wtorek, 13 grudnia 2016

"Prawie" czyni wielką różnicę...

że posłużę się podsumowaniem ze znanej reklamy.
   Dyskutujemy sobie ostatnio na tematy filmowe  ale odnoszę wrażenie, że dotykamy niesłychanie ważnego elementu wszelkich zjawisk jakie nas otaczają, że jesteśmy jakby tuż, tuż za ścianą- za jedwabną kurtyną oddzielającą nas od wielkiej tajemnicy. Filmowe zagadnienia są tylko elementem większej układanki- rozwinę  potem i ten aspekt.

       Niebawem najważniejsze święto w roku - kończy się stary cykl i zaczyna nowy. Za kilka dni dzień  przestanie się skracać i kilka z nich pod rząd będzie jednakowych. To taki moment zatrzymania po czym energie znów ruszą w nowy taniec życia. Wszystko znów ruszy do kolejnego obiegu. 
  I cóż nam się oferuje w zwiazku z tym jakże ważnym momentem naszego życia? Oferuje nam się jak we wszystkich innych przypadkach (filmy, bajki, legendy) podróbki- substytuty. To tak jakby wyruszyć w podróż ale stojąc w miejscu. Co roku o jednej i tej samej porze w określone miejsce o sciśle wyznaczonej porze przyjeżdża pociąg. otwierają się drzwi, on chwilę stoi jak to bywa z pociągami - drzwi się zamykają pociąg odjeżdża (Bogdan Loebl- autor tego tekstu piosenki twierdzi, że codziennie odjeżdżą taki pociąg).
Na każdym peronie rusza codziennie wiele pociągów. Aby wsiąść do właściwego trzeba znać dokładny rozkład jazdy. Dokąd dojedziesz posiadając rozkład sfałszowany? Bywa nawet kilka miejscowości o takich samych nazwach - być może dojedziesz do nie tej, do której zmieszałeś/aś? NIUANSE SĄ BARDZO ISTOTNE!!!

   Sytuacja jest na dziś taka, że tak jak mamy wspomniane już zastrzeżone numery telefonu czy zastrzeżone (nieistniejące) autostrady https://michalxl600.blogspot.com/2016/12/gdy-sie-czowiek-spieszy-to-sie-diabe.html )tak mamy dziś "pociągi" odjeżdżające do określonych celów ale .....niemal pominięte w rozkładach jazdy. One zajeżdżają o określonej godzinie, niby też o nich wiadomo, drzwi się otwieraja ale perony są w tym czasie puste lub też wsiadają pojedynczy pasażerowie - drzwi się zamykają- pociąg odjeżdża. Za kilka dni w to samo miejsce podjeżdża pociąg- fałszerstwo. O nim w rozkładzie jazdy da się przeczytać pogrubionymi literami i na czerwono, głośno o nim przez megafony i wszelakie inne środki przekazu. Ludzie wsiadają ufając, że dowiezie ich tam gdzie chcą ale są zwiedzeni - pociąg gdzieś tam krąży po jakiejś pętli... no i tak to trwa obecnie. Pociągi te także oferują jakąś podróż ale....
O czym ja mówię? Mówię o tym, że drzwi tego właściwego i prawdziwego pociągu (czyli portal do prawdziwej rzeczywistosci) otwierają się zgodnie z cyklem słonecznym około 21- szego grudnia. My w tym czasie śpimy a na "stacje kolejową" biegniemy 24 grudnia kiedy to z fanfarami zajeżdża pociąg jakoby świąteczny i oczekiwany ale ... jadący już w nieco innym kierunku- krążący po jakiejś pętli. Niby podobny, też niby daje jakąś tam frajdę podróży, jest dużo wrzawy i radości ale ....... do naszego celu nie trafia, w każdym razie nie do tego celu lecz do jego podróbki. On nas wysadza w zasadzie w punkcie wyjścia -nieco zmodyfikowanym ale jednak tym samym punkcie skąd ruszaliśmy. Badamy rzecz intelektem i niby wszystko jest w porzadku- niby odbyliśmy podróż a jednak w głębi duszy czujemy, że coś jest nie tak.
     Tak mija nam życie - rośnie frustracja i rozgoryczenie. Co roku ponawiamy próby dotarcia do celu i znów gdzieś błądzimy starzejąc się i więdnąc coraz bardziej- tracąc nadzieję. Brakuje nam szczęścia, miłości i tego domowego szczęścia o jakim spiewa Tadeusz Nalepa tekstem Bograna Loebla- do domu nie trafiamy. (powtarzam ten link bo to jedna z najważniejszych piosenek w moim życiu- kliknijcie na tekst).
  Pomyślmy 21 -szego o słońcu i o tym, że właśnie zaczyna się ważna chwila- nie  śpijmy.


  A teraz wracam do rozmowy o bajkach i o tym zarzucie bycia ortodoksalnym.
Owszem- znajdujecie się w przestrzeni zarzadzanej przez ortodoksa. Mineło mi ponad ćwierć wieku życia na popełnianiu tego błędu i uleganiu tym niuansom - na czynieniu kolejnych "drobnych" kompromisów: "dla szczęścia rodzinnego, bo tak trzeba, nie bądź taki ortodoksyjny/staromodny/archaiczny...." - ja to sprawdziłem doświadczalnie, że jest to droga donikąd, że jest to budowanie zamków na piasku - one niby dziś są, chwilę sie nawet nimi nacieszymy ale ....niebawem rozsypią się w proch i pył zupełnie tak jak w tej piosence Perfektu 
   Całe pokolenia w ostatnich stuleciach ulegały "drobniutkim" kompromisom. TO JEST GŁÓWNY SPOSÓB DZIAŁANIA MROCZNYCH!- zasada małych kroków, potem żona szepcze mężowy do ucha: "zno zgódź sie! precież to nic takiego!" . Mąż sie zgadza bo dla uśmiechu swojej lubej uczyniłby wszystko. A za kilka pokoleń okazuje się, że wyprowadzeni zostaliśmy na kompletne manowce, mgła iluzji opada a my stoimy w bagnie po pas, główna droga gdzieś tam -hen w oddali majaczy albo już całkiem nie wiadomo gdzie jest. Tak to się dziś kończy. Tu przekierowanie do mojego wpisu na podobny temat:

To jest właśnie ta sztuczka- wszystkie omawiane tu filmy mają wspólny mianownik- bazują na pozytywnej reakcji emocjonalnej -uderzają w cienkie struny marzeń (miłość, szczęście rodzinne itp) ale...... podają to z "drobną korektą". Całe pokolenia już zostały zwiedzione przez te kolejne "drobne korekty" . To jest jak zostawienie laski dynamitu w świeżo wybudowanej ścianie domu- kobiety zaniedbują te wszystkie niuanse bo dla kobiety sie liczy "dzis" -( TAKTYKA , ma być teraz, zaraz załatwione- stąd na przykład popularność kredytów. "Już mieszkamy" - a że sobie daliśmy przykuc kulę do nogi? Oj- tam, na razie nie jest tak źle). Mężczyzna natomiast widzi STRATEGICZNIE- widzi dalekosiężnie łańcuch przyczyny i skutku i trudniej go usidlić na lep chwilowego komfortu. Słynne bajkowe podpisywanie cyrografu to właśnie to- kredyt, machnięcie reką na "drobny" niuans -haczyk, fałszywa cegła, która w przyszłości i tak spowoduje katastrofę. W madrych księgach nauczano by nie budować zamków na piasku ale na skałach.
    
   Podjąłem niegdyś radykalną decyzję o rozwodzie , mój brat poszedł inną drogą. Przyglądam się gdzie zaszedł on a gdzie jestem ja- gdzie są dziś nasze rodziny, jak się ma ich i moje zdrowie i co sobą stanowią dzieci. Ale o tym może innym razem - poranek mnie wzywa do zadań gospodarskich - gości mam, w tej chwili  tego kawałka mojego życia i obecnych wniosków dobrze nie opiszę c.d.n.

Może na zakończenie słowa piosenki polecanej dwukrotnie w tekście powyżej.
Gorąco polecam uwadze i zadumie:

 Widzę, jak co noc ekspres staje tu
Ekspres nocny, który mnie
Zabrać stąd może, zabrać stąd
Bardzo krótko tutaj stoi
I nik nie wie, dokąd jedzie on
Jest gdzieś dom i ona czeka tam
Tak mi wróżka powiedziała
Jest gdzieś taki dom

Nie wiem, co mam brać, co mam z sobą brać
Chyba tu zostawię strach
Który mi kazał w kłamstwie żyć

Bardzo krótko ekspres stoi
Bluesa tylko wezmę z sobą, bo
Jest gdzieś dom i ona czeka tam
Tak mi wróżka powiedziała
Jest gdzieś taki dom


............

15 komentarzy:

  1. Bardzo osobisty wpis.

    Dla mnie również jest to okres, kiedy dokonuję "świątecznych porządków". Słońce w tym czasie słabnie, umiera, pojawia się tylko na chwilę, by niknąć w mroku. Tak samo ja zanurzam się w odmętach mej podświadomości, staję twarzą w twarz z mrokiem, największymi mymi lękami i problemami, do których nie miałam zwykle dostępu, które magicznie odsłania jedynie ten okres roku.

    Dla mnie również kilka pociągów właśnie odjechało, bardzo boleśnie uświadamiając mi, że nic nie jest wieczne, że wszystko zmienia się i odchodzi. Zawsze wiedziałam o tym, ale nigdy tak dobitnie tego nie rozumiałam. Staram się odnaleźć równowagę w tym wszystkim.

    Również mam wrażenie, że żyję w kłamstwie, że odwacam wzrok od rzeczy naprawdę ważnych i trwam w bezruchu. Tak naprawdę czuję się bardzo samotna, bardzo mała i bardzo słaba. Czuję się przytłoczona. Czuję jakbym znikała wraz ze Słońcem. Kiedy zaglądam wgłąb siebie, kiedy przyglądam się swemu własnemu odbiciu, każdy ruch sprawia mi ból i potęguje lęk, ale po tym bólu przychodzi niewyobrażalna ulga i lekkość, przychodzi zrozumienie, przychodzi siła nowego ognia, nowego Słońca, która do tej pory drzemała uwięziona przez absurdalne lęki i przekonania wewnątrz mnie.

    Pozdrawiam wszystkie Słońca i życzę im powodzenia w swej wędrówce po nieboskłonie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego mam wrażenie, że miałyśmy prowadzić nocne rozmowy przy świetle świec? Ania Rz.

      Usuń
    2. A miałyśmy? Może miałyśmy. (Myślisz, że przesadziłam z tym komentarzem?)

      Usuń
    3. Prawdopodobnie nieco za bardzo się rozgościłam. To chyba nie miejsce na tego rodzaju wpisy. Czasem trzeba znać umiar i zamilknąć.

      Usuń
    4. Czemu za bardzo rozgościłaś? Wszystko ok. Może kiedyś się uda, czemu nie? :) Pozdrawiam. Ania Rz.

      Usuń
    5. "Prawdopodobnie nieco za bardzo się rozgościłam."

      Ja tak nie odczuwam- dużo energii ze sobą przyniosłaś, mnie to cieszy. Nawet się zamysliłem nad tym, że to taki normalny cykl- sam tak miewałem na niektórych forach, jest moment intensywnego kontaktu a potem czasami rodzaj dystansu. Część czytelniczek z przed 2 lat pisuje zdecydowanie rzadziej ale pojawiło sie kilka nowych - pewne artykuły zdobywają znów popularność i powracaja jak bumerang a za nimi nowi stali czytelnicy. W ostatnich miesiącach przybyło nam naprawde wielu ludzi. Kiedyś chyba Ty Aniu Rz. pytałaś o statystykę. Wtedy stałych czytelników było około 150 a dzis jest to liczba ponad dwukrotnie większa. Bywaja oczywiscie pojedyncze tematy wybijające się w tysiące czytelników. Kilka z tych osób ujawniło się komentując a wielu nowych zasubskrybowało kanał w google.Pojawiaja sie takie powiadomienia na podglądzie.

      No w każdym razie ożywiłaś atmosferę Córko Słońca - tu pisujemy różne rzeczy, ja też często zrzucam z siebie osobiste sprawy.

      Usuń
    6. Córko Słońca, napisałaś cos osobistego, co z pewnością wielu czytających odebrało na zasadzie "To przecież o mnie" :)Rzadko kto ma odwagę mówić szczerze o tym, co czuje. Obawiamy się, że inni nas wyśmieją, a przecież Ci "inni" czują i myślą dokładnie to samo.

      Usuń
    7. Pięknie napisałaś Córko Słońca. Dziękuję Ci, serdecznie pozdrawiam i źyczę Ci wszelkiej pomyślności. Słońce

      Usuń
  2. Michał, a propos Twojego wpisu. Tylko skąd masz pewność, że droga, którą obrałeś jest właśnie tą właściwą? Kto Ci wyznaczył azymut? Pewnie, tak jak my wszyscy, sam go sobie wyznaczyłeś. Więc prawdopodobieństwo jakiegoś odchylenia w jedna czy druga stronę dotyczy nas wszystkich. Z drugiej strony, może każdy wsiada w pociąg właśnie do swojej wymarzonej stacji. Dlatego uważam, że będąc "ortodoksem" w sensie bycia konsekwentnym w podążaniu własną ścieżką, nie należy krytykować innych, ze wsiedli w inny pociąg. Może gdyby na końcu podroży wysiedli na Twojej stacji, byliby bardzo nieszcześliwi widząc dokąd dojechali. I odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie, że patrząc "z Boskiej perspektywy" wszystko jest tak jak trzeba. Mój brat i jego bliscy odrabiają swoje lekcje a ja swoje.
      Ten wątek i odpowiedź na niego wymaga dużego skupienia i "pełnego zbiornika mocy" a ten dziś jest na wyczerpaniu więc innym razem.

      Można by wiele pisać za każdym razem zaczynając opowieść z innej perspektywy. Spojrzę na to gdy będę pewny, że nie zamotam zbyt wiele, dziś był dość ciężki dzień.

      Usuń
    2. Do tego ta pełnia - jutro już będzie "z górki". Pewnie dlatego Córka Słońca czyni gruntowne porzadki o jakich jak zwykle pięknie i obrazowo napisała- nie dość, że "niż" roczny zmusza do przyjrzenia sie temu co "na dnie" to jeszcze księżyc dociska - wzmaga te energie kosmiczne, które z nami w tej chwili pracują.

      Usuń
    3. Droga każdego człowieka jest wprost proporcjonalna do jego świadomości. Każdy z nas ma inną boską grę, ponieważ przybył tu w innym celu.

      Michał

      Usuń
  3. Jędrzeju, trochę nie na temat, ale nie wiem gdzie o tym napisać. No i link, który tu podam, na Twoim blogu będzie kontrowersyjny, ale nie znam innego. A sprawa jest moim zdaniem warta uwagi. Co myślisz o tym:http://www.zbawienie.com/konspiracjaa440.htm ?? Może jakiś artykuł na ten temat napiszesz-wtedy będzie można linkować do Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ bardzo na temat! Wstrzeliłeś sie pięknie - WPADŁEŚ W REZONANS z mysla tego wpisu. Dzięki za link- od lat o tym czytam ale wreszcie ktoś kompleksowo wyłozył CZUJĄC TEMAT. Widać, że praktyk a nie teoretyk.
      Mamy na sali muzyków więc rozmowa będzie na pewno ciekawa. Juz działam - zaraz zmajstruję osobny wpis na ten najważniejszy z ważnych tematów. Warto tu przypomnieć zamieszczony niedawno film o badaniach i pracach dr-a Gariajewa bo bardzo rezonuje z omawianym zagadnieniem.

      Usuń
    2. Gotowe:

      https://michalxl600.blogspot.com/2016/12/konspiracja-440-hz.html

      Usuń

UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.