wtorek, 13 czerwca 2017

Nie krzyczcie na dziecko!

Źródło tłumaczenia:  https://pp.userapi.com/c836426/v836426177/60dbf/Yce7hl97wOo.jpg

Na spotkaniach (warsztatach) jakie prowadzę dla rodziców jest takie ćwiczenie, które pomaga pojąć co czuje dziecko kiedy na nie krzyczą. Przebiega ono następująco: rodzice dobierają się w pary, jeden z uczestników stoi i krzyczy na drugiego z jakiegoś wymyślonego powodu a drugi z uczestników ma kucnąć albo klęknąć na kolanach aby być zdecydowanie niższego wzrostu i ma powtarzać tylko jedno zdanie: "jestem mały i tylko chcę aby mnie kochano".
     Zazwyczaj przy około trzecim powtórzeniu tego zdania rodzic znajdujący się na miejscu dziecka zaczyna płakać a łzy leją się ciurkiem. Pojawiają się nardzo silne emocje, często są to wspomnienia z własnego dzieciństwa.
    Po tym ćwiczeniu krzyczenie na swoje dziecko staje się praktycznie niemożliwe. Wszyscy uczestnicy mówią o tym, że pierwszy raz prawdziwie i głęboko poczuli co tak naprawdę odczuwa dziecko w takim momencie.

    Jekaterina Busłowa - psycholog.
  Uznai-pravdu.com

48 komentarzy:

  1. znalazłam
    https://www.youtube.com/watch?v=5Ws-qWg--78
    :))) I

    OdpowiedzUsuń
  2. uliczny grajek poziom mistrz :) https://www.youtube.com/watch?v=w5BGodMYxkU

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa! Tomek Goli, fakt- dobry jest choć tu jak dla mnie przesadził z ozdobnikami. Nie lubię nadmiaru techniki dla samej techniki- wszystko ma być w równowadze:

      https://www.youtube.com/watch?v=jndjluWJSLw

      Usuń
    2. Ops... tak rozmyślam jeszcze (nie che mi się sprawdzać) - on ma chyba Mariusz a nie Tomek.

      Usuń
  3. Ogólnie nikt na nikogo nie powinien krzyczeć szczególnie ze większość ludzi to poblokowane dzieci, które caly czas mysla właśnie to ze "jestem maly i chce by mnie kochano"
    Ponaddto nie powinnismy robic podzialow dzieci i my bo my to dzieci a dzieci to my. Gdy człowiek uzmyslowi sobie ze jest częścią calosci wtedy jest łatwiej. O jak wspaniale bawic sie w chowanego. Pamietacie jeszcze? Bawilam sie az 2 tygodnie temu. Bawcie sie ludzie. Zwierzeta sie bawia to czemu nie ludzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mumbi :) pozdrawiam

      Usuń
    2. Różnie to bywa. Czasem nie ma innego sposobu by kogoś obudzić. W filmie "Siła Spokoju" jest taka scena gdy mistrz wrzuca ucznia z mostu do rzeki. W starych manuskryptach czy przekazach bywały takie przypadki - podobno jakiś mnich doznał oświecenia gdy mistrz ostatecznie wyrzucił go nagle przez okno. Mnich coś tam sobie złamał w ciele ale doznał oświecenia. Wszystko zależy od sytuacji- idealny komfort przynosi tylko sen co widać dziś wyraźnie w świecie zachodnim i co potwierdza wiele społecznych eksperymentów.

      Usuń
    3. Uważam, że Mumbi ma rację, niewolno krzyczeć na ludzi bo nie na każdego krzyczenie działa mobilizująco. Krzycząc na kogoś zmieniamy jego aurę, bardzo często negatywnie. Ludzie zamykają się w sobie. Jeżeli ktoś na mnie krzyczy to we mnie budzi się sprzeciw. "Na mnie się nie krzyczy mnie się przytula" Moim zdaniem ludzie krzyczą na innych bo brak im argumentów aby przekonać innych do swojego punktu widzenia. Wszystko można załatwić spokojem.








      Usuń
    4. Wszyscy mamy rację bo zapomnieliśmy dodać kto i do kogo. Na Kobiety (z "kobietonami" jest inna sprawa) i dzieci się nie krzyczy. Czasami można walnąć pięścią w stół a potem spokojnie wyjaśnić :) . Natomiast w relacjach między mężczyznami bywa rozmaicie. Kobieta przenigdy nie powinna krzyczeć na nikogo - Łada działa energią Yin, dobrocią i miłością, czułością natomiast wojownik czasem walczy ( w ostateczności).

      Usuń
    5. A kto to jest kobietony?

      Usuń
    6. Używałem już tu na blogu takiego pojęcia w odniesieniu do tych zagubionych istot- feministek. Ciało kobiece ale aspekt żeński zupełnie nie rozwinięty- natomiast rozwinięte te 10% męskiści (każde z nas ma część przeciwstawnej płci w sobie).
      Powszechne dziś niestety zjawisko - kilka pokoleń kobiet było kształconych (wynaturzanych) na jakoby "samodzielne, i niezależne". Piszę jakoby bo kobieta zazwyczaj potrzebuje opieki - tylko, że te oszukane "Amazonki" zamiast uczciwie i otwarcie poddać się opiece ojca, brata, wuja czy wreszcie męża oddają się w opiekę społecznym pasożytom (system urzedników) pasożytujących na męskiej populacji. Ta pozorna "niezależność" jest oszustwem bo nadal korzystają z pracy mężczyzn ale egzekwowanej pod przymusem- nadto opłacając pośrednika i aparat przymusu (Policja) do egzekwowania swoich żądań.

      Usuń
  4. https://www.youtube.com/watch?v=61Jmwt-HrPE
    I

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj I!.W filmie, który zamieściłaś jest dużo prawdy. Samo życie. Jako dorośli, nawet będąc już rodzicami nie zdajemy sobie sprawy ile nasi rodzice nam poświecili swojego czasu i cierpliwości aby nas wychować.

      Usuń
  5. a to dziecko to jak ma sie rozumiec do ilu lat? na te wieksze to chyba nawet czasem trzeba (powyzej 7lat) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektórzy całe życie nie dorastają... :)

      Usuń
    2. Tak się składa, że jeden z korespondentów przypomniał mi istnienie kanału " Sanjaja -Jasna strona mocy". Tam włączyłem ten oto film:

      https://www.youtube.com/watch?v=3NbkTQpPNng

      Wiele spraw poruszanych przez autora mi się podoba choć w wielu kwestiach (wywody lingwistyczne itp.) mam bardzo odmienne zdanie. "Sandżaja" w tym monologu o brzydkich słowach porusza dość pokrewny temat do omawianego tu krzyku itp. Gdzieś tam w połowie chyba nawet opowiada, że to objaw słabości. Ja mam nieco odmienne zdanie na temat używania tzw. wulgaruzmów. Słowa to słowa- mają swoją energię i swoje zdanie- nożyczki to tylko instrument, ani dobry , ani zły- wszystko zależy jak się go używa, Krawiec bez nich nic by nie uszył. Tęsamą funkcję w życiu (o ile są stosowane świadomie!) mają tak zwane niegdyś "ostre słowa" - W TYM CZASEM PODNIESIONY, STANOWCZY GŁOS.

      Usuń
  6. Zadziwiające, ale bardzo pocieszające - widzę,że autorowi tego bloga się całkowicie odmieniło. Wiele razy krzyczał na dzieci, zwłaszcza na cudze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jędruś!!! To Ty krzyczysz na dzieci???!!! Cudze???!!!

      Usuń
    2. :) O! widzę, że ktoś tu załatwia jakieś swoje pretensje do losu? Może tak się łaskawie podpisze autor anonimu? G...wnem kogoś obsmarować jest bardzo łatwo- szczególnie rzucając niespodzianie i nie wiadomo skąd.

      Usuń
    3. "Dobromiła 21 czerwca 2017 20:06

      Jędruś!!! To Ty krzyczysz na dzieci???!!! Cudze???!!! "

      Nie wiem co autor (autorka jak się domyślam) ma na myśli. Spotkałem wielu ludzi z tak poważnymi kłopotami osobowościowymi, że samo zwrócenie się do nich w stanowczy sposób powoduje pozarozumową i mechaniczną reakcję słowną: "nie krzycz na mnie". Przeważnie takie zwrtoty- kneble zamykające i uniemożliwiające jakąkolwiek rozmowę stosują kobiety biegłe w manipulacjach. Jakakolwiek rzeczowa rozmowa jest niemożliwa bo jedna ze stron dyskutuje "na emocje" i nie jest w stanie posługiwać się rzeczowymi argumentami i przemyśleniami. To sa ludzie bardzo zranieni a ich psychika działa na zasadzie "emocjonalnych przycisków". Na przykład wypowiedziane słowo "swastyka" = zwolennik Hitlera, ....oj- cała paleta współczesnych idiotyzmów poprawności politycznej.

      Usuń
    4. Nie tylko krzyk robi krzywdę, krzywdę też robi negatywne myślenie o dziecku o innych(w kazdym z nas jest dziecko), negatywne zachowanie, dziecko jest jak barometr, ono wszystko czuje, czuje kiedy ludzie kłamią kiedy nie są szczerzy, kiedy kiedy... i tak można wymieniać.
      Nie wolno też zostawiać dzieci samych!! Mój Brat gdzieś przeczytał,ze Indianki nosiły cały czas dzieci przy sobie do wieku 3 lat dlatego zeby obcy duch nie zawładnął jego duszyczką. O zawładnieciu dzieci przez duchy można obejrzeć w sesjach CG. I.

      Usuń
    5. Negatywne myślenie to takie łatki typu ono jest niegrzeczne złosliwe nieobowiązkowe leniwe ....pzylepiają ludzie myśląc o dzieciach, o innyych. Te łatki szczególnie przylepiane dzieciom gdy były jeszcze takie niewinnie piekne mogą niestety zrobić krzywdę na całe zycie , właściwie wszystkim niewinnie pięknym ludziom mogą zrobić krzywdę, bo nie wszyscy dorosli potrafią sobie poradzić z odczepianiem łatek.I

      Usuń
    6. https://www.youtube.com/watch?v=puxv0LeToJs
      I.

      Usuń
  7. Anonimowy21 czerwca 2017 18:43
    Wiele razy krzyczał na dzieci, zwłaszcza na cudze.
    Zastanawiam sie po co i w jakim celu ludzie takie rzeczy piszą? Nie rozumiem, Czy ten kto to napisał sam jest czysty, bez skazy ,że takie rzeczy pisze? Często się mówi żle o innych a belki w swoim oku nie widzi. Pozdrawiam I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro drążysz temat to uzupełnię:
      Była sytuacja 3 lata temu gdy pewna pani mająca dzieci z poprzedniego związku deklarowała się na wspólne życie ze mną. Poprosiłem (spytałem) ją wyraźnie: "czy daje mi prawa ojcowskie dla swoich dzieci?" ( w sensie wpływania na nie i ....co tu dużo mówić- DOPROWADZENIA DO STANU WZGLĘDNEJ RÓWNOWAGI bo stan psycho- fizyczny tych dzieci był według moich kryteriów katastrofalny. Dzieci nie spały w nocy (powodem jak czas pokazał była między innymi robaczyca- po miesiącu kuracji ziołowych dało się żyć), dzieci cierpiały na coś z czym miałem możność zetknąć się bliej pierwszy raz w życiu - wpadały w rodzaj histerii z byle powodu i w takich stanach traciły zupełnie kontakt z rzeczywistością- mówiąc wprost: darły się wniebogłosy (jak to sie pisze?) a z relacji ich matki wiem, że bywały sytuacje, że dzieciak rzucał się w supermarkecie na podłogę i odwalał istny cyrk wymuszając coś tam (a tak naprawdę błagając o jakieś oparcie od rodziców -oparcie psychiczne). Ojciec tam z tego co dałem radę pozbierać w ogóle nie spełniał się w roli "kręgosłupa rodzinnego" - typowy współczesny dzieciak mający w metryce ponad 30 lat, do tego zależny od alkoholu (może nie tylko). Nadto wpływ ogromny na dzieci mieli zamożni dziadkowie rozpieszczający chłopca i dziewczynkę - tzn. nie stawiający żadnych ograniczeń w spełnianiu ich zachcianek.
      Długo opisywać- na życzenie mogę kontynuować bo przypadek ciekawy - podjałem się jakiejś "mission impossible" co absolutnie nie zostało docenioe gdyż pani ta okazała się zwykłą kłamczuchą. Spędziła sobie z wyrachowaniem lato na wsi po czym pewnego dnia "zawinęła się" i wyjechała.

      Kiedyś ktoś mnie zapytał (bo pojawialiśmy się razem w towarzystwie a ja nawet zrobiłem z siebie głupca załatwiając w miejscowej szkole miejsca dla dzieci) o to jak nam się układa i ze zdumieniem usłyszał, że już się nie układa a związku nie ma.
      Dodałem tylko, że panie stojące często przy autostradach są uczciwsze bo one nie opowiadają nikomu, że oferują miłość. Tam wiadomo, że sprzedają one za określoną sumę jakieś namiastki fizycznej bliskości i jeśli komuś to odpowiada to może skorzystać.
      Najgorszą podłością na świecie jest kradzież marzeń- jest to oszustwo mogące człowieka zabić (kradzież energii życiowej- działanie demoniczne). Ponieważ ja wcześniej nie jeden raz zawiodłem się w związku więc tym razem nie było żadnych niedomówień i padały szczere - konkretne pytania odnośnie intencji i ....stanu zaangażowania- że tak to ujmę. Mama w/w dzieci dzieci obłudnie zapewniała: "ależ tak Jędrzeju!"... po czym pewnego dnia dowiedziałem się, że ojciec dzieci - jej "były" partner życiowy już jedzie po nich i będzie tu za 4 godziny (miał do pokonania trasę 6- 7 godzinną).

      c.d.n.

      Usuń
    2. A ten wpis o dzieciach dokonała albo ona (próbowała po roku nawiązać znajomość znów- najwyraźniej stwierdziła, że ta druga gałąź jakiej się chwyciła (jest takie prostackie ale adekwatne do tego poxziomu pań porównanie - zaraz przytoczę) nie daje jej takiego oparcia jak się spodziewała. Kobiety- żmije (poziom miedziany jak to nazywa Lewszunow) ".. są jak małpy- nie puszczą się jednej gałęzi póki nie znajdą innej co najmniej tak samo grubej".

      Wpis o dzieciach najprawdopodobniej poczyniła jej przyjaciółka opiekująca się kiedyś przez kilka dni jednym z dzieci gdy my byliśmy w podróży- też osobliwy przypadek, babka nadawałaby się na odbycie sesji u CG - bardzo mocne podłączenia negatywne, niemożność spania po ciemku itp.

      Usuń
    3. Miło, ze odpisałeś wiele zrozumiałam, jak napisałam wcześniej.
      Zastanawiam sie - Jaka jest różnica miedzy wolą a marzeniami? Różnica w brzmieniu napewno
      Moją wola jest ...to i to
      Moim marzeniem jest ...to i to
      I.

      Usuń
    4. "Zastanawiam sie - Jaka jest różnica miedzy wolą a marzeniami? "

      Był kiedyś taki temat na blogu- moe coś wyjaśni:

      https://michalxl600.blogspot.com/2016/08/roznica-miedzy-marzeniem-pragnieniem.html

      Usuń
    5. Dziękuję zajrzę.I.

      Usuń
    6. michalxl60023 czerwca 2017 06:08
      "Skoro drążysz temat to uzupełnię:
      Była sytuacja 3 lata temu gdy pewna pani...itp."

      hmmm... wiesz Jędruś, nie była to przyjemna sytuacja, albo raczej fragment Twojego życia, ale jak to się mówi "co nas nie zabije to nas wzmocni". Niestety niektórzy ludzie są niereformowalni i nic na to nie poradzimy. Oni po prostu nie wyobrażają sobie wyjścia poza granice swojego rozumowania, nie przyjmują do wiadomości, że swoim zachowaniem krzywdzą wszystkich dookoła, a najbardziej swoich najbliższych którzy ich kochają. Ty zostałeś bardzo skrzywdzony, i jestem w stanie zrozumieć co czułeś bo niedawno (już 4 lata???!!!) przeszłam coś podobnego. Jednak najbardziej ucierpią dzieci nieświadome niczego. Strach pomyśleć na jakich ludzi wyrosną w przyszłości.

      Usuń
    7. Tak czytam z przerwami, zupełnie inczej ten wpis wygladał jak czytałam go dawniej, w przerwie przyszło mi zapytanie a w bajkach sa przeciez 3 zyczenia które tez trzeba wypowiedzieć głośno w Interesate 60 pan z fajeczka tez mówi ze zyczenia trzeba wypowiadać głosno, bo inaczej sie nie spełnia jak to jest? I.

      Usuń
    8. Pisze urywanie co mi przychodzi pamietam jak wszedł ten wpis tez myślałam ze pragnienie jest złe tak uczył-mówił pewien hinduski Guru pragnienie rodzi cierpienie, i to już mnie zastanawia!! Hola! przecież są pragnienia Duszy które są czyste i piękne, czy one przynosza cierpienie? czy to kolejny kod?.I

      Usuń
    9. Czy mamy siedzieć cicho a nasza Dusza ma wołać? Czy powinniśmy wołac razem z Nią? I

      Usuń
    10. Ostatnio przeczytałam gdzieś w internecie, że gdy czegoś pragniemy bądź mamy coś w głowie jakiś cel czy marzenie, to musimy bardzo uważać, musimy być bardzo ostrożni. Musimy uważać, z kim dzielimy swoje pragnienia, ponieważ – choć może ciężko w to uwierzyć – na tym świecie jest całe mnóstwo osób, które chcą zgasić marzenia.
      Świat pełen jest ludzi, którzy zazdroszczą tego, czego pragniemy, którzy będą się starali Cię wyprzedzić, a potem surowo ocenią Cię na podstawie tego, co osiągnąłeś lub nie. Coś, o czym wiemy wszyscy to fakt, że nie zawsze łatwo jest rozpoznać osoby, które są godne naszego zaufania. Co więcej, gdy czegoś pragniesz, zazwyczaj starasz się angażować w to inne osoby, umieszczać ich umysły, serca i ręce w projekcie, który jest dla nas ważny.
      Przykładem tego jest fakt, że często szukamy bliskości naszych rodziców i rodzeństwa, aby spełnić nasze pragnienie ich uczestnictwa w naszych planach. W osiągnięciu czegoś, w podróży w dane miejsce, w zaryzykowaniu z danym związkiem…
      Już po chwili, gdy zupełnie się tego nie spodziewamy, pojawia się sceptyczna mina, ironiczne spojrzenie oraz słowa, które podcinają nam skrzydła i żywotność naszych planów i wyobrażeń.
      „Zapomnij o tej głupocie, wybij ją sobie z głowy”, „mówię ci to, bo cię kocham, ale to, co planujesz, znajduje się poza zasięgiem Twoich możliwości, bądź więc obiektywny i porzuć ten plan…”. Te i inne stwierdzenia stanowią zdania, które słyszymy i którym musimy wtedy stawić czoła.
      Istnieją jednak jeszcze inni ludzie, którzy nie mówią nic. Milcząc, sprawiają, że wierzymy, iż są z nami, że możemy liczyć na ich pomoc, na ich współpracę i bliskość. Okazuje się jednak, że w najmniej spodziewanym momencie pojawia się malutka zdrada i niespodziewane rozczarowanie.

      Usuń
    11. "Hola! przecież są pragnienia Duszy które są czyste i piękne, czy one przynosza cierpienie? czy to kolejny kod?.I"

      Nie mylcie pragnień z marzeniami- napisałem o tym w komentarzach bardzo wiele. Na pewno jest coś pod w/w adresem. Marzenie jest delikatne i nic nie wymusza natomiast pragnienie jest z poziomu "ja chcę" - to płynie z ni ższych czakr- nie z serca.

      Usuń
    12. Trochę to dziwne?
      Mam marzenie być szczęśliwą
      Mam pragnienie być szcześliwą
      Wola moja jest jestem szczęsliwa
      Kiedy najpredzej będę szczęsliwa, czy gdy będę miała marzenie pragnienie czy taką wolę? I

      Usuń
    13. Czy nie ma czegoś takiego jak pragnienie Duszy? Naprawdę jest tylko z niższych czakr? I

      Usuń
    14. "Kiedy najpredzej będę szczęsliwa, czy gdy będę miała marzenie pragnienie czy taką wolę? I"


      A DOKĄD SIĘ ŚPIESZYSZ?

      Jest takie fajne zestawienie priorytetów podczas naprawy czegokolwiek- polecam:

      Oferujemy trzy rodzaje usług:
      DOBRZE - TANIO - SZYBKO.
      Można wybrać tylko dwie opcje:
      DOBRZE i TANIO - nie będzie SZYBKO,
      DOBRZE i SZYBKO - nie będzie TANIO,
      SZYBKO i TANIO - nie będzie DOBRZE.

      W związku z powtarzającymi się pytaniami o RABAT
      informujemy, że jest on stolicą Maroka...

      Zatem jeśli marzysz o lepszym życiu to uzbrój się w cierpliwość. Jedna z mądrości zapisanych u mnie nad komputerem brzmi: "KTO POSIADŁ CIERPLIWOŚĆ TEN POSIADŁ WSZYSTKO INNE" Szczególnie Kobieta powinna posiadać ten przymiot cierpliwości i nie uleganiu pośpiechowi - o pośpiechu też był cały wpis na blogu.
      Przecież nawet Calogero Grifasi (mimo, że jest "drogo" bo płacisz za pomoc w posprzatraniu swojego duchowego bałaganu) nie oferuje 100% skuteczności.

      Nie - nie ma czegoś takiego jak "pragnienie duszy". Pragnienie to wymuszanie - my z poziomu w jakim się w tej chwili znajdujemy na 100% nie widzimy wszystkiego jasno a więc trzeba polegać na prowadzeniu swojego "Wyzszego Ja" posiadającego wgląd w całość procesów. Marzenie wytycza kierunek i ruszasz w podróż - ta nie jest taka prosta jak przyciśnięcie klawisza.
      Popatrz na to co leczy CG - tam są złożone i bardzo zamotane zależności, które - jak to on sam nazywa- muszą ulec metabolizomowi. Lewszunow, Lazariew albo Trehlebov powiedziałby, że muszą zsynchronizować się na nowych częstotliwościach wszystkie ciała subtelne danego człowieka.

      Usuń
    15. Tak dla relaksu:

      https://www.facebook.com/optimismN1/videos/1777575242533799/?hc_ref=NEWSFEED

      Usuń
  8. A`propos tej historii Jędruś, którą opisałeś wyżej, chciałabym napisać tak trochę nie na temat a może troszkę na temat. Zawody miłosne są bolesne, ranią naszą duszę i serce. Wszystkie nasze marzenia pękają niczym gliniana waza, która upada na ziemię i rozpada się na miliony drobnych kawałków. Niektóre przedmioty upadają wiele razy i udaje się je naprawić. Przychodzi jednak taki moment, kiedy nie jest to już możliwe. W takich sytuacjach każdy szuka jakiegoś „lekarstwa” dla siebie. Dla mnie kiedyś była ważna możliwość pisania wierszy. Teraz, od jakiegoś czasu znowu do tego wracam. Poezja jest niewątpliwie lekarstwem dla duszy. Zapewnia poczucie komfortu, jest ostoją spokoju, a także sposobem na to, aby poczuć się, że nie jesteśmy sami na tym świecie. W całej historii ludzkości wiele osób pisało różne mniej lub bardziej udane wiersze, z którymi możemy się identyfikować. I to jest bezcennym darem – uniwersalne uczucia, z których składa się poezja nigdy nie wychodzą z mody. Poprzez poezję możemy rozładować emocje, pisząc wiersze samemu lub dotykając wręcz fizycznie duszę osoby, która je napisała. Czytanie poezji rozwija nasze skrzydła i zapewnia nieocenione wsparcie dla naszej duszy. Wszyscy możemy mieć nasze własne biblioteczki pełne ulubionych wierszy. Taka własnoręcznie zgromadzona poezja to znakomita pierwsza pomoc dla duszy. Wiersze, z którymi się identyfikujemy i które możemy odczytać i przemyśleć, kiedy jesteśmy sami, z filiżanką herbaty, kawy lub po prostu patrząc na piękno życia za oknem. A to moja próbka tego o czym pisałam wyżej:

    liczy się tylko dziś...
    promienie słońca
    pożółkły liść
    wiatru pieszczota niema
    kojąca
    zmysłów burza
    pachnąca nadzieją ziemia
    wyschnięte w wazonie róże
    ...
    liczy się tylko dziś...
    aromat wypitej kawy
    marzeń dojrzała garść
    i brak kolejnej chwili
    którą da się powtórzyć
    D.S. (Londyn, marzec 2016.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) dokładnie tak- liczy się dziś (choć trzeba pamiętać, że dziś staje sie nasieniem jutra).

      Takie mocne doświadczenia budzą- odzierają z kolejnych warstw (jak cebulę) iluzji.

      Usuń
    2. Dokładnie Dobromiło
      Tak pisanie wierszy jest jak balsam dla Duszy, ja mam jeszcze jeden balsam lubię wziąć kredki, albo pedzel i farby i tak po prostu co Dusza moja tworzy- tworzę. Pozdrawiam Ciebie Dobromiło bardzo serdecznie I.

      Usuń
    3. Super kochana I. Szkoda że nie możemy zobaczyć Twoich obrazów i rysunków. Mogłabyś zrobić zdjęcia Twoich dzieł i pokazać nam. To cudowne że tworzysz to co dusza Ci podpowiada. Patrz oczami Duszy księżniczko I.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Miłe jest co piszesz Dobromiło:). Cudowne sa Twoje wiersze które zamiesciłaś na tym bkogu. Pisz pisz pisz tak dalej, swiat dzięki Twoim wierszom staje sie piękniejszy.... Maluję dla siebie, choć kilka osób mówiło spróbuj dla innych, moze podaj mi swój mail zrobie zdjęcia moich "dzieł"i Ci prześlę. Co Ty na to Droga Dobromiło? I.

      Usuń
    5. Właściwie to czemu nie, porozmawiamy sobie gdzie-indziej:
      eva999@wp.pl

      nie będziemy "zaśmiecać" Jędrusiowi bloga prywatnymi rozmowami, a wydaje mi się że chyba będziemy miały o czym rozmawiać bo chyba "nadajemy na tych samych falach"
      :) :) :)

      Usuń
    6. :))) Dobrze chętnie napiszę :)))I

      Usuń

UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.