niedziela, 27 marca 2016

Iwan i Katerina - ostatnia część grudniowego spotkania.

  Wiosenne prace w pełni, zakopujemy z przyjaciółmi słupy na ich siedlisku, zakładamy siatkę ogrodzeniową by pies znał swój teren a dzikie zwierzeta nie wchodziły do ogrodu i na pole. Ukończenie tej ostatniej części filmu trwało trochę w porównaniu z poprzednimi z tych właśnie przyczyn, że moje zaangażowanie przenosi się do świata realnego. Czeka regulacja glebogryzarki a dalej siadam na ciągnik i orka ziemi. Plan na ten rok jest w zasadzie przeładowany a z pewnością zdarzą się niespodzianki, rzeczy nieprzewidywane a także jakieś wizyty. Mniej będę siedział w internecie ale obiecuję wyłapywać ciekawe zdarzenia.

   Czekają ze 3 tematy dla bloga - jeden sygnalizowany w komentarzach pod wpisem ze złotym kotem (świat należy do tego kto jemu rad) , inne dwa wynikły z korespondencji prywatnej ale na razie nie mam twórczej weny by się za to brać. Może jak już energia słoneczna pobudzi nas i naszą matkę Ziemię do życia to z nową siłą powrócę do tych zagadnień.

         A skoro o nowej energii: pewne źródła powiadają, że co roku w drugiej połowie kwietnia przez zaledwie kilka godzin w roku następuje coś.... (zupełnie jak wszędzie indziej w przyrodzie - znajdźcie sami analogie). Podobno (faktycznie zauważam i odczuwam) raz w roku nasz Ojciec - Słońce Jariło przesyła Mateńce Ziemi impuls energetyczny, rodzaj miłosnego aktu między nimi. Zjawisko trwa krótko a dzięki tej potężnej dawce energii jaką Ziemia w sobie kumuluje rozkwita potem całe życie na planecie. Rodzą się rośliny, drzewa, zwięrzęta oraz my - ludzie. Cała przyroda rozbudza się dzięki Słońcu- to ono daje życie. Mateńka Ziemia jest karmicielką i to życie potem podtrzymuje do następnej wiosny. Najprawdopodobniej chodzi o 4- te z naszych ośmiu dorocznych świąt zafałszowanych dziś (jakże by inaczej) przez naszego okupanta. Dziś (też norma dla fałszerzy naszych obyczajów- patrzcie choćby na spóźnione "Boże narodzenie) najprawdopodobniej również przesunięte w czasie abyśmy "przegapili" właściwy moment. Chodzi o "zielone świątki" - pradawne święto wiosny i płodności przypadajace mniej więcej w połowie między wiosennym przesileniem a letnią nocą Kupalną.

        Całą sztuką dobrego życia każdego z nas jest nauczenie się rozważnego gospodarzenia tą częścią kapitału energetycznego jaki wiosną otrzymujemy na następne 12 miesięcy. Wielu ludzi nie zdaje tego egzaminu- podobno w tym teraz czasie (przełom marca i kwietnia) w szpitalach umiera najwięcej pacjentów, podejrzewam, że w zaciszu domowym podobnie- obserwowałem coś takiego w swoim otoczeniu. Kto umiejętnie gospodarzy otrzymaną "wiosenną wypłatą" ten w szczęściu i zdrowiu doczeka kolejnej wiosny, kolejnej życiowej przygody.
    Przyznam, że ja w tym roku przesadziłem zimą z hojnoscią. W grudniu zamiast zachować rozsądek i zdrowy egoizm dałem się na pewnych spotkaniach ograbić nadmiernie z sił. Owocem tego błędu była zapaść zdrowotna w styczniu- to było niepotrzebne. Obiecuję sobie, że w przyszłym roku będę rozsądniejszy. To samo polecam wszystkim - pomaganie to duża sztuka- nie karmcie wampirów. Pomagajcie tylko tym ludziom, którzy naprawdę tego potrzebują i którzy potem są  w stanie wzbogacić naszą społeczność. Pozostali (dla ich własnego dobra - aby sie przebudzili i zmienili postępowanie) niech idą "w odstawkę". Pracowici niech się bogacą i rozkwitają a symulanci i ludzie śpiący niech się otrząsną z własnych iluzji.
   Chrońcie swoją energię- miejcie tego świadomość. Gdy na przełomie kwietnia i maja poczujecie tę wiosenną euforię - pamiętajcie, że na tym "tankowaniu" macie dojechać do przyszłego kwietnia i dobrze planujcie różne "inwestycje". W każdym razie (bo plany w życiu to dość umowna rzecz) unikajcie sytuacji nie dających nic więcej oprócz straty - a jeśli się takie zdarzą to też nie popadajcie w przygnębienie bo to kolejna pułapka ciemnej strony mocy. Jeśli zdarzył się "błąd" to się uśmiechnijcie, podnieście, otrzepcie , z uśmiechem podziękujcie za lekcję mrocznym nauczycielom i zmieniajcie kurs na korzystniejszy dla Was. Wszystko w życiu jest lekcją. Najważniejsze to utrzymywanie czujności - ŚWIADOMOŚĆ, ŚWIADOMOŚĆ, ŚWIADOMOŚĆ jak powtarzał Osho (nie tylko on zresztą). Jeśli ma sie tę czujność i UWAŻNOŚĆ w każdej sekundzie to pomyłki nie są możliwe. Każdy dzień prowadźcie w miarę możności bez pośpiechu- "pośpiech złym doradcą"  jak mówi stara mądrość ("Dezyderata" mi się w tej chwili przypomina- tam też jest o tym, dociekliwi niech poszukają tego tekstu http://www.fuw.edu.pl/~jziel/dezyderata.html ). Lewszunow gdzieś powiada, że mroczni biorą nas na zmęczenie- to też jeden z czynników popełniania omyłek życiowych a więc utraty tego kapitału życiowej energii. Przeładowywanie się niepotrzebnymi zadaniami- branie na raz zbyt wiele. Pośpiech, zmęczenie, "zaganianie" itp. - wtedy stajemy się bateryjkami dla systemu. Bądźmy czujni.

Powodzenia!

 
p.s. Ponawiam tą drogą (uczyniłem to już raz pod filmem) podziękowania dla Donaty, Iwony, Przemysława, Wojciecha i Huberta za materialne wsparcie moich działań. Kupiłem dzięki Wam nowy twardy dysk do komputera. Dzięki temu posród letnich działań będzie możność usiąść przed działającą maszyną nie marnując cennego czasu na sprawy zbędne.


50 komentarzy:

  1. W końcu. Już się nie mogłem doczekać czwartej części. Dzięki Michał! Sława Przodkom!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Trochę żałuję, że nie mogłem tego wypuscić w świat w styczniu ale cóż, lepiej późno niż wcale. Widać tak miało być. Na chwałę naszym wielkim Przodkom! :)

      Usuń
  2. Zastanawiam się jaką rolę w "tym wszystkim" ma do odegrania Polska i Polacy. Zachód jaki jest każdy widzi. Rosja to drugi biegun. Wschód, postępujący rozwój duchowości. A Polska? Czy jesteśmy jakąś niewydarzoną mieszanką, czy właśnie tym ogniwem łączącym wschód i zachód? Co o tym myślicie? Nie jesteśmy zachodem, ale od wschodu też bardzo się różnimy, i to niekoniecznie na korzyść. A może właśnie stanowimy jakąś nową/inną jakość?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobra uwaga- Lewszunow powiada gdzies tu podczas wykładu, że "królestwo miedzi" oraz "królestwo złote" (niejako dwa przeciwieństwa- zachód i wschód , materia i duchowość, żeńskość [zachód ze swoją nadopiekuńczoscią i brnieciem w materię] i męskość [wschód- czyli czasem nadmierna surowość] ) - że oba te przeciwieństwa są równoważone przez serce. My mamy od dawna troche tego , troche tego - nieobce są nam wynalazki i technika ale też to właśnie u nas sa Mickiweicze, Słowackie, Norwidy, Grechuty, Loeble i inni podobni- długo mógłbym wymieniać.
      Tak- też mam wrażenie, że naszą rolą będzie połaczenie tego wszystkiego - znów film Awatar, znów "mieszańce ( patrz rozmowy pod wpisem "świat należy do tego kto jemu rad" http://michalxl600.blogspot.com/2016/03/swiat-nalezy-do-tego.html ).

      Usuń
  3. Polska to Serce Świata :) A znasz organizm w skali mikro i makro, który bez serca przeżyje? (i mówie tu o życiu nie trwaniu czy wegetacji :) )

    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Może właśnie dlatego tu się wcieliliśmy :)
      Wy też macie wrażenie, że czekamy na jakiś przełom?

      Usuń
    2. My też tak mamy, że swoimi czynami i myślami, rozmowami i rozwojem duchowo-energetycznym próbujemy ten przełom zainicjować :) a Wy? :) hehehe

      Michał

      Usuń
  4. Czy uważacie, że zjednoczenie Słowian dokona się pod przewodnictwem Polski czy Rosji? W końcu to Rosja jest najsilniejszym militarnie, najobszerniejszym i najliczniejszym krajem słowiańskim. Dlaczego Polska i Rosja wiecznie stoją w opozycji do siebie zamiast iść ramię w ramię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://bialczynski.wordpress.com/2016/03/23/mariusz-agnosiewicz-o-miedzymorzu-wspieranym-przez-chiny/

      https://bialczynski.wordpress.com/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/

      https://bialczynski.wordpress.com/2016/03/03/czy-szef-nato-w-europie-czyta-blog-bialczynskiego/

      A te wszystkie przepowiednie o czym mówią? Że Ostanie się tylko Polska (sam takową niedawno otrzymałem) i tu będzie biło serce świata (a to niespodzianka hehe :) ) - Rosja jest w tym momencie pod żydowskim zaborem i oni tak jak i my oczekują na przebudzenie mocy. Trochę to musi potrwac, bo wiele lat nosiliśmy ten paskudny kajdan ale proces zrzucania go trwa, a beton się kruszy :)


      Międzymorze to nie mrzonki, a powoli kształtująca się przyszłość :)

      Michał :)

      Usuń
    2. Co to znaczy, że "sam takową otrzymałeś?". A dlaczego ostanie się tylko Polska? Rosja jest pod żydowskim zaborem, ale Polska tak samo. Polska nie jest niestety potęgą militarną, to jak mielibyśmy się nią tak od razu stać? Cieszy mnie taka perspektywa, ale pytanie, na ile jest realna? Nie jesteśmy samowystarczalni pod względem surowców naturalnych. No chyba, ze będzie zwrot na nowoczesne technologie, ale takie rzeczy nie dzieją się z dnia na dzień. Zajmie to pewnie z 50 lat. I jakim cudem nagle pozbędziemy się tych pasożytów? To musiałoby nastąpić już tak w latach 2020-tych. Tak nagle sobie odejdą? Naród się budzi, ale wolno.

      Usuń
    3. "zjednoczenie Słowian dokona się pod przewodnictwem Polski czy Rosji? W końcu to Rosja jest najsilniejszym militarnie, najobszerniejszym i najliczniejszym krajem słowiańskim. Dlaczego Polska i Rosja wiecznie stoją w opozycji do siebie zamiast iść ramię w ramię?"

      Wszystko zależy z jakiego poziomu patrzysz. Na wyższych poziomach nie ma podziału na Polska, Rosja - jest wyłącznie Słowianie. Ten podział to kolonie okupanta. I jesteś w błędzie - nie tylko Rosja jest pod zaborem, Polska jak najbardziej też. PIS to jest ta sama banda- zabawa w dobrego i złego policjanta (PIS v/s PO) na wyższym poziomie - na politycznym. Ludzie ten teatr łykają jak pelikany- nabierają się na jakieś tam przebite koło Dudy czy inne skecze. Duda ma żonę żydówkę, zapalał Hanukową świecę w pałacu tak samo jak Kaczyński. Gdzieś tam w necie są zdjęcia kaczyńskiego (Kalksteina) w jarmułce podczas wizyty w Izraelu.

      Ogólnie tam wśród nich są jakieś 2 obozy walczące między sobą o drobiazgi i nie robiące sobie wielkiej krzywdy. Identyczny mechanizm można zaobserwować na każdej rozprawie w sądzie i "walce" między adwokatami. Przegranymi i wydojonymi sa zawsze klienci.

      Usuń
    4. Zgoda, ale nie zapominajmy o Kukizach i Ruchu Wolnych Ludzi - ja wierze i wiem, że idą dobre zmiany. Zobaczycie :)

      Michał

      Usuń
    5. "Co to znaczy, że "sam takową otrzymałeś?". A dlaczego ostanie się tylko Polska? Rosja jest pod żydowskim zaborem, ale Polska tak samo. .....(...)... ale pytanie, na ile jest realna? Nie jesteśmy samowystarczalni pod względem surowców naturalnych."


      Mylisz się- Polska ma 3 cie miejsce na świecie (to sie przed nami zataja) pod względem wydobycia srebra. Większe ma tylko Meksyk i ktoś tam jeszcze. Na Mazurach sa niewydobywane jeszcze złoża czegoś bardzo rzadkiego - bodajże wolframu. Tylko to wystarczy do spłaty długów w szybkim czasie i zupełnej autonomii. Ponadto są złoża ropy i gazu - Karlino jak sądzę jest zatajonym rezerwuarem. Dawno temu Niemcy realizują swój plan odzyskania Pomorza i rurę zaplombowano dla nich.

      Usuń
  5. Nie jesteśmy samowystarczalni pod względem surowców? Hmmm, ciekawe :)

    http://pressmix.eu/2015/05/06/polska-jest-najbogatszym-krajem-swiata-o-te-zloza-toczy-sie-iii-wojna-swiatowa/

    Powiem tak - gdyby była taka możliwość (teoretycznie) odgrodzić Polskę nieprzenikalnym murem na 100 lat to to po jego zburzeniu tu byłaby na powrót kraina mlekiem i miodem płynąca, a wszędzie nie zostałoby nic. oczywiście wychodzac z założenia, że Polska byłaby faktycznie Polska i dla Polaków a nie dla pustynnych nacji. Spójrz jak co chwilę słyszy się o cudach wymyślonych przez Polskich inżynierów ( pomimo słabych funduszy), spójrz jak czesto słyszymy o cudach dokonywanych przez Polskich lekarzy (pomimo biedy), spójrz jak często słyszymy o bohaterskich czynach dokonywanych przez Polaków. Ale prawdziwych a nie podszywających się. Jak to się mói są ludzie i ludzizKA :)I dlaczego tak kazdy psioczy na nas, a kazdy nas chce - czy to w Anglii, Niemczech - gdziekolwiek. Bo kazdy Polak nosi w sobie specyficzną formę energii zestrojoną z energią naszej Matki Ziemi (my tu jesteśmy gospodarzami na tym świecie) - tam gdzie Nas nie ma jest nic...Odpowiedz sobie teraz na pytanie - gdzie przebywają nasi rodacy? chyba są praktycznie wszędzie :)

    Naród się budzi ale wolno i zmiana potrwa - nie łudzę się, że to się stanie za naszego życia (acz chciałbym bardzo), poczekaj aż wymrą 3 pokolenia, nasi wnukowie będą mieli już z górki (spróbuj teraz podyskutowac ze swoją babcią o religii - toż to czysty fundamentalizm :)

    A przepowiednia? nie chce jej opisywac żeby za bardzo nie wpuszczac tej energii w rzeczywistość - koniec końców "Zostanie tylko Polska" :) I tego się trzymam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się ze wszystkim, co w tym poście napisałeś. Ale dlaczego nie chcesz wpuszczać tej energii w rzeczywistość, skoro to jest dobra energia? :)
      A uchyl chociaż rąbka tajemnicy, czy w Polsce będzie spokój? Bo wiesz, żeby doczekać tych wnuków trzeba najpierw spłodzić dzieci, a teraz trochę strach :)

      Usuń
    2. Hmmm, dobra czy niedobra - chodzi o to, że "coś" mi się tam przyśniło. Powiedzmy, że znalazłem potwierdzenie snu u kogoś "prominentnego" i szanowanego. I teraz - "to" jest w moim obiegu, jeśli ogłoszę przepowiednię i przeczyta ją kilkadziesiąt kolejnych osób to ta energia się zamanifestuje dzięki ich umysłom. Ale nie mi o tym decydować... (tym bardziej, że już ją w pewnym miejscu opisałem i energia poszła w ruch)

      To było tak (pokrótce): 4 etapy - 1 nie pamiętam, 2 zaczyna się teraz (emigranci i terroryści w Europie) - wojna/walka z nimi. 3 to będzie wielka powódź, która oczyści świat/Europę z całego plugastwa. Ostatni etap to będzie świat, gdzie ostanie się tylko Polska. To pewnie symboliczne słowa - podejrzewam, że chodzi o to, iż wszystko to co w nas najlepszego, nasze cechy, wierzenia, moc i siła - po tym wszystkim pozostaną tylko one w Nas i My.

      I jeśli sen był prawdziwy to nie będziemy musieli czekać aż tak długo na zmianę. Choć czeka nas wojna/walka czystofizyczna z zagrożeniem. A w najmniej spodziewanym momencie nastąpi powódź/potop (ojeciec Klimuszko mówił coś podobnego)

      A Polska i żydostwo - oj zmienia się zmienia wszystko. Pisiorki chyba zagrały na nosie NWO; przynajmniej tak to wygląda. Sam ochoczo obserwuję sytuację w Polsce, co się z tego wykluje :)


      Michał - BW

      Usuń
    3. PIS- Kalkstein to ta sama banda co PO. Patrz mój poprzedni wpis. Na wiele nie licz- oni robią cyrk, przepychają się miedzy sobą aby gawiedź miała się czym emocjonować.

      Usuń
  6. Witam,
    wybaczcie, że przerwę waszą gorącą dyskusję.
    Mam pytanie do gospodarza tego bloga ;-)
    Czy mógłbyś polecić Michał jakieś książki, opisujące kulturę naszych przodków? Chciałbym wreszcie jakąś rzetelną dawkę wiedzy wchłonąć, gdzie jest w miarę opisane co i jak. Zdaję sobie sprawę, że dużo wiedzy jest "tu i tam", poukrywane w starych przysłowiach i bajkach. No i ze wschodu się wylewa aż wiedza, dlatego zaczynam uczyć się rosyjskiego na własną rękę ;-) Ach jak ja zazdroszczę tej pani http://tagen.tv/vod/2015/12/slowianki/ znajomości języka.
    Polecasz książki pana Czesława Białczyńskiego "Mitologia Słowian"(księga Tura i Ruty) http://sklep.slovianskieslovo.pl/pl/p/Ksiega-Tura/79 ?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, nie Białczyńskiego jakoś nie trawię. Nie widzę tam konsekwencji i jakiejś głębszej wiedzy. Ot- taki stragan : "mydło i powidło". Poskładane różne różności bez ładu i składu, bez żadnego głębszego klucza. Miejscami mam wrażenie , że jest to kolejna dywersja - odciągnięcie od prawdziwych działań a więc poszukiwania w sobie.
      Tylko bajki warto czytać. Naprawdę szkoda czasu na jałowe spory historyczne - cała ta "his-Tory" jest wiele razy fałszowana. Kupa kłamstw i bzdur- po co pić wodę z zatęchłej kałuży skoro masz źródło w sobie?

      Usuń
  7. Czy tylko mnie nie działają linki tutaj przez Was wstawiane? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te w komentarzach nie działają. Trzeba je podświetlić myszą (wciskasz lewy przycisk i przeciągasz dokładnie nad całym linkiem) po czym wciskasz prawy przycisk -powinno pojawić się poloecenie "otwórz link w nowym oknie" - wybierasz, klikasz.

      Usuń
  8. Przepraszam, że piszę nie w temacie, ale chciałem zapytać michalxl600 o jedną rzecz która mnie nurtuje.
    Czy istnieje jakiś słowiański sposób antykoncepcyjny? Czy jest coś takiego? Czy na rosyjskojęzycznych stronach są jakieś metody zapobiegania ciąży, które są naturalne a nie są szerzej znane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - Świadome rodzicielstwo. Wiele na ten temat mówi Trehlebow, coś tam wspomina pośrednio Lewszunow. Trehlebow poleca wydane po polsku prace małżeństwa Mantak i Maneevan Chia- to jest wiedza zgodna z naszą. Możesz też poszperać w tłumaczonych przeze mnie filmach z Sidorowem - na przykład ten
      https://www.youtube.com/watch?v=vJnIo-bAkU8

      Trehlebowa szukaj filmu o tytule "żeńskie sekrety" oraz "7 godzin bez przerwy" https://www.youtube.com/watch?v=zwofYx5pgfM

      W skrócie ujmując jednym z ważnych sekretów (czytaj wspomnianego Mantaka Chia - tam jest cały instruktaż) chodzi o umiejetność mężczyzny władania swoją mocą. Orgazm u mężczyzny bez wytrysku nasienia daje możliwość tego samego co dziś błędnie przypisuje się wyłacznie płci żeńskiej - ciągły stan uniesienia przez wiele godzin. Możliwe są zatem wielogodzinne conocne połączenia. Jest to zupełnie inna - nowa jakość w porównaniu z tym obecnym prymitywnym "seksem" jaki lansuje się nam w różnych mendiach.

      Usuń
    2. Jest osoba w Polsce, która uczy metody państwa Chia. Cyklicznie organizowany jest kurs dla mężczyzn z kontroli wytrysku-zapisy tu: http://kontrolawytrysku.pl/ Ta osoba uczy również innych technik tantry seksualnej.

      Usuń
    3. Zajrzałem- strona tajemnicza. Unikam tajemnic. Jeśli to jest pan (Państwo) Rzepecki (Rzepeccy) to doradzam ostrożność. Poza tym nie jest to żadne "wielkie halo". Tak jak dzieci sie uczą chodzenia tak tę samodyscyplinę jest w stanie opanować prawie każdy średnio rozgarnięty mężczyzna. Technika znana Eskimosom (mówi o tym Sidorow). Od tysiącleci rzecz praktykowana w Indiach.
      No a już nade wszystko jest to przecież sfera życia intymnego i wywlekanie tego na jakiej kursy w zbieraninę ludzką widziana pierwszy raz w życiu ..... - dwoje kochających sie ludzi sami dopracują sobie niuanse. Warunkiem wstępnym rzecz jasna musi być fakt, że mężczyzna jest dojrzały i ma wewnętrzne pragnienie oraz .... no wszystko to o czym mówi Lewszunow. Jeśli to jest ciamajda jakaś , jakieś rozlazłe "ciepłe kluchy" to i 100 kursów nie pomoże.

      Usuń
    4. Dodam może, że duzym ułatwieniem z zapanowaniu nad instynktami i transformację zachowań seksualnych jest wyrzucenie mięsa z diety (lub poważne jego ograniczenie). Mięso (szczególnie to z hodowli przemysłowych z chemią, hormonami ) ma własnosci drażniace i sciąga energię w najniższe rejony ciała (dolna czakra), do tego jest przyczyną wielu blokad w tym rejonie.

      Usuń
    5. Nie wiem kto to jest Rzepecki. Strona którą podałem należy do Jacka Wiśniowskiego znanego w internecie jako Brunet.Tu jeden z jego blogów poświęconych sprawom seksualnym-jest trochę informacji o technikach tantrycznych: http://www.oswieconykochanek.pl/blog/ Tu jeszcze link do filmiku, który może zainteresować mężczyzn https://www.youtube.com/watch?v=IEtX7I7GsYk

      Usuń
    6. Damian- zajrzałem na oba linki i to nie jest to czego szukamy pisząc tu na tym blogu. Tam mowa o uwodzeniu, zwiększaniu potencji itp. głupotach. Za jakiś czas gdy uporzadkuję swoje sprawy chyba sam będę coś wykładał z tych sfer bo widzę, że jest masa dezinformacji i coraz większe zapotrzebowanie na głeboką wiedzę a nie na manipulację. Poczytaj trochę ten blog może załapiesz- energia seksualna to jest ta sama energia twórcza jakiej uzywasz przy robieniu kołyski dla dziecka czy każdej innej pracy 9w twórczym rzecz jasna jej przejawie). Gdy pan "Brunet" zaczyna o uwodzeniu to ja mu dziekuję . Ten drugi ( a może ten sam) wykładowca na filmie opowiadaja "jak zwiekszyć ochotę na seks". To jest totalna pomyłka i brak zrozumienia podstaw tych zjawisk. Dziś ludzkość zgłupiała i do rozpalania ognia używa banknotów zamiast pójść do odpowiedniego magazynu i kupić za te pieniądze przyczepę opału.

      Usuń
    7. WItam Rodzino Słowiańska :)

      Gorąco polecam w tej tematyce profil fb "Wiedza Drzewiej" i książki autora o energii kobiecej, męskiej - seksualnej i wymianie energii. To naprawdę wyższa półka, że tak sobie sytuacyjnie zażartuje :)

      https://www.facebook.com/wiedzadrzewiej/photos/a.930891096981223.1073741828.930847686985564/954349501302049/

      https://slowianowierstwo.wordpress.com/tag/wiedza-drzewiej/

      troche też tu:

      https://indianchinook.wordpress.com/2015/11/22/kultura-slowiansko-aryjska-wiezi-i-wartosci-damsko-meskie/

      https://indianchinook.wordpress.com/2014/04/14/wzajemna-wymiana-energii/


      Biały Wilk

      Usuń
    8. :) cieszę się, że "indianchinook" korzysta z mojej pracy tłumacza.

      Usuń
  9. Witam, od dawna czytam Twój blog i bardzo wiele wniósł w moje życie, ale dopiero teraz odważyłam się zamieścić komentarz mimo, że nie związany z tematem. Chodzi o klątwy i uroki. Czy jest jakiś słowiański sposób na ochronę swojej rodziny? Może pokrótce opiszę swój problem. Babcia od strony męża pokłóciła się z całą rodziną i tak naprawdę nie wiadomo o co. Ja i Mąż staramy się być obiektywni i żyć z każdym w zgodzie, ale Babcia ma pretensje do całej rodziny, w tym do Nas. Moje dotychczas spokojne dziecko 1,5 miesięczne wczoraj okropnie nagle zaczęło płakać, nic nie działało aby je uspokoić. Po jakimś czasie dostaliśmy telefon od szwagierki, że Babcia życzyła całej rodzinie jak najgorzej i że sączyła taki jad na wszystkich. Nam też się oberwało, że jeszcze dziecka nie widziała a druga Babcia już tak (przecież to nie moja wina, że nie chciała do Nas przyjechać, inni jakoś nie potrzebują specjalnego zaproszenia). Razem z mężem po tym telefonie doszliśmy do wniosku, że to może jednak urok, jakaś zła energia. Dodam, że Mąż raczej nie wierzył w takie rzeczy, ja wierzyłam, że ochronie moje dziecko i moją rodzinę wyłącznie dobrą energią, bez czerwonych wstążek w które jakoś nie wierzyłam i nie zakładałam). Dziecko nadal strasznie płakało. Przytuliłam je więc i w myślach zaczęłam prosić Boga i dobre duchy Naszych przodków, aby ten zły urok opuścił moje dziecko i wyobraziłam sobie siebie i męża ochraniających je i tworzących mur ochronny razem z naszymi przodkami. Taki bardzo gruby. Nasze dziecko się uspokoiło i spokojnie zasnęło. Ten pomysł z murem był spontaniczny i pojawił się nagle. Nadal nie wiem, czy to wina tej Babci, czy rzuciła ten urok... Ale zasiało się ziarno niepewności.
    Proszę Ciebie Michale i czytelników o rady jak można jeszcze ochronić swoją rodzinę, bo jak widać samo pozytywne myślenie o zdrowiu i szczęściu dla rodziny nie zawsze działa. My z Mężem jesteśmy silni psychicznie, a takie małe dzieciątko jeszcze nie umie się samo bronić i przyjmuje wszystko z zewnątrz, nawet złą energię. Mam nadzieję, że wszystko jasno i krótko opisałam. Chciało by się jeszcze tyle rzeczy jeszcze opisać, tyle tematów poruszyć:)
    Z góry dziękuję za odpowiedź i życzę wszystkim zdrowia i szczęścia!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) intuicyjnie postąpiłaś najlepiej jak można. Oczywiscie, że "kokon" rodzinny chroni. Mamy rok zmian- to co opisujesz będzie sie zdarzać w wielu rodzinach bardzo powszechnie. Ludzie się muszą przetransformować bardzo szybko na nowe energie albo stracą ciała. Podążajcie swoją drogą i nie dawajcie się szantażom psychicznym. Babci wysyłać dobre mysli ale na poziomie Ziemskim chronić asertywnie swoje domowe ognisko. Niech babcia zmieni swoje nastawienie bo wyglada na typowe podrygi odchodzących schematów. Ja 3 dni temu "na noże" odbyłem rozmowę telefoniczną z "moją" panią sołtys. Poszło o dewastację starego dębu w okolicy mojego domu- babka nie pozostawiła mi już wyboru. Uratowałem cały konar 200 letniego drzewa przed piłami. Baba się zagotowała i czepia się teraz nawet mojej jamniczki z krzywymi łapkami wychodzącej za furtkę. Przeżyjemy- bądźcie dobrej myśli - to taki czas. Energia Słońca w najbliższych 3 miesiącach będzie uwypuklać takie zachowania. To jest uzrdrowienie. To zawsze było ale tliło sie podskórnie a dziś jest zmuszone wypłynąć na powierzchnię jak ropa z wrzoda. Zazwyczaj chodzi o rabunki energii- zaborcza babcia wampir się wścieka, że tu taki smaczny kąsem do podporządkowania a ona nie ma nad nim władzy.

      Usuń
    2. Kiedyś Babcia zachowywała się normalnie, pod koniec zeszłego roku nastąpiła w niej ta zmiana o 180 stopni, jakby ją ktoś opętał dosłownie.
      Mimo wielu prób, Babcia jest coraz gorsza, więc nie widzę szans na zmianę. Energię dobrą wysyłam, ale nic to nie daje.

      A co jeśli w końcu się spotkamy, przecież to Babcia Męża, mieszka niedaleko Teściów i trudno będzie kiedyś się nie zobaczyć. Co jeśli Babcia zajrzy do wózka jakimś złym okiem ( może nieświadoma tego, że rzuca złą energię). Czy w takich wypadkach polecacie czerwoną wstążeczkę? Chociaż w tym przypadku to chyba potrzeba wielkiej kokardy..

      Łatwo unikać negatywnych ludzi gdy są obcy, ale w moim przypadku to jednak rodzina- Babcia Męża. Kiedyś może mnie odwiedzić, a przecież jej nie powiem, żeby wyszła, bo ma złą energię.
      Kasia

      Usuń
    3. To prawda, że z rodziną jest najtrudniej ale też nic nie dzieje sie przypadkiem. Wszechświat coś przez babcię chce przekazać. Poczytaj ksiązki łazariewa (lub poszukaj jego wykładów w necie). Jest masa opisów podobnych zdarzeń z praktyki- może znajdziesz jakieś podpowiedzi dla siebie. "Pokochaj nieprzyjaciół swoich" mawiał pewien mądry człek. Zawsze to co do nas przychodzi jest jakąś cząstką nas samych - odpowiedź z pewnością istnieje i z pewnością jesteście w stanie sobie z tą sprawą poradzić. Nigdy nie zdarza nam się nic czego nie bylibyśmy w stanie w danej chwili- na danym poziomie naszego rozwoju rozwiązać. Oczywiście, że są to "nawiedzenia" - przez ludzi manifestują sie rozmaite energie. To nic strasznego. Nałóg palenia (i każdy inny) na przykład to też rodzaj opętania- rodzaj lekcji życiowej. Poszukaj czy w najbliższej rodzinie nie było niedawno jakiegoś zgonu- zmarłym z rodziny bardzo łatwo jest przejąć kontrolę nad krewnym.
      Możesz też poszukać tu na blogu działu "nastawienie atlasa" - tam niedawno wpisałem telefon do pani Alicji. Zadzwoń, może coś sie wyjaśni. Mam wrażenie, że to kompetentna osoba z pewnymi talentami.

      Usuń
    4. aha - i odnośnie czerwonych tasiemek czy sznureczkówL jak najbardziej działaja. Wymyśl sobie jakieś zaklęcie - jakąś dobrą modlitwę ochronną, ułóż na poczekaniu i wymów na głos szczerze podczas wiązania. Ważne żeby na głos - ma wielokrotnie wiekszą moc. Niech przy tym nie będzie ludzi sceptycznych lub wręcz przeciwnych takim sposobom. Albo tylko Ty i dziecko albo również ludzie ale tylko ci wspomagający swoją energią.

      Usuń
    5. Bardzo Ci dziękuję! Za odpowiedź i za Twojego bloga:)

      Usuń
    6. :) Łazariew - chodziło o tego pana. To żyd -chrzescijanin ale w głównych sprawach mądre rzeczy mówi. Najwyraźniej ma jakiś talent- dar widzenia. Pamietam z pierwszej książki opisy klątw rodzinnych. Skrucha i wybaczenie jest kluczem do rozwiązania takich wezłów.

      Usuń
    7. https://www.youtube.com/watch?v=abzoAe6Zz84

      Usuń
    8. Cześć, The Klamka, zrób lalkę szmacianą, taką dużą i włóż do wózeczka. Poza tym, będzie przykuwać uwagę i rozdwajać ją :-D a jeszcze jak robisz jej słoneczne włosy i wielkie oczy i wielką uśmiechniętą okrągłą buźkę, to nie ma mocnych :-D Pozdrowienia, Natalia :-D

      Usuń
    9. Jesteśmy Dziećmi Słońca i Władcami Ognia więc wypalaj co złe w Twoim domu :) Kartka i rysunek Twojej rodziny, dziecka i obok babci - narysuj linie, sznurki (instynktownie co Ci przyjdzie do głowy) które Was łączą i szkodza - potem rozedrzyj kartke w miejscu tych połączeń (rozerwij połączenie) i wszystko spal.

      wyobrazaj sobie siebie, dziecko otoczone wirem ognia, który wszystko pali, wszelkie szkodliwe instalacje energetycze. Przywołuj Słoneczny Wiatr i wyobrazaj sobie jak spala wszystkie zło w domu, przy dziecku i jego wnętrzu - to nasze naturalne narzędzia.

      Poza tym dużo kontaktu z Naturą i Ziemią - chodzenie boso, dotykanie drzew. Dużo roślin w domu, kamieni i darów Natrury

      Kryształ górski wóź w wózku, kasztany to naturalne odpromienniki - tez działają

      Poza tym świadomość - nie gódź się z żadną klątwą i złożyczeniem. Módl się jak zalecił Michał aby wszelkie zło i klątwy wracały do właścicieli, bo sobie nie zyszysz w swojej przestrzeni ich wpływu (a przestrzeń jest Twoja)

      Poza tym przekleństwa działają jak kaktusy, które kolacami tez rozbijają złą energię - jak ktoś Cie wkurza albo mówi Ci coś brzydkiego krzyknij "Wypierd...." i odejdz. Urywasz w tym momencie połączenie i baj :D

      Biały Wilk

      Usuń
    10. Wilku - napisałeś: "Poza tym przekleństwa działają jak kaktusy, które kolacami tez rozbijają złą energię - jak ktoś Cie wkurza albo mówi Ci coś brzydkiego krzyknij "Wypierd...." i odejdz. Urywasz w tym momencie połączenie i baj :D"

      Nie polecaj kobiecie słów zwanych dawniej męskimi. Kiedyś sciśle przestrzegano tej zasady by w obecności kobiet nie używać słów ostrych/mocnych/ męskich (tak je powszechnie nazywano. To jest destrukcyjne dla delikatnej, kobiecej energii. To co dobre w boju niekoniecznie trzeba wnosić do domu.

      Usuń
    11. Natalia przychodzi jak zawsze ze skuteczną pomocą- nasza biała magia z pomoca lalek jest najsilniejszym sposobem działania.

      Usuń
    12. No to kobieta może mówić "wypad" albo "wynocha",m byle nie precz, bo precz to od tyłu "czerp", czyli nasz przykaz na dalszy drenaż energetyczny.

      Pomaga też sól i kąpiel w soli; miłośnicy/miłośniczki wanien - do dzieła :D a jak się nie ma wanny [jak Ja :-( ] to można kupić spryskiwacz i pryskać się wodą z solą albo nacierać głowe - to metoda która poleciła mi osoba zajmująca się profesjonalnie zdejmowaniem różnych takich niefajnych...

      To są moje podpowiedzi (sprawdzone w boju) - kto z nich skorzysta, ten skorzysta, a kto nie to nie; zawsze znajdzie się inna droga do celu :)

      Michał

      Usuń
    13. Dziękuję za wszystkie rady:) Boso chodzę, Naturę kocham, więc z tym nie ma problemu, ale co do używania przekleństw to zgadzam się z autorem bloga- kobiecie nie wypada. Jak sama nazwa wskazuje są to przekleństwa, a ja nie chcę wysyłać złej energii- szczególnie rodzinie.

      Rozdzielanie więzów rodzinnych (nawet na kartce) nie wchodzi w grę- jakoś mi to nie pasuje. Rodzina jest dla mnie bardzo ważna- lubię się spotykać w rodzinnym gronie czy to z mojej strony czy Męża. Rozerwanie więzów wydaje mi się nie właściwe. Nie wiem.. jakoś tak czuję.

      Babcia się zmieniła, to fakt, ale kiedyś była typową Babcią, która częstowała nas ciastem i herbatą. I mam nadzieję, że kiedyś znów taka będzie, więc nie mam absolutnie zamiaru jej przeklinać. Życzę jej dobrze.

      O słowie precz- ciekawa sprawa, nie wiedziałam, że ważne jest co dane słowo daje mówiąc od tyłu.

      Co do lalki- spróbuję, ciekawy pomysł.

      Wpadła mi jeszcze myśl o zawieszeniu woreczka z ziołami, wierzę w ich wielką moc.
      Dzisiaj pojedziemy jeszcze do lasu, który zasadził mój Tata i narwę brzozowych gałązek- Brzoza ma świetne właściwości oczyszczające, a fakt, że las zasadził ktoś kogo kocham podnosi jeszcze jego wartość energetyczną:)

      Usuń
    14. Ech te Katarzyny- sypnęło ostatnio Kasiami- Wiedźmami. Przecież to my od Ciebie się możemy uczyć - do tego szczęściara ma las sadzony ręką ojca ;). Tak- brzoza to niezwykła moc. Zgadzam się z Tobą, że uleczenie a nie odcięcie. Byc może tak jak pisałem jakiś zmarły za pośrednictwem babci domaga się uwagi i pomocy. Najwyraźniej jakas karma rodzinna się manifestuje w ten sposób. Szukajcie, dociekajcie- jeśli zrozumiecie wezeł zniknie jak spalony w ogniu kawałek waty.

      Usuń
    15. Źle mnie Klamko zrozumiałaś - nie chodziło mi o przerywanie i niszczenie więzów rodzinnych, a o zniszczenie, zerwaniu i spaleniu na poziomie energetycznym klątwy i wszelkich złych połączeń jakie sa ku nam rzucane (a są, poprzez myśl, złorzeczenie - ludzie nawet nie wiedzą co czynią poprzez takie działanie)

      Co do słów - tak się składa, że My Słowianie jesteśmy Mistrzami Słów i ich Władcami, a słowa (litery, sylaby) nasączone sa energią, tworząc kombinacje tworzymy (lub korzystamy z utworzonej już wcześniej energii) - przypomnijcie sobie bajki i filmy o czarach; tam często rzucano zaklęcia używając rymowanek albo dziwnych zaklęc w obcym języku (to naleciałości po tym co pisze wyżej)

      Tak, że jak się komuś chce to niech analizuje dane słowa i bawi się tą konwencją, ale nie na poziomie lingwistycznym, bo to zupełnie coś innego. Można odkryć wiele ciekawych rzeczy :)

      W kwestii przekleństwa; jak kto woli. To Ty definiujesz energię i Ty ją tworzysz jeśli uwazasz, że przekleństwo mam moc złą to taką bedzie miało. Moje przekleństwo jest jak szybkie cięcie miecza - ma mi służyć, odcina złe działanie i nie widze w tym nic złego. No bo moje zdrowie i samopoczucie jest dla mnie najwazniejsze - chronię siebie w ten sposób. Dbam o istotę mojego życia, czyli to co mam najcenniejsze :)

      W kwestii uwiarygodnienia moich porad. Swego czasu nawiązałem znajomości z ludźmi, którzy w ogólnym rozrachunku okazali się bardzo niebezpieczną grupą okultystyczną. Kojarzycie pewną scenę z filmu "Dziecko Rosemary" gdzie grupa ludzi próbuje poprzez inkantacje skrzywdzić człowieka na odległość - podpowiem, że takie rzeczy nie dzieją się tylko w filmach (ktoś tu chyba niedawno pisał o czarnych magach?)

      Pozdrawiam i zyczę miłej niedzieli, bo pogoda piękna to trzeba iść na spotkanie lasu :D

      Usuń
    16. Z tego co mi wiadomo nikt nie umarł w tej rodzinie ostatnio.
      W niedzielę wybraliśmy się do tej Babci w odwiedziny, ale uzgodniliśmy, że jak tylko Babcia zacznie coś na rodzinę wygadywać to wychodzimy.

      Ja trochę się obawiałam, ale byłam dobrej myśli. Na ręku mojego dziecka zawiązałam czerwony warkoczyk zapleciony z moimi włosami i za namową autora bloga wypowiadałam przy tym dobre zaklęcia. Do wózka przypięłam brzozową miotełkę, z mojego lasu. I oczywiście cały czas w myślach modlitwa o dobro dziecka.

      Było ok. Babcia nic złego nie mówiła, ucieszyła się. Może nie było super, ale idzie ku dobremu:) Miałam obawy gdy wzięła je na ręce, ale w myślach wyobraziłam sobie że wszystko złe odbija się od mojego dziecka. Nadal nie wierzę, że babcia chciała specjalnie skrzywdzić moje dziecko- po prostu nie jest świadoma siły swoich słów.


      Po wyjściu na wszelki wypadek "omiotłam" moje dziecko i siebie miotełką z brzozy. Mąż podchodzi do moich zainteresowań troszkę z uśmiechem, więc z politowaniem pokiwał głową:) ale małymi kroczkami go przekonuję:)

      Potem był spacer po lesie i dobry humor powrócił:)

      Biały Wilku, teraz rozumiem o co Ci chodziło:) Zgadzam się, że ludzie nie zdają sobie sprawy, że zdanie " a słowo ciałem się stało" jest wielką prawdą. I to co myślimy, mówimy spełnia się.

      Usuń
  10. Przeglądając rożne strony natrafiłam na Twój blog i czytam, czytam i czytam ;) Znalazłam odpowiedzi na wiele nurtujących pytań. Od dziś zaczynam chodzić w sukienkach :)
    Zabieram się za poprawę relacji z mężem.

    Dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) cieszę się, że blog ma coraz więcej czytelników. Trzymam kciuki za Twoje postanowienie i Wasze z mężem powodzenie i szczęście. Wiosenna energia sprzyja zmianom. Zdrowia!

      Usuń

UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.