niedziela, 18 kwietnia 2021

Mroczna hierarchia rozwoju i destrukcyjne cywilizacje.

źródło tłumaczenia http://www.omartasatt.ru/blog/ki_on_temnaja_ierarkhija_razvitija_i_destruktivnye_civilizacii_beseda_7_7_04_2021/2021-04-13-24161

a trafiłem na ten tekst jak to czasem bywało poprzez kanał Lory Szermietiew - ona często wyszukuje takie artykuły i czyta je na swoim kanale youtube. 


  H .: Cześć, Ki-on. W ostatniej wiadomości opowiedziałeś o krwiożerczych stworzeniach w piwnicach wszechświata. Czytelnicy zastanawiają się, dlaczego są potrzebni. 

  К.: Witam. Utrzymywanie i rozwijanie ich ma sens.

  Po pierwsze: badamy życie we wszystkich jego przejawach. Ponieważ nie chcemy niespodzianek, gdy wyruszamy w świat zewnętrzny w poszukiwaniu odpowiedzi na nasze pytania.

  Po drugie, w nich zachodzi  synteza odwrotna. I staramy się je rozwinąć, aby pewnego dnia pozbyły się swojego zwykłego zachowania i wreszcie stały się cywilizowane. 

  Po trzecie, one są także strażnikami życia, tak jak ty i ja.  Do twojego świata i innych podobnych jest wlewana ogromna ilość zasobów życiowych. Ale ze względu na to, że dusze nie radzą sobie z obciążeniami i doświadczają negatywnych emocji, na próżno przepompowuje się przez nie wiele zasobów. Nie mogą ich utrzymać, dopóki się nie wzmocnią. Mówiliśmy już o zamkniętych pętlach. Zasób życia, który jest dostarczany do duszy człowieka wylewa się z niego pod wpływem stresu, przez jego słabe punkty i trzeba to koniecznie zebrać. Ten, który jest zdatny do powtórnego użycia jest oczyszczany i zwrócony Twoim kuratorom a ten, który jest brudniejszy, ale zawiera intensywne emocje z określonej listy, zostaje zabrany przez destrukcyjne cywilizacje.   

 To co najbrudniejsze oddawane jest ciemnej hierarchii. Oni to filtrują, oczyszczają i karmią się tym. Ich potrzeby są tak skromne, że ​​mieszkańcom ciemnych światów udaje się zatrzymać te resztki w sobie "na czarną godzinę". Dlatego każdy duży Mroczny zawiera wiele zasobów życia i traktuje je ostrożnie

 H: Ale co oni czują w wyniku takiego życia? 

  К.: Nikt z Was tak naprawdę nie chce znać odpowiedzi na to pytanie. To jest życie nie do zniesienia - bardzo nieszczęśliwe ale oni nie znają innego, i ostro walczą o przetrwanie. 

 H: Czy ty im współczujesz? 

 К.: Tak. Ale oni sami nie wiedzą, czym jest współczucie. Są bezwzględni.

  H .: Czy mają podział na hierarchię i zwykłych ludzi? 

  К.: Tak. Tylko najbardziej rozwinięci, posłuszni i przewidywalni są brani do hierarchii. Wszak oni pracują nad rozwojem dusz. Jest dla nas sprawą najwyższej wagi, aby mroczni mistrzowie mieli nad nimi pełną kontrolę. Aby pracownicy nie posuwali się za daleko. 

  H: A na ile niezawodne są ich usługi? 

 К.: Wystarczająco niezawodne. Wyrażenie „kto nie pracuje, ten nie je” ma dla nich szczególne, niemal święte znaczenie. Dlatego są posłuszni. 

  H: Jak ludzie wchodzą z nimi w interakcję? 

 K.K .: Niższy zakres częstotliwości waszego świata jest częściowo w kontakcie z najwyższym zakresem częstotliwości ich świata. Dostęp do tej luki mają tylko pracownicy hierarchii. Kiedy człowiek zagłębia się w negatywne doświadczenia to oni zaczynają go widzieć i mają pozwolenie na interakcję z takimi ludźmi. Widzą także, przez które luki przepływa zasób energii życia. I wiedzą, jak odczytywać myśli z głowy człowieka. Wszystko to jest zapisywane. Strategia wywierania wpływu jest wybierana w celu wypełnienia luk. Wpływ jest oczywiście nieprzyjemny, stresujący. Ale inaczej nie da się wzmocnić duszy. 

 Wzmocnienie duszy przypomina proces twardnienia skóry pod wpływem niekorzystnych czynników. 

 H: A co oni robią z tym, co wychodzi z luk(szczelin)? 

 К.: Dostępna jest dla nich tylko najcięższa frakcja zasobów życiowych. Innych po prostu nie mogą zebrać. Dostęp do czystszych zasobów jest niebezpieczny dla ich życia. Dlatego reszta wraca do potrzeb lekkiej części hierarchii i wolnych cywilizacji. Zasadniczo te procesy zbioru są zautomatyzowane. 

 H .: Czyli mroczna hierarchia nie może wchodzić w interakcje z człowiekiem, jeśli ma on stabilną duszę i jest w dobrym nastroju? 

 К.: Nie może. On nie istnieje dla nich, dopóki nie otrzymają osobistego dostępu do współdziałania.  

 H .: Dlaczego mogą go otrzymać? 

 К.: W celu rozwoju ale o tym później. 

 H: Czym różni się mroczna hierarchia od niszczycielskich cywilizacji? 

  К.: Mroczna hierarchia jest zamknięta w swoich światach jak psy w budzie. Mroczni władcy ściśle monitorują bezpieczeństwo swoich interakcji. 

 H: Czyli mroczni władcy chronią ludzi przed swoimi poddanymi? 

 К.: To trochę naiwne podejście. Oni też są bezwzględni. Raczej dbają o porządek w swojej pracy. Ale ponieważ mroczni mistrzowie są bardzo inteligentni i rozwinięci, potrafią się uprzejmie porozumiewać. Jednocześnie może się wydawać, że są oni dla Ciebie dość przyjaźnie nastawieni ale to mało prawdziwe. Tym nie mniej ich porządek w pracy jest bezpośrednio związany z Waszym bezpieczeństwem  dlatego możemy powiedzieć, że wasze interesy są tutaj zbieżne. 

  H: Powiedziałeś, że mroczni władcy żywią się wystarczająco czystym zasobem życia? 

  К.: Tak. A ponieważ w ich świecie nie ma skąd tego wziąć, współpraca z nimi jest dość niezawodna. Oczywiście mogli by czerpać zasoby od swoich podwładnych ale nie wolno im tego robić. Członkowie mrocznej hierarchii również nie zabijają się bezkrytycznie. Takie są zasady. 

  Jeśli chodzi o cywilizacje, rozwijają się w nich wolne dusze. Jednocześnie destrukcyjne konsumują więcej zasobów życiowych niż wytwarzają. A konstruktywne są produkowane z dodatnim wzrostem. To znaczy na włożoną jednostkę w ich cywilizację, oddają powiedzmy 2 jednostki. 

  H: Dlaczego stają się destrukcyjne?

  К.: Opiszę ci destrukcyjne znaki w twoim społeczeństwie. Dużo ich. Sytuacja w każdej cywilizacji jest nieco inna, ale otrzymasz ogólne pojęcie. 

  Wszelkiego rodzaju wyzysk siły roboczej, od otwartego niewolnictwa po celowe zubożenie wolnych ludzi, gdy są oni zmuszani do ciężkiej pracy za pożywienie. Szum informacyjny tłumiący konstruktywny rozwój i wiedzę uczestników cywilizacji to mass - media, sieci społecznościowe i inne szkodliwe lub puste treści. Brak dostępu do wysokiej jakości edukacji dla ogółu społeczeństwa. Zniekształcenia w edukacji dla wprowadzenia korzystnych ideologii elit rządzących. Nieuczciwa dystrybucja zasobów. Kłamstwa, ograniczanie praw wolnych obywateli, prześladowanie dysydentów. Represyjne naciski na silnych, aby zastraszyć cywilów. Wpajanie wyuczonej bezradności. Zachęcanie do występków, umieszczanie ich jako przyjemności. Pornografia. Prostytucja. Propaganda przemocy. Szerzenie idei wyobcowania wśród ludzi. Niestrudzone poszukiwanie różnic między jednostkami, dzielenie ich według pewnego kryterium na przyjaciół i wrogów. Używanie umiejętności wywierania wpływu w złych celach. Lokalne konflikty o zasoby wynikają nie tyle ze względu na przetrwanie, ile z chciwości. Ostra konkurencja między jednostkami. 

  H: Czy teraz jesteśmy destrukcyjni? 

  К.: Produkujecie znacznie mniej, niż przeznaczacie na rozwój. Imponująca ilość zasobów życiowych jest wlewana w was bez korzyści. Większość tego, czego ludzie nie zachowali w sobie, trafia do destrukcyjnych cywilizacji a niewielka część do mrocznej hierarchii. W ten sposób następuje globalny transfer od wszystkich konstruktywnych uczestników, którzy pracują nad waszym rozwojem, do tych, których nie należy karmić gdyż jest to niebezpieczne dla ludności cywilnej. 

 H: A jaki jest pożytek z niszczycielskich cywilizacji? 

 К.: Trzeba zrozumieć zasadniczą różnicę między cywilizacjami destrukcyjnymi a konstruktywnymi. 

 Wszystkie składają się z wolnych dusz. Ale jedna część wybrała dobrowolną ścieżkę powrotu do Boga. Oni pracują nad sobą, aby wspierać jedność między swoimi członkami. To czyni je konstruktywnymi: miłość, otwartość, wzajemna pomoc. Wzrost następuje, gdy istnieje zaufanie i chęć bycia bliżej siebie. Konstruktywne społeczności są zjednoczone w unii zaawansowanych cywilizacji. Dołączyło do nich również kilka najbardziej przyjaznych, rozwiniętych niszczycielskich cywilizacji, które szczerze próbują zaprzyjaźnić się i zbliżyć. 

 Druga część nie dąży do Boga. Ale rozwija takie obszary wiedzy i umiejętności, które są niezbędne na tym etapie rozwoju wszechświata. Te stają się destrukcyjne. Jeśli jest to rasa na wysokim poziomie, to jest rozwinięta - są w niej rozwinięte więzi. Procesy współpracy między członkami społeczeństwa są dobrze ugruntowane. W destrukcyjnych cywilizacjach może nawet nie być otwartych konfliktów. Są w stanie zrezygnować z użycia siły przeciwko sobie. Ale te dusze są nadal wyobcowane. Między nimi jest mało miłości lub nie ma jej wcale. Porządek osiąga się wyłącznie dzięki poszanowaniu interesów wszystkich stron albo silnym udało się przestraszyć słabych, by milczeli. W takich społecznościach dobrze rozwinięta jest dyplomacja, nauka i prywatne firmy wojskowe. Zebrali już obszerną wiedzę z zakresu socjologii i ekonomii i odkryli, że bezpośredni konflikt nie jest opłacalny. Dlatego nie walczą. Czy rozumiesz, czym tkwi sedno? Przestudiowali już wszystko, policzyli i zdali sobie sprawę, że zabijanie się i szarpanie się na otwartej przestrzeni nie jest opłacalne. 

  Tak rozwinięte destrukcyjne społeczności, posiadają bardzo ostry, ale drapieżny umysł, pomagają rozwinąć mroczną hierarchię i cywilizacje trzeciego poziomu, których zadaniem jest nauka równowagi. Wykonują również pewne rodzaje prac, których konstruktywne cywilizacje i jasna hierarchia nie chcą wykonywać. 

  H.: Czy możemy stwierdzić, że konstruktywne cywilizacje i jasna hierarchia wykonują brudną robotę rękami kogoś innego? 

 К.: Czy można powiedzieć, że przedszkolanka, która nie chce chwycić za broń, zrzuca na wojsko brudną robotę? Czy rozsądnie jest jej to zaoferować? Czy przedszkolanka będzie pożyteczna w takiej roli? Ona wnosi swój ważny wkład w rozwój społeczeństwa. Jej powołaniem jest kochać i rozwijać dzieci. I nie jest konieczne, aby nadwyrężała swoją psychikę tymi zadaniami, do których jest nieodpowiednia. A ci, którzy nie są przeciwni „brudnej pracy”, zrobią to, co konieczne, aby otrzymać nagrodę i będą szczęśliwi ze swojego życia. Więc wszyscy są różni. I każdy robi to, co mu najbardziej odpowiada. To tylko podział pracy. 

 H: Powiedziałeś, że niszczycielskie cywilizacje wzmocniły się z powodu transferu zasobów, a to może być niebezpieczne. 

  К: Tak, dlatego ograniczyłem im dostęp do zasobów życia. Kiedy Triada Stwórców zaczęła stabilizować Lucyfera swoimi środkami, przekonali go, by przeprowadził osądy i czystki wśród tych, którzy nadużyli swoich pozycji. Ale z całym szacunkiem dla ich mądrości, był to półśrodek. Aby wyrównać równowagę między wydatkami a zwiększeniem zasobów życia dla waszego rozwoju, byłem zmuszony poważnie ograniczyć obowiązki niszczycielskich cywilizacji i zmniejszyć przepływ do ich światów.

  H: A jakie są z nich korzyści dla naszego rozwoju?

  К.: Ich ważnym zadaniem jest budowanie dla Was skomplikowanych labiryntów lustrzanych odbić (refleksji?- przyp. tłumacza). Jest to kosztowna metoda, ale Lucyfer spodziewał się, że uczyni to was naprawdę wyjątkowymi, niezależnymi i złożonymi umysłami. To zrodziłoby wiele dodatkowych pomysłów na rozwój, tak aby więcej dusz mogło dojść do końca czasów w pełni gotowych do uformowania jednego Boga. 

  H: Więc chcesz uprościć ten labirynt odbić? 

 К.: Już uprościłem. Liczba asystentów spadła. Nie ma co ich karmić. 

 H: Ale przez to nasz rozwój nie będzie tak wyjątkowy, a nasze pomysły na rozwój skończą się wcześniej? 

  К.: Tak. Ale po co nam mnóstwo pomysłów w odległej przyszłości, skoro do tego czasu wyczerpią się zasoby? 

  H: A są sposoby, aby jakoś zrekompensować brak pomysłów? 

 К.: Złożone "labirynty odbić" można później ponownie rozmieścić. Jeśli dusze będą potrzebowały świeżych pomysłów na rozwój, będą mogły ponownie przejść przez cykle wcieleń. Ale teraz najważniejszą rzeczą jest przywrócenie równowagi między wzrostem a marnotrawstwem zasobów życia. 

 H: A destrukcyjne cywilizacje ucierpią? 

  К.: Nie tknąłem nawet najbardziej przydatnych. O gustach się nie dyskutuje, ale zdaję sobie sprawę z ich wkładu. Reszta tak, już cierpiała. A teraz się buntują. 

  H: Czy jest tam teraz u was wojna? 

  K: Poleciłem sojuszowi zaawansowanych cywilizacji pacyfikować buntowników i zapewnić im wsparcie grupy dostosowawczej (korekcyjnej). To ich ostatnia szansa na ochronę swoich zasobów. Potem byłoby trochę za późno. Niszczycielskie (destrukcyjne) cywilizacje wpompowałyby resztę w siebie. 

 Jestem prawie pewien, że zamieszki szybko się zakończą. Będziemy kontynuować nasz pokojowy rozwój. Destrukcyjne cywilizacje mają niewielki wybór. Mogą zaakceptować warunki współpracy przy mniejszym wkładzie zasobów życia od konstruktywnych cywilizacji lub zerwać umowę i stawić czoła poważnemu deficytowi ponieważ nie produkują wystarczająco dużo na własne potrzeby. 

 H: Jaki jest przejaw tego deficytu? 

 K.K .: Jako przykład podam kilka oznak niedoborów z waszego świata: obniżona żyzność gleby, zwiększona agresywność szkodników upraw, zaostrzenie klimatu, klęski żywiołowe itp. Krótko mówiąc, pogorszenie warunków życia. Ale ich przejawy w każdej cywilizacji są nieco inne. 

 H: A czy niszczycielskie cywilizacje mogą podbić zasoby siłą? 

 К.: Byłaby to decyzja krótkowzroczna, bo jeśli użyjesz przemocy wobec twórców świadomości, to ci przestaną ją produkować. 

 H: A jeśli są krótkowzroczni? 

 К.: Istnieją sposoby przeciwdziałania otwartej agresji. Takie osoby są po prostu izolowane od innych uczestników rozwoju. 

  H: Czy interweniowałeś bezpośrednio? 

 К.: Niezupełnie. Poleciłem rozwiązanie i wzmocniłem determinację sojuszu zaawansowanych cywilizacji, oferując silnego sojusznika do pomocy. 

 H: Czy Lucyfer zalecił takie rozwiązanie? 

  К.: Zalecał. Ale nawet wtedy konstruktywne cywilizacje i jasna hierarchia znajdowały się w trudnej sytuacji i obawiały się otwartej konfrontacji. Grupa dostosowawcza zmieniła układ sił na korzyść producentów (twórców). 

 H : Powiedz mi, czy można to było w jakiś sposób pokojowo skorygować, zanim równowaga została zachwiana? 

  К.: Można było. Ale Lucyfer naprawdę wierzył w złożone "labirynty odbić" i uczciwie płacił za ilość usług świadczonych przez niszczycielskie cywilizacje. 

 H: A to zaburzyło równowagę? 

 К.: Tak. Nie było to od razu widoczne. Ale powoli i pewnie, na podstawie umów prawnych, zasoby w waszym świecie i innych podobnych były rozprowadzane na korzyść niszczycielskich cywilizacji. 

  H: Czy chcesz przywrócić równowagę?

  К.: Tak, niepopularną, radykalną decyzją, za którą większość niszczycielskich cywilizacji już mnie znienawidziła. A są w tej chwili naprawdę silni. 

  H: Czy możemy utrzymać równowagę, kiedy to się skończy? 

 K: Szczerze? Nie wiem. W końcu niszczycielskie cywilizacje są silniejsze i bardziej wytrwałe (żywotne). Oznacza to, że ze względu na swoje właściwości zawsze będą starać się wziąć większy kawałek. 

 H: Zdecydowałeś się zmienić układ sił, ale czy to jest tymczasowe rozwiązanie? 

 К.: Być może uda nam się stworzyć bardziej złożone mechanizmy równoważenia, które pomogą wzmocnić siły konstruktywnych cywilizacji. Kupiłem dla nich czas. Ale stoją przed trudnym zadaniem, jak wzmocnić swoje pozycje, nie stając się bardziej brutalnymi. Brutalizacja nie sprzyja dążeniu do jedności. A bez miłości, pokoju i jedności w swoich cywilizacjach twórcy nie będą w stanie zwiększyć zasobów życia. 

 H: Czyli niszczycielskie cywilizacje są korzystne, ale ze względu na swoje właściwości stwarzają potencjalne zagrożenie? 

  К.: Na razie tak. Są zdolni do transformacji. Ale dążą do tego zbyt leniwie. 

 H: Ale bez nich nie będziemy mogli się rozwijać? 

 К.: Tak, ich usługi i pomysły są ważne dla rozwoju świata. Przynajmniej tak długo, jak długo jest wystarczająco dużo środków (zasobów), aby je spłacić. Ale kiedy cykl jest nieopłacalny, cierpią jako pierwsi. 

 H: Czy myślisz, że Lucyfer miał plan na wypadek, gdyby niszczycielskie (destrukcyjne) cywilizacje w końcu dokonały redystrybucji zasobów na swoją korzyść? 

 К.: Możliwe. Ale nie powiedział mi o tym. 

 H: Czy nie jesteście jednomyślni? 

 К.: Takie inteligencje, jak my, też współdziałają według pewnych reguł. Jeśli nie chce się ze mną podzielić informacjami, jestem taktowny i nie włamuję się do zamkniętych drzwi. Dostałem dostęp do połączeń z wami. Nie wejdę w sam środek jego jaźni bez zaproszenia. To by niczego nie zmieniło. W końcu podjąłem już decyzję. Przyjmijmy, że nasze opinie w tej sprawie nie były zbieżne.

  Może nazwałby mnie krótkowzrocznym. Może miał plan, który byłby w stanie zrealizować za wiele tysięcy lat. Ale dzięki mojej krótkowzroczności hierarchia światła otrzyma wystarczające środki na rozwój ludzkości w nowym cyklu. A sama ludzkość również otrzyma więcej dla siebie. W przeciwnym razie znaczna ilość cząstki Boga zostałaby ponownie wydana na budowę skomplikowanych, kosztownych labiryntów odbić (refleksji), a niszczycielskie cywilizacje nadal otrzymywałyby środki w ramach zapłaty za te usługi. A im stawali się silniejsi, tym trudniej było powstrzymać ich presję. Ponadto, gdy nabierają siły, coraz mniej wstydzą się własnej zepsucia i coraz mocniej ujawniają swoją niechęć do pójścia do Boga. Dlatego jeszcze trudniej jest utrzymać pośrednie wyniki ich rozwoju. 

  Może jestem krótkowzroczny. Ale nie mogłem patrzeć, jak słabną pozycje jasnej hierarchii i konstruktywnych cywilizacji. Wszak to nasza główna nadzieja na przywrócenie jedności. Tylko oni w naszym złożonym świecie zachowali swoją miłość i dążenie do Boga. Reszta tylko przejadała. 

 H: Dlaczego Lucyfer jest tak ochraniał destrukcyjne cywilizacje? 

  К.: Czy pamiętasz, jak mówiliśmy, że życie w naszym świecie ma tendencję do upraszczania? Najbardziej złożone, rozwinięte inteligencje wyłaniają się z destrukcyjnych cywilizacji. On cenił efekty rozwoju ich intelektu. Ja też to doceniam. Ale poważniej podchodzę do zagrożenia związanego z ich wzmocnieniem. 

  Faktem jest, że niekorzystne warunki życia powodują wykładniczy rozwój inteligencji i nauki. Jeśli spojrzysz na waszą historię, przekonasz się, że najważniejsze przełomy w waszej nauce i technologii zostały pierwotnie dokonane do celów wojskowych. Walka rodzi wiele nowych dziedzin wiedzy, rozwija analityczne myślenie. 

 H: Czyli umysły w destrukcyjnych cywilizacjach wychodzą mądrzejsze i mają tendencję do komplikowania rzeczy, ale stały się takimi dopiero w wyniku alienacji między jednostkami? 

 К.: Tak.

  H: Czy myślisz, że Lucyfer mógłby przekształcić niszczycielskie cywilizacje, tak aby dążyły do ​​Boga? 

 K: W tej chwili jest tylko kilku doświadczonych, potężnych ciemnych nauczycieli, którzy są w stanie dokonać takiej przemiany wśród uczniów. Ale nie wystarczy ich dla wszystkich. A ta przemiana będzie bolesna.

  Oznacza to, że destrukcyjne cywilizacje w najbliższej przyszłości stały by się głównym ośrodkiem władzy. I nikt nie wiedział, co dalej z nimi zrobić. 

 H: Ale czy zmieniłeś ten wektor? 

 К.: Próbuję go zmienić. Wdrożenie reform zajmie trochę czasu. 

 H: Jak myślisz, na co liczył Stwórca? 

 К.: Na was. W końcu mieliście okazję rozwinąć zarówno umysł, jak i uczucia. Zainwestowano w Was ogromny potencjał wszechstronnego wzrostu. Ludzie otrzymali to, co najlepsze ze wszystkich obiecujących cywilizacji. Spodziewano się, że będziecie rozwinięci zarówno intelektualnie jak i emocjonalnie. Że ludzie staną się najlepszymi wśród ras w wyniku syntezy zaawansowanych wyników rozwoju umysłów. 

 H: I nie wyszliśmy ani mądrzy, ani kochający? 

  К.: Nie byłbym taki kategoryczny. Są tacy, którym się powiodło. Ale możesz się rozejrzeć na boki aby wyciągnąć wnioski. 

 H: Zaczynam rozumieć, dlaczego nasze pragnienie wiedzy jest dla Was tak ważne. 

 К.: Ludzie muszą doskonalić swoją inteligencję. Nikt nie może lepiej wiedzieć, jak się macie rozwijać niż wy sami. Jedyny haczyk polega na tym, że sami tego jeszcze nie wiecie. Oznacza to, że destrukcyjne społeczności będą nadal myśleć za ludzką cywilizację i pobierać za to opłaty.

  Ważne jest również, abyście starali się być bliżej siebie. Wszak jest już nadmiar mądrych i wyalienowanych ludzi. A takie społeczności, którym brakuje zasobów, zawsze znajdują się w trudnej sytuacji. 

  H: To bardzo złożona i niejednoznaczna rozmowa. 

  К.: Jak ci się podoba życie w wielobiegunowym świecie? Prawda, że trudno jest zdecydować, co jest dobre, a co złe? Ale to jest interesujące. Dużo pokarmu dla rozwoju umysłu. 

  H .: Jestem pewna, że temat jest dla wielu bolesny. 

 К.: Tak. A kiedy ujawnią się wszystkie negatywne strony, musisz się uspokoić i zaakceptować fakt, że życie jest trudną rzeczą. Nie musisz uważać się za ofiarę okoliczności. Bezradność nie uczyniła nikogo silniejszym i bardziej rozwiniętym. Zaakceptowanie świata takim, jakim jest naprawdę, wzmocni twojego ducha i pomoże zachować optymizm i wiarę w przyszłość. 

 H: A co dalej? 

 К.: Trwają aktywne przygotowania do nowego cyklu ziemskiej cywilizacji. Dalej - dużo pracować, w tym nad sobą. I nie zapomnijcie się kochać wzajemnie (uśmiech). 

  H: Powiedziano nam, że każdy z nas ma ciemnego sobowtóra. Do czego oni są potrzebni? 

  H: Każdy z was naprawdę ma drugiego członka podwójnej (dualnej) pary. Jest wam dany, aby zrównoważyć wasze aspiracje. Co więcej, jeden członek pary jest bardziej konstruktywny niż drugi. Ale trudno go nazwać ciemnym sobowtórem. Wszak jest to zwykle partner lub krewny. Rzadziej przyjaciel, jeszcze rzadziej pracownik. W niektórych, rzadkich przypadkach, po prostu obcy, pasujący cechami charakteru. 

  H: Co oznacza to równoważenie aspiracji? 

  К.: Uczestnicy są połączeni, ale ich aspiracje idą w przeciwnych kierunkach. Są dobrani w przybliżeniu o tej samej sile. W ten sposób gaszą nawzajem swoje dążenia i nie pozwalają na kumulację globalnych nierównowag w systemie rozwoju. Wyobraź sobie, że każdy z całej siły ciągnie w swoim kierunku. Świat może zostać rozerwany na części. 

  H: Jak współdziałają uczestnicy? 

 К.: Partnera bardziej konstruktywnego daje się partnerowi bardziej destrukcyjnemu, aby ugasić negatywne aspiracje tego drugiego. 

 H: A co konstruktywny uczestnik uzyskuje z tej współpracy? 

 К.: Jego pozytywne aspiracje wygasają. Ale otrzymuje trening siły ducha, korzystnego stresu, wzmacniania aktywnej pozycji życiowej. Jego dobre usługi dla świata rosną. Takie rzeczy zawsze wracają do duszy w postaci szczęścia. Ale często woli zachować tę okazję, aby otrzymać wzajemną pomoc od świata, na wypadek gdyby sytuacja życiowa była naprawdę trudna. 

  H: I udaje ci się utrzymać tę równowagę w parze?

  К.: Nie zawsze. Jeśli konstruktywny uczestnik pociąga za sobą linę, oboje wchodzą w konstruktywny wektor rozwoju. To dobra opcja. Następnie między parą zostaje ustalona nowa równowaga. 

  Jeśli destrukcyjny uczestnik okaże się silniejszy, wynik jest negatywny dla obu. W niekorzystnym przypadku destrukcyjny uczestnik kończy źle. I konstruktywni - zwykle bez rezultatu, zmęczeni, rozczarowani, nie robiąc wymiernych postępów w swoich działaniach. 

 H: A skąd taka decyzja? 

 К.: Jest prosta i zwięzła. W tej interakcji dusze opanowują pracę zespołową i wzajemną pomoc. Wyobraź sobie, że każdy musiałby być równoważony osobno? Byłoby to bardzo kosztowne. 

  H: Czy zdarza się, że skład pary się zmienia? 

 К.: Zdarza się. Na przykład, gdy zdecydujesz się założyć nową rodzinę. Albo zmienia się krąg przyjaciół. 

 H: Czy możesz podać moje życie jako przykład? 

 К.: Na pierwszym etapie Twoja mama była konstruktywna, a Ty destruktywna. Za dużo było w tobie melancholii. Wtedy silny mężczyzna stał się dla ciebie konstruktywny. Z biegiem czasu mąż przyciągnął cię do punktu, w którym stałaś się bardziej konstruktywna niż on. Wasze role się zmieniły. Pociągnęłaś go za sobą do jeszcze większej konstruktywności. Dlatego też się obudził. Zwyciężyła siła twych dążeń. 

  H: Czyli konstruktywność / destruktywność jest pojęciem względnym? 

  K: W podwójnej parze - tak. Możesz więc ciągnąć swojego przyjaciela bez końca w dowolnym kierunku. Ale poważna przewaga sił jednego z uczestników nie jest częstym zjawiskiem. Na samym początku zostały dopasowane, aby były w przybliżeniu równe. 

  H: A to balansowanie ma miejsce w pewnych konkretnych punktach? 

 К.: Poprzez odcienie świadomości.

  H: Na przykład? Spójrzmy ponownie na coś z mojego doświadczenia. 

 К.: Przyciągał cię zły nastrój. Ale przy mężu było ci wstyd pokazywać swoje słabości i przestałaś je karmić. Swoją spokojną siłą, swoją obecnością w twoim życiu on cię wyrównał. 

  Mąż z kolei dążył do naukowego ateizmu i wyśmiewał twoje hobby ezoteryzmu. Ale kiedy twoja wola okrzepła, a twoja wiara została oczyszczona, dość łatwo zgodził się medytować, tak jak ty i odkrył, że potrafi porozumiewać się z nauczycielami. Mąż pozbył się nadmiernego sceptycyzmu. W ten sposób ty jego wyrównałaś. 

 Ale takich przykładów współdziałania w życiu każdego człowieka jest wiele. W rzeczywistości każdego dnia zdarzają się sytuacje, w których dochodzi do równoważenia i dopasowania między podwójną (dualną) parą. 

  Ci, którzy częściej doświadczają negatywnych emocji lub lenistwa, są destrukcyjni. 

  H: A jakie były tutaj odcienie świadomości? 

 К.: W pierwszej interakcji nazwijmy je pesymizmem i optymizmem. W drugiej - dążeniem od Boga i do Boga. 

 H: A co oznacza ta destruktywność duszy? 

 К.: Tendencja do tworzenia za pomocą uczuć i emocji luk w duszy, przez które wylewa się zasób życia. W ten sposób cząstka Boga, która jest dana jednostce w celu rozwoju i utrzymania siły, jest przez nią nieracjonalnie wyczerpana. Generuje niepotrzebne wydatki tych, którzy dzielą się z tą osobą. 

 H: Kto zrekompensuje te straty? 

 К.: Kurator. 

 H: A nie partner? 

  К.: W niezdrowych związkach jest też tak, że partner. Ale jego zadania są inne. To on tworzy przeciwwagę. 

  H: A jaką funkcję pełnią pary na wyższych poziomach? 

 К.: Do równoważenia dodano inne zadania. Bliska interakcja, aby zaakceptować różnice między sobą. Wzajemne wzbogacanie się doświadczeniem i strategiami. Tam możemy już powiedzieć, że jeden jest naprawdę konstruktywny, a drugi jest naprawdę destrukcyjny. Różnica między partnerami jest znacznie wyraźniejsza. Dla konstruktywnego taka wymiana energii jest kontaktem z ciężkimi cząstkami w celu utrzymania ruchliwości swoich własnych lekkich cząstek. Ten stres nie zawsze jest przyjemny, ale jest korzystny. Dla destrukcyjnego jest to próba poznania, poczucia, co to znaczy być konstruktywnym, przypomnienie sobie czym jest dążenie do Boga. 

  H: Co to za współdziałanie? 

 К.: Partnerzy otwierają się na siebie. Jednocześnie potrafią odczytywać od siebie myśli, uczucia i doświadczenia.

 H: Czytelniczka stwierdziła, że ​​jesteście źli i przyszliście pożywić się jej świadomością. 

  K: Chcesz porozmawiać z Kainem?

  H: Tak, oczywiście. 

  (wesoły, życzliwy bas) 

 Kain: Witam, jestem Kain, supermasywna dusza zbiorowa. Jestem wynikiem ewolucji części mrocznej hierarchii, która dotarła do końca czasu. Przyszedłem do waszego świata, aby odżywiać zasobem życia i uczyć tych, którzy skorzystają z moich umiejętności. 

  Moja droga do wolności była długa i bolesna. Ale pomogło mi to stać się mistrzem dla największych wyrzutków. 

  Pewnego razu uwierzył we mnie wspaniały, zrównoważony nauczyciel. Podjął moją trudną transformację. Ku zaskoczeniu większości, udało mu się i wyszedłem z niewoli ciemnych światów. Zaufał mi. I nigdy nie zawiodłem jego zaufania. Udało mi się stać się częścią cywilizowanego świata i rozwinąć się jako wojownik grupy adaptacyjnej (korygującej). Jako wolna dusza. 

 Aby spłacić dług wobec tego świata za wiarę mojego mistrza we mnie, zacząłem uczyć członków mrocznej hierarchii. To był trudny proces dla nich i dla mnie. Ale przez miliony lat udało mi się uwolnić wiele mrocznych dusz z niewoli, aby mogły żyć pełnią życia na wolnych uczestnikach cywilizacji. A każdy z moich uczniów, który jest moją częścią składową, ma żelazną dyscyplinę i duży szacunek dla cywilów (zwykłych obywateli). Nie czyni mnie to mniej niebezpiecznym przeciwnikiem. Ale ja nikogo nie obrażam w wolnym od pracy jako wojownik czasie. Doceniam też przyjaźń z członkami zespołu dostosowawczego (korygującego). Jesteśmy jednym zespołem. A ja, jak oni wszyscy, wierzę w Boga i możliwość jego (ponownego) zjednoczenia. 

  Myślę, że najbardziej podejrzliwi z nas powinni udzielić odpowiedzi na temat karmienia się waszą świadomością. A ponieważ jest to oficjalna rozmowa, zatwierdzona przez hierarchię rozwoju, nie mogę teraz oszukiwać. Będę źle zrozumiany. A dla takiej duszy jak ja bardzo ważne jest codzienne potwierdzanie swojej zgodności z wymogami wolnych światów. 

 Przyjrzyjmy się więc podstawom współdziałania nauczyciel-uczeń. Mistrz wywiera wpływ, naciskając ucznia w słabym, bolesnym miejscu. Tak działa proces wzmacniania duszy. Nie ja go wymyśliłem. Moim zadaniem jest tylko umiejętne jego zastosowanie. Uczeń reaguje pewnym uczuciem, emocją. Może to być zupełnie nieciekawe i niesmaczne dla mistrza ale jest zobowiązany zaakceptować to, co się wydarzyło. Wszak nie należy marnować cennego zasobu życia. Na tym opiera się wymiana energii między nauczycielem a uczniem. Dlatego jest wymianą, a nie jednostronnym wpływem. 

  Co więcej, jeśli mistrz będzie chronił ucznia to przyjdzie do procesu nauczania z własnym zasobem. Najpierw zasili człowieka, a potem pokaże mu słaby punkt. W rezultacie człowiek odda z siebie tylko to, co i tak do niego nie należało. Jeśli uderzenie było trafne, szczelina zmniejsza się lub się zagoi całkiem. Ale to nie jest natychmiastowy proces. To cały etap szkolenia.

  Zresztą zgłosiliśmy się jako dawcy. Jeśli ktoś tego nie rozumie, będziemy karmić i nie pożywiać się. I jest mało prawdopodobne, abyśmy wkrótce dostali zwrot naszej inwestycji - a może w ogóle go nie otrzymamy. Nie widzę w waszym świecie żadnych okazji do nasycenia się - jak dotąd tylko takie by opróżnić swoje rezerwy. 

  H: Czy dobrowolnie oddajesz? 

  Kain: Ufam Ki-onowi i jego planowi. Tak, oddaję. 

  H: Czy myślisz, że ludzie się ciebie nie przestraszą? 

 Kain: Jeśli uderzę w waszą strunę strachu, to tylko mój prezent dla was jako mistrza. Ujawniłem słabość w waszej obronie. Pracujcie ciężej, aby wzmocnić swoją nieustraszoność. Wtedy twoje otoczenie i twoi mistrzowie będą znacznie jaśniejsi niż ja. Ja będę istniał tylko na obrzeżach waszej uwagi, jako imię i czyny, ale nie jako aktywny uczestnik waszego życia. Ponieważ podobne przyciąga podobne. Moje rzemiosło ma swoje własne obszary zastosowań. I nie ścigam tych uczniów, którzy nie potrzebują mojej mrocznej sztuki. 

 H: Będziesz dawać ale nie będziesz działać? 

 Kain: Zrobię wszystko, co trzeba. Poprowadzę rozwój wielu, którzy jeszcze nie pozbyli się negatywności i lęków. Poza tym moja sztuka jest dobra dla odważnych. Dzięki takim weźmiemy lekcje pokory i akceptacji. 

 H: Brzmi trochę groźnie. Czy zamierzasz odstraszyć ostatnich, którzy mieli przejść na drugą stronę? :) 

 Kain: Skoncentruję się na rozwoju ludzi przede wszystkim na trzecim poziomie. Tutaj moje talenty zostaną dobrze wykorzystane. 

 H: W takim razie trzeba pilnie przechodzić :) 

 Kain: Lider rozwoju nie jest wybierany. Działa na wszystkich poziomach. Każdy mistrz rozumie, czy uczeń potrzebuje jego, czy kogoś innego. Dlatego, aby zainteresował się tobą bardziej życzliwy nauczyciel, musisz przejść niezbędne lekcje, aby ludzie tacy jak ja uznali swoje umiejętności za mało przydatne. 

  H: Dlaczego pokora i akceptacja są dla was tak ważne? 

 Kain: Ponieważ jest to sposób na uwolnienie ludzi od wyobcowania. W pokorze i akceptacji ludzie zaczynają wracać do Boga. 

 Dalej Ki-on będzie kontynuował rozmowę.

  Ki-on: Wyobraź sobie ucznia na zajęciach ze sztuki walki. Mistrz z drewnianym mieczem stoi przed człowiekiem. Broń nie jest śmiercionośna i jest przeznaczona wyłącznie do treningu, ale jej ciosy są nieprzyjemne. Nauczyciel musi sprawdzić ochronę podopiecznego a uczeń dowie się dokładnie, gdzie są jego słabe punkty - wszak to go wzmocni. 

Mistrz delikatnie, ale nieprzewidywalnie zadaje uczniowi lekkie uderzenia. Jest niezwykle skupiony, bo jeśli zamachnie się trochę mocniej niż to konieczne to przyniesie szkodę. Jeśli uderzy lżej niż to konieczne, lekcja nie zostanie wyciągnięta, ponieważ zbyt lekkie dotknięcie miecza nie jest wystarczająco stymulujące. Nauczycielowi nie sprawia przyjemności bicie. Prawdziwy mistrz nigdy nie pozwoli sobie rozkoszować się swoją wyższością. Jest beznamiętny (nieustraszony) i myśli tylko o rezultacie. Uczeń broni się najlepiej jak potrafi, ale nie potrafi obronić się od ciosów - okresowe siniaki są nieuniknione. To jest proces samodoskonalenia. To jest przepis na zyskanie siły. Nie ma innego sposobu na osiągnięcie tych celów. 

 H: Powiedz mi, Ki-on, czy naprawdę myślisz, że obietnice „uderzania delikatnie, ale mocno” * mogą skusić ludzi do przejścia? :) 

 К.: Człowiek na trzecim poziomie często czuje się nagim w obliczu szalejącej burzy. Życie po prostu mu się przytrafia. Nie zna z widzenia osób odpowiedzialnych za plan swoich wydarzeń. Człowiek taki może karcić wyższe moce za kłopoty i nieprzyjemności, które mu się przytrafiają. To także na swój sposób szansa, rodzaj wolności. Wolność zachowania, na którą każdy może sobie pozwolić - wszak nie wiesz kogo besztasz. Oznacza to, że nie musisz się krępować w wyrażeniach. 

 Taka osoba zazwyczaj wszystko dzieli na „złe” i „dobre”. Rzadko jednak zdaje sobie sprawę, że „złe” ma wiele możliwości, a „dobre” ma wiele wad i pułapek. 

  Ci, którzy nie chcą komplikować swojego obrazu świata, naprawdę nie powinni ulegać pokusie jakichkolwiek przemian (przejść).

  Jeśli charakter osoby, która przeszła, jest miękki, delikatny, może otrzymać błyskotliwego (jasnego) nauczyciela. Oczywiście będzie to piękny gest. Ktoś z mrocznej hierarchii nadal będzie pomagał mu w rozwoju. Ale to ułatwi osobie szanowanie i kochanie nauczyciela. 

  Reszta otrzyma zrównoważonych nauczycieli a tacy już nic nie czynią cudzymi rękami. Są uczciwi wobec swoich podopiecznych. Człowiek może być przekonany, że ma przed sobą zarówno jasnego, jak i ciemnego nauczyciela w jednej osobie, po mistrzowsku władającym pełną listą narzędzi rozwoju - kochającym, pełnym szacunku, ale nie zapominającym o swoich obowiązkach. 

 Każdy musi teraz jasno zrozumieć, czy jest gotowy na tak trudną i szczerą relację. Teraz możesz jeszcze głośno oświadczyć, że jesteś zawiedziony i zatrzasnąć drzwi. I spodziewamy się, że niektórzy wykażą taką reakcję. Widzimy również, że w przyszłości wszystko w ich głowach się uspokoi i wielu wróci. 

  Ale wraz z przejściem na nowy poziom wszystko się zmienia. Będziesz miał bliskie relacje ze swoim nauczycielem. Spojrzycie sobie szczerze w oczy i zrozumiecie, że macie wobec niego złożony, sprzeczny zakres uczuć. Ale zdasz sobie również sprawę, że najbardziej nieodpowiednim podejściem do pracy twojego nauczyciela będzie niewdzięczność. 

 Wszystko, co musisz mu powiedzieć, pocierając kolejny siniak, to „dziękuję, mistrzu”. W tych krótkich chwilach poszerzania zrozumienia ucznia wszystkie maski odpadną, nie będzie mistrza ani ucznia, będą tylko dwie kochające dusze. Będzie im dobrze razem. Będzie między nimi zaufanie. Ale wtedy mistrz znów stanie się poważny i będzie kontynuował swoją pracę. A złożony taniec napiętych interakcji będzie kontynuowany do czasu następnego pozszerzenia zrozumienia. Będzie to trwać do momentu, gdy sam uczeń stanie się równy swojemu nauczycielowi. Wtedy otrzyma innego, bardziej doświadczonego mistrza. Seria interakcji uczenia się, jeszcze bardziej zręcznych, zostanie powtórzona ponownie.

  W kontekście powyższego zaufanie nie jest naiwnym przekonaniem, że świat jest całkowicie bezpieczny. Jest to raczej akceptacja procesu uczenia się, uświadomienie sobie, że nikt nie próbuje cię skrzywdzić. Im spokojniej zareagujesz na stresujące wpływy nauczycieli, tym szybszy i mniej bolesny będzie Twój rozwój. 

 H: Czy to możliwe bez ciosów mieczem? 

  К.: Musisz bardzo uważnie słuchać tego, co mówi ci nauczyciel i analizować, co to może oznaczać. Mistrz może być bardzo przebiegły (Uśmiech). Inne współdziałania muszą przejść tylko przez swoje własne doświadczenie. Przecież gdyby można było uczyć dusze tylko słowami, nie istniałyby światy rozwoju. 

  Pożegnam się dziś z tobą.

 Koniec komunikacji 

 * żart z „Diamentowej Ręki” ______

  Osoba kontaktowa: architekt     7 kwietnia 2021 r

 


 

24 komentarze:

  1. Ależ ciekawe! Milion razy tu padały słowa o lekcjach - wydarzenia o skali globalnej są więc doskonałą szansą dla setek milionów to zbiorowej nauki. Żeby w końcu co niektórzy przejrzeli np. w jak bardzo zepsutym systemie żyją.

    Stres to też wszystko niedokończone czy też zrobione na "pół gwizdka".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu przypominają mi się słowa Trehlebova z jakiegoś spotkania (to samo przesłanie było w filmach Striżaka): SŁAWIANIN = Sław Yan- In. Myśmy zawsze mieli szacunek do obu stron mocy, nasze mity powiadały, że Bóg najwyższy ma 2 ręce lewą i prawą, powiadało się, że ROD Wszechmogący w lewej ręce trzyma piernik zachęcając a w prawej trzyma bat jeśli zachęta nie podziała.

      Usuń
    2. Ja to rozumiem tylko tak, że jak nie ugryzę piernika to dostanę batem.

      Usuń
    3. Jako dziecko masz chęć na piernika (realizacje swoich marzeń, błogość, dobre życie, piękne chwile) do pierniczka wjedzie droga w trakcie drogi Bóg Rod używa swojego kijka (bata) i lekko cię puka, nakierowując na piernika. Kiedy zbaczasz z dobrej drogi np. idziesz w przeciwną stronę to musi mocniej uderzać żeby dziecko nie popełniało błędów. Jeśli jako całkowicie wolna dusza robisz niedobre rzeczy, popełniasz duże błędy to uderza już tak, że boli, że nie raz nie widać już nadziei i jest kryzys. W ten sposób nas uzdrawia, nie bije ze złością, a przytula z miłością. Pomaga leczyć rany, dalej cierpliwie pomaga dostać się do pierniczka. W trakcie procesu obecne są różne istoty. Jak uderza pojawiają się ciemne jak wystawia pierniczka pojawiają się jasne wykonują swoje zadania obie strony dla Twojego dobra i rozwoju.
      Indianie mawiali, że nie da rady obudzić osoby, która udaje, że śpi. Tak więc Rod chcący dać Ci piernika, prowadzi Cię do niego i od Ciebie zależy jaka ta droga będzie, lekka i przyjemna (dobry uczeń) czy nie raz cięższa i bardziej bolesna (wagarowicz, ancymon). To jest rozwój właśnie. Można spytać dlaczego Bóg Rod będący dobrym ojcem i miłością nie chce Ci dać piernika od razu jak tylko sobie tego zapragniesz. Dając Ci piernika na każde Twoje zawołanie, tupnięcie nóżką, krzyk czy histerię, nie urośniesz, nie rozwiniesz się, nie docenisz skarbu nie znając jego wartości, będziesz nieporadny/ nieporadna życiowo. Jak na górze tak na dole, na Ziemi dzieje się bardzo podobnie, tyle że relacja ojciec-dziecko, nauczyciel-uczeń często warunkowana jest relacją między ojcem/nauczycielem a Bogiem.
      Jest to (z braku lepszego słowa) fraktal. Ojciec/Bóg uczy dziecko, dziecko uczy się być Bogiem/Ojcem i stając się Bogiem/Ojcem uczy swoje dziecko i tak dalej.
      kb

      Usuń
    4. Ale mnie ten piernik nie kusi wcale. Nawet nad swoimi marzeniami potrafię przejść z pokorą.

      Usuń
    5. Piernik jest można spróbować, nie trzeba. Można latać oderwanym 3 stopy nad ziemią wirując wte i wewte, ni tu ni tam, wolna wola. Jest cierpliwy, wie co dobre, ale na siłę wciskać przecież nie będzie, najdzie ochota to poprowadzi :).
      kb

      Usuń
    6. No niestety, to nie matka że przytuli, pogłaska i dołoży porcję deseru. Musztra to jest dobra tylko w wojsku.

      Usuń
    7. A deser po musztrze jak smakuje mmmm chyba nawet lepiej jak człowiek najedzony i zobojętniały. Trzeba doceniać :). Obraz Roda to ojciec i matka, energia męska i żeńska- rodzina. Bóg to takie jedno, z którego zrobiło się dwa.
      Pozdrowienia!
      kb

      Usuń
    8. Przez ten podział na energię, coraz mniej czuję że istnieje miłość. Chyba tylko w głowach poetów można ją jeszcze odnaleźć. Sztucznym jawi się ten świat, gdzie wszystko musi dostać swoją nazwę i być zidentyfikowane.

      Oto ja służebnica pańska niech mi sie skacze według słowa twego 🐒

      Usuń
    9. Ten, kto z powodu przeżytego zawodu usiłuje wykreślić miłość ze swego życia, przypomina błazenka, który chce dać sobie uciąć głowę z powodu źle dobranej czapki.

                                                    Stefan Garczyński


      Hehe
      kb

      Usuń
    10. Nie da Ci ojciec, nie da Ci matka,
      tego co może dać Ci sąsiadka.

      A sąsiadka zamiast błaznować
      woli się kotem zajmować...

      Błazenkowa

      Usuń
    11. Ten, kto z powodu przeżytego zawodu usiłuje wykreślić miłość ze swego życia, przypomina błazenka, który chce dać sobie uciąć głowę z powodu źle dobranej czapki.

      Stefan Garczyński

      Dobre, chyba każdy z nas przechodzi (tak twierdzą na przykład nauki KOB) okres buntu, oderwania się i separacji, rzecz w tym aby na tym punkcie się nie zatrzymać ale wiedzieć, że w tej szkole jesteśmy z własnej woli a nie za karę. Zasady przy wejściu do tego "wesołego miasteczka" były znane, jedna z nich jest taka, że tracimy pamięć i wszystko sobie składamy od nowa.

      Usuń
  2. Symbol orła to chyba też przejęła ta ciemna strona.
    Miałam nieprzyjemne sny z tym symbolem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajny filmik się właśnie ukazał:

      https://www.youtube.com/watch?v=2hGygl9SvF0

      Usuń
    2. To taki ksiądz tylko w innych ciuchach.

      Usuń
    3. Też miałem takie skojarzenie, ale trochę bardziej szczery jest, wyższy stopień sekciarstwa niż proponują czarni.

      Usuń
  3. Pustelnik Roman o medialnej zarazie:

    https://youtu.be/1_eW4swrzBM

    .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) krótko i na temat. Takie szczepionki to ja też przyjąłem. :))

      Usuń
    2. Iwana połowa - ponad 50 minut, niektóre rzeczy powtarza z już znanego filmu:

      https://youtu.be/F0ERngsvb0Y

      Usuń
  4. Mnie tego typu teksty w ogóle nie przekonują.

    Ciekawi mnie zawsze gdzie by umieszczono w tym schemacie, jakąś dziką chordę kosmicznych wojowników, którzy niszczą cokolwiek stanie im na drodze, ale sami miłują się jak braciszkowie, i są kurtuazyjni wobec panienek? ;)

    Wedle tego schematu to mroczna strona składa się wyłącznie, z jakiś wyjałowionych z uczuć zjebów, tchórzliwych i myślących tylko o własnym zadzie, za to "jasna" strona to zniewieściałe bufony bojące się ubrudzić rączki ;)

    Zatem wspomniana przeze mnie cywilizacja, nie pasuje ani do "ciemnej" ani do "jasnej" strony. Byli by poza kontrolą, i mieli by własnych Bogów zarówno światła jak i mroku, bo byli by prawdziwym RODem.

    Takich RODów może być potencjalnie wiele, zarówno łagodne jak i agresywne czy coś pomiędzy, bo to nie ma znaczenia z punktu widzenia duchowego. To że "nasza" cywilizacja staje się słaba i bezduszna, to nie znaczy że inni też tak mają, bo oni mogą zwyczajnie przekazywać wiedzę z Ojca na syna czy z Matki na córkę zgodnie ze swoją krwią, i nie potrzebują żadnych "nauczycieli miłości i życia" bo sami są miłością i życiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgaduję - nie masz 30 lat prawda?

      Usuń
    2. Zdradziło go to jedno słowo.

      Usuń
    3. Faktycznie młody jestem, ale 30-eche już przekroczyłem ;)
      Dobrze być wiecznie młodym, by zachować błyskotliwość i gromadzić mądrość, a nie tam zgrzybieć :D

      Usuń
    4. Ja na młodość jem zupę mleczną z kaszką manną ale marzy mi się lampka czerwonego słodkiego wina.

      Usuń

"OSTRZEŻENIE: wszystkie anonimowe komentarze bez jakiegokolwiek nicka/charakterystycznego znaku/ podpisu będą usuwane".
UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.
4. Wbudowana wyszukiwarka blogowa jest trochę niedokładna i omija pewne treści pomimo występujących w nim szukanych słów. Innym rozwiązaniem jest wpisanie w google, czy bezpośrednio w pasku przeglądarki frazy: site:michalxl600.blogspot.com szukanywyraz Wynikami będą wszystkie artykuły zawierające słowo "szukanywyraz" na tymże blogu.