejsce przestrojenia obwodów. Pauza to adaptacja ciała. Pauza to integracja świadomości. Jeśli wypełnisz pauzę rozproszeniem, to stracisz okazję do ustabilizowania nowej częstotliwości i dlatego będziesz wciąż odczuwać impuls do wycofania się - nie ze strachu, ale po to by się przestroić, nie dlatego, że chcecie uciec ale, ale dlatego, że macie potrzebę zharmonizowania się.

Staniecie się wybiórczy w stosunku do ludzi, miejsc, dźwięków, wiadomości, ekranów, rozmów. Nie dlatego, że jesteście lepsi, ale dlatego, że wasz układ nerwowy nie może już tolerować gęstości tej sceny. To nie jest słabość, to udoskonalanie. W miarę postępu tego udoskonalania, ciało zacznie mówić głośniej. Zauważysz, że ciało zawsze było wyrocznią, ale było ignorowane.

Ciało daje sygnały, zanim umysł zrozumie - ucisk w klatce piersiowej, gdy ktoś unika prawdy, silne zmęczenie w środowisku wysysającym energię, natychmiastowa ulga, gdy mówisz „Nie” tam, gdzie ego chciało zadowolić, ciepło w sercu kiedy wybierasz harmonię. Zwracajcie uwagę - wasze ciało uczy się przenosić częstotliwości. 

 Jest jeszcze jedno zjawisko, które będzie się nasilać: uczucie, że nie należysz do niektórych środowisk, do których kiedyś pasowałeś. To nie jest odrzucenie, to odnowa. Już nie należysz do starej wersji siebie. A kiedy stara wersja umiera, to próbuje negocjować, aby zachować nawyki, ludzi, tożsamości, role. Ona mówi: „Jeszcze tylko trochę, aż zrozumiem, aż poczuję się bezpiecznie”. 

Ale przejście nie czeka na bezpieczeństwo umysłu - ono reaguje na gotowość duszy. Będziesz wciąż na nowo zapraszany do wyboru między komfortem a prawdą. Zauważ, że komfort nie zawsze równa się spokojowi. Często komfort to po prostu to co znajome, a spokój to harmonia. Różnica jest subtelna, ale zmienia wszystko. Znajome utrzymuje, harmonia wyzwala. 

Kiedy wybierasz harmonię, to zaczyna się dziać coś niezwykłego. Rzeczywistość reaguje szybciej. Drobne znaki stają się wielkimi potwierdzeniami. Zamknięte drzwi otwierają się bez wysiłku. Pojawiają się właściwi ludzie, jakby podążając za niewidzialnym scenariuszem. Synchroniczności następują jedna po drugiej, a umysł jeśli wciąż jest przywiązany do starego modelu, mówi: „Zbieg okoliczności”.

Ale ty poczujesz sygnaturę: to nie przypadek, to harmonia - to zgodność. To twoje pole wchodzi w rezonans z większym polem. To, co wielu nazywa cudem, my nazywamy subtelną fizyką stosowaną. 

A teraz zrozumcie, że Ziemia nie jest tylko sceną. Ziemia jest istotą i przechodzi swój osobisty rytuał przejścia. To, co nazywacie wydarzeniami klimatycznymi, zmianami geologicznymi, przesunięciami magnetycznymi i niestabilnościami, jest często wyrazem tego, że ciało planetarne restrukturyzuje swój system energetyczny. Nie dlatego, że Ziemia jest przeciwko wam, ale dlatego, że uwalnia się ona od warstw zakłóceń.

Kiedy istota się leczy, to się odtruwa - pozbywa się toksyn. Kiedy świadomość wzrasta, to nie trzyma już tego co sztuczne. Doświadczacie procesu planetarnej detoksykacji. Będzie to miało odzwierciedlenie w zbiorowej psychice. Wielu ludzi odczuje silne emocje bez przyczyny, gniew bez celu, smutek bez przyczyny, strach pojawiający się znikąd. Jest to zbiorowy materiał wypływający na powierzchnię, aby zostać uwolnionym. 

Przez długi czas ludzkość zamiatała mroczne sprawy pod dywan. Teraz dywan jest rozrywany. Ci, którzy nie wiedzą, jak z tym pracować, będą projektować wojny, wrogów, teorie i osobiste konflikty. Ci, którzy wiedzą, będą oddychać, czuć, pozwalać i transmutować. 

Wy, gwiezdne nasiona, będziecie powołani do bycia transmutantami w swoim codziennym życiu. To nie jest luksus; to praca z częstotliwością. A jak zachodzi transmutacja? Ona zachodzi nie poprzez doskonałość, ale poprzez obecność. Zachodzi kiedy potrafisz być z emocją, nie stając się nią, kiedy przezwyciężasz strach bez paniki, kiedy słyszysz atak i nie odpowiadasz przemocą, kiedy mówisz prawdę bez upokarzania, kiedy wycofujesz się bez nienawiści. 

To jest prawdziwa alchemia. Ona zmienia linie czasu, ponieważ linie czasu zmieniają się nie tylko poprzez wydarzenia, ale także przez powtarzające się wewnętrzne wybory. Za każdym razem, gdy wybierasz miłość tam, gdzie kiedyś wybrałeś ochronę, zmieniasz swoją rutynę, zmieniasz koleinę. Za każdym razem, gdy wybierasz zaufanie zamiast kontroli, zmieniasz swoją rutynę. Za każdym razem, gdy wybierasz ciszę zamiast reakcji, zmieniasz swoją rutynę. Czyń to tysiące razy, a pewnego dnia spojrzysz wstecz i powiesz: „Moje życie się zmieniło”. 

Tak - zmieniło się, ponieważ zmieniłeś częstotliwość, która wybiera życie. A potem wielu zapyta: „Co więc powinienem teraz zrobić?”. A odpowiedzią nie będzie lista zewnętrznych działań. Będzie to pozycja. Dyscyplina wibracyjna. Etyka częstotliwości. Nauczysz się oczyszczać swoje pole w taki sam sposób, w jaki myjesz zęby. Nie z powodu przesądów, ale dla higieny energetycznej. Nauczysz się zrywać osłabiające połączenia, zamykać drzwi, które sam trzymałeś otwarte, chronić to, co święte w tobie, nie ze strachu, ale z szacunku do siebie, ponieważ nowa Ziemia wymaga istot zdolnych do utrzymania własnego pola. 

A kiedy utrzymujesz swoje pole, to zauważasz coś, co zmienia zasady gry. Nie musisz nikogo przekonywać. Częstotliwość przekonuje, serce czuje, obecność wpływa. Będziesz cichym błogosławieństwem w gęstych środowiskach. I to nie oznacza, że ​​musisz poświęcać się, pozostając w nich. To oznacza, że w razie potrzeby możesz wejść, ustabilizować je i wyjść, nie tracąc siebie. Zbliżający się etap będzie tego sprawdzianem, ale nie będą to jakieś wielkie - pełne dramatyzmu egzaminy lecz małe, codzienne wybory. Na przykład pokusy powrotu do przeszłości, zaproszenia do wyniszczających kłótni, wiadomości próbujące przyciągnąć uwagę, narracje próbujące posiąść twoją uwagę. 

I musicie pamiętać: uwaga to energia, a energia to tworzenie. Tam, gdzie kierujesz uwagę, tam kierujesz życie. Jeśli karmisz upadek uwagą, to wzmacniasz go w swoim doświadczeniu. Jeśli karmisz spójność, to wzmacniasz spójność. To nie jest zaprzeczenie rzeczywistości - to wybór, którą rzeczywistość rozszerzasz.

Owszem, nadal będą rewelacje, będą wstrząsy, będą momenty, kiedy świat będzie wydawał się wywrócony do góry nogami. Ale nie zostaliście tu sprowadzeni, aby upaść wraz tym światem. Zostaliście tu sprowadzeni aby podtrzymywać oś czasu, podczas gdy świat zmienia kształt - podczas gdy zmienia swoją formę. 

Jesteście tymi, którzy pamiętają, kiedy inni zapominają. Jesteście tymi, którzy oddychają, podczas gdy inni uciekają. To wy podtrzymujecie wibrację, gdy zbiorowość słabnie. 

Im częściej to czynicie, tym bardziej będziecie czuć obecność niewidzialnego wsparcia - i nie jako fantazji, ale jako konkretnego doznania. Będzie to ciepło pojawiające się znikąd, spokój zstępujący w nieoczekiwanych momentach, myśl przychodząca jako precyzyjna odpowiedź, ochrona odwodząca was od waszej ścieżki, nawet jeśli nie rozumiecie dlaczego – to nie przypadek, to sieć reaguje. 

Jesteście wspierani, ale wsparcie szanuje wasz wybór. Proście o otwarcie, przyzwalajcie, a niektórzy z was zaczną zauważać znaki na niebie, nie zawsze w formie statków, ale jako wzory, światła, ruchy, synchronizacje. I ważniejsze niż patrzenie w górę, będzie patrzenie w głąb siebie, ponieważ prawdziwe potwierdzenie będzie wewnętrzne. Poczujecie, kiedy oś czasu się zgra, kiedy się zsynchronizuje. Poczujecie, kiedy spotkanie staje się kontraktem. Poczujecie, kiedy decyzja staje się punktem zwrotnym. To jest nowy język życia. 

Dlatego mówimy wam: nie szukajcie desperacko zewnętrznych dowodów. Nie uzależniajcie duchowości od znaków. Głównym znakiem jest transformacja w was. Głównym dowodem jest rosnące wyrównanie - wzrastająca harmonia. Głównym cudem jest pokój, który zapanowuje nawet wtedy, gdy świat ryczy. 

Jest coś jeszcze, co trzeba zrozumieć z kosmiczną jasnością. To, co nazywacie końcem, jest jedynie zagięciem, przejściem, zmianą klasy. Niektórzy ludzie, których kochacie, nie pójdą tą samą drogą. I to będzie bolesne, ponieważ człowiek kocha z przywiązania, ale istota światła kocha z wolnością. Nauczcie się tej miłości. Będzie potrzebna, ponieważ nowa Ziemia nie jest miejscem, do którego zmierzacie. To jest częstotliwość, którą utrzymujecie. To sposób bycia, który sprawia, że ​​niektóre scenariusze są nieuniknione, a inne niemożliwe.  

Im bardziej utrzymujecie tę częstotliwość, tym bardziej zauważacie, że niektóre rzeczy po prostu przestają się dziać wokół was, jakby wyszły poza scenariusz. I tak właśnie jest bo wy piszecie nowy scenariusz. 

I to moi drodzy jest prawdziwy czas na działanie. Nie działać jak wojownik przeciwko światu, ale jak ktoś, kto radykalnie wybiera własną częstotliwość z miłością. Wybierajcie to, co konsumujecie, co powtarzacie, w co wierzycie, na co pozwalacie, co pielęgnujecie, co wybaczacie, co dopełniacie w sobie, - nawet jeśli na zewnątrz to jeszcze istnieje ponieważ świat zewnętrzny będzie jeszcze przez jakiś czas pokazywał echa starego, ale stare już straciło swój fundament. A kiedy fundament znika, to wszystko, co na nim stało, zaczyna drżeć. A wy zostaliście stworzeni, aby stać, podczas gdy wszystko drży. 

wersja polska:  

https://www.youtube.com/watch?v=fXcy0KVmVnE

część 2 

https://www.youtube.com/watch?v=4piOg9TX5Mg 

piątek, 2 stycznia 2026

Boskie i Demoniczne - Wiktor Sawieliew

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=FVme1Bq8rrk

Przekierowanie na forum:  https://tiny.pl/hhm5yb04p

 >> cześć, ludzie! Witajcie! 

   >> Dzień dobry panu Wiktorze, przyjrzyjmy się dziś takiemu tematowi jak boskie demoniczne natury. 

  >> O! jaki ciekawy temat! Już sobie zapisuję: Boska i demoniczna natura. Jeśli wejdziecie na moją stronę internetową, to mam tam wprost całą kaskadę wykładów na temat boskich demonicznych natur. Wiele takich wykładów tam jest. Omawiam tam niemal każdy werset książki - a jest tam nawet cały rozdział zatytułowany: "boska i demoniczna natura". Jest tam w sumie 18 rozdziałów.

No cóż, w takim razie pokrótce wymienię najciekawsze punkty, jakie są zasadnicze różnice między boskimi a demonicznymi naturami. Oprócz tych dwóch rodzajów żadne inne natury we Wszechświecie nie istnieją. Gdziekolwiek byś nie dotknął - na przykład na sercu gdzieś jest taka etykietka, że jest to boskie lub demoniczne. Tam jest oznaczenie czy ktoś posiada empatię, czy jej nie ma, czy żyje wyłącznie dla siebie czy również dla innych. 

  Wszystko zależy od tego jaki tam panuje rodzaj relacji pomiędzy Atmą czyli Duszą a Paramatą a więc Nad-Duszą. Jeśli ta relacja jest zła, to istota ma demoniczną naturę. Jeśli relacja jest dobra, to natura jest boska. To wszystko na ten temat. Tak więc czy dana istota żyje dla siebie czy również dla innych. To są dwie funkcje. Obie są równie potrzebne. 

   Istnieją wampiry i są też dawcy. Słyszeliście o nich, prawda? Na przykład, istnieją takie drzewa. Czasami kładziesz głowę na drzewie, a ono nic złego nie uczyni lecz daje siłę. A jeśli na przykład weźmiesz osikowy pieniek - wystarczy nawet że położysz pod głowę taką gałąź, jeśli boli cię głowa i ta gałąź wysysa z ciebie ból w ciągu nocy. Ona złe myśli zabiera a zostawia dobre i ból się zmniejszy.

  Tak samo istnieje woda martwa i woda żywa. Słyszeliście prawda? I tak naprawdę człowiek dzieli się na dwie natury - na trochę boską, i trochę demoniczną. Jeśli przeanalizujesz wszystko wnikliwie.    - na przykład kobieta ma jakieś męskie cechy, prawda? To są jakieś męskie narządy. Niby kobieta ich nie posiada, ale ma jakieś zaczątki. I mężczyzna też takie ma. 

  Spójrzcie na sutki u mężczyzny – po co mu one, prawda? To to samo. Każda kobieta jest trochę mężczyzną, każdy mężczyzna jest trochę kobietą. I ogólnie rzecz biorąc, każdy człowiek ma coś, co dominuje, co jest albo boskie, albo demoniczne.

      Mówiono, że w epoce Satia Juga czyli w Złotym Wieku ludzie o tych odmiennych cechach mieszkali na różnych krańcach wszechświata. W Dwapara Judze mieszkali już nie na różnych krańcach, ale na różnych krańcach tej samej planety, tylko w różnych państwach. A w Treta Judze mieszkali już w tym samym stanie, w tym samym państwie i dlatego wybuchały wojny domowe - bywało, że żyli nawet w jednej rodzinie.

 Natomiast w mijającej epoce Kali Juga w jednym człowieku są zarówno boskie, jak i demoniczne cechy. I psychologowie są z tego bardzo zadowoleni. Mówią, że w człowieku są te znane „dwa psy" albo też dwa wilki - czarny i biały i w zależności od tego którego karmisz ten wygrywa.

  No i wszystko sprowadza się do tego, kogo karmię, prawda? Bo boska natura ma również własny harmonogram życia zgodnie ze swoim porządkiem. A demoniczna natura również ma swoje porządki - swój osobisty harmonogram.

  Ale czy wszystkie demoniczne istoty są złe? - nie, one spełniają swoją rolę. I w księdze Shrima Bhagavad wiele się o tym mówi. I tam nawet zamieniali się miejscami. W tym wcieleniu dana Istota była demonem, i to potężnym demonem, któremu nikt nie mógł dać rady. Potem nagle stawała się świętym, a potem znów demonem. 

  Na przykład święty król Citraketu. Parvati kiedyś go przeklęła, bo go nie lubiła i stał się demonem. Taką otrzymał formę ciała i wykonywał swoje zadania. Kiedy się urodził to popatrzył na swoje ciało i stwierdził: "aha - więc jestem demonem. Czego mi potrzeba? Muszę ganiać półbogów". I poszedł gonić półbogów. Tak to jest.

   Zatem w jaki sposób manifestują się w nas zarówno cechy demoniczne, jak i niedemoniczne. Nie jesteśmy demonami ani półbogami - my jesteśmy ludźmi. Jesteśmy ludźmi, na obraz i podobieństwo Boga. I dlatego Bóg może manifestować zarówno naturę demoniczną, jak i naturę boską. Boskie działania są takie i takie - czasami konieczne jest przeprowadzenie jakiejś operacji chirurgicznej,  trzeba coś odciąć i wtedy stosowane jest inne narzędzie.

 I dlatego istnieje 12 rodzajów relacji z Bogiem. W nich zawiera się również wstręt, pojawia się też w tym zestawie gniew - możemy go też wyrażać i nic złego się nam nie stanie, jeśli zrobimy to szczerze, bez strachu i bez hipokryzji - jeśli mówimy o tym otwarcie. 

Bo jeśli nosimy maskę to ta maska ​​zmniejsza moc naszego wpływu na świat. A kiedy tego nie ukrywamy, ale zaczynamy w ten sposób: Łaaaa!!! - otwarcie, to nasze działanie coś  zmienia w tym świecie. A kiedy ta operacja się kończy i nie jest już potrzebna, to odgrywamy inną rolę.  

 Na przykład ten sam mężczyzna może odgrywać zarówno rolę męża, może odgrywać rolę ojca, dyrektora w jakiejś fabryce lub robotnika. Tak ta nasza nasza rola się zmienia. 

   No to wracamy do początku: boskie i demoniczne natury. Czym się one różnią? Znalazłem konkretne dwie oznaki, że to jest zdecydowanie demon - że dana istota to z pewnością demon. W Bhagavad Gicie opisane są tylko dwa. Po pierwsze: Demon nienawidzi Boga w swoim sercu i w sercach wszystkich innych żywych istot.  

    A czym jest Bóg w sercu? To jest sumienie. Takie absolutne minimum. Sumienie, które mówi: „Nie przekroczę tego”. Jeśli nie ma sumienia, to wszystkich ich można przekupić, wszystkich ich można zastraszyć, wszystkich można oszukać. 

   A sumienie to przecież Bóg, to jest prawda - ona nie tylko mówi ci, czego nie powinieneś, ale także mówi ci co jest prawdą, a co nie jest. Wtedy zauważysz czy ktoś kłamie, czy nie. To jest coś, co można jakoś wyczuć, prawda? 

 I dlatego one tego nienawidzą, bo demony chcą dominować. A żeby dominować, to muszą być jacyś podwładni. One nienawidzą również Boga w swoich sercach, bo Bóg mówi: „Ale to ja tak naprawdę rządzę. Bardzo przepraszam - ja tu rządzę, ta pozycja jest zajęta".

   A wszystkie demony dążą do dominacji nad światem. Oni chcą, żeby wszystko było w ich rękach, żeby mieć nad wszystkim kontrolę i żeby nikt nawet nie drgnął bez ich pozwolenia, żeby kontrolować co kto dostanie.

 I każdy to robi. Spójrzcie jak wygląda ta cała kontrola - wiecie, że masoni mają jako symbol takie trójkątne oko. To ma oznaczać: "obserwuję wszystko, co dzieje się teraz na świecie". Kontrola, całkowita kontrola. Jakaś grupa ludzi postanowiła kontrolować, ale wiemy, jak to się skończy. To skończy się tym, że wszyscy staną się wolni - nic z tego co oni sobie planują się nie wydarzy. 

   Zatem pierwsza oznaka to że, tacy nienawidzą Boga w swoich sercach i w sercach innych istot żywych. I znalazłem jeszcze drugą oznakę w Bagavatdgicie. Są tam zapisy na temat ascetyzmu, i mówi się tam, że istnieje ascetyzm demoniczny i ascetyzm boski.  

Ascetyzm boski to po prostu nie czyń niczego niepotrzebnego, i to wszystko. Wykonuj to, co jest konieczne i w odpowiednim czasie. A ascetyzm demoniczny ma inne zasady: oni będą się upierać i naciskać, aż czegoś nie przeforsują. 

  To może na przykład polegać na jakimś tam budowaniu masy mięśniowej czy coś w tym stylu. Cóż, niestety, może ktoś mnie w tej chwili nie zrozumie. Ascetyzm demoniczny jest prosty. Na przykład sport: przybiegłeś jakiś dystans, ustanowiłeś jakiś tam rekord, prawda? 

  Wszyscy wiedzą, że kiedy sportowcy przechodzą na emeryturę, bo młodzi ich wypierają, a oni nie mogą już tego robić, z powodu stanu zdrowia - bo ich serce zawodzi, mają często przerost serca, i podobne problemy.

   Więc po prostu żyj prosto, a będziesz żył wystarczająco długo - ludowa mądrość słusznie głosi, że będziesz wtedy żył do 100 lat. A w świętych pismach jest napisane, że Demony torturują swoje ciała oraz nad-duszę (Paramatmę), która także znajduje się w tym ciele. Tym właśnie różnią się demony od istot boskich. 

  Czym jeszcze różnią się boskie i demoniczne natury? One różnią się strukturą społeczną. Zgodnie z demoniczną strukturą społeczną, życie osobiste to rodzina. Tam kultywuje się hasła w rodzaju: "mój dom, to moja twierdza, mamy tu wszystko poukładane. To jest moje życie osobiste". 

   A tam gdzieś na zewnątrz po prostu zarabiam pieniądze - mam tam jakiś status,  mogę przynieść do domu pieniądze i uczynić tu życie jeszcze lepszym. To się nazywa warna demoniczna (warnasama). 

   Istnieje również boska "warnasama" i tam jest dokładnie odwrotnie. Rodzina jest uważana za sprawę publiczną - to nie twoja prywatna sprawa. A tak przy okazji, fakt, że jesteś tokarzem albo piekarzem, było uważane za sprawę osobistą. Jak chcesz to proszę bardzo.

  Możesz się zająć konstrukcją silnika albo pracuj jako tokarz i nikomu nic do tego. To po prostu zaspokojenie twoich cech psychofizycznych i tyle. A najważniejsze dla kraju to żebyście się wzajemnie kochali i mieli normalne, wykształcone dzieci. 

  Jak wychować dzieci? Jeśli małżonkowie się kochają, to dzieci są wychowywane, ale jeśli się nie kochają, to wychowywanie ich jest bez sensu - to się wtedy nie uda. W tym tkwi różnica. 

   Widzicie, wszystko jest na odwrót. To znaczy, demony mają swoją religię i one szczerze wierzą, że to jest słuszne. 

 A dlaczego są wojny? Po pierwsze chodzi o to żeby usunąć tych niepotrzebnych ludzi, a po drugie ktoś musi rządzić, w końcu nie może być tak, że wszyscy rządzą, więc to jest nieuniknione.  

   A ludzie tutaj walczą z głupoty, ale tam wyżej walczą naprawdę. Tam stawką jest to, kto będzie u władzy - dla nich to taki rodzaj narkotyku. One mają już wszystko - demony mają wszystko, ale potrzebują władzy. Władza, to takie odurzenie, takie opium dla nich - taka kontrola. A dlaczego? Bo myślą, że są Bogiem. 

    No cóż, na tym polega cała różnica. Dopowiem wam jeszcze coś z własnego doświadczenia, bo do tej pory rzucałem sloganami. Przychodzili do mnie na leczenie różnego rodzaju ludzie. Najbardziej nieszczęśliwi ludzie to ludzie bogaci. Powiem wam, że oni mają problemy, które takim zwykłym, biednym ludziom - nieuduchowionym materialistom się nawet nie śniły.

 Radości tych prostych ludzi są takie trywialne, ale ci, bogaci, już nawet tego nie mają. To wszystko sprawia radość póki tego nie osiągniesz. Na przykład zwykły człowiek się cieszy kiedy wreszcie zdobył jakiś tam długo poszukiwany znaczek, albo mu podarowali rower a ci bogaci już tego nie mają. Dla nich to już przeszłość, nie da się ich niczym zaskoczyć. 

I nie chodzi o to, że bogactwo jest złe. Jeśli ktoś jest bogaty i nie staje się duchowy, to koniec. To samobójstwo. Po prostu nie wie już na czym usiąść, albo od razu się degraduje.  A biedni mają inne rzeczy do roboty. Można powiedzieć o tym dużo więcej, ale nie ma już na to czasu. Dopowiem wam tylko, że istnieją cztery rodzaje ludzi lub istot żyjących, które poddają się Bogu, których droga życia jest ścieżka ludzi sprawiedliwych. 

  Pierwsza kategoria to ci, którzy chcą uciec od ubóstwa. Co trzeba w tym celu zrobić? Trzeba działać uczciwie i nic więcej. To jest praktyka duchowa. Chcę po prostu mieć co jeść również jutro, a nie tylko dzisiaj. To jest ścieżka duchowa. 

   Kolejni to Ci, którzy chcą się wzbogacić - oni nie chcą tylko jeść, ale mieć różnorodność. Żeby to nie był tylko dom ale coś więcej, i żeby to mieć trzeba dążyć do tego uczciwie, bez okradania kogokolwiek, bez oszukiwania kogokolwiek. To drugi typ sprawiedliwych ludzi. 

  Trzeci typ sprawiedliwych ludzi to ci, którzy są ciekawi. Interesuje ich, jak to wszystko działa. Biblia powiada: "głód prawdy zostanie zaspokojony". Tacy dowiadują się, że Bóg faktycznie istnieje i po co to to wszystko - ale to nie jest najwyższa kategoria. I wszyscy oni są materialistami, ale Boskimi materialistami. 

  I czwarta kategoria, to ci, którzy szukają Boga. Oni mają już wszystko; są już filozofami, wiedzą wszystko. Ale tak naprawdę nie rozmawiają jeszcze z Bogiem sam na sam, więc Go szukają. Muszą położyć tę swoją wisienkę na torcie. To najwyższa kategoria. A kiedy już Go znajdują, to wszystkie te trzy poprzednie kategorie już ich nie interesują. 

   [śmiech]  To jest boska natura. 

   A co z naturami demonicznymi? U nich pierwsza kategoria nazywana jest muthi. Oni pracują i pracują i myślą, że im więcej zarobią, tym lepiej będą żyć. U nich dzieje się tak, że zawsze bez względu na to, ile zarabiają, to potem jest to im zabierane, żeby mogli znowu pracować. Zabierają im to a oni wtedy mówią: „Och, co za niesprawiedliwość”. To jak ta staruszka w bajce Puszkina "o rybaku i złotej rybce" - jej ciągle było mało.

 Jest tam też kategoria, która robi plany, aby wszystko było w porządku, aby stworzyć dobre państwo, a wtedy ludzie automatycznie staną się duchowi.  

   Cóż, jest napisane, że Mahamaya czyli wielka iluzja rujnuje wszystkie te ich plany. Do tej grupy zaliczają się wszelacy poeci, artyści, - pozornie wydaje się, że oni są tacy uduchowieni - w tej grupie są też naukowcy, na sanskrycie dla tej grupy jest bardzo długa nazwa - nie pamiętam jej teraz. I tylko czwarta kategoria to szczerze mówiąc natury całkowicie demoniczne.

O ile te poprzednie trzy mogą zostać w jakiś sposób zre-edukowane i będą mogły być wykorzystane po kolejnej rewolucji w normalnym, legalnym społeczeństwie, (ponieważ demony nie tworzą legalnego społeczeństwa, one tworzą niewolnictwo) to te ostatnie zostaną po prostu zabite. Nazywa się ich Asura. Asuri. 

 Opisują to dwa wersety. Cztery kategorie, które poddają się Bogu i cztery, które nigdy się Bogu same z siebie nigdy nie poddają. 

 No dobrze. A co w tym dobrego? Trzeba powiedzieć na koniec coś dobrego. A dobre jest to, że nikt od tego nie ucieknie. Każdy przyjdzie do Boga w taki czy inny sposób. Bóg ma mnóstwo czasu więc i my jesteśmy przeznaczeni do szczęścia - skazani na to szczęście. Przyszliśmy tu, aby coś zrobić z naszymi duszami.

wersja polska:  https://www.youtube.com/watch?v=ahH-uA0vw3s