piątek, 27 listopada 2015

Oczyszczanie limfy

Nasza kultura ma bogatą wiedzę z zakresu utrzymywania zdrowia więc niniejszy temat nie odbiega od treści bloga.

  Film jaki chcę dziś gorąco polecić czekał już od wiosny na opracowanie tłumaczenia. Około miesiąc temu przyjaciel (pozdrowienia dla Jacka i Kasi) wspomniał, że na stronie niejakiego Treboroka pojawiło się tłumaczenie artykułu z rosyjskiej strony "Kramoła" na temat limfy właśnie. Zajrzałem, poczytałem, zamyśliłem się. Tu linki do tych treści:
  https://treborok.wordpress.com/hydra-czesc-1/  https://treborok.wordpress.com/hydra-czesc-2/
Przyznam szczerze, że drugą część przeczytałem dość pobieżnie - może teraz po zakończeniu tłumaczenia filmu wniknę jeszcze raz głębiej ale na tą chwilę uważam śmiałą tezę przedstawioną w opracowaniu za błędną. Twierdzi się tam, że układ limfatyczny jest systemem obcym dla człowieka. Myślę, że to wnioski za daleko posunięte. Sądzę, że omawianą "hydrą" ( dzieckiem w kolebce kto łeb urwał hydrze ten młody zdusi centaury...) są oplatające dziś powszechnie ludzkość grzybice wewnątrz-organiczne a system limfatyczny nie jest tu niczemu winien, Wprost przeciwnie. Pani wykładowca ( wygląda z prezentowanej wiedzy na kogoś z wykształceniem medycznym) wspaniale to wyjaśnia. Wiele rad praktycznych co zawsze bardzo sobie cenię.

   Dodam jeszcze, że wiele lat mojego życia zmagałem się z "nieuleczalną alergią" . Żeby było śmieszniej to moja mama pracowała całe życie jako kierownik szpitalnej apteki w dość sporym mieście - dalej rozumiecie, znajomi lekarze, medykamenty nawet ze Szwajcarii "dla synka". Wszystko na nic a to co wygadywali medycy może być treścią na osobny - niezbyt miły dla nich reportaż. W ogóle na dziś uważam, że początkiem moich kłopotów zdrowotnych były antybiotyki podawane we wczesnym dzieciństwie.
                Moim skromnym, zdaniem pani prelegentka trafia dosłownie w dziesiątkę. W niektórych momentach wykładu wprost wbijało mnie w fotel bo dała wytłumaczenie wielu moich cierpień ( były wycięte migdały, były zapalenia oskrzeli, anginy, wysięki skórne) - a ja jestem mechanik i nie mogę czasem zasnąć nie znajdując przyczyny jakiegoś zjawiska. Jestem wręcz porażony ignorancją lekarzy i ich niechęcią do zgłębiania takiej wiedzy. Sądzę, że w wielu wypadkach jest to dziś niestety zła wola. Mam na to masę dowodów - nawet obecnie bo mama nadal czasami dorabia sobie w aptekach jako emeryt i dyskutujemy na temat rozmaitych obserwacji ( recepty, diagnozy itp.) . Jest po prostu nadal wgląd w to środowisko.

     Nie pozostaje nam nic innego jak samemu wziąć się za swoje zdrowie.
Film ten polecam gorąco!   Według mnie jeden z kolejnych cenniejszych materiałów.

 

p.s. jeszcze takie wtrącenie podpowiedziane 
w wymianie myśli z pewnym anonimkiem.
Blog jest Słowiański. Rozszyfrowanie słowa SŁOWIANIN.
Wiele jest dziś dyskusji w polskojęzycznym necie, że Słowianie bo "słowo" a mi bardziej pasuje (wystarczy cofnąć się do zapisków Henryka Sienkiewicza i powszechnie używanego tam słowa "sława") wersja jaka do dziś zachowała się w języku rosyjskim "SŁAWIANIN"- nazwa od "sławienie", otaczanie czcią i szacunkiem. Czego ? Ano właśnie: SŁAW -I(Y)AN(g)-(Y)IN. My Sławianie zawsze szanowaliśmy i otaczaliśmy wielkim zrozumieniem oba pierwiastki- zarówno męski jak i żeński.

66 komentarzy:

  1. Mnie od roku boli z tyłu głowy z prawej strony. najgorzej jest podczas snu oraz obrót głową na prawo... ciekawe co to jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nikt rozsądny nie zaryzykuje diagnozy wyłącznie na podstawie tego wpisu. Cokolwiek to jest ( uraz czy inne) - wspomniane bezinwazyjne i nie mające skutków ubocznych techniki warto powolutku zastosować. Pogłoduj troszkę - choćby co jakiś czas jeden dzień na sokach. Jeśli to jest na przykład krwiak to odciążony złymi nawykami organizm zacznie to sprzątać.

      Usuń
    2. Trzeba sokowirówkę odpowiednią znaleźć ;) - ale to nie problem!

      ps. pani wspominała o dezodorantach, a co z ałunem, coś pan wie na ich temat?

      Usuń
    3. daj na luz z tym panem bo dziwnie jakoś.
      Ałun znam o tyle, że dawniej panowie przykładali sobie takie coś ( to jest jakaś sól- w postaci takich walców to sprzedawano) gdy skaleczyli się podczas golenia. Ja się od dawna nie golę. Sądzę, że ten ałun miał jedynie działanie ściągające powierzchowne rany. Zaraz poszukam co to za związek.

      Usuń
  2. Jędrzeju,
    bardzo Ci dziękuję za wartościowy materiał i tłumaczenie!
    Obejrzałam dopiero raz. Na pewno będę wracać i podam dalej.

    Wyłapałam kilka nieścisłości- pozwól, ze je przytoczę- kilka razy przetłumaczyłeś: witaminie G a chodzi o witaminę E ('je' w oryginale) - 22:38, 22:52.
    24:41- mowa o płynie międzykomórkowym, Ty użyłeś międzytkankowym- sama zaczęłam szukać, jakie mamy płyny :) https://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82yn_tkankowy https://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82yn_pozakom%C3%B3rkowy

    Bardzo lubię takie proste, łopatologiczne i logiczne wykłady.
    Dziękuje raz jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za korektę! Przesłucham raz jeszcze. Pod względem tych medycznych nazw film był dla mnie sporym wyzwaniem. Nad ta witaminą sie długo zastanawiałem - w końcu znalazłem w necie istnienie wit. G. (jakaś zamienna nazwa używana rzadko) więc w końcu wpisałem. Wrócę do tej sprawy. Pani prelegentka też w którymś miejscu powtarzając się mówi cos innego - też miałem tu łamigłówkę- wspomina o pierwiastkach jakich potrzebują poszczególne narządy i raz mówi, że serce chce potasu a potem powiada , że sodu. Chyba się "machnęła". ostatecznie sprostowałem, że potasu. To chyba jednak nerki potrzebują sodu- medycyna wschodnia powiada, że sól ( element wody) odżywia nerki.

      Usuń
    2. Masz rację !! Wit E i płyn międzykomórkowy. Dodam erratę pod filmem.

      Usuń
  3. Cieszę się, że się przydaję :) Ja od 14 lat regularnie słucham wykładów o zdrowiu i biznesie po rosyjsku, więc się trochę osłuchałam a że jestem z pokolenia, które się jeszcze rosyjskiego uczyło, nawet w szkole średniej, to co nieco kojarzę :) Jak trafię na coś jeszcze, napiszę. Będę uważniej słuchać o tych pierwiastkach, o ktorych piszesz.
    Był jeszcze jeden moment, gdzie przetłumaczyłeś coś dosłownie, ale trochę mogło to przeinaczać sens- chodziło o uzupełnienie witamin i minerałów po czyszczeniu limfy- ale nie znalazłam tego na szybko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne!!! jak coś wysłyszysz to dawaj! - jest też pomiędzy 21 a 22 minutą jakieś obrazowe porównanie, którego nie umiała mi rozszyfrować nawet internetowa koleżanka z Rosji. Ona tam powiada" nie dałżna dognać kurica " - ja przetłumaczyłem, że nie powinno być zastoju. Nie jestem pewien czy dokładnie o to chodziło ale sądzę, że dla ogólnego wydźwięku nie ma to wielkiego znaczenia - wielkiego przekłamania ( jeśli jest).

      Usuń
  4. Bardzo ciekawe! Lewszunow mówił o oleju rycynowym myśle że on też dobrze zadziałał by jako ten sorbent, witamina c(kwas askorbinowy) również. Co do tego Nishi to ja od tygodnia właśnie zacząłem wykonywać tzw. rytuały tybetańskie, warto sprawdzić również, jest nawet polskie forum poświęcone tym ćwiczeniom.
    Mati

    OdpowiedzUsuń
  5. Mati,
    zmobilizowales mnie do poczytania i pozwol, ze sprostuje.
    Wykladu Lewszynowa jeszcze nie sluchalam.
    Ale...w zastosowaniach oleju rycynowego https://pl.wikipedia.org/wiki/Olej_rycynowy jest, ze uzywany jest jako środek przeczyszczający.
    A skoro przeczyszcza, to nie wiaze, a taka jest rola sorbentu.
    Prelegentka polecala jako sorbent wegiel aktywny.
    Podobnie wskazana przez Ciebie witamina C. Ona nie jest sorbentem! Ona przyda sie w kolejneym etapie- dowitaminizowania.

    Prosze, badzmy precyzyjni w wypowiedziach :)
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja - węgiel aktywowany mam sprawdzony. Działa.
      Skoro o Lewszunowie to przypominam filmik gdzie ( moim zdaniem słusznie - sprawdzałem) nie popiera on propagowanych ostatnio gęsto lewatyw. Powiada, że naturalną drogą jest w przewodzie pokarmowym "z góry na dół " a nie odwrotnie. Ingerencje lewatywą robią więcej złego niż dobrego w ogólnym rozliczeniu.
      https://www.youtube.com/watch?v=bl0FAfw-Hus

      Usuń
  6. No trochę pomieszałem, w każdym razie o rycynie słyszałem że w połączeniu z sokiem z owoców (najczęściej spotkałem się z sokiem z grejpfruta) zmiata nie tylko toksyny z jelit ale czyści cały organizm, zamierzam niedługo spróbować właśnie tej rycyny. Witamina c też ponoć dobrze działa nie tylko jako witamina ale jako lek, jednak w o wiele większych dawkach niż oficjalnie sie podaje do spożycia, akurat tu jest dużo udokumentowanych informacji, propagatorami byli dr Pauling i dr Klenner.

    Jak by ktoś z was próbował tej metody z lukrecją i węglem to proszę o spostrzeżenia.

    Mati

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej rycynowy nie zawiera w sobie rycyny. Rycyna to bardzo silna trucizna. Olej rycynowy pozyskiwany jest z rącznika pospolitego. W trakcie tłoczenia oleju z nasion rącznika, rycyna jako białko nie miesza się z olejem i pozostaje w wytłokach.

      Usuń
    2. Mati, no wlasnie mieszasz. Ten wyklad jest poswiecony oczyszczaniu limfy i chyba bedzie dobrze, jesli na tym temacie sie skoncentrujmy. Pierwszy raz sie z nim spotkalam. W innych tematach, bardziej powszechnych jest duzo wiecej materialow w necie.

      Poniewaz czesc osob bierze wszystko w internecie za prawde, prosze o uwaznosc w tym, co piszemy. A jak czegos nie wiemy, to raczej pytajmy niz piszmy to, co w ogole wiemy w temacie zdrowia- taka uwaga ze wzgledu na troske o Czytelnikow.

      Anonimowy- dziekuje za uwage o rycynie!

      Chyba wszystko o Witaminie C znajdziecie tu:
      http://www.akademiawitalnosci.pl/tag/witamina-c/ Ja te witryne studiuje od chyba 2-3 lat, jest kopalnia madrosci w przystepnej i latwo przyswajalnej formie. Polecam.

      Usuń
  7. węgiel to stara sprawdzona metoda i od zarania dziejów dostępny w aptekach. Działa i nie ma o tym nawet dyskusji.
    Z witamina C tez masz rację - moja mama jest farmaceutą ...no - jednak ze "skazą" czyli zawodowy przechył w stronę chemii farmaceutycznej. Tak się im pierze głowę na studiach i ciężko potem wyjść z tego pola informacyjnego ale robi postępy i wraca do ziół coraz bardziej im ufając. W każdym razie matka jest fanem zjadania dużych ilości witaminy C (choć ta syntetyczna różni się od naturalnej -ma podobno łańcuchy skręcone w przeciwną stronę a tym samym jest inaczej przyswajalna i istnieje możliwość jej przedawkowania czego nie ma przy naturalnej wit. C) . Matka twierdzi, że to ją wiele razy uratowało przed rozmaitymi infekcjami- jada zapobiegawczo co by się pokrywało ze zdaniem prelegentki z filmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałam zapytac odnosnie wegla gdzie mozna zakupić prawdziwe bo w aptekach nie ma juz tego które był kiedyś ,ostatnio zeszłam kilka aptek i we wszystkich weglach jest dodatek albo cukru i E3.. podobnych pełno smieci jednym słowem i własciwie próbuje sama zrobić ;) chyba ze ktoś zna jakies dobre zródło gdzie mozna zakupić-bede wdzięczna :)

      Usuń
    2. Witaj, ja latem kupiłem firmy COLFARM w kapsułkach. Kapsułki to żelatyna - ja nie jem mięsa więc wywalam. Przecinam i zjadam proszek. Na pewno nie ma tam żadnych słodzików.
      Taki jak ten
      http://aptekazawiszy.pl/wegielaktywny30kapsulekcolfarm-p-30808.html

      Usuń
    3. Dziekuje Michalxl zawsze mozna na Ciebie liczyć i jak szybko :)

      Usuń
  8. Oczywiście miałem na myśli olej rycynowy, dzięki za poprawienie.
    Michał proszę o usunięcie lub poprawienie poprzedniego komentarza. dzięki
    Mati

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę wymazywał (ingerować/tzn. poprawiać nie jestem w stanie) bo muszę sprawdzić. Z ta rycyną coś jest nie do końca jasne- u nas oficjalna medycyna mówi o truciźnie natomiast na rosyjskich stronach jest boom odnośnie właściwości uzdrawiających. Czytałem gdzieś ale nie spamiętałem szczegółów - sprawdzę w chwili wolnej. To prawda, że rącznik pospolity ale dalej .... są relacje osób, które twierdzą, że wcale się tym nie trują a wprost przeciwnie- jakieś silne procesy detoksykacyjne.

      Usuń
  9. Witam, lukrecja należy do ziół nawadniających organizm w połączeniu z olchą stymuluje organizm do szybkiego samoleczenia min przez krążenie limfy.

    http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=1499.65;wap2

    Jeżeli chodzi o rycyne z tego co wiem przy wielu chorobach zalecane są okłady plus ciepły kompres stosowane min in w chorobach kobiecych czy niedomaganiu wątroby.
    Jednak najważniejsze nie dać się zwariować i zastraszyć podstawa to dbać o własne myśli, nasz umysł jest bowiem naszym największym sprzymierzeńcem a ciało najlepszym doradcą.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wpis rozsądku - tak lubię! Również zdrowia!

      Usuń
    2. Myślę, że nie powinno się mylić pojęć, jeśli chodzi o silne trucizny, powodujące w niewielkich dawkach nawet śmierć, a taką jest rycyna. Powszechnie w medycynie i zielarstwie stosuje się olej rycynowy, który nie zawiera rycyny.
      Rosyjskiego nie znam, więc nie wiem jaką nazwę nosi "olej rycynowy" a jaką "rycyna" i jak nazewnictwo rozróżniające te dwie całkiem różne substancje wygląda. Wspólne jest tylko to, że obydwie pochodzą z nasion rącznika pospolitego.
      Również pozdrawiam

      Usuń
  10. Hmmm, Michał a wiesz może ile tej lukrecji i węgla trzeba ? Z tego co patrzyłem to można kupić taki sproszkowany korzeń lukrecji w kapsułkach jak i luzem tylko niewiem jaka dawka będzie wystarczająca z drugiej strony nie chce też przesadzić. Rozumiem że zażywamy tą lukrecję na czczo i czekamy (tylko ile?) i zażywamy węgiel i to wszystko? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z węglem nie ma problemu - tego nie przedawkujesz. Typowe tabletki apteczne ( sprawdzaj- cholera , trafiają się z aspartamem zamiast cukru stosowanego od dziesięcioleci) można po 5 albo więcej na raz. Trafiłem latem tego roku kapsułki ze sproszkowanym - nie tabletkowanym węglem. Tam jest sam węgiel , pokruszony , sypki bez dodatków. W ogóle to chyba można samemu zmajstrować sobie taki węgiel poprzez tzw. suchą destylację drewna ale muszę to sprawdzić. Sucha destylacja to zamknięcie drewna w zbiorniku bez dostępu powietrza (musi być ujście dla palnych gazów). Trzeba trochę praktyki by nie narobić sobie biedy ale też nie jest to jakaś wielka sztuka.
      Lukrecja: ogólnie zioła najlepiej spożywać na surowo a nie w naparach. Tu też sądzę, że możesz spokojnie - acz ostrożnie eksperymentować na swoim organizmie. Po troszeczku i obserwować efekty.

      Usuń
  11. http://zaporpobedim.ru/profilaktika/chistka-limfy-s-pomoshhyu-solodki-i-enterosgelya-malaxov-otdyxaet.html

    Michał a mógłbyś przetłumaczyć sam tylko proces z tej strony?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry artykuł. Ktoś tu pisał o herbacie z lukrecji- chodzi oczywiście o korzeń.
      Przepis ze strony:
      1. Łyżka stołowa (10 gram) zalewamy niepełną szklanką wrzątku (200ml).
      2. Całość stawiamy na pół godziny do kąpieli parowej ( większy garnek, szmatka na dno i gotujemy na wolnym ogniu).
      3. Wywar wyjmujemy, ochładzamy, przecedzamy i dopełniamy wrzątkiem do pierwotnej objętości 200 ml .
      4. Stosować wywar 5 razy dziennie po 5 stołowych łyżek.
      Dla leniuchów: można nabyć syrop z lukrecji i rozcieńczać go wodą przyjmując rano na pusty żołądek. To samo jeśli komuś się uda kupić tabletki- 2 tabletki rano.
      ...........dalej nie tłumaczę bo są to zalecenia dla konkretnych preparatów możliwych do kupienia w rosyjskich aptekach.

      Usuń
    2. p.s. dodać należy: powyższa kuracja czyszczenia limfy ma trwać około 2 tygodnie. Po przyjmowaniu syropu czy tabletek jemy dopiero po około 1,5 godzinie.

      Usuń
    3. Witam,
      nie do końca rozumiem cały cykl kuracji, dlatego poproszę o wyjaśnienie, co, po czym, ile i w jakich odstępach czasowych.
      Rozumiem, że można zrobić sobie samemu wywar albo kupić syrop, który rozcieńczamy albo kupić tabletki. Jeśli wywar, to według przepisu, który jest podany wyżej, przyjmowany 5 razy dziennie po 5 łyżek stołowych. To daje 25 łyżek dziennie, tak? A syrop i tabletki w jakich dawkach przyjmować? Poza tym, co z węglem. Kiedy i ile go przyjmować? A uzupełnianie na nowo witamin? Fajnie byłoby, gdyby ktoś podał, co i jak, żeby nie było niepotrzebnych eksperymentów.

      Usuń
    4. Ja to wypróbuje i zdam relacje ale będe raczej spożywał tabletki albo kupie sobie poprostu wysuszony korzeń niewiem jeszcze sam. Przyjmę to naczczo i po około półgodziny sorbent a więc węgiel albo tak jak na tej stronie produkt o nazwie Enterosgel.
      Jeżeli chodzi o tą stronę to tam proponują jak Michał napisał 2 tabletki naczczo i skład tych tabletek jest taki
      Korzeń lukrecji ekstrakt 100 mg.
      Korzeń lukrecji (w proszku) 100 mg.
      Tymianek 100 mg.
      Substancje pomocnicze

      Jeśli chodzi o Enterosgel to półgodziny po lukrecji stosujemy 1 łyżkę

      Usuń
    5. Z witaminami tam nie jest do końca wyjasnione aczkolwiek myśle że nie trzeba tu jakiś specjalnych wytycznych. Osobiście nie polecam pierwszych lepszych multiwitamin, po pierwsze często są słabej jakości a po drugie zawierają np. żelazo, od ludzi związanych z podziemiem medycznym słyszałem że nie powinno się go stosować. Sam bym zastosował witaminy B, D3, C, K2mk7 wapn magnez selen jod cynk + dobra sól gruboziarnista (dużo minerałów), jak bym miał dostęp do dobrego pożywienia to bym sobie te witaminy i minerały odpuścił.

      Usuń
  12. No więc od środy stosuje tą lukrecję i sorbent, biorę 2-3 kapsułki lukrecji 1-2 razy dziennie jako sorbent wybrałem ten produkt o nazwie Enterosgel, czytając ruskie fora strony zauważyłem że ludzie bardziej polecają ten produkt oraz że nie trzeba koniecznie stosując go uzupełniać witamin i minerałów co i tak robię.

    Narazie efekty są negatywne takie jak wypryski na skórze i rozdrażnienie co oczywiście może być normalne ze względu na detox organizmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że detox. Organizm wziął się do roboty. bardzo dobra reakcja. Spadek nastrojów też normalna sprawa. W miarę potrzeb pij jak najwięcej ( ale bez przesady- nie zmuszaj się). Płyny pijemy "żując" je w ustach małymi łykami a nie jak psy łapczywie. Powodzenia! Melduj o postępach.

      Usuń
    2. Jeśli masz możność zaliczyć saunę lub chociaż gorące prysznice, ze szorowaniem skóry. Mi to bardzo pomaga. Psycha się uspokaja. Przez skórę wyłazi więcej syfu niż przez nerki. Chyba 70%

      Usuń
    3. Witam. :)Tą kurację z lukrecją i węglem co ile stosować?i jak długo?

      Usuń
  13. Witam. Czy ktoś jeszcze tę kurację stosuje?....Jak przebiegła u osób które próbowały?.....Przymierzam się do takiego oczyszczenia limfy......Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Michał wyjaśnij mi proszę o co chodzi. Oglądałam filmik i nie rozumiem. Lukrecja przeplukuje nam organizm a węgiel co później robi? W sensie czy tak się można pozbyć grzyba? Bo ja i córka mamy. Tyle że ona ma tylko 14 mcy ma alergie i zmiany skórne. Kp. Mam sama zacząć czy jej też mogę podawać te rzeczy? Zaczynam teraz z dietą. Dzięki wielkie za odpowiedz. Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie każdy z nas ma zmutowane candida albicians- podobno ten grzybek jest normalnym "stworzeniem" symbiotycznym ale w wyniku jedzenia przez nas na przykład rafinowanego cukru zmienia się w formę szkodliwą, perforującą nasze jelita itp.
      Wegiel zwyczajnie absorbuje toksyny wydzielane na powrót do wnętrza przewodu pokarmowego. Tak jak wspomniała pani z filmu- tamtędy wywalamy około 15% śmiecia. Jedząc co jakiś czas wegiel ( sprawdzałem w necie- to jest zwykły wegiel drzewny robiony kiedyś w Bieszczadach a takich zbiornikach) pomagamy usunąć toksyny- to jest odmiana sadzy a sadza ma takie kosmki w powiększeniu- wielkąpowierzchnię absorpcyjną, do tego postać aktywna chemicznie i przciągająca rozmaite pierwiastki ( na przykład metale ciężkie).

      Usuń
    2. Przede wszystkim bez szaleństw- spokojnie się ucz. Starajcie sięjeść jak najwięcej zielonek, naturalnych soków- unikac przetworzonego i konsrwowanego pożywienia. Jest w necie na temat żywienia masa informacji. Ja jestem wegetarianinem od ponad 20 lat. Polecam ten typ odżywiania- w miarę możności nie gotować. Na przykład szpinak tylko zagotowuję lub sparzam. Chodzi o to, żeby nie macerować pożywienia- za dużo jemy gotowanego a to zakwasza. Resztę sam podpowie organizm jak będzie powoli odzyskiwał samoregulację.

      Usuń
    3. Popieram Jędrzeja!
      U mnie jest podobnie- od lat nie jadam mięsa, konserw, sklepowych soków i dżemów. Jasne, zdarza mi się raz na jakiś czas zjeść rybę, ser czy twaróg dobrej jakości albo wiejską wędlinę. Generalnie przyjęłam zasadę- im prościej, tym lepiej.
      3 lata temu zwróciłam się w stronę witarianizmu- czyli jestem większościowym surojadem :)
      Inspiracją do tego była dla mnie seria książek Transerfing rzeczywistości- konkretnie tom 6, rozdział 9- polecam lekturę.
      Tu najważniejsze rzeczy: http://zyciewdobrobycie.pl/kielkowanie-nasion-w-domu-jak-za-grosze-jesc-zdrowe-kielki/
      Inspirujący był dla mnie też filmik:
      https://www.youtube.com/watch?v=fG2tKiZ_YHg
      No i praktykuję głodówki o wodzie.
      Bądźcie zdrowi!

      Usuń
  15. Dzięki za rady :) Tak, wiem właśnie, że to nadmiar grzyba jest szkodliwy. Szkoda, że użytkownik "mtlew7" nie dał znać co tam dalej u niego. Boję się właśnie takiego oczyszczania się organizmu (pogorszenia stanu), bo nie będę wiedziała, czy to reakcja alergiczna na np. lukrecję czy zwykłe oczyszczanie. Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stosuj malutkie kroczki. Zioła są mniej niebezpieczne opd róznej maści piguł chemicznych. Powolutku i z miłością do siebie i swojego organizmu. To co opisał "mtlew7" to nie tragedia. Ja sam w tej chwili przeszedłem coś co wyglądało jak grypa ale tylko zewnętrznie. Prawdopodobnie jedną z przyczyn jest jakieś celowe zatruwanie atmosfery- trenują nas. Świadomość miałem i mam dobrą ale nastąpiło to co mówi pani na filmie- poprzez błony śluzowe płuc albo oskrzeli. Podejrzewam, że ma to związek ze świąteczną dietą- spodobał mi sie barszcz z czerwonych buraków i orzechy włoskie. Nagle załapałem- jadłem orzechy garściami i gotowałem codziennie kolejne garnki barszczu (właśnie przygotowuję kolejny). Organizm dał sygnał, że tego potrzebuje mo i ...ekhm... zaczęło się "odpluwanie" jakiegoś syfu z wewnątrz. To jest taki czas (przynajmniej dla mnie) względnego relaksu po letnich wysiłkach. Ciało wie, że może sprzątać zakamarki no i zaczęło się. W ogóle jednym ze wspaniałych eliksirów leczniczych jes burak- w każdej postaci. Ja wole typowy barszcz - buraki w plastrach do wody i nie doprowadzasz do gotowania. Ma być wywar by nie był gorzki. Przyprawy- jak kto lubi.

      Usuń
  16. Ja też właśnie ruszam z tą kuracją lukrecją i węglem aktywowanym. Zobaczymy jakie będą efekty. Stosowałem już głodówkę 18 dni na wodzie. Dietę mam roślinną z przewagą surowego. Zobaczymy co się będzie działo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrzy zawodnicy ;) Beata 10 dni na wodzie. Ja już nie stosujętakich hardkorów. Czasem po 2 dni na sokach owocowych ale ja jestem szczupły więc dla mnie to wystarczy. Tęźsi ludzie mogą głodowaćdłużej- poza tym całą sztuką ( i sprawdzianem siły woli) jest umiejętne wyjście z głodówki. Można popaść w efekt jojo. Na dziś uważam, że droga mniejmszych a stabilnych kroków jest lepsza. Nasz organizm zaczyna nam wtedy bardziej ufać.

      Pisz jak tam się udadzą oczyszczania. Ja jeszcze czasem ( zimą szczególnie) jadam gotowane.

      Usuń
    2. Jędrzeju- w ciągu 2 lat- 11, 12, 13 i 14 dni, w Poście i Adwencie. Teraz ważę ok. 56 kg przy 156 cm, więc też ponoć jestem szczupła- moje kości sporo ważą ;) Mam w planach kolejne głodówki, co roku, każda następna o 1 dzień dłuższa od poprzedniej. Traktuje to tak jak urlop dla całego organizmu albo pobyt w sanatorium dla ciała i ducha też. Z tego co czytam, to dłuższe głodówki mają największy sens naprawczy dla organizmu. Ja mam do naprawienia jedna małą rzecz kosmetyczną. W tamtym roku przez pierwsze 3 miesiące roku pościłam też o wodzie każdy piątek, do Wielkiej Nocy.
      Polecam tę stronę:
      http://glodowka.pl/
      oraz tę książkę- bardzo dobra moim zdaniem- czytałam ją podczas ostatniej głodówki:
      http://lubimyczytac.pl/ksiazka/64557/leczenie-glodowka-i-dieta-surowkowo--jarska
      W niej duży nacisk i wyczulenie położone są właśnie na umiejętne wychodzenie z głodówki i na odpowiednie- jarskie- jedzenie po głodówkach, czyli jako stały sposób odżywiania.
      Ja tez jadam gotowane, ale coraz mniej i mniej. Od 20 grudnia to jadam w większości kiszonki i surowizny- robię z nich zupy-kremy w blenderze i po dodaniu przypraw podgrzewam na kuchni- PYCHA!!!

      Usuń
    3. "Z tego co czytam, to dłuższe głodówki mają największy sens naprawczy dla organizmu.". No tak podobno jest- zresztą to wydaje sie logiczne. Im dłuższy "remont" tym więcej można wysprzątać. Ja od dzieciństwa zmagałem się z "nieuleczalną alergią" (tak twierdzili medycy), nawet swego czasu pewien spec rozwalił mi organizm tertacykliną. Po kilku dniach głodowania cera się wygładza.
      Jeszcze 2 lata temu jadłem dużo masła - do tego sporo papryki chili (prawdopodobnie aby rozgrzać się wewnętrznie bo mleko krowie- mleczne przetwory- wyziębia i tworzy śluz w organizmie). Przy tym pojawiały sie -szczególnie zimową porą- swedzenia skóry itp. Dziś obchodzę się bez produktów mlecznych, zanikło swędzenie skóry, sen spokojny i głeboki. Tak jak siepowiada, że lepiej zapobiegac niż leczyć tak ja dziś powtarzam, że lepiej nie śmiecić niż potem sprzątać. No ale współcześnie narażeni jesteśmy na masę niespodzianek (nawet z atmosfery) więc trzeba dac organizmowi odpocząć i "pozamiatać".

      Usuń
  17. Cześć, natknęłam się na filmik i po nitce do kłębka...

    Jestem obecnie w trakcie postu warzywno-owocowego dr. Ewy Dąbrowskiej. Czy to dobry moment na zastosowanie kuracji oczyszczającej limfę? Czy może lepiej już po zakończeniu postu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, zdaj się na intuicję i słuchaj samej siebie. Organizm wszystko podpowiada. Jeśli dobrze sie czujesz i dobrze znosisz to przestawienie diety do nie widzę przeszkód, żeby spróbować. To co proponuje pani doktor z filmiku jest metodą naturalną więc nie powinno być żadnych preoblemów. jedyne co się może wydarzyć (będziesz więdziała po spadku samopoczucia - wtedy zwolnić) to zmęczenie czy objawy znuzenia (ciężkości) spowodowane szybkim odtruwaniem sie organizmu. To częste podczas głodówek i wszelakich tego typu działań. Organizm robi sprzatanie - pojawić sie może katar,ropniaki na skórze itp. Mogą się na chwile odnowić ( zamanifestować) jakieś stare kontuzje ale spokojnie . To tylko "wypływa na wierzch" aby odejść wreszcie bezpowrotnie. Naczelną zasadą (kiedyś ją gwałciłem) jest aby postępowac delikatnie i z miłością do swojego organizmu. lepiej pół klroku zamiast całego ale konsekwentnie i z uważnością (świadomie to przezyć nawet jeśli robi sie nieco niekomfortowo). Powodzenia !

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za tak szybką odpowiedź. Spróbuję teraz

      Usuń
  18. Bardzo ciekawy artykuł. Szkoda że tylko jedna część wykładu jest przetłumaczona. A swoją drogą... Pana skrócona historia życia niesamowicie przypomina historię jednego słynnego polskiego/rosyjskiego doktora Panie Michale, nawet imię się zgadza...
    Pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Pani Basiu (Baśki są "charakterne" ;) - moja mama na przykład). Będę miał na uwadze choć przyznam, że nie znalazłem nigdzie linku do drugiej części wykładu.
      A ten lekarz polsko rosyjski mnie zaintrygował. Tłumaczyłem kiedyś bardzo ciekawy film (już zapominam nadane im tytuły)- wywiad z rosjaniniem żyjącym chyba w Kanadzie. Lekarz- syn lekarza albo lekarki - o tym mowa? Gdy dorastał miał ileś tam alergii o których koledzy rodzica orzekli, że sa nieuleczalne.

      No niestesty- nie mogę teraz znaleźć. Tłumaczyłem to spotkanie -ponad godzinne, bardzo ciekawe. Ale nie pamietam jak miał pan na imię- facet faktycznie pojawia się obecnie w różnych publikacjach- dziarski mężczyzna w dość zaawansowanym wieku wyglądajacy na około 65 lat

      Usuń
  19. genialny materiał i cenne informacje- dziękuję za udostępnienie. POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten wykład to chyba prowadzi Olga Butakova z Moskwy rektor Międzynarodowej Akademii Zdrowia i Samorozwoju Człowieka, lekarz, doktor nauk pedagogicznych,. Lekarz z ponad 35 letnim stażem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat jej nazwisko ciągle zapominam. Ktoś już raz je podał w komentarzach pod filmem na You Tube.

      Usuń
    2. Wpisałem w wyszukiwarkę takie coś:
      Ольга Бутакова фото
      i ukazały się zdjęcia - bardzo podobne.
      Ponadto znalazłem jej profil na portalu społecznosciowym "vkontakte"

      https://vk.com/olga.butakova

      faktycznie wygląda na to, że to ta właśnie osoba.

      Usuń
    3. Panie Michale! Bardzo dziekuje za wspaniale tlumaczenie, za uczciwa errate i za wszystkie cierpliwe odpowiedzi tzn. za aktywna wspolprace z nami - sluchaczami. Podziwiam pania Doktor za wiedze i humor.

      Usuń
    4. :) Z serca dziekuję Pani Tereso, bardzo wiele korzystam z rozmów "współposzukiwaczy"- słuchaczy, bez tego kontaktu ta relacja by nie istniała.

      Pani doktor jak widzę zdobyła sobie uznanie- film ma wiele odsłon, wielu ludzi dziękuje.

      Serdecznosci!

      Usuń
  21. Panie Michale zupełnie przypadkiem trafiłam na opublikowany przez Pana i przetłumaczony (co za szczęście) filmik na temat oczyszczania limfy. Z obrzękami limfatycznymi borykam się od lat, obserwuję swoje ciało i wiem już że głównym sprawcą są toksyny właśnie i brak ruchu. Nie wiedziałam tylko co zrobić z zastojem w jednej ze stóp, zamierzam spróbować z lukrecją i węglem aktywnym, plus sauna. Oczywiście odstawiłam cukier, jem też dużo kaszy jaglanej która jest wspaniała na oczyszczanie ogólnie, gdyż ma odczyn zasadowy.
    Bardzo dziękuję za zamieszczenie tego filmu, postaram się za jakiś czas odezwać i napisać czy są efekty. Pozdrawiam bardzo serdecznie Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Bardzo się cieszę, że mogłem pomóc.
      Znajdź Moniko gdzieś na rowie z dala od szosy świeże pokrzywy i sobie zrób z nich sałatkę. O tej porze roku to jest dobrodziejstwo matki natury- sa najsilniejsze.
      Najlepiej mieszać z miodem 2 porcje pokrzyw a jedna miodu. tak zalecał prof. Sedlak.
      To odtruwa organizm po zimie i wzmacnia. Moja matka jest
      farmaceutą (30 lat szef apteki szpitalnej) i pod koniec kariery leczyła znajomych w ten sposób. Pokrzywa ma tak silne własności oczyszczania, że jest zdola wyleczyć nawet raka.
      Serdecznosci!

      Usuń
    2. Kopiuję jeszcze list wysłany 2 godziny temu do pewnej znajomej:

      2/3 pokrzyw i 1/3 miodu
      (z moich doświadczeń wynika, że może być za słodkie - osobiscie daję jeszcze mniej miodu).
      Ogólna zasada z pokrzywami jest taka aby zrobić tak by nie parzyły.
      Dawno temu mój ojciec mielił je w maszynce do mięsa. Do podstawonej szklanki czy kubka płynął z maszynki sok. Z miąższu rodzice robili sałatke (to była domieszka do czegoś - normalnie jak zielenina)
      a sok zmieszany z miodem pili.
      Ja dziś jakdam całą roślinę - będąc na podwórku międlę w palcach a potem drobno gryzę a w domu można na wszelkie sposoby.
      Kiedyś miałem do dyspozycji mały moździeż (taki kamienny byłby najlepszy)- to już jest w ogóle wersja super- naj...
      Ale dziś na co dzień mam do tego młynek - taki zwykły kawowy. To trwa dosłownie kilka sekund i pokrzywy miela sie na pastę.
      To zamieszać z miodem- prof. Sedlak twierdził, że w tym połaczeniu powstaja jakieś bardzo korzystne substancje - po zamieszaniu dobrze by było
      aby ta mieszanka choćby godzinę (może być kilka - w lodówce spokojnie można to trzymać
      ze 2 doby, więcej nie próbowałem) bo wtedy następuje to połączenie.
      Z dawnych sposobów (gdy nie mieliśmy elektronarzędzi- młynków itp.) pamiętam, że pokrzywa była zwyczajnie siekana nożem na desce-
      - trzeba się rzecz jasna zaopatrzyć w jakąś rękawiczke do tych celów albo inny sposób (przyłozyć drugą deską) by nie poparzyć palców.

      Usuń
  22. Michał,wracając do lukrecji i sorbentu mam pytanie co ile dni stosować i jak długo?Dzięki z góry za odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co pamietam to zapobiegawcza kuracja lukrecją przez 3 dni - 2 razy dzienni, rano i wieczorem herbata. Skoro przypominasz to czas znów coś "dziubnąć" z lukrecji- ja dodaję ją taką jak jest do rozmaitych sałatek - często dosypuję do pasty pokrzywowo miodowej.

      Usuń
  23. Witajcie, przeczytalam wszystkie komentarze ale nadal nie widze odpowiedzi odnosnie dawkowania i stosowania tej kuracji z lukrecji wegla. Jak zatem wg dr Olgi oczyscic limfe lukrecja i weglem.
    Mam sproszkowany korzen i mam wegiel.

    Rozumiem ze robie napar z lukrecji...

    Jaka jest procedura?

    Wegiel jest sorbentem. Sorbenty bierze sie PRZED produktami poluzowujacymi wiazania toksyczne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przyjmowałem napar z lukrecji "na wyczucie". Stał sobie w na kuchence i popijałem kiedy tylko mi się przypomniało. Co rano zaparzałem nowy- czasem mieszałem lukrecję normalnie do sałatek- bez zaparzania.
      Węgiel też ciężko przedawkować.

      Usuń

UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.