niedziela, 14 czerwca 2015

Jaką energię powinna gromadzić kobieta?



  Wybiegnę nieco w przód i powiem, że najważniejszym zadaniem kobiety jest gromadzenie energii. Ale jaka energię najkorzystniej jej gromadzić i jak to czynić?

  W pradawnych traktatach Wedyjskich rozróżniano 2 rodzaje energii męską i żeńską , słoneczna i księżycową.

  Energia męska to energia słońca - energia aktywności, śmiałości, ryzyka, siły, agresywności. Jest ona nakierowana na osiągnięcia, wielkie wyczyny, przewodzenie. Ona rozgrzewa i jest w stanie spalić.

  Kobieca energia to energia księżyca - wyróżnia się ona łagodnością, delikatnością, czułością i cechami uspokajającymi. Ona ochładza- zarówno umysł, uczucia a także ciało.

  Jedna i druga energia jest dobra. Jedna i druga ma swoje punkty przyłożenia. I co najważniejsze: jedna i druga mają "nosiciela".

  MODA NA UNISEX

  Dziś mamy wychowanie unisex dla chłopców i dziewcząt. Chodzą oni do jednych i tych samych szkół, uczą się jednych dla wszystkich przedmiotów. A na przykład w Szwecji zrobiono krok jeszcze dalej i w niektórych szkołach wykluczono wszelkie płciowe skojarzenia jak "Bajka o Kopciuszku", Szekspirowskie "Romeo i Julia" - tam jest to dziś pojmowane jako źródła stereotypów gender. Nawet zwracają się do dzieci per "ono" aby nie tworzyć kompleksów.
  Jakie są pożytki z takiego uniwersalnego podejścia?
 - to jest wygodne. Nie trzeba tworzyć oddzielnych szkół, oddzielnych programów, dzielić na grupy. Wszak dla dowolnej klasy konieczne jest 20 dzieci niezależnie od płci.
 - tak jest taniej. Jedne podręczniki, jeden program, wspólni nauczyciele, przedmioty, klasy.
 - łatwiej jest kierować. Jednakowe zasady i reguły. Jeden rodzaj dziennika ucznia. jeden kodeks pracy w którym czas spożytkowany przez kobietę na wychowanie dzieci jest "przestojem w pracy".

  CO JEST TRACONE PRZY TAKIM PODEJŚCIU?

 - Dziewczynki nie pojmują swojej wartości.
 Spotykając się w typowej szkole dziewczynki czują się jakimiś niewłaściwymi ludźmi. Biegi terenowe- śmieją się z ciebie, nie rozumiesz fizyki- znów się z ciebie śmieją, maskę przeciwgazową ubierasz niewłaściwie - i znów rżenie ze wszystkich stron.
  Cześć przedmiotów jest ciężka dla dziewczynek właśnie dlatego, że zorientowana jest na chłopców: wychowanie fizyczne, matematyka, fizyka, chemia, podstawy życiowego bezpieczeństwa, I właśnie w szkole dziewczynki zaczynają "pracować nad sobą" aby odpowiadać standardom. Trzeba ukończyć z wyróżnieniem, zdać tę koszmarną algebrę, dostać się na studia, znaleźć pracę, schudnąć, ...
Gonimy za zewnętrznymi celami nie rozumiejąc, że dla kobiety najważniejsze jest pozostać sobą a nie stać się "kimś".
 - chłopcy nie uczą się być mężczyznami.
  Większa część przedmiotów przeznaczona jest dla dziewcząt: język rosyjski (u nas polski -przyp. tłumacza), języki obce, literatura, biologia, i tu już idiotami czują się chłopcy.
  Przy tym nikt nie uczy ich jak zwyciężać, jak prowadzić rozmowy, technik walk wręcz, medytować i koncentrować się. I chłopcy przyjmują niewłaściwą postawę: męskie sztuki nie są ważne. To jest w najlepszym wypadku hobby. Jeśli nauczysz się dodawać, odejmować, pisać wypracowania - to ci pozwoli stać się prawdziwym mężczyzną.
 - a najważniejszej części życia w ogóle w szkole nie nauczają.
  Jak budować relacje? Jak tworzyć w domu komfort? Jak nauczyć się brać na siebie odpowiedzialność? jak wychować dzieci? Jak wybrać sobie towarzysza życia? A najważniejsze do czego się w ogóle nie zachęca- poszukiwanie przez uczniów odpowiedzi na wieczne pytania:
po co żyję? dokąd zdążam? kim jestem? po co ja to wszystko czynię?
 - dziewczynki nie widzą korzyści z kobiecej drogi.
Społeczeństwo nam wciska, że do szczęśliwego życia wszystkim jest potrzebne wyższe wykształcenie i prestiżowa praca. Trud mamy, żony, gospodyni domowej - dla wielu jest synonimem słowa "wyrobnica" (nawiasem mówiąc kobiety same często na głos wypowiadają się w ten sposób o swoim statusie w rodzinie). Czyli, że żona i mama to praca o niskich kwalifikacjach, nisko opłacana, nie wymagająca wielkiego myślenia i nie wywołująca szacunku w otoczeniu.

  Olga Waliajewa
źródło: http://pravotnosheniya.info/Kakuyu-energiyu-nuzhno-nakaplivat-zhenshchine-2142.html


2 komentarze:

  1. W szkole nie wolno ci zadawać pytań ,masz tylko powielać i wpajać "prawdy" systemowe. A jeżeli już zaczniesz samodzielnie myśleć to naturalną rzeczą jest ,że zaczynasz się buntować przeciwko całej tej indoktrynacji .
    W efekcie w oczach nauczycieli jesteś łobuzem i nieukiem ha.

    A swoją drogą czytając ten post "oczyściłam ranę " ze szkolnych lat .Dzięki,

    Gabi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, teraz z dystansu widzę jak nam prali głowy i dusze. Dokładnie tak jak piszesz Gabi. I stan się nakręca ( wiem po sobie ;) ) - bunt i jesteś spychany/a na margines.
      Przygotowuję kolejny artykuł Olgi Waliajewej.

      Usuń

UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.