sobota, 30 kwietnia 2016

Mężczyzna funkcjonuje na kobiecej energii tak jak samochód na benzynie- mój komentarz.

   Niniejsze pisanie dotyczy artykułu http://michalxl600.blogspot.com/2015/10/mezczyzna-funkcjonuje-na-kobiecej.html?showComment=1461990863014#c6278375031921788785 . Jest on jedną z trzech najbardziej poczytnych publikacji blogu (polecam uwadze linki po prawej pod nazwą "abecadło" a tamże kolejny artykuł wprowadzający o nazwie "różnice energetyczne między kobietą a mężczyzną") i obecnie kliknęło nań ponad 40 tysięcy osób (edytuję 3 maja a więc pol 4 dniach- już 50 tysięcy. Znów przybywa awanturniczych wpisów pod głównym artykułem. Czyżby agonalne drgawki starych wzorców?). Wpis ten nieustannie budzi zainteresowanie i jest najwyraźniej linkowany tu i tam. Bardzo mnie to cieszy, że treść ta nie pozostaje obojętna. Z jakąś niezmierzoną przeze mnie cykliczną regularnością ktoś gdzieś podaje ten link i pojawia się fala - wyraźnie zauważalna grupa nowych czytelniczek.  Wpisy są bardzo charakterystyczne i już nie mam sił odpisywać tego samego na każdy z nich z osobna więc zdecydowałem się na niniejsze "posłowie" - rodzaj komentarza do tamtych treści i dam pod tamtym artykułem przekierowanie do dzisiejszego wpisu.

   Cechy szczególne tych masowych wpisów: wojowniczość, pretensje do rodu męskiego, usprawiedliwianie w rodzaju "muszę tyrać bo chłop pierdoła i w ogóle faceci to zaraza kompletna". Kto ciekaw niech zajrzy do komentarzy - nie chce mi się wyszczególniać wszystkiego. Panie te niemal bez wyjątku nie przeczytały żadnego innego artykułu na blogu ale "wpadają zziajane" z mieczem w dłoniach i tną.....w martwą pustkę bo żaden cios w ich stronę nie pada. Uważają, że ten artykuł wyjaśnia wszystko i emocjonalnie wydają ocenę. Co prawda zauważam, że kolejne fale "hejtu" przychodzące w kolejnym miesiącu (bo chyba takie falowanie dałoby się dostrzec) mają pewne różnice - rzekłbym środowiskowe -gdyż coraz bardziej kolejne czytelniczki nie przebierają w słowach. W konsekwencji moje odpowiedzi stają się coraz bardziej szorstkie i ostatecznie stać się może, że ktoś i mnie uzna za gbura i całkowicie zniesmaczony opuści to miejsce nie zapoznawszy się z resztą treści - a sądzę, że warto.

    Zadaję sobie więc po raz kolejny trud pukania w klawisze i tytułem wprowadzenia dla "nowicjuszek" ;) - zebrania nieco tego co jest rozsiane tu i ówdzie w moich komentarzach a do czego nie od razu dotrą nowe czytelniczki. Wierzę, że dla wielu z nich jest jeszcze nadzieja otrząśnięcia się z tego cywilizacyjnego amoku - wpisy nie emanują szczęściem.  Przypadków nie ma- skoro tu trafiły to może poczytają coś więcej.

   Powtarzam (wczoraj po raz nie wiem który rozmawialiśmy sobie na ten temat z mamą- była znów kilka dni w odwiedzinach- sypiąc przykładami z przeszłości ), że miałem wspaniałego ojca. Ona to dziś dostrzega- wcześniej nie miała czasu i stosownego dystansu. Facet niesłychanie konsekwentny ale jednocześnie  z wielkim sercem, wzór taktu i dobrych manier (miał też swoje wady i śmiesznostki rzecz jasna- nie robię z niego pomnika). Mama moja należała (bo to się dziś trochę zmienia) do takich właśnie kobiet siłaczek. Bardzo ambitna 12 letnia Basia postanowiła, że stanie się samodzielna i niezależna - i dopięła swego. Ojciec "coś w niej widział" i mimo tego, że miał z nią - jak to się dawniej mawiało-  "krzyż pański" został z nami tak długo jak tylko mógł. Zmarł ponad 10 lat temu - oficjalne, medyczne przyczyny dość pokrętne. Ja dziś twierdzę, że stracił cel i chęć do życia. Mnie z bratem przejęły "do eksploatacji" dwie typowe hieny- modliszki (to klasyfikacja pana Pawła Śląskiego, autora tej książki- polecam http://lubimyczytac.pl/ksiazka/146842/hieny-modliszki-czarne-wdowy-czyli-jak-kobiety-zabija ) - jakiś czas trzymały ojca przy życiu wnuki ale z czasem i to mu zabrano.
        W każdym razie dziś omawiamy sobie z mamą różne wybory z przeszłości- mama całe życie pracowała na bardzo odpowiedzialnym stanowisku kierowniczym. Praktycznie cały dom i nasze życie podporządkowane było jej misji życiowej - nawet mieszkaliśmy w służbowym mieszkaniu gdzie mama miała praktycznie pogotowie pracy (szpitalna apteka) - telefony po nocach nie były rzadkością. Tato i jego praca była w cieniu działań mamy - mogło być inaczej ale na przeszkodzie stały ambicje mojej rodzicielki. Nie chciała "wyjść za mąż" - chciała być "w blasku jupiterów", na scenie. Za te jej zachcianki zapłacilismy my wszyscy jako rodzina.

   Na życzenie mogę ten temat rozwijać - piszę o tym by zilustrować, że mam podstawy do takich a nie innych opinii. W życiu dorosłym (stare prawo wyjaśniane w oficjalnej psychologii) powieliłem wzorzec z domu rodzinnego starając się "zbudować małżeństwo partnerskie" - dziś widzę w jak ślepą uliczkę prowadziła ta droga.

  Dobra ...... tyle może ode mnie.

   Tak naprawdę liczę na to, że jeśli tu zabłądzą te pojawiające się ostatnio "wojowniczki- siłaczki" to jakimś nawiązaniem kontaktu zajmą się tutejsze Łady - Boginie . Jam tylko skryba - wykonawca natchnień żeńskiej siły. Początkowo korzystałem z wypowiedzi tłumaczonych ..........no tak! to ważna uwaga dla nowych czytelniczek - powtarzam: przeważająca większość treści tu zamieszczanych to wypowiedzi kobiet a nie moje "męskie wydumki". Stworzyłem tę przestrzeń jako świetlicę- miejsce spotkań. Taka jest męska rola. Nie pretenduję do roli guru ( znów przed chwilą taki zarzut padł w nowym wpisie na wspomnianej stronie). Tak jak mężczyzna realizując jakąś wizję ukochanej kobiety stawia BUDYNEK - dba o szczelny dach, izolację fundamentów, o to by ściany były równe i nie zawaliły się na głowę  a kobieta zajmuje się  doborem barw na ścianach, firankami i masą innych szczegółów - tym samym wypełniając tę przestrzeń ciepłem i tworząc DOM ..........tak samo i ja jestem kimś w rodzaju sołtysa, który pomógł wybudować miejscową kawiarenkę, zaprosił kilku ciekawych prelegentów  (prelegentek w naszym wypadku) i cieszy się, że miejsce ożyło i przyciąga ludzi. To Wy napełniacie tę wirtualną przestrzeń życiem.

  Z wiosennym pozdrowieniem - michalxl600 ( Jędrek M. )

 edycja dnia 20 maja 2016:  czytelniczka "The Klamka" dokonała wpisu , który szczerze polecam. Szukajcie w komentarzach pod tym wpisem: https://michalxl600.blogspot.com/2016/05/gowna-przyczyna-zenskich-problemow-ze.html?showComment=1463689538887#c5944325835542797148


30 komentarzy:

  1. Nie tylko wojowniczki tu trafiają :-)) Dziękuję za wysiłki i posyłam promienny uśmiech. Choć pomyślałam, że przedstawiłeś mężczyzn jak wampiry energetyczne. Zgadzam się, że mężczyzna jest jak rakieta na kobiecej energii, jednak jeżeli nie ma wymiany, tj. jeżeli sam nie udzieli męskiej energii kobiecie, od której czerpie - żadne zakupy tego nie zrekompensują. Natura oczywiście goi rany, jednak kobiecość kwitnie tylko w połączeniu z męskością.
    Pozdrawiam ciepło

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Aniu, dziekuję za uśmiech. Ciepło się zrobiło.
      Oczywiście, że tak. Sporo wyjaśnia choćby wpis "różnice energetyczne między kobietą a mężczyzną" (link przekierowujący u góry po prawej podpisany "abecadło"). Pracujemy na innych częstotliwościach uzupełniając się wzajemnie. Nowo przybyłych informuję o pożytecznym narzędziu jakim jest wyszukiwarka (też po prawej) pomagająca odnajdywać wpisy na blogu. Polecam wpisać w nią nazwiska Łada Kurowska oraz Oleg Gadziecki. Pani Łada też sporo objaśnia a Olka gadzieckiego proszę się nie bać- mężczyzna ale poszukajcie.

      Usuń
  2. Jest ogromna różnica między hejtem a krytyką. Ktoś kto posiada zdolności literackie powinien o tym wiedzieć.
    Próbuję zrozumieć to o czym piszesz, jednak to się kupy nie trzyma.
    Twoje teorie których prawdziwość znasz z rzekomej autopsji (obarczanie swej matki o powolne spowodowanie śmierci i fizycznej i psychicznej swojego ojca, jest moim zdaniem nie tylko karygodne, ale i godne pożałowania), nie robią nic poza skłócaniem obu płci, ponieważ przedstawiasz problemy a żadnych solucji.
    Obarczasz kobiety o sprowadzenie na ludzkośc całego tego zła, i sama już nie wiem komu tutaj wrzucasz, bo z jednej strony masz czelność kwestionować naszą kobiecość i odnosić się do nas per "komórki rakowe", a z drugiej strony sugerujesz że mężczyźni są jakimiś bezmózgimi wydmuszkami które nie potrafią samodzielnie żyć ani funkcjonować.
    Chyba czas na zderzenie się z rzeczywistością kolego, ponieważ życie wedle słowiańskiej kultury i uduchowienia na miarę poprzednich tysiącleci jest nierealne.
    Myślisz że świat zniósłby nagły powrót do farm i gospodarstw których mieszkańcy pracują na samych siebie?
    Proponuję zimny kubeł wody, bo teraz światem rządzą korporacje które do takiego stylu życia nie mają za grosz szacunku.
    Kobiety pragną szczęśliwego domu. Pragną być uśmiechnięte, zadbane, wolne i szczęśliwe. Ale jak takim być kiedy spędzasz ciężkie godziny w robocie, po czym wracasz do domu którym także czekają cię obowiązki?
    W dodatku, też nie jest tak że mężczyźni są sobie tymi posłusznymi, doskonałymi istotkami, i zawsze podejmują poprawne decyzje. Kłótnie były, są i będą, choć według ciebie nie powinny istnieć, bo kobieta powinna zawsze być tym uśmiechniętym słoneczkiem. Gdzie tutaj logika? Realizm?
    Ja mam się uśmiechać i cieszyć kiedy mój facet coś odpieprzy, z obawy o jego dobre samopoczucie a także utratę swej kobiecości?
    Pragnę także przypomnieć że ta wizja szczęśliwych domostw chyba cię troszkę zaślepiła. Kobiety od wieków walczyły o swoje prawa nie dlatego że były znudzone, ale dlatego że polegały na mężczyznach bo nie miały innego wyboru. Życie to nie jest baśń, i bycie utrzymanką bez edukacji, perspektyw i umiejętności często wiązało się z przymykaniem oka na liczne zdrady i brak szacunku. To jest jeszcze pół biedy, bo jak nachapał się poza domem i wracał to kobita miała jeszcze gdzie spać. Gorzej jednak gdy postanowił zwyczajnie odejść lub wyrzucić małżonkę z domu. Nie dość że biedna nie miała gdzie się podziać, to stawała się także ofiarą publicznego linczu i społecznego odrzucenia.
    Nie ważne więc ile razy ktoś taki jak ty nazwie mnie komórką rakową, zwyzywa od kobiet przez małe 'k', czy posądzi o złe samopoczucie bądź nawet śmierć mężczyzny. Dla mnie liczy się to że nie muszę już się godzić na bycie tą niższą formą życia w związku, i nie muszę się już martwić co pocznę gdy facet zdecyduje się kopnąć mnie w tyłek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) - ciężki stan. No ale miło, że przeczytałaś....koleżanko.

      Wnioski o moich rodzicach wyciagasz zbyt pochopne i przerysowane do swojej koncepcji.

      A odnosnie życia na wsi- jest nas coraz więcej:

      http://ekoosada.pl/ekowioska/ekologiczne-przsiolek-macze-okolice-elku-id403

      albo tu:

      https://www.facebook.com/AnastazjaDzwoniaceCedry/posts/1684917921770570

      Usuń
    2. Też tak kiedyś myślałam jak koleżanka, ale już nie myślę ;)

      Nie wydaje mi się, że Michał 'obarcza' kobiety winą za zło na świecie, ale pokazuje, że mają taką moc, by je czynić, ale mają też jeszcze więcej, by czynić dobro.

      Co do zderzenia słowiańskości z dzisiejszą kulturą to jest oczywiste, że nie da się dawnych czasów przenieść w stanie niezmiennym na dzisiejsze. Nie znaczy to jednak, że nie da się z nich czerpać. Zresztą, co do życia na farmie - nie każdy musi chcieć, ale ja tam się zamierzam wyprowadzić na wieś w przeciągu kilku lat ;)

      Piszesz też o tym, że kobiety pragną być szczęśliwe, uśmiechnięte i zadbane, ale jak tu tak po pracy, kiedy jesteś zmęczona i tak dalej.
      To po prostu jest Twoje myślenie i to Ci wpajano od dziecka. Myślisz, że oddanie się w ręce mężczyzny i bycie zależną jest równoznaczne z zacofaniem, nierozwijaniem się i brakiem wykształcenia. To nie jest wcale prawda :)
      Możesz być wykształcona, możesz rozwijać swoje pasje, zainteresowania, realizować się na innych płaszczyznach, niż tylko dom i rodzina, chociaz tutaj jest najlepiej.

      Naprawdę można mieć mężczyznę, który Cię kocha, szanuje i rozumie jak to wszystko działa, tylko na to trzeba pracować razem. I on wie, że przynosi do domu pieniądze i dba o to, byś się czuła bezpieczna i miała na wszystko, czego potrzebujesz, ale nie jesteś jakąś utrzymanką, ani pasożytem, bo dajesz mu ogromnie wiele wzamian. Poza tym nie siedzisz na dupie i nie malujesz paznokci całymi dniami, ani też w druga stronę - nie stoisz przy garach non stop, przeciez to oczywiste.
      Można po kolei, tworzyć w domu przyjazną atmoserę, w której facet się odnajduje, później zadbać o siebie, żeby czuć się dobrze i jemu się podobać, znaleźć czas na swoją pasję, rozwijać ją.

      Jeśli masz taki związek to nie musisz się martwić o to, co zrobisz jak facet Cię kopnie w tyłek, bo nie kopnie.
      Jeśli Ty od początku związku się o to martwisz to raczej ciężko Ci to będzie przełamać, ale da się. Mi się udało, chociaż wymagało to bardzo dużo od nas obojga.

      Usuń
    3. Karolina napisała:

      "Możesz być wykształcona, możesz rozwijać swoje pasje, zainteresowania, realizować się na innych płaszczyznach, niż tylko dom i rodzina, chociaz tutaj jest najlepiej. "


      Dokładnie tak! - dużo i bardzo klarownie opowiadała o tym Olga Waliajewa ( dla nowych podpowiedź- wpiszcie to nazwisko w szukajke tu na blogu).
      Ogromną pomocą dla kobiety jest dzis internet- masz kontakt ze światem.

      Usuń
  3. Bardzo polecam świetną książkę Susan Pinker "Efekt wioski. Jak kontakty twarzą w twarz mogą uczynić nas zdrowszymi , szczęśliwszymi i mądrzejszymi" :)
    oraz piękne piosenki Angeli Gaber: "Serce", "Tajga", "Dobre duchy" oraz
    https://www.youtube.com/watch?v=OcafqoaJv_I&spfreload=5


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłe granie - dzięki za ten "oddech muzyczny".

      Usuń
  4. witam serdecznie :)

    po raz drugi odwiedzam Twój blog, za pierwszym razem zapomniałam sobie zapisać stronę i musiałam czekać, aż trafię tu znowu :) . Bardzo się cieszę, że są tacy mężczyźni jak Ty :), piszesz na prawdę inspirująco, chociaż nie dla każdej kobiety ;), ale wiele z nas KOBIET się budzi i potrzebujemy trochę czasu, aby dojść do siebie ;), no cóż - BOGINI nie zrywa się na równe nogi tuż po przebudzeniu :) . Teraz będę "wpadać" do Ciebie częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Bardzo mi miło - dziękuję za ciepłe słowa. Zapraszam, zapraszam! Pracy w realu teraz sporo ale i energii coraz więcej więc na pewno będe czytał różności i coś na blogu też się trafi.

      Usuń
    2. Basiu jak dobrze, że napisałaś. Mnie któregoś dnia "oświeciło" (cóż za oświecenie;) ,że jestem Kobietą! i chcę być taką prawdziwą Kobietą, taką o jakiej pisze pani Nestor na swoim blogu: " Jeżeli ma się ciało kobiety, to znaczy że taka karma, i dharme należącą do kobiety trzeba spełniać. Lepiej gorzej spełniana własna, niż lepiej cudza". To są takie mocne słowa, wreszcie to do mnie dotarło- to było jak uderzenie-przebudzenie. Przypłynęły też takie myśli: " Co ja wcześniej czasem robiłam- przecież jestem Kobietą"! Potem pojawiają się też słowa, ŻE NIGDY NIE JEST ZA PÓŻNO -co za ulga, pocieszenie.
      Dodam jeszcze, że kiedyś miałam nawet jakieś poglądy feministyczne, a teraz marzę o mężczyżnie, który stałby się moim "bogiem" i tak też go chciałabym traktować. Marzę o domu, który bym sprzątała, dekorowała, ozdabiała- tak marzę o tym. I bardzo się z tego cieszę- z tego ,że mi się tak wszystko poodmieniało i nadal zmienia. Wspaniale się z tym czuję!!!
      Bardzo duże wrażenie zrobił na mnie też film "Dziewczyna z portretu"...Podobnie się czuję jak Lili- chodzi mi o to, że staję się coraz bardziej kobieca, że to wcześniej było jakoś zakłócone, uśpione, a teraz budzę się.
      Doskonale też wiem, że wskoczenie w sukienki i spódnice to też za mało, że właśnie potrzebujemy czasu i wsparcia - na pewno takie znajdujemy tutaj na tym blogu.
      Świetny jest mi.in ten artykuł http://michalxl600.blogspot.com/2016/04/stan-sie-prawdziwie-szczesliwa.html i wiele innych.
      Bardzo podoba mi się piosenka Tomka Budzyńskiego "Dom"- dzięki niej zaczęłam malować. Dużo się dzieje :)
      Basiu -Twój wpis też jest wzmacniający i cieszy, jest jak promyk słońca- dziękuję! :)
      J.

      Usuń
    3. To jeszcze J.A. nie dodałam, że dzięki pani Nestor przypomniałam sobie o zespole, którego słuchałam wiele lat temu, miałam wtedy długie włosy.
      Może komuś się spodobają te piosenki:
      Nucę je sobie, myślę o pani Nestor - jaka piękną, wspaniałą jest kobietą. Do tańczenia też są dobre :)
      https://www.youtube.com/watch?v=2SyVaLpa_vc
      https://www.youtube.com/watch?v=vmx9zZ8avUw
      i z nowej płyty wydanej w tym roku- to jest jak znak- pora na powrót do żródeł
      https://www.youtube.com/watch?v=t-N7ckQioU0

      Usuń
    4. J. napisała:

      "Dodam jeszcze, że kiedyś miałam nawet jakieś poglądy feministyczne, a teraz marzę o mężczyżnie, który stałby się moim "bogiem" i tak też go chciałabym traktować. Marzę o domu, który bym sprzątała, dekorowała, ozdabiała- tak marzę o tym. I bardzo się z tego cieszę- z tego ,że mi się tak wszystko poodmieniało i nadal zmienia. Wspaniale się z tym czuję!!!..."

      Dziekuję za ten wpis- potwierdzasz, że dla wielu dziewczyn jest jeszcze szansa.
      A piosenek już słucham- lubię takie granie ! Dzięki!

      Usuń
    5. Napisałem: "dla wielu dziewczyn jest jeszcze szansa."
      Powinienem: dla wszystkich nas jest szans stworzyć normalne rodziny, kochające się i szanujące małżeństwa. Wielu wartościowych, dojrzałych mężczyzn nie może znaleźć żon. Na szczęście ten czas mija - galaktyczna zima się kończy, panowanie "królowej śniegu" na razie mija, nastaje galaktyczna wiosna i zaczynają nas nauczać wiosenni Bogowie i Boginie. Odnajdujemy się i rozkwita nowa ktanka społeczna - zdrowa. ufff....

      Usuń
  5. witam wszystkie Boginie :), bardzo się cieszę, że możemy się odnajdywać, wzmacniać i wspierać :), mam nadzieję, że gospodarz tej strony nie będzie miał nic przeciw, jeśli podam link do bardzo wartościowego wykładu Marka Tarana https://www.youtube.com/watch?v=PGJ9SlI0sOw&list=PLs0UIgscBtdvyeOvcRuJ_BpivT4jQQ2uv

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesłuchałem powówę- nie mam na razie czasu na więcej, potem dokończę. Odpowiedź będzie długa.

      Pierwsze podstawowe i błędne według mnie założenie pana Marka z którego potem biorą poczatek kompletnie chybione dalsze konstrukcje - to jest zresztą "prawda" (dywersja mrocznych sił tak naprawdę- odsyłam do spaniałego wykładu pani Nestor- link u góry po prawej "Kultura Aryska") klepana powszechnie na wszelkie sposoby. Chodzi mi o ten powtarzany mit jakoby dotąd panował patriarchat i brakło siły żeńskiej. NIEPRAWDA. Siła żeńska jak najbardziej była obecna i to w wielkiej obfitosci- pan Marek jako religioznawca powinien na tro wpaść. Rzecz w tym, że była to siła żeńska ale mroczna - bogini Kali, Bogini zniszcenia. U Słowian na przykład rozróżniano dwie siostry Boginie Dola i Niedola - jedna obrazowana na czarno druga na biało . Przyjrzyjcie się dobrze tej rycinie
      http://velesovskazes.ucoz.ru/SkasyVelesa/Bogini-Dolja-i-Nedolja.jpg
      Pan Marek jest najwyraźniej Żydem ( charakterystyczna wada wymowy na przykład). W ogóle NTV to rozgłośnia promująca żydów - oni mają swoją ewolucję i zmagają się ze swoimi problemami. Szanuję wielu tamtejszych prelegentów - na przykład Roman Nacht. Przeciwstawiam się natomiast szalbierstwom - NTV firmowała na przykład wywiad z panią Monika Burzyńską będący bezczelnym plagiatem wykładu pani Morozwej "druga strona seksualnej rewolucji" jaką to tłumaczyłem kiedyś na moim kanale. W każdym razie w stosunku do NTV ja osobiscie zachowuję ogromny dystans. Szczerze powiedziawszy nie tracę na to czasu.

      Wracającv do pana Marka - kobiety odbierają świat emocjami. Widać to po zachowaniu pani Dominiki, że pan Marek podoba się fizycznie jako mężczyzna. Śmiem twierdzić, że może to być jedno z kryteriów jego popularności- w ten sposób kobiecy elektorat wybiera na przykład nic nie wartych prezydentów ("bo Kwaśniewski jest taki przystojny").
      No w każdym razie ta "dominacja męska" to totalna bzdura I TU SIĘ ZGADZAM Z PANEM MARKIEM ODNOSNIE NEGATYWNYCH WZORCÓW WIELOPOKOLENIOWYCH.

      W 11 minucie pani Dominika w odpowiedzi na opowieść Marka opowiadającego o wzorcu macho nie szanującym kobiet stwierdza, że gdy mężczyzna ma do kobiety szacunek to jest pantoflarzem. To też nieprawda ale ona ma rację, że tak kobiety dziś niestety myślą( to jest ta moja zgoda z panem Markiem dotycząca negatywnych wzorców- rozwinę na koniec). Pan Marek nie wyprowadza swojej rozmówczyni z tego błędu- dla żydów to jest prawda- brutalność poczytywana jest za siłę a spokój i zrozumienie za słabość. To typowa mentalność ludów semickich (patrz choćby Arabowie) i w ogóle każdych ludów prymitywnych. Stare powiedzenie brzmi: "pogłaszcz chama to cię uderzy, uderz chama to cie pogłaszcze". To cecha zwierzęca- kult siły. Ta prymitywna mentalność nie jest w stanie dostrzec mocy w stanowczym spojrzeniu na przykład.
      To jest w ogóle problem dotyczacy właśnie żydów- ich lekcja. My Słowianie nie mamy pojęcia o co tak naprawdę chodzi- nasi bohaterowie zabijający smoki nie mieli problemu by na przykład usiąść i zapłakać- o tym mówią nasze bajki. To nie są macho- macho przecież nie płacze.
      Oj- długo mógłbym wyjaśniac i rozdrapywać ten temat- jesteśmy na blogu Słowian i nam tego nie trzeba tłumaczyć bo my rodzimy się z sumieniem. Nasi współcześni wojownicy mają problem wprost przeciwny - są zbyt uprzejmi i mało asterywni. Szacunku do kobiet im nie brakuje. Wręcz z tego powodu są przez kobiety lekceważeni. To też temat na osobną rozmowę. Na życzenie mogę poświęcić tem osobny wpis- w tej chwili pędzę do ważnych zadań- moi sąsiedzi się przeprowadzają.
      c.d.n.

      Usuń
  6. bardzo mnie cieszy, że wielu Mężczyzn zaczyna rozumieć swoje PRAWDZIWE powołanie i rolę, którą mają do spełnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aby nie popaść w rozczarowanie dodam, że z moich obserwacji wynika, iż ani kobiet ani mężczyzn przebudzonych nie ma na razie zbyt wiele. Ale ktoś tam już się obudził bądź właśnie budzi- było kilku, którzy nigdy nie spali - tym było najciężej ale takie było ich zadanie. Dlatego napisałem gdzieś, że w mikejscach takich jak niniejszy blog spotyka się elita- pozostali tkwią w błogim śnie i iluzji (Matrix i słynne pigułki niebueska i czerwona). Niektórzy są w półśnie - to coś jak w filmie "Incepcja" - budzimy się z kilku poziomów, można się obudzić raz, a nawet drugi przeskakując na coraz wyższy poziom.

      No nic- pracujemy dalej potrzasając kolejnych. Jak to powiedział Lewszunow zalecając wstawanie ze słońcem i obserwację wschodu słońca (bajki Starosłowiańskie mówią o tej ważnej praktyce- korzystajcie gdzie możecie, powitanie słońca o 5-tej rano, popatrzeć w Słoneczko choćby kilka minut) nastaje dyktatura ;) - DYKTAT-U-RA czyli dyktat Słońca, dyktat światła. Koniec ze spaniem, kładźcie się wcześnie spać, wstawajcie ze świtem, TV najlepiej w ogóle z domu usunąć.

      A co do mężczyzn i spełniania ich roli- widzę, że przede mną prowadzenie obozów treningowych aby wskazać właściwe sposoby postępowania na męskiej drodze.

      Marek Taran- widziałem jakiś film z jego udziałem. Czegoś mi tam brak- poza tym ostrożny jestem z nauczycielami ( to zresztą zalecenie Wedyjskie), którzy sprzedają swoje nauki. Pan Marek z tego co sam mówi dość szybko przeszedł pewne etapy- według mnie zbyt dużo uproszczeń, zbyt duzo pewności siebie (bezpodstawnej- trochę za mało doświadczenia jak na to o czym mówi). Zaraz sobie obejrzę podany link.

      Usuń
  7. dzięki Michał za dodatkowe inf. :) w temacie Pana Marka też ;) , ale to akurat od niego zaczęła się moja konkretna przygoda z budzeniem się we mnie Kobiety :), Twoje argumenty są dla mnie istotne, rzeczywiście aspekt religijny jest mocno akcentowany przez Marka Tarana, a ja rok temu opuściłam szeregi dość szowinistycznego ugrupowania religijnego :), myślę że właśnie ten fakt spowodował moje pragnienie zdobywania wiedzy o sobie jako KOBIECIE, a akurat Pan Marek T.znalazł się na mojej drodze, więc korzystam z jego informacji, które i tak przesiewam przez swój pryzmat. Fakt, że trafiłam na Twój blog jest dla mnie wskazówką, że jeszcze długa droga przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy może w czymś pomóc na jakimś etapie- rozumiem doskonale. Był moment, że dla mnie ksiązka Romana Nachta "Podwójna spirala" była ważnym krokiem w życiu, sporo ciekawych watków zaczerpnąłem sobie od Lazariewa choć obaj panowie są żydami i dziś kroczymy innymi ścieżkami. Tak naprawdę nauki Jezusa dla żydów to nic innego jak nieco uproszczony Wiedyzm czyli nasza Słowiańska nauka (Wspomnieni Roman Nacht czy Siergiej Lazariew są chrzescijanami). W źródłach Słowiańskich powiada się, że sławetni trzej królowie - mędrcy świata to nasi Wołchwowie Słowiańscy - przyszli powitać zbawiciela dla żydów (bo do nich on przyszedł) i nierozsądnym byłoby sądzić, że na spotkaniu podczas narodzin zakończyły sie te relacje. Jezus był później kształcony przez nich- nie wiadomo gdzie był przez wiele lat. Sa podobno ślady jego bytności nawet w Tybecie.

      Usuń
  8. do J.A. - bardzo dziękuję kochana, za ciepłe słowa, mam nadzieję, że też będziesz tu zaglądać, to będziemy miały możliwość się kontaktować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu wielki szacunek i podziw dla Ciebie za taką otwartość słuchania innych oraz za pokorę- to są rzadko spotykane cechy, a jakże ważne i wyjątkowe.
      Jeśli dzięki Markowi Taranowi zaczęłaś się budzić, jeśli niemu nastąpił przełom to wspaniale- przecież od czegoś zacząć, a potem przecież będzie już tylko lepiej i lepiej. Ogólnie bardzo spodobało mi się to co napisałaś.
      Jeśli chodzi o ten wykład ww. to niestety ja mam uraz do samej Dominiki Dominiak, która to niepotrzebnie zaśpiewała "Gayatri Mantre", widzę, że Janusz Zagórski promuję ją na wszystkie możliwe sposoby. Nie obejrzałam, więc tego wykładu z powodu tej kobiety. Zaś co do M.Tarana- mówi on cos o partnerstwie- no cóż chciałam-próbowałam kiedyś stworzyć taki związek- zupełnie się to nie sprawdziło, a mój ostatni to juz w ogóle wielka nieprawidłowość jeśli chodzi o energie -żeńską i męską. Tylko, że niestety dopiero pózniej to dostrzegłam, ALEE lepiej póżniej niz wcale! :) i to jest wspaniałe, że możemy się zmienić-przeobrażać-uczyć-rozwijać...
      Serdeczności :) J.

      Usuń
    2. witaj J.A. :), cieszę się , że dalej tu jesteś i za Twoje bardzo miłe słowa :)

      Usuń
  9. "A co do mężczyzn i spełniania ich roli- widzę, że przede mną prowadzenie obozów treningowych aby wskazać właściwe sposoby postępowania na męskiej drodze."
    Michale, to jest bardzo dobry pomysł ! jak tylko będziesz miał inf., kiedy i gdzie taki obóz treningowy poprowadzisz, to my z mężem chętnie się wybierzemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Miejsce wiadome- Pomorze, w naszej wiosce wśród lasów.Dziś zaplanowana ważna akcja przewożenia domu z drewna na nowe miejsce.

      Tak w ogóle jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z założeniami (przeprowadzki, wiercenie studni, orka i siewy wszelakie) to planuję na Kupałę jakieś spotkanie przy ognisku. Mieszkamy 9 km na północ od miejscowosci Biały Bór.

      Usuń
  10. hmm... mam za daleko, żeby móc przyjechać tylko na dwa dni :), może kiedyś, jak będą warsztaty chociażby na tydzień, to co innego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mieszkam niedaleko Starogardu Gdańskiego, noc kupały wypada 23 to jest czwartek. Hmmm. Z przyjemnością wybrałbym się w tamte strony do Was. Koniecznie daj znać Michał jak będziesz robił to ognisko ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra- na razie są grube akcje, pekające opony i takie tam. Jak już ochłoniemy i zaoramy pole to pozbieram myśli. Wiadomość o tym będę rozpowszechniał gdzieś około dnia dziecka ;)

      Usuń
  12. ja napiszę tylko jedno-kocham autora tego tekstu:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorowi zadrzało serce z radości. On też Ciebie kocha:)

      Dziękuję Aniu za przypomnienie o istnieniu tego wpisu- popełniłem go kiedyś i .... jakoś zapomniałem, że tu się znajduje.

      Serdecznosci !!!

      Usuń

UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.