sobota, 10 kwietnia 2021

Nasz umysł nie jest naszym przyjacielem.

 Temat powtarzany na wiele sposobów - na przykład w filmie:

Psychologiczny sens filmu REVOLVER - kim jest pan Gold? Napisy PL

Wedy mówią: na pewnym etapie umysł jest naszym najlepszym przyjacielem ale przychodzi moment gdy staje się naszym najzajadlejszym wrogiem.

Kiedyś bodajże u Antoniego de Mello znalazłem takie fajne zobrazowanie:

osioł może cię dowieźć pod próg domu ale aby przekroczyć próg musisz zejść z osła i użyć swoich własnych nóg.

link na smartfona: https://youtu.be/S8s7UTBhTIM

Tekst z filmu:


Wszystko czym myślimy że jesteśmy pochodzi z umysłu,
Cały świat jest wytworzeniem naszego umysłu. [Dhammapada]
Rzeczywistość jest tylko obrazem w naszym umyśle.
Nasze myśli i emocje tworzą nasze życie.
Myślenie i odczuwanie to nasz decydujący impuls i zachęta.
Możliwość podążania za naszymi myślami nazywamy wolnością, podążanie za naszymi emocjami nazywamy szczęściem.
Ale czy faktycznie prowadzą nas one do wolności i szczęścia?
I kim jest ten, kto myśli i odczuwa wewnątrz mnie? Czy to naprawdę ja?
Nasz umysł nie jest naszym przyjacielem
Nietrwałe. Niezadowalające. Poza kontrolą.
Zwykle nasz umysł dyktuje nam nasze życie:
myśli analizują to, co robimy, emocje kierują nas w stronę tego, co jest przyjemne i łatwe, albo chronią przed tym, co jest trudne i niebezpieczne.
To zarówno praktyczne, jak i efektywne.
Ale czasami nasz umysł staje na naszej drodze. Gdy chcemy spać, a leżymy niepokojąc się bezsennością. Gdy chcemy zapomnieć i analizujemy, zamiast odpuścić.
Gdy chcemy się zrelaksować, a nie możemy przestać o czymś rozmyślać. Nasz umysł wydaje się działać dość samoczynnie.
Czasami wręcz nasz umysł zdaje się nie być naszym przyjacielem.
W naszym codziennym życiu jesteśmy zazwyczaj zbyt zajęci, aby to sobie uzmysłowić.
Natomiast podczas medytacji dostarczamy naszemu umysłowi scenę i nakłaniamy go do odegrania przedstawienia.
Medytujący umysł nie może się już ukryć, twierdząc że jest czymś zaprzątnięty, tak więc bez rozkojarzeń możemy oglądać każdy jego ruch.
Gdy siedzimy w medytacji rozwijamy koncentrację.
Koncentracja jest naszą kotwicą. Skupiamy się na oddechu.
Zawsze gdy nasz umysł zostanie rozproszony możemy go przywrócić do tej kotwicy, poprzez wdychanie i wydychanie.
Im bardziej się skupiamy, tym lepszą mamy koncentrację.
Rozwijamy również uważność. Bycie uważnym oznacza otwarcie się na wszystkie nasze zmysły, będąc całkowicie w tu i teraz.
Świadomie postrzegamy nasze ciało i nasze otoczenie, liczy się każdy szczegół;
chłodny oddech w naszych nozdrzach, głosy ptaków, ból w naszym lewym kolanie.
Możemy być świadomi każdej myśli, każdej emocji powstającej w naszym umyśle.
Jednoczesne skupianie się i otwieranie może wydawać się czymś sprzecznym, ale w rzeczywistości tak nie jest.
Tylko wystarczająca koncentracja da nam stabilność, by nie dać się ponieść tym wszystkim wrażeniom.
Będąc w uważnej koncentracji nasz umysł nie może się ani ukryć, ani uciec, ani złapać czegokolwiek,
ponieważ w przeciwieństwie do naszego codziennego życia, obserwujemy jego zachowania, ale nie skupiamy się na nich, skupimy się tylko na naszej kotwicy.
Medytacja jest jak oglądanie naszego umysłu odgrywającego rolę na scenie.
Skojarzenia powstają i zanikają, myśli powstają i zanikają, emocje powstają i zanikają.
Jesteśmy w środku wszystkiego, coraz wyraźniej doświadczamy wielu rzeczy.
Jednak nie ma potrzeby uczestniczenia, nie podążamy za niczym, po prostu oglądamy, jak w teatrze.
Widzimy jak emocje i myśli przemijają, powstają i zanikają, ani jedna nie pozostaje, każda jest nietrwała.
Jest to pierwszy z wglądów jakie możemy urzeczywistnić. Wszystko jest w nieustannej zmianie - Budda nazywał to -
nietrwałe
Nic nie pozostaje takie samo, nawet gdybyśmy chcieli.
Widząc jak nasze myśli i emocje przemijają możemy przyjrzeć się im bliżej.
Czy widzieliśmy je już wcześniej?
Czy są to wspomnienia z przeszłości? Czy może plany na przyszłość?
Skąd one przychodzą? Gdzie nas wiodą?
Czy dzięki nim czujemy się szczęśliwi? Czy może prowadzą nas w niekończące się cykle gniewu i zmartwienia?
Niektóre myśli są zachwycające i zabawne, niektóre uczucia są przyjemne, ale wszystko co widzimy, wszystko co lubimy - jest nietrwałe, nie pozostaje.
To jest to, co Budda nazywał - niezadowalające.
W nietrwałym świecie wszystko to, co daje nam radość, nie może przynieść trwałej satysfakcji.
Nie jesteśmy w stanie niczego zatrzymać, ani pochwycić, aczkolwiek bardzo byśmy chcieli.
W ostateczności czujemy się niezadowoleni, i często cierpimy z tego powodu.
W końcu musimy odpuścić, ale nie chcemy. Ponieważ zwykle nasz umysł nie lubi puszczać.
Przyglądając się dłużej i bliżej, możemy zobaczyć, co robi nasz umysł.
Ale zdamy sobie też sprawę, że tak naprawdę nie możemy kazać mu niczego robić, ani decydując by czuł lub myślał, ani decydując by nie czuł i nie myślał w ogóle.
Rozumiemy, że jesteśmy tylko obserwatorem, nie jesteśmy aktorem, nasz umysł pracuje samoczynnie, i nie jesteśmy w stanie go kontrolować.
Oczywiście możemy powiedzieć aktorowi co ma grać, i dość często będzie się słuchał - ale czasami nie.
To nie zależy od nas. Dziwne, ale prawdziwe, nasz umysł nie zależy od nas.
Budda nazwał to - brakiem istoty
Ponieważ nie mamy kontroli ani władzy, nazywanie naszego umysłu własnym "ja", tak naprawdę nie ma sensu, ponieważ nie jesteśmy wykonawcami.
Brak istoty staje się bardziej wyraźny wraz z dłuższą praktyką.
Siedzenie w medytacji uspokaja umysł. Stały przepływ myśli i emocji jest coraz wolniejszy. W końcu zatrzymują się. Umysł staje się pusty.
Aktor przestaje grać, niczego nie ma już na scenie.
Gdy nie ma niczego co można by podziwiać, obserwator przestaje obserwować i także zanika. Wtedy nie ma umysłu, nie ma mnie, nic - wyłącznie pustka.
Nie ma zmartwień, nie ma szczęścia, kompletna pustka.
Teraz możemy doświadczyć tego, co jest poza naszym umysłem.
Ten stan pustki zwykle nie trwa długo, ale nawet jeśli jest to tylko chwila, niektórzy mówią, że w tym momencie jesteśmy w stanie odkryć naszą prawdziwą naturę.
Dzięki medytacji możemy rozwijać koncentrację i uważność.
Pomagają nam one zrozumieć niektóre z najważniejszych nauk Buddy – o nietrwałości, o niezadowoleniu i braku kontrolującej istoty.
Możemy znaleźć te właściwości nie tylko w naszym umyśle, ale we wszystkim.
To dlatego Budda nazywał je trzema cechami istnienia.
Zrozumienie tych cech jest niezbędne do zrozumienia naszego umysłu. Dzięki medytacji możemy odkrywać nasz umysł.
Możemy obserwować myśli i emocje jak powstają i zanikają, i zrozumieć, co jest za nimi.
Możemy dowiedzieć się, jak lepiej radzić sobie z naszym umysłem, a być może znaleźć prawdziwą naturę.
Ponieważ nasza prawdziwa natura nie potrzebuje umysłu.

15 komentarzy:

  1. Ktoś oświecony już kiedyś powiedział, że wszystko to jest marność nad marnościami.... Se tak dumam, że to je mondre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano tak - jak to powiedziano w znanym filmie Matrix: "coś z tym światem jest nie tak".

      Usuń
    2. W każdym bądź razie przyśniła mi się sałata wschodząca na polu. Nowalijka 😋

      Usuń
  2. Inspirująca przypowieść o naszej perspektywie postrzegania świata

    https://dobrewiadomosci.net.pl/49305-inspirujaca-przypowiesc/

    .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zainspirowałeś mnie do poczytania czym jest paranoja i czy przypadkiem mi jej ktoś nie wszczepił albo nam wszystkim, patrząc na obecne czasy.

      Usuń
  3. https://tagen.tv/vod/2021/04/qwerty/?fbclid=IwAR0iypZsWMIwAmLvIixJ5kNpfylLRY_wuocY8Q79pyTFVyA6GH4Tj3MjQHE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostro! Dzięki Aniu za link.

      Usuń
    2. kolega przesłał ten link, spowiedź ratownika medycznego:

      https://www.youtube.com/watch?v=D6EM7qQL6k8

      Usuń
  4. Michał, analizując większość kultur i wierzeń zauważyłam przykrą zbieżność, że władzę wszyscy zdobywali poprzez mordowanie...nawet syn zabijał ojca... Rozmyślam nad tym wszystkim bo to nie leży w mojej naturze. Jak to rozwiązać? Dlaczego nie oddawali sobie władzy z godnością..dlaczego brat zazdrościł bratu? Władza zdobyta przemocą rodzi przemoc... Jeżeli matka wiedziałaby że jej bliscy będą tonąć w morzu krwi, to urodziłaby takiego potwora? Obserwuję moje córki. Marzę żeby w nich nie zgasło światło miłości i cierpliwości do znoszenia trudów życia. Żeby gorycz nie stała się podwaliną kolejnych wojen.. nawet tych wewnętrznych bo przecież to się później przekłada na real.... Ale jedyne co mam to marzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem mamy te same odczucia, też tego nie rozumiem. Kiedyś wdałem się w rozmowę z sąsiadem (takim dalszym, zagorzały katolik) i starałem się mu zwrócić uwagę, że stary testament to jeden wielki horror, że tam wszystko ocieka krwią, jakieś opisy, że przed zmierzchem zabito tysiące ludzi w Jerycho... on mi coś tam zaczął tłumaczyć, że to niby przenośnia - nigdy się nad tym nie zastanawiał.
      A może to wszystko bujda i tak jak powiada film Dark City zaszczepiają nam te durne wspomnienia a tak naprawdę nic takiego nie miało miejsca?

      Usuń
    2. No właśnie, to jest dobry temat. Patrząc na te wszystkie mitologie i dawne legendy, które są jakby powtórką poprzednich to ujawnia się pewien wzór, schemat działania. Życie codzienne kiedy mu się przyjrzeć przez soczewkę również tworzy wzór zdarzeń podobnych a więc żeby się coś zmieniło pojawia się czynnik 5 który albo spaja albo rozwala...

      Usuń
    3. Przypomniały mi się słowa Trehlebova, że wojna trwa nieustannie od 3000 lat i miewa tylko różne fazy przygasając i rozpalając się. To samo mówią nauki KOB (gen. Pietrow, W. Piakin i inni). Oni powiadają, że cała obecna cywilizacja jest zbudowana na gruncie biblijnym, a więc pieniądz i rzecz główna LICHWA (pożyczanie na procent). Nadto w biblii usankcjonowana jest grabież i morderstwa tych "gorszych". Te zasady ponoć właśnie przeżywają zmierzch, zmiana dekoracji w tym świecie potrwa jeszcze kilka lat.

      Usuń
    4. Dlatego właśnie takie księgi są dla ludzi mocnych i prawych. Słaby wpadnie w bagno i co gorsza podłączy się do tego złego egregora. Ja mam świadomość że nie potrafię spójnie i logicznie łączyć faktów, dlatego nie wchodzę w to. Patrzę na przyrodę i pogodę, choć i tu nie brak manipulacji.

      Usuń
  5. Tur i wierzba... to chyba stąd pochodzi kultura i wiera..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu jest Tur 🐃 a wierzba....jest w tym króliku, on zeżarł nasionko 🐇

      Usuń

"OSTRZEŻENIE: wszystkie anonimowe komentarze bez jakiegokolwiek nicka/charakterystycznego znaku/ podpisu będą usuwane".
UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.
4. Wbudowana wyszukiwarka blogowa jest trochę niedokładna i omija pewne treści pomimo występujących w nim szukanych słów. Innym rozwiązaniem jest wpisanie w google, czy bezpośrednio w pasku przeglądarki frazy: site:michalxl600.blogspot.com szukanywyraz Wynikami będą wszystkie artykuły zawierające słowo "szukanywyraz" na tymże blogu.