piątek, 28 listopada 2025

Co naprawdę dzieje się z rzeczywistością - Era Wodnika

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=6jnsfkmDqFY

 Witajcie, kochani.

     Czy macie dziwne przeczucie, że wasze dawne marzenia już się nie spełniają? Wciąż pragniecie nowego domu albo idealnej miłości ale nic się nie dzieje. Świat wokół was pogrążył się w chaosie. Stare zostało zniszczone do fundamentów, a nowe wciąż skrywa mgła. 

      Teraz ujawnimy powód, dla którego „trójwymiarowe” pragnienia przestały działać i co tak naprawdę dzieje się z rzeczywistością. Bądźmy szczerzy. Większość z was wciąż próbuje grać według starych zasad. Marzycie o wolności finansowej lub romansie, opierając się na tym, kim byliście, a nie na tym, kim się stajecie. 

       To pułapka rzeczywistości trójwymiarowej. Kiedyś liczyliście na szczęście. Czekaliście, aż odpowiedni człowiek zapuka do drzwi, czekaliście na wygraną na loterii, na podwyżkę od szefa. Byliście petentami. 

     Ale zasady się zmieniły. Wszechświat nie wspiera już „trójwymiarowych” iluzji. ​​Nie dlatego, że pieniądze czy miłość są złe ale dlatego, że próbujecie je zdobyć, pozostając starą wersją siebie. 

    Zmieniłeś się. A twoje marzenia muszą ewoluować razem z tobą. Nie ma zewnętrznego zbawiciela. Nie ma rządu, partnera ani magicznego wydarzenia na zewnątrz, które da ci to, czego szukasz. 

      Zwykle mówisz: „Jeśli znajdę miłość, będę szczęśliwy”. „Jeśli dadzą mi tę pracę, będę bezpieczny”. „Jeśli wygram pieniądze, będę wolny”. To jest program ofiary, program oczekiwania. 

      Przemiana, o której wszyscy mówią, to nie zmiana otoczenia. To zmiana źródła mocy. Źródło jest teraz w tobie. To, co kiedyś nazywano „cudem” – zdobycie tego, czego chcesz, bez wysiłku i pomocy z zewnątrz – staje się teraz twoją podstawową rzeczywistością. Ale tylko pod jednym warunkiem: musisz przestać czekać. 

     Czy chcesz natychmiastowego uzdrowienia? Prawdziwej miłości? to przestań patrzeć na zewnątrz. Jesteś gotowy stworzyć to bez niczyjej pomocy. Brzmi jak fantazja? To tylko strach przed twoim dawnym „ja”, które było przyzwyczajone do polegania na innych.

       Już nie działa tak, jak kiedyś. Wyrosłeś z tej piaskownicy. To ty tworzysz. Złoty pierścień mocy leży tuż przed tobą. Kiedy uwierzysz w siebie na tyle, aby po prostu go przyjąć? Kiedy przestaniesz rozglądać się za pozwoleniem na szczęście? Jesteś Bogiem w ludzkiej postaci. To nie metafora. To instrukcja obsługi. Przejmij tę moc. Przestań czekać. I twórz. Niech tak będzie. 

  Błogosławieństw wam wszystkim.

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=O-wYxLcjMok

 

środa, 26 listopada 2025

Choroba znika w ciągu godziny, lekarze nie umieją tego wyjaśnić - Era Wodnika

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=RS69B-Unk1A

 Witajcie, kochani. 

  Co wiecie o spontanicznej remisji? Medycyna nazywa to cudem. Lekarze wzruszają ramionami, gdy śmiertelna choroba znika bez śladu. Mówią: „Nie wiemy, jak to się stało, po prostu miałeś szczęście”.  

   Ale co, jeśli to nie był przypadek? Co, jeśli twoje ciało zostało zaprojektowane tak, aby aktywować ten proces na pstryknięcie palców? Dziś zrewolucjonizujemy twoje rozumienie zdrowia i duchowości. Powiemy ci, o czym milczą w szkołach i szpitalach. 

    Czy jesteś gotowy dowiedzieć się, jak naprawdę działa twoja biologia? zatem posłuchaj uważnie: Zostaliśmy uwarunkowani do myślenia liniowego. Pierwsza klasa, druga klasa, ukończenie szkoły, kariera, a na koniec emerytura. Módl się, cierp, zapracuj na przebaczenie, abyś pewnego dnia mógł pójść do nieba.

    Wyobrażamy sobie życie jako nieskończoną drabinę, po której musimy się wspiąć do Boga, ale to iluzja. Ponad 80% ludzi wierzy, że Bóg jest gdzieś tam w górze, a my jesteśmy tutaj, na dole i że aby połączyć się z naszą duszą, musimy przejść długą drogę prób. 

   Wyobraź sobie teraz, że przez cały ten czas mapa była odwrócona do góry nogami. Co by było, gdyby istniało więcej niż jedna drabina? Co by było, gdyby o twoją duszę nie toczyła się walka dobra ze złem, jak na tych starych obrazach z aniołem i demonem na ramionach? 

    Starożytna wiedza metafizyczna mówi: dualizm to nie walka. To po prostu obecność dwóch równoległych rzeczywistości. Wyobraź sobie dwie drabiny stojące obok siebie. Pierwsza to twoje ludzkie życie, twoja osobowość, twoje ego. Druga to Drabina Boga, twoja Dusza, twoje Wyższe Ja. Zawsze mówiono ci, że musisz rozwijać się latami, aby dotrzeć do drugiej drabiny. Ale prawda jest szokująca w swojej prostocie: druga drabina zawsze jest na „parterze”. Jest tutaj - w każdej naszej komórce.  

   Dystans między tobą a boskim uzdrowieniem to nie lata medytacji, ale grubość papierowej bibułki. To drzwi, które po prostu zapomniałeś otworzyć. Spontaniczna remisja następuje dokładnie w momencie, gdy te dwie drabiny się łączą. Często dzieje się to na krawędzi śmierci, kiedy mózg człowieka poddaje się i mówi: „Nie mam nic do stracenia”. W tym momencie strach znika, drzwi się otwierają i energia Ducha napływa do ciała, wypalając chorobę.  

   Ale po co czekać na wyrok śmierci, który otworzy te drzwi? Oto sekret, który może ci się nie spodobać, ale uratuje ci życie. Wszystko w tym Wszechświecie jest wibracją. Choroba również jest wibracją, tylko bardzo niską. Kiedy żyjesz w strachu, urazie i liniowym myśleniu, to wibrujesz z częstotliwością choroby - stajesz się na nią podatny.

   Ale kiedy połączysz te dwie drabiny, kiedy wpuścisz swoje Wyższe Ja do swojego codziennego życia, to twoja częstotliwość wzrośnie. To fizyka. Wysoka wibracja i niska wibracja nie mogą współistnieć. Choroba po prostu nie może się do ciebie przywiązać, jeśli rezonujesz z częstotliwością Źródła - a jeśli ta choroba już istnieje, to znika samoistnie. Ona po prostu „wypada” z twojej rzeczywistości, ponieważ nie pasuje już do twojej częstotliwości. 

    Co powstrzymuje nas przed utrzymaniem tej wysokiej wibracji? Trucizna informacyjna. Wiadomości, przerażające nagłówki, strach, który jest nam wciskany 24/7. To biznes wykorzystujący twoją energię. To spisek, którego celem nie jest twoje zdrowie, ale twój portfel i twoje poddanie się. 

    Chcesz uzdrowienia? Pierwsza zasada: Filtruj napływający strumień. Strach obniża wibracje. Świadomość je podnosi. Zapomnij o tym, czego cię nauczono, jeśli wywołuje to strach. Zapytaj swoje wnętrze: „Gdzie jest prawda?”. Przestań szukać odpowiedzi u „guru” i polityków. Odpowiedź jest już w tobie, za tymi drzwiami. 

    Nie jesteś tu przypadkiem. Nie jesteś ofiarą okoliczności ani nie jesteś tylko organizmem biologicznym. Jesteś tym, co ezoterycy nazywają „Starą Duszą”. Przyszedłeś na ten świat właśnie teraz, podczas wielkiej przemiany, aby przypomnieć sobie, kim jesteś. Zasłona między światami przerzedza się. Jest w tobie, w twoim DNA. I teraz nadszedł czas, aby ją zburzyć. Nie musisz nigdzie „iść” ani niczego „osiągać”. Po prostu musisz się zatrzymać, odetchnąć i otworzyć drzwi, które zawsze tam były. 

    Zjednoczenie się z twoim boskim źródłem jest lekarstwem na wszelkie bolączki. Jesteś Latarnią Światła. Jesteś zbawicielem, na którego czekałeś. Po prostu otwórz drzwi.  

    Błogostanu wam wszystkim.

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=44ePPq57ZTI

 

Kiedy mnie nie cenią - Wiktor Sawieliew

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=bPIXN1_ky3o

 Cześć wszystkim. 

 >> Dzień dobry. Proponuję żebyśmy dziś porozmawiali na taki temat: kiedy ktoś czuje się niedoceniany. Ktoś próbuje i próbuje, a potem mówi: „No cóż, robię dla ciebie wszystko, ale ty nie doceniasz mnie”. 

   aha, Kiedy nie jestem doceniany,  kiedy nie jestem doceniany,  Dobre pytanie - czyli nie jestem w stanie zsumować wszystkiego i podać ceny (śmiech). Ludzie nie rozumieją, z jakim diamentem mają do czynienia, że mają to szczęście, że tu mieszkają i oddychają tym samym powietrzem co ja.  

  No cóż, świnie to świnie, czego można się po nich spodziewać? A ja rzucam przed nich perły a pomimo to nie jestem doceniany. Ja do nich z sercem na dłoni, a to wszystko nie jest doceniane (śmiech).

   Po pierwsze, samo słowo „docenianie”. Słowo „ocena” jest dość problematyczne. Na przykład apostoł Paweł powiadał odnośnie poczucia własnej wartości - czy to zaniżonej samooceny, czy też zbyt wysokiej samooceny. On mówił: „Nie mogę nic o sobie powiedzieć, ponieważ nie znam siebie. Nie mogę siebie osądzać i nie mogę też osądzać innych. Nie mogę osądzać ani innych ani siebie. Nie wiem, kim jestem. Po prostu nie wiem. Tylko Bóg to wie - tylko on zna moją przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Dlatego nawet nie chcę o tym mówić". 

  Czym jest ocena? Nie cenimy z dwóch powodów. Albo coś jest bezcenne - ​​nie można tego wycenić, ponieważ jest to niezastąpione i nie można tego kupić za nic, prawda? Nie da się jej kupić niektórych rzeczy.

Albo też jakąś rzecz zaniedbujemy czyli jak to powiedział Braphupada, jesteśmy niegodziwcami. Zgodnie z tym czego uczy pierwsza mantra Shri Upaniszad: "wszystkie żywe i nieożywione rzeczy we wszechświecie są pod władzą Boga i należą do Niego". Zatem ktokolwiek zabrał coś z tej własności jest złodziejem.

  Cóż, obecnie żyjemy w relacjach towarowo-pieniężnych. Wiecie o tym, prawda? Istnieje takie coś jak System Rezerwy Federalnej, który emitował dolary. Na każdego dolara każdy kraj emitował jakąś tam własną walutę. I jeśli nie mają tylu a tylu dolarów, to nie mogą wyemitować aż tylu własnych pieniędzy, prawda? 

  A tamci z FED ciągle drukują nowe dolary, to jest tylko papier. A oni już wszystko wokół wycenili. Wycenili ten bezcenny skarb czyli ziemię, czarnoziemy, wodę, biegające tu zwierzęta, mrówki, wszystko, zdrowie. Jak można to wycenić? Niczego tego nie da się wycenić, to jest bezcenne. 

    Ale skoro Rezerwa Federalna chce wszystko posiąść, to znaczy, że można to kupić. A żeby to kupić, trzeba to wycenić. Ten kto ma więcej tego zielonego papieru, więcej możliwości, albo więcej władzy.... No a jakiej władzy? No cóż, tej stosunkowo długoterminowej, bo niewolnictwo w swojej jawnej formie nie da się długo utrzymać, ale w ukrytej formie tak. 

   Dlatego też ogłosili, że wszystko jest coś warte. Teraz sprzedawane są nawet działki gruntu na Księżycu - i znajdują nabywców! Działki ziemi na Księżycu. To znaczy, że niby kiedy tam dotrzemy, a ja już sobie kupię na przyszłość, prawda?

   Cóż, to nie należy do nas. Ale odkąd to się zaczęło, to okazuje się, że wszystko jest już wycenione. A potem okazuje się, że to jest tyle warte, tamto jest tyle warte, to jest tyle warte. Ale jeśli zagłębić się w święte pisma to one mówią, że wszystko jest zbudowane tak samo, czyli bezcenne. Tylko Bóg może to wycenić. I obecnie wyceniane są nie tylko rzeczy, które wykonaliśmy, albo które wykopaliśmy, znaleźliśmy, a teraz sprzedajemy gdzieś tam na jakiejś aukcji figurkę, albo jakiś diament.  

 Dzisiaj nasza praca też jest wyceniana. Zasadniczo, cokolwiek trzeba ukraść, to musi zostać wycenione. W feudalizmie to ziemia była obiektem kradzieży. Feudalizm to własność ziemi. I był jakiś tam pan feudalny - jeśli chcesz przez nią przejść to zapłać. Mieszkasz na moim terytorium, to płacisz za wszystko. A on sam nie robił nic, bo ktoś mu tam gdzieś napisał kawałek papieru, który stwierdzał, że to należy do niego.

Natomiast w kapitalizmie przedmiotem kradzieży jest praca. Idziemy i sprzedajemy naszą pracę. I jest to tak ustawione, tak skonstruowane że sami nie możecie niczego wyprodukować, nie możecie nic wykonać. Ktoś przejął prawa do tego i sprzedaje swoją pracę. I mówimy, że to dobry człowiek, bo zobaczcie jak jego praca jest ceniona i jak wielką on ma wypłatę.

 A wiecie kto dostaje najwyższe wynagrodzenia? Kogo się ceni najwyżej? Zabójców. killerzy, mordercy, zarabiają najwięcej. A wiecie kto zarabia więcej niż zabójcy? Zdrajcy ojczyzny, ci którzy sprzedają swoją ojczyznę. Tak, zdrada ojczyzny jest nawet gorsza niż zabójstwo. Tacy zarabiają więcej - no cóż, tak to jest w naszych czasach.

Dlatego też rozumiemy, że ta wycena pieniężna jest nic nie warta. A dlaczego? Ponieważ kurs walutowy ciągle się waha, on się nieustannie zmienia. To znaczy, nie ma tam nic stabilnego. Nagle bum, i wszystko jest 10 razy tańsze, jest niewypłacalność czy coś takiego. A potem ludzie tracą oszczędności, banki bankrutują, oszczędności znikają. Czyli, że to jest jakaś niewiarygodna wycena.  

  Ale czy to jest wiarygodna wycena, kiedy ja mówię komuś: „Och, jak bardzo cię doceniam, jaki z ciebie wspaniały człowiek”. Opowiadam różne pochwały a człowiek myśli sobie: „ach tak - Jestem taki a taki” i zapisuje to sobie gdzieś tam. Jego samoocena rośnie i rośnie i taki ktoś nie wie już co z tego zachwytu zrobić - może mu lizać buty, no nie wiem, "bo zostałem doceniony". 

  Czy ty stoisz na ulicy, sprzedając się, że zostałeś doceniony? O co tu chodzi? Jeśli zostałeś doceniony, to znaczy, że jesteś kupowany. Nie powinieneś być oceniany. Nie powinieneś podlegać jakiejś tam wycenie.  

   Zacząłem mówić o kapitalizmie, że tam wyceniają pracę. Ta praca jest dobra - tę pracę uznają a tamtą nie. Za tę pracę płacą dużo, za tamtą płacą mało. A jeśli ta moja działalność nie jest opłacana pieniędzmi - no, na przykład w rodzinie lub w jakiejś społeczności - na przykład poszedłem i pomogłem sąsiadowi, czy poszłam i pomogłam - prawda? I On, niewdzięczna świnia, nie docenił mojej pracy.

   Nie umawialiśmy się na jakieś wynagrodzenie pieniężne, ale mógł przynajmniej podziękować. A gdyby nawet podziękował, to zapewne pojawiłyby się wątpliwości, że podziękował jakoś nie tak jak należało. Powinien był powiedzieć: „Och, co ja  teraz tobie jestem winien?”. A ja bym odpowiedziała: „Dobra, nie trzeba”. Rozumiem więc, że zostałem wysoko oceniony, prawda? Ale on podziękował trochę oschle, a potem wrócił do swoich spraw. Taki on drań - nie docenił mnie wystarczająco.Albo, że mój mąż nie rozumie, że tu jestem, że trudzę się w domu i tak dalej.

    A o co w tym wszystkim chodzi? Ten, kto coś ocenia - niezależnie od tego, co się stało i gdzie - ten jest właścicielem tego, kto został oceniony. Jeśli jestem dobrze oceniony, to od razu chodzę o tak - i staję się własnością tego kogoś, rozumiecie? Bo mam brak tego, niedobór tego. 

   No i mówią niektórzy ludzie: patrz, robię coś, robię, trudzę się, a nikt tego nie docenia. A potem łapię ich wszystkich za rękaw, ciągnę tam i mówię: „Widzisz? Rozumiesz? Wiesz, ile to mnie kosztowało?” Ty jesteś tam, a ja tutaj się pocę. Zdajesz sobie sprawę, że jeśli to nie zostanie zrobione to całkiem utoniesz w śmieciach?"

   Ten odpowiada: "no tak, rozumiem. Doceniam to". Ten to niby docenił - przy czym pod przymusem, i od razu zaczyna myśleć: " no tak - teraz coś mu jestem za to winien", a on nie chce mieć jakichś zadłużeń więc nie chce wydawać tych ocen. I myśli sobie: "no to się przecież rozumie samo przez się - ja jestem wolnym człowiekiem".

   No i co on może dać? No cóż, dla pozoru powie: „Dobra, co trzeba zrobić? Postaw tu półkę, zrób coś tam i to wszystko."

    To najtańsza metoda na sprzedanie swojej pracy. Ale możesz sprzedać swoją pracę drożej. Możesz powiedzieć dziesięciu ludziom jaki jestem wspaniały. "No widzisz, widzisz?" Można się przechwalać: "Widzisz, zbudowałem tę ścianę" - A oni przechodzą obok, nie widząc. I mówią: „Tak, tak”. 

  Ale kiedy jest tych dziesięciu ludzi - a wybieram takich, którzy to jakoś "załapią" - no cóż, z krewnymi, to nie działa zbyt dobrze. Stara prawda uczy: "nikt nie jest prorokiem we własnym kraju".

  A im mogę się pochwalić: "spójrzcie jaki ze mnie bohater". Oni wtedy pochwalą "no tak, faktycznie". I wtedy od nich uzyskuję trochę energii a wtedy będę miał trochę większe powodzenie w życiu. Jestem taki zuch! Pośród aplauzu ludzi nawet i śmierć może być lżejsza kiedy ludzie rozumieją, że jesteś takim "bohaterem pracy socjalistycznej".

I dlatego technologia jest prosta. Jak mogę sprawić, by mnie doceniono? Po pierwsze, jeśli teraz coś zrobię i podejdzie do mnie grupa ludzi i zapyta: „Zrobiłeś to? Och, jesteś taki dobry”. A ja odpowiem: "nie, to po prostu normalna rzecz, to moja rutyna. Zostawcie mnie w spokoju, nie wtrącajcie się w moją pracę. Nic mnie to nie kosztuje" - po prostu w ten sposób odmawiam tych pochwał.

  To tak samo jak w tym filmie "Moskwa nie wierzy łzom". Tam jeden z bohaterów, chyba na imię miał Gosza albo Żora. On chciał się ożenić z tą kobietą, która miała dorosłą córkę.   

  No i ta dorosła córka pochwaliła go za to, że się za nią wstawił. Ona powiedziała „Jesteś takim prawdziwym mężczyzną”. Ten na to odpowiedział: „Ja jestem normalnym mężczyzną. Każdy mężczyzna powinien w ten sposób postąpić” itd. Więc odmówił tych pochwał.  

 Zatem kiedy kilku ludzi cię chwaliło, ty odmawiasz. Więc najpierw sam się nie chwalisz. Bo jeśli sam się pochwalisz i powiesz: „Och, jestem taki dobry - zobaczcie jaki ze mnie zuch!” to na tym się to skończy. Pięćdziesiąt osób przejdzie obok tego, a tam jest już ten stempel twojej oceny i oni nie zauważą twojej pracy, bo sam się pochwaliłeś. na tym koniec - są podpisy, jest przystawiona pieczęć.  

 Ale jeśli sam nie będziesz się chwalić, to 15 ludzi podejdzie do ciebie i powie: „Jesteś naprawdę świetny" - a ty wtedy musisz odrzucić te pochwały. Musisz powiedzieć: „Uczyniłem to po prostu jako normalna kobieta, albo normalny mężczyzna”. 

  A potem, jeśli nie ja, nie mój sąsiad, to Bóg mnie pochwali. Wtedy poczuję taką radość. Po prostu będę to czynił. A kiedy Bóg mnie pochwali, to nie będę potrzebował pochwał innych ani samouwielbienia, nie będę musiał przekonywać sam siebie, bo przecież jestem normalnym człowiekiem. Wtedy na pewno nie będę miał kompleksu niższości, bo będę wiedział, że jestem naprawdę świetny.

   A kiedy wszyscy będą się prześcigali w pochwałach to powiem: „Nie wtrącajcie się - przeszkadzacie”, wtedy wszystko będzie dobrze, bo On jest właścicielem. 

    I wtedy wszyscy będą mnie chwalić, ale ja nie będę tego potrzebował. Nie będę potrzebował i tyle. A to dlatego, że Bóg mnie oceni. Tylko On może określić moją wartość, bo to On jest właścicielem, ponieważ to jest pochwała od właściciela. 

 Ale ci inni właściciele są fałszywi, a ich pochwały tylko mnie zabiją. One nie tylko mnie zabiją, ale i nie dadzą mi wolności. W takim wariancie ja staję się ich własnością, a powinienem należeć do Boga. Należę tam gdzie jest więcej korzyści, gdzie jest więcej sensu, a wtedy będę wolny. A z nimi nie będę wolny. 

   No cóż, to wszystko na temat bycia cenionym. Nie wolno się chwalić.  To, co czyni się w ukryciu, jest publicznie nagradzane i na odwrót.

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=I1rgJ67NnAo

 

wtorek, 25 listopada 2025

Oni już są wśród nas. Kto tak naprawdę przejmuje władzę na Ziemi? - Era Wodnika

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=fOBvd7JZymQ

 Witajcie moi drodzy.  

  Czujecie moment, gdy znany świat zaczyna pękać w szwach, stare systemy się rozpadają, ale to, co wielu nazywa końcem, jest w rzeczywistości początkiem wielkiej transformacji i ta transformacja nie będzie prowadzona przez tych, których przywykliście widywać na ekranach. 

   Proces zmiany nie będzie liniowy. Nie obudzicie się jutro w idealnym świecie. Wszystko zacznie się stopniowo. Niektóre kraje, prowadzone przez zupełnie nowy typ przywódców, będą dawać przykład, a inne powiedzą: „My chcemy tego samego".

  Szukajcie tych młodych nie tylko wiekiem, ale duchem. Ponad 25 lat temu ezoterycy nadali im nazwę Indygo. To nie tylko kolor aury, to kolor nowej świadomości. To mądre, starożytne dusze, powracające w młodych ciałach, aby na nowo napisać zasady gry. 

  One budzą się wcześnie. Dawniej działo się to w wieku 30 lub 40 lat. Teraz przebudzenie zaczyna się przed ukończeniem dwudziestego roku życia, a czasami nawet w dzieciństwie. 

  Wyobraźcie sobie dziecko, które patrzy na dorosłych, na system szkolny, na rząd i pyta: „Co się stało z tą planetą? Pamiętam ją inaczej”. Wcześniej takie dzieci były spychane w kąt. Uważano je za dziwne, za wyrzutki, za buntowników. Ale teraz ich dziwność objawia się jako najwyższa forma współczucia i mądrości. 

  Oni nie są buntownikami lecz architektami nowego świata. Wielu mówi o walce światła z ciemnością. Cóż, spójrzmy głębiej. To walka między starą a nową świadomością. Stary świat przyspiesza, jest w gorączce. Widzicie absurd, dysfunkcję, chaos. To oznacza, że ​​stary system jest w panice.  

   To jest jak cyrk, który przyjechał do miasta. Hałas, zgiełk, zamieszanie. Ale pamiętajcie, cyrk zawsze odjeżdża, a to, co pozostaje po nim, to nowe poczucie troski i człowieczeństwa. Ludzie zaczynają zadawać sobie pytania: Czy naprawdę się na to pisaliśmy? Czy naprawdę chcemy tak żyć?

     I właśnie w tej chwili ciszy pojawiają się oni, młodzi liderzy, wyłaniają się z ideami, które wydają się zbyt mądre jak na ich wiek. Nie zobaczycie tego w telewizji. Wiadomości nigdy nie pokażą wam zwycięstwa światła, ponieważ one są częścią starego programu, częścią walki o podtrzymywanie strachu. 

 Światło przebija się w internecie, w wideoblogach, gdzie młodzi ludzie gromadzą setki tysięcy słuchaczy. Oni nie nauczają dogmatów, nie tworzą sekt. Mówią o dobroci, o przeszłych życiach i o miłości jako jedynym logicznym prawie fizyki. 

   Uczą miłości nie dlatego, że jest ona opisana w książce, ale dlatego, że działa. Jeśli oglądasz ten film, to jesteś latarnią morską, przetrwałeś trudne czasy, poprzez wojny liniowe, więc teraz, gdy świat jest niespokojny, możesz zachować spokój, gdy twoi przyjaciele i bliscy załamują ręce w panice.

 Ty jesteś tym, który powie: „Uspokój się. To po prostu zmiana scenerii". To, co stare, odchodzi. Twój spokój jest bronią. Twoja mądrość jest kotwicą. Nie szukaj zbawienia na zewnątrz.Ono jest już wpisane w twoje DNA. Wspaniałość, z którą się urodziłeś, wreszcie zaczyna być pożądana. Światło zwycięża - po prostu zapomnieli powiedzieć ci o tym w wiadomościach, ale ty to wiesz. Witamy w transformacji.

  Błogostanu wam wszystkim.

wersja polska:  https://www.youtube.com/watch?v=kpjAu7wBqmY

 

poniedziałek, 24 listopada 2025

Dlaczego Ziemia jeszcze nie umarła. Tajne Kapsuły Czasu - Era Wodnika

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=aY_yzmyJTWM

 Witajcie kochani.

   Czy zastanawialiście się kiedyś, jak naiwne jest pytanie, czy jesteśmy sami we Wszechświecie? Wyobraźcie sobie, że stoicie na maleńkiej wyspie pośrodku oceanu, trzymacie w dłoni garść piasku i poważnie pytacie, czy piasek istnieje gdziekolwiek indziej. Brzmi absurdalnie, prawda?

       Dokładnie tak samo jest z życiem w kosmosie. Mnóstwo cywilizacji rozwinęło się tak jak my. Budowały miasta, ewoluowały i zmagały się ze swoją naturą. Jest jednak jedna ponura różnica: nie wszystkie przetrwały. Wiele cywilizacji nie było w stanie pokonać własnej agresji i niskiego poziomu świadomości. Zniszczyły się same, nie osiągając kolejnego poziomu. 

    Ludzkość stała na tej samej krawędzi. Mogliśmy powtórzyć ich los, ale nie zrobiliśmy tego. Pozostajemy i teraz przechodzimy przez to, co innym zajęło eony. Wyobraźcie sobie, że cała wasza świadomość jest teraz czarno-biała. Widzicie świat w odcieniach szarości. A gdyby wyższa istota zstąpiła tutaj i próbowała wam wyjaśnić, co to jest czerwony lub niebieski, uznalibyście ją za szaloną. Po prostu nie możesz tego zobaczyć, ponieważ twój mózg nie jest jeszcze dostrojony do tej częstotliwości.

       Ale właśnie teraz następuje zmiana. Rzeczywistość nabiera barw. Rzeczy, które wcześniej wydawały się niemożliwe, rzeczy, których nawet nie mogliśmy sobie wyobrazić, zaczynają przenikać do naszego życia. Wykonujemy ogromny krok naprzód, ale najbardziej zdumiewające jest to, że nie kroczymy tą ścieżką sami. Wiedza ezoteryczna głosi: „Na Ziemi istnieją starożytne kapsuły czasu. To energetyczne zakładki pozostawione nam przez wysoko rozwinięte istoty, które nas obserwują”. Wiedzieli, że pewnego dnia ludzkość się obudzi. Powiedzieli: „Jeśli przekroczysz punkt samozniszczenia, pomożemy ci. Zostawimy wiedzę, technologię i energię, które rozwiną się we właściwym momencie". 

    I ten moment nadszedł. Ziemska siatka magnetyczna przesuwa się, otwierając skarbiec. To nie są obiekty fizyczne, ale pola informacji, które zmieniają samo myślenie, odciągając je od strachu i teorii spiskowych ku czystej kreacji.

   Wielu ludzi poszukuje skomplikowanych ścieżek. Czy powinniśmy pisać książki, tworzyć tajne stowarzyszenia, poszukiwać artefaktów? To jest myślenie starej energii. Wszystko jest o wiele prostsze, a jednocześnie bardziej złożone.

    Jesteś aktywatorem. Wyobraź sobie, że stoisz w całkowitej ciemności. Wystarczy, że zapalisz w sobie świecę. Nie musisz biec i krzyczeć. Ludzie sami do ciebie przyjdą, ponieważ w ciemności wszyscy są przyciągani do światła. Twój wewnętrzny spokój, twoje współczucie, twoja zdolność słuchania – to jest właśnie to. Zaawansowana technologia. 

     Znajdź spokój w swoim sercu, to połączysz się z globalną siatką świadomości, dosłownie przepiszesz pole planety. To fizyka, którą wciąż nazywamy magią. Nie musisz wiedzieć, jak działa zegar, aby odczytać czas. Nie musisz rozumieć mechaniki kwantowej, aby wykorzystać moc miłości i intencji. Instrukcje są proste. Zapal światło, bądź latarnią morską w burzy.

      Stara logika liniowa się rozpada, świat staje się wielowymiarowy. Jedyne pytanie jest jedno: czy jesteś gotowy przestać widzieć świat w czerni i bieli i naprawdę otworzyć oczy ? Przebudzenie już się rozpoczęło, a ty jesteś jego centralną częścią.  

 Błogostanu wam wszystkim. 

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=jDVULT4FdvU


niedziela, 23 listopada 2025

Matrix upadł. Oni tracą kontrolę - Era Wodnika

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=MucOBuMZuKw

 Witajcie moi drodzy.

  Czujecie, że Świat, niegdyś uważany za niezmienny ze swoimi sztywnymi zasadami, ograniczeniami i szarością, zaczął się rozpadać. Właśnie teraz jesteście świadkami upadku Matrixa w czasie rzeczywistym. Stara architektura psychiczna, która przez wieki utrzymywała ludzkość w pętli zapomnienia, upada. 

    To koniec wielkiego cyklu, w którym dusze Światła były zamknięte w kole reinkarnacji, zapominając, kim naprawdę były. Ale amnezja mija. Nie jesteście trybikiem w systemie. Jesteście nieskończoną manifestacją Boskiego Światła. A klatka się otworzyła. 

      Dlaczego wszystko wokół was wydaje się takie chaotyczne? Ponieważ zapasy żywności tych, którzy kontrolowali tę rzeczywistość z cienia, się załamują. W kręgach ezoterycznych nazywa się ich Archonami lub strukturami Drakonów. To pasożytnicze byty. One nie potrafią generować własnego światła, więc żywią się waszym. Ich pożywieniem jest energia o niskiej częstotliwości: gniew, chciwość, poczucie bezwartościowości i, co najważniejsze, strach. 

       Przez wieki wmawiano nam, że jesteśmy oddzieleni, słabi i zależni. To kłamstwo było ich energią. Twoja uległość, twoja uwaga skupiona na negatywach i twoja wiara we własną bezradność – to właśnie podtrzymywało ich władzę. Ale w chwili, gdy przestajesz się bać, oni umierają z głodu. Systemy kontroli są demontowane. To, co wygląda na upadek cywilizacji, jest w rzeczywistości wyzwoleniem świadomości. 

      Wielkie Przebudzenie jest jak uderzenie pioruna. Ono nie zachodzi gdzieś „tam”, w wiadomościach - ono ma miejsce w twoim systemie nerwowym. Za każdym razem, gdy wybierasz prawdę zamiast wygodnych kłamstw, współczucie zamiast kontroli i miłość zamiast strachu, zadajesz cios staremu systemowi. Wtedy odzyskujesz swoją suwerenność i prawo do tworzenia swojej rzeczywistości bez traumy przeszłości.  

   Chaos, który obserwujecie, nie jest śmiercią świata. To bóle porodowe nowego paradygmatu. Stare nie może odejść cicho - ono będzie upadać z hukiem, ale to tylko znak, że proces ten jest nieodwracalny. Nie musicie czekać na zbawicieli. Zbawiciel to ta część was, która się przebudziła. Jesteście tutaj, aby ucieleśnić nową rzeczywistość. 

           Twoja osobista częstotliwość przesuwa pole zbiorowe. Jesteś żywym kamertonem, dostrajającym przestrzeń wokół ciebie do nowej częstotliwości. Świt już nadszedł i zaczyna się od ciebie. Aby przejść przez ten etap, użyj starożytnego narzędzia transformacji. Wyobraź sobie Fioletowy Płomień. To nie tylko obraz; to oczyszczająca energia o wysokiej częstotliwości. Pozwól temu płomieniowi przeniknąć przez twoje ciało, wypalając resztki starych programów, lęków i zniekształceń.

     Niech przemieni ciężar w światło. Wzmocnij ten płomień swoją intencją i wyślij go w świat. Jesteś latarnią. Jesteś współtwórcą. Iluzja rozpłynęła się. Witamy w prawdziwym świecie.  

  Błogosławieństw wam wszystkim.

wersja polska:  https://www.youtube.com/watch?v=oTbQ13SY6gI

 

sobota, 22 listopada 2025

Kończy się kwarantanna dla Ziemi - dlaczego byliśmy izolowani przez 12000 lat - Era Wodnika

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=1DVI8dyb8tY

 Witajcie kochani.

  Tego uczucia nie da się opisać słowami, ale nie sposób je zignorować. Świat wydaje się taki sam tylko na pierwszy rzut oka, ale atmosfera się zmieniła. Nawet niebo wygląda inaczej. Jesteśmy w epicentrum wydarzenia, dla którego wcielały się miliardy dusz, ale tylko nieliczni pamiętają, dlaczego naprawdę tu są. 

  Po raz pierwszy od tysięcy lat ludzkość dotarła do krawędzi prawdy, która przez wieki była ukrywana, wyśmiewana i wymazywana z podręczników historii. Prawda jest prosta i zdumiewająca: nie jesteśmy sami i nigdy nie byliśmy sami. Starożytni to wiedzieli. Prorocy szeptali to. Mistycy to widzieli.  

    A teraz czas, o którym mówiono od tysiącleci, już nie „nadchodzi”. On nadszedł. Aktywność słoneczna bije rekordy. Pole magnetyczne Ziemi się zmienia. Sama ludzka świadomość przyspiesza, przełamując stare schematy. I podczas gdy stara rzeczywistość pęka w szwach, dzieje się coś niesamowitego: nasza percepcja rozszerza się poza wąski zakres częstotliwości, który utrzymywał nas w niewiedzy.

     To nie są halucynacje. Coraz więcej ludzi widzi statki. Coraz więcej ludzi przypomina sobie życie przeżyte poza Ziemią. Kontakt nie odbywa się w biurach urzędów, ale we snach, medytacjach, nagłych przebłyskach wglądu. 

     To nie jest „Ujawnienie” w sensie politycznym. To jest Ponowne Zjednoczenie. Ludzkość powraca do swojej kosmicznej rodziny. Powoli. Ostrożnie, ale nieodwracalnie. 

     Ale dlaczego byliśmy sami przez tak długi czas? Planeta Ziemia została odizolowana, ale nie dlatego, że zostaliśmy „ukarani” lub „niegodni”. Ziemia została umieszczona w Galaktycznej Kwarantannie z trzech fundamentalnych powodów. 

      Powód pierwszy: Ziemia jest Żywą Biblioteką. Nasza planeta jest jednym z najbardziej złożonych eksperymentów genetycznych we Wszechświecie. Ludzkość nosi w sobie geny wielu narodów gwiezdnych. Jesteśmy punktem zbieżności, biologicznym arcydziełem. Kwarantanna była niczym kopuła ochronna. 

      Tak jak niemowlę jest chronione przed infekcjami ze świata zewnętrznego, dopóki jego odporność się nie wzmocni, tak ludzkość potrzebowała ochrony przed bezpośrednią ingerencją, dopóki nasz potencjał nie dojrzeje.

       Powód drugi: Upadek Świadomości. Był czas, kiedy posiadaliśmy telepatię i bezpośredni kontakt ze Źródłem. Jednak trauma starożytnych wojen i katastrof wpędziła nas w tryb przetrwania. Strach zastąpił wiedzę. Gdyby kontakt nastąpił wcześniej, gdy byliśmy pogrążeni w głębokiej amnezji, to zrujnowałby on naszą psychikę. Kwarantanna stała się inkubatorem, pozwalającym nam uzdrowić się od wewnątrz, bez szoku związanego ze spotkaniem cywilizacji, które nigdy nie upadły.

    Powód trzeci: Prawo do suwerenności. Wszechświat jest pełen różnych sił. Niektóre chciały pomagać, inne wykorzystywać. Kwarantanna chroniła Ziemię przed staniem się polem bitwy o zasoby i wpływy. Ludzkość musiała otrzymać najtrudniejsze prawo we Wszechświecie: prawo do wyboru własnej drogi. Do wzlotu lub upadku - ale do zrobienia tego niezależnie. Tylko gatunek, który odzyskał wolność, może ją zachować na zawsze.

     Dlaczego wszystko się teraz zmienia? Odpowiedź jest prosta. Osiągnęliśmy częstotliwość, w której kontakt już nas nie zabija, lecz budzi. Zasłona się przerzedza, nie dlatego, że „oni” postanowili przyjść, ale ponieważ wznieśliśmy się wystarczająco wysoko, by spotkać ich w połowie drogi. Przypominamy sobie, stabilizujemy się. Kwarantanna ustaje. 

   W tej chwili wszędzie widać znaki. Światła na niebie. Poczucie czyjejś obecności. Spontaniczne odkrycie starożytnej pamięci. Stary świat staje się nieznośnie ciasny, ponieważ z niego wyrośliśmy. Wielu wpadnie w panikę. Niektórzy będą zaprzeczać oczywistości do samego końca, kurczowo trzymając się iluzji stabilności. Ale ci, którzy oglądają ten film... Ci, którzy czują rezonans... Jesteście tutaj, by stać się kotwicami w tej burzy. 

  Ziemia się wznosi. Zasłony się rozpuszczają. Niebo się otwiera i prawdziwej prawdy nie da się już dłużej ukrywać. Kontakt nie jest końcem ludzkiej historii. To początek pierwszego rozdziału naszego prawdziwego życia. Przygotujcie się. Bądźcie silni. Miejcie otwarte serca. Nic już nie będzie takie samo. 

  Błogosławieństw Wam wszystkim.

wersja polska:  https://www.youtube.com/watch?v=gAtafaccsIs

 

Znany tobie świat dozna wstrząsu - Era Wodnika

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=1iaT0WT-UEs

 Witajcie moi drodzy. 

 Rzeczywistość, jaką znaliśmy, zaczyna pękać w szwach. Stara fasada się kruszy. Dotarliśmy do punktu, z którego nie ma powrotu. Kolosalna fala energii zalewa Ziemię; częstotliwość naszej planety zmienia się właśnie teraz, zmuszając wszystko, co ukryte, do ujawnienia się. 

    To nie tylko zmiana – to tsunami prawdy, którego nie powstrzyma żadna tama kłamstw. Przygotujcie się. Stoimy u progu najbardziej sensacyjnego objawienia w historii ludzkości. To, co długo uważano za teorię spiskową, zostanie ujawnione jako udokumentowany fakt. Ta informacja obnaży zgniłe jądro systemu, któremu pozwolono rosnąć w cieniu naszej ignorancji. 

  Ci, których przywykliście widywać na ekranie – politycy, wpływowi przywódcy, idole milionów – mogą okazać się niczym więcej niż marionetkami - marionetkami w rękach tych, których starożytni nazywali Archontami. Ich główny cel zawsze był jeden: dziel i rządź. Dezinformacja, chaos, strach – to ich narzędzia do utrzymywania zbiorowej świadomości w stanie uśpienia.  

    Ale ich czas się skończył. Ziemskie objawienia to tylko wierzchołek góry lodowej. Zasłona w końcu opada, i zaczynamy zdawać sobie sprawę, że nie jesteśmy sami w tym nieskończonym Wszechświecie. Kontakt jest nieunikniony. Uświadomienie sobie, że życie istnieje poza Ziemią, całkowicie zrewolucjonizuje nasze rozumienie samych siebie. 

   Jesteśmy częścią gigantycznej kosmicznej tkaniny, powiązanej z istotami i energiami, które wykraczają daleko poza nasze zwykłe doświadczenie. To moment, w którym ludzkość przestaje być dzieckiem w kołysce i wkracza w większy świat.

   Lawina informacji będzie ogłuszająca. Znany nam do tej pory świat zostanie wstrząśnięty. Przekonania, wartości, dogmaty – wszystko zostanie zakwestionowane. 

    Jak przetrwać tę burzę, nie załamując się? Sekret jest prosty: zostań Obserwatorem. Nie pozwól, by emocje cię przytłoczyły. Nie trzymaj się  kurczowo tego co stare – ono już umarło. Twoją główną kotwicą jest Miłość. To nie tylko słowo, to częstotliwość przetrwania. Kiedy stare struktury się rozpadają, tylko serce pełne współczucia może zachować równowagę. 

    Twoim zadaniem jest podtrzymywanie wewnętrznego światła, gdy na zewnątrz zbierają się chmury. Stań się latarnią dla zagubionych w ciemności. Iluzja rozpada się, ustępując miejsca rzeczywistości. Stoimy u progu Złotego Wieku. Nadchodzące objawienia nie są końcem; one są bolesnym, ale koniecznym uzdrowieniem. To wyzwolenie od tysiącleci ucisku. Obudźcie się. Przyszłość już tu jest. 

   Błogosławieństw wam wszystkim.

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=0TzBfry8dOo

 

piątek, 21 listopada 2025

Co tak naprawdę dzieje się z Ziemią - Era Wodnika

oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=2bkhzyqRht8 

 Witajcie, kochani. 

 Czujecie to? Zawroty głowy, nagłą utratę sił, dziwne brzęczenie w uszach, a może niewytłumaczalny niepokój? Lekarze powiedzą wam jedno, ale wasza intuicja podpowiada coś zupełnie innego. 

    Faktem jest, że w atmosferze naszego Układu Słonecznego zachodzą obecnie nieodwracalne zmiany i wy jesteście w nie bezpośrednio zaangażowani. Te rozbłyski słoneczne, o których tak dużo mówi się w wiadomościach, to nie tylko burze magnetyczne. To inteligentna energia. To kody. 

   Rozbłyski są emitowane przez Słońce w idealnie zsynchronizowanych odstępach czasu, aby rozpocząć proces, którego nie da się już zatrzymać. To nie jest zwykła burza - to początek ogromnej zmiany. Wszystko, co wiedzieliście o stabilności, jest teraz poddawane kolosalnemu kontrastowi między starą rzeczywistością a nową Energią Magnetyczną. Wcześniej rozbłyski były łagodne, ale obecne niosą ze sobą niespotykaną moc. Ich celem jest podniesienie wszystkich żywych istot na wyższy poziom wibracji.

      Czego się spodziewać? Na początku twoje ciało fizyczne może się buntować. Osłabienie i dezorientacja nie są objawami choroby. Są objawami transformacji. Twoje ciało próbuje dostosować się do potężnego magnetycznego przyciągania „w górę”. To jak przeprogramowanie urządzenia. Bez ciągłej zmiany kosmicznego kodu, nasz świat po prostu przestałby funkcjonować. 

     Nowe Wyższe Energie nie mogą współistnieć ze starymi śmieciami. Aby zaakceptować Światło, musimy uwolnić się od ciemności. Wielu z nas przez całe lata nieświadomie utrzymywało w sobie niskie wibracje, urazy i lęki. Teraz jest czas, aby się od nich uwolnić. Po prostu powiedz sobie: „Poddaję się mocy Światła”. Z miłością porzuć ciężar przeszłości. To jedyny sposób, aby przejść przez to ucho igielne transformacji. 

    A oto dobra wiadomość. Kiedy twoje ciało, umysł i dusza zintegrują te energie, poczujesz się ODNOWIONY. Zauważysz, że stare problemy już cię nie dotyczą. Poczujesz lekkość poruszania się i bezwarunkową miłość do siebie oraz innych. Świat dosłownie zmieni swoje barwy. Barwy staną się jaśniejsze, ale i łagodniejsze.

     Usłyszysz, jak zmienia się śpiew ptaków. To nie chaos - to odrodzenie. Zmiany dotyczą nie tylko nas. Spójrz na ocean. Wieloryby i delfiny – strażnicy planety – zaczynają zmieniać swoje zachowanie - one zaczynają nawiązywać kontakt. Ci, którzy są gotowi zobaczyć, zaczną rozumieć prawdziwy cel tych wielkich istot i ich rolę w naszym przebudzeniu. Nie myl tego z końcem świata. To jedynie przygotowanie, - „próba” przed nadchodzącymi Wielkimi Wydarzeniami. 

    Moc Słońca jest portalem do Źródła. I ta moc jest w stanie dosłownie wstrząsnąć naszym światem. Ale pamiętajcie: ani jedna forma życia nie zostanie utracona. To wszystko jest częścią Boskiego planu. Wasze serce jest głównym odbiornikiem. Pozwólcie mu napełnić się wdzięcznością. Radość jest kluczem. To już się zaczęło. Nie ma już odwrotu. Witamy w nowym świecie. 

Błogostanu Wam wszystkim.

wersja polska:  https://www.youtube.com/watch?v=KqiuTl_RCNQ

 

czwartek, 20 listopada 2025

Dlaczego życie właśnie teraz się rozpada? - Era Wodnika

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=R-iCJ2P6V24

 Witajcie moi drodzy, 

 macie dziwne wrażenie, że świat wokół was stał się niestabilny, jak scenografia w starym teatrze. To, co wczoraj wydawało się ważne, dziś rozpada się w pył. Ziemia weszła w strefę Świętego Ruchu. To, co dzieje się teraz, nie zostało opisane w podręcznikach historii. To nie jest po prostu nowy etap. To całkowity reset.  

   Cykl, w którym ludzkość żyła przez tysiąclecia, rozprasza się, jak poranna mgła w promieniach supernowej. Witamy w Wielkiej Przemianie. To nie jest kontynuacja starej historii. Nie naprawiamy już starej drabiny ewolucji – my ją rozpuszczamy.

     Właśnie teraz dokonuje się skok kwantowy. Zmiany, które widzicie na zewnątrz – chaos, rozpad systemów, panika – są jedynie odbiciem tego, co dzieje się w waszym DNA. Stare paradygmaty, utkane ze strachu, kontroli i ciągłego porównywania się z innymi, nie są już w stanie wytrzymać wibracji naszej planety. One rozpadają się po prostu przez waszą obecność ponieważ to wy się zmieniacie.

   Przypominacie sobie swoją prawdziwą moc. Nie jesteście trybikami w systemie. Jesteście światłem, które buduje strukturę rzeczywistości od wewnątrz na zewnątrz. 

   Jak przetrwać ten sztorm nie gubiąc się? Sekret jest prosty, ale wymaga odwagi. Wyłączcie mechanizm osądu. Za każdym razem, gdy osądzacie – czy to siebie, sąsiada, czy polityków lub chaos wokół siebie to ściskacie swoją spiralę czasu. Blokujecie przepływ. Osąd jest kotwicą, która utrzymuje was w starej, trójwymiarowej matrycy. 

   Stańcie się Strażnikami swojej świadomości. Wyobraź sobie swój umysł jako strych, wypełniony starymi rzeczami. Strach przed byciem niewystarczająco dobrym, pamięć o starych urazach, poczucie porzucenia… To tylko echa. Nie walcz z nimi. Nie walcz z ciemnością. Po prostu włącz światło swojej świadomości. Wyciągnij te przekonania na światło dzienne jedno po drugim. Obserwuj, jak płoną w płomieniu twojej uwagi. 

     Pustka, którą one po sobie pozostawiają, to nie samotność. To przestrzeń na cuda. ​​Nie spiesz się, by ją wypełnić. Pozwól Nieznanemu rosnąć w tobie. Poczuj ziemię pod stopami. To nie tylko skała i gleba. To żywa Istota, przebudzająca się wraz z tobą. Ziemia zmienia swoje częstotliwości. Krystaliczna siatka naszej planety zostaje aktywowana. Kiedy stawiasz bose stopy na trawie lub piasku, to łączysz się z nowym systemem operacyjnym. Ona przemawia do ciebie przez ciszę. Ona prowadzi cię do domu przez wibracje. 

     Nie musisz już kontrolować rzeczywistości siłą woli. To stara droga. Nowa droga to Moc Spójności. Twoje myśli teraz natychmiast tworzą materię. Wszechświat nie tylko cię słyszy – on słucha każdego ruchu twojej duszy. Wybieraj swoje myśli tak, jakby od nich zależało narodziny nowej gwiazdy, bo tak właśnie jest. 

   Jesteś Świtem w ludzkiej postaci. Uwalniasz noc z wdzięcznością i miłością. Wykraczasz poza ciało. Przypominasz sobie i ucieleśniasz nieskończoność. Pozwól tym słowom przeniknąć tam, gdzie cisza panowała zbyt długo. Nie masz nic do udowodnienia temu światu. Nie musisz już zasługiwać na miłość. Jesteś tylko TY i nieskończony potencjał tego, kim się stajesz. 

  Napisz w komentarzach: „AKCEPTUJĘ MOJE ŚWIATŁO”, aby umocnić tę intencję. Wspierajmy się nawzajem. 

  Wdzięczność wam wszystkim.

 wersja polska: https://www.youtube.com/watch?v=AQvyeLgd0tY


Jej zemsta jest gorsza ni jakakolwiek zdrada - Andriej Łukin

 oryginał: https://www.youtube.com/shorts/Xecbx4-D0fc?feature=share

 Wiesz kim jest Dmitrij Biwoł - to mistrz świata w boksie. On ma żonę, rozwiedli się, ma z nią złe relacje, a ona zaczęła nastawiać dzieci przeciwko niemu, poniża go w społeczeństwie, żąda zawyżonych alimentów. To jest właśnie ta "troska" i "wdzięczność", jaką otrzymuje mistrz świata - bokser. On jest jedyny w swoim rodzaju natomiast są miliony takich jak ona. Ojciec twoich dzieci jest mistrzem świata w boksie. 

- A ona jest matką jego dzieci i jest jedyna na świecie.

     Ale takich jak ona mogło być miliony, ale on wybrał właśnie ją. Zamiast być z tego dumna ona wychodzi i mówi: „szyłam mu spodenki, więc jest mi winien 50%”. Pytanie: ile kobiet może wybrać materiał na spodenki i rodzić dzieci? Miliony. A ilu jest mistrzów świata? Jeden. 

  - A co za różnica czy on jest mistrzem czy nie jest?

   - No widzisz, jak dewaluujesz. Deprecjonujecie wszystko. I to jest problem. Musicie po prostu nauczyć się być wdzięczne mężczyźnie za to, że jest przy tobie. Mężczyzna dzisiaj musi naprawdę ciężko pracować, żeby coś mieć. I budzę się każdego ranka z jakimś problemem, ktoś czegoś nie wykonał. Każdy mężczyzna ma dziś takie rzeczy na głowie. A kiedy wracasz do domu i będziesz miał to samo w domu, to nigdy nie będziesz chciał wracać i pójdziesz tam, gdzie cię kochają.

 wersja polska: https://www.youtube.com/shorts/M6E2mn9lBKY

 

środa, 19 listopada 2025

Stadium poczwarki - Wiktor Sawieliew

 oryginał: https://www.youtube.com/watch?v=Sh0avZ8YrcU

 Cześć wszystkim. Taki dziś będzie temat?

      >> Jest dziś takie o to pytanie: powiedzmy, że ktoś zainteresował się tematyką duchową, ezoteryką czy czymś w tym rodzaju. No stare środowisko, które człowiek miał dotychczas już go nie interesuje. Taki ktoś nie chce już wracać do tego dawnego stylu życia, a nowego środowiska jeszcze nie znalazł. 

     Porozmawiajmy o tym stanie granicznym, kiedy nie jesteś już w przeszłości ani jeszcze w przyszłości. To taki stan kiedy nie znalazłeś jeszcze odpowiednich ludzi dla siebie, ale nie możesz już wytrzymać w tym dawnym środowisku. Powiedzmy,  że dawni znajomi pili, imprezowali, i coś tam jeszcze, a ty już myślisz o czymś innym. 

   >> Mm. Rozumiem. Taki etap poczwarki. Nie jesteś już gąsienicą, ale jeszcze nie wiadomo czym. 

   >> No tak - do nowych znajomych jeszcze tobie daleko, brakuje wiedzy itp. ale z tamtymi być już nie potrafisz. Brak już z nimi porozumienia, bo nie chcesz już brać udziału w ich stylu życia, który dawniej był dla ciebie komfortowy.

    No dobrze - wiemy, że motyle przechodzą przez stadium poczwarki, prawda? Ale nie wszystkie zwierzęta i nie wszystkie owady mają te dwa etapy rozwoju. Jedne z nich latają i są też jak robaki. Ale taka na przykład hiena, lew lub pies - on rodzi się jako pies i pozostaje psem przez całe swoje życie. On nie przepoczwarza się żeby później latać.

   Istnieje taki okres  przejściowy - jest nawet o tym napisane w Biblii, o drugiej młodości orła. Orzeł całkowicie linieje w połowie swojego życia, całkowicie linieje. Uderza mocno dziobem i wyłamuje go, to samo dzieje się z pazurami - wszystko u niego rośnie od nowa.

    Po tej przemianie lata on 2 razy wyżej i także lepiej widzi. No i kiedy jest w tym stanie przejściowym to niby jest orłem, ale każdy wróbel może go zadziobać na śmierć, może go dręczyć, bo ten nawet nie potrafi jeść sam. Pomagają mu inne orły, które wiedzą, co się z nim dzieje.  

   Ale, przecież nie wszystkie stworzenia przeżywają ten etap poczwarki . Ludzie też mogą nie przetrwać tego etapu. To się na przykład nazywa kryzys wieku średniego.

   Ogólnie rzecz biorąc, powiada się ,że te kryzysy to właśnie stadium poczwarki.

  Skąd w ogóle bierze się ten tak skrajny stan, kiedy tego nie zamawiałem - nie jestem jeszcze gotowy na nowe, nie uwolniłem się jeszcze od starego ale tam już być nie chcę, a tego nowego jeszcze nie ma. I tak utknąłem.

   Okazuje się, że jeśli człowiek urodził się taki już  świadomy - a są tacy ludzie, którzy rodzą się świadomi - to oni nie miewają takich kryzysów. Na przykład, czytałem o życiu tych znanych wielkich ludzi. Oni już urodzili się jako takie orły i wydawało się, że oni przewidzieli wszystkie te kryzysy. Oni po prostu bardzo usilnie pracowali.

 Taki na przykład Dżabil Wromski gdy miał 5-7 lat to znał już pięć języków. On miał specjalny dla siebie sposób nauczania. Dał światu tak wiele. Bardzo mało ludzi w ogóle wie o tym Wromskim, że jest znanym astrologiem, znanym numerologiem. Nikt inny nie dał światu tyle, co on. Wszyscy opierają się na jego dokonaniach i robią dziś na tym pieniądze.

   Indyjska księżniczka chciała go poślubić. Powiedział: „Nie, nauka jest ważniejsza”. I jest bardzo wielu takich jak on. On radził sobie świetnie już od wielu wcieleń. Prawdopodobnie miał jakąś pamięć genetyczną, czy coś. A wszyscy inni po prostu podążają po omacku tak mniej więcej wyznaczoną ścieżką. Bóg w jakiś sposób ich prowadzi, ich sumienie w jakiś sposób im podpowiada.  

  A jeśli ktoś był po prostu pracowity i pracował wytrwale to nie przeżywał żadnego kryzysu. To tak, jakby w jakiś sposób był na niego przygotowany, kiedy nadchodzi taki kryzys. A ponieważ jego najważniejszym aktywem, i kapitałem, nie jest jakaś tam kopalnia, gospodarstwo rolne, pieniądze w skarbonce czy cokolwiek w tym rodzaju, lecz jego zdolność do działania i zdolność do pracy. Dlatego, gdy coś mu się odbiera, to nie martwi się zbytnio. Taki człowiek przechodzi gdzie indziej i wszystko natychmiast wraca.  

      Natomiast ci, którzy nie potrafią pracować poruszają się z tą samą prędkością po tej samej ścieżce, ponieważ u nich te siedmioletnie, lub dwunastoletnie cykle nie zostały zniesione i nadal obowiązują. I mają one taki sam wpływ na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Na przykład aktywność słoneczna, Jest takie znane nazwisko Czyżewski. Ludzie mało zorientowani mogli słyszeć o czymś takim jak lampa Czyżewskiego - to taki przyrząd dla pulmonologów. Instaluje się tę lampę Czeżewskiego. To ma wielkość jak telefon komórkowy. Są tam jakieś takie włoski. Podłącza się ją do gniazdka, powietrze jest zjonizowane i jeśli masz gruźlicę, wrzód - wszystko, co może się stać z płucami. I to po prostu przechodzi. Wystarczy takie coś powiesić sobie w pokoju.

   Widziałem je na własne oczy w Zaporożu, gdzie były sprzedawane przez jakiś czas; rzemieślnicy zaczęli je wytwarzać i sprzedawać. Lampa Czyżewskiego, ale mało kto go zna. Ten Czyżewski odkrył cykle jedenastoletnie. Przewidział kiedy będzie rewolucja francuska, Komuna Paryska, wszystkie te dojście Hitlera do władzy, dojście Napoleona do władzy, dokładnie zbiegają się ze szczytami aktywności słonecznej.

 Zatem ten jedenastoletni cykl, przyrost naturalny czy masowe zachorowania, jest powiązany ze Słońcem. Słońce tym steruje. To tak jak napisano w Biblii, deszcz pada  w równym stopniu na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Dlatego też, sprawiedliwi to ci, którzy są zwinni i udaje im się wejść w te cykle. Po prostu wykonują całą swoją pracę, nie odkładają nic na jutro tego, co trzeba zrobić dzisiaj. I dają radę. 

    Okazuje się, że tak naprawdę nie mamy wolnego czasu. Jeśli go wykorzystujemy, to wszystko jest w porządku. Ale jeśli go nie wykorzystamy i tylko pomyślimy o tym, jak wygospodarować czasu na odpoczynek - aby zadanie wykonać jako tako i żeby mieć więcej wolnego. Tacy trzymają się zasady: " żyje się raz, więc dlaczego sobie nie odpocząć".

   Zbliża się pewien cykl. I w tym cyklu coś należało wykonać. I nawet nie chodzi o to, że to coś trzeba wykonać, ale kiedy to czynię to już jest w porządku. Wtedy się zmieniam podczas takiego działania, ale zmiana nie nastąpiła, bo nic nie czyniłem w sprawie tego czy tamtego zadania. Zrobiłem coś tak na słabą trójkę zamiast na wyższą ocenę - na przykład na piątkę, abym dał radę wspiąć się wyżej na kolejny poziom. 

 I oto nadchodzi etap poczwarki, a ja mam tam kilka niedokończonych rzeczy. I to właśnie te "niedoróbki" nie pozwalają mi się oderwać, bo mówią: „Skończ nas, skończ nas”. Myślimy, że kochamy to przywiązanie, ale to nie to - to te niedokończone sprawy. To takie poczucie zadłużenia. Gdybym wykonał to wszystko idealnie, to bym mógł nawet to rzucić. Rozumiecie - coś jest wykonane idealnie, jest zakończone i nie muszę już do tego wracać.

  Natomiast jeśli zrobiłem to niedoskonale, jeśli chcę się tym jeszcze trochę pobawić, aż całkowicie z tego się nie wywiążę.  No i oczywiście przyszłość. Ona mówi: „O-o-o-o-o, masz lecieć prosto w kosmos, a gdzie jest twój skafander? No i co teraz? Przecież bez skafandra się udusisz? Gdzie są twoje bicepsy?"

 I wtedy jestem zmuszony coś czynić i zaczynam się na siłę, pospiesznie przygotowywać. A potem albo umiera ukochany człowiek, albo przytrafia mi się jakiś pożar. Bo tak naprawdę to nie ciało wymaga transformacji, ale świadomość. Ciało niewiele potrzebuje - to świadomość wymaga transformacji. A świadomość jest transformowana za pomocą jakiegoś rodzaju stresu. 

   No i jestem zestresowany - jestem jak taka lalka, nie z tego świata. Nie jestem już ani tu, ani tam. I we mnie narastają pewne procesy. Po prostu jestem zaangażowany - jestem w śpiączce. Jestem czymś w rodzaju zombie za życia. Zachowuję się tak automatycznie z takim pustym spojrzeniem. To stadium poczwarki. 

  A kiedy te procesy dogonią to, co powinny dogonić, to wtedy ma miejsce takie "bum" - i następuje olśnienie: "ach tak! To się ze mną dzieje". I przechodzę do następnego etapu, ale jestem niezbyt przygotowany. 

 To jest trochę tak, że statek mojej przeszłości tonie. Więc można zdać sobie sprawę, że zatonie on za 45 minut. Można spokojnie zebrać zapasy, zjeść jeszcze coś, wsiąść do szalupy ratunkowej, założyć kamizelkę ratunkową, uzbroić się i odpłynąć od statku.  

  A może być tez tak, że czekałem, czekałem, a teraz zostały już trzy sekundy, a szalupy ratunkowej nie ma, nie ma niczego. Chwytam jakąś deskę, jestem bez jakichkolwiek zapasów, skaczę, żeby nie dać się wciągnąć w ten lej przeszłości i odpływam - ale ratuję się. 

  To znaczy, jestem na kolejnym etapie ale w innej jakości. Dlatego istnieje coś takiego jak okno Overtona, prawda? To określenie jest używane w negatywnym sensie, ponieważ Joseph Overton wynalazł i uzasadnił sposób wprowadzania do ludzkiego społeczeństwa całkowicie nie do pomyślenia demonicznych rzeczy. Przy stosowaniu jego techniki ludzie powiedzą: „No tak, to normalne". 

 Trzeba stopniowo o tym wszystkim rozmawiać: „Ale to wszystko jest złe! to jest niewłaściwe”. I im więcej mówisz o tym - tym bardziej się przyzwyczajasz. To co właśnie krytykujemy, do tego potem się przyzwyczajamy. Potem po prostu, gdy ktoś mówi: „O tam jest jeszcze więcej tego samego!”. A ludzie na to odpowiadają: "Ech, już mam tego dość, nie chcę, już się wygadałem, to wszystko próżna gadanina".

Potem to postępuje dalej, a potem ludzie zaczynają się zastanawiać: "a może to jest normalne?", bo ci, którzy krzyczeli, już się wygadali, i już nie krzyczą. Ci, którzy milczeli nadal milczą. I tak dalej, i tak dalej. A teraz tam dewianci maszerują w paradach i to jest normalnie. 

 Tutaj u nas muszą jeszcze iść pod ochroną, bo zostaną pobici. A na Zachodzie to normalne, a ludność nawet do nich dołącza. Działa tu zasada Okna Overtona. 

  Ale rzecz w tym, że okna Overtona działają wszędzie. Działają zarówno w dobrych, jak i złych sprawach. Konieczne jest stopniowe działanie, krok po kroku To to samo, co budowanie mięśni, na przykład - albo hartowanie ciała. Nie rzucaj się od razu do przerębla, ale po trochu. Natrzyj się zimną wodą raz, potem trochę dłużej, wtedy już nie boisz się zimna, w ogóle nie boisz się ostrych infekcji dróg oddechowych. 

    To znaczy, ciało się przyzwyczaja, przyzwyczaja się do złego odżywiania, przyzwyczaja się do nadmiernego odżywiania - ciało musi coś z tym robić, jakoś się przyzwyczaja - w połowie trawi, a resztę wydala bo tyle mu nie jest potrzebne - prawda?

 W ten sposób właśnie człowiek na zasadzie Okna Overtona przyzwyczaja się do wszystkiego. Na przykład w ten sposób można sobie wykształcić nawyk uczenia się. Jeśli tak od razu zabrać się za to bez treningu to rozboli cię głowa 

 i nastąpi efekt odrzucenia. A jeśli działać stopniowo - najpierw zając się ułamkami a potem kolejne zadania, potem studia - człowiek się staje profesorem i nawet nie zauważa kiedy to się stało.

  I dlatego istnieje okno Overton dla tych pracowitych, doświadczonych i uczciwych. Oni stopniowo wykonują to wszystko, działają systematycznie krok po kroku, a potem nie mają żadnego z tych stadiów poczwarki. U nich nie pojawia się nawet najmniejsze zdenerwowanie - ich świadomość nawet nie drgnie ponieważ była przygotowana. 

    Ale dla wszystkich innych jest to szok. U nich następuje zaklinowanie, oni przepoczwarzają się w sensie świadomości. U nich ma miejsce takie zjawisko ponieważ nie czynili tego stopniowo. Oni nie pracowali nad sobą każdego dnia, nie wykonywali tych systematycznych kolejnych kroków. 

  Istnieje też taka ciekawa tabela, ona jest podzielona na cztery części. Na niej zaznaczone są obszary: WAŻNE I PILNE, inna mówi WAŻNE ALE NIE PILNE, trzecia to NIEWAŻNE ALE PILNE, a czwarta NIEWAŻNE I NIEPILNE.

 I tak, w zależności od tego, któremu kwadratowi poświęcamy więcej uwagi, to takie jest nasze życie. Jeśli wykonujemy coś ważnego, ale niepilnego, to znaczy, jeśli rozumiem, że i tak będę musiał to zrobić, ale można się za to zabrać w poniedziałek, a teraz jest dopiero piątek - jednak mimo to idę i to czynię, to nigdy mnie nic nie zaskoczy. Zawsze mam wszystko na swoim miejscu. Ci ludzie w tym stadium poczwarki po prostu tego nie mają, a dla wszystkich innych, tak to wygląda. 

  Zasadniczo, nie bądźcie leniwi, obywatele, a wszystko będzie dobrze (śmiech). A dlaczego ludzie są leniwi? To już temat na długi, oddzielny wykład. To wypalona guna namiętności czy też guna zdziałania. Mówiłem już o tym kiedyś.

 wersja polska: https://youtu.be/caZ9vO4DsLc