oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=e7qUwUMxMJU
Cześć wszystkim. Witajcie ludzie
- Proponuję poruszyć drażliwy temat. Trójkąt miłosny.
Ojej! Ale temat!
Tak, trójkąt miłosny kiedy jeden z małżonków zdradza. Moglibyśmy tu również uwzględnić cudzołóstwo, kiedy zdradzającym może być zarówno mężczyzna, jak i kobieta. Albo gdy mają wielu partnerów.
- Ach, rzeczywiście, to drażliwy temat, bardzo drażliwy temat. Teraz go doprecyzujemy. Ale w zasadzie co tu precyzować? Wydaje mi się, że o bardziej wyrazisty objaw jest bardzo trudno.
A dlaczego? Ponieważ istnieje coś takiego jak zazdrość. Proszę mi powiedzieć czy zazdrość jest dobra, czy nie? Wszak czasami mówi się o niej w pozytywnym sensie. Na przykład, jestem zazdrosny o Boga - a wiecie, że Bóg jest zazdrosny? On jest zazdrosny jeśli nie oddaję się Bogu w 100%
- modlę się na przykład, a tu nagle odwracam uwagę, bo czajnik się zagotował i moja modlitwa nie działa bo się rozproszyłem. On przyjmuje tylko w 100%. Jest napisane: „Możesz kochać bliźniego swego jak siebie samego", ale ja kocham połowę siebie a połowy siebie nie kocham. Ta moja miłość pozostawia wiele do życzenia.
To znaczy, że sprawy miłości do siebie nie wszyscy mają uporządkowane, ponieważ jesteśmy niejako w procesie, jesteśmy w trakcie bycia. A oto Bóg - On jest już doskonały, i dlatego musisz Go kochać na 100%
Swojego bliźniego możesz kochać jak siebie samego. To wystarczy. Nie musisz kochać bliźniego swego bardziej niż siebie samego. Nawet nie powinieneś. Dlaczego? Ponieważ to nie zadziała. Ponieważ będzie to fałszywe i zniszczysz nawet to, co możesz mu dać.
Ale Boga musisz kochać całym sercem bardziej niż siebie samego. A dlaczego? Bo On jest zazdrośnikiem. Dlaczego tak wielu ludzi się modli, a tylko modlitwy nielicznych działają? Bo oni nie są tam w 100%.
Dlatego istnieją ołtarze - one mówią: „Tutaj jest Bóg". Człowiek przyszedł do kapliczki na skraj lasu lub wzgórza, modlił się i wszystko jest w porządku. Więc po co istnieją ołtarze, wszelkiego rodzaju ikony? One są potrzebne dla koncentracji, aby twój węch, dotyk, wzrok, wszystko przypominało ci o Bogu, bo ty jesteś tu oczami a uszy masz gdzie indziej.
Albo wrażenia, na przykład pamięć - to wszystko jest po to, żebyś stracił całą pamięć i myślał tylko o Bogu. Wtedy to jest jak jazda na trójkołowym rowerku dziecięcym. Najpierw jeździsz z taka asekuracją, a potem możesz już jeździć na dwukołowcu i się nie wywracasz. Ale na razie musi być takie wspomaganie.
To jest zazdrość. Za trójkąt miłosny uważany jest układ kiedy istnieje mąż i żona i pojawił się ktoś trzeci - mężczyzna czy kobieta, nieważne, pojawiła się trzecia osoba.
I dlatego ta druga strona mówi: „Ale coś tu nie jest na 100%", prawda? Ona się nie zgadza, że on jej ufa tylko w 85%. Ten drugi ktoś mówi: " ja na 85% jestem twój, a w 15% pójdę sobie tam”. Nie - ona potrzebuje 100%.
A czy to ma jakiś sens? Tak, oczywiście, że ma. Jaki jest sens? Wiemy, czym jest telegonia, prawda? Wiecie czym jest telegonia?
Dobra, spróbuję szybko wyjaśnić. To nie jest przenoszone biologicznie, tylko informacyjnie. I to jest telegonia. Jeśli kobieta miała wcześniej relacje intymne - kynolodzy i treserzy psów doskonale o tym wiedzą. Kynolodzy to hodowcy psów. Oni skrupulatnie sprawdzają, czy ta rasowa suczka nie sparzyła się już kiedyś z kundelkiem. Jeśli dojdzie do takiego kontaktu, to całe jej kolejne potomstwo będzie już zepsute, ono nie będą już miało już tych cech danej rasy, rozumiesz?
Ta pierwsza cecha jest zapamiętywana - ona się zapisuje. I dlatego dawniej jeśli kobieta wychodziła za mąż to musiała być dziewicą. Jeśli ona wcześniej miała jakieś kontakty intymne to nie była brana pod uwagę, ponieważ nie będzie już kontynuować linii rodowej, ona będzie kontynuować linię tego pierwszego swojego kochanka.
Cechy biologiczne będzie dzieciom przekazywał ten aktualny samiec, ale cechy rodu - cechy energetyczne będą dziedziczone po tym pierwszym. To się nazywa telegonia. O to mi chodzi.
A zatem jeśli to jest związek małżeński, związki małżeńskie nazywane są na sanskrycie madhurya-rasa. One uważane są za najwyższy rodzaj relacji.
Nie ma nic wyższego, ponieważ relacje małżeńskie obejmują zarówno osobiste, jak i bezosobowe, przyjacielskie, oraz relację uczeń-nauczyciel. Oni czasami są jak przyjaciele, czasami jedno uczy drugie, a to drugie słucha, czasami jest odwrotnie. W małżeństwie istnieją wszelkiego rodzaju relacje - również rodzicielskie, czasami ona jest dla niego jak matka, czasami on jest dla niej jak ojciec. Jeśli jedno z nich ma gorszy czas to druga strona go pociesza - w takiej relacji istnieje całe spektrum, które tylko może istnieć. Madhurya-rasa to jest najwyższy rodzaj współdziałania.
A skoro jest to najwyższe, to nie każdy tam dociera, nie każdy może się ożenić, nie każdy może wyjść za mąż. Nie wszystkim się to udaje. Niektórzy nie wyszli za mąż czy ożenili się zbyt dobrze, brak tam jest zrozumienia. A niektórzy w ogóle nie doświadczają radości życia małżeńskiego - są jej całkowicie pozbawieni.
Ale my chcemy, żeby cały czas było idealnie, no ale niestety tak nie jest. Ale to nie zmniejsza waszych karmicznych zadań, to nie zmniejsza waszego procesu docierania się w życiu. Więc co powinniśmy czynić? No cóż, przynajmniej to macie.
I dlatego tam standard jest wysoki. I dlatego ta telegonia wpływa nie tylko na to, co się stało kiedyś i potem - ona wpływa także, jeśli dojdzie do niewierności, wtedy energia tej trzeciej osoby, przenosi się na moje dzieci. Rozumiecie?
I w czym tu tkwi problem? Tu nie chodzi o to, że to jest złe - choć w rzadkich przypadkach czasami jest to dobre, ale to bardzo rzadko. O tym opowiem wam później.
Przypuśćmy, że mam jakieś tam swoje przeznaczenie - oto jest mąż, jest żona, jest przeznaczenie. Miłość to jak pieczęć od Boga. Człowiek rodzi się zajęty, on ma cel życiowy, ma swoje przeznaczenie i wie o tym.
A teraz jeśli ona miała jednego, drugiego, trzeciego to nakładają się na siebie 3 przeznaczenia - a jeśli z tego się coś rodzi to takie dziecko ma zamieszanie i nie wie dokąd iść.
Taki człowiek powinien to i tamto i jeszcze coś - w takim wypadku lepiej zająć się jednym i czynić to dobrze. Wtedy ludzie będą bić brawo i nosić ciebie na rękach - lepiej tak niż wszystkiego po trochu. Na takiej drodze życia utrata jakości jest gwarantowana. I tak wyrasta jakiś przeciętny człowiek. A dlaczego? Dlatego, że był ten trójkąt, czworokąt, albo jeszcze jakiś inny układ.
No i co wtedy powinniśmy czynić? Mamy takie pojęcie jak monogamia i jest też poligamia. To znaczy, jest wielu partnerów. Na niektórych wyspach jest tak, że jest jedna kobieta i wielu mężczyzn ale to jest spowodowane faktem, że mają niski wskaźnik urodzeń. Takie plemię po prostu wymiera.
Tam nawet kobiety robią sobie jakieś tatuaże na nogach - jakieś symbole oznaczające, która ma ilu mężczyzn. Ta która ma więcej ma wyższy status - coś, co jest źle widziane w starym, w dawnym europejskim społeczeństwie bo obecnie chyba tak nie jest. Ale tam na tych wyspach jest wręcz przeciwnie, jest to jakoś uwarunkowane. I istnieje matriarchat, gdzie indziej istnieje patriarchat, też to wiemy, prawda?
Są na przykład pewne choroby, które są dziedziczona tylko przez kobiety, w linii żeńskiej, ale są też pewne rzeczy, zarówno dobre, jak i złe, które są dziedziczone tylko w linii męskiej.
Jest na przykład jakaś choroba dziedziczna i chorują tylko mężczyźni a kobiety nie. Ale są nosicielami tej choroby. na przykład urodziła się w tym społeczeństwie córka - ona jest zdrowa i rozkwita, rozwija się dobrze ale potem ona rodzi chłopca a ten jest chory. Czyli, że tak czy siak ma miejsce przekazywanie informacji. A potem jest ten trójkąt miłosny.
Och, ciężki temat pani dziś zadała i ciężko mi na niego odpowiedzieć ale się postaram, żeby było z tego coś pożytecznego.
Znam pewną rodzinę tu w Zaporożu, gdzie jest jeden mąż i trzy żony, i mieszkają i żyją wszyscy razem i wszystko jest w porządku, kochają się.
Weźmy dowolne pisma święte, weźmy Biblię, tam miał pierwszą, drugą, trzecią żonę. Żyją tam normalnie i mają tam całe stadko dzieci. Wszystko tam jest normalne, telegonia i wszystko inne - taka jest ta ich relacja.
Był pewien mężczyzna, który w czasach sowieckich, długo przed upadkiem Związku Radzieckiego, miał wtedy chyba 22 lata czy coś koło tego i pojechał na wyprawę tam daleko gdzie żyją Czukcze - ten naród koczowniczy żyjący w zimnych rejonach ZSRR.
On Słowianin, wszyscy inni tam niżsi od niego - nie jestem do końca pewien czy to konkretnie byli Czukcze, ale tak ich nazwijmy. I on się tam ożenił. Potem do jego żony przyjechała siostra, on na nią popatrzył - te do siebie podobne, dziewczyna mu się spodobał i też została. Żona nie miała nic przeciw, bo tam są takie obyczaje. A ostatecznie stało się tak, że miał tam chyba 5 albo 6 żon - on silny, krzepki mężczyzna. A tam byli typowi ludzie z czasów ZSRR, jakieś tam traktory mieli, pracowali na roli.
Przyjechał tam jakiś reporter - ja widziałem taki wywiad. No i on tam pytał ludzi: "a co wy o tym myślicie?" Oni mu odpowiadali: "normalny mężczyzna - jeśli daje radę to wszystko udźwignąć to dlaczego nie?"
U Mormonów też jest coś podobnego. W dawnych czasach istniała poligamia. Mężczyzna jest w stanie kochać kilka kobiet. To podpowiada sama natura - on jest w stanie od razu zapłodnić kilka kobiet, a one zanim wynoszą jedno dziecko dzielą się obowiązkami - na przykład jedna szyje odzież dla wszystkich, inna skarpetki.
Wydaje się to niby obraźliwe dla kobiet, ale oglądałem stare rosyjskie dokumenty i tam istniała poligamia. Weźmy Biblię, poligamia tam też jest. Weźmy Wedy, poligamia jest wszędzie. Weźmy świat zwierząt, ona jest tam też - jest lew i ma całe stado tych lwic - one są jego dumą.
No i wiemy, że istnieje coś takiego jak łabędzia wierność, Im wyższa jest świadomość danej istoty, tym bardziej to wszystko zanika. Jedna strona jest męska, druga żeńska i na tym koniec. Im niższa świadomość, tym bardziej się manifestuje ta poligamia.
Więc co my tu mamy? Sam trójkąt sugeruje, że jest to niezbyt wysoka świadomość. Tutaj ukochana żona, tamta niekochana żona. Jak to w ogóle możliwe? Jest jedyna i koniec.
A tak przy okazji: Kryszna, miał ponad 16 000 żon. Brzmi normalnie, prawda? Pewien członek wspólnoty był oburzony, na co Braphupada opowiedział: „Czemu jesteś taki oburzony? Twoja żona też nie jest twoja, ona też jest żona Kriszny. Więc uspokój się”.
Mówię to wszystko dlatego, że im wyżej się wspinasz w swojej świadomości, tym wszystko to coraz bardziej słabnie.
Jak więc powstaje trójkąt? Kiedyś żył taki Phishmadev, ekspert od karmy, znawca karmy i przewidywania. On powiedział: "zawiłości karmy są bardzo niezrozumiałe, niewielu potrafi je rozwikłać".
Mówiąc wprost, jeśli zastosujemy to do trójkąta miłosnego, to nie spotykamy tu nowych postaci. Spotykamy naszych starych bohaterów, naszych dłużników z poprzednich wcieleń.
Jest taki dobry film: "Doktor Żiwago"- być może go widzieliście, jest powieść zatytułowana Doktor Żiwago. Na podstawie tej książki powstał dobry film i był nawet nominowany do jakiejś nagrody.
Ten Doktor Żiwago ma żonę, ale ciągle spotykał się z inną kobietą. Ona w tej powieści jest trochę zezowata. I żona złapała go na tym jeden raz - żona była zazdrosna, złapała go dwa razy robiąc znów sceny zazdrości a w końcu ten doktor został z nią - z tą drugą. A ta pierwsza żona powiedziała:
„Czego nie rozumiesz? Czy naprawdę nie jest dla ciebie jasne, że nie spotykasz się z nią przypadkiem? Ta, pracowała jako bibliotekarka a on tam przyszedł. A więc to nie przypadek. Los was łączy.
A więc te trójkąty wszelkiego rodzaju oznaczają, że w moim poprzednim życiu zostawiłem wiele takich niedokończonych spraw. Nie dałem komuś wystarczająco dużo, a te sprawy wychodzą w tym życiu w takich "kryminalnych" okolicznościach. Kryminalnych oczywiście w cudzysłowie, ponieważ świeckie konwencje wszelkiego rodzaju po prostu zapewniają porządek w społeczeństwie, żeby takie rzeczy się nie zdarzały. Ale tego nie da się powstrzymać.
No i w jaki sposób to traktować? Ciężko jest się do tego odnieść - szczególnie tym którzy są w takim układzie pierwszym mężem czy pierwszą żoną. W jaki sposób można to wybaczyć? Zdarza się tak, że to był raz i to karmiczne powiązanie zostało zamknięte.
Miałem kiedyś rozmowę telefoniczną z pewną kobietą i tam mąż zdradził żonę. jakiś czas się z tym krył a potem sumienie zaczęło go dręczyć więc jej się do tego przyznał. Na początku przez chwilę to był dla niej szok, a potem ich przyjaźń i miłość jeszcze bardziej się wzmocniła, bo najgorsze jest takie niewidzialne kłamstwo, które sprawia, że ludzie zaczynają nienawidzić siebie, nie wiedząc dlaczego. To najgorsza rzecz.
A kiedy wiesz dlaczego, to można to jakoś wyjaśnić, uporządkować i zakończyć. Ale kiedy nie wiesz dlaczego, to jest to niemożliwe.
Kłamstwo to ta pustka a potem zaczyna się dziać coś takiego. Zaczynam bez widocznej przyczyny czepiać się kogoś a on mówi: „Co ty mi robisz? Nie kochasz mnie czy jak?" Ale tak naprawdę ona lub on ma pretensję o zdradę - czepia się współmałżonka z powodu niewierności. I dlatego też trzeba na to, że tak to ujmę rzucić na to światło, "ujawnić". Wtedy albo w jedną stronę albo w drugą - tak to jest z tym miłosnym trójkątem.
Owszem - tam jest miłość ponieważ to czasem zbliża. Przykładem jest tu ten znany piosenkarz Walery Meladze - słyszeliście o nim, prawda?
On żył z żoną i nie mógł się oderwać od drugiej kobiety. Ta druga mu urodziła dziecko. A potem urodziło się jeszcze jedno dziecko bo on ciągle spotykał się również z tamtą. A potem po prostu przeszedł do tej nowej. A zapytany, mówił: „Nie ma w tym nic interesującego. To tragedia dla obu rodzin”.
Ale jakoś sobie z tym poradzili, jakoś się dogadali. Tak więc to trudna sytuacja. Zazdrość tu zawsze będzie... cóż, rzadkie dusze potrafią wybaczyć to i owo.
A kiedy jest przebaczenie, kiedy jest miłość, to wtedy telegonia w tym złym znaczeniu nie działa. No cóż - to wszystko na dziś jeśli chodzi o trójkąt miłosny - to jest taki temat, który zawsze zostaje niedokończony.
wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=M4KRdYQdknQ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
"OSTRZEŻENIE: wszystkie anonimowe komentarze bez jakiegokolwiek nicka/charakterystycznego znaku/ podpisu będą usuwane".
UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.
4. Wbudowana wyszukiwarka blogowa jest trochę niedokładna i omija pewne treści pomimo występujących w nim szukanych słów. Innym rozwiązaniem jest wpisanie w google, czy bezpośrednio w pasku przeglądarki frazy: site:michalxl600.blogspot.com szukanywyraz Wynikami będą wszystkie artykuły zawierające słowo "szukanywyraz" na tymże blogu.