piątek, 30 grudnia 2016

KRÓLEWNA ŻABKA -bajkę czytają Iwan Carewicz i Królewna Łabędź

Niniejszy zapis spotkania jest bardzo cennym materiałem - wiele tutejszej wiedzy znajduje podsumowanie. Z filmami powniżej łączą się treści zawarte w naszym blogowym "przeboju" (jak mniemam) Prawdziwa Bajka

Przypomnę jeszcze starą publikację bajki- napisy polskie są:


P.S.  Ponieważ w komentarzach niespodzianie zawrzało a przegladanie nowych wpisów jest już mocno utrudnione to zapraszam do kontynuacji rozmów na nowej stronie: https://michalxl600.blogspot.com/2017/01/nieswieta-kobiecosc.html

106 komentarzy:

  1. Pozwolę sobie wstawić pierwszy komentarz, ponieważ BARDZO LUBIĘ BAŚNIE i bajki.
    Smutne jest to jak ktoś robi coś po to żeby coś tam robić, zamiast działać tak jak żyje. Udawanie nic nie da, ani przebieranki ani bajanki, to tylko zabawa, a przeszłości nie zmienią, tym bardziej że teraźniejszość jest inna i niebawem przyszłość przerośnie wszelkie oczekiwania.
    Męskie kobiety to dobre określenie, ale dlaczego takie są? bo to radziecki model kobiety w tym wypadku. Proponuję ciekawsze filmy w ich rodzimej produkcji: http://www.filmweb.pl/film/Lewiatan-2014-709355, lub http://www.filmweb.pl/film/Dure%C5%84-2014-717736. Tam w całej krasie i bez bajania pokazane są za i przeciw wady i zalety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, - no dobrze, a na zachodzie już nie ma takich kobiet? Osmiele się wyciągnąc wniosek, że mimo tego "modelu radzieckiego" (zaeksdportowanego przecież ze szwajcarii - bo stamtąd przyjechał pancerny "pociąg rewolucji" z Leninem i jego bandą) we współczesnej Rosji ostało się więcej "Kobiecych kobiet" niż w pozostałej części świata. Potwierdza to choćby polityka wizowa USA -młode rosjanki deklarujące chęć zamieszkania bez przeszkód otrzymują obywatelstwo. One jeszcze są w stanie bez problemów rodzić dzieci.

      Usuń
  2. cześć
    ale mówisz o zgniłym zachodzie Europy, czy o dzikim zachodzie Ameryki pn.? w kwestii Europy to jeden wielki kociołek gdzie ludzie są manipulowani hasłem KONSUMPCJA.
    Natomiast trochę inaczej jest na dzikim zachodzie, tam pokutuje - american dream, choć już wielu z niego jest wybudzonych. Zawsze powtarzam jednak- Cieszmy się że jesteśmy Polakami. Powiadasz - młode ruskie idą jako mięso do rozrodu? no to chwała im, że chcą sie rozmnażać i rozszerzać geny, na pewno będą lucky lucki, z takich zdrowych, silnych rosjanek. Idżcie i rozmnażajcie się- już gdzieś o tym było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kpij ze zdrowia fizycznego- wszystko jest potrzebne , jak to nazywa Lewszunow (za naukami Puszkina zresztą a ten je znów uzyskał od mądrej nani): wszystkie 3 królestwa w człowieku muszą działać jak należy.

      Usuń
  3. Moim zdaniem Iwan i Katerina propagują słowiański skansen, który nie ma nic wspólnego z obecna rzeczywistoscia. Sami nie stosuja się do tego co glosza. Katerina obwieszona piekna recznie robiona bizuteria- podobno to królestwo srebra, a nie skromna krolewan Żabka. Katerina ma piekna fryzure, makijaż, odsloniete ramiona. Watpię, że zarosniete pod pachami. Eksponuje swoja urode i swoja osobe szerokiej publiczności na każdym kroku. Oboje z pewnoscia dobrze żyja z tej działalności.Oboje pracują zawodowo ramie w ramie jak partnerzy. Z zalozeniem rodziny(dzieci) czekaja pewnie az się troch e ustawia i po co tak od razu obarczać się rodzina gdy jest tyle do zrobienia zawodowo. Jednym słowem, para młodych,wspolczesnych, atrakcyjnych, przedsiębiorczych ludzi. I tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mamy jasnowidzkę. Nawet pod pachy Katerinie zajrzałaś - i to na odległość za posrednictwem jednego wideo. Naprawdę jestem pod wrażeniem.
      " Oboje z pewnoscia dobrze żyja z tej działalności."
      Znów "jasnowidztwo"- a tak naprawdę insynuacje mówiące wiele o Tobie a nie o adresatach tych Twoich wypowiedzi. Nie wiem co według Ciebie oznacza "żyć dobrze" - podróżują i wykonują potrzebna ludziom pracę. Ty jak rozumiem za swoja prace nie bierzesz wynagrodzenia?
      Tak naprawdę przez Twoje przesłanie przebija trudno skrywana zazdrość. Moje psy sie tak zachowują - każdy drugiemu sprawdza co ma w misce. żadne nie głoduje ale sprawdzić muszą czy to drugie aby nie dostało lepszego kęsa - do jest poziom przetrwania, zwierzęcy, u ludzi wystepuje naturalnie w pierwszych latach dzieciństwa lecz obecnie mało kto potrafi zapanowac nad tymi instynktami ( w tym seksualnym) i przejść na poziom ludzki - co nie stety ma wyraz w Twojej wypowiedzi powyżej. "Ja nie potrafię = wszyscy inni kłamią bo się nie da". To jest objaw pychy.
      Reszty wypowiedzi juz oceniać nie będę bo kolejne insynuacje bez żadnego poparcia w konkretach.

      Usuń
    2. p.s. jeśli jeszcze zechcesz coś dopisać to dobrze to przemyśl- to po pierwsze.
      Po drugie wypowiedź swoją dopisz do dyskusji tak ja to czynię w tej chwili- w tym celu wciska się klawisz "odpowiedx" - ale ten pierwszy pod wypowiedzią zaczynającą dana rozmowę. W przeciwnym razie Twoje wpisy (tym bardziej jeśli nadal będą w podobnym stylu) będe zmuszony usunąć.

      Usuń
    3. Anonim z tego co wspomina, był tu przez rok lub dłużej, dlatego myślę, że to co chce wyrazić może być czymś głębszym, niż pachy panny Kateriny. Ja rozumiem to tak, iż początkowo był on zafascynowany treściami bloga, być może spojrzeniem na słowiańskość, która nie jest bardzo powszechna, ale z biegiem czasu coś dostrzegł, być może hipokryzję, być może coś innego, co sprawiło, że pragnie zakwestionować głoszone tu teorie. To są oczywiście moje domysły, prawdopodobnie nietrafne. Najlepiej by sam Anonim je sprostował, wyjaśnił co miał na myśli, kiedy pisał, że „zobaczył, że to tylko folklor".

      Jednak komentarz Anonima uświadomił mi, że brakuje mi na tym blogu wątpliwości. Brakuje mi sprawdzenia tego wszystkiego w praktyce, dyskusji co działa, co nie działa. Michalxl600, wspominałeś że na blogu są osoby, które osiągnęły to o czym mówią ci wszyscy ludzie. Czemu one się nie wypowiadają, czemu nie mówią o swoich doświadczeniach, jak to jest posiadać odblokowaną pamięć rodową i inne, omawiane tu rzeczy. Z pewnością było by to cenne. (Ze sposobu w jaki zwracałeś się to pani Natalii wywnioskowałam, że może ona być taką osobą. Z jednego wpisu ciężko mi cokolwiek powiedzieć, jednak sprawiła na mnie wrażenie takiego Mojiego w kobiecej wersji.)

      Usuń
    4. Dodam jeszcze tylko, że Iwan z Kateriną tworząc swoje filmy i wykłady, przyjęli pozycję autorytetu. Oni dosłownie uczą, głoszą wiedzę. Zgadzam się, że osądzanie ich przez pryzmat niesprawdzonych przypuszczeń jest niepoważne. Jednak oni sami, robiąc co robią, muszą liczyć się z tym, że ludzie będą zadawać pytania i szukać niespójności w tym co mówią i robią.

      Mam na myśli, że to czego uczą Iwan z Katariną, są to rzeczy realnie wpływające na życie innych. Dlatego ostrożne podchodzenie do tego co mówią, jest podstawą.

      Podkreślam, że nie pochwalam, czy potępiam niczyjej postawy. To są własne refleksje i dygresje.

      Usuń
    5. Brawo Corko Słońca.Mam na myśli dokładnie to, o czym piszesz.Brak weryfikacji tego bajania w rzeczywistości.Pokażcie mi osobę , której dorósł jajnik czy zęby. Niech Lewszunow pokaze mi, chocby za 20 lat tych conajmniej 9-cioci dzieci z Kateriną. Co do telefonii, rozumiem,ze wdowa/wdowiec, rozwodka/rozwodnik sa juz spaleni jesli chodzi o plodzenie kolejnego potomstwa, bo kto ryzykowalby ze urodzi mu sie ze zwiazku z kims takim murzyn albo żyd?Albo ktos o okropnym charakterze jego/jej bylej zoby czy meza?No przeciez ktos kiedys musi w koncu krzyknac, ze Król jest nagi!

      Usuń
    6. hej,
      coś w tym jest co tu piszesz, bo jasnowidzką być nie trza , coby zobaczyć że to takie ruskie nwo, pod przykrywką dobrej folkowej zabawy. I jak to mówią żeby życie miało smaczek raz dziewoczka raz chlopaczek.. znaczy raz on pogada, a raz ona mu wtóruje. Gdyby zajrzeć do ich prawdziwego życia na co dzień to pewnie byłoby już nie na pokaz i wielu zdziwiłoby się, że to tylko jarmark. Co do biżuterii wcale oryginalnie słowiańska , tak jak i to co robią. Całkiem niezły cyrk dla czeladzi.
      Może jakieś bajki polskie byłyby lepsze skoro to blog.pl

      Usuń
    7. Szczęście, ze ktoś tu jeszcze trzezwo mysli:) Pozdrawiam:)

      Usuń
    8. Córko Słońca - PODSTAWOWY BŁĄD polega na tym, że wideo jakie tłumaczę to "światło odbite" prawdziwych spotkań- zachęta jedynie. Dla nas mało dostępna niestety - zarówno poprzez odległość jak i barierę językową dla większości. Stąd są Twoje (słuszne!!!) wątpliwości bo nikt nie przeżyje prawdziwego swojego życia chodząc na romanse do kina. One mogą być (dobre filmy) jedynie inspiracją, natchnieniem. Gdzieś tam Trehlebov przytacza Wedyjska mądrość: "kropla praktyki jest cenniejsza od morza teorii". Ale żeby wypić tę kroplę praktyki trzeba najpierw zachłysnąć sie oceanem teorii.
      Bądź spokojna - 'zapnij pasy Dorotko" jak to powiedział obsługujący aparaturę do Neo w znanym filmie Matrix. Tak jak powiada pani Szermietiewa i kilku innych właśnie zaczął sie rok "zmiany dekoracji". To co dotąd było teorią a teraz siadamy za kierownicę. Rok 2017 to będzie huragan zmian.

      Tak naprawdę to czekałem na takie wpisy jakie nam dziś tu zagościły. Blog staje sie coraz bardziej popularny, energia współuczestników coraz większa więc z etapu obojetności i wyśmiewania zaczyna sie etap walki (przypominam: "Naj­pierw cię ig­no­rują. Po­tem śmieją się z ciebie. Później z tobą wal­czą. Później wyg­ry­wasz. Mahatma Gandhi). W swiecie astralnym energia tego pola informacyjnego zaczyna mocno być dostrzegalna - siły mroku mają wgląd w tę sferę Nawi niskiej c.d.n.

      Usuń
    9. Anonim napisał:

      " Całkiem niezły cyrk dla czeladzi.
      Może jakieś bajki polskie byłyby lepsze skoro to blog.pl "

      "Skoro nam tu wierszujesz to sie zrewanżuję:

      "krytyk i eunuch z jednej są parafii- każdy wie jak żaden nie potrafi"

      CO CIEBIE POWSTRZYMUJE OD ZAŁOŻENIA BLOGA I PREZENTACJI POLSKICH BAJEK?? DO DZIEŁA!!!!

      Usuń
    10. Córka Słońca 1 stycznia 2017 12:49

      "Dodam jeszcze tylko, że Iwan z Kateriną tworząc swoje filmy i wykłady, przyjęli pozycję autorytetu. Oni dosłownie uczą, głoszą wiedzę. Zgadzam się, że osądzanie ich przez pryzmat niesprawdzonych przypuszczeń jest niepoważne."

      a Ciebie Promyczku kto lub co powstrzymuje od wdrażania w praktykę tego o czym czytasz? Bierz sie do dzieła! "CHCIEĆ TO MÓC" jak powiada staropolska mądrość.

      Usuń
    11. Czasami służe za pośrednika. Ania (muzyk) napisała na moją pocztę prosząc o wklejenie takiego listu:


      "Jedno jest pewne. Co było nie wróci i myślę, że nikt tego nie chce. Lewszunow jest jedynie inspiracyjną postacią a nie guru głoszącym jak ludzie mają żyć, ale tłumaczącym o co w ogóle chodziło- człowiek który nie zna swoich dziejów jest niepełny, jak drzewo bez korzeni. Co do telegonii są rytuały przeskoczenia tego zjawiska (przede wszystkim wielka bezwarunkowa Miłość i jedność z mężczyzną/kobietą)

      Wszystko co prowadzi nas do rozwoju jest ważne.

      Odpowiedzi trzeba szukać w sobie samym- to czy jest to wszystko prawdą co oni mówią, albo co można przeczytać w Anastazji, albo źródłach tao, religii, powieściach, poezji czymkolwiek- NALEŻY SPRAWDZAĆ SAMODZIELNIE

      to się nazywa tym co mówił trehlebov ZDROWOMYŚLENIEM, albo jak nazywam to ja logiczne myslenie.

      Jestem witarianką od roku- sprawdzam to nadal i choć na początku było ciężko (a zaznaczam, że staram się jeść max. regionalnie) i ogólnie pracując w jakikolwiek sposób w systemie jest ciężko i pochłaniam miód w dużych ilościach, to prawdą jest, i tak właśnie uważam, że jest to najodpowiedniejsza dieta dla człowieka- a orzechy laskowe z miodem są najlepszym daniem ! i jabłka! i gruszki! wszstko jest idealne.

      Ludzie popełniają błędy w swojej nieświadomości, jeśli nie można by tego wszystkiego naprostować to by bylo bezsensu (to odnośnie telegonii)
      Prostowanie kodu genetycznego następuje zawsze jak sie rozwijami, przypominając historię nas samych przypominamy sobie siebie od zarania- iwan mówi najbliżej tej epoki o którą mi się rozchodzi, o epoce w której wszystko po prostu grało jak jeden wielki akord, w którym mieszczą siię wszystkie utwory ludzkości.

      obcy element zabrał nam to wszystko i pogrążył nas w mroku też nie bez przyczyny- to wszystko lekcje moi mili i zdobywanie doświadczenia.
      istnieje coś takiego jak pamięć rodowa- nie trzeba tego uruchamić przez seks i nie od razu ona się uruchamia a równościnie otwiera się i jest to energia seksualna

      Mija również rok od czasu gdy noszę spódniczki (różnej długości- oprócz tych zupełnie mini) i zaplatam włosy i widzę różnicę w tym, że mężczyzna,z którym się łączę ma więcej energii i może rozwijać się spokojnie- nie trwonię bowiem energii- my najlepiej czulibyśmy się bez ubrań i uważam, że każdy mógłby też tak (ale to już zależy od kultury i panowania nad pewnymi energiami)

      Tu dziękuję Trehlebovovi, bo to wszystko co się pozmieniało to dzięki niemu, i dzięki blogowi michała
      i choć czasami możemy się nie zgodzić z czymś, a nawet powinniśmy to własne o to chodzi!


      Anonimie najlepiej byłoby napisać do Iwana jakoś i zapytać jak żyje, jaka jest jego historia, poznać go i wtedy łatwiej kogoś zrozumieć jeśli jest Ci to potrzebne

      WOLNOŚĆ PRZEDE WSZYSTKIM

      TAK mamy być doskonali, choćby jeszcze nikt na ziemi nie był, choćby każdy się przestał starać, my do końca się starajmy, choćyśmy sami zostali to warto się rozwijać!
      znajomość ziół, kwiatów, zwierząt, architektury, astronomii i wszystkiego (i z możliwością podważenia wszystkeigo, bo możemy przecież zmeniać i odkrywać) jeszcze nikomu nie zaszkodziła :)

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    12. CO SIĘ TYCZY TELEGONII: pisała o tym Ania powyżej, poruszała tę sprawę rozmówczyni "Anonim".
      Ja też jestem zdania, że telegonię można wymazać. Mówią też o tym stare przesłania - tłumaczyłem nawet jakiś wykład ...bodajże Trehlebova albo jego kolegi Igora Głoby.

      Stało sie jednak tak, że po ogłoszeniu tych rzeczy (że da się naprawić) ludzie nadal żyją niefrasobliwie i nie dbają o to z kim łączą swoje energie "bo da się posprzątać". Z tego jak sądzę powodu obecnie powiada się jak do dzieci, że naprawić się nie da (co na poziomie tych dzieci jest prawdą). Do wymazania telegonicznych pieczęci potrzebna jest prawdziwa miłość i troch≥ę więdzy- PANOWANIE NAD SWOJĄ SEKSUALNA MOCĄ - SZCZEGÓLNIE PRZEZ MĘŻCZYZNĘ. Z moich ostatnich wojaży 9jesienią byłem na wykładzie Luczisa) wiem, że jest to ogromnym problemem! Czytam jak wspomniałem wpisy młodzieży -ot, choćby na wykop.pl - tam do oglądania pornografii i masturbacji przyznaje się chyba co najmniej połowa piszących. Widzę jaki ruch jest pod filmami stwierdzającymi, że pornografia jest uzależnieniem. Dla tych ludzi opowieści o telegonii i możliwości jej wymazania to rzeczy nierealne do osiągnięcia. Oni tkwią po uszy w takich problemach - w takich uzależnieniach, że potrzebny jest tylko krótkie "nie da się" aby nie narobili sobie więcej bałaganu.

      Usuń
  4. Nie wierze tez ,ze stosowali się do praw telegonii i sa dla siebie pierwszymi partnerami. Oboje sa na to zbyt atrakcyjni i zalotni w stylu bycia, a ne wzięli slubu w wieku 13 lat, wiec jakas przeszłość maja na bank.
    Co do płodności- niestety wśród par które znam osobiście i które miały poważne problemy z polodnoscia zakończone in vitro, w każdym przypadku problemem były zarośnięte nasieniowody, uszkoszodze plemniki, luba mala ich ilośc.To smutne, ze zanieczyszczenie środowiska itryb zycia tak szkodzi naszy mężczyznom, ale odczepcie się tutaj od kobiet i ich rzekomego braku kobiecości, którą Michal mierzysz tu m. in. kryterium połodności. To jest smieszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masakra - sama mierzysz innych swoją słabością. Ja zachowałem "dziewictwo" do małżeństwa - do wieku 23 lat. Nie sądziłem, że dla innych jest to zadanie ponad siły. Jestem wysoki i ponoć byłem zawsze atrakcyjnym chłopakiem- do tego sportowo zajmującym się pływaniem z osiągnięciami w tej dziedzinie sportu.
      Smutny ten Twój wpis - pełen rozmaitych supozycji nie popartych żadnym konkretem- ot, obrzucenie kogoś g...wnem - no bo co to szkodzi?

      Usuń
    2. Nie wypowiadalam się na temat Twojej atrakcyjności , ale Lewszunowa i Kateriny.Dla mnie nie jest to obrzucanie nikogo niczym.Nie widze nic zlego w milosci dwojga ludzi.To Ty tak to postrzegasz.Widać jednak jasno, ze Państwo Lewszunow nie postępują według tego co glosza w innych zewnętrznych sferach życia więc wątpię również w inne jego aspekty.

      Usuń
    3. To, że są na poziomie królestwa srebra widać gołym okiem i żadne z nich tego nie ukrywa. Lewszunow wiele razy powtarzał i powtarza, że w porywach udaje mu się osiagac poziom złoty- nigdzie nie robi z siebie jakiegoś "posągu" . Są oboje "w drodze" i głoszą to co głoszą. Właściwi ludzie na własciwym miejscu - nie wiem o co masz do nich zarzuty. Nie podoba się? - Nie korzystaj - proste! Szukaj tego co Tobie w duszy gra. Dzieciom w piaskownicy też psujesz zabawę wtrącając się w sprawy, które dla nich na danym etapie życia są najważniejsze na świecie?
      Wspomniałem już słowo "pycha" - dobrze sie zastanów.
      W ogóle to radzę czytać swoje własne wpisy tak jakbyś pisała je do samej siebie- stara i słuszna zasada powiada, że w innych widzimy tylko to (ściślej: W INNYCH DRAŻNI NAS TYLKO TO..) z czym sami mamy problem.

      Usuń
    4. I vice versa.

      Usuń
    5. "Nie podoba się? - Nie korzystaj - proste! Szukaj tego co Tobie w duszy gra. Dzieciom w piaskownicy też psujesz zabawę wtrącając się w sprawy, które dla nich na danym etapie życia są najważniejsze na świecie? "- napisał michalxl600
      Szanowny pan raczy żartować?
      Jeśli widzę ( widzę dość jasno) że coś jest szkodliwe, to mam przymykać oczy i dawać innym próbować. Jeśli tak wygląda droga mistrza, to coś tu źle pachnie po całej okazałości..

      Usuń
    6. Do poprzedniego wpisu Anonima.Czytam tego bloga od paru chyba lat.Michał nie znosi sprzeciwu w dyskusjach lub powtarzanie prawd na blogu objaeionych.Za każdym razem kwituje to tekstami typu:"Witam nowicjusza na blogu","pogubiona niewiasto","zajrzyj w głąb siebie i pomysl z czym masz problem". Wieje to niestety sekciarstwem.Obserwuję, ze wiele osób, niegdyś bardzo tu aktywnych, już się nie wypowiada, po tego typu słownych potyczkach z autorem bloga. Dopuki komentarze zgodne są z
      "linią partyjna" to leje się miód, Ale jakakolwiek wątpliwość wyrażoną w komentarzu powoduje wylanie kubła czegos tam na glowe biednej istoty, ktora raczyla cos przemyslec i dojsc do odmiennych wnioskow.To smutne, ale prawdziwe.

      Usuń
    7. No cóż współczuję Michałowi pogubienia, bo raczej trudno walczyć z całym internetem i to jeszcze o co ..o "ruską prawdę"? Może to taka odskocznia, pasja w ramach robienia czegoś pożytecznego. Lecz cienka granica jest między pasja i fanatyzmem :)

      Usuń
    8. :)))) ale heca!! przed chwilą jeszcze zwoziłem drewno z lasu rozmyślając o porannym "hejcie" i powodach jakie są tego przyczyną. Przyjeżdżam, otwieram stronę- a tu lawina!! :)))

      Moim skromnym zdaniem mamy wspaniały przykład tego co czynią z nami te rozmaite matrixowe "święta". 1 stycznia i totalny dół energetyczny- obniżenie wibracji kilku osób. No to trzeba sobie "podjeść" - gdzie się idzie w takich wypadkach? Tam gdzie jest pokarm ( tu energia zgromadzona na blogu). Pohejtować, zasiac wątpliwość, włamać się do "systemu" kilku słabych użytkowników i zbalansowac to co się wczoraj wywaliło w przestrzeń w czarno-magicznym rytuale zydowskim (bo tym jest to święto- u żydów nosi inną nazwę).
      No ale działajcie (mówię do tych bytów, którym daliście przez siebie dostęp i które jak Mr Smith w filmie MATRIX zawładneły waszymi umysłami) - działajcie, trenujcie - taka Wasza rola. Słowianie kochaja obie strony mocy.

      Usuń
    9. Anonimowy 1 stycznia 2017 17:31

      "No cóż współczuję Michałowi pogubienia,...."

      Współczucie to rodzaj podświadomej i najpaskudniejszej agresjii. Ja Tobie wysyłam miłość.

      Usuń
    10. :))) no nie - muszę jeszcze zestawić dwie wypowiedzi wspierających się Anonimów. Jeden pisze:

      "Szanowny pan raczy żartować?
      Jeśli widzę ( widzę dość jasno) że coś jest szkodliwe, to mam przymykać oczy i dawać innym próbować. Jeśli tak wygląda droga mistrza, to coś tu źle pachnie po całej okazałości.."

      Czyli Szanowny Anonim uzurpuje sobie monopol na "widzenie jasno" - pisałem już, że mamy jasnowidza.

      A drugi Anonim wtóruje:

      "Czytam tego bloga od paru chyba lat.Michał nie znosi sprzeciwu w dyskusjach lub powtarzanie prawd na blogu objaeionych.Za każdym razem kwituje to tekstami typu:"Witam nowicjusza na blogu","pogubiona niewiasto","zajrzyj w głąb siebie i pomysl z czym masz problem". Wieje to niestety sekciarstwem.Obserwuję, ze wiele osób, niegdyś bardzo tu aktywnych, już się nie wypowiada, po tego typu słownych potyczkach z autorem bloga. Dopuki komentarze zgodne są z
      "linią partyjna" to leje się miód, "

      Mam sporą frajdę czytają Wasze wypowiedzi.
      No to jak to w końcu jest? "Wasza racja najmojsza?"
      Załóżcie sobie swoje blogi i prezentujcie swoje spojrzenie na życie- a już zarzuty o "szkodliwość" i "sekciarstwo" ???
      Tak jak pisałem wyżej (lub niżej) - komuś istnienie bloga zaczyna być drzazgą w d..... No i bardzo dobrze.

      Usuń
    11. "Współczucie to rodzaj podświadomej i najpaskudniejszej agresjii. Ja Tobie wysyłam miłość."
      Słuchaj odpuszczę podziękowania, bo trudno mi powiedzieć czy wiesz co to miłość. Natomiast współczucie jest wspaniałym uczuciem współ odczuwania, bo dzięki temu doświadczasz i wiesz jak czują inni. Od strony duchowej po to tu jesteśmy jako byty. Co do świąt żydowskich powinieneś był wyczuć , jeśli jesteś prawdziwy Słowianin że brzydzą mnie one, jak wszystkie OBŻYDLIWE obrzędy prowadzące do korupcji tego świata. Poza tym, aby kochać obie strony mocy- jak to napisałeś- trzeba mieć pojęcie jak sobie z nimi radzić.
      "Pohejtować, zasiac wątpliwość, włamać się do "systemu" kilku słabych użytkowników i zbalansowac to co się wczoraj wywaliło w przestrzeń w czarno-magicznym rytuale zydowskim (bo tym jest to święto- u żydów nosi inną nazwę). "

      Co to w ogóle jest za język..pohejtować, o czym ty człeku piszesz. Na jakimkolwiek wiecu dostałbyś dźwięka między oczy i byłby koniec rozmowy.Przy ognisku też uraczyłbyś mnie podobnym gołosłowiem , jak "hejtowanie"? Mało mnie też obchodzi co Tobie wywala w przestrzeń i że jesteś pod działaniem jakichś czarno-magicznych rytualików. Może weź zimny prysznic albo zanurkuj w jakimś bajorku leśnym to dobrze Ci to zrobi, zanim zaczniesz rozmowę.Stary wanadeyski sposób na pozbywanie się nieczystych energetycznie bytów.
      Z tego co widzę to naprawdę lubisz jak Ci słodzą, a jak ktoś na zdrowo pisze, co uważa to od razu wróg publiczny nr 1. Widać ta wymiana energii była potrzebna z początkiem roku, abyś zastanowił się czy jesteś taki w porządku do siebie i innych.

      Usuń
    12. "Co to w ogóle jest za język..pohejtować, o czym ty człeku piszesz. Na jakimkolwiek wiecu dostałbyś dźwięka między oczy"

      Najpierw załóż konto jeśli chcesz takie rzeczy wypisywać. Na razie to ty jesteś tchórzem jako anonim.

      Usuń
    13. I nie bądż taki pewien/na co do faktu kto tego "dźwięka" (cokolwiek to jest) by dostał. Jak pouczasz w sprawach językowych to sam/a dawaj przykład.

      Usuń
  5. Z nowym rokiem z przyjemnością i poczuciem uwolnienia stwierdzam, że po latach czytania tego bloga i zachwytu nad jego egzotycznymi dla naszego spoleczenstwa treściami, nareszcie wiem, ze to tylko folklor i nasza slowianska spuscizna kulturowa, która warto znac, z której można cos tam zaczerpnąć, ale przyszlosc jest przed nami i na pewno nie wrócimy się do czasów sprzed tysięcy zakladajac szarawary, jedząc mlecz itp. i latając na szarym wilku. Co ten Lewszonow za bajki opowiada. Zrraszta, sam tego nie kryje,ze to tylko skazki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmień zatem kanał i Twoje problemy znikną w mgnieniu oka.

      Usuń
    2. I tak zrobię.

      Usuń
    3. Jeśli nie masz nic innego do zakomunikowania to będzie lepiej dla nas wszystkich. Zdrowia życzę.

      Usuń
    4. Ostatnio obejrzałam kolejny raz film "Zielona piękność" i przyszła do mnie refleksja, że z tzw. postępem jaki teraz panuje na planecie Ziemia oddalamy się od siebie samych. Zamiast rozwijać swoje wrodzoane i uśpione zdolności to używamy techniki. No bo przecież łatwiej jest teraz np. siegnąc po telefon i rozmawiać z kimś niż nauczyć się telepatii. Nasze zdolności śpią a my się posługujemy elektronicznymi zabawkami. Czy to jest iść do przodu? Czy raczej sie cofamy? I szczerze wolałabym latać na szarym wilku i mieć go za przyjaciela niż w bezdusznym samolocie. Szczodrych Godów życzę Wszystkim I.

      Usuń
    5. Też bym wolała, ale to są tylko bajki.Może w innym wymiarze to jest możliwe, ale tu ogranicza nas materia i Bóg wie co jeszcze.

      Usuń
    6. Dygersja inspirowana komentarzami, zawierająca prywatne kwestie.

      Zauważam, że rzeczywiście bardzo ufnie podchodzę do głoszonych na tym blogu i jego okolicach treści. Wiem, że dzieje się tak po części dlatego, iż wyraża on akceptację, a nawet aprobatę dla mych własnych zachowań. Z zewnętrznego punktu widzenia jestem bowiem przykładem opisywanej tu kobiety. Dziewica, nie goliła nigdy włosów pod pachami, czy w innych miejscach, nie stosowała nigdy makijażu. Nie stosowała środków pielęgnacyjnych i myjących innych, niż szare mydło i zioła. Zdrowo się odżywia, nie jadała nigdy fast-foodów, czy innej śmieciowej żywności, a nawet słodyczy. Nie oglądała telewizji, nie słuchała radia, zawsze sporo przebywała w otoczeniu natury. Nie piła alkoholu, nie paliła, nie stosowała używek. Nosi od zawsze długi warkocz (choć czasem rozpuszcza włosy). Nosi spódnice. Można by wymieniać więcej, nie o to mi jednak chodzi.

      Dla mnie te wszystkie wyżej opisywane rzeczy były zawsze batalią o możliwość wyrażania siebie. Czułam jakby cały świat był przeciwko temu, a ja nie rozumiałam dlaczego nie mogłam wyglądać, czy zachowywać się jak chciałam. Dlaczego społeczeństwo potępiało mnie na każdym kroku z tego powodu.
      Dla przykładu z powodu nieogolonych włosów, nazywano mnie w szkole małpą. Dziewczęta, czy potem kobiety na wf-ie odwracały wzrok i odseparowywały się ode mnie, a chłopcy i mężczyźni zawsze robili mi nieprzyjemne uwagi i docinki. Bywało, że na wf-ie na studiach zaczepiał mnie nieznany zupełnie mężczyzna, wskazywał na moje nogi i mówił: „Co to jest? To obrzydliwe, chce mi się rzygać kiedy na to patrzę” – na co zwykle, przyzwyczajona do takich sytuacji, opowiadałam: „To są włosy. Sam masz dużo dłuższe i gęstsze na swoich nogach, zapewne więc codziennie rzygasz, kiedy patrzysz na nie.”
      Moi przyjaciele zawsze uważali, że jestem zaniedbana. Radzili mi „zrobić porządek” z włosami i nie rozumieli, że nie chcę ich ścinać, że je lubię. Radzili mi się malować, stroić w biżuterię, przekłuć uszy. Słyszałam często uwagi, że marnuję swoją urodę, zamiast ją podkreślać, że gdybym była brzydka, nie byłoby przynajmniej tak tego szkoda, że nie doceniam i nie robię użytku z tego, co mam. Nawet mężczyźni, którzy chcieli się ze mną spotykać, rezygnowali, kiedy tylko odkrywali że mam nieogolone nogi (najczęściej używając tego szantażu), twierdzili że kobieta powinna być bezwłosa, naga, gładka i delikatna, a tak, to jakby umawiali się z facetem w spódnicy. Nigdy nie rozumiałam dlaczego było to zawsze tak ważne. Przecież tych włosów prawie nie widać i są one zupełnie naturalne. Jak coś naturalnego, z czym człowiek się rodzi może u kogokolwiek wywołać obrzydzenie?

      Usuń
    7. Podobnie z każdą inną wypunktowaną wyżej sprawą. Kiedy odmawiasz picia alkoholu, choćby piwa w towarzystwie, to jakby odmawiało się bycia w tym towarzystwie, dostaje się wiele etykietek związanych z byciem sztywniakiem, czy osobą, która nie zna pojęcia „dobrej zabawy” (choć obecnie coraz rzadziej to jest problem). Kiedy nosisz zawsze warkocz, dostajesz etykietę bycia osobą, która nie dba o swoją fryzurę, nie dba o to, by wyglądać szykowo, czy modnie albo zwyczajnie jest niekreatywna i idzie na łatwiznę, codziennie czesząc się podobnie. Chyba jedynie noszenie spódnic jest społecznie akceptowane, choć i z tym bywało różnie. Do szkoły często ubierałam spódnice szyte dla mnie przez babcię. Były one często z grubej wełny, miały wzory ludowe na sobie, przez co byłam wyśmiewana z powodu takiego gustu. Sama jednak chodziłam w nich dumna jak paw tylko z tego względu, że były uszyte przez babcię, którą kochałam.

      Nigdy nie rozumiałam wielu rzeczy i kwestionowałam wszystko. Nie wiedziałam po co używać sztućców, skoro o wiele przyjemniej się je, mogąc czuć palcami fakturę pokarmu, angażując w jedzenie więcej zmysłów. Nie rozumiałam szaleństwa tego świata, objawiającego się na każdym kroku. Tysięcy nakazów i zakazów zupełnie niczego nie służących, jedynie tłumiących możliwość wyrażania siebie.

      Ten blog zaś mówi, że to co robiłam było dobre, że mam prawo chcieć być sobą i nie ma nic złego w tym, by nie wyglądać jak pstrokaty paw. Przyznaję, że w jakiś sposób łechta to moje ego, że jestem przez to bardziej skłonna uwierzyć w to, że opisane tu zasady są prawidłowe. To jest dla mnie jak ojcowskie poklepanie po plecach. Co do twierdzeń tu przedstawianych, być może mam zaburzone poczucie wartości własnej i dlatego ich potrzebuję, a być może faktycznie są to prawdy, które czuję przez skórę i kości, które są we mnie wrodzone.

      Usuń
    8. Ale najlepsze jest to że sam się z tego śmieje i z innych , lecz wszyscy tego słuchają jakby to jakaś wyrocznia była..To wypijmy również za zdrowie Ragnara Lothbroka, który dał podwaliny pod nacje ruskich bojarów Ivarów- Iwanów, Helgów- Olegów itp. Oby był zdrów w Walhalli, Skål!

      Usuń
    9. Słuchanie kogokolwiek jak wyroczni jest oznaką, że przestajemy myśleć samodzielnie, a to jest bardzo niebezpieczne.

      Nie sądzę jednak, że wszyscy słuchają Iwana jak wyroczni.

      Usuń
    10. No ok.Każdy ma prawo żyć i ubierać się jak chce.Szsnujebto.Ale powiedz teraz, czy w wyniku takiego stylu życia jesteś szczęśliwa, pełna kobiecej mocy kobieta w szczęśliwym związku z jednym mężczyzna?Bo według tych wytycznych, tak właśnie powinno być.Pytam z ciekawości.Bo piszesz raczej o tym, ze czujesz się odrzucona i samotna.Pozdrawiam.

      Usuń
    11. Nie jestem w związku i na dobrą sprawę nigdy w nim nie byłam. Czuję się bardzo samotna, ale i nie znam nikogo, z kim chciałabym wspólnie iść przez życie. Nie czuję się tak bardzo odrzucona, jak wynikałoby to z tekstu wyżej, ale rzeczywiście spotkałam się z wieloma nieprzyjemnościami dotyczącymi takiego stylu życia, ale było dla mnie ważne, by walczyć o siebie w tym wszystkim.

      Wiesz, jestem tu nowa, znam podstawy, większość nauk Trecheblowa i Lewuszowa jest dla mnie jeszcze zapewne nieznana. Trudno podawać mnie jako przykład.

      Myślę, że według przedstawianych tu tez, przez swój styl życia jestem po prostu dość dobrą kandydatką na żonę, zdolną rodzić zdrowe dzieci. Inną kwestią jest, czy ktoś chciałby mieć taką żonę.

      Usuń
    12. Ja z doświadczenia wiem, ze mężczyźni rozpoznają przede wszystkim oczami.Patrząc na Katerine Lewszunow, czy inne kobiety znajdujące uwielbienie w oczach mężczyzn, myślę, ze jesteś bardzo wartościowa osoba, ale powinnaś stać się tak piękna na zewnątrz jak jesteś wewnątrz i wyeksponować swoje atuty.Uważam, ze nie jest to brak skromności, ale wyjście z kokonu i stanie się motylem.Wkrótce wiosną.Powodzenia w rozkwitaniu:)

      Usuń
    13. Ale po co Ci do szczęścia jakiś rusek Trexlebow czy Lewuszow.Żadna u nich wiedza, żaden przekaz z Akaszy. Co to za pranie mózgu na modłę zabugowców. Jesteś Polką i tego się trzymaj. Wbrew pozorom jest takie powiedzenie, że najgłupsza białogłowa może kierować mądrym mężczyzną, ale trza mądrej by pokierować głupcem;)

      Usuń
    14. Córka Słońca napisała:

      "Jak coś naturalnego, z czym człowiek się rodzi może u kogokolwiek wywołać obrzydzenie? "

      Na wstępie powiem, że Twoje szczere, długie wpisy powyżej są jak balsam na moją męska duszę. Po tym co nam tu się dziś 'wlało" przez pewnego Anonima (widzę, że z kolejnymi zaraz się będę musiał zmierzyć- chyba wiem jaka jest przyczyna i to właśnie dziś!).

      Córko Słońca - świat zwariował!!! Czytam czasami wpisy młodzieży na portalu wykop.pl . Był niedawno temat o karmieniu piersią w miejscach publicznych. Pretekstem był fakt, że jakąś panią z dzieckiem wysłano w restauracji do toalety aby tam zajęła sie tym "obrzydliwą czynnoscią". NIE MAM SŁÓW!! matka karmiąca zamiast budzić wzruszenie i falę ciepła ....
      Pośród burzliwej dyskusji tam jakiś "mądry" opisał swoja przygodę na plaży. Dumny ze swojego wyczynu jak to "wyjaśniał" (słów nie przytoczę bo nie przystoi) pewnej mami na plaży, że jest niekulturalna bo ...... pusciła sie bawić swoje kilkuletnie dzieci nago! No i nasz "bohater" poczuł się zbulwersowany widząc małe aniołki bawiące się w piasku. Jako, że można tam komentować wszelkie wypowiedzi to wpisałem mu, że od oglądania pornosów już mu się wszystko w głowie przewróciło.

      Usuń
    15. Odnośnie karmienia piersią, to tylko ssaki uznają tą czynność za wzruszającą i piękną. Są też inne gatunki, które uważają to za dziwactwo i archaizm, bo "świat" ewoluował już w kierunku technologii i biorobotów i nie każdy rodzi po to żeby być rodzicem ;)

      Usuń
    16. Anonimowy 1 stycznia 2017 18:23

      Odnośnie karmienia piersią, to tylko ssaki uznają tą czynność za wzruszającą i piękną. Są też inne gatunki, które uważają to za dziwactwo i archaizm, bo "świat" ewoluował już w kierunku technologii i biorobotów i nie każdy rodzi po to żeby być rodzicem ;)

      aaa!!!!!! no to się wyjaśniło kto przyszedł do na w gości. Witam, witam - przypominam, że to przestrzeń Słowiańska i kult natury- w tym i święte dla nas karmienie piersią. Jak się nie podoba proszę kliknąć sobie odpowiedni klawisz i przeskoczyć na inną stronę dla biorobotów.

      Usuń
    17. Anonimowy 1 stycznia 2017 17:23

      Ale po co Ci do szczęścia jakiś rusek Trexlebow czy Lewuszow.Żadna u nich wiedza, żaden przekaz z Akaszy. Co to za pranie mózgu na modłę zabugowców. Jesteś Polką i tego się trzymaj. Wbrew pozorom jest takie powiedzenie, że najgłupsza białogłowa może kierować mądrym mężczyzną, ale trza mądrej by pokierować głupcem;)

      Aha - i popierasz swoją wypowiedź "mądrością Polską" autorstwa Rudyarda Kiplinga

      Poniżej strona z mądrościami tej osoby a tamże na przykład:

      "samica gatunku jest bardziej zawzieta niż samiec"

      albo

      "odwaga jest to brak wyobraźni"

      lub też (to najlepsze!!) :

      "na duszę, którą zatraciłem i na sumienie, które zabiłem przysiegam wam, że nie jestem już zdolny kłamać "

      No to chyba już wiadomo z kim mamy do czynienia.

      http://www.cytatywbutelce.pl/profil2/rudyard%20kipling/

      Usuń
    18. Co do karmienia piersią to bardzo miłe zajęcie wymagające sporej uważności dla najważniejszej istoty na świecie.
      Moim zamiarem było tylko i wyłącznie zwrócenie uwagi na to jakie gatunki to robią naturalnie , a jakie reagują negacją i tyle. Także te inwektywy zachowaj dla siebie, bo wiesz niewiele, albo wcale skoro tak Cię to podnieca "gościu z przestrzeni słowiańskiej" :))

      Usuń
    19. Anonimie wypadałoby się przedstawić. Zdziwisz się, ale jest wiele osób które trzymają dziewictwo dla tej jedynej osoby. to media kreują modę na seks z każdym i wszędzie. W każdym prawie filmie jest scena seksu i z roku na rok bardziej przypomina to porno a nie komedię romantyczną. W bajkach promowana jest silna niezależna księżniczka, królewicz jest albo dupą wołową wpatrzoną w lusterko albo totalnym chamem i prostakiem. Dziewictwo i niewinność jest równoznaczna z byciem frajerem i ciapą. To media delikatnie i powoli wlewają tą truciznę do naszego mózgu, który to najpierw dziwi się, później obojętnieje po czym na końcu zgadza się i utożsamia się z tymi co widzi na ekranie.

      Ale ja nie chcę być "ideałem kobiety" jaki kreują media. Nie utożsamiam się z nią w żaden sposób.
      Córko Słońca idź drogą jaką sobie obrałaś, a uwierz mi spotkacie się ze swoim Królewiczem. Znam wspaniałą kobietę, która w wieku 40 lat wyszła za mąż i urodziła dwoje dzieci, a była już "skreślona" przez rodzinę. Była też dziewicą do ślubu.

      Ja jestem szczęśliwa będąc prostą dziewczyną, bez makijażu i farbowanych włosów, bez lakieru na paznokciach.
      Ale mam też swoje za uszami. W wieku licealnym dałam się podejść. Koleżanki malowały się, chodziły na dyskoteki, randki, farbowały włosy, piły alkohol. I ja dałam się skusić i zjadłam to zatrute jabłko. Tamten okres był z perspektywy czasu okropny, ale cóż już się złego cofnąć nie da, ot i kłopot, bieda, bieda. W tamtym czasie poznałam mojego Męża dzięki któremu odcięłam się od złego towarzystwa.

      Usuń
    20. Odnośnie karmienia piersią. Od kiedy naturalna rzecz podanie własnej piersi własnemu dziecku stało się obrzydliwe a podanie mleka z proszku lub obcego gatunku, krowy, z blastikowej butelki, gumowym smoczkiem, substytutem sutka jest czymś normalnym?

      Usuń
    21. Plastikowej butelki miało być:-)

      Usuń
    22. Dziękuję The Klamko za miłe słowa. :)

      Zauważyłam, że temat publicznego karmienia piersią wzbudza niemal wszędzie bardzo gwałtowne emocje. Zwykle można usłyszeć argumenty typu:
      - "Nie pozwolę, by ktoś inny oglądał piersi mojej kobiety"
      - "Nie rozumiesz mężczyzn, mężczyźni są bardzo wrażliwi na widok piersi"
      - "To jest żenujące, nie wiem co mam robić, nie mogę patrzeć, bo głupio, muszę odwracać wzrok i udawać, że nie widzę, że się rozglądam. Nie chcę takich sytuacji, to gwałt na moją wolność"
      - "Kobieta przecież wie jakie są czasy karmienia, nie musi więc robić tego publicznie. Po co robi to publicznie? Chce pokazać, że jak ma dzieciaka, to jej wszystko wolno?"

      Moim zdaniem głównym problemem jest to, że jest to społeczne tabu. Sama będąc dzieckiem wielokrotnie widziałam karmiące kobiety, np. kiedy przychodziłam w odwiedziny do koleżanki, jej mama wyciągała pierś i karmiła jej młodszego braciszka. Dziś nawet bym nie pomyślała, że w tym może być coś nienormalnego. Inaczej może być jednak z osobami, które nigdy nie widziały tego. Dla nich to prawdopodobnie po prostu coś w rodzaju publicznego obnażania się.

      Media też zapewne nie pomagają. Zresztą to ciekawe, że kobieta w nich jest ukazywana jako obiekt pożądania, rzadko jako mama (choć tu mogę się mylić i generalizować).

      Usuń
    23. Odnosnie karmienia piersią dodam:

      Opisywałem burzliwą dyskusję w tym temacie i uswiadomiła mi ona, że dziś kilka bezwstydnych na co dzień celebrytek popisuje się dzis ponoć publicznie "jakimi to one są dobrymi matkami". Jest w tym jakaś ostentacja i narzucanie się innym -jeśli tak jest to potrafię częściowo usprawiedliwić pewien niesmak jaki ludzie wyrażają wobec tego typu sposobu bycia. Ponoć pani Mucha potrafiła w restauracji ułozyć swoje dziecko na stole i zacząć je przewijać- to już zupełne przegięcie. Obsługa jakos taktownie na to zareagowała.
      Jeśli faktycznie jakas niedojrzała mama czyni takie prezentacje ( a da się wyczuć te energie- zaraz podam inny przykład) to obsługa lokalu powinna byc na to przygotowana i na przykład posłużyć takiej pani serwetą czy jakąś elegancka pieluchą (wypraną rzecz jasna) wieszając ją na ramieniu pani i sugerując, że ma to czynić dyskretniej. Tak jak całować się można na różne sposoby i małe "cmok" jakiejś pary trzymającej się za ręce (czy nawet przytulenie) i spacerującej deptakiem budzi tylko moje wzruszenie i ciepłe odczucia tak zachowania takie, że ... w zasadzie powinni sie już zacząć rozbierać jest dla otoczenie krępujące i taktowny człowiek nie epatuje innych swoją sferą intymną.
      inaczej ma się to "w wydaniu" osób bezwstydnych i zamiast wzruszenia budzi niesmak. Jeśli "mama" ostentacyjne "wywali cyc" i czyni z tego umyslnie przedstawienie to mamy zachowanie bezwstydne. Można to wszystko uczynić dyskretnie z komfortem zarówno dla siebie jak i otoczenia. nie raz widziałem mamy umiejące tak 'nawywijać", że człek nawet nie wiedział czy niemowlę trzymane na rękach właśnie jest karmione czy też po prpstu śpi przytulone. Sa specjalnej konstrukcji sukienki z jakimiś odpinanymi ramiączkami czy klapami. Trzeba chcieć.

      ludzie się dzielą na kulturalnych i niekulturalnych.

      Usuń
    24. Z przeciwnej zaś strony: przypomina mi się opinia wyrażona na opisywanym portalu gdzie facet pisał mniej więcej tak: "nie rusza mnie kupa niemowlęcia- sam wiele razy jako ojciec przewijałem swoje dziecko. uodporniłem się ale .... na samą myśl o mleku kobiecym robi mi się niedobrze".

      To jest ważna wskazówka. Nie wiem z czym się temu panu tak niekorzystnie kojarzy kobiece mleko - jest najwyraźniej jakaś trauma a facet zamiast sobie z tym poradzić czyni to samo co muzułmanie ze swoją nieposkromioną żądzą czyli "zakryć obiekt powodujący te wrażenia".

      Dobrze piszesz Córko Słońca, że jest to jakieś niepojęte dla mnie społeczne tabu. Nagość stała się czymś .... sam nie wiem jakiego tu użyć słowa- ja potrafie patrzec na ludzi jak na greckie posągi, dostrzegam harmonię i budza zachwyt. Bywałem kiedyś na nagiej plaży w Rowach- graliśmy z pięknymi dziewczynami w piłkę, była kupa śmiechu, bawilismy się jak dzieci. potam naga kapiel w morzu- ciała równo opalone i piękne.
      Dziś ludzie zeszli tak głęboko w to co lewszunow nazywa "królestwem miedzi", że momentami budzi to przerażenie- zaczynamy się zachowywać prawie jak ci prymitywni muzułmanie.
      Jest to patologia i jeszcze jakiś czas będziemy zmuszeni żyć z tymi chorymi ludźmi.

      Usuń
  6. Witam. To mój pierwszy post tutaj chociaż śledzę Cię Michale właściwie od początku - jak wrzucałeś pierwsze filmy na youtube. Od długiego już czasu zbierałem się z napisaniem do Ciebie i myślę, że wątek poruszony w komentarzach tutaj pasuje do tego o czym chciałem pogadać. Mianowicie czuję się rozdarty pomiędzy przedstawianym na tym blogu bajkowym światem a tym co widzę na co dzień. Piękne dla mnie są rodzimowiercze idee o życiu w przyRODzie - w każdym tego słowa znaczeniu - i tak też staram się żyć. Często słyszę - "zetnij te długie włosy! mięso trzeba jeść! nie napiejsz się znami?! dlaczego jeszcze nie masz dziewczyny? na wiochę chcesz się wyprowadzić?" itd. a ja uśmiecham się tylko bo szczerze mnie to bawi. Myślałem, że muszę to wszystko po prostu przetrwać a odnajdę swoje szczęscie ewentualnie.

    Michale wiem, że pisałeś kiedyś na pewnym forum dla mężczyzn po przejściach z kobietami, więc zapewne orientujesz się w manipulacjach jakie nas - mężczyzn spotykają w życiu codziennym oraz w zagadnieniach hipergamii, filozofii red pill itp. Jasno z tego wynika, że ten obraz kochającej, wspierającej rodziny to w rzeczywistości ciągła walka o dominację kobiety z mężczyzną. Nie kończące się shit-testy, manipulacje, którkowzroczność, brak odpowiedzialności i przerzucanie winy. W dzisiejszym świecie kobiety narzekają na mężczyzn, że są rozwiąźli. Nic dziwnego, skoro wszystkie uganiają się za samcami alpha - wysoki, wyrzeźbiony, bogaty. Pozostałej części mężczyzn (jakieś 80%) nawet nie zauważają i to dosłownie są dla nich niewidoczni. Uważają, że drogi i domy same się budują, śmieci same znikają ze śmietnika, infrastruktura sama się naprawia. Pytają "gdzie podziali się prawdziwi mężczyźni?" kiedy same ich społecznie wykastrowały - w telewizji przeciętny mężczyzna jest przedstawiany jako fajtułapa, albo w talk-show rozmawiają o przemocy wobec mężczyzn i kobiety mają z tego niezły ubaw (patrz Sharon Osbourne). Nikt się nie przejmuje męskimi samobójcami, ofiarami przemocy domowej, wojny. I nie ma co zwalać tu winy na feminizm, bo te problemy są dużo starsze od feminizmu i wynikają z wrodzonej hipergamii.

    W odpowiedzi na taką pogardę i brak empatii mężczyźni wycofują się z życia społecznego. Ogromną, światową popularność zyskuje filozofia MGTOW, która powstała w USA w odpowiedzi na tysiące niszczących życie mężczyzn rozwodów. Główne założenie to rezygnacja ze związków z kobietami i szukanie spełnienia w innych dziedzinach życia.

    Teraz odpowiedz mi Michale zgodnie z promowanym tutaj zdrowomyśleniem - pakować się w bagno, kiedy codziennie widzę jak bezlitośnie pochłania ono kolejnych uczciwych braci? Szukać ciągle "tej jedynej", tak jak miliony innych chłopaków, którzy polegli też jej szukając. Mi zdrowomyślenie podpowiada, żeby odciąc się od tego wszystkiego, przeżyć resztę życia najlepiej jak mogę, zgodnie z sumieniem i logiką a najlepsze co mogę zrobić dla moich dzieci to nie sprowadzać ich na ten świat.

    Czekam na odpowiedź, ale nie śpiesz się z nią. Wolałbym żebyś to "na chłodno" przemyślał, może zaznajomił się w temacie MGTOW jeśli masz jakieś braki. Uważam, że warto bo w przyszłości ten temat coraz częściej będzie wypływał na wierzch i zyskiwał na popularności, patrząc na to co się dzieje na zachodzie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A witaj! Na tamtym forum miałeś chyba nick zaczynajacy sie na "O".
      Zarzuciłeś taki kawał "miesa", że będę dłużej o tym rozmyślał. W tej chwili napiszę "z marszu" - sam sobie zanotuję kilka "pierwszych mysli" (Raz-Um).

      Pierwsze co mi przyszło na myśl to potwierdzona kilka razy zasada: "LEPIEJ BYC SAMEMU NIŻ BYĆ Z BYLE KIM" ona ma jeszcze drugą część ale tu mniej aktualną: "lepiej nie jeść nic niż jeść byle co".

      Zajrzałem "Men Going Their Own Way " - dobre. Około 10 lat temu ....ojciec dziewczyny z którą się wtedy przyjaźniłem rzucił takie hasło: "niech pan zrobi tak, żeby to one za panem zaczeły latać". Coś w tym jest.
      Buduj siebie- najważniejsza jest Twoja pasja i Twoja idea (misja - każdy ma jakąś, wiem, że to może brzmieć pompatycznie - no nie poradzę). Jeśli Kobieta zechce ją (ideę) wesprzeć to będziecie podróżowac razem. Ja już tylko na taki związek czekam - kompromisy były ćwiczone wielokrotnie - to jest zabójcze na dłuższą metę. Zawsze się dochodzi do momentu gdy dalej sie nie da. Musi byc rezonans na wszystkich czakrach.

      Oj!!! co tu dodać? WSZYSTKO CO WYNAJDUJĘ I PUBLIKUJĘ NA BLOGU REZONUJE Z MOJĄ PRAWDĄ WEWNETRZNĄ. Wiara to złe słowo- ja WIEM.
      Tak jak pieknie pisała powyżej Córka Słońca- ja się urodziłem z jakimś wewnętrznym przeświadczeniem jak ma być. Nie dałem sobie tego nigdy wydrzeć. Owszem- były momenty (wspomniane kompromisy) , że próbowałem się nagiąć do czyichś zasad - samotność czasem mocno dokucza. Musi być tak, że wszystko się zgadza, że ona rezonuje na podobnych falach. Wzajemne przebywanie ma to wzmacniać a nie wygaszać. Lewszunowa tłumacze dlatego, że ubiera w słowa to co od zawsze we mnie siadzi. To tak jak z dobrym wierszem jaki się czasem trafi - ktoś ubierze w słowa to co czujesz. A "życie przecież musi brzmieć tak jak wielki piekny wiersz".

      Ja mam w sobie potencjał (i sporo doswiadczenia jak potwierdza realne życie), który w samotności realizowany jest na kilkanascie procent ale skoro w tej chwili wyższe siły decydują, że mam być sam to spokojnie czekam. Wykonuję to co w tej chwili jestem w stanie- tak trzeba. NAJWAŻNIEJSZE TO NIE DAC SOBIE ZADEPTAĆ MARZEŃ. one jedne są coś warte w życiu. Wszystko co nie jest oparte na marzeniu- na tej wewnetrznej sile , wszystko to jak w tej piosence Perfektu: 'w proch i pył obraca sie".
      Fundamentem musi byc marzenie- wtedy to co czynisz w świecie materii będzie trwałe i będzie nieść pożytek ludziom.

      No w każdym razie na dziś szukam Królewny Żabki i koniec.

      :)) śmiechłem w tej chwili bo przypomniało mi się powiedzenie mojego ojca- jego portret wisi tu nade mną na ścianie. Oboje z mamą wspaniale tańczyli - pamiętam jak kiedyś na pewnym balu byliśmy (mam brata) z nich dumni gdy wirowali na parkiecie.
      A scena z jakiej "śmiechłem" to jakiś moment gdy mama namawiała ojca by poszli na pewien bal. Tato westchnął: "i znów będę musiał szafy przestawiać".

      Ja też już wszystkie swoje życiowe szafy przestawiłem ;)

      c.d.n.

      Usuń
    2. Witaj temteremte. :)

      Jeśli mogę się wypowiedzieć niewołana o to, moim zdaniem nie ma znaczenia, czy będziesz szukał „tej jedynej”, czy nie. Ważne jest kim Ty będziesz.

      Nie znam większości terminologii, której używasz, nie wiem czym jest MGTOW, ani red pill. Mogę Cię zapewnić jednak, że mitem jest to, że kobiety szukają samca alfa. Pisałam o tym już kiedyś w komentarzach, że ideał mężczyzny dla każdej kobiety jest inny, często ma wpływ na niego wiele czynników, przede wszystkim obraz ojca z domu rodzinnego.

      Opisujesz wiele ważnych, choć przerażających rzeczy. Mam dziwne wrażenie, że Twój wpis jest pełen silnych emocji, szczególnie żalu i rozgoryczenia. Czy naprawdę jesteś przekonany, że wszystkie kobiety są manipulantami, walczącymi o dominację nad mężczyzną, że nie istnieje nic poza tym? Skąd to się wzięło? Z domu rodzinnego? Z bolesnego, toksycznego związku? Wiesz, to naprawdę poważne sprawy. Takie toksyczne relacje wywołują wiele traum i nieważne, czy dana osoba rozstanie się z dziewczyną, rozwiedzie z żoną, czy zerwie więzy z rodziną, czy odetnie się od wszystkiego i ucieknie na koniec świata. Będzie nadal psychicznie uwięziona przez innych ludzi, przez bolesną przeszłość, która ukształtowała wiele nieprawdziwych przekonań i nawyków w tej osobie. Dopóki straumatyzowany człowiek nie skonfrontuje się ze swymi lękami, dopóki nie przekaże odpowiedzialności tam, gdzie ona faktycznie leży, dopóki nie wyjdzie z samozapętlającej się spirali destrukcyjnych myśli, nic się nie zmieni, gdzieś wewnątrz nadal będzie ofiarą.

      Dlatego jeśli mogłabym zaproponować odpowiedź na Twoje pytanie, powiedziałabym: „Walcz o siebie”.

      Usuń

    3. "Córka Słońca1 stycznia 2017 22:33
      ..........
      Opisujesz wiele ważnych, choć przerażających rzeczy. Mam dziwne wrażenie, że Twój wpis jest pełen silnych emocji, szczególnie żalu i rozgoryczenia. Czy naprawdę jesteś przekonany, że wszystkie kobiety są manipulantami, walczącymi o dominację nad mężczyzną...."

      Forum na którym się przez moment spotkałem z kolegą (bo mnie natychmiast wywalili) jest przestrzenią, która niby przekornie nosi nazwę sekta. Prowadzona jest przez tych "gorszych żydów"- mrocznych, cała administracja - co sprawdziłem, zresztą wcale się z tym nie kryją dając sobie nicki w rodzaju "mosze". Przypominam, że jest kilku żydów (zazwyczaj są to chrzescijanie) których szanuję.
      No i tamże sieje się właśnie takie teorie w rodzajy tych o których rozpisuje się Korwin Mikke w ksiązce 'Vademecum ojca". Takich jak ja na tym forum nie potrzebują- z mety oznacza się ich przydomkiem "troll". trollem staje sie każdy kto ma odmienne zdanie niż administracja - nawet hierarchia uzytkowników na tym forum jest wojskowa i wymagane jest najwyraźniej ślepe posłuszeństwo. kiedyś podałem link tu na blogu i któraś z czytelniczek szybko wyszukała, że guru tamtejszej przestrzeni daje wykłady promujące "seks grecki" itp.
      Nie rozpisując się za wiele -podsumuję słowami wymienionego już Korwina Mikke. Napisał on w swojej książeczce: BO MY PROSZĘ PANA TAK NAPRAWDĘ BOIMY SIĘ KOBIET". I ta prawda przebija przez te wszystkie wpisy na forum, przyjmują chłopaków, którzy świeżo co dostali baty od jakejś: "samorządnej i niezależnej" po czym wdrukowują w mózg delikwenta takie prawdy jakie prezentuje się na końcu filmu " Testosteron".
      Kobieta to zło itd. Wszystkie te recepty jakie oni tam podają są dla tego "gatunku" , który Lewszunow nazywa "żmija podkamienna". Jeśli kobieta nie dojrzała, nie opanowała swojej mocy to staje się właśnie taka żmijąniszczącą wszystko wokół.

      Królewny Żabki istnieją ale tak samo jak prawdziwi mężczyźni są dziś w ogromnej mniejszości.

      Usuń
    4. Czytam jeszcze raz list kolegi temteremte:

      "I nie ma co zwalać tu winy na feminizm, bo te problemy są dużo starsze od feminizmu i wynikają z wrodzonej hipergamii."

      Cała psychologia i podobne brednie to nauki okupanta- "nauki" manipulantów. już samo to wymyślanie pojęć w rodzaju "hipergamia" - kiedyś pisałem już na blogu, że jak chcesz kogoś 'naukowo" zrównać z ziemią to tworzysz najpierw termin- pałkę. Musi brzmieć mądrze a potem bęc delikwenta przez łeb. Pamietam, że to dotyczyło słowa "mizoginia"- jakaś mądra feminazistka we mnie tym rzuciła.

      Powtarzam: "oni" sami doprowadzili również i nasze kobiety do poziomu żmij podkamiennych - im to odpowiada, oni muszą mieć "dużo mięsa"- dużą ilość- świat zwierząt. Bo to są zwierzęta w ludzkiej skórze- przyjrzyj się moderatorowi, który mnie uwalił (dwukrotnie - w grudniu napisałem pojednawczy list- rodzaj po męsku wyciagniętej dłoni ale partnerstwo w relacjach ich nie interesuje. Tam jest jak mówił trehlebov "prawo kurnika"- kto jest na wy ższej grzedzie ten fajda na tych niżej i patrzy w d.. tego który siedzi wyzej).

      http://braciasamcy.pl/index.php?/profile/91-dr-mordechaj-brzyt-wa/

      Pamiętasz zalecenie pod koniec filmu testosteron? KOPULOWAĆ- jak najwięcej kopulować. To są ich zasady a nie nasze. Całe to forum braci jest faktycznie sektą - pranie głów, dawanie fałszywych wyjaśnień, ZBIERANIE KASY BEZPOŚREDNIO I POPRZEZ SPRZEDAŻ KSIĄŻEK GŁÓWNEGO GURU PROMUJĄCEGO JAK JUŻ WSPOMNIAŁEM ZAWOALOWANE CIĄGOTY Z SODOMY I GOMORY. Oni ściągają ludzi do swojego poziomu.

      Tak więc jeśli chcesz wyjść ponad to bagno (królestwo miedzi- królestwo zmij i zmijów) to rozwijaj się. Jeśli podniesiesz swoją wewnętrzną energię (wiem o czym mówię- doskonale czuję te opowieści kilku chłopaków na forum bo sam wyszedłem połamany ze związku ze żmiją), zaleczysz rany - to ujrzysz z wysoka - z tego wyższego pietra dzwonnicy jak to nazywa Lewszunow. Na wyzszym poziomie żmij już nie ma. sam zobacz - jest kilka wspaniałych, ciepłych kobiet tu na foru, zareczam bo z wieloma rozmawiałem przez pocztę prywatnie - z niektórymi poznałem sie osobiście. ONE SĄ ! Realnie istnieją! Ot- choćby taka czysta dusza jak Córka Słońca. Znamy się tylko z bloga ale jakiem stary kot - doświadczony w bojach ;) to czuję, że bardzo szczera i czysta duchowo dziewczyna.

      Uszy do góry Bracie!!

      Usuń
    5. Czytam sobie raz jeszcze "list przewodni" tego wątku rozmowy:

      "Nic dziwnego, skoro wszystkie uganiają się za samcami alpha - wysoki, wyrzeźbiony, bogaty."

      Znajdujemy się w "środowisku" wykreowanym przez "kogoś" (mniejsza z tym przez kogo- ważne są fakty). Fakty są takie, że sączy nam się od dzieciństwa fałszywe idee o życiu- programuje się nas. Z natury daliśmy sie przenieść w zupełnie sztuszną przestrzeń do miast a tam już można z umysłami ludzkimi czynić wszystko co się chce. W naturze jest to niemozliwe bo człowiek wychowany ze zwierzetami, ptakami, wszelkimi motylami zwyczajnie nie da sobie wcisnąć kłamstwa ("Dzwoniące Cedry Rosji" o tym mówią- lektura ciekawa).
      W miastach natomiast rodzimy się już jak w MATRIXie - jak w tych wannach podłączenie do różnych rurek zasilających. Tam sie na nas prowadzi eksperyment- małym dziewczynkom wpaja sie jedne głupoty, małym chłopcom inne. Czynione jest to od kołyski poprzez kłamliwe bajki (a zagonieni rodzice - z lenistwa i z egoizmu pozwalają na to aby dziecko wychowywał system), kłamliwą "kulturę".

      Jednym z tych kłamstw dla mężczyzn sa opowieści o samcach alfa. Kobietom też się wdrukowuje jakie parametry przynależą słowu 'przystojny".
      To są wydumane "ideały" jak te z telenoweli, jak idole ekranu czy estrady do których wzdychaja zmanipulowane kobiety lekceważąc mężczyznę "z krwi i kości" - z zaletami wadami, który jest u ich boku. To samo dotyczy płci męskiej - "ideały" napompowane silikonem itp.
      Obie strony są niedojrzałe, uśpione, pełne iluzorycznych pragnień (na nie kierują swoja energię twórczą- system korzysta z tego pobierając ten haracz - stąd porównanie do bateryjek w znanym filmie).

      Tak w ogóle podsumowując na ten moment wszystko co tu się wydarzyło na tej stronce wczoraj widzę, że dojrzewa pewien projekt aby nagrywać jakieś wideo- rozmowy. Jakiś czas temu zaoferował się kolega, że tu przyjedzie - on sam (Jaruha nadaje) w ten sposób komunikuje się ze światem- podobnie jak niedawno zaczął to czynić Piotr- towarzysz życiowy Ani.
      No zobaczymy co ta wiosna przyniesie.

      Tu jednak pojawia sie pewien problem:

      Córka Słońca napisała powyżej (podejmując chyba "zarzut" Anonima do naszej pary bajarzy czyli Iwana i Kateriny. Padł taki zarzut i do mnie, że "nie toleruję wypowiedzi niezgodnych z linią partii" - jakoś tak brzmi zarzut tego czy innego Anonima powyżej), ....Córka Słońca napisał że przyjęli oni formę 'dyktatorów"- bycia nauczycielami. Na wschodzie taka rola nie sprawia słuchaczom problemów jednak u nas (przesiąkniętych już westernami i ta całą amerykańską "ideologią buntu" i indywidualizmu- sam taki byłem) rola ustawienia sie w pozycji ucznia, w pozycji podporzadkowanego słuchacza napotyka na opór- na bunt ego właśnie.
      Sami zobaczcie- pojawili się ludzie ze środowisk Rodzimowierczych (tak oni siebie nazywają samozwańczo) - rozpoznaję to po zarzutach "na co wam te ruskie bzdury, trehlebowy itp.' - od lat to samo. próbowałem zaistniec na kilku tych forach i wiem już jaki jest tam mechanizm - taki sam jak opisałem wyżej odnośnie 'sekty samców".
      c.d.n.

      Usuń
    6. Napisałam tak wyraźnie, jak umiałam, że moje słowa nie były zarzutem w niczyją stronę. Nigdzie nie twierdziłam, że Lewuszow jest dyktatorem. Stwierdziłam tylko fakt, że przyjmuje rolę nauczyciela, bo to właśnie robi. Zauważ, że prowadzi on wykłady, warsztaty, wyjaśnia, tłumaczy, jest w sposób dosłowny nauczycielem. To co robi nie ma formy luźnej dyskusji, gdzie każdy mówi co myśli i wszyscy razem zastanawiają się nad konkluzją. Wygląda to tak, że on opowiada, wyjaśnia, odpowiada na pytania, po prostu uczy. Nie chciałam by zabrzmiało to, jakby bycie nauczycielem było czymś złym, czy pejoratywnym. To była obserwacja, nie ocena.

      Myślę też, że całkiem normalnym jest, że uczniowie oczekują, że nauczyciel będzie przestrzegał zasad, których naucza i rozumiem dlaczego mogą czuć się oszukani, jeśli tak nie jest. Dla przykładu, jeśli ktoś naucza, że właściwe jest skromne życie, to jeśli mieszka w willi i jeździ najnowszym ferrari, przestaje być wiarygodny w swych naukach. Nieistotne wówczas jest nawet to, jeśli stwierdzi, że sam jest w drodze i nie jest jeszcze doskonały.
      To są ważne rzeczy dla ludzi, związane z ich życiem. Ludzie obawiają się, że zostaną oszukani i zmanipulowani, nabierają podejrzeń, że cała ta nauka służy jedynie czyjemuś prywatnemu interesowi. Abstrahuję tu zupełnie od tego, czy Lewuszow oszukuje ludzi, czy nie, moja wypowiedź nie odnosi się zupełnie do tego. Mówię tylko, że rozumiem dlaczego ludzie mogą mieć wątpliwości, jakie tu opisywali. Rozumiem w jaki sposób myślą. Nie jest bunt ego, ani w moim przypadku, ani innych.

      Normalnym jest też według mnie, że uczniowie zastanawiają się nad słowami nauczyciela, testują je, zamiast przyjmować wszystko do siebie bez słowa sprzeciwu. Na tym opiera się w końcu zdrowomyślenie.

      Usuń
    7. Dodam jeszcze, że mi prywatnie Katerina nie wydaje się przesadnie wystrojona i nie przeszkadza mi, że ma odsłonięte ramiona, czy makijaż. Szczerze mówiąc nie ma to dla mnie znaczenia.

      Usuń
    8. Córka Słońca 3 stycznia 2017 12:23

      "Napisałam tak wyraźnie, jak umiałam, że moje słowa nie były zarzutem w niczyją stronę. Nigdzie nie twierdziłam, że Lewuszow jest dyktatorem. Stwierdziłam tylko fakt, że przyjmuje rolę nauczyciela, bo to właśnie robi. "

      Fakt- teraz doczytałem, pisałaś o odpowiedzialności nauczyciela. TO TEMAT POSTAWOWY. Dlatego tyle przetłumaczyłem trehlebova i kilku innych prelegentów gdyż oni sami wiele razy powiadali: "nie wierzcie nikomu na ślepo - mi też, sprawdzajcie, myślcie". I to jest własciwe podejscie.

      Skończyłem rąbać porcję drewna a to najlepsze zajęcie dla przemyśleń- śnieg dziś, sikorki sie biją z wróblami o miejsce przy kulkach z nasionkami.

      Wiele razy wspominałem konwencję wszelakich relacji (rozmów) ale co jakiś czas warto powtórzyć. Przypomniała mi się zasada wiecu Słowiańskiego -spotkania w kręgu, trwa rozmowa i gdy jeden mówi to reszta go pilnie słucha i tym samym dzięki swojej uwadze zasila go energią. A wiemy, że wszelaka wiedza nie jest martwa ale pobieramy ją nieustannie z pól informacyjnych- świat się przeobraża z dnia na dzień (gdzieś tam teraz miga mi w pamięci zarzut Anonima o skansem kulturowo-obyczajowy- to przecież nie tak!). Każdy dzień jest inny i NIGDY NA ZIEMi ! nie było takiego dnia- takich okoliczności jak dzisiejszy. Być może cos było podobne ALE NIGDY TAKIE SAMO.
      No wiedząc, że "architekt" tej rzeczywistości ustawia nas za każdym razem w odmiennych sytuacjach- lekcjach (ostatni wykład pani Szremietiewej polecam - "scenariusze ludzkie") szukamy rozwiązań dla danej sytuacji. Bycie "nauczycielem" w danej chwili - "głosem Boga" zdarza sie nieustannie. Jak wiele razy mówiłem bywamy dla siebie nauczycielami nawzajem- bywał nim dla mnie mój syn Michał mając wtedy 4 lata chyba. Świat jest nieustannie w ruchu- wszedzie pojawiają się komunikaty i znaki. To jest ta żywa bajka z jakiej zdaje sobie sprawę iwan z Kateriną.
      Wracając do wyżej opisanego wiecu: ktoś w danej chwili wstaje i jest (lub nie - wtedy się go "gasi", bywaja i takie przypadki) NAUCZYCIELEM w danej chwili. taka sama rolę może mieć żona odzywając się: "wydaje mi się...." i opisuje to co właśnie odczuła.

      Oj- temat trudny poruszam i ledwie go 'nadgryzam".
      Ogólnie jak najbardziej jesteśmy zgodni Córko Słońca, że mądry mówca (tak go może nazywajmy) będzie brał pod uwagę opinie słuchaczy (czy też społeczności jeśli zagadnienie dotyczy szerszej perspektywy - na przykład ważnej decyzji w osadzie czy państwie). Tenże mówca- głosiciel poglądów MUSI!!! charakteryzować się tym na co słusznie zwróciłaś uwagę a więc odpowiedzialność.
      Jesteśmy tylko ludźmi i różnym ludziom to wziecie odpowiedzialnosci wychodzi z różnym skutkiem. tworzą się zgromadzenia czy grupy "pod wezwaniem" jakiegoś lidera, któremu w danej chwili jakas rzesza ludzi powierza swój los. Kontroluja go jednak nieustannie (to główna zasada wszelakich wieców w kręgu, okrągłych stołów króla Artura itp.) a nie ślepo wykonuja jego wolę. Gdy pojawia sie ślepe posłuszeństwo to mamy już sektę. c.d.n.

      Usuń
    9. Córka Słońca napisała:

      "Normalnym jest też według mnie, że uczniowie zastanawiają się nad słowami nauczyciela, testują je, zamiast przyjmować wszystko do siebie bez słowa sprzeciwu. Na tym opiera się w końcu zdrowomyślenie."

      Oczywiscie, że tak! To jest najlepsza rzecz jaka można ofiarować swojemu "nauczycielowi". Miałem w średniej szkole wychowacę- madry matematy, wiele mu zawdzięczam. Nauczył nas myśleć samodzielnie- bardzo cenił sobie indywidualizm, tzn. niekonwencjonalne - twórcze podejscie do wszystkiego co sam przedstawiał. Dzięki temu wiedza nieustannie jest "dopracowywana". On niejako komunikował nam: "istnieje taka, a taka zasada...." ale doskonale wiedział, że zdarzają się nowe ścieżki dla różnych rozwiązań, nowe pomysły. Przy tym przyznac muszę (a doceniam to szczególnie po czasie mając już jego lata), że zawsze traktował nas (jak na prawdziwego mistrza przystało) jako młodsze istoty ludzkie- był szacunek choc bywała różnica wiedzy- o tym zawsze profesor (tytuł grzecznościowy w średniej szkole ale w tym wypadku absolutnie zasłuzony) Piwoński chetnie z nami dyskutował.
      Potem pamiętam człowieka mającego formalnie doktorat z filozofii- pan o nazwisku Lepianka, nie mniej ciekawy człowiek. tak samo traktował swoich studentów- byliśmy młodszymi kolegami. Rozmowy z nim nie były jednostronnym "dyktatorskim" (słuszne słowo- dyktować) przekazem ale żywym spotkaniem- wymiana energii z wielkim szacunkiem i korzyścią ..... dla obu stron jak sądzę. Wiem, że on kochał to czym się zajmował tak samo jak wspomniany prof. Piwoński. Odczuwało się w ich towarzystwie głębię relacji (ładnie mówi o tym iwan około 75 minuty- godzine temu dodałem kolejne 40 minut tekstu tłumaczenia więc mamy już 80).

      Usuń
    10. Córka Słońca 3 stycznia 2017 12:47

      "Dodam jeszcze, że mi prywatnie Katerina nie wydaje się przesadnie wystrojona i nie przeszkadza mi, że ma odsłonięte ramiona, czy makijaż. Szczerze mówiąc nie ma to dla mnie znaczenia."

      No peeewnie, że tak!!!
      Ale ludzie na poziomie dzieci z królestwa miedzi przywiazują wielką wagę dla tych zewnętrznych elementów.

      Jeden z nielicznych kabaterów jakie mi się niegdyś podobały i skecz wspaniale opisujący ten poziom myślowy jaki nam tu sie zamanifestował w pierwszych komentarzach:

      https://www.youtube.com/watch?v=zsbAGv8gbyk

      Usuń
  7. @michalxl600 domyślałem się co mi odpiszesz i podzielam twoje zdanie nt. tego jak się dziś podchodzi do związków. Takie przyziemne podejście, żeby zaliczać kolejne panienki i wymieniać na nowe nie oglądając się za siebie to nie moja działka – nie widzę w tym żadnego celu ani przyjemności inaczej nie byłoby mnie na tym blogu :) Jestem za bardzo empatyczny i nawet bardzo zabolał mnie sam post Córki Słońca, gdy napisała o tym jak ją traktowano. Także nie martw się o mnie. Bardziej chciałem zwrócić uwagę na brak empatii jaka panuje w stosunku do gatunku męskiego w społeczeństwie (od samych mężczyzn też – wynika z wychowania “chłopaki nie płaczą”, “bądź mężczyzną i zapisz się do wojska” itd.) Od wieków przelewają oni krew za różne wpajane im idee, przepracowują się na śmierć (średnia życia krótsza od kobiet), zapijają alkoholem i tak naprawdę nikt się tym nie przejmuje bo “chłop to ma być chłop” a o tych zniszczonych przez system zapomina się. Podam ci parę przykładów:
    1. W W. Brytanii na początku XX wieku kobiety wręczały białe pióra na ulicy mężczyznom, którzy nie byli w mundurze wojskowym aby ich zawstydzić. Facet miał iść walczyć za ich komfortowe życie i tylko taki wg. nich był pożytkiem dla społeczeństwa. A co się działo na froncie np. nad Sommą to pikuś.
    2. W Stanach Zjednoczonych niejaki Earl Silverman chciał otworzyć jedyne schronisko dla męskich ofiar przemocy domowej i po tym jak nie mógł zebrać wystarczających ilości pieniedzy na jego prowadzenie popełnił samobójstwo (sam był taką ofiarą). Erin Pizzey otworzyła pierwsze na świecie schronisko dla kobiet. Podczas pracy tam zauważyła, że wiele kobiet również same używały przemocy. Gdy zaproponowała utworzenie takiego schroniska dla mężczyzn otrzymała groźby śmierci i nawet znalazła przed domem swojego zastrzelonego psa. Bo facet nie może być ofiarą, tylko napastnikiem.
    3. Już wspomniana wcześniej sytuacja, gdy w talk-show Sharon Osborune opowiada o tym jak kobieta wykastrowała męża za to, że hciał się z nią rozwieść. Pochwaliła ją za to a kobiety na sali aż piszczały z radości.
    Mogę tak wymieniać, ale jak ktoś jest zainteresowany to sam znajdzie na necie jeśli zna angielski. A teraz wyobraźcie sobie powyższe sytuacje ale zamieńcie miejscami płcie. Jakby społeczeństwo zareagowało? Zaraz podniosłaby się wrzawa na skale światową. Mimo to feministki uważają, że żyjemy w patriarchacie, mężczyzna jest katem dla kobiety, źródłem wojen na świecie. Kobiety(wszystkie jakie spotkałem!) hańbią twoją męskość jeśli nie działasz zgodnie z ich oczekiwaniem. Pamiętam jak na jednym z zamieszczonych przez ciebie filmów jakiś wiedun mówił, że gdyby mężczyźni traktowali kobiety, tak jak one traktują mężczyzn na planie energetycznym, to wszystkie chodziłyby z podbitymi oczyma :). Także problemem tutaj jest po prostu brak empatii (jak twierdzi Harald Kautz Vella ludzie musieli odciąć się od tej cechy ze względu na ból spowodowany pewną katastrofą kosmiczną i jest to powodem naszego upadku). Dla mnie jako mężczyzny, istoty logicznej (do tego uczy się nas od małego żeby dusić emocje) sensownym wyjściem byłoby porzucenie tego całego syfu i “go my own way”. Dlatego proszę nie oceniaj surowo mężczyzn na tamtym forum bo oni nie posiadają wiedzy przodków i po prostu reagują na swoje otoczenie. Sam wiesz, że mężczyzna jest prosty w swoim działaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. c.d. musiałem rozbić na dwa posty bo za długie było
      @Córka Słońca “...nie ma znaczenia, czy będziesz szukał „tej jedynej”, czy nie. Ważne jest kim Ty będziesz”. Tak absolutnie się z tobą zgadzam I tą też drogą sie poruszam. Co do tego czy mitem jest, że kobiety szukają alfy – na pewno są wyjątki jak we wszystkim w życiu ale ja mówię tu o pewnych trendach społecznych. Chyba nie zaprzeczysz, że tacy mają łatwiej, instynktów nie oszukasz – działają w każdym z nas tj. “królestwo miedziane”. Jest to bardzo ważna cecha, bo zapewnia przetrwanie gatunku w ciemnych czasach kali jugi. Zamiast się tego wyrzekać powinniśmy to opanować I wznieść się wyżej. Niestety nie zauważam (szczególnie u kobiet) postępów w tym kierunku – od tysięcy lat ciągle to samo (jako taki feminizm istniał nawet w starożytnym Rzymie) a waszą cechą przecież jest zmienność. No dobra może powstały ostatnio jakieś ruchy antyfeministyczne u kobiet, ale ich hasłem przewodnim jest ciągle “walczcie o nas” a nie “walczcie o wolność”, bo zauważyły w jakim kierunku to zmierza i jak tak dalej pójdzie to będą miały Islam. Masz również rację, że wyczuwasz żal I rozgoryczenie, ale nie są to moje emocje ale niezliczonej ilości osób, które to nam przekazują, bo to o czym tutaj piszę dzieje się naprawdę. Ja za młody jestem żeby mieć tak bogate doświadczenia z kobietami, ale nie jestem ślepy żeby widzieć co się dzieje. Podobno mądry człowiek uczy się na błędach innych, nie muszę wsadzać ręki w ogień, żeby wiedzieć, że się sparzę. Ja za ofiarę się nie uważam, bo nie zostałem przez nikogo skrzywdzony. Jak masz czas to obejrzyj na youtube np. Karen Straughan i poczytaj komentarze pod filmami a zobaczysz, że nie jest to moja ucieczka przed czymś ale prawdziwy, globalny problem.

      Usuń
    2. No i znowu dodałeś kondensat na który trudno odpowiedzieć kilkoma zdaniami. Przeczytałem dopiero pierwszy wpis a ten w zasadzie potwierdza to co 10 minut temu wpisałem w wątku powyzej- te Twoje przykłady zmanipulowanych kobiet wręczających długopisy.
      Moi dziadkowie walczyli na różnych wojnach- jeden trafił w 1939 na Syberię - wziety do niewoli przez Bolszewicka armię. Wędrował potem "walczyć za ojczyznę" z gen. Andersem. Podczas tej wędrówki chował przyjaciół, którzy rano się nie budzili wycieńczeni marszem. Zachowała sięgdzieś karta z wojska świadcząca o tym, że gdy dziadek (normalny, postawny chłop) doszedł do Iranu to ważył 49 kg. Po wojnie mówił niewiele- mama powtarza, że czasem mówił: "Anders nas oszukał". Pamiętam jako dzieciak tę szufladę medali jakimi pozwalał nam sie bawić - tylko Virtuti Militari ( dwa były) nie wolno nam było dotykać.
      Drugi z dziadków brał udział nawet w pierwszej wojnie w wojskach hallera- wszędzie było tak jak piszesz, chłopcy poświęcali swojakrew dla jakichś bankierskich interesów. Wspaniały wiersz Tuwina podsumowuje te sprawy:

      https://www.youtube.com/watch?v=7wChlvZbXjY

      Ale napisałem to wszystko nie po to by sie chwalić. Pamiętam słowa jednej z babć (drugiej nie poznałem) - mama mojej mamy, osoba władcza, ... no w każdym razie babcia powtarzała lekceważąco to co piszesz: "a co to jest wojsko? Wystarczy tylko na 2 lata nie myśleć".

      c,d,n,

      Usuń
    3. "Dlatego proszę nie oceniaj surowo mężczyzn na tamtym forum bo oni nie posiadają wiedzy przodków"

      Ależ!!!!! jestem jak najdalej od tego!!! Moja grudniowa próba (pierwsza była w sierpniu) zarejestrowania się tam podyktowana była właśnie ideą 'rzucenia światła" na kilka problemów i chęć pomocy. Kilka opisanych tam życiowych wydarzeń jest tak poruszających i podobnych do moich, że musiałem próbowac podać rękę. jednak administracja tamtej przestrzeni ma inne zdanie na ten temat. No cóż- życie to sfrefa wolnej woli- Ty sie przełączyłeś tu i rozmawiamy. Każdy to może uczynić- niektórzy może jeszcze musza jakiśczas pozostac pod wływem "mrocznych nauczycieli".

      Usuń
    4. "Masz również rację, że wyczuwasz żal I rozgoryczenie, ale nie są to moje emocje ale niezliczonej ilości osób, które to nam przekazują, bo to o czym tutaj piszę dzieje się naprawdę.....Jak masz czas to obejrzyj na youtube np. Karen Straughan i poczytaj komentarze pod filmami a zobaczysz, że nie jest to moja ucieczka przed czymś ale prawdziwy, globalny problem."

      Jest takie powiedzenie:
      "Cześć, co tam słychać?"
      Jedna z odpowiedzi brzmi: "zależy gdzie ucho przyłozyć"

      Tak jak masz do wyboru programy w TV czy audycje w radio (lub strony w internecie) tak samo masz wybór 'prtzestrzeni społecznej" - wibracji energetycznej na jaką chcesz sie przełączyć.
      Jednym z chwytów mrocznych są opowieści w rodzaju: "z nałogu sienie wychodzi", "alkoholik zawsze pozostanie alkoholikiem", "ilość nałogów musi byc równa" itp. bzdury. One są potrzebne dla podkopania pewności siebie oraz tego, że siłą sprawczą jest wyłącznie nasza silna wola. To rodzaj treningu w tej przestrzeni- mroczni są od tego aby przykrywać pokrywkę nad parującym kotłem. Albo sie przestraszysz, że może wybuchnąć albo dochodzisz do wniosku, że masz tego dość i obierasz już jeden, jedyny kierunek.
      Trehlebov powiada, że mroczni zaganiają nas do raju czy jakoś tak.
      Przywołałem gdzieś tam wcześniej książke Korwina Mikke- wszelkie te "produkcje" mrocznych (również mądrości serwowane na forum samców) mają w sobie troche prawdy - inaczej nikt by tego nie czytał. Trzeba oddzielać ziarno od plew- oni bazują na naszych prawdach- na naszych pradawnych przekazach, które zmanipulowali. Korwin z pewnoscią ma dostęp do bibliotek i z tego korzysta (chwalił się zresztą tym pisując niegdyś artykuły o masonerii w piśmie "najwyższy Czas")- jakie z tego wyciąga wnioski to już całkiem inna sprawa. Wspominam o tym, bo w jego książce pada dość ważne zdanie " w pewnych sprawach pozostanie pan sam ze sobą- musi pan działać sam".
      tak to jest!!! To jest akurat prawda - tamto forum grupuje połamańców (z całym szacunkiem) szukających pocieszenia i nie wiedzących co się w zasadzie przed momentem stało? Dlaczego żmija ,którą on prztulał go ugryzła? odpowiedź jest prosta jak w starej przypowieści: "TAKĄ MA NATURĘ".
      Próby tworzenia związków ze żmijami ( do czego uparcie zachęcają żmijowi administratorzy/księża itp. wmawiając, że "wszystkie one sa takie") nie ma żadnego sensu i zawsze się skończy katastrofą dla męzczyzny.

      Dobrze, że napisałeś to wszystko - o tym, że normalna Kobieta chciała stworzyć dom dla męzczyzn, to wszystko prawda.

      Anonimk powyżej popisał się przytoczeniem mądrości Ruydharda jakiegoś tam - z jedną mądrością jaką tam widziałem się zgadzam (choc nie jest to żadna unikalna prawda wyłącznie jego autorstwa):

      SŁOWO JEST JEDNYM Z NAJSILNIEJSZYCH ORĘŻY".

      Wszystko co w chwili obecnej możemy uczynic to uświadamiać, uświadamiać, uświadamiać. uczyć sie i uświadamiać - sobie i innym.
      potem już będzie jak w Indiach za Gandhiego. Tę samą metodę opisuje Ian van Helsing w swojej książce. Przecież jeśli by dostaczena ilośœć ludzi dziś - na przykład stanęła na autostradzie - POKOJOWO- to system pada. Jeśli dostacznie duża ilość ludzi zda sobie sprawę ze szkodliwosci alkoholu to system pada. To jest nasz oręż. Wszystkich nas nie zabiją i nie zastraszą.

      Ja zdaję sobie sprawę, że przestrzeni takiej jak ta nie ma wiele.

      Usuń
    5. A sama idea stworzenia męskiego bractwa jest słuszna i niezbedna. Nasz okupant jest sprytny- zasada lenina wiecznie żywa. powiadał on: "NAJLEPSZYM SPOSOBEM NA ZWALCZENIE OPOZYCJI JEST STANĄĆ NA JEJ CZELE". W ten sposób okupant tworzy dziś "Fora Rodzimowiercze a także forum o którym wspominaliśmy. Dyrekcja forum jest jednak ściśle kontrolowana i jej zadaniem jest skanalizować energię, wyssać z sił grupę (sam zobacz na system płatności finansowych jakie tam utoworzono - rodzaj przymusu. Przy każdym awatarze wyświetla się kwota jaką dany użytkownik dotąd wpłacił). To samo od lat czyni Korwin Mikke- ja wiele lat temu też przez moment byłem jego czynnym zwolennikiem. Tak oni działają.
      To co się wczoraj tu 'wlało" - ci rozmaici zawistni "Rodzimowiercy" pijący na swoich "wiecach" alkohol i ....nie unikający przygodnych kontaktów seksualnych działają tak samo. To są tacy sami manipulanci (mówię o sferze zarządzającej - na "dole" jest sporo nieświadomych, szczerych i dobrych ludzi). Ich fora STOJĄ PUSTKĄ - wiele razy adresowanop w moją stronę wpisy podobne do tych co tu padły (w dużo ostrzejszej formie), że: "ten Trehlebov, Hiniewicz, Striżak, Głoba, Lewszunow...." i kogo ja tam jeszcze tłumaczyłem- na wszystkim jednoznacznie wieszano psy. Użytkownicy podejmujący jakąkolwiek dyskusje na prezentowane tematy byli odgórnie gaszeni.
      "naczelna linia partii" (a to sie przewrotnie mi zarzuca) ma byc taka jaką dyktuje NTV, Białczyński i kilka innych kontrolowanych źródeł. Wszystko inne jest nieprawomyślne i "nierodzimowiercze".

      Usuń
    6. Temteremte, oczywiście urodziwi ludzie mają dużo, dużo łatwiej. Nie tylko w sprawach znalezienia swej połówki. Nadal jestem jednak przekonana, że mitem jest, jakoby 80% kobiet szukała samca alfa, sądzę też że wzorce wyniesione z domu (i inne) są tu bardzo ważnym faktorem.

      Z moich obserwacji wynika, że bardzo wiele kobiet czuje się skrępowanych w towarzystwie samców alfa, jest im niezręcznie, szczególnie jeśli taki mężczyzna spoufala się, wchodzi nachalnie w strefy uważane przez kobiety jako prywatne albo jeśli wręcz przeciwnie jest diwą, aroganckim narcyzem. Powiedziałabym, że nie ma tu jasnej reguły. Myślę, że jeśli by już stawiać jakieś przypuszczenia, to raczej że przeciętna kobieta szuka mężczyzny beta.

      Mit o popularności mężczyzn alfa jest takim samym mitem jak ten, że praktycznie wszystkim mężczyznom podoba się anorektyczna figura modelki, czy innymi mitami tego typu. Moim zdaniem służy to jedynie napędzaniu biznesu opartego na wytwarzaniu i wykorzystywaniu kompleksów mężczyzn.


      Usuń
    7. Temteremte, problem o którym piszesz jest globalny, tyle że to problem przemocy domowej, czegoś co nie jest normalne, ani akceptowane. Czegoś co jest potępiane, co ludzie od lat starają się leczyć w społeczeństwie.

      Jest to podobnej skali problem, jak alkoholizm. Dotyka bardzo wielu ludzi, jednak nie dominującej części społeczeństwa, nie każdy człowiek jest alkoholikiem, tak samo nie każda kobieta stosuje przemoc domową i nie jest tak, że jedynie nieliczne tego nie robią.

      Usuń
    8. "Dlaczego żmija ,którą on prztulał go ugryzła? odpowiedź jest prosta jak w starej przypowieści: "TAKĄ MA NATURĘ"."

      Michalxl600, to co napisałeś jest bardzo ważne. To jest cała istota tego. Ofiary przemocy często zastanawiają się nad tym co się dzieje, doszukują się w tym własnej winy, biorą odpowiedzialność za wszystko. Tymczasem zwykle wygląda to właśnie tak, żadnej zbędnej filozofii. Co więcej żmija kiedy kąsa zwykle nawet nie wie, że robi coś złego.

      Co ciekawe osoba stosująca przemoc, nawet jeśli uświadamia sobie swój problem, najczęściej nie chce się zmienić. Często zdarza się, że jedynym rozwiązaniem wyjścia z problematycznej relacji z nią jest... zerwać z nią kontakt.

      Usuń
    9. Córka Słońca napisała:

      "Z moich obserwacji wynika, że bardzo wiele kobiet czuje się skrępowanych w towarzystwie samców alfa, ...........Myślę, że jeśli by już stawiać jakieś przypuszczenia, to raczej że przeciętna kobieta szuka mężczyzny beta. "

      A mnie bawi ten podział- co to ma być? Jakie niby kryteria mają spełciać "samcy alfa"? W którymś z poprzedznich listów do naszego kolegi o trudnym nicku (nie chce mi sie już kopiować) pisałem o "naukowych" terminach używanych jako "argumenty".
      Jakiś tam gryzipiórek czy inny Freud (nie wiem czy wiecie ale jemu [temu "Freudu" ;) ] gniła szczęka za życia - to nie przypadek, tyle kłamstw w życiu stworzył, że w ten sposób zareagowało jego ciało) wymyśla (byc może na czyjeś zlecenie) opowieści o samcach alfa, beta. Jeśli już to można bardzo płynnie określić tak ZACHOWANIA LUDZKIE w danej chwili czy w danym etapie życia. Tchórz na wojnie często miał szansę pokonać swoje tchórzostwo.
      Oj - mógłbym długo opisywać przykłady z mojego życia kiedy to różni "pozoranci" po bliższym poznaniu okazywali się życiowymi mięczakami bez charakteru. Potwierdza to wiele relacji pań- można znaleźć w necie. Jest taki niedoceniany film z Robinem Williamsem TOYS

      https://www.youtube.com/watch?v=cP-TU0P2Lw4

      a tamże naszkicowane co najmniej dwie postacie- "twardy" zołnierz i smieszek wytrwale dążący za swoją ideą. Jakaś kobieta w filmie określa w pewnym momencie obu panów: "ten jest na zewnątrz twardy a w śwodku miękki a ten (Willims) z wierzchu miękki a wewnątrz twardy".
      To potwierdza moja praktyka- najwieksze skarby kryją się często w jakichś z pozoru nieatrakcyjnych opakowaniach. Tak jakby gdzieś w papierowj torbie, w ulicznym rynsztoku ktoś porzucił diamentowy naszyjnik. Nikt go nie podnosi "bo szara torba" eee- tam.

      Dołozyłem już 60 minut tekstu do lewszunowa- za kilka godzin będzie jeszcze wiecej. On tam to samo mówi o królewnach żabkach. Żabce wystarczy jeden iwan Carewicz. kupieckiej córce jeden mężczyzna to mało - ona się musi podobać wszystkim.

      Usuń
    10. (Nie chcę tu nikogo nazywać żmiją. To metafora. Osoby stosujące przemoc zawsze są osobami głęboko skrzywdzonymi, które wiele wycierpiały. Jednak to nie usprawiedliwia ich działania i nie zwalnia ich z ponoszenia odpowiedzialności za nie.)

      Usuń
    11. Również nie odpowiada mi podział na samców alfa, beta, gamma, omega. Jednak takiej terminologii temteremte użył, przekazał ideę o którą mu chodziło w sposób zrozumiały dla mnie, to i ja odpisałam używając tego samego zbioru znaczeń. Myślę, że chodzi tu o ekstrawertyczne, otwarte osoby, bardzo pewne siebie, które mają naturalne zdolności przywódcze i charyzmę.

      Usuń
    12. "Myślę, że chodzi tu o ekstrawertyczne, otwarte osoby, bardzo pewne siebie, które mają naturalne zdolności przywódcze i charyzmę."

      No widzisz - dlatego tak bardzo przypadł mi system Puszkina (Starosłowański tak naprawdę)jaki propaguje nasz Iwan czyli podziałna 3 królestwa.
      Na każdy z poziomów to co opisałaś będzie inaczej wyglądać- na poziomie miedzianym (materii) będzie to często buńczuczny "chojrak" - byc może nawet "mistrz królestwa miedzi". tegoż mistrza w kilku podejściach rozłoży na łopatki "książę" z królestwa serca. i tak dalej - król będzie mocniejszy ( stąd ta mądra hierarchia w kartach do gry) od księcia itd.
      Jednak zewnętrzne manifestacje tejże mocy i odpowiedzialności na każdym z poziomów będą się różnić.
      Haryzma z poziomu waleta nie będzie porywająca na poziomie serca czyli dla dam i książąt.

      Rozwazania można rozwijać - chciałem tylko zaznaczyć jak fałszywą wiedzę szerzy okupant. Tak jak zataił istnienie dwóch stwórców ('dzieci Boga i dzieci Pana) tak samo urządza sobie "urawniłowkę" pojęciową gdzieś tam w założeniach a potem można już opowiadać nawet i prawdziwe rzeczy ale one nie będą pasowac do układanki.
      Głosicielom jest to oczywiscie na rękę aby nikt nie wiedział o 3 królestwach- oni chcą byc postrzegani jako równi książetom i królom stąd zamazali ten element wiedzy i sobie na tym gruncie poczynają co chcą.

      Usuń
  8. Drogi Temteremte, z Twoich wpisów wynika, że jesteś młodym mężczyzną pełnym wspaniałych idei, który zderza się z brutalną rzeczywistością. Wydaje się to być zderzenie podobne do tego, który przeżył kiedyś pewien młodzieniec gdy wyjrzał za mury swojego pałacu i zobaczył morze nędzy. Wiele w sferze teoretycznej można snuć wątków, najczarniejszych scenariuszy, mnożyć przykłady, statystyki, opierać się na cudzych historiach, doniesieniach itp. Pytanie brzmi: PO CO? Po co wycofywać się z czegoś w co nawet nie wszedłeś? Nie empatia ale Współczucie jest potrzebne i wtedy każda, nawet błądząca kobieta objawi swoją prawdziwą twarz - Dziecka Boga pośród mórz i oceanów życia :-D
    Jesteśmy jak Diamenty, przez które Stwórca przepuszcza Światło Życia, każdy z nas szlifuje się by tęcza była jak najczystsza. Zostaw młode dzieci Boga w spokoju, niech się uczą w swoim tempie :-D zajmij się swoją tęczą :-D nie karm się wyssanymi z palca historiami, bo one nie zaistnieją w Twoim życiu o ile nie dasz im przyzwolenia - jak placebo :-D
    Ten kto opiera się wyłącznie na przejawach zewnętrznych zawsze będzie zwiedziony. Twoja prawda jest w Tobie a nie w innych.
    Za dużo myślisz :-D
    Pozdrowienia :-D Natalia :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalia napisała:

      "Wiele w sferze teoretycznej można snuć wątków, najczarniejszych scenariuszy, mnożyć przykłady, statystyki, opierać się na cudzych historiach, doniesieniach itp. Pytanie brzmi: PO CO? Po co wycofywać się z czegoś w co nawet nie wszedłeś?....."

      Dziękuję Natalio, To własnie miałem na myśli pisząc powyżej nieporadnie i w wielu słowach:

      michalxl600 2 stycznia 2017 19:01
      .........

      Jest takie powiedzenie:
      "Cześć, co tam słychać?"
      Jedna z odpowiedzi brzmi: "zależy gdzie ucho przyłożyć"

      Od siebie dodam tylko mądre słowa pani Tarakowej.Temat z przed miesiąca:

      https://michalxl600.blogspot.com/2016/12/iwan-carewicz-moc-strazniczki-i-madrosc.html

      Powiada ona tam kilka bardzo ważnych według mnie zdań. Jedno z nich brzmi:

      KOBIETA POZBAWIONA OPIEKI PRZEJAWIA WSZELKIE SWOJE MAŁO PRZYJEMNE CECHY.

      Stwórzmy mądre Bractwo Męzczyzn - wspierajmy się i budujmy (to nie dzieje sie od razu). Forum gdzie wpłacasz pieniądze i uważasz, że "wykonałes swój obowiązek" jest kolejnym ... wybaczcie - " wlaniem swoich sił w kanalizację". Najważniejsze działania ( a szczególnie budowa fundamentów!!!) są najmniej doceniane i najmniej "medialne". Natalia pięknie pisze, że to kolejne "działanie na zewnątrz".

      Kobiety się bacznie przyglądają, wybierają - przyjdzie czas, że odezwie się ta, która patrzy sercem. Inaczej one nam nie zaufają. Mając do wyboru komfort oferowany przez system i nasze (cieńsze od tych z folderów reklamowych) ale prawdziwe ramiona wybiorą w końcu to co należy. Ty miej łączność z naturą, ona ustawia wszystko na miejsca- w przyrodzie nie ma wątpliwości. Iluzja systemowa pada z hukiem- to o czym ładnie pisałeś, infrastuktura wszelaka - bezimienni, pogardzani hydraulicy, budowlańcy czy pracownicy dbający o wywożenie śmieci niebawem będą docenieni- ale i oni muszą przestać sie użalać nad sobą, uciekać w alkohol i inne tego typu.

      Dalej Natalia podsumowała pięknie.

      Przepraszam, że tak się rozgadałem.

      Usuń
    2. Dzięki za dobre rady Natalio, ale powiedzieć mężczyźnie, żeby mniej myślał to jak powiedzieć kobiecie, żeby zabiła w sobie emocje - niewykonalne i niezgodne z naszą naturą :)

      Usuń
    3. :-) wybacz Drogi Temteremte :-) powinnam dookreślić :-) w kontekście całej wypowiedzi: zachęta aby z myśli przejść w działanie :-) nie bać się doświadczać swojej własnej prawdy w swoim życiu, a myślenie nie sprawdzone w działaniu może zwieść na manowce :-) życzę Ci zdecydowanego odkrycia siły Twojego Ducha :-) Pozdrowienia, Natalia

      Usuń
    4. Nie mam pojęcia jak jest u temteremte, jakie są jego doświadczenia życiowe, co przeżył, czy pisał w oparciu o własne doświadczenia, czy są to zasłyszane rzeczy.

      Mam kilku znajomych i przyjaciół, którzy byli w takich toksycznych relacjach, jakie opisywał temteremte i tylko oni byli w stanie tak opisywać świat, twierdzić, że taka jest rzeczywistość, że wszystkie kobiety są niebezpiecznymi żmijami, wrogami, że mężczyźni są agresywnymi, egoistycznymi draniami. Twierdzili tak, ponieważ ich traumy wpływały na sposób ich myślenia, sprawiały, że nie mogli oni widzieć nic innego, byli zastraszeni, zamknięci przez absurdalne przekonania, które w nich wyryto. Kolega, który po długich i krwawych męczarniach rozstał się z dziewczyną (która go wykorzystywała i traumatyzowała), nie był w stanie zaufać już żadnej. Był święcie przekonany, że wszystkie kobiety są potworami, zaś jego dawna dziewczyna żyła w każdej jego myśli. Nie mógł nawet rozmawiać ze mną, gdyż miał przeświadczenie, że ją w ten sposób zdradza, mimo, że nie miał już kogo zdradzać. To w ten sposób wygląda. Wierzcie mi, tego typu traumy są czymś przerażającym. To straszne co potrafią one uczynić z człowiekiem i myślę, że osoby po takich doświadczeniach potrzebują wiele zmienić w swoich życiach, by odzyskać wolność.

      Z drugiej stronny widziałam też, jak osoby wychodziły z takich traum, widziałam przez jakie procesy przechodziły i jak to je zmieniało. Jak zaczynały świadomie brać życia we własne ręce. Da się to zrobić, trzeba jednak być zdecydowanym, że się tego chce.

      Ja z kolei bardzo nie zgadzam się z panią Natalią. Rozumiem co chce powiedzieć, z jakiej perspektywy patrzy, ale moim zdaniem rady, by odwrócić wzrok i zanurzyć się w tęczowym świecie są w tym wypadku wręcz szkodliwe. Jeśli problem jest, nie można udawać, że go nie ma, w ten sposób go nie rozwiążemy. Kiedy dostajemy sygnały, że coś jest nie tak, mądrzejsze jest przyjrzeć się co dokładniej nam mówią. Dlaczego myślimy jak myślimy.
      Oczywiście, możemy wesoło powiedzieć z perspektywy mędrca: „Jesteśmy jednością, jesteśmy doskonali, jeśli tylko porzucimy wszystkie zgubne myśli i strachy będziemy żyć cudownym, nieśmiertelnym życiem”, czy „miłość jest odpowiedzią na wszystko” ale zapewniam, że to nikomu nie pomoże. Z perspektywy człowieka z problemem powiedzenie mu: „Zmień zupełnie swój sposób postrzegania świata, a zobaczysz, że wszystko będzie inaczej” jest zupełnie bezużyteczne. Gdyby to było takie proste, to już dawno by to zrobił.

      Dla mnie to co robi temteremte jest dobre. Czuje gniew, frustrację i pozwala sobie, by je czuć, ale jednocześnie nie pozwala by to one nim dyrygowały. To są naturalne emocje. One nie są złe, ani mroczne, nie są dane nam przez reptilian, czy kogośtam, one są zupełnie naturalnym sygnałem wysyłanym przez nasze organizmy, sygnałem że coś się dzieje. Jeśli nie pozwolimy im wyjść na zewnątrz, to tym samym skierujemy je do wewnątrz. Tak to działa. Temteremte nie robi nikomu krzywdy pisząc o swych myślach, emocjach i o swoich refleksjach związanych z tym wszystkim. Jeśli nawet nie dojdzie do żadnego konkretnego rozwiązania, to przemyśli i spojrzy z wielu nowych perspektyw na zajmujące go sprawy i przy okazji pozbędzie się odrobiny napięcia z organizmu.
      Oczywiście nie jest świetnym pomysłem otaczać się ludźmi z takim samym spojrzeniem na świat, ale w tym przypadku widać wyraźnie, że temteremte robi to, gdyż szuka wsparcia. Takie wsparcie i zrozumienie bardzo przyśpiesza powrót do zdrowia. Z mojej perspektywy takie fora to trochę wypaczony rodzaj terapii grupowej, gdzie spotykają się ludzie z podobnymi doświadczeniami, którzy otaczają się zrozumieniem. Myślę, że gdyby chcieli, mogli by sobie bardzo dużo pomóc.

      Usuń
    5. Córka Słońca napisała:

      "Z drugiej stronny widziałam też, jak osoby wychodziły z takich traum, widziałam przez jakie procesy przechodziły i jak to je zmieniało. Jak zaczynały świadomie brać życia we własne ręce. Da się to zrobić, trzeba jednak być zdecydowanym, że się tego chce."

      I moim zdaniem ostatnie słowa Twojej wypowiedzi są kluczem do zagadki.

      Gdzieś tam w południe poprzedniego dnia (bo już po północy jest w tej chwili) przypomniały mi się słowa pewnego mądrego zakonnika- dawno temu to było gdy uczęszczałem jeszcze do koscioła. Gość powiedział:

      "upadać jestrzeczą ludzką ale trwać w upadku jest rzeczą diabelską".

      Dość często potem w życiu dorosłym powracałem pamięcią do tych słów. Jest taka scena w filmie "Między Niebem a piekłem"- (ang. "What the Dreams may come"). Główna bohaterka siedzi w piekle własnych wyobrażeń- zadaje pytania: "dlaczego zwiedły kwiaty? Gdzie się podziali moi sąsiedzi?"

      Już pisałem o tym, że mroczne moce nas powalają a potem różnymi sztuczkami starają się utrzymać w tej (wygodnej dla nich) pozycji poprzez rozmaite podkopywanie naszej pewności siebie. To co już pisałem:"z nałogu nigdy nie wyjdziesz", "swiat już taki jest- nic nie poradzisz" i inne tego typu "prawdy" z poziomu "piekła" na jaki nas strącili. To faktycznie są realne rzeczy ALE .... dla poziomu piekła, tam gdzie własnie Ciebie strącili.
      Na pewno wielu z Was doświadczyło takiej "zaćmy umysłowej" podczas prostego zaziębienia. Człowiek chodzi otepiały, nie umie sam sobie pomóc. Wystarczy życzliwa rada z boku (z odrobiną energii)- no a już ideałem jakby ten ktoś nam podał gorącą wodę w misce i nasypał soli zalecając by natychmiast wymoczyć nogi. W ciagu kilku chwil nastrój się p;oprawia i nie rozumiemy jak to było możliwe, że sami nie wpadliśmy na wykonanie tej prostej czynnosci. Tak to jest i w innych "spadkach energetycznych".

      Natalia proponuje czyn.
      Myślę, że jestem tu zgodny proponując by zamiast tkwić w tych (jak najbardziej realnych!!!) prawdach na poziomie "życiowej piwnicy" udać się do windy - drzwi są tuż obok, wsiąść, wcisnąć śmiało guzik i udać się "do innej realności" Ona też jest.
      Tu powtórzę twoje własne zdanie Córko Słońca:

      "Da się to zrobić, trzeba jednak być zdecydowanym, że się tego chce."

      Niektórzy muszą jeszcze posiedzieć w tym bagienku w jakie (z niewiedzy ) sami się wpakowali. Niewiedza nie jest jednak żadnym wytłumaczeniem: "nieznajomość prawa nie zwalnia od jego konsekwencji" (chyba tak to było.

      I na koniec inny kawałek twojego listu Córko Słońca:

      " ale w tym przypadku widać wyraźnie, że temteremte robi to, gdyż szuka wsparcia. Takie wsparcie i zrozumienie bardzo przyśpiesza powrót do zdrowia."

      I tu (to moje osobiste , gorzkie doświadczenie - kiedyś bez opamietania pomagałem wszystkim i wszędzie kto tylko o to poprosił) trzeba być BARDZO ostrożnym z pomocą. Wielu ludzi nie dojrzało jeszcze do tego by im pomagać. Dużą sztuka jest to rozróżnić. Często bywa, że taki człowiek biadoli, użala się nad swoim losem ale każda pomoc będzie jak przysłowiowa "krew w piach". To jak lanie miodu w dziurawe wiadro. Najpierw trzeba załatać dziury. Przywołana już dziś tutaj pani Tarakowa naucza aby sciśle określić miejsce w którym się znajdujemy- bez tego odbicie się (tam był piekny przykład z kupieniem biletu na podróz) na inny pułap nie będzie mozliwe.

      Usuń
    6. Michalxl600, nie chodziło mi o pomaganie komuś na siłę, chodziło mi o rozmawianie z ludźmi, którzy przeszli przez podobne, traumatyczne wydarzenia. W tym przypadku każdy pomaga samemu sobie i innym jednocześnie. Nie ma w tym poświęcania się, czy lania wody w piach. Na bardzo podobnej zasadzie polegają zgromadzenia anonimowych alkoholików, czy inne terapie grupowe. Tego rodzaju wsparcie to naprawdę dużo, tam nikt cię nie wyśmieje, nie powie że twoje problemy są głupim wymysłem, tam każde twoje małe kroki naprzód staną się radością, światłem, otuchą i inspiracją dla innych. W takich grupach zawiązują się silne przyjaźnie, które często trwają latami. To jest wspólne dzielenie się, każdy daje i przyjmuje. Zwykle ktoś, kto już nie potrzebuje pomocy odchodzi z grupy, gdyż sprawy tam poruszane przestają mieć dla niego znaczenie.

      Piszę to z obserwacji, sama bowiem nigdy nie uczestniczyłam w czymś takim.

      P.S. Oczywiście z pewnością posiadanie bliskich, którzy podadzą wodę z solą będzie jeszcze większym wsparciem. ;)

      Usuń
    7. Jeśli tak to zgoda. W każdym razie chodzi o ty by pomagać tylko tym, którzy sami chcą sobie pomóc.

      Usuń
    8. Michalxl600, nikt mnie nie strącił do piekła! Piszę to z całą świadomością, wiedząc jak to działa.

      Dam jeszcze ładniejszy przykład, by wiadomo było o co chodzi. Jeśli porozmawiasz z osobą chorą na depresję, mówiąc jej, by się nie martwiła, mówiąc że istnieje wspaniały, piękny świat i sama może tego doświadczyć, jeśli tylko zmieni swe myślenie, będziesz miał rację, ale jednocześnie nie pomożesz jej. Wykażesz za to zupełne niezrozumienie tego, przez co ta osoba przechodzi i jedynie pogłębisz jej poczucie izolacji.

      Jeśli zaś chodzi o traumy, o złe nawyki myślowe, o szalone przekonania i inne rzeczy, które tu omawialiśmy, to mogę zapewnić, że jeśli ktoś założy różowe okulary, naciśnie guzik do windy do nieba, będzie zauważał tylko dobre rzeczy i podnosił swe wibracje, zapewniam Cię, że w najlepszym przypadku skończy się to na nagłych wybuchach gniewu bądż nerwicy.
      Obserwowałam to dostatecznie wiele razy, szczególnie u "uduchowionych" ludzi. Do nieba nie dociera wciskając guzik, w nim się po prostu jest albo się nie jest.

      Dla mnie prywatnie bardzo ważna jest introspekcja. Obserwowanie i poznawanie siebie. Jeśli widzę, że mam z czymś problem, spoglądam na to, obracam tym w dłoniach, smakuję, medytuję nad tym. Kiedy zaczynam rozumieć co to było, zwykle problem zostaje rozwiązany, przestaje mi być potrzebny. Mogłabym udać, że nigdy go nie było, ale wówczas jedynie oszukiwałabym siebie i zakopywała go głęboko w sobie.

      Usuń
    9. :-) nie widzę tu traumy lecz strach przed wykonaniem kroku. Jeszcze nie doświadczony mężczyzna boi się wejść w świat, bo otoczył się złymi doradcami. Nie da się przerabiać wewnętrznie tego co się w tym wnętrzu nie wydarzyło - czyichś traum. Temteremte pisze, że jest za młody żeby mieć takie doświadczenia ale nie jest ślepy i nie chce popełniać błędów innych. :-) obserwuje tendentcje i po męsku wyciąga logiczne wnioski :-) wcale się mu nie dziwię, ileż to spotkałam dziewcząt u progu dorosłego życia, wychodzących w świat i nie mogących się w nim odnaleźć, przerażonych opowieściami "dobrych doradców", którzy zamiast wzmacniać ducha wzmacniają wątpliwości i strach.
      Z doświadczenia osobistego mogę przywołać historię, która być może dla młodych osób nie będzie przekładalna na ich życie ale po głębszym zastanowieniu ma podobne źródło. Kiedy byłam w pierwszej ciąży jako 21 letnia dziewczyna, młoda, pełna nadziei nagle zupełnie nieoczekiwanie pojawiły się wokół mnie właśnie takie "dobre ciotki", doświadczone, które koniecznie chciały mnie pozbawić tej irytującej beztroski i zaczęło się: kilka miesięcy wysłuchiwania jakie to straszne rzeczy mnie czekają, potworne wręcz, straszliwe i nie do opisania. Mam zwyczaj szukania alternatywy - jeśli ktoś mi coś przekazuje a nie jest to moim doświadczeniem, to żeby się nie fiksować (podświadomość rządzi się swoimi prawami i należy to uszanować) szukam tego, co jest z drugiej strony medalu i ważę temat w sobie, aż wyważę zgodnie ze swoim wewnętrznym przekonaniem. O dziwo żadna z tych pań nie puentowała swojej opowieści tym jak kończy się wiele porodów-nieopisaną euforią i szczęściem. Mimo tych wszechobecnych traum innych osób nie stały się one moim udziałem, poród był bardzo krótki choć nie całkowicie bezbolesny.
      To samo tyczy się wielu kwestii naszego życia - ból i cierpienie są nieodłączne ale jeśli tylko to widzieć w życiu i na dodatek tylko teoretycznie, i tylko w takim duchu się wypowiadać to traci się balans, traci się ducha. Jeśli coś jest tak uporczywe i zaczyna w nas tworzyć czarną dziurę nie ma co się w tą dziurę wpatrywać, bo znajdzie się jedynie powiększające się cierpienie i żal. Trzeba się odwrócić i prawem wahadła zobaczyć czy jest alternatywa.
      Nie ma sensu wbijać wzrok w mrok, po to żeby ujrzeć światło, trzeba to światło świadomie zapalić a rozproszy każdy mrok.
      A propos depresji: z doświadczenia teraputycznego wiem, że depresja to bardzo skrzętnie zakamuflowany egoizm, nigdy nie wyleczy się depresji wgłębiając się w jej traumy, cierpienia i inne jej twory, które są jak nieprzenikniony cień w psychice. Terapeuta zawsze będzie wyciągał taką osobę do światła a nie wciągał w cień i babrał się w tym razem z pacjentem. To co jest potrzebne na początku terapii to to, o czym mówi Pani Tarakowa - zobacz gdzie upadłeś - w tym kontekście ważne jest zrozumienie swojej traumy ale przenigdy nie jest to droga do wyzwolenia. To tylko kwestia wstania z miejsca a pierwszy krok zawsze należy zrobić do światła a nie w cień.
      :-) myślę, że Kochana Córciu Słońca , wbrew pozorom mówimy o tym samym lecz innymi słowami, z innej strony :-)
      Pozdrowienia, Natali :-)

      Usuń
    10. Ps. Pięknie określił to Jędrzej: jeśli ktoś chce, żeby mu pomóc to w każdym słowie znajdzie światło nadzei, jeśli nie to każde światło "pochowa w sobie jak w mogile". Pozdrowienia, Natalia :-)

      Usuń
    11. Wspominałam gdzieś wyżej, że to co opisuje temteremte to problem przemocy domowej, która nie jest żadną normą, a nawet wręcz przeciwnie. Jest podobnie jak alkoholizm problemem społecznym dotykającym jakiejś tam części społeczności. Jednak, aby twierdzić, że wszyscy są alkoholikami wydawało mi się, że potrzeba więcej, niż złych doradców. Temteremte ma przecież rodziców na przykład, ma przyjaciół, którzy również mają rodziców, widzi w praktyce jak funkcjonują związki, dlatego to nie jest dokładnie jak pierwsza ciąża. Zgadzam się jednak, że wśród złych doradców można zafiksować się na jednym punkcie widzenia i po prostu nie zauważać niczego innego.

      Rzeczywiście moim błędem było założenie, że temteremte pisał na podstawie doświadczeń. Jego słowa brzmiały autentycznie, dlatego tak mi się wydawało. W każdym razie moje słowa pozostają aktualne dla tych, którzy faktycznie przeszli przez doświadczenia bycia w toksycznych relacjach. Ci którzy nie mają doświadczeń, mogą tu liczyć tylko na zapewnienia, że przemoc domowa nie jest normą i nie jest obecna we wszystkich relacjach, a jeśli już pojawia się w naszym związku, warto się od razu przed nią bronić, nie wchodzić nigdy w rolę ofiary. Warto przy tym zrozumieć, że osoba stosująca przemoc na partnerze, nie jest w stanie tak naprawdę go kochać. Nikt, kto kogoś naprawdę kocha nie będzie w stanie wyładowywać na tej osobie frustracji i agresji. Takie jest przynajmniej moje przekonanie.


      Jeśli chodzi o depresję i moje doświadczenia terapeutyczne, sądzę że jest ona inna, niż egoizm. Jest złożonym stanem, w którym dominują błędne, samopotwierdzające się koła myśli, emocji i działania, dominują wadliwe przyzwyczajenia myślowe. Najczęściej osoba w depresji nie ma o tym wszystkim pojęcia i dopiero kiedy sobie to uświadamia, jest wstanie zrozumieć co się w niej dzieje i wyjść z tego stanu, przestać powielać nieuświadomione mechanizmy. Moim zdaniem więc zrozumienie jest drogą do wyzwolenia.
      (Duży wpływ na depresję ma też stan organizmu, szczególnie niedobory ważnych substancji, jak witamina D i inne. Nie jest przyczyną, że u takich osób wychwyt serotoninowy w mózgu jest obniżony. To są wszystko ważne sygnały organizmu o uzupełnienie potrzebnych substancji.)

      Moim zdaniem zbyt dużym uproszczeniem i nieporozumieniem jest uważanie osób w depresji za osoby użalające się nad sobą i egoistyczne. Te osoby twierdzą, że nie są w stanie widzieć piękna nawet, jeśli tego bardzo chcą i wierzę, że tak właśnie jest.


      Myślę, że tylko osoby które wiedzą o co w tym wszystkim chodzi, są w stanie dostrzec, że mówimy o tym samym, choć z dwóch różnych punktów widzenia. Podobnie w naszej poprzedniej dyskusji. ;)

      Pozdrowienia Córki Słońca :)

      Usuń
    12. Tak :-) a teraz czas podziwiać śnieg za oknem :-) nasze nowe kocisławy widzą go po raz pierwszy w swoim życiu :-) Gorące pozdrowienia, N. ;-)

      Usuń
  9. Tak sobie poczytałam ten "hejt" i zadumałam się chwilę. Sama też zostałam zjechana przez autora, na co ostro się oburzyłam i nawet poszło w myślach o starym dziadzie (no było minęło) bo co Marta rozpali to Anna ugasi ;) Więc po dniach kilku przetrawiłam. Zaakceptowałam,ok pomyślałam wracam na tor, ale znów zaczęło mnie "wywalać"(zamontowanie tv w domu tylko po to by obejrzeć rolnik szuka żony to totalne nieporozumienie - nadal tak uważam). Ale w końcu przyszła refleksja, że ja przecież nie czytam tego bloga jako wyroczni - tylko, żeby na pewne sprawy spojrzeć z innej perspektywy, żeby zaczerpnąć świeżego oddechu, ale na tyle na ile moje "płuca" są w stanie przyjąć. Nawet zauważyłam, że jak mam jakiś dół lub dylemat to wchodzę tu żeby sprawdzić co ten ... znów wymyślił i w większości przypadków poruszany jest temat który akurat i moje myśli zaprzątał, czasami znajdę odpowiedź na swoje pytania, a czasami pomyślę że boże widzisz i nie grzmisz ;) Animki kochane nie wiem jak Wy, ale ja tam nadal czytam tego bloga choć wiem że wrócą okresy, że usunę z zakładek tylko po to by, w jakiejś "czarnej godzinie" znów zajrzeć. Bo żebym nie wiem jak została wpieniona czytając wpisy lub komentarze lub sama po uszach dostając, to będę czytać. A Iwan i Katerina ? Niech żyją tak jak potrafią najlepiej, skoro są ludzie którzy chcą ich słuchać to niech mówią. Co jestem w stanie zaakceptować to biorę, resztę odkładam na półkę do przeczytania kiedyś, bo nie między bajki - między bajkami i w bajkach mam rzeczy najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TV stał za szafą. Zamotowałem bo czasem mnie tu nawiedza moja rodzicielka i razem oglądnęliśmy tego "rolnika" a w tej chwili stoi pudło nieużywane- chyba znów za szafę wstawię.

      Zrozum moją perspektywę: sąsiad, którego szanuję poprosił o pomoc. Znam chłopaka zaledwie 6 lat. Pojawiła sie okazja by poznać ludzi bliżej -podjąłem taką decyzję. Ludzi poznałem (i medialnie poległem wraz z Szymonem ;) ). Ot- jeszcze jedno doświadczenie więcej - a że przy okazji popatrzyłem "czym żyje naród" to też jakaś korzyść. Tak totalnie w alienacji też nie można bo człek zupełnie odpłynie. Było nie było żyję w jakiejś społeczności.

      Nie bądź zbyt surowa dla tych rolników co tam żony szukają. Ten Marek bardzo zacny chłop.

      Usuń
    2. Ależ ja do rolników nic nie mam, nawet powiedziałabym że ich szanuję i znieść nie mogę że na takie widowisko się decydują. Jak by mnie to nie obchodziło to nawet bym słowem nie pisnęła. Ale było minęło. Mamy Nowy Rok, nowe możliwości, wyciągamy wnioski, uczymy się, co rok jesteśmy mądrzejsi :) Pozdrawiam

      Usuń
    3. Napisałem:

      "Pojawiła sie okazja by poznać ludzi bliżej -podjąłem taką decyzję. Ludzi poznałem (i medialnie poległem wraz z Szymonem ;) )"

      Chyba nie jest aż tak źle. Wsparłem chłopaka "w ciemno" bo znamy się dość krótko i nie jest to jakiś najbliższy sąsiad 9a szkoda) ,TV zrobiła z niego jakiegoś maminsynka a to nie jest prawda- owszem, jego mama to taki powszechny dziś typ "zarządzający" ale bardzo to uwypuklono. To też element tego co pisze powyżej "Temteremte"- ktoś musiał być winny "rozpadu związku" a wiadomo z góry, że nie mogą to być kobiety bo stanową główną rzeszą klientek czyli "oglądaczy".

      Byłem tydzień temu w odwiedzinach w tamtym domu- Szymon rozwija znajomość o jakiej poinformował w odcinku świątecznym. Przyciągnęli się z Agnieszką -tą wybraną przez Łukasza do ostatniej trójki i ostatecznie pominiętą przez niego. Aga wydaje się być wartosciową dziewczyną -znajomość się rozwija. Szymon się zmienił nie do poznania- bardzo ożywił co zresztą w tym ostatnim odcinku widać.

      Usuń
    4. martabetiuk 2 stycznia 2017 22:29

      "Ależ ja do rolników nic nie mam, nawet powiedziałabym że ich szanuję i znieść nie mogę że na takie widowisko się decydują."

      Masz sporo racji - wspólnie z Szymonem orzekliśmy, że pierwsze 2 -3 odcinki jako tako ale potem to już była żenada w co niektórych domach. No ale jest grupa ludzi, którym to się chyba podobało- jest to program do bardzo szerokiej widowni- skład bohaterów na zasadzie "dla każdego cos miłego". Marek bardzo mądrze wykorzystał tę szanse medialną i tak jak już tu ustaliliśmy z Anią (zniknęła rozczarowana chyba) przedstawił się jako bardzo wartosciowy kandydat na męża.

      Usuń
  10. do temteremte: Pokonaj potężnego żmija, a księżniczka się znajdzie wtedy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) - najlepiej tego, który się z nami bawi siedząc nam na plecach - tylko jak coś siedzi na plecach to tego nie widać. Żmije są mistrzami takiej sztuczki jak w opowieści o lisicy i wilku - każą się wieźć a jednocześnie stwarzają iluzję, że to oni wiozą.

      https://www.youtube.com/watch?v=7G6uVzCz90w

      p.s. a tu wersja bajki "na nowe czasy" . Wilk zmądrzał :))

      https://www.youtube.com/watch?v=tL49Ro5GKog

      Usuń
  11. Matka natura postanowiła już wieki temu zmieszać wszystkie rasy. Zaczęła to robić od dwóch naj..bardziej dziwacznych, czyli od tzw. Słowian i tzw. Żydów. Co najlepsze, że po wiekowym zmieszaniu i zmasowaniu mogą przyglądać się sobie, jak w krzywym zwierciadle. Jedni lepsi od drugich, każde swój ogon chwali, zarówno i jedni i drudzy wychwalają na pokaz swoją kulturę i religijność, ale jak co do czego przyjdzie to są zwykłymi, smutnymi ludźmi bez wyobraźni na przyszłość. Wystarczy popatrzeć jak zachowują się Polacy na zachodzie, czyli poza granicami kraju. Nawet udają , że są innej narodowości aby odciąć się od swoich słowiańskich korzeni. O czym to świadczy? o tym że są Żydami? A może o tym że każdy Polak jest żydo- słowianinem mniej lub bardziej. Może o tym , że nawet nie wie kto był w jego drzewie rodowym od strony ojca, jak i matki 200 lat temu. Pewnie i 100 lat temu to już dla niektórych zawrotny kawał historii. Jasne, że Ci co pochodzą z szlachetnych rodzin- piśmiennych nawet z przełomu wieku to ta świadomość jest jeszcze o rodowych korzeniach. Lecz tak jak na to popatrzeć to najgorszą rzeczą jaką ludziom przytrafia się - to wojny, które odciskają swoje piętno na każdej psychice. Czy to słowiańskiej, żydowskiej, czy afrykańskiej. Dlatego wszystko przenika się, nawet rasy, bo w ten sposób natura reguluje i uzdrawia człowieka jako mieszankę różnorodnych cech genetycznych. Ponieważ to mieszanie trwa już wieki i nadal jest mało efektowne, natura miesza dalej. Wynikiem tego będzie zmieszanie płciowości skoro mężczyźni od wieków uważali się za lepszych, praktycznie zdegradowali kobietę do roli kury domowej. Wszystko było zarezerwowane dla mężczyzn, kultura, sztuka, oświata, profesje naukowe. Żeński pierwiastek natury był zdyskredytowany do rangi nałożnicy rozmnażającej się pod pozorem Pani domu jako niewolnicy Pana. Zresztą w różnych krajach ten model istnieje nadal, mniej lub bardziej zakamuflowany. Dlatego natura mądrze i perspektywicznie pokieruje genotypem mieszając wszystko co podlega ewolucji.
    Zresztą, który prawdziwy człowiek miałaby ochotę być podnóżkiem? (pytanie retoryczne)
    Dlatego wyodrębnianie ras, stawianie pod płotem tego, czy tamtego jest aktualnie tyleż żałosne co osobliwe, ponieważ wiem z własnych doświadczeń, jak i z opisów innych, że wszystko jest wielością w jedności, a jedność częścią wszechrzeczy. Jeśli ktoś doświadczy kiedyś tego o czym piszę wnet zrozumie, bez większych oporów, czego Wam życzę szczerze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam "świezaka' w naszej przestrzeni. Wszystko o czym piszesz było juz 'maglowane" na rozmaite strony i sposoby. Jeśli masz chęć to zapraszam do lektury - najpoczytniejsze artykuły dostępne są u góry po prawej w formie zakładek o nazwie "abecadło".

      Nie obraź się proszę za takie przywitanie - może inni "tutejsi" pomogą i wejdą z Tobą w rozmowę. Ja muszę się skupic na publikacjach "ogólnych" - czekaja tłumaczenia nieskończone.

      Ogólnie tylko powiem, że jeśli zechcesz się szczerze zagłebić w to co jest tu prezentowane to za jakiśczas poarskniesz szczerym smiechem czytając to co tu nam dziś przyniosłaś.
      Pozdrawiam z serca - woźny tej kawiarenki.

      Usuń
    2. Dobrze skoro jesteś woźnym, to popatrzę trochę jak spełniasz się w roli i będę parskać szczerym śmiechem, bo ponoć śmiech to zdrowie szczególnie dla tych co wyszli z roli podnóżka i potrafią być szczerze uśmiechnięci :D

      Usuń
    3. Z serca życzę dużo usmiechu- my wszyscy tutaj wyszliśmy z ról "kat-ofiara" (zajmując oczywiscie tę drugą rolę). Twój podziałna mężczyzn ciemiężycieli i uciskane kobiety jest błędny bo dotyczy istot niezależnie od płci. Sami się w relacjach pogubiliśmy ze wzgledu na brak wiedzy dlatego dziś sa one tak bolesne.
      Miło, że jesteś :)

      Usuń
    4. Jędrzej pisze: 'my wszyscy tutaj wyszliśmy z ról "kat-ofiara" ' - niestety jestes w duzym bledzie:( nadal jestesmy ofiarami. Jesli ktos zrobi kroczek do przodu nie znaczy ze przeszedl cala droge. Powinienes napisac: my wszyscy tutaj staramy sie wychodzic z rol 'kat-ofiara' Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    5. :) - no dobra, niech tak będzie :) .

      Usuń

UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.