niedziela, 7 czerwca 2015

Kobieca godność- zapomniana cnota.

Nad niektórymi punktami poniżej zastanawiam się nieco (szczególnie tymi w dalszych zdaniach tekstu) ale ogólnie sądzę, że mowa bardzo wartościowa i warto zamieścić- zapraszam do lektury
źródło:  http://pravotnosheniya.info/ZHenskoe-dostoinstvo--zabitaya-dobrodetel-3001.html

  Otaczający świat i mężczyźni będą się odnosić do nas na takim poziomie na jakim my same cenimy i szanujemy siebie.

  Szacunku nie da się wymagać. Posiadając kobiecą godność kobieta cieszy się szacunkiem automatycznie.

  Godność to bezwzględna świadomość swojej kobiecej wartości. Nie trzeba na nią zasłużyć, trenować jej czy zapracować nań. Ona istnieje w nas od początku.

  Nie należy jej mylić z samooceną i pewnością siebie. Samoocena i pewność siebie zależy od powodzenia lub niepowodzenia w naszym życiu a godność jest niezmienna.

  Godność to główna świątynia kobiety. Opiera się ona na trzech filarach: szacunek dla siebie, szacunek dla innych oraz 100% odpowiedzialność za swoje działania w swoim życiu.

  Szacunek dla siebie sugeruje wysokie wartości etyczne, wierność sobie i swoim zasadom, szacunek do swojego ciała, duszy i przestrzeni. Kobieta nie pozwala sobie zabrudzać swojego ciała i swojego wewnętrznego świata papierosami, alkoholem, nienawiścią, złością, mściwością. To także oznacza określenie granic dla otaczających ludzi, których oni nie mogą naruszać. To wierność sobie i możliwość bycia sobą.

  Szacunek dla innych także sugeruje, że szanujecie ich ciało, duszę i przestrzeń i nie naruszacie ich granic.

  Odpowiedzialność sugeruje, że macie świadomość iż wszystko co się wydarza w waszym  życiu jest dziełem waszych rąk i waszych myśli. Nikogo nie obwiniacie, nie przekładacie na kogoś odpowiedzialności za wasze postępki i działania i nie uważacie, że ktoś a nie wy same odpowiada za wasze szczęście. Na to pozwolić sobie może wyłącznie dorosła kobieta.

Tracimy swoją godność gdy:

  -  czujemy się wadliwe bez mężczyzny. Stąd biorą początek wszelakie biedy i utraty godności - również z tej przyczyny. Kobieta ze wszystkich sił chce kogoś poznać, wejść w jakiekolwiek relacje byleby tylko nie być samą. I w takiej chwili zapomina o swojej kobiecej godności, toleruje, wybacza to czego wybaczyć nie wolno, narzuca się.

  - biegamy za mężczyzną, sprawdzamy, czytamy sms-y. To znaczy, że nie wierzymy w siebie, w swoją żeńską moc, w swoją wyjątkowość i bycie potrzebną. Pamiętajcie, że mężczyźni są ze swej natury myśliwymi i kiedy zamieniamy się z nimi miejscami to stajemy się dla nich nieinteresujące.

  - kiedy będąc zamężne flirtujemy z innymi mężczyznami.

  - zachowujemy się poufale, siadamy w śmiałej pozie, popijamy.

  - pozwalamy sobie na obrażanie mężczyzn, używamy przekleństw.

  - poniżamy mężczyznę, uważamy, że mężczyźni są nikczemnymi stworzeniami i potrzebni są tylko dla rodzenia dzieci.

  - okłamujemy męża i ukrywamy przed nim pieniądze. Jeśli nie ufacie temu człowiekowi to co jeszcze przy nim robicie?

  - krzyczymy, kłócimy się, udowadniamy swoją prawość.
"Przekonujące kobiety gotowe są wyzbyć się potrzeby posiadania zawsze racji" - Marie Forleo

  - denerwujemy się, staramy się przypodobać - zasłużyć na miłość.

  - zazdrościmy. Kobieta zazdrości kiedy jej się wydaje, że czegoś jej brak. W tym momencie przestaje odczuwać siebie jako coś cennego i doskonałego, oddala się od samej siebie. dążąc do przejrzenia cudzego życia tracimy energię i nie żyjemy swoim życiem.

  - plotkujemy. Wtedy też tracimy swoją integralność, wartość i swoją godność.

  - postrzegamy inne kobiety jako rywalki i konkurentki.

  - łatwo wchodzimy w relacje seksualne. Kobieta szanująca siebie ceni swoje ciało. Ona dobrze rozumie, że ciało nie jest walutą i nie jest sposobem przytrzymania mężczyzny. Tak naprawdę wszystkie rozumiemy, że nasze ciało jest skarbem, to najcenniejsza rzecz jaką mamy. I często rzucamy je jak ciężką artylerię do nóg mężczyzny aby go utrzymać przy sobie. Swoim ciałem chcemy wywrzeć na nim wrażenie, zaciągnąć go w swoje sidła a czasami nawet "odpracować" prezenty i restaurację. Ale ciało nie jest monetą, którą da się rozmienić- to jest świątynia duszy. I pamiętajcie, że dla mężczyzny nie jest to niestety skarb lecz tylko zabawa (nie dla każdego- przyp. tłumacza).
Zacznijcie szanować swoje ciało to i mężczyzna zacznie je szanować.

  - kłamiemy aby ochronić siebie. Kłamią dzieci gdyż nie wiedzą jak siebie ochronić i nie mogą wziąć odpowiedzialności za swoje postępki.

  - palimy. Jeśli palisz to trzeba coś z tą sprawą zrobić. To zawsze mówi o uzależnieniu a więc o problemach psychologicznych. Nawet jeśli mężczyzna nie jest temu przeciwny, że palisz to i tak intuicyjnie czuje, że masz problemy. Jemu jest potrzebna kobieta zdrowa zarówno fizycznie jak i psychicznie.

  - nie zajmujemy się swoim ciałem- jego zewnętrznym wyglądem. Wielu uważa, że dusza jest ważniejsza niż ciało ale gdzie się ma podziać dusza bez ciała? Miłość do siebie zaczyna się od uważnego i świadomego odnoszenia się do swojego ciała. Jest to zarówno zdrowe odżywianie jak i system odżywiania. Każda kobieta może mieć dobrą figurę i nie wyglądać na pięćdziesiątkę mając lat 40 - jest dziś tak wiele możliwości. I rzecz nie w ilości procedur kosmetycznych oraz wsmarowanych kremów czy użytych masek lecz w codziennym szacunku dla siebie i swojego zdrowia- w traktowaniu siebie jak kwiatka o który koniecznie trzeba się troszczyć aby kwitł i nie zwiędł. Na lekcjach "kobiecej szkoły" szczegółowo mówimy o tym jak pokochać swoje ciało.

  - "walczymy" o swoje szczęście, idziemy "po trupach", uważamy, że musimy wywalczyć swoje szczęście, kogoś odbić, uwieść, cudzego męża, docisnąć kogoś do ściany i zmusić do ożenku. Kobieta przekonana o swojej kobiecości nigdy na coś takiego nie pójdzie.

  - nie śpimy w domu. Dopóki kobieta nie wyszła za mąż powinna na noc pozostawać w domu, w swojej pościeli. Możecie się spotykać i bywać na terytorium mężczyzny ale zawsze wracać do domu. Jak bardzo do późna byście się nie zatrzymały i jak bardzo nie chciało by wam się zostać. Mężczyzna od razu powinien czuć wasze granice i szanować was.

  - całujemy się w miejscach publicznych. Często widzę jak w metro stoi jakaś para na peronie i czyni to tak, że prawie powinni się zacząć już rozbierać. Namiętny pocałunek to zawsze wydarzenie bardzo intymne i nie powinien mieć miejsca na oczach otaczających ludzi. Być może u wielu mężczyzn "buzują hormony" ale kobieta nie powinna być dostępna zawsze i wszędzie. Kobieca godność sugeruje piękną skromność i powściągliwość.

  - sprzątamy mężczyźnie, który nie jest jeszcze naszym mężem. Takie czynności wykonuje żona lub gospodyni domowa. Nie jesteście ani jedną ani drugą - pamiętajcie o tym. Jeśli zaczniesz to czynić to nigdy nie staniesz się żoną a mężczyzna szybko zacznie cie traktować jak gospodynię domową- będzie ciebie po prostu wykorzystywał. Możesz powiedzieć, że to ciebie nic nie kosztuje a i mężczyźnie jest miło - tak, jemu jest miło ale w tym wypadku nie szanujesz siebie. Nie ma się co dziwić, że mężczyzna przestanie potem szanować taką kobietę.

  - żyjecie "na kocią łapę". 

  -  rodzimy dzieci poza małżeństwem. Ja rozumiem, że odpowiedzialność za to spoczywa na obojgu ale jeśli mężczyzna się nie oświadczył to należy przypuszczać, że i dzieci na razie nie chce. To oznacza, że o ewentualnych następstwach powinna pomyśleć kobieta jeśli już weszła w związek intymny przed małżeństwem. Jest w tym coś niegodnego - stawiać mężczyznę przed faktem, że pojawi się dziecko i oczekiwać od mężczyzny że podejmie decyzję ( o ślubie jak przypuszczam - przyp. tłumacza). Dziś wiele granic jest zatartych, dziś możesz czynić wszystko co tylko chcesz ale godności to kobiecie nie dodaje. Czuje to każda kobieta popadająca w taką sytuację.

  - nie dodają też żeńskiej godności fotografie w kostiumie plażowym lub bieliźnie zamieszczone w internecie. Zawsze chce mi się zadać pytanie: po co? co chcecie przez to powiedzieć? że macie ładną figurę? nie wystarczy wam, że same o tym wiecie? chcecie komuś coś udowodnić czy też wywołać czyjąś zawiść? Na takich fotografiach zawsze widać niedojrzałość i ogromną niewiarę w siebie. Nie zamieszczajcie pół-obnażonych fotografii w sieci. Jeśli chcecie podzielić się ze światem swoim pięknem to lepsza będzie sukienka i wszyscy i tak zobaczą waszą piękną figurę. Dziś stało się modne zamieszczanie gołych brzuchów "w stanie błogosławionym". To są miłe i bardzo ładne zdjęcia ale tak czy siak dla albumu rodzinnego. Kobieta pewna siebie nie musi demonstrować swoich części ciała- one są dla wybranych oczu a nie dla wszystkich.

  - przyjmujemy role drugoplanowe, wchodzimy w związki z mężczyznami żonatymi. Kobieta posiadająca godność szanuje się i może sobie pozwolić na bycie jedyną i niepowtarzalną. W tej kwestii nigdy nie pójdzie na kompromis. Czasem po prostu wystarcza wiedza, że to ujmuje wam godności i aby nigdy tego nie czynić. Nawet jeśli mężczyzna będzie wam śpiewać, że "tam" jest mu o wiele gorzej ale rozwieść się na razie nie może. A kwestia higieny? O jakiej godności może być mowa? On śpi z żoną a potem z tobą. Kochanki rzadko kiedy zostają żonami, po to się pojawiają bo żona już jest.

  - jeśli mężczyzna zdecyduje odejść z rodziny to takie coś (patrz punkt wyżej) jest możliwe. Jednak zanim wejdziecie w relacje z nim on powinien się rozwieść. Nie należy zadowalać się małym. Kiedy chwytacie się tego co wam dają to transmitujecie w świat informację, że nie jesteście godne prawdziwych relacji.

  - jeśli relacje stają się nieznośne, jeśli uczyniłyście już bardzo wiele by je zmienić ale nic się nie zmienia powinnyście te relacje zakończyć. To się tyczy alkoholizmu. Niektóre kobiety tak bardzo angażują się w ratowanie alkoholików, że tracą nie tylko siebie ale i swoje życie. Bywa, że mężczyzna demonstracyjnie bawi się i zdradza - całą swoją relacją podkreśla, że nie ma zamiaru czynić żadnych rozliczeń a kobieta mimo to kontynuuje bieganie za nim i jak piesek wiernie patrzy mu w oczy, w takim wypadku także należy "postawić kropkę" i zakończyć własne poniżenie oraz rolę ofiary.

  Kobieta posiadająca własną godność to nie sawantka składająca się z zasad i nakazów.               

  Godność sugeruje umiejętność cieszenia się,śmiania, płakania, zachwycania się, kochania i bycia naturalną. Z godnością przyjmować podarunki i komplementy, wierzyć w swoje marzenia, mieć pragnienia, pasje i zainteresowania a także możliwość cieszenia się sobą i życiem.

Tatiana Dzucewa


19 komentarzy:

  1. Cześc Michał.

    Czytam Twoje wpisy zawsze, chociaż nie zawsze komentuję. Brak czasu bywa przyczyną, nie chcę przesiadywac nocą, jestem rannym ptaszkiem, lubię wcześnie wstawac i w miarę wcześnie spac. Poza tym Twoje posty mają swoją pełną całośc i nie zawsze potrafię je komentowac, na zasadzie nic ując nic dodac.

    Dzisiaj weszłam na filmik "Skompletuj swoją Matrioszkę" - Gieorgija Lewszunowa....zachwyciłam się.. Dodatkowo mój zachwyt był, gdyż na mojej półce w pokoju mam od paru lat Matrioszki i nie wiedziałam co one znaczą. Kojarzyłam z folklorem. Mam tylko 4 Matrioszki. Zastanawiałam się dośc długo skąd u mnie się wzięły, napewno je nie kupowałam. W końcu przypomniałam sobie, że parę lat temu podarował mi je syn, kupił będac na wycieczce.
    Nigdy się Matrioszkami nie zainteresowałam, miałam tylko do nich sentyment.... a tutaj dzisiaj taka piękna, mądra bajka mi się objawiła.
    Musiałam się z Tobą ta radością podzielic.

    Serdeczności Ci posyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło Krystyno, witaj i dobrego tygodnia z serca życzę. Ja też przestawiam się na "wstawanie z kurami" - stara prawda powiada: "kto rano wstaje -temu pan Bóg daje". Dziś co prawda nieco się spóźniłem na wschód słońca - było już nad horyzontem ale i tak to daje jakieś poczucie zsynchronizowania się z rytmem dnia i przyrody, ptaki tu u mnie śpiewają, bociany już pracowicie klekocą ( chyba młodzież w gnieździe już jest).
      Mój młodszy synek mając 2 lata znalazł Matrioszkę na półce będąc z pewną wizytą. Zobaczyłem jak się oczy dziecku rozszerzyły z wrażenia- nie chciał się bawić inna zabawką. Potem natychmiast mu kupiłem jego własną. Dzieci do około 2 lat pamiętają jeszcze i widza to wszystko. masa relacji i dowodów jest na to.

      Cieszę się , że moja pisanina spotyka się z odzewem- to znaczy, ż jestem na swojej drodze.
      Lewszunowa polecam wszystko w ciemno. Kochany facet. W żartach i radośnie przekazuje wiedzę z najwyższych półek.

      Usuń
  2. Nie wiem jak to jest, ale ilekroć zadaje sobie jakieś pytanie lub dumam nad rozwiązaniem to wchodząc do Ciebie zawsze bezpośrednio lub pośrednio znajduję odpowiedź.No podobno nie ma zbiegów okoliczności więc tak ma być. Kupę ważnego materiału ostatnio zamieściłeś i tym samym potwierdziłeś ile jeszcze pracy przed nami.Ale głowa do góry ,damy radę.

    Ten ostatni post polecam kobietom wydrukować i powiesić w widocznym dla siebie miejscu, a w tytule wpisać Dekalog Prawdziwej Kobiety.

    Serdeczności wszystkim, Gabi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak to BARDZO się cieszę. Nasza biała magia działa. Jeśli człowiek jest sam to to też jest możliwe ale ma mniejszą siłę- wolniej to wszystko przebiega. Tu natomiast mamy w praktyce to o czym mówił Iwaszko w 2 części (może i w pierwszej wspominał "z epoki Lisa w epokę Wilka"). Nasze dusze mają nieustanny kontakt o którym nasza świadomość "budząc się" co rano tu na poziomie materii wie tylko częściowo w przebłyskach skojarzeń lub czasem w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy.To czego doświadczasz ( doświadczamy - bo ja to też mam na co dzień i przestało dziwić) jest zjawiskiem jakie niektórzy nazywają "synchronią" (jest taki autor wspaniałych książek- Niemiec Ian van Helsing - to akurat jego nazwa.). Synchronii doświadczamy gdy wreszcie "wpadamy w swoje koleiny"- gdy jesteśmy "na swojej drodze". Opowiadał Iwaszko o tej wędrówce w góry- tu na blogu spotkała się silna grupa ludzi ( posty czyta pilnie minimum 50 osób- część z nich ma ponad 100 oglądnięć). I w grupie jesteśmy silniejsi- nasze myśli się jednoczą i wspierają. Każdy ma tu w tej grupie jakąś szczególną rolę - pojawiający się głos M. błyskającej elokwencją jest zadaniem "skoczka" w szachach- kuriera dla informacji. Takie pierwotne wygładzenie treści- tak to na ten moment widzę. Każdy z nas się tu rozwija - ja zamieściłem ostatnio tyle materiału bo ruszyła energetyczna lawina. Dobrze ją czuję -pojawiły się siły i natchnienie. Jakaś treść pojawia się w rozmowach - wchodzę na portal rosyjski i siętylko uśmiecham bo trafiam MOMENTALNIE na świeży wpis jednego z kolegów (wpis w formie tak zwanego mema czyli ilustracji z napisem) wyjaśniający mi aktualnie omawianą kwestię. No i "idę za białym królikiem" - jak to powiedziała Trinity do Neo w początkowych kadrach filmu.
      Trzymaj się Gabi .

      Bardzo się cieszę , że "się dzieje" - wspomagają nas oczywiście dni mocy jakie w tym momencie przeżywamy. Ja sądzę, że one bywaja około 10- 15 czerwca a nie w noc Kupalną.

      Usuń
  3. Dzisiaj już ciężko znaleźć kobietę z godnością. Aczkolwiek wiem że są. Pamiętam jak koledzy ze szkoły średniej mówili żeby szybko brać nasze koleżanki z klasy za żony bo potem już będzie gorzej. Wtedy się śmiałem (byłem wtedy młody i głupi). I mieli rację. Część wzięło to sobie do serca i mają fajną rodzinę a część jest samotnych jak ja i ciężko dzisiaj znaleźć GODNĄ KOBIETĘ. Kiedyś jak się spotykało z dziewczyną to nawet na myśl nie przyszło żeby się ją spytać czy jest dziewicą. Dzisiaj już trzeba bo nie wiadomo z kim i jak ona to robiła.

    Dobrze że takie coś zamieszczasz pomimo tego że to się tyczy bardziej kobiet to i jednak ja jako mężczyzna dużo się dowiedziałem bo niektóre z tych myślników wydawały mi się normalne. A jednak nie. Czyli też się myliłem.

    Pozdrawiam Michał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam te dylematy ;) , że o pewnych sprawach nie trzeba mówić. Z drugiej strony ja sądzę, że jest to możliwe. Oj- ale to innym razem . Dziś ciężki dzień miałem , w głowie dziwny bałagan.
      Trzymaj się !

      Usuń
    2. Jednak ciężko mi się udać do wyrka - rozmyślam po tym przeczytaniu Twojego listu, w tle leci Budka Suflera a ja pykam w 5 kulek odlatując myślami gdzieś do swojej przeszłości.
      Nie zamęczaj się tym !! Ja to znam - ciężko się tak oderwać ale " nie przyjdzie nowe gdy nie puścisz starego". Skoro sobie tak i o magii gaworzymy a ja jak mechanik (między innymi - ojciec Poznaniak mawiał: "7 fachów - siódma bida" ale na brak kasy nigdy nie narzekałem (no.... może w kilku latach gdy ex- wymyśliła sobie, że mnie zniszczy, cienko było ale w sumie nie głodowałem) ...... no więc skoro o tej magii to tkwiąc myślami w przeszłości transmitujesz tam nieustannie energię. To też jeden z demonicznych chwytów- dojenie nas z energii. I tak życie mija, często ludzie gorzknieją coraz bardziej- ślepa uliczka.
      Lepiej popatrzeć na te swoje pół szklanki i cieszyć się, że jeszcze coś tam zostało. To naprawdę nic nie znaczy, że już "tyle się zmarnowało". Nic się nie zmarnowało- kupiliśmy za ten czas doświadczenie (bo czas jest tak naprawdę walutą jak nauczają bohaterowie filmu "Jupiter Intronizacja" (jest jeszcze film "gra o czas" - reżyser ten sam co wspaniała "gattaca", nie pamiętam teraz nazwiska).
      Zycie to wielka szkoła- wszystko tu jest doświadczeniem. Gdy uśmiechniesz się do jutrzejszego dnia ( znajdź jakieś pozytywy obecnej sytuacji - na pewno są) to wszystko zacznie powoli zmieniać się na lepsze. Nie od razu bo to jak z wielkim statkiem- ster przestawisz ale zanim ten wielki kolos zareaguje to trochę trzeba poczekać . Powodzenia !
      filmik dla Ciebie i dla wszystkich mających akurat czas smutków:
      https://www.youtube.com/watch?v=DLkBB4f5QLE

      Usuń
    3. Michale anonimku masz teraz odpowiedni czas"dni mocy" na to aby poprosić o to.
      Wyjdź wieczorem spójrz w niebo na gwiazdy i z czystym serduchem i wiarą powiedz, że chcesz być mężem. .Poproś o odpowiednią Tobie godną kobietę i zostaw ... niech się dzieje.
      Jeżeli naprawdę jesteś gotowy, to tak się stanie czego oczywiście Ci z całego serca życzę.
      Pozdrawiam Gabi.

      Usuń
    4. Prawie ze wszystkim się zgadzam... Ale co zrobić, jeśli zostałam zgwałcona 23 lata temu, jeśli czas nie tylko nie zaleczył tej rany, lecz dzieje się wręcz przeciwnie?

      Od tamtej pory ja już swojej godnośći nie czuję, czuję się jak szmata. I nigdy się nie pogodzę, ani nie chcę się pogodzić z tym co się stało. Uważam, że szanująca się kobieta nigdy się z czymś takim nie pogodzi.

      Nie zrobiłam nic złego ale straciłam swoją godność, mam 36 lat ale nie mogę jej odzyskać....

      Usuń
    5. Witaj- każdą ranę mozna zaleczyć. Stare powiedzenie brzmi: "NIE MA NIEULECZALNYCH CHORÓB- SĄ TYLKO NIEULECZALNI LUDZIE".
      Jak sądzę kluczem do Twojego problemu jest zdanie: "ani nie chcę się pogodzić...".
      Wszystko wokół jest projekcją naszej jaźni. Jest taki kultowy film "Miedzy piekłem a Niebem". Ona w pewnych scenach siedzi samotna w wytworach własnego umysłu- w swoim własnym piekle. On pomaga jej z tego wyjść własną miłością. Przypominając sobie tę scenę przyszedł mi na myśl wpis Karoliny- masz tu po prawej od góry zakładkę przekierowująca na jej blog: "Niesforny Karolek". Odezwij się do niej- tam jest nawet mail podany. Sadzę, (jakoś tak intuicyjnie) że ona jest w stanie coś pomoc.
      Karolina podaje tam przekierowanie na wypowiedź Benjamina Smithey - też linkowałem ten filmik niedawno na stronie (chyba w lutym 2016). Benjamin pięknie wyjaśnia starą prawdę, że "stanie się Tobie według wiary Twojej". Masz tak jak chcesz a wszechświat wokół jest projekcją naszych myśli.
      Jest taki film "Revolver" - tam jest taka scena gdzie wyjaśniają bohaterowi gdzie czai się pułapka w naszej duszy (chciałem podać link ale chyba znów usunięto fen fragment na You Tube). Szukaj tu- grają w golfa na dachu domu.
      http://www.cda.pl/video/10772299
      . My pielegnujemy swoje rany, pokochaliśmy je i nie chcemy sie z nimi rozstać.

      Poza tym ja jestem przekonany, że rodzimy się wiele razy. Sam mam spaprane życie osobiste- nigdy nie sądziłem, że tak się ono ułoży - a jednak. Widać w poprzednich wcieleniach wiele musiałem napsuć.

      Usuń
    6. Znam dobrze dni gdy nachodzą czarne mysli ale nie poddawaj się. To mija a najciemniej jest tuż przed świtem - gdyby nie to jakieś niewytłumaczalne rozumowo przekonanie, że to własnie te ostatnie chwile przed switem i że niebawem koszmar minie to dawno bym stracił chęć do życia. Uszy do góry!!

      Usuń
  4. Tak jak mówisz michalexl że "życie to wielka szkoła". Na wszystko przyjdzie odpowiedni czas i miejsce. Masz rację Gabi. Zrobię tak jak mówisz. Spojrzę na gwiazdy-tym bardziej że ostatnimi czasy mało je oglądam a bardzo interesuję się astronomią. Poproszę gwiazdeczkę o bycie tym jedynym mężem dla kobiety która najbardziej ze mną rezonuje. Być może spadnie mi gwiazdka z nieba z Godną Kobietą :)
    Ja również wam życzę wszystkiego dobrego.
    Pozdrawiam Michał

    OdpowiedzUsuń
  5. Tym razem komentarz trochę mniej anonimowy ;) Lubię od czasu do czasu wchodzić na Twojego bloga, zawsze coś ciekawego do poczytania jest. Szczególnie, kiedy rozważam nad pewnymi sytuacjami w moim życiu i poszukuję różnych wartościowych informacji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ujawniają nam się kolejne Dusze- witaj. Miło mi. Szykuje kolejny wpis zainspirowany pewnymi letnimi rozmowami - z wczoraj chyba. Zdrowia również !!

      Usuń
    2. p.s. podglądnąłem listę stron na jakie zaglądasz - niektóre są mi znajome (ogród na końcu świata - na przykład choć dawno tam nie byłem) . Kiedy Ty masz czas to wszystko czytać ?

      Usuń
  6. Aż tyle czasu nie mam, dlatego odnośniki do tych stronek są dobrze widoczne na blogu i jak coś ciekawszego się pojawi to przeglądam. A tak to czytam różne strony raz na jakiś czas, jak akurat więcej czasu mam. Przeważnie w przerwie pomiędzy różnymi pracami. Są to też blogi ogrodnicze, co akurat mi się przydaje w ogrodowych pracach, takie połączenie praktyki i teorii. To właśnie na ogrodzie skupiam ostatnio najwięcej swojej energii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam wpis i dochodzę do wniosku, że tekst jest oparty na wielu stereotypach. Pokazuje kobiety jako te złe - moje subiektywne odczucie. W ogóle od jakiegoś czasu w internecie widzę pewną "nagonkę" na kobiety i ich sposób bycia. Oczywiście zawsze uwagę zwraca mężczyzna, któremu ów sposób bycia kobiet nie pasuje.
    Z ciekawością bym wiele z w powyższych elementów przeniosła na mężczyzn, bo w dzisiejszych czasach mężczyźni chyba bardziej nie dbają o swoją godność, choć bardzo wymagają tego od kobiet.
    Oczywiście to moje ogólna opinia, nie każdy musi się z nią zgadzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powyższy tekst jest napisany przez kobietę, autor bloga tylko przetłumaczył. W czym powyższy tekst ukazuje kobiety jako złe? Zbyt ogólnie się wyraziłaś, trudno mi się więc odnieść do Twoich słów.
      S.

      Usuń

UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.